Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 392
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Brama Główna - Page 2 Empty Brama Główna

on Pon Cze 20, 2016 11:25 pm
First topic message reminder :

Głowna brama, jaka wiedzie na teren bazy. To właśnie za nią znajduje się cała siedziba Armii Czerwonej Wstęgi. Wjazdu strzegą wyszkoleni żołnierze, którzy bez specjalnego pozwolenia, czy też rozkazu od samych przełożonych nikogo nie wpuszczą. Odwiedzanie tych terenów jest bardzo ryzykowane, gdyż łatwo można pożegnać się z życiem.

Blade River
Blade River
Liczba postów : 248

Brama Główna - Page 2 Empty Re: Brama Główna

on Nie Lip 07, 2019 5:09 pm
Kenzuran lądując wraz ze swoim towarzyszem, mógł zauważyć że stoi już i na nich czekac zielony wojownik. Złotowłosy tylko usłyszał słowa, które miały go i jego znajomego blondyna uświadomić, że się nie śpieszyli. Mężczyzna z utraconym ogonem tylko warknął pod nosem i już chciał coś powiedzieć, lecz niestety to nie nastąpiło. Jego prawie wypowiedziane słowa zostały przerwane przez Piccolo Daimao, który zaczął wygłaszać długi monolog w stronę żołnierzy Czerwonej Wstęgi. Wojownik bacznie go słuchał, dłuższa chwila minęła gdy Wszechmogący skończył swoją przemowę, ale przez chwilę była znowu jakaś dziwna cisza. Niebieskooki dostrzegł, że niektórzy żołnierze zostawiają swoje śmiercionośne zabawki za sobą, przeskakują mur i biegną gdzieś w stronę lasu. Syn Kellana nie rozumiał przez chwilę co się tutaj dzieję, dlatego też wzruszył ramionami, a tu nagle powstały jakieś błyski oraz świsty. Uciekinierzy z Armii padli i zostali bardzo szybko uśmierceni, tylko przez kogo, osobnik przemówił i wszyscy odwrócili się w jego stronę. Brat Klen nie wiedział co to może być, wyglądał dość dziwnie jak na człowieka, na dodatek kolor jego skóry się nie zgadzał z tymi co posiadali ludzi, nie miał do końca pewności. Za chwilę białoskóry nieznajomy powiedział, że ich termin przydatności się skończył.

Kenzuran odczuwał, że mogli natrafić na jakiegoś androida, gdyż oni nie byli tymi mechanicznymi puszkami. Złotowłosy wiedział, że tylko Ranzoku był chyba po części maszyną, przez jego stalową rękę ale nie obchodziło go to zbytnio. Aktywując aurę wokół swojego ciała, usłyszał słowa Daimao, który uświadomił ich że płotki pozostawia im. Niebieskookiemu nie było trzeba powtarzać dwa razy i odrzekł zielonemu sojusznikowi:
-Hmmm, najlepsza zabawa idzie dla ciebie, phi.. - rzekł do niego, stojąc do niego plecami. Mężczyzna z utraconym ogonem, nie czekając ani chwili dłużej, wybił się z pięty i miał zamiar zadać cios pięścią w twarz, potem szybko się obracając i zadając kopnięcie w brzuch przeciwnika. Odbijając się przy okazyjnie od swojego wroga z otoczoną wokół siebie łuną energii, ma zamiar wyprzedzić wybitego oponenta i z dwqóch stóp, wybić go ku górze wysoko w powietrze.
-TERAZ RUSZAJ, RANZOKU!. WBIŁ GO W GLEBĘ I MIEJMY TO Z GŁOWY! - wykrzyczał do t0owarzysza podróży, który miał także zrobić jakąś kombinację ataków i zakończyć to, wbijając białoskórego osobnika w ziemskie podłoże by otrzymał obrażenia.
Ranzoku
Ranzoku
Liczba postów : 164

Brama Główna - Page 2 Empty Re: Brama Główna

on Czw Lip 11, 2019 10:18 pm
Rozkazy były dość jednoznaczne, a mianowicie takie, że Daimao zgarnia całą zabawę dla siebie, kiedy obaj wojownicy mają użerać się z płotkami pokroju tego grubaska. To ogólnie nie jest miłe, chłopak poczuł się lekko urażony tym, że najlepsze walki pozostaną dla niego oddalone. W każdym razie, sytuacja wygląda tak, iż ich przeciwnikiem jest jakiś android. Czyżby jakaś lepsza wersja Ranzoku? Powątpiewam. Z drugiej strony nie jest też jasno określone, iż jest to android, są to tylko przypuszczenia, w końcu Czerwona Wstęga dysponuje ponoć tymi zmechanizowanymi wojownikami. Tak słyszał. Chłopak już chciał podzielić się swoimi przemyśleniami z saiyajinem, który bez zastanowienia ruszył w kierunku przeciwnika dość lekkomyślnie, ale może umiejętności mu na to pozwalają i w mgnieniu oka podejmuje decyzje. Przeszedł do ofensywy zostawiając chłopaka w tyle i mając nadzieję, że poczęstuje  oponenta też jakaś jebitną serią rodem z Xenoverse'a. Chłopak odczekał chwilę obserwując kombinację towarzysza. Wyczuł moment. Wzbił się w powietrze, by dokończyć dzieła, chłopak zjawiskowo przy użyciu kilku fikołków poszybował w górę i zaczął przygotowywać się do ciosu młotem łącząc obie pięści ze sobą z nadzieją, że Blady zdąży oddalić się od przeciwnika. Następnie odskoczył za plecy oponenta szykując uderzenie kolankiem w tył tułowia pod żebra z rozpędu. Gdy będzie wystarczająco blisko, chłopak zamierza wykonać duszenie od strony pleców. Chwyt miał być solidny, by ograniczyć ruchy oponenta. Kiedy do tego dojdzie, android próbuje opleść swoją nogą, jego girę, wywierając jeszcze nacisk drugim kolankiem na plecy, tak by się wywrócił. Jeżeli przeciwnik zdoła poluzować duszenie i dalsze przeciwstawianie się Jego sile nie przyniesie efektów, chłopak zamierza odskoczyć do tyłu i przygotować się na dalszy rozwój walki. Ostrożności nigdy za wiele.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Brama Główna - Page 2 Empty Re: Brama Główna

on Nie Lip 14, 2019 11:35 am
MG

Kenzuran ruszył na przeciwnika, wybijając go do góry, gdzie czekał Ranzoku. Kilka ciosów i kilka sekund później, kiedy wszyscy znaleźli się na glebie, Ranzoku starał się przydusić swoją ofiarę. Oplótł jego nogę, swoją nogą, chcąc powalić go na glebę. Niestety, nic nie przyniosło skutku. Podduszanie nic nie dało, ale przynajmniej rozjaśniło jedną kwestię. To nie był człowiek.
Gdy Ranzoku odskoczył do tyłu, zachowując odpowiednie środki ostrożności, android również odskoczył, ale w bok. Stanął przodem do wojowników, a jego oczy rozbłysnęły lekkim blaskiem. Pojawiło się na nich coś, co wyglądało jak zmieniające się liczby i wykresy. Analizował ich, czy wzywał wsparcie? Może jedno i drugie!?

W ferworze walki, wszystkie siły żołnierzy Armii Czerwonej Wstęgi, atakowały przechadzającego się po ich bazie Daimao. Nie musiał nawet unikać pocisków, jego skóra była wystarczająco twarda i kuloodporna. Od czasu do czasu wyrzucał Ki Blasty i promienie śmierci z oczu, które zabijały żołnierzy i niszczyły czołgi. Wszystko to robił z diabelskim uśmiechem namalowanym na twarzy.

Nagle ziemia zadrżała, a spod bramy wyleciał kolejny przeciwnik. Był niski, odziany w żółty płaszcz, a na głowie miał ogromny, zielony kapelusz. Wylądował tuż obok swojego towarzysza, gdzie tym razem jego oczy rozbłysły światłem. Kolejna analiza?

Spoiler:

Brama Główna - Page 2 Android-15

Spojrzeli na siebie, skinęli głowami i natychmiast ruszyli do walki. Niski jegomość w kapeluszu rzucił się na Kenzurana, zalewając go gradem ciosów, nie dając ani chwili na odpoczynek. Czy Blade River zdoła się obronić?
Ten wysoki, przy kości, zaczął ostrzeliwać Ki Blastami Ranzoku, wysyłając w jego stronę ich niezliczone ilości. Całe pole bitwy pokryło się dymem i pyłem powstałym z eksplozji energii, która rozbijała się o ziemię. Ataki energetyczne nie ustępowały, a Ranzoku musiał tańczyć pomiędzy nimi, by nie oberwać. Czy mu się powiedzie?

_________________
Brama Główna - Page 2 3rhfQvw
Blade River
Blade River
Liczba postów : 248

Brama Główna - Page 2 Empty Re: Brama Główna

on Nie Lip 14, 2019 1:16 pm
Kenzuran widząc jak Ranzoku stara się cokolwiek zrobić ich wspólnemu wrogowi, zauważył że duszenie blondyna nic nie dawało. Złotowłosy nie rozumiał dlaczego, ale chyba miał już kilka sugestii co do tego, po prostu ten ów osobnik nie był człowiekiem. Mężczyzna z utraconym ogonem bacznie wszystko obserwował na dalekiej odległości, aż wreszcie Ranzoku i ten białas także wykonali swoje dalsze ruchy. Nie wiedząc czemu, gruby wróg stał i wpatrywał się w tak w nich przez chwilę, praktycznie nic nie robiąc. Niebieskooki już chciał wyruszać, ale gdy słysząc świst, popatrzył ku górze i zobaczył że coś nadlatuje. Miał nadzieję, że to przyleci sam Daimao, żeby ich trochę wesprzeć, lecz okazało się zupełnie inaczej. Przybył do nich jakiś niski ziomek ze strasznie dużą czapką i płaszczem w takim kolorze w którym zazwyczaj występują klauni. Maluszek który przybył od razu wyruszył na Wojownika i najwyraźniej chciał go zasypać gradem ciosów. Młody Saiyanin bardziej spoważniał co do tej walki, dlatego też zaczął wszystkie ciosy przyjmować na przedramiona, a unikał tylko ciosów które były celowane w słabe punkty witalne na ciele. Syn Kellana nie mógł sobie od tak odpuścić, dlatego też kiedy zblokował tych ataków wystarczająco, odskoczył do tyłu. Brat Klen łapiąc chwilowy oddech, otarł tylko pot z cieknącego czoła i nie czekając długo, aktywował swoją aurę i wyruszył na swojego niskiego oponenta.

Kenzuran nie miał zamiaru się patyczkować z jakimiś płotkami, które zostawił im Daimao, on też chciał się rozerwać z prawdziwie silnym przeciwnikiem jaki był w Armii Czerwonej Wstęgi. Po doleceniu do wroga, zaserwował mu kolanko w podbródek, które miało wybić przeciwnika w powietrze. Jeśli wykop się udał, ponownie otaczając się łuną mocy, Złotowłosy pojawił się w miejscu tam gdzie właśnie został wybity jego cel. Łącząc obydwie dłonie w tak zwany "młot", miał na celu wbić oponenta w podłoże tej planety. Po zadanym ciosie swoim młotkiem, wybijając się jeszcze wyżej, Niebieskooki zaczął wykonywać dziwne gesty przed swoją klatką piersiową, aż wreszcie jego dłonie złączyły się palcami wskazującym oraz kciukami. Wymierzając rozwarte ręce w stronę uderzonego i posłanego na Ziemie murzyna, wykrzyknął w jego stronę:
-ŻRYJ TO!, BURNING ATTACK!! - Silna złota kula energii pomknęła w stronę przeciwnika, który miał nią zostać wysadzony. Oczywiście niebieskooki nie wiedział czy to się wszystko uda, ale jeśli plan pójdzie po jego myśli, będzie mógł za chwilę dołączyć i pomóc blondynkowi.

OOC:
Burning Attack - 408DMG dla Pana 15
- 500Ki = 520Ki
Ranzoku
Ranzoku
Liczba postów : 164

Brama Główna - Page 2 Empty Re: Brama Główna

on Nie Lip 14, 2019 4:51 pm
Chłopak po ciężkiej walce z jednym z napastników, zdał sobie sprawę z kilku rzeczy. Teraz jest pewien, iż ma do czynienia z androidem i nie jest to byle jaki android. Oparł się sile Ranzoku, którego duszenie zakończyło się fiaskiem. Na polu siły to właśnie przeciwnik ma więcej do powiedzenia. Skoro brutalność to za mało na niego to pora przejść do innych środków zaradczych.Spojrzał na swojego oponenta, który odskoczył równocześnie z Ranzoku, nagle zaczął wykonywać jakieś czynności spoglądając na obu przeciwników. Szereg cyferek wydobywał się z jego oczu, jednakże obaj nie mieli pojęcia, o co tak naprawdę z tym chodzi. Nagle nasz bohater poczuł jak ziemia drżała, nie wiedział czego się mogą spodziewać tym razem, ale to nie zwiastuje niczego dobrego. U bram pojawiła się kolejna postać, której zaczęły się świecić się oczęta, do czego to zmierza? - Rozumiem, więc dwóch na dwóch. - Odparł z lekkim niesmakiem, gdyż to tylko dzieli ich siłę na dwie połowy, a już jeden sprawiał problem. Skinął symbolicznie głową, że każdy ma swojego przeciwnika do pokonania, więc mogli śmiało działać. Obaj oponenci przeszli do działania, los wybrał dla Ranzoku tego grubszego pana, który zasypywał naszego protagonistę gradem pocisków o jednolitej barwie. Chłopak przyjął obronną pozycję chowając głowę za swoimi rękoma i lekko uginając kolana. Ranzoku zaczął nabiegać na oponenta od lewej strony, wciąż starając się uniknąć pocisków bądź przyjmować je na gardę wspomagając się przy tym techniką własną. Stanie w miejscu niczego nie wniesie, toteż gdy znajdzie się na dogodniejszej pozycji, chłopak wykonuje wysoki skok na jego tyły, by wykonać kopnięcie z półobrotu, a lądując,  odbija się drugą nogą w Jego kierunku celując go w głowę markując cios prawym sierpowym, by z impetem uderzyć łokciem detonując przy tym swoją technikę. Gdy to nastąpi chłopak wzbija się w górę i wyrzuca pięć pocisków Accel Shot.  Następnie szybko ładuje na ziemi, by zakończyć kombinację ciosów uderzeniem z prawego kolanka na tors oponenta, chłopak potem stara się trzymać blisko przeciwnika, by ograniczyć jego ataki dystansowe do minimum nadal jednak mocno trzymając swą gardę. Ranzoku musi skupić się na nim, by przypadkiem nie przyłączył się do walki Bladego z tym hipsterem, nie warto utrudniać zadania tymczasowemu towarzyszowi. Nasz blondas nie ustępuje przeciwnikowi na krok, zachowując przy tym wzmożoną ostrożność. W tym czasie blokuje potencjalne ciosy przeciwnika. Co nam to przyniesie? Tego nikt jeszcze nie wie, ale naszemu bohaterowi nie spieszy się do grobu.
Sponsored content

Brama Główna - Page 2 Empty Re: Brama Główna

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach