Rzeka Śmierci

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka Śmierci

Pisanie by Admin on Wto Gru 22, 2015 1:29 pm

First topic message reminder :

Rzeka krwi przepływająca przez diabelskie królestwo. Podobnie jak Szkarłatny Wodospad, wody tego miejsca potrafią nieźle uprzykrzyć życie. Należy uważać i nie kąpać się zbyt długo...
Często można tutaj spotkać przedstawicieli rasy Makaioshin, którzy akurat zażywają odpoczynku lub po prostu w towarzystwie szumu fal knują kolejny demoniczny plan.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Nie Kwi 23, 2017 4:29 pm

Pokraki chciały ją otoczyć, lecz nie dała im na to najmniejszej szansy, wykorzystując przewagę. Wzniosła się ponad przegniły las, a następnie skręciła i odleciała najszybciej, jak się dało, zostawiając stwory daleko za sobą.
Długo nie musiała lecieć, by znaleźć się w zupełnie innym miejscu. Zauważyła w dole szkarłatny strumień rzeki i zatrzymała się, rozglądając dookoła. W prawdzie szukała miejca, gdzie mogłaby odpocząć, zrelaksować się, aktualnie także w pewnym sensie odreagować spotkanie z gremlinami, ale nie zamierzała wchodzić w kolejne niechciane interakcje. Najpierw znajdzie dogodne i puste miejsce, dopiero potem zastanowi się nad lądowaniem. Chociaż... polanka przy rzece wydawała się całkiem dobrą opcją. Tam się skierowała, zachowując pełnię skupienia, nie stawiała jednak stóp na podłożu. Jeszcze nie. Lewitowała po prostu jakieś dziesięć metrów nad ziemią, lustrując chłodnym spojrzeniem otoczenie.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Laptor on Nie Kwi 23, 2017 10:03 pm

MG


Kiedy Areia była bezpieczna, i kiedy postanowiła odreagować bliskie gwałtu spotkanie (co się odwlecze, to nie uciecze) leciała przez Rzekę Śmierci a właściwie nadal przez las, ale już w lokacji Rzeka. Ponieważ teraz zauważyła ohydną rzekę, cuchnącą i dziwnie wyglądającą. Nad rzeką stał sobie pewien Pan.

We flakoniku miał trzy próbki tej wody, jedną właśnie smakował opuszką małego palca. Zauważył dziewczę, uśmiechnął się i zawołał ją w trymiga:
- Halo Halo, młoda damo, mogłabyś tutaj na momencik?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1063

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Pon Kwi 24, 2017 9:40 pm

Okolice rzeki zdawały się być o wiele lepszym miejscem niż las pełen rozkładu i chichoczących gremlinów. Mimo że tutejsza woda nie była aż tak czyściutka, jak na przykład te ziemskie, to i tak nie zamierzała się przecież kąpać w strumieniu, a tym bardziej z niego pić.
Lewitując tak w pobliżu szkarłatnych wód, dostrzegła nad brzegiem pewną postać. I właściwie już szykowała się do odlotu, kiedy została przezeń dostrzeżona i zawołana. Areia przyjrzała się jegomościowi. Żółta skóra, brązowa czuprynka na głowie, przylegające do ciała ubranie, a w rękach flakony z krwistą cieczą z potoku. Zawahała się krótko, ale w końcu podleciała do nieznajomego i zatrzymała się w odległości jakichś pięciu metrów, nadal lewitując tuż nad ziemią.
- O co chodzi? - spytała po prostu. Lepiej przejść od razu do konkretów. Obserwowała mężczyznę bardzo uważnie, gotowa zareagować na każdy ruch, który w jakikolwiek sposób by ją zaalarmował.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Laptor on Wto Kwi 25, 2017 8:37 pm

MG


Dziewczyna nie miała żadnych powodów ani szans na zorientowanie się, że starszy mężczyzna stojący przed nią w czarnym ubraniu ze złotymi obszywkami to w gruncie rzeczy prawie najważniejsza osoba w całym królestwie makaioshinów.
- Widzisz, jestem bardzo stary i na wskutek moich lat nie czuję smaku, nie czuję dotyku ani nie mam węchu. Ta rzeka śmierci smakuje różnie, w zależności od zła w tym miejscu, czy mogłabyś łaskawie posmakować ten i ten flakonik? Wystarczy kropelka na palec.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1063

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Czw Kwi 27, 2017 2:16 pm

Jegomość spotkany nad rzeką miał do niej sprawę. Dość nietypową na pierwszy rzut oka, bo dotyczyła... smakowania zawartości flakoników, które ów człek miał przy sobie. Sam nie mógł zweryfikować smaku cieczy, gdyż - jak sam powiedział - wiek odebrał mu pewne aspekty, jak węch czy smak. Tylko czy mogła ufać mu na słowo?
Ba! Oczywiście, że nie mogła. W tym świecie zaufanie nie istniało, każdy mógł przy pierwszej lepszej okazji wbić drugiemu zatrute ostrze w plecy. Albo poczęstować próbką trucizny na przykład. Przyjrzała się krytycznie krwistej cieczy w naczyniach, po czym utkwiła spojrzenie w jasnych oczach rozmówcy.
- Posmakuj pierwszy, żebym dobrze to widziała - stwierdziła po chwili zastanowienia, stawiając stopy na ziemi. Chciała dać mu do zrozumienia, że nie zamierza wpadać w jakieś durne pułapki, wszak nieznajomy, jak jej się wydawało, wcześniej sam smakował zawartość jednego z naczyń, jej zaś polecił sprawdzenie dwóch pozostałych.
Nie miała do niego nawet krzty zaufania, ale jego zachowanie jak i sposób wypowiedzi w pewien sposób ją intrygowały. Nie wydawał się być podobny typowym przedstawicielom makaioshinów - przesiąknięty złem i zgnilizną otaczającej ich rzeczywistości. Było w nim coś... innego.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Laptor on Czw Kwi 27, 2017 4:14 pm

MG


Mężczyzna zmarszczył widocznie czoło w oznace niezadowolenia, westchnął cicho, aż para z ust mu wyleciała (może to za sprawą posmakowania zawartości jednego z flakoników), wziął ręce za plecy i przeszedł się kawałek w lewo po czym wrócił na swoje miejsce.
- Dziewczęta takie jak Ty, nie mają za grosz szacunku do starszych, prawda? - Powiedział, przy ostatnim słowie przekręcając głowę w twoim kierunku.
- Dobrze, musisz wiedzieć, że to nie była prośba niegodziwa samico. - Dodał po czym po prostu zniknął ci z oczu by za chwilę pojawić się za dziewczyną ściskając mocno jej kości policzkowe w dołeczkach, a gdy otworzyła usta zwyczajnie wlał trochę zawartości flakonika do jej ust i puścił ją jednocześnie na dwa metry się oddalając od pewnie kaszlącej kobiety.
- Zobaczmy na skutki. - Dodał uśmiechnięty.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1063

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Czw Kwi 27, 2017 5:33 pm

Widziała wyraźnie, jak mężczyzna marszczy czoło po jej wypowiedzi. Nie był zadowolony, to mogła stwierdzić od razu. Obserwowała go uważnie, gdy zaczął się przechadzać, i słuchała, gdy sam się odezwał.
Szacunek dla starszych? Przechyliła lekko głowę na bok. Nikt nigdy nie mówił nic o szacunku. A może po prostu ona nie do końca rozumiała to pojęcie, bo nie miała z czym je porównać? Nie była w stanie stwierdzić jednoznacznie.
Nieznajomy stwierdził po chwili, że to wcale nie była prośba. W dodatku chyba ją obraził. Nie miała nawet jak zareagować na określenie jej osoby mianem "niegodziwej samicy", gdyż właśnie w tym momencie jegomość dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Rozszerzyła ze zdziwienia oczy, w następnej chwili czując chwyt na twarzy. W wyniku ruchu dłoni ją trzymającej usta rozwarły się mimowolnie, a do nich wlana została zawartość flakonika.
Areia odruchowo zamachnęła się ramieniem w tył, lecz napastnik zdążył się odsunąć. Zachwiała się, krztusząc wlaną jej do gardła cieczą z rzeki. Ten staruszek był zadziwiająco szybki, wiedziała, że mógłby ją rozłożyć na łopatki w mgnieniu oka. O ile gnomy z lasu nie stanowiły jakiegoś szczególnego zagrożenia, o tyle uśmiechający się do niej jegomość wykraczał daleko poza jej skalę. Wyprostowała się.
- Dlaczego? - zapytała, ocierając usta z resztek cieczy. Część niestety połknęła, resztę wykaszlała, ale mimo wszystko... - Po co to wszystko?
Nie wiedziała, czego się spodziewać. Czy woda z rzeki może mieć na nią jakiś wpływ? Jeśli tak, to jaki? Wyglądało na to, że zaraz się przekona.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Laptor on Czw Kwi 27, 2017 6:17 pm

MG


Dziewczyna sądziła, że mężczyzna posiadał nadludzką prędkość poruszania się, lecz to była zwykła (no może nie taka zwykła) technika poruszania się jak przystało na jednego z Makaioshina, dzierżącego najwyższy z możliwych tytułów... Mężczyzna zdawał się nie słyszeć tego co mówiła niewiasta, oglądał ją dookoła z zaciekawieniem, lecz gdy przestała się krztusić wyciągnął jakiś notesik zza ubrania i zaczął notować.
- A więc próbka numer 78 nie przyniosła tego dnia żadnego efektu, to fascynujące! - Powiedział rozradowany mężczyzna i dodał po chwili - Ta próbka jako jedna z 11 nie uśmierciła tego, kto ją wypił, no no no no. - Uśmiech miał od ucha do ucha.
- Ach tak, nie przedstawiłem się. Nazywam się Gomasu, jestem najstarszym Makaioshinem w tym królestwie i jedynym tak mądrym. - Powiedział wypowiadając ostatnie słowa ze szczerym zacieszem, aż przysłonił usta dłonią.
- A jak Ty masz na imię o zielona, niewychowana istotko? - Zapytał chowając notesik.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Czw Kwi 27, 2017 10:42 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1063

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Czw Kwi 27, 2017 7:30 pm

Jej pytanie zostało kompletnie zignorowane. Jegomość najwyraźniej nie zamierzał na nie odpowiadać, albo po prostu uznał odpowiedź za zbyteczną. Zamiast tego sięgnął za pazuchę po notes i zaczął coś zapisywać, pomrukując coś pod nosem. Wcześniej się jej przyglądał, teraz notował, w dodatku był całkiem zadowolony, jakby właśnie udał mu się jakiś eksperyment.
O dziwo, chyba tak rzeczywiście było, choć jego słowa odebrała zgoła inaczej. Czy on ją właśnie wykorzystał w roli obiektu doświadczalnego, narażając jej życie na ewentualny koniec? W końcu jedenaście próbek nie skutkujących uśmierceniem z siedemdziesięciu ośmiu ogółem raczej nie dawało wysokiego procentu przeżywalności "króliczków doświadczalnych". Już otwierała usta, żeby się poskarżyć na takie przedmiotowe traktowanie jej osoby, kiedy mężczyzna się przedstawił. Z imienia i poniekąd funkcji. To odebrało jej mowę. Mogłaby przysiąc, że już gdzieś słyszała to imię i oznaczało ono bardzo wysoko postawionego bożka. Czyżby więc stał on właśnie przed nią? Zamrugała kilka razy, słysząc skierowane do niej pytanie. No raczej, że do niej, skoro w pobliżu nie było nikogo innego.
- Jestem Areia - przedstawiła się chłodno, jak miała w zwyczaju. - Dlaczego uważasz... uważa pan... że jestem niewychowana?
Poprawiła się odruchowo, by nie denerwować niepotrzebnie rozmówcy. I tak już wcześniej zauważyła, że nie podobało mu się, w jaki sposób się do niego uprzednio zwracała. Jeśli rzeczywiście był tym Gomasu (a wątpiła, by znalazł się jakiś inny), musiała znać swoje miejsce w szeregu.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Laptor on Czw Kwi 27, 2017 10:46 pm

MG


Mężczyzna podszedł nieco bliżej, na odległość zaledwie dwóch metrów do dziewczyny, po czym z nieporuszoną miną zamiast uśmiechu zaczął cytować:
- "Posmakuj pierwszy, żebym dobrze to widziała". Każde wychowane stworzenie nie zwracało by się do nikogo takim tonem i w tej osobie czyż nie? Starzec prosi o pomoc, jednakże ta zostaje odepchnięta, jeszcze oskarżyłaś mnie nieświadomie, albo i świadomie o próbę oszustwa. - Mężczyzna mówił te rzeczy w zupełnej świadomości, że w końcu sam chciał oszukać dziewczę i właściwie to zrobił. Prawił o dobrym zachowaniu, podczas gdy sam wepchnął jej truciznę do gardła.
- No dobrze, no dobrze. Tacy jak Ty mogą mi się przydać, skoro nie zginęłaś hehe. Przybądź do pałacu, a może znajdzie się jakieś zadanie dla ciebie. To będzie... W tę stronę. - Powiedział po czym zupełnie zniknął.

__
Koniec przygody.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1063

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Pią Kwi 28, 2017 2:06 am

Gomasu zbliżył się, pozostawiając między nimi dwa metry przestrzeni, a twarz miał poważną, bez śladu wcześniejszego uśmiechu. A jednak uczepił się jej wcześniejszej kwestii. Z tej perspektywy i z posiadaną obecnie wiedzą na temat mężczyzny rzeczywiście mogła uznać własne słowa za dość... niegrzeczne.
Makaioshin jednak nie wiedział, że całkiem niedawno przeżyła pewien nieciekawy epizod i po prostu wzmożyła się u niej ostrożność, zaś cała reszta została zepchnięta na drugi plan. Włącznie z prośbą o pomoc, która, bądźmy szczerzy, zakończyła się wymuszeniem współpracy z możliwością narażenia jej życia. Nie chciała jednak tego komentować, dość już dziś się pogrążyła w oczach tego starca. Chociaż...
Polecenie zgłoszenia się w pałacu dawało jej jakąś perspektywę naprawy własnej sytuacji. A może jej pogorszenia? Zważywszy, że bożek zainteresował się jej osobą tylko dlatego, że przeżyła jego niecny eksperyment, mogła spodziewać się właściwie wszystkiego. Nawet posłania na śmierć. Skinęła tylko głową, gdy wskazał jej kierunek, w następnej chwili bowiem mężczyzna znów się rozpłynął.
No i została sama. W sumie takie było zamierzenie, gdy tu przyleciała. Spojrzała jeszcze na krwistą rzekę, zaraz potem skręciła między drzewa, znikając gdzieś w gąszczu.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Nie Maj 14, 2017 11:17 pm

Znalazła się w gąszczu porastającym okolice krwawej rzeki. Wcześniejsze wydarzenia wciąż odbijały się echem pod jej czaszką, jednak zostały przez coś zagłuszone. Jedna myśl, która przebiła wszystkie - sposób na nowe wykorzystanie swojej energii, przekucie ki w fizyczną formę. Wiedziała, jak uwolnić ją w czystej postaci, znała sposób na odepchnięcie przeciwnika, chciała jednak wykorzystać swoją moc w zgoła odmienny sposób. Bez wahania przeszła do działania, w końcu ta myśl mogła pomóc jej rozwinąć siebie. Wykonała kiai, wyrzucając swoje ramię do przodu. Przyjrzała się efektowi tejże techniki. Poczuła, jak moc przepływa przez jej ciało. Moc, którą musiała podporządkować swojej woli. Musiała zawładnąć nad dzikim strumieniem energii, który co dnia przepływał przez jej wnętrze.
Skupienie przyszło jej z łatwością. Zamknęła oczy, chciała stać się jednością z mocą, która się w niej kryła. Czuła wypełniającą ją życiodajną energię, mieszkającą w każdym jej mięśniu, w każdej żyle, wydobywającą się z niej z każdym ruchem, napędzającą organizm do pracy. Musiała zmienić ją z mocy dającej życie w taką, która będzie w stanie je odebrać. Wyciągnęła wyprostowane ramię przed siebie, miała stać się ona przekaźnikiem. Skupiła swoją energię, jak gdyby chciała użyć kiai, pobudziła jej przepływ w ręce. Jednak obwód nie był do końca zamknięty, część mocy pozostawała na wierzchu wyprostowanej dłoni. W samym jej centrum niemrawo zaczęła zbierać się energia, jednak nagłe zamknięcie przepływu sprawiło, iż zebrała się zbyt szybko. Moc kształtująca się w kulę była zbyt niestabilna, pocisk samoistnie eksplodował pod wpływem zbyt dużej jej ilości. Areia nie cofnęła jednak ręki, ze spokojem oceniła wynik swego nieudanego eksperymentu.
Wyciągnąwszy wnioski, postanowiła podjąć drugą próbę. Była pewna, że to, czego chce dokonać, jest możliwe. Znalazła błąd w swoim podejściu i nie omieszkała go skorygować. Znów zamknęła oczy. Tak jak poprzednio przyspieszyła przepływ ki w swojej ręce. Wiedziała, że musi zebrać ją w jednym miejscu. Uwalniała energię na wierzchu dłoni, sprawiając, iż ta zaczynała wirować. Jednak samo w sobie nie było to drogą do sukcesu. Wirująca moc była wolniejsza niż ta, która dostawała się do dłoni. Dzięki temu jej część mogła pozostać między palcami w ilości, którą mogła kontrolować. Wirująca energia formowała się w kulę. Bogini była w pewnym sensie dumna ze swojego dzieła, wciąż jednak zbierała coraz większe ilości energii. Chciała wiedzieć, jak wielką mocą może dysponować ów pocisk ki. Kula urosła do rozmiarów, które wypełniły drobną dłoń Arei. Większa moc stawała się zbyt trudna do kontrolowania, po prostu ulatniała się w niebyt. Technika była gotowa, umysł odniósł zwycięstwo nad materią. Bogini spojrzała na pocisk znajdujący się w jej dłoni, obejrzała go dokładnie, oceniając swoją technikę niczym koneser dzieło sztuki. Po chwili wystrzeliła ki blast wymierzony w rzekę, aby sprawdzić, jakich zniszczeń jest w stanie dokonać jej odkrycie. Wynik był zadowalający.
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Śmierci

Pisanie by Areia on Pon Cze 12, 2017 4:30 pm

Siedziała pod jednym z drzew, oczy mając zamknięte. Ostatnie wydarzenia uprzytomniły jej, jak ważną rzeczą jest kontrolowanie emitowanej przez nią energii. Nauczyła się tworzyć pociski energetyczne, ale to jej nie wystarczało. Zdała sobie sprawę z własnej bezczynności i słabości. W tym świecie tylko silni mogą przetrwać, a skoro tak to i ona musi stać się silniejsza.
Przed jej oczami znów stanęły trzy pokraki, z którymi miała niedawno do czynienia. Obleśne małe gnomy, które miały na nią chrapkę. Na jej twarzy pojawił się nieprzyjemny grymas, ale kontynuowała myśl. Musi się skupić, jeśli chce osiągnąć zamierzony cel. Patrzyła uważnie, jak gremliny podchodzą bliżej, chcąc ją otoczyć, postanowiła jednak użyć innej taktyki niż ostatnio. Nie będzie uciekać, a stawi im czoła. Ugięła lekko kolana, stając na przedniej części stóp, a gdy stworki były w odpowiedniej odległości, odbiła się od podłoża i zaatakowała. Pierwszym celem był gnom po środku, którego odepchnęła uderzeniem otwartą dłonią w klatkę piersiową. Zaraz potem obróciła się, silnym kopniakiem posyłając kolejnego na spotkanie z najbliższym drzewem. Drewno skruszało, łamiąc się pod naporem jego cielska. Ostatniego przeciwnika potraktowała najpierw kiai, by po chwili strzelić pociskiem energetycznym prosto w jego głowę. Ta rozpadła się z trzaskiem, eliminując oponenta.
Zostało dwóch. Pierwszy, wcześniej odepchnięty, właśnie nacierał, próbując ją pochwycić. Nie dała się, uchylając się delikatnie, i wystawiła kolano mknące na spotkanie z wrogiem. Ten zgiął się w pół, a następnie zaskowyczał, gdy potężnym młotem z góry łamała mu kręgosłup. Obślizgła łapa znalazła się bardzo blisko jej twarzy, w odległości zaledwie milimetrów. Odchyliła się ostro w tył, przepuszczając ostatniego z przeciwników nad sobą, i jeszcze zanim całkiem ją minął, wpakowała mu ki blasta w brzuch. Skrzywiła się, czując na ciele śluz będący pozostałością po stworzeniu. Po raz ostatni utworzyła w dłoni kulę energii, by unicestwić ostatniego z żywych jeszcze gnomów. Zaraz potem odetchnęła głębiej i otworzyła oczy.
Nie sądziła, że starcie w umyśle będzie takie męczące. Po prawdzie pokonała całą trójkę pokrak, ale były one słabe i zbyt wolne, by mierzyć się z jej obecnymi umiejętnościami. Będzie musiała znaleźć alternatywę. Wstała powoli, podpierając się dłonią na pniu, odetchnęła głębiej i ruszyła przed siebie. Poszukiwania najlepiej zacząć od zaraz.

[z/t]
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach