Polana

Strona 11 z 15 Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polana

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:12 pm

First topic message reminder :

Polana na skraju lasu. Gdzieniegdzie porozrzucane są stare i pousychane pniaki drzew, potężne skały, które mogą robić za prowizoryczne krzesła oraz gęste krzaki, na których rośnie dzikie jedzenie.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Polana

Pisanie by Tensa on Sob Maj 27, 2017 6:38 pm

-Zadanie zadaniem, to nie znaczy, że nie można się pobawić, jesteś strasznie nudny. - rzuciła do towarzysza. Mężczyzna postanowił strzelić i w jednym momencie wysadzić całą wioskę. Tensa popatrzyła z żalem na swój plac zabaw, a potem z pogardą na sayianina.
-No i co w tym ciekawego? Gdzie krzyki bólu? Gdzie zapach palonych ciał? I gdzie dotyk krwi na ciele? Zero satysfakcji. Zero rozrywki.- powiedziała do wojownika. W tym momencie dwie osoby wyleciały w ich kierunku. Chłopak którego postanowiła powiesić i dziewczyna która miała spłonąć.
-Cholerne karaluchy. - powiedziała, w myślach dodając tylko krótkie "nie potrafią nawet umrzeć".
Czerwonowłosa dziewczyna ruszyła w szale wprost na Tense. Krzyk i furia, miały zetrzeć się z zimnym sadyzmem. Nie bawiła się w uniki czy bloki, przynajmniej na początku. Widziała zmierzającą w jej stronę pięść, złapała ją swoją własną dłonią. Patrzyła w oczy dziewczyny z satysfakcją widoczną jak na dłoni. Tensa zacisnęła pięść miażdżąc kości w dłoni dziewczyny, w razie czego była gotowa chwycić jej drugą rękę. Jednak nie liczyła, że będzie to potrzebne. Patrzyła na dziewczynę, widziała jej ból który tylko bardziej ją nakręcał. Trzymając zmasakrowaną dłoń wykonała obrót, tak, aby znaleźć się za dziewczyną wykręcając jej rękę.
-Nie wiesz co zrobiłaś dziewczynko. - wyszeptała jej do uchu, tak jak wcześniej jej bratu. Nacisnęła na założoną dźwignię, łamiąc rękę dziewczynie.
-Piękny dźwięk.- rzuciła krótko, tak jak i rzuciła dziewczyną w ziemię. Spojrzała na swojego towarzysza który to trzymał już na plecach sayianina.
-Dałaś mi się zabawić, może zasłużyłaś na moją pomoc.- próbowała znów nawiązać kontakt ze współlokatorką. Nie udało jej się to jednak. Podleciała do czerwonowłosej i silnym kopnięciem w skroń ogłuszyła ją i zarzuciła na plecy.
-Wracajmy na lądowisko.- rzuciła rozkazującym tonem do towarzysza.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Nie Maj 28, 2017 7:54 pm

Sytuacja z każdą chwilą stawała się coraz bardziej zagmatwana. Aymi nie wiedziała już, co ma myśleć, a co dopiero robić. Jej ostatnie pytanie wywołało zaskoczenie na twarzy rozmówcy, ale z jego słów wynikało, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż zna on Fasolkę. A raczej znał go kiedyś. Czerwonowłosa nie miała jednak stuprocentowej pewności, więc wolała nie zdradzać imienia ojca. Uspokoiła się jednak nieco.
- Leciałam właśnie do taty... - zaczęła, choć nie do końca taki był cel jej podróży. Właściwie to wcześniej chciała znaleźć Tensę i z nią lecieć do Haricotta, jednak saiyanin nie musiał o tym wiedzieć, prawda? - Bez jego zgody nie mogę nigdzie lecieć... Martwiłby się...
Chciała zyskać trochę czasu. Może mężczyzna pomoże jej w znalezieniu blondynki? A potem we trójkę odszukają bruneta i, kto wie, może nawet razem polecą na Vegetę pomóc w walce z tymi tsufulami?
Właściwie to byłaby skora poprosić Kai'a o pomoc, gdyby nie dwa drobne mankamenty. Raz - nie ufała mu na tyle, by się zdradzić, dwa - jego pocisk zniszczył magiczną chmurkę. Posmutniała na samo wspomnienie.
- Zniszczyłeś kinto... Korin będzie na mnie zły... Dał mi go w prezencie... - dodała jeszcze smutno, zerkając w miejsce, w którym eksplodował obłok. Wtedy też dostrzegła coś w dali, ponad drzewami. Ciemny obłok przypominający... - Dym?
Zmarszczyła brwi. Po drodze mijała jakieś niewielkie wioseczki, ale nie wyglądało, by w którejś działo się coś złego. Skąd więc ten dym? O ile to rzeczywiście dym...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Pon Maj 29, 2017 4:29 pm

Tensa wyraźnie zlekceważyła swoją przeciwniczkę. Nie udało się jej zmiażdżyć ręki młódki, jednak kilka palców wybiło jej się ze stawów, uniemożliwiając sprawne działanie dłoni. Wyszło jej za to złamanie ręki, a także reszta ciosów... Właściwie zdawało się, że wszystko poszło jak po maśle. Szybka podróż do pierwszej wioski, krótka rzeźnia, by znaleźć kilka silniejszych jednostek, które właściwie same wpadły im w ręce. Gdzie był haczyk?
Wojownik wisząc nad kobietą, wskazał nań otwartą dłonią, w której uformowała się kula energii. Ki wojownika zaczęła gwałtownie wzrastać (o czym świadczył szaleńczo pikający scouter), aż jego włosy całkowicie zbladły, unosząc się nieco.
- Nigdzie nie wracasz - otoczyła go fioletowa aura, a oczy stały się czerwone. -  Dziękuję za pomoc, madame. Proszę, nie bierz tego do siebie, dostałem zlecenie. Ci dwaj i tak wypełnią twój saiyański obowiązek lepiej niż ty.
No i wystrzelił tę swoją falę energii. Nie przemyślał tylko, że może zabić przy okazji jedną ze swych zdobyczy, jełop jeden.

Aymi z bardzo ale to bardzo dalekiej dali dostrzegła coś, co mogło przypominać dym. Skomentowała to słownie, a jej towarzysz do rozmowy odwrócił się i spojrzał w tamtym kierunku.
- No, ktoś może w kominku pali. W każdym bądź razie - zwrócił się z powrotem do rudej. - Sądzę że twój ojciec byłby bardzo dumny z tego, że dla nas walczysz. Musi mieć po prostu swoje osobiste powody, dla których do nas nie wrócił - podszedł do swej kapsuły i ponownie się o nią oparł.- No cóż, jak nie chcesz do nas dołączyć, to trudno, możesz lecieć. Będę tu na ciebie czekał, jakbyś się namyśliła.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Pon Maj 29, 2017 7:27 pm

Wszystko szło zgodnie z planem. No prawie wszystko. Jedynie zmiażdżenie dłoni nie przyniosło spodziewanego efektu. Towarzysz Tensy postanowił jednak dokonać jakiejś dziwnej przemiany. Pierwsze słowa w wystarczającym stopniu przekazały to co na myśli mógł mieć wojownik. Jedno było pewne, kolejna walka zbliżała się. Jednak aura i unoszące się włosy, zdecydowanie nie wyglądały na przemianę w super sayiana. Nie do końca była pewna co się dzieje. Jedyne co wywnioskowała to fakt, że znalazła kolejną ofiarę. Chociaż ta mogła próbować się bronić. Wiedziała już co potrafią sayianie, była gotowa dać z siebie wszystko. Słowa i wystawiona dłoń była sygnałem dla Halfki. Wiedziała co jej przeciwnik ma zamiar zrobić, kumulacja ki i uformowanie pocisku. Dziewczyna nie czekała, rzuciła nieprzytomną kobietą w przeciwnika, gdy tylko ten był gotów do wystrzału, jednocześnie uskakując około 15 metrów w prawo. Nie wiedziała czy wystarczy to, aby uniknąć się fali uderzeniowej, aczkolwiek ciało powinno zdetonować ją ponad ziemią, może nawet sayianin oberwie swoją własną techniką? Przy odrobinie szczęścia, to czcze marzenie mogłoby się spełnić. Krew godnego jej wojownika, na to czekała. Chciała jak najszybciej zadać mu rany, sprawić by krwawił, a ból który będzie odczuwał przerastał wszelki który wcześniej zadała. Zdradził ją. Nie zależało jej teraz na odnalezieniu małej, w końcu miała ciało tylko dla siebie. Chociaż czuła coś dziwnego co wiązało się z brakiem drugiej połówki. Gdzie zniknęła? Czemu? Nie wytrzymała tego co zrobiła jej gorsza siostra? Pytania które ją ciekawiły musiały zejść na dalszy plan. Wiedziała, ile czasu potrzebuje. Dwie sekundy, nic więcej. Dwie techniki, jedna na dłoń. Musiała zagrać na czas. Chciała poznać swoją nową moc. Wykorzystać to co poznała ostatnio. Na chwilę przed lądowaniem po uniku w jej dłoniach zaczęła kumulować się życiodajna energia. Technika zwana "Final Spirit Cannon", lub jak nazwała ją ta lepsza Tensa "Łamacz gór". Dość prostacka nazwa, jednak idealnie oddawała efekt techniki. Test bojowy połączony z ogromnym zniszczeniem. Czy może być coś lepszego? Jednak jak uzyskać dwie sekundy potrzebne do naładowania podwójnego łamacza gór? Musiała zrobić coś na co nie miała najmniejszej ochoty. Mimo buzującej krwi i podniecenia od którego jej ciało zaczynało się trząść postanowiła zwiększyć dystans. Leciała na wstecznym po ukosie, tak, aby wznieść się ponad linie drzew nim jej plecy napotkają któreś z nich.
-Zdrajca! - krzyknęła. Po zimnie w jej głosie nie było już śladu, czysty gniew przemawiał przez jej usta, gdy cofała się o 200 metrów w tył. Czy przeciwnik ruszy za nią? Tego nie była pewna, jednak zakładała, że sayiańska krew da o sobie znać i ruszy on w pogoń. Wprost w pułapkę złotowłosej. Jej źrenice rozszerzały się, gdy wojownik postanowił się zbliżyć. Śmierć była dla niej niczym narkotyk który nigdy nie był w stanie w pełni ugasić głodu. Z każdą sekundą żądza rosła. Czuła krew pulsującą w jej skroni, widziała jak klatka piersiowa przeciwnika porusza się, by gdy zgaśnie w nim iskra życia opaść bezpowrotnie. To był jej żywioł. Nie walka, lecz mord. Chociaż opór dodawał temu pikanterii, niczym przyprawa. Odległość którą przebyła była idealną, by technika była gotowa. Teraz tylko trafić pociskiem. Nie, pocisk to głupi pomysł, nie poczuje ciepła krwi która rosi jej ciało. Metalicznego posmaku wpadającego do jej ust życiodajnego płynu. Na moment musiała się zatrzymać, aby ruszyć w stronę przeciwnika z gotową techniką. Ruszyła wprost na wroga, wiedziała, że to głupie, w końcu to nie ona miała poczuć ból, czekała do ostatniej chwili, aby zniwelować atak przeciwnika ostrym nurkowaniem pod niego. Wynurzyć się za nim, wykonując piruet, tak, aby móc widzieć jego plecy, które jeszcze przez moment miały pozostać w całości. W myślach już słyszała jak sayianin błaga ją o litość, widziała jak kuli się ze strachu i wije z bólu. Chciała tego bardziej niż czegokolwiek innego, tylko na tym jej zależało. Dwa pociski uderzyły w plecy przeciwnika. Wiedziała, że użycie techniki z bliska nie pozwoli jej na zwiększenie swoich rozmiarów, na nabranie jeszcze większej mocy. Przeciwnik nie zginie od razu. Będzie konał powoli. Pociski uderzyły, a Halfka obserwowała jak jej przeciwnik odczuwa jej efekt. Grymas jej twarzy nie ukazywał już gniewu, jedynie ekstazę. Nie czuła się jeszcze tak dobrze.


Ostatnio zmieniony przez Tensa dnia Wto Maj 30, 2017 8:27 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Pon Maj 29, 2017 11:08 pm

Kai z premedytacją pominął kwestię zniszczenia obłoku kinto, skupiając się na temacie proponowanej wyprawy na Vegetę. Próbował zachęcić dziewczynę, stwierdzając, że Haricotto byłby z niej dumny, gdyby wiedział, że walczy za "ojczyznę". Zastanawiała ją jednak kwestia tych "osobistych powodów", z powodu których brunet pozostawał na Ziemi, wiedziąc, że jego ojczysta planeta jest okupowana przez potwory zwane tsufulami.
Mężczyzna dał jej wolną rękę. Mogła lecieć z nim teraz lub później, a on będzie czekał. Zawahała się. Czy powinna ot tak odlecieć i zostawić saiyanina samemu sobie? A może jednak lepszym pomysłem będzie zgodzić się na tę podróż? W końcu zawsze zyskałaby trochę doświadczenia, poznałaby nowe miejsca... Ciężko jej było podjąć odpowiednią decyzję. Jej wrodzona ciekawość ciągnęła ją w nieznane, ku nowej planecie, o której tylko słyszała. Jednak wyuczona ostrożność hamowała dziecięcy zapał przygód. Rozsądek podpowiadał jej, że powinna przynajmniej poinformować kogoś, że zamierza opuścić Ziemię.
- To ja poszukam... znaczy... polecę do taty i spytam, czy mogę lecieć, dobrze? - rzuciła jeszcze w stronę ogoniastego, wznosząc się ponad ziemię. Obserwowała go cały czas, aż wreszcie znalazła się nad koronami pobliskich drzew. Wtedy rozejrzała się, szukając odpowiedniego kierunku. Ruszyła nad lasem w stronę polany, gdzie miała zamiar zacząć poszukiwania Tensy. Co jakiś czas oglądała się na majaczący w dali dymny sznureczek, który dziwnym trafem napawał ją niepokojem. Jakby wiązał się z czymś złym. Zastanawiała się, czy nie skręcić czasem w tamtą stronę i nie sprawdzić tego całego "kominka", ostatecznie jednak zachowywała stosowny dystans.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Wto Maj 30, 2017 11:36 pm

Tensa, zakała saiyańskiego rodu, postanowiła wyrzucić ciało w powietrze, zagradzając drogę śmiertelnemu pociskowi. Poskutkowało. Energia w nim musiała być bardzo skupiona, gdyż rozsadziła dziewczynę na maleńkie kawałki, nie lecąc już dalej. Potem uciekła, ładując technikę. Przeciwnik próbował ją dogonić, lecz był wyraźnie wolniejszy. Zaczął ją ostrzeliwać szybkimi Ki Blastami, cztery z nich trafiły, lecz nie wyrządziły większych szkód. Był bezradny. Gonił za nią, wściekle, a jego twarz coraz bardziej traciła na wyrazie twarzy, którego można by nazwać... przytomnym. Czyżby był pod wpływem jakiejś hipnozy, magii? Cóż, na zastanawianie się nad tym nie było czasu. Wojowniczka zatrzymała się nagle, dała nura pod oponenta i wsadziła mu dwie kule energii w plecy. Krzyknął z bólu, dając kobiecie wspaniałą, sadystyczną przyjemność. Padł na ziemię. Jednak, co ciekawe, wstał. Złapał się za krwawiące ramię. Widać było, że sam z siebie nie umrze, ale przecież stał przed nim ktoś, kto mu zaraz pomoże.
- No dobra... Ha... To było niezłe. Ale zanim mnie zabijesz - mam dla ciebie ciekawą ofertę. Posiadasz ogromną moc. Szkoda by było ją zmarnować. A ja wiem, jak wyciągnąć z twojego potencjału sto procent.

Po przebyciu pewnego odcinka drogi w stronę Aymi nagle pomknęły z dołu dwa Ki Blasty jednocześnie. Od lewej i od prawej. Nie leciały one z miejsca, w którym przebywał Kai, punkt ich wylotu znajdował się tam, gdzie przed sekundą rudowłosa. Czy postanowił ją śledzić? Nim zdążyła sobie odpowiedzieć na to pytanie, ujrzała przed sobą nikogo innego jak Tensę. Miło, prawda? No niekoniecznie. Na jej twarzy witał szaleńczy uśmiech, a ona sama celowała doń kolejną kulą Ki.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Sro Maj 31, 2017 3:09 pm

No i wzniosła się ponad drzewa nie zatrzymywana przez nikogo. Ogoniasty najwidoczniej rzeczywiście zamierzał tu na nią zaczekać. Szybko znalazła odpowiedni kierunek i ruszyła w stronę polany, od czasu do czasu zerkając na smużkę dymu nieopodal. W pewnym momencie jednak coś przeszkodziło jej w podróży. Dwie kule energii mknęły z dołu w jej kierunku. Odruchowo zanurkowała ruchem świdrowym, przelatując między pociskami, i już zaczęła się rozglądać za źródłem ich wystrzału. Wtedy też dostrzegła znajomą blondynkę.
Uśmiech zaczął odmalowywać się na twarzy ognistowłosej, lecz nim osiągnął finalny stan, zastygł i się cofnął. Już widziała kiedyś taki wyraz twarzy o niebieskookiej, a to nie wróżyło nic dobrego. Tym bardziej, że w dłoni koleżanki zaczął się tworzyć kolejny pocisk.
- Tensa..? - szepnęła pytająco. Wiedziała, że w starciu ma marne szanse, w końcu ostatnim razem udało jej się tylko ze względu na wsparcie tej dobrej części dziewczyny, która walczyła o kontrolę nad własnym ciałem.
- Dlaczego? - spytała, będąc gotową do uniku, gdyby kula poszybowała w jej stronę. - Czy zrobiłam coś źle?
Nie wiedziała, jak halfka zareaguje na jej słowa. I czy w ogóle zareaguje. Mogła po prostu je zignorować i najzwyczajniej w świecie ją zabić. Ale czy tak się stanie?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Sro Maj 31, 2017 5:08 pm

"Czy zrobiłam coś źle?"
Po tym pytaniu towarzyszka zasłoniła suszone wcześniej zęby wargami, dalej się uśmiechając. Przechyliła głowę.
- Bingo - rzekła. - Co ty sobie myślisz, wymigasz się od saiyańskiego obowiązku? Jesteś żałosna. I niegodna, by mi towarzyszyć.
Wystrzeliła w stronę rudowłosej kulę energii. Ta jednak nie była tak szybka, jak ataki, które mogła wcześniej ujrzeć w jej wykonaniu. Czyżby jeszcze dawała jej ostatnią szansę?
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Sro Maj 31, 2017 7:01 pm

Cztery ki blasty uderzyły w ciało Tensy, poczuła jak pociski rozbijają się o jej zbroję. Podniesiona temperatura i siła uderzenia podobna do pchnięcia nie była jednak w stanie zatrzymać jej przygotowań. Pociski energii wywołały na jej ciele najwyżej siniaki. Tensa uśmiechnęła się, jej ofiara najwidoczniej nie miała zamiaru poddać się bez walki. Scouter również dał znać o swojej obecności, nagły skok mocy automatycznie uruchomił urządzenie.
-Ponad 3 tysiące jednostek, zapowiada się ciekawie, może nawet uda mu się mnie zranić.- skomentowała w myślach. Ruszyła do ataku, znając moc przeciwnika cieszyła się jeszcze bardziej. Do tej pory nigdy nie udało jej się dorwać tak silnej ofiary. Sayianin szarżował wprost na nią tak jakby chciał jak najszybciej zginąć. Lepiej dla Tensy. Zanurkowała, by wynurzyć się za przeciwnikiem. Dwa potężne pociski z ki uderzyły w jego plecy. Krzyk bólu mieszał się z dźwiękiem pękającej zbroi. Patrzyła jak przeciwnik upada, mimo bólu który zdołała mu zadać nie była usatysfakcjonowana. Tak szybka śmierć? Liczyła na zabawę, chciała pomęczyć swoją ofiarę nim wyciśnie z niej resztki życia. Patrzyła z góry na ciało, krew szybko opuszczała ciało sayianina przez ranę na plecach. Uruchomiła scouter, aby przeszukać okolicę. Może i nie zależało jej na odnalezieniu tamtej czerwonowłosej, jednak czuła, że brakuje jej czegoś. Tej drugiej "lepszej" połowy która wyłączyła się podczas masakry w wiosce. Czemu? Nie wiedziała, ale mimo, że posiadała kontrole nie chciała jej stracić. W końcu mimo różnic były jedną osobą. Nie widziała sposobu na odzyskanie jej, mogła jedynie wypełnić jej ostatnią wolę, uratować tamtą dziewczynę. Nagle jej przeciwnik zaczął wstawać, a właściwie nieco podniósł się. Zaczął mówić coś o większej mocy, jednak Tensa nie słuchała. Sama była w stanie o siebie zadbać. Z zaciekawionym wyrazem twarzy wylądowała obok nim skończył mówić.
-Ciekawe czy to też przeżyje?- pomyślała przerywając przemowę sayanina silnym kopnięciem w gardło, najzwyczajniej miażdżąc je. Chwilę przysłuchiwała się dźwiękom dławiącego się przeciwnika analizując dane które podał jej scouter.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Sro Maj 31, 2017 8:17 pm

Tensa czuła się, jakby już wygrała tę walkę. Przeciwnik resztką sił podniósł się, ciężko poobijany. Ale wciąż zdolny do walki. Przełapał nadchodzącą nogę prawym ramieniem pozwalając, by lewe sobie zwisało - nie do końca kontrolowanie. Przyciągnął ją do siebie i zaserwował jej potężne kopnięcie w brzuch. Wojowniczka na moment straciła oddech. Pewność siebie ją zgubiła. Zaraz po uderzeniu kolanem wyrzucił ją daleko w ziemię, by ta odbiła się niczym piłka.

^ To się stało na pewno.
v To się może stać.

Żołnierz nie zwlekał. Jego mina stawała się coraz bardziej obłąkana, lecz ruchy, które wykonywał, były w pełni skoordynowane. Wytworzył w dłoni dość sporą kulę Ki, a następnie nią rzucił. Ta rozdzieliła się trzy mniejsze, które poleciały w stronę kobiety po łuku - jedna z lewej, druga z prawej, a trzecia górą. Szybko dołączył do swych pocisków serwując blondynce siarczysty prawy prosty. Następnie wbił ją w ziemię paraliżującym ciosem kantem dłoni.
- Nie to nie. Było do nas dołączyć - uśmiechnął się, szczerząc... kły? Znów otoczyła go fioletowa aura. Złożył dłonie w trójkąt. Pojawił się w nich pomarańczowy okrąg. Wokół niego zatańczyły błyskawice. - Giń! KILL DRIVER!
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Czw Cze 01, 2017 7:32 am

Szła pewna siebie, gotowa dobić swoją ofiarę i wyruszyć szukać rozwiązania zagadki jaką było zniknięcie drugiej połowy jej duszy. Nie rozumiała uczucia pustki wiedziała tylko, że spowodowało je nagłe ucichnięcia jej współlokatorki. Szybkie kopnięcie miało zakończyć marny żywot istoty która odważyła jej się przeciwstawić, jednak tak się nie stało. Wojownikowi udało się złapać nogę Tensy i przyciągnąć do siebie by móc poczęstować jej brzuch silnym kopnięciem. Halfka czułą jak jej żebra wginają się do środka pod wpływem silnego ciosu, powietrze zostało siłą wypchnięte z jej płuc. Odleciała spory kawałek odbijając się od ziemi jak piłka. Kurz wzbijał się w powietrze za każdym razem, gdy zderzała się z ziemią. W końcu jednak musiała się zatrzymać. Leżała twarzą do ziemi łapczywie łapiąc zagrabione jej powietrze.
-Skurwysyn zaskoczył mnie. Po takim czymś nawet ja bym nie wstała, jak raz przydałaby się ta dobra to jej nie ma. Ehh... jest silny i wolny, do tego jego pociski nie są najsilniejsze, przynajmniej te zwykłe, zwykłe rzucenie się nie zadziała. Żeby taki śmieć zmusił mnie do myślenia, wyrwę mu ręce. - Na chwilę udało jej opanować się emocje. Gniew jednak wciąż nią targał, zwykły śmieć ledwo kwalifikujący się do średniej klasy był w stanie nią pomiatać. Teraz już nie tylko chciała poczuć jego krew, miał zamiar go poszatkować. Łamać po kolei kości słuchając jak błaga o litość, jednak nie zamierzała mu jej okazać. Planowała zostawić go na żer zwierzętom bez szans na jakąkolwiek obronę, obserwowałaby jak mieszkańcy lasu odrywają kawałki jego ciała, rozkoszowała się bólem. Teraz jednak musiała walczyć ciosy znacznie ją poharatały liczyło się więcej niż sam instynkt. Nie mogła zapamiętale atakować, musiała przejść do defensywy. Walczyć z kontry. Niosło to za sobą ryzyko jednak była pewna swojej szybkości. Trzy pociski energii po łuku pomknęły w jej kierunku odcinając szansę uniku, sam przeciwnik ruszył pomiędzy nimi. Nie był już ofiarą, awansował w jej oczach, jednak mimo wszystko miał stać się kimś na kim rozwinie się jej sztuka zadawania bólu.
-W tył!- usłyszała rozkaz w swojej głowie. Wykonała go bez wahania.
-Wróciłaś.
-Ja się tym zajmę, tu nie wystarczy sama siła. - zła Tensa nie chciała oddać władzy. Wolałaby dokonać masakry, wiedziała jednak, że ta druga lepiej nada się do tego pojedynku. Tu nie liczyło się to czy ma skrupuły, taktyka stała się ważniejsza. Zwiększenie dystansu było jej zdaniem tej dobrej najlepszą możliwością. Pociski leciały po łuku w cel, zostanie w miejscu było jednoznaczne z oberwaniem, nurkowanie po raz drugi było zbyt oczywiste, tak jak i szarża na przeciwnika choć umożliwiłaby unik i przejęcie inicjatywy była zbyt łatwa do przewidzenia. Próba ograniczenia jej ruchów była jednak czymś co miało zadziałać na niekorzyść sayianina. Wcześniej nie będąc w stanie jej dogonić użył ki blastów którym udało się tego dokonać, jego pociski były szybsze od niego. Zderzenie technik powinno nastąpić przed dotarciem przeciwnika, spotkanie powodujące wybuch powinno stanowić zasłonę przed wzrokiem, dając jej ułamki sekund na reakcję nim przeciwnik do niej dotrze. Wycofała się 5 metrów, aby nie być łatwym celem umożliwiając wykonanie defensywnej części planu. Musiała maksymalnie wykorzystać czas który pozostał do "przybycia" sayianina. Sama również nie widziała przeciwnika, mogła jednak założyć co zamierza on zrobić no przynajmniej tyle, że wiązało się to z frontalną szarżą. Pytaniem było w jaki sposób zamierza zaatakować. Jednak i to nie mogło umknąć uwadze Tensy, w końcu nie bez powodu była jedną z najlepszych uczennic. Pamięć i zdolność do analizy w jej przypadku daleko posunięte były atutem o wiele większym niż jej szybkość i była tego świadoma.
-Wykonanie chwytu przy takiej różnicy szybkości byłoby uzasadnione jednak samą próbę łatwo byłoby obrócić przeciwko atakującemu. W takim razie jedyne co mu pozostało to rozpoczęcie starcia ciosem, nie mogę mieć pewności czy będzie to kopnięcie, czy zwykłe uderzenie. Wcześniej do chwytu użył prawej ręki a do kopnięcia lewej, to znaczy, że są w jego przypadku dominujące. Będąc z prawej powinnam być bezpieczniejsza. - starała się przewidzieć co jej przeciwnik ma zamiar zrobić. Wciąż unosiła się nad ziemią, a kolejne cenne sekundy uciekały. Obniżyła poziom lotu, tak, aby znaleźć się poniżej szarżującego przeciwnika. Planowała złapać jego prawą nogę i cisnąć nim o ziemię tak, aby upadł na twarz, liczyła, że nie uda mu się przewinąć takiego rozwoju sytuacji. Gdyby udało jej cisnąć się nim o ziemię planowała lecieć za nim by dotrzeć do niego w momencie gdy ten odbije się do ziemi i z pełnym rozpędem kopnięciem uderzyć w jego kręgosłup na podobnej wysokości co wcześniej technika. Chciała go złamać uniemożliwiają mu dalszą walkę. Jeśli udałoby jej się tego dokonać uniosłaby się na 10 metrów nad przeciwnikiem.
-A teraz gadaj, gdzie jest twoja drużyna, nie posłali by was bez możliwości komunikacji. - rzuciła wypranym z emocji głosem.
-Zabijmy go, niech cierpi
-Jest mi potrzebny


Ostatnio zmieniony przez Tensa dnia Pią Cze 02, 2017 11:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Czw Cze 01, 2017 1:46 pm

Tensa wreszcie się odezwała, ale słowa, jakie kierowała w stronę stalowookiej, wprawiły młodą w jeszcze większą konsternację.
- Obowiązku? Ale... - urwała w momencie wystrzelenia pocisku, tym samym uskakując w bok. Zauważyła, że kula energii była wolniejsza, niż mogła się tego spodziewać po ataku blondynki. To samo w sobie było zastanawiające, wszak jej ostatnie spotkanie z tą wersją koleżanki omal nie zakończyło się śmiercią. Pamiętała jeszcze słowa niebieskookiej, że to, co w niej siedzi i próbuje się wyrwać na wolność, jest na tyle nieobliczalne, że powstrzymać to może tylko Haricotto.
- Nikt mi nic nie mówił o obowiązkach - stwierdziła po prostu, obserwując poczynania unoszącej się przed nią kobiety. Z jej słów wynikało, że młoda wręcz powinna polecieć na Vegetę, by wspomóc saiyan. Ale czy blondynka posyłałaby ją w nieznane, kiedy miała się nią opiekować? Nad rzeką sprawiała raczej wrażenie, że się o nią martwiła, w górach zaś... jej druga wersja była skora ot tak pozbawić życia niewinnych, a później nawet ją. Czy więc ta zła Tensa wspominałaby cokoliwiek o towarzystwie? Prędzej byłaby skora wyrządzić jak najwięcej szkód.
Aymi zacisnęła dłonie w pięści. Coś tu się stanowczo nie zgadzało. Blondynka nie zachowywała się tak, jak powinna. Jej dobra strona nie pozwoliłaby na wylot bez uprzedniej konsultacji z Haricotto, a ta zła z pewnością nie obchodziłaby się z nią tak łagodnie. Dziewczyna wiedziała, jak szybka i silna może być jej koleżanka. Nie było tego widać po osobie stojącej przed nią.
- Ty nie jesteś Tensa - rzuciła oskarżeniem, a energia wokół jej ciała zafalowała. - Gdzie jest moja przyjaciółka? Co z nią zrobiłaś?
Była zła, nawet bardzo. Próba oszukania jej w ten sposób? Nie zamierzała tego puścić płazem. Mimo wszystko czekała na reakcję, gotowa w razie konieczności wykonać stosowny unik. Chciała wiedzieć, co kobieta przypominająca Tensę chciała przez to osiągnąć. Czy rzeczywiście chodziło tylko o wymuszenie na niej wyprawy na Vegetę? Jeśli tak, to pewnie nawet ten cały Kai maczał w tym swoje palce. I w takiej sytuacji miała zaufać obcym saiyanom? Nic z tego.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Sob Cze 03, 2017 10:24 am

Yaaay, dobra Tensa powróciła! I wszystko wskazywało na to, że uratuję swą ciut gorszą pod względem strategii siostrę. Cofnęła się szybko przed nadlatującymi ki blastami. Te zderzyły się w jednym punkcie. Zaraz za nimi poleciał saiyanin, przed którym kobieta uratowała się susem w dół. Następnie złapała go za nogę, lecz zajęło jej to nieco dłużej niż oczekiwała, gdyż musiała zmienić nieco pozycję. W końcu przeciwnik wyleciał z dymu wytworzonego po uderzeniu.
Wojowniczka rzuciła przeciwnikiem o ziemię. Ten próbował zmienić tor lotu, lecz ostatecznie i tak upadł na brzuch. Przygwożdżony boleśnie butem. Spytała się o jego drużynę. Ten zaśmiał się z trudem.
- Myślisz że podam ci na tacy wszystkie informacje o nich?
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Sob Cze 03, 2017 10:51 am

Wszystko poszło po jej myśli. Nie mogło być inaczej w końcu plan w swoich założeniach był niemalże idealny, a do tego zdążyła już "wyczuć" swojego przeciwnika. Widziała jak lecący wprost na spotkanie z ziemią mężczyzna próbuje jeszcze się przed tym uchronić. Jego wysiłki były jednak bezskuteczne z ogromną siłą wbił się w ziemię. Tensa nie marnowała czasu przyciskając przeciwnika butem do ziemi. Nie miała zamiaru dać mu uciec. Zadała mu proste pytanie, nie chciał on jednak współpracować.
-Widzisz nic nam nie powie, skończmy z tym.
-Jeszcze jedna próba i dam ci się nim zabawić. - co prawda chciała wydusić z niego informację, jednak wiedziała, że ta zła w każdej chwili może próbować odzyskać kontrolę. Patrzyła na pokonanego z góry. Silnym "tąpnięciem" uderzyła w zdrowy bark uszkadzając mu sprawną rękę.
-Nie mam zamiaru się z tobą bawić, sama mogę ich odnaleźć, ale dam ci jeszcze jedną szansę na przeżycie. Więc gdzie są? - zapytała naciskając coraz mocniej na jego kręgosłup. Czekała na odpowiedź, aż ten nie pękł pod jej naporem. Gdyby odpowiedział, miała zamiar zakończyć to szybkim kopnięciem w potylicę łamiąc podstawę jego czaszki, lecz jeśli nie zamierzał nic mówić...
-Mówiłam.
-Miałaś rację, pobaw się.
-Nie traktuj mnie jak dziecko. - rzuciła już na głos dziewczyna kopnięciem obracając swoją ofiarę by móc spojrzeć jej w oczy. Dwa kopnięcia w piszczele mające je złamać uderzyły w sayianina.
-Trzeba było jej posłuchać. - odpowiedziała kolejnymi kopnięciami kolejno łamiąc żebra, tylko dwa miały zostać całe... przynajmniej do momentu, aż nie postanowiła nastąpić na mostek i złamać go naciskiem swojego buta.
-Co by z tobą jeszcze zrobić? - powiedziała kucając obok ciała wojownika. Jej palce wbiły się w jego oczodoły, nie na tyle, aby uszkodzić mózg chciała jedynie go oślepić. Spojrzała na zakrwawioną dłoń, złapała przeciwnika za szczękę chcąc złamać mu żuchwę.
-Nudzisz mnie. - powiedziała wkładając dłoń do jego ust, chwyciła język i szarpnęła, aby go wyrwać.
-Ja się pobawiłam, możesz sobie porządzić. - rzuciła w eter.
-Nie mogłaś go po prostu zabić prawda?
-Tak jest zabawniej.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Sob Cze 03, 2017 11:47 am

MG - Tensa
Tensa trochę pobawiła się nad konającym przeciwnikiem, nad czym nie chce mi się za bardzo rozwodzić, bo to i tak już koniec przygody. W każdym razie wojownik nic nie powiedział. Nie miał też połamanych piszczeli, reszta tortur raczej się udała. Najdziwniejsze jednak było to, że przeciwnik przy śmierci jakby zamienił się w fioletowawy pył, odpływający hen daleko w powietrzu. Czyżby jakieś czary?

Dla Tensy the end.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Sob Cze 03, 2017 11:48 am

Przeciwnik najprościej w świecie zginął, a dobra Tensa znów przejęła kontrolę, by kontynuować poszukiwania Aymi.

------------------------------------------------------------
Trening: Assj

Tensa leciała poprzez niebo wzrokiem starając się wypatrzeć Aymi. Jej zła siostra postanowiła jednak się wtrącić.
-Stałaś się silniejsza, nie spodziewałam się, że dasz radę temu saiyanowi
-Sądzisz, że po tym wszystkim co zrobiłaś w wiosce pozwolę ci się znowu wyrwać? Zapomnij.
-Sama oddałaś mi kontrolę, wiedziałaś co mogę zrobić, ale nie o to mi chodzi, jesteś gotowa, aby zwiększyć swoją, naszą moc, wyląduj.
-Obym tego nie żałowała.- odpowiedziała. Postanowiła posłuchać swojego głosy w końcu tak "miła" wymiana zdań zdarzała im się coraz częściej. Okiełznanie mocy super sayiana, M2, no i walka z najeźdźcami z Vegety, może zła Tensa nie była tak do końca zła?
-Więc czego chcesz?- jej głos uniósł się w powietrzu nawet jeśli miała na tym zyskać powinna teraz szukać czerwonowłosej. Zza drzewa wyszła ona same we własnej postaci. Nie dziwiło to Tensy. Już nie. Ciekawiło ją tylko czy to wszystko dzieje się w jej głowie czy może zła część jej osobowości nauczyła się tworzyć własnego avatara.
-Jak sądzisz jesteś w stanie jeszcze bardziej wzmocnić swoje ciało? Widziałaś skok mocy tamtego wojownika, różnica była o wiele większa niż w przypadku twojej przemiany
-Możliwe, że przepuszczenie większej energii ki jeszcze bardziej wzmocniłoby moje mięśnie, ale nie jestem pewna czy to zadziała, do tego on był czystej krwi to mogło mieć znaczenie.
-Może warto spróbować, nasze ciało traktuje już twoje blond włosy jak normalne, może gdyby jeszcze raz się przemienić zwiększyłoby to naszą moc?
-Nie wydaje się to takim złym pomysłem, jednak czy nie będę tracić energii tak jak zanim opanowałam tą przemianę?
-Pewnie tak, zwiększymy moc kosztem energii, na jakiś czas będziemy silniejsze, a w razie czego wrócimy do obecnej formy.
-W takim razie spróbuję przepuścić przez nasze ciało więcej mocy.- odpowiedziała Tensa. Zła część stanęła opierając się pod drzewem i z uwagą przyglądała się sytuacji. Dziewczyna zamknęła oczy. Tym razem przemiana nie miała oprzeć się na gniewie. Sama musiała kontrolować swą złość. Zamknęła oczy. Musiała się skoncentrować. Oczami wyobraźni widziała swoje ciało. Skupiła się na przepływającej przez nią energii ki. Wiedziała co musi zrobić. Przypomniała sobie uczucie przepełniającej ją mocy kiedy po raz pierwszy zmieniła się w super sayiana. To jak jej mięśnie zwiększyły swoją siłę napędzane jej energią. Starała się uwolnić moc której opanowanie zajęło jej tak wiele czasu. Krzyk zaczął wydobywać się z jej ust. Energia buzowała w jej ciele powoli uwalniając się. Moc zaczęła się z niej ulatniać. Kamienie unosiły się w powietrze, a ziemia w okół odlatywała we wszystkie strony tworząc krater. Jedynie w miejscu gdzie stała ziemia zachowała swój pierwotny kształt. Aura która ulatniała się z jej ciała była na tyle gęsta, że można by wbić w nią siekierę. Ogromne ilości energii uwalniały się z jej ciała.
-No nieźle.- rzuciła stojąca pod drzewem Tensa. Krzyk blondynki nabrał na sile, jej moc rosła coraz bardziej. Wiedziała co powinna zrobić. Okiełznać moc. Zamknąć ją we własnym ciele. Czuła jak jej mięśnie rosną pod naporem energii. Jej ubranie napięło się do granic możliwości, a muskulatura ciała przekroczyła jej wyobrażenia. Energia wydobywająca z jej ciała została stłumiona, jednak wciąż się wydobywała. Mięśnie napięły się do granic stawała się większa.
Po chwili stała już w pełnej okazałości swojej nowej przemiany.
-Nie za duże te mięśnie? - zapytała stojąca pod drzewem dziewczyna. Tensa wykonała kilka ciosów w powietrze.
-Moja szybkość się nie zmieniła, do tego krępują ruchy, chyba zrobiłam coś nie tak.
-Właściwie to wszystko jest tak jak powinno być, ale twoje mięśnie nie powinny, aż tak się rozrosnąć.
-Może to efekt za dużej mocy?
-To dlaczego przy super sayianie tak się nie stało?
-Właściwie to uwalnia on mniej mocy.
-Może i masz rację, ale chyba jest jakiś sposób, aby zwiększyć moc jeszcze bardziej.
-Nie możemy mieć pewności.
-Pamiętasz pierwsze spotkanie z patrolem?
-Tak, ale co to ma do rzeczy?
-Kiedy ten cały Trunks się przemienił Nekomi wspomniała o super sayianie 2.
-Brzmi to jak drugi stopień przemiany, ale jego mięśnie nie urosły, aż tak.
-Może lepiej kontrolował swoją ki? Może właśnie osiągnęłaś jakiś stan pośredni?
-Ma to sens, może jeśli zwiększę przepływ ki mniejszą ilość zatrzymując w mięśniach pozwoli moc wzrośnie, a jednocześnie nie będę krępować sobie ruchów.
-Nie przekonamy się jeśli nie spróbujesz. - Halfce nie było trzeba więcej mówić miała wrażenie, że wie co powinna zrobić. Zmniejszyła ilość ki wracając do swojej poprzedniej formy. Dała sobie chwilę, aby złapać oddech. Musiała być spokojna manipulowanie swoją energią w taki sposób nie należało do najprostszych. Oczyściła umysł ze zbędnych myśli skupiając się tylko na swojej mocy. Ciszę przerywał tylko świszczący od czasu do czasu wiatr. Powoli zwiększała ilość mocy która przechodziła przez jej ciało. Czuła drżenie mięśni poddawanych przez jej moc kolejnej mutacji. Nie starała się nad nim zapanować, musiała skupić się na nie przeciążeniu swojego organizmu. Z każdą sekundą czuła jak coraz większa moc przepływa przez jej ciało, jak coraz więcej energii uchodzi w powietrze. Przestała zwiększać przekazywaną energię musiała zapanować nad tą która się uwalniała. Starała się jeszcze bardziej przyspieszyć ki które krążyło w jej ciele, zamykając moc w szczelnym obiegu nie zatrzymując jednak większej jej ilości w żadnym miejscu na dłużej niż ułamek sekundy. Jej usta rozwarły się, a krzyk wydobył się z gardła, ból który powodowała technika był nie do zniesienia. Czuła się jakby przeciążała każdy pojedynczy mięsień w swoim ciele. Jakby nadwyrężała każde ścięgno. Ogromna moc niosła za sobą ogromny koszt. Chciała jednak więcej, musiała spróbować, nawet gdyby w tym momencie utrzymała przemianę ból który wiązał się z nią uniemożliwiłby jej walkę. Jej zła siostra upadła na ziemię, czuły to samo, jednak wzmocnione poprzednią przemianą ciało było w stanie wytrzymać więcej. Krzyk dwóch sayianek łączył się ze sobą. Drzewa zaczęły uginać się pod wpływem mocy Tensy.
-Przestań! - krzyknęła leżąca pod drzewem dziewczyna. Jej dobry odpowiednik jednak nie zamierzała tego robić. Czuła, że da radę, mimo bólu była zbyt blisko celu żeby zaprzestać. Skupiła całą dostępną sobie moc włączając ją do obiegu. Przed jej oczami zaczęły skakać mroczki. Ledwo łapała powietrze moc była za duża. Ból który czuła wykraczał po za skalę jej postrzegania. Uwolniła nadmiar mocy. Wybuch który spowodowała połamał okoliczne drzewa, żywe istoty mogły liczyć się z połamaniem kości. Upadła na kolano starając się wyrównać oddech.
-Jesteś pojebana. - z podziwem w oczach i uznaniem w głosie powiedziała złą Tensa. Ta dobra jedynie podniosła na nią wzrok.
-Udało się. - powiedziała słabym głosem. Jej włosy opadły i na powrót stały się czarne. Widziała jedynie ciemność.
-Umieram? - zapytała samą siebie.
Potem była już tylko pustka.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Sob Cze 03, 2017 7:44 pm

MG - Aymi
Nie zapowiadało się na to, by Aymi wskoczyła z fikuśną zbroję i zabijała Tsufuli w imię ojczyzny. Trudno, to wskoczy w mundur z czerwoną wstęgą i będzie zabijać żołnierzy Ruchu Oporu w imię ojczyzny. Bynajmniej nie uwierzyła w autentyczność napotkanej Tensy. Najwyraźniej słusznie.
- Daliśmy ci ostatnia szansę. Trzeba było do nas dołączyć. Zdrajczyni ojczyzny.
Wyskoczyła w jej stronę z kulą ki uformowaną w ręku. Zamachnęła się nią i rzuciła ją młódce między oczy, gdy znalazła się tuż przed nią. Była szybka. Bardzo. Zaraz po przesłonięciu wzroku. Kopnęła ją w lewy policzek. A potem w prawy. A potem sprzedała jej cztery ciosy w brzuch naraz... Zaraz, cztery? w każdym razie po tej dość bolesnej transakcji złapała ją za ubranie i rzuciła w ziemię, doganiając i łapiąc, by wybić ciosem w powietrze. I zalać odwróconym deszczem ki blastów.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Nie Cze 04, 2017 2:19 pm

Tensa otworzyła oczy, nie czuła już bólu który towarzyszył jej przed utratą przytomności. Leżała na środku krateru który jeszcze chwile temu stworzyło uderzenie jej mocy. Bez osłony drzew słońce uderzało w oczy oślepiając ją. Niemrawo próbowała się podnieść. Sen na twardej ziemi nie wpłynął na nią najlepiej. Całe jej ciało pokryte było błotem. Po chwili wstała, czuła jak jej usta popękały, a ciało domagało się wody. Pamiętała, że gdzieś w pobliżu jest rzeka, wystarczyło dostać się do niej. Szła powoli podpierając się o drzewa, może i odpoczynek zregenerował jej siły odwodnienie dawało się we znaki. Podróż zajęła jej dłuższą chwilę, sama nie wiedziała ile to trwało po prostu szła. W końcu jednak udało jej dotrzeć się do rzeki. Schyliła się, aby ukoić pragnienie. Zdjęła zbroję i wskoczyła do wody, w końcu musiała się umyć i wyczyścić zbroję. Wyszła z wody i ubrała się.
-----------------------------------------------------
Trening: Solar Flare [Taiyōken]

-Skoro można użyć ki żeby spowodować wybuch, może byłabym w stanie wywołać światło podobne do tego, które wytwarza słońce. Oślepienie w walce może okazać się bardziej przydatne niż mi się wydaje. - pomyślała. Nie miała zamiaru czekać zbyt długo ze sprawdzeniem swojego pomysłu. W końcu mogło jej przydać się to w walce. A zakładając, że Aymi zdołała spotkać już sayian z drużyny tamtego wojownika wolała przygotować się na ciężkie starcie. Wystawiła swoją rękę przed siebie i stworzyła w niej ki blast. Skupiła się na sposobie w jaki energia przepływa przez jej ciało, na tym jak pocisk formuje się. W końcu dawał on jakieś światło, może i mizerne, jednak było ono dobrą podstawą do dalszego rozwoju tej techniki. Musiała przekształcić pocisk tak, aby zamiast właściwości wybuchowych miał te generujące światło. Tylko jak nadać technice całkowicie nowych właściwości? Z poprzednią było prościej, była po prostu silniejszą wersją czegoś co już potrafiła, ale w tym wypadku musiała stworzyć coś od zera.
-Może miejsce skupienia ki ma jakiś związek z efektem? W końcu do kamehy potrzebna jest odpowiednia pozycja, a przy pociskach wystarczy skupić moc w dłoni? - starała się zrozumieć na jakiej zasadzie działa energia która wypełniała jej ciało. Musiała kontrolować ją o wiele lepiej niż wcześniej. Skoro oślepienie działało na oczy, to może skupienie ki powinno być związane właśnie z nimi? Tylko jak skupić energię w tak niewielkim punkcie? Może odpowiednie skupienie ich w dłoniach i skierowanie na czoło? Tak to mogło zadziałać, musiała spróbować. Skupiła ki w swoich dłoniach, przekierowała je na opuszki palców. Przyłożyła dłonie do czoła starając się przekazać energie do tej zapomnianej przez techniki części ciała. Skupiona energia życiowa wyrywała się, jednak już po ułamku sekundy eksplodowała światłem. Oczy Tensy zostały oślepione na chwilę. Spróbowała drugi raz, teraz jednak pozostawiła ki w opuszkach palców. Kolejny raz oślepiające światło uderzyło w całą okolicę. Dumna z siebie i uśmiechnięta aktywowała swoją transformację i ruszyła na dalsze poszukiwania.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Pon Cze 05, 2017 10:40 am

Aymi patrzyła w twarz przyjaciółki, a raczej osoby pod nią się podszywającej. To z pewnością nie była Tensa, a z każdą kolejną chwilą coraz bardziej utwierdzała się w tym przekonaniu, zauważając drobne szczegóły w postawie czy mimice. Spodziewała się ataku już od chwili, w której wysnuła oskarżenie. To było nieuniknione. Obnażony ze swych kłamstw oszust zawsze atakował. I niemal zawsze miał jeszcze coś do powiedzenia.
Przeciwniczka natarła, formując w dłoni ki blasta, czerwonowłosa zaś cofnęła się ostro i odchyliła w bok, przepuszczając pocisk obok. Wzrok już miała skupiony na kolejnym posunięciu dziewczyny, którym było kopnięcie na wysokości głowy od lewej. Znów się odchyliła, mijając kończynę o milimetry, i zaraz chwyciła za piszczel, ciągnąc mocno w dół za ciosem, dokładając do tego własne kopnięcie.
- Nie jestem zdrajcą! - krzyknęła, pędząc za fałszywą halfką z ki blastem w ręku. - Ja bronię niewinnych!
Gdzieś za nią rozległa się eksplozja chybionego pocisku, ale nie zwróciła na nią najmniejszej uwagi. Krew wrzała w jej żyłach niczym​ strumień magmy w wulkanie. Wystrzeliła ​kulę energii, chcąc​ wbić nią przeciwniczkę prosto w ziemię​. Była gotowa do uniku czy bloku, gdyby​ w którymś momencie​ doszło​ do kontry, ale przede wszystkim chciała uziemić oszustkę.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Pon Cze 05, 2017 5:01 pm

MG
Aymi uniknęła Ki Blasta. K. Niestety, uchylając się przed jednym kopnięciem oberwała drugim, zwrotnym. Mimo to, chwyt za piszczel jak najbardziej się powiódł. Jednak gdy pociągnęła w dół nogę, zobaczyła przez chwilę niebieską smugę... dziwne dość. W każdym razie, udało jej się rzucić przeciwniczkę, dobijając kopniakiem. Niestety, w ziemię jej nie wbiła. Fałszywa Tensa szybko obróciła się w locie, odbiła Ki Blasta i poszybowała do góry nad rudowłosą.
Ay zapewnie odruchowo spojrzała w górę. I wtedy, dzięki postępującemu zachmurzeniu, mogła dostrzec za oponentką jakąś dziwną osobę. Z ogonem co więcej. Formowała w dłoniach kulę ki, jakby zwlekałą z wykonaniem ataku.

http://img03.deviantart.net/1697/i/2017/041/e/9/female_saiyan_dbz_oc_colored_by_aashan-dayjbw9.png

Tensa zamachnęła dłońmi jednocześnie wyrzucając na dziewczynę dwa ki blasty, jeden z lewej - drugi z prawej strony. W tym samym czasie też kopnęła ją w głowę od góry. Następnie szybko złapała ją za ramiona i wyrzuciła w powietrze. Dołączyła doń i zaczęła zasypywać ciosami. Czas uciekał.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Pon Cze 05, 2017 7:22 pm

Szło całkiem nieźle. Uniknęła pocisku energetycznego, do tego uchyliła się przed kopniakiem... Ale za to oberwała z drugiej strony i na sekundę ją zamroczyło. Mimo wszystko zdołała pochwycić nogę przeciwnika i pociągnąć w dół. Zauważyła dziwną smugę, ale bardziej była skoncentrowana na dziewczynie, ruszając za nią z ki blastem. Kula wystrzeliła, jednak oszustka zdążyła obrócić się w locie i skontrować atak, wznosząc się ponad stalowooką. Ta zatrzymała się w miejscu, odwracając ku górze, i wtedy ją zobaczyła. Postać z ogonem unoszącą się za obecnym wrogiem i jakby obserwującą starcie ze znużeniem. O co tu chodziło?
Nie miała czasu na zastanowienie, gdyż fałszywa Tensa właśnie nacierała z dwoma pociskami. Ay odruchowo zanurkowała między nimi, obracając się w locie i samej wyrzucając dwie kule, jedna po drugiej. Nie nacierała jednak dalej, tylko wleciała między drzewa, dryblując wśród konarów. Jeśli ta druga włączy się do walki, nie będzie miała żadnych szans. Lepiej zawczasu spróbować się ukryć, zwiększając dystans. Oczywiście w przypadku pościgu będzie unikać ataków, sprawdzając jednocześnie otoczenie. Bo w końcu skoro jest dwójka, to może być ich więcej, prawda? Oby nie było...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shiro on Wto Cze 06, 2017 8:42 pm

MG

Aymi udało się uciec. Co dziwne, tajemnicze kobiety zdawały się jej nie gonić. Dlaczego?

Koniec przygody, bo przeciągnęła się jak cholera, a ja cię niepotrzebnie jeszcze blokowałem.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Wto Cze 06, 2017 11:27 pm

Prześlizgnęła się między nacierającymi kulami energii, obracając się i strzelając własnymi w celu swego rodzaju zasłony dymnej. Skryła się między drzewami, kalkulując swoje szanse w starciu. Były marne, gdy miała przeciw sobie dwójkę przeciwników, z czego jeden był mniej więcej na jej poziomie, a o mocy drugiego nie miała pojęcia.
Wyglądało na to, że fałszywa Tensa i ta druga odpuściły sobie pościg. Z jednej strony przyniosło to uczucie ulgi, z drugiej zaś zastanawiało. Zresztą nie tylko to. Dotknęła prawego policzka. Jak mogła oberwać, skoro atak nadchodził z lewej? Czyżby coś przeoczyła? Ale przecież nie można wykonać dwóch lustrzanych wręcz uderzeń w tym samym czasie przy takim ułożeniu ciała. Więc jak..?
Zapewne dumałaby tak jeszcze długo, gdyby nie jeden drobny szczegół, który zmienił całą sytuację. Silny impuls rozszedł się po jej podbrzuszu, odbierając dech, a ona najzwyczajniej w świecie zgięła się w pół i zaczęła spadać. Zderzyła się z jednym z konarów, zahaczyła o kilka gałęzi, a potem gruchnęła o ziemię z głuchym jękiem. Ból powrócił ze zdwojoną siłą, uniemożliwiając jakikolwiek swobodny ruch. Zacisnęła powieki, skuliła się najciaśniej, jak tylko potrafiła, próbując przetrwać. Ogon ścisnęła mocniej wokół talii, choć już nie dawało to żadnego efektu. Tysiące ostrzy rozrywało ją od środka w najmniej odpowiednim miejscu i czasie, a ona nie mogła zrobić nic poza tłumieniem własnego krzyku. Miała ochotę umrzeć.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Czw Cze 08, 2017 10:29 pm

Tensa leciała przez niebo skanując scouterem najbliższą okolicę. Liczyła, że z wysokości wypatrzy jakiś ślad obecności swojej przyjaciółki. Nagle skaner zapikał pokazując energię.
-Czy to możliwe, żeby Ay była aż tak silna? Prawie dorównuje tamtemu sayanowi nim się przemienił... - zdziwiła się nieco. Nie miała pewności czy osoba którą udało jej się wykryć była tą której poszukiwała. Chciała jednak to sprawdzić. Ruszyła z całą prędkością swej złotowłosej formy w stronę upadającej energii. Przybyła tak szybko jak dała radę. Drzewa w okolicy utrudniały lokalizację celu, jednak i w tym wypadku skaner okazał się nieodzowny. Przedarła się przez krzaki i drzewa. Po chwili usłyszała stłumiony krzyk, poznała ten głos, pobiegła w jego stronę. Pierwsze co zrobiła, gdy ujrzała czerwonowłosą to dopadła ją i przytuliła. Poczuła jakieś dziwne uczucie, podobne do tego, gdy z Gajją była w conton. Jednak znacznie się różniło. To samo, a jednocześnie coś innego.
-Aymi - powiedziała tylko cicho tuląc ją do piersi.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Pią Cze 09, 2017 12:16 am

Ból był przeraźliwy, a najgorsze w tym było to, że w żaden sposób nie mogła go złagodzić. W pobliżu nie było żadnej rzeki, a nawet jeśli jednak to nie byłaby w stanie się do niej doczołgać. Zwinęła się w kłębek, starając się pohamować krzyk wyrywający się z ust. Gdzieś w pobliżu mógł być wróg, a w tym stanie nie miała szans na obronę. Łzy same cisnęły się do oczu, przesłaniając wzrok delikatną mgiełką.
W pobliżu usłyszała szmer, ale tylko wciągnęła głębiej powietrze, walcząc z bólem rozrywającym ją od środka. Gdy jednak objęły ją czyjeś ramiona, uniosła spojrzenie. I zamarła, wytrzeszczając oczy z przerażenia. Znaleźli ją! W ostatnim odruchu obronnym stworzyła w dłoni ki blasta i cisnęła nim prosto w brzuch blondynki. Zaraz potem próbowała się poderwać i uciec, pobiec głębiej w las, rozdzierający ból jednak posłał ją na deski, a ona znów krzyknęła.
- Nie... nie... - jęczała, kuląc się coraz bardziej. To był koniec. Była zdana na łaskę i niełaskę wroga. Mimo że się broniła, przeczuwała własną śmierć. Zaraz tu zginie i nikt się o tym nie dowie. Nawet prawdziwa Tensa. Nie hamowała łez, nie było już w tym sensu.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 11 z 15 Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach