Rzeka

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:11 pm

First topic message reminder :

Rzeka przepływająca przez ziemie błękitnej planety. Jest ona także wodopojem dla zwierząt, jakie zamieszkują te tereny, a także domem dla podwodnych istot.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Rzeka

Pisanie by Haron on Czw Mar 09, 2017 7:02 pm

Haron czytał niegdyś książki na temat ziemi jak i był uczony o tym jak ona wygląda, jakie tereny tam występują. Po dosyć średnio ciekawej rozmowie z Shiro postanowił że trochę odwiedzi świata. Zaryzykował podróż na ziemie za pomocą techniki Kai Kai, dzięki której dostał się nad jakąś rzekę. Z początku nie był do końca pewien czy dobrze trafił lecz po kilku krokach odczuł że jest słabo dostrzegalna różnica w przyciąganiu planety, więc sądził że teleportacja się udała. Wiedząc że jest to ziemia, nałożył na głowę kaptur do stopnia aby zakryć uszy gdyż nie wiedział jak traktowani są na błękitnej planecie Shinjinowie. Idąc wzdłuż rzeki zauważył kobietę opalającą się na trawie co prawda nie mógł on stwierdzić czy była ona w bieliźnie czy stroju kąpielowym, nigdy i tak nie znał różnicy.
avatar

Haron

Liczba postów : 10

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Czw Mar 09, 2017 7:30 pm

Leżała dalej słonko tak miło grzało ze nie chciała się ruszać, nawet jej ogonek machał na boczki. Skoro było miło? To po co się ruszać co nie? Jednak coś przerwało jej słodkie leniuchowanie, otworzyła leniwie oczka i spojrzała w stronę dźwięku. Zauważyła dziwną zakapturzoną postać, jednak co było dziwne nie czuła nic od niego. Ani energii a ni nic, hmm może był z innej planety może tak a kto to wie? Z resztą nie ważne, nie wiedząc jakie ma zamiary i tak wypada się przywitać. Wyciągnęła się przez co jej piersi wyprężyły się bardziej.
-Em no cześć wypadało by się przywitać a nie ze cichaczem chcesz przejść nie ładnie to tak wiesz.
Powiedziała z uśmiechem na mordce, i zamachała ogonkiem, nie ma to jak poznawać nowych ludzi, kto wie moze to przyjaciel, a jak nie zawsze może uciec lub spróbować walki.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haron on Czw Mar 09, 2017 7:43 pm

No i pac został zauważony, no cóż już wyjścia nie było. Podszedł trochę bliżej dalej z kapturem na głowie. Kawałek materiału nie zasłaniał twarzy więc na jego twarzy pojawił się uśmiech. Natomiast w momencie w którym zauważył jak piersi dziewczyny się wyprężyły, trochę się zawstydził lecz nie okazywał tego po sobie. Jak dotąd nie miał jakiś lepszych kontaktów z płcią przeciwną. Po krótkiej chwili namysłu podszedł do niej na wyciągnięcie dłoni i powiedział z delikatnym uśmiechem.
-Witam...przepraszam ale wiedziałem że tu jesteś. W sumie sam średnio orientuje się gdzie jestem, ale co poradzić.
Po tych słowach szybko obejrzał otoczenie i wyciągnąwszy do niej dłoń dodał.-Jestem Haron, miło mi.
avatar

Haron

Liczba postów : 10

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Czw Mar 09, 2017 7:53 pm

Uśmiechnęła się do niego i uściskała mu łapkę, słysząc ze nie wie gdzie jest wstała i spojrzał na niego.
-Hmm jesteś na ziemi, a to jak widzisz jest rzeczka.
Uśmiechnęła się do niego, była ciekawa kim on jest. żamachała ogonkiem i wyszczerzyła się.
-Mi tez miło ciebie poznać, ja jestem Nekomi ale możesz mi mówić nekoś. Więc Haron powiedz co tu robisz jak nie masz orientacji w terenie co?
To było trochę dziwne, bo zjawił się nie wiadomo jak i skąd i nie wie gdzie jest, hmm może się zgubił i dlatego. Dziadek kiedyś jej opowiadał ze niektórzy kosmici jak trenują techniki zapuszczając się na niektóre planety by w spokoju trenować, ale on na takiego nie wyglądał. Więc po co tu jest i jakie są jego intencje? Hmm dobre pytanie.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haron on Czw Mar 09, 2017 11:30 pm

Słysząc jej słowa cicho się zaśmiał. "Co tu robisz?" nad tym pytaniem sam się zastanawiał, może chciał pozwiedzać, może potrenować. Bój jeden wie...na tą chwilę chciał odpocząć od całego tego zamieszania które miało miejsce w Królestwie Kaioshinów. Będąc zwykłym facetem uruchomił mu się pewien podstawowy "instynkt", mianowicie w momencie w którym Nekomi wstała ten szybko był w stanie obejrzeć jej figurę dzięki temu że była w dość skąpym odzieniu. Szybko otrząsnąwszy głową odciągnął od siebie różnego rodzaju myśli i skupił się na pytaniu dziewczyny. Podrapał się po głowie, przy czym nie poczuł że z jego głowy spada mu kaptur odsłaniający długie uszy które były cechą szczególną jego rasy, Shinjinów.
-Nie mam orientacji w terenie bo jestem tutaj pierwszy raz...A krajobraz masz racje, bardzo piękny i godny podziwu.
Po czym usiadł po turecku, obserwując krajobraz zamknął oczy i wsłuchiwał się w dźwięki przyrody, czekając na odpowiedź dziewczyny.
avatar

Haron

Liczba postów : 10

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Pią Mar 10, 2017 11:28 pm

Zerkała na niego, coś w nim było dziwnego no nie to ze nosił kapturek ale coś innego. Nie mogła wyczuć jego energii i to było jedną z rzeczy która była dziwna, zamyśliła się na chwilę machając ogonkiem.
-Zaraz do ciebie wrócę.
Ubrała się szybko i poprawiając swoje gi wróciła.
-Więc mówisz ze jesteś tu pierwszy raz tak, to naprawdę albo jesteś z innej planety, albo słabo się orientujesz.
Zaśmiał się tylko wyszczerzając żabki w uśmiechu.
-Wobec co cię sprowadza na ziemie elfi kolego.
Te jego uszy ją rozbrajały, miała ochotę je dotknąć, była ciekawa jak by zareagował. Choć musiał przyznać że wyglądał jak wyjęty z jakieś książki lub gry komputerowej. Dziadek pewnie by wiedział kim on jest, no ale teraz go niema. Więc dziewczyna sama jakoś musi to wykminić. Poprawiła włoski nadal się zastanawiając.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haron on Sob Mar 11, 2017 12:04 am

Dalej siedział i rozglądał się po otoczeniu. Kiedy Neko powiedziała że zaraz wróci ten tylko kiwnął głową i wrócił do poprzedniej czynności. Natomiast w momencie kiedy wróciła, wstał otrzepał spodnie i słysząc jej słowa uśmiechnął się nieco szerzej odpowiadając.
-Tu mnie masz...nie jestem z tej planety ale przyznaje się że cieszę się że udało mi się trafić na ziemię..
Podrapał się po głowie przy czym zauważył że kaptur spadł mu z głowy a kiedy chciał go już ponownie nałożyć usłyszał jej słowa na temat czegoś zwanego elfem, będąc w lekkiej zagwozdce odpowiedział jej z nutką zastanowienia.
-Nie znam ani nie słyszałem o takiej rasie jak Elf, należę do rasy Shinjinów. Natomiast co mnie tu sprowadza...dobre pytanie, sądzę że trochę zwiedzania i może jakiś trening.
Po tych słowach spojrzał w jej oczy, bez jakiegoś konkretnego zamiaru. Zawsze starał się wyczytać coś z oczu swoich rozmówców ale z jej oczu nie był w stanie niczego pojąć.
avatar

Haron

Liczba postów : 10

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Wto Mar 14, 2017 12:03 pm

Szybko wróciła do niego jak się przebrała, uśmiechnęła się do niego zastanowiła się chwilę. Neko nigdy nie była poza planetą, moze czas by to zmienić? No niby ma swoją osobista misje ale i tak sama musi stać się silniejsza by to osiągnąć. Dlatego też, moze odłoży ją na tamten plan, przecież jakby nie patrzeć cofnęła się w czasie wiec ma jakieś em no 30 może 40 lat. No chyba ze coś się zmieni, a to już by nie było dobre. Z resztą później będzie się tym martwić.
-Naprawdę nie wiesz co to są elfy? Są to takie same postacie jak ludzie, tylko że właśnie mają takie szpiczaste uszka. No i może naparzają z łuku i gadają że zwierzakami.
Zaczęła mu tłumaczyć tak jak umiała, jednak nie wiedział czy dobrze jej poszło słysząc trening aż podskoczyła.
-Ja ostatnio była taki śmieszny dziadek mnie uczył jak chcesz zabiorę cię do niego może i ciebie nauczy, pewnie jest tam reszta więc i ich byś poznał.
Po chwili zrobiła głupią minę drapiąc się po głowie.
-Wiesz tylko byś się nie zraził od razu do nas.
Zaśmiał się i czekała na jego odpowiedź.
-No chyba ze chcesz pozwiedzać, wybór należy do ciebie.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Wto Mar 14, 2017 1:24 pm

MG


Podczas przemiłej (wcale nie) rozmowy, która w każdym calu była nudna interesująca oboje, brzydki elf oraz saiyanka posiadająca cycki o rozmiarze C/D, które to nie tak dawno znowu sterczały dumnie każdemu się prezentując na evencie, wszyscy usłyszeli hałas przelewanej się wody, szum rzeki? Po chwili można było ujrzeć niebieskie, okrągły portal z którego wyleciał dobrze znany Nekomi chłopak.

Wystawił rękę w geście przywitania, uśmiechnął się i rzekł:
- Hejo! Nekomi, zapraszam cię ze mną. Jako członek patrolu czasu został wyznaczony ci termin misji testowej, będziesz drugą członkinią, która otrzyma i mam nadzieję, przejdzie misję. Oby wszystko poszło zgodnie z planem. - Tu zamyślił się o misji Tensy, która prawie zginęła i musiała odpalić ssj by wyjść z opresji.
___________
Odpisz tutaj jeszcze wszystko kończąc, że wchodzisz do portalu.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1174

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Mar 27, 2017 1:41 am

Nadeszła wiekopomna chwila, w której nasz bohater po raz pierwszy udzieli się na forum. Jest to bowiem moment, kiedy Ranzoku zacznie się udzielać fabularnie. Jednak w tym przypadku pozostaniemy przy zwykłym treningu. Każdy mężczyzna musi w końcu zadbać o swoją formę, kształcić się, aby zdobywać respekt pośród innych osób, a czasem chodzi tylko o zaszpanowanie kaloryferem młodym niewiastom. Niestety do tej grupy facetów i niektórych kobiet nie należy nasz bohater. Jego cel jest jasny. Będzie musiał przedzierać się przez hordy przeciwników, by dopaść tego jedynego. Nie będzie to łatwe, lecz dlatego właśnie znajdujemy się tutaj, nad rzeką. Żeby dokonać zemsty nie może on polegać na swojej dotychczasowej potędze. To nie wystarczy. Ranzoku zdaje sobie z tego doskonale sprawę i wie, że stać go na więcej. To nie wszystko. Potrzebne mu informacje, żeby cokolwiek zrobić. Póki co to zna imię celu i nazwę jakiejś armii. Nie wie jeszcze co go czeka w tych srogich czasach dla Ziemi, możliwe, iż wkrótce się tego dowie. Dosyć gadania, czas zacząć działać. Od strzępienia językiem nikt jest się nie wzmocnił. Chłopak rozejrzał się wokół szukając czegoś co mógłby wykorzystać podczas swojego zbliżającego się treningu. Jest długa rzeka, kilka kamieni i kamieni, a nawet gdzieniegdzie można ujrzeć głazy. - Hm... - warknął przed nosem beznamiętnie. Pomimo wbudowanego w sobie instynktu bojowego, podstawowe umiejętności nie zadowalają naszego bohatera. Sam trening dla androida nie jest wyczerpujący, ale jest może szansa, iż zdoła nieco się wzmocnić. Będzie musiał się w końcu tego dowiedzieć, prędzej czy później. Cóż, pozostaje mu trochę pogłówkować tutaj. Nie wyposażono go w jakiś wyczesany w kosmos intelekt, no ale widocznie musi sam do tego dotrzeć. To będzie też część jego treningu. Po kilkuminutowym lagu, wpadł na pomysł, który może okazać się całkiem ciekawym przedsięwzięciem. Chwycił dwa cięższe głazy kładąc je na obu barkach, następnie wlazł do wody i ruszył pod rzeczny prąd. Co kilka metrów robił jeden przysiad z ciężarem na swoim ciele, podążając nadal w kierunku wodospadowi, który znajdował się co najmniej 4 km od miejsca rozpoczęcia przez Ranzoku treningu. Chłopak kontynuował swój trening. Nie zamierzał robić przerw, wszystko wręcz na jeden rzut. To przyniesie najlepsze efekty, w tym przypadku android okazuje się być na lepszej pozycji od zwykłych śmiertelników. Postanowił zmotywować się stawiając jeden warunek, a mianowicie chodziło mu o karę, w przypadku upuszczenia głazów. Gdy to się stanie, nasz bohater będzie musiał powrócić do miejsca startu i zacząć od początku, oczywiście zabierając ze sobą upuszczone kamienie. Taka metoda zazwyczaj działa, nie jest tu udowodnione przez amerykańskich naukowców, ale może okazać się skuteczna. Tak w każdym razie myślał Ranzoku. Po karkołomnej podróży znalazł się u podnóża wodospadu po kilkugodzinnym rajdzie. Co dalej? Otóż postanowił bez użycia umiejętności latania wspiąć się na szczyt przywiązując głaz do swojego tułowia. Na razie jeden. Potem zobaczy efekty, czy było to wystarczające obciążenie. Na szczęście nie musiał całej czynności powtarzać od początku. Taki tam fart i odrobina umiejętności. Sam wodospad nie należał do wysokich szczytów, ale potrafił sprawi kłopoty, lecz dla naszego bohatera nie ma rzeczy niemożliwych. Głównym utrudnieniem była woda opadająca na chłopaka zmuszając go jeszcze do większego wysiłku. To wszystko zawdzięcza swojej smukłej posturze, która jest właśnie kolejnym kłopotem u naszego blondaska. Po niespełna półgodzinnej podróży dostał się na szczyt, by następnie zrzucić ciężar ze swojego ciała. Nagle poczuł się znowu lekki jak piórko. Zdołał odczuć, choć niewielkie owoce swojego treningu to zawsze coś. Po krótkiej przerwie, chciał kontynuować swój trening, cóż skoro powiedziało się "A" to trzeba powiedzieć "B". B jak Bitewny trening. O tak. Na poczekaniu strzelił sobie kilkaset pompeczek, tak dla zasady. To nie były tam byle jakie pompki. Jak zrobił ich pięćset to stanął z pozycji pompkowej na swoje dłonie. Następnie zaczął robić takie pompki w powietrzu. Na początek niech będzie to 100. Jak na możliwości chłopaka to i tak niewiele. Chciał on uwolnić swój pełny potencjał, wszystko dlatego żeby pośród wrogów chcących go dorwać nie dać się zbyt łatwo zabić. Po zrobieniu określonej liczby pompek z nogami do góry, wskoczył na nie. Co dalej? Otóż pora na prawdziwy trening. No dobra, może nie przesadzajmy. Przeszukał na terenie kilka drzew, które mogłyby wspomóc go podczas nauki refleksu. Gdzieś tam odnalazł pieniek na którym rosły jabłka. Zasada jest prosta. Uderzyć mocno w drzewo, ale nie tak żeby je połamać, tylko w takim sposób, żeby spadały z niego owoce. Tak więc wszystko to, aby chwycić jak najwięcej spadających jabłek. Za każde upuszczone jabłko 100 pompek. Być może to nieco rygorystyczny sposób treningu, lecz na pewno motywujący do wypełnienia określonego zadania. Niech tak też się stanie. Jednym mocnym kopnięciem uderzył w drzewko, chciał sprawić by wspomniane jabłka zaczęły opadać na ziemię... znaczy żeby nie upadły na nią, ot co. Szybkie ruchy rąk pozwoliły pochwycić zdecydowaną większość, lecz nie obyło się bez strat. - Raz, dwa, trzy... i cztery. Tak więc 400 pompek. - Rzekł do siebie nieco zawiedzionym tonem. Cóż... jest to doskonały przykład na to, że zdarza się nawet najlepszym. Po machnięciu określonej liczby pompek. Pora na kolejną próbę. Na tym obszarze jest sporo możliwości treningu, co mocno cieszy naszego bohatera. Być może zrobi sobie tutaj jakąś chatkę czy też obóz. Nie czas na dyrdymały, pora kontynuować ćwiczenia. Trening siłowy był, na refleks również to może tym razem coś na szybkość? Niech tak będzie. Uderzenia nogą o drzewo załatwi sprawę. Znalazł więc miejscówkę pomiędzy dwoma drzewami. Zadanie polega na tym, iż trzeba będzie uderzać nogą o pień, a żeby nie było za łatwo zrobi to tak, aby jedną girą uderzać o drzewo, następnie odbijając się na tej nodze i cisnąć drugą o inne pobliskie drzewo. I tak w kółko. Zbyt mocne uderzenie nogą może powalić pień oraz w dodatku polecieć wraz z nim, z kolei za lekkie odbicie nie wystarczy, by nabrać rozpęd w kierunku drugiego drzewa. Najprościej mówiąc. Trening szybkości, jak i kontroli siły. Pozwoli to blondasowi, lepiej panować nad swoim ciałem. Na jedno drzewo przypadnie 100 uderzeń, na drugie tyle samo. Gdy odbębni tego rodzaju trening, chłopak postanowi uczynić jeszcze pewną rzecz przed fajrantem. Otóż podejdzie on do największego głazu na tym terenie i będzie uderzał tym razem pięściami o niego, do momentu aż kamień się nie rozpadnie na mniejsza kawałki. Będzie to kontynuacja treningu szybkości przy użyciu rąk. Kilkadziesiąt uderzeń wystarczyło, żeby z głazu zostały okruszki. Do ćwiczeń używał wyłącznie swojej własnej siły, by szlifować ciało w najlepszy możliwy sposób. Po wykonaniu wszystkich czynności podczas tego treningu, chłopak postanowił usiąść w cieniu drzewa ciesząc się nieprzeniknioną ciszą, ograniczającą się do śpiewu ptaków i szumu wody. Odpoczynek bowiem też jest formą treningu, dzięki której możemy wyćwiczyć koncentrację.

- TRENING STATYSTYK -
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Nekomi on Wto Mar 28, 2017 11:08 pm

Neko rozmawiała z Haronem jednak ktoś przerwał ta rozmowę. Widząc znajomą mordkę Chłopaka wyszczerzyła się do niego i przytuliła go jak za pierwszym razem.
-No hej!
Słuchała go uważnie misja testowa ciekawe? Może być zawsze dobrze jest potrenować. A ze ma okazje, spojrzał na pana elfa i uśmiechnęła się
-Wybacz ale pogadamy znowu jak wrócę.
Spojrzał znów na swojego towarzysza.
Wiesz dam sobie radę, chyb ale jak nie będzie jak za pierwszym razem będzie dobrze. Dobra! nie ma co czekać lecę
Wskoczyła do portalu.

zt
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 48

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pią Mar 31, 2017 11:22 pm

Leżąc tak sobie przy drzewku nie był w stanie stwierdzić ile czasu upłynęło. Prawdopodobnie dość sporo  skoro tyle czasu zwlekał z kolejnym postem treningu. Obracając jabłko na dłoni ugryzł je i potem wypluł zawartość. Tak, były ohydne. Zrobił przysłowiową "sprężynkę" stając na nogi i rozmyślał nad dzisiejszym planem. Tak jest to idealna pora na trening. No to jedziemy z tym koksem.
Nadeszła pora na wznowienie treningu. Kto jak kto, ale nasz bohater będzie ćwiczył aż do uzyskania pożądanych efektów. Na rozgrzewkę rozpoczniemy od lekkiego sprintu, albo coś co go przypomina. Ranzoku zaczynając od pozycji startowej jak to bywa w dyscyplinach lekkoatletycznych kładzie dłonie na ziemi i w pewnym rozkroku przygotowuje się do startu. Na gwizdek, albo raczej na swoją komendę rozpocznie sprint. Przy drzewie znajdującym się jakieś 100 metrów od miejsca startu, blondyn dotknie ziemię swoją dłonią i natychmiast zawraca tą samą trasą. Niestety tutejszy teren nie nada się na dłuższe biegi. Blondasek postanowił pokonać 300 długości. Ażeby jeszcze urozmaicić trening to wracając do "linii" startu chłopak wykona 50 pompek i tak za każdym razem. Jak szaleć to tylko na całego. Przeważnie rozgrzewka tyle nie trwa, ale kto by się przejmował szczegółami. Po zakończeniu ów rozgrzewki, zacznijmy trening na poważnie.
Pora wykombinować kolejne ćwiczenie dla naszego bohatera. Tym razem chłopak postanowił wykorzystać drzewo dość dużych rozmiarów, by niestety zrobić z niego przedmiot do treningu. Przeciął pień gdzieś przy środku i przywiązał go do swojego ciała, wraz z nim chciał pokonać niemały dystans, lecz żeby nie było za łatwo, postanowił, że pokona tą odległość po środku rzeki, idąc rzecz jasna pod jej prąd. Nie będziemy przecież ułatwiać sobie zadania. Tylko dzięki ciężkiemu treningowi zdołamy wydobyć cały nasz możliwy potencjał. Mniej więcej długość jaką postanowił pokonać sięgała 6km. Dalej już nic innego nie było, zawsze mógł przepłynąć wpław morze czy jezioro, ale nie widział w tym sensu. Może innym razem pokusi się o tego rodzaju trening. Po pokonaniu określonej długości uznał, że sam powrót do miejsca startu też będzie formą ćwiczenia.
Skoro przytargaliśmy sobie kawał sporego drzewa, to wypadałoby je odłożyć na swoje miejsce, ewentualnie w formie podpałki pod ognisko. No nic. Jakby podziałał teraz Ranzoku? No pewnie, że wykorzystałby to w swoim treningu. Tak też uczynił. Odwiązał przytachany fragment drewna i chwycił go oburącz ponad głową. O tak. Podczas podróży chłopak robi przysiad co trzy kroki cały czas trzymając pień nad swoim ciałem. Przysiady same w sobie nie sprawiają trudności, ale z ciężarem może trochę utrudnić czynności tego typu. Dystans jaki przebył dzisiaj nasz bohater jest wyjątkowo duży. Co więcej nie tak dawno zakończył poprzedni trening. Ranzoku idzie na całość. Od czasu do czasu rzuci pieńkiem w górę i pochwyci go z powrotem, niech będzie, iż nastąpi to po każdym przebytym kilometrze. Chłopak utrudnia sobie za każdym razem co raz bardziej zadanie. Gdyby tego nie czynił - nie byłby sobą. Dobijając się do miejsca gdzie rozbił mini obóz rzucił drzewem w górę i doskakując do niego poniszczył je na drobne kawałki. Będzie w sam raz na ognisko późnym wieczorem.
Jako, że dotychczas zrobiony trening nie wystarcza młodemu (chyba) chłopakowi, pora na dalszą porcję niekończących się treningów. Tak, dokładnie to dopiero początek. Tym razem pora wyćwiczyć stalowe mięśnie (suchar). Trening ten będzie się składał z kilku serii pomieszanych ze sobą ćwiczeń. Zaczynając od pompek, rzecz jasna wszystko było normalnie gdyby jednak nie położył sobie na plecach głazu o wadzę sięgającej jakieś 50 kg. Tak w przybliżeniu. Na pierwszy rzut wykona on 100 powtórzeń. Po zakończeniu czynności zrzuci kamień na bok i na nim wykona 200 powtórzeń pompek, jednak teraz przy użyciu samych rąk. Oczywiście wszystko w swoim tempie, a tempo miał niesamowite. Tuż po wykonaniu poprzedniego ćwiczenia podszedł do pobliskiego drzewa i wskoczył na gałąź chwytając ją rękoma. Zaczął więc się podciągać bez żadnego obciążenia na razie. Zewnętrzna cześć dłoni skierowana w kierunku ciała, żeby dodatkowo utrudnić zadanie, bo jak wiadomo taki sposób będzie bardziej efektywny, aniżeli trzymając palce właśnie do strony głowy chłopaka.
Po wykonaniu czterystu podciągnięć chłopak opadł na nogi, by kontynuować ten karkołomny trening. Można więc odhaczyć kolejny punkt dzisiejszego treningu. Teraz pora na trening szybkości. Chłopak zdjął mokre ciuchy i wlazł do wody. Teraz postanowił wykonać kilkaset uderzeń otwartą dłonią o powietrze włączając w to górne partie mięśni zamaszyście odciągając całe ramiona wraz z ruchem tułowia. Starając się wraz z upływem czasu o szybsze ruchy rąk. Następnie po tej czynności zabrał się za ciosy nogą. Także kopnięcie jedną nogą w powietrzu nie opuszczając jej ani razu na ziemię załatwią nieco sprawę. Tutaj stara się zachować prędkość uderzeń, tak aby na jedną sekundę przypadało co najmniej 10 kopnięć. Z każdym setnym powtórzeniem, wykonywał pełen obrót o 360 stopni nogą. To samo uczynił z drugą girą, która działała w taki sam sposób jak poprzednia. Podczas wymachom towarzyszył temu oczywiście okrzyk bojowy motywujący do działania naszego bohatera.
Po ukończeniu poprzedniego ćwiczenia, pora na kolejny iście trudny trening. Tym razem spacer na rękach będzie odpowiedni. Z jednej strony rozłożył przedtem kilka dużych kamieni. Załóżmy, ze będzie to ilość równa 30. Tak trzydzieści głazów ułożonych jeden obok drugiego, lecz po co to robi? Dlaczego? Otóż zaraz wyjaśnimy. Ten trening będzie polegał na przeniesieniu wszystkich kamieni z punktu A, do punktu B, tak gdzieś 30 metrów różnicy pomiędzy tymi punktami. Ruszajmy więc. Cały bajer polega na tym, żeby chodząc na rękach chwytać głazy obiema nogami i przeprawiając się z nimi przez określony dystans. Następnie kładąc je na miejscu gdzie znajduje się wspomniany wcześniej punkt B. Tego rodzaju trening z pewnością wpłynie na siłę naszego bohatera. Może się to wydawać niemożliwe, ale dla Ranzoku nie ma rzeczy niemożliwych, po pierwsze jest androidem, a pod drugie On po prostu to wie. Uporał się z tym ćwiczeniem w dość szybkim tempie, co nie powinno dziwić. Po odłożeniu już trzydziestego głazu przejdzie do kolejnej fazy treningu.
Co tym razem wymyśli wasz ulubiony android? Na pewno coś graniczące z niedowierzaniem, ale to jest nasz cały Ranzoku. Tak więc blondasek tym razem powróci do jednego treningu z poprzednich, ale teraz nieco go urozmaici. Pośród polany, na której odbywa właśnie trening Android wyszukuje drzewa z gałęziami, które wyglądają na bardzo solidne. Android wyszukał duże drzewo z dość grubymi gałęziami. Chwyta pomiędzy stopy głaz i podskakuje na gałąź. Następnie wykonuje kilkaset podciągnięć przy użyciu ciężaru. Dodatkowo nasz bohater postanowi na przemian podciągać się raz na jednej dłoni, i raz na drugiej. Tym razem jednak palcami ustawionymi do kierunku torsu androida. Po wykonaniu stu powtórzeń, chłopak obraca się na obu dłoniach wokół gałęzi i wyrzuca głaz wysoko w górę. Następnie do niego doskakuje i niszczy na kilka mniejszych elementów. Dlaczego tak zrobił? Jaki miał w tym cel? Cholera wie. Być może jest super kapryśnym androidem, lub świerzbią mu dłonie, bo z chęcią komuś przywaliłby w tej chwili. Cóż, w takim razie możemy kontynuować opowieść.
Tyle odbytych treningów, a Android nie ma jeszcze dość. Jakiś niecierpliwy z niego wojownik, ale zawziętości odmówić mu nie można. Poprzednio podczas treningu na gałęzi z obciążeniem, chłopak wykonał dość dziwny manewr. Skoro już te kawałki opadają na ziemię, to może warto wykorzystać ten fakt. Przemierzając przez niewielką odległość starał się przy użyciu techniki latania unikać mniejszych kawałków, które właśnie spadały na grunt. Gdzieś ponad drzewami chłopak starannie unika najmniejszych fragmentów głazu powoli kierując się ku ziemi. Następnie Ranzoku stara się wychwycić kawałki gruzu we dłonie, by nie spadły na ziemię lecąc i odwracając się w przeciwnym kierunku, aniżeli podczas pierwszego etapu ćwiczenia. Trening zwinności i szybkości, w dodatku mógł również nieco ulepszyć swoją technikę latania lepiej kontrolując ją. Gdy wychwyciwszy sporą garść fragmentów, chłopak postanowił dodatkowo jeszcze w jakiś sposób wykorzystać zebrane kawałki gruzu. Ranzoku chciał pojedynczo wyrzucać je w jak najszybszym tempie, jednocześnie celując nimi w jeden duży głaz znajdujący się gdzieś przy wodospadzie, za każdym razem w ten sam punkt. Może poprawić dodatkowo nie tylko szybkość ataku, ale również i celność pocisków różnego rodzaju. Oczywiście ciągle poruszając się w powietrzu.
Dziwnych metod treningu ciąg dalszy. Gdzieś w terenie trudniej o normalne metody ćwiczeń. Chłopak musi polegać na specyficznych działaniach mających na celu ogólne wzmocnienie. Jako następny trening wybierzemy coś łatwiejszego do zorganizowania. Pora na pompki, które niejednokrotnie były wspominane w ćwiczeniach dotychczas. Żeby był jakaś odmiana, nasz bohater pada na glebę i zaczyna pompować, lecz przy użyciu jednego palca dłoni, międzyczasie przeskakując na drugą rękę czyniąc to samo. Można rzecz, iż jest to ulubiona forma treningu androida. Po kilkadziesiąt powtórzeń na każdą rękę tak, żeby jakoś wyrównać poziom mięśni. Nieestetycznie wygląda jedna łapa większa od drugiej. Kończąc pompki, chłopak siada na przysłowiowe cztery litery i zaczyna podnosić tułów wraz z nogami przy pomocy obu rąk uginając je. Ta i poprzednia część ćwiczenia poprawi siłę naszego androida, który i tak przekracza poza ludzkie wyobrażenia (przynajmniej tak mu się zdaje).
Czas najwyższy, aby zakończyć lanie wody, toteż na dzisiejszy plan będzie ostatni punkt treningu. Chłopak po ukończeniu poprzednich ćwiczeń, sprintem zszedł wzdłuż wodospadu, który przekroczył kilkaset linijek wcześniej, albo raczej w poprzednim poście. Usiadł na kamieniu po turecku, a na plecy opadała mu zimna woda. Medytacja. Dość powszechna metoda treningu, tym razem i spróbuje tego nasz mały hultaj. Może to było coś co przypomina medytację. Tak czy owak postanowił stoczyć pojedynek wewnątrz głowy z grupą wojowników. Chłopak znajdował się pośród ludzi owianych złą sławą, a na ich czele stał cel numer jeden naszego blondyna. Żeby przebić się przez hordy gości chcących pozbawić go głowy. Ruszył więc w sam ich środek. Jeden pan dostał szybkiego strzała z prostego, odlatując na dobre kilka metrów w tył. Za jego plecami pojawił się kolejny przeciwnik, lecz nasz bohater zdołał wychwycić moment jego ataku, tak też podskakując do tyły rąbnął go kolankiem w plecy. Z lewej strony nadszedł inny oponent, jednak szybkim zwodem zmierzając ku dołu podhaczył go prawą nogą obracając się o 180 stopni. Chłopak podskoczył wysoko i wymierzył kilka ki blastów na grupę przeciwników (to się dzieje w głowie Ranzoku, wiem że nie posiadam tego ataku). wszyscy zostali postrzeleni wiązką Ki upadając na ziemię jak pień, albo raczej kilka. Tuż przed nim ujawniła się postura jegomościa o randomowym wyglądzie (bowiem w historii nie wspomniałem, że wiem jak wygląda). Osoba, która wymordowała większość niewinnych ludzi staje twarzą w twarz z przeznaczeniem. Chłopak bez skrupułów ruszył z wyciągniętą pięścią i rządnych zemsty wzrokiem. Szybko cios podbródkowy wymierzony na brzuch oponenta. Potem cała seria prostych na twarz. Chłopak szybko się rozprawił z nim i dokonał zemsty, ale nie wiedział co się potem wydarzy. Nic nie jest pewne w przyszłości. Tego rodzaju trening wzmaga jeszcze bardziej chęć zemsty. Otwierając oczęta stanął na nogi i powrócił do swego obozu, ubrał ciuszki i rozłożyć się w cieniu drzewa. Drzemka nie zaszkodzi naszemu bohaterowi, bowiem zrobił tyle ile był w stanie i nawet jako android mógł poczuć zmęczenie (chociaż nie jestem tego pewien.)

- TRENING STATYSTYK -
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Nie Kwi 02, 2017 11:19 pm

Leciała sobie dalej przez las, dryfując zgrabnie między drzewami z żółtą chmurką u boku. Obłok nie odstępował jej na krok, stanowił więc odzwierciedlenie towarzysza. W którymś momencie czerwonowłosa zmęczyła się ciągłym lotem, wszak dopiero zaczynała swoją przygodę z lewitacją, a ostatnie kilkadziesiąt minut spędziła na stałym szlifowaniu tejże umiejętności. Przefrunęła nad Kinto, obracając się plecami ku ziemi, i opadła łagodnie w żółty puch.
- Powoli, gdzieś tam, proszę - mruknęła, wskazując ruchem ręki kierunek gdzieś za własną głową. Niespecjalnie myślała nad tym, gdzie zabierze ją chmurka. W tej chwili bardziej absorbowało ją niebo przesłaniane listowiem.
Czuła na plecach delikatne ruchy obłoku. Błękit przesuwał się wolno tuż nad nią, a ona uśmiechała się delikatnie w geście zadowolenia. Tak, zdecydowanie mogła przywyknąć do takiego stanu. Przymknęła powieki, poddając się chwili beztroski, a gdzieś z oddali dobiegł ją szum wody. Powoli zbliżała sę do położonego niedaleko strumienia.
Przekręciła się na brzuch, podparła brodę na dłoniach i obserwowała przesuwające się drzewa. Jedno, drugie, trzecie... Wreszcie dotarła na niedużą polankę tuż przy samym brzegu rzeki.
- Zatrzymaj się - poleciła chmurce, a sama znów ułożyła się na plecach, wpatrując w nieboskłon z rękoma ułożonymi pod głową. Czubek jej ogona podrygiwał delikatnie, wybijając rytm podobny do chlupotu wody obijającej się o przybrzeżne kamienie. Miała ochotę tak trwać.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 226

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Kwi 03, 2017 1:19 am

Dzionek mijał bardzo spokojnie. Niewielkie promienie słoneczne opadały na twarz leżącego blondyna, która częściowo została przysłonięta koroną drzewa. Zdołał jednak zdrzemnąć się przez jakiś czas. Po pewnym czasie chłopak otworzył swoje złote oczęta, ziewając przy tym soczyście. Nie zmienia to faktu, że zasłużył sobie na beztroski tydzień po ciężkim treningu. Jedna nogą ugięta pod katem 45 stopni, zaś druga wyprostowana, a pod swoją żelazną głową trzymał złożone ze sobą dłonie. Typowa pozycja gościa, który ma na wszystko za przeproszeniem wyjebane. Nie spoczął jednak w tej pozie zbyt długo. Stanął więc na nogi i rozłożył ramiona, wykonując skręty tułowiem. Chłopak następnie podszedł do zbiornika wodnego i uklęknął przy nim. Nabrał na dłonie nieco wody i przemył nią oczy i samą facjatę. Nie zwracał uwagi na piękną polanę czy też na chmury płynące po nieboskłonie swoim tempem. Po chwili instynktownie chwycił coś co przypominało zawinięty ręcznik. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że tuż obok zawisła w powietrzu złota chmurka. Chłopak nie próbował rozwijać rzekomego ręcznika, tylko mocniej pociągnął, by dotrzeć odpowiednio przy jego pomocy do twarzy. Po chwili zorientował się, że ręcznik wcale nie było ty za co go początkowo uważał. Zaczął kojarzyć fakty dopiero po chwili konsternacji. Przyjrzał się lepiej temu co znajdowało się na złotym obłoku. Ktoś tu chyba pomylił anime Dragon Ball z Teletubisami, bo takie rzeczy nie są normalne. Przynajmniej dla niego. Podniósł nieco wyżej ogonek, który pierwotnie miał być ręcznikiem. Całą twarz spowiła czerwień. Ranzoku puścił zwisające coś i oddalił się szybko od chmury o niespotykanej barwie. Szybko oddelegował się pod drzewo, które nie tak dawno robiło za naturalny parasol rodem z plaż. - Czym jesteś?! Co tu robisz?! - Zadał szybko dręczące go pytania. Mózg zaczął pracować nagle na najwyższych obrotach. Po wypowiedzianych słowach kaszlnął kilkakrotnie zyskując dodatkowy czas na działanie w takiej sytuacji. " Co powinienem zrobić? Przeprosić? Przywitać się? Spytać o numer? Zabić? No dobra, bez zabijania natenczas " Podniósł w mozolnym tempie jedną ręką machając nią w stronę nieznajomej. Po czole spłynęła pierwsza kropelka potu wynikająca z zakłopotanie w takim krępującym momencie. - Dzień dobry? - Bardziej wyglądało to na zapytanie, aniżeli koleżeńskie przywitanie. Nie było nic w jego bazie danych o traktowaniu innych ludzi, szczególnie kobiet. Musiał więc improwizować. Szukał jakichś pozytywów w zaistniałej sytuacji. Tymczasem wpadł na pewien pomysł. Chłopak uznał, że może dysponować informacji, które bardzo ciekawiły Ranzoku, odnośnie Brygady RR i osobniku będącym jego celem numer jeden. Tak. Rozmyślając o tym trochę dłużej dostrzegł taką możliwość. Musiał jednak podziałać dyskretnie, bowiem nie chce on mieszać osób trzecich do jego prywatnych utarczek. Ręka nadal machała do tajemniczej osoby. Jeszcze uzna go za idiotę czy też dałna. Chwycił więc drugą dłonią rękę, która zawisła w powietrzu jak gdyby nigdy nic i sprowadził ją na dół. Co może wyniknąć z tego? Jak zareaguje kobieta? Czy chłopak dożyje jutrzejszego dnia? Czy niewiasta uzna naszego bohatera za amanta? Na te dręczące was pytania odpowiemy już w kolejnym odcinku... to znaczy poście.
----------------
Gwoli ścisłości:
"myśli" ; -słowa-
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Pon Kwi 03, 2017 12:48 pm

Jedną z przyjemniejszych rzeczy bycia beztrosko nastawionym do życia jest właśnie możliwość wylegiwania się na słonku i nie myślenia o konsekwencjach. W tej chwili po prostu leżała z przymkniętymi już powiekami na ofiarowanej jej przez białego kocura z wieży chmurce i pochłaniała ciepło jasnych promieni oblewających jej twarz. W pewnej chwili jednak coś przerwało jej beztroskę, otworzyła więc oczy. Coś pociągnęło ją za ogon i bynajmniej nie była to ryba z rzeki.
Czerwona kita napięła się i zamachnęła na napastnika, uderzając w to, co było najbliżej. Jak się okazało, była to twarz. Aymi poderwała się na obłoku, w zwinnym przewrocie lądując w pozycji bojowej goryla (no, może bez wypinania klaty), nadal oczywiście będąc na swoim puszystym transporterze. Syknęła ostrzegawczo i wtedy zauważyła, na kogo tak właściwie trafiła. Blondwłosy chłopak ewidentnie się jej przestraszył, co było widać zarówno po jego zachowaniu jak i słowach. Zmarszczyła brwi, przyglądając mu się uważniej z przekrzywioną lekko głową.
Nieznajomy uniósł powoli rękę, na co jej ciało się napięło, jednak nie wyleciał z niej żaden pocisk. Chłopaczyna po prostu do niej machał. Przysiadła skrzyżnie, nadal mu się przyglądając, a jej ogon falował raz w jedną, raz w drugą stronę.
- Jestem Aymi, Half Saiyajin - odpowiedziała powoli na pierwsze z pytań, zaraz zabierając się za drugie, dokładając do tego własne: - Odpoczywam. Kto ty?
Nadal nie spuszczała z niego wzroku, zastanawiając się, czy aby mu się ręka na tym machaniu nie zacięła. W końcu jednak ją opuścił i nastała cisza. W prawdzie dziewczyna nie ufała blondynowi, jednak jego reakcja na jej osobę była podobna do zachowania typowych ludzi, a tych nie uważała za bezpośrednio jej zagrażających. W innym wypadku z pewnością czmychnęłaby gdzieś na drzewo. W chwili obecnej czuła się jednak pewnie na swojej aktualnej pozycji. No i miała przy sobie Kinto. Wystarczy słowo i chmurka odleci. Więc co dalej?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 226

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Kwi 03, 2017 2:51 pm

Krępująca sytuacja dla naszego androida, cóż czegóż można się spodziewać widząc tak piękne zjawisko jakim była tajemnicza dziewczyna. Próbował jakoś zamaskować zaczerwienione poliki, jednak bezskutecznie. Nie zdawał sobie sprawy jak obchodzić się z dziewczętami, bowiem widział tylko je z daleka obserwując ludzi zajętych błahymi sprawami. Nie może ich winić za to, sytuacja na Ziemi nie należy do przyjemnych. Starał trzymać się z dala od ludzi. Pora wrócić do konkretnej części postu.
Nie spodziewał się odpowiedzi ze strony dziewczyny. Chociaż szybka reakcja na "zaczepkę" chłopaka zaimponowała androidowi. Ten ogon zdołał jednak drasnąć chłopaka, ale nie było to dla niego wielkie halo. To jest nic w porównaniu z tym, co chłopak przechodził podczas swego karkołomnego treningu. Tak czy inaczej powinien się cieszyć, że głowy mu nie urwała schodząc z chmurki. Kto wie ile sił jest w tych niepozornych łapkach. Ranzoku ostatecznie zdołał oddalić się na bezpieczną odległość jak również otrzymał odpowiedzi na dręczące go pytania. - Half Saiyajin... - Swoją drogą czym właściwie jest ten tytuł? Nie wyglądało na normalne imię. Podrapał się po głowię unosząc lekko wzrok ku górze. Sam nie wiedział czego tam szukał. Złożył ramiona w krzyż podchodząc do Aymi. - Ciekawe imię Aymi Half Saiyajinie... - Mógł od razu przejść do rzeczy, ale nie chciał spłoszyć dziewczyny niewygodnymi pytaniami. Najpierw musiał zdobyć jej zaufanie, by potem wykorzystać informacje w swoim celu. - Tak więc... Jestem Ranzoku. - Przedstawił się grzecznie. Chłopak nie chciał już okazywać strachu, przecież jest świetny, nieustraszony i ogólnie zajebisty... - Uhh... Przepraszam, że wykorzystałem twój fikuśny ogon. - Oczy błądziły po omacku w sferze nieboskłonu. Chłopak poklepał się po swoich polikach, by ostatecznie zażegnać stres i strach. Przecież nie jest strachliwym facetem. Nie powinien się tak korzyć przed innymi. Jego spojrzenie nabrało powagi. - Ciekawy środek lokomocji. Jak to działa? Posiada wbudowany jakiś silnik? - Zadał jakże błyskotliwe pytanie całkiem w jego stylu. Sam również potrafi unosić się w powietrzu, lecz o czymś takim nie słyszał. Nie wyglądała Ona na wojownika, ale i podczas zwyczajnej pogadanki, był czujny jak ważka. Nie wiedział czego się spodziewać, także pozostaje mu czekać na rozwój zdarzenia.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Pon Kwi 03, 2017 3:27 pm

Obserwowała chłopaka, starając się wyłapać każdy nieodpowiedni ruch, próbę ewentualnego ataku. Widać było, że zastanawia się nad jej słowami. Czyli nie była jedyną, która do tej pory nie wiedziała, co to takiego Half? Miło. Blondyn skrzyżował ramiona i podszedł bliżej, przedstawiając się następnie.
- Ranzoku - powtórzyła powoli. Jej stalowe oczy analizowały każde posunięcie nowego znajomego. - Tylko Aymi... proszę... - dodała trochę niepewnie. Dziwnie się czuła, będąc nazywaną w sposób, jakiego użył młodzieniec.
Ciężko jej było przetrawić informację, że jest jakimś mieszańcem. W prawdzie wiedziała, że jest inna od reszty właśnie przez swój ogon, który został nazwany fikuśnym, ale... Zaraz...
- Fikuśny? - zmarszczyła brwi, obrzucając rozmówcę lodowatym spojrzeniem. Nie lubiła komentarzy odnośnie swojej kity, co to to nie. Ogon zafalował nieco żywiej, wyrażając jej irytację. To, że sam nie miał się czym pochwalić, nie upoważniało go do oceny. Od razu przypominało jej się określenie, jakim nazywano ją, gdziekolwiek się pojawiła. Akai Akuma.
- To jest Kinto, nie ma... silnika - rzuciła sucho. Choć nie wiedziała, o czym chłopak do niej mówi, zdawała sobie sprawę, że chodzi mu o chmurkę. Jakby na jej niemą komendę obłok zaczął powoli okrążać blondyna, a ona wraz z nim. Przyglądała mu się surowym spojrzeniem, dokładnie analizując każdy szczegół. Nie umiała tego nazwać, ale coś w nim wydawało jej się nie w porządku.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 226

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Kwi 03, 2017 4:45 pm

Jak to zwykle bywa, Ranzoku nie był w stanie stwierdzić, co ludzie o nim myślą. To samo tyczyło się sytuacji, w której się aktualnie znajdował. Co powiedzieć, żeby nie być uznanym za jakiegoś psychola? Albo co gorsza zboczeńca? Musiał grać na zwłokę, w końcu jeszcze musiał wypytać nowo poznaną osobę o kilka szczegółów. Chłopak nie czuł się zbyt komfortowo w tej chwili, może to za sprawą tutejszej atmosfery? Ogólnie obserwowanie każdego ruchu przez dziewczynę lekko irytowało chłopaka, w sumie sama wzbudza sporo podejrzeń. Może to się tak wydaje? - Dobrze, Tylko Aymi. - Pewna część Ranzoku wymusza na nim droczenie się z niewiastą. Chłopak czuł się nieswojo patrząc jak Aymi się mu przygląda. Głownie to on jest tym, który obserwuje. Teraz android czuje na własnej skórze jak to jest. Po chwili zauważył nagle zmarszczenie brwi rozmówczyni. Chłopak nie miał pojęcia co nie tak było ze słowem "fikuśny". Ten ogon też na swój sposób był zabawny, szczególnie jak tak falował mimowolnie. Chłopak może tylko pozazdrościć tej pani. Chociaż jego "ogon" jest równie fikuśny, ale nie chciał tego pokazywać publicznie. Gdy Aymi zaczęła powoli zbliżać się do chłopaka, ten śledził ją wzrokiem tak samo jak Ona to czyniła. Chciał w pewien sposób wywrzeć na niej presję. Nie pokaże Jej własnego strachu. Chłopak uśmiechnął się trochę, wciąż wodząc oczyma okrążający go obłok i osobę na nim. - Kinto, tak? Sama nie potrafisz latać? - Chłopak wypowiadając te słowa uniósł się lekko w powietrzu, chcąc zaszpanować i pokazać, że jest lepszy od Niej i tej chmurki, trzymając wciąż skrzyżowane ramiona. - Czyli kinto odwala za Ciebie całą robotę. Najchętniej jeszcze byś chciała, aby przynosiło Ci do łóżka śniadanie? - Zadrwił z rozmówczyni. Cóż, w każdym razie może się tak wydawać w Jej ocenie. Po chwili uśmiał się wniebogłosy. - Tak tylko żartuję sobie. Czemu akurat pomyślałaś o tym miejscu na odpoczynek? Nie obawiasz się tej dziwnej armii co przebywa tutaj? - Spytał z ciekawości. Może to jest dokonały wstęp do konkretnej rozmowy. Póki co chłopak na razie trzyma się planu.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Pon Kwi 03, 2017 5:32 pm

Patrzyła na niego. On patrzył na nią. Dwa lustrujące się nawzajem spojrzenia. Dwie wpatrzone w siebie pary oczu. Złoto i stal. Prawie jak scena romansu~~ Aa, nie, jednak nie...
Ranzoku ewidentnie się z nią droczył, ale nie miała ochoty tego komentować. Nie mówiła dużo, nie lubiła tego. Przez tyle lat samotności odzwyczaiła się od dłuższych konwersacji, a na taką się zanosiło. Nie odzywała się dłuższą chwilę, po prostu obserwując.
Chmurka okrążyła chłopaka wolnym ruchem z pasażerką na sobie, a blondyn nie spuszczał z niej spojrzenia. Czerwonowłosa nie wiedziała, czemu się uśmiecha. Wydało jej się to nie na miejscu. Gdy jednak złotooki rzucił tekstem o lataniu, a potem uniósł się w powietrzu, na jej twarzy na krótki moment pojawiło się zdziwienie. Przecież zwykli ludzie nie latają, prawda?
Jej oblicze przybrało poważnego wyglądu, a ona sama odbiła się od chmurki i zawisła w powietrzu tuż nad młodzieńcem. Z twarzą tuż przy jego twarzy.
- Umiem latać - stwierdziła po prostu - ale Kinto pomaga mi być szybszą.
Gdy blondyn wspomniał, że gdzieś tu przebywa armia, w jej umyśle rozbłysło wspomnienie dwóch żołnierzy, którzy pozbawili ją matki. Zacisnęła szczękę, jej wzrok stwardniał, a energia z jej ciała w jednej krótkiej fali naruszyła spokój wśród trawy i liści. Palce jej dłoni zgięły się gwałtownie ku sobie, tworząc pięści. Zrównała się z chłopakiem tak, że gdyby stanęli na ziemi, ich wzrok znajdowałby się na tym samym poziomie. Odetchnęła głębiej.
- Nie boję się armii - wysyczała przez zaciśnięte zęby. Tylko tyle miała w tej kwestii do powiedzenia. W sumie to nawet nie wiedziała, że siedziba RR jest gdzieś w pobliżu. Ostatnio tak rzadko słyszała o samej Armii, że zdążyła po części o niej zapomnieć, żyjąc sobie z dnia na dzień. Teraz Ranzoku na powrót jej wszystko przypomniał.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 226

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Tensa on Pon Kwi 03, 2017 5:43 pm

Tensa przecinała niebo niczym błyskawica, do której upodobniała ją jej nowa blond czupryna. Wiedziała, że musi odnaleźć dziewczynę której kolor włosów na myśl przywodził jej Gajję. Na szczęście zdążyła wypocząć po treningu, droga była dzięki temu bardziej znośna. Po pewnym czasie wzrokiem odnalazła rzekę przy której jej podopieczna rozmawiała z jakimś blondynem. Zbliżyła się po cichu obserwując sytuację. Usłyszała przechwałki blondyna, a także jego słowa o armii. -Czyli armia w jakiś sposób skrzywdziła Aymi, ciekawe.- pomyślała blondynka widząc reakcję dziewczyny. Miała jej pilnować, a przy obecnym rozwoju sytuacji wyglądało to jakby zaraz miało dojść do starcia. Nie mogła na to pozwolić. Nie marnując czasu pojawiła się obok Halfki. Dłoń Tensy powędrowała na ramię dziewczyny. -Spokojnie mała, już jestem, jak sprawy u Kota?- powiedziała pojawiając się obok. Nie wiedziała kim jest obcy, jednak jego umiejętność lotu nakłaniała do myśli, iż może być on niebezpieczny. Dziewczyna postanowiła spojrzeć w oczy obcego. -Kim jesteś?- zapytała, chcąc dowiedzieć się kto denerwuje dziewczynę która w dużym stopniu przypominała jej Gaję.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Kwi 03, 2017 6:44 pm

Scena powoli zaczynała przypominać fragment Titanica, a chłopak nie jest jeszcze aż tak zdesperowany. Nie spodziewał się jednak, że młoda dama również potrafi latać. Jego przechwałki spełzły na niczym. Poczuł się trochę ośmieszony, no ale nie będzie tego przecież pokazywać. Gdy dziewczę zbliżyło twarz do facjaty chłopaka, ten instynktownie przełknął ślinę. - Ohh... - Rzekł do siebie, lecz będąc tak blisko chłopaka zdołałaby to usłyszeć. Atmosfera stała się tak gęsta, że można byłoby ciąć ją nożem. Przechylił głowę nieco w bok utrzymując kontakt wzrokowy. - Imponujące. Zaskoczyłaś mnie. - Rzekł zdecydowanym tonem. Nie umknęła też uwadze naszego bohatera mimika twarzy i zaciśnięte pięści po wspomnieniu tutejszej armii przez androida. Coś jest na rzeczy. Można uznać, że też ma z nimi na pieńku, albo chciała poczęstować chłopaka pięścią. Któż to może wiedzieć poza nią samą. Chłopak mozolnym tempem kierował się ku podłożu, by poczuć grunt pod nogami. - Odważna jesteś. Zaczynam Ciebie lubić. - Chociaż nie szukał przyjaciół, warto mieć jakieś znajomości, niektóre z nich mogę przybliżyć go do pierwotnego celu. Mina Ranzoku również nabrała powagi. - Chciałbym Ciebie o coś... - Zakończył zdanie, w tym momencie, bowiem coś albo raczej ktoś przeszkodził młodziakom w rozmowie. Tuż przy nowo poznanej dziewczynie pojawiła się kolejna. Co to teraz? Czyżby Ranzoku posiadał jakiś FunClub, o którym nic nie wiedział? Byłoby fajnie, ale zejdźmy na ziemię. Nie zwrócił uwagi na Jej słowa skierowane do Aymi. Tak czy inaczej nie miał pojęcia o co im chodziło. - Kim jestem? - Odpowiedział pytaniem na pytanie. - Cóż, wypadałoby się najpierw samemu przedstawić... ale jeśli chcesz wiedzieć, to moje imię brzmi Ranzoku. - Następnie zamilkł. Nie dopytywał się o imię dziewczyny. Będzie chciała to sama się przedstawi. Akurat co do tej dziewczyny miał mieszane uczucia. Nie wygląda na godną zaufania. Zmarszczył brwi obserwując ruchy nowo przybyłej. - Tak więc... Czego chcesz? - Zapytał Ją, trzymając rękę na pulsie przez cały czas.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Pon Kwi 03, 2017 7:09 pm

Zaskoczyła go umiejętnością lotu, to było pewne. Zresztą sam to przyznał. Czy jednak było to takie imponujące? Gdyby była normalnym człowiekiem, to pewnie tak by to określiła, ona jednak miała w sobie saiyańską krew, w czym uświadomił ją Haricotto. To czyniło z niej coś więcej niż tylko człowieka.
Jej reakcja na wspomnienie Armii była oczywista. Przeż żołnierzy straciła matkę i dom, zmuszona była do życia w dziczy przez ostatnie lata. Zdarzało jej się nawet budzić w nocy z krzykiem, gdy wspomnienie wdzierało się do snów. Nie darzyła Armii sympatią, to było wiadome od samego początku.
Oboje wylądowali, zrównując się. Mieli tyle samo wzrostu. Zbieg okoliczności? Cóż, być może. Ranzoku chciał o coś zapytać, ale nie dokończył kwestii, bo właśnie w tym momencie Aymi poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Obróciła gwałtownie głowę i zamrugała. Blondynka? Z niebieskimi oczami?
- Tensa? - wypaliła zaskoczona jej obecnym wyglądem. W sumie to poznała ją tylko po ubiorze, wszak tę zbroję miała na sobie podczas ich rozstania przy wieży. Ano właśnie...
- Zostawiłaś mnie! - warknęła, strącając dłoń koleżanki z ramienia. Temat Armii wprawił ją w dość bojowy nastrój, a fakt, że halfka stojąca przed nią odleciała sobie poniekąd bez słowa, choć miała się nią zaopiekować, dodatkowo podsycał płomień złości. - Powiem tacie!
Obróciła się do niej plecami, krzyżując ramiona na piersi, i prychnęła. Jej ogon falował wyraźnie z niezadowolenia. Była zła na blondynkę i nie omieszkała ją w tym uświadomić. No i nie interesowało jej już, co takiego chciał z niej wyciągnąć złotooki, ani jak ci dwoje się dogadają. Kompletnie ich teraz ignorowała.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 226

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Tensa on Pon Kwi 03, 2017 7:25 pm

Sytuacja nie do końca rozwinęła się tak jak sądziła dziewczyna. -Przepraszam, że wam przeszkodziłam, jestem Tensa i miałam pilnować Aymi na prośbę przyjaciela.- powiedziała do lądującego Androida, kiedy ten zwrócił jej uwagę jednocześnie przedstawiając się. Spojrzała na Ranzaku. -Właściwie ciebie mogłabym zapytać o to samo.- odpowiedziała nie wyjawiając na razie swoich motywów. Miała większy problem. Aymi którą musiała zostawić, ze względu na swój stan psychiczny... który bądź co bądź dobrze wpłynął na ten fizyczny. Nie do końca wiedziała jak powinna się zachować w stosunku do czerwonowłosej. Jednak jakieś działania podjąć musiała. Postanowiła pojawić się przed odwracającą się do niej plecami dziewczyną... no cóż "teleportacja" zawsze robi jakieś wrażenie... chyba. Zastanawiała się jak wytłumaczyć jej fakt istnienia drugiej Tensy. Wiedziała, że musi nieco podkoloryzować sytuację. Nie po to, aby była bardziej wiarygodna, lecz zrozumiała. -Przepraszam, musiałam cię zostawić.- zaczęła starając się spojrzeć dziewczynie w oczy. -Wiesz, ja nie do końca jestem taka jak ty. We mnie coś żyje, coś co nie może wyjść na wierzch. Prawdopodobnie tylko twój tata mógłby to zabić, ale wtedy ja też zginę.- powiedziała siląc się na spokojny ton. -Korin nie jest złą osobą, liczyłam, że zajmie się tobą do czasu, aż nie uda mi się tego spowolnić. Nie bądź zła, ale nie wiem kiedy to da o sobie znać. Gdybyś była w pobliżu mogłoby się to źle skończyć.- powiedziała przenosząc wzrok na Ran'a. -Widzę, że potrafisz latać, czy w walce również jesteś tak sprawny?- zapytała z figlarnym uśmieszkiem.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Kwi 03, 2017 8:19 pm

Zwykła popołudniowa drzemka przekształciła się w jakiś serial rodem z Polsatu. Chociaż przebywanie na polanie w pobliżu dwóch pięknych dam jest zaiste fajną sprawą. Tak się zaczynają przeważnie pikantne pornusy (ja tam nie wiem. Very Happy). Tak czy owak sytuacja nad rzeką zaczyna robić się dość specyficzna. Jakaś laska przychodzi z butą i od razu zaczyna niepokoić zarówno chłopaka, jak i koleżankę z chmurki. Nie chciał ingerować w związki innych osób. Pewnie dlatego, że nie wiedziałby co robić w takich sytuacjach, w końcu to android, co on tam wie. - Tak więc, Tensa... - Nagle przerwano mu w momencie kiedy to chciał powiedzieć coś od siebie, szczerze od serduszka, albo raczej rozrusznika. Zaczęła się bowiem scena, w której przeciętny Kowalski wolałby nie brać udziału. Kłótnia kochanków nie była zbyt ciekawa dla chłopaka, mógł się tylko przyglądać i śmieszkować od czasu do czasu, ale nie miał ochoty. Sprawa wyglądała na poważną. Nie zmienia to jednak faktu, że przeszkodzono chłopakowi w zdobywaniu informacji. Nie może wiecznie odkładać tego na potem. To on musi być tym, który skróci mordercę o głowę. To właśnie android ma zadać mu ostatni cios. Im dłużej zwleka tym bardziej się wzmacnia, a im bardziej się wzmacnia, tym Ranzoku będzie potrzebował więcej czasu na trening. Tak więc powróćmy do spraw bieżących. Chłopakowi brakuje tylko popcornu i coli, by bacznie obserwować co z tego wyniknie. Nie wiedział jak tu zareagować, także na razie ignorował spotkanie i udawał, że nic nie słyszy. Nagle ni stąd, ni zowąd padło dość ciekawe pytanie od strony Tensy. - Meh. Nie wiem czy to odpowiednia chwila, żeby to udowadniać. Interesuje mnie tylko jedna rzecz i chyba muszę was o kilka spraw popytać. - Dramatyczna pauza nastała - Jak dużo wiecie o tutejszej armii okupującej planetę? Potrzebuję informacji. - Chłopak przestał owijać w bawełnę i przeszedł do konkretów. Nie groził nikomu, nic z tych rzeczy. Po prostu chciał spytać o coś, a jeśli nie będą posiadać satysfakcjonujących po prostu pójdzie szukać informacji gdzie indziej.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 68

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Pon Kwi 03, 2017 8:53 pm

No i się obraziła. Tak zupełnie, na amen. I nie zmieniał tego fakt, że Tensa ot tak pojawiła się znowu przed nią. Odwróciła się znów, nadymając policzki. Nawet nie uraczyła jej spojrzeniem. Mimo wszystko wysłuchała wyjaśnienia, uspokajając się nieco.
Coś groźnego wewnątrz Tensy? Coś, co pokonać mógłby tylko tata? Jej ciekawość rosła z każdą chwilą, choć wolałaby tego nie okazywać. Spojrzała na blondynkę kątem oka, a potem po prostu wskoczyła na chmurkę, siadając na niej skrzyżnie.
- Kocurek nie jest zły, nauczył mnie czytać - powiedziała po krótkiej chwili, patrząc na koleżankę już spokojniejszym wzrokiem. Tensa mogła od razu zauważyć, że Aymi wyraża się nieco bardziej cywilizowanie niż podczas ich ostatniego spotkania. - Mówił dużo ciekawych rzeczy i dał mi dom na wieży.
Zerknęła też na blondyna, sprawdzając jego reakcję. Wydawał się być nieco zakłopotany obecną sytuacją.
- I tak powiem wszystko tacie - mruknęła jeszcze, zaraz poświęcając swoją uwagę chłopakowi, który postanowił nie owijać w bawełnę, tylko wprost przejść do sedna sprawy, czyli swoich pytań. Nie wiedziała właściwie, jak mu pomóc. Nie wiedziała wiele o Armii. Tylko tyle, że dwaj żołnierze zabili jej matkę, a ich koledzy czasem robili zamieszanie wśród ludności. Dopóki nie trafiała na tych dwóch ze swojej przeszłości, starała się nie zbliżać do innych. Obchodzili ją tylko ci, którzy przyczynili się do śmierci rodzicielki.
- Ja nie pomogę - stwierdziła cicho, odpowiadając poniekąd na pytanie. Nie miała właściwie żadnych wartościowych informacji, więc nie było sensu się nawet udzielać.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 226

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach