Lecznica

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Lecznica

Pisanie by Admin on Wto Cze 21, 2016 1:05 pm

Miejsce, w którym przybyli z misji Saiyanie odpoczywają, liżąc ewentualne rany, jakie mogli odnieść podczas swoich wypraw. Jest tutaj mnóstwo pomieszczeń, w których znajdują się specjalne kapsuły lecznice, które wypełniane są specjalnym płynem. Nawet najbardziej poobijany wojownik w kilka chwil dojdzie tutaj do siebie.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Beatroo on Pon Gru 12, 2016 1:15 am

W trakcie drogi powrotnej z niemiłego spotkania z Potao Beatroo rozmyślał nad tym, czy powinien odwiedzić wpierw koszary, czy lecznicę. Choć nie odniósł zbyt ciężkich obrażeń to cały czas istniała obawa, że nieliczne tkanki pasożyta pozostały na jego ciele i usiłują przejąć jego ciało bądź w jakikolwiek sposób je uszkodzić. Czuł się dobrze, poza bólem i pieczeniem lewej ręki nic mu dolegało, ale z natury ostrożny i zapobiegawczy Beatroo wolał dmuchać na zimne. Doleciał w wybrane miejsce lądując tuż przed samymi drzwiami wejściowymi. Wszedł do środka i od razu zdecydowanym krokiem poszedł w stronę stanowiska dyżurnego na izbie przyjęć.
- Słuchaj, sprawa jest nieciekawa. Mi nic nie jest, ale nie wiem jak z resztą. Daj mi jakiś antybiotyk. Zaatakował mnie Tsufulianin mutant. Już się zasadzał na mnie, ta paskudna maź po mnie pełzła, ale ją spaliłem blastem - wypowiedział zdyszany z trudem unosząc lewą rękę i kładąc ją na kontuarze tak, by dyżurny miał dowód jego słów.
- Wiem, że z takimi lekkimi ranami nie kwalifikuję się na kapsułę, ale chociaż obsmarujcie mnie czymś i dajcie na to gazy i bandaż. Od blasta z 5 centymetrów piecze jak chuj. Powiedz mi też jedną rzecz, wiem że nie bardzo możesz , ale to ważne. Jeżeli był tu kiedyś na izbie wojownik o imieniu Potao, to pokaż mi jego zdjęcie. I w ogóle bądźcie gotowi, bo takich przypadków może być więcej - choć dyszał z bólu wypowiadał swoje kwestie z wielką powagą.
avatar

Beatroo
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Haricotto on Wto Gru 13, 2016 10:22 pm

MG

Beatroo swoją postacią wzbudził zainteresowanie pacjentów i oczywiście lekarzy. Dyżurny już od wejścia Saiyanina domyślał się o co może chodzić. To znaczy, domyślał się, że Beatroo stoczył niedawno walkę, to było zresztą po nim widać. Nie spodziewał się jednak tego, że został zaatakowany przez Tsufulianina.
Przyjmując jego zgłoszenie, był trochę nerwowy. Trząsł się, kiedy podawał rannemu wojownikowi sprzęt medyczny. Dostał buteleczkę mazi, jaka używana jest w kapsułach leczniczych, gazę i kilka tabletek przeciwbólowych. Oczywiście opatrzeniem tej rany zajęła się pielęgniarka, która akurat znajdowała się w pobliżu.
- Przyjęliśmy do wiadomość. Ataki Tsufulian są coraz częstrze. Jesteś trzecim takim przypadkiem wciągu dwóch miesięcy. Muszą coś knuć, na pewno... - zaczął pielęgniarz, przekazując bazie informacje przez scouter. Otrzymał także pozwolenie na ukazanie zdjęcia pacjenta o imieniu Potao. Jak się okazało, był to dokładnie on.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Beatroo on Sro Gru 14, 2016 12:12 am

- Dzięki za wszystko. - rzekł z nieukrywaną radością i wdzięcznością w głosie w kierunku dyżurnego lekarza i wspomagającej go pielęgniarki. Rzadko się zdarzało, by ktoś okazał mu życzliwość i spełnił jego prośbę bez złośliwych komentarzy czy widocznej dezaprobaty dla jego osoby, więc tym bardziej to docenił. Teraz przyszedł dla Beatroo moment na to, by rozpocząć na poważnie planować jakąś akcję przeciwko wrogom. Jako człowiek bardzo skrupulatny, ostrożny i troskliwy na los swoich ludzi kategorycznie nie godził się na to, by Tsufulianie pozwalali sobie na tak wiele.
- Już włażą niezauważeni do miasta, dysponują ciałami naszych, więc wystarczy uniknąć posterunków i patroli. Na ogół nikt nie wie nic o zaginionych. - w tym momencie przerwał na chwilę swoją wypowiedź by rozejrzeć się po korytarzu. Bynajmniej nie po to, by coś nim odnaleźć, a raczej w celu spokojnego ułożenia swoich przemyśleń.
- Ten Potao, którego mi pokazałeś, to jeden z naszych, którego przejęli. Nabrał mnie, wyciągnął poza miasto pod pretekstem pojedynku. Wkopałem mu, ale mało brakowało by mnie po walce przechytrzył i teraz się bujał z moim ciałem. Ale może to i dobrze, bo w końcu jego plan nie wypalił. Pójdę do koszar, tam pogadam i może dowódcy przychylą się do pomysłu zorganizowania jakiegoś wypadu na tych cwaniaczków. Podziel się jeszcze ze mną informacjami. Kim byli ci dwaj, co ich zaatakowały te mutanty i kiedy Potao ostatnio się tu kurował? To znacznie nam pomoże. Im bogatsze informacje tym w koszarach powinni być bardziej skorzy do tego, by przyjąć mój pomysł. No i powiedz w ogóle, czy ktoś przejęty przez mutanta ma jakieś szanse na przeżycie? Dobrze byłoby wyratować naszych. - trzymając opatrzone przedramię i nerwowo trzęsąc nogami wyczekiwał odpowiedzi i w skupieniu namyślał się nad tym co on i reszta Saiyan powinna zrobić z tym problemem.
avatar

Beatroo
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Haricotto on Czw Gru 15, 2016 3:44 pm

MG

Dyżurny był zdenerwowany. Było to widać po jego twarzy i nerwowych ruchach. Jakby nie patrzeć, całe "Saiyańskie Imperium" było zagrożone. Tsufulanie z pewnością wykorzystaliby ich własną siłę, by odebrać ziemie, które niegdyś należały do nich.
Patrząc na Beatroo, lekarz czuł się winny wyjaśnień, mimo że wcale nie musiał tego robić. Wziął głęboki oddech, po czym rozluźnił się, chcąc pozbyć się napięcia ze swojego ciała.
- Potao, z tego co pamiętam, leczył się u nas dawno temu. Później nie widziałem go i nie słyszałem o nim przez długi, długi czas aż do dziś. Tamci dwaj, którzy również byli zaatakowani, zostali zabici przez naszych żołnierzy. Zginęli nasi, ale także udało się ukatrupić to tsufuliańskie ścierwo, które nimi kierowało. - przełknął ślinę, kontynuując po chwili.
- Dałoby się ich odratować, ale niestety, nie mieliśmy na to okazji. Sam wiesz dlaczego. Gorzej jeśli mutant złożyłby swoje jajo, wtedy trzeba byłoby otworzyć ciało ofiary i ręcznie się go pozbyć. - westchnął cicho, wzruszając ramionami.
Przysiadł przy Beatroo na jednym z krzeseł i poklepał go po ramieniu.
- Dobrze, że chcesz walczyć w obronie naszych, ale najpierw musisz odpocząć. Idź do domu, prześpij się i przemyśl całą sytuację rano. Już teraz ledwo chodzisz. Ci na górze zostali już poinformowani. Nie ma potrzeby, byś od razu udawał się do nich. W takim stanie nawet nie przejdziesz przez straż. Odesłaliby Cię tu z powrotem. - skończył, wstając i wracając na swoje stanowisko. Nie było potrzeby, by Beatroo się tak forsował. Na wszystko przyjdzie czas.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Beatroo on Wto Gru 20, 2016 10:55 pm

- No wiem, wiem. Przecież nie lecę od razu się bić. Zresztą z tą ręką to by mnie byle ciul w tej chwili przejął. Chciałbym się tylko zorientować jakie są plany i się możliwie dużo dowiedzieć. No ale dobra, masz rację. Pójdę do domu. - Beatroo powiedział to wszystko jakby poczuł, że jego inteligencja została przez lekarza obrażona. Nie miał w tej chwili najmniejszego zamiaru by się bić. Nigdy nie uważał się za szaleńca, nie lubił nadmiernego ryzyka, ani nie pchał się do bitki dla zasady. Dla niego walka nie była sensem istnienia samym w sobie, lecz narzędziem wykorzystywanym do realizacji celu. Choć lubił się bić, co zresztą wynikało z jego natury, przez lata na tyle nauczył się powstrzymywać instynkt, że czasem po prostu nie chciał.
- Dobra, to ja pójdę do domu. Posiedzę tam trochę, wykuruję się Zresztą i tak ta operacja będzie wymagała jakichś przygotowań. Może w tym czasie zdążę zaliczyć jakiś ekstra trening. Cześć! - te słowa brzmiały już łagodniej, po czym wyszedł wolnym krokiem z przychodni i udał się do domu.

z/t -> Mieszkanie Beatroo
avatar

Beatroo
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Pią Maj 12, 2017 10:18 pm

Po tym jak Shin zmiażdżył rękę Anticala ten rozwścieczył się na dobre. Od razu chciał zaatakować młodego saiyanina. Nie interesowały go konsekwencje w postaci niechybnej śmierci. Wtedy jednak na polu walki pojawiła się jakaś kobieta, która również była super saiyaninem. Antical zaciekawił się, że istnieje więcej niż jedna osoba, która jest super saiyninem. Rozkazała ona dwóm innym saiyanom zabrać zielonookiego do kapsuły leczniczej. Ci chwycili go pod ramiona i udali się w stronę lecznicy.
Kurwa...więcej niż jeden super saiyanin...czyli niewykluczone, że każdy przedstawiciel naszej rasy może osiągnąć taką transformację... - myśli te podczas drogi przeplatały się z innymi, o wiele bardziej emocjonalnymi - Shin, Ty jebana, pierdolona, obślizgła, ohydna, parszywa, skurwiała kurwo...przysięgam sobie samemu, że jak tylko osiągnę odpowiedni poziom mocy, to Cię rozpierdole, zajebany psi zwisie... - stwierdzał, co jakiś czas wymyślając coraz to nowsze epitety, którymi obrzucał znienawidzonego psychola.

Dolecieli na miejsce, a saiyanie umieścili Anticala w kapsule leczniczej. Poczuł on chłód cieczy, która wypełniła wnętrze kapsuły. Ciecz miała kojący dotyk. Mimo bólu Antical czuł się w niej naprawdę dobrze. Postanowił zamknąć oczy. Kiedy się obudzi, powinien być już zdrowy.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Laptor on Pią Maj 12, 2017 10:23 pm

MG


Żołnierze bez pukania weszli do pomieszczenia medyka, którym był brązowo skóry wręcz saiyanin w płaszczu białym.
- Dobrze, dobrze. Kapsuła czwarta jest wolna, szybko. - Powiedział, po czym podszedł do jakiejś konsoli, nacisnął guzik, podszedł do ciebie i nałożył ci jakąś maskę z kablami na piersi a kapsuła się zamknęła. Znowu podszedł do konsoli, nacisnął coś, poczytał, znowu coś nacisnął. Kapsułę wypełniła niebieska ciecz. Była chłodna i niezwykle koiła jego ból.
- Dobrze, wypuszczę go za jakieś dwie godziny. - Powiedział i usiadł na krześle. Saiyanie wyszli.

___
Koniec.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1282

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sob Maj 13, 2017 12:59 pm

Po jakimś czasie Antical otworzył oczy. Nie wiedział ile dokładnie czasu minęło odkąd usnął, jednak czuł, że jego ciało zostało całkowicie wyleczone. Nawet ręka wróciła do normy...niesamowita technologia. - pomyślał. Z kapsuły leczniczej korzystał pierwszy raz w życiu, więc był zaskoczony, że urządzenie to działa tak sprawnie. Muszę zebrać siły...trenować jeszcze ciężej...zabić...nieee...zajebać Shina... - złość nie ustępowała, teraz jednak nie była ona tak impulsywna jak wtedy, kiedy wraz z dwoma saiyanami udawał się w miejsce, w którym aktualnie się znajdował. Wiedział, że nie da rady zabić swojego wroga w bezpośrednim starciu. Miał zamiar obmyślić strategię, która mu na to pozwoli.
Drzwi kapsuły otworzyły się i usłyszał, że może wychodzić. Nie wiedział jednak, czy nie zostanie po raz kolejny wtrącony do więzienia. Jeśli nie, miał zamiar udać się w kierunku koszarów i tam zaciągnąć się do wojska.

z/t
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shin on Pią Maj 19, 2017 9:29 pm

Pamiętał tylko ból łba. A potem po prostu pojawił się w kapsule leczniczej, podłączony do tych wszystkich obesranych kabelków, i czujący jak maszyna powoli regeneruję jego rany. Przez kilka godzin pobytu wszystkie wspomnienia do niego wracały. Przywitanie się z Anticalem. Walka. Potem na coś się zdenerwował... I osiągnął Go. Osiągnął legendarny poziom. Zabił dwóch strażników, potem o mało nie zayebał Anticala. Za to w sumie chyba musi przeprosić. Był dość przekonujący z tą całą jego historyjką, wypadałoby okazać minimalną skruchę. Udawana nie udawana, kultura musi być. Potem pojawiła się Księżniczka. Też Super Saiyan. I tu się zaczynają schodki. Co to za Legendarny poziom, jak najwyraźniej wcale nie jest taki Legendarny i ma go więcej niż jedna osoba? Ech. Dodatkowo pamiętał jak cisnął w podświadomości bekę z łatwowierności niektórych jednostek. Wystarczy wcisnąć se do łba jakąś prostą myśl, typu "Jestem oddany ojczyźnie!" , "Królowi to ja bym wręcz obciągnął!" albo "Vegeta dla Saiyan!", jako tako uwierzyć w ciągle powtarzaną myśl, potem uronić pare łez i proszę-Człowiek żyje nadal. Chociaż sam nie wie z czego tak naprawdę były te łzy. Z frustracji, jak sobie wtedy mocno wmawiał w łepetynie, żeby nie wyjść z roli, czy może jednak ze śmiechu, że Celutte to łyknęła. Nie był pewien. Wiedział za to, że czas leczenia dobiegł końca. Wyszedł z kapsuły i po prostu wyleciał z budynku, przy okazji szukając energię Anticala. W końcu musiał go jednak jako tako przeprosić, nie? Chyba tak. No to raz-dwa, najpierw Antical, potem Tsufule. Albo Antical-Koszary-Tsufule? Jeszcze się zobaczy. O, o, o! Albo Antical-Ćwiczenie kontroli Ozaru-Koszary-Tsufule, miodzio!


_____
z/t
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Retsu on Pią Maj 26, 2017 7:32 pm

Retsu trzymał się nadal za jeden z mocno obitych boków swojego ciała. Niestety to nie było tak, że saiyanin po prostu dostał srogą nauczkę w magazynie, on zwyczajnie był zbyt zmęczony, poobijany by móc spierać się z Tomattsem. Właściwie powiedzieć, że był ledwo żywy to najbardziej odpowiednie stwierdzenie. Przytaknął głową w stronę jego szefa, podszedł i odebrał po prostu papierem z jego pieczęcią. Był mu nawet wdzięczny, ponieważ leczenie ran zwyczajnie przyjdzie mu z dużą łatwością. Bez tego mógłby się nie wyleczyć... Kiedy wyszedł z jego gabinetu, lub cokolwiek to było, uśmiechnął się nawet na widok świstka. Jednak w tym momencie chciał jak najszybciej dotrzeć do lecznicy a później odebrać jakieś wyposażenie, ciekawe jakie ono będzie... Ruszył więc przed siebie, zapukawszy w zimne drzwi gabinetu, wszedł do środka i poprosił o komorę regenerującą.
- Z polecenia Pana Tomattsa, mam skorzystać szybko z komory. - Oznajmił żołnierzowi. Usiadł gdzieś i poczekał aż wszystko sprawdzi i ewentualnie znajdzie się wolna komora. Zasnął na moment...
avatar

Retsu

Liczba postów : 66

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shiro on Sob Maj 27, 2017 12:00 am

Drzwi, chwilę po zapukaniu, rozsunęły się przed Retsu automatycznie, ukazując mu spory, wyłożony białymi kafelkami pokój, wzdłuż którego biegły dwa szpalery komór leczniczych. Niektóre z nich, te wypełnione, mieściły w sobie liżących rany wojowników Kosmicznej Organizacji Handlu, w dużej większości saiyańskich.
Młodzieńca powitał krępy staruszek z niemalże krasnoludzką brodą i wieloma kosmykami siwych włosów. Wziął on do ręki kalkę, obejrzał i zobaczywszy pieczęć Tomattsa, uniósł wysoko krzaczaste brwi. Chciał zwrócić się do wojownik, ale ten już słodko spał.
...
Obudził się pod wodą z czymś w rodzaju inhalatora przyczepionym do twarzy, skąd stale otrzymywał tlen. Najprawdopodobniej już się leczył. Wykres na ekranie obok szklane beczki wykazywał, że rany jeszcze nie zagoiły się całkowicie. Pozostało więc czekać.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sro Cze 21, 2017 3:21 pm

Dotarł do lecznicy. Oparł się o ścianę i spojrzał w stronę saiyanina, który to zajmował się otwieraniem i zamykaniem komór w których znajdowali się ranni. Muszę skorzystać z komory regeneracyjnej, tsufkhekhle... - wypowiadając ostatnie słowo wypluł krew na posadzkę. Nie miał zamiaru informować saiyanina, że tak naprawdę zranił go królewski posłaniec. Nie byłoby to zbyt rozsądne. Lepiej nikomu o tym nie mówić. Mam nadzieje, że Shin również zatrzyma tę informację dla siebie. Będę musiał się z nim spotkać... - pomyślał, a jego oczy powoli zaczęły zachodzić mgłą. Droga tutaj była bardzo męcząca. Do przebycia miał spory kawałek, a lecąc ledwo był w stanie oddychać. Na ziemi, nad którą poruszał się docierając do lecznicy, co jakiś czas zauważyć dało się kałuże krwi. Pochodziły one z ust zielonookiego. Połamane żebra dawały o sobie znać. Ból z każdą sekundą narastał... Upadł na jedno kolano i rzekł - Szybciej... khe khe... kurwa...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shin on Sro Cze 21, 2017 3:45 pm

Mistrz Gry

Saiyanin popatrzył z lekkim rozbawieniem na śmieszne truchło które przywlokło się do jego miejsca pracy i trochę rozweseliło mu ten dzionek. Z wielkim uśmiechem na ustach powiedział do Anticala jedno bardzo, bardzo ważne zdanie.
-Bez pozwolenia na korzystanie z komór leczniczych, które możesz dostać w koszarach, to mogę cię co najwyżej wypierdolić do kubła na śmieci. Wypierdalaj mi stąd i bez świstka nie wracaj, bo mi podłogę brudzisz.
Po czym wrócił do swoich zajęć.


_____
Antical jak chcesz to możesz walić Z/T
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sro Cze 21, 2017 4:03 pm

To co usłyszał Antical sprawiło, że przez chwile zapomniał o bólu. Czy Ty khe khe - kolejna plama krwi ubrudziła posadzkę - pierdolony skurwysynu khe khe - znów splunął tym razem jednak podnosząc się na nogi - nie widzisz jak kurwa wyglądam? - liczył na to, że saiyanin pójdzie po rozum do głowy i pozwoli mu skorzystać z komory, bez jakiegoś, co dla Anticala było totalnym idiotyzmem, pozwolenia. khyhkhe - tym razem praktycznie zwymiotował juchą. Patrzył jednak prosto w oczy saiyanina, który nie pozwolił mu się zregenerować. Otwieraj tą pierdoloną komorę, albo przysięgam, że Cie zapierdole... - rzekł, zaciskając pięść ręki, której bark był wybity. Drugą natomiast wyciągnął przed siebie formując w niej ki blasta i mierząc prosto w twarz saiyanina. Przybyłem tu prosto z pola walki na rozkaz księżniczki Celluty... Nie radzę wyrażać sprzeciwu psie... - wiedział, że sporo ryzykuje. W stanie w którym się znajdował, ewentualna walka byłaby bardzo ciężka...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shin on Sro Cze 21, 2017 4:19 pm

Mistrz Gry

Saiyanin tylko lekko się zaśmiał. Nic więcej.
-GHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAH
Albo i nie.
-Marzenia, Brudasie z niskiej klasy. Rozumiem, każdy chciałby być kimś kto choć przebywał obok Celutte, ale żeby podać się za żołnierza który dostał od niej rozkaz... Masz jaja. Albo jesteś debilem, jeśli nie wiesz co za to grozi. Słuchaj, spierdalaj po ten świstek i mnie łaskawie nie wkurwiaj, bo tu się pracuję. Niska Klasa od Celutte, ghahahaha.
Miałem ostatnio tu jednego w chuuuj poobijanego od niskiej klasy, owszem, ale z nim to chociaż przyszli jej lu... HAHAHAHAHAHA, TO BYŁEŚ TY, GHAHAHAHHAHA! Dobra stary,
wygląda na to że jest jakaś szansa że jesteś od niej. Ale nie wyobrażasz sobie jakie tu się płaci kary za wpuszczenie kogoś bez zezwolenia. Idź po ten świstek to cię wpuszczę. Masz!

Saiyanin rzucił do niego zwitek bandaży i laskę.
-Owiń się jako tako i podeprzyj, to jakoś dojdziesz tam i z powrotem.
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sro Cze 21, 2017 4:30 pm

Anticalowi przeszedł trochę gniew na saiyanina, ponieważ zdał sobie sprawę, że ten jest po prostu idiotą. Nadal co prawda zamierzał go zabić, tuż po wyjściu z komory, jednak postanowił dać mu jeszcze jedną szansę. Ty khekhekhe JEBANY IDIOTO - powiedział nieco głośniej, a jego klatkę piersiową przeszył ostry ból. Jestem żołnierzem, nie potrzebuje żadnego khekhe pierdolonego pozwolenia. Sprawdź w bazie danych... - wiedział, że saiyanin na pewno ma dostęp do ewidencji wojskowej. Jako żołnierzowi, leczenie przysługiwało mu bez pozwolenia. Wpisz Antical, jeśli w ogóle umiesz kurwa pisać... - rzekł szyderczo, deptając podaną mu laskę na pół. Co za kretyn... - pomyślał, mając nadzieje, że saiyanin pierwszy raz, podczas ich rozmowy zachowa się rozsądnie. Jego głowę zaprzątały jednak inne myśli. Ciekawe co ta suka Cellute chciała od Shina... i kim kurwa jest ten jaszczur... - te dwa zagadnienia najbardziej nurtowały umysł zielonookiego. Póki co czekał jednak na reakcje saiyanina, który zajmował się komorami.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shin on Sro Cze 21, 2017 4:41 pm

Mistrz Gry


Saiyanin powolutku podszedł do Anticala i podniósł go za kołnierz zbroi, łapiąc ją od tyłu.
-O Jezu, Antical?! Teraz mi mówisz że to twoje imię?! Przecież dla ciebie załatwione jest specjalne traktowanie, wybacz za mój nietakt!
I wyjebał go za drzwi, zamykając je za nieproszonym gościem. Chyba jednak musi iść do koszar.
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sro Cze 21, 2017 4:53 pm

Kiedy saiyanin chwycił Anticala za zbroję zielonooki pomyślał tylko jedno - Jak śmiesz mnie dotykać plugawy skurwysynu... - natychmiast, zdrową ręką uderzył go łokciem w twarz. Tę, której bark był uszkodzony ugiął w łokciu i wystrzelił z niej 3 ki blasty. Dwoma pociskami celował w tors rywala. Trzeci pocisk roztrzaskał posadzkę przed saiyaninem, a Antical odbił się i z pełną prędkością zaatakował wyciągniętą nogą w miejsce, w którym powinna znajdować się aktualnie wątroba przeciwnika. Odbiję się od wątroby, odskoczę w tył i znów zaszarżuje.
- drugi atak miał zamiar wykonać obszernym lewym sierpowym, ponieważ to właśnie lewa kończyna nie ucierpiała podczas lotu, który zaserwował mu Savior. Niestety, przez to, że bark saiyanina nie działał w pełni sprawnie, nie mógł dostatecznie dobrze trzymać gardy. Muszę skupić się na unikach... - analizował strategię. Miał zamiar unikać ataków swojego rywala balansując ciałem. Co prawda ból w żebrach nadal był odczuwalny, jednak adrenalina sprawiła, że zielonooki totalnie o nim zapomniał...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shin on Sro Cze 21, 2017 5:19 pm

Mistrz Gry

Antical uderzył biednego lekarza w ryj, co za skutkowało następującą sytuacją: Lekarz odrzucił od siebie Anticala, używając do tego kołnierza, i strzelił prosto w jego klatkę piersiową Kikohą. Antical niesiony energią wyleciał przez okno, a na skutek szoku nie zdążył odpalić Bukujutsu, spowolniony uderzeniem i obrażeniami. Uderzenie w bruk wbiło jego połamane żebra w płuca i serce, dokonując tym samym jego żywota.

______
Antical z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t84-droga-prowadzaca-do-palacu
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sro Cze 21, 2017 5:38 pm

Uderzył medyka. Ten jednak nie przejął się jego uderzeniem co niezwykle zdziwiło zielonookiego, odrzucił go i wystrzelił w jego klatkę piersiową falę energii, która wyrzuciła Anticala przez okno. Spadał szybko, nie było czasu myśleć. Wiedział, że nie zdąży wzlecieć w górę, skierował w dół obie dłonie i tuż przed tym, jak miał uderzyć o glebę, wystrzelił z nich ki blasty. Lekko pod kątem, żeby wybuch nie uszkodził jego samego. Kąt wyliczył instynktownie. Wiedział, że sama energia opuszczająca jego ręce spowolni upadek... Liczył na to, że wystarczy to, aby zamortyzować uderzenie. Wszystko działo się niezwykle szybko. Saiyanin miał jednak pełną świadomość, że przy jego obrażeniach spadnięcie, nawet z tak nieznacznej wysokości może zakończyć się śmiercią. Tuż po wystrzeleniu pocisków, przesunął ręcę w tę stronę tułowia, która skierowana była w kierunku ziemi. Zrobił to po to, aby to jego kończyny przyjęły większość uderzenia... Kurwa... - przeszło mu przez myśl tuż przed tym, kiedy jego oczy zaszły ciemnością...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Shin on Sro Cze 21, 2017 5:52 pm

Mistrz Gry

Jednakże jego działania były daremne. Nie udało mu się wystarczająco wyhamować. Uderzenie w bruk wbiło jego połamane żebra w płuca i serce, dokonując tym samym jego żywota.

______
Antical z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t84-droga-prowadzaca-do-palacu
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sob Lis 11, 2017 4:26 pm

Dotarł na miejsce. Drzwi lecznicy, wpadły do środka, zaraz po tym, jak jego stopa wbiła się w nie z całą siłą. Przed swoimi oczami ujrzał saiyanina. Tego samego, który jakiś czas temu pozbawił go życia. Pamiętasz mnie, skurwysynu? - zapytał uśmiechając się szeroko. W okół jego ciała roztańczyła się złota aura. Powoli, jakby od niechcenia stawiał kolejne kroki. Zmierzał prosto w stronę swego mordercy. Z każdym kolejnym krokiem czuł coraz większe podniecenie. Starał się jednak dawkować te emocje. Nie chciał zabić lekarza zbyt szybko. Muszę się trochę pobawić... - pomyślał, a jego stopa postawiła kolejny krok w stronę nieuknionych tortur, które niebawem miały zostać wykonane na saiyańskim medyku. Jak czujesz się z myślą, że zamordowałeś legendarnego super saiynina? - zapytał, a jego uśmiech rozszerzył się jeszcze bardziej. Możesz być z siebie dumny... kiedy z Tobą skończę trafisz do piekła, a tam... tam odnajdę Cię później i zamorduję drugi raz...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Laptor on Pon Lis 13, 2017 7:25 pm

MG - SAGA


Chyba wszyscy mogli spodziewać się momentu, w którym Antical zapragnie srogiej zemsty na jednym z medyków pracujących na Vegecie, gdy tylko wróci na swoje włości. Drzwi lecznicy uległy jednemu uderzeniowy odpalonej sile super saiyanina, wgniecione wpadły do środka wypadając przez okno... przez które Antical wypadł jakiś czas temu. Jednakże saiyanin, który poderwał się ze swojego obrotowego, żyroskopowego fotela nie wyglądał ani trochę na tego, który "zabił" Anta. Dodatkowo, żółtowłosy wojownik spostrzegł jak w ręce jego niedoszłego zabójcy znajdował się rozbity, dymiący się scouter, z pewnością go oglądał...
Medyk, który był Bogu winny, nie był jedyną osobistością na planecie, której scouter uległ awarii. Na nieszczęście Anta, tuż przed zniszczeniem urządzeń, położenie tej dużej, jak na Vegete, siły zostało wskazane. Od razu w rozwalonym oknie rozległy się krzyki, które nawoływały do ewakuowania okolicznych osób.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1282

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Antical on Sro Lis 15, 2017 3:17 pm

Osoba, którą saiyanin dostrzegł nie była tą, której szukał. Zirytował się lekko. Odnalezienie medyka mogło przestać być proste. W ułamku sekundy znalazł się przy medyku i zdeptał jego stopę. Gdzie jest lekarz, który w tamtym roku zamordował tu saiyanina? - zapytał. Spojrzał na scouter. Ten dymił, po wybuchu. Domyślił się, że to jego moc spowodowała eksplozję urządzenia. Usłyszał krzyki za oknem. Zaraz tu będą... - stwierdził. Wcześniej, kiedy to w jego obecności Shin osiągnął legendarny poziom, po chwili na polu walki pojawiła się księżniczka. Od Shina był silniejszy. Był tego prawie pewien. Wylecę im na przeciw... - uznał. Jeszcze ze sobą porozmawiamy, na razie muszę coś załatwić... - rzucił, po czym odbijając się od ziemi, wyleciał przez to samo okno, przez które wypadł kiedyś tracąc swe cenne życie. Zmierzał w stronę zamku. Do takiej mocy jak moja, na pewno wyślą elitarnego wojownika... czas zorientować się w sytuacji... - pomyślał jeszcze, przeszywając powietrze.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 279

Powrót do góry Go down

Re: Lecznica

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach