Tereny przed miastem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Tereny przed miastem

Pisanie by Admin on Wto Cze 21, 2016 1:50 pm

Tereny, które kiedyś reprezentowały sobą piękną naturę. Dziś są to głównie puste place, kamieniołomy i spalone lasy. A raczej to, co z nich zostało...
Teraz jedyne co można tu spotkać, to zwierzęta, które pobłądziły i trafiły do tego zapomnianego przez boga miejsca.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Honoberuto on Sro Lip 27, 2016 9:42 am

Honoberuto leciał już tak przez dłuższy czas. Nadszedł taki moment, że zwątpił czy poleciał w dobrym kierunku, ale widok zniszczonych zabudowań na horyzoncie uspokoił go. Leciał tak jeszcze trochę i w końcu prędko zleciał na dół, aby go nie wykryto, zakładając oczywiście że jest tu coś co mogłoby go wykryć. Wylądował w pobliżu resztek resztek lasów chowając się za pozostałością jednego z drzew. Wychylił się zza niego trzymając dłoń na skauterze aby w każdej chwili móc zmierzyć moc bojową potencjalnego wroga. Zastanawiał się, co mogło się kryć w tym przez Colda zapomnianym miejscu. Obóz zorganizowanego stowarzyszenia zbuntowanych dezerterów? Gniazdo jakiegoś wyjątkowo niebezpiecznego i agresywnego potwora? Miejsce spotkań armii wściekłych i żądnych zemsty kanassiańskich ożywieńców? Laboratorium należące do szalonego naukowca posiadającego wspaniałą broń mogącą zniszczyć całą planetę? Dobra, może w tych dwóch ostatnich przykładach trochę go poniosło. Przecież to mogły być tylko ćwiczenia. Albo wojskowe otrzęsiny. W końcu przestał się nad tym zastanawiać skupiając się na obserwacji terenu.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Haricotto on Czw Lip 28, 2016 2:05 pm

MG MODE

Scouter Honoberuto nie wykrył niczego podejrzanego. Zupełna cisza, a w tym miejscu to norma. Dlaczego więc został tutaj wysłany? To szkolenie, czy może faktycznie jest tutaj jakiś niedobitek, który dopiero po upływie czasu został odnaleziony przez radary Imperium? W końcu, jakby nie patrzeć, od podbicia tej planety nie minęło aż tak wiele czasu. Los lubi być przewrotny.

---piiii---piiiip---
I w tej samej chwili detektor Changelinga zapikał jak szalony. Zanim się obejrzał, zobaczyć mógł tylko lecący w jego stronę pocisk energetyczny. Nie był on zbyt wielki, ale mógł wyrządzić krzywdę. Kula energii jednak nie trafiła do celu, a być może wcale nie chciała w niego trafić? Wbiła się w pobliską skałę, roznosząc ją w drobny mak. Podniosła się niewielka chmara kurzu, a kiedy opadła, oczom kapelusznika ukazała się dziwna osoba. Stała ona piętnaście metrów dalej, mając wyciągniętą dłoń w stronę Changelinga.

Spoiler:


- Odejdź stąd! Odejdź i nigdy nie wracaj! - po chwili postać przemówiła swoim specyficznym, lekko zachrypłym głosem. Ciekawe co tutaj robił? Przecież wszyscy Kanassianie zostali wybici! Czyżby cudem ocalał? Jestem sam jeden czy może jest ich więcej?

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Honoberuto on Czw Lip 28, 2016 2:58 pm

Cisza przesiąkająca to miejsce powoli stawała się nieznośna. Jaszczurowi zaczynało się już nudzić. Ale nie mógł przecież wrócić do bazy. Skoro tamci coś tu wykryli, to on nie pójdzie sobie nie badając sprawy dokładnie. Pomyślał, że jeśli w ciągu pięciu minut niczego nie znajdzie, uda się w głąb miasta. No ale czemu skauter niczego nie wykrywał? To już go wpieniało. Już miał go zdjąć żeby sprawdzić czy czasem się nie zepsuł lub nie wyłączył. Już niemalże dotykał powierzchni urządzenia, gdy nagle usłyszał pikanie. Było to dla niego jak niespodziewany skok do zimnej wody podczas upalnego dnia. Instynktownie chciał się obejrzeć, gdy nagle zauważył mknącą ku niemu energetyczną kulę. Serce nagle zaczęło mu pracować tak szybko, że gdyby było generatorem prądu to zapewne mogłoby w pięć minut zasilić wszystkie działające na prąd urządzenia na najbliższych dziesięciu planetach. Na szczęście pocisk nawet o niego się nie obtarł, co dostarczyło mu niesamowitej ulgi. To uczucie wydawało mu się wtedy prawie tak przyjemne jak zabijanie. Dopiero teraz mógł się odwrócić. Gdy kurz powstały od uderzenia pocisku w skałę opadł, mógł ujrzeć dziwną postać. Przez chwilę zastanawiał się kto to jest. W końcu go olśniło. Kanassianin! Z początku jeszcze raz się obejrzał za siebie próbując dostrzec armię innych ożywieńców, ale po chwili uświadomił sobie że ten, którego spotkał, wcale nie wygląda na specjalnie martwego. "Co jest?" - pomyślał - "Czyżby ostateczne rozwiązanie kwestii kanassiańskiej było zaplanowane przez amatorów?". On to by nie przepuścił żadnego. Osobiście każdemu wyrwałby serce aby mieć pewność że nikt nie pozostanie przy życiu. Jego rozmyślania przerwał głos ocalałego. Zażądał opuszczenia tego miejsca. Ale kapelusznik wcale nie miał zamiaru spełniać jego żądań. Zakołysał delikatnie biodrami aby jego wspaniała peleryna zwróciła na siebie uwagę. Następnie zapytał zdecydowanym tonem:
-Co tu robisz, kanassianinie?
Następnie włączył w skauterze opcję mierzenia mocy. Przyda to się do złożenia szczegółowego raportu, choć przeczuwał że ten osobnik jest silniejszy od niego, tym bardziej że jaszczur nie przeszedł przeszkolenia bojowego.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Haricotto on Pon Sie 01, 2016 3:09 pm

MG MODE

Kanassianin przyjął normalną pozycję, przestając mierzyć do Honoberutona. Nie spuszczał go jednak z oczu, bo wiedział, że do czynienia ma z przedstawiciele rasy brutalnej i lubującej się w śmierci i chaosie.
- Jestem ostatnim przedstawicielem mojej rasy na tej planecie. Żyłem tu w odosobnieniu, czekając na przybycie mych kamratów. - odpowiedział od razu na pytanie Changelinga, nie było powodu by zwlekać i przedłużać wyjawienie nieuniknionej prawdy. Po chwili nerwowo wyciągnął swoją rękę do przodu, pokazując palcem wskazującym na kapelusznika.
- Wybiliście nas bez większego znaczenia. Mogliśmy się dogadać i żyć razem, na oddzielonych od siebie terenach. Ale wy oczywiście musieliście pozabijać moich pobratymców, wy... wy... plugawe demony! - oczywiście nie mógł wiedzieć, że ci którzy wybili jego braci nie byli demonami, aczkolwiek zachowywali się w demoniczny sposób.
- Przez pomyłkę dałem się wykryć, ale to już bez znaczenia. Możesz mnie zabić, ale wkrótce także i twoja rasa zniknie z kart wszechświata! - zacisnął swoje pięści, stając pewnie na glebie. Widać było, że jest zdenerwowany, ale mimo wszystko potrafił zapanować nad swoim ciałem. Było ono dobrze zbudowane, przystosowane do walki i surowych warunków, w jakich przyszło mu egzystować.
_____
Scouter wyraźnie pokazał 400 jednostek.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Honoberuto on Pon Sie 01, 2016 5:17 pm

Kanassianin przyjął pozycję bojową. Według skautera poziom jego mocy bojowej wynosił czterysta jednostek. Tyle samo miał Honoberuto. A więc teoretycznie prawdopodobieństwo zwycięstwa wynosiło 50%. Ale tylko teoretycznie. Postawa oraz postura niedobitka świadczyły o tym, że zdarzało mu się już wcześniej walczyć. Świadomość bycia ostatnim przedstawicielem swej rasy na planecie na pewno zmotywowała go do treningów, przez co mógł zyskać doświadczenie w bojach. Sama planeta nie należała do najbezpieczniejszych miejsc we wszechświecie, a więc musiał się zahartować na trudne warunki. Kapelusznik zaś doświadczenie w walce miał zerowe. Nigdy nie brał udziału choćby w sparingu, nie licząc kilkukrotnych przepychanek z bratem, które zresztą zawsze przegrywał. Ba, nawet treningu bojowego nigdy nie przeszedł! Tak, nie było wątpliwości. Jaszczur praktycznie BYŁ słabszy od tego faceta, a nagłe olśnienie i mistrzowska walka raczej nie wchodziły w grę. Może gdyby nie był sam... Oczywiście, Kanassianin wyraził się tak, jakby jego śmierć była już pewna. No ale skąd mógł wiedzieć że przedstawiciel Rasy Panów jest tak przeraźliwie słaby? Na pewno zmylił go wygląd Płomiennego Jaszczura, szczególnie majestatyczny kapelusz i piękna peleryna. O, tak. W takim razie co miał zrobić? Przypomniał sobie co tak właściwie zleciła mu baza. "Natychmiast ma pan to sprawdzić i następnie zdać nam szczegółowy raport!". No właśnie. Sprawdzić i zdać raport. Nie wyeliminować potencjalne zagrożenie. Choć chęć na zabójstwo wzrosła jeszcze bardziej, to niechęć do umierania lub bycia ciężko rannym była w tym momencie o wiele większa. Zrobił kilka kroków w tył.
-Kanassianinie... Nie zabiję cię. Nie mam nawet zamiaru z tobą walczyć. Przecież to nie jest możliwe, bo nie istniejesz. Wszyscy Kanassianie zostali zabici, nikt nie przeżył pogromu. I nikt się nie dowie, że to nieprawda. Możesz mi zaufać.
To mówiąc uśmiechnął się, a następnie prędko wzleciał w górę. Miał nadzieję że niedobitek mu uwierzył. W sumie mógł szczerze wątpić w to że przedstawiciel rasy krwiożerczych zdobywców od tak pozwoli mu żyć. Ale jeśli miał wrażenie, że napotkany osobnik jest silniejszy, to raczej powinien się cieszyć że życie zostało mu darowane. Cóż, aktualnie changeling powoli się wycofywał nie zdejmując wzroku z wojowniczego kosmity. Zawsze przecież istniało ryzyko, że ten wypali w niego jakimś pociskiem, prawda?
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Haricotto on Czw Sie 04, 2016 4:27 pm

MG MODE

Kanassianin nie mógł do końca uwierzyć w to, co właśnie się stało. Zamrugał tylko szybko oczami, po czym rozluźnił swoje mięśnie i wryty niczym kołek stał i spoglądał na odlatującego Changelinga. Czy to była podpucha? Jego życie zostało mu darowane od tak? To nie może być prawda!
- Zaczekaj! Dlaczego to zrobiłeś!? - wrzasnął, zaraz jednak zamykając swoją jadaczkę i po chwili dodając coś pod nosem, a raczej pod dwiema szparkami, które występowały w miejscu gdzie zwyczajnie znajdował się nos.
- Nie mogę mu ufać, z pewnością to jakaś pułapka. Muszę stąd znikać. - jak postanowił, tak zrobił. Wiedział, że teraz scoutery Changelingów będą dokładniej sprawdzały okolice, dlatego musiał się schować, udając się najlepiej wgłąb planety. Rzucił jeszcze jedno, ostatnie spojrzenie w stronę odlatującego kapelusznika, po czym zwinnie niczym sarna, oddalił się sporymi susami wgłąb zniszczonego miasta.
Po chwili Honoberuto zgubił z oczu swoją potencjalną, przyszłą ofiarę. To był najlepszy czas na zdanie raportu.

Tym czasem w pobliżu, za ruinami pewnego budynku stojącego przy drodze prowadzącej do miasta, całej zaistniałej sytuacji przyglądał się pewien mężczyzna. Nie miał zamiaru zdradzić swojej pozycji, więc i scouter nie mógł go wykryć.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Honoberuto on Czw Sie 04, 2016 7:19 pm

Na szczęście w jego kierunku nie został wysłany żaden pocisk ani żadna fala. Honoberuto ciesząc się w głębi ducha mógł jeszcze usłyszeć wywrzeszczane przez Kanassianina pytanie, na które nie miał zamiaru odpowiadać. Po chwili zielona postać mruknęła coś do siebie i udała się w głąb ruin. Cel zniknął z oczu. Changeling uśmiechnął się pod nosem i prędko zleciał na dół. Latającą osobę znacznie łatwiej wykryć niż przebywającą na ziemi, a ostrożności nigdy za wiele. Przybliżył dłoń do skautera, gdy nagle zawahał się. Jak powinien przekazać informację? Lakonicznie? Po krótkim namyśle zdecydował że skoro kazano mu zdać raport szczegółowy, to będzie szczegółowy. Oczywiście w granicach rozsądku. Nacisnął odpowiedni przycisk aby skontaktować się z bazą. Starał się mówić niezbyt głośno, ale za to dostatecznie wyraźnie
-Z tej strony Honoberuto rodu Harara. Zostałem wysłany do ruin kanassiańskiego miasta. Udałem się tam i miałem już przeszukiwać ruiny, gdy nagle obok mnie przeleciał pocisk Ki. Obejrzawszy się ujrzałem twórcę tego pocisku. Był nim - ku mojemu zdziwieniu - Kanassianin. Nakazał mi się wynosić, ale ja zapytałem go co robi w tym miejscu. Stwierdził że jest ostatnim osobnikiem swej rasy na No.79. Miał żal do naszej rasy za to, żeśmy ich wybili. Był gotowy na potencjalną śmierć grożąc jednak, że nasza rasa zostanie wymazana z kart historii wszechświata. Powiedziałem mu że go nie zabiję i że nikomu nie powiem o jego istnieniu. Następnie wycofałem się, on zaś zniknął w głębi ruin. Skauter wykazał u niego 400 jednostek. Aktualnie jestem całkiem niedaleko granic opustoszałego miasta i czekam na dalsze rozkazy.
Skończył mówić oczekując na odpowiedź. Jeszcze nigdy w życiu nie wydobył z ust tak długiej wypowiedzi, więc zaschło mu w gardle. Mlasnął cicho. Miał ochotę na szklankę wody. Albo krwi swej ofiary.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Haricotto on Pią Sie 05, 2016 11:56 am

MG MODE

Scouter Honoberuto po krótkiej chwili nadał komunikat prosto z bazy. Wiadomość została przyjęta do wiadomości i już kolejne instrukcje zostały skierowane do kapelusznika.

---Przyjąłem. Nie możemy pozwolić, by jakikolwiek osobnik kanassianskiego pochodzenia mógł swobodnie stąpać po terenach naszej planety. Proszę się nim zająć w odpowiedni sposób i zdać końcowy raport. Bez odbioru.---

Nadawanie przez detektor zostało zakończone i sygnał się urwał. Changeling otrzymał nowe rozkazy, by zająć się intruzem w odpowiedni sposób, co rozumiało się samo przez się, że do końca tego dnia Kanassianin ma zostać pozbawiony życia. To zresztą było chyba coś, na co liczył Honoberuto, biorąc oczywiście pod uwagę fakt, że lubował się w zabijaniu innych żywych istot.
Jego cel zniknął w ruinach miasta, więc odnalezienie go teraz nie będzie łatwe. Scouter go sam nie mógł wykryć, czyli może to znaczyć tylko tyle, że w jakiś sposób może on manipulować swoją energią.
Tajemnicza postać, która była świadkiem całego zajścia, znikła za ruinami domu. To co zobaczył w zupełności mu wystarczyło.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Tereny przed miastem

Pisanie by Honoberuto on Pią Sie 05, 2016 1:19 pm

Komunikat z bazy zaskoczył Honoberutona niebywale. Miał zająć się nim w odpowiedni sposób? Tak po prostu? Jaszczur przeklął siebie za to że nie poinformował ich o tym, że Kanassianin wyglądał na zaprawionego boju. Być może dali by mu kogoś do pomocy, a wtedy on mógłby zadać mu ostateczny, śmiertelny cios. Był jednocześnie uradowany i pełny obaw. Uradowany, bo NAKAZANO mu zabić. Pełny obaw, bo to on mógł ponieść śmiertelne rany. Pocieszał się tylko tym że niedobitek mógł tylko wyglądać na silnego. Skoro on na takiego wyglądał, to czemu nie tamten, prawda? Dziwiła go decyzja changów w bazie. On sam osobiście przesłuchałby tego, który groził zagładą ich rasy. W każdym razie nakrapianiec wzniósł się teraz w górę zastanawiając się gdzie rozpocząć poszukiwania swego celu. Tam gdzie spotkał kosmitę? W głębi ruin? Hmm... A może w pobliżu licznych kraterów? Słyszał kiedyś że jest tam mnóstwo urządzeń pamiętających jeszcze czasy wielkiej bitwy o to miasto. Postanowił że uda się właśnie tam. Jeżeli nie go jednak tam nie znajdzie, to może będzie mógł zaopatrzyć się w jakąś broń która ułatwi mu zadanie? Podekscytowany sytuacją zaczął lecieć w kierunku pobojowiska.

z/t
Pobojowisko
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach