Koszary

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Koszary

Pisanie by Admin on Czw Sty 07, 2016 1:20 am

First topic message reminder :

Miejsce poza miastem, z dala od miejskiego zgiełku. Budynki przeznaczone do pomieszczenia wojska. Jest to zespół budynków, z których na każdy składa się jedna jednostka lub pomieszczenia administracyjne bądź gospodarcze.
To właśnie tutaj przebywają najczęściej żołnierze królewscy, ciągle doskonalący swoją kondycję i przerabiający coraz to nowsze strategie. Znajduje się tutaj również budynek odpowiadający za płacenie żołnierzom.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 312

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Koszary

Pisanie by Tomatto on Sob Wrz 23, 2017 3:00 pm

-Ta... zaraz po tym będę wspinał się coraz wyżej i zostanę elitą.- Uśmiechnął się szeroko i przetarł czubek nosa kciukiem. Jakby był pewien tego co właśnie powiedział. Jakby zostanie elitą w armii Vegety to była dziecięca zabawa.
Wracając do pytania o misje. Guts nie odpowiedział, chyba nie wiedział kiedy młodziak dostanie zadanie. Za to dziadek, który wyglądał jak Król oraz Syn "Vegeta". Uśmiechnął się do Pomidora, a następnie sprawdził coś na swoim Scouterze. Nie musieli długo czekać, aż znowu urzędas wyjął jakiś papierek, ale to już nie wyglądało jak poprzednie papierzysko. Podał je młodszemu Saiyanowi i zaczął nawijać.
-Hmmmm. Czyli mam udać się na pustynie i pomagać naszym. Nic wielkiego. Odrazu, jak misja zostanie wykonana przylecę zdać raport. - Odwrócił się plecami do wysuszonego "Vegety" z fikuśnym wąsiskiem i zwrócił się do swojego towarzysza.
-Lecisz ze mną?- I nie czekał na odpowiedź, ruszył do wyjścia, a potem wznosi się w powietrze i leci w stronę pustyni. Nie ma co tracić czasu, musi jak najszybciej stać się oficjalnym żołnierzem Armii.
Nadchodzi TOMATTO! Dzieciak, który ma o sobie za duże mniemanie.

Z/t - Pustynia Vegety.
avatar

Tomatto

Liczba postów : 53

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Guts on Sob Wrz 23, 2017 3:52 pm

Guts odetchnął głośno. Nareszcie koniec czekania i zobaczy dzieciaka w akcji. Splótł palce u obu dłoni i wyrzucił ręce przed siebie. Strzeliły kości. Poprawił Gi i spojrzał na urzędnika akurat jak ten sprawdzał coś na Scouterze. Po chwili podał jakiś papier młodemu i zwrócił się do dwójki naszych bohaterów. Ogoniasty zignorował wzmiankę o starszym bracie. Proste zadanie. Wejść, przyjrzeć się co i jak, w ostateczności zaatakować. Tylko ten statek go zastanawiał. Gdyby to byli Tsufulianie, nie przylecieli by statkiem. Gdyby to byli handlarze, pojawili by się w mieście. No cóż, tego dowiedzą się za jakiś czas. Na miejscu ma być już jakaś drużyna. Może akurat kumple Gutsa? Tomatto zapytał o wspólną podróż.
-Pewnie że lecę. W końcu jestem tu żeby zobaczyć jak bardzo silny jesteś.-
Potem skierował się w stronę Vegety Seniora.
-Bywaj.-
Odwrócił się plecami do staruszka i machnął ręką na pożegnanie. Dzieciak ruszył wyszedł z budynku i od razu wzleciał w powietrze. Guts wyszedł chwilę po nim. Rozejrzał się po okolicy i wzleciał w powietrze za Tomatto.
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 62

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Tomatto on Wto Lis 07, 2017 8:45 pm

Przybył do koszar. To był jego drugi raz kiedy się tutaj pojawił. Pierwszy raz to było dość niedawno, zgłosił się do wojska i został przyjęty na okres próbny. Wykonał zadanie, nawet całkiem dobrze jego zdaniem, wiec na bank powinien zostać pełnoprawnym żołnierzem. Wszedł do budynku i odraz zapytał gdzie się składa raporty. Kiedy tylko wreszcie dowie gdzie. To rusza tam. Czeka na swoją kolej i podchodzi do urzędnika czy kogo tam mają, który ma słuchać raportów.
-Witam! Tomatto na okresie próbnym zgłasza się!- Wyprostował się i zasalutował, jak żołnierz. Dla wielu może to wyglądać zabawnie, że taki młodziak się bawi, ale on był zupełnie poważny.
-Zostałem wysłany jako posiłki z innym żołnierzem o imieniu Guts, na pustynię, by wspomóc naszych w misji zwiadowczej i skontaktować się z przybyszami. Kiedy przybyłem, zgłosiłem się na ochotnika, by wykonać z nimi pierwszą rozmowę. Wraz z moim kompanem, wystawiliśmy się i dowiedzieliśmy, że przybyli tutaj szukać "pomocy" w postaci energii dla nich. A wzamian pomogą nam w walce z Tsufulianami, bo potrafią walczyć oraz "leczyć". Kiedy czekałem na decyzję "góry", poprosiłem o zgodę na sparing. Po nim oddałem energię, jak dowódctwo przykazało, a potem zostałem odesłany. To Tyle.- I czekał na decyzję. Specjalnie nie powiedział o wyniku sparingu, bo to było zawstydzające.
Jeżeli zostanie z marszu przyjęty to spróbuje coś ugrać.
-Sir. Czy mógłbym dostać uzbrojenie? I czy mógłbym zostać wysłany znowu na tą pustynię? w formie misji, bo nadal tam pewnie są. Jeżeli mogę...- Nadal stał na baczność. Jeżeli chce tutaj przeżyć na początku, to musi ukazać dyscypline, a jak zostanie elitą to będzie robił co chce.
avatar

Tomatto

Liczba postów : 53

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Retsu on Wto Lis 07, 2017 9:30 pm

Retsu był nieco zszokowany młodym saiyaninem, który wydawał się co najmniej dziwny, jakby 20 letni gość mieszkał w tym słabiutkim ciałku. Na pewno nie zachowywał się jak dziecko, raczej jak ktoś z chorobą nisko rosłości. W każdym razie niedługo po Tomatto wyruszył w kierunku koszar, uśmiechnął się bo wiedział, że jeszcze brzdąca spotka, skoro oboje zmierzali w to samo miejsce, i nie pomylił się, stanął bowiem w drzwiach koszar, gdy mały wygłaszał ten monolog.
- No, wygadany to ty jesteś, nie ma co. Możesz zdradzić mi tajemnicę swojego słownictwa mimo takiego wieku? Na oko 12 lat?
Retsu jako kilkuletni żołnierz Saiyańskiej Armii, mający właściwie swoją drużynę, która zginęła i szukał kogoś nowego, więc na pewno Retsu był znanym saiyaninem o ponad przeciętnej sile bojowej, jeśli tak było i jeśli mógł znać gościa w koszarach powiedział mu, by dał mu świstek upoważniający do pobrania scoutera i zbroi w magazynie a następnie załatwił swoją sprawę.
- Retsu. Ktoś mnie szukał.
Rozejrzał się jeszcze po pomieszczeniu, bo może nie zauważył jakiegoś osobnika, który czaił się koło drzwi. Zapomniał też wcześniej włączyć swój scouter, co uczynił teraz, w końcu saiyanin powinien być ciągle dyspozycyjny pod komunikatorem.
avatar

Retsu

Liczba postów : 64

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Aymi on Sro Lis 08, 2017 8:49 pm

Eien no MG Modo

Mały Tomatołek dość burzliwie zareagował na zaczepkę nastolatka i właściwie, gdyby nie interwencja Retsu i jego pokrzepiające słowa, zapewne był gotów nawet na rękoczyny. Na szczęście wtrącenie i aprobata starszego Saiyanina podziałały na młodziaka uspokajająco. Wkrótce obaj znaleźli się w koszarach, choć udawali się do nich samotnie i każdy z własnych pobudek. Pomidorek musiał zdać raport, który ważyć miał o jego przyjęciu do wojska, jego nowy znajomy zaś udawał się na spotkanie z kimś, kto miał tam na niego czekać.
Mężczyzna w średnim wieku siedzący po drugiej stronie biurka przyglądał się młodziakowi z lekkim powątpiewaniem. Od kiedy przyjmują dzieci do Armii? Słuchał jednak uważnie, gdyż taka była jego praca, samemu sprawdzając coś w danych i zapisując krótką notatkę raportową młodzieńca. Wklepywał w klawiaturę kolejne farmułki, wyciągnął świeżo wydrukowany świstek z drukarki i podał go chłopakowi wraz z długopisem.
- Podpis na dole w zaznaczonym miejscu - poinstruował, a gdy tylko Tomatto wykonał polecenie, kartka wylądowała na stercie podobnych na krańcu biurka. - Zgłosisz się później do kadr, najpierw muszą dostać meldunek. A co do sprzętu... - tu spojrzał na Retsu, po czym westchnął i wyciągnął małą notkę z szuflady, podając ją chłopakowi. - Dasz to w magazynie, a wydadzą ci scouter i zbroję. Ja cię na tę pustynię nie odeślę, bo to nie moja robota. Gadaj z kimś innym.
Załatwiwszy formalności ze smarkiem, zajął się sprawą, z jaką przyszedł tu starszy z tej dwójki. Szukał zgłoszenia w komputerze, marszcząc przy tym brwi. Sam zaś saiyanin mógł zauważyć kątem oka barczystego mężczyznę, który przechodził obok i niby przypadkiem trącił go z bara.
- Oj, sorka - mruknął, wsuwając mu w dłoń skrawek papieru, i zlustrował go przeciągłym spojrzeniem. Chwilę później wmieszał się w tłum. Na kartce była krótka informacja: "Wyjście B, czekam". Poza samym zainteresowanym nikt nie zauważył przekazania wiadomości.
- Hm, nie mam żadnego zgłoszenia dla ciebie, Retsu - mruknął pod nosem urzędnik, skończywszy sprawdzać dane w komputerze. - Byłoby tu coś w innym wypadku. No i raczej dostałbyś zgłoszenie na scouter. Na pewno tu miałeś się zgłosić?
Spojrzał na wojaka z lekkim zwątpieniem. Decyzja należała do saiyanina. Temu, kto podesłał mu wiadomość, chyba bardzo zależało na dyskrecji, skoro działał w taki, a nie inny sposób. Czego ów człek mógł chcieć od naszego Retsu? I czy zostawi on młodego Tomatto samemu sobie?

_____
Kolejność: Retsu -> Matołek

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 276

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Retsu on Sro Lis 08, 2017 10:01 pm

Udało się, słowa Retsu pomogły w tym, by mały gnojek dostał armor i scouter, który był podstawowym wyposażeniem każdego saiyanina. Teoretycznie to nie było nic dziwnego w tym, że mały szczyl chciał do armii, ponieważ musiał mieć jakieś, swoje powody. Retsu to nie obchodziło, ale wierzył, że tak właśnie jest. Saiyanin skinął głową w podziękowaniu i wtedy wydarzyło się coś, co wywołało płomień nienawiści i gniewu w krwi małpy. Szturchnięcie barkiem. Jednakże to przeszło, gdy poczuł jakąś karteczkę w dłoni, na której była jasna instrukcja o tym co, gdzie i jak ma zrobić. Wyjść bramą oznaczoną literą B.
- Tak... Musiało mi się coś pomylić. Wybacz za zamieszanie. - Retsu spojrzał na młodzieńca, jednakże miał swoje plany i nie było żadnego powodu, by ni z gruchy ni z pietruchy coś teraz do niego powiedział. Udał się według instrukcji, do wyjścia B.
avatar

Retsu

Liczba postów : 64

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Tomatto on Sro Lis 08, 2017 10:41 pm

-Nie twoja sprawa ile mam lat. Jestem wystarczająco silny, by tak mówić i być w wojsku.- Rzucił oschle do Retsu, uważając, że ten jego wcześniejszy komentarz był atakiem na jego osobę. Tyle razy go starsi atakowali z powodu jego tak młodego wieku, że teraz większość takich komentarzy, bądź pytań, traktuje jak kpiny w jego kierunku. Dlatego tak złowrogo odpowiada w większości.
Urzędnik za biurkiem za to wysłuchał całego raportu Pomidorka, a następnie rzucił mu kawałek papieru i kazał mu podpisać we wskazanym miejscu. Ośmiolatek wziął długopis i staranie odpisał się swoim imieniem. Coś tam umiał czytać i się podpisywać, ale odpowiedniej nauki jego mamusia mu nie przydzieliła. Dziadek się tym najbardziej zajął, dzięki czemu potrafił coś przeczytać oraz powoli coś podpisać. Ale pisanie do perfekcji mu nie było potrzebne. Przecież był wojownikiem! Nie będzie siedział przed jakim biurkiem, jak ten tutaj przed nim.
-Rozumiem ale...- I tutaj ugryzł się w język, bo chciał zawalczyć o swoje i udać się odrazu na pustynie, by wyrównać rachunki z miecznikiem, który go tak ośmieszył. Lecz nie chciał się tutaj pokłócić z tym tutaj oto pierdzącym w stołek Saiyanem. Bo jeszcze go wywalą odrazu z armii, a ciężko na to zapracował.
Odszedł trochę w bok. Czytając to co tam dostał na kartcę, która ma dać w magazynie. Przy okazji słuchał co się działo. Bo wraz z nim przybył jego "pocieszyciel" z sali treningowej.
O dziwo, został tutaj przez kogoś przysłany, a nagle nikt nic o tym nie wiadomo, oraz stwierdził, że mogło mu się coś pomylić.
Już na pierwszy rzut oka Retsu nie wyglądał na "zapominalskiego", więc to wydawało się trochę dziwnę, ale nie aż tak, zeby go o coś odrazu podejrzewać, że coś kombinuje niecnego względem wszystkich albo nawet samego Króla Vegety.
Tomatto nie miał nic do roboty. No mógłby pójść odrazu po sprzęt, ale wolał to później zrobić. Zaciekawił go Saiyan, który stanął w jego obronie. Dlatego za nim ruszył. Może się czegos ciekawego od niego dowie?
-Długo jesteś w Armii, Retsu? Ciężko zostać elitą?- Zadał dwa pytania idąc za nim, z założonymi rękoma z tyłu głowy. Jakby się wylegiwał na leżaku.
avatar

Tomatto

Liczba postów : 53

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Aymi on Pią Lis 17, 2017 6:49 pm

Eien no MG Modo

Tomatto podpisał się na świstku, odbierając po chwili notkę upoważniającą do odbioru sprzętu z magazynu. Bardzo zależało mu, by wrócić na pustynię i policzyć się z Rybkiem, który go wcześniej sponiewierał. Chciał to nawet wyłuszczyć temu biurokracie, jednak się powstrzymał i chwilowo zajął sobą. W międzyczasie Retsu otrzymał krótką notkę z wiadomością i wiedział już, gdzie ma się udać. Gdy siedzący za biurkiem saiyanin oznajmił, że nie znalazł żadnego zgłoszenia dla mężczyzny, ten "uznał", że najwyraźniej coś mu się pomyliło, co wzbudziło w młodym pewne podejrzenia. W końcu Retsu nie wydawał mu się typem, który się myli.
Wojownik ruszył do wyjścia B, młody zaś podążył jego śladem. Ta brama nie była zbytnio uczęszczana, większość wchodziła i wychodziła głównym wejściem, nikt więc nie zwrócił na nich większej uwagi.
- No nareszcie! Ile można czekać! - do uszu starszego z dwójki dobiegł dość znajomy głos. A może i nie? - Która z tych małpek nawaliła z wiadomością, co? Policzę się z tymi bezmózgami...
Po prawej od wejścia stał rosły, dobrze umięśniony mężczyzna o nieprzeciętnej urodzie. Czarne włosy miał postawione na sztorc, odziany był w jasną, wyraźnie odbiegającą od saiyańskich standardów zbroję, zaś na nogach zamiast standardowych butów miał coś na kształt sandałów. Jego mina wskazywała, że nie jest zbyt zadowolony. Do cierpliwych raczej też nie należał.
ten koleś:

- Lottus coś wspominał, że niby chciałeś się z nim widzieć - mruknął tylko, robiąc kilka kroków w stronę starszego mężczyzny. Dopiero po chwili zauważył stojącego nieco dalej Tomatto. - A to co za szczyl? Twój dzieciak? No, nieważne! Czas nas goni, więc ruszaj dupę i idziemy. Młokos też może iść, choć niespecjalnie mi to na rękę...
Obrzucił bękarcika krótkim, niemal przelotnym spojrzeniem i ruszył szybkim krokiem przed siebie, oddalając się od koszar. Widać zależało mu, by wokół było jak najmniej ludzi. Kiedy w końcu znaleźli się gdzieś na uboczu, młodzian w końcu się odezwał, choć ani się nie zatrzymał, ani nawet nie odwrócił.
- Nie wiem, czy słyszałeś o tych rybach, co wylądowały gdzieś na pustyni - zaczął. - Szukają wojowników, którzy oddadzą im energię, a w zamian oferują pomoc w pozbyciu się problemów danej planety. Lottus trochę ich obserwował i wygląda na to, że to oszuści. Albo coś ukrywają, to trzeba będzie sprawdzić. Wchodzisz w to?
Tu zatrzymał się na moment i spojrzał wyczekująco na Retsu, aż ten zabierze głos.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 276

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Retsu on Pią Lis 17, 2017 9:47 pm

Nie było na rękę chłopakowi, że dzieciak poszedł jego śladem. Wiadomość, którą otrzymał od nieznajomego była skierowana wyłącznie w jego osobę, martwił się jak zareaguje ten, który na niego czekał na nieprzewidzianego gościa... Z drugiej strony, Retsu nie planował zamachu stanu, tylko chciał odebrać obiecany trening od jednego z żołnierzy Lottusa.
- Nie jestem elitą, jestem jednostką przeciętną. - Odparł Retsu na pytanie brzdąca, chociaż był dumnym saiyaninem, nie zamierzał kłamać, bo czuł się przeciętny, ale doskonale wiedział, że większość osób na tej planecie przewyższył. Dotarli do bramy oznakowanej symbolem "B". Wtedy też doszedł do jego uszy męski głos, gdy się odwrócił ujrzał saiyana, który nosił ponad przeciętną z wyglądu zbroję, jednakże na pierwsze słowa nie odpowiedział, bo nie do końca wiedział co miał na myśli mówiąc o małpie, która nawaliła z jakąś wiadomością, nie odpowiedział również na drugą wypowiedź o tym dzieciaku, po prostu nie wiedział co powiedzieć, że się przypałętał? To tylko dziecko, z drugiej strony powinno poznać realia świata... Ugryzł się w język i nie odpyskował, chociaż powinien.
- Nie, nic mi o najeźdźcach nie wiadomo. Jednakże chętnie dołączę do misji przeciwko nim. Pamiętaj tylko o danym słowie Lottusa, mianowicie treningu, który mam odbyć,
miał mnie przygotować do jakiegoś swojego celu. Nie zamierzam mu tego odpuścić.
avatar

Retsu

Liczba postów : 64

Powrót do góry Go down

Re: Koszary

Pisanie by Tomatto Today at 11:45 am

Retsu, jego nowa "ofiara", do której sie przyczepił i nie puści się najpewniej przez długi czas, odpowiedział, że jest przeciętny. To zdziwiło naszego młodziaka. Nie wyglądał na takiego, ma na sobie taką zbroję i jakiś znaczek na piersi, wygląda jakby to było elitarne. No i jego postawa. Żaden Saiyan raczej nie mówił o sobie przeciętny. Biła od niego duma, ale tymi słowami skołował małpkę. Nie wiedział czy kłamie go, czy powiedział mu na "odpierdol się młody", nie dąży do siły czy kierują go inne rzeczy. Ciężko było mu rozgryźć tego wojownika, jak wszystkich w większości, ale mniejsza.
-A ja za to jestem silny... i będę jeszcze bardziej silniejszy. To, że jestem w armii o tym świadczy, że będę jednym z najsilniejszych.- Uśmiechnął się do siebie pod nosem i wypiął dumnie pierś przed siebie.
Dotarli do wyjścia oznaczonym literką "B". Kiedy tylko się tam znaleźli to usłyszeli jakiś głos. Pomidorek zainteresowany zaczął szukać źródła głosu. Znalazł go. Był to dorosły wojownik o nietypowej zbroi oraz obuwiu. Miał na sobie sandałki... jego stopy na tych pustyniach musiały być brudne. Niech założy skarpetki do nich.
Widać, że Retsu i ten drugi się znają. No to wpadł w ciekawe towarzystwo.
-Ten młokos... jest żołnierzem armii, wiec uważaj co mówisz, bo możesz dostać z łokcia i paść.- Rzucił najwyraźniej obrażony tym, jak go nazwał młokosem czy nawet dzieckiem Retsu. Nie jest nikogo dzieckiem. Jestem pełnoprawnym wojownikiem, który potrafi sam o siebie zadbać!
Kiedy przeszli saię kawałek, dowiedział się czegoś szokującego.
-Mówisz o tych na pustyni? Widziałem ich. Ba, nawet się z nimi pierwszy kontaktowałem. Za Energię która ma im "pomóc", mają nam niby pomoc w wojnie, dając technologię no i niby potrafią leczyć, z tego co pamiętam. Musiałem oddać energię, bo "góra" mi kazała.- Uderzył pięścią w otwartą dłoń.
-Ja w to wchodzę. Nikt nie zabiera mojej energii za darmo. Do tego mam porachunki z ich pieprzonym miecznikiem.-
Nikt się go nie pytał o nic, a się wtrącił i sam zadecydował, że z nimi idzie. Ciekawe kiedy go wywalą.
avatar

Tomatto

Liczba postów : 53

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach