Piekielna Łąka

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Piekielna Łąka

Pisanie by Admin on Nie Gru 20, 2015 12:13 pm

Miejsce, które wygląda zupełnie jak... Niebo. To tylko pozory, albowiem jest to kolejne miejsce, w które nikt nie chciałby trafić. Mimo pięknego krajobrazu, ci którzy za życia siali zło i zniszczenie, przyczepieni są do drzewa i owinięci są w swego rodzaju kokon. To byłoby nic, gdyby nie fakt, że non-stop, dzień i noc odbywają się tutaj tańce i swawole. Pluszowe misie grające na talerzach i przesłodkie wróżki latające dookoła. Wszyscy śpiewają i tańczą. Zabawa trwa...
Jest to prawdopodobnie największa kara, jaka spotkać może złoczyńcę.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 312

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sro Lip 12, 2017 11:42 am

Przed podróżującymi pojawił się całkiem nowy krajobraz. Co prawda, dzieliła ich od niego jeszcze spora odległość, jednak prędkość z którą się poruszali sprawiała, że z sekundy na sekundę, widok stawał się coraz wyraźniejszy. Dziwne... - pomyślał Antical. Miejsce, w które przybyli, w żadnym stopniu nie przypominało tych, które zielonooki widział w piekle do tej pory. Kolory znacznie różniły się od barw, których doświadczył przebywając koło fontanny, na skutej lodem pustynii, czy też w górach, z których przybysze wystartowali. Coś jest nie tak... - nie mógł odgonić od siebie uczucia niepewności...

Wylądowali. Antical rozejrzał się dookoła. Otoczenie, w którym się znalazł nie przypadło mu zbytnio do gustu. O wiele lepiej czuł się w miejscach ponurych. Te pasowały do jego charakteru. Łąka, na której właśnie postawił swe stopy, była odwrotnie proporcjonalna do jego myśli - kolorowa, przyjemna, ładna. Gdzie oni są... - pomyślał, odwracając wzrok w kierunku swego przewodnika. Nie zadał jednak pytania... jeszcze... na razie skupiony był na obmyśleniu strategii, której może użyć, w przypadku, gdyby jego kompanowi przyszło do głowy nagle go zaatakować. Był czujny. Nieufność to cnota... - stwierdził w myślach, w każdym momencie będąc gotowym, do szybkiego odskoku. Co prawda zatrzymał się kilka metrów od saiyanina, jednak coś nie dawało mu spokoju. Nie potrafił wytłumaczyć tego co czuje. Może to perspektywa ujrzenia rodziców wywoływała w nim to dziwne uczucie, może było to coś innego... nie był pewien... Gdzie oni są? - zapytał w końcu...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Czw Lip 13, 2017 7:35 pm

MG

Odczucia i przemyślenia Anticala odnośnie tutejszej lokacji były jak najbardziej na miejscu. Do piekła trafiali ludzie, których serca wypełnione były mrokiem, więc i takich miejsc się spodziewali po śmierci. To tutaj jednak... Było tym, czego żaden z nich nie lubił. Było tu pięknie, radośnie, w tle słychać było wesołą muzyczkę, do której tańcowały kolorowe misie i wróżki. Na horyzoncie widać było kilka drzew, z których zwisały dziwne kokony. Na jednym z takich drzew, tym najbardziej oddalonym, kokony były dwa. Jeden nieco większy od drugiego. Oczywiście, na dole odbywała się impreza, w której uczestniczyły pluszowe misie i latające dzieci, które wesoło śpiewały i przygrywały na instrumentach muzycznych.
Saiyanin, który przyprowadził tutaj zielookiego Anticala uniósł rękę i wskazał palcem na właściwe drzewo, znajdujące się praktycznie na samym końcu łąki.
- Siedzą tam. Nie spodziewałem się, że skończą w takich kokonach. Musieli odwalić coś bardzo głupiego, hehehe! - zaśmiał się, kiwając się radośnie na boki. Odwrócił się do Anticala twarzą tuż po salwie śmiechu.
- To pewnie ci, co ich szukasz. No dalej, leć zagadać. Tylko mów głośno, bo pewnie wsłuchani są w tę przepiękną melodię, he!

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Czw Lip 13, 2017 7:57 pm

Nie ufał mu za grosz. Czuł, że coś jest nie tak. Nie miał żadnej pewności, że w kokonach wskazanych przez co dopiero poznanego saiyanina znajdują się jego rodzice. Może próbować mną manipulować... - chłodno przeanalizował sytuację. Chęć porozmawiania ze zmarłą matką i ojcem była jednak silniejsza. Beznamiętnie spojrzał prosto w oczy przewodnika, mówiąc - Nie ufam Ci. Idziesz przede mną... pierwszy się do nich odezwiesz... - rzadko mówił prawdę, jednak sytuacja w której się znajdował zmusiła go do pokazania swego prawdziwego ja. Nie miał wielkiego wyboru. Wiedział, że jeśli mężczyzna nie kłamie, wykona polecenie. Nie chciał atakować z zaskoczenia... przynajmniej nie do momentu w którym zyskałby pewność, że ma do czynienia z kłamcą. Co się czai w Twoim mózgu... ? - zadał w myślach pytanie. Liczył się z tym, że może zostać zaatakowany. Zdawał sobie sprawę, że walka z innym saiyaninem nie będzie należała do najprostszych. Może kontrolować Oozaru... - pomyślał, czekając na to, jak rozmówca odniesie się do jego polecenia. Coraz bardziej zaczynał go nienawidzić. Ten zdawał się kpić z cierpienia jego rodziców. Muszę trzymać się planu... - uspokajał, coraz mocniejsze skoki adrenaliny. Ułamki sekund zdawały się być czymś o wiele dłuższym. Tak działał mózg Anticala. Kiedy rozważał zbiór istniejących przypadków rozwoju sytuacji, czas jakby zwalniał... Power ball w tym starciu był bezsensowny, tego był pewien. Nie wiedział dlaczego, jednak opcja, że saiyanin nie kłamie wydawała mu się bardzo mało prawdopodobna... W każdym momencie był gotowy do walki... wyostrzył zmysły... Ruszaj... - rzekł tonem... tonem, w którym nie było żadnych uczuć...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Sob Lip 15, 2017 12:27 pm

MG

Słowa na temat zaufania spotkały się z głośną salwą śmiechu. Saiyanin pokręcił głową na boki, rozbawiony. Spojrzał na Anticala, próbując powstrzymać cisnący się na jego usta uśmiech.
- Słuchaj, ja Tobie też nie ufam. I nie mam zamiaru iść rozmawiać z kimś, tylko dlatego, że Ty tak powiedziałeś. To jest Twoja sprawa, nie moja. Jak dla mnie wszyscy mogą zgnić w tych kokonach. - rzucił, po czym splunął w bok gęstą flegmą. Ominął zielonookiego łukiem i stanął nieco za nim. Stali plecami do siebie.
- Idź. Pójdę z Tobą, ale nie licz, że będę wykonywał Twoje polecenia. Tutaj nie ma śmiesznego podziału, jaki istniał na Vegecie. Przyzwyczajaj się. - powiedział beznamiętnie, po czym odwrócił się przodem do Anticala, wciąż stoją za nim. W tej chwili miał idealną okazję, żeby skręcić mu kark, czy chociażby mocno poturbować od tyłu. Niemniej jednak, nie zrobił tego, bo mimo swego parszywego charakteru, nie miał złych zamiarów.

Miśki wesoło tańczyły pod drzewem, grając na przeróżnych instrumentach. Latające wróżki trzymały się za swoje rączki i śpiewały słodko, uśmiechając się szeroko. Wtedy jeden z kokonów poruszył sie, będąc poirytowanym całą tą orkiestrą. Kokon przekręcił się w taki sposób, że siedząca w nim osoba mogła ujrzeć kątem oka dwójkę nadchodzących Saiyan.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sob Lip 15, 2017 12:57 pm

Antical uspokoił się trochę. Słowa wypowiedziane w jego stronę sprawiły, że nabrał do swego rozmówcy pewnego rodzaju szacunku. Nie był to jednak szacunek jakim darzy się przełożonego. W zdaniu, rzuconym przez saiyanina zawarta była bowiem kwestia z którą Antical się zgadzał. Również nie szanuję praw vegety... - rzucił krótko, odbijając się od ziemi. W ułamku sekundy pojawił się przed kokonami, w których rzekomo znajdowali się jego rodzice. Liczył, że zorientują się, iż gra osobę, którą nie jest. Tego, że go poznają, był pewien. Nie zmienił się zbytnio od czasu, kiedy ostatnim razem było mu dane z nimi obcować. Jestem Shin, muszę z Wami porozmawiać - rzekł, porozumiewawczo patrząc w twarze, uwięzionych w kokonach saiyan. Widok ojca i matki sprawił, że w młodzieńcu pojawiła się dziwna mieszanka uczuć. Mimo całego zła, które przed laty zawładnęło jego sercem, nadal ich kochał. Nie spodziewał się, że wciąż potrafi czuć przywiązanie. Zabij to... - rozkazał w myślach, odrzucając pozytywne wibracje, którym na moment pozwolił sobą zawładnąć. Obawiam się, że uwolnienie Was z tych kokonów jest zbyt ryzykowne. Nie znamy siły strażników, którzy mogą się tutaj pojawić. Przechodząc do sedna. Kto i dlaczego Was zamordował? - w końcu... w końcu zadał to pytanie. Odpowiedź na nie była czymś, na co Antical czekał od momentu w którym ledwo żywy obudził się w swoim domu, widząc zwłoki rodzcieli. Czekał na odpowiedź...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Pon Lip 17, 2017 10:52 am

MG

Na twarzy Saiyanina pojawił się uśmiech zadowolenia. Wyglądało na to, że w końcu obaj doszli do porozumienia.
W momencie, w którym Antical wraz ze swoim ogoniastym towarzyszem znaleźli się pod drzewem, skupili na sobie całą uwagę. Zwierzątka i pluszaki przestały grać i jakby zamarły w bezruchu. Ich puste spojrzenia i pokerowe twarze skierowane były w stronę dwóch wojowników. Nastała cisza, która od czasu do czasu przerywana była mocniejszym powiewem wiatru, który kołysał czarnymi kosmykami Anticala.
Kokony przekręciły się w jego stronę. Wystawały z niego tylko głowy, jedna była mężczyzny, druga zaś kobiety. Zielonooki poznał ich od razu. Wydawało się, że i oni rozpoznali jego. Po zadanych przez jego pytaniach, pierwszy odpowiedział mężczyzna. Jego fryzura podobna była do tej, jaką nosił Antical, tyle tylko, że z jednym kosmykiem, który niesfornie zwisał nad czołem. Twarz też jakby podobna, lecz nie oszpecona w sposób, w jaki uszczerbek na niej poniósł Antical.
- Jesteś Shin? - zapytał, a jego uśmiech wykrzywił się paskudnie w coś, co znane było tylko największym cwaniakom.
- Ja również jestem Shin. I ona też jest Shin. - kiwnął głową w stronę swojej kobiety wiszącej tuż obok. Ona również się uśmiechała, jednakże nie w taki sposób, w jaki uśmiechał się wybranek jej serca.
- Odpowiedź jest prosta. Zabił nas nasz Wielki Król Vegeta, najpiękniejszy i najpotężniejszy z Saiyan! - najpierw jego wypowiedź zdawała się wywyższać Vegetę, jednakże zaraz mężczyzna splunął, marszcząc twarz w grymasie niezadowolenia.
- To małpiate ścierwo wysłało na nas swoich żołnierzy, żeby się nas pozbyć. Wiele bym dał, żeby się stąd wyrwać i zafundować mu los gorszy od śmierci.
Antical nienawidził już wcześniej króla, a po tym, jego nienawiść prawdopodobnie zwiększy się o całe dziewięć tysięcy...

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sro Lip 19, 2017 2:59 pm

Uśmiechnął się lekko, widząc szyderczy uśmiech swojego ojca. Znał ten wyraz twarzy doskonale. Nie raz, kiedy staruszek z nim wygrywał, patrzył na niego w ten sposób. Informacja o tym, że zostali zamordowani z rozkazu króla zdziwiła go jednak. Ojciec był oddanym żołnierzem... o co może chodzić? - zastanowił się.
Spojrzał na matkę. Nie zmieniła się ani trochę. Właśnie tak zapamiętał, tą troskliwą, jednak tylko dla niego saiyankę. Widział jak raz walczyła z innym saiyaninem. Nie miała wtedy żadnych skrupułów. Zrozumieli, że gram... - ucieszył się w duszy. Jego przykrywka była, póki co, bezpieczna. Mimo swojego pochodzenia, rodzice zawsze byli inteligentni. Wpoili też Anticalowi sporą dawkę wiedzy, dzięki której aktualnie był bardzo dobrym strategiem.
Jak już mówiłem, na razie nie mogę Was uwolnić... Za jaki czas Wasza kara dobiegnie końca? - zapytał beznamiętnie. Wolałbym porozmawiać w spokojniejszym i bardziej ustronnym miejscu - dodał z obrzydzeniem, patrząc na kolorowe stworzonka, które, osłupione niczym metalowe posągi, spoglądały w ich stronę. Mam plan, jak się stąd wydostać... - wypowiedział ostatnie słowa, zakładając ręce na klatce piersiowej.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Czw Lip 20, 2017 6:16 pm

MG


Mężczyzna wiszący w kokonie pokręcił swoim tyłkiem, wprawiając w ruch kokon. Mimo całego jego zaangażowania, jego więzienie ledwo drgnęło, jakby było zrobione z super wytrzymałej gumy, która uciska ciało tak bardzo jak imadło. Porównanie nie znajdujące zastosowania w realnym życiu, jednakże musiało się tutaj pojawić.
- Jeszcze jakieś 3 dni będzie tutaj tak wisieć. O ile nie zgubiłem rachuby, he... - splunął zaraz na jednego z miśków. Ten jednak nawet nie spojrzał na niego, wytarł swoją głowę, ciągle patrząc na Anticala, który bezprawnie wkroczył na teren Piekielnej Łąki.
W momencie, gdy zielonooki wspomniał o planie możliwej ucieczki, zebrane pluszaki wpadły w popłoch, marszcząc swoje pluszowe brwi. Jednakże ich wyszyte uśmiechy na twarzy nie zmieniły się. Wyglądały dość przerażająco, złoszcząc się i uśmiechając od ucha do ucha jednocześnie. Zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, latające wróżki obstawiły dwa kokony, stając na drodzę pomiędzy nimi a Anticalem. Trzepotały nerwowo skrzydełkami, trzymając się za ręce i tworząc tzw. bramę. Wszystko po to, żeby nikt nie przedarł się bliżej kokonów. Ich słodkie błękitne oczęta przybrały kolor krwistoczerwony.
- Oho, chyba wkurwiłeś te słodkie zabawki. You do not mess with toys, boy! - zakpił sobie Saiyanin stojący metr za Anticalem.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Czw Lip 20, 2017 7:41 pm

Antical nie spodziewał się, że pluszowe misie mogą zrozumieć co mówi do swoich rodziców. Kurwa... - pomyślał, a na jego twarzy pojawił się gniew. Trzy dni? Trzy dni w tej atmosferze... ? Niee... - stwierdził, kątem oka widząc, że w jego kierunku zbliżają wróżki. Istoty zatrzymały się między nim, a wiszącymi w kokonach saiyanami. Zielonooki omiótł je chłodno swym wzrokiem. Jego pięści zacisnęły się. Adrenalina po raz kolejny dała o sobie znać. Wtem... odezwał się jego przewodnik...
- Oho, chyba wkurwiłeś te słodkie zabawki. You do not mess with toys, boy! - rzucił szyderczo.
Młody saiyanin powoli odwrócił głowę w jego kierunku. W oczach Anticala pomimo, że chłód spojrzenia, którym władał nadal mógł równać się jedynie z chłodem lodowej pustyni, zauważyć można było złość. Milcz - powiedział krótko, ponownie spoglądając na wróżki. Wyciągnął przed siebie rękę i rozprostował palce. Wypierdalać, albo was pozabijam, pierdolone ćmy - rzekł, a tuż przed jego dłonią pojawiła się błękitna kula energii. Pomimo gniewu wiedział, że musi działać rozważnie. Jeśli ten pierdolony idiota nie potrafi kontrolować Oozaru może narobić więcej szkód niż pożytku... lepiej nie ryzykować... - pomyślał, nadal z nienawiścią patrząc w stronę latających stworzeń. Nie będzie drugiego ostrzeżenia skurwysyny - dodał. Zaplanował już całe działanie. Wróżki nie wyglądały groźnie, jednak jeśli nie posłuchałyby jego rozkazu pierwszym pociskiem miał zamiar uwolnić Theosa. Matka będzie musiała trochę poczekać. Ojciec jest silniejszy... - analizował. Liczył, że kiedy jego ojciec przestanie wisieć w powietrzu, bez problemu poradzi sobie z kokonem. No dalej... wypierdalać... - myślał, planując atak. Drugi pocisk w tę szmatę po prawej... usmażysz się głupia kurwo... - znajome uczucie, zwiastujące zbliżające się morderstwo pojawiło się w jego umyśle. Lekko się uśmiechnął. Miał w zwyczaju ruszać tuż za swoim pociskiem. Tym razem planował postąpić inaczej. Wyprzedzę ki blasta i kiedy ten trafi tę zdzirę wylecę z dymu atakując drugą... - obmyślał swoją taktykę. Kopnięcie w kark, cios w brzuch i dobicie nogą z salta... tak saiyanin planował wykończyć przyjaciółkę jego pierwszego celu. Tuż po ich śmierci miał zamiar zerwać kokon z matką i jeśli Theosowi nie uda się uwolnić zabrać również jego. Wszystko na pełnej prędkości... polecę na tę pustynię... - pomyślał jeszcze, przechodząc do działania
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Sob Lip 22, 2017 6:34 pm

MG

Przwdonik Anticala jeszcze bardziej się roześmiał, kiedy ten rzucił do niego oschłe "milcz". Nie interweniował jednakd, ponieważ to nie była jego sprawa.
Pierwszy pocisk Anticala trafił w nić kokonu, przebijając ją i sprawiając, że klatka z Theosem w środku runęła na glebę. Wróżki momentalnie rzuciły się do ataku, jednakże Saiyanin obmyślił swój plan wcześniej. Jak postanowił, tak zrobił. Poczęstował wróżki pięściami, kopniakami, półobrotem i kiblastem. Niekoniecznie w tej kolejności. Kiedy zielonooki był zajęty walką, pluszowe misie na dole zabrały się za kokon Theosa. Prawie udało mu się uwolnić, jednakże niedźwiadki były szybsze. Obstawiły kokon, kładąc się na nim i dociskając uwięzionego w nim wojownika. Cztery miśki leżała na kokonie, a dookoła nich leżały porozrzucane ich instrumenty. Tymi muzycznymi rzeczami zajął się przewdonik, próbując coś ugrać na trąbce, jednakże z marnym skutkiem.
Anticalowi udało się zerwać kokon w którym znajdowała się jego matka, jednakże dostęp do ojca miał utrudniony. Dwie wróżki które wcześniej upadły na glebę, stanęły przed miśkami, robiąc to samo co wcześniej - złapały się za rączki i trzymały bramę. Jedna z nich była cała umorusana. To była ta, która oberwała ki blastem. Miała usmażone skrzydełka i włosy rozczochrane we wszystkie strony. Druga zaś była poobijana i sina na twarzy. Mimo obrażeń, stały twardo, wykonując wciąż swoje obowiązki.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Nie Lip 23, 2017 11:05 am

Plan udał się tylko połowicznie. Antical lewitował w powietrzu w swej lewej ręce dzierżąc kokon, w którym spoczywała jego matka. Misie położyły się na Theosie, a wróżki znów chwyciły się za ręce. Suki... - pomyślał zielonooki. Saiyanina najbardziej zadziwił fakt, że latające wszy przeżyły jego atak. Wytrzymałe kurwy... - stwierdził. Dostęp do ojca był utrudniony. W dodatku, z tego co młodzieniec zauważył, kokony był dość wytrzymałe. Koniec zabawy... rozpierdole Was... - powiedział, a w jego prawej dłoni pojawiła się kula energii. Nie był to jednak ki blast. Wojownik wytworzył power balla. Kokony nie wytrzymają transformacji... - uznał, strzelając sztucznym księżycem w powietrze. Tuż po przemianie miał zamiar rozdeptać zarówno zwierzątka jak i wróżki i wraz z rodzicami odlecieć w kierunku lodowej pustyni. POZNAJCIE PRAWDZIWĄ POTĘGĘ SAIYAN!!!!!!! - krzyknął, czując jak krew w jego żyłach zaczyna pulsować na widok blasku kuli, która właśnie rozbłysła na niebie.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Nie Lip 23, 2017 10:57 pm

MG

Antical wystrzelił Power Balla w niebo, ten momentalnie rozbłysnął na nim, powodując, że krew w wojownikach Saiyańskich zaczęła wrzeć. Ich ciała zaczęły się przeobrażać. Pokrywały się futrem, a mięśnie naprężały się maksymalnie, jakby same miały rozerwać ich ciała.
Saiyanin jednak nie przewidział, że Theos pokryty ciałami pluszowych miśków, głowę miał skierowaną ku glebie, w dodatku ich pluszowe futra zasłaniały mu niebo, a co za tym idzie Power Balla. 
Kobieta uwięziona w kokonie po chwili nie przypominała już kobiety. Saiyanin-przewodnik również nie przypominał mężczyzny, tak samo z resztą jak Antical. Na pięknej łące pojawiły się trzy ogromne małpy. Miśki i wróżki nie ustąpiły, zaciskając swoje pluszowe więzienie jeszcze mocniej, by nie pozwolić na łatwe odebranie więźnia.
_____
Odejmij sobie ki za Power Balla.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Pon Lip 24, 2017 12:00 pm

GRRRRRAAAAUUUU - zaryczał wściekle, spoglądając swymi czerwonymi ślepiami w stronę, jeszcze niedawno wesołych, stworzonek. WON!!!! - zawarczał. Jego wielkie stopy powoli zbliżały się w kierunku kokonu, w którym uwięziony był Theos. Pochylił się i machnął ręką, uderzając w trzymające się za ręce wróżki. Wasza kolei... - znów warknął, a z jego pyska wyciekła stróżka śliny. Był głodny, postanowił więc, że misie, które urządziły sobie z Theosa leżak, posłużą mu za podwieczorek. Wyciągnął łapsko i chwycił pierwszego. Odłożył go do drugiej dłoni. To samo zrobił z pozostałymi. Kiedy wszystkie maskotki znajdowały się już w łapie wielkiego goryla, ten ścisnął ją i otworzył. Co to kurwa jest... ? - pomyślał, widząc, że ze zwierzątek nie wypłynęły flaki. W ich miejscu pojawił się materiał nieznanego mu pochodzenia. Wyrzucił resztki swoich ofiar i po raz kolejny ryknął w gniewie. GRRRRRRAAAAAAUUUUUU - rozdarło powietrze. Przemieniony saiyanin nie miał jednak zamiaru zwlekać. Delikatnie, jednym z palców, obrócił kokon z Theosem, tak, żeby ten mógł spojrzeć w kierunku power balla. Czas stąd odlecieć... - warknął. Przebywanie w tym miejscu irytowało go strasznie. Przyjemne, miłe miejsca zdecydowanie nie były tymi, w których młody, bezwzględny morderca chciał się znajdować. Odbił się od podłoża i obrócił w kierunku swoich rodziców, oraz przewodnika. ZA MNĄ!!! - krzyknął, ruszając w stronę lodowej pustyni...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Pon Lip 24, 2017 10:18 pm

MG

Trzy ogromne małpy zdominowały łąkę. Antical postanowił wziać sprawy w swoje ręcę, zaś jego matka i wcześniej poznany towarzysz, przyglądali się wszystkiemu, sapiąc głośno i porykując na to, co robił zielon... czerwonooki Antical. To było swego rodzaju wtórowanie temu co robił.
Wróżki po mocnym odepchnięciu odleciały, odbijając się od ziemi i w końcowej fazie tocząc się jedna po drugiej po łące, zrywając za sobą kwaitki i chwasty, aż w końcu rozbiły się o stojące w oddali drzewo. Od uderzenia spadły z niego liście, które połyskiwały na różowo. Opadały leniwie, powoli przykrywając dwie sponiewierane istoty.
Miśki skończyły zgniecione w dłoni Saiyanina, a ku jego rozczarowaniu, nie udało mu się z nich wycisnąć wszystkich soków. Wyleciała z nich wata, która zaraz zdmuchnięta została przez zupełnie przypadkowy podmuch wiatru. Kilka chwil później Theos dołączył do grona Oozaru, powiększając ich liczę do czterech bestii. Następnym krokiem grupy było opuszczenie tego zapomnianego przez boga miejsca...

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Honoberuto on Pon Sie 28, 2017 12:34 pm

Jeżeli strażnicy ruszyli w pościg za goniącym różowego gluta Honoberutonem, chyba już dawno go zgubili. Był dla nich zwyczajnie za szybki. Dogonił w końcu uciekiniera, ale więzienia nie było wtedy już widać. Jaszczur rozpoznał miejsce w którym się znajdowali. Dobrze wiedział że to z pozoru urokliwe miejsce to istna sala tortur. Cieszył się, że nigdy nie miał okazji być tu uwięzionym. Cóż, różowy koleś czekał aż gad powie to co ma do powiedzenia.
-Jestem Honoberuto rodu Hara... Ech, kogo tu obchodzą moi przodkowie. Jestem Honoberuto.
Tu wyciągnął do niego rękę. Na jego twarzy pojawił się przyjacielski uśmiech, jego oczy także nie wskazywały na to że ma wobec niego jakieś złe zamiary. Nie było sensu robić z siebie w tym momencie kogoś lepszego. Byli w tej samej sytuacji, Demigra kazał im robić rzeczy na które nie mieli o choty i ich szantażował. Znaczy, Hono mógł się tylko domyślać że były więzień numer 47 był traktowany podobnie do niego, nie miał żadnej pewności. Niezależnie od tego czy gość z ogonem na głowie również podał mu rękę, kontynuował nadal w przyjacielskim tonie:
-Mnie też Demigra zmusił do pracy dla niego. Gdy próbowałem postąpić inaczej niż by sobie tego życzył, zabrał mi dwa palce! Mi też się nie podoba, ale nie mam innego wyjścia. Jeśli nie pójdziesz ze mną, oboje będziemy mieli kłopoty. A tak, znajdziemy jakiś sposób by dał nam spokój.
W tym momencie ujrzał sylwetkę Demigry, który pytał, czy zadanie zostało wykonane. Jaszczur odpowiedział w myślach, że owszem, że więzień został uwolniony. Miał nadzieje że ta informacja dotrze do szantażysty.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 460

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Pon Sie 28, 2017 11:41 pm

MG


Promień światła został stworzony nad Honoberutem i jak huragan dopiero tworzący się, mknął w jego kierunku, by po chwili go otoczyć a następnie oderwać od podłoża, jak to miało miejsce za pierwszym razem. Nie minęło 15 sekund, gdy znowu znajdował się w tym samym miejscu, przed tronem wielkiego Demigry, Pana panów. Siedział jak wcześniej na swoim tronie, przed sobą mając lewitującą kulę, którą wysłał wyżej, gdy jaszczur się zjawił.
- Prawie ja uwierzyłem w twoją bajeczkę. - Rzekł, nie zmieniając pozycji.
- Nie ściągnąłeś Booma, aczkolwiek nie miałem zamiaru tego robić na siłę, trudno... Ważne, że jest wolny i owoc goryczy będzie w nim dojrzewał. Ty jesteś wolny, ale nie wyślę cię na twoją planetę, zostaniesz w piekle. - Demigra pstryknął palcami, przywracając palce changelingowi, i wysyłając go z powrotem.

koniec

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Honoberuto on Wto Sie 29, 2017 11:44 am

Jaszczur nie doczekał nawet reakcji swojego "koleżki", bo zaraz potem wokół niego wytworzony został wielki, świecący promień, który przeteleportował go w znane już mu miejsce. Sala tronowa Demigry. Honoberuto wysłuchał tego, co miał do powiedzenia. Okazało się że numer 47 nosi imię Boom, changeling zdążył nieświadomie wymyślić jakąś bajeczkę (nie zamierzał bynajmniej sprecyzować że tak naprawdę był całkowicie szczery z Boomem), a obietnica tego-który-wskrzesza, nie jest nic warta. Ale kapelusznik nie miał ochoty na upraszanie się o swoje. Nie od kogoś kto rozstrzyga o twoim życiu i śmierci. Ale gdy odzyskał swoje palce, nie podziękował. Wolał się dłużej nie upokarzać. Jakąś tam godność przecież miał. Przecież Demigra był szantażystą. A zapewnienie o tym, że Hono odzyskał pełną wolność, z pewnością nie było szczere. Czy ten facet nie był czasem jednym z bogów? Cóż, teraz nakrapianiec nie miał sił by się nad tym rozwodzić. Został wysłany z powrotem na "piękną" polanę. Booma już nie było. A on nie miał zamiaru dłużej tu siedzieć. Czuł się tu nieswojo. Wzniósł się w powietrze i poleciał przed siebie.

z/t
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 460

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Sro Paź 04, 2017 10:13 pm

MG - SAGA


Kosmita zwyczajnie machnął dłonią a kraty zniknęły, gdy Antical przeszedł przez nie, pojawiły się ponownie. Nie wiedział, że pozwoliła obcemu na to technologia w dłoniach... Ale kto by się na tym rozczulał...
Nieznajomy na słowa Anticala nie odpowiedział, odwrócił się w stronę dachu, uśmiechnął się po kryjomu i ruszył, robiąc z dachem to samo co z kratami... Po jakimś czasie znaleźli się na piekielnej łące, gdzieś pod jakąś skarpą stał okręt kosmiczny na około 30 osób załogi. Drzwi do statku pozostawały otwarte, nieznajomy wskazał ręką drogę pierwszeństwa. Wydawać by się mogło, że statek posiada komorę leczniczą, a może salę treningową?

Normalnie post jak uwalnia ktoś kogoś z celu, co mówi w tamtym miejscu i jak uciekacie byłby w Więzieniu jeszcze, ale ze względu na okoliczności pozwoliłem sobie was rozdzielić w trybie przyśpieszonym, by jeden drugiemu nie przeszkadzał

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sro Paź 04, 2017 10:34 pm

Po tym jak nieznajomy sprawił, że kraty, oraz dach więzienia zniknęły, zielonooki skierował się wraz z nim w stronę piekielnej łąki. Znał ten teren. To tutaj uwolnił swych rodziców. W jego umyśle pojawił się flashback. Widok umierającej matki, wywołał zaniepokojenie wewnątrz duszy saiyanina. Spojrzał na swoją ręką. Nie widząc śladów krwi, uspokoił się. Co jest kurwa... ? - pomyślał, zastanawiając się, czy to możliwe, aby atakowały go wyrzuty sumienia. Przecież po tym, jak pozbył się wszelkiego przywiązania do rodzicielki, nie powinien odczuwać niczego. Na dalsze rozważania nie było jednak czasu. Oczom Anticala ukazał się kosmiczny statek. Był dość spory. Pomieścić mógł całkiem liczną załogę. Ciekawe czy ktoś jest w środku... nie dobrze... - w głowie młodzieńca pojawił się ostrzegawczy sygnał. Wejście do wnętrza mogło oznaczać zasadzkę. Złotowłosy preferował walkę na otwartej przestrzeni, w takich warunkach jego prędkość dawała mu zwykle znaczną przewagę nad przeciwnikiem. Tak czy inaczej... jestem mu potrzebny... - uznał jednak, stwierdzając, że póki co jest bezpieczny. Ryzyko było ogromne. Miał tego pełną świadomość, jednakże postanowił je podjąć. Powoli, wręcz majestatycznie wylądował. Jego stopy delikatnie opadły na podłoże, odchylając przy tym źdźbła trawy, które to ugięły się, zarówno przez podmuch wiatru wywołany lądowaniem, jak i pod wpływem energii wydzielanej przez ciało wojownika.

Nieznajomy wyciągnął swą dłoń, wskazując drzwi kosmicznego okrętu. Antical jednak nie ruszył się w tamtym kierunku. Obrócił swą sylwetkę w stronę kosmity i rzekł - Jesteśmy w spokojnym miejscu... takiego oczekiwałeś, kiedy mówiłeś, że nauczysz mnie wyczuwania energii... Wejdę tam tuż po tym jak posiądę tę umiejętność. Czas, abyś wykonał pierwszą połowę swojej obietnicy. W przeciwnym razie, nie będę mógł Ci zaufać. Wyostrzył wszystkie zmysły. Zdawał sobie sprawę, że w każdej chwili może zostać zaatakowany. Niby przypadkowo, przekręcił lekko swój tułów. Teraz kątem oka widział wejście do statku. Czekał na reakcję swego kompana w każdym momencie będąc gotowym do wykonania uniku...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Pią Paź 06, 2017 3:34 pm

MG - SAGA


Nieznajomy spojrzał mocno zdziwionym wzrokiem w kierunku saiyanina, nie pojmował o jakiej połowie umowy mówił. Przecież zrobił to co miał zrobić, a teraz kompan unika spełnienia obietnicy, którą miał być oddanie swojej energii do specjalnego pojemnika, który posłuży jego rasie do uratowania planety. Jego czoło nie było zmarszczone, lecz brwi ułożone pod kątem a oczy lekko rozszerzone.
- Z tego co wiem, wyraźnie mówiłem, że uwolnię cię za oddanie mi energii. Jednakże, Ty zażądałeś nauki umiejętności wykrywania energii. Zgodziłem się na twoje warunki, ale gdy spełnię wszystkie twoje, twoja saiyańska krew podpowie ci, że powinieneś mnie zdradzić, na co nie mogę pozwolić, misja ratowania mojej planety jest niezwykle ważna, oddaj swoją energię w celu ratowania mojego świata a w zamian nauczę cię tej umiejętności. - Podszedł nieco w kierunku statku kosmicznego, po czym odwrócił się w kierunku Anticala.
- W statku kosmicznym jest maszyna do odpowiedniego przechowywania energii, pójdź proszę za mną, lecz nie lękaj się. Nie stracisz sił, przytomności i życia.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Pią Paź 06, 2017 3:59 pm

Antical nadal stał w miejscu. Słowa rozmówcy sprawiły, że uśmiechnął się lekko. Niech będzie... - powiedział, nie wierząc jednak w ani jedno słowo nieznajomego. Postanowił oddawać energię do momentu, kiedy zostanie mu jej ok. 25 procent. Tą część przeznaczyć chciał na ewentualne starcie z kosmitą. Pozwól, że się rozgoszczę... - rzekł, po czym z pełną prędkością ruszył do wnętrza statku. Miał zamiar obserwować poczynania swego kompana. Jeśli za mną nie nadąży, będę miał okazję zinfiltrować statek... - pomyślał. Sprawdzenie, czy w środku nie czyha na niego zasadzka było bardzo istotne. Zaczynał się denerwować, że dla zdobycia jednej techniki zachowuje się tak lekkomyślnie. Wiara w swoje zdolności bojowe sprawiała jednak, że nie obawiał się ewentualnej walki. Obrócił głowę, patrząc, czy nieznajomy jest za nim, po czym przeleciał próg statku, znajdując się w jego wnętrzu... Co my tu mamy... - pomyślał, swym wzrokiem omiatając wszystko, co tylko znajdowało się w zasięgu jego wzroku. Jeśli jego towarzysz jest wolniejszy, zwiedzi wówczas cały statek.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Sob Paź 07, 2017 10:22 am

MG - SAGA


Przeciwnik Anticala nie dysponował prędkością równą jemu, lub zwyczajnie nie zależało mu na jego zatrzymaniu, może nie miał kompletnie nic do ukrycia? Jednakże co jest pewne, w momencie przekroczenia progu statku, jego niebieski, chwilowy kolega znajdował się raptem 5 metrów od niego. Wnętrze statku było paskudne, obślizgłe, wszędzie była wilgoć, wodorosty, jakby od dawna nikt go nie używał. Tunel, którym mógł poruszać się Antical był dookoła statku, jednakże wszystkie drzwi były zamknięte kodem cyfrowym czy czymś w tym rodzaju. https://i.imgur.com/5v0EuoZ.png. Koniec końców, Antical wrócił do momentu wyjścia w niecałe trzy sekundy, gdzie czekał jego kompan, uśmiechnięty, przyjazny. Wskazał drzwi na prawo od wejścia, jeśli poszli tam razem, drzwi otworzyły się z pomocą wpisania kodu i przyłożenia ręki obcego na środek drzwi. We wnętrzu znajdowała się czysta, przezroczysta kapsuła, oprócz tego znajdował się przed nią mały ekran, i nic poza tym.
- Wejdź proszę, to właśnie ta maszyna. Możesz przerwać proces, gdy tylko będziesz miał na to ochotę, zwyczajnie wychodząc, drzwi nie są zamykane.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sob Paź 07, 2017 8:52 pm

Wszystkie dostępne drzwi były pozamykane, dlatego też saiyanin ponownie znalazł się na progu statku. Jego towarzysz już tam czekał. Okazało się, że jego szybkość, nie jest co prawda tak ogromna, jak prędkość zielonookiego, jednak nie można jej nic odmówić. Będziesz dobrym żołnierzem... - pomyślał Antical, przekraczając próg pomieszczenia w którym znajdowało się rzekome urządzenie do oddawania energii. Wyjdę, kiedy moja energia osiągnie 25%... - pomyślał. Uznał, że jeśli nieznajomy nie okaże się oszustem, po oddaniu energii i nauczeniu się techniki, zregeneruje ją i odda ponownie - tym razem w zamian za jakąś inną przysługę. Mogę na tym wiele zyskać... - stwierdził, zajmując miejsce wewnątrz kosmicznego urządzenia. Przestał myśleć o swojej lekkomyślności. Uznał, że bez ryzyka, nigdy nie uda mu się opuścić piekła... Jeśli mnie oszukałeś, już jesteś martwy... - powiedział, uwalniając wszelkie dostępne pokłady energii ze swojego ciała.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 256

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Nie Paź 08, 2017 10:30 pm

MG - SAGA


Saiyanin wszedł do maszyny, drzwi lekko się przymknęły. Podłoga zaczęła świecić na niebiesko by za chwile, Antical poczuł podmuch wiatru wychodzący z dołu, jednak nie trwało to długo, za chwile mógł odczuć spadem energii, która stopniowo malała. Włosy Anticala zaczęły mrugać z żółtych na czarne i odwrotnie, jednakże nie zmieniły koloru na stałe, ostatecznie mogąc przyjmować dalej kolor złotego. Tak jak zamierzał, nacisnął drzwi komory, gdy jego energia osiągnęła poziom 25% całości, lecz... drzwi okazały się być całkowicie zamknięte, natomiast kosmita będący przy panelu kontrolnym uśmiechał się niezwykle szyderczo. Szybko okazało się, że nie ma żadnej szansy wydostania się, jeśli chłopak próbował siłowo wydostać się z kapsuły... Jego włosy zmieniły się na czarne, a oczu zamknęły...

Gdy się obudził, leżał na zupełnie innej glebie, urodzajnej, niebieskiej. Roślinność wydawała się dość morska, budynki były przeciwne, nie dalej niż 8 metrów od niego stał ten sam statek do którego wkroczył. Natomiast miejsce w którym się znajdował wydawało się być takie, jakie można spotkać w bogatej ziemi pod wodą, jednakże można było oddychać a w oddali były nawet w/w budowle... Czuł również, że ma naprawdę niewielką ilość energii.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach