Pustynia

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pustynia

Pisanie by Admin on Wto Cze 21, 2016 1:51 pm

First topic message reminder :

Ogromna część planety, jaka pokryta jest tylko i wyłącznie piaskiem. Noce bywają tutaj bardzo chłodne, zaś dnie mogą okazać się zabójcze. Słońce pali niemiłosiernie, dodatkowo nagrzewając piasek, który parzy podczas bezpośredniego kontaktu ze skórą.
Mimo tych ekstremalnych warunków, te tereny zamieszkałe są przez zwierzęta. Jedne mniej, drugie bardziej groźne...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pon Lut 13, 2017 9:13 pm

Ronos ponieważ był wojownikiem z krwi i kości gdy tylko pojawiła się głowa zapobiegawczo zrobił odskok za pomocą latania w bok. Gdy zobaczył, że głowa go olewa i nic nie robi a ma 400PL wypuścił jeden pocisk energii i czekał co dalej. W gruncie rzeczy, jeśli to wkurzyło to coś to ucieka w bok, skoro to była głowa to całe cielsko musiało być duże, jeśli jednak głowa się cofnęła wlatuje tam sam ryzykując, że to coś jest silniejsze albo, że czeka tam jeszcze coś innego (bo nie rozumiem czy to sama głowa odcięta czy coś takiego czy może po prostu widzę głowę stwora). Jeśli dochodzi do walki to Ronos okłada stworzenie rękoma w gardziel.
Ronos jeśli nie widzi żadnego przeciwnika, lub jeśli go nie wyczuwa czy coś takiego to wytwarza kulę energii w dłoni, która to kula ma być naturalnym światłem w tych ciemnościach o ile słońce nie ogrzewa dostatecznie mocno wnętrza tego leja.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Sro Lut 15, 2017 2:58 pm

Mg Mode

Nasz bio-android na pewno nie był tchórzem, a tym bardziej nie uciekał by przed czyhającym na niego przeciwnikiem. Szkolenie które odebrał, czy też jego systemy nadały mu pewien odruch, a mianowicie w momencie zaskoczenia odskoczył on przy użyciu swej techniki latania. Nie oderwał on jednak spojrzenia od głowy która to cały czas poruszała się pod ziemią w dość chaotyczny sposób, postanowił jednak nie czekać na ewentualne spostrzeżenie przez istotę, postanowił skorzystać on z elementu zaskoczenia i wykorzystać ki blast. Nie chcąc jednak ryzykować się na ewentualny odwet istoty. Kula energii wybuchła nieco pod piaskiem, a głowa zniknęła na jakieś kilka sekund. By po chwili z leja wyskoczyła postać. Istota, znajdowała się w jakiejś zbroi. Całość konstrukcji miała około dwóch metrów wysokości, a i w barkach była dość szeroka. Kolorem przypominała żelazo, a i w cała konstrukcja wyglądała jakby odlana była z jednego bloku metalu, po prostu nie widać było żadnego łączenia. -Odejdź istoto nie chcę walki.-ryknęła potężnym niskim głosem.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pią Lut 24, 2017 2:21 pm

Dziwny wygląd wojownika lub innej istoty niewiadomego pochodzenia nie sprawiły na Ronos jakiegoś większego wrażenia. Co rasa to wygląd się zmieniał tym samym jego strój, chociaż ten był na prawdę dziwny, jakby część ciała a nie stworzona zbroja... Jednakże to nic nie zmieniało. Ronos wystrzelił jeszcze jeden pocisk energii w kierunku przeciwnika by już za nim ruszyć do ataku. Jego celem było oddanie serii ciosów prostych w ciało oponenta, lub podążenie za nim w przypadku uniku i ciągłość jego atakowania. Czy to wszystko się uda czy nie to nie było wyboru, nie dostanie wsparcia od bazy bo są zajęci jakąś ważniejszą sprawą, jednakże jego scouter nie wykrywał energii większej od niego, miał zbroję nowszej generacji i scouter i czuł się dużo pewniej niż wcześniej. W sytuacji w której przeciwnik również wystrzeliwuje jakąś technikę Ronos zaczyna lecieć do góry, ale nagle uskakuje do góry a dopiero potem korzysta z techniki latania. Ciosy zwykłe stara się uniknąć zwykłymi odchyleniami na boki.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Pią Lut 24, 2017 7:14 pm

Mg Mode

Nasz android nie należał do takich którzy lubią się poddawać, tym bardziej nie bez walki. Bio-androida nie zadziwił wygląd jego rozmówcy, w końcu istnieje tyle ras, że i takie coś może egzystować. Nasz bohater postanowił nie bawić się w uprzejmości. Kule energii wystrzeliła z jego dłoni kierując się wprost na maszynę, sam postanowił ruszyć zaraz za pociskiem. Gdy ki blast jako pierwszy doszedł celu jego wybuch podniósł obłok pyłu, uniemożliwiając obserwację sytuacji, scouter nic nie wskazywał. Jednak zbroja nie poruszyła się, Ronos mógł założyć, iż jego przeciwnik nie planuje kontrataku i tu miał rację. Uderzył, jednak jego dłoń zatrzymała się przed celem, jakieś kilka centymetrów, od pancerza. Istota nie poruszyła się, jednak mógł usłyszeć cichy stłumiony pisk. Spod piasku wystrzeliły dwie wielkie łapy które próbowały chwycić Ronos. Ten wyskoczył w powietrze, jednak ręce były szybsze... unieruchomiły go silnym uściskiem. Istota wskoczyła do leju, a wojownik nie mógł się poruszyć.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pią Mar 03, 2017 11:48 pm

A więc Ronos się nie ruszał jak został złapany, nie mógł nic robić więc i nie robił.

____
Nie wiem co mogłabym tu więcej napisać więc sory, ale i ochoty zbytnio nie mam jakoś tak... Nie ma się do czego odnieść.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Sob Mar 04, 2017 12:09 am

Mg Mode

Ronos nie bronił się, poddał kompletnie swojemu losowi. Jednak łapy nie zgniotły jej. Po prostu po chwili otoczył ją gaz który sprawił, iż poczuła senność. Nie musiała długo walczyć z tym uczuciem, po chwili zasnęła. Gdy obudziła się po kilku godzinach, scouter nie pokazywał nic. Tak oto zakończyła się samotna misja bio-androida.

----------------------------------------
Koniec przygody

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Un on Wto Kwi 04, 2017 7:23 pm

***Początek treningu***
Pojawiła się na planecie No 79... właściwie bez gracji, bo została przyciśnięta do skalistego podłoża przez silną grawitację planety. Swoje boskie oblicze uchroniła przed bezpośrednim kontaktem z gruntem, ale kosztem przeciążenia na rękach i nogach. Miała pozę jakby szykowała się do robienia pompek, a przecież do tej pory nie musiała dbać o ten aspekt i nie zapowiadało się na pierwszy rzut oka zbyt dobrze. Ręce zgięte w łokciach drżały tak, jakby miały się zaraz zgiąć, krople potu spływały z jej niebieskiej twarzyczki, i nawet do tej pory poważny grymas oblicza nabrał zmarszczek od zawziętości. Jak to? Bogini a nie potrafiła okiełznać natury? Jej sprzymierzeńca? W takim stanie nie dotrze do pierwszego śmiałka, zatem nie pozostawało jej nic innego jak nieco odroczyć spotkanie.
W tym przypadku odroczenie wyniosło równą dobę. Pierwsze minuty były katorgą, żeby przejść z pozycji "na pieska" na bardziej majestatyczną. Dla Un każda sekunda trwała jak minuta, a minuta jak godzina. Mięśnie nieprzyzwyczajone do takich naprężeń trzęsły się i naprzemiennie skurczały się i rozkurczały. Wiedziała jedynie, że nie może położyć się na podłożu, bo wtedy byłoby jej jeszcze trudniej wstać. Już teraz czuła się tak, jakby niosła na plecach co najmniej trzy Zaświaty. Zaciskała zęby i palce u rąk w pięści, żeby z początku przyzwyczaić się do panujących warunków. Nie była roztrzepana, odniosła wrażenie, że w ten sposób mniej nadwyręży mięśnie, bo przez gwałtowne ruchy mogłaby złamać sobie nawet kości.
Minęła pierwsza godzina. Drżenie ciała ustawało, nie mniej sił nie przybywało. Swoją myślą wyczarowała tuż przed twarzą kartonik z soczkiem z długą rurką, którą popijała dawkę energii. Oczywiście pierwsze próby stworzenia prowizorycznego prowiantu kończyło się rozplaskaniem opakowania przypominającego zgniatanie puszki Coca-Coli po zużyciu. Dopiero właśnie zmiana opakowania na wytrzymalszy materiał sprawiło, że mogła się wreszcie napić. Uspokoiwszy pragnienie podjęła się kolejnego trudu: na początek podniesienie się o dwa centymetry z całym ciałem. Napięte, zmęczone ręce ciążyły jej jak tytanowe belki, nie mniej musiała się zmusić do wysiłku. Te dwa centymetry to nie jest ludzki Mount Everest, da radę! W ciszy przerywanej głębszym oddychaniem Shinjinki motywowała się potrzebą znalezienia wojownika zdolnego dzierżyć niezwykły artefakt. Nie mogła marnować wiele czasu, lecz grawitacji nie przeskoczy.
Minęły kolejne godziny, a Un udało się zmienić pozycję na turecki siad. Starała się jak mogła mieć wyprostowany kręgosłup, a rękami wywijać różne gestykulacje w jak najbardziej naturalny sposób. Odrobinę przypominała robota, który miał nienaoliwione przeguby. Ważniejsze, że przywykła do obciążenia, lecz musi jeszcze wieść nad nim prym.
Następne godziny poświęciła na prostych figurach i rozgrzewkach typu "3xP", czyli pompki, pajacyki i przysiady. Koniecznym było, aby oswoiła się na tyle, by nie stanowiła problemów dla siebie i innych. Poza tym byłoby jej wstyd nie mogąc poruszać się swobodnie.
Końcowe godziny spędziła na bieganiu dookoła pustyni, co wyglądało już bardzo naturalnie. Przez większe skały starała się przeskoczyć, z powodzeniem. Już nawet stopy kładła w bardziej subtelny sposób, iście niebiański, że ledwo odbijała ślad w kurzu. Ostatnie zadanie jakie sobie postawiła za cel było przetoczenie trzech skał wysokich na dwa metry i rozsianych po obszarze o promieniu dwóch kilometrów, aby zrobić z nich ciasny krąg. Wszystkie głazy przepchała w ciągu ostatniej godziny na miejsce zbiórki i wdrapała się na szczyt jednego z nich z zadyszką.
***Koniec treningu***

Nie mogła jeszcze stąd iść. Przez ten pierwszy, solidny, fizyczny trening nieźle się pobrudziła, zarówno kurzem jak i potem. Znalazła rozwiązanie wykorzystując wspomniane głazy. Skoczyła w przestrzeń między ciasno ułożonymi skałami i wyczarowała wewnątrz skał kabinę prysznicową. Tam zażyła szybkiej kąpieli i wymieniła garderobę na nową. Odświeżona, chociaż znużona Un wykaraskała się z prowizorycznej łaźni i kryjąc się wewnątrz skał odpoczywała. Musiała zostać w ukryciu, nie znała wyśmienicie wywiadu Changelingów, nie mniej mógł ktoś inny niż Honoberuto ją namierzyć, co nie byłoby wskazane.
avatar

Un

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Un on Pon Kwi 10, 2017 8:19 pm

No cóż, czas wziąć się do pracy. Wypielęgnowała fryzurę co do włosa i poprawiła kamizelkę, żeby nie wyjść na jakąś obdartuskę. Wszak podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a nie chciała spalić swojej misji już na wstępie. Nie była pewna, jak zareaguje wojownik na jej widok, czy nie uzna ją za intruza planety (co poniekąd mogłoby się wydawać po niezapowiadanej wizycie) i pojmie. Trochę obserwowała Honoberuto przez Magiczną Kulę i widziała, że zmierzał z bogatej aglomeracji Changelingów nad rzeczkę. I to z małym, uroczym kolegą. Ah, uwielbiała zwierzęta, mogłaby zająć się ich dobrostanem i nic więcej nie potrzebowałaby do życia, lecz obowiązki to obowiązki. Ten w szczególności ciekawy.
Próbowała nawigować kulą w ten sposób, aby oddalić widok i spróbować dojść pieszo nad to miejsce, gdzie się znajduje wspomniany wojownik. Jako, że to trochę daleko, schowała prezent od Chronoi i pofrunęła z pustyni, aż trochę się zakurzyło od uniesionego pyłu.

z tematu - nad rzeczkę do Honoberuto
avatar

Un

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach