Rzeka

Strona 4 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:11 pm

First topic message reminder :

Rzeka przepływająca przez ziemie błękitnej planety. Jest ona także wodopojem dla zwierząt, jakie zamieszkują te tereny, a także domem dla podwodnych istot.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Rzeka

Pisanie by Tensa on Pon Kwi 03, 2017 9:10 pm

-Czyli ten cały Ranzoku szuka informacji o armii, do tego prawdopodobnie może znać się na walce... czyżby był kimś kto może wesprzeć nas w walce?- skomentowała w głowie. Postanowiła wylądować na ziemi i zatrzymać się nieopodal rzeki. -Wiesz Ran, możliwe, że mam jakieś informacje, może nawet znam ludzi którzy są w stanie obalić całą tą dyktaturę. Ale skąd mam wiedzieć, że jesteś kimś z kim powinnam podzielić się wiedzą? Co mogłabym na tym zyskać? Wiesz informacja potrafi być groźniejszą bronią niż siła.- powiedziała. Co prawda z tymi informacjami był to zwykły blef, jednak chciała dowiedzieć się czegoś o swoim rozmówcy. Nie wiedziała kim jest i czego może chcieć? Może był kimś z armii który pod przykrywką wyszukać miał rebeliantów? Dziewczyna miała sporo pytań których nie mogła zadać wprost. Po za tym pozostawała jeszcze Aymi. -Polubił cię, pewnie nawet dał fasolki na których tak nam zależy. Wiem, że jesteś zła. Przepraszam, zabrzmi to idiotycznie, ale nie miałam wyboru, jeśli chcesz mogę pokazać ci czym jest to coś. Tylko będziesz musiała stąd jak najszybciej uciec powiedzieć Ryu, Jirriemu i reszcie, że muszą mnie zatrzymać. Za niedługo zamierzam wracać do chatki polecisz ze mną?- skierowała swoje słowa do czerwonowłosej. Nie wiedziała do końca co powinna zrobić. Postanowiła położyć się na trawie. Nawet jeśli blondyn okazałby się niebezpieczny, nie bała się. Była pewna swej siły... w końcu kto mógłby się z nią teraz równać?
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Kwi 03, 2017 9:40 pm

Nie mógł spodziewać się innej odpowiedzi od Aymi, jednak miał cichą nadzieję, że coś opowie. No nic. Nie będzie zmuszał przecież do odpowiedzi, a ona sama w sobie nie wyglądała na osobę, która kłamie. Czasem można dostrzec oznaki kiedy ktoś ściemnia. Nadmierne pocenie się, dość częste mruganie powiekami, unikanie kontaktu wzrokowego czy też sam ton głosu. Aymi albo jest zdolną kłamczuchą, lub mówi prawdę. Ranzoku bardziej przychylał się o drugiej opcji. Na szczęście osoba, która nie tak dawno przybyła na piękną polanę dała znać, iż może posiadać istotne informacje. - Dobra, będę z Tobą szczery, nie chodzi mi o samą armię, tylko o jedną osobę, która może mieć coś wspólnego z tą przeklętą brygadą. Nie mogę więcej powiedzieć, ale jeśli wasz cel pokrywa się z moim to dobrze, jednak ta osoba jest tylko moja. Nie chcę zanudzać Ciebie przeszłością, która jest niczym w porównaniu z samą okupacją. Tyle ode mnie. - Zakończył zdanie zdecydowanym tonem. Nieraz zdarzało mu się zacisnąć pięść podczas dialogu. Nie chciał również wyjawić prawdy kim tak naprawdę jest. Nie wiadomo jak zareagują na wieść o tym, że jest androidem. Jednak wypowiedziane słowa nie są tak bardzo zgodne z samą prawdę, której chłopak nie był pewien. Posiada wiadomości tylko na podstawie jednego listu i wbudowanego w nim systemu. Prawda mogła być tak naprawdę o wiele gorsza. Nie wiadomo. Na razie mógł tylko podać przybliżoną prawdę o zdarzeniach sprzed trzech lat. Jednak w jednej kwestii jest zdecydowany. Zabije on tego przeklętego gnoja, choćby miał wybić każdego żołnierza z osobna. To już nie kwestia tego systemu w nim, tylko już kwestia honoru.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Wto Kwi 04, 2017 12:41 am

Przysłuchiwała się wymianie zdań. Sama nie miała żadnych cennych informacji, ale fakt, że Tensa je posiadała, w dodatku miała znajomości, był zaiste ciekawy. Przekrzywiła lekko głowę, analizując każde wypowiadane słowo.
Zastanawiała się, kogo dziewczyna miała na myśli. I kogo właściwie szuka Ranzoku? Wnioskując po jego wyjaśnieniach, jak i samym zachowaniu, raczej nie darzył tej osoby wielką sympatią. Czyżby szukał tego człowieka z podobnego powodu, co ona tamtych dwóch żołnierzy? Czyżby to było to, co wydawało jej się nie w porządku z tym chłopakiem? Nie potrafiła stwierdzić.
Tensa w końcu zwróciła się do niej. Wspomniała nawet o Senzu, choć nie wymieniła ich pełnej nazwy. To nieco zainteresowało czerwonowłosą. Gdy jednak przeszła znów do kwestii tego czegoś, co ma w sobie, a czego nie może okiełznać, w głowie Ay zaświeciła lampka ostrzegawcza. Skoro niebieskooka sama stwierdza, że uwolnienie "tego" będzie oznaczało kłopoty, to tym bardziej nie chciała mieć z tym nic wspólnego.
- Nie musisz pokazywać - zapewniła pospiesznie. Może nawet zbyt pospiesznie. Jeśli jednak byt żyjący w blondynce był aż tak niebezpieczny, nie należało go z powodu zwykłej zachcianki puszczać wolno. Pozostawała jeszcze kwestia powrotu do "chatki", jak to określiła dziewczyna.
- Taty nie ma u Kame - powiedziała powoli, gdy Tensa rozłożyła się na trawie. - Byłam tam niedawno i widziałam tylko jaszczura. Tata i Smok musieli gdzieś odlecieć...
Teraz stalowooka wydawała się bardziej smutna niż zła. Mogła się obrażać, ale złość u niej nie trwała długo. Sam smutek spowodowany był zmartwieniem. Nie wiedziała, gdzie jest Haricotto, ani czy wszystko z nim w porządku po starciu z jaszczurem. Naprawdę martwiła się o swojego "tatę".

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Tensa on Wto Kwi 04, 2017 3:10 pm

-Czyli ten blondyn szuka zemsty? Widocznie, armia i jemu odebrała coś ważnego. Nie wiem czy mogę mu zaufać. Możliwe, że jest zdesperowany, nie potrzeba nam niczego więcej niż kogoś kto uświadomi armie o naszym istnieniu. Na razie nie powinnam mówić za wiele, chociaż i tak raczej nie mogłabym mu pomóc.- pomyślała słuchając słów chłopaka. Przeciągnęła się i spojrzała na czerwonowłosą której słowa ukoiły nieco jej nerwy.  -To dobrze, z resztą wiele to by nie dało, no może dwa trupy, ale jakoś mi na tym nie zależy.- powiedziała uśmiechając się do Aymi -Wcześniej oprócz Ryu i Jirriego u kame był jedynie Hari... nie chwalił się, że ma córkę...- skomentowała w myślach dziewczyna. Tak... argument z ojcem był wyssany z palca, jednak wystarczył. Teraz okazał się on jednak prawdą. -I tak powinniśmy tam polecieć. Hari tam wróci, z resztą wszyscy tam wracamy. W sumie to takie nasze miejsce na świecie.- powiedziała. Przeniosła wzrok na blondyna. -Rozumiem, że szukasz zemsty? Ja mogę pomóc ci ją osiągnąć. Pytanie tylko jak wiele jesteś w stanie poświęcić, aby ta osoba zginęła?-skierowała swe słowa do nowopoznanego.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Wto Kwi 04, 2017 5:47 pm

Osoba odpowiedzialna za karygodny czyn sprzed kilku lat, nadal żyje, ale nie wiadomo jak długo będzie jeszcze stąpała po tej ziemi. Jego żywot należy odebrać, tego wymaga sprawiedliwość. Jak wiele żyć jeszcze odbierze? Nie można dopuścić, by jego dyktatura dłużej trwała. Niewinne niemowlaki, dzieciaki i starcy, którzy nikomu nie wadzili zostali okrutnie wybici, a co niektóre dziewczynki i kobiety zostały wykorzystane przez ludzi, którym zachciało się nagle zniszczyć spokojną wioskę i nawet na tym nie poprzestając. Tak w każdym razie było uwzględnione w ostatnim liście. Pewna część samego androida również wymusza na nim zemstę. To pewnie za sprawą systemu jaki miał wbudowany wewnątrz siebie blondyn. Nad rzeką słońce powoli chowa się za górami, nadchodzi wieczór. Nie wiedział jeszcze jak długo to zawita, lecz każda informacja może być bardzo przydatna, także stara się kontynuować rozmowę. - Nie zaznam spokoju, dopóki nie zabiję go własnymi rękoma, nawet jeśli do swojej śmierci nie zdołam Jego dorwać, na pewno przyjdę z zaświatów, by dokończyć to co zacząłem. Tego jednego celu się trzymam. Odpowiadając na twoje pytanie. Zrobię wszystko, żeby urwać mu głowę wraz z tułowiem. Bez względu na cenę. - Makabryczny widok, ale dla niektórych może okazać się bardzo przyjemne, szczególnie jeśli chodzi o TĄ osobę. Nie wiadomo nawet czy jest taka możliwość po swojej śmierci, ale chłopak na pewno znajdzie jakieś wyjście. Zanim jednak dokończy jego żywot, będzie go torturował, wyrywając kończyny jedna po drugiej. Przyda się jemu też trochę męki. Ale co po tym? Chłopak nie był tego sam pewien. To co czekało go po dokonaniu zemsty nie jest łatwo ot tak ocenić. Jednakże jedno jest pewne. Może to go sprowadzić na ścieżkę zła lub dobra. Czas pokaże.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Wto Kwi 04, 2017 6:30 pm

Perspektywa dwóch trupów nie była zachęcająca. Tym bardziej, że młoda miałaby być jednym z nich. Nie wiedziała, jak niebezpieczne jest to, co siedzi w niebieskookiej, nie zamierzała jednak ryzykować.
Według słów Tensy Kame Haouse było dla nich miejscem, do którego zawsze wracali. Tam też podobno znajdą Hariego i resztę, prędzej czy później.
- To wasz dom? - spytała tylko. Zaraz też skupiła się na wymianie zdań między znajomymi. Ranzoku najwyraźniej szukał Zemsty, kimkolwiek on był. Ale żeby od razu zabijać? W dodatku chłopak był na tyle zdeterminowany, że był w stanie zrobić dosłownie wszystko, by osiągnąć swój cel, a cena nie miała dla niego znaczenia.
Co prawda Aymi też chciała z własnych pobudek znaleźć pewnych dwóch żołnierzy, przez których jej życie za młodu zmieniło się diametralnie, ale chciała po prostu sprawiedliwości. Chciała, by ponieśli karę za śmierć jej matki i wszelkie krzywdy, nigdy jednak nie myślała, by pozbawiać ich życia.
- Czemu chcesz go zabić? - zapytała wprost, przyglądając się uważnie chłopakowi. Nie wiedziała, co sądzić o nim, jego słowach, czy nawet wypowiedziach koleżanki, pod opiekę której poniekąd wróciła. Miała dziwne wrażenie, że zbyt wielu rzeczy nie pojmuje, a bardzo nie lubiła takich sytuacji.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Tensa on Wto Kwi 04, 2017 6:42 pm

Rozmowa trwała w najlepsze, a jedynym pytaniem jakie w tej chwili powinien zadać narrator było... co z tym porno? Na, ale wracając do tej bardziej realnej opcji. Halfki nie zdziwiła determinacja. Teraz już wiedziała, że mogła użyć go do swoich celów. Jednak czas na to jeszcze przyjdzie. Nie ma co robić tłoku. -Wszystko to dość dużo nie sądzisz? Przemyśl swoją odpowiedź drugi raz. Jeśli się nie zmieni możesz mnie odszukać, pomogę ci znaleźć to czego szukasz... oczywiście nie za darmo.- skierowała swe słowa do blondyna, a na jej twarzy wykwitł niewinny uśmiech. Po wypowiedzeniu jakże absorbującego monologu zbliżyła się do Aymi. -Jeśli nie jesteś na mnie zła możemy ruszyć dalej. Poczekamy u Kame na twojego tatę i zdecydujemy co zrobić. - powiedziała do czerwonowłosej i wzniosła się w powietrze obserwując podopieczną. Co prawda ciekawił ją powód dla którego chłopak polował na kogoś z RR, jednak nie chciała wyciągać z niego niewygodnych faktów. Przynajmniej na razie.

[z/t]
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Wto Kwi 04, 2017 7:34 pm

Nie spodziewał się dłuższej pogadanki z innymi osobami, to nie w jego stylu, ale jak widać zbieranie informacji tego wymaga. Prędzej czy później musiałoby do tego dojść. Już nie zwracał totalnie uwagi na Aymi, która pierwsza zjawiła się na miejsce gdzie przebywał android. Rozmowa z Tensą niewiele pomogła naszemu bohaterowi. Najwidoczniej miała swoje powody do unikania odpowiedzi. Nie było więc już sensu wnikać bardziej w to. Znajdzie inny sposób, by dokonać zemsty. - Być może. - Skwitował krótko swoją odpowiedź na pytanie niebieskookiej. Ranzoku miał przeczucie, że jeszcze spotka tą dwójkę. Być może wtedy będą bardziej skorzy do podzielenia się informacjami, póki co niewiele zdziałał, nie chciał się dzielić swoimi powodami zemsty. Sprawa dotyczyła tylko naszego androida. Jak na razie nie miał ochoty o tym mówić. Odwracając się plecami od odlatującej Tensy chłopak został jeszcze zaczepiony przez Aymi, która zadała dość niewygodne pytanie. - Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. - Spojrzał na nią odwrócony wciąż plecami do nich. Przekręcił tylko głowę w jej kierunku i odpowiedział na pytanie, oczywiście wymijająco unikając konkretnej odpowiedzi. Chłopak oparł się o pobliskie drzewo kończąc tym samym dalszą rozmowę z dziewczynami. Po cóż ma ich niepokoić rzeczami, które nie dotyczą bezpośrednio ich. Zapewne mają własne problemy, po co dokładać im jeszcze więcej. Obawiał się tego, że będą zobowiązani pomóc chłopakowi z dokonaniem zemsty. Machnął ręką w ich stronę na odchodne i skupił się na sobie.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Aymi on Wto Kwi 04, 2017 9:00 pm

Rozmowa miała się ku końcowi. Właściwie Ay dużo się w niej nie udzielała, większość słów kierując raczej do niebieskookiej niż blondyna. Nie rozumiała tej dwójki, a przynajmniej takie odnosiła wrażenie. To było jak przysłuchiwanie się zaszyfrowanej konwersacji bez znajomości kodu. Umykały jej po prostu jakieś szczegóły.
Tensa zdecydowała wracać do Kame i tam zaczekać na Haricotta, by razem zdecydować o następnych posunięciach. Czerwonowłosa nie miała nic przeciwko, jednak przed odlotem chciała poznać odpowiedź na swoje pytanie. Doczekała się tylko wymijającego stwierdzenia, które nijak miało się do jej sytuacji.
- Ale... - zaczęła, lecz widząc, że chłopak nie ma ochoty na kontynuację tematu, odpuściła. Westchnęła tylko cicho, a obłok Kinto ruszył za blondynką. Siedząca na nim dziewczyna tylko raz obejrzała się kątem oka na pozostającego nad rzeką złotookiego. Naprawdę nie rozumiała, o co im wszystkim chodzi.

[z/t] --> za Tensą

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Kyuu on Nie Kwi 09, 2017 4:04 pm

z bazy dr Gero

Nie wiedziała, co z sobą zrobić. Wałęsała się po globie z kłębkiem myśli zamiast konkretnego planu. Na polanie spotkała kilku wojowników, ale to również na niej wpadła w ręce Androidów, i co gorsza - rozstała się z Shiro. Masaioshin zapewne nigdy jej nie wybaczy zdrady, nawet jeśli próbowałaby wyjaśnić, że tworzyła zasłonę dymną. Wybaczyła mu cios w twarz, przecież maszyny nie czują urazu do nikogo. Kyuu jednak gdzieś w podświadomości miała sobie za złe, że nie wpadła na lepsze rozwiązanie z tamtej sytuacji. Westchnęła cicho przemierzając kolejne niegościnne rejony lasu.
Powtarzała sobie, że musi być ciągle w ruchu. To jej jedyna pewna ucieczka przed zagrożeniem, któremu będzie musiała stawić czoła. Jeszcze nie teraz, powinna przygotować się. Zatrzymała się nad bystrą rzeką, która stanowiła życiodajną energię dla wszystkich żywych stworzeń. Dla niej nie miała takiego znaczenia, ale urzekło ją jej piękno. Przeźroczysta, lecz silna w zbiorowisku jej podobnych kropel, strug, fal. Mieniła się refleksami świetlnymi od promieni słonecznych i przykuwała wzrok, nawet kogoś pozbawionego większości ludzkich uczuć.
***Początek treningu***
Przystanęła nad brzegiem rzeki i usiadła po turecku z zamyśloną miną. Wcale to nie oznaczało, że odpłynęła przy szumu wody, ale przeszukiwała dostępną jej bazę danych na temat ulepszeń. Z tego, co się dowiedziała, posiada w sobie wystarczająco dużo Ki, aby wyrzucać z siebie o wiele szybsze i efektywniejsze Blasty. Zabarwienie różowe poświaty wokół pocisków nie przeszkodzi dziewczynie do okiełznania techniki zwanej Power Blitz lub Pawā Burittsu w języku oryginalnym. Podstawę umiejętności znała, wystarczyło tylko pochylić się nad jej lepszą wersją.
Odtworzyła w procesorze film instruktażowy i zdecydowała się na pierwsze podejście. Stanęła w lekkim rozstawie i wyciągnęła agresywnie rękę przed siebie. Z dłoni wykrzesała się taka sama Ki jak zwykle. Pocisk trafił na dno rzeki i spowodował wypłynięcie kilku martwych ryb. Niedobrze, psuła środowisko, a z kolei nie mogła miotać wiązkami mocy w powietrze, żeby nie ściągnąć na siebie uwagi. Co tu zrobić? Jeszcze raz przeanalizowała nagranie i zdecydowała się wpierw skoncentrować na ilości wytwarzanej Ki w dłoni, a później nad jej prędkością.
Wystawiła rękę skrytą w rękawiczce przed siebie tak, że wewnętrzną część dłoni skierowała ku niebu. Białe tęczówki wbiła w palce, które zaczynały pobłyskiwać od przesyłu Ki. Stała tak nieruchomo dopóty, dopóki nie utworzyła wiązki na tyle wielkiej i stabilnej, że mogłaby nią pochwalić się wrogowi w pysk. Niestety sam proces przebiegał za wolno, już pięć razy zostałaby powalona na ziemię w tym czasie przez oponenta. Rozproszyła energię i zbierała ją na nowo z wyrazem zniesmaczonego grymasu nie odrywając oczu od dłoni. Ku jej zdziwieniu poświata nabrała odpowiedniej kolorystyki, lecz co do esencji i wybuchowości nie odbiegała zwykłemu Kiko. Mimo wszystko zdecydowała się posłać pocisk na jedno z pobliskich drzew i zauważyła różnicę. Zamiast prostego toru lotu dostrzegła przekrzywienia podobne do wirów, ale zmodyfikowany blast dotarł na swoje miejsce. Rozbryznął się o korę wwiercając się odrobinę i zostawiając czarny ślad i swąd spalenizny. Podrapała się palcem w podbródek i zastanowiła się jak poprawić osiągi.
Z każdą kolejną próbą wychodziły mniejsze lub większe uchybienia, na szczęście przeważały zalety co do dalszego wdrążania umiejętności. Wreszcie, po niezliczonej szansie i nieokreślonemu bliżej czasie mogła nie tylko zwiększyć zakres rażenia pocisku, lecz poprawić wydajność w szybkości jego wykrzesywania. Przetestowała to na obiektach nieożywionych, bo chociaż w niej samej mało życia, to chciała oszczędzić żywot innym zwierzętom. Skały ucierpiały najwięcej, ale twardzi z nich zawodnicy, toteż wyjdą z tego niemal bez szwanku. Kyuu zacisnęła dłonie i mogła poczuć pewną ulgę. Nie jest najgorszym robotem świata. Resztę czasu spędziła na rozwoju prędkości gestykulacji i refleksie.
Power Blitz to potężna moc,
używana w dzień i w noc.
Nie wie, czy to wystarczy do walki,
lecz daleko jej do bezmyślnej lalki.
Kyuu rosła szybko w siłę i morale,
więc dzisiaj trening zakończy morałem:
Umiesz liczyć, licz na siebie,
bo inaczej wylądujesz w niebie.

***Koniec treningu na technikę Power Blitz***
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Sro Maj 03, 2017 9:49 pm

Chłopak nie zdaje sobie sobie sprawy, że przesiaduje nad rzeką od cholery czasu. Kiedy ten czas tak szybko minął? Z drugiej strony właściciel tej postaci raczej nie jest jakimś super aktywnym facetem, ale za to jest zajebisty wewnątrz. Tak, zdecydowanie to się liczy. Kontynuując powróćmy do sytuacji nad rzeką. Pogadał trochę, potrenował, ale nadal nic nie osiągnął. Zupełnie tak jakby przez bity miesiąc się opierniczał (hehe). Nie wiedział co teraz uczynić. Toteż wskoczył na waleta do wody, żeby się co nieco umyć. Nikogo nie widział w pobliżu, także mógł śmiało pozwolić sobie na tak niespotykany ruch. Po za tym chłopak nie miał się czego wstydzić. Był dobrze wyposażony i ogólnie całkiem znośnie zbudowany. Można mu jedynie pozazdrościć. Tak więc zmył z siebie pot i brud, próbował zabić również zapach, ale odór dodawał swego rodzaju urok, lecz to nie zmienia faktu, że tak wypadałoby uczynić. Chłopak się odświeżył wystarczająco, by kontynuować swój plan, lecz takowego jeszcze brak. No nic. Android będzie miał zajęcie na dzisiejszą noc. Tak więc wyszedł z wody, ubrał się i poszedł w pobliże drzewa, żeby nieco ochłonąć. Na razie musi się skupić na odnalezieniu wskazówek lub informacji. Brak tych obu rzeczy drażni naszego bohatera, toteż nie może skupić się na innych czynnościach nie zaprzątając sobie tym głowy. Chłopak ruszył żwawo na gałęzie drzewa rozmyślając i rozglądając się oraz wypoczywając... po raz kolejny.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Maj 04, 2017 3:14 pm

MG

W niedalekiej okolicy rozchodziły się dźwięki strzelaniny. Ktoś krzyczał z rozpaczy, ktoś wydzierał się wydając rozkazy. W pewnym momencie nastąpił wybuch, który wprawił w drganie ziemię. Na pewien czas nastał spokój. Jednakże...

Zza pobliskiego pagórka wybiegła złotowłosa dziewczyna. Jej włosy spięte były w gruby warkocz, który zwisał jej do pasa. Oczy miała błękitne a cerę jasną. Jej mały nos i małe, ale bardzo ładne usta nadawały jej takiego niewinnego wyglądu. Ubrana była w zwyczajne szmaty, który imitować miały sukienkę. Na sobie miała też biały fartuszek, jakby tyle co opuściła kuchnię, jednak... Była brudna, poobijana i ranna - jej ręka zawinięta była w bandaż, który umorusany był krwią i zaschniętym błotem. Nogi miała posiniaczone i poobdzierane. Biegła ile sił w nogach, a gdy zobaczyła blondyna siedzącego i odpoczywającego nad rzeką, od razu pobiegła w jego stronę. 
- Ratunku!! Proszę mi pomóc! Oni... oni zabili wszystkich... Teraz chcą mnie dopaść! - dyszała głośno, łapiąc tyle powietrza w płuca ile tylko zdołała. W oddali słychać było głosy mężczyzn, którzy klęli i odgrażali się na uciekającej dziewczynie.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Czw Maj 04, 2017 9:12 pm

Pogoda była bardzo piękna. Słońce lata, ptaki świecą. Nic tylko rozkładać się na polanie i spać pod gołym niebem. Jakież to cudowne uczucie. Nie to co śnieg w kwietniu i brak Słońca w Polsce. Żyć nie umierać. Chłopak z lenistwem wymalowanym na twarzy spogląda w niebo obserwując latające chmurki oraz Słońce. Codzienna rutyna. Z chęcią zapomniałby o wszystkim innym, jednak jest to niemożliwe. Póki co. Fakt, że nie może decydować za siebie potrafi nieco irytować, lecz nasz bohater jest do tego przyzwyczajony. Uczyni to co ma uczynić i potem będzie mógł podjąć samodzielną decyzję o dalszym rozwoju. Może zostanie piekarzem? Elektrykiem? Mechanikiem albo może zboczeńcem? Każdy ma jakieś aspiracje. Na razie jednak są to zwykłe gdybania, które jeszcze mają daleką przyszłość. Do tego czasu chłopak już raczej zapomni, że ma swój własny umysł, choć niczego nie można być pewnym. Natenczas jesteśmy zdani na wbudowany system blondasa. Tak czy inaczej android musiałby zacząć działać jak najszybciej, bowiem nie miał nawet pewności czy cel numer jeden, jeszcze znajduje się w tym kraju, czy może ruszył gdzie indziej siać strach i zamęt. Całkiem niedawno poczuł tajemniczy wstrząs, może to być jakiś przypadek dotyczący tej krainy, lecz okazuje się zupełnie co innego. Chłopak obserwując przyrodę zauważył złotowłosą niewiastę. Kimże była ta przepiękna dziewczyna? Pytał siebie. Jednak okazuje się, że nie jest jedyną osobą w pobliżu. Nieopodal miejsca ujrzenia dziewczyny zdołał usłyszeć wulgarne słownictwo i krzyki. Dziewczę z licznymi ranami biegła ile fabryka dała. Co może wskazywać, że uprawia jogging z kolegami, którzy są bardzo elokwentni. Chłopak stanął na nogi słysząc jak dziewoja krzyczy w stronę chłopaka. Zdołał usłyszeć słowa klucze: "Pomocy" oraz "Zabili ich". Brzmi znajomo. Chłopak chwycił się za głowę myśląc o tym co zaszło kilka lat temu. - Nie. Nie znowu! Nie pozwolę... na... to! - Ranzoku mimowolnie doskoczył do kobiety chwytając ją pod pachę i odskakując z powrotem chowając się z dziewczyną w pobliskich krzakach (hehe). Zdjął z siebie płaszcz i opatulił nim pokrzywdzoną dziewczynę. - Nie ruszaj się i nic nie mów. - Rzekł do niej poważnym tonem. Sytuacja wyglądała na dość nieciekawą. Nie był w stanie określić ilu osobników się zbliża, nie chciał więc ryzykować spotkania z całą armią. Jeśli w jakiś sposób chłopak nie zdąży sie schować, wtedy bierze poszkodowaną i ucieka jeszcze dalej przy pomocy techniki latania. Póki co ważniejsze jest zdrowie i życie dziewczyny. Jeśli sytuacja się uspokoi, chłopak zamierza wydobyć kilka istotnych informcji odnośnie zaistniałej sytuacji. Może też posiadać dość ciekawe informacje. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Raz, że pomoże biednej kobiecie w potrzebie co poprawi samopoczucie oraz to, iż niewiasta może podzielić się cennymi informacjami, o ile jest to sprawa warta tej świeczki i pokrywa się z celem chłopaka, gdyż Ranzoku jest prawie pewien, że stoi za tym Armia RR, ale nic nie jest pewne. Okaże się to wszystko w niedługim czasie.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Maj 04, 2017 10:01 pm

MG

Ranzoku chwycił dziewczę szybko pod pachę i wskoczył z nią w krzaki. Czyżby chciał wprowadzić ciało A do ciała B? Nie, skądże znowu. Kierowały nim czyste i dobre intencje udzielenia pomocy osobie w potrzebie. Szlachetne. 
Oboje siedzieli cicho, wyczekując aż na pierwszy plan wybiegną ci, którzy gnębili i gonili niewinną dziewuchę. Jak się okazało, byli to żołnierze Armi Czerwonej Wstęgi, ubrani w charakterystyczne dla nich mundury i wyposażeni w pałki i pistolety. Było ich dwóch, każdy dobrze zbudowany, o minach wykrzywionych w grymasach złości i niezadowolenia. Zatrzymali się, a dokładniej jeden szarpnął drugim, żeby ten sie zatrzymał i ogarnął.
- Daj spokój. Ta głupia dziwka sama nie przeżyje w dziczy. Nie ma dokąd wracać, a nawet jeśli wróci, to nasi będą czaić się w pobliżu. W końcu mamy CKM'a zamontowanego na wylocie z jej wioski. Jak się pojawi, to dostanie kulkę. Tak czy siak, już jest martwa. - skinął głową, uśmiechając się wrednie i ukazując światu swoje ubytki w zębach. System zerojedynkowy - 0, 1, 0, 1.
Drugi ochłonął nieco, przytakując temu pierwszemu. Ten nie miał problemów z zębami. Wyróżniał się wielkim, malinowym nosem. Lubił prawdopodobnie sobie chlapnąć.
- Ta, racja. Niech się suka pierdoli. Spadamy stąd. Tak jak mówisz - wróci to ją dorwiemy! - powiedział, klepiąc swojego towarzysza po ramieniu. Jeszcze w tej samej chwili mężczyźni odwrócili się i wolnym krokiem, spacerując wręcz, ruszyli w stronę miejsca, z którego przybyli.
Dziewczyna pokryta płaczem Ranzoku cała drżała, trzymając złączone dłonie i modląc się, by nie zostali wykryci.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Czw Maj 04, 2017 11:12 pm

Sytuacja nieco się uspokoiła. Tak jak przypuszczał była to armia RR, z którą właśnie ma na pieńku. Jednak nie wiedział co Czerwona wstęga ma wspólnego z naszą ocalałą niewiastą. Trzeba się dowiedzieć co w trawie piszczy. Jeśli ona jest w zagrożeniu, to są pewnie inne osoby, które są w niebiezpieczeństwie. Ewentualnie jest to pojedynczy przypadek, choć jeśli macza w tym palce Armia RR, można spodziewać się najgorszego. Póki co dziewczę jest bezpieczne pod płaszczem chłopaka i pod jego opieką. Nie był pewien na jak długo będzie bezpieczna. Ogólnie wnioskując ze słów dwóch typów, którzy podązali tropem kobiety można spodziewać się najgorszego. Spojrzał na roztrzęsioną kobietę. Nie wiedział jak ją pocieszyć, lecz zdawał sobie sprawę, że potrzebuje pomocy, ale Ranzoku nie powinien się mieszać w takie sprawy, jednakowoż może być to korzystne dla nich obu. Pogłaskał dziewczynę po plecach - Już poszli, możesz się uspokoić. - Rzekł do złotowłosej z nadzieją, że trochę się uspokoi i opowie czemu Ci faceci ją gonili. Nie chciał naciskać, lecz nie było innego wyjścia. Należy wytłumaczyć sytuację czym prędzej, bo może się to wiązać z większymi mordami i pogoniami ze strony RR. Może chłopak nie był bezpośrednim świadkiem wydarzenia sprzed kilku lat i nie uczestniczył w tym, ale z tego co wyczytał to Ci bandyci są zdolni do wszystkiego i nie charakteryzują się litością. Taka samowolka nie może być dłużej tolerowana. Pora przejść jednak do konkretów. - Czemu Ciebie gonili? Co się dzieje z wioską, w której mieszkasz? Możesz mi to wyjaśnić? - Zabrzmiał nieco chłodno, ale ten typ tak ma. Niestety. Jest to jedna z niewielu wad. Chłopak charakteryzuje się niebywałą skromnością tak swoją drogą. Tak czy siak. Powróćmy do rzeczy bieżących. - Pomogę Ci, jeśli ty pomożesz mi. - Odparł drapiąc się po głowie i od niechcenia. Ranzoku miał nadzieję na współpracę, bo to może rozchodzić się o losy Jej rodziny i wioski.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Sob Maj 06, 2017 2:10 pm

MG

Dziewczyna trzęsła się ze strachu, ciągle się modląc, żeby dwaj oprawcy sobie poszli. Kiedy usłyszała głosy Ranzoku, otworzyła powoli swoje oczy, rozglądając się zaraz nerwowo. Ku jej zaskoczeniu, nikogo tam już nie było. Żołnierze wrócili z powrotem do wioski, zostawiając ją samej sobie. Tak przynajmniej myśleli.
Spojrzała na złotowłosego mężczyznę, pod którego płaszczem się znajdowała. Widząc go, nieco się uspokoiła, a czując przyjemne ciepło od jego płaszcza, opatuliła się bardziej. Nie potrafiła się odezwać, ale kolejne pytania chłopaka nie dawaly jej spokoju i chciała się odwdzięczyć w jakiś sposób za ratunek, którego jej udzielił.
- Oni... Przyjechali do moji wioski... Mówili, że ino im trza naszych warzyw i zwierzaków, że jeno je dostaną i odejdą... Mój papa się sprzeciwił, pedział że to so nasze i jeno nasze... Wtedy jedyn z nich wyciągnął pistolet i strzelił tatkowi w... - zamarła na chwilę, a z jej oczu popłynęły łzy. Ogarnęła się jednak po chwili i przetarła swoje blękitne oczy.
- Ich znajomkowie poszli za ciosem i wystrzylali resztę moji familii... Mnie chcieli zgwałcić i potem zabić, ale... Wyrwałam się im i uciekłam... Potem wpadłam na Pana... - skończyła, unosząc swoją głowę. Spojrzała blondynowi w oczy, tuląc się do jego płaszcza. Co jakiś czas jeszcze przechodził ją dreszcz. Wycierała swoje napływające do oczu łzy.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Nie Maj 07, 2017 12:22 am

Tutejsza rzeka jest doskonałym miejscem na wyrywanie dziewcząt. Nie tak dawno, chłopak miał do czynienia z dwójką pięknych kobiet z ogonami, albo chociaż jedna, nie jestem pewien. Trudno było nie zauważyć, że owe kobiety lecą na naszego blondyna. Nie ma co się dziwić. Jego urok był wręcz oszałamiający. Tak czy owak zboczyliśmy trochę z głównego wątku w tym temacie. Także kontynuując zmagania z kolejną niewiastą, której sytuacja była co najmniej nieciekawa. Tak to przynajmniej się prezentowało. Równie dobrze może to być jakaś pułapka i dziewczyna nie znalazła się w tym miejscu przypadkiem, lecz też nie miałaby powodu, żeby kłamać. Starczy spojrzeć na to, jak jest poobijana. Biedactwo. Chłopak wpatrywał się w Jej oczy, by wyszukiwać sygnałów do kłamania. Niewiasta poczuła się skrępowana, przynajmniej tak się wydawało androidowi. Postanowiła jednak przełamać pierwsze lody i podzielić się informacją. Urok Ranzoku po raz kolejny dał się we znaki lub dziewczyna była już tak zdesperowana, że zaczęła opowiadać o tym co zaszło, szukając pomocy gdziekolwiek. Można rzecz, iż ją znalazła, tyle że nie do końca cele Ranzoku były czyste. Jej informacje powinny nieco przyspieszyć śledztwo odnośnie Kurojina, który był bohaterem tamtejszej katastrofy sprzed kilku lat. Historia zatacza koło, może się tak właśnie wydawać po tym co chłopak usłyszał z ust pokrzywdzonej. Znany mu już scenariusz znowu pojawia się w jego otoczeniu. To ciąży na nim jak jakaś klątwa. Jakby to za jego sprawą dochodziło do takich przygód, które nie są w porządku oceniając od strony ludzi, których spotkał ten smutny los. Ranzoku nie chciał znowu widzieć tego cierpienia. Jest ono jak zaraza na tym świecie. Może lepiej by było jakby taki świat nie istniał, lecz nie czas na gdybania. Pora ruszyć dalej z tą przygodą. Ranzoku nie potrafił współczuć, lecz czuł pewien niesmak patrząc na łzy lecące po jej licach. Chłopak odetchnął i rzekł do niewiasty: - Dobra. Gdzie jest ta wioska? Będziesz w stanie wskazać mi drogą lub poprowadzić? Zobaczymy czy coś będziemy mogli zrobić w związku z tą sprawą. Jednak na koniec będziesz mi winna przysługę, o której pogadamy po wszystkim. - Zapewne będzie problem z tym, bo nie był pewien jak wielka część armii okupuje tamten teren. Dziewczyna raczej nie skupiła się na zapamiętaniu pozycji każdego żołnierza z osobna, więc trzeba będzie zrobić rekonesans osobiście. Chłopak od wrzeszczących gości zdołał (chyba) usłyszeć coś o wielkim CKM. Najwidoczniej nie jest to zwykła wiocha skoro do takich chwytów się posuwają. Tak czy siak ostrożność należy zachować. Android chwycił się za podbródek jak myśliciel, albo po prostu takiego udawał. Frontowy wjazd na wieś odpada. Trzeba będzie zrobić lekki rekonesans z powietrza. O tak. Spojrzał w zapłakane oczęta biednej dziewczyny i przyjaznym tonem podzielił się planem ze złotowłosą.- Rozumiem. Coś może podziałamy. Dziewczyno wskakuj mi na plecy. Trzymaj się mocno i nie puszczaj. Polatamy sobie. Pokaż mi drogę. Pamiętaj, że będziesz mi winna przysługę. - Być może był to ekstremalny sposób, lecz na razie lepszego wyjścia nie widział. Z pewnością patrolują teren, ale raczej nie przewidzieliby ataku z powietrza... może nie tyle co ataku; co latający środek transportu rozmiaru człowieka, choć kto wie? Może jednak bacznie obserwują przestworza i nie będzie tak łatwo jak się spodziewał, dlatego też musi się o tym sam przekonać. Jeśli będzie trzeba to można zawrócić i wyczaić jakąś inną możliwość. - Nie bój się. Podczas przejażdżki opowiesz mi co nieco o sytuacji w tej wiosce. Jak dużo żołnierzy tam jest? Może jakieś inne istotne informacje jakimi możesz się podzielić? - Nie należało to może do rozsądniejszych wyboru, ale trzeba się samemu przekonać o tym. Chłopak bierze dziewczę na plecy i podąża za jego wskazówkami. Głównym celem jest obeznanie terenu i pozycji żołnierzy, a następnie powrót na ziemię i działanie od wewnątrz.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Nie Maj 07, 2017 2:00 pm

MG

Dziewczyna nie zlewakając, ale mimo wszystko trochę niepewnie, postanowiła wejść na plecy Ranzoku. Trzymała się go mocno, żeby nie upaść. Nie ważyła wiele, była drobną osóbką, więc blondyn nie powinien mieć problemów z noszeniem jej.
- Moja rodzinna wieś jest o tam... - wyciągnęła rękę do przodu, pokazując palcem kierunek w którym należało się udać. W tym samym kierunku wcześniej kierowali się żołnierze RR. Ta wioska nie była duża, raptem kilka domów wybudowanych obok siebie. Łatwy dostęp do rzeki sprawiał, że miejsce ulokowania tej wśi było całkiem optymalne. Przez sam środek miejscowości przechodziła kamienista droga, która później, poza granicami wśi przeistoczała się w zwyczajną, polną dróżkę. Niedaleko od wsi wybudowany był młyn, w którym produkowano mąkę i później sprzedawano chleb. To był główny zarobek wsi, do tego dochodziło jeszcze rybactwo. Ludzie sobie radzili.
Zanim jednak wystartowali, na prędko odpowiedziała na wcześniejsze pytania, które kierował do niej Ranzoku. Na słowa o przysłudze przytaknęła, kiwając głową porozumiewawczo.
- Nie wim ilu żem widziała, ale... Na pewno dasz se radę? Przeca jesteś jeno Ty, jeden sam... - powiedziała cicho, mocniej łapiąc się mężczyzny. Starała sobie cokolwiek przypomnieć, mocno dumała. W końcu udało jej się dostać do najczerniejszych odmętów swojej pamięci i przypomniała sobie nieco o żołnierzach.
- Jak żem uciekała, to ci co mnie nie chytali pochowali się w chałupach. Było ich nie wincyj niż dziesięciu, razem z tymi dwoma co to mnie ganiali... - podniosła wyżej swoją głowę, by widzieć twarz Ranzoku. Nie wiedziała, że chłopak był wojownikiem i nie był tak słaby jak zwyczajni ludzie. Niemniej jednak, przeciwników było dziesięciu, dodatkowo w nieznanym miejscu umieszczony był ciężki karabin maszynowy. Ciekawie...

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Pon Maj 08, 2017 7:50 pm

Dziewczyna choć niepewnie to zdecydowała się na wspólny rejs. Odważne z Jej strony, ale czy rozsądne? Nie pomyślała o tym, że Ranzoku wykorzysta ją do swoich własnych celów? Najwidoczniej twarz chłopaka wygląda na bardzo ufną, ale i tak niewiasta natenczas nie miała powodu, żeby się bać. Gdyby nie interwencja androida, to chłopca z RR zajęliby się nią na swój własny sposób. Także i tak nie miała nic do stracenia, no może po za dziewictwem. Mniejsza z tym. Tak czy inaczej lot nad rzeką wraz ze wskazówkami doprowadził go w pobliże Jej wioski. Faktycznie wznosił tam się sporych rozmiarów wiatrak. Trudno było go nie zauważyć. Oczywiście wysłuchał słów złotowłosej i nie umknęło uwadze, iż wspominała o co najmniej dziesięciu wrogów. Dziewczę prawdopodobnie nie wiedziało nic o CKM, o którym wspomnieli dwaj goście z armii czerwonej wstęgi. Być może ukrywała o tym fakt, lecz nie myślał, że wioska od początku posiadała wcześniej wspomnianą broń. Ranzoku zatrzymał się jakieś 20 metrów od wejścia do wioski i zaczął rozmyślać o możliwych pozycjach do umiejscowienia ów przedmiotu do mordowania. Być może ten młyn był dobrym miejscem na to. Chłopak nie chcąc ryzykować życiem niebieskookiej wylądował na ziemi i poprosił ją, żeby schowała się i niczego nie próbowała na własną rękę. - Na razie młoda damo spoczniesz tutaj, ja zajmę się resztą. Płaszcz zachowaj dla siebie póki co. Jak się skończy ta cała farsa wrócę po niego. - Zabrzmiało to oschle, bo chłopak wspomniał, że wróci po płaszcz, ale nie po nią. Niech tak myśli. Ranzoku nie chciałby, żeby przywiązała się do androida, bo i tak nie może opędzić się od dziewcząt. Lądując na podłożu chłopak pokierował ją ku bezpiecznemu miejscu i ruszył dalej na rekonesans. Ranzoku pominął szerokim łukiem młyn, który mógłby być potencjalnym miejscem na CKM. Według androida jest to doskonałe miejsce na wystrzelaniu niechcianych gości. Dobry punkt widzenia i spore możliwości, lecz może się mylić odnośnie tego. Czas pokaże. Tymczasem chłopak chciał przelecieć nad wioską i wyszukać pojedynczych celów na dyskretną akcję. Chciał wznieść się powyżej wielkości młyna, zachodząc do wioski po przeciwnej stronie młyna. Tak czy siak chłopak miał przeczucie takie, iż to właśnie młyn był miejscem, gdzie wyznaczono pozycję na broń. Postanowił z lotu ptaka zobaczyć pozycje żołnierzy i gdzie najlepiej uderzyć najpierw, by dotrzeć do centrum i być może odciąć szeregowców od ich CKM. Ranzoku posiadał bowiem plan, o którym dowiemy się w kolejnym poście... o ile on będzie. Zobaczymy co na to powie nasz Head Admin.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Pon Maj 08, 2017 10:09 pm

MG

Mężczyzna odstawił dziewczę na ziemię i nakazał się jej schować. Ta, będąc opatuloną w jego płaszcz, skinęła porozumiewawczo głową i od razu podreptała do pobliskich krzaków, usadawiając się w nich wygodnie. Złączyła swoje dłonie i zaczęła się modlić, tym razem za blondyna, który postanowił jej pomóc. 

Ranzoku nie zwlekając dłużej, postanowił zrobić zwiad z lotu ptaka. Wioska z góry wyglądała następująco...

Spoiler:

Główne budynki były obstawione przez żołnierzy. Nie było to idealne obstawienie, ponieważ prawdopodobnie nie przemyśleli do końca swoich akcji. Lub też po prostu ktoś z góry, ktoś nadzorujący wszystko jest był zbyt dużym leniem. Opcje są dwie...
Ranzoku, znając teraz obstawienie żołnierzy (czerwone kropki) oraz tych dwóch, którzy w pierwszej kolejności gonili biedną dziewczynę (niebieskie kropki), mógł rozplanować swój atak. Czy uderzy całą mocą prosto w swoich wrogów? Czy może każdego postara się zdjąć spokojnie i po cichu, niczym ninja? Miejsce ustawienia CKMa wciąż było nieznane.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Czw Maj 11, 2017 1:31 am

Rekonesans przebiegł bez jakichkolwiek przeszkód. Chłopak zdołał zauważyć kilkoro żołnierzy na dachach budynku. Prawdopodobnie ich zadaniem było obserwowanie przestworzy w poszukiwaniu intruzów. Jak widać nie za bardzo się postarali skoro Ranzoku zdołał przelecieć nad nimi niezauważalnie. Albo android jest zajebiście szybki, albo patrolują dzień i noc na kacu, tylko przez wzgląd na rozkazy ich szefa. Za co im tam płacą? No mniejsza. Tak czy inaczej dziewczyna nie pomyliła się z kwestią liczebności żołnierzy. Była dość dokładna. Liczba wymieniona przez dziewoję się zgadzała. Być może jeszcze kilkoro chowa się wewnątrz budynków, ale póki co jako główny cel postawił sobie wyeliminowanie gości widocznych przez Ranzoku. Także jedziemy po kolei.
Na początek Ranzoku postanowił zająć się panem na budynku C (zapożyczę sobie twoje paintowe dzieło). Android zaszedł gościa od tyłu, lądując tuż za nim chwytając go jedną ręką za szyję, zaś drugą głowę szybkim i zwinnym ruchem dyskretnie skręcając delikwentowi kark. Następuje zerwanie rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym, co może się wiązać z natychmiastowym zgonem. Ciało położył za budynkiem (C). Jak już sprzątać to dokładnie.
Spoiler:
Kontynuujmy likwidowanie naszych antagonistów. Kolejnym celem był mundurowy na budynku D. Ten jegomość będzie następną ofiarą naszego bohatera. Tutaj postąpimy nieco inaczej, biorąc pod uwagę, że na budynku (E) obok stała dwójka strażników. Chłopak postanowił zastosować następujący manewr przeskakując na kolejny budynek (D). Cichaczem podszedł do klienta wykonując szybki i mocny cios na kark, żeby gość "odpłynął" na moment, wtedy zaś Ranzoku bierze gnoja za fraki i wraz z nim ląduję na ziemi nieopodal budynku C (od zewnętrznej części wioski), by tam dokończyć dzieła dusząc go na śmierć. Zanim tam dotrze gość powinien jeszcze być nieprzytomny, jeśli gość posiadał broń (a pewnie posiada) zabiera mu ją przed zakończeniem żywota antagonisty. Chłopak postanowił wskoczyć w jego ciuchy i zacząć bezpieczniej się poruszać po terenie wioski. Ciało zostawił niedaleko tego budynku, by na sam koniec spalić wraz z pozostałymi jego zwłoki. To zadanie pozostawi mieszkańcom, chyba że nie będą chcieli sobie brudzić tym rąk. Zobaczymy. Natenczas postanowi wykorzystać jeszcze zwłoki żołnierza do realizacji kolejnych punktów planu, lecz o tym w kolejnym poście.
Spoiler:
Sytuacja własnie tak wygląda na tą chwilę. Chłopak w międzyczasie rozglądać się będzie po wiosce, być może przyuważy rzekomy CKM. Ranzoku paradując w stroju Armii RR robi rekonesans, ale tym razem na ziemi. Może coś zwróci jego uwagę. Póki co, nie zamierza eliminować wszystkich na raz. Priorytetem na razie było poznanie umiejscowienia RR-owskiego CKM-u. Może mieszkańcy wioski będą skłonni do rozmowy, jednakże nie zdobędzie ich zaufania chodząc w ich mundurze. Na razie daruje sobie ten manewr. Nie wiadomo czy wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeśli to nie wypali będzie musiał w pojedynkę wybić całą armię, będąc dodatkowo jeszcze na celowniku ich CKM. Z tym byłby problem, gdyż chłopak raczej nie przetrwa takiego ostrzału, choć kto wie? Jak to mawiają: wszystko może się zdarzyć? Tak czy siak niedługo się okaże jak to będzie wyglądać. Natenczas to tyle. Ciąg dalszy... nastąpi?
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Czw Maj 11, 2017 9:25 pm

MG

Skrzętnie przemyślany plan Ranzoku wyglądał zbyt dobrze, by nie mógł się udać. Jednakże, los bywa zrzędliwy i potrafi często krzyżować plany nawet największych strategów. Czy i w tym przypadku tak będzie?
Android postanowił wprowadzić w życie swoje plany, tak więc od razu zaczął od ataku. Na pierwszy ogień poszedł żołnierz stojący na budynku C. Szybkie skręcenie karku - nikt tego nie zauważył, ani tym bardziej nikt tego nie usłyszał. Jeden odstrzelony, zostało dziewięciu.
Wykorzystując swoją nadludzką szybkość, uporał się również ze strażnikiem z budynku D. Tutaj jednak musiał działać szybciej, więc zwyczajnie porwał ze sobą nieprzytomne, od uderzenie oczywiście, ciało strażnika i zaciągnął je za budynek.

So far, so good.

Plan działał doskonale. Inni żołnierze nie zwrócili uwagi na to, co się stało. Byli jak w letargu. Patrzyli się tam, gdzie im rozkazano. Albo byli tacy głupi, albo po prostu wykonywali ślepo polecenia, żeby nie skończyć jak jeden z mieszkańców tej wioski, ojciec uciekającej blondynki.
Kolejny punkt w Wielkim Planie Ranzoku przybrał nieoczekiwany obrót. Złotowłosy przebrał się za jednego z żołnierzy RR i... po prostu wszedł między budynki jak do siebie!
Dwaj żołnierze, którzy wcześniej gonili dziewczę, zauważyli, że jeden z nich (Ranzoku oczywiście) opuścił miejsce, w którym miał stać i patrolować okolice. Od razu jeden z nich do niego wycedził.
- Ocipiałeś!? Co to za chodzenie sobie od tak!? - wrzeszczał, ale nikt nie odważył się na niego spojrzeć. Słowa kierowane były do Ranzoku, więc on jedyny powinien na nie zareagować.
Drugi odpalił cygara i patrząc spodełba na sytuację, wszedł do jednego z budynków. Był to budynek C. Zaraz po tym, całkowicie zniknął z oczu androidowi. To było dziwne. Czyżby coś podejrzewali? Czyżby tam trzymana była ich karta atutowa? Ranzoku powinien mieć się na baczności. Jeśli podejrzenia się sprawdzą, niedługo przeleci obok niego seria pocisków.
- Patrz na mnie jak mówię do ciebie, frajerze! Życie ci nie miłe!? - wyzwisk ciąg dalszy. To idealnie pokazywało, że większość żołnierzy RR, prawdopodobnie, zaciągnęło się ze strachu, byleby tylko mieć lepiej niż ci, którzy tego nie zrobili. Skoro tak byli traktowani niżsi stopniem, góra musiałabyć zepsuta do szpiku kości.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Wto Maj 16, 2017 12:22 am

Chłopak nie wiedzieć czemu został zrugany przez jakiegoś randoma. Czyżby jego plan spalił na panewce. Kto by się spodziewał, że wybrani żołnierze mogą tylko i wyłącznie przebywać na swoim patrolu? Co z potrzebami czysto fizjologicznymi? Sikaliby i srali na dachu albo na ziemię licząc jak szybko spadnie kupa i czy kogoś trafi? Zawody w sikaniu na odległość? Czemu nie. Może byli gośćmi tego typu, lecz Ranzoku w tej kwestii nie zamierzał brać udziału w takich tandetnych konkursach. To jest różnica pomiędzy człowiekiem z krwi i kości, a zmechanizowanym człowiekiem, tudzież androidem, jak kto woli. Jednak, problemem był ten gość, który bezczelnie rozmawia do naszego bohatera. Gdyby nie fakt, iż po wzniesieniu zadymy mógłby zostać rozstrzelany jak prosię, zająłby się wszystkimi od razu. Niestety rzeczywistość bywa okrutna. Tak czy inaczej, trzeba jakoś zareagować. Podejrzenia chłopaka wzbudziła niezbyt dyskretna próba wejścia do budynku C. Zostawiając jednego gościa samemu sobie. Tak szybko chłopak się wydał? Los bywa kapryśny, ale zawsze coś może nie pójść zgodnie z planem. Nawet najbardziej przemyślane strategie mogą nie być skuteczne naprzeciwko innych złodupców. Jednakże chłopak widząc jak bardzo nieudolnie patrolują teren, nie spodziewał się, że już zdołaliby go wykryć. Chyba, że ta dwójka jest nad wyraz inteligentniejsza od pozostałych głupców w tej wiosce. Może to jacyś Guru? Teraz chłopak ma lekką zagwozdkę. Co teraz powinien uczynić? Zlać wszystkich żołnierzy i dać się rozstrzelać? Czy może zająć się tym gościem co strzępi ryja, nie wiedząc, iż naprzeciw niemu stoi gość, który bez skrupułów zabił dwójkę z nich? Czy też dorwać gościa co niedawno się ulotnił? Możliwości jest wiele, ale każda z nich kończy się nakryciem przez pozostałych żołnierzy. Ehh, niezbyt przemyślane zagranie, ale co się stało, już się nie odstanie. - Szukałem kibla, bo mnie ciśnie na klopa. - Typowym młodzieżowym slangiem zapytał się faceta, który do niego przemawia. Nie wiedział jak zareaguje. Teoretycznie przygotował się na taką ewentualność, lecz nie był pewien czy to zadziała. No cóż, spróbować nie zaszkodzi. Jeżeli to nie przejdzie chłopak wysłucha prośby naszego przyjaciela i powróci na dach budynku C, gdzie teoretycznie on trzyma wartę. Będzie zmuszony poczekać do zmroku i kontynuować zadanie. Jednakże osoba, która zwyzywała go od frajerów będzie pierwszym celem w karuzeli śmierci po poprzedniej dwójce. Gdyby nie fakt, że gdzieś nieopodal może być CKM powyrywałby wszystkim łby jak leci, bez zbędnych ceregieli. Gdyby został zaatakowany odpowie swoim ciosem. Kto wie? Może bójki pomiędzy gośćmi z RR są częste tutaj? Zobaczymy jak to się potoczy.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Haricotto on Sro Maj 17, 2017 10:32 pm

MG

Szukał kibla, bo go ciśnie na klopa. Czasami najprostrza odpowiedź może okazać się najlepszą. Kto by się tego spodziewał? Opierdzielający go facet nieco się zmieszał, krzywiąc swoją buraczaną mordę jeszcze bardziej.
- Chyba że ta. Następnym razem powiadom o czymś takim zanim zejdziesz z warty, baranie. Żeby mi to było ostatni raz! - warknął, kiwając na Ranzoku swoim brudnym palcem, po czym splunął pod jego nogi i wrocił się na poprzednie miejsce. Przez krótkofalówkę nadał rozkaz, by ten który był najbliżej opuszczonego chwilowo posterunku ogarniał dwa kierunki jednocześnie. Co dziwniejsze, nikt się nie zgłosił!
- Co, do kurwy nędzy!? Co ci pieprzeni matkojebcy tam robią!? - zadarł się, wyżywając się na biednej krótkofalówce, po czym cisnął nią o glebę i przydeptał butem, rozwalając ją na małe części. Momentalnie ruszył wkurzony w stronę najbliższego posterunku, chcąc osobiście skontrolować, co się tam dzieje. Polecą głowy, o ile już nie poleciały.
Ranzoku, cokolwiek robisz, pośpiesz się! Czas coraz szybciej uciekał.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Ranzoku on Sob Maj 20, 2017 9:24 pm

Kto by się spodziewał, że tekst z klopem przejdzie. Może jednak faktycznie średnia IQ Red Ribbon jest porównywalne do IQ lodówki. Któż spodziewałby się, że to właśnie oni rozdają karty na tej planecie. Jedyną ich mocną stroną jest jedynie liczebność. No, ale dla Ranzoku to dobra nowina. Co nie zmienia faktu, że w każdej chwili mogą odpalić serię strzałów w chłopaka. Toteż czas najwyższy spiąć poślady i zacząć zabawę na poważnie. Czas mija nie ubłagalnie. Dłuższe zwlekanie raczej nie podziała za dobrze. Należy się sprężać, ale gdzie zacząć? Najlepiej tam gdzie właśnie ruszył Mądrala, który jechał po Ranzoku jak po jakimś Januszu. Chociaż nie tak dawno dostał kolokwialnie mówiąc zjebkę, to podburzy go jeszcze bardziej, co nie skończy się już ostrzeżeniem. Tutaj trzeba już podjąć zdecydowane kroki. Rekonesans naziemny nie przyniósł skutków, bowiem został zatrzymany przez jednego gościa, albo raczej dwóch, jeden zniknął gdzieś przy budynku C, prawdopodobnie wszedł do tego pomieszczenia. Chłopak podążył więc w kierunku tego budynku. Niedługo odnajdą ciała swoich przyjaciół, co trochę wzmocni ich czujność, utrudniając tym samym cel chłopaka. Ranzoku ruszył więc zajrzeć pierw do budynku C, który jest podejrzany, gdyż tam właśnie wszedł jeden z żołnierzy RR. Może już podejrzewał androida o mały przekręt. Przy okazji pozbędzie się gościa, który do niego przysapał. Tak czy siak podążył więc zgodnie z planem po oddaleniu się przemądrzałego typa. Android nie chciał wzbudzać podejrzeń, więc przelotem zajrzy do środka budynku C, w taki sposób, żeby nie zapuszczać za bardzo się do środka. Następnie podbija do jednej osoby, która zbliżyła się do miejsca zwłok swoich pobratymców. Następny pójdzie do kolekcji, lecz najpierw sprawdzi wyżej wymieniony budynek. Jeśli nie ujrzy nic podejrzanego to podąża za tym drugim, lecz jeżeli sprawdzą się jego podejrzenia rusza szybko do ataku na osobę obsługującą ów CKM, czy coś w ten deseń. Tak czy siak jeden z nich dołączy do zmarłych kumpli. Zabije w swój ulubiona sposób, którym jest skręcenie karku. Szybki i dyskretny manewr. Natychmiastowa śmierć dla nieszczęśnika oraz jakże szybka. Oczywiście najpierw pochwyci gościa i oddali się z nim na bezpieczną odległość by tam dokończyć dzieła, w przypadku gościa w budynku nie będzie to konieczne, gdyż sam budynek jest w pewnym stopniu ochroną przed oczyma innych. Coś jednak trzeba zrobić. Likwidacja pojedynczych celów ciąg dalszy. Co potem?
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach