Góry

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Góry

Pisanie by Admin on Wto Cze 21, 2016 1:52 pm

Jest to mocno górzysty teren. Skała na skale, a gdzieniegdzie tylko zielona trawa wystawia swoją bujną grzywkę i daję o sobie znać. Ziemie ciężkie do zamieszkania, dlatego nikt tutaj się nie wprowadził. Oczywiście, jak się bardzo chce, to i tutaj można wieść godne życie. Ale czy warto?
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Gość on Czw Gru 01, 2016 10:51 pm

Nekora swój trening zaczęła już u podnóża tego miejsca. Jej trening polegał na wspinaczce, oczywiście były trasy między górami, ale dziewczyna chciała poczuć srogi klimat gór, który dodatkowo mógłby ją zahartować. Rozejrzała się dookoła, nikogo nie było w zasięgu wzroku,
jest sama. Spojrzała na swoje cycki, trochę je pomacała i cicho do siebie powiedziała:
-Ehh... Nie będzie użytku z mojego ciałka... A tak lubię wkurzać chłopaków...[/i]-Westchnęła głęboko i ciężko i spojrzała w górę. Jej sutki w tym momencie lekko stwardniały ze względu na dreszczyk emocji. Nie była to niska góra, ale powinna dać radę, ewentualnie poleci gdyby spadała. Hop na pierwszą skałę hop na drugą i już była przy dużej skalnej ścianie niemalże pionowej.
Teraz lewą ręką sięgnęła w górę, złapała się najbliższej szczeliny i podciągnęła, teraz wymyśliła sobie, że nie będzie używać nóg dla utrudnienia. Drugą ręką również chwyciła szczelinę i podciągnęła się na niej, teraz tą lewą rękę wyciągnęła i tak się wdrapywała aż nie było niestety szczelin na wyciągnięcie ręki, musiała złapać się jednej szczelin dwoma rękami i rozhuśtać się jakieś dwa metry w lewo, lądowanie okazało się niezbyt fajne, gdyż dziewczyna ześlizgnęła się dobre 5 metrów w dół.
Metodą "raz jedna ręka a raz druga" doszła na sam szczyt góry, który był płaski.
Tego się nie spodziewała, jednak nie zrobić treningu w takim miejscu jak to było by grzechem.
Jest tutaj sporo rzeczy które mogła wykorzystać, ale o tym później... Dziewczyna przebiegła się sprintem po okolicy to znaczy po górze, która dalej trochę schodziła z wysokości (taka duża polana na górze). Podczas swojego sprintu nie wykonywała żadnych ćwiczeń, jednak czasami biegła normalnie, innym razem sprintem. W miejscu najbardziej suchym zrobiło 400 pompek, następnie zarzuciła sobie jakiś pniak drzewa na nogi i zrobiła 500 brzuszków i to na luzie bo czymże są takie liczby kiedy ona w życiu prawdziwym brzuszków zrobi 100 bez wyczerpania siły?  Brzuszki wykonywała oczywiście nie tak jak te wojownicze cioty, lewym łokciem dotykała prawego uda.
Z tego ćwiczenia przeszła na brzuch i wykonała około 200 łódeczek, chciała dbać o kręgosłup podczas tych wszystkich ćwiczeń, był on trzonem całości. Następnie kilkadziesiąt skrętów tułowia w lewą i prawą, rozmachy rąk, rozciąganie nóg i była gotowa do kilku godzin ciężkiego treningu walki. Ustawiła się na ziemi oczywiście i wykonywała na przemian różne ćwiczenia: Cios prosty lewej ręki, cios prosty lewej ręki, cios boczny prawej ręki, cios boczny lewej ręki, uderzenie trzy razy kopnięciem w bok, cios prosty lewej ręki pięć razy, obrót i kopnięcie z pół obrotu w głowę. Następnie podeszła do jakiegoś dużego kamienia i cisnęła nim najdalej jak tylko potrafiła, podchodziła znowu i znowu rzucała, najpierw dwoma rękoma ale z czasem już jedną. Ciężej się lata z obciążeniem, więc dźwignęła ów kamień i przeleciała się kilka razy dookoła z tym obciążeniem. Wylądowała na ziemi i jeszcze trochę poćwiczyła walkę z wymyślonym przeciwnikiem. Zaczęła znowu w miejscu oddawać ciosy, prosty cios lewy dwa razy, prosty cios prawy trzy razy, szybka garda, kop nogą w uda, przeskocz i uderzenie drugą nogą z pół obrotu, szybka garda, seria ciosów na przemian lewą i prawą ręką, uderzenie w żebra nogą boczne, cios łokciem, schylenie się i grad ciosów w podbrzusze, szybkie ciosy kolanem w żołądek i trenowała tak mniej więcej dobre 30 minut. Nagle zobaczyła, że w pod drzewem leży jakiś metal, podeszła i okazało się, że był to robot. Nacisnęła przycisk. TRENINGOWY!!!!!
Szybko ustawiła program. Postanowiła potrenować obronę. Robot treningowy od razu zaatakował prawą ręką w brzuch dziewczyny, cios został sparowany obydwoma rękami tak, że dziewczyna uderzyła w wewnętrzną stroną pięści i zbiła ją z lotu, druga ręka robota od razu zrobiła kontrę na twarz dziewczyny, ta schyliła się i podcięła robotowi nogi, upadł. Przyjęła pozycje obronną to znaczy zwykła gardę. Roboto zaatakował serią ciosów prostych i bocznych a Nekora już na spokojnie blokowała ciosy rękoma i delikatnie zostawała spychana do tyłu, ciosy był odbijane w taki sposób, że przedramieniem trafiała w przedramię robota zbijając jego ciosy. Treningu wydawało się jej dość. Użyła techniki latania i udała się do swojego domu na odpoczynek.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Sro Mar 22, 2017 10:48 pm

Kilka minut podróży i już krajobraz się zmienił. Nieprzyjazne do życia skały, gdzieniegdzie jakaś roślinka umieszczona w tym miejscu jakby symbolicznie. I tu właśnie wylądowali Ron Weasley oraz dwóch przedstawicieli rodu Harara: Honoberuto i Funke. Kapelusznik nadal trzymając pupilka w rękach, zwrócił się do rudego:
-Jak ty się w ogóle nazywasz, hę?
Gdy otrzymał odpowiedź, rozejrzał się zaraz po okolicy. Na razie niczego nie widział, ale zapewne krótki zwiad terenu zaraz sprawi że zza jakiejś góry wyłoni się miejsce wydobycia ropy. Tak jak prędko zetknęli się z lądem, tak też go opuścili znów zawisając w powietrzu. Właściciel peleryny powiewającej teraz na wietrze próbował dojrzeć jakieś budynki czy inne charakterystyczne dla szukanych przez niego w tym momencie miejsc obiekty. Nie powinno być to trudne, chyba że ten ktosiek który zlecił mu to zlecenie, pomylił się i podał złe współrzędne. Ale raczej tak nie było, toteż z pewnością już po chwili coś znalazł. A gdy już tak się stało, zleciał nieco niżej aby bliżej przyjrzeć się obiektowi, szukając wzrokiem pracowników na zewnątrz. Jeśli uzna że nic nie wskazuje na to aby miał się wycofać, podejmie dalsze działania.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Czw Mar 23, 2017 10:27 pm

MG mode

Honoberuto niezwłocznie zabrał się do roboty. Nie było zresztą mowy o ociąganiu się. Oficer, który zlecił zadanie, najwidoczniej już był mocno wkurzony. Nasz bohater raczej się tym nie przejmował, ale i tak nie zamierzał się ociągać z tą sprawą. Postanowił także zabrać ze sobą rudzielca, który to przyniósł mu scouter. Ten zdecydowanie nie był z tego faktu zadowolony. Znów musiał lecieć za dużo szybszym gościem, choć trzeba przyznać, że tym razem nawet dawał radę. Owszem, nadal był wolniejszy i po pewnym czasie stracił jaszczura z oczu, ale dopiero pod sam koniec. Długo udawało mu się utrzymać zadowalające tempo, jako że leciał w powietrznym "tunelu", który to powstawał za lecącym changelingiem. Wreszcie dotarli na miejsce. Wszędzie jak okiem sięgnąć - góry. Warto dodać, że zaczęło padać. Nie była to jakaś mrzawka, ale najprawdziwsza ulewa. Przydałoby się znaleźć jak najszybciej tę rafinerię. Honoberuto postanowił spytać o imię towarzysza.
- Kajappi - odpowiedział krótko i zwięźle rudzielec.
Scouter Honoberuto ponownie nadał wiadomość, tym razem głos należał do kogoś innego, był spokojniejszy, a na dodatek damski.
- Odbiór. Żołnierz Honoberuto? Zostałam upoważniona do przekazania dodatkowych instrukcji. Oficjalnie jesteście nowym ochroniarzem w kompleksie, nazywacie się Grirru. Działacie incognito i nikt nie może was przyłapać na waszej robocie. Wewnątrz kompleksu sygnał jest bardzo mocno zakłócony i komunikacja przez scoutery jest niemożliwa. Za wszelkie szkody materialne w kompleksie możemy was pociągnąć do odpowiedzialności. To wszystko. Życzę wam powodzenia, żołnierzu Honoberuto. Bez odbioru.
Po krótkim czasie udało się wypatrzyć dość wysoką wieżę. Gdy tylko Honoberuto się zbliżył, zauważył nietypowy widok. Nie wyglądało to jak zwykła rafineria. Był to olbrzymi dół w ziemi, bardzo głęboki. Na samym dnie widoczna była metalowa platforma, z której to wiele rur odprowadzało ropę. W ścianach dołu mnóstwo było korytarzy. Te także wyglądały jak rury, tyle że były większe i oszklone. Można było w nich dojrzeć mnóstwo krzątających się pracowników. Sama wieża stała na skraju wielkiego rowu. Wysoka na wiele metrów z olbrzymią czerwoną siódemką wymalowaną na ścianie. Najprawdopodobniej to jest wejście.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Pią Mar 24, 2017 8:49 pm

W pewnym momencie się rozpadało, co bynajmniej go nie zadowalało. Na dodatek zaraz usłyszał jakiś bzdurny komunikat od jakiejś paniusi. Wszystko fajnie, spoko, ale dlaczego miał przedstawiać się im jako jakiś Grirru? Co on, jakiś celebryta że miał działać incognito? Ich niedoczekanie. Nie będzie robił wszystkiego co mu tylko rozkażą. Tym bardziej że i tak już nie powinien się godzić na to zadanie, usłyszał przecież coś o ukrywaniu czegoś przed Coldem. Jasne, Honoberuto nie był jakimś jego wielkim zwolennikiem, wręcz przeciwnie. Strasznie mu się nie podobał. Ale jakiś rozum trzeba mieć, nie da się wplątać w jakąś aferę. Przedstawi się zgodnie z prawdą i kropka. Wywrócił oczami słysząc "Życzę wam powodzenia". Tak, jasne, może jeszcze "Oby nic ci się nie stało", albo "Martwimy się tu o ciebie". Ludzie czasem nie wiedzą co plotą i zwyczajnie klepią co ślina na język przyniesie, nawet się nie zastanawiając ile z tego płynie fałszu i obłudy. Ale nic to, coś musi przecież robić. Spojrzał na Kajappiego nie będąc pewnym czy usłyszał jakiś fragment komunikatu. Pewnie nie całość, dlatego chciałby poznać jego treść:
-Po prostu udajemy ochroniarzy - tylko tyle powiedział.
Chwilę później zlecieli na dół. Wylądowali w środek krzątaniny pracowitych robotników zwracając na siebie uwagę. Jaszczur wiedząc jak bardzo Funke lubi obwąchiwać obcych, wypuścił go na ziemię, a sam oparł ręce na biodrach i rzekł:
-Mieliśmy być nowymi ochroniarzami. Dawać nam tu szefa.
Zaczął się teraz w milczeniu rozglądać po placu. Starał się zapamiętać jak najwięcej twarzy osób, które jakoś szczególnie zareagują na ich przybycie. Każdy szczegół mógł być ważny.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Sob Mar 25, 2017 1:46 pm

MG mode

Nasz bohater był najwyraźniej wręcz zgorszony tą sytuacją. Fałsz płynący z ust kobiety był wyczuwalny na kilometry. On sam zaś został potraktowany jak sprzątaczka. I to nie taka profesjonalna, ale taka, która z uśmiechem na ustach zamiata psie gówno pod dywan. No bo jak inaczej nazwać zadanie tego typu? Przekazał Kajappiemu to, co zawarte było w przesłanej przez scouter wiadomości. Ten odpowiedział na to tylko wzruszeniem ramion. Raczej średnio go to obchodziło, jak cała ta misja, w sumie nie jest jej częścią oficjalnie i nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za porażkę. Co innego nasz jaszczur. Ten natychmiast zleciał na sam dół i wylądował na platformie. Zdziwione oczy obrzuciły go ciekawskimi spojrzeniami. Większość znich wyglądała jak ludzie, jeden tylko był pokryty niebieską sierścią. Honoberuto postanowił się przedstawić... no tak jakby. Powiedział, po co tu jest. Odpowiedział mu ten pokryty sierścią.
- Eee... No fajnie... To może... Idź się pan zarejestruj w biurze na wieży... u szefa ochrony?
Wskazał palcem na ową wieżę z wymalowaną na niej siódemką. W sumie było to chyba dość oczywiste, nie?
- A pieska na czas pracy muszę zabrać do psiarni. Takie przepisy.
Wziął żółtego zwierzaka na ręce i poszedł w stronę drzwi na lewo od jaszczura.
Wokół naszego bohatera znajduje się około dwudziestu robotników i dwóch ochroniarzy. W sumie ciekawe po co tu oni? Czyżby grasowali tu bandyci? A może to raczej żandarmeria, a nie ochrona? Po prawej od Hona znajdują się drzwi z napisem "magazyn" i zachęcającym dopiskiem "nieupoważnionym wstęp wzbroniony".
Dodam jeszcze, że gość z psem na rękach jeszcze nie opuścił platformy, a Kajappi stoi tuż obok jaszczura.

Edit: "MG mode" musi być.


Ostatnio zmieniony przez Jirri dnia Sob Mar 25, 2017 10:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Sob Mar 25, 2017 6:07 pm

Tłum nie był jakiś ciekawy, wszyscy wyglądali podobnie. Wyróżniał się spośród nich tylko jeden facet o niebieskiej sierści. To właśnie on skierował go do wieży i zechciał odebrać psa. Jaszczur pozwolił mu go zabrać, a następnie spojrzał na drzwi po swojej prawej. "Nieupoważnionym wstęp wzbroniony", co? Jasne, wzbroniony. Na pewno będzie się do tego stosował. Uśmiechnął się krzywo, potem powiedział do Kajappiego co ma robić:
-Za mną. Nie odstępuj mnie na krok.
Przyjął teraz neutralny wyraz twarzy i spojrzał na wieżę z siódemką. Przez chwilę się jej przypatrywał, a potem skierował się ku wejściu do niej. Jeśli po wejściu zastanie schody, wejdzie po nich. Jeśli znajdzie windę, pojedzie nią na górę. A wcześniej próbował znaleźć jakiś plan czy coś podobnego, w końcu nikt nie powiedział że biuro jest na samym szczycie. A jeśli kogoś spotka, zapyta o położenie biura. Cóż, możliwe że trochę pobłądzi.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Sob Mar 25, 2017 10:50 pm

MG mode

Honoberuto bardzo spokojnie zareagował na to, że gość pokryty niebieską sierścią zabrał mu zwierzaka. Właściwie prawie wcale nie zareagował. Dobrze dla owego gościa, bo jaszczur mógłby spokojnie go zniszczyć jednym ciosem... Znaczy, na to wygląda. Nie wyglądał ów niebieski gość na kogoś szczególnie silnego. Hono nakazał swojemu rudowłosemu towarzyszowi, by ten trzymał się możliwie jak najbliżej niego. Kajappi odpowiedział na to skinieniem głowy. Nie był w żadnym stopniu przekonujący, ale nie ma się co dziwić. To nie jego misja. Poza tym jaszczur wcześniej niezbyt ładnie go potraktował. Skierowali się razem w stronę wieży, innymi słowy polecieli na samą górę, na brzeg tego dziurzyska, jako że tam owa wieża stała. Za drzwiami nie było korytarza, jedynie winda. Piętra były tylko trzy.
Pierwsze opisane jako "Gabinet higienistki".
Drugie, jako "Biuro szefa ochrony".
Trzecie, jako "Biuro łączności".
Wybór był prosty. Piętro drugie. Łatwiejsze, niż się jaszczurowi zdawało. Winda ruszyła i zatrzymała się na rzeczonym piętrze. Drzwi otwarły się. Znów nie było korytarza. Od razu biuro. Znudzony kosmita o nietoperzych uszach i przekrwionych oczach spojrzał na przybyszów znad komputera.
- Mhm?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Nie Mar 26, 2017 3:16 pm

Na szczęście odpowiednie piętro znalazł bardzo szybko i na nie się skierował. Trochę postali sobie w windzie i zaraz potem znaleźli się na drugim piętrze, gdzie znajdowało się biuro szefa ochrony całego tego zakładu. Na biurkiem siedział właśnie szef ochrony. Jego wygląd nie był jakoś wybitnie imponujący. Ot, pospolity cudak z uszami nietoperza, który chyba ciut za długo gapił się w ekran, co można było wywnioskować po przekrwionych oczach. Ogólnie jego wyraz twarzy wyrażał znudzenie. Może ich wizyta była dla niego miłą odskocznią od tej monotonii? A może jednak lubił być sam?
-Baza wysłała nas abyśmy tymczasowo zostali ochroniarzami. Jestem Honoberuto rodu Harara, a on... - tu wskazał palcem na rudzielca. - ...On nazywa się Kajappu. Nic nam o tym nie mówili, ale czy musimy załatwić jakieś formalności?
Kapelusznik miał nadzieję że jednak tak nie będzie i można będzie już zająć się zadaniem. Pogładził się po rogu i ze zniecierpliwieniem oblizał usta. Właśnie w tym momencie zdecydował, że w żadnym wypadku nie zniszczy poszukiwanych narkotyków, oczywiście jeśli je znajdzie.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Nie Mar 26, 2017 10:28 pm

MG mode

Nietoperzowaty kosmita zmierzył wzrokiem Honoberuto i jego towarzysza. Jaszczur postanowił się przedstawić, przy okazji podał też imię towarzysza... z błędem.
- Jestem Kajappi...
Szef ochrony nie zdawał się tym specjalnie zainteresowany. Honoberuto jednak chyba nie do końca rozumiał, dlaczego dostał takie, a nie inne instrukcje. Nietoperz pochylił się nad komputerem, a jego przekrwione oczy zaczerwieniły się jeszcze bardziej. Przeglądał coś szybko. Zaraz jednak podniósł łeb i ponownie spojrzał na płomienną jaszczurkę.
- Obawiam się, że jedyny ochroniarz, który miał do nas dziś przybyć, nazywa się Grirru. Takie informacje zostały nam przekazane. No i miał być tylko jeden.
Wyciągnął z szuflady okulary i założył je na nos... tylko po to, by teraz patrzeć znad nich. No cóż, jednak czasem lepiej się dostosować... Co teraz zrobi nasz nieustraszony bohater?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Pon Mar 27, 2017 6:59 pm

Nietoperzowatemu chyba coś nie pasowało. Spojrzał do komputera i zweryfikował informacje. No i okazało się że baza już uprzedzała rafinerię o przybyciu jednej osoby, której imię zresztą nie było ani trochę podobne do jednego z tych, którzy przybyli. Wcześniej Honoberuto gdzieś tam miał na uwadze że tak może być, ale zdecydował że będzie miał to w nosie i na poczekaniu wymyśli jakiś plan. Właśnie go wykombinował. Słysząc że zaszło jakieś nieporozumienie, zrobił zdziwioną minę i podrapał się po głowie.
-Ja nic nie wiem o żadnym Grillu.
Nadal grając zdziwionego obejrzał się za siebie, ku rudzielcowi. Dyskretnie mrugnął do niego porozumiewawczo okiem i nadal udając zdziwienie powiedział:
-Te, Ketchuppi, tobie coś mówili?
Przy okazji zaczął lekko kręcić głową, by nie pozostawiać mu wątpliwości jakiej odpowiedzi udzielić. Na tyle lekko, że gdyby szef ochrony tej rafinerii zauważył ten ruch, wziąłby go zapewne za coś odruchowego, z czego sam kapelusznik sprawy by sobie nie zdawał. Po udzieleniu odpowiedzi przez towarzysza, przeniósł wzrok na wielkouchego. Oparł się lekko o biurko i powiedział:
-Może baza coś wyjaśni? Ja w każdym razie tylko o nas dwóch wiem.
Starał się brzmieć wiarygodnie. Zaczął rozmyślać co teraz może zrobić urzędnik. Być może zostawi tą sprawę na później i rozkaże im zabierać się do roboty. A może prędko spróbuje wyjaśnić nieporozumienie i skontaktuje się z bazą. Inna możliwość: Odeśle ich do bazy. To byłoby chyba najgorsze. Ale w jego bystrym umyśle już kształtowały się plany na różne ewentualności.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pon Mar 27, 2017 9:15 pm

MG mode

Honoberuto był trochę w dupie, ale starał się mimo to jakoś wykręcić. Nie był w tym zbyt kreatywny. Stwierdził, że "nic o tym nie wie", że musiała natąpić pomyłka itp. itd. Takie typowe gadanie kogoś, kto chce się wykpić. Nietoperzasty nie był taki głupi. Wkońcu jest, jakby nie patrzeć, szefem ochrony, więc miał już pewne doświadczenie z takimi sprawami. Zajrzał ponownie w komputer, kliknął coś parę razy...
- No i co jest? Miałem tu dostać Grirru, a dostałem jakiegoś Honoberuto i rudego piegusa.
No to dupa. Teraz to już koniedc misji. Wszystko się wyda, a oficer, który zlecił misję straci nogi z dupy. Koniec... A jednak.
- Przepraszamy, nastąpiła pomyłka. Ochroniarze, których wysłaliśmy nazywają się Honoberuto i Kajappi.
Mieli farta. To ta kobieta, która wcześniej przesyłała dodatkowe instrukcje. Na szczęście zachowała zimną krew. Nietoperz spojrzał na dwójkę gości.
- Dobra, nie mam już pytań. Lećcie już do roboty, rozumiem, że zostaliście zaznajomieni z regulaminem pracy?
Co odpowie Honoberuto? Teoretycznie może odpowiedzieć co chce.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Pon Mar 27, 2017 10:01 pm

Jego tłumaczenia okazały się być zbyt banalne i nietoperz chyba ani trochę im nie wierzył. On już doskonale wiedział że coś kręcą. Z jego wyrazu twarzy można było wyczytać, że nie da zrobić siebie w bambuko. Pewnie już nie raz i nie dwa miał takie sytuacje. Chyba już nie da się nic zrobić. Sam kapelusznik jakoś bardzo się tym nie przejmował. Był pewny że jemu samemu nic się nie stanie, co najwyżej uznają go za jełopa który nie rozumie pojęcia "incognito". Nagle jednak sytuacja się odmieniła. Kobiecina która wcześniej się z nimi kontaktowała, teraz ich kryła. Ciekawe co sobie pomyślała o Honoberutonie. Cóż, on sam nie miał zamiaru się tym przejmować. Będzie mógł zrobić co ma do zrobienia. Wielkouchy jeszcze zanim wysłał ich do pracy, spytał czy znają regulamin pracy. Właściwie Hono nie miał nawet pojęcia co mogłoby być w nim zawarte, ale przecież się do tego nie przyzna. Pewne wątpliwości jednak musiały być rozwiane.
-Zasady wszystkie znamy, ale nie mamy pewności gdzie my mamy w ogóle przebywać. Rozumie pan, w bazie jeden nam mówił że jak w rafinerii, to pewnie magazyn. Na platformie coś tam gadali o innych miejscach. Że tu we wieży, że w dole, że po prostu na platformie... Już powoli nam się to plącze, a baza mówiła że jakby co, to pan powie.
Chyba był ciut wiarygodniejszy niż wcześniej. Tu raczej spryciarz nie wyczai podstępu, co najwyżej uzna że dali mu jakichś bezmózgich głąbów co nic nie wiedzą i wszystko im trzeba tłumaczyć. I tacy ludzie przecież istnieli.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Wto Mar 28, 2017 9:10 pm

MG mode

Nietoperzouchy usłyszał od jaszczura dokładnie to, co chciał od niego usłyszeć. Na jego twarzy wymalowały się ulga i zadowolenie, gdy Honoberuto powiedział, że jest całkowicie zapoznany z regulaminem. Naprawdę nie miał ochoty przechodzić po raz kolejny przez szkolenie nowych pracowników, skoro changeling i jego kumpel znają zasady, będzie o wiele łatwiej. Niestety jednak nie obyło się bez pytań. W momencie, gdy Honoberuto zapytał o miejsce pracy, nietoperz westchnął ciężko.
- Możecie zająć miejsce jakichś dwóch wybranych ochroniarzy. Póki co wszystkie stanowiska są obsadzone, więc nie macie gdzie stać, ale możecie popytać tych, którzy już stoją na wartach i ewentualnie ich zmienić. A teraz już spadajcie. Mam sporo roboty.
Ściągnął okulary i wskazał dwójce żołnierzy wyjście. Gdy ci już opuścili jego biuro...
- Dobra. Maksymalny level w Tibii sam się nie wbije...
Honoberuto i Kajappi mają teraz sporą dowolność. Co zamierzają zrobić?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Wto Mar 28, 2017 10:09 pm

Wszystko co chciał wiedzieć - tego się dowiedział. Już wszystko było jasne, nie potrzebował więcej wyjaśnień. Wraz z Kajappim opuścił biuro, a następnie także samą wieżę. Zaraz po tym jak z niej wyszli, kapelusznik pokazał palcem w kierunku platformy.
-Gdzieś tam był magazyn. Tam lecimy - powiedział.
Następnie oboje unieśli się w górę i przelewitowali do celu. Prędko znaleźli również owy magazyn z zachęcającym do wejścia napisem. Jaszczur niezbyt długo się zastanawiając podszedł do drzwi i trzy razy walnął w nie pięścią. Jeśli aktualni ochroniarze są w środku, to zapewne otworzą drzwi. Jeśli choć jeden jest na zewnątrz, podejdzie do niego i spyta o co chodzi. Jeśli ani jedno, ani drugie się nie stanie, chyba sami będą musieli wejść do środka. Ciekawe czy ten cały niebezpieczny szajs rzeczywiście się tu znajduje, czy może niepotrzebnie tu przyleciał. Oj, lepiej żeby coś było.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Sro Mar 29, 2017 8:21 pm

MG mode

Honoberuto zleciał ponownie na platformę i zaczął się dobijać do miejsca, które go tak interesowało. Konkretniej - do magazynu. Nie musiał wcale długo pukać. Zaraz podszedł do niego od tyłu jeden z tych ochroniarzy.
- Przepraszam, ale chyba nie ma pan upoważnienia. Czy mógłbym wiedzieć, kim pan jest?
Jak większość pracowników na platformie wyglądał na człowieka, z tą różnicą, że na czole miał kilka poprzecznych bruzd w niebieskim kolorze. Jego kolega, który przypominał z twarzy rekina, stał tuż za nim i mierzył obydwu świeżo upieczonych ochroniarzy wzrokiem. Kajappi widocznie stracił pewność siebie i spojrzał na jaszczura. Co zrobi Honoberuto?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Sro Mar 29, 2017 9:39 pm

Na szczęście ochroniarze zaraz się ujawnili. Gdyby powiedzieć że byli przystojni i pociągający, bardzo by się skłamało. Ale przecież nie od tego oni tu byli, tylko od tego żeby pilnować magazynu. Fakt, że zareagowali na pukanie świadczył o tym, że raczej im to wychodziło. No i bardzo dobrze, teraz w nagrodę sobie odpoczną.
-Jesteśmy ochroniarzami. Mamy pilnować magazynu, a wy macie odpocząć. Rozkaz szefa. - powiedział krótko.
W tej krótkiej wypowiedzi zawarł wszystko. Niech sobie już idą i dadzą im robić to, co mają do zrobienia. Zrelaksują się, odprężą. Wszyscy będą zadowoleni. Hmm, tylko czy będą chcieli zejść z warty? Może będą podejrzewać jakiś przekręt, w końcu mogli widzieć ich przecież pierwszy raz na oczy. Cóż, gdyby zrobili co im każą to byłoby oczywiście miło, ale jeśli nie - nie ma co ich winić. Będzie to oznaczało że wykonują swą pracę starannie, i nie chcą nawalić. Przecież równie dobrze kapelusznik oraz rudy mogliby być jakimiś włóczęgami którzy chcą zwyczajnie coś podwędzić.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pią Mar 31, 2017 7:33 pm

MG mode

Dwaj pracownicy ochrony podeszli do jaszczura i rudzielca i zaczęli zadawać pytania. Na szczęście Honoberuto nie stracił zimnej krwi. W sumie jest nowym pracownikiem, więc nie musiał się niczego bać. Odpowiedź średnio usatysfakcjonowała pytającego. Skinął on ręką na swojego rybiego kolegę.
- Te, Jasiu. Przypilnuj mnie ich, a ja polecę do szefa i sprawdzę sam.
Wzbił się w powietrze i poleciał w stronę wieży. Rybolud tymczasem dokładnie mierzył wzrokiem nowych ochroniarzy. Wyglądało na podejrzliwego. Widać było, że nie ufał dwóm żółtodziobom. Kajappi lekko się spocił. Zaczął żałować, że wybrał się na tą misję. Parę minut minęło i gość z niebieskimi bruzdami na czole powrócił.
- Dobra, jest ok. Chodź Jasiu, idziemy na kolację.
Jaś nie był chętny przystać na propozycję, ale ostatecznie się zgodził. Zabrał się wraz ze swoim przyjacielem i po pewnym czasie zniknął im z oczu.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Sob Kwi 01, 2017 9:40 am

Rekin i ten z bruzdami na czole okazali się być sumiennymi i odpowiedzialnymi ochroniarzami. Ten pierwszy, Jaś, został z nimi podczas gdy drugi poleciał sprawdzić zgodność informacji u szefa. Przez kilka minut tak stali obok siebie. Honoberuto nie patrzał nawet na niego. Skrzyżował ręce na piersi i oparł się o ścianę. Obserwował pracowników rafinerii wcale się nie przejmując tym, że rybolud patrzył na nich spod byka. W końcu po jakimś czasie oboje się zmyli i zostawili ich samych na warcie, bo okazało się że wszystko jest w porządku. Tak więc magazynu pilnowali teraz oni. Pierwsze chwile spędzili tak, jak wcześniejsi strażnicy. Stali sobie obok magazynu i patrzeli na wszystko uważnym okiem. Ale przecież nie po to tu byli. W pewnym momencie jaszczur nic nie mówiąc podszedł do drzwi i spróbował je najzwyczajniej w świecie otworzyć. Ciekawe czy je zamykają. Może będzie wymagany jakiś kod, może będzie to zwyczajne zamknięcie na klucz. A może jednak okaże się otwarte? W takim wypadku rzecz jasna wkroczyłby do środka.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Sob Kwi 01, 2017 8:29 pm

MG mode

Ochroniarze zostawili dwóch żółtodziobów samych sobie. Wreszcie Hono i Kajappi mogli spokojnie pracować. Najpierw zdecydowali się grzecznie postać na warcie, by sprawić wrażenie, że nie interesują się magazynem. Całkiem nieźle pomyślane. Pracownicy z początku ich obserwowali, ale później stracili nimi zainteresowanie. Rozglądali się tak jeszcze przez chwilę, ale wkońcu jaszczur postanowił wejść do środka.
- Ja postoję na czatach. - Kajappi skinął jaszczurowi głową i zajął miejsce tuż przed drzwiami. Honoberuto był więc teoretycznie bezpieczny.
Gdy tylko wszedł do środka zauważył mnóstwo beczek i kilka skrzyń, zapewne z żywnością i tym podobnymi. Na końcu były też zamknięte drzwi. Wszystko oświetlone bylo tylko przez jedną lampę na suficie. Zza drzwi słychać było jakieś głosy. Należałoby więc zachować ostrożność, coby nie zostać wykrytym.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Nie Kwi 02, 2017 7:37 pm

Okazało się że drzwi rzeczywiście są otwarte. Niewiele myśląc wkroczył do środka. Gdy już się tam znalazł, ujrzał wiele beczek i nieco mniej skrzyń. W jednej z nich być może znajdowały się owe narkotyki których szukał. Ale jak tu wszystkie sprawdzić? Tym bardziej że chyba nie był sam, bo zza drzwi na naprzeciwległej ścianie dochodziły jakieś głosy. Wzniósł się odrobinkę nad ziemię, jakieś dziesięć centymetrów. Dzięki temu nie będzie wydawał odgłosu kroków. Ręce schował pod peleryną i zaczął przechadzać się, a raczej przelewitowywać (jakkolwiek by to nie brzmiało) wokół owych zapasów. A nuż widelec uda mu się dostrzec swym bystrym okiem jakieś nieprawidłowości w ułożeniu tych pojemników, a może jakieś inne ślady które zwracałyby na siebie uwagę? W żadnym wypadku nie zamierzał jakoś specjalnie się z tym kryć czy co jakiś czas zerkać w kierunku drzwi. Jeśli go tu przyłapią, to co mu zrobią? Jeśli będzie się zachowywał tak, jakby nie planował niczego złego, to nie będą mieli podstaw by tak sądzić. Podczas całego tego badania beczek i skrzyń wytężył także słuch próbując podsłuchać choćby część rozmów toczących się za drzwiami.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Nie Kwi 02, 2017 9:49 pm

MG mode

Honoberuto dostał się do magazynu i od razu postanowił zabawić się w ninja. Uniósł się lekko w powietrze, co było całkiem rozsądne, dzięki temu nie wydawał dźwięków, a także schował ręce za plecy, w sobie tylko znanym celu. Latał po magazynie i rozglądał się. Większość magazynu zajmowały beczki z ropą. W ścianach słychać było bulgot, zapewne od ropy w rurach. Co jakiś czas przez otwór w ścianie wyjeżdżała na ruchomej taśmie kolejna, ustawiana następnie jakąś automatyczną łapą w odpowiednim miejscu. W większości skrzyń, które Hono sprawdził znajdowało się mięso, odpowiednio zakonserwowane, jedna jednak była zamknięta i nie dało jej się otworzyć, jednakże z pojedynczej dziury wysypywał się różowy proszek. Czyżby to było to? Po inspekcji jaszczur przeleciał jeszcze koło drzwi drzwi i usłyszał bardzo ciekawy fragment rozmowy. Wcześniej słyszał jedynie brzęczenie i bulgotanie.
- Okej, porcja gotowa.
- To co? Sprawdzamy?
- No dobra, to daj tego małego, żółtego.
A napis na drzwiach na imię miał "Psiarnia".
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Nie Kwi 02, 2017 10:22 pm

Wszystko uważnie obserwował. jedna tylko skrzynia zwróciła jego uwagę szczególnie. Dojrzeć można było wysypujący się proszek o różowej barwie. Oho, czyżby znalazł owe narkotyki? Postanowił jeszcze sprawdzić czy coś jeszcze aby nie zwróci jego uwagi, a potem wrócić do owej skrzyni i otworzyć ją używając do tego energii. Jednak nagle usłyszał zza drzwi coś, co zmroziło mu krew w żyłach. Coś małego i żółtego. Od razu przyszedł mu na myśl Funke. Spojrzał odruchowo na drzwi. Dopiero teraz zauważył napis na nich. Zamarł. Przełknął ślinę i przez ułamek sekundy gapił się w tamtą stronę z otwartymi ustami. A w kolejnym ułamku sekundy już był pod tymi drzwiami i je otwierał. Szarpnął za klamkę tak mocno, że gdyby okazały się zamknięte, zostałyby niechybnie wyrwane z zawiasów. Wleciał do środka jak poparzony. Z zaciśniętymi pięściami zaczął wpatrywać się w rozmawiających między sobą pracowników rafinerii. Na ten moment misja stała się błahą sprawą, niewartą jego uwagi. W gotowości do działania zaczął wypatrywać swojego zółtego psiaka. Sam nawet nie wiedział co mu przyszło do głowy. Może bulgot skojarzył mu się z gotowaniem zupy do której miał być wrzucony jego Funczunio. A może wyobraził sobie jakiś wielki wór do którego wpakowywano niewinne psiaki i wywożono gdzieś daleko? Wcześniej nawet do głowy by mu nie przychodziło że mógłby to zrobić. A teraz, proszę: Oto zimny, bezduszny morderca poddaje się instynktowi by stanąć w obronie swego psa. Teraz mógłby być protagonistą jakiejś kreskówki dla dzieci uczącej o prawach zwierząt.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pon Kwi 03, 2017 8:48 pm

MG mode

Skrzynia, z której to wysypywał się różowy proszek, szczególnie przyciągnęła uwagę jaszczura. Najprawdopodobniej to właśnie był ten cały narkotyk, o którym mówił ten oficer. Zaraz jednak podsłyszał kawałek rozmowy. To, co usłyszał, zmroziło mu krew w żyłach. Natychmiast wyciągnął dłoń w stronę drzwi. Nie miały klamki, były otwierane kodem. To kompletnie nie powstrzymało jaszczura, jego palce z rozpędu wbiły się prosto w drzwi. Nie wyrwał ich z zawiasów. Właściwie wyrwał je wraz z zawiasami, z kawałkiem ściany. Rzucił je w kąt i wszedł do środka. W pomieszczeniu było dwóch gości. Jeden z nich miał skórę żółtą, jak dojrzały banan, drugi był pokryty brązowymi łuskami. Obydwaj ubrani byli w białe fartuchy. Ten żółty aż podskoczył, gdy Honoberuto wlazł do środka, głośno wyrażał przy tym swoje myśli ("Co jest kurwa?!"). Drugi poprostu znieruchomiał, a brąz jego łusek przeszedł w pomarańcz. W lewej dłoni trzymał strzykawkę z różowym płynem, prawą dociskał do blatu stołu... Funkego. Na blacie rozsypany był też ów proch, obok stał palnik, nad którym bulgotała substancja o tym samym kolorze. Ta sama, co w strzykawce. Ciekawy sposób na testowanie produktu, nieprawdaż? Co zrobi nasz jaszczur?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 345

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Honoberuto on Pon Kwi 03, 2017 9:49 pm

Brak klamki w drzwiach nie stanowił dla niego żadnej przeszkody. Najpierw je przedziurawił, następnie wyrwał wraz z fragmentem ściany i cisnął gdzieś w kąt. Zaraz, czy nie mówili mu o odpowiedzialności za straty materialne? Cóż, to nie było w tym momencie ważne, na pewno nie w momencie gdy Hono przyłapał na gorącym uczynku dwóch zbirów, którzy mieli zamiar nafaszerować jego psa różowym syfem. On się niczego nie obawiał. Oficjalnie nadal był ochroniarzem, więc miał prawo zrobić porządek z przestępcami. Widok Funkego w opałach zjeżyłby mu włosy na głowie, gdyby tylko takowe posiadał. W tej jednak sytuacji mógł tylko zacisnąć mocno zęby i wyłonić się z kurzu wzbitego podczas uszkadzania ściany. Spojrzał obu gościom w kitlach prosto w oczy. Szybkim ruchem sięgnął dłonią do skautera i nacisnął przycisk odpowiedzialny za obliczanie mocy bojowej. Żaden z nich nie wyglądał na wojownika, ale lepiej dmuchać na zimne. Niezależnie od otrzymanego wyniku szedł dalej naprzód. W pierwszej kolejności ruszył na tego z wcześniej brązowymi, a teraz pomarańczowymi łuskami. Wziął zamach i zdzielił go w ten jego pysk, a zaraz potem złapał go za tą rękę, w której trzymał strzykawkę, i ścisnął ją swą dłonią najmocniej jak potrafił. Wolną dłonią wziął Funkego na ręce. Dopiero teraz zaczął pytać. Wykrzyknął mocnym, pełnym złości głosem:
-Co tu się do cholery jasnej dzieje?! Co to za prochy i co chcieliście zrobić z tym psem?
Wszelkie myśli o tym że mógł zachować się nierozważnie atakując tego pomarańczowego uspokajał przypominając sobie o tym że był ochroniarzem i miał prawo. Znaczy, tak mu się wydawało. Być może przekroczył kompetencje.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 440

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach