Lodowa Pustynia

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Lodowa Pustynia

Pisanie by Admin on Nie Gru 20, 2015 12:16 pm

First topic message reminder :

Niezliczone tereny pokryte skutym lodem. Gdzie się nie obejrzeć, lód, śnieg i mróz. Tu również zsyła się złych ludzi, gdyż jest to jedna z części piekła. Nie ma tutaj nic innego. Zero jakiegokolwiek życia. Mówi się, że zesłani tutaj złoczyńcy, wędrują po tych terenach po wsze czasy.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 321

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Sie 15, 2017 4:46 pm

MG

Majinka nawet nie drgnęła, kiedy Antical podleciał do niej. Zdziwiła się jednak, kiedy swoje krocze przystawił na wysokość jej twarzy.
- Ojej. - westchnęła zrezygnowana, jakby zawiedziona, a kiedy zaproponował, co zaproponował, uniosła jedną brew ku górze. Wyraz jej twarzy wskazywał zmieszanie i zniesmaczenie, jednakże kiedy Saiyanin wyciągnął na wierzch swoje przyrodzenie, humor się jej poprawił. Od razu przysłoniła swoje usta dłonią, chichocząc nerwowo pod nosem. Widocznie nie była pod wrażeniem wielkości tego, co zielonooki Saiyanin nazwał potworem. W jej oczach był to raczej "potworek", który jedynie zagrożenie jakie sprawiał, to zatruwanie powietrza osobom, którym był ukazany.
- Niby słodki, a taki obrzydliwy z Ciebie jegomość. Schowaj to, bo się muchy zlecą. Dawno się chyba nie myłeś, nie? - zapytała, kręcąc głową na boki rozbawiona. Niemniej jednak wyciągnęła dłoń w stronę jego przyrodzenia.
- Ale niech będzie, niech stracę. - kiedy już miała chwycić go w rękę i ścisnąć, jej czub na głowie poruszył się momentalnie, celując swoim czubkiem w Anticala, który podszedł zdecydowanie za blisko. Nagle pojawił się konkretny, jasny różowy błysk, a Saiyanin oberwał promieniem, który go sparaliżował i... zamienił w tabliczkę czekolady, nad którą wisiał czekoladowy pierścień oznaczający aureolkę.
- Źle mnie zrozumiałeś. Mówiąc słodki, miałam na myśli właśnie to. - pochyliła się i wzięła do ręki czekoladę. Spojrzała na nią, uśmiechając się wrednie i szczerząc swoje ostre kły, po czym podrzuciła ją do góry. Ta opadła prosto w jej otwarte usta.
Dumny wojownik został zjedzony. Jego ciało znajdowało się teraz w jej żołądku, zamknięte w kokonie, z którego wyrwać się nie miał szans. Obok niego znajdowało się kilka innych osób, również zamkniętych w organicznych celach.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Wto Sie 15, 2017 7:14 pm

Mina majinki sugerowała obrzydzenie, czego Antical zbytnio się nie spodziewał. Lepiej być ostrożnym... - pomyślał, wytężając zmysły. Co prawda nadal liczył na to, że kobieta w odpowiedni sposób zajmie się jego przyrodzeniem, jednak miał też na uwadze fakt, że w każdym momencie może zostać zaatakowany.

Po chwili przedstawicielka rasy majin przystała na ofertę zielonookiego. Jej zachowanie jednak wzbudziło w Anticalu pewne podejrzenia, więc kiedy tylko, coś co znajdowało się na jej czole skierowało się w jego stronę, wojownik chciał chwycić to w rękę i odgiąć do tyłu. Nie zdążył jednak. Różowy promień w dosłownie ułamku sekundy oplótł całe jego ciało...

Obudził się w swoim mieszkaniu na vegecie. Wstał, przeciągnął się i ruszył na trening w stronę spalonego lasu. Dawno nie mordował tsufuli, więc wydawało się to wspaniałym pomysłem. Wyleciał przez otwarte okno i bez zastanowienia poszybował w kierunku swego celu... tak śnił Antical, saiyański wojownik, uwięziony w szczelnie przylegającym do jego ciała kokonie, znajdującym się w brzuchu bezwzględnej majinki... Zaraz... - świadomość zielonookiego zdawała się powracać. Śmierć, piekło, matka... - flashbacki przewijały się w jego głowie. Nie mogę być na vegecie, przecież nie żyję... - przypomniał sobie, otwierając oczy.

Znajdował się w kokonie, podobnym do tego z których uwolnił swoich rodziców. Ten jednak był różowy. Dookoła niego znajdowały się, uwięzione w ten sam sposób osoby. Przypomniał sobie różowy promień... zaraz... słowa wypowiedziane wcześniej przez majinke wróciły do jego świadomości. Wspomniała, że mogłaby... chwile... CZY ONA MNIE KURWA ZJADŁA???? - prawie wykrzyczał w myślach. Sceneria znajdująca się wokół nabrała sensu. Uświadomił sobie, że znajduje się wewnątrz kobiety. No... czyli jednak w niej jestem... - pomyślał, chociaż nie miał nastroju do żartów. Był rozwścieczony. Wiedział, że kiedy tylko się stąd wydostanie zabije tę różową sukę bez mrugnięcia okiem. Naprężył mięśnie, zaczął szarpać się w kokonie. Chciał rozbujać go tak, by wzrokiem móc dosięgnąć jego górnej części. Co prawda ręce miał spętane, jednak jeśli tylko uda mu się dostrzec górną część gumowego więzienia, powinien być w stanie odstrzelić ją promieniem ze swych ust...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sro Sie 16, 2017 2:39 pm

MG

Antical obudził się. Jego oczom ukazał się dziwny widok, niespotykany, którego nijak nie można ujrzeć w normalny sposób. Znajdował się w żołądku Majinki, którą spotkał i z którą rozmawiał jeszcze chwilę temu. Popełnił błąd, którego skutkami były poważne konswekwcje.
Chcąc rozbujać kokon, dotarło do niego, że połączony jest jednocześnie u dołu i u góry z wnętrznościami kobiety. Im bardziej się szarpał, tym bardziej kokon zaciskał się wokół jego ciała. Czynności obronne? Prawdopodobnie tak.
Po miejscu, w którym się znajdował, roznosił się nieprzyjemny odór. zupełnie tak, jakby coś tutaj zdechło i zaczęło się rozkładać w najgorszy możliwy sposób.
Wszyscy uwięzieni tutaj, a było ich pięciu, z czego troje z nich to kobiety, zamknięte powieki mieli mocnym snem. Tylko jeden z nich, wiszący naprzeciwko Anticala, nie spał i obserwował nowego lokatora. Był łysy, miał długie elfie uszy, a z jego głowy wystawały dwa czarne rogi. Nie miał nosa, a usta miał wykrzywione w mocnym grymasie. Oczywiście nad jego głową znajdowała się aureolka.
- Daj spokój. Im mocniej się będziesz szarpać, tym bardziej będziesz ściśnięty. - powiedział po chwili.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Sro Sie 16, 2017 3:15 pm

Antical próbował rozbujać kokon. Jego trud był jednak daremny. Z każdym kolejnym ruchem, gumowa powłoka zaciskała się coraz mocniej. Nie dobrze... - stwierdził w myślach. Na przeciwko siebie ujrzał mężczyznę. Nie wyglądał on zbyt przyjaźnie. Podobny był do czegoś, co osoba wierząca w mity, czy też legendy nazwać by mogła demonem. Informacja o tym, żeby przestał się szarpać, ponieważ to nic nie da nie podniosła go ani trochę na duchu. Kim jesteś i jak długo się tu znajdujesz? - zapytał. Co prawda odpowiedzi na zadane pytania nie były zbyt istotne dla złotowłosego wojownika, jednak uznał, że lepiej utrzymywać pozytywne stosunki ze współwięźniem. Miał plan i zaraz zamierzał wprowadzić go w życie. Jeśli mi się uda, uwolnię też jego... może się przydać... nie wiadomo jak się stąd wydostać... - analizował. Położenie w którym się znalazł nie należało to najwspanialszych, jednak fakt, że opleciony był swego rodzaju gumą dodawał mu otuchy. Warto było nauczyć się tej techniki... - stwierdził w myślach maksymalnie zginając w dół swoją brodę. Celował w kokon. Promieniem wystrzelonym ze swych ust miał zamiar rozciąć go wzdłuż swego ciała, by tuż po tym poszybować do przodu i dwoma kopnięciami odciąć mężczyznę znajdującego się na przeciwko niego. Musisz się rozerwać jebana gumo - pomyślał jeszcze, wystrzeliwując ze swych ust promień Chou Makouhou...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Czw Sie 17, 2017 8:51 pm

MG

Mężczyzna zawinięty w kokon westchnął cicho pod nosem. Spojrzał w dół, po czym zamknął na moment swoje oczy. Gdy je otworzył, znów spojrzał na Super Saiyanina.
- Jestem Majin. Ale nie Majin, jak ta suka, która nas tu więzi, tylko po prostu tak mam na imię. Ojciec był pijany, heh. - zaśmiał się pod nosem, kręcąc zaraz głową na boki. Po chwili kontynuował.
- Jestem tu tak długo, że straciłem rachubę. Jaki mamy w ogóle rok? - zapytał, ale nie zdążył uzyskać odpowiedzi, ponieważ niecierpliwy Antical zaczął kombinować jak się wydostać ze swojego więzienia. Wystrzelił promieniem z ust, który przedarł się przez gumową powłokę i rozciął ją, co sprawiło, że Saiyanin wypadł z niego na podłogę. Następnie odciął faceta, z którym sobie rozmawiał. Wyglądało na to, że byli wolni i bezpieczni. Na razie.
_____
Odejmij sobie Ki.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Czw Sie 17, 2017 9:12 pm

Udało się... - pomyślał, patrząc jak promień z jego ust rozcina kokon. Natychmiast poszybował do przodu i odciął swego rozmówcę. Nie mamy teraz czasu, pogadamy później, póki co musimy się stąd jak najszybciej wydostać i zabić tę sukę... - rzekł. Miał zamiar zrobić jednak coś jeszcze. Widział, że oprócz nich są tutaj inne osoby. Nie znał co prawda pełnej mocy kobiety, jednak same zaprezentowane przez nią do tej pory umiejętności, wydawały się na tyle niebezpieczne, iż starcie jeden na jednego było czymś, czego wolał uniknąć. Im będzie nas więcej tym lepiej... poza tym, czyż istnieje lepsza motywacja do dołączenia do mojej armii niż fakt zostania przeze mnie uratowanym? - myślał. Chłodna analiza sytuacji pozwoliła mu zauważyć plusy całej sytuacji. Oderwij tych dwóch... mogą okazać się przydatni w walce... - rzucił, wskazując ręką dwa gumowe więzienia. Nie czekał na odpowiedź. Miał złe przeczucie. Odnosił wrażenie, że im szybciej się stąd wydostaną tym lepiej. Ja zajmę się tymi. Śpią, bierzemy ich w kokonach... ! - dodał, wymierzając szybkie kopnięcia, które pozwoliły mu na uwolnienie reszty więźniów.

W rękach trzymał dwa kokony. Spojrzał na Majina i krzyknął - Zakładam, że jesteśmy w jej żołądku. Jeśli będziemy kierować się w górę, powinniśmy dolecieć do jamy ustnej. Chętnie wybiję suce kilka zębów. Za mną!!! - ruszył natychmiast. Nie miał pojęcia, czego może spodziewać się po drodze. Zachował jednak czujność, ponieważ spodziewał się, że jeśli majinka była w stanie wytworzyć w swoim żołądku swoistego rodzaju więzienie, podróż może nie okazać się prosta. W razie jakiegokolwiek zagrożenia miał zamiar zasłonić się jednym z trzymanych w ręce kokonów, jednocześnie wykonując unik...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sob Sie 19, 2017 4:09 pm

MG

Gdy tylko Majin został uwolniony przez Anticala, postanowił się mu odwdzięczyć i pomóc mu z uwolnieniem pozostałych ludzi. Saiyanin chwycił dwa kokony, demon trzymał następne dwa. Cała czwórka wciąż była uwięziona w kokonach, smacznie sobie śpiąc i śniąc najpewniej o tak bradzo upragnionej wolności.
- Jeśli ją zabijemy, to zarówno ona jak i jej dusza przestanie istnieć. Tak czy siak, zasłużyła sobie na to. - skwitował, trzymając mocniej kokony i ciągnąc je za sobą. Zerknął na nie kątem oka, upewniając się, że osoby w nich uwięzione są całe.

Obaj wojownicy ruszyli przed siebie. Na swojej drodze spotykali wąskie korytarze, przez które musieli przeciskać sporych rozmiarów kokony, co opóźniło ich ucieczkę. O ile w ogóle miało do niej dojść.
W końcu, natrafili na bardziej otwartą przestrzeń. Ruszyli nagle. Nagle usłyszeli dziwny szmer, a zaraz po nim krzyk. Gdy tylko odwrócili się, by spojrzeć za siebie, ich oczom ukazał się ogromny, biały robak, który z otwartymi paszczękami, ukazując swoje ostre zębiska, mknął prosto na dwóch wojowników.

Spoiler:


_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Wto Sie 22, 2017 3:05 pm

Antical pędził wąskimi ścieżkami znajdującymi się w ciele majinki. Co jakiś czas spoglądał za siebie, aby upewnić się, że Majin za nim nadąża. W końcu dotarli na otwartą przestrzeń. Zielonooki ucieszył się, ponieważ rozmiar kokonów uniemożliwiał dotychczas poruszanie się z maksymalną prędkością. Nagle, za plecami uciekinierów ujrzeć dało się pewnego rodzaju robaka. Nie ma czasu na walkę z tym czymś... - pomyślał, rzucając jednym z kokonów przed siebie. Obrócił się, tak, że pędził teraz w tył, natomiast twarzą zwrócony był w stronę bestii. Uważaj! - krzyknął do Majina, po czym, nie zwalniając tempa, bez zastanowienia, wypalił w kierunku ścigającej ich gąsienicy 2 ki blasty. Celował w sam środek czegoś, co wydawało się być głową potwora. Nawet, jeśli nic mu nie zrobię, dym powstały po wybuchu powinien go zdekoncentrować... - stwierdził w myślach, obracając się i ponownie łapiąc kokon, który to, po wcześniejszym rzucie, szybował sobie samotnie. Miał nadzieje, że są już blisko. Liczył, że zaraz ujrzy zęby majinki i wybije je, wydostając się tym samym na wolność. Nie tracił jednak czujności. Wciąż spoglądał za siebie. Tym razem po to, aby nie dać się zaskoczyć robakowi. Jeśli ten zacząłby ich doganiać, lub zaatakowałby w jakikolwiek sposób, Antical miał zamiar uniknąć trafienia tak samo jak zaplanował to poprzednio. Zasłonię się kokonem i wykonam unik... - myślał, teraz już z pełną prędkością pędząc przez wnętrzności różowej kobiety...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sro Sie 23, 2017 8:45 pm

MG

Ki Blasty Anticala trafiły bestię i spowodowały wybuch, jednakże... Nie zatrzymało to potwora. Nie miał oczu, więc nie mógł oślepnąć. Dodatkowo, byli teraz wielkości wszy, więc ich energia i poziomy mocy nie znaczyły wcale więcej. Jedyne co zrobiła energia Saiyanina to większe zdenerwowanie robaka, który się tam pojawił. Wydarł się, aż całe wnętrze Majinki się zatrzęsło, co sama poczuła, tłumacząc sobie tym, że jej żołądek domaga się jedzenia.
Robak w dalszym ciągu mknął w stronę dwóch wojownik. Majin zatrzymał się, pochylił swoją głowę i ze swoich dwóch wystających rogów wystrzelił dwa lasery, które pomknęły w stronę białego robala. Jedyne co zrobiły, to przypaliły jego skórę, wkurzając jeszcze bardziej potwora. Otworzył szeroko swoją paszczękę i skumulował energię na swoim języku. Po chwili z jego paszczy wystrzelił promień surowej energii, która uderzyła wojowników próbujących przed nią uciekać. Korytarz był zbyt wąski na ucieczkę. Obaj mężczyźni oberwali, odnosząc obrażenia i lekkie poparzenia. Mimo wszystko, byli wciąż odporni na inne ataki, do jakiegoś stopnia, ma się rozumieć.
_____
Odejmij sobie Ki za 2 Ki Blasty.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Sro Sie 23, 2017 9:00 pm

Atak nie zadziałał. Nie czuł się zaskoczony, w końcu jego rozmiar musiał mieć też wpływ na siłę ataków. Zauważył, że kompan, wraz z którym przemierzał wnętrzności majinki również wystrzelił w stronę robaka wiązkę energetyczną. Antical uśmiechnął się delikatnie. Fakt, że osoba z którą miał zamiar stawić czoła różowej kobiecie nie obawia się starcia, korzystnie wpływał na jego morale. Te co prawda zawsze były wysokie. Wszak saiyanin nie odczuwał strachu, jednak kiedy elementy układanki - taktyki, za każdym razem starannie tworzonej w głowie, pasowały do siebie, odczuwał zadowolenie. Jesteś cały? - zapytał, kiedy znaleźli się w wąskim korytarzu. Co prawda życie Majina, ani trochę nie interesowało zielonookiego. Dla niego równie dobrze mógłby umrzeć tu i teraz, jednak wtedy... wtedy straciłby sojusznika. Miał złe przeczucie, że walka z kobietą nie będzie łatwa. Nie obawiał się jej, lecz miał zamiar zakończyć starcie jak najszybciej.

Ruszyli korytarzem. Przejście było naprawdę wąskie. Antical co jakiś czas kopał z całej siły w gumowe ściany, znajdujące się dookoła nich. Mam nadzieję, że ta dziwka to czuje... - myślał. Miał również nadzieję, że wyjście jest niedaleko. Przebywanie w ciele osoby, którą miał zamiar zamordować z zimną krwią nie sprawiało mu radości. Gdzie jest to wyjście... ? - zastanawiał się, stale podążając przed siebie...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Czw Sie 24, 2017 8:02 pm

MG

- Żyje. - odarł Majin, wycierając dłonią swoje osmolone czoło. Chwycił mocno za niesione przez niego kokony, po czym ruszył dalej.
Robak został na końcu korytarza próbując się wcisnąć, jednakże nie dał rady. Zadane przez niego obrażenia nie były specjalnie mocne, jednakże obaj wojownicy oberwali i nie wyszli bez szwanku. Po dłuższej chwili uporczywych prób wciśnięcia swojej główki do ciasnego otwrotu, potwór zrezygnował, odpełzając w drugą stronę i drąc się tak, że echo niosące się po wnętrzu Majinki dotarło do uszu Saiyanina i Demona.
Mężczyźni podróżowali ciągle w ciasnym korytarzu. Nagle, dotarł do nich dziwny dźwięk, jakby coś się skurczało i zwijało. Wszystko wskazywało na to, że znajdowali się w miejscu, w którym nikt nigdy nie chciałby się znaleźć. 
Z miejsca w którym ostatni raz widziany był robak dochodził mruk, po chwili krzyk. Był to krzyk rozpaczy, a jednocześnie gniewu. Dodatkowo towarzyszył mu szum, a im bardziej ten szum się nasilał, tym bardziej uwalniał się specyficzny zapach fekaliów. Gdy Majin i Antical odwrócili się, by ujrzeć co to, ich oczom ukazał się ogromny... stolec. Mknął w ich stronę, sprawiając, że korytarz się powiększył. Na jego czele znajdował się Pan Robak wijąc się i wyjąc.

Już wszystko było jasne. Znajdowali się w najgorszym z możliwych miejsc. Po drugiej stronie znajdowało się wyjście, które leniwie się otwierało, wprowadzając jasne światło do korytarza. Już po chwili pędzące gówno z robakiem na czele wpadło na Majina i Anticala. Lecieli w stronę otwierającego się odbytu.

Na zewnątrz Majinka kucała nad pęknięcie lodowej skały, która szeroka była na 15 metrów, załatwiając swoją potrzebę. Jeśli wojownicy wylecą, wpadną prosto w głęboką przepaść.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Czw Sie 24, 2017 8:49 pm

Podróż korytarzem zdawała się nie mieć końca, lecz nagle do nozdrzy Anticala dotarł przeraźliwy fetor. Zielonooki uświadomił sobie wówczas w jakim położeniu się znaleźli. Jesteśmy w dupie... - pomyślał, patrząc jak w ich kierunku zmierza ogromny stolec, na którego czele, niczym surfer, pędził ścigający ich wcześniej robak. Młodzieniec natychmiast ruszył w stronę światła, które pojawiło się nie tak daleko przed nimi. Obrócił się jednak i zasłonił całego siebie kokonami. Leciał tyłem, ponieważ za wszelką cenę pragnął uniknąć bliskiego kontaktu z fekaliami. Takie zachowanie miało też drugie dno. Wylatując z wnętrza kobiety w ten sposób, jego wzrok od razu skierowany będzie na przeciwniczkę. Kiedy wylecimy, wyrzuć kokony w bezpieczne miejsce i wzbij się w powietrze!!!! - krzyczał do majina, czując, że dosłownie sekundy dzielą go od ponownego ujrzenia lodowej pustyni. Kiedy tylko krzyknę Taiyoken zamknij oczy. Oślepię sukę i wtedy ją zabijemy!!!!! - wrzasnął jeszcze, po czym poczuł, że właśnie opuścił wnętrze różowej dziewczyny.

Wpadł w przepaść... co prawda fekalia, wraz z którymi wydostał się na wolność ubrudziły lekko dzierżone w jego dłoniach kokony, jednak zbroja, oraz ciało złotowłosego wojownika, były wolne od majinowskiego szamba. To znikło zaraz całkiem, ponieważ, gumowe więzienia po chwili rozpłynęły się w powietrzu. Antical trzymał teraz w rękach 2 osoby. Obydwie za włosy. Jego wzrok zauważył spadający stolec. Ten nie był już tak ogromny. Tak jak podejrzewałem... wróciliśmy do normalnych rozmiarów... ZAPIERDOLE SUKE!!!! - pomyślał, rzucając ciałami w górę, tak, aby przeleciały ponad głową majinki i upadły na śnieg...

Z pełną prędkością poszybował w górę i z nienawiścią spoglądając w stronę, obróconej do niego plecami kobiety, krzyknął - TĘSKNIŁAŚ DZIWKO???!!!!! Kiedy majinka skierowała swój wzrok w stronę wojownika, jego ręce znajdowały się już na wysokości twarzy. TAIYOKEN!!!!!!! - krzyk zielonookiego rozdarł powietrze, a cała otaczająca walczących sceneria spowita została oślepiającym blaskiem. Nie miał zamiaru czekać... od razu ruszył do ataku, okrążając majinke i wymierzając jej solidne kopnięcie w nerkę. Na tym jednak nie poprzestał, kolejny kopniak wymierzony był prosto w genitalia kobiety. Miał on na celu wyrzucenie oślepionej oponentki w powietrze. Złotowłosy ruszył za lecącym ciałem... wyprzedził je i obracając swoje ciało o 180 stopni wyprowadził uderzenie prawym sierpowym, który posłał różową kobietę z powrotem w kierunku gleby. TERAZ, Z PEŁNĄ MOCĄ!!!!! - wrzasnął do Majina, samemu ciskając w spadające ciało promieniem Chou Makouhou...

Podczas przeprowadzania ataku, Antical cały czas był czujny i gotowy do wykonania ewentualnego uniku. Lewitował teraz, obserwując uważnie miejsce z którego lada chwila wyłonić mogła się ich przeciwniczka. Nie miał pewności, jaką krzywdę wyrządził Majince atak. Wiedział jednak, że na pewno nie wyszła z tego bez szwanku. Czy żyła? Zielonooki miał nadzieję, że nie. Wciąż jednak nie tracił czujności, a jego zmysły były maksymalnie wyostrzone...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Nie Sie 27, 2017 7:44 pm

MG

Majinka wciąż kucała, świecąc swoim tyłkiem nad przepaścią. Gdy w końcu jej jelita zostały oczyszczone, a Antical, Majin i reszta więźniów znaleźli się na powierzchni, Saiyanin od razu postanowił zaatakować techniką, która na celu miała oślepienie przeciwnika. Majinka została oślepiona, co zadało jej ogromny ból, który skomentowany został jej pisknięciem i momentalnym zasłoniem oczu dłońmi, jakby to niby miało ukoić ból. 
Kilka ciosów, podczas których skomlała jak biedny pies kopany przez swoich właścicieli, którzy chcąc się go pozbyć, zwieńczonych Chou Makouhou sprawiło, że gumowa dziewoja, z gołym tylkiem na wierzchu, trzymając się za pas, żeby całkowicie ich nie stracić, wbita została w lodowe podłoże, które skruszyło się i pochowało ją w swoich lodowych gruzach. To trwało tylko kilka sekund. Nie wiadomo, czy jej moc spadła tak drastycznie, czy po prostu nie brała tego na poważnie. Póki co, leżąc pod lodowymi odłamami, nikt się nie wyłaniał. Mogła żyć, mogła też być martwa. Brak wyczuwania energii w tym przypadku działał drastycznie na niekorzyść uratowanych wojowników.
_____
Odejmij sobie Ki.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Pon Sie 28, 2017 6:33 am

Atak zwieńczony został sukcesem, a ciało różowej kobiety uderzyło o podłoże, krusząc przy tym lodową taflę, która spowijała pole walki. Antical zawisł w powietrzu. Uniósł się uprzednio parę metrów wyżej, aby w razie kontrataku zyskać odpowiednią ilość czasu na reakcję. Trzymaj pozycję... ta kurwa wciąż może żyć - rzucił krótko do Majina, cały czas wpatrując się w gruz złożony z odłamków lodu, powstałych na wskutek upadku przeciwniczki. Prawa dłoń zielonookiego wojownika wyciągnięta została do przodu. Muszę zachować czujność. Jeśli tylko pojawi się w zasięgu mojego wzroku, zaatakuję ją ki blastem... - myślał. Wiedział, że musi bardzo uważać na dziwnego rodzaju ogon, znajdujący się na głowie dziewczyny. W końcu, chwilę temu, ten zabawnie wyglądający pompon sprawił, że stał się pożywieniem majinki. W przypadku, gdyby kobieta wydostała się spod gruzów, po wystrzeleniu pocisku, miał zamiar, lecąc tuż za nim, wbić się łokciem w twarz oponentki. Oczywiście zmysł taktyczny nakazywał mu być gotowym do wykonania uniku, zarówno podczas szarży, jak i bezpośredniego ataku. Jeśli nie wypełznie stamtąd przez dłuższy czas, zbombardujemy wspólnie to miejsce... tego nie powinna już przeżyć... - stwierdził w myślach, oczami wyobraźni widząc 4 ki blasty, które zamierzał wypuścić, jeśli zajdzie taka potrzeba, po czym przekazał ten plan swemu sprzymierzeńcowi, czekając na dalszy rozwój wydarzeń...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pon Sie 28, 2017 10:34 pm

MG

Lodowa przestrzeń zaczęła drżeć. Trzęsła się całkiem mocno, wywołując coś na wzór trzęsienia ziemi, tyle, że zamiast ziemi trząsł się lód. Powłoka zaczęła pękać jeszcze bardziej, zamieniając się w coś na wzór kubła z lodem, w którym ktoś przed chwilą grzebał specjalną grzebakiem, niszcząc większe kostki w kilkadziesiąt mniejszych. To samo działo się tutaj. Antical i Majin nie mogli zlokalizować postaci Majinki, jednakże zdawali sobie doskonalę sprawę z tego, że to były jej działania.
- Chyba się wkurwiła. - skwitował demon, a na jego rogach, ich końcówkach, pojawiły się dwie kule energii, będące w gotowości. 
Nagle spomiędzy szpar oddzielających od siebie kawałki lodu pojawiło się jasne światło, a jego promienie były w gruncie rzeczy promieniami energetycznymi (przy okazji ich blask był mocno oślepiający), które ostre były jak sztylety. Nadlatywały one z każdej strony, przecinając ubrania Saiyanina i Demona, nieznacznie raniąc ich ciała. Czuli jedynie pieczenie, które mimo wszystko nie było groźne. To było jednak odwrócenie uwagi, ponieważ zuchwała Majinka znalazła się zaraz za nimi, ryjąc wcześniej jakby tunel podziemny by zajść za ich tyły, a że żaden z nich nie potrafił wyczuwać energii, jednego i drugiego zaatakowała od tyłu zdzielając z zaskoczenia łokciami w karki. Obaj poszybowali w dół, a czy się rozbiją o skruszony lód, zależało już od nich.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Wto Sie 29, 2017 8:53 am

Lód zaczął się trząść, a spod jego powierzchni wystrzeliły jasne promienie światła. Uważaj - powiedział Antical, próbując unikać, kolejnych trafień. Nie sprawiały mu one co prawda wielkiego bólu, jednak jeszcze, kiedy trenował ze swoim ojcem, nauczył się, że w walce, każde trafienie jest na wagę złota.

Prawo... lewo... - zielonooki wojownik zdawał się tańczyć w powietrzu, gdy nagle, zajęty unikaniem energii, poczuł uderzenie w kark, które wysłało go w stronę gleby. Leciał dość szybko, jednak nie na tyle, by nie był w stanie powstrzymać upadku. Spojrzał na Majina. Ten spadał tuż koło niego... i wtedy w ułamku sekundy, super saiyanin wpadł na pewien pomysł. Natychmiast w powietrzu chwycił swego kompana za rękę, wyhamował tuż przed uderzeniem i zakręcając nim dookoła własnej osi, wyrzucił go w stronę majinki, samemu w praktycznie tym samym czasie, lądując, odbijając się z pełnym impetem od ziemi i ruszając tuż za nim. SCHYL SIĘ!!! - wrzasnął, strzelając ki blastem w plecy kompana. Liczył, że Majin rozgryzł jego plan, a ich oponentka zostanie zaskoczona ki blastem, który pojawi się nagle znikąd. Tuż po tym miał zamiar wyprzedzić Majina i zaatakować kobiete kolanem w brzuch a następnie wbić jej kolejny pocisk ki - tym razem w kark. Liczył, że Majin również udzieli się w walce. Młody saiyanin miał jednak nadzieję, że to on będzie tym, który zada przeciwniczce ostateczny cios. Cały czas był gotów na wykonanie ewentualnych uników...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sro Sie 30, 2017 9:43 pm

MG

Antical cisnął Majinem prosto w Majinkę, która nawet nie drgnęło po wcześniejszym zadaniu swoich ciosów. Stała w miejscu, w którym się pojawiła. Gdy tylko demon leciał w jej stronę, ta uśmiechnęła się złowieszczo i zamachnęła się ręką. Gdy tylko ją wyprostowała, wokół jej nadgarstka pojawił się dziwny portal, który sprawił, że jej dłoń zniknęła, pojawiając się tuż przed twarzą rozpędzonego Majina. Zaskoczony tym natychmiastowym atakiem (Iryūjon Sumasshu) oberwał w twarz i poszybował znów w stronę Anticala.
Saiyanin jednak nie przewidział takiego obrotu sprawy i wystrzelił Ki Blasta zanim Majinka użyła swojej nadprzyrodzonej techniki. Plecy jego kompana zostały spopielone tuż po tym, jak oberwał prosto w twarz z pięści pojawiającej się... praktycznie znikąd.
Mężczyzna runął w przepaść, a jedyne co za sobą zostawiał, to czarny, mocno kopcący się dym. 
Saiyanin jednak zaatakował znów, chcąc wbić kolano w brzuch przeciwniczki, jednakże ta zbiła go swoim kolanem, przez co oboje poczuli dziwny ból, jakby prąd, rozchodzący się po całej nodze. W momencie zderzenia ich kolan, energia wytworzona przy tym kontakcie odrzuciła jedną i drugą osobę do tyłu. Stali w odległości 10 metrów od siebie.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Sro Sie 30, 2017 10:07 pm

Dla Anticala sytuacja obrała bardzo niekorzystny obrót. Nie dość, że jego kompan został wyeliminowany z walki, to jeszcze okazało się, że przeciwniczka jakimś sposobem potrafi teleportować części swojego ciała. Kurwa... nie jest dobrze... - pomyślał zielonooki. Jego wzrok mówił jednak zupełnie co innego. Zimne, bezwzględne spojrzenie wbiło się w różową postać. Pięści złotowłosego wojownika zacisnęły się w gotowości do ataku. Nie mam już zbyt wiele energii, muszę to szybko zakończyć... - stwierdził saiyanin, z prędkością światła analizując położenie w którym się znalazł. GIŃ! - krzyknął, wyrzucając przed siebie swoją prawą dłoń, z której natychmiast wystrzelił energetyczny pocisk. TAIYOKEN!!! - wrzasnął, w ułamku sekundy, przenosząc położenie obydwu rąk w okolice swojej twarzy. Wiedział, że użycie drugi raz tej samej techniki jest niezwykle ryzykowne, jednak wystrzelony ki blast, swym blaskiem powinien być w stanie na tyle zasłonić jego postać, by oponentka nie zorientowała się co do planów młodzieńca. Miał zamiar z pełną prędkością ruszyć do ataku, tuż po tym, gdy oślepiające światło po raz kolejny, majestatycznie spowije lodowy krajobraz. Nie było czasu do stracenia, pierwszym uderzeniem chciał wbić się w wątrobę rywalki. Drugi cios zadany miał być w nerki, ponieważ młody morderca nie zamierzał atakować cały czas jednej strony różowej istoty. Mogłaby odruchowo zablokować któryś atak... - myślał, planując błyskawiczną zmianę pozycji. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z jego planem, chciał zwiększyć wysokość lotu, oraz, po wzięciu szerokiego zamachu z pełną mocą kopnąć Majinke w potylice, a następnie w lecące ciało wystrzelić 2 ki blasty. Jeśli te dopadłyby celu, super saiyanin będzie już czekał po drugiej stronie. Jego prędkość pozwoli mu w końcu wyprzedzić, zarówno ki blasty, jak i lecące ciało oponentki. Rozpęd, łokieć w twarz i kolejne kolano w wątrobę, a potem drugi łokieć w kręgosłup... to powinno wykończyć tę dziwkę... - analizował. Pamiętał również o unikach, w razie jakiegokolwiek ataku kobiety, uchyli się, równocześnie zasłaniając odpowiednią kończyną atakowaną stronę, w zależności od wysokości, oraz strony z której nadejdzie cios.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Haricotto on Czw Sie 31, 2017 9:59 pm

MG

Majinka wyciągnęła dłoń przed siebie, strzelając Ki Blastem w odpowiedzi na Ki Blast Anticala. W chwili gdy usłyszała słowa, któe wcześniej sprawił jej nie lada kłopot, od razu zamknęła swoje oczy i zasłoniła je dłonią, just in case, gdyby zamknięcie oczu nie okazało się skuteczne. Czyżby dwukrotne stosowanie tej samej sztuczki miało na nią nie podziałać?
Antical ruszyłdo przodu, rozwijając swoją prędkość coraz bardziej, a kiedy był blisko Majinki, uderzył ją pierwszy raz w wątrobę, co sprawiło, że wypluła swoją fioletową krew na ramię Saiyanina. Drugi cios padł w nerki, a później poszło jeszcze gładziej. Dziwnym trafem dała mu się okładać lub po prostu nie była w stanie nadążyć za jego ruchami. To dziwne, przecież zasłoniła swoje oczy!
Jeśli o oczach mowa... W chwili gdy Antical zamierzał uderzyć ją w potylicę, jej oczy zabłysnęły czerwonym światłem, a z jej ciała wybuchła energia! Ten wybuch zatrzymał cios Saiyanina, tak jakby nie mógł do końca wyciągnąć ręki lub nogi do przodu, tak bardzo jej siła odpychała jego kończynę i jego samego. Powoli cofał się w tył, sunąc w powietrzu. Kilka sekund później przestał się cofać i gdy spojrzał na przeciwniczkę, jej ciało spowite było fioletową aurą, a oczy podkreślone były czarnym kolorem, jakby makijażem, który pojawił się znikąd.
- Tak, Panie. - powiedziała, ślepo patrząc się ku "niebu", po czym momentalnie wyzwoliła swoją energię i czym prędzej odleciała w nieznajomym kierunku. Gdyby Saiyanin chciał za nią ruszyć, nie dałby rady. Coś blokowało jego ruchy.
Usłyszał w głowie dziwny głos, którego nigdy wcześniej nie miał okazji poznać.
- Nie tak prędko, młodzieńcze... - po chwili się urwał, a wszystkie siły trzymające Anticala zniknęły, tak samo jak Majina.
Co się właśnie stało? 
_____
Odejmij sobie Ki za Ki Blasta i Taiyoken. Koniec przygody.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Pon Wrz 04, 2017 9:19 pm

Dziwna energia powstrzymała jego kopnięcie, a tuż po tym w głowie saiyanina pojawił się nieznany mu głos. Mimo wszelkich starań, podczas których zielonooki młodzieniec usiłował wyrwać się z niewidzialnych sideł, nie udało mu się dokończyć aktu mordu, który tak usilnie pragnął zrealizować. Coś innego zaprzątało jednak teraz jego umysł - Kto mnie zatrzymał?... Zastanawiał się. Jego, mimo pochodzenia, analityczny umysł, trafił na myśl, pozwalającą nie dać się więcej zaskoczyć - chodziło o technikę, którą posługiwał się, poznany i znienawidzony przez super saiyanina Shin. Dzięki niej mógłby wyczuć najpotężniejsza ki, a to dałoby mu rozeznanie, z kim, podczas buntu przyjdzie mu się mierzyć. Na razie jednak musiał zebrać siły... wcześniej miał natomiast zamiar potrenować, ponieważ uważał, że zmęczenie, które jednak odczuł w walce to wspaniała rozgrzewka... Stanął więc w miejscu i zaczął się rozciągać, po to, by już po chwili, ćwiczyć w powietrzu różnorakie kombinacje, wykorzystywane później w walce

_____________________________
START TRENINGU 04.09.2017 21:20
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Areia on Wto Wrz 05, 2017 2:03 pm

Błysk srebra mignął na powierzchni ziemi skutej wiecznym lodem. Teraz miała ona gdzieniegdzie pęknięcia, ale w miejscu, w którym pojawiła się brunetka, tafla była niemal nietknięta. Nadal siedziała skrzyżnie z rękoma skrzyżowanymi na piersi i przymkniętymi powiekami. Wyczuwała złotawą aurę jakieś dwieście metrów po prawej. Mężczyzna najwyraźniej zabrał się za trening, a ona nie zamierzała mu przerywać.
Chłód otaczał jej ciało okryte zaledwie jedną warstwą materiału, ona jednak zdawała się go nie odczuwać. Tkwiła w miejscu, a jej skóra była idealnie gładka, ciemnozielona, bez choćby drobnej oznaki czegoś, co śmiertelnicy nazywali gęsią skórką. Jej umysł był zaś zajęty czym innym. Wszystkimi zmysłami skupiała się na poczynaniach Saiyanina, na kazdym jego kopnięciu, uderzeniu, przewrocie. Dosłownie na wszystkim. W pewnych kręgach mówi się, że najlepszym sposobem na zwycięstwo jest poznanie wroga. Blondyn w tej chwili stanowił dla niej wrogą jednostkę, gdyż nie umiała przewidzieć jego reakcji na swoją obecność. Odcięła zatem wszelkie wpływy ciała i skupiła się na poznaniu tego, z czym zapewne przyjdzie jej się zetrzeć.

[start: 5.09. godz.: 14:03]
avatar

Areia

Liczba postów : 69

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Wto Wrz 05, 2017 9:24 pm

Po treningu wylądował na ziemi, dysząc lekko. Miał sporo do przemyślenia. To co nurtowało go najbardziej, to obecność jednostki tak silnej, że mimo, iż jej nie zauważył, ta była w stanie ograniczyć jego ruchy. Co to za technika... ? - myślał, chociaż ważniejszą zagadką było to, kto ów techniką włada. Czuł, że realizacja jego planu może opóźnić się w czasie. Na razie zebrał ciała osób, które wciąż znajdowały się na niedawnym polu walki. Miał zamiar odtransportować je do swojej jaskini. Tam powinny, póki co, być bezpieczne. Wszyscy byli więźniowie majinki wydawali się wciąż twardo wisieć w objęciach morfeusza. Zielonooki również chciał się przespać... Obudzę ich, kiedy przyjdzie na to czas... - stwierdził, powoli zbliżając się do swej pieczary. Po ułożeniu ciał w kącie, położył się na swym kamiennym łożu. Odpoczynek był mu bardzo potrzebny. Po obudzeniu poćwiczę i na poważnie zajmę się zbieraniem armii... - uznał, czując, że odpływa...

z/t Jaskinia Anticala

______________________________
KONIEC TRENINGU 21:24 05.09.2017
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Sro Wrz 06, 2017 9:24 pm

Wyłonił się ze swej pieczary i jak zwykle zakrył wejście kawałkiem lodu. Był zadowolony, ponieważ pomysł rozbudowania jaskini zdawał się być jednym z lepszych na jakie ostatnimi czasy wpadł. Wzniósł się w powietrze i z pełną prędkością zaczął okrążać górę. Chciał się upewnić, że wyloty, które dopiero co wydrążył, na pewno nie są widoczne z zewnątrz. Na chwilę zatrzymał się na szczycie, spoglądając na bezkresną lodową pustkę, która ciągnęła się aż po horyzont. Wydawałoby się, że ta nie ma końca, jednak zielonooki doskonale wiedział, że tak nie jest. Zeskoczył na ziemię, sprawiając, że lodowa tafla, na której wylądował, popękała nieznacznie. Wystrzelił ki blasta i ruszył tuż za nim, wyprzedzając go, po to, by po chwili wymierzyć w pocisk potężne kopnięcie, posyłające go daleko poza granice ludzkiego wzroku. Trening był nieodłączną częścią dnia zielonookiego wojownika. Doskonale wiedział, że moc, którą osiągnął do tej pory to nic. Wiedział również, że pewnego dnia stanie się najpotężniejszą istotą we wszechświecie... A wtedy... wtedy zamorduje tych wszystkich skurwysynów, którzy śmieli kiedykolwiek wejść mi w drogę... - pomyślał, kontynuując ćwiczenia...

_____________________________
START TRENINGU 06.09.2017 21:24
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Antical on Czw Wrz 07, 2017 9:24 pm

Zakończył trening, po czym natychmiast udał się do swej pieczary. Po kolei łapał każde z leżących w jej wnętrzu ciał i wyrzucał je na zewnątrz. Nie był przy tym ani trochę delikatny. To, czy któremuś z byłych więźniów majinki stanie się krzywda nie interesowało go ani trochę. Zasunął wejście do swojej jaskini. Nie chciał, żeby, którykolwiek z nich wiedział, póki co, o tym miejscu. W końcu, nie miał pojęcia z kim ma do czynienia. POUBUDKA SKURWYSYNY!!!!!! - krzyknął z całych sił, licząc, że podniesiony ton głosu wyrwie jego przyszłych żołnierzy ze snu. Każdy z budzonych otrzymał również od saiyanina specjalny prezent w postaci siarczystego policzka. Lepiej, żeby wstali... - pomyślał. Nie miał bowiem zamiaru robić z terenu przed swoim domem noclegowni. Jeśli się nie obudzą, po prostu zrzucę ich w przepaść... - uznał. Priorytetem dla Anticala było w tym momencie zdobycie armii, dlatego też przed ewentualnym zabójstwem czterech byłych mieszkańców różowych kokonów, miał zamiar spróbować wszelkich dostępnych metod na wyciągnięcie śpiochów z objęć morfeusza. Jeśli dotychczasowe czyny by nie podziałały, miał zamiar zacząć zrzucać bezwładne ciała prosto na lodową taflę z coraz większej wysokości...

______________________________
KONIEC TRENINGU 07.09.2017 21:24
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 301

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Laptor on Pią Wrz 08, 2017 1:36 pm

MG


Saiyanin skutecznie rzucił swoimi przyszłymi poddanymi o glebę, gdzieś tam przed swój dom. Samo uderzenie o twardy lód obudziło jedną osobę, jednakże to nic, i tak dostała plaskacza. Reszta się obudziła w trymiga, po dostaniu uderzenia w ryło, prócz jednej... Ta osoba prawdopodobnie była w majince zbyt długo i tak naprawdę nie żyła, jedynie była utrzymywana w kokonie... Co pocznie z ciałem psychopatyczny Antical?
- Co tu się dzieję?! - Wykrzyknął ten, który obudził się pierwszy.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1319

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Lodowa Pustynia

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach