Rzeka

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:11 pm

First topic message reminder :

Rzeka przepływająca przez ziemie błękitnej planety. Jest ona także wodopojem dla zwierząt, jakie zamieszkują te tereny, a także domem dla podwodnych istot.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 335

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Rzeka

Pisanie by Kotaro on Sro Cze 13, 2018 12:39 pm

Nameczanin zdenerwował się. Odwrócił się tyłem i zacisnął mocno pięść oraz zęby, na jego czole pojawiła się pulsująca żyła. Po chwili jednak się rozluźnił i odpowiedział spokojnym, choć nadal groźnym tonem.
- Jesteś do niczego. Znikaj mi z oczu. Do niczego mi się nie przydasz. - Kotaro nie dowiedział się od niego praktycznie niczego, oprócz tego, że już wiedział czym jest ta armia Czerwonej Wstęgi. Miał wrażenie, że traci tutaj tylko czas. Napiął swoje mięśnie i zaczął skupiać swoją ki w ciele, małe kamyczki zaczęły unosić się wokół niego. Wtedy nastąpiła mała eksplozja wynikająca z wypuszczenia energii z ciała, która lekko zniszczyła glebę wokół niego oraz stworzyła niewielki, płytki krater. Małe odłamki ziemi zaczęły po chwili opadać na dół. Usiadł w środku po turecku zakładając swoje ręce na klacie i lekko garbiąc się do przodu, przymknął oczy. Muszę wymyślić jakiś plan. Nie wiem co robić dalej. Będę musiał w najbliższym czasie potrenować swoją gigant przemianę, to jest pewne. Nie wiadomo jakie zagrożenia wynikają z mojego pobytu w tym miejscu, a dodatkowa moc zawsze się przyda. I tak zwróciłem już na siebie dostateczną uwagę, więc powinienem być ostrożniejszy. Nie rozumiem dlaczego istoty tutaj dorównują mi mocą. Poziom mocy pomiędzy tymi wymiarami jest zaskakująco duży. Nikt nie powinien mieć mocy większej ode mnie i od mojego ojca, chociaż skoro ten dziadek był na poziomie prawie równym ze mną... Na pewno występują tutaj silniejsze osoby. Musimy uważać. Mam nadzieję, że ojciec też to dostrzegł.

Po chwili Kotaro usłyszał w oddali trzepot skrzydeł. Nie był to jednak ten sam trzepot, co tych małych, latających stworzeń. To było coś większego. Nameczanin wstał i zaczął oglądać horyzont w tamtym kierunku. Dostrzegł, że ktoś się do tego miejsca zbliża. Leciał w zaskakująco szybkim tempie. Kotaro poznał go z daleka. Po chwili wylądował przed nim robiąc od razu efektowny ukłon w jego stronę. Była to postać o ciemnozielonych barwach, posiadała skrzydła, miała te same oczy co nameczanin oraz podobne kły, na twarzy brakowało nosa.
- Mój Panie! Wybacz za tę zwłokę! Nie mogłem na początku zlokalizować siebie oraz pozostałych. - Kotaro lekko się uspokoił i z kamienną twarzą wyprostował na chwilę dłoń w jego kierunku.
- Witaj mój wierny sługo. Nie rozumiem co tutaj robisz, tajemnicza dziura wchłonęła tylko mnie i ojca. Mówiąc o pozostałych, kogo masz na myśli? Wiesz, gdzie jest mój ociec? - Zainteresowany nameczanin podszedł bliżej swego sługi, który cały czas kłonił się nisko przed swym władcą.
- Wybacz mi, Panie! Nie widzieliśmy nigdzie naszego stwórcy... Wierni słudzy skoczyli w tajemniczy portal za wami, nie mogliśmy pozwolić wam na odosobnienie się, ale nie mogliśmy zbyt wiele zrobić. Nie mamy własnego życia, żyjemy tylko po to, by wypełniać wasze rozkazy. Nie chcieliśmy zostawać zdani sami na łaskę losu. To był jedyny słuszny wybór. Pozostali słudzy eksplorują planetę i zbierają informacje oraz szukają miejsca na nowe królestwo. - Kotaro zastanawiał się przez dłuższą chwilę, po czym położył swoją dłoń na jego rybiej głowie.
- Dobrze postąpiliście. Teraz wrócisz do pozostałych sług i przekażesz im informację, ponieważ nadaję wam priorytetowy rozkaz. Macie odszukać mojego ojca, a następnie przyprowadzić go do mnie. Macie szukać tak długo, aż w końcu znajdziecie. Nie obchodzi mnie, czy będziecie to robić w grupie, czy się rozdzielicie. Macie szukać efektywnie. Nie podejmujcie się walki z nikim. Istoty na tej planecie dorównują mi siłą, dlatego wy nie macie z nikim żadnych szans. Macie na siebie uważać i nie dać się zabić. - Sługa po chwili wstał na baczność i wykonał typowy gest, jak to ma w wojsku zwyczaj.
- Tak jest, Panie! Rozpoczynam poszukiwania od zaraz! - Po czym odwrócił się, a następnie gwałtownym ruchem wzbił się powietrze. Po kilku chwilach nie było go już widać. Kotaro spoglądał w horyzont z agresją na twarzy. Gdzie jesteś?...
avatar

Kotaro

Liczba postów : 20

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Cze 21, 2018 8:33 pm

MG

Zgodnie z otrzymanymi na forumowym discordzie informacjami, przygoda zostaje przerwana. Będąc jednak fair, za udział Kotaro w przygodzie i za ładne posty przez niego pisane, otrzymuje 3 punkty do statystyk.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1296

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach