Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 386
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Szpilkowa Góra

on Nie Gru 20, 2015 12:06 pm
First topic message reminder :

Nie jest to do końca góra, ale taką właśnie przyjęto w Piekle nazwę. Jest to skupienie ogromnych, bardzo ostrych kolców. Kolejne niebezpiecznie miejsce, w jakie łatwo wpaść. Nie jedna już osoba miała swoje ciało przebite na wylot za swoje naganne zachowanie.
Można się z tego samemu uratować, ale dziura w ciele pozostanie...

Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 757

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Pon Mar 18, 2019 10:21 pm

Jego głos i widok pozwoliły jej opanować Furię, a także moc, która przekształciła wcześniej jej ciało w wielką masę. Widząc tego, którego uznała za ojca, a którego tak nagle straciła w chwili zwątpienia, nie potrafiła powstrzymać łez ulgi i radości. Ruszyła mężczyźnie naprzeciw, obejmując go w pasie, w obecnej formie była jednak zbyt szybka, przez co od razu powaliła go na ziemię. To jednak nie miało większego znaczenia, bo w końcu była z ojcem, prawda?
Wtulona w bruneta i ze łzami w oczach nie zwróciła w pierwszej chwili uwagi na jego reakcję, dopiero kilkukrotne stuknięcie w ramię zaowocowało uniesieniem spojrzenia. Słysząc oschłe polecenie, zdziwiła się, jednak poluzowała uścisk i odsunęła się, siadając w przyklęku obok i spuszczając głowę z pokorą.
- Przepraszam, nie chciałam tak mocno... - bąknęła ze skruchą, zerkając na niego kątem oka. Jego zachowanie było nad wyraz dziwne i niezrozumiałe, zwłaszcza ten dziwny znak ręką. Czyżby to była jakaś nowa technika? Gdy znów na nią spojrzał i ona uniosła wzrok, jego słowa jednak zaskoczyły ją.
- A-Ale... - zaczęła, urwała jednak, marszcząc brwi. Przyjrzała się uważniej jego twarzy, posturze, zwracając uwagę na szczegóły. I wtedy je dostrzegła. Jego ramiona i nogi naznaczone były bliznami, ale było też coś ważniejszego. Lewy policzek przecinała dość wyraźna szrama, a w prawym uchu było coś błyszczącego, do tego na oku miał jakieś dziwnie znajome urządzenie, które ostatnio widziała dawno temu u... Tensy? Zastanowiła się też nad słowami mężczyzny: "bachory jakie wyhodował na Vegecie"... Posmutniała zrazu, zdając sobie sprawę, że mimo wszystko to nie Haricotto, mimo że wygląda jak on i mówi jego głosem.
- Przepraszam, pan wygląda zupełnie jak mój tata - mruknęła pod nosem, zaciskając dłonie na materiale spodni na udach. - Tak dawno go nie widziałam i myślałam...
Pociągnęła delikatnie nosem, zaraz jednak szybko otarła oczy ramieniem i wstała, kłaniając się przed nieznajomym. Odetchnęła głębiej, a moment później jej włosy jak i ogon wróciły do naturalnego czerwonego koloru.
- Przepraszam za zamieszanie. Mam nadzieję, że nie zrobiłam panu krzywdy. Jeszcze raz przepraszam.
Wyprostowała się i spojrzała na niego smutno. Tak bardzo chciała spotkać ojca, nie zawsze jednak dostaje się to, czego się pragnie. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj los daje nam coś zupełnie odwrotnego. Ona pragnęła odrobiny szczęścia i spokoju u boku najbliższych, w zamian za to dostała śmierć i samotność. Czy to w ogóle było uczciwe? Nie dla niej...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1666

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Sro Mar 20, 2019 8:02 pm
MG

Brocco spojrzał oschle na dziewczynę, ciągle strzepując resztki kurzu ze swojego ubrania. Czerwonowłosa wyraźnie posmutniała, wracając do swojej bazowej formy. Wszystko już było jasne dla Saiyanina - była jednym z nich, mieszańcem. Ciągłe przemiany i małpi ogon, choć nie brązowy, wyraźnie na to wskazywały.
- Nie mnie przepraszaj. Zmasakrowałaś Tomę... W sumie, zasłużył sobie. Słabiak! - ostatnie słowo wypowiedział głośniej, podkreślając je specjalnie i uśmiechając się przy tym zadziornie. Ponownie się rozejrzał, starając się dostrzec swoich towarzyszy, ale schowali się tak dobrze, że nijak nie dało się ich wypatrzeć.
- W każdym razie... Mówisz, że wyglądam jak twój tata? Powiedz no mi... - tu urwał na moment, skubiąc się palcami po swoim podbródku. Wracał myślami do czasów świetności planety Vegety. Widział swojego syna w inkubatorze, jak niczego nie świadomy szykował się na wejście w brutalne, saiyańskie życie. Jego partnerka zawsze wspominała o tym, że jest do niego podobny.
- Czy jego imię to Harati... Hakari... Hakunacot... Hariko... - nie mógł sobie przypomnieć imienia swojego dziecka. To pokazywało, jak bardzo miał go gdzieś. Właściwie, nie tyle co miał go gdzieś i nim gardził, ale zwyczajnie nie przywiązywał większej uwagi do rodzinnych więzi. Saiyanie łączyli się w pary celem "wyhodowania" potomstwa zdolnego do walki, mało komu przychodziło do głowy tworzenie prawdziwej, kochającej się rodziny.
- Haricotto? - w końcu sobie przypomniał, uderzając pięścią w otwartą dłoń, jakby właśnie znalazł odpowiedź na wszystkie problemy.
- Uh, tylko Karotte mogła wymyślić takie imię. - powiedział cicho pod nosem, wyrażając swoje niezadowolenie. Jest tyle innych, pięknych, starosaiyańskich imion!

_________________
Szpilkowa Góra - Page 3 3rhfQvw
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 757

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Nie Mar 24, 2019 9:11 pm

Uświadomienie sobie, że ten, którego uznała za ojca, wcale nim nie jest, nie należało do najprzyjemniejszych. Mimo wszystko nie mogła nic na to poradzić. Jedyne co jej pozostało, to przeprosić za zamieszanie. Brocco jednak stwierdził, że nie jemu należą się przeprosiny. Poniekąd.
- Tomę? - powtórzyła imię poszkodowanego i zaczęła się rozglądać, nikogo jednak nie zauważyła. - Przepraszam...
Dostrzegła za to ognisko i to, co grupa saiyan zdawała się nad nim przyrządzać. Jej żołądek zareagował momentalnie i zaczął głośno burczeć. Przełknęła nadmiar śliny, oglądając się na bruneta.
- Mogę trochę? Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam... - spytała ostrożnie, wysłuchując jednocześnie prób wykrzesania ze zlepku liter imienia. Gdy w końcu padło to właściwe, na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech. - Tak, to mój tata. Kim jest... Karotte?
Przechyliła lekko głowę w bok, przyglądając się mężczyźnie, a jej umysł zagłębił się w myślach. Brocco mówił, że jest ojcem tylko "bachorów płci męskiej", do tego znał imię jej ojca, a biorąc pod uwagę podobieństwa między nimi, mogła dojść do wniosku, że jest on ojcem Haricotta. Ale jeśli nim jest, to kim jest dla niej? Aymi miała strasznie ograniczone pojęcie na temat relacji rodzinnych, samej nie mając rodzeństwa (w przeciwieństwie do Ryu, który miał dwie siostry), nie wiedziała więc, jak nazwać ojca własnego ojca. Nie znała pojęć takich jak dziadek czy babcia, samego konceptu rodzeństwa też nie do końca rozumiała. Najprostszym sposobem byłoby po prostu zapytać więc...
- Jest pan tatą mojego taty? Czyli... kim właściwie?
Przysiadła na jednym z kamieni, odruchowo sięgając po kawał mięsa. Cały czas patrzyła na rozmówcę, w międzyczasie odgryzając fragment. Smakowało trochę dziwnie, ale lepsze to niż nic, prawda?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1666

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Nie Kwi 07, 2019 1:08 pm
MG

Brocco patrzył na Aymi i obserwował ją. Nie mógł jej spuścić z oczu, zwłaszcza po tym, co zrobiła kilkanaście minut temu. Pozostali Saiyanie bali się do tej pory wyjść i kto wie, czy w ogóle się nie zmyli z tego miejsca.
Aymi usiadła i zaczęła jeść. Brocco uśmiechnął się jeno, po czym sam usiadł i też się poczęstował. To było jakieś mięso, prawdopodobnie jednego z Oni, demonów pilnujących piekło. Ciężko było powiedzieć, ponieważ Brocco nie brał udziału w polowaniu.
- Kim jest Karotte? Ha! - zaśmiał się w głos, a brzmiało to tak, jakby sam diabeł zaczął rechotać. Zatopił zęby w kawale mięsa i je połknął. Po chwili odpowiedział.
- Karotte to moja stara. - odparł, wypluwając zaraz kawałek kości na ziemię. Wziął kolejnego gryza, tym razem dokładnie go mieląc zębami.
- Matka tego, jak mu tam... Haricotto. Nie mogę zapamiętać tego imienia... - wyszeptał ostatnie zdanie, pociągając nosem.
- Skoro ten gamoń jest twoim ojcem, to ja muszę być twoim dziadkiem. - przerwał na moment, rzując ciepłe mięso i zerkając kątem oka na czerwonowłosą Saiyankę.
- Ale z tego co widzę, jesteś mieszańcem. Saiyanie mają czarne włosy... Nieźle się zabawiał na tej... No... Skąd ty właściwie jesteś? - zapytał, kończąc swoją porcję. W brzuchu dalej mu burczało, ale będąc martwym, jedzenie było tylko dodatkiem. Nie mógł umrzeć z głodu, to było niemożliwe.

_________________
Szpilkowa Góra - Page 3 3rhfQvw
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 757

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Sro Kwi 10, 2019 10:56 pm

Wokół zdawało się nie być nikogo. Ani żywej duszy, choć słowo "żywej" nie bardzo odzwierciedlało stan faktyczny, biorąc pod uwagę wszędobylskie aureolki świadczące o byciu martwym. W każdym razie grupa saiyan, którzy przebywali tu kilkanaście minut wcześniej, po prostu wyparowała, zostawiając ognisko i pieczone mięso. Wyglądało na to, że po prostu sobie poszli, a skoro zostawili takie przysmaki to nie powinny się one zmarnować. Zasiedli więc we dwójkę do posiłku, a Ay nawet się nie zastanowiła, z czego jest mięso, które miała okazję skosztować.
Brocco starał się przypomnieć sobie imię tego syna, który był podobno kropla w kroplę nim z wyglądu, a gdy wreszcze padło, na twarzy dziewczyny pojawił się lekki uśmiech. Spytała również o niejaką Karotte, gdyż pierwszy raz słyszała takie imię. Na słowa "Karotte to moja stara" uniosła nieco brew w zdziwieniu i poniekąd niezrozumieniu. W jej pojęciu słowo "stara" odnosiło się do wieku jako takiego, nie zaś do osób. Słysząc jednak ciąg dalszy wypowiedzi, przytaknęła lekko, po raz kolejny wgryzając się w mięso.
- Przyjaciele mówili na tatę po prostu Hari, może to będzie łatwiejsze - uśmiechnęła się delikatnie, podsuwając rozwiązanie kłopotu z zapamiętaniem imienia. - I... przepraszam, że tak ciągle pytam... jeśli Karotte jest mamą mojego taty to... kim jest dla mnie?
Może i nie była to zbyt sprzyjająca sytuacja do poszerzania słownictwa w tematyce związków rodzinnych, ale lepsza taka niż żadna zważywszy, że w najbliższym czasie nie będzie innych okazji ku temu. Skatalogowała w swoim małym słowniczku dziadka jako ojca własnego ojca, teraz potrzebowała więc tylko określenia dla matki swojego ojca.
Saiyanin oczywiście zwrócił uwagę na jej kolor włosów i fakt, że dziewczyna jest mieszańcem. Mimo wszystko fakt, że poniekąd wypomniał jej to, a ona sama po incydencie z Kurisu nie była do końca pewna, kim jest, wywołał u niej swego rodzaju niepokój przemieszany ze speszeniem.
- Ja tylko... znaczy... urodziłam się na Ziemi... - bąknęła niepewnie, spuszczając wzrok. - Wcześniej nie znałam taty i... i właściwie nie miałam nikogo... Czy to źle, że jestem... taka? Tata mówił, że go przerosnę, ale... ja...
Zacisnęła dłonie na materiale spodni, starając się zapanować nad drżeniem warg. Wiedziała, że nie zobaczy więcej ojca, a on nie przytuli jej, nie rozczochra jej włosów, nie spojrzy na nią z tym uśmiechem na twarzy. To bolało. Naprawdę bolało. Pociągnęła nosem, szybkim ruchem przecierając oczy, ale nie uniosła głowy. Może i miała jakąś nową moc, ale na co jej ona, kiedy nie ma już o co walczyć?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1666

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Pią Kwi 12, 2019 1:57 pm
MG

Widząc uśmiech na twarzy dziewczyny, Broco skinął głową i spojrzał gdzieś w dal. Na moment się zapatrzył, jakby wracał myślami do przeszłości. Zaraz pokręcił głową, wyzbywając się niepotrzebnych wspomnień.
- Może być Hari. - odpowiedział beznamiętnie, nie pokazując po sobie żadnych uczuć. Nikt nie wiedział, co tak naprawdę skrywał w swoim wnętrzu. Mógł być zimnym skurwielem lub mistrzem w ukrywaniu uczuć. Póki co, wszystko wskazywało na tę pierwszą opcję.
- Karotte była moją partnerką, więc to robi z niej twoją babcię. - wgryzł się mocno w kawałek mięsa, ale było przypalone, więc momentalnie je wypluł prosto do ognia.
Słuchał słów Aymi, ale nie odpowiadał na nie. Zajęty był pałaszowaniem, stygnącego co prawda, mięsa. Od czasu do czasu zerkał na dziewczynę kątem oka.
Urodziła się na Ziemi, więc to tłumaczyło dlaczego możliwe było krzyżowanie Saiyan z innym gatunkiem. Wszystko teraz stawało się bardziej przejrzyste.

W pewnej chwili Saiyanka posmutniała, zaciskając swoje dłonie na spodniach. Brocco patrzył na nią przez chwilę w ciszy. Nie wiedział co zrobić, a raczej nie chciał nic zrobić. Prawda była taka, że wcześniej dziewczyna go nie obchodziła. Nawet wtedy, kiedy okazało się, że są spokrewnieni. Jednak teraz, widząc ją tak przygnębioną i tak przywiązaną do swojego ojca, coś w nim pękło. Czy to znaczyło, że utożsamiał się z nią? Czyżby w przeszłości też został sam bez rodziny? Czy to właśnie to sprawiło, że stał się taki zimny i oschły?
Nie mogąc wytrzymać tej przygnębiającej ciszy, przeklął cicho pod nosem i wstał.
- Szlag by to... - zmarszczył swoje brwi, podchodząc do Aymi. Uniósł rękę do góry, po czym położył ją na głowie czerwonowłosej. Delikatnie przejechał po jej włosach, czochrając je po chwili.
- Głowa do góry. - zabrał swoją rękę i przysiadł obok Aymi.
- Chyba miał rację. Z tym, że go przerośniesz... - tu urwał, ponieważ to, co miał zaraz powiedzieć, drażniło jego dumę.
- Rozstawiłaś nas po kątach. - przełknął ślinę, krzywiąc się na samo wspomnienie tamtych chwil, ale odwrócił głowę w drugą stronę, by dziewczyna nie widziała grymasu na jego twarzy.
Zaraz wstał, dochodząc do wniosku, że starczy już tego pocieszania i oddalił się na kilka kroków. Zerknął w miejsce, w którym ostatni raz widział swoich towarzyszy, po czym zwrócił się do Aymi.
- No, na mnie już pora. Nie gaszę ogniska, może ci się przydać. Powodzenia. - kątem oka zerknął na czerwonowłosą po czym machnął ręką i ruszył w kierunku ogromnej góry szpilek. Zamierzał ją zostawić i tak po prostu sobie pójść?

_________________
Szpilkowa Góra - Page 3 3rhfQvw
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 757

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Wto Kwi 16, 2019 3:39 pm

Jej rozmówca miał problem z zapamiętaniem imienia syna, Ay zaproponowała zatem jego skróconą wersję. Brocco zgodził się, choć nie widać po nim było, by ta sprawa cokolwiek go obchodziła. Po chwili wyjaśnił też, kim dokładniej była Karotte, a także kim była dla dziewczyny. Słowo "babcia" zostało skatalogowane w jej małym słowniczku i już właściwie znała podstawy. Babcia i dziadek, mama i tata, ona sama - taka była hierarchia starszeństwa pokoleniowego (choć słowo pokolenie wciąż pozostawało jej nieznane).
Gdy padła uwaga o jej mieszane geny a także pytanie o miejsce pochodzenia, płomiennowłosa poczuła się niepewnie. Wciąż pamiętała słowa Kurisu i nie miała pewności, kim tak naprawdę jest. Posmutniała zrazu, odpowiadając na zadane pytanie i dopowiadając jeszcze kilka słów. Nie umiała powstrzymać cieknących z oczu łez, choć bardzo starała się je ukryć. Miała świadomość, że została całkiem sama i nigdy więcej nie zobaczy ojca, nie przywróci mu życia, gdyż sama je straciła.
W pewnej chwili jednak poczuła coś na głowie i zamarła. Ciepła dłoń wpierw pogładziła, a moment później rozczochrała jej włosy. Dziewczyna uniosła zdziwione spojrzenie na dziadka, pociągając lekko nosem, mężczyzna jednak szybko zabrał rękę i usiadł koło niej. Znów pociągnęła nosem.
- Co mi przyszło z tej siły, skoro zostałam sama... - mruknęła, znów spuszczając głowę. - Miałam zebrać kule i przywrócić tacie życie, a zamiast tego straciłam własne i wszystko przepadło...
Przetarła nos i oczy i wzięła głębszy oddech, chcąc się uspokoić. Nie chciała płakać, wylewanie łez nie miało już sensu. Nie cofnie przecież tego, co się stało, prawda? Dopiero po chwili spostrzegła, że saiyanin wstał i odszedł na kilka kroków. Słysząc jego kolejne słowa, podniosła głowę i już właściwie otwierała usta, kiedy brunet po prostu machnął jej na pożegnanie i zaczął odchodzić.
- Czekaj! Stój! - zawołała, zrywając się z miejsca. Skróciła dystans, zwinnie przedostając się przed dziadka, i zagrodziła mu drogę. - Nie możesz tak po prostu sobie pójść. Nie zostawiaj mnie tu samej. Ja... nie znam tego miejsca i... nie wiem, co mam teraz robić. Co się robi, jak się umarło? Powiedz mi!
Nie wiedziała, co może na nią czekać w tym miejscu i czy napotkane osoby będą jej przyjazne. Mimo wszystko nie chciała dać Brocco tak po prostu odejść. Tarasowała mu drogę i nie zamierzała puścić go dalej. Przynajmniej dopóki nie odpowie na jej pytania. Widać to było wyraźnie w jej twarzy.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1666

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Sro Kwi 17, 2019 11:19 am
MG

Brocco założył ręce za głowę i przekonany był, że chce odejść, kiedy Aymi poderwała się, podbiegła do niego i zastawiła mu drogę. Nie chciała zostać sama. Zdziwiony uniósł głowę do góry i spojrzał na małą. To była dla niego pierwszyzna.
Chciał zrobić krok w bok i ją wyminąć bez słowa, ale ta była bardzo zdeterminowana i nie ustępowała.
- Cholera... - przeklął pod nosem, zaciskając swoje zęby. Pokręcił głową na boki, nie dowierzając, że spadła na niego rola niańki.
- Słuchaj... Nic się nie robi. Po prostu... żyje się dalej, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Zapomnij o przeszłości. Tak będzie najlepiej. Z czasem przestanie boleć. Zaufaj mi, wiem coś o tym. - tu urwał, przenosząc swoje spojrzenie gdzieś w dal. Zaraz zamknął oczy i ponownie przeklął. Kątem oka zerknął na Aymi i przez chwilę tak na nią patrzył, jakby bił się z własnymi myślami.
Westchnął głośno.
- Widzę, że nie odpuścisz, więc dla świętego spokoju... - tu urwał, drapiąc się po głowie.
- Pomogę ci znaleźć ojca. Ale! - uniósł palec do góry, co sugerowało nadejście jego jedynego warunku.
- Potem nasze drogi się rozchodzą. Umowa stoi? - zapytał, wyciągając otwartą dłoń w stronę dziewczyny.
Całe życie wychowywany był tak, żeby gardzić rodzinnymi stosunkami. No, właściwie nie gardzić, ale zupełnie się nimi nie przejmować. Rodzina traktowana miała być jak zwykli znajomi.

_________________
Szpilkowa Góra - Page 3 3rhfQvw
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 757

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

on Sob Kwi 20, 2019 11:41 pm

Sporo się ostatnio działo. Odkryła, że jednak osiągnęła jakąś nową moc, chociaż nie była pewna, czy nad nią panuje. Z jej pomocą udało się pokonać Beliala, potem znalazła się wśród grzybów z dwójką saiyan, z czego jeden pozbawił ją życia, w związku z czym trafiła w to dość nieprzyjemne miejsce. Właściwie jedynym plusem było to, że poznała dziadka, poszerzyła nieco zasób słów, a dodatkowo dowiedziała się nieco więcej o rodzicach taty. I właściwie to tyle z profitów tym bardziej, że dziadek Brocco zamierzał zostawić ją tutaj samą. Niedoczekanie...
Zerwała się z miejsca, już po chwili zagradzając mu drogę i wysuwając swoje żądania. Nie mógł jej tak zostawić, po prostu nie mógł. Była w zupełnie obcym miejscu, w nieznanej sobie sytuacji, nie wiedziała, co właściwie ma teraz począć, a saiyanin zdawał się być dobrym źródłem informacji. Nie zamierzała z tego rezygnować.
- Jak można żyć dalej, kiedy się nie żyje? To nielogiczne - stwierdziła, marszcząc nos w grymasie. - Poza tym nie chcę zapominać o przeszłości. Jeśli zapomnę to... to będzie tak, jakby mnie wcale nie było, a przecież byłam! Musi być inny sposób! Może... przepustka?
Nagłe olśnienie zstąpiło na nią wraz ze wspomnieniem słów morderczego Anticala. Sam przecież mówił, że dostał przepustkę za dobre sprawowanie, czy coś... I choć nie wiedziała dokładnie, czym jest ta przepustka, znała jej skutek - zezwolenie na powrót do tych, którzy jeszcze żyli. Do Ryu.
- Znaleźć tatę? - powtórzyła nieco zdezorientowana obrotem dyskusji. - W sensie zostaniesz ze mną na czas poszukiwać, a potem... pójdziesz dalej? Co będziesz robił?
Pytanie z pozoru głupie, ale jednak skłaniała do niego ciekawość dziewczyny. Bo skoro po śmierci "żyje się dalej", to chyba trzeba mieć jakiś cel w tym nie-życiu, prawda? Przyjrzała się jeszcze wyciągniętej ku niej dłoni i przypomniała układ z Aiko. Ona miała jej pomóc przy naprawie domu, a w zamian brunetka zobowiązała się tłumaczyć Ay rzeczy, których ta nie rozumiała przez swoje zacofanie. Tutaj też miał być układ.
- Umowa stoi - powtórzyła, uścisnąwszy dłoń mężczyzny, i uśmiechnęła się delikatnie. - To... od czego zaczynamy? Gdzie idziemy?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1666

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

Yesterday at 10:06 pm
MG

Brocco i Aymi uścisnęli sobie dłonie. Łączyła ich teraz umowa, która rozwiązana miała zostać z chwilą odnalezienia ojca dziewczyny.
- Mam swoje plany. Powiedzmy, że nie mam zamiaru spędzić tu całej wieczności. - rzucił niejednoznacznie i uśmiechnął się zadziornie.
- Nie mam pojęcia, gdzie może być twoj ojciec, ale znam kogoś, kto może coś wiedzieć. - odparł, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Skinał głową do Aymi i zaraz odbił się od powierzchni ziemi. 
Kiedy dziewczyna dołączyła do niego i wyrównała z nim lot, Brocco uśmiechnął się do niej, ale był to szybki i stosunkowo krótki okaz sympatii.
- Musimy znaleźć diabłów, które pilnują tutaj porządku. Mówi się na nich Oni. - tu na moment przerwał, przypominając sobie o swoim ostatnim posiłku. Zerknął na Aymi, ale zawahał się, nie mówiąc jej, że to właśnie mięso jednego z nich pałaszowała ze smakiem.
_____
z/t -> Krwawa Fontanna

_________________
Szpilkowa Góra - Page 3 3rhfQvw
Sponsored content

Szpilkowa Góra - Page 3 Empty Re: Szpilkowa Góra

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach