Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 404

Polana     - Page 8 Empty Polana

on Sob Lip 09, 2016 4:12 pm
First topic message reminder :

Polana na skraju lasu. Gdzieniegdzie porozrzucane są stare i pousychane pniaki drzew, potężne skały, które mogą robić za prowizoryczne krzesła oraz gęste krzaki, na których rośnie dzikie jedzenie.

Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sro Kwi 19, 2017 4:17 pm
Kiedy dziewczyny leciały do uszu Tensy dotarł smutny głos czerwonowłosej. -Wiesz, tak naprawdę śmierć nie jest końcem. To początek życia w lepszym miejscu, takim bez bólu i cierpienia. Trafiają tam dobrzy ludzie. Przynajmniej tak opowiadała mi mama. Jeśli będziesz dobra, jeszcze ją spotkasz, na pewno patrzy na ciebie z nieba.- powiedziała. Nie była pewna czy w jakikolwiek sposób pomoże to dziewczynie. W sumie sama w to nie wierzyła, przynajmniej nie do spotkania bogów, demonów i innych istot podczas pierwszego spotkania time patrolu. -Straszni zmiękłam odkąd odeszłam z Vegety, w sumie nie wiem czy to takie do końca złe.- skomentowała w swoich myślach. To był fakt sporo zmieniło się odkąd wyruszyła ze spustoszonej wojną planety. Co prawda jej dom znajdował się w podobnym stanie, jednak to było coś innego w konflikt na Ziemi była zaangażowana emocjonalnie. Gdy wylądowały na polanie, Tensa zdała się na towarzyszkę, a ta bez cienia wahania poprowadziła ją przez las. Aymi biegła przodem, co prawda Halfka mogłaby ją wyprzedzić jednak byłoby to bez sensu. Kiedy dwie wojowniczki dotarły do ogromnego drzewa, a Aymi zawołała swego towarzysza. -Ciekawe jak wygląda Shiro, pewnie to mały biały...- zastanowiła się. -Cholera!- krzyknęła widząc jak wielka czarna pantera skacze na nią z drzewa. Odskoczyła, nie z takimi istotami już sobie radziła. Chciała wyciągnąć dłoń wystrzelić pocisk. Aymi nie lubiła zabijania, tak jak i ona Tensa postanowiła się do tego dostosować. No przynajmniej póki miała jakiś wybór. Stało się jednak coś z goła innego. Czerwonowłosa wyskoczyła i złapała panterę i przytuliła ją. Po chwili przedstawiła sobie dziewczynę i zwierzę. Tensa zbliżyła się delikatnie i w geście pokoju kucnęła i wyciągnęła dłoń wewnętrzną stroną do góry. -Nieźle mnie wystraszyłeś. - powiedziała do kota uśmiechając się.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sro Kwi 19, 2017 5:30 pm
Słowa Tensy odnośnie lepszego życia po śmierci dały jej do myślenia. Czy rzeczywiście jej matka jest tam gdzieś i ją obserwuje? Czy martwi się o nią jak zawsze? Może będzie miała okazję kiedyś się o tym przekonać.
Przebiegła przez las, docierając do rozłożystego drzewa, które czerwonowłosa wykorzystywała w roli schronienia. Zawołała swego kociego towarzysza, wskakując między gałęzie. Po chwili dobiegł ją krzyk blondynki i znajomy hałas na dole, więc zeskoczyła wprost na wielkiego kota, wtulając się w niego. Przedstawiła sobie z uśmiechem oboje przyjaciół, a zwierz wlepił spojrzenie w niebieskooką. Z jego gardła wyrwał się cichy warkot, gdy dziewczyna kucnęła obok, a gdy wyciągnęła dłoń, obnażył ostre niczym brzytwa kły.
- Shiro!
- skarciła go Aymi, jednym ruchem zamykając rozwartą paszczę i odwracając ją w swoją stronę. - Nie wolno! Tensa to nie wróg. Jedzonko też nie.
Cały czas jedną ręką trzymała panterę, aby ta przypadkiem nie naskoczyła na halfkę. Nigdy jeszcze nie poznawała kota ze swoimi znajomymi, gdyż takowych nie miała, nie była zatem pewna, jak może on zareagować na kogoś obcego.
- Przepraszam, Shiro chce mnie tylko bronić - wyjaśniła Tensie pokrótce.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sro Kwi 19, 2017 7:09 pm
Mistrz Gry

Chwilę po tym jak koci imiennik najwspanialszego z bogów przestał warczeć, zdecydował się tę czynność ponowić. Jednakże tym razem nie szczerzył kłów w stronę prześlicznej saiyanki, lecz w nieznanym kierunku, zdawałoby się na rosnący opodal krzak. Z tamtej strony po pewnym czasie zaczął dochodzić mechaniczny odgłos, niby warkot potężnego silnika. Narastał, jakby maszyna zbliżała się coraz bardziej, aż w końcu ustał. Do uszu młodych wojowniczek doszedł skrzyp otwieranych drzwi, a następnie trzaskające kroki, jakby ktoś w glanach deptał po gałęziach. Nie dostrzegły na razie nikogo spomiędzy gęstych drzew.
- Daleko jeszcze? Nudno tu jak diabli - przemówił zapewne ktoś młody, jak można by założyć po wysokiej barwie głosu.
- Jeszcze kilkadziesiąt kilometrów. - odpowiedział mu ktoś zdecydowanie starszy. Coś prysnęło, jakby otwierany napój. - Nie wiem po cholerę nas tak daleko wysyłali. Kurwa, wszystkim zlecają zabijać, rżnąć i kraść, a tylko nas wyrzucają na jakieś zadupia bez żywej duszy.
- Poczekaj tylko chwilę - nastąpiło drugie pryśnięcie. - za taką fuchę to pewnie awans jak nic. Coś w tym miejscu musi być na rzeczy.
- Awans? Śmiechu warte! Robiłem w tym, jeszcze kiedy ty w majty srałeś i ani razu się podwyżką nie odpłacili...
Rozmowy trwały w najlepsze, a Tensa i Aymi musiały podjąć decyzję nad podjęciem działań. Ucieczką, zwiadem, wyjściem z ukrycia lub pozostaniem weń... lub czymś jeszcze innym, czego MG się nie spodziewa. Wszystko zależało od nich.
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sro Kwi 19, 2017 9:02 pm
Shiro nie polubił Tensy. Przynajmniej takie wrażenie sprawiało zwierze. Aymi trzymała swojego kota, jednak w tym momencie Blondynka postanowiła zachować większą ostrożność wobec zwierzęcia. -Rozumiem, nie zna mnie, a teraz zbliżam się do niego bez zgody.- powiedziała spokojnie dziewczyna. Chociaż pantera posiadała ostre kły Tensa nie martwiła się o to, że mogłoby ją skrzywdzić. Po chwili gdzieś z lasu dało się usłyszeć dźwięk zbliżającego się pojazdu. -Schowaj się.- powiedziała krótko, po czym wskoczyła między gałęzie jednego z wyższych drzew w okolicy i nasłuchiwała. Raz za raz rzucała spojrzenie na Aymi, aby sprawdzić czy ta jest bezpieczna. Nie wiedziała jaki cel mają żołnierze. Jednak skoro należeli oni do armii czerwonej wstęgi nie mógł on być dobry. -Cholera, czego oni mogą chcieć? Jesteśmy w zwykłym lesie. Chociaż jeśli się zbliżą może uda mi się ich przesłuchać.- pomyślała.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sro Kwi 19, 2017 9:35 pm
Tensa najwyraźniej rozumiała zachowanie kota i nie miała za złe jego reakcji na jej obecność. Całe szczęście, chociaż czerwonowłosa nie zamierzała puszczać zwierzaka, dopóki nie będzie miała pewności, że nie zaatakuje jej koleżanki.
Shiro znów zaczął warczeć, tym razem jednak nie na blondynkę a na jakiś krzak. A raczej coś, co było dalej i zbliżało się z odgłosem silnika. Serce Aymi podskoczyło gwałtownie, znała bowiem ten dźwięk aż za dobrze. Kojarzył jej się z dwoma żołnierzami, przez których straciła matkę. Nie trzeba jej było dwa razy powtarzać.
- Shiro, góra - syknęła, samej kryjąc się wśród gałęzi wielkiego drzewa. Kot posłusznie ruszył za nią, przyczajając się na wroga wśród listowia. Dłoń dziewczyny instynktownie wylądowała w ciemnej sierści towarzysza, jakoby szukając w nim wsparcia. Nasłuchiwała wszelkich dźwięków, obserwując okolicę.
Do jej uszu dotarły strzępy rozmowy. Nie podobało jej się, że ci z Armii są tak blisko miejsca, które uważała za całkowicie bezpieczne, za azyl. W głowie miała natłok myśli, serce zaś pełne niepokoju. Chciała po prostu, by tamci sobie poszli. Jak najdalej stąd. I najlepiej omijali to miejsce szerokim łukiem. Szkoda, że to tylko płonne życzenie...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Czw Kwi 20, 2017 4:27 pm
Mistrz Gry

Urocze wojowniczki słysząc warkot silnika postanowiły skryć się wśród liści drzew, przeczuwając nadchodzące zagrożenie. Czy słusznie? Być może. Z dębowych koron dostrzec mogły nieco zarysowanego, trójdrzwiowego zielonego jeepa bez dachu, który wyraźnie zostawił za sobą dwa ślady opon na mchu. Obok niego przechadzali się dwaj mężczyźni, pijąc piwo i bluźniąc niczym szewce najwyższej klasy. Obaj nosili na sobie nieskazitelne szarobrązowe mundury z nogawkami schludnie wsadzonymi w kontrastująco brudne od ziemi glany. Każdy miał do lewej nogi przypięte dziwne metalowe widły z dwoma grubymi - nawet nie zaostrzonymi - kolcami. Podobnie jednakowo mieli zawiązane na lewym ramieniu przepaski w kolorze brązowym. Głowy ich zdobiły doskonale pasujące do reszty ubioru czapeczki z daszkiem. Obaj byli wyraźnie umięśnieni, młodszy jednak - ten bez wąsa - jakby nieco szczuplejszy.
Warto wspomnieć, iż na odkrytym bagażniku pojazdu cieśniły się drewniane skrzynie przewozowe. Na jednej z nich suszyła się stara brązowa plama nieznanego pochodzenia.
Wojacy, gawędząc sobie w najlepsze, coraz bardziej zbliżali się do wielkiego drzewa, na gałęziach którego siedziały półsaiyanki z Shiro.
- Coś może tam być, no nie? Skarby, broń, a może baza Ruchu Oporu?
- Ta kurwa, Ruchu Oporu - starszy postukał się palcem po czole. - I wysyłaliby nas tam we dwójkę?
- No, na zwiad!
- Głupi cep jesteś i tyle... Ćśśś! - przyłożył ten sam palec do ust. Zdawałoby się że coś usłyszał. A usłyszał coraz głośniej warczącego Shiro, wyczuwającego zagrożenie. Stał teraz ledwie 5 metrów od drzewa. Uśmiechnął się lekko, odpiął przyrząd od spodni i wycelował nim prosto w miejsce, z którego dochodził dźwięk wydawany przez kocisko. Z narzędzia wystrzeliły dwie błyskawice. Trafiły prosto w zwierzątko Aymi, które padło bezwładnie na ziemię. Nie było martwe, a sparaliżowane. Drgało od czasu do czasu.
- No proszę, haha! Co my tu mamy? Ile idzie za skórę takiego? - wyciągnął nóż z kieszeni bojówek.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Czw Kwi 20, 2017 5:58 pm
Żołnierze zbliżali się z każdym krokiem coraz bardziej, a im bliżej byli, tym Shiro głośniej warczał. Na nic się zdawały prośby czerwonowłosej, by był cicho. Tego jednego nigdy nie słuchał, gdy w pobliżu był wróg. Problem polegał jednak na tym, że zachowanie kota zdradzało ich kryjówkę. Pech chciał, że jeden z mężczyzn usłyszał niepokojący dźwięk, a chwilę później dobył dziwacznej broni, odpalając ją następnie.
Aymi syknęła cicho, gdy wiązka elektryczna otarła się o jej dłoń, nim zdążyła w pełni zabrać ją z sierści towarzysza. Towarzysza, który oberwał pociskiem paraliżującym i właśnie spadał z drzewa. Patrzyła przerażona, jak czarne cielsko uderza w ziemię, drgając okresowo. Czy Armia właśnie zabrała jej kolejnego członka rodziny? Bo kocur był dla niej jedyną rodziną od tych dziesięciu lat, to było pewne. Kątem oka dostrzegła nóż w dłoni wojaka i to przepełniło czarę.
- NIE! - krzyknęła, zeskakując z drzewa. Wylądowała w kuckach tuż przy panterze i przyciągnęła ją do ciebie. - Zostawcie go! Nie pozwolę tknąć Shiro!
Wyczuła bicie kociego serca, co znaczyło, że nadal żyje. To jednak nie rozwiązywało kolejnego problemu, jakim była dwójka mężczyzn naprzeciwko niej. Mężczyzn, którzy raczej nie zareagują pozytywnie na pojawienie się intruza. Patrzyła na nich groźnie, a jej krwisty ogon sunął po ziemi raz w prawo, raz w lewo. Co teraz?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Czw Kwi 20, 2017 6:13 pm
Ukrycie się w koronach drzew okazało się dobrym pomysłem. A właściwie okazałoby się, gdyby nie jeden mankament. Shiro, jak to pupile mają w zwyczaju chciał bronić swej pani. Zwierze liczyło, iż uda mu się odstraszyć dwójkę zbliżających się wojowników. Jednak warkot okazał się niewystarczający. Co gorsza pantera zdradziła ich pozycje. -Cholera.- tyle zdążyła pomyśleć Tensa nim rażony błyskawicą Shiro spadł z drzewa. Co gorsza, Aymi stanęła w obronie swego pupila. Blondynka nie była pewna czy jej towarzyszka jest w stanie przeciwstawić się dwójce żołnierzy. Nie miała wyboru, musiała opuścić swoją bezpieczną kryjówkę. -Dwóch żołnierzy, dwa paralizatory, albo coś podobnego. Patrząc na ich wcześniejsze ruchy są oni dobrze wyszkoleni. Nie powinnam ich zabijać, przynajmniej nie przy Aymi. Mogą mieć jakieś informacje.- podsumowała w głowie. Nie była pewna co zrobią żołnierze jednak nie mogło to być nic przyjemnego. Ruszyła, jej celem, przynajmniej na początku miał stać się młodszy z mężczyzn. Tensa rozpędziła się z całej swojej siły uderzyła w mostek wspomnianego wojaka. Plan był prosty pod wpływem nacisku pęknąć miały jego wszystkie żebra, no może oprócz tych luźnych. Pod wpływem ruchu mostka, który też miał zostać tym ruchem pokiereszowany miał rzucić jego ciałem kilka metrów w tył. To nie miał być jednak koniec. Ruszyła na drugiego z mężczyzn licząc, iż uda jej się uniknąć wystrzału, a potem wyrwać mu broń i silnym lecz niskim kopnięciem złamać jego nogę. -Czego tu szukacie?- zapytać miała rozwścieczonym głosem.
Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Czw Kwi 20, 2017 10:13 pm
Mistrz Gry

Wąsacz ucieszył się po upadku Aymi jeszcze bardziej niż wtedy, gdy zrobił to jej kot. Z początku się zdziwił, lecz jeszcze zanim ta skończyła krzyczeć, również potraktował ją paralizatorem. Nie straciła przytomności, lecz poczuła, jak napinają się jej wszystkie mięśnie. Jeden gwałtowny ruch i mogła sobie coś zerwać. Niemalże natychmiast pomoc rzuciła się jej na ratunek. Nie rzuciła się jednak na wąsatego weterana, lecz minęła go i zaatakowała stojącego znacznie dalej młodzieńca. I to był jej błąd. Wąsacz nawet nie zauważył przemykającej Saiyanki, jednak drugiego żołnierza znacznie nie doceniła. Dzięki dłuższemu dystansowi, jaki musiała przebyć, ten zdążył zbić cios przedramieniem ręki, w której trzymał puszkę i drugą wcisnąć jej narzędzie w brzuch. Dziewczyna nie dość, że nie mogła się teraz ruszać, to jeszcze odczuła ból po uderzeniu. Tylko jakim cudem człowiek mógł być tak silny?
- Ty patrz, Slavovic, baby! - ucieszył się młodszy.
- Jakie tam baby - wciąż trzymał kontakt paralizator-Aymi starszy. Wolną ręką pociągnął łyka taniego piwa. - Ta ruda to jeszcze dzieciak jest.
- Dzieciak, nie dzieciak - zabawiłbym się - łypnął prymitywnie wzrokiem na skąpe odzienie Tensy. - Ty patrz, to ogon ma!
- Z drzewa się urwało, to czego się kurwa dziwisz? - zaśmiał się drugi. - Słyszałem o eksperymentach genetycznych Armii, ale żeby człeka z małpą skrzyżować to trza być mocno pierdolniętym. Z resztą nieważne. Dojedźmy na miejsce i tam się nimi zajmiemy.
Cała trójka została związana i zapakowana na bagażnik terenówki. Odjechali nagle w nieznanym kierunku, dalej gawędząc i kląc.

Tensa, zaktualizuj scouter.
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pią Kwi 21, 2017 10:07 pm
Plan był dobry. Coś jednak nie wypaliło. Tensa zawsze polegała na swojej szybkości. Nie sądziła, że na takim dystansie ktoś będzie w stanie zareagować. Do tego Aymi również padła ofiarą. Kiedy jej cios został zbity, na twarzy Halfki malowało się szczere zdziwienie. -Jak?- było to ostatni słowo jakie wypowiedziała nim urządzenie zdążyło ją trafić. Nie wierzyła w to co właśnie się stało. Jej ostatnie spotkanie z żołnierzami RR nie wskazywał na to, iż ich poziom może być, aż tak wysoki. Chociaż, może tak naprawdę to jej zła wersja była potężniejsza od niej? Na jej usta rwały się setki przekleństw kiedy prąd raził jej ciało. Mięśnie mimowolnie zaciskały się i rozluźniały, jej ciało szalało. Nawet twarz została sparaliżowana. Padła bez ruchu, z wyrazem zadziwienia na twarzy. Nie była w stanie nic zrobić. Słyszała słowa mężczyzn, lecz nawet cichy szept nie był wstanie wyrwać się z zamkniętych bezwolnie ust. -Cholera, mogłam się tego spodziewać. Znałam ryzyko. Ale Aymi to jeszcze dziecko. Muszę coś wymyślić.- mówiła do siebie w myślach. Sama była w stanie pogodzić się z losem, wiedziała jednak, że gdyby nie jej pomysł, to jej towarzyszka nie zostałaby złapana. -Skurwiel ma dużo siły.- usłyszała głos w swojej głowie, gdy więzy zaciskały się na jej rękach. -Jak raz byś się przydała to się spóźniasz.- odpowiedziała swej "współlokatorce". -A co ty sobie myślisz? Nie jestem niańką. Ale jeśli tak ładnie prosisz to mogę się nimi zająć, potem pobawię się z tą małą. W końcu rozpieprzyła cały mój plan.- odpowiedziała ta nie najmilsza osóbka. -Spierdalaj.- skwitowała krótko Tensa. Co prawda wiedziała, iż jej "przyjaciółka" poradziłaby sobie lepiej, ale nie miała zamiaru pakować się w jeszcze większe bagno. -A ty dziwisz się, że wam nie pomogłam.- odpowiedział głos. Potem była już tylko cisza, przerywana przez warkot silnika. Leżąc na pace Tensa zastanawiała się jak wybrnąć z całej tej sytuacji. Raz za razem starała się poruszyć. Po pewnym czasie jej palec zaczął drgać. -Powoli wracam do siebie.- podsumowała. Jednak jeszcze trochę czasu musiało minąć nim udało jej się poruszyć ustami, czy całą dłonią. Kiedy ten moment w końcu nastał postanowiła spojrzeć na twarz Aymi. Co prawda była związana, jednak przewrócenie się na drugi bok nie było czymś arcytrudnym. -Przepraszam mała, nie sądziłam, że któryś z nich da radę mnie zatrzymać.- powiedziała cicho, lecz tak by jej towarzyszka usłyszała ową wypowiedź. Tensa nie była pewna gdzie są i jak daleko odjechali, czas zdążył jej się po prostu zlewać ze sobą. Nie zamierzała jednak zostawić swego losu na łasce dwóch żołnierzy. Starała się napiąć swoje mięśnie i zacząć poruszać nadgarstkami, aby poluźnić krępujące ją więzy. Czuła jak lina wbija się w jej skórę. Ból był porównywalny niemalże z bliskim spotkaniem z tarką. Choć zagryzała swe usta niemalże do krwi cichy syk bólu i tak był nie do powstrzymania. Z całych sił starała się pokonać krępującą ją linę. -Aymi jeśli z tego wyjdziemy obiecuje, że polecimy na jakiś czas odpocząć od świata, co ty na to?- powiedziała do swej przyjaciółki. Wiadomo morale musi być wysokie. A i trening w jakiejś samotni byłby czymś na co zasłużyła. Chociaż czuła, że jeśli nie pójdzie po jej myśli to prędzej będzie chciała wziąć urlop. Próbując uwolnić się z więzów starała oderwać się od myśli o bólu, chociaż jej próba mogła skutkować nawet przetarciem nadgarstków owocujących przerwaniem żył. Jednak nie to się teraz liczyło. Teraz był czas na pomoc sobie i towarzyszą. Myśli o Gaji potrafiły złagodzić ból, jednak nie na tyle, aby cichy syk wydobywający się z ust ustał.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pią Kwi 21, 2017 11:37 pm
No i klops - tak można by podsumować aktualną sytuację pod wielkim drzewem. Czerwonowłosa skoczyła na ratunek swemu kociemu przyjacielowi, a w następnej chwili poczuła ból. Wszystkie jej mięśnie napięły się w jednej chwili pobudzane wiązką elektryczną z broni wojaka. Ay chciała się podnieść, lecz ból był na tyle silny dla jej młodego ciała, że aż nie do zniesienia. Nie to jednak było najgorsze.
Zdała sobie sprawę, że jej nieprzemyślana reakcja wpakowała w kłopoty nie tylko ją, ale i towarzyszącą jej blondynkę, która ruszyła jej z odsieczą. Dziewczyna właśnie padała po ciosie w brzuch paralizatorem, a to wszystko przez nierozwagę stalowookiej. To jej wina. Nie mogła nic zrobić, gdy obie zostały związane i wrzucone na tył samochodu, podobnie zresztą jak Shiro, który leżał teraz obok pozbawiony przytomności, jak martwy.
Do oczu podchodziły jej łzy, więc zacisnęła mocno powieki, nie chcąc się rozpłakać na dobre. Ich sytuacja była tragiczna. Złapane i więzione przez dwóch żołnierzy, którzy zamierzali z nimi zrobić nie wiadomo co. Młoda nie wiedziała, o jakich zabawach mówił jeden z mężczyzn, ale nie podobało jej się to. Czy jednak miała jakieś wyjście? Usłyszała głos towarzyszki i znów poczuła wzbierające łzy.
- Wina Ay... - jęknęła cicho, kuląc się w sobie. - Ay przeprasza...
Niebieskooka próbowała ją jakoś pocieszyć, ale nie była w tym za dobra. Zwłaszcza wykorzystując w tym celu słowo "jeśli", które zakładało szansę na niepowodzenie. "Jeśli z tego wyjdziemy" brzmiało w uszach czerwonowłosej jak "o ile z tego wyjdziemy", a to odbierało jej wszelką nadzieję. Skuliła się w sobie. Pocieszała się właściwie tylko jedną myślą, którą całkiem niedawno podsunęła jej Tensa - jeśli umrze, może znów spotkać się z matką w tym całym niebie.
- Mamo... - załkała jeszcze. W tej chwili znajdowała się w mentalnym dole, z którego raczej nie łatwo będzie jej się wydostać.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sob Kwi 22, 2017 12:27 am
Mistrz Gry
Soundtrack - muzyczka w radiu żołnierzy~
Dwaj kretyni, na szczęście dla wojowniczek, nie usłyszeli rozmów. Zagłuszali je własną rozmową i głośną muzyką heavy metalową, w jakiej najwyraźniej gustowali.
Po pewnym czasie Tensa odzyskała kontrolę nad swoim ciałem. Niestety, w momencie, w którym spróbowała się odwrócić w stronę przyjaciółki, samochód gwałtownie skręcił, a spętana wojowniczka wpadła prosto na podejrzaną brązową plamę, na dodatek boleśnie zderzając się ze ścianą bagażnika. Aymi nie wpadła na nią, jedynie gwałtownie przesunęła się o te kilkadziesiąt centymetrów, odwracając się w stronę towarzyszki. Podobnie z nieprzytomnym kotem.
O dziwo, blond piękności udało się nieco poluzować więzy, być może na tamtej akcji dała się zwyczajnie zaskoczyć? Nie mogła się jeszcze swobodnie poruszać, ręce miała jeszcze przyciśnięte wzdłuż ciała, ale po dłuższym pokombinowaniu mogłoby jej się udać uwolnić. Być może. Rudowłose dziecię o sile swoich pętów nie miało okazji się przekonać, gdyż nawet z nimi nie próbowało walczyć.
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sob Kwi 22, 2017 5:06 pm
Droga wesołego rydwanu trwała w najlepsze. Kierowca, ani pasażer na całe szczęście nie zamierzali przedwcześnie się zatrzymywać, aby upiększyć swoje życie o zabawę z dziewczynami na pace. Kiedy Tensa spróbowała się odwrócić coś jakby przeznaczenie rzuciło jakiś zakręt na trasie. Ostry zakręt. Fizyka zadziałała, a niezabezpieczony przez nic ładunek został chaotycznie rzucony. Halfki nie zadziwiłoby to, ani nawet bardziej nie zdenerwowało. W końcu jej sytuacja i tak nie należała do najlepszych. Lądowanie jednak zostało "umilone" poprzez miejsce lądowania w postaci niezidentyfikowanej brązowej plamy. -Fuj!- wykrzyknęła w swojej głowie, starając się nie pokazać po sobie, że coś jest nie tak... bardziej niż dotychczas. Mimo prób pocieszenia Aymi, bądź co bądź nieudolnych, ta załamała się. -Aymi, to nie twoja wina. Nie załamuj się, nie jestem dobra w pocieszaniu, ale powiem ci, że twoja mama nie chciałaby żebyś się teraz poddała. Damy radę, tylko głowa do góry. Spróbuj się jakoś uwolnić. Nie powinnaś płakać, teraz nie na to czas. Wierzę w ciebie.- powiedziała Tensa. Nie ustępowała w swoich marnych próbach pocieszenia towarzyszki. Nie był to czas na łzy. No może i był, ale lepiej go nie marnować na tak bez efektywne czynności. Próby poluźnienia więzów powoli dawały jakieś skutki. -Dobrze jeszcze trochę.- motywowała się w myślach. Sznur nie naciskał już tak mocno jak wcześniej. Nieprzyjemne mrowienie mijało z każdą sekundą kiedy to krew znów płynęła przez jej ręce. -Przynajmniej o martwice nie muszę się już martwić.- pomyślała uśmiechając się pod nosem. Wzięła wdech, aby się uspokoić. Nie chciała znów czuć jak szorstkie więzy próbują zetrzeć jej skórę. Zacisnęła zęby, jej ciało było już uszkodzone, ból który czuła był silniejszy. Syk znów wydobył się z jej ust, gdy zaczęła zręcznie z całą swoją siłą manipulować dłońmi. Miała świadomość, że musi zadać sobie ból, choć chciała tego uniknąć. Lepiej pocierpieć teraz, niż czekać na to co zrobią z nimi żołnierze. Była pewna swego. Zaczęła przypominać sobie swój pierwszy trening u kame, walkę z tsufulem, pobyt w więzieniu, towarzyszy z patrolu, Gajję i starcie z Haricotto. Wspomnienia zalewały jej umysł. Wiedziała jakie postępy zrobiła od czasu porwania. O tym jak stała się żołnierzem, patrollerem, więźniem, lecz także przyjacielem. Zmieniła się. Wspomnienia pozwalały stłumić ból, sporo roboty spoczywało jeszcze w jej rękach jeśli chciała się uwolnić. Z uśmiechem na ustach i bólem w nadgarstkach brała się do pracy.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Nie Kwi 23, 2017 3:42 pm
Furgon przebijał się przez las, podskakując na wybojach. Żołnierze właściwie nie zwracali uwagi na znajdujące się z tyłu dziewczyny, będąc zaabsorbowani własną rozmową i wsłuchani w dobywające się z radia wrzaski jakiegoś ciecia, który próbował przekrzyczeć gitary i perkusję.
Aymi pogrążona była w dołku, obwiniając się za obecny stan rzeczy. Jej bezwładne ciało przesuwało się wraz z większymi zakrętami, ale nie była w stanie nic z tym zrobić. Łzy cisnęły się jej do oczu, a ona pogrążała się w coraz większej rozpaczy. Właściwie pogodziła się już z losem, pocieszając się tylko bliskim spotkaniem z utraconą za młodu rodzicielką. Wtedy odezwała się blondynka. Jej słowa właściwie nie dotarłyby do świadomości młodej halfki, gdyby nie wspomnienie jej matki.
Błysk
Wstań, nie poddawaj się - głos rodzicielki przebił się do niej z przeszłości. Każdy popełnia błędy, grunt to próbować. Na pewno ci się uda, Ay.
Otworzyła oczy, z których ziała teraz determinacja przesnuta delikatną łzawą mgiełką, i szarpnęła się w więzach. Tensa miała rację. Nie mogła się teraz poddać, musiała znaleźć wyjście z opresji. Bo jak niby mogłaby spojrzeć Kitsune w oczy, nie wypełniwszy wcześniej przyrzeczenia? Miała do spełnienia misję, nie może przegrać, dopóki oprawcy jej matki nie zostaną ukarani.
Czerwonowłosa kręciła się i wierciła, starając się oswobodzić z więzów. Lina strasznie obcierała skórę, ale otarcia i stłuczenia zdarzały się jej tak często, że nie zwracała już na to uwagi, wypuszczając tylko tłumione przez zaciśnięte zęby ciche syki. Nie zważała na ból, marszcząc brwi przy kolejnych próbach uwolnienia. Kręciła nadgarstkami, próbowała na przemian rozkopywać powietrze, byleby choć trochę poluzować więzy. Jak dobrze jej szło? Nie była w stanie stwierdzić obiektywnie. Ważne, że próbowała ze wszystkich sił.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Nie Kwi 23, 2017 8:55 pm
Mistrz Gry
A jazgot w samochodzie trwa i trwa~
Rozbawieni do rozpuku żołnierze wciąż śmiali się i przekrzykiwali głośną muzykę, zupełnie nie zwracając uwagi na walający się we wszystkie strony bagaż. Tensie niestety nie udało się bardziej niż dotychczas poluzować więzów, to był chyba max do osiągnięcia zwykłym wierceniem się. Aymi za to uwolnienie się przyszło bez większego trudu. Po kilku chwilach sznury leżały na niej luźno niczym niezbyt umiejętnie zawinięte na widelcu spaghetti. Mogła samodzielnie rozplątać towarzyszkę.
Kot jak spał tak śpi dalej.
Auto, na nieszczęście dla wojowniczek, zaczęło się ostro trząść, toteż nieostrożna próba wstania mogłaby się okazać niebezpieczna.
- Nosz kurwa, jakie wertepy! Nie można było inną drogą?
- A spierdalaj, sam prowadzić nie umiesz i będziesz uczył ojca dzieci robić.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Nie Kwi 23, 2017 10:27 pm
Ze wszystkich sił starała się oswobodzić ręce i nogi, a przynajmniej poluzować więzy na tyle, bo łatwiej jej było później się uwolnić. O dziwo, szło jej nad wyraz dobrze, nawet lepiej niż blondynce. Czyżby miała lepszą technikę? A może chodziło o determinację? Kto wie...
Już po chwili poczuła luz zarówno na rękach jak i nogach, wystarczyło wyciągnąć dłonie z lin i właściwie była wolna. Samochód trząsł się na wybojach, więc Ay nie próbowała jeszcze wstać. W pierwszej chwili sprawdziła, co z Shiro. Kocur był nieprzytomny, ale jego puls był nadal wyczuwalny, więc żył na szczęście. Dziewczyna odetchnęła z ulgą. Zaraz potem uniosła się delikatnie i zwinnie przeniosła za niebieskooką, pomagając jej rozsupłać krępujący jej ruchy sznur.
Wiedziała, że Tensa jest od niej silniejsza, zaś żołnierze zdawali się mieć jeszcze większe zdolności. Musiała jak najszybciej uwolnić koleżankę, by razem z nią zabrać czarnego kota i uciec, nim ci dwaj na przedzie sobie o nich przypomną.
- Uciekamy? - zapyta cicho, jak tylko zdejmie linę z rąk i nóg kompanki. - Trzeba zabrać stąd Shiro.
Obejrzała się jeszcze na wojaków, którzy narzekali na wyboje i inne nierówności na drodze. Oby nie zwracali na nich uwagi. Czekała na decyzję Tensy, ale nie zamierzała zostawać zbyt długo w towarzystwie tych mężczyzn. Co to, to nie.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Nie Kwi 23, 2017 11:14 pm
-Cholera, te liny nie chcą już drgnąć ani trochę. Przynajmniej Aymi próbuje może jej się...- w tym momencie urwała się jej myśl. No może nie do końca urwała, raczej zmieniła się w serie wulgaryzmów. A co spowodowało taki fakt rzeczy? Droga wybrana przez żołnierzy, a dokładniej liczne wyboje które to miotały jej ciałem po całym tyle samochodu. Mimo to na jej twarzy wykwitł uśmiech. Kątem oka ujrzała, że jej towarzyszce udało wyplątać się z więzów. -Mówiłam, że ci się uda.- pogratulowała towarzyszce która sprawdzała stan Shiro. Po chwili również i Tensa była wolna. -Ja zostanę. Weź Shiro i trzymaj się na odległość, gdyby coś się stało uciekaj. Zgoda?- powiedziała Tensa. Nie zamierzała marnować czasu. Zeskoczyła z samochodu w tył i korzystając z umiejętności lotu przesuwała się w lewo, tak aby móc swobodnie wycelować w kierowcę. W locie jej dłonie złożyły się w znany jej sposób. -Ka...me...ha...me...- ciche słowa wydobywały się z jej ust. Upewniła się jeszcze, że jej towarzyszka zdążyła opuścić już pojazd. Jeśli tak było, energia wystrzeliła z jej dłoni. -HA!- krzyk zdradził jej pozycję. Fala energii mknęła już jednak w drzwi, mając przebić się przez nie i unieszkodliwić kierowcę. Jeśli się udało Tensa wolnym krokiem ruszyła w stronę pojazdu. -Drugi raz wam się nie uda.- rzuciła w stronę żołnierzy.
Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pon Kwi 24, 2017 4:35 pm
MG
Jeśli Tensa, ładując swą Kamehamehę, liczyła na zniszczenie drzwi, to powinna poważnie popracować nad samooceną. Fala energii szybko dogoniła samochód i, uderzając weń, doprowadziła do efektownego wybuchu. Wnętrzności kierowcy odleciały razem z fragmentami silnika oraz pudeł we wszystkie strony. Młodszy żołnierz, siedzący na miejscu pasażera, w ostatniej chwili wyskoczył na wysokość kilkunastu metrów. Niewiasty mogły z daleka obserwować jak wylądowawszy, podbiegł do płonących szczątek samochodu, ukląkł. I zaczął płakać. Walił pięściami w ziemię, rycząc jak małe dziecko. "Slavovic!" - darł się. Slavovic, czemu?!
Co ciekawe, wśród pozostałości po wybuchu nie znalazło się nic, co mogłoby być przewożone w skrzyniach. Czy te były puste?
Po kilku długich, żałosnych chwilach mazgajenia się wojak podleciał z pełną prędkością, by po dwóch sekundach widzieć uroczą parę, która właśnie zabiła mu - jak się okazało - bliskiego przyjaciela. Dzieliło ich jakieś 10 metrów. Zaczął się drzeć:
- WY! - wskazał nań palcem prawej dłoni. - NIE DARUJĘ WAM! POZAJEBUJĘ JAK ŚWINIE!
Zszarpnął rękawy munduru. Muskularne dłonie pod nim okazały się być pokryte metalowymi łuskami. Tę samą dłoń ścisnął w pięść, która... wyleciała w stronę Tensy, by przywalić jej w twarz. Doń zaraz młodzian zaraz dołączył, by ponownie złączyć ją z ramieniem i wbić wojowniczce lewe kolano w brzuch. Drugą nogą wykopał ją wysoko do góry, by zwieńczyć swą serię wystrzeleniem w jej stronę fali przypominającej Full Power Energy Wave.
Następnie, wciąż ze łzami w oczach, wyciągnął z kieszeni nóż. Uśmiechnął się lekko w stronę opiekującej się kotem Aymi. Zaczął powoli kroczyć w jej stronę.
- Teraz maleńka, zajmę się tobą...
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pon Kwi 24, 2017 8:41 pm
-Cholera, przesadziłam.- powiedziała Tensa widząc jak samochód wylatuje w powietrze. Na domiar złego również kierowca odniósł obrażenia. Chociaż to mało powiedziane. W wyniku uderzenia niebieskiej fali energii jego ciało dosłownie zostało rozerwane na strzępy. Deszcz krwi, benzyny i innych przyjemności spadł z nieba. W oczach Tensy nie było jednak widać poczucia winy. Choć wiedziała, że przesadziła, nie chciała zabijać na oczach czerwonowłosej. Wypadki przy pracy jednak się zdarzają i nic nie mogła już na to poradzić. Halfka zauważyła jak mężczyzna wyskakuje z samochodu. -Jest dobry. Aymi trzymaj się z tyłu w razie czego uciekaj.- powiedziała. Pierwszy raz nie była pewna wyniku starcia. Nie spodziewała się, że jakikolwiek człowiek będzie mógł rzucić na nią cień strachu. W końcu był on w stanie zablokować jej cios, do tego nawet kameha i eksplodujący samochód nie dały rady go zranić. Dodając do tego element zaskoczenia który zdołała dwa razy wykorzystać jej sytuacja nie wyglądała najlepiej. Żołnierz mógł być na jej poziomie, a może nawet silniejszy. Nie wiedziała tego. Kiedy wojak padł na kolana nie zamierzała tracić okazji. Ruszyła z pełną prędkością. Nie miała zbyt wiele czasu, możliwe że przeciwnik będzie w stanie zorientować się co się dzieje nim uda jej się dotrzeć do swojego celu. Zastanawiała się czy nie lepiej było skorzystać po raz drugi z żółwiej techniki. Miała ona jednak jeden mankament. Była wolniejsza niż wojowniczka. Rozpędzona Tensa w mgnieniu oka przebyła dystans dzielący przyszłych walczących. Jej cel był prosty. Frontalne kopnięcie wymierzone w korpus przeciwnika. No chyba, że ten został by w pozycji klęczącej wtedy byłoby to najzwyklejsze kopnięcie w okolice brzucha istota. Może i w wątrobę? Lecz na to szansa była mała. Gdyby udało jej się wybić przeciwnika w powietrze, silnym uderzeniem łokcia w okolice kręgosłupa wbiłaby przeciwnika w ziemię, by potem dosiąść go i zacząć z całej siły okładać pięściami. W wypadku gdyby jednak przeciwnik zdołał się podnieść i odleciał pod wpływem kopnięcia Tensa doleciałby do niego, a właściwie wyminęła by go w locie i ciosem kolana zatrzymała lecącego oponenta i również zalałby go salwą prostych uderzeń, przeplatanych z ciosami sierpowymi. To są jednak te pozytywne scenariusze. Mogło jednak dojść do bloku, lub co gorsza złapania jej nogi w locie. W tym pierwszym wypadku cofnęła by nogę z powrotem i odskoczyła w tył by przyjąć postawę znaną z boksu. Wtedy jej głównym założeniem byłoby zbijanie ciosów przeciwnika i uniki. A w wypadku złapania pozostałoby jej skorzystanie z umiejętności lotu i silne kopnięcie drugą nogą w mostek przeciwnika, aby odepchnąć go, gdyby puścił odskoczyłaby i zrobiła to co w wypadku bloku. A jeśli wciąż trzymałby nogę... no cóż jedynie szaleńcze kopnięcia mogły ją wyzwolić i taki miała plan na tą ewentualność.

TĘ - Shiro
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pon Kwi 24, 2017 8:57 pm
Aymi oswobodziła Tensę i tylko przytaknęła na jej propozycję. Podgarnęła nieprzytomne cielsko kociego przyjaciela i, korzystając z lewitacji, zeskoczyła z wozu, oddalając się na bezpieczny dystans. Obserwowała poczynania koleżanki, gotowa uciec, gdyby coś poszło nie tak. Widziała wyraźnie kumulowaną w jej rękach błękitną energię, znajomą energię. Niebieska fala wypłynęła z jej dłoni skoncentrowanym strumieniem, a to, co stało się zaraz potem, przerosło oczekiwania czerwonowłosej.
Samochód eksplodował, pochłaniając w ogniu kierowcę, drugi z żołnierzy niemal cudem uniknął śmierci. Czerwonowłosa patrzyła na tę scenę z czystym przerażeniem. Przysiadła z kocurem w ramionach pod jednym z drzew, nie mogąc oderwać oczu od ognia. Przeniosła pełne niedowierzania spojrzenie na blondynkę. Czy Tensa właśnie zabiła jednego z nich? I nic sobie z tego nie robiła?
W oczach młodej zagościły łzy. Nigdy jeszcze nie była świadkiem czyjejś śmierci, wszak gdy znalazła matkę, ta była już martwa, a tutaj... Widok rozrywanego ciała mężczyzny wstrząsnął nią dogłębnie. Trwała tak jak sparaliżowana, patrząc, jak niebieskooka rusza do kolejnego starcia. Miała ochotę krzyczeć, by przestała, by nie powodowała więcej śmierci. Jednak głos nie chciał opuścić jej gardła.
- N-Nie... - jęknęła, zaciskając powieki, choć pewnie i tak nikt jej nie słyszał. Potrząsnęła głową, wtuliła w siebie Shiro i zerwała się do biegu. Byle dalej stąd, byle dalej od płonącej furgonetki, martwego żołnierza, tego, który przeżył i... dalej od Tensy. Wzniosła się nad ziemię, roniąc kolejne łzy, i po prostu uciekała. Chciała być gdzie indziej i wierzyć, że to się nie wydarzyło. Szkoda tylko, że rzeczywistość była z goła inna...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pią Kwi 28, 2017 9:22 pm
MG - Tensa

Tensa zdecydowała się nie czekać na przylot młodego żołnierza i zaatakować go samemu. Okazało się to być błędem, gdyż ten, choć wolniejszy, ze względu na dzielącą ich sporą odległość, miał czas na wykonanie bloku. Wojowniczka szybko odskoczyła i ustawiła się w pozycji bojowej. Niestety, z całego szczegółowego planu na tę okazję pozostawiła sobie najmniej efektywne działanie, jakim było zwykłe zbijanie ciosów. Co prawda, udało się jej uniknąć każdego z ataków, lecz nie skrzywdziła przeciwnika w najmniejszym stopniu. Ten, po nieudanej serii, odskoczył na 10 metrów odeń, i jęknął zaskoczony:
-Jak...?
Niebo zszarzało. Spadły pierwsze, bardzo ciężkie, krople deszczu.

MG - Aymi
Let's clap our hands...~
Biedna Aymi, zszokowana, załamana i rozdarta uciekała jak najdalej od osoby, którą dotychczas uważała za... przyjaciółkę. Ta jednak była zepsuta, zła do cna, nielicząca się z ludzkim życiem. Ja wszyscy ludzie, zakładała tylko pewną maskę, odpowiednio ozdobioną i wysłodzoną, by przypodobać się osobie, którą chce tylko wykorzystać. Zapłakana uciekała jak najdalej stąd drogą, po której jechał zniszczony już doszczętnie Jeep. Po lewej stronie miała rząd drzew, spomiędzy których biła zieleń lasu, po prawej zaś bezkresne złociste łąki. Lecz nawet to po chwili zaczęło tracić swą barwę, przez chmury, które zasłoniły błękitne niebo i zaczęły sączyć grube, ciężkie krople. Świat poszarzał, zrobiło się chłodniej. Wypadałoby znaleźć jakieś schronienie.
...
Jeśli nie zdecydowała się zawrócić, po kilku godzinach tułaczki w głodzie, ulewnym deszczu i chłodzie, zobaczyła niewielki dom. Wyglądał na schronienie, czy coś tym stylu. Za płotem z otwartą furtką stały schodki do drzwi wejściowych. W środku paliły się światła, lecz nijak nie można było przez nie czegokolwiek dostrzec. Miejsce wyglądało na przytulne.
Aymi
Aymi
Liczba postów : 933

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Pią Kwi 28, 2017 11:55 pm
Uciekała. Chciała być jak najdalej. Od tego ognia, od śmierci, od wszystkiego, co złe. Nie zwracała uwagi na otoczenie, a może właściwie go nie dostrzegała przez płynące z oczu łzy. Leciała po prostu przed siebie, byle dalej. Nie zauważyła ciemniejącego nieba i zbierających się na nim chmur, z których po chwili zaczęły spadać wielkie krople deszczu. Nie zwrócila uwagi, kiedy jej ubranie kompletnie przemokło, narażając ciało na wyziębienie i ewentualną chorobę.
Nie mając już sił na lot, po prostu człapała przed siebie ze zwieszoną głową i wielkim cielskiem na plecach. Shiro - tylko on jej pozostał. On jeden jej nie zdradzi, nie oszuka, zawsze pozostanie jej przyjacielem. Nie wiedziała właściwie, jak długo już tak idzie. Gdyby nie deszcz siąpiący z nieba, jej łzy z pewnością zdążyłyby wyschnąć, a tak mieszały się z cieczą wsiąkającą w już i tak przemoczone ciuchy. Zmęczenie, głód i chłód wyraźnie dawały jej się we znaki, ale brnęła dalej, chwiejąc się przy każdym kroku.
Potykając się i z ledwością utrzymując w jako takim pionie, szła wciąż do przodu, aż gdzieś w dali nie zamajaczył kształt niewielkiego budynku. Zamrugała, chcąc odgonić zmęczenie i choć odrobinę wyostrzyć spojrzenie, by dostrzec szczegóły. Przed nią stał dom wręcz zapraszający swym ciepłem i suchością, by do niego zajrzeć. Otwarta furtka, zapalone w oknach światła - to były ewidentne znaki, że ktoś tam był. Aymi zatrzymała się, opierając bokiem o pobliskie drzewo. Podświadomie bała się zbliżyć bardziej do tego domu, ale mimo wszystko potrzebowała wytchnienia. Osunęła się na kolana, a bezwładne cielsko pantery wyślizgnęło się z jej umęczonych ramion, opadając głucho na ziemię tuż obok. Spojrzała na kota ledwo przytomnie. Była zmęczona, zziębnięta, ale przede wszystkim głodna. Przejechała językiem po spierzchniętych ustach, czując narastające skórcze żołądka domagającego się posiłku. Spróbowała się podnieść, choć odrobinę zbliżyć do tak zachęcającego domostwa, mięśnie jednak odmawiały współpracy. Odrętwiałe z zimna kończyny po prostu nie chciały się ruszać tak, jak oczekiwała tego dziewczyna.
Ześlizgnęła się po pniu, padając twarzą w miękką ziemię pokrytą zieloną od wilgoci trawą. Jęknęła krótko, próbując jakoś się przekręcić, wstać. Jej dłonie jednak nie znajdowały wystarczającego oparcia na grząskim od deszczu podłożu. Przymknęła powieki, kompletnie wycieńczona i umazana błotem. Jej ciałem raz po raz targały zimne dreszcze, nie była jednak w stanie zrobić nic. Nie miała już siły, by nawet kiwnąć palcem.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Sob Kwi 29, 2017 2:45 pm
Mimo dobrych chęci Tensy jej towarzyszka opuściła ją. Wątpiła w to, że Aymi uwierzy jej, iż nie chciała zabijać. Mimo to wiedziała, że będzie musiała ją odszukać. W tej chwili jednak nie miała czasu na zastanawianie się nad tym co powie czerwonowłosej. Musiała skupić się na walce. Tylko ona i pozostał przy życiu żołnierz, w tej chwili tylko oni się liczyli. Pierwsze starcie nie przyniosło żadnych rezultatów. Pierwszy cios Tensy został zablokowany, a ona sama zmuszona była przejść do defensywy. Jednak bez trudu odpierała kolejne nadchodzące ataki do momentu, aż jej przeciwnik postanowił zwiększyć dystans między nimi. Słowa niedowierzania padły z ust wojaka. -Nie jesteś tak szybki jak sądziłam.- rzuciła w odpowiedzi do swojego przeciwnika. Walka na śmierć i życie nie była najlepszym momentem na wyjaśnienie źródła jej mocy. Tensa uśmiechnęła się do siebie, najczarniejszy scenariusz w postaci przewagi fizycznej przeciwnika nie nadszedł. Jego umiejętności były jednak na podobnym do Halfki poziomie. Czas drugiego starcia nadciągał nieubłaganie. Chociaż blondynka miała ochotę ruszyć na swojego przeciwnika frontalnie wiedziała, że nie odniesie to skutku. W końcu przewaga dystansu już dwa razy pozwoliła jej przeciwnikowi zareagować na czas. Dziewczyna stała w miejscu w czekając, aż na atak. Jej mięśnie napinały się do granic odległości, a wszystkie zmysły skupione były tylko na jednym nadchodzącym ataku. Kiedy jej przeciwnik postanowiłby ruszyć nie miała zamiaru czekać. Postanowiła go wyprzedzić. Prawy prosty miał być tym co zatrzyma nadchodzącą szarże trafiając w szczękę przeciwnika. Postawiła wszystko na jedną kartę zasypując następnie przeciwnika ciosami w okolice głowy, głównie na zmianę prostymi, starając się jednak zbijać jego ciosy.
Shiro
Shiro
Wschodni Kaioshin
Liczba postów : 330

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Wto Maj 02, 2017 12:18 am
MG - Tensa
Rozpadało się na dobre. Ciężkie krople gęstego deszczu waliły po głowach niczym grad, tu i ówdzie uderzały pioruny. Stojący na drodze od strony lasu młodzian sapał donośnie, nie dowierzając przewadze wojowniczki. Patrzył tylko nań tępo, miarowo unosząc i upuszczając klatkę piersiową. W końcu się otrząsnął, wrzasnął wściekle i rzucił się w szale zemsty za kumpla po fachu.
Wystrzelił z lewej stopy z prawym przedramieniem mierzącym w stronę wojowniczki, drugim zaś schowanym za bokiem w zamachu. Sugerowałoby to, iż był obustronny, w końcu jego paralizator został przypięty po stronie ułatwiającej wyjęcie go prawą ręką. Ale czy starczyło teraz czasu na takie przemyślenia?
Znajdując się tuż przy Tensie, wyskoczył nagle w powietrze. Przepraszam, spróbował, albowiem sam właśnie oberwał pięścią w twarz. Coś właśnie gruchnęło, czyżby to jego policzek?
Dalej sprawa była już przesądzona. W zwarciu nie miał najmniejszych szans, wyprzedzony o kilometry pod względem zarówno prędkości jak i siły fizycznej. Po kilku ciosach jego ciało już tylko obijało się bezwładnie od ataków, następnie padając na ziemię. Z metalicznym pogłosem, co ciekawe.
Z kieszeni spodni wypadł wojownikowi kolorowy kawałek papieru, coraz bardziej moknący przez grube opady. Paralizator zaczął wydawać dziwne odgłosy, a następnie wydobyło się z niego nieco dymu. Najwyraźniej woda nie wpływała nań najlepiej. Ale czy to było teraz istotne? Wypadałoby poszukać schronienia.

Dla Tensy Koniec przygody

a dla Aymi jeszcze nie - MG

Po upływie kilku chwil drzwi budynku otworzyły się. A przynajmniej tak mogła wywnioskować po skrzypie półprzytomna już Aymi. Usłyszała niskie męskie warknięcie, jednak za nim, błagalny ton starszej kobiety. Po chwili ktoś wziął ją w - swoją drogą bardzo muskularne - ramiona i zaniósł do domu. Natychmiast zrobiło się jej ciepło. Ze zmęczenia zapadła w sen.
Ocknęła się na dywanie przy wesoło trzaskającym kominku. Obok stał kubek ciepłej herbaty. Całe pomieszczenie zostało wykonane z kamiennej cegły poza drewnianymi ramami łamanych na cztery części okien. Za nią stało kilka rzędów długich, drewnianych stolików. Siedziało przy nich nieco młodych ludzi - nieco od Akumy młodszych lub starszych - spożywających posiłek. Wszyscy nań patrzyli w milczeniu, wyraźnie zainteresowani.
Zaraz po przebudzeniu do nastolatki odezwała się okrąglutka babcia niskiego wzrostu z czerwoną chustą, która jakby nagle się za nią pojawiła. Z jej twarzy biła ludzka życzliwość i troska. Barwę głosu miała podobną do tej sprzed drzwi.
- O, już się obudziłaś? Chryste, jak dobrze, byłaś ledwo żywa - podsunęła kubek. - Napij się.
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 452

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

on Wto Maj 02, 2017 11:24 am
Tak więc walka dobiegła końca. Okazało się, iż młoda Halfka przeceniła swojego przeciwnika. Jej plan udał się w stu procentach. Ciało przeciwnika zostało dosłownie zmasakrowane przez uderzenia dziewczyny. Tensa usłyszała metal uderzający o ziemię, gdy ciało wojownika zderzyło się z nią. -Jednak nie byłeś tak silny jak sądziłam.- powiedziała do swojego jeszcze przed chwilą żywego przeciwnika. -To nie zabijanie nie wychodzi mi najlepiej.- uśmiechnęła się sama do siebie. Podniosła kartkę która wypadła z kieszeni wojownika, jak i przeszukała go, kto wie może paralizator wciąż działał, albo coś innego mogło znaleźć się w jego kieszeniach. Co do drugiego jednak nie udało jej się sprawdzić kieszeni, w końcu wyleciał w powietrze. Tensa spojrzała w niebo. Deszcz mocno już zdążył zmoczyć jej ciało, a błyskawice przecinające niebo nie pozwalały na pozostanie w tym samym miejscu. Schowanie się pod drzewem nie było najlepszym pomysłem, jednak musiała odpocząć. Usiadła pod rozłożystym drzewem i zasnęła.
-----------------------------------------------------
Tense przywitał nowy dzień, nowe przygody i nowe wyzwania. Wstała jak co rano. Nadszedł czas na jej codzienny trening którego to nie lubiła odpuszczać. -Czas brać się do roboty.- powiedziała do siebie rozpoczynając rozgrzewkę. Jak już nie raz robiła zaczęła od rozciągania się. Na pierwszy ogień poszły nogi. Tensa zaczęła od półszpagatu najpierw prawa noga i trzydzieści powtórzeń. Oczywiście jej noga "odsuwała" się do momentu w którym czułą już duże napięcie mięśniowe. W takiej pozycji pozostawała przez kilka sekund i prostowała się. Potem czas przyszedł na prawą nogę. Nie było to żadnym wyzwaniem, a czynnością już niemal automatyczną, w końcu sama nie wiedziała który to już raz je wykonuje. Wracając do meritum. Po obu nogach osobno przyszedł czas połączenie obu tych czynności i trzydziestokrotne wykonanie najzwyklejszego szpagatu. Tak jak wcześniej zatrzymując się na kilka sekund. Kiedy to nogi zostały już przygotowane do wzmożonego wysiłku przyszedł czas na wyższe partie ciała. Tensa zaczęła kręcić biodrami, najpierw 30 okrążeń w prawo, a potem kolejne 30 w lewo. No i na zmianę prawo lewo po 15, tak żeby nie wpaść w monotonię. Wyżej znajdowały się już ręce. Ten element postanowiła wykonać w równie "obrotowy" sposób co biodra. Obroty rękami w przód i w tył po trzydzieści, a potem jedna w przód i druga w tył, by na koniec zrobić jeszcze to samo, ale na odwrót. Nasza bohaterka chyba miała jakiś fetysz do liczby trzydzieści. Kiedy już wszystkie partie ciała zostały rozciągnięte nadszedł czas na kolejny element treningu. Tym razem chciała zmusić swoje ciało do zwiększonego wysiłku, aby uwolnić odpowiednie hormony. Jej włosy w ułamku sekundy zmieniły się na powrót w czarne. Ruszyła truchtem przez las. Z czasem rozpędzała się coraz bardziej, aż do momentu w którym przerodziło się to w prawdziwy sprint. Biegła z taką prędkością kilka kilometrów, aż jej oddech nie stał się cięższy. Wtedy to wróciła do truchtu przy pomocy którego wróciła na polankę na której kiedyś mierzyła się z Haricotto. Gdy dotarła na miejsca uspokoiła nieco oddech i postanowiła przejść do bardziej siłowego elementu treningu. Tak jak wcześniej kopnięciami ścięła dwa pokaźnych rozmiarów drzewa. Chwyciła je w dłonie. Tym razem z treningiem również miała iść od dołu. Na początek łydki. Tak więc trzymając ogromne drzewa w dłoniach zaczęła wspinać się na palce. Tym razem nie stawiała sobie jednak żadnego ograniczenia w ilości. Powtarzała tą czynność tak długo, aż nie poczuła bólu w przeciążonych mięśniach, wtedy to zrobiła jeszcze kilka powtórzeń. Następną grupą mięśniową miał być biceps. Zwykłe uginanie w którym to hantle zostały zastąpione przez wcześniej przygotowane konary wydawały się dobrym narzędziem do zwiększenia swojej siły. Tak jak i wcześniej ćwiczyła do padnięcia i jeszcze trochę. Co przyszło jako trzecie? A no przysiady, ćwiczenie ud i pośladków. Znów chwyciła konary w dłonie. Jej nogi raz za razem uginały się a tyłek wypinał, gdy rozwija mięśnie swoich nóg. Jak to miała w zwyczaju liczba powtórzeń była tak duża, że liczenie ich było bez sensu. W końcu poczuła ból w nogach pięć powtórzeń wystarczyło, aby postanowiła przejść do ćwiczenia tricepsu. Wyskoczyła na drzewo i chwyciła się dwóch równoległych do siebie dość grubych gałęzi. Zaczęła "uginać" ręce podnosząc się w głównej mierze opierając się na sile tricepsu. Nie robiła sobie przerw. Ćwiczyła do upadłego. Gdy już ręce nie mogły wytrzymać więcej wybiła się i złapała gałęzi ogonem. Podciąganie na ogonie przez większość czasu było przyjemne. Jednak w końcu i ta owłosiona część ciała zaczynała boleć. Był jednak to jej słaby punkt który bezzwłocznie należało wzmocnić. Na co przyszedł czas dalej? Ano na brzuszek który to chociaż już jako tako zrobiony swą rzeźbą odbiegał od wielu atletów. Chociaż czy było to, aż tak złe? Znów chwyciła się gałęzi, jednak w taki sposób jakby miała się podciągać. Podnosiła swoje nogi zginając je w kolanach. Robiła tak, aż mięśnie brzucha nie zaczęły mówić stop. Wtedy przerwała. W końcu to nie był jeszcze koniec jej zmagań. Korzystając z okazji zaczęła się najzwyczajniej w świecie podciągać. Niby proste, a jakie skuteczne. Jednak bez obciążenia wymagało to ogromnej liczby powtórzeń które to jednak z uśmiechem wykonała. Ilość powtórzeń nie odbiegała w tym wypadku od normy. Tak więc i to ćwiczenie znacznie zmęczyło jej organizm. Tensa puściła się. Upadła na ziemię i obróciła się na plecy. Brzuszki, dużo brzuszków to był jej cel. Czas nie grał roli. Liczył się efekt. Tak więc setki powtórzeń były wykonywane bez większego problemu. Tym razem znów do upadłego i jeszcze trochę dalej. Tensa patrząc w niebo wzięła głęboki wdech. Jej ciało było już zmęczone zmusiła się jednak do dalszego wysiłku. Obróciła się na brzuch i zaczęła robić pompki. Przez chwile nieuważny obserwator mógłby pomyśleć, iż to nie ona podnosi się, ale odpycha od siebie planetę. Nie byłą to prawda, jej moc nie pozwalała jeszcze na takie wyczyny. Po tym ćwiczeniu postanowiła, znów aktywować super sayiana i położyć się pod drzewem, aby dać ciału nieco odpocząć.

Znaleziony łup na pw - Shiro
Sponsored content

Polana     - Page 8 Empty Re: Polana

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach