Teren przed bramą

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Teren przed bramą

Pisanie by Admin on Wto Gru 22, 2015 1:09 pm

To właśnie tutaj oczekuje się na swoją kolej. Dwóch rosłych mężczyzn pilnuje Piekielnych Wrót. Potężnie zbudowani i srogo patrzący wzbudzają szacunek. Trzeba zachować spokój i nie szarżować, bo inaczej ciężka ręka strażnika dosięgnie swego celu.
Każdy, stary czy nowy członek, jest dokładnie sprawdzany przez ochronę. Jak to się mówi, należy ufać, ale jednocześnie sprawdzać.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Nie Gru 04, 2016 11:52 am

Laptor po ów treningu wszak nie czuł się jeszcze gotowy na spotkanie z Bogiem, lecz nie było by grzeczne kazać mu czekać nawet odrobinki dłużej niż już czekał. Makaioshin powiedział "Przybądź do mego zamku za jakiś czas, być może znajdę ci coś do roboty" za jakiś czas, czyli teraz? Czy może za parę dni? Może chodziło mu, że zaraz? Demon po prostu stwierdził, że ten czas po prostu będzie najbardziej odpowiedni, ponury zamek było widać z bardzo daleka więc Laptor po jakimś krótszym spacerze udał się z powrotem do zamku, musiał zabłądzić gdyż wychodził jakimś innym wyjściem którego teraz nie znalazł więc postanowił wejść przez główne wejście zamku. Tutaj napotkał dwóch rosłych strażników.
*Uff całe szczęście, może oni wskażą mi kierunek w którym powinienem podążyć? W końcu służą Makaioshinom, więc powinni szybciutko doprowadzić ich gościa przed ich oblicze* Pomyślał Laptor i nie czekając na swoją kolej w kolejce, która była dosyć główna postanowił, że ją ominie krokiem wolnym co by nikt nie pomyślał, że chce się przedrzeć przez straż i ma jakieś niecne plany, mijał stojące stwory , które patrzyły się wzrokiem podłym, wzrokiem chciwości i nienawiści a niektórzy uśmiechali się w taki sposób jakby chcieli dać jasno do zrozumienia, że los demona jest przesądzony, gdyż znali doskonale strażników i wiedzieli, że mu się ostro oberwie za ten skandaliczny czyn jakim było omijanie kolejki. Jednak Demon miał w planie powiedzieć, że szuka wysokiego Makaioshina, Pana tych ziem, który zaprosił go przed swe oblicze gdyż ów Demon jest teraz jego nowym żołnierzem. Zresztą miał nadzieję, iż jego wszystkie poczynania są doskonale śledzone, nie mogli przecież spuścić z oka ich nowej zabawki do której to mieli jakieś tajemnicze plany (p.s ciekawe czy to będzie powiązane z Jirrim i Hono, którzy spotkali Torę a ona jest Makaioshinem z tego królestwa xD). Rozglądnął się i spojrzał na zamek, był ciekawy czy trafi do swojego nowego władcy. Teraz spojrzał na strażników, którzy musieli go w końcu zauważyć. Czy byli źli? No to się niedługo ma okazać, był gotowy w każdej chwili wydusić z siebie zdanie o którym ciągle myśli. Laptor pomijał fakt, że strażnicy powinni być poinformowani o gościach Makaioshinów, wydawało mu się, że ci mogli strażników zniknąć za złe traktowanie gości, a szczególnie takich potrzebnych ich celom. Nadal w głowie marzyła mu się wielka, szybka moc a nie jakieś tam terefere doskonalenie sztuk walk.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Pon Gru 05, 2016 11:37 am

MG

Demon mógł usłyszeć różne docinki, komentarze i podśmiechujki, jakie kierowane były w jego stronę. Część żartobliwie, a część zupełnie na serio, byle tylko komuś dopiec.
Jeden ze strażników, widząc, jak Laptor przemyka obok kolejki, wyszedł z szeregu i zamachnął się swoim olbrzymim toporem, którego ostrze wylądowała tuż przed stopami różowego potwora. Ziemia nieco zadrżała, a w tle dało się usłyszeć westchnienia związane z zachwytem jak i również zaskoczeniem. Wszyscy bacznie przyglądali się całej sytuacji. Nawet drugi strażnik zerkał co jakiś czas, w międzyczasie sprawdzając innych interesantów, którzy grzecznie stali w kolejce.
- Dzie sie pchosz, mikrusie? Nie widzita, że kłolejka łobowiozuje? - był dobrze zbudowany, ale urodą nie grzeszył. Z dziurek jego nosa spływały żółte, gęste gluty, a z pyska z krzywym zgryzem toczyła się piana.
- Mów co Cie sprowodzo, i to roz dwa, bo jak niye, to Ci nakopiem do rzyci! - wrzasnął, a piana z jego pyska spłynęła na glebę, po czym wyżarła w niej dziurę.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Pon Gru 05, 2016 3:32 pm

Laptor nie zwracał uwagi na docinki kierowane w jego majestat. Kroczył ochoczo a z daleko zobaczył jak to jeden ze strażników zmierza w jego stronę, nie dał mu nawet niczego powiedzieć lecz od razu wyciągnął swój młot i pieprznął nim i grunt czego skutkiem było lekkie zadrżenie ziemi. Nie zrobiło to na nim wrażenia, każdy kto miałby tak dużą broń zrobiłby tak samo. Oczywiście strażnik był ohydny a już piana z pyska i te gluty sprawiły, że demon nie potrafił się powstrzymać.
-Bleeeeeeee-Powiedział po czym dodał: -Tyś kucharz babiloński, kołodziej macedoński, gorzelnik jerozolimski, kozołup aleksandryjski, sajdak tatarski, złodziek podolski, błazen całego świata i zaświatów, Boga naszego dureń, morda świńska, pies rzeźnicki, łeb niechrzczony, oby cię czarci porwali gdyż jam jest gościem wielkiego Makaioshina, Pana tych ziem i Pana twego licza. Tak ci Demon, Laptor o imieniu odpowiedział plugawcze! A teraz prowadź do twojego Pana bo godzien nie jesteś by panować nad synami tymi, którzy w kolejce czekają, nie boje się twojego młota i brata brzydala również, bił bym się z tobą czy to na lądzie czy wodzie lecz mi się nie chce.-Rzekł dumnie Laptor klaskając w ręce.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Pon Gru 05, 2016 9:41 pm

MG

Strażnik tępo patrzył na mniejszego od siebie demona. Szeroko otwarte usta i rozszerzone oczy tylko potwierdzały teorię, że nie zrozumiał on zupełnie nic z tego, co powiedział Laptor. Podrapał się więc z tyłu głowy i po chwili mamrotania pod nosem, odpowiedział.
- Jam jest kucharz jaki...? - zapytał, zatrzymując swoje myślenie na pierwszym bluzgu, jaki wyszedł z gumowych ust [i[majina[/i]. Nie mogąc zrozumieć co tak naprawdę usłyszał, zdenerwował się i tupnął srogo o ziemię.
- Niye puszczem Ciebie! - krzyżując ręce na klatce piersiowej i patrząc z góry, będąc wyraźnie zadowolonym z samego siebie. Wtem jego towarzysz poklepał go po ramieniu i pokazał mu białą kartkę, na której narysowana była karykatura (czy specjalnie wykonana w ten sposób, czy po prostu autor to beztalencie - nie miało to znaczenia) różowego Laptora. Obaj strażnicy drapali się po głowie, porównując rysunek z oryginałem, aż w końcu zdecydowali się go przepuścić.
Ten pierwszy, osmarkany, zrobił miejsce i otworzyła się droga prowadząca do celu. Laptor mógł przejść dalej.
Strażnicy nachylili się do siebie, po czym jeden skwitował.
- Ej, wyglondo jak Twoje smarki z nochala, nie? Hue! Hue! Hue! - zaśmiał się w głos. Pierwsza część zdania była swoistym szeptem.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Pon Gru 05, 2016 10:22 pm

z/t -> Ogród

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Sro Gru 07, 2016 9:01 pm

-Wzmocniłem? Hmm i stwierdzasz to od tak po macaniu mojego gumowego ciała? Fajnie-Powiedział demon oglądając się na siebie jakby sam chciał sprawdzić i ocenić czy na prawdę się wzmocnił, jednak dla niego nie było różnicy jakiejś bardzo widocznej, trochę potrenował ale uważał, że minie co najmniej rok by dało się odczuć różnicę, a i swojej poprzedniej mocy nigdy na pewno nie osiągnie...
-Nie możecie użyć tej teleportacji kai kai, którą ... -przerwał bo zdał sobie sprawę, że na to pytanie padła odpowiedź. Wtedy też poczuł rękę na ramieniu i znowu te same słowa, rozejrzał się i już był przed bramą, zauważył dwóch przygłupów obok siebie i nawet się drgnął. To był najgorszy dzień, dwa razy zauważyć te gówniane stwory jednego dnia. Przykre, straszne... Do tego odrobinę cuchnęły. Jednak PIEKŁO, musiał się rozejrzeć i ruszyć jakimś korytarzem... O faktycznie, coś tu było.
-Korytarz do piekło tędy nie?-Powiedział, ale nie oczekiwał na odpowiedź a tylko wziął nogi za pas i ruszył zadowolony przed siebie. Chwilka... Skoro to miało być takie łatwe to po co miał się wzmocnić by być gotowym na tą misję? Ehh... wkopali go prawda? Ruszył w kierunku korytarza a kiedy już do niego dotarł szedł po prostu sobie dalej...

z/t -> Korytarz między królestwem a piekłem

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Pon Sty 02, 2017 8:52 pm

Laptor po swoim dosyć ciężkim treningu i nie długim odpoczynku nie chciał spać, właściwie nawet nie mógł zasnąć. Trochę trwało zanim wymyślił co by mógł robić na tej ponurej planecie jaką było to dziwne królestwo. Doszedł do wniosku, że spróbuje zaciągnąć trochę brudnego, ciężkiego powietrza i po prostu się przespaceruję. Na początek chciał pójść do ogrodu, było to jedyne fajne miejsce, czyste, jednak myśl, że spotka tam zdenerwowanych i zirytowanych Makaioshinów swoim pobytem odepchnęła go od tego i w zamian postanowił kogoś trochę po wkurzać może nawet wyładować swoją złość. Myślał tutaj o dwójce strażników pilnujących bramę, obrzydliwych, śmierdzących. Wiedział, że nie dysponują zbytnią siłą, ich prędkość mógł określić już podczas zamachiwania się maczugą na demona, skopać dwa tyłki to było by coś... Przynajmniej powyśmiewać ich mordy by się przydało glutkowi. Ruszył w drogę, a w oddali już widział znajome twarze.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Shisui on Pon Sty 02, 2017 9:29 pm

Shisui szukając dobrego miejsca do treningu zaczął przemierzać Królestwo Makaioshinów wzdłuż i wszerz. Po drodze minął Rzekę Śmierci i Kanion Potępionych lecz nie był on zbytnio zadowolony z tych oto miejsc. Postanowił zrobić on sobie krótką przerwę w Przegniłym Lesie, czuł że musiał odpocząć po męczącym locie przez całą Krainę. Demon wskoczył na jedno z najmniej zgniłych drzew, ułożył się na gałęziach po czym zamknął oczy. Po kilku minutach przegniłe już gałęzie zaczęły mocno trzeszczeć lecz Shisui zignorował ten fakt. Lekko przeciągnął się swoim małym zielonym ciałkiem na gałęzi i nim się obejrzał wisiał do góry nogami na drzewie które zaczynało się zawalać. Okazało się bowiem że jego spodnie zahaczyły o gałęzie, szybko pociągnął nogami próbując zerwać się z gałęzi. Udało mu się...połowicznie ponieważ udało mu zerwać się lecz miał mocno lądowanie na swojej gumowej głowie. Kilka chwil później kiedy pozbierał się z przegniłej ziemi wzniósł się w powietrze i poleciał dalej. Tak oto dotarł do wrót bramy tam zauważył dwóch jej strażników i jednego nieznanego mu karmazynowego osobnika do którego od razu zagadał.
KHA!..WITAJ! Widzę że nie jestem tutaj jedyny! Co znajduje się za tymi dwoma olbrzymami?
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Pon Sty 02, 2017 9:46 pm

Laptor usłyszał jakiś hałas lekko za nim gdy był kilka metrów od strażników, jeden go nawet zauważył, machnął maczugą na powitanie, były to głupie śmieszki bo myśleli, że znowu pożartują z demona, tym razem jednak było by dosyć odwrotnie, chyba go nie lubią bo ośmieszył ich poprzednio przed wszystkimi... Cóż. Teraz natomiast hałas po skosie od niego to był kroki butów ocierających się o wyschniętą glebę. Kiedy się obejrzał jego oczy otworzyły się z zaciekawieniem. Zobaczył bardzo podobnego do siebie osobnika, chociaż... Po prostu wyglądał tak na pierwszy rzut oka, miał zieloną skórę, brak ogonka na głowię, dziurek na ciele, bardziej owalną twarz zamiast prostokątnej, był nieco grubszy. Jednak spodnie, buty i ochraniacze na rękach a także brak brwi a jedynie łuki brwiowe były takie same, nawet klamry się zgadzały tylko inne literki się na nich znajdowały. Laptor bardzo szybko znalazł się obok postaci, z zaciekawieniem ją oglądając z każdej strony, szybko przeskakując wokół niej.
-Niby podobny, ale jednak inny.-Stwierdził dotykając palcem mięśni rąk, jakież było jego ucieszenie gdy z radością stwierdził, że postać stojąca obok była tak samo gumowata jak Laptorek, nawet uśmiech pojawił się na jego twarzy. Jednak nie dają chwili ów postaci szybko się od niej oddalił, wszak nie lubił stworzeń, kochał samotność. Postanowił potrenować, dzięki wrodzonej regeneracji był już do tego gotowy! Powoli zaczął kłaść głowę na lewą stronę barków i prawą stronę, 50 razy powtórzył czynność coraz szybciej. Następnie głowę przytknął do klatki piersiowej i odchylił w tył i również tą czynność powtórzył 50 razy. Następnie, chociaż od tego zaczynać nie powinien ruszył sprintem przed siebie, biegł tak około godziny by następnie wrócić, podczas powrotu wykonywał przeróżne inne czynności takie jak podnoszenie wysoko kolan do klatki na zmianę, padnięcia na ziemie jako pompka i szybkie wstawanie, przysiad, obrót w powietrzu do tyłu. Kiedy wrócił miał dosyć rozgrzewek, mało dawały szczególnie, że demon nie miał kości. Gdy wrócił zamknął oczy i wyobraził sobie krótką walkę z przeciwnikiem, jednak swoje ciosy wykonywał na prawdę! Wyprowadził cios lewą ręką w jego szczękę, odsunął się, wyprowadził cios kolanem, który Laptor zablokował łokciem, uderzył główką w nos przeciwnika, tamten się za niego złapał to byłą dobra okazja do wyprowadzenia serii prostych ciosów w brzuch i twarz przeciwnika, podbródkowy, kolanko w brzuch, cios w lewy polik, cios w prawy polik, zgięcie ciała i 5 ciosów w środek brzucha oraz "kończący na wątrobę". Po chwili wykonał serię ciosów prostych w górę, kilka ciosów z bok jak cios karate. Następnie użył nóg, kopał w bok tak, że normalnie żebra by połamał. Robił to szybko i mocno jak tylko mógł. Zniżył się i wykonał serię ciosów niby w brzuch swojego przeciwnika, znowu walił nogami a na koniec jeszcze seria ciosów: Cios prosty, prosty, prosty, z dołu, z góry, cios nogą prosty, seria ciosów na pałę prosty, z doły, prosty, prosty, z góry, prosty kopnięcie, kolanko, pocisk KI, prosty, prosty, prosty, dwa pociski KI. Ostatnim treningiem były uniki z tą wymyśloną postacią, jednak nawet jeśli na niby na pewno doszlifuje swoją technikę. Na początku uchylił się od ki blasta wyginając swoje ciałko kompletnie w tył, potem wydłużył nogę aby uderzyć przeciwnika w brzuch nogą co poskutkowało, zanim wrócił do swojej formy już leciał kolejny pocisk KI, Laptor zrobił w swoim brzuchu dziurę, przez którą pocisk przeleciał. Następnie odskoczył przed silnym kopnięciem z góry kiedy to jego przeciwnik doskoczył do niego a demon potulnie oczekiwał go, kontrował prawą ręką kopnięcie w żebra ustawiając rękę w bok, zgiętą w łokciu. Złapał nogę przeciwnika owijając swoją gumową kończyną po czym wyrzucił ciało przeciwnika w tył. Wystartował do przodu i odbił się od drzewa, w powietrzu wykonał kilkanaście kopnięć i wykonując przewrót wylądował. Na koniec zaatakował serią ciosów w brzuch, łokciami, kopnięciami, kolanami, w między czasie robiąc szybko pozycję defensywną jak podczas prawdziwej walki. Taki trening zwiększył na pewno jego technikę deffensywną oraz offensywną. Spojrzał na postać znajdującą się nieopodal, stała i obserwowała.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Shisui on Wto Sty 03, 2017 7:54 pm

-Ja- Zanim Shisui zdążył cokolwiek powiedzieć zaobserwował że inny demon zaraz po ,,obmacaniu'' go, zaczął trenować. Z wielkim zdziwieniem zielony stwór patrzył na Laptora z ekscytacji zaczął nawet powtarzać niektóre z jego ruchów! Kiedy karmazynowy demon zaczął sprintować Shisui stał zdezorientowany i zastanawiał się czemu ten wykonuje tak dziwne ćwiczenie lecz po chwili sam ruszył pozostając trochę za demonem żeby się mu nie narazić podczas jego treningu. Shisui odsunął się na pewną odległość żeby nie przeszkodzić swojemu rodakowi.-Kha! Czemu wyglądasz jak ja?! KIM JESTEŚ?! Jak się nazywasz?! Zauważył że dwa giganty przy bramie patrzyły się na niego oraz kpiły z jego wzrostu, zdenerwowany postanowił im że pokaże na co go stać i rozpoczął swój trening wciąż czekając na odpowiedź od drugiego demona.

Trening Sztuk Walki

Shisui poklepał się po policzkach, chwycił się dłonią za dłoń, po czym wyprostował je. Użył on swoich umiejętności gumowego ciała i uformował ze swoich złączonych rąk skakankę przez którą zaczął powoli skakać stopniowo przyśpieszają, aż osiągnął taką prędkość że wiatr wokół niego stworzył coś na kształt małego ,,tornado''. Po kilku chwilach powoli zaczął zwalniać swoja prędkość skakania po czym rozprostował ręce i zaczął wykonywać serie aż 40 skipów, a chwilę po tym uderzył szybko pięściami w ziemię, podparł się na nich i wykorzystując swoją gumową strukturę ciała za każdym razem podnosząc się od ziemi wybijał się na co najmniej dwa metry robiąc tym sposobem 3 serie po 20 pompek z krótkimi przerwami spoglądając na Gigantów i Laptora. Shisui podparł się łokciami o swe zieloniutkie uda i zaczął rozciągać nogi, nawet jeśli były one z gumy, zaniedbanie rozgrzewki groziłoby mu kontuzją. Po krótkiej ale wyrazistej chwili przeciągania się przystąpił do głównej części treningu.
Zaczął on wykonywać uderzenia, na tyle szybkie, że wywołały one lekki powiew wiatru, zaraz po tym ponownie wykorzystywał on moc rozciągania swych kończyn żeby sprawdzić na jaką odległość dosięgnąłby on przeciwnika swoim kopnięciem. Wykonał serie około 15 najszybszych uderzeń, przy których byłby  w stanie odpowiednio wydłużyć swoją kończynę. Shisui zaczął powoli dochodzić do swoich limitów jednak nie poddawał się on tak łatwo, zaczął wyprowadzać różne kombinacje w skład których wchodziło około 10 ataków. Rozluźnił on ramiona  po czym przystąpił do ataku przeciwko wymyślonemu wrogowie, szybko podleciał do niego dzięki technice Bukujutsu wykonał zamach  uderzając prawym sierpowym następnie uderzył go w kark, szybko złapał go za ręce kneblując je na plecach po czym rzucił nim o ziemię.Wykonał serię uderzeń nogami waląc wymyślonego przeciwnika w klatkę piersiową,w krocze i wybijając końcowym uderzeniem przeciwnika w powietrze po czym oplótł go rękoma, niespodziewanie z dłoni którą trzymał przy jego głowie wystrzelił naładowany pocisk   Kiko. Kiedy skończył on próbę skonstruowania składnej kombinacji która mogłaby się przydać jakkolwiek w walce. Zauważył on braki pewnej składności i pewności w jego ruchach. Postanowił on spróbować doszlifować to w jakikolwiek sposób, szybko zrozumiał że używanie umiejętności wydłużania ciała nie jest bardzo potrzebne ale się przydaje, postanowił nie nadużywać jej i postawił na bardzo szybkie ataki które miałyby trafiać w słabe punkty takie jak krocze,tył głowy i tym podobne. Wypróbował on jeszcze raz swoją kombinacje lecz teraz zaraz po wzbiciu się w powietrze wystrzelił kilka pocisków Kiko które miały odwrócić uwagę i postarał się unieruchomić przeciwnika. Nie pomyślał on jednak o swojej energii i podczas końcowej fazy kombinacji kiedy oplatał przeciwnika rękoma spadł na ziemie z dużym impetem.Spojrzał jeszcze raz na Olbrzymy i na Laptora który zakończył już swój własny trening. Shisui powoli podniósł się lecz od razu przysiadł na ziemi pocierając swój tyłek który zaczął go boleć przez upadek.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Wto Sty 03, 2017 9:15 pm

MG

Kolejka do bram piekielnych robiła się coraz krótsza, aż w końcu całkowicie zniknęła, pozostawiając strażników samych sobie. Stwierdzili obaj, że udadzą się na małą przerwę, bo ileż można tu stać. A że żaden z nich nie grzeszył inteligencją, to przyszło im to z jeszcze większą łatwością. 
Laptor i Shisui, dwaj podobni, jednak tak różni od siebie, zostali tutaj sami. Rozmowa nie bardzo się między nimi kleiła, albowiem obaj zaczęli wyczyniać dziwne rzeczy. Być może to był majinowy język na migi? To wiedzieli tylko oni sami.

Nagle po chwili, na czerwonym niebie pojawiła się niebieska wiązka energii, która otworzyła się i przemieniła w błękitny portal. Laptor mógł skojarzyć od razu, że podobnie wygląda przejście z Piekła do Królestwa Makaioshinów. Shishuo zapewne widział takie zjawisko po raz pierwszy.
Tuż przed dwoma demonami pojawił się rosły mężczyzna. Karnację miał ciemną, równie jak swoje włosy, które obcięte były na modłę irokeza, podobnie jak ścinali się tutejsi bogowie. Odziany był w białe szaty, które gdzieniegdzie ozdobione były szarymi wzorkami.
Spoiler:
Patrzył on w dół, po czym wylądował na ziemi, kierując się w stronę Laptora i Shisuiego.
- Co to za miejsce? Zostałem wysłany po dwóch wojów, którzy zamieszkiwać mieli te współrzędne... - w tej chwili zaprzestał, gdyż nagle do jego mózgu dotarła informacja, że ci dwaj wyglądają zupełnie tak, jak w otrzymanym przez niego opisie.
- Laptor i Shisui? - zapytał, unosząc swoją głowę do góry i patrząc na nich z góry. Jego niski głos świetnie zgrywał się z jego potężnym wyglądem.
_____
Kolejność:
- Shisui,
- Laptor.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Shisui on Wto Sty 03, 2017 9:27 pm

Shisui patrzył się to na Laptora to na niebieską wiązkę energii przerażony tym co widzi. Kiedy pojawił się błękitny portal Shisui od razu przyjął pozę bojową lecz gdy zobaczył w porównaniu do niego wielkoluda szybko zmienił nastawienie, opuścił pięści i sie wyprostował. Widząc to że odziany w strój podobny do Makaioshinów osobnik zbliża się w jego stronę demon cofnął się kilka kroków do tyłu szukając wzrokiem Laptora. Kiedy nieznajomy przemówił do Demonów Shisui niechętnie otworzył gębę i zaczął mówić.
-KHE! Ja jestem Shisui! KHA! A ty kim jesteś i czemu mnie szukasz?-Odpowiedział zniesmaczony demon myśląc że nieznajomy może być jednym z Makaioshinów próbujących nim zawładnąć. Shisui dopiero teraz dokładniej przyjrzał się dziwnemu osobnikowi, pierwszy raz widział kogoś innego niż demona lub Makaioshina kto z własnej woli pojawił się na tej ponurej Planecie.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Wto Sty 03, 2017 10:04 pm

Laptor niechętnie odwrócił wzrok w kierunku portalu, widział go już wcześniej i zbytnio nie dziwił, chociaż nie powinien znajdować się w tym miejscu. Obserwował go z zaciekawieniem, nie specjalnie olewając pytanie postaci, którą dopiero co poznał chociaż nie można było tego tak nazwać.
Właściwie nie zdążył nawet odpowiedzieć Shisuiowi ponieważ wysoka postać o ciemnej karnacji wylądowała na ziemi oglądając się z początku zdziwieniem, niebieski portal zniknął zaraz za nią, właściwie za nim bo można było od razu określić płeć przybysza. Istota ta zachowała się na początku jakby nie wiedziała gdzie jest. Jego pytania tylko utwierdziły go w tym przekonaniu
"Co to za miejsce" kto normalny o to pyta? Musiał pochodzić nie z tego świata, nie wiedział gdzie jest za to doskonale wiedział kogo szuka a to było co najmniej dziwne i zastanawiające.
-Laptor, Laptor. - Potwierdził Laptor podchodząc bliżej postaci, znajdował się kilka metrów za Shisui, więc zrównał się z nim i spojrzał w górę ponieważ różnica wzrostu była dosyć duża, demon miał około 175-180 cm wzrostu, a to bydle przed nim około dwóch, był potężnie zbudowany, jednak nosił wyjątkowo śmieszny strój. Myśli Majina zostały również ściągnięte w pewną, inną stronę jakby nagle został wyrwany z tego wydarzenia, które ma miejsce. Czy Makaioshini wszystko widzą? Jeśli tak, to dlaczego nie reagują? Może to oni go wysłali... Ale nie, wtedy nie byłby takim idiotą. Może nie obserwują aktualnie tego co się dzieje? Pytań było sporo, ale nie chciał ich zadawać bo musiałby odezwać się na więcej niż było to potrzebne. Jak wiemy, Laptor był oszczędny w słowach.
-Czego od nas chcesz?-Zapytał z nieukrytym zaciekawieniem, jego ręka powędrowała na pod brudek, który potarł ręką.
Podszedł bliżej, musiało wyglądać to troszkę komicznie, dwa karły na przeciw wielkoluda, śmiesznie było by gdyby ta postać schyliła się by coś im powiedzieć.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Wto Sty 03, 2017 10:41 pm

MG

Mężczyzna potarł swój wysunięty podbródek dłonią, mrużąc swoje oczy i patrząc z góry na dwóch demonów.
- Czyli dobrze trafiłem, bo was znalazłem. Jednakże, nie wiem dokąd trafiłem, a wygląda tu trochę... Przygnębiająco. - rzekł, odwracając się do majinów plecami i rozglądając się po przykrym krajobrazie. Domyślał się, że to miejsce jest przesiąknięte złem, jednakże nawet tutaj można odnaleźć dobre duszyczki, który zbłądziły na życiowej drodze.
Gdy ponownie stanął przodem do demonów, zlustrował ich swoim przenikliwym spojrzeniem. Nie wyglądali na mocnych, a wręcz przeciwnie. Jednakże, pozory mylą i ci dwaj mogą posiadać potencjał. Gdyby tak nie było, nie było by tu i jego. Logiczne.
- Jestem Darion, członek Patrolu Czasu. Zostałem tutaj wysłany by was zwerbować i wcielić w szeregi naszego Ruchu Oporu. Stoimy na straży Czasy, by nikt nim nie manipulował... Dzięki nam, otrzymacie nowe moce, a także wzbogacicie się o umiejętności i możliwości, jakie nigdy wam się nie śniły. - zatrzymał na chwilę swoją przemowę, po czym przykucnął sobie. Był teraz na wysokości Majinów, co cała trójka dostrzegła, a sam Darion uśmiechnął się szeroko, szczerząc swoje zęby.
- Tak więc, szanowny Laptorze, szanowny Shisui... Zaszczycicie mnie i moich towarzyszy swoją obecnością na spotkaniu Patrolu Czasu? Z pewnością tego nie pożałujecie. - i uśmiechnął się serdecznie. Mimo swojego groźnego wyglądu, wydawał się być naprawdę miłym facetem.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Shisui on Sro Sty 04, 2017 5:25 pm

Shisui stał wpatrzony w wysokiego mężczyznę uważnie obserwując każdy jego ruch.
-Khe! Jesteś w Koszmarnym Królestwie Demonów!-krzyknął głośno i wyraźnie Demon. Widząc to że Darion przykucnął Shisui założył ręka na rękę jak też odwrócił głowę lekko w bok ukazując swojego ,,focha". Stał chwilę z niezadowoloną miną myśląc nad dosyć dziwną propozycja przybysza. Rozmyślał on nad obietnicą nowych mocy,umiejętności i możliwości, chwycił się on za podbródek i zaczął głośno mówić.
-KHA! Moc powiadasz...hmm..- Powiedział na głos sam do siebie Shisui.
-Gha! Nie mam zbytnio darzyć cię zaufaniem ale...niech będzie, zgadzam się.- Szybko odparł Demon otwierając swą gębę próbując uformować coś na kształt uśmiechu. Można było zobaczyć jego wielkie białe kły oraz zielony język.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Sro Sty 04, 2017 5:37 pm

Laptor patrzył na to co się dzieje, był ciekawy czy jest to próba prowokacji czy też postać miała inne intencje...
-Nie jest tu tak źle...-Powiedział Laptor zerkając na Shisuia, który wyraził głośno swoje dziwne niezadowolenie. Co je spowodowało? Nie miał pojęcia, był też ciekawy skąd wie gdzie jest i jak tutaj trafił, na pewno nie tak jak Laptor... Widząc "focha" zielonego stwora od razu pomyślał "O matko". Postać kucnęła do nich, była teraz mniejsza od nich (jeśli miała by mieć 175cm wzrostu przy kucnięciu to jej normalna wysokość musiała by wynosić 3,5m). Z jego ust padła dziwna propozycja...
-Time Patrol? Co za wieśniacka nazwa...-Rzekł Laptor uśmiechając się wyraźnie i od razu zerknął na Shisuia, który przystał na propozycję Dariona.
-Ta... Idę, ale nie znaczy to, że do was dołączam. Jestem po prostu ciekaw.-Powiedział Laptor i opuścił swoje ręce. Wprawdzie obietnica mocy była ciekawa, jednak gdyby okazało się to prawdą to znaczyło by, że na swoją listę celów musi wpisać dwójkę makaioshinów, którzy zatwierdzali go w tym, że trzeba trenować by coś osiągnąć. Chociaż z drugiej strony... I tak ich wpiszę, strasznie go irytowali.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Sro Sty 04, 2017 8:43 pm

MG

Na twarzy Dariona namalował się uśmiech, po czym sam mężczyzna zaśmiał się cicho, podnosząc swoje ciało i stając na wyprostowanych nogach.
- Rzecz gustu. - odparł krótko, nawiązując do zaczepki Laptora.

Zamyślił się na chwilę, wracając myślami do słów Shisuiego. Koszmarne Królestwo Demonów? To nowość. Drapiąc się po swoim wysuniętym, kanciastym podbródku, westchnął po chwili, wzruszając bezradnie ramionami.
- Cóż... To bez znaczenia, co to za miejsce. Mam was dwóch, więc możemy wracać. Jeszcze jakieś pytania, wy moje dwa małe gumowate stworki? - zapytał, uśmiechając się miło. Nie miał na myśli ich obrażać, jednakże takie miłe zachowanie może zostać różnie odebrane w zależności od kontekstu.
Trzeba było się spieszyć. Nie wiadomo, kiedy wrócą yntelygentni strażnicy. Mogliby przysporzyć tylko niepotrzebnych kłopotów.
- No więc? - zapytał znów, wyjmując z kieszeni niewielki guzik.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Shisui on Sro Sty 04, 2017 8:51 pm

Shisui zaczął podejrzliwie patrzeć na uśmiech Dariona i pomyślał czy nie wpakował się właśnie w jakąś zasadzkę wymyśloną przez Makaioshinów. Po nazwaniu Shisuiego małym gumowym stworkiem ten znowu obraził się z uwagi na swój wzrost, założył ręce na klatkę piersiową i pokazał Darionowi język. Mogło go to jak najbardziej obrazić lub mógł uznać to za jedno z głupich zachowań Demona.
-Dwa pytania-parsknął obrażony demon.Jak ktoś niby może manipulować czasem i co to za dziwny guzik?-Zapytał szybko Shisui. Zanim Darion zdążył cokolwiek powiedzieć Shisui spojrzał na Laptora i wykonał w jego stronę minę w stylu ,,co jest nie tak z tym gościem?''.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Sro Sty 04, 2017 10:51 pm

yntelygentni strażnicy - XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD SRAM POD SIEBIE, SRAM XDDDDDD
------

Laptor otworzył szerzej oczy, po prostu coś sobie uświadomił. Mężczyzna wydawał się dziwnie miły, jednak był okropnie brzydki jak na demoniczny gust glutka. "Kwestia gustu" ehh, są rzeczy, które pod gust nie podchodzą i oni powinny o tym wiedzieć. Demon stoczył ze sobą 000000,1s walkę i od razu uznał, że nie będzie należeć do tego czegoś.
*Wielka moc, obiecanki cacanki. Gówno prawda, szukacie idiotów, głupich rekrutów... Pewnie wykorzystacie i tyle z tego będzie, albo bierzecie mnie ze względu na moją rosnącą moc... Nie... Raczej nie. Idę tam, zobaczę. Idę tylko dlatego, że ta głupia planeta mnie męczy, a cholerni Makaioshini mnie irytują, nie lubię ich, są głupi i wstrętni...* - Pomyślał Laptor i kiedy Shisui zadał swoje pytanie od razu odpowiedział.
-Manipulacja czasem... To tak mogłem się tu znaleźć...-Jednak dosyć cicho, nie był pewny czy ktoś go słyszał, chwilę się zamyślił a jego wspomnienie wróciło, miał ojca, był w innym świecie, całkiem innym. W jego rządziły demony wszechświatem, byli najpotężniejsi... Został odesłany kapsułą i wtedy stało się coś dziwnego, światło... Czy to była ingerencja w czas, i przez nią Laptor znalazł się w innej linii czasowej?
-Idziemy.-Odpowiedział mężczyźnie demon.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Czw Sty 05, 2017 8:13 pm

MG

- Za pomocą tego guzika otworzę portal, którym dostaniemy się tam, gdzie odbędzie się spotkanie. Zobacz. - wyciągnął guzik w stronę Shisuiego, pokazując go mu, ale nie dając mu go do ręki, po czym nacisnął go, a na niebie, dokładnie w tym samym miejscu co wcześniej, pojawił się błękitny portal.
- Widzisz? No. Co do drugiego pytania... Czasem manipulują Łamacze Czasu, Time Breakersi. Mają mocne powiązania z Makaioshinami i niektórymi demonami. - tu przerwał, zerkając to na Laptora, to na Shisuiego.
- Wy na szczęście nie macie z nimi powiązań. Nie pytajcie skąd wiem, hahaha! - zaśmiał się w głos, napinając swoją klatę i kładąc pięści na swoich biodrach. Gdy przestał się śmiać, machnął ręką, by dwaj Majini polecieli za nim. Sam ruszył przodem, zatrzymując się przed otwartym portalem, który wydawał dziwny dźwięk, podobny do sumienia, ale jakby stłumiony przez wodę.
- Idźcie przodem, ja muszę zamknąć portal zaraz za sobą. Nikt inny nie może przez niego przejść. - powiedział stanowczo, kiwając porozumiewawczo głową do demonów.
Portal stał otworem.
_____
Napiszcie post, jak przechodzicie przez portal, a potem ja napiszę w następnym temacie, jak się w nim pokazujecie - Komnata Czasu.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Shisui on Czw Sty 05, 2017 8:34 pm

Shisui stał wpatrzony w dziwny przycisk, kiedy Darion wyciągnął guzik w jego stronę ręka Demona od razu ruszyła by go chwycić lecz zatrzymał ją w połowie drogi do przedmiotu.
-Guziki otwierające portale...nie podoba mi się to.- Pomyślał Demon walcząc w myślach czy ufać Darionowi czy przeciwnie.
-Time Breakersi? KHE! Brzmi jeszcze dziwniej niż ci Time Patrollers!HAHAHA!- Krzyknął  z niewiadomego powodu rozbawiony demon.
Słysząc o powiązaniu z Makaioshinami i Demonami spodziewał się dalszej części dialogu lecz kiedy zauważył że Darion zaczął na niego zerkać ten znowu pokazał swojego ,,focha" i złożył ręce na klatce piersiowej.
-Ciekawe skąd może wiedzieć o nas tak wiele..- Pomyślał Shisui słysząc   to, że Olbrzym stwierdził iż dwa stojące przed nim demony nie mają związku z Time Breakers'ami. Żeby nie zbudzić żadnych dziwnych podejrzeń uśmiechnął się swoim sztucznym uśmiechem do Dariona. Widząc gest Giganta żeby za nim iść Demon od razu za nim ruszył w stronę portalu.
-Ale śmiesznie brzmi.Hehehe.-Zaśmiał się Demon słysząc dziwny dźwięk portalu.
-Brzmi jak woda..mam nadzieje że się nie utopię kiedy przez niego przejdę.-Rozmyślał Shisui.
Shisui wciąż będąc obrażonym spojrzał stanowczo na Dariona mówiącego by obydwa demony ruszyły przodem. Zielony Majin ostrożnie podszedł w stronę portalu, spojrzał na Wielkoluda szybko pokazał mu język w oznace tego że wciąż jest obrażony i szybkim susem wskoczył w portal bez zbędnych słów, miał tylko nadzieje że przeżyje tą dziwną przygodę.

z/t - Teren wewnątrz komnaty


Ostatnio zmieniony przez Shisui dnia Czw Sty 05, 2017 9:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Czw Sty 05, 2017 9:28 pm

*Magiczny, czerwony guzik wygląda trochę jak cukierek... Ciekawe jak smakuje? No tak... Oczywiście żaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaadnych powiązań z Makaioshinami, którzy mnie trenowali i dawali misję to ja nie mam. Czyściutki jak łza jestem. Heh, głupi wielkolud, nawet się do nich nie przyłącze, pewnie nigdzie nie pójdę, wolę być samotny niż pałętać się z idiotami z komiczną nazwą... Jezu, trochę godności.* - Myśli Laptora były chaotyczne, nawet nie rozważał za i przeciw dołączenia do tej grupy, jednak myślał o wielu rzeczach na raz. Dziwne, że mało mówi ale już myśli w dużych ilościach. Zaraz oglądnął się na Shisuia.
-Khe? Dławisz się?-Zapytał, ponieważ dla niego był to dziwny odgłos, nienormalny przynajmniej. Od samego początku go irytował, ale myślał, że to może chociaż jednorazowe czy po prostu się zaksztusił śliną, jednak to jego jakiś dziwny, wkurzający tik. Kiedy zielony ludzik ostrożnie podchodził to portalu Laptor przewrócił oczami, założył rękę na rękę na torsie, uniósł się ponad ziemię i z całą prędkością wleciał w portal, jak gdyby nigdy nic.

z/t - Teren wewnątrz komnaty

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Laptor on Nie Sty 29, 2017 4:29 pm

Laptor leciał sobie z założonymi rękoma na torsie jakby średnią prędkością w kierunku bramy, którą dobrze znał. Znał również wkurwiających go strażników tej bramy, było ich dwóch aczkolwiek wątrobę miał przynieść jedną... Laptor zastanawiam się właściwie jak z taką łatwością Gomasu wydał wyrok na demona? W końcu służył mu i jego braciom jakiś kawał czasu... Majin dostrzegł bramę, jak zwykle również zauważył tłum ludzi i pilnujących dwóch rosłych demonów, niezwykle obrzydliwych i wstrętnych... Wylądował nie daleko nich, powiedzmy, że około 10 metrów od nich.
-Przybyłem po wątrobę jednego z was. Który mi ją odda? - Rzekł szybko, musząc wywołać niezwykły szok wśród czekających, którzy tych dwóch uważali za duży autorytet i zapewne nie potrafili ich pokonać. Tym czasem przylatuje tu jakiś mikrus i wydaje na nich wyrok śmierci. Jednakże Laptor nie żartował. Potrzebował tego, i chociaż nie lubi bezsensownego rozlewu krwi, jeśli to ma mu dać siły to musi to zrobić i spełni zadanie dla Gomasu, którego też nie bardzo lubi i chciałby w przyszłości pozbyć się makaioshinów.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed bramą

Pisanie by Haricotto on Nie Sty 29, 2017 8:19 pm

MG

Strażnicy spojrzeli na Laptora, po czym na siebie, po czym znów na Laptora. Ten, który trzymał wielką maczugę opartą o swoje ramię, podciągnął do nosa gluta, który mu z niego zwisał. Następnie przetarł ręką obślizgły nos i wytarł dłoń o swoją brudną koszulkę. Tłumy gapiów spojrzały tylko na jednego, to na drugiego i nawet nie przejęły się tym, co miało się tu zaraz wydarzyć.
- Na szto tabje maja koszulia? - zapytał, zbliżając się do czerwonawego Majina. Widocznie nie załapał, że nie chodziło tutaj wcale o koszulę, tylko o wątrobę. Stanął przed nim, drugi obserwował całą sytuację, a po chwili wrócił do swojego poprzedniego zadania - pilnowania czy wszyscy przechodzą przez Bramę zgodnie z regulaminem.
- No? Panimajesz czy ty nie panimajesz, rybiata? - zapytał znów, machając swoją wielką drewnianą maczugą.
Stał tak przed demonem i obserwował go. Laptor mógł zobaczył, że z nosa wielkoluda znów zaczyna wypływać zielonkawy glut. Ten oczywiście tego nie czuł. Na jego twarzy zagościł po chwili uśmiech, tak szeroki, że glut z nosa otarł się o jego przednie zęby.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach