Polana

Strona 3 z 14 Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polana

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:12 pm

First topic message reminder :

Polana na skraju lasu. Gdzieniegdzie porozrzucane są stare i pousychane pniaki drzew, potężne skały, które mogą robić za prowizoryczne krzesła oraz gęste krzaki, na których rośnie dzikie jedzenie.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Polana

Pisanie by Ryu on Pon Lut 13, 2017 8:51 pm

Ryu przyglądając się mapie stwierdził, że jest ona jakaś dziwna.
- Całkiem jej nie ogarniam, coś jest z nią nie tak.
Po chwili wpadł na pomysł aby ją odwrócić do góry nogami.
- No, teraz wszystko jest jasne i klarowne, pewnie musiał ją trzymać cały czas do góry nogami, czasami ich inteligencja mnie rozbraja.
Powiedział do siebie. Ale to nie był czas ani miejsca aby się zastanawiać nad ilorazem inteligencji żołnierzy RR.
- Hmm z tego co widzę ich nazwijmy to baza znajduje się kilometr od mojej aktualnej pozycji przy okazji jest gdzieś na krańcu lasu, no cóż to mi nie przeszkodzi aby ich dopaść.
Pomyślał po czym postanowił zbliżyć się do jeepa, lecz w stacyjce nie było kluczyków, więc zastanowił się i stwierdził, że dobrym pomysłem będzie przeszukanie tego żołnierza AC aby sprawdzić czy nie ma przypadkiem kluczyków.  Po przeszukaniu ciała kapitana znalazł kluczyki oraz trochę pieniędzy, nie była to duża kwota ale zawsze się przyda.  Wrócił do pojazdu i po chwili go odpalił, nim ruszył w drogę rzucił pożegnanie w kierunku grobu Breya i Juuki:
- Breyu i Juuko, przepraszam, że nie dałem rady was ochronić, ale przysięgam pomścić waszą śmierć i ukarać wszystkich którzy brali w tym udział, nie spocznę póki wasza śmierć nie zostanie pomszczona. Jestem rad, że mogłem was znać. Żegnajcie, może kiedyś się jeszcze spotkamy.
Po czym jeszcze raz spojrzał na mapę, cel Ryu znajdował się na południu kiedy on sam był skierowany na północ, więc w tamtą stronę zamierzał się udać, widział, że bak paliwa był prawie pusty, więc gdyby na nim nie dojechał do celu po prostu resztę drogi by poleciał. Pełen powagi i chęci dopadnięcia tych potworów, ruszył do celu.
Na początku swojej drogi mógł ujrzeć jedynie drzewa a właściwie to masę drzew, były to jedynie drzewa liściaste, lecz nie wiedział co to były za gatunki. Czasami mógł zauważyć wiewiórkę lub dwie, lecz po chwili uciekały przed Ryu a właściwie przed samochodem w którym się znajdował, mimo tego jechał dalej nie chciał marnować on czasu na takie rzeczy. Widział ptaki które odlatywały w różne strony, jedne były duże a inne większe w tym przypadku także nasz bohater nie mógł się popisać znajomością gatunków.
- Hmm ciekawe co to za gatunki. W szkole nigdy nie opowiadali o nich, szkoda, to pewnie ciekawe.
Pomyślał, po czym stwierdził, że warto było by się zatrzymać aby coś przekąsić. W zasadzie dziwne, że mógł myśleć w takiej chwili o głodzie, ale musiał być naprawdę głodny, ponieważ od pewnego czasu cały czas burczało mu w brzuchu. Więc zatrzymał się, zaparkował pojazd obok drzewa, po czym zaczął wypatrywać owoców na drzewach. Ujrzał kilka jabłek więc postanowił podlecieć i je zerwać. Kilka minut później zjadł je aby zaspokoić głód, po czym ruszył dalej. W pewnym momencie zauważył małe jezioro więc zatrzymał się na chwile aby zaspokoić pragnienie. Więc wyszedł z jeepa który zaparkował obok jeziora. Wziął łyk, potem drugi, trzeci, czwarty, po czym stwierdził, że zanurzy głowę w wodzie, ponieważ miało go to orzeźwić, tak też się stało, czuł się jak nowo narodzony, gdy tylko skończył ruszył w dalszą drogę. Po pewnym czasie się zatrzymał aby spojrzeć na mapę.
- Hmm, jeszcze tylko pięć minut jazdy i będę u celu, no cóż, jeżeli paliwo się skończy pokonam po prostu tą trasę lecąc.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shin on Wto Lut 14, 2017 5:53 pm

MG


Ryu ledwo co, ale dojechał do bazy RR. Samochód stanął około 30 metrów od celu podróży, co było w miarę na rękę dla naszego bohatera.Mógł widzieć zza osłony drzew budynek wielkości domku jednorodzinnego, z pięterkiem, przed którym stało pare aut. Przed głównym wejściem była dwójka uzbrojonych żołnierzy, natomiast w środku-O czym chłopak nie wiedział-Dziesięciu nie uzbrojonych naukowców z dwoma ochroniarzami wyposażonymi w blastery. Budynek był zwykłym, białym klocem z jednym wejściem z przodu jak i z tyłu. Nad wejściem od strony Ryu był napis "Ośrodek Sigma".

avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Wto Lut 14, 2017 7:06 pm

Zanim nasz bohater dotarł do celu swej podróży jego samochód zgasł. Było to oczywiście spowodowane brakiem paliwa. Nie przejął się on tym zbytnio, ponieważ odległość  jaka dzieliła go od bazy RR wynosiła tylko kilkadziesiąt metrów. Mógł on dostrzec budynek, ale postanowił podejść do drzewa aby się mu lepiej przyjrzeć.  Budynek był wielkości domu rodzinnego z jednym piętrem.
- Myślałem, że ich baza będzie większa a tu taka niespodzianka.
Pomyślał sobie w duchu, po czym zobaczył kilka aut stojących przed ich bazą oraz po dokładniejszym przyjrzeniu się dostrzegł dwóch uzbrojonych żołnierzy RR stojących przed wejściem do ich bazy.
- ,,Ośrodek Sigma’’, ciekawi mnie ta nazwa, nie mogę się już doczekać aby wejść do środka. No dobra czas opracować plan działania.
Ryu zaczął myśleć o tym jak mógłby zaatakować ich bazę i po paru minutach wpadł na pomysł.
- No dobra, najpierw powinienem się zająć tymi tutaj, użyje pojedynczego pocisku ki, wydaje mi się, że eksplozja powinna trochę zniszczyć wejście. Na pewno się nie spodziewają, że może ich bazę zaatakować latający człowiek, więc wejdę górą robiąc w dachu dziurę kolejnym pociskiem, wybuch powinien zrobić swoje. Widzę, że jest tu parę aut więc na pewno jest ich tam więcej, jeżeli posiadają broń palną, nie powinni stanowić dla mnie większego zagrożenia. – Po tych słowach chłopak przypomniał sobie o swoim lewym oku, po czym kontynuował – Muszę uważać na moje prawe oko, jeżeli je stracę, to już nic nie zrobię. No dobra, czas przystąpić do planu działania.
Jak pomyślał tak zrobił. Uniósł się w powietrze, po czym wystawił swoją prawą rękę w kierunku żołnierzy AC, chwilę później w jego dłoni zaczął się ładować ki blast, który po chwili miał zostać wystrzelony w kierunku wejścia do bazy jego wrogów. Gdy tylko eksplozja zrobi swoje, poleci nad dach budynku, aby zrobić w nim dziurę ki blastem.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shin on Wto Lut 14, 2017 10:33 pm

MG

Ryu wystrzelił w drzwi Budynku, niszcząc je, ale żołnierzom udało się uniknąć strasznego losu. Pocisk ominął ich i poleciał wprost na drzwi, a że ci byli od nich oddaleni o kilka metrów, to jedyne co się im przytrafiło to zostanie odepchniętym przez eksplozję. Po pierwszym ataku Ryu z bazy zaczął wyć okropnie głośny alarm, w uszach chłopaka było słychać tylko "ŁEEEEEEEEE-ŁUUUUUU-ŁEEEEEEE-ŁUUUUU". Dachu nie udało mu się niestety zniszczyć, gdyż był on po prostu za gruby. W tej chwili żołnierze sprzed wejścia powoli dochodzili do siebie, a w budynku trwała ewakuacja. Ryu spartolił całą robotę.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Wto Lut 14, 2017 11:54 pm

Plan Ryu nie zadziałał tak jak tego chciał, fakt faktem, pocisk trafił w drzwi ale tylko w drzwi. Chciał się on pozbyć tych dwóch gości ale ki blast ich ominął i zostali jedynie odepchnięci przez wybuch.
- Przeżyli. No cóż nie ma czasu do strace … - Nie dokończył, ponieważ nagle usłyszał okropne wycie alarmu – Wydaje mi się, że ten dźwięk nie oznacza niczego dobrego. Musze się pośpieszyć i zniszczyć ten dach.
Jak powiedział tak zrobił. Poleciał nad dach bazy po czym wystawił dla odmiany swoją lewą rękę którą wycelował w dach budynku i zaczął w swej dłoni ładować ki blast. Po chwili pocisk ki został wystrzelony, lecz ku zdumieniu Ryu nie przebił on dachu. Powód mógł być tylko jeden, był on po prostu za gruby. Ale nasz bohater nie miał czasu aby zastanawiać się nad takimi rzeczami ale wiedział jedno. Że jego plan nie wypalił i dach nie został zniszczony a żołnierze którzy mieli zginąć, przeżyli. Chłopak miał teraz dwa wyjścia. Mógł ruszyć do budynku i zająć się pozostałymi albo pozostać tutaj i zająć się tymi dwoma żołnierzami którzy ewidentnie zaczęli do siebie dochodzić. Po kilku sekundach postanowił wybrać pierwszą opcje.
- Tymi tutaj zajmę się potem, najpierw muszę sprawdzić, co jest w środku.
Pomyślał, po czym obniżył lot tak, aby wylądować na ziemi i od razu zaczął biec z pełną prędkością przed siebie.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shin on Sro Lut 15, 2017 12:38 am

MG


Ryu minął strażników i wbiegł do budynku. Całe wejście było zadymione. Przebiegł dwa metry i wpadł na jednego z żołnierzy ze środka budynku. Przejechał po podłodze i wyjechał z dymu. Pojawił się w grupie naukowców, trzech mężczyzn i cztery kobiety. Reszta ekipy badawczej, czyli trzy kobiety, zostały zabite przez Ki blast Ryu. Jeden z żołnierzy z budynku, ten w którego Ryu wpadł, wybiegł z dymu i wycelował w Ryu spluwę, jednak nie strzelił, bo przed Ryu stała pani Naukowiec w śmiesznym białym kitlu, jak zresztą reszta zespołu. żołnierz był pięć metrów od Ryu. Natomiast jego kolega wbiegł tylnymi drzwiami, najwyraźniej wracając z patrolu w poszukiwaniu intruza, i wycelował w nieosłonięte plecy Ryu. Był dziesięć metrów za nim.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Sro Lut 15, 2017 8:27 pm

Ryu wkroczył do budynku, po czym znalazł się w gęstym dymie. Przebiegł on kawałek drogi, po czym wpadł na przeszkodę w postaci żołnierza, lecz nie był on tego świadomy, ponieważ dym był na tyle gęsty, iż uniemożliwiał on zobaczenie w nim czego kolwiek. Kilka chwil potem wyjechał on z dymu. Znalazł się w grupie siedmiu naukowców, którymi byli trzej mężczyźni i cztery kobiety.  Reszta naukowców została zabita przez ki blast Ryu, który nie był tego świadom.  Nagle z dymu wybiegł żołnierz, na którego wpadł Ryu, po czym wycelował w niego swoją broń. Lecz nie strzelił. Powodem tego było to, iż przed chłopakiem stała pani naukowiec która tak jak reszta badaczy, była ubrana w białym kitlu.  Żołnierz znajdował się w odległości paru metrów od naszego bohatera. Chwilę potem, inny mężczyzna wbiegł tylnymi drzwiami, który pewnie poszukiwał intruza. Wycelował swoją spluwą w nieosłonięte plecy Ryu. Chłopak lekko przekręcił swoją głowę w prawą stronę i dostrzegł kątem swego prawego oka nowo przybyłego żołnierza RR. Znajdował się on w odległości około dziesięciu metrów. Nasz bohater zaczął zastanawiać się, co powinien zrobić w takiej sytuacji, więc postanowił zrobić to, co mu przyszło pierwsze do głowy.
- No dobra mamy tu dwóch uzbrojonych kolesi, więc uniosę się w górę po czym załaduje pocisk ki w swojej prawej dłoni tak, aby pozbyć się tego który wszedł tylnymi drzwiami a potem ruszę do tego drugiego i uderzę go trzema uderzeniami w brzuch a na końcu, złapię jego głowę i skieruje w dół tak aby moje kolano mogło z pewnością dosięgnąć jego twarzy. Tymi naukowcami … zajmę się na końcu, albo nie. Rozkaże im powiedzieć,co się tutaj dzieje a potem zobaczę co z nimi zrobię.
Jak pomyślał tak zrobił. Uniósł się natychmiast w powietrze, po czym wycelował swoją rękę w kierunku żołnierza, który wbiegł tylnym wejściem, po czym natychmiast w jego dłoni zaczął się ładować pocisk ki, który miał zostać posłany w kierunku jego wroga, od razu po naładowaniu.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shin on Sro Lut 15, 2017 9:04 pm

MG


Nasz biedny bohater jak ten kretyn zaczął się zastanawiać, co by tu zrobić. No cóż, gdyby poszedł na żywioł, może nie dostałby od drugiego żołnierza blasterem w plecy. Nie lepiej było potem. Gdy jednak wzleciał do góry, pierwszy żołnierz nie miał już oporów w strzelaniu, gdyż Ryu był ponad głową pani naukowiec. Chłopak zdążył jedynie wystrzelić w swojego Ki Blasta, zabijając swój cel, gdy znowu poczuł ból. Dostał Blasterem. Znowu. Upadł z powrotem na ziemię, pomiędzy naukowców. Przez główne drzwi wbiegli strażnicy z karabinami, a ostatni żywy użytkownik blastera już naładował swoją broń. Ryu mógł zauważyć, że tylnie drzwi stały otworem. Co zrobi nasz młody wojownik?
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Sro Lut 15, 2017 11:14 pm

Gdy Ryu zastanawiał się nad tym, jaki wykonać ruch, nie spodziewanie oberwał on pociskiem z blastera w plecy. Poczuł on silny ból, lecz nie przeszkodziło mu to w uniesieniu się w powietrze. Jedyną akcję, jaką zdążył wykonać, było wystrzelenie ki blasta. Jego przeciwnik był już trupem, więc pierwsza część planu zadziała. Ale tylko pierwsza. Po chwili znów mógł poczuć ogromy ból, który był spowodowany pociskiem z blasteru tego drugie żołnierza. Nagle upadł na ziemie, znajdując się tym samym pomiędzy naukowcami. Po chwili z głównego wejścia wybiegli strażnicy ze swoimi karabinami. Obrócił on swoją głowę w kierunku, głównego wejścia ,dzięki czemu, mógł on ich dostrzec. Sytuacja Ryu wcale nie wyglądała wesoło wręcz przeciwnie, był w kropce.  
- Mogłem się nimi zająć, kiedy była ku temu okazja. Szlag by to trafił. Miałem się zemścić… A teraz, jaki mnie spotyka los? Gdybym mógł być, tylko silniejszy, wtedy mógłbym ich zabić. Co ja sobie myślałem? Przecież z siłą, jaką obecnie dysponuje… nie jestem im w stanie prawie zagrozić. Musze się stąd wynosić. Gdyby było tylko stąd jakieś inne…
Mówił do siebie w duchu, lecz nie dokończył, ponieważ nagle dostrzegł tylne drzwi, które były otwarte. Wiedział, że jeżeli tu zostanie, to może zginąć. Więc postanowił uciec z tego miejsca, jak najszybciej. Więc wstał na równe nogi, po czym uniósł się kilka centymetrów nad ziemią i z najszybszą prędkością jaką mógł lecieć, ruszył w stronę drzwi.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shin on Sro Lut 15, 2017 11:25 pm

MG

Młodemu wojownikowi się udało. Uszedł z życiem z bazy nieprzyjaciół. Może i przegrał tą walke, ale wojna Ryu vs RR dopiero się zaczęła.
Żołnierze nie gonili chłopaka. Mieli ważniejsze sprawy na głowie, takie jak spisanie strat i ewakuacja całej bazy. Mógł uciekać do woli.


_______
Koniec przygody.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Czw Lut 16, 2017 1:33 am

Gdy Ryu udało się uciec od RR postanowił, lecieć przed siebie, aby znaleźć jakieś miejsce, w którym mógłby odpocząć. Leciał przed siebie a krajobraz przedstawiał drzewa, dużo drzew. Nie było to nic dziwnego, ponieważ przelatywał nad lasem a w takich miejscach, zawsze znajdują się drzewa. Obniżył lot tak, aby móc lecieć pomiędzy drzewami. Zgłodniał, więc postanowił coś przekąsić. Zatrzymał się przy najbliższym drzewie i zaczął wypatrywać owoców. Podleciał, gdy tylko zauważył kilka z nich, a były to jabłka. Były czerwone, co było oznaką tego, iż były już dojrzałe.
- Znowu jabłka. Ostatnim razem też je jadłem no, ale cóż, w lesie pewnie nie znajdę, niczego innego co byłoby tak dobre.
Powiedział do siebie, po czym zerwał kilka z nich. Obniżył lot, aby móc postawić swoje obie nogi, na ziemi. Następnie usiadł pod drzewem i zaczął je zajadać ze smakiem.
- Ale to jest dobre. Słodkość idealnie się komponuje z lekkim, posmakiem kwaskowatości.  Jak to możliwe, że tak rzadko je jadałem skoro są one tak pyszne. Chciałbym kiedyś spróbować jakiegoś dania na bazie jabłek.
Pomyślał, po czym jadł dalej. W międzyczasie chłopak mógł słyszeć, ćwierkania przeróżnych ptaków. Można było pomyśleć, że ptaszki zaczęły ćwierkać w taki sposób, aby dźwięki przypominały melodię. Melodię, która działa kojąco dla duszy jak i ciała Ryu. Tego nie dało się opowiedzieć, to trzeba było samemu usłyszeć. Więc nasz bohater po zjedzeniu wszystkich jabłek, postanowił się odprężyć. Położył się pod drzewem, zamknął oczy i wsłuchał się w tą piękną melodię. Po kilkunastu minutach otworzył oczy. No właśnie, otworzył obydwoje oczu, czym był sam zdziwiony.
- To niesamowite! – Wykrzyczał, po czym kontynuował - Moje lewe oko, nadal jest sprawne. Myślałem, że straciłem je na zawsze. Następnym razem będę musiał uważać na żołnierzy RR.  Przy kolejnej takiej akcji, mogę stracić swoje oko już na zawsze, więc będę tym razem uważał.
Po tym jak nasz bohater krzyknął, spłoszył ptaki, które grały mu tą melodię, która tak mu się spodobała. Po chwili, ruszył dalej. Uniósł się w powietrze i zaczął lecieć dalej. Po kilku chwilach przelatywał nad małym jeziorkiem, które już wcześniej odwiedził, lecz stwierdził, że chce zaspokoić pragnienie, więc wylądował obok jeziora. Wziął parę łyków wody, po czym stwierdził, że jedyną rzeczą, jakiej mu już tylko brakuje jest sen. Postał tak przez chwile, wybierając dogodne miejsce do snu. Postanowił, że zaśnie na gałęzi drzewa. Czemu? Ponieważ nie chciał on ryzykować atakiem ze strony dzikich zwierząt. Drzewo, które wybrał było wielkie, gałęzie były pokaźnych rozmiarów więc bez problemu jedna z nich, powinna utrzymać naszego wojownika, podczas jego odpoczynku. Być może nie było to najwygodniejsze miejsce do snu, ale na pewno zapewniało ono bezpieczeństwo przed dzikimi zwierzętami, ponieważ znajdowała się ona dość wysoko nad ziemia. Usiadł na gałęzi, zamknął oczy i odpłynął w objęcia Morfeusza.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Czw Lut 16, 2017 2:55 pm

Tensa leciała już od dłuższego czasu, teren zmieniał się z minuty na minutę, po pewnym czasie za sobą miała już ciepłe może i słoneczne wyspy na których odbywała swój trening. Minęła również plażę na której ostatnim razem dokonała niezbyt chwalebnego czynu. Lecąc nad zrujnowanym miastem musiała jednak znacznie zwiększyć wysokość, może i nie była w stanie obserwować aglomeracji miejskiej, ale miało to swoje plusy, ludzie, czy też inne istoty nie powinny być w stanie jej dojrzeć, przynajmniej nie bez lornetki. No, ale nie to miejscem było celem jej podróży, chciała odpocząć nie rozpamiętując swoich czynów. Droga trwała długo, by w końcu odnaleźć miejsce gdzie może odzyskać pełen spokój. Na swej drodze ujrzała las, postanowiła wylądować. Weszła w zielony gąszcz drzew. Halfka, spacerowała sobie leśnymi ścieżkami, zastanawiając się nad tym co powinna zrobić po zebraniu odpowiedniego oddziału. Długo nie było jej na ziemi, musiała jakoś zorientować się w sytuacji na niebieskiej planecie. Na całe jej szczęście ujrzała śpiącego na gałęzi drzewa osobnika, który wyglądem przypominał rodowitego ziemianina. Postanowiła podlecieć bliżej i usiąść na pobliskiej gałęzi czekając, aż ten się obudzi, w międzyczasie obserwując naturę.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Czw Lut 16, 2017 4:40 pm

Po kilkudziesięciu minutach nasz bohater, zaczął się wybudzać ze swojego snu. Ziewnął głośno, po czym zaczął przeciągać się kierując swe ręce ku górze. Po chwili zaczął przecierać swoje oczy lewą dłonią.
- Ile ja spałem? Godzinę? Dwie? No cóż nie mam jak tego sprawdzić. No dobra, chyba czas ruszać dalej. Spanie na tej gałęzi nie było najwygodniejsze, ale przynajmniej uchroniło mnie to przed atakiem różnych zwierząt.
Mówił tak do siebie, gdy przecierał swe oczy. Nagle wstał na obydwie nogi, lecz po chwili ujrzał on tajemniczą postać na pobliskiej gałęzi drzewa, którą była jakaś dziewczyna. Ryu zachował spokój, po czym postanowił się odezwać spokojnym głosem do nieznajomej, zadając jej parę pytań.
- Kim jesteś? Długo już tu siedzisz? Co tu robisz w ogóle?
Po czym zwrócił uwagę na jej ubiór. Po chwili chłopak zrozumiał, że musi przed nim znajdować się osoba, która tak jak on, para się sztukami walki.
- Jestem ciekaw czy byłaby zainteresowana zniszczeniem Armii Czerwonej Wstęgi.
Myślał sobie w duchu oczekując odpowiedzi dziewczyny. Po ostatnich wydarzeniach naszemu bohaterowi przydałby się ktoś skory do pomocy, więc miał nadzieję, że się zgodzi, choć nie chciałby on nowo poznanej osobie proponować takich rzeczy. Być może miała ona inne plany na głowię niż zniszczenie RR.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Czw Lut 16, 2017 10:58 pm

Tensa siedziała spokojnie na gałęzi, wsłuchiwała się w śpiew ptaków, obserwując rośliny, drobne zwierzęta, o dziwo nie widziała wielu ludzi. No cóż w takich czasach jak te które nadeszły odpoczywanie na łonie natury chyba nie było czymś na co czas miało wielu ludzi. Czekała na moment w którym osobnik obok niej obudzi się. Nie trwało to długo. Człowiek zaczął mówić coś do siebie, ile spał? czy drzewo uratowało go przed zwierzętami? Co do pierwszego nie była pewna, jednak co do drugiego to miał on całkowitą rację. Osobnik przecierał, oczy, bo wstać na równe nogi, wtedy to zwrócił on uwagę na halfke która obserwowała go od jakiegoś czasu. Wtedy to zwróciła uwagę, na jego strój. -Czyli on też potrafi walczyć, przynajmniej tak się ubiera.- skomentowała w głowie. -Mów mi Tensa, chciałam tu odpocząć, ale zobaczyłam ciebie i postanowiłam na chwilę usiąść.- powiedziała, uśmiechając się do chłopaka.-Szukam informacji o armii okupującej Ziemię i o tym jak się sprawy mają, wyglądasz na tutejszego, mógłbyś mi co nieco wyjaśnić?- zapytała licząc, iż chłopak będzie bardziej skory do rozmowy, niż ostatnio napotkani żołnierze.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Pią Lut 17, 2017 12:11 am

Dziewczyna przedstawiła się jako Tensa, a powodem którym było zatrzymanie się w tym samym miejscu co nasz bohater, był taki iż poszukiwała ona miejsca na odpoczynek. Posłała ona nagle uśmiech naszemu bohaterowi, który speszył się trochę, ale postanowił odwzajemnić się Tensie i także posłał jej uśmiech, po czym odwrócił on wzrok w lewą stronę. Pewnie trochę się zawstydził i to musiało być powodem takiej reakcji. Gdy dziewczyna mówiła dalej chłopak postanowił usiąść na gałęzi, ponieważ stwierdził, że nie ma sensu stać dalej. W między czasie zaczął się zastanawiać w duchu.
- Jak to możliwe, że o niczym nie wie? Przecież to niemożliwe, aby żyjąc w mieście bądź na wsi, nawet nie usłyszeć o tych wszystkich wydarzeniach. Najwidoczniej musiała żyć w miejscu gdzie władza Armii Czerwonej nie sięgała, ale nadal mnie zastanawia jak mogła o tym nie słyszeć. Nie będę jej pytał o to, bo może nie wypada o to pytać na samym początku.
Gdy Tensa skończyła, chłopak zaczął mówić.
- Miło mi cię poznać Tenso, no cóż wypadałoby, abym się przedstawił. Mam na imię Ryu. Więc interesuje cię sytuacja, jaka teraz panuje. No dobrze opowiem ci wszystko, co wiem. Więc najlepiej zacznę od tego, że cała planeta znajduje się pod okupacją Armii Czerwonej Wstęgi, już właściwie od dziesięciu lat. Wszystkie większe miasta to ruiny, ale nie jestem do końca pewny. Ludziom bardzo ciężko się żyje. W zasadzie, jest problem z jedzeniem, domami, większość ludzi nie ma pewnie nawet gdzie mieszkać. Nie ma tutaj sensu wymieniać dalej, ponieważ całą sytuację można opisać w sumie dwoma słowami, jakimi są: śmierć i nędza. Czerwona Wstęga wymordowała bardzo wielu ludzi, nie wiem jak drastycznie zmniejszyła się ich ilość. Ale tym potworom na pewno nie będzie dosyć. Ale pojawił się Ruch Oporu, który próbuje z nimi walczyć. Lecz nie wygrali oni nigdy żadnej walki. No czasami kogoś uratowali, ale w sumie to tyle. Podobno ich główna baza, znajduje się w jakiejś górze. I to by było na tyle. Opowiedziałem ci wszystko, co wiedziałem.
Gdy chłopak skończył opowiadać, był ciekaw jak na to wszystko zareaguje Tensa. Pewnie będzie to szok dla kogoś, kto w ogóle nie jest zorientowany w całej tej sytuacji.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Pią Lut 17, 2017 1:40 pm

Haricotto lecąc tak i rozglądając się za kimś, kogo znał lub kogo mógł zwerbować do siebie, natknął się na dwójkę osób. Gaworzyli ze sobą. Była to kobieta i mężczyzna. Przedstawicielka płci pięknej, czarnowłosa, ubrana w pomarańczowe gi... I nagle coś zaskoczyło w głowie Saiyanina. Zmrużył oczy, przyglądając się bardziej dziewczynie. Wydawała się znajoma. I to bardzo. Tak długo się przyglądał, aż w końcu ją rozpoznał. To była Tensa, ta sama, która towarzyszyła mu na Boskiej Ziemi i później pod domem Kame Sennina. Ten drugi, mężczyzna przyodziany w biel... Nieznajomy. Siedział na gałęzi. Haricotto nie przypominał sobie, by już wcześniej go widział. Po jego ubiorze jednak wywnioskował, że to wojownik, lub ktoś kto uczy się, by nim dopiero zostać.
- Świetnie. W Tensie płynie krew Saiyan, najzdolniejszych wojowników. Jej moc może mi się przydać. Ten drugi... Zobaczymy z czego jest ulepiony. - jego usta kolejny raz ułożyły się w złowieszczy uśmiech.
Zaczął lecieć pionowo w dół, aż w końcu zatrzymał się 10 metrów nad głową Half-Saiyanki i trochę mniej nad głową tego, który swoje cztery litery usadowione miał na drzewie. Wisząc tak nad nimi, zaczął klaskać w dłonie.
- Subarashii... - powiedział spokojnie, uśmiechając się tajemniczo w stronę tamtej dwójki.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Pią Lut 17, 2017 5:21 pm

Tensa czekała na odpowiedź która paść miała z ust chłopaka, ten najpierw odwzajemnił uśmiech, a potem odwrócił speszony wzrok. -Chyba należy do tych nieśmiałych, to urocze, ale raczej w walce mu to nie pomoże.- skomentowała w głowie zachowanie chłopaka. Po chwili usiadł on na gałęzi i rozpoczął swoją rozbudowaną wypowiedź. -Ciekawe, czyli nazywa się smok. Tak jak myślałam nie jest zbyt kolorowo, cały świat pod okupacją, muszą mieć naprawdę ogromną armię, nawet jeśli uda mi się odbić jakiś teren sama go nie utrzymam, znalezienie drużyny tak jak wcześniej myślałam jest moim głównym celem. Jest też ruch oporu, ale z tego co mówi jego wyczyny nie należą do znamienitych, żadnej wygranej bitwy, ledwo kilku uratowanych, nie brzmi to na tyle dobrze, aby się nimi przejmować. Chociaż walka z nimi może źle wpłynąć na mój odbiór, do tego mogą mieć spore zasoby ludzkie, jednak powinnam z nimi współpracować, raczej podporządkować, ale na razie znaleźć odpowiednią grupę, będzie moim celem.--pomyślała słysząc wypowiedź chłopaka. Jej plan jak się miało okazać mógł okazać się prostszy niż mogło by się wydawać. Gdyż znajomy jej wojownik unosił się nad nią, klaszcząc w dłonie, dziewczyna nie chciała czekać, gdyż wiedziała, że jest on dość "żywiołowy". -Hari, dobrze, że tu jesteś, właściwie to można by powiedzieć, że cię szukałam. Zbieram grupę wojowników, którzy mają rozgromić armię czerwonej wstęgi, i zaprowadzić tu pokój, piszesz się?- wyrzuciła z siebie jednym tchem. Wolała powiedzieć to szybko tak, aby nie stracić zainteresowania sayianina. -Dziękuję za informację Ryu, są naprawdę przydatne.- powiedziała, do smoka, aby nie poczuł się zignorowany, później już patrzyła tylko na unoszącego się wojownika czekając na odpowiedź. Wydawał się jej dobrą istotą, jednak czy zgodzi się na takie ryzyko. No i to przywitanie tak nie pasujące do wesołego chłopaka, coś w tym było niepokojącego.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Pią Lut 17, 2017 7:03 pm

Gdy chłopak skończył swoją długą wypowiedź, nagle usłyszał klaskanie. Po chwili zauważył on w powietrzu, nieznanego mu mężczyznę.
- A ten to kto? Czyżby kolejna osoba, która trenuje sztuki walki? Jego odzienie na to wskazuje, ale najbardziej może o tym świadczyć fakt, że unosi się on w powietrzu. Ciekawe czy Tensa także, potrafi latać. Więc ma na imię Hari, ale wydaje mi się, że jest to zdrobnienie ,lecz mogę się mylić. Widzę, że muszą się dobrze znać, sądząc po tym, co powiedziała. No proszę, więc  ona także chce zniszczyć Czerwoną Wstęgę. Jeżeli zebrałaby się grupa silnych wojowników, szanse zniszczenia Armii Czerwonej, wzrosną o kilkadziesiąt procent. Hmm. Jeżeli się on zgodzi, wtedy, jeżeli do nich dołączę będzie już nasza trójka. Pewnie będę musiał zaprezentować swoją siłę, aby mnie przyjęli. Nie lubię nie potrzebnej walki, ale jeżeli nie będzie innego wyjścia, to będę zmuszony walczyć.
Myślał przez cały ten czas przyglądając się mężczyźnie od momentu, gdy pojawił się, gdy Tensa mówiła do niego o zbieraniu wojowników, gdy potem skierowała swój wzrok na chłopaka i podziękowała mu za informacje jakich jej udzielił. Był on bardzo zaciekawiony reakcją jej kolegi i postanowił czekać razem z dziewczyną na odpowiedź od Hariego, cały czas nie spuszczając z niego, swojego wzroku.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Sob Lut 18, 2017 11:46 pm

Słowa Tensy przyciągnęły uwagę Haricotto. Wyglądało na to, że oboje mieli podobne plany. To dobrze, nie będzie potrzebna zabawa w nakłanianie i negocjacje. W ten sposób zaoszczędzi się cenny czas, na którego marnowanie nie można sobie pozwolić.
Gdy Saiyanin skończył w końcu klaskać, wylądował pewnie na ziemi. Stanął tuż przy drzewie, na którym siedział chłopak. Haricotto przyłożył dłoń do kory, po czym delikatnie przejechał nią w górę i w dół, cicho wzdychając. Gdy odwrócił się do Tensy, na jego twarzy gościł zadziorny uśmiech.
- Zabawne, że dokładnie w tym samym celu szukałem Ciebie. - skinął głową, przeczesując zaraz dłonią swoje włosy.
- Moja odpowiedź jest raczej wiadoma. - zmrużył swoje oczy, śmiejąc się zaraz pod nosem. Następnie skierował swoje spojrzenie na odzianego w biel młodzieńca.
- A Ty, Ziemianinie, przyłączysz się? Oczywiście, najpierw należałoby sprawdzić Twoją siłę. - Haricotto zacisnął swoją pięść, unosząc ją na wysokość swojej klatki piersiowej. Uśmiechnął się szerzej, unosząc wyżej jeden z kącików swoich ust, a kiedy przechylił głowę w bok, jego kręgi głośno strzeliły. Zaśmiał się, jakby sprawiło mu to przyjemność. Zerkną znów na dziewczynę, machając raz swoim kudłatym ogonem.
- Potrzebuję Cię, by zaprowadzić sprawiedliwość. - powiedział stanowczo, mając poważny wyraz twarzy. Jego podkrążone oczy przeszyły spojrzeniem Half-Saiyankę.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Nie Lut 19, 2017 12:54 pm

Tensa zobaczyła zamyślenie na twarzy smoka, spowodowane pojawieniem się człowieka, a właściwie sayianina z którym to miała już okazję zapoznać się podczas werbunku do patrolu, jak i treningu u kame. Energiczny niegdyś wojownik wylądował na ziemi, po molestował chwilę drzewo na którym siedzieli, ale to jednak nie odpowiedziało na pieszczoty. Po chwili odezwał się, a jego słowa wywołały szachrajski uśmiech na twarzy dziewczyny. -W takim razie jest już nasza dwójka, pamiętasz tego jaszczura który był z nami u Kame? Za tydzień lecę się z nim spotkać i poznać jego odpowiedź.- powiedziała, skoro Saiyanin miał zostać jej towarzyszem broni powinien wiedzieć, jak aktualnie wygląda ich sytuacja. Ryu wciąż się nie odzywał, a Hari znów postanowił zabrać głos. -Jest jakiś inny niż przedtem, taki spokojniejszy, coś musiało go zmienić, lepiej jeśli to ja będę sprawdzała Ryu, w tej chwili mam wrażenie, że może przesadzić.- nim smok zdążył odpowiedzieć, postanowiła wtrącić swoje 3 grosze. -Właściwie to dawno nie walczyłam, z chęcią wzięłabym udział w takim sparingu, jeśli nie masz nic przeciwko, a Ryu ma ochotę.- Halfka zobaczyła reakcję Hariego znów słysząc jego słowa. -W takim razie jesteśmy o krok bliżej celu, potrzebujemy jeszcze paru osób, no i musimy ustalić w jaki sposób to zrobimy, samo pokonanie RR nie wystarczy.- powiedziała dziewczyna odpowiadając na jego spojrzenie własnym zimnym wzrokiem.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Nie Lut 19, 2017 5:47 pm

Po chwili, Hari postanowił obniżyć swój lot, tak, aby wylądować na ziemi obok drzewa, na którym siedział Ryu razem z Tensą. Chłopak przez cały ten czas, nie odrywał od niego swego wzroku.  Wojownik postanowił wstać na obie nogi, po czym zeskoczył z drzewa. Znajdował się on około pięć metrów od drzewa, dziewczyny i mężczyzny. Po chwili, wojownik odezwał się w stronę Tensy a nasz bohater znów zaczął rozmyślać.
- Więc on także chce zniszczyć Armię Czerwonej Wstęgi. Świetnie. Jestem tylko ciekaw czy będzie chciał się ze mną zmierzyć. Zastanawia mnie to, kim jest ten cały jaszczur i Kame o którym mówi Tensa. Więc istnieje możliwość, że też się do nas przyłączy. Jestem tylko ciekaw, kim on jest i czemu mówią na niego jaszczur. Na razie nie będę sobie tym zaprzątał głowy. ,,Ziemianinie’’? Czemu użył takiego określenia? Przecież on także jest człowiekiem. Zaczyna robić się naprawdę dziwnie. No cóż chyba będę musiał jednak z nim walczyć. Trudno, jak mus to mus. – Po chwili Ryu zauważył jak mężczyzna machnął swoim ogonem, przez co wykonał jeden krok w tył, a na jego twarzy można było ujrzeć niepokój. – Zaraz. Przecież to był... ogon. Przecież to niemożliwe. Ludzie nie mają ogonów. Co to za odmieniec? A może… On nie jest człowiekiem? Na pewno jest na to, jakie kolwiek wytłumaczenie, powinienem o to zapytać. Chce wiedzieć, kim on jest. To nie jest normalne… Nigdy się z czymś takim, nie spotkałem.
Gdy dwójka przyjaciół skończyła mówić, Ryu w końcu przemówił przenosząc swój wzrok na dziewczynę.
- Rozumiem. Widzę, że nie ma innego wyjścia, no cóż zgadzam się. Rozumiem was, chcecie sprawdzić czy jestem wystarczająco silny by was wesprzeć. W zasadzie, ja także chcę zniszczyć Armię Czerwonej Wstęgi. Więc jak mówiłem zgadzam się na to, żebyście mnie sprawdzili, lecz wybacz, Tenso ale nie chce z tobą walczyć. Nie czułbym się komfortowo, jeżeli wiesz, o co mi chodzi. Mam nadzieję, że nie poczujesz się urażona. Jeżeli muszę już walczyć to chciałbym zmierzyć się z... – Po czym skierował swój wzrok na Hariego – tobą. – Kontynuował z tym razem lekkim nie pokojem w głosie – Kim ty w ogóle jesteś? To niemożliwe żebyś był człowiekiem, ludzie nie mają ogonów. Więc kim… ty do diabła.. jesteś?
Po czym zamilkł, czekając na rozwój wypadków.
avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Pon Lut 20, 2017 8:33 pm

Haricotto gościł na swojej twarzy tajemniczy uśmieszek. Joś nie potrafił przestać się tak uśmiechać. Miejmy nadzieję, że nie zostanie mu tak już na zawsze. Chociaż z drugiej strony, czy na pewno byłoby to coś aż tak okropnego?
- Tak, pamiętam. - skwitował krótko, przywołując do swojej głowy obraz Changelinga. Było ich dwóch, a później na wyspie Boskiego Miszcza towarzyszył mu tylko jeden z nich. Na imię miał Jirri, jeśli pamięć nie płatała mu teraz figli.
- Po tym jak skomlał z bólu, to nie wydaje mi się, by był chętny do czegoś tak ryzykownego. Chociaż z drugiej strony... - tu na chwilę przerwał, skubiąc się palcami po swoim podbródku. Jeszcze nie tak dawno temu, tuż po samobójczej wyprawie do głównej bazy wypadowej Armii Czerwonej Wstęgi, rogaty jegomość uratował życie Saiyanina. Sam ten fakt wskazywał na to, że jednak się nie poddał po przykrych i bardzo bolesnych przeżyciach. To dobrze rokowało na przyszłość. Jego siła i pomoc mogą okazać się niezbędne.

Następnie uwaga Saiyanina skupiła się na Ziemianie, który o dziwo przyjął propozycję walki. Haricotto spodziewał się, że po słowach Tensy, to właśnie oni we dwójkę będą się testować. Z wypowiedzi dziewczyny Haricotto mógł wyłapać, że odziany w białe ubranie chłopak na imię miał Ryu.
- Ciekawe... - pomyślał sobie Fasolka. Już miał godzić się na propozycję mężczyzny, kiedy ten nagle zadał pytanie i, również nagle, zaczął sprawiać wrażenie przestraszonego. Na twarzy Haricotto pojawił się wredny uśmiech. Spodobało mu się to, że ktoś odzywał się do niego z "lekkim niepokojem w głosie". Kierując swoje oczy na twarz Ryu, Saiyanin podszedł do niego bliżej.
- Kim jestem? - powtórzył pytanie, po czym zaśmiał się cicho pod nosem - Jestem przedstawicielem dumnej rasy Saiyan. Jestem tym który upadł, by narodzić się na nowo. Tym, który własnoręcznie pozbędzie się robactwa, które zatruwa tę piękną planetę... Jestem tym, który ją uzdrowi i który zaprowadzi na niej Pokój. Jestem ucieleśnieniem waszych modlitw. Jestem... - tu znów przerwał, rozkładając zaraz swoje ręce na boki, a głowę unosząc do góry. Powieki miał zamknięte, aż w końcu spojrzał prosto w oczy Ziemianina.
- Boskim wysłannikiem. - a gdy skończył, na jego twarzy namalował się ten cyniczny, pełny pewności siebie i tajemniczości uśmiech. To co sobie ubzdurał po szoku, jakiego doznał, wyraźnie ewoluowało i przeistaczało się w coś jeszcze bardziej niebezpiecznego.
Następnie opuścił swoje ramiona i odsunął się do tyłu, machając po chwili ręką, że jest gotowy.
- Chodź, Ziemianinie. Pokaż mi zatem swoją pełną moc! - powiedział głośno, marszcząc gniewnie swoje brwi. Przyjął pozycję do walki, uginając nogi w kolanach i wysuwając prawą nogę do tyłu, mocno się zaparł na ziemi. Uniósł lewą ręką do góry, która posłużyć miała za ewentualny blok. Prawa zwisała sobie przy tułowiu.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Pon Lut 20, 2017 11:09 pm

-Czyli ten cały smok, jest bardziej wstydliwy, albo nie chcę uderzyć kobiety... hmm... może to dobrze o nim świadczy, jednak jeśli trafi na jakąś przedstawicielkę wrogiej armii może nie być to najlepszy znak. Czyli czeka go starcie z Harim... hmm... nie wiem czemu, ale coś się w nim zmieniło. Do tego jego reakcja na ogon, pewnie mieszkając na ziemi wiedział tyle o obcych rasach co ja swego czasu. -- pomyślała Tensa, wyciągając wnioski z zachowania i słów Ryu. Zaraz potem Haricotto postanowił, zabrać głos. -Może i skomlał, ale nie porzucił naszej strony, ten rewers wygląda dobrze.- krótko skomentowała jego słowa związane z osobą fioletowego jaszczura. Fakt o zmianie w jego wyglądzie postanowiła zachować dla siebie, w końcu w tej chwili nie miało to wielkiego znaczenia, grunt to dobry plan. Po chwili sayiański wojownik postanowił przedstawić się przedstawicielowi rasy ludzkiej. -No nieźle, te gesty i słowa, ktoś tu chyba wpadł w kompleks boga, nie wygląda to dobrze, prawdopodobnie może po wszystkim stać się dla nas zagrożeniem, przynajmniej jeśli uzna nas za tych złych... nie wygląda to dobrze, a nawet jest niepokojące.- skomentowała w głowie. Nie chciała go oceniać, jednak natura wzięła górę, w końcu ostatnimi czasy, nawet ona miała problemy z własnym umysłem. Widząc jak oboje wojownicy ustawiają się w swoich pozycjach do walki, postanowiła unieść się kilkanaście metrów w górę, aby lepiej móc obserwować walkę, w końcu przyjaciół trzeba trzymać blisko, no i wiedzieć jak mogą cię skrzywdzić. -Ciekawi mnie co potraficie.- powiedziała Tensa czekając na rozpoczęcie walki.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Wto Lut 21, 2017 12:38 am

Gdy Ryu skończył mówić, swoją przemowę rozpoczął Hari. Podczas której nasz bohater znów wpadł w zadumę.
- Przepraszam, ale co? Saiyan? Naprawdę się zrobiło dziwnie. No cóż chyba i tak muszę mu uwierzyć, inaczej tego faktu, iż ma on ogon, nie da się wytłumaczyć. Przez tyle lat nie sądziłem, że kosmici naprawdę istnieją. Słowo ,,kosmici’’ wydaje mi się tutaj, jak najbardziej na miejscu. Najwidoczniej, na innych planetach żyją rasy, o których nawet ludzie nie mieli pojęcia. Ciekawe czy wszyscy przedstawiciele jego rasy także mają ogony, a może jest on jakimś, szczególnym przypadkiem? Na razie powinienem skupić swoje myśli na tym, jaką taktykę powinienem zastosować. – Nagle mężczyzna rozłożył swe ręce na boki, po czym uniósł swoją głowę i spojrzał Ryu w oczy - Widzę, że bardzo wysoko musi się cenić, skoro nazywa siebie ,,Boskim wysłanikiem’’ albo, musi być naprawdę silny. – Skomentował słowa Saiyanina w głowie.
Gdy Hari skończył swoją przemowę opuścił swoje ramiona, po czym zaczął machać ręką na znak, że jest gotowy, aby stanąć do boju razem z Ryu. Nagle mężczyzna znów się odezwał, ale było to tylko krótkie zdanie rzucone, znów w stronę wojownika z którym przyjdzie mu za chwilę walczyć. Dla Ziemianina wyglądało to tak jakby Hari chciał, aby walczył on ze swoją pełną mocą. Po czym Saiyan zaczął przyjmować swoją pozycję do walki. Więc Ryu postanowił zacząć robić to samo. Wysunął lewą nogę do przodu, ugiął nogi w kolanach. Lewą rękę podniósł na wysokość nosa a drugą trzymał blisko prawej strony tułowia. Nagle nasz wojownik coś zauważył a był to fakt, iż on i jego przeciwnik posiadają taką samą pozycję walki.
- Huh? No proszę. Nie sądziłem, że oprócz mnie i mojego wuja ktoś, może mieć taką samą pozycję do walki. Jestem ciekaw czy ktoś go trenował. Wydaje mi się, że po tej walce będę musiał popracować nad nową pozycją. Nie będzie to dobre, jeżeli następnym razem ja i on znów będziemy walczyć w takich samych pozycjach. No dobra, na razie zobaczymy jak to wszystko się potoczy. – Pomyślał, po czym zaczął mówić – Więc jesteś Saiyanem? Powiedz mi. Czy wszyscy z twojej rasy mają ogony czy tylko ty? Pewnie mogłeś zauważyć, że posiadamy taką samą pozycję do walki. No cóż mam nadzieję, że nie powinno nam to sprawić problemów w tym pojedynku. Jeszcze mam tylko jedno pytanie. Tensa nazwała cię ,,Hari’’. Jest to twoje pełne imię czy tak jak myślę, że zdrobnienie?
Nasz bohater zdawał się nawet nie zauważyć dziewczyny, która podczas jego wypowiedzi wzniosła się nad nimi aby lepiej ich obserwować, ponieważ był on cały czas skoncentrowany na jego przeciwniku.
Gdy minęły około dwie minuty, Ryu postanowił ruszyć w kierunku swojego oponenta, lecz w pewnym momencie błyskawicznie wzbił się w powietrze. Gdy był w odległości około piętnastu metrów od ziemi, natychmiast wystawił swoje obydwie ręce przed siebie, po czym zaczął w obydwu dłoniach ładować ki blasty. Pociski ki po chwili były gotowe i natychmiast zostały wystrzelone w kierunku Saiyana. Wystrzelił kolejne dwa. W takim rozrachunku wystrzelił cztery ki blasty.
- No dobra. Sprawdzimy jak sobie z tym poradzisz.
Powiedział pod nosem, po czym postanowił czekać na ruch przeciwnika. Gdyby jednak żaden ki blast nie trafił Hariego, Ryu postanowił, że jeżeli mężczyzna ruszy na chłopaka będzie oddalał się od niego, próbując utrzymać dystans około dziesięciu metrów.

avatar

Ryu

Liczba postów : 156

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Wto Lut 21, 2017 10:48 pm

Saiyanin brał na poważnie tę walkę. Nie znał prawdziwej siły Ryu, nie potrafił wyczuć jego KI, więc musiał zachowywać się bardzo ostrożnie. Widząc jak ten przybiera pozycję do walki, która jak się okazało była podobna, i to bardzo, do tej którą przyjął Haricotto, od razu skupiony był w stu procentach.
Każdy najmniejszy ruch musiał być zauważony i musiał mieć kontrującą odpowiedź. W końcu czarnowłosy chłopak się ruszył, a Fasolka nie spuścił z niego oka.
- Oho, energia Ki... Świetnie. - pomyślał sobie, uśmiechając się pod nosem. To znaczyło, że młodzieniec potrafił się nią posługiwać. Umiejętne używanie bukujutsu było na plus.
Cztery Ki Blasty pomknęły w stronę Saiyanina. Haricotto wyskoczył do góry, chcąc uniknąć kontaktu z nimi. W końcu wszystkie mknęły w miejsce, w którym wcześniej stał. Nie przewidywał, że Ryu mógłby zmienić ich trajektorię lotu w ostatniej chwili. Samo to musiało być ciężką sztuką. Prawdopodobnie.
Na twarzy Haricotto ciągle gościł uśmiech. Z każdą sekundą czerpał coraz więcej przyjemności, a nawet nie liznął jeszcze konfrontacji z użyciem rękoczynów.
Zatrzymał się w powietrzu dosłownie na sekundę, by ujrzeć w którym miejscu znajduje się jego przeciwnik. Gdy już go widział, postanowił ruszyć na niego z całą swoją prędkością. Lecąc, obrócił się kilka razy, tworząc beczki. Nie spuszczał jednak z oczu swojego przeciwnika, a gdy doleciał do niego, zamachnął się prawą ręką, której pięść zatrzymał tuż przed twarzą Ziemianina. To był tylko zwód, ponieważ prawdziwy cios nadszedł z innej strony. Prawa część korpusu Smoka, żebra, miały zostać zapoznane z zaciśniętą, lewą pięścią Saiyanina. Następnym logicznym ruchem był obrót w postaci nogi nadchodzącej zza pleców Haricotto. Wychyliwszy się w ten sposób, opuścił szybko swoją głowę, przekręcając się ciałem w powietrzu. Jego celem był zaatakowanie piętą głowy Ryu.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 14 Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach