Rzeka

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:11 pm

Rzeka przepływająca przez ziemie błękitnej planety. Jest ona także wodopojem dla zwierząt, jakie zamieszkują te tereny, a także domem dla podwodnych istot.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Nie Lis 06, 2016 11:22 pm

Siedziała w tym ustrojstwie, nie dość że to burczało, cóż zupełnie jak u niej w brzuchu. To jeszcze, jakby nie było najgorzej nie wiedziała jak to coś działa.Dlaczego więc dała się w to wepchnąć? Więc co ona mogła zrobić, najpierw klikała wszystkie guziki. A potem po prostu grzmotnęła w aparaturę, niestety widząc iskry i palące się czerwone światełko, a co za tym idzie i alarm spanikowała.Nie dość, że to coś się paliło, to zaraz pewnie przerobi ją na tosta. Machała rękami z całych sił, krzycząc coś pod nosem.O tak znajomość mechaniki, lub obsługi pojazdu na najwyższym poziomie. Chciała by się to już skończyło. A panika w tym nie pomagała, najgorsze było jak zaczęła nią kręcić. Tylko dlaczego? Przecież siedziała? A raczej była przymocowana pasami do krzesła, więc tym bardziej nie miała jak się kręcić. A może to było jak kółko dla chomika. Na wszystkie strony? A czort to wiedział, no cóż działo się już myślała że albo zwymiotuje albo zemdleje gdy to się skończyło. No niby fajnie, ale to że maszyna zatrzymała się w taki sposób że ona zwisała głową w dół nie było niczym miłym.
- Uf, wreszcie się skończyło. Teraz się wydostać z tego czegoś.
Mruknęła rozglądając się, udało jej się wydostać z fotela, niestety skończyło się to zderzeniem z sufitem kapsuły. i wyszła z maszyny jeszcze kręciło jej się w głowie, i do tego musiała teraz rozmasować sobie guza. Chwile trwało to za nim obraz przestać się kołysać. I co najlepsze zauważyła że nie wie gdzie jest.
- Em no pięknie i gdzie ja trafiłam.
Podrapała się po głowie, rozgadała się po okolicy musiała przyznać że nawet ładnie tu było. Ale gdzie ona jest noooo! Aż usłyszała maszynkę. Koniec podróży, udane cofnięcie o 40 lat.
Jej mina była teraz komiczna, bo cofnęła się w czasie, zaraz jak to możliwe, czyżby ta maszyna nie chyba nie. No nic trzeba się pozbierać i rozejrzeć co nie?
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Yaki Chou on Nie Lis 20, 2016 5:07 pm

MG MODE

Lądowanie nie zostało niezauważone. W twoją stronę jechały rozmaite pojazdy. Nie spotkałaś się z takimi na Vegecie. Miały kremowy kolor, z którego wybijała się czerwień znaku, który znajdował się na każdym z nich. Przypominał dwa trójkąty złączone jednym rogiem. Widniały na nich litery "R R". Ustawiły się naokoło Ciebie. Wyskoczyło z nich pełno mężczyzn w strojach pasujących kolorem do ich aut. Wyciągnęli czarne przedmioty w kształcie litery "L" i mierzyli nimi w Ciebie. Co dziwne było dobrze słychać dygotanie zębami i wyraźnie było widać, że się trzęśli. Zaczęli wymieniać się nerwowymi spojrzeniami. W końcu jeden z nich powoli i niechętnie zbliżył się do Ciebie. Stanął na baczność i przełknął ślinę.
-J-ja aresztuję Cię w imię Wielkiej Armii Czerwonej Wstęgi, kosmitko...Ręcę do góry i nie próbuj żadnych sztuczek-powiedział, po czym dodał szeptem- Proszę, nie bij...
Wyciągnął zza pasa dwie bransoletki połączone łańcuchem.
avatar

Yaki Chou

Liczba postów : 113

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Nie Lis 20, 2016 6:48 pm

Rozglądając się po okolicy musiał przyznać że było tu naprawdę ładnie. Cofnęła się do maszyny po swój mały plecak, miała tam pare drobiazgów. Bo kto rusza bez przygotowania się czy nie? Trza by było być głupim, no chyba ze siła ktoś by cię wysłała. Nie ważne, poprawiając plecaczek i swoje ubranko bo jak ruszała z domu ubrała gi swojego dziadka. Tak dwa specjalnie na nią przerobił więc pasowały. Już miała wznieść się w powietrze, jednak coś jej to przerwało. Spojrzała w miejsce hałasu, i co zobaczyła jakieś maszynki. Tylko ze one jeżdżą po ziemi? Tak to właśnie robiły było to właśnie dla niej dziwne. Otoczyli ją szybko, ona tylko zamachnęła ogonem i przyglądała im się. Nagle z nich wyszły ludki, więc jednak jest to ziemi. Tylko czemu oni się jej tak bali? Jeden z nich chyba był tu szefem, staną dziwnie i mówił coś.
-Aresztować? Niby za co, przecież nic nie zrobiła, i nie jestem kosmitką nooooo
Zrobiła obrażoną minę dalej stojąc, a jak ją poprosił o nie bicie spojrzał na niego.
-Dlaczego niby miała bym cię bić co?
Zapytała opierając łapki na swoich bioderkach, machając przy tym ogonkiem.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Yaki Chou on Wto Lis 22, 2016 9:54 pm

MG MODE


-...Prawo zakazuje uprawiania sztuk walki... Nasza aparatura wskazuje u Ciebie ponadprzeciętne ilości promieniowania pafu pafu. Nie skrzywdzimy Cię, t-tylko to załóż- odpowiedział z przerwami między słowami, jakby starał się je dobierać jak najdokładniej.
-Proszę, nie utrudniaj tego bardziej niż trzeba, jeżeli będziesz współpracować ten cały problem zniknie. Wielka Armia Czerwonej Wstęgi chce jak najlepiej dla osób przebywających na Ziemi- rzekł, po czym wykonał krok w twoją stronę. Wyciągnął ku tobie dwie metalowe bransoletki i spojrzał Ci pytająco w oczy. Jego koledzy napięli się, jakby szykowali się na najgorsze. Te osoby, w którcyh stronę machnęłaś ogonem, odsuwały się, jakbyś zaraz miała ich uderzyć. Bali się, ale ciężko im odmówić przewagi liczebnej.
avatar

Yaki Chou

Liczba postów : 113

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Nie Lis 27, 2016 4:07 pm

Słuchała go jak mówił, słysząc nazwę zaśmiała się pafu pafu ciekawe było. Jednak jak obserwowała ich to takie rzeczy słyszała w opowieściach dziadka. Zaśmiała się obserwując człowieczka, był zabawny podeszła do niego machając ogonkiem i dotknęła go delikatnie w nosek.
-Wiesz co jesteś zabawny, dobra pójdę z wami ale jest jeden warunek.
Pogroziła mu palcem z uśmiechem, nie będzie bez powodu wszczynać bójki. Bo po co, no nic poprawiła włoski, patrząc na tamtego człowieczka.
-Gra polega na tym że macie mnie złapać, jeśli wam się uda to pójdę z wami i będę grzeczna co ty na to?
I nie czekając na jego odpowiedź podskoczyła i zaczęła lecieć wytykając im język.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Czw Gru 01, 2016 5:30 pm

MG

Facet kichnął dziwnie kiedy ogon zbliżył się do jego nosa, być może miał alergię na włos o niskiej jakości no cóż... Reszta umundurowanych żołnierzy wycelowała broń, drżała w ich rękach, jeden o mniejszym progu nerwu już miał wystrzelić kiedy dowódca powiedział:
-N-N-Nnie s-strze-e-lać debile! - Żołnierze opuścili broń by nie zranić swojego szefa,
ten zastanawiał się poważnie nad szybkim założeniem bransoletek na nadgarstki, jednak spojrzał ukradkiem na dłonie, drżały, za pewnie nie potrafiłby tego precyzyjnie zrobić w tej sytuacji.
Dziewczyna zbiła się w powietrze a wszystkim odetchnęło, gdyż nie mieli z nią już kontaktu.
O dziwo szefowi przywróciło rozum jak na RR przystało, zaczął krzyczeć "Do samochodów idioci co się patrzycie" ktoś nawet dostał kopniaka w dupencję, nawet dwie osoby, a przez radio zakomunikowali,
że potrzebują wszystkich samolotów jakie mają w okolicy.
Samochody ruszyły za Saiyanką w pościg.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Pią Gru 02, 2016 11:51 am, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Czw Gru 01, 2016 11:48 pm

Spojrzała na nich i zaśmiała się widząc jak się szamoczą. Jednak miała kłopoty, widząc samoloty zaczęła lecieć przed siebie. Musi ich zgubić, bo inaczej nie da rady znaleźć dziadka. A jak oni ją złapią będzie miala kłopoty. Lecąc dalej rozglądała się za jakąś kryjówką, bo walczyć nie chcę. Ale będzie trzeba coś wymyślić, no za min nadlecą te samoloty bo wtedy będzie krucho. Nie chce bardziej ich do siebie zrazić, a nie potrzebną walką tylko może ich utrzymać właśnie w tym przekonaniu. Leciała dalej rozglądając się, musi się gdzieś schować, albo zmylić ich tak by przestali ją gonić.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Pią Gru 02, 2016 7:06 pm

MG

Generalnie samolotów jeszcze nie widać. Dziewczynka o imieniu Nekomi "dziewczynka" patrząc na jej cycki, zaczęła uciekać by spławić fagasów, którzy ją denerwowali bo chcieli od niej nie wiadomo czego. Przyczepili się jak jehowi do drzwi. Niestety w zasięgu wzroku nie było widać niczego co by przypominało kryjówkę, buczenie silników aut nadal brzmiało w twoich uszach, dźwięk dochodził z pod ciebie gdyż oni cię śledzili lub gonili jak kto woli. Domyśliłaś się, że pochodzi on z tych pojazdów. Wyjść było kilka... Dziewczyna mogła próbować z nimi rozmawiać, mogła dalej uciekać bo gdzieś na pewno jest las, góry czy jaskinia, mogła podjąć walkę lub pójść z nimi grzecznie tam gdzie chcieli.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Pon Gru 05, 2016 3:57 pm

Spojrzała w dół, nie no uparte z nich stworzenia. Będzie musiał ich jakoś zgubić, a walka nie wchodziła w grę to tylko ludzie. Mimo ze jest w połowie człowiekiem to jednak ma więcej siły niż oni. A przez to mogła by tylko bardziej zwrócić ich uwagę, no jakby lataniem tego nie zrobiła. Przyspieszyła lot chcąc ich zgubić, rozglądając się cały czas za jakąś kryjówką. Woli ich zgubić, niż robić im krzywdę, nie potrzebne jest zadawanie bólu jeśli nie trzeba.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Pon Gru 05, 2016 4:25 pm

MG

Kiedy Nekomi odwróciła wzrok od pościgu to jeden z nich wystrzelił z jakiejś broni siatkę, nie była ciężko, lecz gdy Nekomi tylko nią dostała od dołu, ta od razu się na niej zacisnęła i poraziła prądem. Skutkiem było niestety stracenie kontroli nad przepływem KI a to z kolei spowodowało spadnięcie z dość wysoka. Było słychać już śmigłowce, które zjawiły się w około minutę po spadnięciu pół saiyanki, wycelowali bronie, natomiast do czego były potrzebne śmigłowce? Nie wiedziałaś, można było podejrzewać, że dysponują jakąś bronią.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Pon Gru 05, 2016 11:56 pm

Nie spodziewała się ataku z ich strony, a chciała to po dobroci załatwić. A oni co? Potraktowali ją jak jakieś zwierzę, i jeszcze ta siatka bolało jak raziła prądem. Przez co nie mogła się skupić i znów latać. Czy tak to się miało skończyć? Widząc latające maszyny już nic nie zrobiła, poczeka na odpowiedni moment choć w tym przypadku czekanie nie było jej mocną stroną.
-Gdzie mnie zabieracie i po co ta siatka, nie jestem jakimś zwierzęciem.
Chciała wiedziec co się teraz z nia stanie, przecież nie zamknął jej i nie pokroją co nie?
Warkneła zła na nich nie na żarty
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Czw Gru 08, 2016 12:21 pm

MG

Z oblegających osób wyłoniła się jedna, wyjątkowo niska lecz trochę ubita w sobie. Nacisnęła guzik a prąd przestał płynąc, jednak zapewne popłynie znowu gdyby dziewczyna próbowała jakichkolwiek sztuczek. W tym momencie podeszło dwóch żołnierzy, wzięło dziewczynę w tej siatce ciągle i zaprowadziło do samochodu, który zamknięto. Nekomi mogła usłyszeć zaraz po tym serię wystrzałów z patyków, jakieś jęki i uderzenie ciała w metalową ścianę samochodu w którym się znajdowała (bez okien). Wtedy otworzono drzwi a właściwie je wyrwano i zobaczyłaś małą, kulistą postać, która miała około 100 cm wzrostu. Wystawiła rękę w twoim kierunku a siatka zniknęła.
-Jesteś Nekomi prawda? Jesteś wolna a ja przybyłem cię uwolnić... Nie dziękuj, po prostu będziesz mi potrzebna pół saiyanko. Zobaczymy czy mi się przydasz... W sumie jako mięso armatnie najprędzej.-Powiedziała postać z uśmiechem na twarzy, nie chciała być złośliwa tylko mówiła to szczerze ciesząc się i nie życząc ci źle.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Wto Gru 13, 2016 11:00 pm

Bolało nie ma co, tylko poco ona jest im potrzebna. Przecież nic im nie zrobiła. Ona musi znaleźć dziadka, nie ma czasu na bawienie się z nimi. Szarpała się jak ja ciągnęli w tej siatce, nawet jeśli by ją miało dalej razić. Potem wepchnęli ją w jakiś pojazd, chyba to był samochód. Jednak jej walkę przerwało coś innego, słyszała jak strzelali a potem uderzenie. Nawet pojazd się zatrząsł musiał być to ktoś silny. Następnie otworzyły się drzwi a niem był jakiś niski człowieczek.
-Dziwnie proponujesz pomoc, jako mięso armatnie.
Mruknęła wstając, ale jak to miała w swoim zwyczaju przytuliła postać do swoich piersi dziękując za ratunek. Po chwili postawiła go na ziemi i pogłaskała.
-Wielkie dzięki, wiec jak masz na imię i kim jesteś? I skąd wiesz kim jestem?
Spytała ciekawa machając ogonkiem na boki.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sro Gru 14, 2016 10:03 am

Tajemnicza postać nadal stała nie wzruszona niczym co zrobiła Saiyanka, jednak kiedy go przytuliła do cycków zrobił dziwną minę, najpierw szybką liznął Nekomi w cycki a potem rozdziawił paszczę i ją w niego ugryzł, to z pewnością musiało jakoś boleć po czym postać zaśmiała się w niebo głosy.
-Hahahahahahahaahahah!!!! DUPA NA KLACIE HAHAHAAHAHAHAAHAHA- Lecz za chwilę jego uśmieszek zniknął z twarzy i szybko zaczął "głaskać język".
-Fuj fuj fuj fuj lizałem dupę, fuj fuj fuj fuj.... Kiedy już się ogarnął, a było widać, że do końca normalny to on nie jest zwrócił się do ciebie. Przytknął zamkniętą w pięść rękę do ust i chrząknął.
-Nie ważne kim jestem, chciałem po prostu kogoś takiego jak ty znaleźć... Chociaż z tą dupą przesadziłaś zobaczymy jak będzie. Kobieta... możesz być fajną maskotką podczas tego co się zbliża...-Powiedział po czym odwrócił się na pięcie i zniknął. Mogłaś jeszcze zauważyć, że ci którzy cię gonili leżeli porozrzucani po całym polu, nie było żadnej krwi. Oczy mieli otwarte, bardzo szeroko i wyglądali jakby ktoś ich ciała zatrzymał w czasie, helikopter stał się idealnie okrągłą kulą metalową w kolorze helikoptera, dosyć sporą. Nic nie płonęło... Na całym terenie panował przedziwny spokój... Nekomi ruszyła dalej przed siebie na nieznanej planecie. Teraz jednakże już wie, że nie jest tu mile widziana i musi uważać, może powinna się gdzieś schować?
_______
Koniec, staty na PW. Możesz porobić sobie 2 treningi, zobacz jak wyglądają u innych długości treningów i postaraj się coś takiego strzelić.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Wto Sty 03, 2017 10:14 pm

Wycieńczony, ale zadowolony, Haricotto opuścił pustynne tereny, by w końcu zająć się czymś przyjemnym dla duszy i ciała. Był to najwyższy czas na kąpiel i by w końcu pozbyć się tego smrodu ze swojego ciała. Widząc w oddali przepływającą rzekę, Saiyanin dał "nura" w dół, obniżając swój lot. Wylądował pewnie na zielonej trawce, od razu, jednym ruchem, zrzucając z siebie wszystkie ubrania. Ułożył je na kamieniu, po czym z rozbiegu wskoczył do wody. Wleciał na bombę, podkulając nogi pod siebie i z impetem lądując w przyjemnej cieczy. Wyłonił się po chwili na wierzch, odgarniając swoje czarne włosy z czoła.
- Uaaah! Cudownie... - wyszeptał cichutko, podpływając do brzegu i opierając się o niego. Swoje łokcie położył na brzegu, siedząc jak boski żigolo wypatrujący kobiety na tę noc.
Temperatura wody była tak przyjemna, że Haricotto zupełnie odpłynął, relaksując się przyjemnym uczuciem. Zaczął sobie wyobrażać saiyańskie kobiety, bawiące się razem w łaźni i eksponujące swoje piękne ciała.
Wtedy też, otworzył oczy i spojrzał do góry, ku błękitnemu niebu. Patrząc tak w chmury, które co jakiś czas zakrywały promienie słoneczne, ogarnęło go uczucie nostalgii. Pierwszy raz od przylotu na Ziemię zatęsknił za rodzinną planetą.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Wto Sty 03, 2017 10:39 pm

MG - Event


Kiedy Haricotto zrzucił ubrania na kamień i od razu pobiegł do wody, jeszcze nie wiedział, że około 20 metrów od tej rzeki pojawiła się nieznana mu postać, wylądowała ona na gałęzi gęstego drzewa, które rosło tutaj jakiś czas. Podczas Saiyańskiej przygody z wodą cały czas był on obserwowany z ukrycia. Po kilkunastu minutach, kiedy miał dość podpłynął do krawędzi rzeki i spojrzał w górę w zamyśleniu, wtedy też usłyszał trzask pękającego drewna, była to gałąź na której wylądowała tajemnicza postać, zarwała się nie wiedzieć czemu... Zobaczyłeś ją, to było jak... Jak poranny paw/paf (rzygi wiadomo). Postać była dosyć tłusta, miała różową skórę, brudny policzek od czekolady a teraz również brudny brzuch, gdyż czekolada którą żarła została zmiażdżona przez upadek... Dziewczyna (chyba dziewczyna) od razu się popłakała patrząc na czekoladę, chusteczką trzymaną między cyckami wytarła policzek a potem brzuch. Była już czyściutka. Wesoło, skocznie podskakiwała w twoim kierunku, woda w rzece zmogła się, powstałe fale uderzały zszokowanego Hariego w głowę mocząc ją. Podniosła za to paczkę papierową, której chyba nic się nie stało, i mając ją w ręce znalazła się za chwilkę 5 metrów od ciebie.
-Hari? Saiyan, po którego miałam przybyć?-Spytała radośnie, miała słodki głosik, jak aniołek.

Spoiler:


Umówmy się, że nie ma AŻ takiego brzucha.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Sro Sty 04, 2017 9:42 pm

To było jak... Jak... Poranek po mocno zakrapianym dniu wczorajszym. Oczy Saiyanina ujrzały ogromną kobietę zmierzającą w jego stronę. Nie był obrzydzony tym faktem, albowiem widział już w życiu o wiele gorsze rzeczy. Poza tym, osoby otyłe również mają uczucia i należy je uszanować.
- Hari... Cotto... Hari... Cottohari... Haricotto! Tak, Haricotto to ja. - lekko skonfundowany, przedstawił się w końcu prawidłowo, po czym wyszedł z wody, chcąc się odpowiednio przywitać. Stanął zupełnie nagusieńki na brzegu rzeki, otrzepując się z wody jak zwierze. Jego ogon był teraz puszysty i miękki w dotyku jak przytulanka. Uniósł go lekko zawiniętego do góry, tak jak to miał w zwyczaju, po czym wyciągnął dłoń w stronę różowej dziewczyny. Chciał się poprawnie przedstawić, a do tego uśmiechał się delikatnie, udając, że nie widział jej niezgrabnego upadku z drzewa.
- Co masz na myśli mówiąc, że miałaś po mnie przybyć? - zapytał, prostując się bardziej i wyciągając ręce za głowę, po czym przytrzymał je tak, zginając je w łokciach. Coś jak wtedy, gdy leżąc w łóżku, podkłada się dłonie pod głowę... duh.
- Aaa! - nagle go olśniło, dlatego krzyknął. Stanął w pozycji bojowej, uginając lekko swoje nogi w kolanach i zaciskając swoje pięści.
- Jesteś z Armii Czerwonej Wstęgi!? - zapytał, krzycząc nieco agresywniej. Miał najlepsze powody, by tak podejrzewać. W końcu nikt tutaj, poza babunią, nie znał jego prawdziwego imienia i jego pochodzenia. Mrużył swoje oczy, bardzo się napinając i wyczekując ataku ze strony nieznajomej.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sro Sty 04, 2017 10:30 pm

MG - Event


Kobieta nieco się zdziwiła pytaniem Hariego, lecz podała mu dłoń. Ta była niestety tłusta, ciepła i gruba. Tłusta od tego co jadła z paczki, coś na wzór chrupek. Uścisnęła dłoń Hariego tak, że prawie mu oczy wyszły i potrząsnęła wystarczająco mocno by Hari musiał stanąć na palcach.
-Hmmm, czyli nic nie wiesz słodziutki? Aj aj aj to komplikuje sprawę.-Rzekła po czym wychyliła się i zerknęła na twój puszysty ogon. Jej czułka na głowię również się uniosła, zaświeciła a ty w mgnieniu oka miałeś swoje ciuchy na sobie.
-Fuj... Że też Saiyanie mają coś takiego między nogami...-Stwierdziła po czym spojrzała ci w oczy. Dalej wcinała (cały czas) swoje chrupki a ich okruszki miała na obu polikach.
-Bo wiesz... Przysłano mnie z Patrolu czasu... Taka fajna grupka ludzi, którzy pilnują aby nie powstawały nowe linie czasowe, by nie ingerowano w przyszłość ani przeszłość... Takie tam.-Powiedziała zbierając oddech, głęboko pełnymi ustami zbierała powietrze by po 2 minutach powiedzieć:
-Podobno jesteś jakimś wojownikiem, z dużymi zadatkami na kogoś dobrego, ja tam nie wiem. Dla mnie wyglądasz przeciętnie, no ale mam cię ze sobą zabrać na zebranie, bez zobowiązań.Dokończyła.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Sty 05, 2017 9:42 pm

Atak nie nadszedł. Na całe szczęście! Z taką osobą cięko by się walczyło, zwłaszcza nago, kiedy każda część ciała i każdy mięsień jest wyeksponowany. Haricotto spojrzał na swoją otłuszczoną rękę z lekkim obrzydzeniem, ale zaraz pozbył się tego spojrzenia, wycierając dłoń w trawę. Teraz przynajmniej była sucha... W jakimś tam stopniu.
- Słodziutki? Nie wiem, nigdy się nie gryzłem... - odpowiedział cicho, patrząc z lekkim zdziwieniem na otyłą istotę, która unosiła swój czub na głowie do góry. Zaraz po tym spojrzała na Saiyanina z obrzydzeniem, widząc jego nagość i jego przyrodzenie. Fasolka spojrzał w dół, na swoją ulubioną część ciała. Uśmiechnął się tylko, po czym podrapał się z tyłu głowy, śmiejąc się wesoło do kobiety. Nim się obejrzał, znów był w swoich starych ubraniach.
- Patrol Czasu? Linie czasowe? Przyszłość, przeszłość? Nic z tego nie rozumiem! - powiedział głośno, gestykulując rękami w powietrzu, z miną taką jaką ma wypróżniający się kot na pustyni - nie ogarnia tej kuwety. Słysząc jednak słowo "wojownik", od razu wypełniła go pozytywna energia.
- Tak, jestem wojownikiem. Mam niby iść z Tobą? Gdzie? I co będę z tego miał? - zapytał, lustrując spojrzeniem swoją rozmówczynię. Zaczynał się robić głodny, ale widząc, jak ta się obżera, momentalnie stracił cały apetyt.
Cała ta sytuacja była bardzo podejrzana. Jej słowa na temat linii czasowych, podróży w czasie, przyszłości i przeszłości były niewiarygodne. Jednak z drugiej strony, jest to świat, w którym ludzie potrafią latać, strzelać energią z dłoni, zamieniać się w ogromne małpy i przechadzać się po kosmosie, zupełnie jakby to był wiosenny spacer po parku. Mimo początkowych wahań, Haricotto postanowił, że przyjmie propozycję i uda się z nią, gdziekolwiek mieli się udać.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Czw Sty 05, 2017 11:00 pm

MG - Event


-Hahaha ty dowcipnisiu... Ja mogę cię ugryźć, ale uwaga połykam w całości! Wszystko właściwie połykam. - Skitowała majinka z dużym uśmiechem na ustach i poklepała cię potężnie po plecach, tak, że odbiło ci się kakałkiem z przedszkola.
-Eh, za dużo pytań zadajesz, i po co? I tak musisz ze mną pójść i tak. Nie chce mi się odpowiadać bo muszę przerywać jedzenie a kim ty niby jesteś by przerywać dla ciebie jedzenie? Jakiś taki spięty jesteś i poważny. Spokojnie złociutki, spokojnie!-Powiedziała po czym wyjęła ze spodni czerwony guziczek, który nacisnęła. Następnie zniknął z ręki, a tą wolną ręką cię chwyciła za ramię, na wypadek gdybyś nie chciał z nią od razu iść.
Pojawił się niebieski tunel, który spadł z nieba i otoczył dwójkę kosmitów. Saiyanin usłyszał szum wody, by po chwili gwałtownie wystrzelić w powietrze. Zanim się obejrzał już widział oddalającą się ziemię i słońce, w takim tempie, że obraz przed oczami mu się rozmazał, widział też białe, świecące punkty czyli gwiazdy, również rozmyły się. Całość dawała efekt jak najszybciej rozkręcona karuzela i na pewno nie śmiechu. Hari musiał zamknąć oczy by nie zwrócić zawartości żołądka. Natomiast kiedy je otworzył ujrzał kilka dziwnie wyglądających postaci.
______
z/t -> http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t53p25-teren-wewnatrz-komnaty

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Yaki Chou on Wto Sty 10, 2017 7:35 pm

-Szach-mat. Na pewno nie chcesz zmienić gry?- po białym pomieszczeniu rozniósł się głos, kiedy to jeden z graczy przesunął wieżę koło króla.
-Hej, do trzysta osiemdziesiąt trzech razy sztuka- odpowiedział mu natychmiast podobny, choć nieco wyższy głos.
-Wiesz, patrząc do tyłu trochę żałuję, że nie wyzwałem Cię wtedy na grę w szachy zamiast na walkę, wtedy to ciało byłoby moje- powiedział zielonooki z zadziornym uśmieszkiem, który poszerzył się kiedy zauważył jak bardzo zawstydzony tym komentarzem był aktualny gospodarz ciała. Zaczęli ponownie rozstawiać pionki, gdy nagle oboje wstali i powiedzieli:
-Bierze!
Wszystko do tej pory miało miejsce w rudej głowie chłopaka. Tak naprawdę leżał pod drzewem przy rzece, w miejscu w którym nurt był najspokojniejszy. W ręce trzymał wędkę, której żyłka zaczęła być szarpana przez jakąś rzeczną rybę, która połknęła haczyk. Zerwał się na równe nogi i objął wędkę oburącz. Pociągnął z całej siły, ale w efekcie usłyszał tylko "trzask" i ujrzał jak wędka się łamie na pół.
-Nigdzie nie uciekniesz- powiedział do ryby, nawet jeżeli ta nie rozumiała po ludzku. Biegł obok rzeki i starał się zobaczyć ciemniejszy obszar w wodzie, który by oznaczał miejsce w którym jest ryba. Gdy w końcu takowy zauważył, rzucił w niego połamaną wędką. Po chwili ryba wypłynęła na zewnątrz, brzuchem do góry, gdyż została przebita na wylot. Zadowolony half-saiyanin wyciągnął ją ostrożnie za kij, tak by się nie zamoczyć. Uśmiechnął się, oglądając rybę z każdej strony.
avatar

Yaki Chou

Liczba postów : 113

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Wto Sty 10, 2017 9:58 pm

MG

Nagle rozległ się grzmot, a zaraz niebo rozbłysnęło. Tuż nad głową Yakiego pojawiały się wyładowania elektryczne, które przekształciły się po chwili w okrąg, tworząc tym samym portal. Z czasoprzestrzennej wyrwy wyłonił się niski, ale dobrze zbudowany mężczyzna o różowej karnacji i szpiczastych uszach.
Spoiler:

Uśmiechał się zadziornie, zbliżając się w stronę Yakiego Chou, aż w końcu wylądował przed nim na trawie. Patrzył na niego z uwagą, swoje dłonie trzymając za plecami. Nie knuł niczego, po prostu w takiej pozycji było mu wygodnie.
- Witaj... Yaki Chou. - jego oczy nieco się zmrużyły, zaś jego kąciki ust delikatnie się uniosły, tworząc jeszcze szerszy uśmiech. Wyciągnął wtem otwartą dłoń przed siebie, po czym skierował ją w stronę rudowłosego młodzieńca.
- Zostałeś wybrany. Jesteś wybrańcem. Przybyłem po Ciebie, byś dopełnił swe przeznacze... Ah, wszystko jedno. I tak pójdziesz ze mną! - po czym zacisnął swoją pięść, a Half-Saiyanin mógł poczuć, jak wszystkie jego kończyny są ściskane i otulane niewidzialnym uściskiem. Mężczyzna zaśmiał się, po czym wzbił się w powietrze, zabierając ze sobą ściśniętego wojownika przy pomocy telekinezy. Chwilę później obaj przekroczyli próg portalu, który zamknął się w hukiem.
W tunelu czasoprzestrzennym czekała młoda kobieta o błękitnej karnacji, również posiadająca spiczaste uszy.
Spoiler:

Obok niej lewitował inny mężczyzna, łysy, pozbawiony jednej ręki. Wyglądało na to, że stracił ją dawno temu. Trzymany był przez telekinezę w taki sam sposób, jak Yaki Chou.
- Shonen*, przywitaj się ze swoim niedoszłym opiekunem, kie he he he! - zaśmiał się niski jegomość, zaś po chwili cała czwórka ruszyła wgłąb błękitnego tunelu.

Yaki Chou z/t
*Shonen - chłopcze
_____
Wprowadzony zostaniesz do eventu z najnowszym postem Admina.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Pon Sty 30, 2017 7:47 pm

Haricotto postanowił wrócił w miejsce, z którego wcześniej udał się prosto do Komnaty Czasu Chronoy. Uważał, że było to dobre miejsce na krótki trening. Wcześniej dobrze mu tutaj było, do momentu oczywiście, aż nie pojawiła się dziewczyna o rozmiarach opony do traktora. 
Lecąc tak, Saiyanin miał w głowie wszystko to, co go spotkało do tej pory. Rozpamiętywał śmierć Beatroo i Trunksa. Gdy w końcu zatracił się w tych myślach zbyt głęboko, podświadomość kazała mu przestać i tak oto otrząsnął się, lądując tuż nad brzegiem rzeki. Wszystko wyglądało tak spokojnie, jakby na planecie nie było żadnych konfliktów. Przyroda rozkwitała, ptaki śpiewały, ryby wesoło skakały ponad taflę wody, kręcąc się w powietrzu i znów się zanurzając.
Mężczyzna zapatrzył się na spokojną wodę przez chwilę, po czym otwartymi dłońmi poklepał się po policzkach, ocucając się z ponownego zamyślenia.
- Dobra. Czas trochę potrenować! - uderzył zaciśniętą pięścią w otwartą dłoń, po czym wyprowadził błyskawicznie, jak na jego tempo, kilka kopniaków w powietrze. Zaraz po nich, kilkukrotnie zamachnął się pięściami, symulując blok, jakby przed kimś lub czymś się zasłaniał.

~SOUNDTRACK~

Najpierw krótka rozgrzewka, a były nią skrętoskłony, pompki i przysiady. Gdy już to było zakończone, Saiyanin wygiął się do przodu, czując i słysząc jak jego kręgosłup strzela.
- Przyjemnie... - powiedział cicho, po czym zrobił przewrót do przodu, a gdy płasko stanął stopami na glebie, wybił się do góry, zatrzymując się w powietrzu. Ciął powietrze uderzeniami, wyprowadzając jeden po drugim. Półobrót, fikołek, zamachnięcie ręką, uderzenie kolanem i znów półobrót.
Obróciwszy się, dostrzegł drzewo, którego nie sposób było pominąć, duh, po czym uśmiechnął się szeroko. Złożył swoje dłonie do swojej najnowszej techniki, Kamehamehy, po czym powiedział na głos:
- Wybacz, drzewko, ale muszę poćwiczyć i idealnie się do tego nadajesz. Ka... Me... Ha... Me... - a kiedy jego dłonie przystawione były do prawego boku, pomiędzy nimi pojawiła się kula błękitnej energii, która z każdą sekundą rosła, aż w końcu przybrała taki rozmiar, że wymykała się przez szczeliny pomiędzy palcami.
- Haaaa!! - wykrzyczał, wyciągając momentalnie złączone w nadgarstkach ręce przed siebie i wystrzelając z otwartych dłoni fali uderzeniową. Niebieski promień energii pomknął prędko w stronę drzewa i nim Haricotto się zorientował, zostało ono dokładnie przez niego przemielone. Dookoła latały tylko kawałki kory i pourywane gałęzie, a towarzyszyły im wolno spadające liście.
- Super! - powiedział radośnie chłopak, uderzając z radości piętą o piętę i szczerząc się jak głupi do sera. Zaraz po tym wylądował. Jakoś tak stracił ochotę na wszystko. Zaraz po tym, jak rozwalił to drzewo na kawałki, naszła go refleksja i wróciły wspomnienia z Komnaty Czasu. 

~SOUNDTRACK~

Tutaj przez moment czuł się panem świata, gdy Kamehameha opuściła jego dłonie, a tam nie mógł nawet kiwnąć palcem, kiedy Miira wymierzał śmiertelne ciosy Beatroo, Trunksowi i Jirriemu. Co prawda, w przypadku tego ostatniego wykrzyczał pewne słowa, ale w wirze walki nikt nie zwrócił na nie uwagi. Teraz stojąc tak w tym pięknym miejscu, delektując się spokojem i treningiem, myślami był daleko. Uniósł głowę do góry i spojrzał w błekitne niebo, które przyozdobione było białymi jak płatki śniegu chmurami.
- Super Saiyanin, huh? - wysłał pytanie w eter, wyobrażając sobie złotowłosego Trunksa. Legendarny Super Saiyanin powinien być niepokonany a padł tak szybko. 
- Liczy się tylko siła... Muszę stać się znacznie silniejszy. A nie jestem nawet Super Saiyaninem. Nawet nie wiem, jak nim zostać. O ile to możliwe... - spojrzał na swoją otwartą pięść, którą zaraz zamknął.
- Nie, nie mogę o tym teraz myśleć, muszę wracać do treningu! - zamachnął się zaciśniętą pięścią, po czym odskoczył do tyłu.

~SOUNDTRACK~

Zamknął swoje oczy, wyobrażając sobie Miirę, który na niego naciera. Gdy ten znajdował się już blisko, Haricotto odskoczył w bok, unikając jego ciosu. Tuż za plecami Saiyanina pojawiła się Towa, która tylko czekała, by uderzyć go swoją różdżką. Gdy Fasolka zrobił unik, zamachnął się nogą, miażdżąc stopą wyimaginowaną twarz kobiety. Tuż w jej miejsce pojawił się Gravy, a za nim Putine, którzy nadciągali z całą mocą na Haricotto. Ten stanął spokojnie, skupiając się, po czym wyprowadził jeden cios na krtań kurdupla i jeden kopniak w przeponę jego koleżanki. Nie znał ich imion, ale doskonale wiedział, jak wyglądali.
- Zbyt słabo. - wyszeptał, wymieniając teraz ciosy z projekcją Shinjina, który zdradził Chronę i wcześniej kazał mu sprzątać swoje wymiociny. Saiyanin zamachnął się i atakiem okrężnym, otwartą ręką, sztywną w palcach dłonią, przeciął widmo bożka na pół, a to rozpłynęło się. Wszystkie ruchy urzeczywistniały się w świecie prawdziwym, poza wyobraźnią Haricotto.
Lądując na trawie, miał przed oczami Trunksa, który przemienił się w Super Saiyanina. Czarnowłosy kosmiczny wojownik przybrał podobną pozycję do niego, stając pewnie na swoich nogach i lekko uginając je w kolanach. Napiął swoje mięśnie maksymalnie i zaczął się wydzierać, naśladując wcześniejsze poczynania złotowłosego bojownika.
- Haaaaaaa!!! - ciągle myślał o staniu się Super Saiyaninem, starając sobie wyobrazić siebie jako Densetsu no Supa Saiya-jin'a. Jednakże, każda próba poszła na marne, jak zresztą można było się tego spodziewać.
Gdy opadł kurz i tumany pyłu, które podniosły się przez jego wirującą energię, Haricotto ruszył na projekcję Trunksa. Zaczął się wymieniać z nim ciosami, blokując te, które sam wyprowadzał. Gdy po jakimś czasie tej wymiany Fasolka się zmęczył, wylądował na swoich kolanach, podpierając się ręką, by nie upaść na twarz. Najzwyczajniej w świecie zmęczył się.
- Zbyt słabo... - wyszeptał raz jeszcze, po czym podniósł się. Resztę treningu wykonał na tak podstawowych zasadach, jak tylko się dało. Była to powtórka z rozgrzewki, na "dobicie" swoich mięśni rąk i nóg. Gdy tzw. "pompa" zaczęła działa i jego mięśnie twarde były jak skała, przyszła chwila, w której nie mógł zrobić nawet jednej pompki. Po prostu jego napompowane mięśnie były tak zmęczone, że nie dawał już rady.
Przykucnąwszy, podparł się raz jeszcze ręką o glebę, spoglądając nostalgicznie w niebo.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Wto Sty 31, 2017 9:33 pm

MG


Hari ciężko trenował swoje ciało tak by stać się silniejszym. Jego kamehameha nabierała nawet kształtu i siły tej prawdziwej zrobionej przez Kame sennina. Dobrze, że wykorzystał chwilę wolną do treningu, jednakże czy było to mądre? Nie znajdował się już w górach, było to miejsce patrolowania i występowania żołnierzy RR. Czy chłopak poczuł się tak pewnie swojej siły, że nie obawiał się już niczego? Jak się okazało po jego skończonym treningu na niebie zauważył latający pojazd, był to helikopter bojowy czerwonej armii.
"Znajdujesz się na terenie objętym nadzorem Armii Czerwonej Wstęgi. Na mocy prawa, skazujemy cię na śmierć"
Po tych słowach ogień z karabinku na śmigłowcu otworzył się, a Haricotto i okolica zostali zbombardowani ciężkimi pociskami. Helikopter leciał ciągle, zaokrąglając lot.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach