Plaża/Morze

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Plaża/Morze

Pisanie by Admin on Pon Wrz 07, 2015 7:27 pm

First topic message reminder :

Piaszczysta plaża. Ciepły piasek, odbijający promienie słoneczne wygląda tak, jakby ktoś starł sztabkę złota na wiór. Ziarenka piasku błyszczą się aż miło.
Gdzieniegdzie, jak to na plaży, leżą większe kamienie i patyki. Woda wraz z przypływem pięknie gładzi rozgrzany piach, namacza go i równie spokojnie co się pojawiła, wycofuje się z powrotem.
Ludzie przybywają tutaj tłumami, a najbardziej podekscytowane wydają się być dzieci. Zupełnie jakby pierwszy raz widziały morze na oczy.
Zachód słońca robi największe wrażenie. Zatapiasz swoje stopy w ciepłym piasku, popijasz zimny napój i obserwujesz, jak słońce leniwie chowa się za horyzontem...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Nie Lut 12, 2017 8:31 pm

Z całą pewnością sposób w jaki tamte pany zdecydowały się przywitać nie był najmilszy. Dlatego też Ellej musiał podjąć odpowiednie kroki. Dlatego też po szybkiej kalkulacji jaką obliczył jaką było uderzenie plus piasek równa się fontanna zaczął działać. Użył Kiko, aby kulkę wysłać w piasek jakiś metr przed braciakami. Taka zasłona powinna trochę utrudnić strzelanie tamtym. Kolejnym krokiem była lewitacja i wystrzelenie w powietrze. Cel góra jakieś pięć metrów. Następnie chcąc kontynuować dekoncentrowanie tamtych znowu miotnął Kiko tylko że prosto w ich samochód. Celował w silnik chcąc zrobić jak największe bum. I dalej zdecydował się na lecenie po łuku w kierunku tamtych. Oczywiście nieregularnym torem. To trochę w górę to w lewo i tak dalej. Ruchomy cel znacznie trudniej trafić. Miał przy okazji nadzieję że jego brat również użyje mózgu i zrobi coś podobnego. Cóż na pewno nie będzie siedział w miejscu, a biorąc pod uwagę pokrewieństwo również będzie chciał się trochę rozerwać obijając tamtych czy też robiąc im jakąś poważniejszą krzywdę skutkującą śmiercią. W każdym bądź razie będzie fajnie.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Nie Lut 12, 2017 8:50 pm

Nieświadom zagrożenia Kuma siedział wygodnie skryty w cieniu parasolki i spoglądał w morze. Jak był mały i w piekle to nie miewał takich przyjemności. Tak czy inaczej strzały i krzyki ucichły po chwili a Ellej zaczął bić piasek. Pajac nie mógł sobie odpuścić zabawy i pewnie wziął się za te swoje zamki. No mniejsza, nie Kumy problem. Chłopak był zadowolony, że całe to strzelanie i mordowanie już się skończyło i nic nie zagrażało jego dresom. Tymczasem jednak za parasolką coś się działo i brat demona (też zresztą demon) zaczął wydawać dziwne odgłosy. To zwróciło Kumy uwagę na tyle, że odsunął parasol tylko po to, żeby zobaczyć piasek, latającego Elleja i przedmiot, który zaskakująco mocno przypominał rakietę i szybkim tempem zbliżał się w ich kierunku. Ci kolesie fikali do duło demonów? Fikali prawda? -Ellej, te ciecie do nas fikają nie? - Zapytał jeszcze dla pewności żeby nie zabijać ludzi bez powodu. Właściwie jako demonowi to mu tak jakby z racji pochodzenia przysługiwało do tego prawo ale jednak mordy w miejscu publicznym źle wpływają na reputację. Równocześnie zadając to pytanie podleciał trochę do brata żeby się tamtemu nie wydawało, ze skoro jest wyżej to ważniejszy czy coś. Złodziej jogurtów psia jego mać.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Shin on Nie Lut 12, 2017 9:43 pm

MG

Żołnierze byli zszokowani szybkością braci, jednak ci okazali się być idiotami, bo zamiast raz a porządnie podlecieć i przywalić żołnierzom, ci latali sobie w kółko, kopali piach albo lewitowali w powietrzu. No ale po kolei. Niestety obaj bracia uniknęli strzału z RPG wykonanego w ich stronę, chociaż Kuma w tym miejscu otarł się o duże obrażenia fizyczne. Ma więcej szczęścia niż rozumu najwyraźniej. Szczególnie że zaraz po uniku RPG po prostu zaczął sobie lecieć do Elleja, nie wykonując żadnych ofensywnych działań. W tym samym momencie pan ze snajperką spróbował w niego wycelować, ale w tym momencie Ellej zniszczył Jeepa, przez co strzelec oberwał wybuchem. Spust sam się nacisnął, a pocisk, odbijając się od klatki piersiowej Kumy, zranił go porządnie w oko. Ból na pewno był niesłychany, i Kuma odczuł go aż za dobrze. Obaj żołnierze zginęli od wybuchu, jednak w oddali, na niebie, widać było kilka czarnych plamek. Nasi koleżkowie chyba wezwali kumpli. Czy to żeby wypatrzyli im kolejne ofiary, czy to żeby im pomogli z braćmi, tego się nigdy nie dowiemy. Jednak jedno było pewne... Widzieli wybuch, i zbliżają się dość szybko. Bracia muszą coś zrobić.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Nie Lut 12, 2017 9:54 pm

- CO! CO TO MA BYĆ ZA SAMOCHÓD!? TO NIE SAMOCHÓD A BOMBA, KTÓRA WYBUCHA OD BYLE KOPNIĘCIA! - Zaczął wydzierać się zdegustowany Ellej. Nie chciał przecież ich z miejsca zabijać. No to niesłychane normalnie było. A chciał się trochę nad nimi poznęcać. Wzruszył ramionami i spojrzał na Kumę. - Ej przestań krwawić bo to mi humoru nie poprawia. - Dodał i musiał chlupnąć ze swojej flaszki żeby alkohol chociaż trochę mu łeb ostudził. Niby nie działał w ten sposób, ale trudno. No, ale to najwyraźniej nie był koniec imprezy Ellej skutecznie zauważył że lecą do nich kolejni panowie. Na niebie byli czyli najwyraźniej mieli ciekawszy sprzęt chociaż pewnie tak samo wybuchowy. - Ej zróbmy coś z tymi co tam lecą. - Pomyślał przez chwilę po czym poleciał tam gdzie leżą zwłoki w poszukiwaniu karabinu snajperskiego. Może się przydać podczas nadchodzącej rozróby, a fakt że Ellej jakoś nie miał zbyt wielu okazji żeby używać czegoś takiego nie przeszkadzał mu. W każdym bądź razie jak tylko ją znajdzie ma zamiar namierzyć nadlatujących przeciwników i zacząć do nich nawalać. A jak by coś w niego strzelało to wtedy już inna bajka i stara się wymanewrować tak, aby dolecieć jak najbliżej innego latacza i przylgnąć do niego tak, aby tamci atakując musieli zniszczyć również pojazd kolegi.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Nie Lut 12, 2017 10:20 pm

Wszystko działo się stosunkowo szybko jak to w zwyczaju latających obiektów typu pocisk snajperski, rakieta i kula energii. Plaża wybuchła, auto wybuchło a Kumę najpierw zabolała klata a później bardzo zabolało oko. - GHAAAAAAAAAAA!!!!! - Przeszywający wrzask przebrzmiewał cierpieniem i szokiem. Dziesiątki symbolizujących ból, czerwonych lampek zapaliło się w głowie demona kiedy ten kontynuował swój koncert obiema dłońmi zasłaniając ranione oko. - GHRAAAAAA!!!!!!!! - Tym razem w krzyku był już tylko ból. Poszkodowany zgiął się w pół wrzeszcząc jak opętany i w tejże pozycji swoim zdrowym okiem zauważył uszkodzenia na dresiku. - GHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRGGGGGGGGGGGGGGHHHHHHHHHHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - Znacie takie sytuacje w których jesteście bardzo blisko utraty kontroli i wystarczy byle głupota żebyście wpadli w szał? No więc Kuma był w takim stanie ale uszkodzenie dresiku bynajmniej czymś małym nie było. Facet nie dość, że cierpiał ból fizyczny, to jeszcze znowu go jakieś ciecie biły i żeby tego było mało, jakiś pierdolony, niedojebany przez życie syn kurwy i nosorożca śmiał uszkodzić ten bezcenny strój. Rozsądek i myślenie jakoś tak nagle zgasły a Kuma pchany do przodu bezrozumnym gniewem rzucił się w kierunku pojazdu. Doleciawszy na miejsce zaczął okładać pięściami płonące auto kompletnie nieświadom bezcelowości tej akcji. Po trzech uderzeniach [Które wykonuje jako uderzenia sierpowe brane z szerokiego rozmachu i wycelowane w maskę lub jeżeli pojazd leży w innym ustawieniu niż frontem do niego w najbliższy element.] zdrowym okiem wyłapał nadciągającego wroga. - GHRRRRAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!! -


Skomentował to, co ujrzał, chwycił za pojazd [Trzymając za najbliższą rzecz, za którą dało się chwycić] i wytężając wszystkie swoje siły spróbował cisnąć nim w tej czarnej plamki najbardziej na lewo. Następnie, niezależnie od tego czy próba automiotu odniosła skutek czy nie używając Bukujutsu poleciał w kierunku czarnej plamki znajdującej się najbardziej na lewo od obecnej pozycji.

Jeżeli zdoła do owej plamki dotrzeć i okażę się ona człowiekiem to postara się z rozpędu uderzyć ją w twarz ciosem sierpowym wyprowadzanym prawą ręką ze zbyt dużego zamachu a następnie podobnym ciosem lewą ręką i znowu prawą i lewą aż ta czarna plamka będąca człowiekiem nie umrze lub nie będzie przypominać martwej. Kiedy to nastąpi w ten będący człowiekiem czarny punkt walnie z głowy celując w głowę dla satysfakcji.

Jeżeli zdoła do owej plamki dotrzeć i okażę się ona samolotem to postara się z rozpędu uderzyć w nią (w jej frontową względem niego płaszczyznę) ciosem prostym a następnie ciosem sierpowym wyprowadzanym prawą ręką ze zbyt dużego zamachu w tę część samolotu, która będzie najbliżej. Kontynuując tego typu ciosy sierpowe zadawał będzie dopóki maszyna nie wybuchnie bądź nie zacznie sprawiać wrażenia zniszczonej. Jeżeli zacznie sprawiać wrażenie zniszczonej postara się chwycić ją obiema rękoma w miejscy wystarczająco wąskim, aby pozwalał na chwyt - czyli za ogon, lub w wypadku jego braku (w związku z uszkodzeniami) za kadłub i cisnąć maszyną w drugą od lewej czarną plamkę.

Jeżeli zdoła do owej plamki dotrzeć i okażę się ona helikopterem to postara się z rozpędu uderzyć w nią (w jej frontową względem niego płaszczyznę) ciosem prostym a następnie ciosem sierpowym wyprowadzanym prawą ręką ze zbyt dużego zamachu w tę część samolotu, która będzie najbliżej. Jeżeli będzie w stanie spróbuje urwać jedno ze śmigieł helikoptera ( to, które w tym momencie będzie najbliżej niego) a następnie cisnąć maszyną w najbliższą czarną plamkę.

Jeżeli zdoła do owej plamki dotrzeć i okażę się ona czymś innym to zacznie napierdalać to coś byle wlezie w bezrozumnym szale, byle gdzie, byle jak, byle mocno. Będzie to tłukł dopóki nie zdechnie albo nie wybuchnie albo nie będzie wyglądało jakby zdechło czy wybuchło. Jeżeli to coś będzie wystarczająco duże, żeby był sens tym rzucać a przy tym wystarczająco małe, aby był w stanie to będzie tym rzucał w inne cosie traktując te bliżej jako bardziej priorytetowe cele niż te dalej.

Względem Kiko używa tego świństwa z takiej odległości, że to wszystko wygląda dla niego jak jebane plamki więc nie jest w stanie określić w co dokładnie celuje. Zwyczajnie napierdala od lewej do prawej.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Shin on Nie Lut 12, 2017 11:27 pm

MG


Podczas gdy Ellej upijał się jakimś tanim alkoholem, Kumie coś... Za przeproszeniem-Odjebało po całości. Rzucił się jak szatan na nadlatujące maszyny latające. Jeden z jego Ki blastów trafił maszynę która była najbliżej niego. Po podleceniu bliżej Kuma zauważył, iż jest to szwadron Helikopterów Bojowych ostrego kalibru. Miały zamontowane działka i wyrzutnie rakiet. Demon wbił się bez opamiętania w pierwszą, uprzednio trafioną maszynę.  Dymiła lekko z prawego boku. Podczas gdy dresiarz rozrywał jej śmigła w szale, reszta maszyn wystrzeliła w niego serię z rakiet, nie patrząc na straty w ludziach po ich stronie. Zauważyli jedną rzecz- Psychopatę, który lata, strzela z rąk i niszczy im maszyny gołymi łapami. Nie mieli wyboru. Po prostu zniszczyli go razem z załogą Helikoptera.

~~~~
Ellej widział tylko wybuch. Soczyście czerwony, gorący i namiętny. A w środku tego wybuchu był jego brat. Był zaraz w środku piekła. Zerwał się porywisty wiatr, a pod nogami Elleja wylądowała jakaś szmata... Jeśli się przyjrzy, ujrzy dres Kumy. Jego brat nie żyję, a w jego stronę zbliża się chmara nieprzyjaciół. Co też on zrobi?

~~~~
Kuma obudził się w jakimś... Dziwnym miejscu. Zauważył że nie jest sam. Był w jakiejś... Kolejce. Wokół siebie miał mnóstwo innych... "Istot". Żadna z nich na pewno nie przypominała człowieka. Po bokach kolejki widać było jakieś demoniczne stworki, pilnujące chyba porządku. Kolejka kończyła się w jakimś dziwnym, dużym "domku". Sam Kuma czuł się jakiś taki... Lekki. A do tego... O Boże! Miał nad głową aureolkę !

_________________
Kuma z/t Droga Prowadząca Do Pałacu. (W dziale "Pałac Enmy Daio")
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Nie Lut 12, 2017 11:37 pm

NO i było nie fajnie. Ellej zrozumiał o co chodzi po czym stwierdził - TAK BYĆ NIE BĘDZIE! - I z krzykiem rzucił się na śmigłowce dokładnie tak jak jego brat zrobił to kilka chwil temu. Nie miał jakiegoś konkretnego planu. Po prostu chciał się wbić w najbliższy ze śmigłowców i zniszczyć szybę, a następnie wyrwać ze środka pilota i demonstracyjnie rozerwać go na pół. Cóż emocje trochę w nim szalały. Z całą pewnością był dość wściekły, a dodatkowo lekko się upił więc do końca się nie kontrolował. Więc kiedy pierwszy pojazd odpadnie rzuca się na kolejny i robi coś podobnego tylko zamiast rozrywania pilota po prostu miażdży mu czaszkę. Najlepiej szybko żeby móc uciec i z kolejnymi pilotami robić dokładnie to samo. No po prostu musiał się jakoś wyżyć i coś ze sobą zrobić. Ale jednego był pewien. Że mu nie przejdzie dopóki nie ochłonie czyli potrwa to dość długo. W głowie już mu się układał plan odszukania najbliższej bazy tych panów i zrobienia im krzywdy właśnie tam. Śmierć dużej ilości tych upierdliwych istot była tym czego pragnął.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Shin on Nie Lut 12, 2017 11:54 pm

MG


Ellej okazał się być kropla w krople jak brat. Nawet zginął  tak jak on. Jak ostatni mretyn wleciał w wroga, po czym wybuchł na tysiące kawałków. Pojawił się w tym samym miejscu co Kuma, będąc zaraz za jego plecami. Pierwsze odczucia miał te same, aureolka ta sama. Teraz tylko iśc z kolejką i czekać na... Na wyjaśnienie, co tu robią.



____________
Ellej z/t Droga Prowadząca Do Pałacu
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Wto Lut 28, 2017 12:55 pm

Śledzenie jegomościa z ogonem nie było trudne, jednak tylko do czasu. W momencie, gdy skończyły się drzewa, zatrzymała się na ostatniej większej gałęzi, obserwując, jak odlatuje w dal. Chciała go zawołać, ale z tego wszystkiego nie dowiedziała się nawet, jak mu na imię. Przygryzła wargę, rozglądając się dookoła. Nie lubiła otwartych przestrzeni w pobliżu miast, a jedno właśnie zauważyła całkiem niedaleko. Nie chciała jednak tracić z oczu bruneta, w końcu miała do niego tyle pytań, a on sam poniekąd ją zaprosił.
Przełamała się, zeskakując na ziemię. Zatrzymała się jeszcze przez chwilę w kuckach, a potem ostrożnie zaczęła przemierzać bardziej otwarty teren między lasem a miejscem docelowym lotnika. Wkrótce jednak kompletnie straciła go z oczu i zastanawiała się, czy aby po drodze gdzieś nie skręcił. To była raczej wątpliwa opcja, więc szła dalej prosto, uważnie obserwując otoczenie. Jak na razie nic niepokojącego nie pojawiało się na horyzoncie, ale życie zdążyło ją już nauczyć, że takie rzeczy mągą ulec diametralnej zmianie w ciągu chwili.
Wkrótce usłana trawą ziemia przeistoczyła się w bardziej piaszczyste podłoże, a ona musiała przesłonić oczy rażona blaskiem słońca odbijającego się w wodzie. Właściwie pierwszy raz widziała morze, więc widok takiej ilości wody w jednym miejscu i na takim obszarze nieco ją zaskoczył. Przeszła powoli bliżej brzegu, aż wreszcie chłodna woda zetknęła się z jej bosymi stopami, oblewając je cieńką warstwą złotego piasku. Podobało jej się to uczucie. Przykucnęła, muskając palcami nadpływające fale.
Gdzieś tam, hen, ponad tym ogromem błękitu lewituje ogoniasty, a ona jest zmuszona zostać tu. W prawdzie mogłaby popłynąć, ale nie sądziła, by wytrzymała zbyt długo. A nawet nie wiedziała, jaką odległość musiałaby przebyć, żeby dotrzeć tam, gdzie brunet. Wolała się po drodze nie utopić, więc odpuściła, rozkładając się na ciepłym piasku wpatrzona w niebo. Może zauważy, że za nim nie podąża i wróci? A może więcej go nie zobaczy i tylko marnuje w tym miejscu czas? Westchnęła, przymykając powieki. Najwyżej będzie czekać na darmo...
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Wto Lut 28, 2017 3:44 pm

Chmury przepływały wolno nad jej głową, a ogoniastego w dalszym ciągu nie było w pobliżu. A może zapomniał o niej? W końcu ten cały Smok wymagał więcej atencji od postronnego obserwatora, prawda? Co, jeśli nie przyleci?
Usiadła skrzyżnie na piasku, wpatrując się w nadmorski horyzont. Jakże chciałaby móc tam polecieć, nie czekając na bruneta. Zaraz... polecieć? Zadumała się na chwilę, splatając ramiona na piersi. Zarówno tamta dziewczyna, jak i sam mężczyzna potrafili unosić się w powietrzu. Ponadto oboje przeszli podobną przemianę i posiadają ogony. Ona też ma ogon, więc dlaczego miałaby nie umieć latać? Tylko jak oni się tego nauczyli? Przygryzła wargę, zaczynając analizę.
Z pewnością ta zdolność miała coś wspólnego z wykorzystaniem energii w ciele, inaczej byłaby ogólnodostępna, a już zdążyła zauważyć, że większość ludzi nie ma pojęcia, jak przekształcić własną energię w inną formę, na przykład pocisku. Więc może jak się wystarczająco mocno skupi, to uda jej się to opanować? Klasnęła w dłonie, podejmując wreszcie decyzję, po czym wstała, otrzepując spodnie z drobinek piasku, i przymknęła powieki, chcąc oczyścić umysł.
Wzięła głęboki wdech i spokojny wydech, skupiając się na wewnętrznej energii. Czuła, jak powietrze wokół niej zaczyna falować, ale nie dała się zdekoncentrować. Musi być cały czas skupiona, jeśli jej próba ma mieć choćby cień powodzenia, choć odczucie z każdą chwilą przybierało na sile. W pewnym momencie zwróciła jednak uwagę na coś innego - nie miała piasku pod stopami. Odruchowo otworzyła oczy, orientując się, że unosi się kilkanaście centymetrów nad plażą.
- Lewituję! - zawołała uradowana i w tym momencie koncentrację trafił szlag. Padła tyłkiem na miękki piasek, śmiejąc się cicho. A jednak może!
Nie zniechęciła się chwilową utratą skupienia, zaraz znów przyjmując pozycję, tym razem jednak nie zamykała oczu. Skoncentrowała się tak jak poprzednio, znów czując wyraźne wibracje w powietrzu wokół siebie. Jej ciało zaczęło się powoli unosić, a ona sama starała się jak najdłużej utrzymać w tym stanie. Sama czynność z początku sprawiała trochę problemów, ale po wylądowaniu i kilku kolejnych próbach Aymi czuła się już nieco pewniej i wznosiła się wyżej, choć nie na tyle wysoko, by przyciągnąć spojrzenia postronnych.
Obniżyła lot, ostatecznie stawiając stopy na piasku, i odetchnęła głęboko, przecierając czoło wierzchem dłoni. Przechyliła się do tyłu, padając plecami na piach. To było wyczerpujące i należy jej się chwila oddechu. Zamknie oczy tylko na kilka minut, a potem poleci... gdzieś tam...

_____
trening: Bukujutsu
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Wto Lut 28, 2017 10:44 pm

Mężczyzna pruł jak strzała w przestworzach, lecąc tak wysoko, jak tylko dał radę, by ominąć ewentualne radary Armii Czerwonej Wstęgi. Dopiero kiedy zauważył morze, obniżył lot, chcąc poczuć zapach bryzy i by przy bliższym locie nad wodą, ta mogła chłodzić jego zmęczoną twarz.
Nagle coś rudego mignęło mu przed oczami. Zerknął w dół i ujrzał niewielką, czerwoną kropkę, która leżała na piasku. Obniżając jeszcze bardziej swój lot, postać zaczęła nabierać kształtów. Jak się okazało, była to ta sama dziewczyna, która wcześniej podglądała walkę na polanie. Haricotto przypomniał sobie, że przecież do niej zagadał. Miała podążać za nim, więc o u licha robiła na tej plaży? Czyżby nie potrafiła latać? A może w połowie drogi stwierdziła, że to wszystko nie jest warte zachodu? Warto było to sprawdzić. Saiyanin wylądował kilka metrów od niej.
- Oi! Co tu robisz? - zapytał, stawiając powolne, jednak pewne kroki w jej stronę. Nie miał zamiaru jej przestraszyć, mimo że jego mina mówiła coś zupełnie odwrotnego. Jego podkrążone oczy mówiły same za siebie, jakby nie patrzeć.
- Nie bój się. Nie zrobię Ci krzywdy. - powiedział po chwili, unosząc swoje obie ręce na boki. Dłonie miał otwarte, więc dziewczyna mogła się domyślić i przekonać na własne oczy, że nic niebezpiecznego w nich nie miał.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Wto Lut 28, 2017 11:16 pm

Leżała na piasku, a słońce ogrzewało jej skórę. Biorąc pod uwagę temperaturę, mogłaby się martwić, że za mocno się przypiecze, ale przyjemna bryza znad wody umilała jej odpoczynek. Powieki miała zamknięte, może nawet na moment przysnęła, nie zwróciłaby na to najmniejszej uwagi. Było jej zbyt wygodnie.
Słysząc czyjś głos w pobliżu, momentalnie poderwała się na nogi, wykonując przewrót w tył i lądując w kuckach, gotowa do ewentualnej ucieczki. Spostrzegła jednak znajomego bruneta i zrezygnowała z ostatniej opcji. Jej ogon zafalował, rysując na piasku zygzaki, ona jednak nie prostowała się, tylko obserwowała każdy ruch mężczyzny. Przełknęła ślinę, która zebrała jej się w ustach. Wypadałoby coś powiedzieć.
- Czekałam... - spróbowała, przechylając lekko głowę na bok. Widząc wyraz jego twarzy, na wszelki wypadek przesunęła prawą stopę nieco w tył. Niby starał się nie okazywać wrogości swoją postawą, ale oblicze miało na ten temat chyba inne zdanie. Nie zamierzała ryzykować.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Czw Mar 02, 2017 10:47 am

Postawa obronna dziewczyny były całkowicie zrozumiana. Możliwe, że to twarz Haricotto, która była wykrzywiona w grymasie niezadowolenia tak ją odstraszyła. Sayanin pokręcił głową na bok, wziął głęboki oddech i trochę wyluzował. Do tej pory był zawiedziony faktem, że bożek, na którego polował, uciekł gdzieś i nie było żadnego sposobu na wykrycie jego obecności.
- Czekałaś na? - zapytał, już mniej groźnym tonem, stawiając kolejne kroki w stronę rudowłosej.
- Domyślam się, że coś Cię powstrzymało przed udaniem się za mną. - zagadał, zatrzymując się w bezpiecznej odległości od dziewczyny. Bezpiecznej dla niej, a przynajmniej by tak myślała. Prawdopodobnie zdążyłby do niej doskoczyć, gdyby zaczęła uciekać. Chyba, że sprawiała pozory niewinnej i nie niebezpiecznej. Wtedy... Cóż, wtedy Haricotto przejechałby się mocno na swojej pewności siebie.
- Jestem Haricotto. Jak Ci na imię? - zapytał, widząc ogon, którym sunęła po piasku. W odpowiedzi machnął swoim, uśmiechając się serdecznie, a przynajmniej starając się tak uśmiechnąć.
- Ja również jestem Saiyaninem. - dopowiedział, zawijając zaraz swój włochaty ogon na wysokości swego pasa.
- Sądząc po kolorze Twoich włosów wnioskuję, że nie jesteś czystej krwi. Half-Saiyanka. - stwierdził, rozkładając swoje dłonie na boki. Uciszył się. Czyżby znalazł kolejną osobę, której moc wykorzysta do zaprowadzenia sprawiedliwości na tym łez padole?

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Czw Mar 02, 2017 9:49 pm

Obserwowała każdy jego ruch, zauważając zmianę w jego postawie. Rozluźnił się. Przekrzywiła głowę w drugą stronę, gdy zadał pytanie. Czyli o niej zapomniał, a teraz znalazł ją czystym przypadkiem? Nie rozumiała tego. Zatrzymał się w pewnej odległości, choć nie miała pewności, że w ciągu chwili nie znalazłby się koło niej. Podczas tego starcia na polanie poruszał się przecież tak szybko, że znikał jej z oczu.
- Hari...cotto... - powtórzyła powoli, jakby oswajając się z brzmieniem tego słowa we własnych ustach. Obserwowała jego ogon, którym po chwili owinął się wokół pasa. To tak można? Spróbowała, czyli jednak można.
- Sayaninem? - w jej głosie wyraźnie czuć było zwątpienie. - Co to... sayanin?
I co miały z tym wspólnego jej włosy? Nie bardzo zrozumiała frazę o czystości krwi. Skonsternowana usiadła na piasku, uderzając ogonem o drobinki koło siebie.
- Wytłumacz - poprosiła, choć jej wzrok zdradzał jasno, iż domaga się odpowiedzi. Ciężko było jej rozmawiać, kiedy nie znała tylu słów. Wiedziała, co to krew i że jej włosy mają jej kolor. Nie rozumiała jednak co i dlaczego nie było czyste przez ten kolor. Ogon uderzał miarowo, uosabiając zniecierpliwienie. Chciała poznać odpowiedzi, ale nie potrafiła sformułować pytań. Czekała zatem na kolejne słowa Haricotto.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Pią Mar 03, 2017 12:08 pm

Haricotto zaczynał powoli rozumieć, co się właśnie działo. Dziewczyna nie wiedziała kim jest. To było dziwne, zważywszy na to, że w przeszłości każdy mieszaniec był świadomy tego, jaka krew płynie w jego żyłach.
- Nie wiesz? - zapytał, przekręcając nieco głowę w bok, patrząc rudowłosej prosto w oczy. Po chwili stanął do niej bokiem, twarzą do otwartego morza. Patrzył gdzieś w dal, zastanawiając się, jakby szukając odpowiednich słów, których mógłby użyć, by zaspokoić ciekawość dziewczyny.
- Saiyanie to rasa kosmicznych wojowników. Żyją z podbijania planet, które potem sprzedają z zyskiem. Obecnie mieszkają na planecie Vegeta, która wcześniej nazywała się Plant. Przybyli na nią w celu poszukiwania nowej ojczyzny... - tu urwał, zerkając kątem oka w niebo. Naszło go dziwne uczucie, jakby nostalgia przejmowała nad nim kontrolę. Do głowy powracały obrazy z młodzieńczych lat Haricotto. Jego mistrz, jego znajomi, wszystko to wracało. Chciał odwiedzić swoją byłą ojczyznę, jednak nie mógł tego zrobić. Był wygnańcem, a poza tym, złożył obietnicę, którą musi wypełnić na ten planecie, na Ziemi.
Przerzucił swoje spojrzenie na kobietę stojącą kilka metrów dalej.
- Saiyanie to dumni wojownicy, z największym, niewykorzystanym potencjałem bojowym. Jesteśmy urodzony wojownikami. Im więcej walczymy, tym silniejsi się stajemy. - rozłożył swoje ręce szeroko, będąc dumny ze swojego pochodzenia. Uśmiechał się, ale nie był to serdeczny uśmiech. Mina szaleńca, która zaraz znikła, kiedy przeszedł do kolejnej części.
- Często mieszali się z innymi rasami, a połączenie rasy ludzkiej z saiyańską daje najlepszy efekt. Dzieci, które urodziły się z mianem "mieszańca", mają większy potencjał, niż ci czystej krwi. Ty jesteś takim mieszańcem. Tak myślę, bo w końcu mieszkasz na Ziemi. Jedno z Twoich rodziców musiało być Saiyaninem. Zdecydowanie... - zakończył swoją przemowę. Skinął porozumiewawczo głową, po czym uśmiechnął się zadziornie, unosząc do góry jeden z kącików swoich ust.
Haricotto zdawał sobie sprawę, że dla ognistowłosej dziewczyny te słowa mogły być szokiem. W końcu nie codziennie otrzymuje się taką dawkę informacji, która sprzecza się z tym, co sami już wcześniej wiedzieliśmy.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Pią Mar 03, 2017 1:27 pm

Skryty w cieniu skał mężczyzna obserwował odległych ludzi i bawił się wykałaczką. Morze szumiało cichutko roztaczając atmosferę spokoju i harmonii. Nagrzane południowym słońcem kamień, o który się opierał przyjemnie grzał w plecy. Android spokojnym ruchem sięgnął do jednej z licznych kieszeni munduru i wydobył z niej niewielkie pudełeczko. Jago ostatnia wykałaczka trafiła między zęby i zaczął sennie zastanawiać się, gdzie zniknęła tajemnicza kobieta.  Leniwie obrócił głowę posyłając morzu tęskne spojrzenie. Ciekawe czy wróci? Czy jeszcze kiedyś ją zobaczy? Hmmm... Jeszcze przez chwilę zerkał w tamtym kierunku aby rozkoszować się widokiem fal po czym uwagą wrócił do nieznajomych. Byli zbyt daleko, aby słyszał o czym rozmawiają ale widział ich całkiem dobrze. Lekki wietrzyk, muskający go po głowie przywołał uśmiech. Równocześnie zastanawiał się, czy śledzenie tej dwójki jest akceptowalnym ryzykiem. Jeszcze nie miał możliwości poznania siły dziewczyny ale z tego co zobaczył na polanie wynikało, że nie mógł mierzyć się z facetem. Co ciekawe pomimo jego zwycięstwa nie zwracał uwagi Darumy tak mocno. Mężczyzna wewnętrznie czół, że ONA ma zdecydowanie większy potencjał i kiedyś przewyższy obecnego zwycięzcę na ścieżce perfekcji. Zaczerpnąwszy powietrza rozparł się wygodniej opierając nogi o niewielki, jakby do tego stworzony kamyk i westchnął z satysfakcją. Chyba jeszcze ani razu nie zaznał takiego spokoju na tej planecie. Otoczony skałami kolorem przypominającymi jego skórę, rozluźniony i skryty przed spojrzeniami a przy tym mogący obserwować okolicę. Miejsce wręcz idealnie nadawało się do medytacji i rozmyślań.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Pią Mar 03, 2017 10:58 pm

Zadziwiła go swoją niewiedzą. Cóż, nie jego pierwszego i pewnie nie ostatniego. Stanął do niej bokiem, a po chwili zaczął mówić. Słuchała go uważnie, choć pewne frazy były dla niej niejasne. Rasa, kosmiczny, ojczyzna... Jedno jednak potrafiła instynktownie zrozumieć - dumę. Widziała to w jego postawie, głosie. Choć nie wiedziała, co to potencjał bojowy czy "mieszaniec", nie przerywała jego monologu.
Dopiero gdy nazwał ją takim mieszańcem i napomknął coś o rodzicach, zastygła w bezruchu. Nawet jej ogon zdawał się być zamrożony w czasie. Przed oczami mignęło jej kilka scen z przeszłości, a zwieńczała je wizja zmasakrowanego ciała matki. Zacisnęła szczękę, a szare oczy zapałały nienawiścią. Ogon uderzył z impetem w podłoże, wzburzając chmurę piasku.
- Zabili ją - wysyczała przez zęby, zgniatając drobinki między palcami. Kita znów poszła w ruch, wykonując kolejny zamach. - Zniszczę armię...
Jej intensywne spojrzenie skierowane było gdzieś w eter, nie na postać bruneta. Była wzburzona i dało się to wyczuć na pierwszy rzut oka. Ogon smagał piasek niczym bicz. W takiej chwili jej reakcje były nie do przewidzenia.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Sob Mar 04, 2017 12:18 pm

Nagła zmiana zachowania dziewczyny wprawiła Haricotto w konsternację. Na początku sprawiała wrażenie, jakby w ogóle nie trafiało do niej to, o czym mówił, a później gotowa była do łamania kończyn i kopania tyłków. Saiyanin uśmiechnął się pod nosem. Jej słowa na temat armii pokrzepiły jego serce. Już myślał, że to kolejna osoba, która nie chce się mieszać i woli zostać na uboczu. Jak widać, mylił się. Stwierdził, że po odpowiednim treningu, dziewczę mu się przyda.
Uniósł swoją głowę nieco do góry, patrząc dumnie na rudowłosą. Jej imienia nie miał jeszcze okazji poznać, mimo, że sam się przedstawił i zapytał ją o nie. W każdym razie, nie to było teraz najważniejsze.
- Świetnie... - wyszeptał cicho, uśmiechając się niczym sam szatan i obserwując zdenerwowaną istotę.
- Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, podążaj za mną. - machnął do niej ręką, nie przejmując się już jej wzburzeniem, po czym uniósł się do góry. Na chwilę zawisnął, rzucając jeszcze spojrzenie w stronę kobiety. Czekał, aż ta sama poderwie się do góry. Zabrać ją chciał do Kame, gdzie czekała reszta.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Sob Mar 04, 2017 5:12 pm

Wpatrywała się nienawistnym spojrzeniem gdzieś w dal, a ogon uderzał raz po raz w podłoże, zwburzając tumany piasku. Przed oczami miała twarze tych dwóch żołnierzy, którzy pozbawili ją rodziny i dachu nad głową. W jej dłoniach zaczęły tworzyć się kule energii, które po chwili poszybowały przed siebie, sunąc obok bruneta, by zaraz z impetem zderzyć się z jednym z pobliskich drzew.
Słysząc słowa mężczyzny, przeniosła na niego ten sam intensywny wzrok, zaraz jednak złagodniał. To nie on był przyczyną jej złości. Patrzyła, jak unosi się w powietrze i zawisa na pewnej wysokości, spoglądając na nią. Odetchnęła, starając się uspokoić. Bez tego nie poleci za nim, nie, gdy dopiero co się tego nauczyła. Wstała powoli i przymknęła powieki, skupiając się na tamtym odczuciu podczas prób lewitacji. Jej twarz była skupiona, ona sama skoncentrowana. Jeszcze nie opanowała tego do perfekcji, ale wiedziała, że może to zrobić. Jej stopy oderwały się od plaży, a ona zaczęła unosić wyżej, spoglądając na bruneta.
- Nauczyłam się... dobrze? - słowa wypowiadała z trudem, nie chcąc tracić skupienia. Obawiała się upadku, jednak z każdą następną sekundą nabierała większej pewności. Jeśli Haricotto nie będzie leciał za szybko, powinna być w stanie dotrzymać mu kroku. Dotrzymać kroku, heh... Jak nieadekwatna wydaje się ta fraza w sytuacji, gdy oboje unoszą się w przestworzach...
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Nie Mar 05, 2017 9:08 pm

Saiyanin uśmiechnął się do dziewczyny, kiedy ta oderwała swoje stopy od piaszczystej powierzchni. Skinął do niej głową, po czym klasnął raz w dłonie.
- Dobrze. Jesteś urodzoną wojowniczką, niedługo będziesz latać bez żadnych problemów. Spokojnie, nie będę leciał z pełną prędkością, więc na pewno nadążysz. No, lecimy. Nie ma czasu do stracenia. - machnął do niej ręką, pospieszając ją w ten sposób, po czym odwrócił się i zaczął lecieć przed siebie. Kierował się w stronę otwartego morza, co chwilę oglądając się przez ramię i zerkając na rudowłosą. Nie chciał, by została z tyłu, ale jeśli jej nie "przyciśnie", to nie nauczy się poprawnie latać. W ostateczności, co złego może się stać? Najwyżej wpadłaby do wody, a pływać chyba potrafi... W razie czego zwolnił swoje tempo, dając dziewczynie możliwość szybszego dołączenia do niego i wyrównania lotu.
- Potrzebujesz jeszcze sporo treningu. Zajmę się Tobą. - skinął głową kolejny raz, uśmiechając się tajemniczo. Miał przed oczami Ryu, którego obiecał wytrenować. Zarówno on, jak i nowa znajoma Haricotto, potrzebowali nowych mocy. W innym wypadku, będą tylko przeszkodami na polu bitwy. Nie tracąc więcej czasu, ruszył w kierunku wyspy Żółwia.

z/t

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Aymi on Nie Mar 05, 2017 9:29 pm

Reakcja Haricotto napełniła Aymi niejaką dumą, a jego pochwała dodatkowo podbudowała jej samoocenę. Wiedziała, że musi jeszcze sporo poćwiczyć, by latać tak jak on, ale znajdzie na to czas. Przytaknęła tylko i ruszyła za mężczyzną, najpierw powoli, gdyż do tej pory właściwie tylko lewitowała, a teraz miała zmienić ułożenie ciała w locie, po chwili jednak nabrała nieco prędkości, nie chcąc pozostawać w tyle. Co jakiś czas jakby traciła kontrolę nad lotem, opadając w dół, długo jednak nie trwało wyrównanie poziomu i przyzwyczajenie się do nowego sposobu podróży.
Starała się zrównać z mężczyzną, choć w dalszym ciągu leciała nieco z tyłu, nie mogąc jeszcze nadążyć. Zdecydowanie będzie musiała poćwiczyć lot, jeśli chce opanować go do perfekcji. A chciała go opanować. Ta umiejętność była bardzo przydatna i czerwonowłosa żałowała, że dopiero teraz się o niej dowiedziała.
Chętnie dowiedziałaby się też innych rzeczy, ale jeszcze nie wiedziała jak. Na razie będzie słuchać i pytać, jeśli czegoś nie zrozumie. Zapatrzyła się w morze pod sobą. Ciekawe, jak tam jest głęboko? Będzie musiała kiedyś to sprawdzić.

[z/t]
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Pon Mar 06, 2017 10:40 pm

Para rozmawiała przez dłuższą chwilę po czym ruszyła w dal zostawiając samotnego androida nie zaszczycając go nawet spojrzeniem. Zasadniczo było to korzystne i przecież sam starał się, aby nie wiedzieli o jego obecności ale jednak była to poważna zmiana. Wcześniej przez całe życie stanowił centrum uwagi. Co prawda uwagi ludzi, chcących użyć go jako broni, bojących się lub nienawidzących, ale wciąż. Będzie potrzebował trochę czasu na przyzwyczajeni się do trwania w cieniu. Samotnie. Hmmm... No cóż. Mniejsza. Obecna pozycja była wystarczająco wygodna, przyjemna i rozleniwiająca aby smutki i rozważania o samotności mógł odłożyć na później. Obecnie nie był w stanie zbliżyć się do perfekcji bo wspaniała osobistość, którą upatrzył sobie na tej planecie odleciała. Nie miał również funduszy, znajomości, siły ani wystarczająco doglądanej znajomości środowiska aby móc tutaj osiągnąć coś samemu. Co prawda nawet najwyższy wieżowiec buduje się od fundamentów i wygrzewając się na słońcu marnował tylko bezcenny czas ale zdecydował się uznać to za regenerację sił mentalnych i wewnętrzną odbudowę. Półleżał tak w swoim zakątku dosyć długo aż do zmienienia pozycji zmusiła go prosta potrzeba fizjologiczna. Przy swojej obecnej, dalekiej od ideału formie wciąż musiał jeść, pić, załatwiać się i spać. Robienie pod siebie nie wydawało się szczególnie dobrym pomysłem szczególnie, że planował zostać w tej kryjówce do następnego dnia. Lepszego miejsca tak czy inaczej już dzisiaj nie znajdzie. Na przyszłe lokum miał już plan, który przy okazji rozwiązywał problem jego zadziwiającej aparycji ale tym zajmie się dopiero jutro. Tymczasem niechętnie wstał z kamyczków, i uważając, aby nie rzucić się w oczy jakimś przypadkowym cywilom odszedł kawałek "na stronę".


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Wto Mar 07, 2017 11:47 am

MG

Siedzący "na stronie" Daruma oddawał się jednej z najprzyjemniejszych rzeczy, kiedy nagle do jego uszu dotarł dźwięk stawianych kroków i rozmowy, które dochodziły z plaży. Po dokładniejszym przysłuchaniu się, można było dojść do wniosku, że to nie rozmowa, a monolog. I to dość wulgarny, trzeba przyznać.
- Kurwa mać, cholerne biedaki cebulaki! Ugh, wyrżnąłbym to całe bydło, ale nieee... Ten czerwony kurdupel zakazał, bo to siła robocza! Siła robocza my ass! Chujemuje, dzikie węże! - ton głosu mężczyzny wskazywał na to, że był on zdenerwowany. No, to mało powiedziane. Był wkurzony. Szedł tuż przy wodzie, stawiając siedmiomilowe kroki. Gestykulował rękami  na wszystkie strony, kopał każdy większy lub mniejszy kamyczek czy gałązkę, wyżywając się na wszystkim, co spotkał na swojej drodze. Zatrzymał się na chwilę, po czym stanął twarządo otwartego morza. Rozsunął swój rozporek i wyjął, co miał do wyjęcia, po czym zaczął szczać do morza, klnąc przy okazji jak szewc.
Ogarnięty złymi emocjami, nie dostrzegł Darumy, nawet się nie starał kogoś ujrzeć. Był zamknięty w swoim świecie, którym targała nienawiść i chęć mordu przyprawionego nutką zemsty.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Gość on Sro Mar 08, 2017 10:46 pm

Interesujące. Nadciągający mężczyzna sprawiał wrażenie członka RR. To niespodziewane spotkanie mogło rozwiązać problemy z zakwaterowaniem, jedzeniem i całą resztą. Niestety Daruma był obecnie odrobinę zajęty więc najpierw skończył oddawać mocz, zaciągnął spodnie a następnie ruszył w stronę nieznajomego jeszcze z oddali witając się uprzejmie:
- Dzień dobry Towarzyszu. Udzielisz pomocy będącemu w potrzebie?
Na chwilę obecną sam Daruma mógł udawać androida RR i liczyć na jakieś jedzenie oraz nowy mundur. Właściwie podając się za takiego nie skłamie nawet odrobinę. Jedynie w pewien sposób nagnie prawdę. Było to dosyć ryzykowne bo ludzie RR nie wykazywali się zbytnią cierpliwością kiedy u nich przebywał a ten zdawał się być wkurzony. Mimo wszystko przeznaczenie, los lub jakaś inna, niezrozumiała siła wyraźnie dawała mu znać, że starczy obijania się i pora zacząć działać. Co oczywiście nie oznaczało, że ten facet był rozwiązaniem problemów Darumy. Równie dobrze mógł okazać się dupkiem albo psycholem więc na wszelki wypadek mężczyzna (chyba) był w pełni przygotowany do obrony. Starał się nie zdradzać tego wyglądem ale napinające się mięśnie odkrytego, prawego ramienia uniemożliwiały tego typu podejście więc zmienił zdanie i otwarcie okazał nieufność, oraz gotowość do walki.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plaża/Morze

Pisanie by Haricotto on Czw Mar 09, 2017 11:17 am

MG

Facet klął jak szewc, a kiedy miał od tego przerwę, ruszał biodrami na boki, sprawiając, że strumień moczu tworzył jakieś dziwne akrobacje w powietrzu zanim zderzył się z wodami morskimi. Gdy skończył, schował co miał schować, zasunął rozporek i gotowy był odejść. Nagle usłyszał głos, odwracając się od razu na pięcie twarzą do źródła dźwięku. Jego oczom ujrzała się dziwna kreatura. Pierwszym odruchem żołnierzem było zdziwienie, ale po chwili uspokoił się, przypominając sobie, że w końcu żyje w świecie, gdzie prezydentem był pies. Otrzepał swoje ciuchy, po czym wycedził prosto z mostu, a jego żyłka na czole pulsowała.
- Towarzyszu!? A kimże Ty jesteś, żeby mnie tak nazywać? Nie znam Ciebie, spadaj! - po czym splunął gęstą śliną, która zmieszała się zaraz z wodą, która wtargnęła na piasek. Podciągnął swoje spodnie do góry i gotowy był ruszać dalej przed siebie.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach