Pałac Luud

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pałac Luud

Pisanie by Admin on Pon Sty 04, 2016 10:33 am

Zamczysko, w którym na co dzień zbierają się mieszkańcy pobliskiego miasteczka. To właśnie tutaj kultywują religię, jaką jest "ludaizm". Wszyscy przybywający tutaj ślepo wierzą w Luud'a, ogromną statuetkę, wybudowaną w samym centrum "kościoła".
Zebrani modlą się tutaj godzinami, a gdy ktoś okaże niesubordynację, karany jest przez kardynała Mutchy Mutchy'ego, który przemienia "niewiernego" w szmacianą lalkę.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 346

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Shiro on Sro Cze 21, 2017 11:55 pm

Shiro przeniósł się techniką Kai Kai do świątyni fałszywego boga. Wiedział, jak to rozegrać. Zawsze był cichy, spokojny i wycofany, tym jednak razem musiał się przełamać i zrobić coś zupełnie niezgodnego z jego usposobieniem - bowiem dla dobra Kaioshinów wszystko. Mianowicie, musiał znaleźć się w absolutnym centrum uwagi i uwielbienia.
Białowłosy włóczęga nagle pojawił się przed wielkim pomnikiem głównej postaci heretycznego kultu. Lewitował nad ziemią pomiędzy dwoma szpalerami bijących pokłony Luudan. Otaczała go wspaniała, jasna niczym słońce, poświata, którą zawdzięczał formie Hikari - całkowicie czystej i bezapelacyjnie dobrej transformacji rasy Shinjinów. Ręce miał uniesione szeroko, niczym faktyczny Bóg, zstępujący na ziemię. Głowę trzymał dumnie uniesioną, co dodawało mu powagi. Zadbał o najmniejsze szczegóły, jak choćby groźnie świecące oczy. Miało to też zastosowanie praktyczne - w przypadku konieczności użycia siły, nie musiał poświęcać czasu na przygotowanie Kiai Gana. Ten tylko czekał na użycie bądź anulowanie.
Uczeń Kaikona czuł, że zaraz najpewniej spali się ze wstydu, choć nie dawał tego po sobie poznać w najmniejszym stopniu. Musiał wykonać misję. Musiał odzyskać twarz w boskim świecie. Musiał za wszelką cenę przywrócić sobie dobrą reputację. Trudno, co będzie to będzie. Odchrząknął i przemówił doniośle gwarą ludu zamieszkującego tenże glob:
- Radujta się chopy! Jom przez woszego Boga Zniszczenia zesłon, coby wieść wom doć.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 324

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Haricotto on Czw Cze 22, 2017 11:18 pm

MG

Ludzie poubierani w specjalne maski zakrywające całą twarz, mające tylko otwory na oczy, przyodziani w szaty, których pozazdrościliby nawet mnisi z klasztoru Shaolin, klęczeli na kolanach i bili pokłony wielkiemu pomnikowi. Pomnik przypominał skrzyżowanie niemowlęcia z iście demoniczną twarzą. Jego wygląd sprawiał zakłopotoanie, często ludzie czuli się przy nim nieswojo, jakby jego obecność była wręcz namacalna. 
Sala wypełniona była po brzegi, a zebrani w niej ludzie ciągle powtarzali jedno zdanie:
- Wielki Luud, Wielki Luud, Wielki Luud, Wielki Luud! - tak w kółko, nieustannie bijąc pokłony.
W pewnej chwili wydarzyło się innego, dziwnego, niesamowitego! Tuż przed posągiem fałszywego boga pojawiła się postać od której biło jasne światło. Shiro, Shinjin, postanowił wziąć się do roboty! Ludzie byli zdziwieni, niektórzy wręcz przerażeni. Nie wiedzieli co się dzieje, ale kiedy tylko odezwał się ten "boży posłaniec", wszyscy, momentalnie, od razu, w jednej chwili, zbluzgali go, nie wierząc w ani jedno jego słowo!
- Kłamca! Nie oszukosz nos, gorolu! Wielki Mutchy-Mutchy jes ino jedynym posłańcem Lorda Luuda! - krzyczeli, raz głośniej, raz ciszej, aż w końcu ktoś rzucił w Shiro pomidorem. Nie trafił, ale kolejne nadciągały.
Ludzie z tej planety byli tak głęboko wciągnięci w sektę, że nie wierzyli w ani jedno słowo Shiro. To mogło wskazywać na to, że byli zamknięcie w swoim kręgu, nikogo do siebie nie dopuszczając. Pranie mózgu na najwyższym poziomie.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Shiro on Pon Cze 26, 2017 12:09 am

Zamierzony plan się powiódł. W większości. Niemalże. No, w dużej części. Dobra tam, spalił na panewce na całości, co było w sumie dziwne, bo po co Luudanom bóg, skoro nawet nie wierzą w znaki od niego? Religia taka miałaby jakikolwiek sens. I dawałaby wygodną możliwość podszycia się pod jakąś postać z nią związaną. A teraz, co ma robić? Zstąpił z nieba otoczony boskim światłem, by zostać obrzucony pomidorami. Pierwszego, mimo, że ten i tak nie trafił, zniszczył Ki Blastem, aby pokazać swą moc. Niech plebs nie myśli sobie, że istota wyższa pozwoli w siebie miotać jakimiś zgniłymi produktami spożywczymi - co to to nie. Białowłosy zleciał na wysadzaną masywnymi kamulcami na podłogę. Tąpnął przy tym stanowczo, by kurz wokół niego się nieco uniósł. Zrobił jeden krok w stronę tłumu, odsłaniając swój oręż. Dalej przerażająco świecił oczami. Wzniósł dumnie głowę, starając się przybrać wygląd poważny, budzący respekt.
- Dojta mje tu no tego Mutchy-Mutchy'ego! - zakrzyknął gwarą ludu tej planety. Posługiwał się nią całkiem dobrze, nie był a zbyt skomplikowana. - Toć pogodoć z nim muszę, jak baczę po przyjynciu woszem.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 324

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Haricotto on Wto Cze 27, 2017 3:48 pm

MG

W momencie kiedy jeden z pomidorów odstrzelony został Ki Blastem, na sali nastąpiła cisza. Wyglądało to tak, jakby ludzie w końcu przerazili się obecnością Shiro. Gdy chwycił za swój miecz, stając pewnie i twardo na podłodze tuż przed ołtarzem Boga Zniszczenia, niekórzy z zebranych tutaj gapiów, postanowili cofnąć się do tyłu, ukazując teraz wyraźnie, że Shiro obudził w nich strach. Zarządał audiencji u Kardynała Mutchy-Motchy'ego. W tej samej chwili niektórzy ludzie, ci na tyłach, ponieważ odważni byli jedynie w dostatecznej odległości od Shinjina, znów wyrazili swoją dezaprobatę, drąc się i krzycząc, że Mutchy-Motchy nie przyjmuje byle kogo!

- DEJCIE POKÓJ!

Odezwał się tajemniczy, donośny głos. Wtem, zza kurtyny, która znajdowała się na balkonie, który wybudowany był tuż nad głową Lorda Luuda, wyłonił się mężczyzna. Jego twarz był zakryta, a ubrany był w brązową szatę. Dodatkowo, na głowie nosił dziwną czerwono-złotą czapkę.

Spoiler:


- Rozprowię się z tym pomiotem czorta! - powiedział pewny siebie, po czym zeskoczył na dół, stając kilka metrów od Shiro.
- Kim żeś je i kaj żeś się uchowoł, gorolu? - zapytał, tym razem już nieco spokojniejszym tonem. W swojej dłoni trzymał bicz, który nerwowo ściskał palcami.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Shiro on Pią Cze 30, 2017 2:03 pm

Lody raczej nie były skłonne do ukorzenia się przed boskim posłańcem, toteż trzeba było zainterweniować pogróżkami. I wtedy podziałało. Szalejący w świątyni tłum się uspokoił, tylko kilka pojedynczych kretynów dalej darło japę. Ach... Czemu zabroniono mu zabijać? - Taka myśl przemknęła przez głowę Shinjina, jednak ten w ułamku sekundy ją zniwelował. W końcu był Kaioshinem, tym dobrym. Nie mógł krzywdzić śmiertelników jak jakiś oślizgły demon.
Na ego szczęście zastraszanie wystarczyło w zupełności. Nie doszło do żadnych konfrontacji, a fałszywy kapłan wyszedł z ukrycia. Okazał się on potężnym mężczyzną w burce, dzierżącym pewnie długi bicz. Dawnemu Shiro być może skojarzyłoby się to z jakimś dziwnym fetyszem (brakowało tu jeszcze tylko kozy w kajdanach), ten jednak widział w osobniku tylko i wyłącznie manipulanta odstawiającego jakąś dziwną maskaradę, by wykorzystywać naiwny lud Luud do swych egoistycznych celów. Czy zamierzał mu w tym przeszkodzić? W żadnym wypadku. Czy miał zamiar zmienić nieco jego kościół, gwoli bezpieczeństwa mieszkańców planety? Jak najbardziej.
Uczeń nieudolnego najwyraźniej jeszcze niedoświadczonego opiekuna o imieniu Kaikon został zapytany, po co właściwie tu przylazł. Ten postąpił krok w stronę religijnego i dumnie się doń zwrócił, świecąc oczami:
- Jom posłoniec woszygo Boga Zniszczenia! Birus się zowie, choć różnie go wołoją, nowet mionem plonety woszyj! Strosznie go rozeźliliście, bowiem wosz pomnik jest zły! Bóg nosz wyglondo zupełnie inoczej i prosi o jygo zmianę! Wtedy uniknicie stroszliwego gniewu boskiego! Mogem jednym pstryknińciem stworzyć wom nowy pomnik, a ten wezmę so, jak bóg mój prosi.


Ostatnio zmieniony przez Shiro dnia Pią Cze 30, 2017 2:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 324

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Haricotto on Pią Cze 30, 2017 2:29 pm

MG

Shiro i kapłan Mutchy-Motchy w końcu stanęli twarzą w twarz. Ten drugi wydawał się panować nad sytuacją, a przynajmniej takie chciał stworzyć wrażenie, żeby jego poddani i wyznawcy luudonizmu nie zorientowali się, że jest inaczej.
W momencie, w którym Shiro rozpoczął swoje przemówienie, bardzo ładnie posługując się tutejszym dialektem, Mutchy-Motchy zacisnął mocniej dłonie na swoim biczu, aż zaskrzypiało. Słowa Shinjina ugodziły go prosto w dumę!
- Jak śmiesz, pomiocie czorta, wyrożać siem w tak łobroźliwy sposób o noszym kochonym Panu!? Zgnijesz w pikle rozem ze swoym fałszywym Birusem, judaszu grzeszny!! - wrzasnął i od razu zamachnął się swoim biczem, który uderzył w płyki tuż pod nogami Shiro. Jeszcze w tej samej chwili one ożyły, unosząc się do góry i rozlatując w dwie strony, płytka po płytce, kostka po kostce. Po lewej stronie mistrza oręża znalazła się twarda budowla z nich utworzona, a po prawej jej idealna kopia. Długo nie trzeba było czekać, ponieważ już po sekundzie dwa potężne bloki mknęły w stronę Shiro, chcąc go zmiażdżyć!
- Śmierć bezbożnikom!!

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Shiro on Pią Lip 14, 2017 4:39 pm

- Na chuj im religia, w którą nawet nie wierzą? - zdenerwował się Shiro, gdy po raz kolejny nie uwierzono w jego tożsamość posłańca Luuda. Żaden znak od boga nie wydawał im się prawdziwy. To było irytujące. Jak do cholery miał ich uratować? Wyglądało na to, ze nie miał wyjścia i musiał użyć sił. Tylko nie za dużo, bo jeszcze przez przypadek kogoś zabije, a wtedy już nigdy nie odzyska posady Time Patrollera.
Zamaskowany mężczyzna świsnął biczem o wyłożoną gładkimi marmurowymi kaflami ziemię, a owe uniosły się i ułożyły w dwa wielkie, kamienne kloce. Te pomknęły w stronę szermierza z nieziemską, jak na ciężar tych konstrukcji, prędkością. Wyskoczył prawie do samego sufitu chcąc, by bloki zderzyły się ze sobą i rozpadły. Jeśli tak się nie stało, wzniósł wysoko rękę. Pojawił się nad nią sporych rozmiarów czarny, połyskujący metalicznie sześcian. Katchin. Najtwardszy metal we wszechświecie. Syn marnotrawny rzucił olbrzymią kością w skalne kupy, a następnie nań wylądował. Jeśli te nie zniszczyły siebie nawzajem i nie musiał materializować metalu, zwyczajnie stanął na ich ruinach.
- Co to mo być?! Na boskiego posłońco łopę płodnosić? Strzeż się grzeszniku, bo nie wiesz, kaj trafisz po kopyt wyciągnińcu!
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 324

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Haricotto on Sob Lip 15, 2017 12:46 pm

MG

Kamienne płyty pomknęły w stronę Shiro, a ten zwyczajnie... Podskoczył do góry. Był szybszy niż jakieś tam kamienie manipulowane przez telekinezę. Dwie grupy kamiennych chodników zderzyły się ze sobą, jednakże z gruzów jakie z nich zostały, zrodziła się jedna, nieco mniejsza, jednakże ostrzejsza grupa kamieni. Shiro jednak przemyślał wszystko od początku do końca i dzięki swoim boskim zdolnościom był w stanie pozbyć się zagrożenia. W tym wszystkim pomógł mu najtwardszy metal w tym wszechświecie - Katchin. Poradził on sobie bezbłędnie z zagrożeniem, upadając zaraz na glebę i wbijając się w nią do połowy. Shiro na koniec stanął na nim i wygłosił głośno swoją dezaprobatę.
Kapłan widząc jakimi zdolnościami posługuje się przybyły posłaniec, otworzył szeroko swoje usta, nie mogąc w to uwierzyć. Padł momentalnie na kolana przed Shiro, opierając swoje dłonie o czarny metal. Zaczął lamentować.
- T-to nie jo... jo nie chcioł... To wsio ten czort Doltaki... To jeno jego wina, przeca bym nie łżał... Łon to wsio zaplano-aghh...! - w pół zdania jego szyja została owinięta przez jego bicz! Tak jakby był świadomy. Zaciskał się z każdą sekundą mocniej na jego szyi, z oczywistym zamiarem zabicia Kapłana.
Ludzie widząc to wpadli w popłoch, krzycząc i taranując samych siebie. Kapłan charczał żałośnie, łapiąc łapczywie powietrze, które niestety nijak nie mogło dojść do jego płuc...

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Shiro on Sro Lip 19, 2017 12:21 am

Hołota, jak to hołota, nie była skóra do najmniejszej współpracy dopóty, dopóki nic nie zagrażało im życiu. Tak, Shiro naprawdę musiał grozić tej bandzie wychowywanych w oborze kretynów śmiercią, gwoli popchnięcia do przodu sprawy tak błahej, jak podmiana jednego pieprzowego pomnika, w którego nadprzyrodzoną moc i tak nie wierzyli. W końcu żadne boskie znaki do nich nie docierały, uznawali je za Zeno-sama wie co. Ech, nawet po całkowitym nastrojeniu umysłu białasa pod wzorowego Shinjina, ten był skóry do irytacji. W końcu - usposobienia nie zmienisz.
Zmienić można było za to swój wizerunek w oczach Kaioshinow. I to właśnie teraz. Musiał jedynie nawrócić paru grzeszników - oraz wymyślić, gdzie przeniesie pomnik wypełniony ładunkiem wybuchowym. Ale tym będzie się później przejmował. Na razie na głowie miał przekonanie tych idiotów do swojej racji. A do wypełnienia tej części zadania był na dobrej drodze. Problem stanowił bicz świeżo nawróconego Mutchy-Mutchy'ego, który nagle - ni stąd, ni zowąd - postanowił się owinąć wokół jego szyi, no bo w końcu czemu by nie?
Syn marnotrawny przewrócił szarymi oczami. Uniósł dłoń, a natychmiast pojawiły się w niej nożyce. Nie były jednak one zwyczajnie. Krawędzi ostrzy wyglądały na ciemniejsze od reszty narzędzia, jakby zostały wykonane z innego metalu. I owszem - zostały. Nożyce te składały się częściowo z Katchinu (no jeśli nie mógł z Katchinu to chociaż z tytanu), toteż jakiś tam bicz nie powinien stanowić dla nich problemu.
- Uważaj... Postaraj się nie ruszać. - rzekł spokojnie wychowanek Kaikona do kapłana.
Poszedł doń, rozszerzył ramiona nożyczek. Wsunął jedno z nich pod sznur. Odgiął narzędzie i energicznie szarpnął nim do góry (nie centralnie, bo wtedy mu je wbije). Jednocześnie zacisnął palce sprawiając, że po sali rozeszło się donośne "ciach".
Jeśli to była tylko jakaś sztuczka, a kapłan rzucił się na posłańca, ten nie zamierzał się z nim cackać i zwyczajnie strzelił mu w japę. Jego cierpliwość zdążyła się już skończyć.
Gdyby bicz odwinął się i wyskoczył na włóczykij, ten zasłania się jedną ręką, próbując go jednocześnie pochwycić drugą. Gdy to już mu się uda, złapie go porządnie obiema rękami i przyłożyć do ziemi. Przyciśnie broń do ziemi stopą, by móc zwolnić sobie jedną dłoń i przeciąć linę w kilku miejscach. Tak, by już nie sprawiała kłopotu.
Po wszystkim Shiro podszedł do religijnego, wsadził ręce w kieszenie i przemówił luźno:
- Suchej, chopie. Jo siem z womi ńjy bede bowił, bo baczę, żeście poczciwe ludzie, choć trochu moło bogobojne. Dej mje już ten pomnik, podmienię go no prowdziwy i stont spodom. A jak temu Doltakiemu siem cuś ńjy przypodobo, to będzie miał do czynienia zy mnom. Albo nawet z somym Zniszczenia Bogiem. To jok bydzie?


Ostatnio zmieniony przez Shiro dnia Czw Lip 20, 2017 6:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 324

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Haricotto on Czw Lip 20, 2017 5:53 pm

MG

Shiro na oczach wszystkich uratował kapłana z rąk bicza, który tak uporczywie zaciskał się na jego szyi. Ludzie widząc to, zaprzestali ucieczki. W ich głowach rodziła się myśl i pewność, że Shinjin nie był jakimś złym bożkiem, a przybył tutaj w celu naprawienia wyrządzonego zła.
Mutchy-Motchy trzymał się za gardło, kaszląc i łapczywie łapiąc powietrze. Słysząc słowa Shiro, przytaknął i wstał. Spojrzał na bożka z dołu, ponieważ był mniejszy od niego. Ukłonił się lekko, marszcząc swoje brwi. Był mu wdzięczny, ale doskonale wiedział co go czeka, kiedy już oszukani przez niego i Doltakiegoo ludzie dobiorą mu się do tyłka.
Shiro dostał pełną zgodę na zabranie ze sobą, lub całkowite zniszczenie posągu Luuda. Kapłan nachylił się nieco do niego, chcąc powiedzieć mu coś w sposób taki, by zebrani tu gapiowie nie mogli usłyszeć jego.
- Cinżko bydzie go zniszczyć, bo tyn pomnik... To nyie do kuńca je pomnik. - następnie odszedł, kierując się od razu za kulisy. Wyglądał na przerażonego, ale nie włóczykijem, tylko swoimi podwładnymi. Kilkoro z ex-wyznawców Luuda udało się za nim.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Shiro on Sob Lip 22, 2017 1:32 am

Shiro właśnie obalił kościół. Ups.
Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Miał zamiar jedynie podmienić pomnik i żyć zindoktrynowanemu ludowi żyć w błogiej nieświadomości bycia manipulowanymi. Niestety, drobna prezentacja siły dosłownie rzuciła kapłana na kolana. Czy pustelnik uratował mu życie? Raczej jedynie opóźnił to, co nieuniknione. Widział jego oczy, którymi bez żadnej nadziei patrzył na tłum zżymanych ex-członków sekty, przygotowujących się na wyegzekwowanie intensywnego linczu. Pontyfikat Mutchy-Mutchy'ego i jego wspólnika Doltakiego chylił się ku końcowi. A szkoda, bo ustanowienie kościoła czczącego Boga Zniszczenia Beerusa zdawało się być ciekawym pomysłem. Choć jedna religia wyznawałaby coś, co ma jakiekolwiek pokrycie z rzeczywistością.
Szermierz podlecial do niebotycznie wielkiego pomnika bobasa. Wzniósł się wysoko i, złapawszy go pod ramię, przeniósł na przejście między wzniesieniem a wejściem do świątyni. Pstryknął palcami, a na honorowym miejscu pojawił się wspaniały, pozłacany na fragmentach ubioru oraz biżuterii, marmurowy pomnik, przedstawiający chudego, szpiczastouchego kota stojącego na dwóch tylnych łapach. Głowę miał uniesioną dumnie, twarz poważną i bijącą majestatem.
- Oto jok Bóg Zniszczenia wyglondo noprowde.
Czcijcie go od czosu do czosu, a pewno zyskocie upodobonie jego. Kopłoni som wosi, róbta z nimi co chceta.

Znów podniósł figurę z ukrytą bombą. Z początku nie wiedział, co z nią zrobić, ale zaraz przyszedł mu pomysł do głowy. Porzuci ją tam, gdzie nikt jej nie znajdzie. Powinien wytrzymać ułamek sekundy w próżni.
Pomyślał o wielkim odludziu, z dala od jakichkolwiek zamieszkanych planet. Zniknął razem ze statuą.

z/t kosmos
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 324

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Pałac Luud

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach