Góry

Strona 2 z 11 Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Góry

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:13 pm

First topic message reminder :

Jest to mocno górzysty teren. Skała na skale, a gdzieniegdzie tylko zielona trawa wystawia swoją bujną grzywkę i daję o sobie znać. Ziemie ciężkie do zamieszkania, dlatego nikt tutaj się nie wprowadził. Oczywiście, jak się bardzo chce, to i tutaj można wieść godne życie. Ale czy warto?
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 317

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Góry

Pisanie by Shiro on Czw Lut 23, 2017 12:06 am

Posunięcie Shiro co prawda nie było zbyt przemyślane, ale więcej na Namek pewnie by z Shinem już nie osiągnął. Laptor dążył do zdobycia kul po trupach, niszcząc każdego, bez względu na to po czyjej stronie jest, kim jest i czy w ogóle przeszkadza mu on w drodze do sukcesu. Ani chwili nie zastanowił się, czy gdyby nie próbował ich wszystkich zabić, gdyby zaoferował im jakąkolwiek pomoc, daliby mu oni bez oporu smoczą kulę? Oczywiście, pewnie nie raz trzeba by było ubrudzić rączki, ale jest do cholery pewna granica. Nie miał zamiaru mu pomagać, ani nawet mu towarzyszyć. Niech sobie zbiera kule zielonków, oni spełnią swoje życzenie za pomocą tutejszych kul.
Natychmiast pojawili się na niebie na tle majestatycznych gór, bielących się śniegiem. Ich ubrania jak i włosy falowały pod wpływem wiatru. Pustelnik odsunął dłoń od pleców przyjaciela i rozejrzał się po pejzażu błękitnego globu. Robił ogromne wrażenie. Jeszcze nigdy na żadnej planecie nie uświadczył podobnych widoków. Ten krajobraz zapadnie mu w pamięć na długo. Zapewne utwierdzi też w przekonaniu, by pozostać dłużej na tym globie.
Dopiero po chwili przypomniał sobie, że bez słowa zabrał tu biednego Shina. Zaraz pospieszył mu z wyjaśnieniami:
- Na tamtej planecie i tak nic już byśmy nie ugrali - zwrócił ku niemu swój mimowolnie zimny wzrok. - A tu - i zdobędziemy kule do stworzenia królestwa, i wyplenimy z niej szerzący się grzech.
Następnie spojrzał w dół. Dostrzegł tam jakąś sylwetkę. Z tej wysokości niewiele było widać, lecz najprawdopodobniej była to kobieta. Nie miał zamiaru poświęcać jej swojej uwagi. Był już zmęczony ludźmi i miał ochotę za chwilę odlecieć, by w samotności potrenować. Chciał tylko jeszcze zobaczyć, co zrobi jego szalony druh.


Ostatnio zmieniony przez Shiro dnia Czw Lut 23, 2017 4:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 300

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Shin on Czw Lut 23, 2017 12:55 am

Stało się coś bardzo dziwnego. Najpierw Shin był na Namek, brzydkiej, zielonej planecie, a teraz przebywał w jakimś wypizdowie, całym w śniegu. Do tego śnieg sypał się z nieba, co tylko kumulowało śniegowość tego miejsca do maksimum. Pewnie z tego szoku pomyślałby że Shiro Kaikaiował ich w jakieś dziwne miejsce na Namek-Gdyby nie to że od razu się porzygał. A to znaczyło tylko jedno-Znowu teleportowali się na inną planetę.
-Bluegh... Kurwa... Czemu zawsze mam po tym wymioty... Fu...
Wyczarował sobie chusteczkę i przetarł twarz, a następnie wyczarował drugą i się w nią wysmarkał.
-Do reszty cie pojebało? Zostawiliśmy Laptora samego!
Jednak teraz słabszy z Bogów zaczął się tłumaczyć, czemu to zrobił, w jakim celu i inne pierdółki. Z jednej strony miał rację... Sytuacja na Namek była z deczka-za przeproszeniem-chujowa. Kuli jak nie było tak nie ma, tylko coraz więcej mordu. W sumie Shin tak naprawdę jeszcze nigdy nikogo nie zabił. Nawet wtedy, na początku swej podróży, oszczędził Demonicę i pozwolił jej żyć po ich walce. To chyba dobrze, skoro teraz chciał się niby nawrócić. Szkopuł jest jeden.
-Jak my teraz zdobędziemy boskie przywileje? Czy może da się jakoś to obejść? Może jeśli ty także osiągnięsz mój poziom, będziemy mogli sami je sobie nadać? Zresztą, co to za problem stworzyć sobie jakieś tam kolczyki. One i tak dają nam tylko rangę. Właściwie to mam pomysł.
Shin przypomniał sobię dokładnie wygląd i kształt kolczyków zachodniej kaioshinki. Następnie zmienił ich kolor na niebieski,  i wytworzył parę dla siebie i Shiro.
-Masz, Masaioshinie Shiro... Właściwie to czekaj. Jak już tak jedziemy, to mam jeszcze lepszy pomysł. Utwórzmy podstawy naszego klanu tutaj. Trzeba to jakoś przypieczętować.
Shin odszedł od przyjaciela na około trzy metry, schował kolczyki dla Shiro do kieszeni, a te dla siebie założył. Wyczarował mały nożyk, taki którym często obrabiał kiedyś drewno-ach, stare dobre czasy. Może czas do nich powrócić?-i przejechał po wewnętrznej stronie swojej dłoni. Następnie zacisnął ją w pięść, i podczas gdy krew powoli, małymi kropelkami skapywała na śnieg, zabarwiając go na czerwono, on głosił mowę.
-Ja, Shinmasu, na mocy którą daje mi przynależność do Boskiej rasy Shinjinów, w tym momencie tworzę trzeci odłam, trzeci klan! Szerzyć będziemy sprawiedliwość, żelazną, makaioshińską ręką, jednak będziemy wystrzegać się zła kaioshińską metodą. Będziemy miażdżyć grzeszników boską mocą, i strzec pokoju! Imię nasze... MASAIOSHINI!!!
Shin wzniósł zranioną rękę do nieba. Nie wiedział czy to coś da, czy to da jakikolwiek efekt. Może tylko robił z siebie głupca, a może nawet Dai Kaioshin i Dai Makakaioshin poczuli tą zmianę? Tego się raczej nie dowie. Zabandażował swoją rękę, po czym wyjął drugą parę kolczyków.
-Shinjinie Shiro... Daję ci oto te dwa kolczyki, jako znak twojej nowej przynależności do klanu Masaioshinów. Noś je z dumą i honorem, kierując się drogą naszego klanu. Oto mówię ci ja, Dai Masaioshin Shin.
I podał mu oba kolczyki oraz poklepał go po ramieniu. Wtedy zauważył postać trochę oddaloną od nich. Spróbował wyczuć jej KI, jednak nie dał rady jej dosięgnąć. Dziwne.
-Hej, ty! Podejdź no. Powiedz nam, gdzie jesteśmy?
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Kyuu on Czw Lut 23, 2017 5:45 pm

-...MASAIOSHINI!!!
Usłyszała taki oto okrzyk i przystanęła w miejscu jak wryta. Rozejrzała się ukradkiem dookoła. Tak bardzo zanurzyła się w rozmyślaniach, że dopiero teraz dostrzegła dwójkę nieznanych mężczyzn. Zarówno ich wrodzona aparycja jak i ubiór przykuwały oczy ze względu na niezwykłość. Skąd oni się wzięli na szlaku? Nie słyszała ich przedtem, a dookoła nich nie było żadnych śladów na śniegu. Jakby wyrośli z gleby, albo spadli z nieba. Zastanawiające.
Nie zbliżała się do nich, wręcz w pierwszym odruchu miała zamiar śledzić ich z ukrycia, lecz została zauważona. I na domiar złego zawołana, aby podeszła bliżej. Z początku uważała, że to może być pułapka, żeby ją zwabić. Nawet pytanie z ust czarnowłosego z irokezem brzmiało podejrzanie. Jej funkcja, do której została stworzona, natrętnie kazała zejść Kyuu do nich i wypytać się o jak najwięcej szczegółów. Nie mniej gryzło się to z jej charakterem, dlatego po prostu zeszła kawałek ze zbocza do nieznajomych i znajdując się jakieś dziesięć metrów od nich przeszła do konkretów.
- Prawy grzbiet pasma górskiego zwanego Wilczym. Najbliższe miasto to Ginger Town, oddalone około pół tysiąca kilometrów.
Odpowiedziała spokojnym głosem białowłosa dziewczyna przyglądając się uważnie, może trochę zbyt nachalnie, przybyszom znikąd. Nie wyglądali na tutejszych, a na pewno nie byli androidami, skoro nie potrafili określić swojego miejsca pobytu. Drugi, białowłosy jak ona, nie wydawał się być zachwycony obecnością dziewczyny, więc starała się nie obciążać go zanadto wnikliwym spojrzeniem skanującym ich wizerunek. W międzyczasie poprawiła sobie dłonią w białej rękawiczce kaptur na głowie, bo prawie zsunął się z głowy i dodała od siebie:
- Szukacie kogoś lub czegoś?
Zapytała bardziej z ciekawości niżeli z uczynności, ale w zasadzie można by pomyśleć o rozwiązaniu pomiędzy. Nie mniej nie znała ich, nie miała w bazie danych ich twarzy i tym bardziej opisu, toteż musiała zakwalifikować ich jako neutralni bądź wrodzy Armii RR. Wszystko zależało od ich zachowania. No i w mniejszym stopniu od Kyuu, która miała opuszczone wzdłuż bioder dłonie z luźno rozłożonymi palcami, i która nie pokazywała po sobie złych zamiarów. Może i miała być wojowniczką, ale na pewno nie samobójczynią. Już chociażby pod względem liczebności przybyszy miałaby utrudniony start.
Nie umknęły jej także plamki krwi na śniegu, które kontrastowały z bielą.
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Shin on Pią Lut 24, 2017 3:16 pm

Shin wysłuchał dokładnie informacji o ich aktualnym położeniu, i nie zdziwił się, dokładnie to przewidział. Od początku wiedział, że chuja z tego zrozumię. Jednak starał się tego nie okazać nieznajomej.
-Mhm mhm. A czy mogłabyś nam zdradzić, kto aktualnie jest przy władzy na Ziemi? Bo, nie wiem czy wiesz...
Shin nachylił się do androidki i wyszeptał jej na ucho
-...ale mamy zamiar obalić tutejsze rządy, bo ponoć są bezprawne. Jak już pewnie zauważyłaś, nie jesteśmy ludźmi. Przybyliśmy na waszą planetę by szerzyć sprawiedliwość. A teraz ci już grzecznie podziękujemy, powiedziałaś nam wystarczająco dużo.
Shin odszedł od niej i zastanowił się, co też by chciał porobić.
*Potrenowałbym coś. Najchętniej nauczyłbym się jakiejś techniki...Tylko jakiej? Hmmm... No nic, to już wyjdzie samo z siebie. A potem...*
Bożek spojrzał na towarzysza
-Shiro, co ty na to żebyśmy sobie coś tam potrenowali a potem przeszlibyśmy mały sparing, hmm?
Z ekscytacją czekał na odpowiedź przyjaciela.
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Shiro on Pią Lut 24, 2017 6:58 pm

Shin, jak to Shin, musiał zwykłą formalność jak oficjalne założenie klanu Masaioshin, przerodzić w przeidiotyczny rytuał pełen krzyków i zupełnie niepotrzebnego samookaleczania się. Pomimo zażenowania, Shiro nie skomentował go jednak w żaden sposób. Niezauważalnie odetchnął spokojnie, doradzając sobie w myślach, że będzie się musiał do tego po prostu przyzwyczaić. Dostał, w ramach znaku przynależności do doskonałej grupy Shinjinów, nowe kolczyki. Całkiem ładne, choć kolorystyką zupełnie nie pasowały do jego ubioru. Wziął je do ręki, siłą woli zdematerializował stare i założył otrzymane na uszy. Opadł powoli na puszysty śnieg, dołączając do zainteresowanego tajemniczą osóbką kolegi. Spytał się on, gdzie są, choć nie miał szans dowiedzieć się niczego więcej poza tym, iż są na planecie Ziemi. Nie znali krain tego globu, nie mieli pojęcia gdzie znajduje się Wilcze pasmo górskie, a tym bardziej Ginger Town.
Białowłosy miał nadzieję, że członek jego klanu ograniczy wymianę zdań do pytania o drogę. Ten jednak postanowił wejść w dłuższy dialog z napotkaną kobietą spętaną bandażami. Ten, jako przenajcierpliwszy we wszechświecie opiekun zdecydował się zachować dojrzale i zamiast bez słowa odlecieć, postanowił bez słowa zająć się czymś pożytecznym. Z jak zwykle budzącą grozę miną na twarzy zdjął szarfę z ramienia, gdyż czuło się ono już znacznie lepiej rzucił materiał na ziemię, by ten po chwili zniknął. Wyprostował i zgiął kilka razy rękę w łokciu sprawdzając, czy jest już zdatna do użytku. Wszystko wskazywało na to, iż po obrażeniach zadanych przez Lizargona nie pozostał już najmniejszy ślad. Wykonał ramieniem kilka obrotów, by rozruszać staw, a następnie wsadził obie dłonie do kieszeni, czując teraz pod lewą schowany w rękojeści miecz. Gdy gołąbeczki nareszcie zdecydowały się zakończyć konwersację, męska część rozmownego duetu w końcu zadała konstruktywne pytanie. Dotyczyło ono treningu. Adresat wypowiedzi obrócił się bez słowa, postępując kilka kroków w stronę przeciwną do androida. Zatrzymał się i zamachnął ręką w swoją stronę w geście przywołującym, by później już tylko otoczyć się szalejącą aurą i wystrzelić w kierunku miejsca bardziej dogodnego do treningu.

zt do lasu opodal polany
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 300

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Kyuu on Pią Lut 24, 2017 7:42 pm

Cóż, suma sumarum rzeczywiście chodziło o zapytanie drogi, lecz kolejne pytanie już powinno bardziej uczulić Kyuu na kłopoty. Wyprostowała się w kręgosłupie i utkwiła spod lekko zmarszczonych brwi wzrok na czerwonookiego bożka. Wydawał się być naprawdę wyluzowany jak na okoliczności: nieznany teren, zimno, jakaś nieznajoma na drodze. Jakby urwał się z innej bajki i nie odczuwał na sobie poczynań tego, kogo dotyczyło pytanie.
- Armia...
Urwała odpowiedź, ponieważ Shin (oczywiście nie znała go z imienia, tak jak i jego towarzysza) zbliżył się w oka mgnieniu i szepnął na ucho o wiele więcej niż powinna wiedzieć. Tak jak podejrzewała, nie należeli do Oddziału Czerwonej Wstęgi. Ponadto informacja o zlikwidowaniu organizacji RR brzmiała w jego ustach tak banalnie, a przecież opanowała całą Ziemię. Od lodowce po tropiki, wzdłuż i wszerz. Słuchała uważnie, chociaż nie przypuszczała, że dystans skróci się aż do wspólnego oddechu. Ich motto to Sprawiedliwość. Czyżby sądzili, że Armia Czerwonej Wstęgi nie postępuje słusznie? Właściwie skąd ona mogła o tym wiedzieć, skoro posiadała program i bazę danych tylko z jednego, propagandowego źródła informacji? Jakaś sprzeczność wychodziła jej z kalkulacji i niemych analiz w głowie. Powstała wątpliwość, a programy komputerowe lubią mieć skatalogowane, poukładane pliki i wiadomości. Nie przepadają za kontrastowymi komendami, bo od tego głupieją.
Wszystko to trwało tak krótko, że nawet nie zdążyła się poirytować bardziej, gdy jej jedyny rozmówca z duetu odchodził od niej. W stronę milczącego kompana, który sprawiał wrażenie, że przebywanie w towarzystwie dziewczyny brzydziło go. Tak odbierała jego niewypowiedziane słowa i wymowne gesty. Nie miała mu za złe, czułaby się o wiele mniej komfortowo, gdyby dwóch facetów doskoczyłoby do niej naraz, lecz z drugiej strony wolała wiedzieć, czy dobrze wnioskowała. Eh...
O ile była w zasięgu rozmowy dwóch obcych, jeden z nich (właśnie ten milczący) został nazwany Shiro. Jeśli nie usłyszała, to będzie musiała im nadać tymczasowe miana, aby móc w przyszłości uzupełnić luki w opisie. Tego o białych włosach nazwie Ђ, a tego o czarnych ϗ. Właściwie mogłaby ich spokojnie nazwać Ying i Yang, ponieważ nie tylko różnili się z aparycji, ale i z zachowania. W dodatku jeden z nich wspomniał, że chcą utrzymać porządek obalając obecny rząd. Dość odważnie, musiała przyznać. Traktowali siebie jak jakieś bóstwo, albo mieli ku temu powody, albo niesamowity tupet.
Kiedy odchodzili już całkiem z zasięgu oczu białowłosej, dziewczyna nie mogła stać w miejscu, tym bardziej wybrać się w przeciwną stronę. Korciło ją niezmiernie, z kim miała do czynienia. Jak nie z ludźmi, to z przybyszami z kosmosu? Jak tak, to kim byli dokładnie? I jak chcieli zabrać się do niszczenia kolebki jej narodzin? Czemu zależało jej na tym, aby to sprawdzić? Bo gdyby nie RR, mogłaby nigdy nie powstać, więc eksterminacja jej ziomków z oddziału nie powinna wchodzić w rachubę. Zwłaszcza ten doktor... dostała od niego wolną wolę, ale bycie neutralną w tej sytuacji, w której powinna poinformować biuro dowodzenia o zagrożeniu, sprawiało, że czuła dyskomfort. Że zdradziła swojego twórcę.
Spojrzała na szlak utarty na śniegu i podążyła za śladem. Niestety nie była tak szybka jak nieznajomi, a jeden z nich już zdecydował się opuścić nieprzyjazne góry, w ramach wyższych celów. Nim Shin zdołał dołączyć w locie do swojego milczącego kompana przygód, zza drzew wyłoniła się zziajana sylwetka kobiety, którą to czarnowłosy z irokezem pytał o miejsce pobytu.
- Poczekaj! -powiedziała bez emocji i zmęczenia w głosie (wykrzyknik po to, aby podkreślić głośność nawoływania), po czym jeszcze postawiła kilka kroków ku niemu, żeby być lepiej słyszana bez podniesionego głosu- Mogę dowiedzieć się, jak chcecie przejąć władzę nad Ziemią? Szerzyć sprawiedliwość można na wiele sposobów.
Nie była pewna, czy powinna dopytywać się o szczegóły, ale jej wścibska natura zrobiła swoje. No i to, że zaintrygowali ją. Po raz pierwszy miała do czynienia z istotami pozaziemskimi, mogła już nie mieć drugiej takiej szansy!
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Shin on Pią Lut 24, 2017 8:00 pm

Shin już chciał odlatywać i dorwać Shiro, który bezczelnie zostawił go w tyle. Za kogo on się uważał? O patrzcie na mnie, jestem starszy to moge wszystko. Gówno prawda. Ale mniejsza. Już chciał lecieć, gdy wtem usłyszał za sobą okrzyk nowo poznanej.
-Poczekaj!
No to co. Shin stanął. Poczekał aż kobieta podejdzie bliżej, i wysłuchał jej pytania. Uśmiechnął się, krótko zaśmiał, podszedł do niej i położył jej na głowię rękę. Następnie nachylił się do niej jeszcze bliżej, i wyszeptał na spokojnie.
-Zrobimy to w iście sprawiedliwy sposób. Najpierw dowiemy się co robili z niewinnymi, a potem my zrobimy z nimi to samo. Jedno jest pewne-wyrżniemy ich w pień. Żaden grzeszny śmiertelnik się nie ostanie. Taka jest nasza Boska powinność. Modlitwy tutejszej ludności zostały wysłuchane. Oto przybyło dwóch Bogów, gotowych wyplenić zło z tego świata. Jeśli chcesz się dołączyć, to proszę bardzo. Zapisy są otwarte.
Poklepał ją po głowie i odleciał za Shiro

_____
z/t
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Kyuu on Pią Lut 24, 2017 10:18 pm

W przeciwieństwie do Kyuu, Shin okazywał o wiele więcej emocji. To uśmiech, to krótki śmiech, to znowuż śmiały ruch i tknięcie jej nakrytej głowy całą dłonią. Przynajmniej wiedziała, iż Yang nie brzydził się jej ciała, nie to co Ying. Zresztą nieważne. Ważna była mowa, bardzo hipnotyzująca i wciągająca, jak na prawdziwego demagoga przystało. O ile merytorycznie większość wypowiedzi zrozumiała, to nie wszystko. W tym miejscu mogliby pouzupełniać wzajemnie braki, gdyż Kyuu miała bazę danych na temat kar dla tych, którzy byli przeciwni Organizacji RR. Często bywały śmiertelne, często też agonia pojmanych ciągnęła się dniami i nocami. Ale ona jako androidka jeszcze nie miała rozpracowanego sumienia, aby móc osądzić wszystko i wszystkich. Pewnie dlatego ludzie, podobnie jak ona, w swojej niewiedzy lub niepewności czy bezradności szukali informacji od innych. W tym przypadku ludzie wzywali modlitwami Bogów, którzy to zjawili się, aby ocalić niedobitków. Zwykle boskie istoty nie zjawiały się osobiście, najwyraźniej był to wyjątek od reguły, o ile wierzyć mowie mężczyzny, który wciąż miał dłoń na jej głowie. Owszem, wiedziała, że ich działania będą sprawiedliwe dla tych, którzy ich wezwali, ale tym razem to podwładni dr Gero będą pokrzywdzeni. Wszystko zależało od punktu widzenia, a jako, że była tworem organizacji RR, miała nieco spaczone poglądy. Zatem nie uroniła ani pół sylaby wypowiedzianej przez Czarnowłosego.
- Zapamiętam.
Odpowiedziała krótko i przejrzyście na sam koniec, chociaż skrępowały ją mocno słowa i gesty Shina. Dlatego już dała spokój przybyszowi i nie poszła go śledzić dalej, a bardziej sam dał nogę czy tego dziewczyna oczekiwała czy nie. Z wrażenia aż usiadła na puchatym śniegu i podparła rękami głowę dumając nad swoją egzystencją. Czy jest skazana na potępienie przez tych bogów? Czy jest zła już z samej przynależności do Armii? Jeśli tak, czy da się odkupić winy, oprócz czynnego aktu nienawiści do armii swojego twórcy? Czy już na zawsze zyskała wrogów, w których niekoniecznie chciała widzieć przeciwników?
Szczerze? Chyba zaczęła się bać Yinga i Yanga. Yanga już nieco wcześniej, gdy tak bezpośrednio rozmawiał z białowłosą. Jak dowiedzą się, że Organizacja RR jest jej kolebką, jej rodziną i rodzicami jednocześnie, to co będzie? Czy wszystko stracone? Musiała znaleźć rozwiązanie, i to takie, aby wyjść na nim jak najlepiej, i nie wzbudzać podejrzeń. Niestety była zaprogramowana na osiąganie nowinek i informacji, toteż nie usiedziała znów w miejscu i poderwała się na nogi. A potem uniosła się odrobinę nad powierzchnię ziemi i odleciała, w inną stronę niż ta, którą udali się przybysze z kosmosu. Jak będą chcieli, pewnie znów skrzyżują się ich drogi. Skoro byli Bogami, takie sztuczki nie powinny stanowić problemu.

z tematu - Polana
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Czw Mar 02, 2017 3:17 pm

Gdyby idąc przez góry spojrzeć w górę, możnaby ujrzeć niebieskie niebo z paroma chmurami, okazjonalnie przelatujące ptaki... i wkurwionego do granic możliwości pakernego jaszczura w pomarańczowym stroju. Cóż, to był zdecydowanie niecodzienny widok, ale w sumie nie pierwszy raz się tu pojawił. To tutaj opanował sztukę transformacji. Wylądował na małej polance na szczycie jednej z gór. W tym miejscu mógł zająć się sobą, potrenować i tak dalej. Tylko że teraz jakoś nie miał ochoty. Zamiast tego wolał rozwalić się na trawie i porządnie odpocząć. Wykonał to natychmiast. Westchnął ciężko i przeciągnął się. W sumie nie miał okazji odpocząć od ostatniego treningu kontroli ki. Nie tylko nie odpoczął, ale pierwsze co wtedy zrobił, to poszedł na sparing z Kame (nieudany, bo trwający raptem parę sekund, a potem staruchowi się już nie chciało). Ech. No cóż, przynajmniej teraz zdobył trochę czasu tylko dla siebie, a i możliwe, że spotka go tu coś ciekawego. Kto wie, co może się wydarzyć? Wgapił się w chmury i oddał się relaksowi.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Czw Mar 02, 2017 3:25 pm

Mg Mode


Nasz mocarny jaszczur pochłonięty był filozoficznymi rozważaniami, na temat widocznego terenu. No może nie tylko to zajmowało jego kosmiczne myśli. Drugim bardziej energetyzującym bodźcem był gniew spowodowany zostaniem zignorowanym przez swoich towarzyszy, a także mistrza. Jirri postanowił wrócić do miejsca w którym to niegdyś nauczył się zmieniać swą postać, co pozwalało mu na korzystanie ze wszystkich zalet bardziej masywnej postury. Wylądował na niewielkiej polanie i położył na zielonej trawce i rozkoszował widokiem nieba. Jednak nie dane było mu zakosztować relaksu przez dłuższy czas, gdyż gdzieś z gór doszedł do niego dźwięk dziecięcego płaczu. Jednak czy to ma dla niego jakieś znaczenie?
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Czw Mar 02, 2017 3:43 pm

Jirri obserwował chmurki płynące leniwie na niebie, a gniew, który go ogarniał, powoli go opuszczał. Skupiał się na kształtach, które przyjmowały. Raz był to Frieza-sama. Innym razem Frieza-sama. Jeszcze kiedy indziej Frieza-sama... Tak... Stęskniło się jaszczurowi. Właściwie za czym? Za byciem wrednym gnojem, za domem, czy za samym jego idolem? Za gnojstwem nie tęsknił, nawet cieszył się ze zmiany, czuł, że teraz nawet zdobywa sobie nowych przyjaciół. Za domem też nie, ojciec se poradzi, może nawet nie zauważył jego nieobecności. Ale Frieza-sama... To on był jego największą motywacją, a teraz Jirri musiał go zostawić, by spełnić obietnicę wobez Boga... A może jednak kiedyś jeszcze się spotkają? Może wtedy zobaczy, że Jirri ma potencjał i razem podbiją Ziemię? Uczyniłby go wasalem, Jirri rządziłby sprawiedliwie, nie stosowałby represji, jednocześnie byłby blisko z nowymi towarzyszami i swoim idolem i wzorem do naśladowania... Może nawet by go zmienił? Ach... Byłoby pięknie... Z rozmyślań wyrwał go dźwięk przypominający płacz. No cóż, nie mógł tego zignorować, jeśli ma się zmienić, musi pomagać potrzebującym. Wzbił się w powietrze i poleciał w stronę głosu.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Czw Mar 02, 2017 4:06 pm

Mg Mode

Nasz jaszczurowaty wojownik leżał sobie wspominając dawne czasy kiedy to służył jeszcze w szeregach armii imperatora. Nie był pewien za czym tak naprawdę tęsknił. Rozważył wszystkie możliwości. Wiedział już, że nie chodziło ani o dawne wcielenie jaszczura, ani o rodzinę. To wszystko było spowodowane brakiem jego idola. Tego jak motywował go do stania się potężniejszym. Liczył, że jeszcze spotka samego Frizera, a ten uczyni go swoim wasalem i da mu ziemię we władanie. Marzenia te przerwał dźwięk płaczu. Jako, że nowy mieszkający na ziemi Jirri należał do dobrych osób, bez chwili zwłoki postanowił sprawdzić co się dzieje, chciał pomóc istotce. Droga nie trwała długo, chociaż dźwięk odbijał się echem. Gdy jirri dotarł na miejscu mógł zobaczyć olbrzymie gniazdu w którym leżały 4 duże jaja i jedno płaczące dziecko. Skąd ono jednak się tam wzięło? Może chciało zrobić jajecznice? Tego nie wiedział.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Czw Mar 02, 2017 4:15 pm

Jirri leciał powoli. Zastanawiał się, co mogło wydawać ten dźwięk. Ciężko było zidenyfikować, czy był to człowiek, czy jakieś zwierzątko. Jeszcze ciężej było określić płeć płaczącego czegoś. Nie wskazywało to na mężczyznę, zresztą mężczyźni nie płaczą. To znaczy czasem dochodzi do tej ostateczności, gdy dochodzi do straty bliskiej osoby, czy czegoś w tym rodzaju, zwłaszcza swojego dziecka... Właśnie. Może to jakieś dziecko. Nie raz słyszał, jak jakieś małe changelingi płaczą z powodu kolki, czy też rozrastania się rogów. Natychmiast wyobraził sobie leżącego pośród gór małego jaszczurka z rogami. Tak. To napewno to. Już prawie osiągnął swój cel. Zauważył gniazdo, w którym znajdował się płaczący obiekt... No właśnie. Jirri nie miał pojęcia, co to mogło być. Czy to na serio dziecko? Wyglądało raczej na dziwacznego zwierzaka. Obiekt był mały, różowy, tłusty... i się ruszał. W dodatku wył z niewiadomo jakiego powodu. O co mogło mu chodzić? Przecież nie ma rogów, więc nie bolały go... Hmm... Tak czy siak, Jirri musiał się nim zająć. Wleciał do gniazda i podniósł dzieciaka na ręce. Uśmiechnął się do niego.
- Cześć! Co ty tu robisz, co? - zaskrzeczał swoim wysokim głosem. Wzbił się natychmiast w powietrze i zaczął powoli lecieć z powrotem na polanę. Jednocześnie jednak rozglądał się wokół. Wszędzie mogło się czaić niebezpieczeństwo, wkońcu z jakiegoś powodu berbeć płakał... Tylko jakiego?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Czw Mar 02, 2017 7:24 pm

Jestem w innej części gór niż Jirri
                                           
Ryu postanowił wyruszyć z wyspy Kame, aby zająć się czymś pożytecznym. Nie miał pojęcia ile mu zajmie lot z wyspy staruszka. Po pewnym czasie zaczął widzieć, jakiś ląd lecz nie zatrzymał się i leciał dalej przed siebie. Tym czym chciał się zająć, było znalezienie tego całego Ruchu Oporu.
- Ich główna baza znajduje się w jakiejś górze. Więc powinienem się skierować w stronę gór.
Pomyślał, po czym zaczął lecieć w ich kierunku. Po kilku minutach przed oczami Ziemianina zaczął się pojawiać pierwszy szczyt co mogło symbolizować, że już za parę chwil będzie na miejscu. Tak też się stało. Wylądował on na ziemi po czym zaczął się rozglądać, lecz widział on jedynie same góry. Raz po raz mógł dostrzec zieloną trawę, ale było jej tu dość nie wiele. Miał się on zająć poszukiwaniami RO ale nie miał bladego pojęcia w którą stronę powinien się udać. Po krótkim namyślę stwierdził, że wyruszy w północną część gór a przynajmniej tak mu się wydawało.
- No dobra. Czas rozpocząć poszukiwania.
Powiedział po czym wyruszył w drogę.


Ostatnio zmieniony przez Ryu dnia Sro Mar 08, 2017 10:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Czw Mar 02, 2017 8:00 pm

Mg Mode

Jirri:

Jirri niespiesznie leciał w kierunku z którego dobywał się głos. Po drodze zastanawiał się cóż to mogło wydawać tą kakofonie dźwięków. Po jakimś czasie przed oczami zobaczył dziecko. Na samym początku zastanawiał się czym jest ta istota, jednak postanowił wylądować. W momencie, gdy jaszczurowaty dotknął nogami gniazda coś zaczęło się dziać. Jaja zaczęły drżeć, a potem pękać, i wszyły z nich małe pterodaktylki. Cała czwórka rzuciła się na jaszczura z ich dziobków dało się słyszeć. -Mama- skrzeczenie było dość głośne. Po chwili najmniejsze z małych postanowiło zjeść różową istotkę. Co z tym faktem zrobi nasz bohater? Czy jednak odleci?

Ryu:

Ryu wyruszył z żółwiej wyspy. Miał swój cel, chciał odnaleźć ruch oporu. Kiedyś słyszał, że w górach znajduje się ich siedzibach i to one były jego celem. Droga z archipelagu wysp była odległa, jednak nasz bohater nie zamierzał odpuścić. Po długiej podróży nie był lekko zmęczony jednak nie wpływało to na jego stan tak jak efekt ostatniego sparingu. Po pewnym czasie smok dotarł do gór, raz za razem mijał jakieś ptaki, czy też pterodaktyle. Jednak te drugie zwykle były zbyt daleko, oprócz jednego. Mijając jedną z łąk na niebie mógł zauważyć czarny kształt który pikował na niego wprost z nieba. Czy był to pterodaktyl? Czy może jakiś wojownik? Albo spadająca bomba atomowa? No i co smok zrobi z faktem szybko zbliżającego się obiektu.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Czw Mar 02, 2017 9:55 pm

Ryu szedł przed siebie już jakieś dobre kilka minut, lecz po Ruchu Oporu nadal nie było śladu. To z pewnością nie będzie proste żeby znaleźć kryjówkę Ruchu, ale nasz bohater nie po to przybył w te rejony żeby się poddać, i odpuścić sobie poszukiwania. Skoro już i tak trwają walki z RR to ich pomoc na pewno się przyda. Fakt faktem, nie wygrali nigdy walki z AC no, ale można byłoby z nimi współpracować, a wtedy zniszczenie Czerwonej Wstęgi byłoby o wiele łatwiejsze. Chłopak zdawał sobie sprawę, że z pomocą Haricotto i Tensy też powinno to być proste a być może ten cały Jirri też będzie skory do pomocy, ale jeżeli byłoby więcej osób aby to zrobić, z pewnością ich szanse jeszcze bardziej by zostały zwiększone lub przynajmniej by to przyśpieszyło ich działania. Przemierzając teren czasami mógł dostrzec pterodaktyle, ale były one zbyt daleko aby mogły zagrozić naszemu bohaterowi. Gdy dotarł na pewną łąkę spojrzał w górę i zauważył na niebie nieokreślony kształt. Jedyną cechą tego czegoś, jaką Ryu dostrzegł była taka, iż było ono czarne, reszta była tajemnicą. Tajemniczy obiekt zaczął się zbliżać w stronę Ryu a dokładniej mówiąc leciał z góry na niego. Chłopak pomyślał, że musi to być jakiś pterodaktyl.  Więc przybrał pozycję do ataku wysuwając swoją lewą nogę do przodu, po czym ugiął nogi w kolanach a na końcu, swoją lewą ręką wyciągnął przed siebie a prawą trzymał blisko tułowia. Potem czekał na dalszy rozwój wypadków.

avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Pią Mar 03, 2017 10:04 am

MG Mode


Ryu:

Nasz bohater przebywający w górach zastanawiał się nad wojną z RR. W jego głowie pojawiły się myśli, iż będzie to proste. Zwłaszcza z pomocą Haricotto, Tensa i ruchu oporu. Co prawda ci ostatni nie wygrali jeszcze żadnego starcia, jednak były o ich sporo, a to dobrze rokowało na przyszłość. Nasz wojownik dojrzał czarny zbliżający się kształt. Bestia zbliżała się szybko. Ryu ustawił się w pozycji obronnej. Potwór po chwili był juz przy nim starając się uderzyć go. Lecz nie dziobem jak to mają w zwyczaju pterodaktyle. Cios wykonany był zaciśniętą w pięść łapą prosto w klatkę piersiową wojownika.

Spoiler:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Pią Mar 03, 2017 7:35 pm

Ryu czekał aż nieznany obiekt zbliży się do niego. Tak jak myślał, był to pterodaktyl. Parę chwil później stwór znalazł się przed naszym bohaterem starając się go zaatakować. Lecz w sposób dość nietypowy. Otóż nie zamierzał on atakować swoim pyskiem, ale łąpą zaciśniętą w pięść. Pterodaktyl zamierzał zaatakować chłopaka w klatkę piersiową, ale nasz bohater postanowił odskoczyć do tyłu, aby uniknąć ciosu jego przeciwnika, po czym podbiegł do niego wymierzając trzy ciosy w jego brzuch, i dwa kopnięcia w jego pysk. Jeżeli pterodaktyl odskoczył w bok lub do tyłu unikając kombinacji to Ryu, podbiega do niego wykonując dwa kopnięcia w brzuch po czym podskakuje, i wykonuje kopnięcie w jego głowę. Jeżeli stara się on zaatakować swoim ogonem, to Ryu po prostu nad nim przeskakuje wymierzając mu dwa ciosy w mordkę, lewą i prawą ręką. Gdyby pterodaktyl starał się zaatakować swoim pyskiem, to chłopak wykonuje dwa kroki w lewy bok przeskakując za plecy przeciwnika, po czym chwyta go za ogon i próbuje go wyrzucić w powietrze.  Gdyby mu się to udało, to leci za nim okładając go cały czas swoimi pięściami. Pięć razy w pysk i pięć razy w brzuch. Gdyby się to nie udało, to spróbowałby zaatakować go pięć razy w plecy, raz lewą ręką raz prawą, po czym by przeskoczyłby nad nim i spróbował zaatakować go w prawy bok swoją pięścią mając nadzieje na złamanie paru żeber. Po całym zajściu oddaliłby się na odległość około pięciu metrów, aby złapać oddech.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Pią Mar 03, 2017 7:55 pm

MG Mode

Nasz bohater spokojnie czekał, aż obiekt który miał zbliżał się do niego zaatakuje. Jego przypuszczenia się sprawdziły. Istota jednak nie okazała się być standardowym przedstawicielem swojego gatunku, sposób ataku tylko go potwierdzał te przypuszczenia. Ryu jednak okazał się szybszy, może to dlatego, że przeciwnik miał problemy ze zmianą kierunku lotu. Bestia stanęła naprzeciw smoka, zwiastowało to walkę. Smok rozpoczął natarcie, pierwsze dwa ciosu dosięgły celu, jednak za trzecim razem bestia unieruchomiła jego ramię, łapiąc go za rękę. Jednak udział rąk w walce w tym miejscu miał się skończyć, pierwsze kopnięcie trafiło w głowę bestii, a jej ciało wygięło się do tyłu. Nim doszło do drugiego bestia wykonała zamach, unosząc Ryu w powietrze. Zakończyło się to silnym uderzeniem w ziemię, bestia puściła go, odsunęła się kilka kroków w tył i zaczęła się śmiać.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Pią Mar 03, 2017 8:48 pm

Plan Ryu zadziałał. No może nie dokońca tak jakby tego chciał, ale jednak dwa ciosy trafiły w brzuch bestii, ale gdy miało nadejść trzecie uderzenie ręka naszego bohatera została złapana przez pterodaktyla, lecz nie uchroniło go to przed kopniakiem. Niestety nim nadeszło drugie kopnięcie, Ryu został uniesiony w górę, po czym wylądował na ziemi.  Poczuł ból, ale nie był on zbyt duży więc wojownik miał jeszcze sporo sił, aby wstać i walczyć dalej. Po chwili bestia puściła rękę jego przeciwnika i oddaliła się, po czym zaczęła się śmiać.
- Zaraz przestaniesz mieć powód do śmiechu.
Powiedział w stronę potwora po czym, wstał i natychmiast ruszył w jego stronę. Zamierzał kopnąć go w brzuch dwa razy, po czym skoczyłby i wykonałby kopnięcie kolanem w jego pysk a gdy znalazłby się przed potworem spróbowałby wykonać jeden cios podbródkowy prawą ręką. Gdyby stwór próbował wykonać unik to Ryu, podbiega do niego i atakuje go dwoma ciosami w brzuch, po czym odskakuje, ale gdyby chciał zaatakować ogonem to chłopak, wykonuje pięć kroków do tyłu i gdy zamach ogonem przeciwnika się nie uda, wtedy biegnie do niego i atakuje go w prawy bok, a potem w lewy bok. Potem oddala się na dwa metry, aby złapać oddech.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Pią Mar 03, 2017 9:39 pm

MG Mode

Ryu już cieszył się z dobrze wykonanego planu. Jednak nie na długo miał on powody do uśmiechu. Rzut bestii przerwał jego kombinację ciosów i wbił go w ziemię. Nasz wojownik jednak nie dał bestii chwili na cieszenie się z nikłej przewagi. Podniósł się i wyraził swoją opinię. O dziwo bestia przestała się spać i spojrzała na niego przenikliwym wzrokiem. -Heh... dużo gadasz zobaczymy jak sobie poradzisz z tym.-powiedział. Smok ruszył szarżą, miał już plan na tą walkę. Jednak w czasie gdy on biegł bestia wzięła głęboki haust powietrza. Gdy miał już wykonać pierwszy cios, został opluty. Lecz ślina nie była zwykła. Ogromne ilości gumy uderzyły w jego ciało oplatając je i uniemożliwiając jakikolwiek ruch. -Chłopcze sądziłeś, że masz jakieś szanse z prawdziwym wojownikiem?- zapytał pterodaktyl.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pią Mar 03, 2017 11:14 pm

Takiego obrotu spraw Jirri się zdecydowanie nie spodziewał. Ta sytuacja była co najmniej dziwna, niespodziewana, możnaby ją nawet określić jako niewiarygodną. Najpierw chciał tylko wziąć tego dzieciaka i polecieć z nim w jakieś bezpieczne miejsce. Tam by z nim pogadał, dowiedział się, o co mu chodzi, dlaczego płacze, co tu robi, jak się nazywa. Pomyślałby z nim, co mogliby zrobić dalej. Tymczasem nie miał takiej szansy. Nastąpił pewien zbieg okoliczności, mianowicie w momencie, w którym stopy jaszczurki chilli dotknęły gniazda, z jaj wykluły się ich mieszkańcy. Były to malutkie, urocze stworzonka, gady, tak samo jak Jirri, ale ze skórzastymi skrzydłami i długimi dziobami. Były dużo bardziej urocze, niż ten mały, różowy tłuścioch. Zwłaszcza, że nie płakały. Przeciwnie. Wydawały się być niesamowicie wręcz zadowolone. Nie był pewien, z czego się tak cieszą, ale nawet mu się to podobało. No i to słowo. Mama...
- Zostałem... Mamusią...
Łza wzruszenia pojawiła się w jego oku. Nagle zauważył, że jeden z dzieciaków chciał zjeść małego tłuściocha. No cóż. Niestety na to nie mógł pozwolić. Schwycił różowego tłuściocha ogonem i podniósł, poza zasięg dziobów małych gadów.
- Nie. Nie wolno go jeść. To jest teraz wasz braciszek, przynajmniej na razie.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Sob Mar 04, 2017 11:58 am

Mg Mode

Niespodziewany zbieg okoliczności sprawił, iż jirri został prawdziwą matką. Nie sprawiło, to jednak, iż spanikował, wręcz przeciwnie. Wzruszył się, a łza zakręciła się w jego oku. Jedno z jego dzieci okazało się jednak bardziej zainteresowane jedzeniem w postaci dziecka. Nasz jaszczur szybko chwycił dziecko ogonem i uniósł je poza zasięg latających gadów gadów. Dzieciaki jednak nie odpuszczały. -Jeść... mama.... jeść.-powtarzały małe jaszczurowate. Skąd one znały tyle słów i jakim cudem potrafiły mówić? To były bardzo inteligentne pterodaktyle.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Sob Mar 04, 2017 1:15 pm

Sytuacja, w jakiej znalazł się Ryu, była nieciekawa. Cóż udało mu się zaatakować pterodaktyla parę razy, ale i tak skończyło się to na upadku. Teraz, gdy chciał znów zaatakować przeciwnika stało się coś, czego się nie spodziewał. Został on opluty przez tego stwora. Lecz to, co spotkało się z ciałem naszego bohatera nie było śliną, no może było, ale nie była ona do końca normalna.  Była to guma, która obezwładniła wojownika przez co, nie był wstanie wykonać jakiejkolwiek akcji. Nagle, Ryu usłyszał czyjś głos. Jak się okazało pterodaktyl przemówił, a na twarzy chłopaka można było ujrzeć zdziwienie.
- Gadający… pterodaktyl? Nigdy nie sądziłem, że będę miał okazję doświadczyć czegoś takiego. Jednak moim większym zmartwieniem jest ta guma.
Skomentował w głowie to, co się wydarzyło. Po chwili przemówił.
- Muszę przyznać, że pierwszy raz widzę gadającego pterodaktyla. Przyznaję, ta guma mnie zaskoczyła, ale skoro mówisz to powiedz mi, dlaczego mnie zaatakowałeś?
Postanowił się zrelaksować, fakt było to trudne gdy guma uwierała jego ciało, ale zawsze można spróbować. Gdy był już dość zrelaksowany, zaczął napinać wszystkie swoje mięśnie rąk i nóg. Gdy były one już gotowe, rozpoczął próbę zniszczenia swojego więzienia. Zaczął rozpychać na boki gumę, w celu rozerwania jej. Gdyby mu się to udało, i jeżeli stwór ruszyłby na niego, to wtedy odbiega do tyłu na odległość dwóch metrów, po czym podskakuje do swojego przeciwnika i sprzedaje mu dwa kopnięcia w pysk, a na końcu spróbowałby wykonać skok, i zaatakowałby go kolanem w głowę.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Sob Mar 04, 2017 6:50 pm

Mg Mode

Nasz wojownik został trafiony. Unieruchomiony przez gumę która wydobyła się z ust istoty z którą walczył. W głowie Ryu pojawiły się przemyślenia na temat owej jaszczurczej istoty. Jednak nie poddawał się, odprężył mięśnie. Przygotowywał się do potężnego wysiłku. Jego wysiłek poszedł na marne, guma okazała się wytrzymalsza niż mógł to przewidzieć. Cały jego plan spalił na panewce. Zrobił jednak jedną rzecz, rozpoczął dialog co prawdopodobnie uchroniło go przed dalszymi atakami. Pterodaktyl przestał się śmiać i spojrzał na niego. -Jeden z niewielu, niektórzy z nas są inteligentni, ale to rzadkość. Czemu zaatakowałem? Silny wojownik zbliża się do naszej bazy, skoro nie jest z nami to znaczy jedno. Żołnierz RR, bez munduru to dziwne. Chciałeś nas zmylić, ale ja cię przejrzałem.- powiedział pterodaktyl i zaczął zbliżać się do unieruchomionego smoka.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 11 Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach