Piekielna Łąka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Piekielna Łąka

Pisanie by Admin on Nie Gru 20, 2015 12:13 pm

Miejsce, które wygląda zupełnie jak... Niebo. To tylko pozory, albowiem jest to kolejne miejsce, w które nikt nie chciałby trafić. Mimo pięknego krajobrazu, ci którzy za życia siali zło i zniszczenie, przyczepieni są do drzewa i owinięci są w swego rodzaju kokon. To byłoby nic, gdyby nie fakt, że non-stop, dzień i noc odbywają się tutaj tańce i swawole. Pluszowe misie grające na talerzach i przesłodkie wróżki latające dookoła. Wszyscy śpiewają i tańczą. Zabawa trwa...
Jest to prawdopodobnie największa kara, jaka spotkać może złoczyńcę.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sro Lip 12, 2017 11:42 am

Przed podróżującymi pojawił się całkiem nowy krajobraz. Co prawda, dzieliła ich od niego jeszcze spora odległość, jednak prędkość z którą się poruszali sprawiała, że z sekundy na sekundę, widok stawał się coraz wyraźniejszy. Dziwne... - pomyślał Antical. Miejsce, w które przybyli, w żadnym stopniu nie przypominało tych, które zielonooki widział w piekle do tej pory. Kolory znacznie różniły się od barw, których doświadczył przebywając koło fontanny, na skutej lodem pustynii, czy też w górach, z których przybysze wystartowali. Coś jest nie tak... - nie mógł odgonić od siebie uczucia niepewności...

Wylądowali. Antical rozejrzał się dookoła. Otoczenie, w którym się znalazł nie przypadło mu zbytnio do gustu. O wiele lepiej czuł się w miejscach ponurych. Te pasowały do jego charakteru. Łąka, na której właśnie postawił swe stopy, była odwrotnie proporcjonalna do jego myśli - kolorowa, przyjemna, ładna. Gdzie oni są... - pomyślał, odwracając wzrok w kierunku swego przewodnika. Nie zadał jednak pytania... jeszcze... na razie skupiony był na obmyśleniu strategii, której może użyć, w przypadku, gdyby jego kompanowi przyszło do głowy nagle go zaatakować. Był czujny. Nieufność to cnota... - stwierdził w myślach, w każdym momencie będąc gotowym, do szybkiego odskoku. Co prawda zatrzymał się kilka metrów od saiyanina, jednak coś nie dawało mu spokoju. Nie potrafił wytłumaczyć tego co czuje. Może to perspektywa ujrzenia rodziców wywoływała w nim to dziwne uczucie, może było to coś innego... nie był pewien... Gdzie oni są? - zapytał w końcu...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Czw Lip 13, 2017 7:35 pm

MG

Odczucia i przemyślenia Anticala odnośnie tutejszej lokacji były jak najbardziej na miejscu. Do piekła trafiali ludzie, których serca wypełnione były mrokiem, więc i takich miejsc się spodziewali po śmierci. To tutaj jednak... Było tym, czego żaden z nich nie lubił. Było tu pięknie, radośnie, w tle słychać było wesołą muzyczkę, do której tańcowały kolorowe misie i wróżki. Na horyzoncie widać było kilka drzew, z których zwisały dziwne kokony. Na jednym z takich drzew, tym najbardziej oddalonym, kokony były dwa. Jeden nieco większy od drugiego. Oczywiście, na dole odbywała się impreza, w której uczestniczyły pluszowe misie i latające dzieci, które wesoło śpiewały i przygrywały na instrumentach muzycznych.
Saiyanin, który przyprowadził tutaj zielookiego Anticala uniósł rękę i wskazał palcem na właściwe drzewo, znajdujące się praktycznie na samym końcu łąki.
- Siedzą tam. Nie spodziewałem się, że skończą w takich kokonach. Musieli odwalić coś bardzo głupiego, hehehe! - zaśmiał się, kiwając się radośnie na boki. Odwrócił się do Anticala twarzą tuż po salwie śmiechu.
- To pewnie ci, co ich szukasz. No dalej, leć zagadać. Tylko mów głośno, bo pewnie wsłuchani są w tę przepiękną melodię, he!

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Czw Lip 13, 2017 7:57 pm

Nie ufał mu za grosz. Czuł, że coś jest nie tak. Nie miał żadnej pewności, że w kokonach wskazanych przez co dopiero poznanego saiyanina znajdują się jego rodzice. Może próbować mną manipulować... - chłodno przeanalizował sytuację. Chęć porozmawiania ze zmarłą matką i ojcem była jednak silniejsza. Beznamiętnie spojrzał prosto w oczy przewodnika, mówiąc - Nie ufam Ci. Idziesz przede mną... pierwszy się do nich odezwiesz... - rzadko mówił prawdę, jednak sytuacja w której się znajdował zmusiła go do pokazania swego prawdziwego ja. Nie miał wielkiego wyboru. Wiedział, że jeśli mężczyzna nie kłamie, wykona polecenie. Nie chciał atakować z zaskoczenia... przynajmniej nie do momentu w którym zyskałby pewność, że ma do czynienia z kłamcą. Co się czai w Twoim mózgu... ? - zadał w myślach pytanie. Liczył się z tym, że może zostać zaatakowany. Zdawał sobie sprawę, że walka z innym saiyaninem nie będzie należała do najprostszych. Może kontrolować Oozaru... - pomyślał, czekając na to, jak rozmówca odniesie się do jego polecenia. Coraz bardziej zaczynał go nienawidzić. Ten zdawał się kpić z cierpienia jego rodziców. Muszę trzymać się planu... - uspokajał, coraz mocniejsze skoki adrenaliny. Ułamki sekund zdawały się być czymś o wiele dłuższym. Tak działał mózg Anticala. Kiedy rozważał zbiór istniejących przypadków rozwoju sytuacji, czas jakby zwalniał... Power ball w tym starciu był bezsensowny, tego był pewien. Nie wiedział dlaczego, jednak opcja, że saiyanin nie kłamie wydawała mu się bardzo mało prawdopodobna... W każdym momencie był gotowy do walki... wyostrzył zmysły... Ruszaj... - rzekł tonem... tonem, w którym nie było żadnych uczuć...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Sob Lip 15, 2017 12:27 pm

MG

Słowa na temat zaufania spotkały się z głośną salwą śmiechu. Saiyanin pokręcił głową na boki, rozbawiony. Spojrzał na Anticala, próbując powstrzymać cisnący się na jego usta uśmiech.
- Słuchaj, ja Tobie też nie ufam. I nie mam zamiaru iść rozmawiać z kimś, tylko dlatego, że Ty tak powiedziałeś. To jest Twoja sprawa, nie moja. Jak dla mnie wszyscy mogą zgnić w tych kokonach. - rzucił, po czym splunął w bok gęstą flegmą. Ominął zielonookiego łukiem i stanął nieco za nim. Stali plecami do siebie.
- Idź. Pójdę z Tobą, ale nie licz, że będę wykonywał Twoje polecenia. Tutaj nie ma śmiesznego podziału, jaki istniał na Vegecie. Przyzwyczajaj się. - powiedział beznamiętnie, po czym odwrócił się przodem do Anticala, wciąż stoją za nim. W tej chwili miał idealną okazję, żeby skręcić mu kark, czy chociażby mocno poturbować od tyłu. Niemniej jednak, nie zrobił tego, bo mimo swego parszywego charakteru, nie miał złych zamiarów.

Miśki wesoło tańczyły pod drzewem, grając na przeróżnych instrumentach. Latające wróżki trzymały się za swoje rączki i śpiewały słodko, uśmiechając się szeroko. Wtedy jeden z kokonów poruszył sie, będąc poirytowanym całą tą orkiestrą. Kokon przekręcił się w taki sposób, że siedząca w nim osoba mogła ujrzeć kątem oka dwójkę nadchodzących Saiyan.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sob Lip 15, 2017 12:57 pm

Antical uspokoił się trochę. Słowa wypowiedziane w jego stronę sprawiły, że nabrał do swego rozmówcy pewnego rodzaju szacunku. Nie był to jednak szacunek jakim darzy się przełożonego. W zdaniu, rzuconym przez saiyanina zawarta była bowiem kwestia z którą Antical się zgadzał. Również nie szanuję praw vegety... - rzucił krótko, odbijając się od ziemi. W ułamku sekundy pojawił się przed kokonami, w których rzekomo znajdowali się jego rodzice. Liczył, że zorientują się, iż gra osobę, którą nie jest. Tego, że go poznają, był pewien. Nie zmienił się zbytnio od czasu, kiedy ostatnim razem było mu dane z nimi obcować. Jestem Shin, muszę z Wami porozmawiać - rzekł, porozumiewawczo patrząc w twarze, uwięzionych w kokonach saiyan. Widok ojca i matki sprawił, że w młodzieńcu pojawiła się dziwna mieszanka uczuć. Mimo całego zła, które przed laty zawładnęło jego sercem, nadal ich kochał. Nie spodziewał się, że wciąż potrafi czuć przywiązanie. Zabij to... - rozkazał w myślach, odrzucając pozytywne wibracje, którym na moment pozwolił sobą zawładnąć. Obawiam się, że uwolnienie Was z tych kokonów jest zbyt ryzykowne. Nie znamy siły strażników, którzy mogą się tutaj pojawić. Przechodząc do sedna. Kto i dlaczego Was zamordował? - w końcu... w końcu zadał to pytanie. Odpowiedź na nie była czymś, na co Antical czekał od momentu w którym ledwo żywy obudził się w swoim domu, widząc zwłoki rodzcieli. Czekał na odpowiedź...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Pon Lip 17, 2017 10:52 am

MG

Na twarzy Saiyanina pojawił się uśmiech zadowolenia. Wyglądało na to, że w końcu obaj doszli do porozumienia.
W momencie, w którym Antical wraz ze swoim ogoniastym towarzyszem znaleźli się pod drzewem, skupili na sobie całą uwagę. Zwierzątka i pluszaki przestały grać i jakby zamarły w bezruchu. Ich puste spojrzenia i pokerowe twarze skierowane były w stronę dwóch wojowników. Nastała cisza, która od czasu do czasu przerywana była mocniejszym powiewem wiatru, który kołysał czarnymi kosmykami Anticala.
Kokony przekręciły się w jego stronę. Wystawały z niego tylko głowy, jedna była mężczyzny, druga zaś kobiety. Zielonooki poznał ich od razu. Wydawało się, że i oni rozpoznali jego. Po zadanych przez jego pytaniach, pierwszy odpowiedział mężczyzna. Jego fryzura podobna była do tej, jaką nosił Antical, tyle tylko, że z jednym kosmykiem, który niesfornie zwisał nad czołem. Twarz też jakby podobna, lecz nie oszpecona w sposób, w jaki uszczerbek na niej poniósł Antical.
- Jesteś Shin? - zapytał, a jego uśmiech wykrzywił się paskudnie w coś, co znane było tylko największym cwaniakom.
- Ja również jestem Shin. I ona też jest Shin. - kiwnął głową w stronę swojej kobiety wiszącej tuż obok. Ona również się uśmiechała, jednakże nie w taki sposób, w jaki uśmiechał się wybranek jej serca.
- Odpowiedź jest prosta. Zabił nas nasz Wielki Król Vegeta, najpiękniejszy i najpotężniejszy z Saiyan! - najpierw jego wypowiedź zdawała się wywyższać Vegetę, jednakże zaraz mężczyzna splunął, marszcząc twarz w grymasie niezadowolenia.
- To małpiate ścierwo wysłało na nas swoich żołnierzy, żeby się nas pozbyć. Wiele bym dał, żeby się stąd wyrwać i zafundować mu los gorszy od śmierci.
Antical nienawidził już wcześniej króla, a po tym, jego nienawiść prawdopodobnie zwiększy się o całe dziewięć tysięcy...

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sro Lip 19, 2017 2:59 pm

Uśmiechnął się lekko, widząc szyderczy uśmiech swojego ojca. Znał ten wyraz twarzy doskonale. Nie raz, kiedy staruszek z nim wygrywał, patrzył na niego w ten sposób. Informacja o tym, że zostali zamordowani z rozkazu króla zdziwiła go jednak. Ojciec był oddanym żołnierzem... o co może chodzić? - zastanowił się.
Spojrzał na matkę. Nie zmieniła się ani trochę. Właśnie tak zapamiętał, tą troskliwą, jednak tylko dla niego saiyankę. Widział jak raz walczyła z innym saiyaninem. Nie miała wtedy żadnych skrupułów. Zrozumieli, że gram... - ucieszył się w duszy. Jego przykrywka była, póki co, bezpieczna. Mimo swojego pochodzenia, rodzice zawsze byli inteligentni. Wpoili też Anticalowi sporą dawkę wiedzy, dzięki której aktualnie był bardzo dobrym strategiem.
Jak już mówiłem, na razie nie mogę Was uwolnić... Za jaki czas Wasza kara dobiegnie końca? - zapytał beznamiętnie. Wolałbym porozmawiać w spokojniejszym i bardziej ustronnym miejscu - dodał z obrzydzeniem, patrząc na kolorowe stworzonka, które, osłupione niczym metalowe posągi, spoglądały w ich stronę. Mam plan, jak się stąd wydostać... - wypowiedział ostatnie słowa, zakładając ręce na klatce piersiowej.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Czw Lip 20, 2017 6:16 pm

MG


Mężczyzna wiszący w kokonie pokręcił swoim tyłkiem, wprawiając w ruch kokon. Mimo całego jego zaangażowania, jego więzienie ledwo drgnęło, jakby było zrobione z super wytrzymałej gumy, która uciska ciało tak bardzo jak imadło. Porównanie nie znajdujące zastosowania w realnym życiu, jednakże musiało się tutaj pojawić.
- Jeszcze jakieś 3 dni będzie tutaj tak wisieć. O ile nie zgubiłem rachuby, he... - splunął zaraz na jednego z miśków. Ten jednak nawet nie spojrzał na niego, wytarł swoją głowę, ciągle patrząc na Anticala, który bezprawnie wkroczył na teren Piekielnej Łąki.
W momencie, gdy zielonooki wspomniał o planie możliwej ucieczki, zebrane pluszaki wpadły w popłoch, marszcząc swoje pluszowe brwi. Jednakże ich wyszyte uśmiechy na twarzy nie zmieniły się. Wyglądały dość przerażająco, złoszcząc się i uśmiechając od ucha do ucha jednocześnie. Zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, latające wróżki obstawiły dwa kokony, stając na drodzę pomiędzy nimi a Anticalem. Trzepotały nerwowo skrzydełkami, trzymając się za ręce i tworząc tzw. bramę. Wszystko po to, żeby nikt nie przedarł się bliżej kokonów. Ich słodkie błękitne oczęta przybrały kolor krwistoczerwony.
- Oho, chyba wkurwiłeś te słodkie zabawki. You do not mess with toys, boy! - zakpił sobie Saiyanin stojący metr za Anticalem.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Czw Lip 20, 2017 7:41 pm

Antical nie spodziewał się, że pluszowe misie mogą zrozumieć co mówi do swoich rodziców. Kurwa... - pomyślał, a na jego twarzy pojawił się gniew. Trzy dni? Trzy dni w tej atmosferze... ? Niee... - stwierdził, kątem oka widząc, że w jego kierunku zbliżają wróżki. Istoty zatrzymały się między nim, a wiszącymi w kokonach saiyanami. Zielonooki omiótł je chłodno swym wzrokiem. Jego pięści zacisnęły się. Adrenalina po raz kolejny dała o sobie znać. Wtem... odezwał się jego przewodnik...
- Oho, chyba wkurwiłeś te słodkie zabawki. You do not mess with toys, boy! - rzucił szyderczo.
Młody saiyanin powoli odwrócił głowę w jego kierunku. W oczach Anticala pomimo, że chłód spojrzenia, którym władał nadal mógł równać się jedynie z chłodem lodowej pustyni, zauważyć można było złość. Milcz - powiedział krótko, ponownie spoglądając na wróżki. Wyciągnął przed siebie rękę i rozprostował palce. Wypierdalać, albo was pozabijam, pierdolone ćmy - rzekł, a tuż przed jego dłonią pojawiła się błękitna kula energii. Pomimo gniewu wiedział, że musi działać rozważnie. Jeśli ten pierdolony idiota nie potrafi kontrolować Oozaru może narobić więcej szkód niż pożytku... lepiej nie ryzykować... - pomyślał, nadal z nienawiścią patrząc w stronę latających stworzeń. Nie będzie drugiego ostrzeżenia skurwysyny - dodał. Zaplanował już całe działanie. Wróżki nie wyglądały groźnie, jednak jeśli nie posłuchałyby jego rozkazu pierwszym pociskiem miał zamiar uwolnić Theosa. Matka będzie musiała trochę poczekać. Ojciec jest silniejszy... - analizował. Liczył, że kiedy jego ojciec przestanie wisieć w powietrzu, bez problemu poradzi sobie z kokonem. No dalej... wypierdalać... - myślał, planując atak. Drugi pocisk w tę szmatę po prawej... usmażysz się głupia kurwo... - znajome uczucie, zwiastujące zbliżające się morderstwo pojawiło się w jego umyśle. Lekko się uśmiechnął. Miał w zwyczaju ruszać tuż za swoim pociskiem. Tym razem planował postąpić inaczej. Wyprzedzę ki blasta i kiedy ten trafi tę zdzirę wylecę z dymu atakując drugą... - obmyślał swoją taktykę. Kopnięcie w kark, cios w brzuch i dobicie nogą z salta... tak saiyanin planował wykończyć przyjaciółkę jego pierwszego celu. Tuż po ich śmierci miał zamiar zerwać kokon z matką i jeśli Theosowi nie uda się uwolnić zabrać również jego. Wszystko na pełnej prędkości... polecę na tę pustynię... - pomyślał jeszcze, przechodząc do działania
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Sob Lip 22, 2017 6:34 pm

MG

Przwdonik Anticala jeszcze bardziej się roześmiał, kiedy ten rzucił do niego oschłe "milcz". Nie interweniował jednakd, ponieważ to nie była jego sprawa.
Pierwszy pocisk Anticala trafił w nić kokonu, przebijając ją i sprawiając, że klatka z Theosem w środku runęła na glebę. Wróżki momentalnie rzuciły się do ataku, jednakże Saiyanin obmyślił swój plan wcześniej. Jak postanowił, tak zrobił. Poczęstował wróżki pięściami, kopniakami, półobrotem i kiblastem. Niekoniecznie w tej kolejności. Kiedy zielonooki był zajęty walką, pluszowe misie na dole zabrały się za kokon Theosa. Prawie udało mu się uwolnić, jednakże niedźwiadki były szybsze. Obstawiły kokon, kładąc się na nim i dociskając uwięzionego w nim wojownika. Cztery miśki leżała na kokonie, a dookoła nich leżały porozrzucane ich instrumenty. Tymi muzycznymi rzeczami zajął się przewdonik, próbując coś ugrać na trąbce, jednakże z marnym skutkiem.
Anticalowi udało się zerwać kokon w którym znajdowała się jego matka, jednakże dostęp do ojca miał utrudniony. Dwie wróżki które wcześniej upadły na glebę, stanęły przed miśkami, robiąc to samo co wcześniej - złapały się za rączki i trzymały bramę. Jedna z nich była cała umorusana. To była ta, która oberwała ki blastem. Miała usmażone skrzydełka i włosy rozczochrane we wszystkie strony. Druga zaś była poobijana i sina na twarzy. Mimo obrażeń, stały twardo, wykonując wciąż swoje obowiązki.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Nie Lip 23, 2017 11:05 am

Plan udał się tylko połowicznie. Antical lewitował w powietrzu w swej lewej ręce dzierżąc kokon, w którym spoczywała jego matka. Misie położyły się na Theosie, a wróżki znów chwyciły się za ręce. Suki... - pomyślał zielonooki. Saiyanina najbardziej zadziwił fakt, że latające wszy przeżyły jego atak. Wytrzymałe kurwy... - stwierdził. Dostęp do ojca był utrudniony. W dodatku, z tego co młodzieniec zauważył, kokony był dość wytrzymałe. Koniec zabawy... rozpierdole Was... - powiedział, a w jego prawej dłoni pojawiła się kula energii. Nie był to jednak ki blast. Wojownik wytworzył power balla. Kokony nie wytrzymają transformacji... - uznał, strzelając sztucznym księżycem w powietrze. Tuż po przemianie miał zamiar rozdeptać zarówno zwierzątka jak i wróżki i wraz z rodzicami odlecieć w kierunku lodowej pustyni. POZNAJCIE PRAWDZIWĄ POTĘGĘ SAIYAN!!!!!!! - krzyknął, czując jak krew w jego żyłach zaczyna pulsować na widok blasku kuli, która właśnie rozbłysła na niebie.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Nie Lip 23, 2017 10:57 pm

MG

Antical wystrzelił Power Balla w niebo, ten momentalnie rozbłysnął na nim, powodując, że krew w wojownikach Saiyańskich zaczęła wrzeć. Ich ciała zaczęły się przeobrażać. Pokrywały się futrem, a mięśnie naprężały się maksymalnie, jakby same miały rozerwać ich ciała.
Saiyanin jednak nie przewidział, że Theos pokryty ciałami pluszowych miśków, głowę miał skierowaną ku glebie, w dodatku ich pluszowe futra zasłaniały mu niebo, a co za tym idzie Power Balla. 
Kobieta uwięziona w kokonie po chwili nie przypominała już kobiety. Saiyanin-przewodnik również nie przypominał mężczyzny, tak samo z resztą jak Antical. Na pięknej łące pojawiły się trzy ogromne małpy. Miśki i wróżki nie ustąpiły, zaciskając swoje pluszowe więzienie jeszcze mocniej, by nie pozwolić na łatwe odebranie więźnia.
_____
Odejmij sobie ki za Power Balla.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Pon Lip 24, 2017 12:00 pm

GRRRRRAAAAUUUU - zaryczał wściekle, spoglądając swymi czerwonymi ślepiami w stronę, jeszcze niedawno wesołych, stworzonek. WON!!!! - zawarczał. Jego wielkie stopy powoli zbliżały się w kierunku kokonu, w którym uwięziony był Theos. Pochylił się i machnął ręką, uderzając w trzymające się za ręce wróżki. Wasza kolei... - znów warknął, a z jego pyska wyciekła stróżka śliny. Był głodny, postanowił więc, że misie, które urządziły sobie z Theosa leżak, posłużą mu za podwieczorek. Wyciągnął łapsko i chwycił pierwszego. Odłożył go do drugiej dłoni. To samo zrobił z pozostałymi. Kiedy wszystkie maskotki znajdowały się już w łapie wielkiego goryla, ten ścisnął ją i otworzył. Co to kurwa jest... ? - pomyślał, widząc, że ze zwierzątek nie wypłynęły flaki. W ich miejscu pojawił się materiał nieznanego mu pochodzenia. Wyrzucił resztki swoich ofiar i po raz kolejny ryknął w gniewie. GRRRRRRAAAAAAUUUUUU - rozdarło powietrze. Przemieniony saiyanin nie miał jednak zamiaru zwlekać. Delikatnie, jednym z palców, obrócił kokon z Theosem, tak, żeby ten mógł spojrzeć w kierunku power balla. Czas stąd odlecieć... - warknął. Przebywanie w tym miejscu irytowało go strasznie. Przyjemne, miłe miejsca zdecydowanie nie były tymi, w których młody, bezwzględny morderca chciał się znajdować. Odbił się od podłoża i obrócił w kierunku swoich rodziców, oraz przewodnika. ZA MNĄ!!! - krzyknął, ruszając w stronę lodowej pustyni...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 160

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Haricotto on Pon Lip 24, 2017 10:18 pm

MG

Trzy ogromne małpy zdominowały łąkę. Antical postanowił wziać sprawy w swoje ręcę, zaś jego matka i wcześniej poznany towarzysz, przyglądali się wszystkiemu, sapiąc głośno i porykując na to, co robił zielon... czerwonooki Antical. To było swego rodzaju wtórowanie temu co robił.
Wróżki po mocnym odepchnięciu odleciały, odbijając się od ziemi i w końcowej fazie tocząc się jedna po drugiej po łące, zrywając za sobą kwaitki i chwasty, aż w końcu rozbiły się o stojące w oddali drzewo. Od uderzenia spadły z niego liście, które połyskiwały na różowo. Opadały leniwie, powoli przykrywając dwie sponiewierane istoty.
Miśki skończyły zgniecione w dłoni Saiyanina, a ku jego rozczarowaniu, nie udało mu się z nich wycisnąć wszystkich soków. Wyleciała z nich wata, która zaraz zdmuchnięta została przez zupełnie przypadkowy podmuch wiatru. Kilka chwil później Theos dołączył do grona Oozaru, powiększając ich liczę do czterech bestii. Następnym krokiem grupy było opuszczenie tego zapomnianego przez boga miejsca...

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach