Góry

Strona 9 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Góry

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:13 pm

First topic message reminder :

Jest to mocno górzysty teren. Skała na skale, a gdzieniegdzie tylko zielona trawa wystawia swoją bujną grzywkę i daję o sobie znać. Ziemie ciężkie do zamieszkania, dlatego nikt tutaj się nie wprowadził. Oczywiście, jak się bardzo chce, to i tutaj można wieść godne życie. Ale czy warto?
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 312

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Góry

Pisanie by Fabu on Wto Sie 22, 2017 12:01 pm

W stronę gór leciała pewna istota. Stworzenie, które dostało pewne zadanie od wodza Indian. Jego misja polegała na tym, by znaleźć niebieski kwiat. Ale po co była ta misja? To oczywiście jedna z prób, która ma zadecydować, czy "Potwór" zostanie przyjęty do plemienia i żył wśród nich jako nowy członek ich rodziny. Bio-Androidowi bardzo zależało na tym, by móc dołączyć do ich plemienia. Pokochał ich wszystkich przez ten rok. Ta wioska była dla niego nowym domem, więc będzie się starał, by być częścią ich społeczności.
Przyleciał do tych domniemanych Gór. Zawisł w powietrzu i zaczął mówić sam do siebie.
-Moją misją jest znalezienie niebieskiej orchidei. Najlepszym sposobem by ją znaleźć jest wypatrzenie jej z góry. Niebieski kolor może się bardzo wyróżniać pomiędzy skałami, więc nie powinno być wielkiego problemy. Tylko nie mogę być zbyt wysoko, ponieważ mogę jej nie zauważyć.- Tak jak powiedział, tak też postanowił robić. Zniżył się trochę do tych, tak by móc dokładniej widziec wszystko z góry, cosie znajduje na tym terenie. Z powietrza chce wypatrzyć wszystkiego co jest niebieskie. Jeżeli nie znajdzie niczego takiego to odlatuje kawałek w inne miejsce i szuka dalej. I tak aż do skutku. Nie zostawi tego zadania choćby nie wiadomo co! Nawet jeżeli będzie musiał tam siedzieć parę tygodni! Znajdzie ten niebieski kwiatek i przyniesie go wodzowi.
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Wto Sie 22, 2017 7:18 pm

MG


Z ciemnych chmur zaczął lać deszcz, kroplami zimnymi i dużymi, wielkości mniejszej pięści. Deszcz ten zerwał się nagle, chociaż chmury wskazywały na coś podobnego, to i tak nie można było spodziewać się, kiedy w końcu nadejdzie nieuniknione. Wiatr wiał z prędkością 120km/h w lewy bok Fabu. Widoczność była bardzo utrudniona zważywszy na chmury i gęsty deszcz. Czy niebieska orchidea przetrwa załamanie pogody? Co zrobi nasz dzielny brzydal?

Jak dotąd, nie było widać żadnego niebieskiego kwiatka. Chociaż tak na prawdę, mógł mieć on ciemno niebieską barwę a wtedy wśród tych kamieni, skał i różnych odcieni terenu, mógł się zwyczajnie zlać. Kwestia umiejscowienia tego kwiatu nie była określona, a co jeśli rośnie w jakiejś jaskini? Tylko czemu Fabu miałby zacząć tam szukać?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Fabu on Sro Sie 23, 2017 8:33 am

Wcześniej widziane chmury w wiosce jednak sobie nie poszły. Wisiały nad górami, jakby czekały na Androida, by mu dać porządny prysznic. Będzie czyściutki ten nasz jaszczurek.
-Jak na złość...- Powiedział do siebie pod nosem. Kiedy wiatr uderzał z wielką siłą w jego lewy bok. Widać, że pogoda chce mu utrudnić zadanie. Ale jakby tak nad tym pomyśleć, największą niespodzianką by było to, że indianie odprawiają tańce deszczu, by Smok miał cięższe zadanie.
Widoczność była bardzo utrudniona. A do tego ten wiatr nie pomagał w poszukiwaniu kwiateczka z góry. Widać, że łatwa taktyka na nic się tutaj nie zda.
Westchnął ciężko i zleciał na podłożę. Zrezygnował ze swojego pierwotnego planu. Już prędzej znajdzie ten kwiatek z ziemi, a nie z nieba.
-Najważniejsze to mieć cierpliwość.- Spojrzał do góry, przymrużył oczy na widok ciemnych chmur i kontynuował swoje poszukiwania. Tym razem przeczesywał teren bardzo uważnie. Może gdzieś kwiatek się schował za skałami czy innymi rzeczami. Kto wie.
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Sro Sie 23, 2017 7:18 pm

MG


Jaszczuro dinozaur chodził sobie powolutku po terenie gór, jednakże nigdzie nie widział tego, co chciał zobaczyć. Dodatkowo ulewa nie przestawała moczyć pomarańczowego dinozaura a wiatr nie przestał napierać na jego ciało. Nic również nie wskazywało, że w najbliższym czasie coś się zmieni. Po drodze można było zauważyć różne roślinki, różne krzaki górskie, lecz nigdzie pożądanego koloru. W końcu doszedł do dwóch dróg. Jedna prowadziła ostro w prawo, była tam lekka roślinność, droga bardziej stroma i kamienna, druga droga prowadziła lekko w lewo, była nieco zaśnieżona. Którą wybierze?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Fabu on Pon Sie 28, 2017 1:07 pm

Nic, zupełnie nic tutaj nie znalazł. Niebieskiego kwiata ani widu ani słychu.
Ale Bio-Android się nie poddawał. Choćby miało jeszcze bardziej padać albo dmuchać na niego jeszcze silniejszy wiatr, to się nie podda! Cierpliwość to podstawa poszukiwań! Niczego nie odnajduje się od razu, do tego trzeba czasu oraz poświęcenia. Gdzie Smok miał te dwie rzeczy, które po pewnym czasie mu się odpłacą i odnajdzie jego poszukiwany kwiatek.
Po drodze widział inne rośliny, ale to nie było to czego szukał. Nie zraził się, jak wcześniej była mowa. Szedł dalej, aż doszedł do rozdroża dróg. Tutaj przyszedł czas na "męską" decyzję. Która drogę wybierze?
Jedna była stroma, kamienna oraz z roślinnością. Coś jak jego poprzednia droga. Tam też były jakieś rośliny, ale orchidei nie było widać.
Za do druga była skierowana w lewo, gdzie była nieco zasypana śniegiem.
-Hmmmm.- Wyprostował się, jak tylko jego garb pozwalał. Położył na swojej brodzie palec i zaczął myśleć na głos.
-Droga którą już przebyłem nie była owocna. Była tam roślinność i nie znalazłem swego celu. Ta droga po prawo przypomina trochę taką samą drogę. Tylko trochę więcej kamieni i jest bardziej stromo.- Spojrzał w lewo.
-Za to tam. Śnieg. Dość inny klimat niz dotychczas. Jeżeli ten kwiat nie rósł tutaj to może bedzie rósł w cięższych warunkach? Co do niebieskiego to biel jest jemu najbliższa moim zdaniem.... nie wiem dlaczego, ale tak mi się wydaje. Spróbuje lewą drogę. A jak tam nic nie bedzie to zawsze będę mógł się wrócić i pójść w prawo.- Rozłożył swe chude ręce bezradnie na boki. Nie znał się na roślinach, nie wiedział w jakich warunkach ten kwiatek może rosnąć, więc musi pójść za swoją pokręconą logika i modlić się, że wybrał dobrze.
Ruszył lekko w lewo. Tam gdzie było trochę ośnieżona powierzchnia.
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Pon Sie 28, 2017 11:49 pm

MG


A więc stało się. Smok wybrał swoją dróżkę, która kierowało się na skos, wybrał drogę ośnieżoną, gdyż skojarzył z bielą niebieski kwiat orchidei. Czy był to słuszny wybór? To miało okazać się już niebawem... Po kilku minutach marszu, Fabu poczuł jak droga zapada się pod jego cielskiem, by po chwili zwyczajnie zawalić się a smok runął w dół, dobre 15 metrów. Znajdował się w lodowej, niewielkiej jaskini o powierzchni 30 metrów. Mógł polecieć w górę na właściwą ścieżkę lub wybrać jeden z trzech tuneli, lekko w górę, w dół i prosto. Każdy w innym kierunku.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Fabu on Wto Sie 29, 2017 8:20 pm

I ruszył w wyznaczonym przez siebie kierunku. Na początku jeszcze nie wiedział, że to może być jego zła decyzja. Szedł tak szukając swoim wzrokiem orchidei przez pare mintu, aż nagle coś się stało! Zapadł się lekko pod ziemie. To było niespodziewane. Wystraszony spróbował złapać równowagę. Tylko jeszcze do tego doszło to, że ziemia się pod nim na dobre rozwaliła i zaczął spadać. Przez ten niespodziewany zwrot akcji nie miał czasu by zareagować i aktywować techniki latania. Upadł na swoje cztery litery w lodowej jaskini.
-Aua...- Syknął i zaczął się masować po swojej łuskowatej dupie. Zabolało go to. Ale dlaczego? Dobre pytanie. Niby takie silne stworzenie, ciosy się go imają ale jak upadnie na tyłek to go zaboli. To nie niezbadany przypadek który dotyka każdego wojownika.
-Gdzie ja jestem?- Rzucił to do siebie i zaczął się rozglądać po pieczarze.
Znalazł się w jakiejś lodowatej jaskini z trzema tunelami. Teraz mógł pojść jednym z tych tuneli albo wrócić na górę, gdzie padało i wiało, oraz nigdzie nie było niebieskiego kwiatka.
-Nic tutaj po mnie. To jaski....- wstał i przerwał swoja wypowiedz, bo na coś wpadł.
-Jeżeli na powierzchni nie ma niebieskiego kwiatka, to moze być w górze... Nigdy nie widziałem tego kwiatka, więc może to dlatego, że był w górze! A nie NA górze. To może ma sens... A tak czy siak, nie mam wyznaczonego czasu, by go odnaleźć, wiec sprawdzę tunele. Jeżeli w nich będzie to będę miał farta, a jeżeli nie to wrócę na powierzchnię i będę dalej szukał.-
I ruszył tunelem, który prowadzi prosto.
Tylko tym razem był bardzo uważny. Nie wiedział co go może tam czekać! Bestia?! Niedzwiedz?! To najpewniej! Ale jaskinie mogą być zdradliwe i może coś coś na niego zawalić, albo znowu grunt pod jego nogami zniknie.
Na poszukiwania Niebieskiej Orchideii! Ciąg dalszy!
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Sro Sie 30, 2017 6:24 pm

MG


Fabu ruszył w kierunku losowego tunelu, miał zamiar przeszukać każdy z nich... Poszukiwania trwały dobre 2 godziny, tunel był prawie okrągły, śliski i ciemny. Niestety Fabu co chwile się przewracał a w tych ciemnościach nie widział nawet swojego pyska... Szedł i szedł i szedł...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Fabu on Czw Sie 31, 2017 9:08 pm

Fabu tak szedł i szedł i szedł.... i nic nie znalazł ciekawego. Sama ciemność. Nic poza tym, szedł tak przez dobre bite dwie godziny i nie mógł odnaleźć Za to ciągle się wywalał w tej ciemnicy. No poszukiwania pierwsza klasa, ale co zrobić, jak z niego żaden poszukiwacz, a tylko wojownik, który ma bić po mordzie drugiego woja.
-Dwie godziny w ciemnicy. Warto by było wrócić... ale co jeżeli przede mną czeka ten kwiat? Wielu się poddaje przed końcem ich zadania. Jeżeli teraz zawrócę to może mnie spotkać to samo.- Walczył tak ze sobą, czy by nie zawrócić czy iść dalej przed siebie. Oraz mówił do siebie na głos, bo ciągle chodzenie po ciemku może trochę dać świra, więc przyda mu się usłyszeć jego własny głos.
-Światła też nie mogę stworzyć. Moja energia by mogła zniszczyć tunel i bym został pogrzebany żywcem. A zrobić ogień patykami? Nad nami jak wpadłem do jaskini była ciężka ulewa, wiec marne szanse. Taiyokena też nie użyje, bo to tworzy światło kiedy mam zamknięte oczy, a jak je otworze to juz go nie będzie. Spróbuje jeszcze iść. Czasami wytrwałość prowadzi do sukcesu... a czasami do zguby.-
I idzie dalej, ale tym razem uważając by się nie potnąć i nie wywalić już któryś raz z rzędu.
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Sob Wrz 02, 2017 5:31 pm

MG


Niestety, lecz śliska powierzchnia, spady i wzniesienia na drodze uniemożliwiły Fabu spokojną podróż. Wywracał się, lub tracił równowagę prawie rozwalając sobie kostkę, ciekawe tylko ile jeszcze będzie miał takiego szczęścia. Nagle coś walnęło go w łeb a on sam runął jak długi. Okazało się, że to wystające coś, jakkolwiek się to nazywało ze skały na suficie. Niestety, smok nie pomyślał o utworzeniu pocisku energii w dłoni, a kwiat już pewnie dawno przepadł.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Fabu on Pon Wrz 04, 2017 1:11 pm

Podróż po tunelach nadal była niezbyt fajna. Dlaczego? Ciągle było ślisko oraz przez to tracił równowagę. Przez to wszystko zaczął się zastanawiać dlaczego tak się dzieje. Czyżby tutaj płynął jakiś podziemny strumyczek? Czy jak? Bo samo z siebie chyba nie powinno być tak mokro, no chyba, że jest to wszystko spowodowane czymś o czym nie ma pojęcia.
Na domiar złego uderzył w coś głową. Upadł.
-Cholera. Nie dam rady tak tutaj przeżyć. Szedłbym dalej, ale w ciemnicy nie dam rady...- Leżał tak i zaczął się zastanawiać co może zrobić.
-Może zrobić pocisk.... ale no jego używa się do walki...- I nagle coś zrozumiał. -A jeżeli by go nie wystrzeliwać? Może się uda.- I postanowił stworzyć pocisk energii w dłoni, ale nigdzie go nie będzie chciał wystrzelić. To ma mu posłużyć jako lampa.
Jeżeli mu się udało to ma jakieś źródło światła. Dzięki temu może uda mu się zobaczyć co nieco w tej jaskini.
Do tego ma pewien pomysł by się nie ślizgać w tej jaskini. Użyje techniki latania, by podróżować bardzo powoli w tej lokacji. No oczywiście jeżeli rozmiar tej jaskini mu na to pozwoli.
Próbuje się podnieść, oczywiście uważając na kolce z sufitu, w które może znowu pieprznąć głową, jeżeli nie będzie uważał.
Kiedy będzie miał na tyle miejsca wznosi się tak kawałek nad ziemię. Tak będzie dużo bardziej stabilniej.
Jeżeli dalej przed siebie ma miejsce do przejścia to rusza bardzo powoli dalej w głąb jaskini wraz ze swoim światłem oraz techniką latania.
Tylko jeżeli nie ma miejsca na przejście, bo te stalagmity nie pozwalają oraz jeżeli nie udało mu się z jego pomysłami to na czworaka zawraca się i wraca.
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Wto Wrz 05, 2017 10:32 pm

MG


Fabu po podpowiedziach narratora w końcu stworzył kulę energii w formie świecącej kuli, oświecającej teraz parę metrów przed i za nim... Stalagmity! o to to, wisiały pojedyncze na jego drodze, jednakże tylko przez pewien fragment drogi. Po chwili się schowały i... Fabu zauważył piękny, niebieski kwiat rosnący gdzieś na lewej stronie skały, prawie pod sufitem... I pomyśleć, że przez swoją podróż po ciemku mógł zupełnie go przeoczyć... Ciekawy czy taki był od początku zamysł Boga, czy też narrator się nad nim zlitował bo przygoda się ciągnie dosyć długo?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1241

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Fabu on Sro Wrz 06, 2017 10:26 pm

Bóg się lituje nad młodym Bio-Androidem. Po długiej podróży w ciemność oraz po tym, jak coś podpowiedziało mu co do stworzenia światła. Wreszcie znalazł niebieski kwiat, którego ciągle szukał.
-Niebieski kwiat. To jest ciekawe, ze ten ta roślina wyrosła w jaskini i jeszcze w takiej pozycji. Natura nie przestanie mnie zadziwiać. Ciągle będę odkrywał jej piękno oraz dziwy. Jak ta jaskinia.- Stwierdził na głos rozglądając się na te Stalagmity. Westchnął zadowolony i podleciał zerwać kwiatka. To był jego cel misji. Teraz tylko wrócić tą samą drogą. Tylko teraz trochę szybciej mu to zejdzie, bo lata oraz wszystko widzi. Ale oczywiście nie będzie pędził jak szalony, musi uważać na kwiatek.
Kiedy tylko dotrze do wyjścia z tych jaskiń, to gasi energię KI z jego dłoni. Chowa kwiatka w dłoniach, chroniąc go przed burzą oraz wichurą która może nadal trwać. I tak wraca sobie spokojnym lotem do wioski. To chyba będzie koniec jego zadania. Kto wie.

z/t - Las Korin/Święta Ziemia Korin
avatar

Fabu

Liczba postów : 84

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Arisu on Pią Paź 06, 2017 5:29 pm

Wyglądało na to, że dziś będzie spokojnie i obejdzie się bez Czerwonej wstęgi, która niszczy jej życie raz za razem. Prychnęła pod nosem lecąc przed siebie, nie miała konkretnego celu jednak coś ciągnęło ją do gór. Kiedy ów takie dostrzegła podleciała do nich bliżej starając się przede wszystkim by nikt jej nie zauważył. Z drugiej jednak strony wątpiła by ktoś normalnie tutaj zawędrował, sama pamięta, że za dzieciaka mało kto chodził w góry więc i w tym miejscu nie powinno być ich sporo. usiadła na jednym z gałęzi sporego dębu, mniej więcej na wysokości 5 metrów nad ziemią. Kiedy tak siedziała po prostu podziwiała widoki. chwila relaksu jej nie zaszkodzi. Rozglądała się na boki zastanawiając się czy jej dom kiedyś powstanie i o to czy nie będzie się musiała martwić kolejną przeprowadzką na drugi koniec świata. Miała dość strachu i lęków, mimo to nie mogła zrobić za wiele. Westchnęła ciężko pod nosem, skrzyżowała nogi i leniwie nimi machała patrząc na otaczający jej krajobraz. Co jakiś czas rozglądała się na boki obserwując otoczenie.
avatar

Arisu

Liczba postów : 39

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ranzoku on Pią Paź 06, 2017 6:18 pm

Chłopak chciał odpuścić sobie trening na jakiś czas, więc postanowił poświęcić trochę czasu na podróże. Popatrzeć sobie na otaczające go piękno tego świata, wszystko byłoby cacy, gdyby nie terror czerwonej wstęgi. Z reguły wypadałoby wyplenić tego rodzaju plugastwo, ale ich armia jest dość liczna, co mogłoby stanowić problem dla tutejszych ludzi. Nasz bohater nie wie za bardzo jak wyglądał świat przed powstaniem Armii RR, lecz na pewno weselej ogląda się ludzi uśmiechniętych i nie przyciśniętych jarzmem Wstęgi. W niedalekiej przyszłości może ucierpieć zarówno fauna jak i flora, jeśli taki obrót spraw będzie kontynuowany. Zanikną pozostałości piękna natury, rozpacz do końca ogarnie ludzkie serca. Nadzieja zniknie. Jednak dość już pesymistycznych wizji, należy się cieszyć tym co jest dopóki ktoś nie postanowi zakończyć tej dyktatury. Ranzoku przemierzając niebiosa zaczął zbyt wiele rozmyślać co poskutkowało zbliżeniem pierwszego stopnia z tutejszą górą. Upadł na swoje zgrabne pośladki i zaczął głaskać się po swoim czole z nadzieją, że uśmierzy to ból. Co oczywiście jest kłamstwem wpajanym nam przez rodziców. Chłopak powstał i wyklepał tyłek z resztek piasku jaki na nim osiadł. Rozejrzał się dookoła jak gdyby nigdy nic. Wtem jego oczom ukazała się pewna niewiasta, która wyglądała jakby nad czymś rozmyślała, zazwyczaj kiedy blondyn przychodził tu na treningi nie widział tutaj ludzi, gdyż nie jest tu bezpiecznie. Mogą się tu kryć jacyś niemili goście, którzy raczej nie poczęstują nas ciastkami czy chipsami. Jednak nasz bohater to taki, który umie sobie z takimi radzić, dlatego też dziwi go obecność dziewczyny. - Hej ty! - Spojrzał i rzekł do panienki, która chyba nie jest świadoma tego, iż przebywanie tutaj nie jest zbyt rozsądne. - Co tu robisz i to w dodatku sama? - Zapytał zdziwiony. " Ajć, ajć! " Nadal odczuwał pewien dyskomfort drapiąc się po czole. Póki co chłopak zaczeka na potencjalną odpowiedź ze strony dziewczyny.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Arisu on Pią Paź 06, 2017 6:48 pm

Nie spodziewała się tutaj nikogo, a mimo to ktoś jednak się zjawił. Uniosła powoli głowę by spojrzeć na nowo przybyłego człeka. Uniosła brew do góry udając, że w pierwszej chwili go nie dostrzegła. Po minucie wyprostowała się, ale lekko by nie stracić równowagi i przypadkiem nie zlecieć na ziemię, to nie było by za przyjemne.
-Nie jestem twoją znajomą byś mi mówił na Ty, to nieuprzejme tak mówić do obcych - rzekła obojętnym tonem. Przychodziła tutaj, bo wiedziała, że może pobyć sama ze sobą oraz ze swoimi myślami, a mimo to ktoś jej przeszkadza.
-Co tu robię to nie Twój interes - dodała krótko, a jakże konkretnie. W końcu nie musi się nikomu zwierzać gdzie idzie, no chyba, że jest to jej rodziciel to wtedy co innego. Tutaj przed nią aktualnie stał obcy facet i pytał co tu robię... Równie dobrze mógłby być z Czerwonej wstęgi i chciał coś od niej wyciągnąć. Już dość miała tej organizacji, dlatego nikomu nie ufała zwłaszcza takim obcym co wtykają nos w nie swoje sprawy. Zbyt wiele przeszła złego by teraz nagle ufać każdemu napotkanemu człowiekowi, z drugiej strony on nie musiał być człowiekiem. Cyborgi wyglądały identycznie jak my, ale miały zestaw umiejętności o wiele wyższe. Android, cyborg im nie wolno ufać, przekonała się o tym już dwukrotnie to zawsze się źle kończyło, z reguły śmiercią np., jej kilkumiesięcznej siostry. Zmarszczyła brwi obserwując ruchy mężczyzny podejrzliwym wzrokiem, nie ufała mu i nie zamierzała tego zmienić chyba, że udowodni swoją niewinność.
avatar

Arisu

Liczba postów : 39

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Aymi on Pią Paź 06, 2017 7:44 pm

Eien no MG Modo

Góry, błękitne niebo upstrzone kilkoma chmurkami i słońce ogrzewające swymi promieniami okoliczne skały. Można by rzec, iż teren nie sprzyja schadzkom, tym bardziej nie jest zbyt przyjazny dla ludzi. Mimo wszystko pewna młoda dziewczyna zawitała w te strony, szukając samotności i oderwania od codzienności. Miała stanowczo dość panoszącej się po świecie Armii i tego, że nigdzie nie mogła zabawić na dłużej.
Jarzmo Czerwonej Wstęgi odczuł też przelatujący nieopodal blondyn, który przez jednego z jej członków był tym, kim był. Odkąd wydostał się z laboratorium, ścigał człowieka, który zabrał mu wszystko i skazał na takie życie. Ale czy nie miało to w pewnym stopniu swoich plusów? Miał w swym ciele nieograniczone zasoby energii i wystarczyło tylko nauczyć się je kontrolować, by osiągnąć moc zdolną do ujarzmienia RR. Chłopak musiał jednak brać pod uwagę, że sama Armia ma w swoich szeregach jemu podobnych, o wiele silniejszych, dlatego też musi rosnąć w siłę.
BUM! Niespodziewane zderzenie ze skałą mogło zaboleć, ale Ranzoku nie dał po sobie nic poznać. Otrzepał swe zgrabne cztery litery z pyłu, jaki na nich osiadł, by zaraz rozejrzeć się dookoła. I wtedy ich spojrzenia się zetknęły. Błękitne oczy dziewczyny kontra złote tęczówki przedstawiciela płci przeciwnej. Oboje byli zaskoczeni obecnością grugiej osoby w tym jakże niesprzyjającym miejscu, jednak to Arisu przejawiała większy dystans do nowego "kolegi". Nie ma się zresztą co dziwić, skoro jej zaufanie do ludzi, zwłaszcza obcych, stało na bardzo niskim poziomie. Czy jednak Ranzoku zdoła skruszyć ten lód przy pomocy swego naturalnego uroku? Zaraz się okaże...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 276

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ranzoku on Pią Paź 06, 2017 8:47 pm

Nie takiej odpowiedzi spodziewał się nasz złotooki bohater od niewiasty, która zdecydowała się na samotny wypad po górach, przecież Ranzoku to przykład grzeczności i dyscypliny. Jak to dziewczę ośmiela zarzucić blondynowi, iż nie jest dobrze wychowany i nieuprzejmy? Może Jej nieufność jest usprawiedliwiona, ale chłopak nie zamierza sobie tym zaprzątać głowy. Chłopak uśmiechnął się szyderczo i zapytał kierując głowę trochę ku górze. - Chyba nie jesteś świadoma tego co tu się dzieje w tych górach. - Chłopak też w sumie nie jest tego pewien, ale może zniechęciłby pozostałych, aby nie zapuszczali się do miejsca, gdzie zazwyczaj trenuje Ranzoku. Podszedł bliżej do drzewa gdzie siedzi dziewczyna krok po kroczku, stanął pod drzewem kierując swój wzrok na nią i zapytał z poważnym wyrazem twarzy - Nie boisz się? Czyżbyś potrafiła o siebie zadbać? - Jeżeli doszłoby do jakiejś awantury nie byłoby możliwości wezwania o pomoc. - Jeśli można spytać... - Przerwał na chwilę i uniósł się w powietrzu spoglądając w Jej oczy i dokończył z uśmiechem na ustach - Pochodzisz może z tych stron i czy jesteś świadoma tego co dzieje się w centrum pod banderą Czerwonej Wstęgi? - Być może jest obeznana w temacie i byłaby w stanie podzielić się informacjami z naszym bohaterem, który ma na pieńku właśnie z tą szajką kryminalistów. Chłopak po zapytaniu oddalił się nieco do niej, by nie przestraszyć dziewczyny, bo może posiadać ciekawe informacje, co by znacząco wpłynęło na śledztwo Ranzoku. Odstraszenie Jej nie byłoby zbyt przyjemne dla chłopaka, którego jedynym celem jest zemsta. Ułożył dłonie na swoich biodrach i czekał na reakcję błękitnookiej niewiasty.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Arisu on Pią Paź 06, 2017 9:17 pm

Czy odpowiedziała za ostro? To całkiem możliwe, lecz miała na to swoje powody więc nic dziwnego, że zachowała ostrożność wobec niego. To spotkanie nie mogło się dobrze skończyć, sam nie wyglądał na przyjaźnie, a wręcz przeciwnie jakby szukał zaczepki.
-Kto wie, może wiem więcej niż Ci się wydaje - rzekła marszcząc przy tym mocno brwi kiedy dostrzegła jak się do niej zbliża. Mimo wszystko zawsze mogła wzlecieć do góry, jednak mogło by się to dla niej źle skończyć, chciała więc zobaczyć czy ten zbliży się tylko do niej, podleci czy cokolwiek innego podejrzanego zrobi. Póki co nic takiego się nie wydarzyło.
-Skoro tu jestem to znaczy to umiem o siebie zadbać - odrzekła pewnym tonem, choć z drugiej strony bała się, że ma do czynienia z kimś z Czerwonej Wstęgi, ostatnimi czasu roiło się ich jak robaków. Jego kolejne słowa zaintrygowały ją, aż uniosła jedną brew ku górze.
-Z takim wizerunkiem sam mógłbyś być jednym z nich. Więc po co mnie pytasz? Masz do nich jakiś interes? - zapytała nie z zaciekawienia, lecz miała podejrzenia, że sam faktycznie do nich należy. W dzisiejszych czasach to aż się bać komuś zaufać, może wyglądać jak człowiek, a okaże się cyborgiem albo androidem z zaprogramowaniem by Cię wyeliminować. Ewidentnie zabrzmiało jej to podejrzanie z jego ust. Nie kryła tego, że się denerwuje lecz warto zachować pozory, nawet jeżeli dzieli Cię od rozmówcy ledwo pięć metrów, które może zmniejszyć w parę sekund.
avatar

Arisu

Liczba postów : 39

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Aymi on Pią Paź 06, 2017 9:42 pm

Eien no MG Modo

Nietypowe spotkanie dwójki stosunkowo młodych ludzi. Oboje doświadczeni przez los, skrzywdzeni przez działania Armii, ale też w różnym stopniu zdystansowani. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. To było starcie charakterów, gdzie Ranzoku obrał taktykę tego wyżej postawionego, typowego gangstera, który właśnie przyuważył kogoś, komu można zaszpanować. Jednak nie z naszą blondyneczką te numery. Była harda i wyraźnie podkreślała swoją samodzielność. W dodatku nadal nie była skora zaufać nieznajomemu, wszak mógł on należeć do znienawidzonego ugrupowania, prawda?
Mimo wszystko dziewczyna odczuwała niepokój. Co jeśli rzeczywiście trafiła na żołnierza RR? Czy mogła czuć się bezpieczna w jego towarzystwie? Nie była typem siłacza. Ba! Nawet jej to specjalnie nie pociągało! A jednak pozostawała czujna i gotowa w każdej chwili choćby spróbować ucieczki. Spróbować, gdyż nic nie dawało jej gwarancji, że zdoła tego dokonać.
Czy jednak android był tym, kogo dziewczyna mogła się obawiać? Poniekąd tak, wszak był tym, kim był. Czy jednak było to jego winą? Nie. Czy przynależał do Czerwonej Wstęgi? Wręcz przeciwnie. Gdyby wymagała tego sytuacja, z pewnością przyłączyłby się do Ruchu Oporu.
Pogrążona w napiętej rozmowie dwójka nie mogła zdawać sobie sprawy, że jest obserwowana. Cóż, zorientują się... prędzej czy później...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 276

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ranzoku on Pią Paź 06, 2017 10:39 pm

W jakim kierunku zmierza ta rozmowa? Czy Ranzoku rzeczywiście nie wygląda na godnego zaufania? Od strony obcych może budzić niepokój, wiele na to wskazuje, bowiem nienawiść jaką posiadał czasem działa nie po jego myśli od pamiętnego zdarzenia sprzed kilku lat. Co się tu dziwić, wiele wskazuje na to, iż rozmówczyni tez miała z RR jakieś utarczki, o które woli nie wypytywać. Zachowanie z Jej strony jest całkiem zrozumiałe, toteż nie zamierza oceniać. Chłopak postanowił kontynuować konwersację. - Nie należę do tej gromady psycholów, wręcz przeciwnie. Zamierzam dobrać im się do skóry z własnych powodów, więc wypraszam sobie takie sugestie! - Odparł naburmuszony, tego typu stwierdzenia uwłaczają jego godności, został stworzony, by zabić kilkoro zawadiaków z Armii RR. - Potrzebuję informacji, może jakieś posiadasz, głównie chodzi mi o Czerwoną Wstęgę. Nie mam jak Ci udowodnić, że działam przeciw nim, więc musisz mi zaufać. - Ochłonąwszy uśmiechnął się do koleżanki, by chociaż trochę ostudzić nieprzyjazną atmosferę. - Ehh... Zacznijmy od początku. Nazywam się Ranzoku i nie masz się czego obawiać z mojej strony. - Skwitował krótko. Grzeczność wymaga, aby się pierwszemu przedstawić, jednak czy rozmówczyni odpowie tym samym? Równie dobrze może parsknąć i zignorować chłopaka, lecz blondyn na to wpływu nie ma już. Ciekawe czy ta rozmowa potoczy się w dobrym kierunku. Zobaczymy jak zareaguje Błękitnooka.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Arisu on Pią Paź 06, 2017 10:57 pm

Nie mogła mu uwierzyć na słowo, czy raczej nie chciała, tyle bólu w swoim krótkim życiu już miała, że nie chciała kolejnego. Ostrożność to podstawa by nie zostać oszukanym lub zaatakowanym przez obcego. Może Ran na takiego złego nie wygląda, lecz zaufać słowu to jak rzucać je na wiatr. Słowa nie mają znaczenia ani wagi.
-O no proszę to coś nowego - Chyba po raz pierwszy usłyszała słowa, że ktoś chce się sprzeciwić Czerwonej wstędze. Co jednak nie spowodowało, że się rozluźniła. Odetchnęła pod nosem zastanawiając się po co chce tam iść i to w dodatku sam, a może ma ze sobą całą armię? Kto wie.
-Więc chcesz ruszyć sam na nich? Jeden marny człowiek na całą armię, szalona decyzja - rzekła obojętnym tonem, słychać było w nim kpinę. Ona był bezsilna, a on mógł coś zrobić? Jeżeli był człowiekiem to nie, ale jeżeli Androidem to już inna gatka.
-Zaufanie to ostatnia rzecz jaką zrobię. Mów mi Arisu - skwitowała delikatnie kiwając głową na powitanie. Była czujna wobec niego lecz nie sądziła, że będzie obserwowana, znaczy póki co czuła na karku nieprzyjemne dreszcze. Może to intuicja? Dziwne uczucie, lepiej żeby nie było prawdą.
-W zależności o co zapytasz ja zastanowię się czy Ci odpowiedzieć, nie jestem alfą i omegą by wiedzieć wszystko. Więc? - Mimo swej nie ufności wobec mężczyzny zamierzała zaryzykować. Bo może i dla niej będą jakieś nowe informacje, które jej pomogą, a czy tak się stanie to się okaże.
avatar

Arisu

Liczba postów : 39

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Aymi on Sob Paź 07, 2017 9:53 pm

Eien no MG Modo

Rozmowa się rozkręcała i to ostro! Ranzoku obruszył się na insynuację, jakoby przynależał do RR, ale kto by mu się dziwił. Co gorsza, nie miał żadnych dowodów na prawdomówność swej deklaracji, a sama Arisu nie była skora ot tak mu zaufać. Właściwie jedyny plusem tej rozmowy był fakt, że oboje wreszcie się sobie przedstawili. I to by było na tyle z profitów.


Cieniutka igiełka poszybowała w powietrzu, a android mógł poczuć delikatne ukłucie w pewnym specyficznym punkcie na wysokości karku. W następnej sekundzie całe jego ciało zastygło w bezruchu, a kilka kolejnych igiełek wbiło się w kolejne punkty na jego ramionach i plecach. Co zaskakujące igły, które miały się wbić w prawe ramię, opadły na ziemię, nie znajdując zaczepienia. Nie zmieniało to jednak faktu, że chłopak nie mógł się w tej chwili ruszyć, a nawet jeśli to bardzo opornie mu to wychodziło.
W powietrzu rozległ się przeciągły gwizd, nim jednak Arisu zdążyła zareagować na zmianę wyrazu rozmówcy czy cokolwiek innego, poczuła zimny dotyk stali z prawej strony podbródka.
- Spokojnie, bez gwałtownych ruchów, panienko - dosłyszała szept należący zdecydowanie do płci przeciwnej do jej samej. - Nie chcemy, by komuś stała się krzywda, prawda?
- Hej, Lubbie! Ten tu ma chyba coś na prawej ręce! - zza pleców blondyna zdało się słyszeć wesołe pokrzykiwania kobiety. Kobiety, która tanecznym wręcz krokiem zbliżyła się do złotookiego, opierając się o jego prawe ramię i pochylając nad uchem. - Niektórym nie spodobałyby się twoje słowa, wiesz, kociaku?
Mrugnęła do niego zalotnie, wolną ręką stukając w metal pokrywający rękę chłopaka. Tylko uśmiechnęła się szerzej, choć Ran mogł dostrzec w jej spojrzeniu pewną dzikość.
Nasza skromna parka:
- Leo, możesz chociaż raz nie podrywać w czasie roboty? - mruknął jej towarzysz, choć w jego głosie czuć było nutkę rozbawienia. Zwrócił się do niebieskookiej: - Ona tak zawsze, zobaczy przystojniaka i od razu czaruje. Nie wiem, to jakiś kobiecy instynkt?
- Hai, hai, szefowa nie będzie czekać wiecznie
- odpowiedziała nonszalancko Leo, w jednym płynnym ruchu wyjmując z karku Ranzoku igiełkę i zastępując ją inną. - Dobranoc, kotku~~
Na oczach Arisu chłopak opadł bez przytomności w ramiona kobiety, która zarzuciła go sobie na plecy i machnęła w stronę kompana. W następnej chwili sama poczuła delikatne ukłucie, a świat zaczął się rozmazywać...

~~

Oboje ocknęli się mniej więcej w tym samym czasie, lecz w zupełnie innym miejscu. Był to nieduży pokoik mieszczący dwa pojedyncze łóżka (każde z nich leżało na osobnym), podłużny stół, niedużą komodę i dwa krzesła. Żadnych zbędnych ozdób, najzwyklejszy pokój spod kategorii mało uczęszczanych. Skąd się jednak tu wzięli? I co to właściwie za miejsce?
Łóżka stały obok siebie, a naprzeciwko nich znajdowały się zwykłe, drewniane drzwi. Co kryło się za nimi?

_____
Oficjalnie zostaliście porwani, hihi ^^

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 276

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ranzoku on Sob Paź 07, 2017 11:05 pm

Chłopak chcąc przejść do szczegółów wyczuł, że są obserwowani. Czasem człowiek jest w stanie poczuć, iż czyiś wzrok lustruje go, niekiedy jest to wynikiem urojeń, a w innych przypadkach wręcz przeciwnie. Jednakże za późno się zorientował, bo mógł poczuć jak coś kuje go w kark. Nie miał jak zareagować, bo ciało odmawiało mu posłuszeństwa, pomimo starań nie zdołał w żaden sposób podziałać i padł jak kłoda na ziemię. Jedyne co zdołał wykrztusić to słowa skierowane do rozmówczyni - Uciekaj... - Chociaż tyle mógłby z siebie wykrzesać. Nie mógł odpowiedzieć napastnikom, czy po prostu nie chciał i ich zignorował. Tak by to było. Ostatnie co zdołał zapamiętać to jak dziewczę uniosło go do góry. Niezłą krzepę musi mieć, albo to za sprawą wagi i wzrostu chłopaka, lecz nie ma co nad tym dumać. Zasnął rzucając ostatnie spojrzenie na błękitnooką.
Ocknął się na łóżku w tajemniczym pokoiku, które posiadało podstawowe wyposażenie salonu, chociaż mogliby się postarać o jakieś TV, ażeby nie było nudno. Widocznie komuś bardzo zależało na tej dwójce, w innym wypadku wąchaliby już kwiatki, ale niestety od spodu. - Jak się czujesz? - rzekł w stronę Arisu, która też wybudzała się z objęć Morfeusza. Z pewnością chłopak dokona wglądu tego pomieszczenia, ale najpierw należy zainteresować się drugą ofiarą, dla której mogłaby być trudniejsza sytuacja. Czy potrafi walczyć? Zapewne niedługo się o tym przekonamy.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 80

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Arisu on Sob Paź 07, 2017 11:26 pm

Nim chłopak jej coś odpowiedział poczuła zimną dłoń na policzku przez co czuła, że serce podeszło jej do gardła. Swój wzrok skierowała na mężczyznę. Kiedy on się tutaj dostał?! I jak?! On nie jest człowiekiem... przecież nikt normalny tak szybko się nie porusza, skrada czy co on tam może robić. Na walce się nie znała. Była w zbyt wielkim szoku by coś powiedzieć, czas minął szybko i nim się zorientowała dostała czymś w kark i odpłynęła.
Ocknęła się zaś w dziwnym choć skromnym pomieszczeniu. Zamrugała kilka razy zdezorientowana.
-Co się właśnie stało? - powiedziała bardziej do siebie niż do Ranzo. Spojrzała na niego i zmarszczyła brwi kiedy spytał o jej zdrowie, cóż wygląda na to, że zostali porwani i nie wygląda to za ciekawie.
-Bywało lepiej. To Twoi znajomi? Czy albo mi się mocno wydaje albo zostaliśmy porwani na jakimś wypizdowiu - warknęła pod nosem zła. Uniosła brew do góry patrząc na pokój dziwne, że jeszcze żyli czyżby chcieli ich żywcem? Podejrzane.
-A ty? Trzymasz się? - zapytała od nie chcenia. Słychać było w jej głosie, że nie jest do niego jakoś super pozytywnie nastawiona, ale chyba będzie musiała zmienić zdanie będąc w tym podejrzanym miejscu.
avatar

Arisu

Liczba postów : 39

Powrót do góry Go down

Strona 9 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach