Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 379
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Kosmos

on Czw Cze 23, 2016 11:51 am
First topic message reminder :

Nieograniczona przestrzeń, która nieustannie się rozrasta! Przestrzeń kosmiczna, to "miejsce", w którym można spotkać mnóstwo statków kosmicznych. Idąc dalej tym tokiem myślenia, można spotkać tu także kosmicznych... piratów! Ale spokojnie! Galaktyczna Policja czuwa!

Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Pią Sie 11, 2017 1:19 pm
Automatyzacja, rozwój technologiczny i inne rzeczy, armia była naprawdę dobrze rozwinięta, a jej sprzęt mógł sprawić, że nie jednemu zaparło by dech w piersiach. Wsiadła do statku ignorując brak odpowiedzi ze strony śmiecia w randze szeregowego. Zasiadła za sterami, jednak nie musiała robić nic więcej, statek sam ruszył. Patrzyła przez okienko jak startuje, wznosi się ponad budynki... ponad planetę. Na orbicie w jej pole widzenia wszedł statek znacznie większy od tego którym poruszała się pani Kapral. Po chwili zauważyła ona, iż statek ten nie należy do floty imperium. Co jednak robił obcy obiekt latający na orbicie NO.79? Czyżby miała przybyć jakaś wizyta, o niczym takim nie słyszała, statek nie wysyłał również sygnału, było to zbyt podejrzane. W jej głowie pojawiła się jedna myśl. Powinna to zgłosić, w końcu nie co dzień obce statki wchodziły w orbitę planety zmierzając ku jej terenom. Uruchomiła przekaźnik znajdujący się w statku, aby złożyć meldunek.
-Baza, obcy statek wchodzi w orbitę planety, nie należy do floty, ani nie emituje żadnego sygnału. - zgłosiła krótki meldunek. Statek był już blisko więc nie miała czasu na zabawę w formalności i tak dalej, liczył się szybki i klarowny przekaz. Niewielki statek osobowy mknął przez zimną pustkę kosmosu wprost do wprowadzonego w komputer pokładowy celu. Sama podróż mogła wydawać się długa, jednak relatywnie biorąc pod uwagę odległość minęła zaskakująco szybko. Po drodze jednak kilka razy nasz bohaterka zdążyła zacząć żałować, że nie wzięła ze sobą żadnych łakoci na drogę. Gdy zbliżyła się do orbity planety o wdzięcznej nazwie Freezer 12 postanowiła zapiąć Statek wszedł w orbitę, tak jak zawsze podczas przebijania się przez atmosferę zaczęły się turbulencje. Trzęsło niemiłosiernie, jednak udało się wytracić prędkość i bezpiecznie podejść do lądowania.
-W końcu na miejscu. - powiedziała do siebie kiedy z odgłosem "puff" wejście otworzyło się. Cheri wydostała się ze swojego środka lokomocji i uruchomiła scouter, aby zgłosić swoje przybycie...
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Pią Sie 11, 2017 11:30 pm
MG


Obcy statek przez jakiś czas nieco zaprzątał w głowie młodej oficerce, jednakże po zgłoszeniu do bazy tego incydentu, nie dostała nawet odpowiedzi, właściwie to było jedynie tym powodowane, że planeta dawno wiedziała i zbliżającym się obiekcie. Czas płynął a Cheri z cennym ładunkiem mknął przez kosmos niczym strzała przez powietrze. Minęło więcej, lub mniej chwil, jednakże definitywnie Cheri wylądowała na pustynnej części planety Freezer 12, drzwi się otworzyły, jednakże powitania nie było. Znajdowała się obecnie na metalowym, okrągłym lotnisku, tak zwanym doku, jednakże był przysypany w większości piaskiem. Nie było tutaj drzwi, nie było budynków. Jednakże po prawej stronie od lotniska znajdowała się duża, około 5x3 metry klapa a przy niej panel kontrolny, kamerka i mikrofon. Czyżby Cheri musiała zadzwonić? Pogoda jak to pogoda, była zmienna, jednak na ten moment ledwo dało się oddychać, było duszno, brakowało w tej atmosferze tlenu, wszędzie pył piachu. Jeśli changeling ruszył w kierunku klapy, ta sama się otworzyła. W środku znajdowało się dwóch randomowych żołnierzy, którzy oddali hołd.
Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Sob Sie 12, 2017 9:32 am
Baza nie odpowiedziała na jej meldunek o dużym niezidentyfikowanym statku wchodzącym w orbitę planety. Najwidoczniej wiedzieli oni o nim wcześniej, albo nie miał dla nich większego znaczenia. Tak czy siak wypełniła swój obowiązek i nie musiała już się nad tym zastanawiać. W końcu co pojedynczy statek może zrobić całej planecie? Może i niektóre załogi na tych należących do floty imperium były w stanie samotnie podbijać pojedyncze ciała niebieskie, jednak nie NO, nie miejsce gdzie stacjonuje większość armii jaszczurzych istot, nawet gdyby jakimś cudem obcy przebił się przez szeregowych żołnierzy pozostał by jeszcze lord Freezer którego moc była wręcz legendarna. Atak byłby czystym szaleństwem, statek pewnie miał inny cel, tylko jaki? No cóż miała całą podróż, aby się nad tym zastanawiać. W końcu dotarła jednak na miejsce, planetę o wdzięcznej nazwie Freezer-12. Statek bezbłędnie nakierował się na pustynną część dość sporej bądź co bądź planety. Jej niewielki stateczek wylądował na metalowym lądowisku, żadnego powitania, żadnego budynku, w okół panowała pustka... no może nie do końca. Zauważyła klapę znajdującą się kilka metrów od niej. Kamerka z mikrofonem dała jej szybko do myślenia, musiała się zgłosić. Podeszła do klapy, a ta sama się otworzyła, na powitanie ukazali jej się dwaj pospolici żołnierze z jakiejś niższej rasy której nazwy nawet nie kojarzyła. Odpowiedziała im salutując.
-W statku znajduje się sześć pojemników, wyładujcie je. - rzuciła zimnym głosem, osobiście pilnowała, aby z ładunkiem nic się nie stało. W końcu dowódca jednostki powinien już wiedzieć o jej przybyciu.
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Sob Sie 12, 2017 3:08 pm
MG


Obydwaj żołnierze ruszyli w kierunku wyjścia, jakby chcieli spełnić rozkaz, jednakże gdy byli obok Cheri, obu ręcznie złapali ją za nadgarstki.
- Jesteś obcą niezidentyfikowaną jednostką. - Powiedział jeden z nich, głosem metalicznym, pustym i na pewno dziwnym. Dopiero teraz można było zobaczyć owinięte szyję czymś w rodzaju bandaży i oczy otwarte szeroko. Banda idiotów, która się pomyliła? A może trujący gaz na terenie bazy? Może tylko dwoje z nich nawdychali się czegoś przez otwarte drzwi? Oboje ruszyli z Cheri w kierunku drzwi na drugim końcu korytarza.
Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Nie Sie 13, 2017 11:50 am
Cheri zdawało się, że żołnierze ruszyli, aby wykonać wydany im rozkaz. No cóż trasa zgadzała się, ale tylko tyle. Żołnierze podeszli do niej otaczając ją z obu stron i sprawnie chwytając za nadgarstki.
-Co do...? - myśl pojawiła się w jej głowie. Nie rozumiała jak to możliwe, iż była "obcą niezidentyfikowaną jednostką" przecież jej zadanie było proste, miała jedynie dostarczyć przesyłkę. Czyżby ktoś w dowództwie zapomniał poinformować pracowników placówki o jej przybyciu? Wydawało jej się to mało prawdopodobne, w końcu miała się spieszyć więc wszystko powinno być już dopięte na ostatni guzik. Istoty o pustym metalicznym głosie miały zamiar poprowadzić Cheri wzdłuż korytarza.
-Prowadźcie do dowódcy. - rzuciła z irytacją w głosie. Chociaż wiedziała, że i tak najpewniej do niego ją prowadzą jednak chciała pokazać pewność siebie, może to nic nie zmieniało i właściwie nie miało znaczenia, jednak znane wszystkim kobiece wyjaśnienie miało tutaj niebagatelną wagę. "Bo tak", szła pewna swego wyjaśnić błąd który musiał wkraść się w informacje przekazywane pomiędzy ośrodkami.
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Nie Sie 13, 2017 10:03 pm
MG


Oboje poprowadzili changelinga do centrali, było to pomieszczenie okrągłe o 3 wyjściach/przejściach prowadzących gdzie indziej i 4 wyjście na zewnątrz (tunel z którego Cheri przyszła). Na środku pomieszczenia znajdowały się komputery i monitory z kamer, dookoła obiektu, wewnątrz i tak dalej. Jednakże coś się nie zgadzało. Jedno przejście z drzwiami metalowymi było dość... brudne. A dokładniej ciemno bordowe, pewnie krew, rozbryzgana nierównomiernie. W pomieszczeniu znajdowało się trzech innych żołnierzy armii, wszyscy mieli te same oczy i bandaże na szyjach.
- Doskonale numerze 8, to kolejny przedstawiciel rasy changelingów. Na tej placówce były tylko dwa a ścierwa, których ciała posiedliśmy są bezużyteczne. Zaprowadźcie ją do tego ich labolatorium, przejdę w to ciało. - Powiedział jeden z żołnierzy, o kolejnym metalicznym głosie.
- W statku znajduje się więcej naszych, prawdopodobnie to będą wszyscy, którzy istnieją. - Zapowiedział jeden z żołnierzy cię prowadzących. Po tych słowach prowadzili changa znowu do innych drzwi.
Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Pon Sie 14, 2017 3:15 pm
Cheri prowadzona przez dwójkę żołnierzy zastanawiała się jak wyjść z niezbyt przyjemnej sytuacji. Istoty które ją prowadziły wydawały jej się dość... dziwne... Nie kojarzyła, aby taki sam lub podobny gatunek znajdował się na NO, a tym bardziej w szeregach armii. Coś tu było nie tak. Centrala do której pani kapral została zaprowadzona była okrągła i posiadała kilka wyjść czy przejść. Jedno z nich było brudne, jakby od zaschniętej krwi która wydarta z aorty pięknie przyozdobiła płaską powierzchnie, w malowniczy wręcz sposób. W pomieszczeniu do którym została zaprowadzona znajdowała się trójka żołnierzy, razem było ich pięciu. Żołnierz o metalicznym głosie zaczął mówić coś o obiekcie, przedstawicielu i prowadzeniu do laboratorium no i te jednostki w statku. Cóż wszystko wskazywało na to, że jakieś istoty przejęły bazę... bazę armii, pewnie te ścierwa które tu służyły nie były w stanie poradzić sobie nawet z takimi idiotami przeciwstawiającymi się armii. Cheri słuchając w dłoniach skupiała ki. Jej ogon owinął się w okół szyi żołnierza po prawej, naciskając mocno. Wygięła dłoń w nadgarstku, aby wystrzelić w trzymającego ją przeciwnika chcąc przebić jego ciało na wylot, a promień z drugiej poprzez strzał z biodra mknął w stronę jednego ze stojących przed nią żołnierzy, konkretnie na tego stojącego po środku... oczywiście o ile ten postanowił puścić jej rękę podczas duszenia, jeśli nie promień w podobny sposób co do tego po lewej wystrzeliła w niego. Musiała improwizować, rozkazy nie przewidywały takiego rozwoju sytuacji...


Ostatnio zmieniony przez Cheri dnia Wto Sie 15, 2017 12:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Wto Sie 15, 2017 10:37 am
MG


Cheri zaczęła działać, chwyciła ogonem jednego żołnierza by za chwilę wystrzelić energią ki w jego ciało, odrzucony upadł wprost na konsolę, która zaczęła iskrzeć, drugi żołnierz przed Cheri również został trafiony i upadł. Pozostała trójka rzuciła się na Cheri kupą, dwóch ją trzymało za ręce oraz ogon z nogami, a trzeci szybko wybiegł i wrócił po 1 minucie z pojemnikiem, takim jak Cheri przewoziła.
- Teraz cię zmienimy. - Rzekł z uśmiechem.
Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Wto Sie 15, 2017 12:39 pm
Pierwsza próba uwolnienia się zaowocowała niejakim sukcesem. Młoda Kapral celnymi strzałami wyeliminowała dwóch adwersarzy, trzeci z nich duszony był przez jej ogon, jednak udało mu się przeżyć. Była wolna, ale tylko na chwilę, otaczające ją istoty widocznie posiadały mniej rozumu niż przypuszczała. Te śmiecie postanowiły rzucić się na nią kupą. W sumie jak mówiło stare wojskowe porzekadło "trzymać się w kupie, kupy nikt nie ruszy", chociaż czy w wypadku takiego pojedynku taktyka używana na licznych polach walki miała jakikolwiek sens? To miało okazać się już za chwilkę. Mieli zamiar schwytać ją, ale czy mogła sobie na to pozwolić? Właściwie to o dziwo odpowiedź brzmiała tak. Miała pewien pomysł, ale, aby trafić dwóch przeciwników naraz musiałaby dość poważnie się wysilić, a tak postanowili sami się jej trzymać. Kiedy dwóch żołnierzy postanowiło trzymać jej ciało przy ziemi tak, aby przypadkiem się nie wyrwała i nie narobiła jeszcze większych strat w ich bądź co bądź nieco już przetrzebionej grupie, ostatni z nich wybiegł z budynku. Nie miała wiele czasu na reakcję. Kiedy tylko żołnierz nieco oddalił się od pomieszczenia zagwizdała. Nie był to jednak zwykły gwizd, ani taki który wezwać miał ukryte w krzakach wsparcie. Wraz z powietrzem z jej płuc uleciała energia ki tworząc w okół sferę śmierci i potężnie raniąc i odrzucając dwójkę trzymających ją przeciwników... planowała ich dobić, tylko jak?
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Wto Sie 15, 2017 4:57 pm
MG


Atak się udał i energia ki w formie huraganu lekko pokiereszowała dwójkę żołnierzy odrzucając ich na ściany. Jednemu spadła nawet biała opaska na szyi, gdzie miał krwawiącą ranę, na której widać było mięso, wyglądało to jakby coś tam wpełzło wygryzając skórę. Nie mieli już natomiast wybałuszonych oczu, gdyż zamknęli je z bólu i trzymając się za ciało próbowali teraz wstać. W tym momencie do pokoju wbiegł trzeci, bez pojemnika gdyż zwyczajnie zawrócił słysząc hałas, i spostrzegając na sytuację, zaczął się dziwnie transformować. Trwało to dosłownie 2 sekundy, urósł o pół metra, jego nogi przybrały kształt wilczych łap, szczęka się wydłużyła a jego ciało pokryło futro. Wydarł się przeraźliwie i ruszył w te pędy na Cheri.
Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Sro Sie 16, 2017 9:51 am
Atak uwolnionym wraz z powietrzem ki postanowił się udać, trzymające ją istoty nie były w stanie oprzeć się sile techniki, potężny odrzut wyrzucił ich kilka metrów w tył wysyłając ich kręgosłupy na spotkanie z twardą powierzchnią. Krótki rzut oka na tych którzy ośmielili się stanąć jej na drodze wystarczył, aby ocenić, że coś było z nimi nie tak. Wybałuszone oczy zamknęły się z bólu. Jednemu z nich spadła opaska mająca ukrywać prawdę jego szyja wyglądała tak jakby coś wgryzło się do środka niczym w pączek i tam już zostało. Młoda Kapral pewnie skwitowała by to jakimś komentarzem, dodając do tego wyraz obrzydzenia jednak czas który pozostał jej dany nie wystarczył. W końcu tamci próbowali się już podnieść, a istota która zniknęła zdążyła już wrócić postanowiła podjąć nieco inne działanie. Przeciwnik zaczął się zmieniać, Cheri nie miała zamiaru mu na to pozwolić. W końcu nie miała pojęcia co może stać się, gdy owa istota przemieni się. Może był to jakiś podrzędny śmieć, ale marnowanie większej ilości czasu niż jest to potrzebne było co najmniej nie na miejscu, biorąc pod uwagę, iż musi zameldować bazie co spotkała w laboratorium na planecie Freezer-12. Cheri widząc zatrzymanie się przeciwnika ruszyła do ataku, pierwszy cios miał być prosty i zderzyć się z wątrobą istoty, o ile znajdowała się w tym samym miejscu co jej sama, w międzyczasie ogon owinąć miał jego kostkę, a kolejny cios spaść na szczękę. Ogon który trzymałby nogę pociągnąłby istotę na ziemie, a chnageling dosiadłby go i uderzał... do skutku...


Ostatnio zmieniony przez Cheri dnia Czw Sie 17, 2017 12:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Sro Sie 16, 2017 12:12 pm
MG


Wszystkie ataki changelinga się udały, dopadł do przeciwnika, wyprowadził cios w szczękę, i zauważył, że metamorfoza i tak już się rozpoczęła, przewrócony zmiennokształtny stwór leżał teraz na ziemi okładany pięściami Cheri, jednakże w pewnym momencie, po 10 ciosach złapał ją za nadgarstki, szczęką chwycił za bark i ruchem szyi w lewo przerzucił Cheri za siebie, w kierunku dwóch zbierających się przeciwników, będąc od nich 2m i 3m od futrzastej istoty. Cheri miała prawdopodobnie parę wyjść, mogła dobić szybko pozostałą dwójkę by nie zyskać nowych przeciwników, ale mogła nie zdążyć lub dać szansę na atak futrzastej istocie, mogła również uciec w głąb bazy i spróbować kontaktować się z bazą, spróbować się schronić, mogła się poddać, lub spróbować uciec koło bestii do swojego statku...
Cheri
Cheri
Liczba postów : 111

Re: Kosmos

on Czw Sie 17, 2017 12:52 pm
Każdy kolejny cios wykonywany przez panią kapral dochodził do celu. Udało jej się dotrzeć do przechodzącej metamorfozę istoty, silny cios w szczękę wystarczył, aby obalić istotę i zacząć najzwyczajniej w świecie okładać go pięściami. Może i nie tak ją szkolono, jednak miało być to w założeniu skuteczne i zdolne do wyeliminowania niemilca. Przeciwnik jednak nie miał zamiaru tak po prostu dać się zajebać. Postanowił chwycić łapami ręce wisienki, a zębami wgryźć się w jej bark. Rzucił nią za siebie posyłając w kierunku zbierających się kompanów. Dwa metry do dwójki nieprzemienionych i trzy do wilka. Za plecami miała kilka wyjść, ale nie mogła uciec. Nie uznała przewagi tych marnych pomiotów. W jej lewej dłoni formował się kiblast, gdy w międzyczasie przy użyciu doskoku i prawej głową jednego z mniejszych uderzyła o konsole licząc na pozbawienie go przytomności. W międzyczasie wytworzona kule energii pomknęła w drugiego, a ona sama czekała na wilka szykując kontrę...
avatar
Gość
Gość

Re: Kosmos

on Czw Sie 17, 2017 8:45 pm
MG


Cheri mogła usłyszeć pewne szmeranie dochodzące zza drzwi, które były oblane ciemno czerwoną krwią, jakby prosto z aorty. Jednakże nie miała na to czasu, odskoczyła do tyłu, do jednego ze wstawających żołnierzy, dobiła go uderzeniem głowy o konsolę, drugiego w tym samym momencie ki blastem wyeliminowała z kolejnej próby wstania. Jednakże w tym momencie wilczek był już przy niej i wykorzystał jej czynności do tego by zaatakować. Wbił się nogami w jej brzuch a lewa ręka mocno zacięła lewy policzek jaszczurki, jednocześnie odbił się nogami i wylądował 5m dalej.
Benorn
Benorn
Liczba postów : 36

Re: Kosmos

on Sro Sty 16, 2019 10:28 pm
Tak! Trafił go. Nie miał jednak czasu do stracenia, jego atak był dużo szybszy od niego samego, a nie mógł pozwolić Shisamiemu na kontratak. Dotarł do swego oponenta błyskawicznie, jeszcze nim ten zdołał pozbierać się z druzgoczącego ataku, który napotkał go chwilę wcześniej. Wybił się od podłogi, tak by znaleźć się na wysokości twarzy czerwonoskórego nim zadał pierwszy cios. Pięść, pięść, kop, pięść, kop, kop, pięść. Cała seria niezbyt wyszukanych ataków spadła na Shisamiego, spychając go coraz bardziej do tyłu. Benorn czuł, jak wypełnia go euforia. Jego przeciwnik nie mógł nic zrobić jeno unikać jego ciosów, ale i tu kiedyś popełni błąd, a wtedy Benorn spadnie na niego w pełni swej furii. I wtedy, żadne, nawet te najmilsze słówka nie pomogą mu.

I wtedy stało się coś czego Changeling się nie spodziewał. Szybkość i zwrotność jaką wykazał się Shisami, zaskoczyły go. A gdy znalazł się na drugim końcu sali, w oka mgnieniu, Benorn mimowolnie przełknął ślinę. Był to ten moment, w którym dotarło do Benorna, że to nie on jest tutaj na końcu łańcucha pokarmowego. Teraz to Shisami nie dawał mu czasu na reakcję i zaatakował go jego własną techniką. Miał przechlapane, nie miał czym się zasłonić, nie miał czasu na odskok. Zrobił zatem jedyne co przyszło mu do głowy. Uderzył swoją pięścią w powietrze przed sobą, wprawiając je w ruch i wysyłając, w kierunku wrogiej techniki, mając nadzieję, że zniwelują się wzajemnie.
Spoiler:
Technika: Kiai
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1582

Re: Kosmos

on Czw Sty 17, 2019 5:43 pm
MG
Benorn

Kiai Shisamiego mknęło w stronę Benorna. Ten postawił wystrzelić ponownie i sprawić, że obie energie zderzą się i eksplodują pomiędzy jednym a drugim wojownikiem. Zamaszystym ruchem ręki posłał Kiai przed siebie, a za kilka chwil nastąpił lekki wybuch. Changeling został odrzucony do tyłu przez podmuch energii, ale nie odniósł żadnych obrażeń. Zwyczajnie, znalazł się w rogu sali. Shisami jedynie zasłonił się ręką i o dziwo, to wystarczyło. Stał dokładnie tam, gdzie wcześniej. Odsłonił swoją twarz i uśmiechnął się do Benorna. wystawił otwartą dłoń w jego stronę i poruszył kilkukrotnie palcami, zachęcając Changelinga do ataku. Widać było po jego twarzy, że sam czerpał przyjemność z tego sparingu.

Czas mijał nieubłaganie. Na pokładzie głównym, na którym znajdował się Sorbet, nie działo się nic. Wiało nudą. Tagomy i dwójki Changelignów nigdzie nie było widać, więc prawdopodobnie udali się do drugiej sali treningowej.
Radar pikał leniwie, a ekran wskazywał, że za jakiś czas statek wleci na orbitę planety Namek.
_____
Odpisz od razu na orbicie Namek..

MG
Laptor

Statek kosmiczny Laptora wystartował z cukierkowej planety. Opuścił orbitę szybko, kierując się w stronę planety No. 79, gdzie znajdowała się główna baza Imperium Changelingów. Najważniejsze pytanie brzmiało, czy King Cold się tam znajdował? To on był dyktatorem. Nie ważne ile planet i ilu żołnierzy mieli pod sobą jego synowie, przed nim musiał odpowiadać każdy. Bez wyjątku.

Nagle radar statku zapikał, pokazując zbliżający się, nieznany statek kosmiczny. Przez okno widać było, jak nadlatuje niewielka kapsuła kosmiczna.
Spoiler:

Z kapsuły wysyłany był sygnał, za pomocą którego chciano połączyć się z pokładem głównym statku Laptora.
-Tu Galaktyczny Patrol! Jesteś niezidentyfikowaną jednostką kosmiczną! Przedstaw się! - odezwał się w głośnikach męski głos. Trzeba było przyznać, że ten gliniarz był odważny. W pojedynkę przeciwstawiając się większemu statkowi od siebie. Odważny czy może głupi?

_________________
Laptor
Laptor
Liczba postów : 42

Re: Kosmos

on Czw Sty 17, 2019 6:48 pm
Cukierkowa planeta pokryta wszystkim tym, co jest tak bardzo zabronione w trakcie diety... Na szczęście Laptor miał bardzo dobry metabolizm, no i zakazał niszczyć planetę wszystkim pozostałym, zostawała coraz bardziej w tyle, aż w końcu zrobiła się taka malutka, że Majin mógłby ją złapać w dłoń. Jednak tego nie zrobi, ponieważ znajdował się w kosmosie, w statku kosmicznym, myśliwcu. Leciał sobie i leciał, siedząc w fotelu dowódcy. Głowę miał podpartą ręką usadowioną na jednej z poręczy fotela, tam spoczywał łokieć. Drugi koniec ręki, pięść podtrzymywała leniwy podbródek Laptora. Podróżowanie po planetach i w kosmosie było bardzo nudną sprawą... To właśnie dlatego wolał wysyłać w tym celu swojego klona. Gdy tak lecieli, już nie wiadomo ile, nagle wśród stukotu klawiszy, zdało się usłyszeć dźwięk wyróżniający się swą wysoką barwą. Był to radar, wykrywający pobliskie statki kosmiczne, znajdujące w obrębie iluś tam metrów od myśliwca Laptora. Gdy inny sygnał zakomunikował, że ktoś próbuje połączyć się z tą latającą jednostką kosmiczną, Laptor leniwie machnął ręką, sugerując by zgodzić się na połączenie. Komunikat brzmiał rozkazująco. I już to spowodowało, że Szary zmarszczył swoje czoło, ale jego podbródek nie oderwał się od pięści. Był Imperatorem, więc miał nadzieję, że żołnierz sam zakapuje, że ma się odezwać i zrobić to co chce ten ktoś... I, że ktoś siedzący przy radarze poinformuje obecny mostek o tym, co to za statek i o ewentualnym uzbrojeniu, jeżeli oczywiście myśliwiec posiada taką funkcję. Jeżeli żołnierze nie byli aż tak ogarnięci, sam rozkazał nawiązać kontakt. Nie będzie, jako dowódca, przecież rozmawiał z każdym, kto tego chciał... Jego moc bojowa oscylowała teraz w granicach 6.000 jednostek. Kim do cholery był galaktyczny patrol? Brzmiało to bardzo tandetnie.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1582

Re: Kosmos

on Nie Sty 20, 2019 3:04 pm
MG

Po komunikacie nadanym od kosmicznego gliniarza nastąpiła chwilowa cisza. Siedzący w radiostatku mężczyzna zachrząkał i ponowił komunikat.
- Powtarzam... Tu Galaktyczny Patrol, aspirant Bagieta! Przedstaw się!
Statki kosmiczne znajdowały się dość blisko siebie, odległość w linii prostej wynosiła jakieś 30 metrów.
Żołnierze Majina spojrzeli na niego, a kiedy ten machnął ręką, jeden z nich pochylił się do specjalnego mikrofonu. Przycisnął guzik i odpowiedział na wezwanie.
- Jesteśmy załogą Imperatora Laptora. Jesteśmy w trakcie misji i kierujemy się na planetę Imperium Changelingów, nazywaną Numer 79. - skończył, zerkając kątem oka na siedzącego na fotelu Laptora.
Po chwili ciszy, nadeszła odpowiedź ze strony Galaktycznego Patrolu. Ton jego głosu wskazywał wyraźnie, że coś go rozbawiło. Słychać było też, że chichotał cicho pod nosem.
- Imperator Laptor? Hihihi. Pierwsze słyszę! - zasłaniał usta dłonią, jakby to w jakiś sposób miało ukryć to, że bezczelnie się naśmiewał z usłyszanego imienia.
- Dobra, żartownisie! Zabieram was na hol i lecimy na posterunek! Latanie niezarejestorwanym statkiem jest nielegalne. Tylko grzecznie prosze, bo wezwę wsparcie, a nie chcecie mieć do czynienia z Sealasem! - krzyknął, po czym skończył i jego statek ruszył w stronę myśliwca Majina. Cała załoga statku odwróciła swoje głowy w kierunku Laptora. Na pokładzie zapadła cisza, nikt nie śmiał się odezwać.

Spoiler:


_________________
Laptor
Laptor
Liczba postów : 42

Re: Kosmos

on Nie Sty 20, 2019 8:32 pm
"Jesteśmy załogą Imperatora Laptora" - Zabrzmiało okropnie... Laptor swoje brwi zmarszczył, a oczy zaświeciły się od drzemiącej w nim energii. Siedział przez chwilę na swoim fotelu, czekając na to co dalej się stanie. Galaktyczny patrol. Brzmiało to co najmniej śmiesznie. Zapewne grupa idiotów, bawiących się w swego rodzaju rękę sprawiedliwości. Jeżeli Laptor kiedykolwiek zostanie Wielkim Imperatorem, a na pewno tak będzie, pierwsze co zrobi to zabije każdego kto uznaje się za członka galaktycznego patrolu, ścierwa... Podparta broda oderwała się w chwili wybuchu śmiechu. Imperator wstał z fotela i swe kroki skierował jak najbliżej szyby, przez którą było widać dokąd zmierza myśliwiec. Założył ręce na torsie i do końca wysłuchał całego bełkotu tego frajera bawiącego się w kosmosie w cwaniaka. Gdy głos umilkł, oświadczając, że zabiera ich na "hol", wtedy Laptor, nie ruszając się ze swojego miejsca, i nie wykonując żadnych gestów, w ogóle się nie ruszając nawet o milimetr, zakomunikował głośno, lecz w tonie bardzo chłodnym.
- Zestrzelić to ścierwo. - A następnie obserwował dokładnie statek nieprzyjaciela. Miał nadzieję na piękny widok wybuchów. Jeżeli statek nieprzyjaciela został zestrzelony, Laptor oznajmił tym samym tonem "Lecimy." a sam skierował się w kierunku sali treningowej, lub jeśli tej brak, do pustego pomieszczenia. Natomiast, gdyby statek jakimś cudem przeżył, a w końcu mierzył się z myśliwcem..., wtedy udaje się do grodzi, aby zestrzelić statek swoim Destroy Everything.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1582

Re: Kosmos

on Wto Sty 22, 2019 11:29 am
MG

Aspirant Bagieta nucił sobie pod nosem pewną piosenkę. Brzmiało to, jak zwykłe "la, la, la, la, la, la, la, la, la, tu, tu, tu, ruuu~". Zaraz jednak wcisnął czarny guzik i z radia rozległ się dźwięk instrumentów. Wszystko słyszalne było na pokładzie głównym statku, który został wzięty na hol. Policjant zwyczajnie zapomniał się rozłączyć.


W pewnej chwili, aspirant zaczął śpiewać, a nie wychodziło mu to wcale. Słowa były zrozumiane, ale jego skrzeczący głos w połączeniu z fałszowaniem był czymś okropnym dla ucha.
- Cha-la Head-cha-la...! - przerwa, podczas której mocniej zagrały instrumenty.
- Cha-la Head-cha-la...! - kolejna przerwa, a zaraz po niej energiczny krzyk śpiewaka.
- SPARKING! - wczuwał się mocno, z każdym krzykiem wyginał się w inny bok, zaciskając swoją wolną rękę w pięść. Gdy nie śpiewał, kiwał głową w przód i w tył, w rytm muzyki, a jego włosy powiewały we wszystkie strony.
Załoga myśliwca zaraziła się entuzjazmem aspiranta i nuciła piosenkę, kołysząc głowami i biodrami.
- JET COAS-... - tu przerwał, widząc na radarze, jak jego statek zostaje namierzany. Jednym wprawnym ruchem ręki i palca, przycisnął guzik odpowiedzialny za sygnał S.O.S. Kilka sekund później nastąpiła eksplozja.
Kawałki radiostatku dryfowały, z początku obijając się o siebie, a później trzymając się kurczowo swoich pozycji. Gdy wszystko się ustabilizowało, wyglądało to tak, jakby zastygło w czasie.

_________________
Laptor
Laptor
Liczba postów : 42

Re: Kosmos

on Wto Sty 22, 2019 2:15 pm
Laptor był już mocno zirytowany, i osobę odpowiedzialną za radio, zapewne by zabił, gdyby w myślach nie czekał po prostu na wybuch przeciwnego statku galaktycznego patrolu. Teraz starał się w ogóle nie słyszeć tego co wydobywało się z radiostacji... Gdy śpiewanie ucichło, wszyscy na pokładzie musieli odczuć niewyobrażalną ulgę. Wszak cały ten śpiew był gorszy niż taniec baletnicy w wykonaniu Laptora, którego nigdy nie tańczył i nie widział, a co więcej, nie wie nawet o tym, że coś takiego istnieje. Krótko po przerwaniu gdaczenia, nastąpiła żwawa eksplozja, wysyłające przeróżne kawałki statku w różnych kierunkach. Jednak był to kosmos, stan nieważkości, wszystko spowolniło a następnie zatrzymało się, lewitując nieruchomo. Wtedy Laptor dał sygnał do ponownego wyruszenia w drogę.
- Lecimy. Jeżeli jeszcze ktoś zbliży się na taką odległość, a Wy tego nie zauważycie, wyciągnę konsekwencje. - Powiedział, po czym opuścił centrum dowodzenia, i poszedł w zupełnie inne miejsce, odosobnione. Tam też ułożył się w pozycji medytacji, odpowiadającemu jemu, czyli turecki siad z rękoma założonymi na piersi. Rozpoczął wewnętrzny trening.

start treningu statystyk
Laptor
Laptor
Liczba postów : 42

Re: Kosmos

on Sro Sty 23, 2019 4:16 pm
Jego medytacja przede wszystkim polegała na zagłębieniu się w swoje myśli, gdzie dotarł, dość szybko, zważywszy na swoje doświadczenie w medytacji, do swojego wewnętrznego Ja, do miejsca, gdzie trzymana była jego siła i moc, jego energia. Tam też rozpoczął trening z samym sobą. Jego czoło, w świecie realiów raz po raz lekko marszczyło się w skupieniu. Wymieniali się ciosami, gonili, walczyli, używali technik energetycznych przeciwko sobie. Trwało to jakiś czas, około godziny w realnym świecie. Teraz, gdy obudził się, wstał i pomyślał o tym, gdzie obecnie się znajdują. Jak najszybciej potrafił, lecz nie używając biegu, przemierzył korytarze swojego myśliwca, aby dotrzeć do centrum dowodzenia statku.
*Nienawidzę latać tymi metalowymi puszkami... Moja moc jest zamknięta... Obyśmy dolatywali już na miejsce.* - pomyślał przykładając łapę do skanera, otwierającego drzwi mostku.
- Ile jeszcze? - Zapytał zebranych tutaj żołnierzy, wzrokiem jednak nie skupiał się na nikim. Zmierzał właśnie w kierunku fotelu dowódcy, a swoją umiejętność wykrywania energii wykorzystał by raz po raz użyć wykrywania w każdym kierunku, wokół statku. Zapewne potrafił wykrywać energię na duże odległości... Nie do końca ufał technologii.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1582

Re: Kosmos

on Czw Sty 24, 2019 12:30 pm
MG

Laptor wparował na mostek, gdzie prowadzona była żwawa dyskusja na temat tego, co miało miejsce. Żołnierze widząc jednak Majina, natychmiast przestali rozmawiać, a luźna atmosfera przerodziła się w napiętą. Jedynie jeden z nich, z nałożonymi słuchawkami na głowie, w których leciała wcześniej puszczana przez Bagietę muzyka. Jego kolega szturchnął go łokciem, przez co spadły mu słuchawki. Wtedy też obejrzał się przez ramię i zobaczył swojego dowódcę. Odwrócił się do niego nerwowo przodem i zasalutował, po czym wskazał palcem na radar, na którym widniały dwie kropki: jedna spora, a tuż obok niej, bardzo blisko, jedna mała.
- Zbliżamy się do No. 79. Radzę zatrzymać się na ich orbicie i przeprowadzić pokojowy dialog, ponieważ mogą nas zestrzelić. - podczas mówienia "pokojowy" palcami w powietrzu pokazywał cudzysłów. Zaraz pochylił się powoli po słuchawki, a kiedy je podniósł, przekręcił pokrętło głośności i wyciszył do zera.
Laptor wyczuł również energie na planecie, ale żadna z nich nie była specjalnie wielka. Ukrywają się, czy może wszyscy mocniejsi opuścili planetę i wylecieli na misje?

z/t
_____
Napisz na orbicie No.79.

_________________
Sponsored content

Re: Kosmos

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach