Rzeka

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:11 pm

First topic message reminder :

Rzeka przepływająca przez ziemie błękitnej planety. Jest ona także wodopojem dla zwierząt, jakie zamieszkują te tereny, a także domem dla podwodnych istot.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 312

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Nie Maj 21, 2017 10:46 am

MG

Budynek C. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególny. Ot, zwyczajny budynek, w którym kiedyś mieszkali mieszkańcy tej wioski. Teraz, jedyną osobą, która się tam znajduje, był jeden z szefów tej eskapady. W chwili gdy jego znajomy rozmawiał z żołnierzem, który zszedł z warty - Ranzoku w przebraniu RR, sam osobiście udał się do wnętrza budynku. To wzbudziło ciekawość androida. Po co miałby tam iść? Jaki był jego cel? Czyżby tam trzymany był CKM?

Ranzoku zajrzał do budynku C. Najpierw dyskretnie. Jego oczom od razu ukazał się ww. jegomość, który kręcił się przy jakieś długiej, postawionej na stojaku rzeczy. Przykryta była białym materiałem, prawdopodobnie po to, by kurz i inne niepotrzebne syfy nie dostały się do wnętrza.
Wyobraźnia żelaznorękiego od razu zaczęła działać, podpowiadając mu, krzycząc wręcz, że to musi być ciężki karabin maszynowy! 

Oficer chwycił za biały materiał i jednym, szybkim i zwinnym ruchem zdjął go, a oczom jego i ukrytego Ranzoku ukazał się... CKM!

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Sro Maj 24, 2017 11:20 pm

Początkowo chłopak zakładał, że miejscem CKM był właśnie młyn, który widział przy wlocie do wioski. Nawet nie wiedział jak bardzo się pomylił. Otóż rzekoma broń znajduje się w jednym z budynków na tej wsi. Kto to wymyślił, żeby akurat tam to przechowywać? Toż jeśli jeden z mieszkańców dostałby się do tego, mógłby z łatwością rozstrzelać pozostałych żołnierzy RR. No cóż... widocznie takie ryzyko jest jak najbardziej potwierdzone tylko jak? Tak czy inaczej przejdźmy do spraw bieżących. Ranzoku odnalazł w końcu rzeczony przedmiot, więc pora uporać się z tym problemem i wprowadzić plan w życie. A jaki to był plan? Ah tak. Zarąbać gościa obsługującego CKM oraz przejąć nad nim kontrolę. Łatwizna. Jak się okazało kolega osoby, która zrugała Ranzoku za pójście na klopa, jednak kierował się do ów CKM-a. Ale dlaczego to uczynił? To nadal zaczyna niepokoić naszego bohatera. Musiał mieć ku temu powód, lecz dla androida było to zagadką. Tak czy inaczej, chłopak nie zamierza czekać na jego akcję, więc kiedy oczom Ranzoku ukazał się CKM w pełnej okazałości, rusza szybkim i zwinnym ruchem ku gościowi, który uchylił rąbka tajemnicy. Dosłownie. Dłonią pochwycił jego twarz wbijając głowę do ziemi. Potem mocarnym uderzeniem drugą ręką zaciśniętą w pięść skierował cios na jego krtań. Jeśli to go nie zabije to po prostu wyprowadza serię ciosów na jego ryj, aż ten co najmniej nie straci przytomności. Jednakże, jeśli koleś zdoła przejąć kontrolę nad bronią chłopak odbija się od podłogi w stronę ściany po lewej stronie i korzystając z siły wybicia uderza nogą w jego facjatę, ażeby odleciał na dobre kilka metrów, by następnie zasiąść za sterem CKM eliminując nadchodzących gapiów z mundurami RR. To samo następuje kiedy oponent kopnie w kalendarz, lecz nie atakując, bo kogo? Jeżeli nie przyciągnie uwagi pozostałych żołnierzy, chłopak zamierza zniszczyć ową broń jeżeli zdoła tego dokonać lub najzwyczajniej w świecie uniemożliwić innym użytkowanie CKM.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Maj 25, 2017 1:58 pm

MG

Ranzoku od razu podleciał do żołnierza RR. Zanim ten zdążył się obejrzeć, leżał już z głową wbitą w podłogę. Później tylko poczuł okropny ból na szyi, a później... Wiadomo.
Nikt tego nie usłyszał, o dziwo, ponieważ większość żołnierzy po tej stronie wsi była nieprzytomna.
Gdy android miał się zabierać za unieszkodliwienie ciężkiego karabinu maszynowego, przy ciele leżącym tuż obok odezwała się krótkofalówka. Komunikat nadawał nikt inny niż właśnie tego gość, który zwyzywał chwilę temu Ranzoku.

---kszzz---kszzz---kszzz---
Uwaga! Ktoś eliminuje naszych żołnierzy jeden po drugim! Pełna mobilizacja, powtarzam, pełna mobilizacja! Wszyscy żołnierze zebrać się w umówionym miejscu! Przygotujcie CKM, by był gotowy do skutecznego skoszenia tej szumowiny!! Bez odbioru!
---kszzz---kszzz---kszzz---

W umówionym miejscu? Ranzoku nie wiedział gdzie było to miejsce, ale wystarczyło, że poczeka na kogoś, kto przyjdzie po CKM. Długo czekać nie musiał. Po chwili do pomieszczenia, w którym się znajdował weszło dwóch żołnierzy. Gdy tylko ujrzali blondyna stojącego przy CKMie i przy nieruchomym ciele ich przełożonego, od razu ponieśli karabiny i wycelowawszy w androida, rozpoczęli ostrzał.
- Giń, giń, giń! - krzyczeli, a ich karabiny wydawały dźwięk, który opisać można zwyczajnym: TRA TRA TRA TRA TRA! Kule mknęły z ogromną prędkością w stronę Ranzoku.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pią Maj 26, 2017 12:15 am

Podczas próby unieszkodliwienia CKM chłopak usłyszał dość irytujący wydźwięk, nagle przeszły ciary po plecach. Po dłuższej chwili zdołał odnaleźć źródło, którym była krótkofalówka należąca do położonego faceta na łopatkach. Informacja została nadane prawdopodobnie od jegomościa, który nie tak dawno zrugał Ranzoku za pójście do klopa. Nie śpieszyło im się z odkryciem zwłok ich przyjaciół, bo po co? Zastanawiało jednak to, czy miejscem spotkania nie jest właśnie ten budynek z CKM? Nagle do budynku zbliżyło się dwóch żołnierzy, którzy zaczęli strzelać w kierunku androida, więc w momencie oddawania przez nich ostrzału, chłopak chwycił zwłoki ich przyłożonego i wykorzystał jego jako tarczę dla siebie chroniąc swoją osobę jego cielskiem. Żołnierze RR właśnie rozstrzeliwują jednego z nich przez swoją głupotę i słabe patrole. Kiedy chłopaki wystrzelą cały swój magazynek i zaczynają przeładowywać Ranzoku ciśnie zwłokami ułożonymi w poziomie, w ich obu, by Ci się obalili na ziemię. Tak więc w międzyczasie nasz bohater siada za sterami CKM i zaczyna rozstrzelać nadchodzących mundurowych poczynając właśnie od tej dwójki. Jeśli przyjdą następni to starczy kontynuować "grę w kaczki", tyle że bez psa, który wyśmiał twoje pudła (tylko wtajemniczeni wiedzą o co chodzi). Co dalej? Cóż jeśli żaden gość się nie pojawi na celowniku CKM, to nim przejdzie to wyrywania im serc, zniszczy należącą do nich broń. Ażeby nie wykorzystali tego wobec samego androida, bądź pozostałych mieszkańców i gości. Znając ich inteligencję pewnie będą sami się pchali pod ostrzał z CKM, ale jednego z nich musi zostawić przy życiu. Ranzoku będzie musiał zrobić wyliczankę, rzucić kośćmi, ale zmusić ich do gry w marynarza, by wybrać jednego z nich. Rosyjska ruletka w wykonaniu Ranzoku. Jeśli chłopak będzie zmuszony do wybijania żołnierzy po kolei jak leci to zamierza uzbroić się w te karabiny co posiadają żołnierze. Niestety chłopak nie dysponuje jakimiś technikami dalekosiężnymi. Szanse byłyby wyrównane, chociaż nie jest też pewne, iż będzie to konieczne wobec tych mobów. Tak czy siak od tego momentu rozpoczynamy eksterminację.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Nie Maj 28, 2017 5:24 pm

MG

Żołnierze w momencie przełodawnia broni przygnieceni zostali podziurawionym przez kule ciałem ex-przełożonego. W momencie ich bezradności, nadeszła w ich stronę śmierć w postacie uzbrojonego Ranzoku za sterami śmiercionośnego CKMu. Kule wbiły się w ich ciała jak nóż w masło. W roztopione masło, gwoli ścisłości! Po chwili trzy trupy zaścieliły podłogę, a Android uszkodził karabin na tyle, że by go naprawić, potrzeba było wykwalifikowanego speca w tej dziedzinie.

Nikt już więcej się nie pojawił w pomieszczeniu. Wystrzały karabinów a później jeszcze głośniejszy dźwięk CKMu sprawił, że wszyscy ci, którzy pozostali przy życiu, obstawiali wejście do budynku, czekając aż Ranzoku z niego wyjdzie. Nastała cisza, która przerywana była jedynie odgłosem stawianych kroków i niedyskretnych szeptów. Dopiero po chwili rozległ się potężniejszy ton.

- Poddaj się! Jesteś otoczony!

To był ten sam, który przed chwilami kilkoma nadawał komunikat przez radiostację. Jego głos wzmocniony był przez megafon.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Sro Maj 31, 2017 10:23 pm

Jakoż uczynił, tak się stało. Słowa te dokładnie opisują zajście sprzed kilku chwil. Z jednego trupa, nagle zrobiło się trzech. Takie Abra-Kadabra-czary-mary no i proszę. Troje zdechłych strażników. Ale co dalej? Cóż, według przekazu z jakiegoś uroczego wynalazku oznajmiono, że Ranzoku jest otoczony. Jak chcą otoczyć pięciorgiem osób jednego androida to powodzenia. Tak średnio na jeża. Prawdopodobnie seria strzałów z ich karabinków nie zrobiłaby wrażenia na naszym bohaterze, ale nie warto ryzykować. Cóż, jeszcze chłopak przedobrzyłby. Tak więc pozostaje zlikwidować pozostałych żołnierzy na placu boju, bo jeszcze zawołają kumpli. A to już nie będzie takie przyjemne. Pora zaczynać.
Drewniany budynek. Jak można by było to wykorzystać? Nijak. Może gdyby wpadli do tego pomieszczenia to można, by było nieco przerzedzić ich szeregi zwalając sufit na głowę, ale jak cwaniaki stoją na zewnątrz i spodziewają się, że Android przejął kontrolę nad CKM to... cóż. Może jednak ich nie docenił. Chłopoki jednak posiadają trochę instynktu samozachowawczego. Tylko idiota ruszyłby z kijem na rewolwerowca. Co nie zmienia faktu, że nasz android to niezłe ziółko. Chłopak może wkroczyć pomiędzy nich, jak sławetny Terminator, na którego pociski nie robią zbyt dużego wrażenia, ale Ranzoku nie zamierza sprawdzać tej teorii. Może się wydawać, że widząc zwłoki swoich kumpli, zastanowiliby się nad atakiem na naszego bohatera. Jednakże nie chcą okazać słabości, a chłopak nic z tego sobie nie robi, bo od tej chwili, to oni są pozostawieni na pastwę losu androida. Informacje należałoby jednak od nich wyciągnąć. Cóż, w takim wypadku należałoby coś poczynić. Chłopak zrobił dziurę pięścią w przy ścianie budynku bliżej jej kąta (z prawej strony). Toteż stworzył sobie wyjście awaryjne. Znając ich działania można domyślić się, że zwróci to ich uwagę i skierują się w stronę przedziurawionej ściany. Następnie Ranzoku zwinnym susem podbiega do głównego wyjścia, by ustalić ich położenie. Następnie w momencie konsternacji chłopak przeskakuje nad najdalej ułożonym żołnierzem od głównej grupy(załóżmy, że od lewej strony od wejścia) , aby znaleźć się tuż za nim i skręcić kark jegomościowi, następnie przejmuje jego karabin i rozstrzeliwuje najbliżej ustawionych strażników. Jeśli jednak nie posiada ów narzędzia używa ponownie członka brygady RR jako tarczy, żeby w dogodnym momencie dorwać kolejnego zabijając go w podobny sposób (w przypadku kolejnych żołnierzy ułożonych obok siebie, owa czynność jest powtarzana). Jeżeli pomiędzy kolejnymi jest już większy dystans normalnie podbiega unikając pocisków, zapętlając trasę biegu. Doskakując do jednego (najbliższego) uderza gościa w brzuch. Potem mocarnym kopniakiem stara się obalić stojących za nim przyjaciół jak w dominie, po czym wskakuje wysoko w powietrze lądując na klacie delikwenta kolankiem. Otóż w przypadku ostatniego jegomościa, chłopak wybiera się za jego plecy, bądź głowę jeśli leży. Ranzoku chwyta za szyję i dusi go, lecz nie zabija. Pora wyciągnąć kilka informacji. Jeśli jednak coś pójdzie nie tak i plan nie powiedzie się przy pierwszej okazji, chłopak wskakuje na dach budynku.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Cze 01, 2017 4:29 pm

MG

Ranzoku zrobił sobie wyjście awaryjne, po czym udał się na mały "zwiad". Gdy rekonesans obstawienia głównego wejścia został zakończony, Android rozpoczął swój atak. Dopadłszy pierwszego żołnierza, którego sobie upatrzył, skręcił mu natychmiastowo kark i przejął jego karabin, by wystrzelać resztę. To nie mogło się nie udać, było zbyt proste. Widać było, że ci żołnierze nie przeszli żadnego szkolenia z samoobrony, a jedynie biedny i bardzo okrojony kurs obsługi bronią. Trup ściele się gęsto w tej wiosce. Ludzie pochowani byli w swoich domach. Bali się, nikt nie zdobył się na odwagę, by choć trochę pomóc blondynowi.
Zaciągnąwszy ostatniego, którego trochę poddusił, ludzie wyszli z domu dopiero teraz. I to i tak nie wszyscy. Twarze tych, którzy odważyli się postawić nogi na zewnątrz z przerażenia przemieniły się w delikatny uśmiech, który nawet bez słów mówił "dziękuję".
Schwytany żołnierz zakasłał, wciąż mają dłonie Ranzoku na swojej szyi. Zaczął uderzać otwartą dłonią w glebę, jak zawodnicy KSW, kiedy nie dają rady i chcą się poddać. Zwyczajnie odklepał.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Nie Cze 04, 2017 11:49 pm

Jak na niezbyt przemyślany plan to i tak powiodło się całkiem dobrze. Niestety, wyszkolenie bojowe żołnierzy RR leży i kwiczy. Co za debil zatrudnia pierwszych lepszych, którzy nie wiedzieliby, w którą stronę trzymać lufę karabinu. Parodia. Jeśli Główna Armia RR jest na podobnym poziomie, to długo nie będą rządzić, ale wciąż nie znalazło się śmiałków, którzy by odbili okupowane tereny. Najwidoczniej prawdą jest, iż jedyną ich siłą jest liczebność. Tak czy siak nie ma sensu porównywać trzonu armii od jakiegoś tandetnego odłamu. Miejmy nadzieję, że ta "siła" okupantów jest jednak nie bez kozery ich atutem. Zboczyliśmy jednak z tematu, powinniśmy zatem wrócić do spraw bieżących. Ranzoku rozstrzelał pachołków RR jak kury i tak jak chciał uczynić, tak zrobił. Jeden żywy pozostał, do tego jest teraz na łasce androida. Ruszajmy dalej. Chłopak pochwycił broń jegomościa nadal podduszając biedaka, rzucił ją na ziemię i przekazał pod nogi mieszkańców tej wioski. - Cóż teraz to ja rozdaję karty przyjacielu. Porozmawiajmy. - Na chwilę przerwał i rzekł z szyderczym uśmiechem na ustach. - Interesuję mnie tylko jedna osoba i mam nadzieję, iż zdołasz podzielić się ze mną informacjami. Jeśli tego nie zrobisz, umrzesz z mych rąk jak pozostali twoi ziomkowie. - Chłopak puścił go i rzucił nim o ścianę. Na leżącym położył swoją stopę na żebrach, przyciskając jego klatę co chwilę. Raz mocniej, raz "mniej" mocniej. - Szanowny Pan Kurojin. Mów wszystko co o nim wiesz. Łącznie z jego aktualnym miejscem pobytu. - Ruszył więc z wyciąganiem informacji od tego pana. Kiedy wymijał się od odpowiedzi uderzał nogą w żebra, jeżeli rzuca bluzgami dostaję kopa na mordę. Jeśli milczał chwycił go za gardło, aż zacznie gadać, jak nie powie to cóż... Umiera. Najważniejszą informacją jest miejsce pobytu lub adres zamieszkania gościa o imieniu Kurojin. Dopóki nie znajdzie go i nie urwie mu wszystkich kończyn Ranzoku nie będzie mógł spać spokojnie. Czekał więc na konkrety. Nie jest też pewne, że posiadać będzie cenne informacje, które bardzo interesują naszego bohatera. Zobaczmy co z tego wyjdzie.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Wto Cze 06, 2017 12:13 am

MG

- Khyy... khyy... - mężczyzna ledwo oddychał, łapiąc ostatkami sił tyle powietrza ile tylko zdołał. Duszony nie mógł składać pełnych zdań, ale wiedział doskonale czym się skończy jego milczenie. Nie chciał umierać. Był skurwielem, to prawda, ale nawet tacy jak, a zwłaszcza jak on - tchórze - zgrywając cwaniaków, kiedy siedzą w ciepłym kurwidołku. Poza nim, w chwili zagrożenia, wychodzi z nich prawdziwa natura.
- Nie... nie słyszałem o nim wiele... khhyy... a- ale... - tutaj przerwał, chcąc zaczęrpnąć powietrza. Krtań bolała go niemiłosiernie. Samo mówienie sprawiało mu ból, jednakżę Ranzoku nie przerywał, ciągle trzymając mocny uścisk. Musiał, albowiem facet nie przestawał się wiercić, co jakiś czas dając o sobie znać.
- Khhyy... khhyy... podobno jest skurwielem jakich mało... khhyy... - znów przerwal, oblizując językiem swoje spierchniałe wargi. Naprawdę, było mu ciężko.
- Słyszałem, że... khhyy... miał mieć wizytację w West City... khhyy... gdzieś na dniach... nie wiem, to... to tajne khhyy... - już się nie odezwał. Chcąc jednak przeżyć, bo przecież znajdował się całkowicie na łasce Ranzoku, powiedział jeszcze jedną, dość istotną rzecz.
- Nosi się na czarno i ma... khhyy... włosy spięte w koński kuc... khhyyy... - od nacisku i braku powietrza, zwyczajnie zemdlał. Informacje jakie uzyskał Android będą musiały mu wystarczyć. To prawdopodobnie było wszystko, co wiedział ten żołnierz, wszak wspomniał, że wizyta Kurojina była poniekąd tajna, więc szarzy wojacy nie mieli dostępu do dużej ilości informacji...
Ludzie stali i patrzyli się na całe zajście. Niektórzy z nich, większość można rzec, miała na twarzy uśmiechy pełne satysfakcji.
_____
Koniec przygody.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1087

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Czw Cze 15, 2017 10:11 pm

Istotne informacje. Może się tak wydawać, gdyż dowiedział się tyle co kot napłakał. Nigdy nie jest zbyt łatwo. Szczególnie jeśli chodzi o grubą szychę w tych stronach. Tylko nieliczni posiadają dostęp do konkretniejszych informacji. Jednakże dowiedział się jak wygląda. Póki co musi to wystarczyć natenczas naszemu bohaterowi. Łatwiej będzie dotrzeć do niego, jeśli wiemy jak wygląda, ale najpierw trzeba znalezć tego jegomościa. Mowa była o west City. Ta informacja też nie jest zbyt istotna, bowiem nie ma pojęcia kiedy się tam pojawi i na jak długo. Owszem można wybrać się do Zachodniego Miasta, lecz czekać nie wiadomo ile na niego może być nieco irytujące. Do tego jeszcze ów miejscówka jest dość rozległa, co jeszcze utrudnia sprawę. Tak czy siak więcej od niego nie wyciśnie, czyż nie? Także można kontynuować podróż. Sytuacja w wiosce powinna się poprawić na dniach, nie wiadomo też czy nie przyjdą kolejni, lecz to już nie dotyczy naszego bohatera. On ma swoje sprawy, a czas jaki tu spędził był zwykłym przypadkiem, ale informacje otrzymał tak jak planował. Gość zemdlał już. Chłopak odpuścił mu i przestać naciskać na jego krtań. Android odwrócił się w stronę motłochu, wtem do nich przemówił: - Zróbcie z nim co chcecie. Jest teraz na waszej łasce. Mówiłem, że go nie zabije, ale wy możecie to zrobić. Nie będziecie mieli wyrzutów sumienia. - Zakończył zdanie i ruszył ku zachodzącemu Słońcu. Po drodze wstąpił do ukrytej niedaleko dziewczyny w krzakach dając jej znać, że już jest bezpiecznie. Pożegnał ją ciepłym uśmiechem. Chłopak zapomniał, albo tylko udaje, że obiecała udzielić Ranzoku informacji. To już jest jego sprawa osobista. Opuścił więc teren wioski i udał się dalej kontynuować swoją przygodę.

[zt]
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Wto Cze 20, 2017 4:40 pm

Mistrz Gry

Iwaru obudził się w jakiejś ciemnej, śmierdzącej piwnicy, zakuty do żelaznego krzesła. Chyba miał niezły problem, szczególnie że stało przed nim dwóch drabów, a za nimi, na fotelu, siedział jakiś gruby jegomość. W mordzie trzymał wielgachne cygaro, na palcach znajdował się sygnet za sygnetem, ubrany był jak typowy mafioza.
-No to sobie pogadamy koleżko. Najpierw powiedz mi jak się nazywasz.
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Sro Cze 21, 2017 5:21 pm

Iwaru nie wiedział co się stało, ale to na pewno nie było miłe. Oberwał czymś jak tylko opuścił kryjówkę Yamchy i teraz był w jakimś takim dziwnym pomieszczeniu. Cuchnęło tutaj, że aż strach. Ale właśnie to strach miał być chyba tym co w tej chwili chłopak czuł. A przynajmniej takie były założenia. Więzień przykuty do żelaznego krzesła miał czuć strach, a przynajmniej tak to pewnie planowali ci, którzy chłopaka pojmali. Iwaru jednak strachu nie czuł. Wiedział bowiem co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Śmierć była tylko przejściem, a co za tymi drzwiami? Na pewno coś ciekawego i chłopak zapewne przekona się o tym prędzej (np. już za parę chwil) albo później (za kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat) o ile oczywiście przeżyje spotkanie z tymi ludźmi.
- Jak mam na imię? To chyba nieistotne, prawda? - odparł i chętnie by wzruszył ramionami, gdyby nie fakt, że był lekko unieruchomiony. Nad nim stało jakichś dwóch drabów. Trochę kłopotliwe, prawda? W każdym bądź razie nie zamierzał odpowiadać na pytanie odnośnie swojego imienia. Być może to ten mafiozo, którego okradł, ale cholera wiedziała. Być może to jakiś członek Armii Czerwonej Wstęgi? Albo tych demonów? Podawanie swoich danych personalnych potężnemu wrogowi mogło nie być najrozsądniejszą opcją. Mógł przecież dzięki tej informacji dotrzeć do bazy sojuszników, nie? Dane personalne to to co na wojnie powinno się chronić równie mocno co cywili i przyjaciół. Oczywiście jeśli to był zwykły mafiozo, to pewnie nie zawracałby sobie głowy jakimś Ruchem Oporu czy Time Patrolem, ale przecież Iwaru pewności co do tego nie miał. Jednak odpowiedź była pewnie oczekiwana, a chłopak nie chciał pogarszać swojej sytuacji. Wymyślił więc na poczekaniu pseudonim i się nim przedstawił:
- Jeśli chcesz wiedzieć, to jestem Antical (hehe). Masz fajkę? Chętnie bym zapalił ostatnią w swoim życiu.
Chłopak uśmiechnął się. Tak. Pewnie w Niebie nie wolno było palić, a sytuacja na Ziemi była tragiczna.
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Czw Cze 22, 2017 1:44 am

Mistrz Gry


Gdy tylko Iwaru odmówił udzielenia informacji na temat swojego imienia, mafioza poderwał się z fotela, poszedł za niego i podniósł jakąś śmieszną miseczkę z doczepioną rączką. Podszedł do swojego gościa i szybko przechylił miskę nad jego kroczem, a z niej wysypały się... Gwoździe? Jednak Iwaru szybko mógł przekonać się, że nie takie zwykłe te gwoździe. Były świeżo wyjęte z ognia, z tego co się orientował. Mógł poczuć od razu ogromne ciepło a także rozchodzący się po kroczu. Jeśli szybko tego z siebie nie zwali, może zapomnieć o dzieciach.
-Może teraz będziesz bardziej rozmowny. A jeśli nie, to spróbujemy jeszcze czegoś innego...
Usiadł z powrotem na fotelu, i kliknął coś na prawym boku. Z obręczy wysunęła się długa szufladka z różnymi skalpelami i innym ostrym dziadostwem. Nie ciekawie.
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Czw Cze 22, 2017 9:57 am

Sytuacja była bardzo nieciekawa. Gwoździe paliły kroczę chłopaka (#Shingejoza, bo znowu penis). Do tego był spętany, a skalpele wcale nie wyglądały ciekawie. Działo się to wszystko w tym momencie, w którym Iwaru chciał podać się za jakiegoś Anticala (który sądząc po aureoli już nie żyje Twisted Evil ). Cóż spętany młodzieniec miał zrobić? Musiał się jakoś uwolnić. Być może, gdy już się uwolni to szybciej go zabiją. Tortury nie były bowiem jego ulubioną rozrywką. Ból jednak będzie nie możliwy do uniknięcia. Chłopak szybko wymyślił plan. Wiedział - bo czuł przecież - gdzie są te więzy, które go wiążą. Ustawił więc ręce tak, by wycelować jedną ręką w sznur, znajdujący się na drugiej i odwrotnie. Następnie skupił energię Ki i strzelił sobie w nadgarstki Ki Blastami (po jednym Ki Blaście na nadgarstek). Pewnie to go zaboli, ale nie powinno zrobić większej krzywdy. Dodatkowo taki manewr powinien uwolnić chłopaka, jednocześnie odrzucając go do przodu (wybuch) i jednocześnie zrzucając gwoździe na ziemię (i być może raniąc jeszcze kogoś). Jeśli taki manewr by się powiódł, to chłopak chciał wstać, jakoś się ogarnąć i przygotować do walki. Walki, w której być może przegra, ale będzie na pewno mniej cierpiał niż podczas tortur. Same profity, prawda?
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Pią Cze 23, 2017 4:04 pm

Mistrz Gry


Cóż, Iwaru miał bardzo dobry plan. Plan wręcz doskonały. Był tylko jeden haczyk. Nie był przywiązany żadnym sznurem, lecz przykuty metalowymi obręczami do fotela, jak już zdążyłem wspomnieć. Nie mógł nawet ruszyć dłonią, co dopiero zebrać do niej energii czy też strzelić. Był unieruchomiony, a co najgorsze nawet nie spróbował zrzucić z siebie gwoździ, które przepalały się powoli przez jego odzienie, i które zaczęły w końcu je ranić. To nie koniec jego problemów, bo gruby mafiozo właśnie wybierał sobie najostrzejszy skalpel, co by ukrócić trochę zapędy dzielnego wojownika. Iwaru musiał myśleć szybciej niż kiedykolwiek, inaczej po prostu zdechnie, pocięty jak prosię na żelaznym "Tronie". A wystarczyłoby się przedstawić...
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Wto Cze 27, 2017 2:43 pm

Sytuacja nie wyglądała zbyt ciekawie. Ręce były tak unieruchomione, że nie sposób było zebrać w nich ki. Nie było więc możliwości, by młodzieniec się oswobodził. Pewnie by się poddał, gdyby nie zależało mu już na własnym życiu. Akurat dostał tymi gwoździami, gdy próbował się przedstawić. One były prawdziwym utrapieniem. Gorące ... raniące ptaszka. Zaczął się więc wiercić, próbując je zrzucić na ziemię. Pewnie to nic nie dało, ale chociaż próbował. No cóż. To był nawet naturalny ludzki odruch. Ludzie uciekali od bólu, a Iwaru w tym momencie robił dokładnie to samo. Bliskie spotkanie ze skalpelem także nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Już dużo bardziej wolałby spotkać się sam na sam z piękną Noote. No tak ... ona by się tutaj przydała, bo była tak silna, że bez problemu by rozwaliła tych wszystkich ludzi i uratowała biednego Iwaru. Oczywiście nie byłoby to zbyt bajkowe, bo tam przecież to mężczyźni ratują kobiety, ale ten świat był nieźle popieprzony. W każdym bądź razie Iwaru był sam, więc postanowił działać sam.
- Dobra! Dobra! Jestem ANTICAL! Miałem to właśnie powiedzieć! Co chcesz jeszcze wiedzieć?
Iwaru oczywiście kłamał w kwestii swojego imienia. Jednak panika ... czy ona była udawana? No nie do końca. Trochę udawał, ale trochę jednak czuł, że panika to to co powinien właśnie w tym momencie zrobić. W każdym bądź razie. Nie zamierzał mówić prawdy temu kolesiowi. Jeśli tylko będzie mógł ujść z życiem za pomocą kłamstwa, to dużo lepiej to zrobić niż wyzwolić się za pomocą prawdy, prawda?
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sro Cze 28, 2017 4:00 am

Mistrz Gry

Iwaru jakimś bożym cudem(powinieneś mnie po nogach całować) udało się zrzucić z siebie niebezpieczne, rozpalone gwoździe. Przy okazji podał się za śp. Anticala, co mu przepuszczę, bo to śmieszne jak nie wiem XDDD No więc no więc. Mafioza zatrzymał się w pół kroku, patrząc na niego podejrzliwie. Potem poszedł na tył swojego fotela, i wrócił do Iwaru z igłą. Wbił mu ją w łape i wstrzyknął całą zawartość do jego żył.
-No pysiaczku, jako iż grzecznie się przedstawiłeś, to lekko cię znieczulimy. W zależności od tego co nam będziesz mówił, zdecyduję czy mają cię zszyć, czy z rozprutym ciałem będziesz czekał aż wróci ci czucie.
W tym momencie lekko naciął mu skalpelem skórę na ramieniu. Stróżka krwi pociekła Iwaru po bicepsie.
-Czemu tamtej feralnej nocy napadłeś na nas obóz i zabiłeś moich ludzi, a potem lekko poturbowałeś Ivana?
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Pią Cze 30, 2017 9:45 am

Oczywiście. Musiało chodzić o to co odwalał Yamcha. Przecież ten napad był jego pomysłem, nie? I to on napadł na obóz, zabijając strażników i ratując mnie z opresji. To wspomnienie, oczywiście lekko zmodyfikowane (co szło Iwaru świetnie, bowiem udało mu się mafiozę okłamać odnośnie jego imienia). Iwaru więc na szybko przygotował swoją relację.
- No cóż. Jeśli chce Pan wiedzieć, to powiem całą prawdę. Chodzi o pewnego skurwysyna.
Iwaru zamierzał posłużyć się Yamchą w sposób naprawdę perfidny. Miał zamiar przedstawić go jako tego najgorszego. Głównego wroga w tej opowieści.
- Jechałem sobie spokojnie swoim pojazdem i nagle ... straciłem przytomność. Musiałem oberwać czymś podobnym co sprowadziło mnie tutaj. No i tej huj uwięził mnie tak jak wy to robicie, okradł i na koniec zagroził, że odstrzeli mi łeb, jeśli nie napadnę na Wasz obóz. Oczywiście w celach rabunkowych.
Nie była to do końca prawda, ale przecież nie mogłem mu powiedzieć o Time Patrolu. Na sto procent, by nie uwierzył i by mnie tylko wyśmiał. To nie miało sensu.
- Wszczepił mi w okolice serca taki implant. Nie ma jednak sensu go szukać, bo został wyciągnięty. To była bomba, która w połączeniu z monitoringiem i GPS miała dawać Yamchy - bo tak on się zwał - pewność, że nie nawieję.
Iwaru nie miał pewności, że ten blef zadziała. Czy będą grzebać w ciele chłopaka w poszukiwaniu miejsca, w którym była bomba. Czy oni mieli w ogóle możliwość sprawdzić czy ten wybuchowy implant rzeczywiście istniał? Czy oni uwierzyli w to, że Iwaru ciągle był monitorowany (także przez GPS, który być może nie istniał, hehehe)? Jednak słowa zostały już wypowiedziane, więc przyszła pora na zabarwienie całej tej mieszanki za pomocą odrobiny prawdy.
- Potem okazało się, że natrafiłem na tego Waszego Ivana. To ten android, tak? Chociaż z zawodu jestem najemnikiem, to ... - tutaj znowu drobne kłamstwo, ale czy tak bardzo odbiegające od prawdy? - nie mogłem mu dać rady. Myślałem, że umrę. Jednak Yamcha paradoksalnie przybył mi na ratunek. To on zabił Pańskich ludzi. Nie ja. A co później zrobił? Zażądał ode mnie 100 tysięcy Zeni, bo niby tyle kosztował mój ratunek i potem kazał mi obrabować Pańską córkę. Uciekłem, a potem zjawiliście się Wy. Nie znoszę debila. Słowo!
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Lip 01, 2017 8:06 pm

Mistrz Gry

Mafioza uważnie słuchał tego, co mówi Iwaru. Po każdej przerwie w jego słowach patrzył gdzieś za niego, jakby widział tam coś, czego młodzieniec-ze swojego punktu siedzenia, że tak powiem-nie mógł dostrzec, gdyż, no cóż-Był unieruchomiony jak warzywko na wózku. (Nie zabij mnie za to porównanie). Gdy Iwaru skończył mówić, do mafiozy podszedł jeden z byczków i podał mu wielki, metalowy kij do baseballa.
-Jesteś pewien że tak to właśnie było, synku?
Spojrzał na niego tak morderczym wzrokiem, że Hitler z piekła to by mu już normalnie piątkę zbił. Co zrobi Iwaru? Będzie trzymał się kurczowo swojej wersji, czy powie prawdę, ruszony jakimś dzikim impulsem? Tego dowiemy się już za chwilę.
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Wto Lip 04, 2017 4:16 pm

Iwaru zamyślił się. Cóż miał zrobić? W końcu mafiozo go chyba rozgryzł, nie? Trzeba było przestać kłamać, a przynajmniej lekko zmienić wersję wydarzeń. Powiedział więc:
- Dobra. Może niekoniecznie tak było, ale w dużej części mówiłem prawdę.
Chłopak zatrzymał się na chwilę, by zobaczyć cóż takiego mafiozo właśnie robi. Nie lubił tego typu typków, ale wiedział, że w obecnej sytuacji nie ma zbytniego wyboru. Musiał pójść na współpracę, o ile oczywiście nie będzie to zagrażało ani Patrolowi Czasu ani Ruchowi Oporu. Jeśli nie widział 5 centymetrów od swojej twarzy kija baseballowego, zmierzającego z dużą prędkością po moje zęby, to kontynuowałem.
- Nie kłamałem, mówiąc że to nie ja zabiłem pańskich ludzi i uszkodziłem Ivana. To był Yamcha. Może zmyśliłem tą całą bajeczkę z bombą, ale koniec końców miałem do Yamchy interes i to był jeden z warunków, które musiałem spełnić, by on spełnił moje żądania. Musiałem Was tylko obrabować. To wszystko. Pewnie gdybym mógł, to też bym pozabijał paru z Was, no ale cóż ... nie miałem okazji.
Uśmiechnął się. Niech tamten wie, że chłopak nie był jego sprzymierzeńcem i wcale nie bawi go ta wymuszona współpraca. Mógł się spodziewać uderzenia, niemniej jednak nie obchodziło go to. Niech tylko go zabiją, to na pewno wróci tutaj kiedyś ... silniejszy. Chyba. Oczywiście chłopak nie wierzył w wskrzeszenie, ale może jego duch będzie poszukiwał zemsty? Hehe ... żartowałem.
- To wszystko co mam do powiedzenia. Chcesz wiedzieć coś jeszcze czy może już mnie zatłuczesz?
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Pią Lip 07, 2017 2:25 pm

Mistrz Gry

Mafioza spojrzał na ciebie, roześmiany od ucha do ucha.
-Noo, i o to chodziło!!! No to jak już się przyznałeś, TY PIERDOLONY CHUJU...
Wbił ci skalpel prosto w ramię, tak, że aż stuknął w krzesło.
-...TO WANIA CIĘ TERAZ TROCHĘ ZABAWI NA NASZYM ULUBIONYM STOLIKU, HAHAHAHA! MIŁEJ ZABAWY, PIERDOLONY SKURWYSYNU!
W tym momencie wbił ci w szyję jakąś inną strzykawę, a ty odleciałeś. Obudziłeś się w jakimś innym pomieszczeniu. Stwierdziłeś tak z prostego powodu. Teraz leżałeś na jakimś metalowym stole, a w ryj świeciło ci jakieś światło. Stał nad tobą wielki, tłusty, brudny i śmierdzący na kilometr typ, na którego ciuchach było więcej plam potu niż suchego materiału. Oblizał się obleśnie na widok tego, że się wybudziłeś.
-Mniaaaaaam... świeże mięsko. Pora zacząć zabawę. Zaczniemy od czegoś prostego...
Wyjął spod stołu ząbkowaną piłę, przyłożył ci do ramienie... I przeciągnął. Poczułeś ból że o cie w dupę, metal wrzynał się w twoje ciało, krew wszędzie tryskała.
-Spookojne, od pleców jesteś podłączony do kroplówki z krwią. Poprosiłem szefa żebyś mi na trochę starczył, hahahaha!
I wrzynał ci się coraz głębiej i głębiej, aż... Odciął ci rękę. Sam nie byłeś pewien czy zesrałeś się w spodnie czy nie.
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Nie Lip 09, 2017 1:55 pm

Iwaru znowu stwierdził, że jest w dupie. Mafioza widocznie miał do niego żal za tą niewinną kradzież. O ile oczywiście tak można powiedzieć. Chłopak ze spokojem (bo co innego mu pozostało?) przyjął na klatę obelgi tego typa, a następnie poczuł ukłucie i odleciał. Wolałby się jednak nie obudzić. Błoga ciemność była czymś znacznie fajniejszym i przyjemniejszym niż to co działo się potem na stole. Ból przeszywał całe ciało chłopaka, a w jego oczach mimowolnie pojawiały się łzy (podobnie jak stolec w gaciach, o ile MG podejmie taką decyzję - ja o swoim kale wypowiadać się nie będę). Chłopak zacisnął jednak zęby i o ile się dało postanowił nie krzyczeć. To byłaby oznaka słabości i paniki, a te dwie rzeczy w obecnej sytuacji nie były wskazane. Trzeba było coś wymyślić, bo ci ludzie zwyczajnie zarżną młodzieńca. Iwaru musiał się skupić i pomyśleć co mógłby zrobić w obecnej sytuacji. Dobra ... jedna ręka poszła się jebać. Ból zaćmiewał umysł, ale w tej chwili powinna zacząć działać adrenalina. Iwaru postanowił sprawdzić co z jego nogami i drugą ręką. W grę wchodziły trzy techniki: Po pierwsze Kikoha. Jeśli druga ręka była tylko unieruchomiona (np. jakimś pasem - bo jeśli była znowu w tych metalowych kajdanach to pewnie się nie uda), to wystarczyło tak skierować dłoń, by chcący uciąć rękę mężczyzna dostał potężnym promieniem energii po głowie (to da się zrobić, jeśli można ruszać nadgarstkiem). Drugą techniką było Kiai (wykonane za pomocą nóg, jeśli te nie były unieruchomione - podobno można), mająca na celu odrzucenie przeciwnika i zadanie mu obrażeń. Trzecią techniką natomiast była technika stosowana przez Ziemian - Seiken Kidan Tsuki - kumulacja energii w nodze (jeśli nie była unieruchomiona) i wykonanie potężnego, wzmacnianego za pomocą Ki ataku. Generalnie rzecz biorąc ... Iwaru był jak osaczone i ranne zwierzę. Postanowił więc jakoś się bronić. O ile oczywiście się dało. Jeśli udało mu się odrzucić bądź znokautować przeciwnika, to musiał pomyśleć jak się wyplątać z tej sytuacji. To nie było proste. Może przegryźć więzy? Trzeba było uwolnić rękę. To pewne. Jeśli natomiast nie udało mu się zaatakować wroga ... no cóż. Pewnie straci jeszcze jedną rękę i dwie nogi. Przygotował się więc na ból. Iwaru zakładał też jeszcze jeden wariant. Gdyby przeciwnik nie dostał z żadnej techniki chłopaka (a udałoby się ją wykonać) lub gdyby nie udało się Iwaru wyswobodzić z więzów ... zamierzał zaatakować sam siebie. Tak. Zamierzał popełnić samobójstwo. Ki Blasty lub Kikoha. Te techniki idealnie się do tego nadawały. Nie zamierzał cierpieć.
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sro Lip 12, 2017 11:11 am

Mistrz Gry

W jednym aspekcie Iwaru nie mylił się ani trochę-Był w dupie. Każda część jego ciała była unieruchomiona. Nie mógł się poruszać. Na nadgarstkach, stopach i na szyi miał potężne obręcze, dodatkowo na zgięciach swoich kończyn miał mocne pasy. Był uwięziony niczym świnia w rzeźni. Mężczyzna podszedł do jego lewej nogi i znowu przyłożył do niej swoją piłę. Uśmiechnął się perfidnie i pociągnął. Popchnął. Pociągnął. Popchnął. Pociągnął. Właśnie ujebał ci nogę przy samej dupie, a ty mogłeś tylko poczuć jak przerwana tętnica zaczyna sikać krwią. Typ wbił ci kolejną igłę w to miejsce, dodatkowo założył co w uj mocną opaskę zaciskową. To samo zrobił przy miejscu w którym przedtem była twa rąsia. Krew przestała sikać, a on już urzynał ci twoją drugą rękę. Na niej także wykonał te same czynności, to samo z twoją ostatnią nóżką. Byłeś kadłubkiem. Ledwo żywym i ledwo przytomnym kadłubkiem, który już kilka razy tracił przytomność, ale przez Ból ją odzyskiwał. Tymczasem grubcio grzebał w swoich pięknych przyrządach, jakby czegoś szukał.
-No, a teraz końcóweczka. Wiesz, co teraz będzie? Chcesz się dowiedzieć?
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Iwaru on Czw Lip 13, 2017 7:32 pm

No to Iwaru w niezłe bagno się wpakował. Był zarzynany jak jakaś świnia i nic nie mógł na to poradzić. Gdyby chociaż ataki energetyczne działały, to mógłby spróbować się uwolnić. Niemniej jednak jego wrogowie postanowili go całkowicie skrępować. Czyżby się go po prostu bali? Mogło tak być i dlatego musieli się jakoś zabezpieczać. No, ale cóż chłopak mógł na to poradzić? Musiał jakoś przecierpieć ten cały ból i jakoś dotrwać do momentu aż śmierć ocali go od cierpienia. Bo cierpiał oczywiście! Kilkukrotnie próbował nawet stracić przytomność, jednak nic to nie dało. Ból był po prostu zbyt duży. A może coś było w tej krwi, do której był podpięty? A potem ... a potem padło pytanie. Co będzie następne skoro Iwaru został kadłubkiem? To było trochę przykre, bo tym czymś pewnie będzie najbliższy i najmniejszy "przyjaciel" chłopaka. Żaden facet nie byłby szczęśliwy, gdyby ktoś go kastrował. Zwłaszcza bez znieczulenia. Pytanie to było bzdurne, ale Iwaru poczuł nagle nieodpartą chęć odpowiedzenia temu rzeźnikowi. Ostatni raz w życiu zamierzał komuś dosrać. Tak porządnie zresztą. Niech ma za swoje.
- Albo penis albo głowa. Obstawiam jednak, że będzie to chuj; taki chuj jak ty!
Po tych słowach zebrał w swoich ustach ślinę i opluł (o ile się dało) tego człowieka. Tym sposobem chciał zwrócił uwagę jednak na głowę. Niech odcina głowę. Bardzo pięknie proszę. No i niech ma za swoje, drań jeden!
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 135

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Lip 15, 2017 1:23 pm

Mistrz Gry

Grubas tylko się zaśmiał, kiedy na niego naplułeś.
-Aj misiu misiu. Jaki penis, jak ty jesteś cipą jakich mało? Głowa? Po co mi ten pusty kubeł. Masz coś bardziej interesującego.
Wyjął spod stołu jakiś śmieszny przyrząd, wyglądający jak szczypce od Grilla, tylko że mniejsze. Podszedł do ciebie od boku stołu i powoli włożył ci je w prawy oczodół.
-No i MYYYYYK!!!
Po czym szarpnął z całej siły, wyrywając ci prawe oko. Zacząłeś się wić jak porażony prądem wąż. Darłeś mordę, podczas gdy twój oprawca śmiał ci się w twarz. Nagle... Coś wybuchło. To była ściana a grubasem. Nagle coś przebiło jego pierś, a on padł bez ducha na ziemię. Podeszło do ciebie trzech nieznajomych.
-Kurwa, to jeden z naszych. Co oni mu zrobili... Musimy go ratować, albo tu zdechnie.
-Ratować? Ale kurwa jak!
-Normalnie! Zabierzemy go do niej. Ale najpierw... Chłopie, słyszysz mnie? Kiwnij głową, jeśli wyrażasz zgodę na... Robotyzację. Tylko tak możemy ci uratować życie. Będziesz żywy i pewnie o wiele silniejszy niż do tej pory, ale... Nie będziesz już nigdy w 100% człowiekiem. Zgadzasz się?
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach