Rzeka

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:11 pm

First topic message reminder :

Rzeka przepływająca przez ziemie błękitnej planety. Jest ona także wodopojem dla zwierząt, jakie zamieszkują te tereny, a także domem dla podwodnych istot.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 341

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Rzeka

Pisanie by Kotaro on Sro Cze 13, 2018 12:39 pm

Nameczanin zdenerwował się. Odwrócił się tyłem i zacisnął mocno pięść oraz zęby, na jego czole pojawiła się pulsująca żyła. Po chwili jednak się rozluźnił i odpowiedział spokojnym, choć nadal groźnym tonem.
- Jesteś do niczego. Znikaj mi z oczu. Do niczego mi się nie przydasz. - Kotaro nie dowiedział się od niego praktycznie niczego, oprócz tego, że już wiedział czym jest ta armia Czerwonej Wstęgi. Miał wrażenie, że traci tutaj tylko czas. Napiął swoje mięśnie i zaczął skupiać swoją ki w ciele, małe kamyczki zaczęły unosić się wokół niego. Wtedy nastąpiła mała eksplozja wynikająca z wypuszczenia energii z ciała, która lekko zniszczyła glebę wokół niego oraz stworzyła niewielki, płytki krater. Małe odłamki ziemi zaczęły po chwili opadać na dół. Usiadł w środku po turecku zakładając swoje ręce na klacie i lekko garbiąc się do przodu, przymknął oczy. Muszę wymyślić jakiś plan. Nie wiem co robić dalej. Będę musiał w najbliższym czasie potrenować swoją gigant przemianę, to jest pewne. Nie wiadomo jakie zagrożenia wynikają z mojego pobytu w tym miejscu, a dodatkowa moc zawsze się przyda. I tak zwróciłem już na siebie dostateczną uwagę, więc powinienem być ostrożniejszy. Nie rozumiem dlaczego istoty tutaj dorównują mi mocą. Poziom mocy pomiędzy tymi wymiarami jest zaskakująco duży. Nikt nie powinien mieć mocy większej ode mnie i od mojego ojca, chociaż skoro ten dziadek był na poziomie prawie równym ze mną... Na pewno występują tutaj silniejsze osoby. Musimy uważać. Mam nadzieję, że ojciec też to dostrzegł.

Po chwili Kotaro usłyszał w oddali trzepot skrzydeł. Nie był to jednak ten sam trzepot, co tych małych, latających stworzeń. To było coś większego. Nameczanin wstał i zaczął oglądać horyzont w tamtym kierunku. Dostrzegł, że ktoś się do tego miejsca zbliża. Leciał w zaskakująco szybkim tempie. Kotaro poznał go z daleka. Po chwili wylądował przed nim robiąc od razu efektowny ukłon w jego stronę. Była to postać o ciemnozielonych barwach, posiadała skrzydła, miała te same oczy co nameczanin oraz podobne kły, na twarzy brakowało nosa.
- Mój Panie! Wybacz za tę zwłokę! Nie mogłem na początku zlokalizować siebie oraz pozostałych. - Kotaro lekko się uspokoił i z kamienną twarzą wyprostował na chwilę dłoń w jego kierunku.
- Witaj mój wierny sługo. Nie rozumiem co tutaj robisz, tajemnicza dziura wchłonęła tylko mnie i ojca. Mówiąc o pozostałych, kogo masz na myśli? Wiesz, gdzie jest mój ociec? - Zainteresowany nameczanin podszedł bliżej swego sługi, który cały czas kłonił się nisko przed swym władcą.
- Wybacz mi, Panie! Nie widzieliśmy nigdzie naszego stwórcy... Wierni słudzy skoczyli w tajemniczy portal za wami, nie mogliśmy pozwolić wam na odosobnienie się, ale nie mogliśmy zbyt wiele zrobić. Nie mamy własnego życia, żyjemy tylko po to, by wypełniać wasze rozkazy. Nie chcieliśmy zostawać zdani sami na łaskę losu. To był jedyny słuszny wybór. Pozostali słudzy eksplorują planetę i zbierają informacje oraz szukają miejsca na nowe królestwo. - Kotaro zastanawiał się przez dłuższą chwilę, po czym położył swoją dłoń na jego rybiej głowie.
- Dobrze postąpiliście. Teraz wrócisz do pozostałych sług i przekażesz im informację, ponieważ nadaję wam priorytetowy rozkaz. Macie odszukać mojego ojca, a następnie przyprowadzić go do mnie. Macie szukać tak długo, aż w końcu znajdziecie. Nie obchodzi mnie, czy będziecie to robić w grupie, czy się rozdzielicie. Macie szukać efektywnie. Nie podejmujcie się walki z nikim. Istoty na tej planecie dorównują mi siłą, dlatego wy nie macie z nikim żadnych szans. Macie na siebie uważać i nie dać się zabić. - Sługa po chwili wstał na baczność i wykonał typowy gest, jak to ma w wojsku zwyczaj.
- Tak jest, Panie! Rozpoczynam poszukiwania od zaraz! - Po czym odwrócił się, a następnie gwałtownym ruchem wzbił się powietrze. Po kilku chwilach nie było go już widać. Kotaro spoglądał w horyzont z agresją na twarzy. Gdzie jesteś?...
avatar

Kotaro

Liczba postów : 20

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Cze 21, 2018 8:33 pm

MG

Zgodnie z otrzymanymi na forumowym discordzie informacjami, przygoda zostaje przerwana. Będąc jednak fair, za udział Kotaro w przygodzie i za ładne posty przez niego pisane, otrzymuje 3 punkty do statystyk.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1349

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Blade River on Pon Lip 09, 2018 4:42 pm

Wojownik kiedy spacerował przez jakiś czas z wojowniczką, mógł odczuwać na sobie nadal promienie tutejszej słonecznej gwiazdy, która dawała przyjemne ciepło. Na Vegecie zapamiętał sobie wszystko inaczej, ponieważ naprawdę tutaj była bardzo duża różnica terenu i innych rzeczy. Kenzuran starał się o tym zbyt długo nie myśleć i ciągle kierował się za swoją nową znajomą, która należała do half-saiyan-jinów. Najchętniej to by całkowicie ją olał, ale ona mogła mu pomóc, poznać tutejszy eko-system, co może jeść a czego nie, na co musi uważać, czego nie robić i tym podobne. Ogoniasty westchnął pod nosem, aż wreszcie usłyszał słowa troski Kimi w jego stronę.

Spojrzał na krwiaka przez ślady pazurów, które widniały na jego podkoszulku i rzekł w jej stronę:
-Nie musisz mi tego opatrywać, samo się zagoi. Pamiętaj, że ja jak i twój Ojciec jesteśmy znacznie wytrzymalsi niż ty czy Twoja Mama. - powiedział i jego mina była delikatnie poważna, a zarazem trochę zastanawiająca. Po skonsumowaniu już dawno owców, które znajdowały się na krzewach, które dawno już były w tyle, dziewczyna znowu przemówiła dość długawym monologiem w stronę Czarnowłosego. Ten bacznie jej słuchał, bo jak na razie miał dość treningów i musiał także odpoczywać, jak na saiyanina przystało.

Syn Kellana wreszcie kiedy to wysłuchał swojej nowej znajomej, odpowiedział jej:
-Hmm, ale każde groźne zwierzę stanowi zagrożenie, dlatego neutralizacja, jak i konsumpcja jest bardzo dobrą opcją dla mnie i dla ciebie, a poza tym to białko i dużo mięsa. W sumie prawda to, zwierzyna musiała bardzo szybko uciekać, albo niektóre się także mogły na nas zaczaić, choć takowych nie widziałem. Tak, potrafię latać, prowadź... - wypowiedział się i także wzbił się za nią w przestrzeń powietrzną. Kiedy już się tutaj znalazł, poszybował za swoją koleżanką i tak przez jakiż niedługo okres czasu przemierzali bezchmurne niebo. Czarnooki bardzo szybko wyrównał lot z Kimi, ale nie chciał jej niechcący wyprzedzić, a kiedy już dolecieli na miejsce, mógł stwierdzić że są przy jakiejś rzece i wokół ich osób nie było już tak gęsto od drzew.

Rozejrzał się wpierw dookoła czy na pewno jest bezpiecznie, a potem odezwał się do wojowniczki:
-No dobra, jesteśmy nad jakimś wodnym ujściem, po co tutaj przybyliśmy? W Sumie moglibyśmy się odświeżyć, po tym całym treningu trza się trochę ochłodzić. - powiedział i po chwili został bez swojej podkoszulki. Chciał już zdejmować spodnie, ale przypomniał sobie, że przecież jego koleżanka miała go czegoś nauczyć, bodajże jak zdobyć pożywienia, dlatego powstrzymał się na chwilę i odwrócił w jej stronę. Na ciele Kenzurana, Kimi mogła dostrzec liczne ślady, blizny i inne szramy z poprzednich walk które niegdyś stoczył, nie było ich zbyt wiele, choć pamiątek na jego osobie robiło się coraz więcej.

Muskularny młody Saiyanin mógł trochę zawstydzić dziewoje gołym torsem, ale zbytnio go to nie obchodziło, wiedział gdzie leży jego podkoszulek, więc na pewno mu nie zginie, dlatego też rzekł w stronę mieszańca:
-Przepraszam, że się tak chciałem rozpędzić, chciałem się trochę odświeżyć, hehe... - podrapał się po tyle swojej czupryny, ale zaczął kontynuować dalej swój monolog:
-No dobra, to na czym będzie polegało to zdobywanie pożywienia, chciałbym byś mi jak najszybciej to pokazała, bo naprawdę, chcę się odświeżyć i zapewne ty też, prawda?? - uniósł jedną brew ku górze i z uśmiechem na twarzy wyczekiwał reakcji dziewczyny. Miał nadzieję, że te dni spokoju niedługo się zakończą, bo chciał raz na zawsze zniszczyć Beliala i jego armię, kiedy go spotka.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Kimi on Wto Lip 10, 2018 3:35 pm

Dziewczyna leciała w wybranym wcześniej przez nią kierunku, a za nią jej towarzysz Kenzuran, któremu próbowała podczas lotu wytłumaczyć, że zabijanie każdego zwierzęcia jest złe i próbowała przekonać go do stosowania tej metody tylko na groźnych drapieżnikach, takich jakim to były tygrysy, dinozaury lub pterodaktyle. Po bliżej nieokreślonym czasie dotarli do dużej rzeki, która płynęła spokojnym strumieniem nieopodal polan i lasu. Dziewczyna wylądowała stopami przy brzegu rzeczki, a następnie odwróciła się w stronę chłopaka, który trochę nie rozumiał dlaczego tutaj przylecieli. Zaproponował również odświeżenie się w czystej, chłodnej wodzie. Dziewczyna za bardzo nie wiedziała jak na to zareagować, dlatego wyjąkała z ust kilka nic nieznaczących słów. Zaczął się przed nią rozbierać ściągając swoją koszulkę. Dziewczynie powiększyły się oczy oraz pojawiły się rumieńce na policzkach, gdy zobaczyła liczne blizny i rany na torsie Kenzurana. Możliwe, że blizny przyozdabiające ciało wojownika, pociągały ją i podobały jej się. Spodobał jej się ten widok, chociaż była zbyt nieśmiała, dlatego odwróciła swoje spojrzenie w bok zakrywając ręką swoją twarz.
- Ja raczej podziękuję. Może kiedy indziej, gdy będę sama. Nie chcę się przy tobie rozbierać, a pływać w ubraniach też nie ma sensu. - Powiedziała do niego zawstydzonym głosem. Po chwili zapytał o zdobywanie pożywienia. Przecież w końcu po to tutaj przylecieli. Dziewczyna podeszła bliżej brzegu i zaczęła unosić się nad taflą wody rozglądając się za jakimś kamieniem, który wystawał z wody, aby mogła na nim stanąć.
- Pokażę Ci jak łowić ryby za pomocą ogona. Mój tata też mnie tego nauczył. Musimy być cicho, aby nie spłoszyć ryb, dlatego nie rób hałasu. - Powiedziała cichym i spokojnym tonem, po czym zanurzyła czubek swojego ogona w wodzie i zaczęła lekko nim poruszać na boki. Po pewnej chwili zaczęły podpływać do jej ogona mniejsze ryby, ale te po prostu olewała, bo miała zamiar złowić coś większego. Po dłuższej chwili pod wodą pojawił się większy cień, a potem z wody wyskoczyła ryba równająca się wielkością z rozmiarem dziewczyny, która chciała dziobnąć sobie jej ogon. Kimi lekko wyskoczyła na bok z piskiem, po czym robiąc obrót wykonała rybie kopnięcie, po którym ryba zaczęła lecieć prosto w stronę Kenzurana. Jeśli nie zdążył jej złapać rękoma, to prawdopodobnie oberwał rybą i przewrócił się. Kimi od razu podleciała do chłopaka. Ryba po tym uderzeniu nie powinna się już ruszać.
- Przepraszam za ten pisk, ale trochę się wystraszyłam. Teraz możemy ją upiec, bo na surowo ryby są mdłe. Jak uda Ci się złowić więcej pożywienia, to możliwe, że w ten sposób zwabisz jakieś inne zwierze, na przykład pterodaktyla, który będzie próbował ukraść Ci jedzenie. Możemy się na niego czyhać i go złapać jeśli chcesz. Teraz spróbuj Ty. - Miała nadzieję, że zrozumiał o co chodzi i postanowiła odejść kawałek na bok, aby mu nie przeszkadzać. Usiadła sobie z tyłu na pobliskim kamieniu i wyciągnęła z kieszeni książkę, którą zaczęła czytać, chociaż przez ciekawe widoki przed nią nie mogła się na tym skupić.


Kimi

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Blade River on Wto Lip 10, 2018 10:59 pm

Kenzuran kiedy wyczekiwał odpowiedzi, rozglądał się tutaj i tam, miał nadzieję że nikt nie zauważył dwóch osób, które szybowały przedtem w powietrzu, mając na myśli siebie oraz jego nową znajomą. Czarnowłosy wreszcie odwrócił głowę w stronę Kimi i zauważył, że ta odwróciła wzrok i się zarumieniła, twierdząc że się nie będzie przy nim kąpać. Trochę go to zdziwiło, gdyż na Vegecie raczej mało kto był wstydliwy, no chyba że w grę wchodziły właśnie mieszańce takie jak jego nowa towarzyszka.


-Skoro tak twierdzisz, to okej, sam się orzeźwię, ale najpierw lekcja na temat polowania. - powiedział z uśmiechem na twarzy, gdzie wiedział że jest gotowy na wszystko. Teraz po kilku dłuższych chwilach, Ogoniasty mógł usłyszeć kolejne słowa dziewczyny, która ta stwierdziła, że specjalnie tutaj przybyli żeby zdobyć jakieś pożywienie. Miał się nauczyć łowienia tutejszych tak zwanych ryb za pomocą swojej trzeciej kończyny, która widniała na jego kości ogonowej. Syn Kellana bacznie wszystko obserwował, widział że ta bawiła się swoim ogonkiem, mocząc go w wodzie, aż wreszcie kiedy minęły dwie minuty coś pokazało się w rzece, dokładniej większy cień.

Dziewoja bardzo szybko wyskoczyła w powietrze i zadała porządnego kopniaka dużej rybie, która ta poleciała w stronę Czarnookiego. Ten bardzo szybko się podniósł z tak zwanego słowiańskiego przykuca i chwycił ją swoimi rękoma. Ów wodne zwierzę było trochę śliskie i czasami wyskakiwało z solidnego uchwytu saiyańskiego, lecz ten po chwili wreszcie delikatnie się podirytował, znalazł bliższy lepszy kamień i łupnął porządnie rybią główką o niego. Ta wreszcie przestała się rzucać, a jego koleżanka zaczęła go przepraszać, ze względu na to że zwierzę poleciało w jego stronę.

Rzucił obok martwą rybcię obok siebie, a potem jej po prostu odpowiedział:
-Nic się nie stało, jestem dość szybki, więc to kaszka z mleczkiem. Rozumiem, pterodaktyle, u nas na Vegecie nigdy czegoś takiego nie było, tylko pustynne wielkie robale, które mogły cię zjeść w całości. No dobrze, trzeba spróbować... - odszedł od dziewczyny kilka kroków i stanął na tym samym kamieniu na którym ona przez pewien czas się znajdowała. Kenzuran pierwszy raz uczestniczył w czymś takim, więc bał się że może coś schrzanić, ale miał nadzieję że mu się jakoś powiedzie. Bacznie wszystko obserwował ze swoim zanurzony ogonkiem w wodzie, ale stwierdził że rybki omijają jego trzeci mięsień, bo chyba nie lubią futrzanych przynęt.

Po upłynięciu dziesięciu minut, Wojownik znowu był podirytowany tym wszystkim, dlatego też nie obchodził go wyjątkowo rozmiar ryby, dlatego też wymierzył dłoń i wystrzeliwują dwie złote kule energii, uniósł część rzeki ku górze. Kiedy swoimi ślepiami spojrzał ku górze, widział dwie średnie i jedną małą rybę, które były w powietrzu, więc zwinnym susem wyskoczył w powietrze i jedno zwierzątko złapał ogonem, a drugie w swoje dłonie. Trzecią sobie darował, bo jakoś pewnie przeczuwał że raczej się tym nie naje, a zaraz potem szybkim ruchami walnął obydwiema główkami rybek o kamyczki, a te od razu straciły życie.

Podszedł do swojej towarzyszki i rzucił łupy obok tej największej ryby, a potem rzekł w jej stronę:
-Niestety nie jestem cierpliwą osobą, wybacz. Przynajmniej złapał jeszcze dwie ryby pokroju tej twojej większej, więc będzie co przekąsić i przepraszam za hałas... - powiedział, a potem zrobił kilka salt w tył, wskakując cały do rzeki. Nie była dość głęboka, ale jako tako zanurzyć się mógł, zapomniał niestety że nie zdjął swoich spodni i reszty dolnego ubioru. Jakoś się tym nie przejmował, bo wiedział że pogoda tutaj była dość ciepła, więc dolna część jego ubrań mu przeschnie. Chwile czasu zajęło mu pływanie, a po drodze jeszcze myślał, że dorwie coś, ale nie spodziewał się, że rybcie mogą tak w wodzie szybko zasuwać.

Kiedy upłynęło piętnaście minut, Syn Ilene wyłonił się z rzeki i tak jak pies, otrząsnął swoje zmoczone włosy, na wystarczająco odległość by nie zachlapać swojej koleżanki. Podniósł z kamienia swoją podkoszulkę i od razu ją założył, nie bacząc na to czy będzie mokra czy nie. Olewając zupełnie dziewczyne, nazbierał chrustu i jakiś większych gałęzi by rozpalić ognisko, a zrobił to tylko i wyłącznie jednym pociskiem ki. Kiedy ogień już był dość duży, podszedł do Kimi i powiedział:
-No dobrze, ja tylko raz obserwowałem jak mój znajomy Guts smażył coś, ale ty wiesz jak to zrobić, w sensie co zdjąć z ryby i jak to nadziać, więc resztę zostawiam tobie. - powiedział i siadając trochę dalej na kamieniu. Zamknął oczy i zaczął medytować. Jeśli jego znajoma twierdziła, że trzeba trenować umysł, to będzie go trenować, w wolnym czasie.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Kimi on Sro Lip 11, 2018 2:17 pm

Zbliżał się już wieczór, a słońce wolnymi krokami zaczynało się chować za horyzontem. Czas w towarzystwie Kenzurana minął dziewczynie bardzo szybko. Dziewczyna próbując czytać książkę obserwowała w międzyczasie jak chłopak próbuje tym samym sposobem złowić rybę. Minęło już trochę czasu, a żadna ryba wciąż się nie pojawiała. Chłopak chyba nie należał do cierpliwych, bo wpadł na genialny pomysł, że złowi ryby wysadzając w powietrze zbiornik wodny. Dziewczyna usłyszawszy wybuch, wzdrygnęła się upuszczając na ziemię książkę.
- C-co Ty robisz?! - Zapytała ze strachu wraz z delikatnym zdenerwowaniem. Nie spodobał jej się ten pomysł, ale chłopak przynajmniej znalazł swój sposób na zdobywanie pokarmu, chociaż jego pomysł nie do końca należał do tych mądrych. Udało mi się złapać kilka mniejszych rybek i położył je obok tej większej, a następnie przeprosił za swój czyn. Na czole dziewczyny jedynie pojawiła się wielka kropla potu, gdy postanowiła z przymknięciem oczu przemilczeć tą sytuację. Następnie chłopak wykonując kilka salt zanurzył się w wodzie i zniknął dziewczynie z pola widzenia. Kimi tylko westchnęła cicho pod nosem, gdy schylała się po książkę. W tym czasie, gdy Kenzuran kąpał się w rzece, dziewczyna czytała sobie książkę przekładając kolejno następne strony. Po bliżej nieokreślonym czasie, który dziewczynie szybko minął przez czytanie ciekawej książki, Kenzuran wyłonił się z wody cały mokry. Na widok mokrego torsu przyozdobionego w blizny dziewczynie pojawiły się rumieńce na twarzy oraz zrobiło jej się cieplej, dlatego zakryła swoją twarz książką. Czy on niczego się nie wstydzi? A może po prostu spędził w innymi osobami więcej czasu niż ja i jest to dla niego normalna rzecz? Zaczęła się nad tym zastanawiać, gdy chłopak postanowił się ubrać i rozpalić ognisko. Mimo tego, że po raz pierwszy poznała bliżej kompletnie obcą osobę, to jednak wciąż czuła się dziwnie, jakby nie pasowała do jego towarzystwa. Kenzuranowi szybko udało się rozpalić ognisko, a następnie usiadł niedaleko niej oznajmiając jej, że nie zna się na gotowaniu. Kimi zamknęła książkę i schowała ją w swoje miejsce pod ubraniem.
- Jeśli lubisz chrupiącą skorupkę to nie trzeba nic robić. Natomiast jeśli nie lubisz, to można ją zeskrobać. Rybę można też przyprawić, aby miała więcej smaków, ale nie posiadam przy sobie żadnych składników. Pamiętaj też, aby nie zjadać głowy ryby, ponieważ jest niezjadliwa. - Tłumaczyła mu to, gdy w międzyczasie szukała większych gałęzi, dzięki którymi mogłaby nadziać ryby. Gdy już to zrobiła, gałęzie wbiła w ziemię przy ognisku nachylając drugą końcówkę z nadzianą rybą tak, aby znajdowała się nad ogniem. Dziewczyna popatrzyła się przez chwilę na Kenzurana, podczas gdy medytował. Jej wzrok skupił się najbardziej na jego ranie na brzuchu po walce, która nie wyglądała zbyt ciekawie. Chciała pomóc i właśnie to zamierzała zrobić.
- Poczekaj tutaj chwilę i przypilnuj ryb. Ja zaraz wracam. - Oznajmiając go oddaliła się od niego na większą odległość w stronę lasu. Rozglądała się za pewnym rodzajem ziół, a mianowicie za dwoma rodzajami. Kiedyś tato jej pokazał, że wyciąg z niego wspomaga w pewnym stopniu leczenie ran oraz guzów. Trochę czasu jej zajęło to, ale w końcu się udało, tak więc wróciła ponownie do niego z dwoma listkami większymi od jej dłoni. Przy brzegu rzeki zaczęła rozglądać się za dwoma płaskimi kamieniami, a gdy już je znalazła, położyła je obok na ziemi i usiadła po turecku przy nich. Jeden liść włożyła pomiędzy dwa płaskie kamienie i zaczęła mocno przyciskać, aby wydobyć z niego zielonkawy sącz. Gdy wycisnęła z niego dostateczną ilość, zużyty liść wyrzuciła i podeszła do chłopaka z jednym z kamieni, na którym był wyciśnięty wyciąg i usiadła obok niego.
- Podwiń koszulkę do góry. - Powiedziała do niego, a następnie biorąc odpowiednią ilość papki w dłoń, zaczęła smarować nią brzydki ślad na ciele wojownika. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce, które próbowała jakoś zakryć, ale jej to nie wychodziło. Pierwszy raz w życiu dotykała swoimi dłońmi osobę płci przeciwnej i czuła się niezręcznie. Gdy już rozsmarowała wyciąg na ranę, przyłożyła do niego drugi liść, który się przykleił, a następnie odrywając sobie kawałek materiału z paska, owinęła go wokół ciała wojownika, ponieważ nie miała przy sobie żadnych bandaży. W trudnych warunkach trzeba było sobie radzić.
- To pomoże Ci w usunięciu brzydkiego śladu po walce i zapobiegnie infekcji. - Po tym zdaniu dziewczyna opierając się o ramię Kenzurana, wstała na nogi i odeszła od niego na niedaleką odległość siadając przy innym kamieniu i opierając się plecami o ten kamień. Usiadła plecami do chłopaka, obejmując się rękoma za swoje nogi. Spoglądała w zachodzące słońce i co jakiś czas drapała się po głowie. Jej ulizana fryzura coraz bardziej ją drażniła, ponieważ jej prawdziwe, sterczące włosy chciały się wydostać na zewnątrz z ulizanego warkocza. Jeśli by je uwolniła, to wyglądałaby jak roztrzepaniec, przez co kiedyś się z niej śmiano. Mimo tego, że kolor swoich włosów odziedziczyła po mamie, to jednak silne, sterczące włosy miała po swoim tacie.


Kimi

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Blade River on Sro Lip 11, 2018 11:12 pm

Kenzuran wiedział, że strzelanie pociskami energii nie będzie zbyt dobrym pomysłem i przeczuwał, że dziewczyna może mieć mu za to za złe, dlatego nie mógł długo czekać i rzekł w jej stronę:
-No jak to co, łowię ryby, ponieważ niestety twój pomysł mi się nie udał... - podrapał się po tyle swojej głowy, ale jednak mimo tego wszystkiego, udało mu się złapać jakiekolwiek pożywienie. Po upływie dłuższej chwili, wojownik bardzo szybko zniknął z przed oczu dziewoi i utknął na dłużej w rzece w której dość długo sobie popływał.

Po wyjściu z wody, oczywiście kiedy upłynęło z piętnaście minut, był cały mokry i mimo to, założył swój podkoszulek na siebie, bo jakoś go to nie obchodziło, wiedział że jakoś szybko wyschnie. Kiedy usiadł niedaleko swojej nowej koleżanki, jakoś chyba powoli się zaczął do niej przyzwyczajać, można by było rzec, że była takim drugim Gutsem...chyba? Nie wiedząc tego jeszcze tak dokładnie, Ogoniasty zaczął słuchać dziewczyny na temat jak się przyrządza ów ryby i że jakieś tam dane składniki są do tego typu rzeczy potrzebne. Oczywiście Czarnowłosy odchrząknął i wypowiedział się w stronę Kimi:
-Nawet jeśli powiesz mi jak to zrobić, nie będę wiedział jak tego konkretnie dokonać. Zawsze dostawaliśmy gotowe jedzenie, tak po prostu było u nas na planecie. - rzekł, po czym poszedł niedaleko by zacząć swoją medytacje.

Upłynęło nie dużo chwil i wnet zaraz usłyszał głos swojej znajomej, która powiedziała, że ma mieć on oko na ryby, bo ona zaraz wróci. Nie pasowało mu to, ale tylko wzdrygnął ramionami, zakończył swoją medytacje i przysiadł się bliżej ogniska. Odczuł, że jego ciuchy zaczynają już praktycznie wysychać i zrobiło mu się tak bardziej miło, a niedługo wróciła jego koleżanka i widział, że ta niesie jakieś kamienie. Mógł też dostrzec, że coś z nim robiła, ale nie mógł się domyśleć co to mogło być.

Kiedy wreszcie Kimi się zbliżyła w jego stronę, powiedziała żeby podwinął swój podkoszulek, ale ten jej raczył od razu odpowiadać:
-Nie będę nic podwijać, co masz zamiar z tym zrobić?? - uniósł jedną brew ku górze i delikatnie spoważniał, ponieważ nie chciał ryzykować nie wiadomo jaką substancją na danym kamyczku.

Kiedy próbowała go posmarować, szybkim susem odskoczył od niej i ponownie się odezwał:
-Oszalałaś, powiedziałem że nic z tego. Najpierw sama się tym posmaruj, a potem zobaczymy jaki efekt się stanie...Nie znamy się na tyle długo bym ci mógł zaufać... - powiedział i wyczekiwał na jej reakcję. Zareagował dość ostro, to prawda, ponieważ był uczony przez Ojca że zawsze musi wyczuć niebezpieczeństwo i nawet najbliższego wroga trzema trzymać jak najbliżej swojej osoby. Młody Saiyanin wyczekiwał nadal jej odpowiedzi i nie miał zamiaru odpuścić.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Kimi on Nie Lip 15, 2018 3:51 pm

Dziewczyna spojrzała się na Kenzurana jak na jakiegoś dziwoląga. Uciekł od niej, jakby miała poparzyć go ogniem. Chyba nie miał w ogóle zamiaru jej zaufać, nie rozumiała jego zachowania. Przecież jakby miała wobec niego złe zamiary, to już wcześniej zrobiłaby mu na złość, podając mu trujące jagody. Westchnęła pod nosem na jego dziwną reakcję, po czym wyciągnęła rękę i wzięła w dłoń trochę papki. Następnie zaczęła smarować sobie nią rękę tak, aby Kenzuran mógł to dobrze widzieć. Później odstawiła wszystko na bok i wstała na nogi.
- Nie mam złych intencji. Chciałam Ci tylko pomóc, ale skoro mi nie ufasz, to nie będę się już więcej starała. Radź sobie sam, skoro nie jestem Ci potrzebna. - Kimi odwróciła się do niego plecami nerwowym ruchem i zaczęła iść wzdłuż rzeki. Na chwilę się zatrzymała nie odwracając się do niego w ogóle.
- Odejdę kawałek od Ciebie, aby się umyć, a potem wrócę. Nie idź za mną i nawet nie myśl o tym, aby mnie podglądać, bo się naprawdę wkurzę. - Po tym zdaniu odeszła od chłopaka na znaczną odległość. Szła przez pewien czas co chwilę odwracając się za siebie, czy Kenzuran za nią nie idzie. Kiedy już zniknęła mu z pola widzenia, rozejrzała się wokół, czy aby nikogo tutaj na pewno nie ma. Chciała się umyć, ale bardzo wstydziła się rozebrać przy obcej osobie. Tak więc kiedy miała już pewność, że nikogo w pobliżu nie ma, zaczęła niepewnie zdejmować swoje ubranie, które powiesiła na krzaczku obok. Była prawie naga, gdyż czarna bielizna nadal zakrywała jej najbardziej intymne miejsca. Bez namysłu wskoczyła od razu do wody i zniknęła pod jej taflą na parę minut. Kimi lubiła nurkować pod wodą, dlatego potrafiła na dłuższy czas wstrzymać powietrze pod wodą. Gdy się już wyłoniła, zaczęła ocierać swoimi dłońmi różne części ciała, aby dokładniej się umyć. Zauważyła, że jej ulizana fryzura zaczyna coraz bardziej się rozwalać, dlatego zdjęła gumkę rozwiązując warkocza, a następnie ponownie zanurkowała, aby pod wodą móc dokładniej przemyć swoje włosy. Gdy się wyłoniła z wody w połowie, jej fryzura zrobiła się stercząca na wszystkie boki. Trochę wstydziła się swojej prawdziwej, roztrzepanej fryzury, ale miała już dosyć krycia jej, ponieważ było to dosyć irytujące. Ułożyła się plecami na wodzie i dryfowała na niej niczym ścięta kłoda drzewa, obserwując coraz bardziej zachodzące słońce, które stopniowo zaczynało znikać za horyzontem.


Kimi

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Blade River on Nie Lip 15, 2018 4:40 pm

Kenzuran wyczekiwał na odpowiedź ze strony dziewczyny, bo nie wiedział jak ma zareagować na to co ona chciała zrobić. Widział tylko, że ona używała tej całej brei do posmarowania swojego ciała i jakoś nic jej się nie stało. Mimo to, Czarnowłosy wolał nie ryzykować, mimo iż jego znajoma mu trochę pomogła jak zdobyć pożywienie i pokazała czym się może żywić. Nareszcie, po dłuższej niezręcznej chwili, Kimi odezwała się w jego stronę, wyjaśniając mu że nie miała złych intencji.

Najwyraźniej Ogoniasty musiał ją urazić, gdyż ta stwierdziła żeby ten radził sobie sam. Jeśli tak to miało wyglądać, chyba nie miał innego wyboru, dlatego też tylko westchnął i chciał się odezwać, lecz dziewoja ponownie przemówiła. Stwierdziła, że musi się wykąpać, ale przy nim nie będzie na pewno tego robić. Wojownik nadal tego nie rozumiał, przecież byli tutaj sami, więc czego się mogła wstydzić? Przez chwilę Syn Kellana się na tym zastanawiał, ale potem gdy chciał się odezwać, kobieta znikła sprzed jego oczu. Mruknął tylko pod nosem, chwycił kamień i rzucił nim w stronę rzeki, mącąc ją i odstraszając znowu jakieś rybki.

Po podrapaniu się po głowie, odwrócił się w stronę miejsca do którego chciał lecieć, ale miał pewną niepewność, więc znów westchnął i powiedział sam do siebie:
-Koniec tego....czas zobaczyć czy on żyje... - powiedział i uniósł się w powietrze i zaczął powoli stąd odlatywać, zanim jednak to zrobił, wylądował jeszcze na ziemi. Chwycił pierwszy lepszy kamień i tam gdzie był jakiś piach, napisał dla Kimi wiadomość, którą będzie mogła przeczytać po powrocie, jeśli w ogóle ją zauważy.

Odrzucił po chwili kamulec na bok, a potem gdy znowu znalazł się w powietrzu, odwrócił jeszcze na chwilę głowę i powiedział:
-Dziękuje ci za wszystkie lekcje Kimi i może do zobaczenia. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, tylko nie polegnij.... - wypuścił powietrze i aktywując wokół swojej osoby białą aurę, wyruszył w stronę gór, to było jego miejsce docelowe. Po znalezieniu się ponad koronami drzew, wiedział już dokąd ma się udać, dlatego też nie czekając ani chwili dłużej, wyruszył w dane miejsce. Chciał sobie wszystko wyjaśnić z Gutsem, nie wiedział czy będzie chciał z nim walczyć czy nie, ale to się okaże dopiero gdy tam doleci.

z/t - Góry
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Kimi on Nie Lip 15, 2018 11:47 pm

Dziewczyna popływała trochę w rzece chcąc nieco się odświeżyć, ale przyszedł czas na wyjście z wody. Tak więc też zrobiła leniwym ruchem wychodząc z chłodnej wody. Stając na brzegu rozejrzała się, czy nie ma nikogo wokół i zaczęła trzepać się na boki próbując wytrzepać się w pozostałej wody, dokładnie jak mokry piesek. Szybko ubrała się w swoje wdzianka, które wcześniej zostawiła na krzaczku obok i zaczęła wracać do Kenzurana, w między czasie wyciskając z włosów pozostałości po kąpieli. Kiedy wróciła już na miejsce, nigdzie nie mogła zobaczyć chłopaka. Rozejrzała się dokładniej wokół, wyciąg leżał na swoim miejscu, ognisko się dalej paliło, a ryby wciąż się smażyły.
- Dziwne. Gdzie on zniknął? Może za chwilę wróci? - Postanowiła na niego poczekać i wtedy zauważyła, że na piasku została napisana jakaś wiadomość, niestety jednak nie potrafiła tego rozczytać. Usiadła obok ogniska i postanowiła zaczekać. Zaczęła zastanawiać się czy dobrze postąpiła ucząc Kenzurana jak przeżyć na Ziemi. Co, jeśli popełniła błąd? Może została po prostu przez niego sprytnie wykorzystana i ją zostawił, bo nie była mu już faktycznie potrzebna do niczego? Takie myśli krążyły dziewczynie w głowie. Nie wiedziała co o tym myśleć i zaczęło ją to irytować.

Czekała już kilkanaście minut, a chłopaka wciąż nie było. Ognisko zaczynało stopniowo przygasać, dlatego dziewczyna postanowiła zjeść jego ryby, aby jedzenie się nie zmarnowało. Ściągnęła je z ognia i zaczęła szybkim tempem zjadać je. Ryb było dosyć mało, dlatego dużo czasu nie potrzebowała, aby zjeść je wszystkie. Gdy już się najadła, przygasiła ognisko piaskiem i wstała na nogi otrzepując swoje spodnie.
- Nie będę marnowała na niego więcej czasu. Mam nadzieję, że będzie miał dobre wytłumaczenie, kiedy znowu się spotkamy. - Kimi chciała już opuścić to miejsce, aby nie tracić więcej czasu. Tylko dokąd się udać? Zaczęła się zastanawiać i tylko jedne miejsce przychodziło jej do głowy - dom. Od bardzo dawna nie było jej w domu i sama ciekawość chciała zaprowadzić ją w tę stronę. Trochę się obawiała, ponieważ teren mógł być strzeżony przez RR i mogłaby mieć kłopoty, ale z drugiej strony ile czasu będzie uciekała od walki? Miała już dosyć życia w ukryciu, poczuła w sobie więcej sił. Przecież jest silną dziewczyną, potomkiem silnego saiyanina. Musiała zmienić swoje zachowanie i przestać zachowywać się jak małe dziecko. Przecież w końcu musi się postawić. Uniosła się w powietrze, a następnie gwałtownym ruchem odleciała.

z/t west city


Kimi

Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Pią Lip 27, 2018 12:47 am

Jak długo jej tu nie było? A może już zapomniała o tych miejscach, nie ważne. Ważne teraz było to że tu jest, pozwoliła sobie na lenistwo i nie jest to dobry pomysł. Cóż pozwiedzała świata troszkę, jednak znów pora brać się za ostra pracy. Na mała rozgrzewkę zrobiła pare ćwiczeń, parę wymachów kopniaków i innych takich. Czy tez skakała w miejscu i robiła ćwiczenia, musiała się rozgrzać, długo to nie trwało bo usiadła na ziemi i spojrzała w niebo. Westchnęła tylko i dumała tak chwile, po czym wstała i rozejrzała się czy nikogo nie ma. Potem zdjęła ubranka i weszła do rzeki.
-Nie ma jak relaks
Uśmiechnęła się siedząc w wodzie, było tez ciepło wiec co będzie wychodzić.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 58

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Antical on Sob Lip 28, 2018 7:15 pm

MG

Nekomi oddała się relaksowi. Weszła do wody, a jej młode i jędrne ciało co rusz smagane było delikatnym rzecznym prądem. Słońce było w zenicie, więc temperatura sama zachęcała do zażycia kąpieli. Piersi pół - saiyanki wesoło dryfowały po tafli rzeki, a niewielkie rybki co jakiś czas ocierały się o jej nóżki. Fajne, mogę sobie pożyczyć? - usłyszała nagle, a kiedy odwróciła głowę, ujrzała młodego przystojnego mężczyznę, stojącego w miejscu, w którym chwilę temu odłożyła swoje rzeczy. Miał blond włosy i jasne niebieskie oczy. Wyglądem przypominał modela. Jego nogi zdobiły krótkie, czarne spodenki, natomiast tors nie był okryty niczym, prezentując tym samym każdy, nawet pojedynczy mięsień na ciele młodziana. W rękach trzymał zbroję Nekomi i uważnie się jej przyglądał.


Ostatnio zmieniony przez Antical dnia Sob Lip 28, 2018 7:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 393

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Sob Lip 28, 2018 7:41 pm

Było miło, słonko świeciło przez co jej ciałko było grzane przez słonko. A jednocześnie woda ja chłodziła, rybki pływały, wszędzie cisza i spokój więc czego chcieć więcej. Jednak ta słodka chwile spokoju przerwał głos, otworzyła oczka i skierowała wzrok w stronę głos. zobaczyła chłopaka, przyglądała mu się chwilę. Szczerze pierwszy raz widziała taką osobę, a moze widziała już wcześniej tylko w swoich czasach? Już nie pamięta, widząc ze trzyma jej ubranko nie spodobało jej się to.
-A po co ci to? Jak widzisz mi jest potrzebne.
Powiedziała z uśmiechem na twarzy, dobrze że ogonek miała owinięty wokół pasa, bo nie wiadomo jak ten ktoś by zareagował. Następnym razem musi znaleźć sobie inne miejsce do pluskania się. Kto wie moze nieznajomy okaże się miły? A jak ie zawsze może spróbuje z nim pogadać i dowiedzieć się o nim czegoś więcej.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 58

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Antical on Sob Lip 28, 2018 7:53 pm

MG

Nekomi spojrzała na nieznajomego, zastanawiając się przy tym, czy mogła go skądś kojarzyć. Dodatkowo, owinęła swój ogon w okół intymnej sfery. Nie speszyła się jednak zbytnio i już po chwili powiedziała, że rzeczy są jej potrzebne. Ciekawe ile mogą być warte... ? - młody mężczyzna zdawał się mówić sam do siebie, nie zwracając totalnie uwagi na to, co powiedziała halfka. Po chwili jednak, spojrzał prosto w jej oczy, uśmiechnął się promiennie i rzekł - Twoje zdanie średnio mnie interesuje. Jesteś tylko małą, niewinną dziewczynką. I tak zrobię to, co uważam za stosowne... - odwrócił się na pięcie i z ubraniami w rękach zwyczajnie zaczął oddalać się w bliżej nieokreślonym kierunku.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 393

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Sob Lip 28, 2018 8:06 pm

Widząc co wyrabia zdziwiła się, i jednocześnie wkurzyła. A tym bardziej ze było tam zdjęcie, o nie tego mu nie popuści. Ile mogą być wartę? To tym bardziej ją zdziwiło, a więc chce je sprzedać. Przyglądała mu się dalej, i po chwili na nią spojrzał. Jednak zrobi błąd, mówiąc ze jest tylko mała i słaba dziewczynką. Westchnęła tylko, wstała z wody i zwyczajnie za nim poleciała stając przed nim i machając ogonem.
-Możesz mi to oddać? Nie ładnie tak brać cudze rzeczy?
Uśmiechnęła się niewinnie, jeszcze bo miała ochotę mu przywalić nazwanie je słabą dziewczynką. Ona nie jest słaba i mała!
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 58

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Antical on Sob Lip 28, 2018 8:20 pm

MG

Nekomi wyleciała z wody i już po chwili w pełni okazałości stała przed blondynem. Ten lekko zarumienił się, kiedy zobaczył przed sobą całkiem nagą dziewczynę. Jego oczy odruchowo zjechały na piersi, a potem przeniosły się niżej i mało co nie wyskoczyły z oczodołów. Ty... Ty latasz... i... i... masz ogon... - powiedział zaskoczony. Dosłownie sekundę później uspokoił się jednak i od niechcenia powiedział - Zejdź mi z drogi dziwaku, albo dostaniesz w swój zawszony łeb! - po czym przełożył wszystkie ubrania do lewej ręki, natomiast prawą zacisnął w pięść. Po jego twarzy było widać, że nie żartuje. Prawa stopa mężczyzny, cofnęła się lekko do tyłu, aby w przypadku wyprowadzenia ciosu nadać mu odpowiedniego impetu. Jego oczy nie patrzyły już na piersi, czy zasłoniętą ogonem strefę intymną Nekosi. Spoglądały prosto w jej źrenice.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 393

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Sob Lip 28, 2018 8:36 pm

Patrzyła na niego, czemu każdy tak na nią reagował. Westchnęła tylko, no tak znów te sztuczki z oczami, a potem niby udają macho. to już się nudne robiło.
-Ja dziwak jestem? No wypraszam to sobie
Powiedziała obrażona i widząc jego gest wzruszyła ramionami.
-Ja chce tylko odzyskać to co moje, a nie wiem po co ci to potrzebne blondasie jeden. A sama tez nie chce ci krzywdy robić.
Sama miała skrzyżowane ręce tak ze jej piersi były teraz osłonięte. Patrzyła mu w oczka, sama też nie odpuści więc nie bała się jego spojrzenia, choć oczka miał ładne.
-Jednak muszę przyznać ze masz ładne oczka.
Uśmiechnęła się nadal go obserwując.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 58

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Antical on Nie Lip 29, 2018 10:15 pm

MG

Kiedy Nekomi powiedziała, że chce tylko odzyskać swoje rzeczy, blondyn uśmiechnął się tylko, jednak po dodaniu zdania o ładnych oczach, zarumienił się i speszył. Przepraszam... nie powinienem... po prostu nie mam czego jeść, myślałem, że sprzedam Twoje ubrania... - powiedział i już miał kontynuować, jednak nagle, zarówno on, jak i młoda saiyanka usłyszeli kroki, wydobywające się z krzaków nieopodal. Blondyn natychmiast rzucił zebrane rzeczy na ziemię i zamarł w bezruchu.

CO TU SIĘ DZIEJE?! - usłyszeli. Gałęzie popękały, a zza liści wyłoniła się piątka żołnierzy. Każdy z nich dzierżył w dłoni karabin i celował nim prosto w naszą dwójkę. Jeden z nich wyglądał jednak niestandardowo. To, co zdecydowanie wyróżniało go z tłumu to fakt, że lewitował lekko nad ziemią. Nierząd... bardzo ładnie... co macie na swoje usprawiedliwienie? - zapytał. Nie czekał jednak na odpowiedź. Jego wzrok przykuło coś bardzo interesującego. Natychmiast przyłożył swą dłoń do ucha i rzekł - Przez przypadek natknąłem się na obiekt z ogonem, czekam na polecenia... - po czym jego oczy zaświeciły się, a Nekomi mogła usłyszeć bardzo cichutki odgłos wykonywania fotografii.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 393

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Pon Lip 30, 2018 3:01 am

spojrzała na niego, chyba mówił prawdę. Westchnęła tylko z uśmiechem.
-a nie mogłeś tak od razu mówić, pomogła bym i coś złapać, a nie ze kradniesz. To jest bardzo ni ładnie.
Zagroziła mu palcem, jednak coś tu było nie tak. Usłyszała hałas, jak tylko puścił złapała je i okryła się nimi. Widziała jakiś gości, celowali w nich. No nie znowu to samo, czy tu nie ma normalnych ludzi? Nie od razu z pukawkami na wierzchu. Przyjrzała się się jednemu z nich, był ciekawy bo unosił się nad ziemią, ciekawe czy umiał tez latać. Słysząc zarzuty zdziwiła się, co to jest ten cały nierząd? Ona nie widziała, wiec może zapyta się.
-A co to jest ten cały nierząd?
Zapytała nie rozumiejąc i skierowała wzrok na nieznajomego. Słysz obiekcie i aparat niebyła zadowolona.
-Proszę mi nie robić zdjęć.
Powiedziała, i zaczęła się ubierać. Musiała przyznać że te święcące oczy nie wróżyły nic dobrego.
-Ten gość zabrał mi obranie, a aja je chciałam je odzyskać. Dlatego nie ma tego czegoś o czym pan mówi. A mogę wiedzieć kim wy jesteście?
Zapytała machając ogonkiem.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 58

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Antical on Pią Sie 03, 2018 9:30 am

MG

Żołnierze nie zwracali uwagi na pytania młodej saiyanki. Ten, który zrobił zdjęcie uśmiechnął się tylko lekko i rzekł - nierząd to poważne przestępstwo - najwyraźniej wciąż czekał na polecenia z bazy, ponieważ nie wykonywał żadnego następnego ruchu. Po kilku sekundach po raz kolejny przyłożył swą dłoń do ucha. Zrozumiałem - rzucił krótko, po czym na jego twarzy namalował się wredny uśmiech - Pójdziesz z nami, panienko! - rzucił oschle, ruszając powoli w kierunku Nekomi. Jego stopy cały czas unosiły się nad podłożem, sylwetka była wyprostowana, a wzrok skierowany prosto w oczy dziewczyny.
- NIE MOŻECIE! ONA NIC NIE ZROBIŁA! - krzyknął blondyn, i stanął tuż przed halfką, zasłaniając ją własnym ciałem. Rozpostarł ręce na boki i odważnie czekał na rozwój wydarzeń. Najwyraźniej nie był taki zły, a do kradzieży rzeczywiście zmusiła go sytuacja materialna.

Huk wystrzału słychać było najprawdopodobniej w promieniu kilku kilometrów. Na czole chłopaka w mgnieniu oka pojawiła się czerwona kropka, a tył głowy rozprysnął się, niczym zrzucony z kilkupiętrowego budynku arbuz, ochlapując Nekomi mieszanką mózgu i krwi. Kiedy spojrzała w stronę żołnierzy, zauważyła, że lufa karabinu jednego z nich dymi. To on był tym, który zakończył właśnie żywot niedoszłego złodzieja. Jak widzisz, próba stawiania oporu nie kończy się najlepiej... - powiedział dowódca, lądując na zwłokach blondyna.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 393

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach