Szpilkowa Góra

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Szpilkowa Góra

Pisanie by Admin on Nie Gru 20, 2015 12:06 pm

Nie jest to do końca góra, ale taką właśnie przyjęto w Piekle nazwę. Jest to skupienie ogromnych, bardzo ostrych kolców. Kolejne niebezpiecznie miejsce, w jakie łatwo wpaść. Nie jedna już osoba miała swoje ciało przebite na wylot za swoje naganne zachowanie.
Można się z tego samemu uratować, ale dziura w ciele pozostanie...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 293

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Laptor on Pią Gru 09, 2016 1:12 pm

Duże zdziwienie było Laptora kiedy tylko wylądował w jakimś miejscu, chociaż światło tunelu wyglądało nieco inaczej. To tak jakby widział piekło ogólnie, ale przejście okryte było magiczną barierą, która i tak przerzuca kogoś gdzie indziej. Kolce były centymetry od jego ciała, jednak nie przestraszył się bo miał taką podświadomość, że jego ciało jest gumowe i takie rzeczy nie mogą mu zagrozić a nawet pozostawić śladu na demonie. Cofnął się o dwa kroku i wzbił się w powietrze a następnie rozglądnął po okolicy, wszak miał odszukać jegomościa, krewnego Makaioshinów, którym zwyczajnie się nie chciało teleportować i szukali dziwnych wymówek, że nie mogą tego zrobić. Żałosne.
-HHAAAAALLLOOOOO-Wykrzyknął Laptor wisząc jakieś 10 metrów nad ziemią. Nie dostrzegł jeszcze żadnej żywej duszy co było dziwne jak na piekło w końcu trafiają tutaj chyba najgorsi z najgorszych? Tak było w tym jego świecie, ten jest jakiś dziwny, w swoim nigdy nie słyszał o czymś takim jak Makaioshini, właściwie ciekawe kim byli, tego musiał dowiedzieć się zaraz po powrocie z tego dosyć ciekawego kolorystycznie miejsca.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Haricotto on Sob Gru 10, 2016 8:01 pm

MG

Czarna dziura wypluła Laptora, wrzucając go prosto do piekła. Jego oczom ukazała się Szpilkowa Góra, która często wykorzystywana jest do karania "niegrzecznych" mieszkańców piekła.
Gdy tak lewitował i rozglądał się za bogiem, którego miał odnaleźć, przyciągnął uwagę kogoś zupełnie innego.
- Ej, Ty tam! Tu nie wolno latać! Złaź na dół natychmiast! - tajemniczy facet krzyknął, a kiedy Laptor odwrócił się w stronę dochodzącego dźwięku, ujrzał dwóch mężczyzn, którzy wgapiali w niego swoje ślepia. Widać, że byli nieco podenerwowani. Jeden z nich dzierżył sporych rozmiarów maczugę.
Spoiler:

- Tak, tu latanie jest zabronione! Nie widzisz tych ostrych igieł?! - krzyknął drugi, wymachując zaciśniętą pięścią. Mimo pokaźnej sylwetki, nie wyglądali na specjalnych inteligentów. W sumie, do pracy w piekle nie potrzebni byli tacy pracownicy, co dużo myślą o swojej pracy. Mogliby zwariować, mając na co dzień do czynienia z nieboszczykami. Do tego nieboszczykami, którzy mają sporo za uszami...

_________________
|| Haricotto Theme ||
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 782

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Laptor on Sob Gru 10, 2016 9:17 pm

Laptor sobie leciał i leciał kiedy do dotarł do niego jakiś brudny głos i to jaki niegrzeczny... No już się miał zamachnąć z ki w ryj tym tępym gnojom, ale w sumie najpierw mógł dowiedzieć się tego co na tą chwilę bardzo potrzebował, dlatego powoli udał, że ląduje a w trakcie lotu zapytał dwóch dużych, napakowanych olbrzymów z koszulkami "Hell":
-A może wiecie gdzie znajdę Gomasu? Wysłali mnie jego bracia mam tu coś do przekazania. Mówili, że mi pomożecie a jak nie to mam to im zgłosić, zejdą tu i was zniszczą.-Szybko wykminił demon jeszcze nie lądując, najpierw informacja od tych osobników oscylujących w brodziku intelektualnym.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Haricotto on Nie Gru 11, 2016 3:45 pm

MG

Dwaj mężczyźni nie spuszczali wzroku z różowego demona, zupełnie tak, jakby ktoś ich zaczarował, by trzymali oczy w jednym punkcie. Ale to nie były czary, to po prostu była nieufność spowodowana faktem, że wcale a wcale nie znali Laptora. Nieufność była jak najbardziej na miejscu.

Gdy majin zniżył swój lot, by przybliżyć się nieco do dwóch strażników-demonów, oni zrobili kilka kroków w jego stronę, jeszcze bardziej zmniejszając panujący pomiędzy nimi dystans.
- Gomasu? - powtórzył jeden z nich, drapiąc się maczugą po głowie. Drugi zaś sprawiał wrażenie, jakby intensywnie myślał, próbując przywołać sobie w głowie cokolwiek, co związek miałoby z hasłem "gomasu".
- Wiem! - nagle krzyknął, bijąc pięścią w otwartą dłoń. - Widziałem tu takiego gościa, prowadził jakieś badania, ale tutaj go nie ma. Szukasz w złym miejscu, facet. Bo jesteś facet, nie? - zmrużył swoje oczy, lustrując Laptora.

_________________
|| Haricotto Theme ||
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 782

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Laptor on Nie Gru 11, 2016 4:55 pm

Laptor nie odpowiedział teraz na pytanie dwóch gości, wisiał nad powierzchnią w powietrzu mniej więcej 3 metry i spuścił wzrok, jego ręka powędrowała na brodę, którą potarła w zadumieniu. Istotnie demon o czymś myślał, tylko o czym? A no o tym, że skoro oni go znają, lecz go tutaj nie ma to może świadczyć, że albo nie ma go w pobliżu tej góry otoczonej kolcami albo nie ma go w piekle. Któraś odpowiedź musi być prawidłowa. Demon teraz usiadł na ziemię, wszak obiecał to im dwóm ale tak na prawdę chciał usłyszeć odpowiedź na jeszcze jedno pytanie, nie tracił czujności i był czuły na każdy ruch dwóch osobników.
-Gdzie go znajdę? Odszedł z piekła?-Wprawdzie pytanie powtórzył, ale musiał mieć pewność, że TU to znaczy TU a nie w całym piekle.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Haricotto on Pon Gru 12, 2016 4:17 pm

MG

- Z piekła nie odszedł, ale w tym miejscu go nie ma. - powtórzył pierwszy.
- No, tu go nie ma. - przytaknął drugi, a wyrazy ich twarzy przypominały swoisty poker face, nie zdradzając żadnych emocji. To raczej nie była ich zagrywka, a jedynie głupota, jaka wypełniała ich głowy.
- Wydaje mi się, że ostatnio takiego cudaka widziałem w okolicach Krwawej Fontanny. Badał wszystkie lokacje piekielne, jakby szukał czegoś. A czego? Tego to nie my nie wiemy. A wiemy dużo, hue hue hue! - zaczął się cieszyć i uśmiechać jak głupi do sera, a jego towarzysz jedynie mu przyklasnął i pokiwał porozumiewawczo głową.
- Bardzo dużo! Heu heu heu! - Ah, ta inteligencja piekielnych istot! Taka wysoka!
Nagle w kieszeni czerwonego demona coś zadzwoniło. Zorientował się dopiero po chwili, wkładać rękę do wibrującej kieszonki.

Tururururu~!

Wyjął telefon komórkowy, który wyglądał jak słuchawka od starych telefonów stacjonarnych. Nie posiadał on klawiatury, tylko dwa guziki i małą, pokrzywioną antenkę na górze. Strażnik przycisnął zielony przycisk, po czym ze słuchawki wybuchł głośny głos mężczyzny. Można było ustalić, że to staruszek, najprawdopodobniej bezpośredni przełożony tej dwójki. Wydzierał się tak, że obaj panowie musieli zatykać swoje uszy i odciągać telefon najdalej od siebie jak tylko się dało. Po chwili bez słowa pożegnania rozłączył się, a ze słuchawki poleciał czarny dym, jakby coś się tam przypaliło. Strażnicy wyglądali na przestraszonych.
- Yyy... musimy już iść. Poszukaj swojej zguby przy Krwawej Fontannie, to w tamtą stronę! Bajbaj! - wskazali równocześnie palcami kierunek, w którym znajdowała się wymieniona wcześniej fontanna i prędko zawinęli się obaj, zostawiając Laptora samego.

_________________
|| Haricotto Theme ||
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 782

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Laptor on Pon Gru 12, 2016 6:36 pm

Z dziwnym wyrazem twarzy patrzył Laptor na to co się dookoła niego dzieje, dlaczego spotkał takich dwóch debili na całe piekło? Właściwie to miał ochotę z stamtąd odejść bo jeden był głupszy od drugiego do tego niebieski i czerwony to dwa najbardziej kontrastujące się kolory dlatego też to zestawienie wyglądało co najmniej śmiesznie no i brzydko rzecz jasna. Miny dwóch tępych cip wyglądały jakby były bez mózgu i działały za pomocą ziemniaka.
-Tak, geniusze są z was...-Powiedział sobie Laptor patrząc gdzieś w bok. Następnie jego uwagę przykuł wydobywający się z kieszeni dźwięk. Nie wiedział zbytnio co to jest, jednak wydobył się z niego męski głos. Następnie przestraszył ich tym co do nich powiedział. Speszeni spojrzeli na siebie i zdecydowali się odejść i powiedzieli o tym demonowi oznajmiając, że muszą już pędzić. Wskazali jeszcze kierunek drogi w którym można podążyć. Laptor westchnął głęboko i po prostu ruszył biegiem tam gdzie wskazywał palec tych debili.

z/t -> Krwawa fontanna

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Laptor on Czw Gru 15, 2016 8:09 pm

Laptor ukradkiem zerknal na notatki stsruszka gdy juz dolatywal do szpilkowej gory, tutaj by znowu nie muaiec rozmawiac z dwoma downami zlecial na ziemie i ruszyl biehiem przed siebie. Notatki okazaly sie jakies dziwne, schowal je do kieszeni i przebieral nozkami tak szybko jak tylko potrafilo jego gumowate cialo. Po drodze znowu wspominam swoje magiczne sztuczki jakie mogl robic w przeszlosci, czarowac cukierki, ciskac we wrogow przerozne energie kii. Jego czulka byla dosc pomocna, gietka i wytrzymala jak reszta ciala pozwalala nawet na owijanie sie wokol przeciwnika co wlasciwie nie bylo zbyt rozwaznw gdyz bez niej mozna bylo pozbawic sie szans na wykonanie ciekawej techniki. Oczywoscie to wszystko ty byly tylko opowiesci jego ojca, sam nigdy nie doswiadczyl prawdziwej walki gdy galaktyka w ktorej zyli byla pod ich panowaniwm a wszystkie inne formy zyvia nie odwazaly sie atakowac majinow, chyna ze odmiencow jak jego ojciec samotnych i tylko grupowo. Sam uciekl i trafil tutaj... Szpilkowa gora byla prawie przebyta tyle zajely mu te rozmyslenia i nawet nie wiedzial kiedy przebyl ta cala droge.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Beatroo on Sob Lut 18, 2017 1:08 am

Beatroo poczuł wielką ulgę z racji rozstania się z Babidim, aczkolwiek wcale nie był obiektywnie szczęśliwy. Był załamany i rozgoryczony poniesioną w głupi sposób śmiercią, a następnie wpadnięciem w sidła maga, który odebrał mu możliwość sprzeciwu. Marnym pocieszeniem był dla niego fakt, że nikt nie był świadkiem tego, jak Babidi zdobył nad nim władzę. Jedyne czego teraz pragnął Sayianin było zerwanie tej zależności, a na to nie miał absolutnie żadnego wpływu. Może jak odejdę tak daleko jak to możliwe, to jego moc mnie nie dosięgnie? Taka myśl była jedyną, jaka wydała mu się w tej chwili sensowna, toteż szedł cały czas przed siebie, licząc na to, że w końcu znajdzie się poza zasięgiem wroga. Nawet jeśli uda mi się uciec, to będę musiał znaleźć sposób na to, by go zabić. Będę poniżony w chuj jak się ktoś dowie o tym, że spierdalam przed taką marną kupą gówna. Piekło w gruncie rzeczy nie okazało się takim złym miejscem, za jakie uchodziło. Beatroo zasyłszał od wielu rozmaitych istot w kosmosie różnych opowieści o życiu pośmiertnym, lecz każde traktował z przymrużeniem oka. Wychodził z założenia, że co ktoś może wiedzieć o śmeirci, skoro jeszcze nie umarł. Wpadł do obrzydliwej fontanny i spotkał się z paskudnym robalopodobnym czarownikiem, ale poza tym nikt nie obdzierał go ze skóry, nie przypalał ogniem, nie zasypywał głazami, ani nie nabijał na ostre pale. Jedyną dolegliwością była wszechogarniająca pustka. Ciężko było ocenić upływający czas, ale Beatroo zdawał sobie sprawę, że w tym czasie na Vegecie mógł już minąć tydzień, a on nie czuł ani pragnienia ani zmęczenia. Nie spotkał żadnej innej potępionej duszy i to było najgorsze. Pomyślał sobie, że piekło jest piekłem, bo jest tak wielkie, że nigdy nikt do nikogo nie dotrze.
Gdy w końcu dotarł do zgrupowania skalnych igieł postanowił się zatrzymać i podumać nad swoją sytuacją. Niczego nie był w stanie wymyślić, lecz leżące na ziemi głazy (zapewne ukruszone fragmenty igieł) podsunęły mu pomysł zabicia czasu i uspokojenia myśli zwyczajnym treningiem. Przerzucanie kamieni sprawi, że przestanie rozmyślać nad swoim beznadziejnym położeniem. Beatroo nie miał żadnego planu treningowego, zresztą nie uważał, że jest mu on teraz potrzebny. Zabrał więc się po prostu za wielkie kamienie i te które które okazywały się odpowiednie masą, kształtem i możliwością uchwytu unosił nad głową, podrzucał czy też żonglował nimi za pomocą stóp leżąc na ziemi. Prócz głazów uwagę przykuły też same igły, na które się wspinał. Te ćwiczenia wykonywał na zmianę i zamierzał robić to tak długo, aż mu się odechce.
avatar

Beatroo
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 47

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Shin on Pon Lut 20, 2017 8:19 pm

MG


Beatroo nie był w tym miejscu jednak sam. Nagle, z przeciwnej strony do drogi którą nasza marionetka Babidiego obrała, wyłoniła się dwójka demonów. Byli napakowani, wysocy, ubrani w obcisłe podkoszulki i cali przepoceni. Nie różnili się od siebie praktycznie niczym, z tym że jeden był cały czerwony, z małymi czarnymi różkami, natomiast drugi cały niebieski z niebieskimi różkami. Mieli gładkie, chyba jakimś cudem ogolone facjaty i niebieskie oczy. Głowy sterylnie wygolone... Do tego... Gadali między sobą po rusku! No to se trafił...
Gdy zauważyli świeżego Majina, ocenili go uważnie wzrokiem, od góry do dołu. Zaczęli się śmiać i wytykać go palcami. Pierwszy odezwał się czerwony.
Patrz, Liwanienka, na tą ciote! Widzisz tą brodę? Wygląda jakby jego starym był kozioł! Do tego ten tatuaż na czole... Co, twój były miał na imię Mateusz, pierdolony pedale?
Potem wtrącił się niebieski.
-Hahaha, a jak, Vladimirze! Pewnie go bolcował co dzień tak mocno, że ten w końcu zdechł! Co, dupa cie boli? Hehehehe
Były to oczywiste zaczepki w stronę Saiyanina. Degeneraci szukali bójki.

_________________
Dobra, ostatecznie, bo nie miałem do tej pory ogarniętego:  -Mowa /  *Myśli*



#TEAM AYMI
avatar

Shin
Mistrz Gry

Liczba postów : 359

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Beatroo on Sob Mar 11, 2017 1:01 am

Beatroo nasłuchiwał docinków dwóch dziwnych postaci, które się pojawiły na jego drodze. Rozsądek z jednej strony podpowiadał mu, by nie szukał zaczepek, lecz jednocześnie czuł w sobie dziwny zew. Prawdopodobnie był on efektem klątwy Babidiego.
"Kurwa, co się ze mną dzieje. Zazwyczaj byłem w stanie się opanować, a teraz aż mnie świerzbi, by przyjebać"
Beatroo starał się opanować emocje, lecz obecność irytującej dwójki nie pomagała, podobnie jak ich żarciki. Saiyanin pomyślał, że skoro ćwiczenia przychodzą mu nadspodziewanie łatwo (za życia nie dysponował taką tężyzną) to może warto zaryzykować. "To chyba jest to czuje większość moich ziomków - Saiyan. Nic dziwnego, że tak się zachowują, skoro tak w nich buzuje. Może warto zaryzykować i wypróbować te moce o których mówił robal. Zresztą i tak już jestem nieboszczykiem, więc co mi się może stać"? Beatroo widowiskowo, z kilkoma saltami zeskoczył z jednej ze skalnych igieł, tak że pojawił się jakieś 10 metrów przed duetem tajemniczych osobników.
- Widzę, że dzielicie się rozumem. Kutasem pewnie też, choć w waszym przypadku to pewnie jeden trzyma mikroskop, a drugi szuka. Chodźcie parówy! - mówiąc to wykonał gest dłońmi zachęcający przeciwników do starcia.
avatar

Beatroo
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 47

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Haricotto on Wto Mar 14, 2017 10:57 am

MG

Dłużej nie trzeba było czekać. Obie strony konfliktu były gotowe i chętne do skrzyżowania swoich rąk i obdarowania się kilkoma mocnymi lujami na twarz.
Sayanin Beatroo wylądował jakieś 10 metrów przed duetem osobników, po czym wycedził prosto w ich twarze obelgę w stylu tej, przez którą tutaj trafił. Widocznie nie umiał się opanować i był to jego... swego rodzaju urok osobisty.
Czerwony gbur, stojąc tuż obok swojego towarzysza, przechylił swoją głowę w bok tak, że aż mu w karku strzeliło. Uśmiechnął się błogo, czując niemałą przyjemność i jakby ulgę. Drugi, niebieski, stał spokojnie. Faktycznie myśleli chyba razem, bo grzecznie czekał, aż jego czerwonoskóry kumpel wystartuje. Czyżby się jakoś dogadali?
I poszedł! Kurz za nim podniósł się, całkowicie zasłaniając jakąkolwiek widoczność niebieskiego. Nie widział nic i jego nikt nie widział. Beatroo patrzył jak wielka, mięsista, czerwona postać zbliża się ku niemu, lecąc już z wyciągniętą ręką do tyłu. Gdy był wystarczająco blisko, wyciągnął ją przed siebie, uderzając zaciśniętą pięścią prosto w czarny tatuaż w kształcie "M" na czole Saiyanina. Coś gruchnęło, ale nie wiadomo, czy to w czaszce brodacza, czy w dłoni Vladimira.

_________________
|| Haricotto Theme ||
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 782

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Beatroo on Wto Mar 14, 2017 6:24 pm

Beatroo cieszył się na tę walkę, gdyż nigdy nie czuł się tak silny jak teraz, a okazja wydawała się doskonała ku temu, by wypróbować nowe możliwości. Jego położenie i tak było beznadziejne, był martwy, opanowany przez urok maga i, na tę chwilę, nieświadomy tego jak może się z tego wyplątać.
Obserwował szybki atak pierwszego z przeciwników i gdy ten znalazł się dostatecznie blisko i zadawał swój cios Saiyanin powziął szybki zamiar złożenia prawej pięści i zbicia nią atakującej ręki przeciwnika. Lewą zamierzał chwycić szyję przeciwnika, ścisnąć mocno, choćby i tak mocno by jego palce zatopiły się i spotkały w karku przeciwnika i przypalić twarz przeciwnika ki blastem. Wszystko po to, by przeciwnika chociaż chwilowo wyłączyć z obiegu. Walczył z dwoma i nie mógł sobie pozwolić na to, by skupić się wyłącznie na jednym, tym bardziej że nie był pewien planów drugiego z nich.
Zamierzał ugodzonego przeciwnika odrzucić w bok i ruszyć szybko na niebieskiego, by uprzedzić ewentualny atak i wykorzystać czas, który zarobił na Vladimirze.
avatar

Beatroo
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 47

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Haricotto on Sro Mar 15, 2017 10:06 pm

MG

Zbicie pięści nie powiodło się, a Saiyanin oberwał prosto w czoło. Jednakże, był na tyle silny, że nie został odrzucony, a jedynie zrobił krok w tył. Chwycił lewą ręką szyję przeciwnika, ścisnał mocno i wystrzelił Ki Blasta, który wybuchł tuż przed twarzą Vladimira. Powstały dym skutecznie ograniczał widoczność, ale wciąż trzymał skurczybyka w swoim uścisku, więc dał radę go odrzucić w bok. Usłyszał po chwili tylko dźwięk czegoś ciężkiego uderzającego o twardą glebę.
W momencie, w którym ruszył na na niebieskiego Liwanienke, poczuł jak coś zaciska się wokół jego kostki i uniemożliwia mu wyrwanie się do przodu. Prawie upadła na twarz.
Vladimir zaliczył glebę, ale zdołał schwytać brodacza. Szarpnął swoją ręką, chcąc przewrócić Saiyanina i zrównać do swojego poziomu. Beatroo kątem oka widział, jak Liwanienka nabiera rozpędu i kieruje się w jego stronę.
_____
Zaktualizuj scouterowy pobór Ki za użycie Ki Blasta.

_________________
|| Haricotto Theme ||
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 782

Powrót do góry Go down

Re: Szpilkowa Góra

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach