Pustynia

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pustynia

Pisanie by Admin on Wto Cze 21, 2016 1:51 pm

First topic message reminder :

Ogromna część planety, jaka pokryta jest tylko i wyłącznie piaskiem. Noce bywają tutaj bardzo chłodne, zaś dnie mogą okazać się zabójcze. Słońce pali niemiłosiernie, dodatkowo nagrzewając piasek, który parzy podczas bezpośredniego kontaktu ze skórą.
Mimo tych ekstremalnych warunków, te tereny zamieszkałe są przez zwierzęta. Jedne mniej, drugie bardziej groźne...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 312

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pon Lut 13, 2017 9:13 pm

Ronos ponieważ był wojownikiem z krwi i kości gdy tylko pojawiła się głowa zapobiegawczo zrobił odskok za pomocą latania w bok. Gdy zobaczył, że głowa go olewa i nic nie robi a ma 400PL wypuścił jeden pocisk energii i czekał co dalej. W gruncie rzeczy, jeśli to wkurzyło to coś to ucieka w bok, skoro to była głowa to całe cielsko musiało być duże, jeśli jednak głowa się cofnęła wlatuje tam sam ryzykując, że to coś jest silniejsze albo, że czeka tam jeszcze coś innego (bo nie rozumiem czy to sama głowa odcięta czy coś takiego czy może po prostu widzę głowę stwora). Jeśli dochodzi do walki to Ronos okłada stworzenie rękoma w gardziel.
Ronos jeśli nie widzi żadnego przeciwnika, lub jeśli go nie wyczuwa czy coś takiego to wytwarza kulę energii w dłoni, która to kula ma być naturalnym światłem w tych ciemnościach o ile słońce nie ogrzewa dostatecznie mocno wnętrza tego leja.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Sro Lut 15, 2017 2:58 pm

Mg Mode

Nasz bio-android na pewno nie był tchórzem, a tym bardziej nie uciekał by przed czyhającym na niego przeciwnikiem. Szkolenie które odebrał, czy też jego systemy nadały mu pewien odruch, a mianowicie w momencie zaskoczenia odskoczył on przy użyciu swej techniki latania. Nie oderwał on jednak spojrzenia od głowy która to cały czas poruszała się pod ziemią w dość chaotyczny sposób, postanowił jednak nie czekać na ewentualne spostrzeżenie przez istotę, postanowił skorzystać on z elementu zaskoczenia i wykorzystać ki blast. Nie chcąc jednak ryzykować się na ewentualny odwet istoty. Kula energii wybuchła nieco pod piaskiem, a głowa zniknęła na jakieś kilka sekund. By po chwili z leja wyskoczyła postać. Istota, znajdowała się w jakiejś zbroi. Całość konstrukcji miała około dwóch metrów wysokości, a i w barkach była dość szeroka. Kolorem przypominała żelazo, a i w cała konstrukcja wyglądała jakby odlana była z jednego bloku metalu, po prostu nie widać było żadnego łączenia. -Odejdź istoto nie chcę walki.-ryknęła potężnym niskim głosem.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pią Lut 24, 2017 2:21 pm

Dziwny wygląd wojownika lub innej istoty niewiadomego pochodzenia nie sprawiły na Ronos jakiegoś większego wrażenia. Co rasa to wygląd się zmieniał tym samym jego strój, chociaż ten był na prawdę dziwny, jakby część ciała a nie stworzona zbroja... Jednakże to nic nie zmieniało. Ronos wystrzelił jeszcze jeden pocisk energii w kierunku przeciwnika by już za nim ruszyć do ataku. Jego celem było oddanie serii ciosów prostych w ciało oponenta, lub podążenie za nim w przypadku uniku i ciągłość jego atakowania. Czy to wszystko się uda czy nie to nie było wyboru, nie dostanie wsparcia od bazy bo są zajęci jakąś ważniejszą sprawą, jednakże jego scouter nie wykrywał energii większej od niego, miał zbroję nowszej generacji i scouter i czuł się dużo pewniej niż wcześniej. W sytuacji w której przeciwnik również wystrzeliwuje jakąś technikę Ronos zaczyna lecieć do góry, ale nagle uskakuje do góry a dopiero potem korzysta z techniki latania. Ciosy zwykłe stara się uniknąć zwykłymi odchyleniami na boki.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Pią Lut 24, 2017 7:14 pm

Mg Mode

Nasz android nie należał do takich którzy lubią się poddawać, tym bardziej nie bez walki. Bio-androida nie zadziwił wygląd jego rozmówcy, w końcu istnieje tyle ras, że i takie coś może egzystować. Nasz bohater postanowił nie bawić się w uprzejmości. Kule energii wystrzeliła z jego dłoni kierując się wprost na maszynę, sam postanowił ruszyć zaraz za pociskiem. Gdy ki blast jako pierwszy doszedł celu jego wybuch podniósł obłok pyłu, uniemożliwiając obserwację sytuacji, scouter nic nie wskazywał. Jednak zbroja nie poruszyła się, Ronos mógł założyć, iż jego przeciwnik nie planuje kontrataku i tu miał rację. Uderzył, jednak jego dłoń zatrzymała się przed celem, jakieś kilka centymetrów, od pancerza. Istota nie poruszyła się, jednak mógł usłyszeć cichy stłumiony pisk. Spod piasku wystrzeliły dwie wielkie łapy które próbowały chwycić Ronos. Ten wyskoczył w powietrze, jednak ręce były szybsze... unieruchomiły go silnym uściskiem. Istota wskoczyła do leju, a wojownik nie mógł się poruszyć.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pią Mar 03, 2017 11:48 pm

A więc Ronos się nie ruszał jak został złapany, nie mógł nic robić więc i nie robił.

____
Nie wiem co mogłabym tu więcej napisać więc sory, ale i ochoty zbytnio nie mam jakoś tak... Nie ma się do czego odnieść.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Sob Mar 04, 2017 12:09 am

Mg Mode

Ronos nie bronił się, poddał kompletnie swojemu losowi. Jednak łapy nie zgniotły jej. Po prostu po chwili otoczył ją gaz który sprawił, iż poczuła senność. Nie musiała długo walczyć z tym uczuciem, po chwili zasnęła. Gdy obudziła się po kilku godzinach, scouter nie pokazywał nic. Tak oto zakończyła się samotna misja bio-androida.

----------------------------------------
Koniec przygody
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Un on Wto Kwi 04, 2017 7:23 pm

***Początek treningu***
Pojawiła się na planecie No 79... właściwie bez gracji, bo została przyciśnięta do skalistego podłoża przez silną grawitację planety. Swoje boskie oblicze uchroniła przed bezpośrednim kontaktem z gruntem, ale kosztem przeciążenia na rękach i nogach. Miała pozę jakby szykowała się do robienia pompek, a przecież do tej pory nie musiała dbać o ten aspekt i nie zapowiadało się na pierwszy rzut oka zbyt dobrze. Ręce zgięte w łokciach drżały tak, jakby miały się zaraz zgiąć, krople potu spływały z jej niebieskiej twarzyczki, i nawet do tej pory poważny grymas oblicza nabrał zmarszczek od zawziętości. Jak to? Bogini a nie potrafiła okiełznać natury? Jej sprzymierzeńca? W takim stanie nie dotrze do pierwszego śmiałka, zatem nie pozostawało jej nic innego jak nieco odroczyć spotkanie.
W tym przypadku odroczenie wyniosło równą dobę. Pierwsze minuty były katorgą, żeby przejść z pozycji "na pieska" na bardziej majestatyczną. Dla Un każda sekunda trwała jak minuta, a minuta jak godzina. Mięśnie nieprzyzwyczajone do takich naprężeń trzęsły się i naprzemiennie skurczały się i rozkurczały. Wiedziała jedynie, że nie może położyć się na podłożu, bo wtedy byłoby jej jeszcze trudniej wstać. Już teraz czuła się tak, jakby niosła na plecach co najmniej trzy Zaświaty. Zaciskała zęby i palce u rąk w pięści, żeby z początku przyzwyczaić się do panujących warunków. Nie była roztrzepana, odniosła wrażenie, że w ten sposób mniej nadwyręży mięśnie, bo przez gwałtowne ruchy mogłaby złamać sobie nawet kości.
Minęła pierwsza godzina. Drżenie ciała ustawało, nie mniej sił nie przybywało. Swoją myślą wyczarowała tuż przed twarzą kartonik z soczkiem z długą rurką, którą popijała dawkę energii. Oczywiście pierwsze próby stworzenia prowizorycznego prowiantu kończyło się rozplaskaniem opakowania przypominającego zgniatanie puszki Coca-Coli po zużyciu. Dopiero właśnie zmiana opakowania na wytrzymalszy materiał sprawiło, że mogła się wreszcie napić. Uspokoiwszy pragnienie podjęła się kolejnego trudu: na początek podniesienie się o dwa centymetry z całym ciałem. Napięte, zmęczone ręce ciążyły jej jak tytanowe belki, nie mniej musiała się zmusić do wysiłku. Te dwa centymetry to nie jest ludzki Mount Everest, da radę! W ciszy przerywanej głębszym oddychaniem Shinjinki motywowała się potrzebą znalezienia wojownika zdolnego dzierżyć niezwykły artefakt. Nie mogła marnować wiele czasu, lecz grawitacji nie przeskoczy.
Minęły kolejne godziny, a Un udało się zmienić pozycję na turecki siad. Starała się jak mogła mieć wyprostowany kręgosłup, a rękami wywijać różne gestykulacje w jak najbardziej naturalny sposób. Odrobinę przypominała robota, który miał nienaoliwione przeguby. Ważniejsze, że przywykła do obciążenia, lecz musi jeszcze wieść nad nim prym.
Następne godziny poświęciła na prostych figurach i rozgrzewkach typu "3xP", czyli pompki, pajacyki i przysiady. Koniecznym było, aby oswoiła się na tyle, by nie stanowiła problemów dla siebie i innych. Poza tym byłoby jej wstyd nie mogąc poruszać się swobodnie.
Końcowe godziny spędziła na bieganiu dookoła pustyni, co wyglądało już bardzo naturalnie. Przez większe skały starała się przeskoczyć, z powodzeniem. Już nawet stopy kładła w bardziej subtelny sposób, iście niebiański, że ledwo odbijała ślad w kurzu. Ostatnie zadanie jakie sobie postawiła za cel było przetoczenie trzech skał wysokich na dwa metry i rozsianych po obszarze o promieniu dwóch kilometrów, aby zrobić z nich ciasny krąg. Wszystkie głazy przepchała w ciągu ostatniej godziny na miejsce zbiórki i wdrapała się na szczyt jednego z nich z zadyszką.
***Koniec treningu***

Nie mogła jeszcze stąd iść. Przez ten pierwszy, solidny, fizyczny trening nieźle się pobrudziła, zarówno kurzem jak i potem. Znalazła rozwiązanie wykorzystując wspomniane głazy. Skoczyła w przestrzeń między ciasno ułożonymi skałami i wyczarowała wewnątrz skał kabinę prysznicową. Tam zażyła szybkiej kąpieli i wymieniła garderobę na nową. Odświeżona, chociaż znużona Un wykaraskała się z prowizorycznej łaźni i kryjąc się wewnątrz skał odpoczywała. Musiała zostać w ukryciu, nie znała wyśmienicie wywiadu Changelingów, nie mniej mógł ktoś inny niż Honoberuto ją namierzyć, co nie byłoby wskazane.
avatar

Un

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Un on Pon Kwi 10, 2017 8:19 pm

No cóż, czas wziąć się do pracy. Wypielęgnowała fryzurę co do włosa i poprawiła kamizelkę, żeby nie wyjść na jakąś obdartuskę. Wszak podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a nie chciała spalić swojej misji już na wstępie. Nie była pewna, jak zareaguje wojownik na jej widok, czy nie uzna ją za intruza planety (co poniekąd mogłoby się wydawać po niezapowiadanej wizycie) i pojmie. Trochę obserwowała Honoberuto przez Magiczną Kulę i widziała, że zmierzał z bogatej aglomeracji Changelingów nad rzeczkę. I to z małym, uroczym kolegą. Ah, uwielbiała zwierzęta, mogłaby zająć się ich dobrostanem i nic więcej nie potrzebowałaby do życia, lecz obowiązki to obowiązki. Ten w szczególności ciekawy.
Próbowała nawigować kulą w ten sposób, aby oddalić widok i spróbować dojść pieszo nad to miejsce, gdzie się znajduje wspomniany wojownik. Jako, że to trochę daleko, schowała prezent od Chronoi i pofrunęła z pustyni, aż trochę się zakurzyło od uniesionego pyłu.

z tematu - nad rzeczkę do Honoberuto
avatar

Un

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Admin on Pią Wrz 22, 2017 1:24 pm

MG

Niebo przyciemniało, jakby zbierało się na burzę. Po chwili uderzył piorun, któremu towarzyszył kilka sekund wcześniej potężny grzmot, wprawiający wszystko w ruch. Ludzie, jeśli ktokolwiek tutaj był, rozpoczęli ucieczkę, żeby nie zostać przemoczeni. Okolica wydawała się pusta. Wiatr zwiększył swoją aktywność, podnosząc piasek i kurz, które mocno ograniczały widoczność.
I nagle niebo rozjaśniło się, jakby wszystko to, co przed chwilą miało tu miejsce, nigdy się nie wydarzyło. W chmurach pojawił się dziwny obiekt, który powoli opadał na dół. Wyglądem przypominał płaszczkę. W miejscu gdzie miała swój otwór gębowy, znajdowała się brama, przez którą wchodziło się i wychodziło ze statku. W miejscu jej oczu znajdowały się dwa okna, przez które załoga widziała, w którą stronę się kierują. Jej ogonek był dość elastyczny, jednakże posiadał specjalne wyżłobienia, sugerując, że coś może stamtąd się wyłonić.
Statek był cały czarny, a kiedy znalazł się tuż nad ziemią, z jego dołu wysunęły się cztery stojaki, które wbiły się w glebę, zapewniając stabilność pojazdu kosmicznego. Brama otworzyła się, a po schodach, które powstały, wybiegła załoga. Było ich piętnastu, wszyscy odziani w podobne do siebie ubrania. Luźne spodnie, przepasane długimi harfami, kamizelki i prowizoryczne nakrycia głowy. Wyglądali jak ludzie, ale ich uszy przypominały rybie płetwy. Dodatkowo ich karnacja była niebieska, różniąc się jedynie odcieniami. Na ich czele stała ona, a obok jej głowy lewitowały stworzenia, które zwykle żyją pod wodą:
Spoiler:

Gdy ich stopy w końcu znalazły się na gęstej trawie, zaciągnęli się mocno tutejszym powietrzem, uśmiechając się szeroko jeden do drugiego.
- Już, już, moi kochani. Jesteśmy na miejscu. Bądźmy dobrej myśli. - powiedziała ta, która stała najbardziej z przodu. Uśmiechnęła się i pogłaskała swoją złotą rybkę po brzuszku. Spojrzała gdzieś w dal, przed siebie. Po chwili dostrzegła wystającą na horyzoncie miejską dżunglę...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 312

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Nie Wrz 24, 2017 10:20 pm

Laptor zostawił w kanonie zarówno Lairę, która teoretycznie wyleczyła się ze swoich ran, jednak jeszcze kurowała się wewnętrznie. Zostawił również swojego wzmocnionego do granic obecnych możliwości klona, który miał za zadanie chronić wybrankę serca majina. Dlaczego tak uczynił? A no właśnie... Miał zamiar zemścić się na całej tej planecie, wyładować napięcie, z podniesioną głową zabijać, zabić czas przed przybyciem wielkiego imperatora. Tymczasem okazało się, że szósty zmysł wykrywania innych kosmitów, właśnie powiedział szarakowi, że nieznana energia i do tego liczna energia, właśnie wylądowała na planecie. Początkowo było pytanie "czemu nie w mieście", ale może doniesiono mu o najeźdźcy, którym był? W każdym razie, wyruszył czym prędzej, myśląc, że zmierza właśnie ku Freezerowi. Aż oblizał usta z podniecenia przed walką życia. Natomiast, gdy dotarł do miejsca... Zobaczył ogromny statek o dziwnym kształcie, piętnastu nieznanych mu jegomości o sile mało zadowalającej. Stali przed obiektem, coś między sobą mówili, jednakże wyglądali co najmniej dziwnie. Byli niebiescy, mieli skrzela zamiast uszu.
*To nie mogą być ludzie Fre...* Pomyślał, lecz szybko zawahał się. W końcu ten cały Zarbon też był niebieski, a cała planeta posiadała na swoim gruncie dziwne istoty. Postanowił polecieć jak najbliżej nich, czekając na to co zrobią, gdy go zobaczą. Czuł też jedną, większą energię w statku, to musiałbym Imperator... Z założonymi rękoma i nie przyjaznymi oczami ruszył im na spotkanie.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pon Wrz 25, 2017 10:51 pm

MG

Przybysze z kosmosu mieli już wyruszać wgłąb planety, by dogadać się z jej gospodarzem i rozpocząć ewentualną współpracę, kiedy to do nich ktoś przybył. Kobieta stojąca na czele swojej załogi ujrzała Majina, który zmierzał w ich stronę, więc i ona ruszyła w jego kierunku. Na jej twarzy gościł uśmiech, ponieważ byłą rad, że tak szybko udało się im nawiązać kontakt z osobami z tej planety. Jedni byli zadowoleni, drudzy zaś wyglądali na przejętych. Wszakże, to spotkanie mogło rozegrać się na milion sposobów.
Gdy odległość między kobietą a Laptorem zawęziła się do 10 metrów, niebieskoskóra zatrzymała się i biorąc Majina na reprezentanta No. 79, ukłoniła się mu, pokazując mu swój szacunek i swoje dobre zamiary.
- Witaj, gospodarzu tejże pięknej planety! Jestem Fisha, miło mi Cię poznać! Razem z moją załogą, jesteśmy przedstawicielami rasy Sakana* i przybywamy w pokoju. Szukamy wspólników i towarzyszy broni, którzy nam pomogą. W zamian oferujemy naszą pomoc, siłę i technologię, byście mogli uporać się z własnymi problemami. - przerwała, prostując się do normalnej pozycji. Spojrzała na Laptora, uśmiechając się delikatnie. Stworzenia, które jej towarzyszyły nie odstępowały jej na krok.

*"sakana" znaczy "ryba".

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Pon Wrz 25, 2017 11:23 pm

Gdy niebiesko skóra postać stanęła, Laptor szedł dalej. Jego plan był prosty, dostać się do imperatora Freezera, którego moc wewnątrz statku wyczuwał. Dopiero gdy postać przemówiła, Laptor zatrzymał się, by móc wysłuchać tego co ma do powiedzenia. Był cierpliwą, zmienioną osobistością, chociaż jeszcze nie był pewny, czy można go na zawołanie wyprowadzić z równowagi. W słowach ryby dostrzegł pewną szansę, powiedziała coś o technologii, którą właśnie bardzo potrzebował.
- A więc technologię... - Powiedział z fałszywym uśmiechem i pełnym złych planów wzrokiem
- Statek. Za statek całe setki sojuszników. Są tam. - Wskazał palcem miasto za sobą.
Zrozumiał szybko, że to nie są ci, na których czeka. To zupełnie ktoś inny, żaden Freezer z jego ludźmi... Również szukali gospodarza, ale czemu wzięli Majina za niego? Przecież był przypadkową, nieznaną osobą. Był też ciekawy, czy siły No przybędą na spotkanie nowym gościom, albo czy szukają Majina, powinni...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Wrz 26, 2017 10:23 pm

MG

Fisha uśmiechnęła się. Jej uśmiech nie był udawany, jak ten Majina. Był niewinny i dość nawiny. To mogła być też gra pozorów, ale czy aby na pewno było to coś więcej, niż zwykła życzliwość dziewczyny?
- To wspaniale! - powiedział radośnie, składając swoje dłonie jak do modlitwy. Po jej wyglądzie naprawdę można było wywnioskować, że była rad z obecnego obrotu sytuacji.
- Dziękuję, jednakże zanim my wyciągniemy pomocną dłoń, wy musicie nam pomóc. Bez waszej energii nie będziemy w stanie odepchnąć zła, jakie spowiło naszą ojczystą planetę. Dopiero gdy nasz konflikt zostanie zażegnany, pomożemy wam z chęcią w każdej sprawie, służąc i doradzając najlepsze rozwiązania. - nie uśmiechała się już, jednak wciąż była podekscytowana i zadowolona.
- To jak? Umowa stoi? - zapytała, unosząc jedną brew ku górze i uśmiechając się tajemniczo.
Nagle do ich uszu dotarł dźwięk czegoś, co opadało z ogromną prędkością. Laptor stał tyłem, ale wyczuł, że to energia Ki. Nim sie jednak odwrócił, Fisha pociągnęła go za ramię w swoją stronę, zaś drugą dłoń wyciągnęła w stronę pocisków. Uwolniła swoją energię i z jej dłoni momentalnie wyłoniła się bariera energetyczna, która w postaci parasola, zasłoniła ich, załogę i statek kosmiczny. Pięć promieni energetycznych rozbiło się o barierę, podnosząc kurz i dym. Widoczność była ograniczona.

- Szlag! Ta wiedźma wytworzyła barierę! - usłyszeć można było z miejsca statu pocisków. Laptor wyczuł pięć energii ki, które różniły się od siebie. Niemniej jednak, wszystkie pięć były słabsze od Laptora.

- Nic Ci nie jest? Co to ma znaczyć? - zapytała Fisha, zerkając kątem oka na Majina, którego wciąż trzymała za ramię. Nie wiedziała, że nie musiała go ratować. Teraz jej zamiary musiały stać się przejrzyste. W innym wypadku, nie pofatygowałaby się na ratunek.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Wto Wrz 26, 2017 10:52 pm

Chociaż mogło to wyglądać dziwnie, jakby Laptor znał dokładnie plany Fishy, to jednak nie można zapominać o jego charakterze. Majin chciał zwyczajnie coś zyskać, statek, którego potrzebował do podróży i wróceniu na swoją planetę. Kompletnie nie obchodziło go to, czy przybysze są nastawieni pokojowo do jego osoby i planów o których tutaj jest mowa, czy mają złe zamiary... Póki co był jeszcze spokojny, chociaż sama odmowa i dotknięcie go bo tak nie były mądrymi posunięciami.
- Kłamałem. - Powiedział znowu z tym samym wzrokiem co wcześniej, jednak nie szczerzył się. Jego uśmiech był prosty i lekki, ale wzrok szalał. Szybkim ruchem ręki złapał dziewczynę swoją gumową, wydłużoną łapą za gardło i cisnął w kierunku pięciu energii, które wyczuł, następnie zgrabnie odwraca się w kierunku statku, który nie tak dawno tutaj przyleciał.
- Wasze plany mnie nie obchodzą. Chce statek. - Zakomunikował. Na początek potrzebował pewności, że ma transport, nie wiedział ile najeźdźcy tutaj pozostaną, więc nie mógł wyruszyć w kierunku żołnierzy, najpierw musiał zdobyć ogromny okręt, który stał przed nim. Ciekawiła go teraz ta duża energia wewnątrz, w końcu to nie Freezer... Z drugiej strony, jeśli nadal uparcie stwierdzą, że statek Majinowi się nie należy, może pozostawi ich tutaj a sam wyruszy w kierunku miasta? W końcu to będzie oznaczało, że oni nie mają zamiaru tak szybko rezygnować z ratowania swojego świata...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sro Wrz 27, 2017 12:10 pm

MG

Fisha pomknęła w stronę pięciu energii, a kiedy wyłoniła się z chmury kurzu, natychmiastowo namierzyła piątkę żołnierzy. Na początku była zaskoczona, ale w sumie spodziewała się wszystkiego. Spojrzała za siebie, mówiąc pod nosem słowo, które na pewno nie miało pozytywnego wydźwięku. Ogarnęła się w locie i gdy już namierzone miała swoje cele, jej oczy zabłyszczały czerwonym blaskiem, a po chwili z nich wyłonił się promień, który niszczył Ziemię tuż przed nogami złowrogich sił No.79. Tamci nie chcąc oberwać, zastosowali taktyczny odwrót, kaszląc i dławiąc się dymem, który powstał w wyniku przecinania gleby przez laser.

Po drugiej stronie barykady, kłamliwy Laptor po rzucie za trzy, odwrócił się na pięcie zgrabnie, niczym kocur chodzący po wysokim płocie, i stanął twarzą w kierunku ogromnej płaszczki, statku którym przybyli tutaj kosmici.
Pozostali członkowie załogi stanęli pewnie na swoich nogach, przyjmując pozycje bojowe. Stanęli pomiędzy statkiem a Laptorem, powołując się na boga, że nie przepuszczą kogoś, kto okazał się w ich oczach zdrajcą.
W tej samej chwili otworzył się właz na grzbiecie Płaszczki. Wysunął się podest, a na nim wielki fotel. W fotelu siedział on, kapitan statku. Położoną miał rękę na podłokietniku, a głowę opierał o swoją dłoń. Wyglądał na znudzonego. Póki co, przyglądał się, nie biorąc czynnego udziału w wydarzeniu.
- Nie dostaniesz statku! - krzyknął jeden z załogi stojący w grupce przez Laptorem.
- Proponowaliśmy uczciwą umowę! Nie jesteś godny! - krzyknął po chwili, nieco łamliwym głosem, jednakże odwagi mu nie brakowało.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Sro Wrz 27, 2017 12:41 pm

Czuł tylko znikające energia żołnierzy Imperium changelingów, a właściwie oddalające się. Przez moment wyczuł też jakąś technikę tej całej Fishy, ona zaś na pewno zamierzała powrócić do Majina. Był ciekawy czy w ogóle zdołałaby go ruszyć, gdyby właśnie wbiła się w niego z zaskoczenia. Jego oczu lekko powędrowały w bok, jakby chciał zobaczyć za siebie. Jednakże wrócił myślami przed siebie, ze statku wyjechał pojazd, wyglądał jak fotel dowodzącego na okręcie Laptora. Siedział w nim dość ponuro wyglądający dowódca, kapitan okrętu. Najsilniejsza energia, nie tylko w obrębie statku, ale obecnie była to największa energia na całej planecie No. Włączając w to obecność Laptora. Po chwili wrócił wzrokiem na jednego z żołnierzy, zaczął przemawiać a gdy skończył, myśli szarego potwora biły się ze sobą, czy potraktować całość Guilty Flashem, czy może każdego z osobna przemienić w inne pyszności.
Jego ogonek zachybotał w powietrzu a Majin postanowił wyciągnąć dłoń w żółtej rękawiczce, przed którą pojawiła się karmazynowa kula energii a po chwili wystrzelił stożkowy promień obejmujący przed sobą teren około 200 metrów w szerz, a jako, że Majin kontrole energii opanował już jakiś czas temu, specjalnie zatrzymał energię metr od statku...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sob Wrz 30, 2017 2:27 pm

MG

Nagle pojawiła się ogromna kula energetyczna, która zmiotła z powierzchni ziemi całą załoge, za wyjątkiem oczywiście Fishy, która znajdowała się daleko poza jej zasięgiem na tyłach wroga.
Ziemia się zatrzęsła, statek również dostał drgawek, co spowodowało, że fotel kapitana zakołysał się mocno. Nie spadł, ale siedzący na nim mężczyzna nie wyglądał już na znudzonego. Na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech, albowiem jego kąciki były nieco uniesione ku górze. W końcu wstał, rzucając wrogie spojrzenie Majinowi. Nie odzywał się, tylko patrzył i analizował. Unisół swoje spojrzenie, tam w dal, gdzie poszybowała Fisha, jego pierwsza oficer. Nie było jej widać, więc albo ruszyła w pogoń za żołnierzami Imperium Changelingów, wiedząc że Majin zostanie powstrzymany, lub była zwyczajnie martwa i jej ciało leżało bezwładnie na twardej, zimnej glebie. Kapitan zeskoczył na dół, lądując niczym superbohater w swoim prime time. Wyprostował się i spojrzał na Laptora zimnym, jakby nieobecnym wzrokiem.

Spoiler:

Kąciki jego ust uniosły się ku górze. Przeczesał dłonią swoje włoso-czułki, które sterczały na jego głowie.
- Dlaczego to zrobiłeś? - zapytał, kręcąc głową na boki, grając zrezygnowanego. Oparł dłoń o swoje biodro i kontynuował.
- Gdzie ja teraz znajdę tak oddaną załogę... eh. - westchnął, ale widać było, że jedyne co przez niego przemawiało, to bezczelny sarkazm.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Nie Paź 01, 2017 1:04 pm

Patrzył z dużym zadowoleniem na to jak załoga potencjalnego wroga zwyczajnie zostaje zmieciona z powierzchni no.79, chociaż nie było tego widać na jego dość posępnej twarzy. Wyczuwał energię, która biła od jego przeciwnika, a może nie? Hm?
*Nie spodziewałem się, że tak szybko pozbędę się tych pionków* - pomyślał, po czym obejrzał się lekko za siebie, tam gdzie wzrok dowódcy powędrował. Jakby wyczuł, że Fisha została zabita, lub wręcz przeciwnie, jakby wyczuł jej energię czekającą na zaatakowanie Majina z ukrycia. Dowódca finezyjnie zeskoczył ze swojego fotela, był wyższy niż Laptor a jego ryj wyraźnie mówił, że jest skurwysynem. Nieco kurzu wzbiło się dookoła jego nóg, gdy lądował.
- Podoba mi się twój statek. - Powiedział Majin wyraźnie ruszając z miejsca, w kierunku swojego przeciwnika. Szedł zwykłym krokiem w jego stronę.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pon Paź 02, 2017 6:19 pm

MG

Kapitan stał w miejscu, nie ruszając się. Chwilę patrzył na Majina, ale co jakiś czas zerkał dookoła, tak jakby podziwiał tutajeszą planetę. Pod siebie nie patrzył, ponieważ jedyne co tam było, to przykry obraz bitwy. Pobojowisko, na którym niegdyś dumnie stała jego załoga. Aktualnie gryźli kwiatki od spodu, a nawet nie, ponieważ nawet chwastów tam nie było.
W końcu ich spojrzenia znów się spotkały. Laptor szedł w stronę Kapitana, a ten stał jak pewnie na swoim miejscu. Jego czubki muskane były delikatnie przez wiatr, wprawiając je tym samym w ruch. Między nimi zapadła cisza, która przerywana była przez nasilający się wiatr. Atmosfera się zagęszczała.
- Serio? Kurde, dziękuję. Też uważam, że jest niczego sobie. Chcesz się przelecieć? - zapytał, uśmiechając się zadziornie. Kąciki jego ust były tak wygięte, jak te Laptora, kiedy w żywe oczy nakłamał Fishy. Przechylił nawet głowę w bok, rzucając przenikliwe spojrzenie swoimi przeżółkłymi ślepiami. Czekał, aż gość w granatowych spodniach i żółtych rękawiczkach podejdzie się wystarczająco blisko.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Pon Paź 02, 2017 10:42 pm

Majin uśmiechnął się szczerze, był rozbawiony głupotą jegomościa, chociaż zdawał sobie w pełni sprawę, że przeciwnik sobie żartuje, jednakże w taki sposób, że nikogo nie denerwuje, nie bawi nawet, zwyczajnie wychodzi na totalnego idiotę, który gada od rzeczy i albo próbuje być śmieszny, albo próbuje kogoś zdenerwować swoją gadką, ale nie... Majin się nie dał, nawet nie pomyślał, że to ma go zdenerwować, ale nie było w ogóle mowy o tym, by się dogadać w tej sprawie... W sprawie statku rzecz jasna. Majin wystawił rękę w kierunku przeciwnika i wystrzelił promień energii, który po kontakcie z czymś zmieniał się w kulę energii (Vaporize).
*Teraz posprawdzamy na co go stać, inaczej nie mogę zacząć walczyć, znam jego siłę, ale nie znam predyspozycji, może nie jest dobry we wszystkim?*

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sro Paź 04, 2017 10:59 am

MG

Szczery uśmiech Majina sprawił, że Kapitan o mały włos nie wybuchnął śmiechem. Musiał się powstrzymywać, przez co mógł opuścić na moment gardę. Majin postanowił go sprawdzić, jednakżę ten w chwili, w której ujrzał wyciągniętą rękę gumowego stwora, natychmiastowo przystawił palce do swojego czoła i wyczekując wystrzału zniknął. Teleportował się? Ale, jak to? Laptor poczuł jak jego energia znika i zaraz się pojawia. Poczuł też kopnięcie w plecy, które było bardziej pchnięciem, niż faktycznym uderzeniem, niemniej jednak było mocne i pewne.
W następnej chwili szary wojownik kierował się w stronę tego, co sam wypuścił, zaś energia dosięgnęła statku i eksplodowała, mocno uszkadzając pojazd kosmiczny. Cały przód był zniszczony, ukazując wnętrze statku. Kapitan westchnął cicho i pokręcił głową na boki.
- Nie dość, żeś mi rozwalił załogę, to jeszcze moja ukochana płaszczka oberwała. Niegrzeczny chłopiec. - zamrszczył brwi, po czym cisnął leniwie i od niechcenia trzema Ki Blastami w Laptora i zniknął. Pojawiał się i znikał, tańcząc jakby na niebie i ciągle zmieniając swoją pozycję, by nie można było go zlokalizować. W następnej chwili zniknął całkowicie i wyciszył swoją energię Ki. Czyżby zaszył się na statku? Albo raczej na tym, co z niego zostało? Płaszcza nie stała już na nogach, a leża zwyczajnie na glebie. Jej tył i tułów były mniej więcej całe, ale przód nie nadawał się do niczego. Laptor mógł zobaczyć wnętrze. Korytarz, który wyglądał tak, jakby od tysięcy lat znajdował się pod wodą. Ściany były porośnięte glonami, które w głównej mierze były usmażone przez wcześniejszy wybuch. Na sufitach wisiały ryby, które na czole miały świecidełka. Były martwe, ale wciąż świeciły. Technologia, ma się rozumieć.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Czw Paź 05, 2017 8:19 pm

Uniknięcia tej techniki z pewnością się spodziewał, chociaż nic by się nie stało, gdyby go trafiła, w takim sensie, że nie było by to złe. W tej chwili nie mógł korzystać ze swojej umiejętności wykrywania cudzej energii, bo okazało się, że jego przeciwnik potrafił się teleportować, a to było niezwykle szybkie. Czy mógł tak robić w nieskończoność? To było ciekawe, sam mógłby zdobyć taką umiejętność, jednakże w tym momencie...
Majin wytężył swoje wszystkie siły i wykrzesał z siebie całą dostępną prędkość, jaką dysponował. Przy każdym teleporcie, Laptor zmieniał kierunek lotu, miał dostać się do przeciwnika jak najszybciej, może uda mu się w końcu do niego trafić? A może okaże się dużo szybszy niż niebieski gad? To się miało w tym momencie wyjaśnić, prędkość Laptora kontra prędkość teleportu przeciwnika. Nawet gdyby była większa, może pozwoliła by Laptorowi na wystrzelenie odpowiedniej ilości ki, tak by trafić go? Właśnie teraz chce wszystko ocenić, całą sytuację w jakiej się znajduje.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pon Paź 09, 2017 12:01 pm

MG

Teleport za teleportem. Końca nie było widać, a jedyne co widziały wprawione w boju oczy Laptora to rozpływająca się sylwetka Kapitana. Leciał ile miał sił, rozpędzając się do swojej maksymalnej prędkości. Nie przewidział jednak, że przy tak dużej ilości teleportów, manewrowanie podczas lotu na maksymalnej prędkości może być nieco utrudnione. W pewnej chwili całkowicie zniknął Laptorowi sprzed oczu. Zapanowała cisza, nie było słychać dźwięku teleportacji, nie było czuć jego energii. Odwiódł Laptora od statku, co było prawdopodobnie jego planem.
Z tyłu głowy Majin poczuł dziwne ukłucie, niczym siódmy zmysł, którym było wykrywanie energii Ki. Dochodziła od strony uszkodzonego statku kosmicznego. Gdy odwrócił głowę, ujrzał zielony, sporych rozmiarów promień, który mknął w jego stronę i nijak nie raczył się zatrzymać! Czy zdoła go uniknąć? Czy oberwie? Tego dowiecie w kolejnym odcinku Dragon Ball: Another Universe...

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Czw Paź 12, 2017 4:11 pm

Przygotowywał się do odpalenia Gulty Flasha, które swoją objętością 200 metrów pochłonęła by na pewno teren teleportacji nieznajomego, który ciągle przemieszczał się dookoła. I wtedy faktycznie, Laptor znalazł się w odpowiedniej pozycji, gdy jego przeciwnik odwiódł Laptora już od statku kosmicznego, wyczuł energię kosmity. Odwrócił się w kierunku statku kosmicznego i ujrzał zielony mknący promień energii. Postanowił zaryzykować i z pełną prędkością wystawił dłoń w kierunku lewej strony, którą momentalnie włożył w teleport (technika natychmiastowa) a z ów dziury wyciągnął jakąkolwiek część swojego przeciwnika (otworzył drugi, tuż za nim, więc szansa uniknięcia jest nikła), mogła to być ręka, noga, głowa a nawet cały on, jeśli zdołał go wyciągnąć. Ryzykował dwoma rzeczami, promień uderza w daną część przeciwnika, ale część przenika do ciała Laptora, lub nie udaje mu się ten ruch i obrywa całościowo...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Nie Paź 15, 2017 9:50 pm

MG

Miażdżący promień leciał w stronę Laptora, rozjaśniając okolicę swoim zielonym kolorem. Laptor jednak nie widział swojego celu, który zasłonięty był nadlatującym atakiem, który będąc coraz bliżej sprawiał wrażenie, że się powiększa.
Kapitan statku nie był idiotą i w chwili gdy jego energia mknęła w stronę Majina, oderwał się od niej i pofrunął w górę, lecąc tuż nad promieniem i ciągle pnąc się ku górze, co spowodowało, że portal Laptora otworzył się w miejscu, w którym już go nie było. Ręka złapała nie to co chciała, a dokładniej mówiąc samo powietrze. Chwilę później nastąpił wybuch, który spowodowany był zetknięciem się energii z ciałem Majina.
Kapitan zatrzymał się w powietrzu, patrząc na powstały dym, który leniwie opadał w akompaniamencie małych kamyczków i wszędobylskiego gruzu. Nastała niepokojąca cisza.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach