Piekielna Łąka

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Piekielna Łąka

Pisanie by Admin on Nie Gru 20, 2015 12:13 pm

First topic message reminder :

Miejsce, które wygląda zupełnie jak... Niebo. To tylko pozory, albowiem jest to kolejne miejsce, w które nikt nie chciałby trafić. Mimo pięknego krajobrazu, ci którzy za życia siali zło i zniszczenie, przyczepieni są do drzewa i owinięci są w swego rodzaju kokon. To byłoby nic, gdyby nie fakt, że non-stop, dzień i noc odbywają się tutaj tańce i swawole. Pluszowe misie grające na talerzach i przesłodkie wróżki latające dookoła. Wszyscy śpiewają i tańczą. Zabawa trwa...
Jest to prawdopodobnie największa kara, jaka spotkać może złoczyńcę.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Nie Paź 08, 2017 11:25 pm

Jego energia stopniowo malała. Kiedy osiągnęła poziom 25% zielonooki nacisnął na drzwi, lecz te nie otworzyły się. Co jest kurwa... ? - pomyślał, widząc jak na twarzy kosmity pojawia się bezczelny uśmiech. Ty pierdolony skurwsynu, zajebie Ciebie i całą Twoją rodzine... - prawie wykrzyczał w myślach. Usiłował walczyć z ubytkiem energii, jednak jego wysiłek był daremny. Z sekundy na sekundę czuł się coraz słabszy. Poczuł jak jego transformacja wygasa. Ty chu... - zaczął jeszcze, jednak nie zdążył dokończyć, gdyż jego oczy spowiła nieprzenikniona ciemność.

Obudził się... lekko otworzył oczy i już wiedział, że nie znajduje się w piekle. W pewnym sensie było to sporym krokiem na przód. W teorii właśnie stał się posiadaczem statku kosmicznego. Jego poziom energii nie pozwalał mu jednak na żadne działanie. Wiedział, że oszust, z którym tu przybył prawie dorównywał mu prędkością, gdy był w stadium super saiyanina. Bez tej transformacji nie miał z nim żadnych szans. Postanowił udawać, że wcale się nie obudził. Miał nadzieję, że tym posunięciem zyska na tyle czasu, aby odnowić swoją energię. Ta mogła wszak regenerować się nawet, kiedy był nieprzytomny, więc umiejętność wyczuwania ki, nie powinna być w stanie określić stanu trzeźwości jego umysłu. Urwę temu kutasowi rękę i odlecę tym pierdolonym statkiem... - uznał. Był wściekły. Dał się zmanipulować niczym małe dziecko. Chęć zemsty sprawiała, że krew w jego żyłach prawie wrzała. Muszę się uspokoić... jeśli mnie zabiją, zniknę na zawsze... - stwierdził, wciąż udając nieprzytomnego...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Wto Paź 10, 2017 5:07 pm

MG - SAGA


Nic się nie działo, Antical leżał tak na podłożu z zamkniętymi oczami i gadał sam ze sobą, postanowił poleżeć tak chyba kilkanaście godzin, w końcu chciał zregenerować swoją energię. Nie wiedział jednak, że tuż za nim znajdował się ów niebieskoskóry kosmita, który czekał aż saiyanin się obudzi. Leżał tak, niczego nie świadomy i oczekiwał większej ilości energii.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1184

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Wto Paź 10, 2017 7:12 pm

Odpoczął... poczuł, że zregenerował wystarczającą ilość energii, aby móc przemienić się w super saiyanina. Przemiana ta została przez niego opanowana na tyle perfekcyjnie, że nie musiał się zbytnio wysilać, aby osiągnąć legendarny poziom. Jego włosy w ułamku sekundy przybrały złotą barwę. W tym samym momencie otworzyły się jego powieki. Mogę być obserwowany... - pomyślał z pełną prędkością wzbijając się w powietrze, tuż po tym, kiedy tylko jego oczom ukazał się otaczający go świat. Swoim wzrokiem omiótł całą okolicę. Szukał kłamcy, który sprowadził go w to dziwne miejce. Czeka nas bardzo ciekawa rozmowa... - stwierdził, obracając się dookoła. Jeśli zauważył niebieskiego kosmitę, od razu ruszył w jego stronę w każdym momencie będąc gotowym do wykonania uniku. Na razie nie miał zamiaru atakować. Zbyt mało wiedział o tym, dlaczego tak naprawdę został tutaj zwabiony. Najpierw informację, potem... potem rozpierdol...
- uznał, uśmiechając się lekko. Gniew, który trzymał w sobie nie zmalał ani trochę. Nie miał jednak zamiaru ryzykować utraty egzystencji, przez jeden ze swoich naturalnych wybuchów złości...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Czw Paź 12, 2017 11:11 am

MG - SAGA


Nieznajomy przeciwnik Anticala ciągle sobie stał, jak gdyby wcale go tam nie było, bo kto normalny pozwoliłby na to by saiyanin wstał spokojnie, mając nad nim taką sytuacyjną przewagę? Antical ruszył sobie w kierunku niebieskiego kosmity, jednakże nagle usłyszał znajomy mu głos...
- Stój... - głos miał zwykły, jak na niego przynajmniej, jednakże doskonale dało się usłyszeć pogardę i wrogość.
Tak, po jego prawej stronie znajdował się Shin, saiyanin, którego poznał na rodzinnej planecie...
- Nie będziesz walczył z nikim, oprócz mnie. - Jego oczy płynęły gniewem, brwi ułożone pod kątem, czoło zmarszczone, pięści zaciśnięte. Jakby żywił jakąś wewnętrzną urazę...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1184

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Pią Paź 13, 2017 7:13 am

Kiedy ujrzał Shina jego umysł został zablokowany. Również jest saiyaninem... - zdążył pomyśleć, z pełną prędkością wbijając się w szczękę młodego mieszkańca vegety. Fajnie jest być super saiyaninem, co nie? - zapytał, wymierzając swemu pobratyncowi siarczyste kopnięcie w krocze. Możesz być tylko iluzją, dla mnie to nie ma znaczenia - dodał, wbijając pięść prosto w wątrobę swego oponenta. Zdawał sobie sprawę, że magia, którą włada kosmita wykracza daleko poza jego zdolności. Wiedział, że gra w którą dał się wciągnąć może nadal trwać. Nienawiść jednak, nie pozwoliła mu się pohamować. Kiedy tylko ujrzał twarz Shina - osoby, której z całego serca nienawidził, nie mógł odmówić sobie ataku.

Ki blast świecił swym pełnym blaskiem. Rozbijając się na karku młodzieńca, z którym walczył sprawił, że otoczenie wokół spowiło się jasnym błyskiem. Zamachnął się z całej siły, noga, prawie automatycznie wycelowana była w przeponę. Chciał go zabić, nie myślał o niczym innym. Zamorduje Cię, skurwysynu!!!!! - pomyślał, kończąc swój atak kopnięciem w kręgosłup, które to miało posłać rywala na glebe.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Pią Paź 13, 2017 4:31 pm

MG - SAGA


Antical wyprowadził uderzenie w twarz Shin, który zablokował jego pięść, swoją, w momencie kontaktu dwóch dłoni, włosy Shina zmieniły się w złote, tak samo jak ogon owinięty na torsie. Twarz chłopaka była poważna. Złapana pięść Anticala uderzyła chłopaka twa razy w twarz, widocznie siła Shina była większa. W tym momencie Antical mógł zauważyć jak krajobraz na jego oczach się zmienia, w tej chwili byli na planecie Vegeta, w środku, pustego miasta.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1184

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sob Paź 14, 2017 11:24 am

Krajobraz się zmienił. Teraz znajdowali się na vegecie. Był już pewien, że osoba z którą walczy nie jest prawdziwym Shinem. Miał mało energii, jednak, ani przez chwilę nie miał zamiaru odpuścić. Tuż po tym jak otrzymał uderzenie swoją własną pięścią, drugą ręką złapał się rąk, które sterowały tą kończyną. Lekki wymach biodrami sprawił, że nogi zielonookiego poszybowały prosto w kierunku brzucha rywala. Tuż po tym ciosie, jego ciało zadziałało niczym huśtawka. W akrobatyczny wręcz sposób, wykonał obrót nad przeciwnikiem. W pewnym momencie jego nogi znajdowały się pionowo, wyciągnięte ku górze. Wtedy też podciągnął je lekko w kolanach i z pełnym impetem wbił się w w kręgosłup rywala. Dźwignia, która powstała na skutek manewru, powinna sprawić, że trzymana przez Shina ręka zostanie puszczona. Zielonooki zaczął krążyć dookoła przeciwnika. Wykorzystywał do tego pełną prędkość. W pewnym momencie wystrzelił ki blasta i ruszył tuż za nim, po to, aby przywitać twarz oponenta ze swoim prawym sierpowym. Zdychaj... - pomyślał ozięble, przechodząc do działania.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Nie Paź 15, 2017 12:28 pm

MG - SAGA


Przeciwnik Anticala, Shin bo tak miał przecież na imię, puścił pięść swojego rywala, dodatkowo upadł, lecz z uśmiechem na twarzy wstał z kolan i patrzył za Anticalem, który latał wokół niego na swojej pełnej prędkości. Wystrzelony pocisk energii trafił oponenta, nastąpił wybuch a powierzchnia Vegety nienaturalnie szybko wzbiła kurz w powietrzę.
Antical był tuż za swoim pociskiem, uderzył przez chmurę dymu, myśląc, że trafił oponenta, jednakże to trwało jedynie ułamek sekundy. Z dymu wyłonił się Shin, wokół niego znajdowały się niebieskie wyładowania elektryczne, natomiast wszystkiego jego włosy stały dęba, dużo bardziej agresywnie niż włosy Anticala. Pięść chłopaka nie dotknęła celu, zatrzymała się tuż na aurze Shina, która tworzyła swoistą zaporę... Antical nie zobaczył żadnego ruchu swojego przeciwnika, żadnego mrugnięcia, zwyczajnie poczuł jak coś z siłą metalowego młota budowlanego wbija mu się w twarz, zaraz po tym wystrzeliwując ciało Anticala z prędkością bliżej nie określoną w tył. W jednej dziesiątej milisekundy, w której pięść Shina miała kontakt z twarzą Saiyanina, wytworzyła się ogromna fala uderzeniowa rozciągająca się na boki, która była dość silna by wywołać huk, oraz zniszczyć w stopniu małym (wywołać pęknięcia) okoliczne budynki. Sam Antical odleciał na około 400 metrów w tył, przy okazji przebijając się przez liczne ściany, drzewa, głazy. Jego zbroja pękła na plecach całkowicie, a ciało odniosło liczne rany, zadrapania i głębokie otarcia. To samo ręce i głowa. Antical wyglądał jak po przejściu przez maszynkę do mielenia mięsa, krew małymi strużkami sączyła się po jego skórze, niekiedy nawet rana była dość poważna, by strużka krwi nie zatrzymała się w połowie części ciała, ale spokojnie, kropla po kropli spadała na ziemię. Sam Antical mógł poczuł w jamie ustnej krew i dwa zęby. Nie była to duża ilość krwi, bo większość wypluł podczas lotu, niekontrolowanego lotu.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1184

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Nie Paź 15, 2017 8:12 pm

Plan się powiódł, a wojownik rozpoczął powietrzny taniec dookoła swego oponenta. Wystrzelił ki blasta, który to rozbił się o Shina, powodując tym samym powstanie chmury dymu. Antical natychmiast zaatakował, jednak... Co jest kurwa... ? - pomyślał, widząc swego rywala w formie, z którą nigdy wcześniej nie miał do czynienia.

Nie zdążył zareagować... potężne uderzenie, sprawiło, że jego ciało wystrzeliło niczym z procy, rozbijając się po drodze o liczne zabudowania, oraz niszcząc, napotkaną faunę i florę. Kurwa mać... khekh - rzucił krótko, tuż po zatrzymaniu, wypluwając resztki krwi, które to nie zostały jeszcze wydalone w trakcie lotu. Powoli się podniósł. Ruchy, które wykonywał sprawiały mu dość spory ból. Uporczywe swędzenie na plecach również irytowało. Było skutkiem wielu otarć, których doświadczył, podczas swojej podróży. Nie mam z nim żadnych szans... - pomyślał. Wstał i wyprostował się, na tyle, na ile pozwalała mu na to jego obecna kondycja. Nie jesteś prawdziwym Shinem - krzyknął. Czego ode mnie chcesz... ? Gdybyś chciał mnie zabić, już dawno byłbym martwy... - dodał, licząc, że uda mu się w ten sposób zyskać choć trochę czasu, który w tej sytuacji był niezwykle cenny. Znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Stan jego energii nie pozwalał mu na wykonanie techniki oślepiając, a ta, tak czy inaczej nie przyniosłaby najprawdopodobniej żadnych efektów. Zarówno Shin, jak i ten niebieski skurwysyn potrafią wyczuwać energię... w dodatku, zapewne jest ode mnie o wiele szybszy... - stwierdził, myśląc, czy istnieje jakakolwiek szansa, by wydostać się z potrzasku. Cała sytuacja przywodziła na myśl wspomnienia. Niedługo przed swoją śmiercią znajdował się w bardzo podobnym położeniu. To teraz, było jednak o wiele gorsze. Kiedy został odrzucony przez Saviora, nie toczył z nim walki... Nie dam się tak łatwo zabić po raz drugi... - uznał, a w jego żyłach zagotowała się adrenalina. Zacisnął pięści, w każdej chwili będąc gotowym do wykonania uniku. Wiedział, że jeśli przyjmie kolejne uderzenie, zniknie na zawsze...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Laptor on Pon Paź 16, 2017 6:17 pm

MG - SAGA


Antical obudził się wraz z wypowiedzeniem słowa "Czego". Okazało się, że jego energia zwyczajnie uleciała w stu procentach, dlatego też utracił on swoją przytomność. Obudził się około 10 metrów od miejsca w którym znajdował się statek kosmiczny. Obecnie ów statek znajdował się... właściwie nie było informacji o tym, gdzie mógł się znajdować, chociaż z pewnością Saiyanin spotka się z przedstawicielami tamtej rasy raz, może dwa razy jeszcze. Dlaczego? To proste, jedna osoba nie zaspokoi ogromnego zbiornika energii, to było pewne.
Antical stoczył swoją walkę gdzieś w śnie, wyobraził sobie Shina, ponieważ najbardziej do niego żywi jakąś urazę. Jednakże nie miał pojęcia czy forma Shina to super saiyan, czy inna forma...

Poczuł, że jego życie nie było zagrożone, czyli posiadał x% zdrowia, natomiast energia wynosiła x punktów. Wszystko to, co miało miejsce do tej pory nie wydarzyło się naprawdę, Antical cały czas leżał w tym miejscu... Statku ani nikogo nie było widać, więc był dwie opcje. Saiyanin zostawi temat, lub podąży w poszukiwaniu skurwiela, który go tak urządził.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1184

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Pon Paź 16, 2017 6:37 pm

Obudził się w piekle. A więc ta walka z Shinem... to tylko złudzenie... - pomyślał, nadal jednak pamiętając niezwykłą formę, którą ujrzał we śnie. Ta wydawała się być zbyt realna, aby być tylko wytworem jego wyobraźni. Cały czas wpatrywał się w niebo. Zastanawiał się, gdzie mógł udać się niebieski kosmita, który oszukał go i wykorzystał do własnych celów. Zapierdole cwela... - stwierdził, zaciskając w ręce garść ziemi. Na razie jednak chciał odpocząć i potrenować. Musiał odzyskać energię, ponieważ tej ubyło mu znacznie, z powodu przebywania w komorze. Uznał, że znalezienie nieznajomego kłamcy, nie powinno sprawić mu wielkiego problemu. Wcześniej jednak chciał udać się do więzienia, aby uwolnić swoich żołnierzy. Nie było go w zasadzie tylko chwilę. Był przekonany, że Ci nadal tam przebywają. Póki co jednak leżał... leżał i odpoczywał. Kiedy wstanę, potrenuję i wrócę po nich... wątpię, aby wydostali się stamtąd wcześniej... - pomyślał, próbując zrelaksować się na tyle, na ile pozwalały mu na to nerwy.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Sro Paź 18, 2017 3:06 pm

Odpoczął. Po chwili podniósł się i uniósł w powietrze. Jego gałki oczne przesunęły się najpierw w lewo, a zaraz potem w prawo. Nie zobaczył nikogo na horyzoncie, więc postanowił rozpocząć trening. W jego głowie co chwilę kłębiły się różnorakie myśli. Głównie były to wizje brutalnych morderstw, które miał zamiar realizować, przeplatane z niezwykłą fascynacją transformacją ujrzaną we śnie. Ciekawe, czy istnieje naprawdę... - zastanawiał się. Był ciekawy do jakiego poziomu można doprowadzić legendarną moc, którą udało mu się obudzić i opanować. To na pewno nie koniec moich możliwości... muszę trenować... - myślał, walcząc w powietrzu z cieniem. Nie mógł doczekać się spotkania z niebieskim jegomościem. Chciał wydłubać mu oczy i zostawić je sobie na pamiątkę. Wizja tego jakże ekscytującego czynu, niczym karuzela kręciła się w jego morderczym umyśle. Wiedział, że jeśli tylko spotka oszusta, nie da się już nabrać. Póki co, trening miał jednak priorytet...


START TRENINGU 18.10.2017 godz. 15:06
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Czw Paź 19, 2017 4:27 pm

Wykonał ostatnie kopnięcie, po czym wylądował miękko na ziemi. Podczas treningu zdał sobie sprawę, że niebieska istota na pewno będzie chciała zebrać jeszcze więcej energii. To nasunęło mu pewien pomysł. Muszę znaleźć najsilniejszych... - uznał. Niestety uświadomił sobie również, że na poszukiwaniu silnych osób spędził już wiele godzin, a same skutki były mizerne. Chciał odnaleźć Dabure, jednak nie miał pojęcia, gdzie ten może się znajdować. Kurwa... - przeklął w myślach. Jego wszystkie plany spalały się na panewce. Tak jakby jakaś niewidoczna siła powodowała, że wszystko co chce osiągnąć oddala się od niego coraz bardziej. Irytowało go to, jednak liczył na to, że karta w końcu musi się odwrócić. A wtedy rozpierdole ich wszystkich... - uznał, powoli uspokajając skołatane nerwy. Postanowił zrobić jeszcze jeden trening. Wszak wzmocnienie się jak najbardziej było celem pierwszorzędnym. Bez tego nie miał co marzyć o zamordowaniu większości ze swoich wrogów...

KONIEC TRENINGU 10.10.2017 16:27
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Re: Piekielna Łąka

Pisanie by Antical on Czw Paź 19, 2017 11:24 pm

W jego głowie nagle pojawił się pewien pomysł. Po co czekać... skoro ten niebieski tu jest, może się udać... uznał. Domyślił się, że jego nieznajomy, który go okłamał będzie potrzebował energii od większej liczby osób. Na razie wiedział, że wziął ją od niego. Nie miał pojęcia, czy znalazł jeszcze kogoś. Nie było to w tym momencie istotne. Miał zamiar uwolnić jak najwięcej więźniów. Gdybym tylko wiedział o tym więzieniu wcześniej... - miał już dość czekania. Wiedział, że jego plan jest ryzykowny bardziej niż wcześniejsze zaufanie kłamcy. Czas rozpierdolić to pierdolone miejsce... - stwierdził z pełną prędkością pędząc w kierunku zakładu karnego. Doskonale pamiętał jego lokalizację, wszak miał się tutaj wrócić po swoich kompanów. To, czy nadal tam są, przestało go interesować. Nie byli mu już potrzebni. Czuł pęd wiatru, który targał jego złotymi włosami, oraz powodował uczucie chłodu na twarzy. Czuł również kolejne dawki adrenaliny, które, niczym kompresor pompowały jego mięśnie...

z/t
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 216

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach