Góry

Strona 12 z 13 Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Góry

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:13 pm

First topic message reminder :

Jest to mocno górzysty teren. Skała na skale, a gdzieniegdzie tylko zielona trawa wystawia swoją bujną grzywkę i daję o sobie znać. Ziemie ciężkie do zamieszkania, dlatego nikt tutaj się nie wprowadził. Oczywiście, jak się bardzo chce, to i tutaj można wieść godne życie. Ale czy warto?
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 335

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pon Cze 04, 2018 10:43 pm

Jirri był bardzo pozytywnie zaskoczony. Po pierwsze, okazało się, że cała energia, którą wyczuwał, pochodziła od trzy-okiego. Nie była to wspólna energia obydwu osób. Ten mniejszy z jakichś względów nie posiadał wyczuwalnej energii. Czyżby on też był androidem, jak Honoberuto? Nie wyglądało na to, by zachowywał się jak robot. Druga sprawa... Obydwoje współpracowali ze sobą idealnie. Trzy-oki już mu zaimponował, gdy tylko zareagował na ruch jaszczura. Może i nie było to aż tak niesamowite - szybkość szybkością, ale jednak był to zwyczajny, otwarty, nieco toporny atak w formie szarży. Mógł więc przewidzieć jego ruchy. Zaraz też zaatakował go promieniem energii, który sparaliżował changelinga na tyle, by ten nie dał rady uderzyć ogonem w mniejszego. Maluch zaraz podniósł sporych rozmiarów głaz. Telekineza? Ciekawe... Jak do tej pory Jirri nie spotkał się z nikim o tego rodzaju mocy. Uśmiechnął się lekko. Fakt, że byli w stanie go zranić, tylko potwierdzał, że Jirri wybrał dobrze, ale póki co wolał jeszcze trochę ich sprawdzić. Nadszedł więc czas na sprawdzenie mocy telekinezy mniejszego. Jirri nie unikał kamienia. Zamiast tego zacisnął pięści i spiął mięśnie, zwiększając poziom mocy. Konkretniej - zwiększał swoją wytrzymałość. W wyniku zwiększania poziomu mocy, po jego ciele zaczęły skakać fioletowe wyładowania elektryczne. Jeśli kamień da radę go zranić... Cóż, będzie dość zaskoczony. Mile zaskoczony. Ciekawe, który z tych tutaj jest tym silniejszym?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 467

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Wto Cze 05, 2018 11:20 pm

MG


Technika trzy okiego wojownika skończyła się dokładnie w tym samym momencie, w którym wielki głaz zetknął się z ciałem jaszczura. Czuł jak coś miażdży jego całe ciało. Zetknął się z ogromną siłą i masą, która popchnęła go w tył. Chociaż słowo "popchnęła" nie było odpowiednie, wielki głaz wpadając w Jirriego zwyczajnie go zdmuchnął z wcześniejszego miejsca. Głaz w połowie pękł zaraz po uderzeniu w ciało szermierza, a potem jedynie lekko przygniótł go, gdy oboje wylądowali na ziemi, robiąc dużą dziurę w ziemi. Jednakże changeling nie odczuwał bólu. To co czuł wcześniej spowodowane było po prostu z uczuciem ogromnego ciężaru. Okazało się, że żadnych obrażeń nie było... Jednakże sama technika telekinezy była bardzo, bardzo niebezpieczna. Kto wie, co jeszcze potrafił ten malec?
Wojownik ubrany na biało-niebiesko złączył swe dłonie, a po każdej z jego stron pojawiły się dwie kopie jego osoby, a więc razem było ich pięciu. Klony wydawały się wychodzić z ciała, tego, który stał na środku. Tylko, czy to na pewno jest takie proste? Pajacyk poszybował lekko w górę. Znajdował się nad grupą 5 przeciwników, w odległości około 15 metrów od Jirriego.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1459

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pią Cze 08, 2018 11:49 pm

Jirri poczuł, jakby jego ciało zostało totalnie zmiażdżone. Trzeba przyznać, że przez moment zwątpił. Pomyślał, że mógł jednak nie docenić małego gościa. W końcu możliwe, że z dwójki to on był tym silniejszym, a ze względu na niewykrywalną energię, określenie jego mocy nie było możliwe, więc Jirri opuścił gardę. Zaraz jednak nacisk został przerwany, a Jirri... Nadal był w jednym kawałku. Mało tego, kompletnie nie odniósł obrażeń, nie czuł nawet bólu. Najwyraźniej trochę przecenił oponenta. Faktem jednak jest to, że to całkiem spory głaz. Trzeba to przyznać. Wstał natychmiast z ziemi i uśmiechnął się szeroko. Wyglądało na to, że obydwaj są niczego sobie. Tymczasem trzy-oki wykonał coś, co zaciekawiło jaszczura... Powielił się. Stworzył cztery dokładne kopie siebie, więc razem było teraz pięciu osobników o trzech oczach. Jirri nigdy nie widział takiej techniki, zaraz zaczął więc ją analizować. Skupił się na poziomie mocy każdej kopii. Zastanawiał się, czy był on taki sam, jak samego wojownika, czy też podzielił się pomiędzy nich. W sumie zakładał raczej to drugie, moc nie mogła przecież wziąć się od tak znikąd. Oznaczałoby to więc, że najpotężniejszy z nich wszystkich to obecnie zapewne maluch, choć wolał nie wyciągać pochopnych wniosków. Póki co stanął w pozycji bojowej, gotów na unik, czy też blok przed atakiem przeciwników, czy też rzuty skał, albo innych technik, zarówno malucha, jak i trójokich.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 467

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Wto Cze 12, 2018 10:39 pm

MG


Jirri wyczuł, dzięki umiejętności wykrywania ki, że wszystkie kopie przeciwnika, a również sam przeciwnik, ukrywający się gdzieś wśród nich, posiadają taki sam poziom mocy, jak oryginał. Co więc mogło to znaczyć? To musi być zwykła iluzja. Wszyscy, oprócz malucha, którego moc była niewykrywalna, posiadali ten sam, dość wysoki poziom mocy. I wtedy, Jirri zobaczył, jak cała piątka rusza w tym samym tempie, w ten sam sposób w jego kierunku. Podczas natarcia, wymieszali się.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1459

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Wto Cze 12, 2018 11:29 pm

Jak widać nie były to prawdziwe klony. Albo i były prawdziwe, ale ich moc była iluzją. Ciężko to ocenić, trzeba doprowadzić do starcia. Wyglądało na to, że nie będzie to stanowiło większego problemu. Oni sami zdecydowali się zaatakować. Pytanie, czy są cielesnymi istotami? Trzeba to natychmiast sprawdzić. Było ich pięciu. Jirri nie wiedział, który z nich jest oryginałem. W sumie nie był pewien, czy którykolwiek to oryginał. Możliwe, że jest to zwyczajnie podzielone ciało, wtedy wszyscy byliby jednocześnie oryginałami i klonami. Chyba, że to faktycznie tylko iluzje. Nie zamierzał ich zbytnio atakować, raczej blokować, unikać ataków i posługiwać się kontrami. Na początek ważna jest praca nóg. Starał się ustawić tak, by w miarę możliwości móc się nimi zając jeden po drugim. Zaczekał więc, aż dobiegną. Jeśli zaatakują, stara się zblokować cios pierwszego i ustawić go tak, by blokował resztę. Wówczas oni musieliby obejść klona, wówczas Jirri trzepnąłby każdego z osobna ogonem. Fakt faktem walczył trochę na odwal, ale nie zależało mu na zranieniu przeciwników. Cały czas uważał też na malca. Coś mu mówiło, że szykuje jakąś technikę.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 467

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Pią Cze 15, 2018 7:09 pm

MG



Natarcie było szybkie, ale oczywiście Jirri miał czas na to, aby się przygotować. Jego prędkość była widocznie większa. Gdy klony, iluzje czy tam oryginały dobiegły, rzuciły się na biednego Jirriego. Niestety w wirze walki, nasz changeling ani razu nie pomyślał o małym pajacyku, którego siłę zdążył już poznać. Mały pajacyk przyczepił się do pleców oryginału. Szybko miało okazać się, że nie była to technika podziału, a zwyczajna iluzja wpływająca na mózg Jirriego, którą udało się Tenshinhanowi zaszczepić podczas jednego z kontaktu wzrokowego. Pierwszy klony rzucił się jakoby chciał Jirriego objąć w pasie, gdy Jirri chciał z nim cokolwiek zrobił zauważył, że nie mógł go złapać, a sama iluzja się rozpłynęła. Drugi klon wykonał w locie obrót, jakoby chciał kopnąć Jirriego w twarz. Również rozpłynął się, przy niby kontakcie z changiem. Trzeci i czwarty pojawili się przed i za Jirrim. Czwarty niby użył energetycznego pocisku z ust, co również było iluzją, natomiast trzeci, ku zaskoczeniu Jirriego, był prawdziwym Tenshinhanem, który wbił się w brzuch Jirriego pięścią. Mały pajacyk o imieniu Chaotzu, wyskoczył nad głowę changa i zaczął generować pole energetyczne, co było widać po zbierającej się energii wokół małych, białych dłoni. Tenshinhan odskoczył po ciosie, i przygotował się do ewentualnej obrony, 5m od Jirriego. Chaotzu był nad przeciwnikiem 12m nad nim.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1459

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Czw Cze 21, 2018 2:41 pm

Może znajdywanie komponentów do stworzenia ognia byłoby prostsze, gdyby wiedział, czego powinien szukać. Chodził tak już dłuższy czas i nie miał pomysłu, czego może użyć. Nie posiadał żadnych technik, ani urządzeń, które mogłyby mu to umożliwić. Musiał opierać się na naturze i jej dobrach. Był w środku lasu, ale nie zgubił drogi. Pamiętał gdzie znajdowała się kapsuła, a wraz z nią jego przyszłe jedzonko. Nie mógł zjeść surowizny, bo by się rozchorował, więc potrzebował ognia, inaczej będzie musiał lecieć do miasta i tam szukać jedzenia. Westchnął i usiadł na ziemi, rozglądając się wokół. Co tu było? Pełno kamieni różnych wielkości, drzew, krzaków i chwastów. Nie miał pomysłu, jak wykorzystać te rzeczy do stworzenia płomienia. W akcie irytacji podniósł jeden z kamieni i rzucił nim w głaz znajdujący się niedaleko... I wtedy zobaczył iskrę. Kamień, który rzucił stworzył iskrę, ale przypłacił to swym "życiem". Guts wstał, obejrzał głaz dokładnie, a potem podniósł kolejny kamień i nim również rzucił w głaz, ale tym razem lżej tak, aby go nie zniszczyć. I znów zobaczył iskrę. Świetnie! Podniósł jeden z kamieni i ruszył w stronę głazu. Uderzył lekko kamieniem o głaz i wytworzył kolejną iskrę. Uśmiechnął się półgębkiem i podniósł głaz, a potem wzleciał do góry i poleciał w stronę kapsuły...

START TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Wto Cze 26, 2018 10:00 pm

Głaz zostawił kawałek od kapsuły, przy ognisku, a potem wrócił się do miejsca, w którym znalazł głaz i zabrał stamtąd kilka kamieni, które wcześniej wytworzyły iskry, a potem wrócił do swego obozu. Stanął przy głazie i uderzył w niego kamieniem kilka razy tak, aby iskry stworzyły ogień na drewnie i liściach. Uśmiechnął się, gdy zobaczył zalążek ognia. Przykucnął przy ognisku i dmuchnął w zalążek kilka razy, aby potrzymać płomień. Gdy ogień wreszcie się rozrósł do rozmiarów odpowiadających chłopakowi, to Guts wstał i dołożył trochę więcej drewna. Spojrzał na martwe zwierzę i pomyślał, co może mu posłużyć za prowizoryczny nóż...
-Cholera...-
Cóż... Czas znaleźć odpowiednio ostry kamień. Saiyanin wstał i ruszył do lasu. Pocieszała go myśl, że jest bardzo blisko dużego posiłku. Nie wiedział, co mógłby zrobić potem. Może ruszyłby poszukać Kenzurana? To był dobry pomysł. Ale najpierw jedzenie...

KONIEC TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Pią Cze 29, 2018 11:22 pm

Jest! Idealny! Perfekcyjny! Wręcz stworzony do oskórowywania!... A nie. To był kolejny okrągły kamień. Pomyślelibyście, że w lesie tak ciężko odnaleźć ostry kamień? Tak, dokładnie. Ostry kamień! OSTRY, JEBANY, KAMIEŃ! Guts miał już zdecydowanie dość. Dość łażenia po tym lesie i dość tej planety. Chciał na czymś skupić swój gniew. Musiał on znaleźć ujście i chyba wiedział, co robić. Zabrał jeden z dłuższych i grubszych kijów, a potem kilka mniejszych i wrócił do obozu. Obok ogniska poustawiał mniejsze kije tak, aby mogły bez problemu podtrzymać duży kij, a następnie ruszył w stronę martwego zwierzęcia. Złapał jedną ręką za tylną nogę, a drugą ręką chwycił tułów i oderwał nóżkę jedzonka od tułowia. Nie przeszkadzała mu krew, ścięgna i cała reszta. Zerwał niedbale skórę ze zwierzęcia i nabił nogę na kij, a potem ustawił na rożnie i zaczął obracać, aby się dobrze upiekło. Na szczęście, zanim przystąpił do procesu wyrywania kończyny, to zdjął płaszcz, wraz z bezrękawnikiem, więc gdy to robił, to był w samych spodniach. Uniknął dzięki temu niepotrzebnej krwii na płaszczu. Obracał jedzonkiem dopóty, dopóki nie było zjadliwe...

START TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Pon Lip 02, 2018 4:07 pm

Zaciągnął się miłym zapachęm mięska. Ahhh... Idealnie. Gdyby nie te ssące uczucie w żołądku, to byłby w raju. Więcej nie potrzebował, tylko to jedzenie, trening i... Co potem? Nie może tu zostać w nieskończoność, musi działać. Tylko w jaki sposób? Mógłby poszukać Kurisy, albo Kenzurana... Jeśli jeszcze żył. Mógł też użyć kapsuły, aby polecieć gdzieś... Tylko gdzie? Co by to dało? Poza Vegetą był na jeszcze kilku planetach, ale nie pamiętał ich koordynatów. A nawet jeśli, to nie chciałby na nie wracać. Wciągnął powietrze i po chwili je wypuścił. Dobra, pomyśli o tym po treningu... Najpierw potrzebował jedzenia. Sprawdził, czy mięso upiekło się wystarczająco i gdy wynik to zadowolił, to ściągnął nogę z rożna, usiadł po turecku przy ogniu i wgryzł się w jedzonko. Poczuł smak mięsa i tłuszcz spływający po twarzy na ziemię. Minęło może z pięć minut i po nóżce zostały same kości.
-Świetnie. Czas zająć się resztą...-
Wstał i zrobił z resztą zwierzęcia to samo, co z nogą...

Nie minęło może trzy godziny, a z jelenia zostały same kości. Guts leżał przy ognisku i chłonił ciepło, jakie biło od źródła ognia... Czuł się pełny. Pragnienie mu nie doskwierało, żadne inne potrzeby też, więc obrócił się na bok i zasnął, ignorując potencjalne zagrożenia...

KONIEC TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Czw Lip 12, 2018 3:36 am

Otworzył oczy, rozejrzał się wokół i przeciągle ziewnął. Nic się nie wydarzyło przez cały ten czas, jaki przespał. To mogło oznaczać, że spał bardzo krótko, albo na tej planecie nic się nie dzieje. Zero wybuchów, zniszczeń, agresji... Nawet najmniejszego przeciwnika, takiego tyci-tyci. Na Vegecie było większe zagrożenie. Albo cię zabije jakieś podejrzane stworzenie, albo misja. Westchnął. I jak tu człowiek ma zachować pełnię sił, gdy nie ma nawet przeciwnika, z jakim mógłby się zmierzyć. Przydałby mu się Kenzuran... Mimo, iż nie darzył go zbytnią sympatią, to był jego jedynym znanym pobratymcem. Innego nie miał. Niby była jeszcze Kurisa, ale... No właśnie. Ale znał ją dosłownie chwilkę i nie mógł do końca ocenić, czy jest tak Saiyańska, jak ludzie znani mu na Vegecie. Już zdążył zauważyć, że coś do niej czuł i starał się opanować to uczucie, aby nie przeszkadzało mu przy kolejnych spotkaniach... Jeśli miałyby miejsce. Dziewczyna gdzieś zniknęła i nie było pewności, że na pewno spotka ją po raz kolejny. Ubrał na siebie płaszcz, ale nie zapiął guzików pozwalając, aby poły powiewały swobodniej, niż wcześniej i ruszył w kierunku swego miejsca, przy którym trenował ostatnim razem. Znajdowało się dość blisko kapsuły, więc mógł szybko zareagować w razie zagrożenia. Wyłączył myśli i skupił się na treningu...

START TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Sob Lip 14, 2018 12:15 am

-Hya!-
Kolejny cios i kolejny niewidzialny przeciwnik padł. Szybki kopniak i świst w powietrzu, po czym kolejny pada martwy. Uniósł stopy lekko nisko nad ziemię, wprowadził długą serię ciosów, następnie wycofał się saltem do tyłu. Wciągnął głęboko powietrze, po czym wypuścił je powoli. Zmienił swą pozycję z typowo przygotowanej do walki na stojącą. Nie był już głodny, nie potrzebował też napoju, był po treningu, więc... Więc nic. To tyle. Miał wolny czas, który mógł spożytkować na stanie na straży... Tylko po co? Nikogo tu nie spotkał od... Od początku, tak właściwie. Więc co? Mógł się forsować do dalszego treningu, tylko po co? Aby potem odczuwać tego negatywne skutki? No właśnie, nie. Treningi nie były po to, aby się forsować. Trzeba znać umiar... Ale moc była mu potrzebna. Bardzo, bardzo potrzebna. W skład tej mocy wchodził również poziom Super Saiyanina, który był dość powszechny, jak się okazało... Trunks, Rutaga, a potem Kurisa... Czyli co? Teraz on może być kolejny w kolejce? Jedyne czego mu potrzeba, to złość... Szał, dzięki któremu mógłby wprowadzić się w trans i zdobyć tę formę. Na pewno nie było to łatwe, o nie. Wymagałoby potężnego kopniaka, a nie zwykłego pchnięcia. Ale co mogło mu dać tego kopa? Przeżywał już wiele i nic z tego nie zadziało. Śmierć towarzyszy, jego jedynej rodziny, nadal wzbudzała w nim złość, lecz nie tak wielką, jak na początku. Poza tym, gdzieś głęboko czuł, że oni jednak żyją i tylko czekają, aż chłopak ich znajdzie... Ale wiedział, że nie może polegać na tej nadziei ciągle. W końcu, nadzieje są ulotne... Jak życia. Tracimy je równie szybko, jak zyskujemy... Chociaż, czasami zdarzają się momenty, gdy ból śmierci trwa, trwa i trwa...
-Kurwa... O czym ty myślisz? Jesteś Saiyaninem, maszyną do zabijania. Powinieneś być wyzbyty z uczuć, więc się opanuj.-
Zdjął wzrok z nieba i skupił się na tym, aby oczyścić umysł, gdy kierował się obok kapsuły, aby nad nią czuwać. Tak się zamyślił, że nawet nie zauważył, jak zaczął oglądać niebo.

KONIEC TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Blade River on Nie Lip 15, 2018 4:47 pm

Kiedy Kenzuran tak leciał, wiedział że na pewno przykro się zrobi jego nowej znajomej, której nie znał zbyt długo, ale jego to nie obchodziło. Był Saiyaninem, nie mógł myśleć o uczuciach, gdy znajdował się na obcej planecie, jego zadaniem było przetrwać i stać się na tyle silnym by móc stoczyć bój z Belialem. Upłynęło trochę czasu zanim Czarnooki znalazł się na miejscu, gdzie dokładnie ze swoim towarzyszem wylądowali dość ostro kapsułą na nieznanej im planecie.

Przyśpieszył lotu, bo chciał się tam znaleźć jak najszybciej i wszystko z nim wyjaśnić. Kiedy minęło około piętnastu minut, wreszcie ogoniasty dotarł na miejsce, ale zanim wylądował zaczął się oglądać na lewo i prawo, by zobaczyć czy ktoś mógł go niechcący nie zauważyć. Młody Saiyanin stwierdzając że jest czysto, wylądował na półce skalnej, gdzie niegdyś ze swoim druhem wyruszyli na zwiady by dowiedzieć się więcej o tej planecie, ale niestety nie widział tutaj swojego towarzysza.

Wojownik postanowił pokierować się w stronę ukrytego pojazdu, a gdy znalazł się w danym miejscu, widział że ten nadal tutaj jest, dlatego odetchnął z ulgą. Nie wiedział tylko, czy aby na pewno jego pobratymiec jeszcze żył, dlatego starając się nie przesadzić z krzykiem, wydał z siebie dość głośny dźwięk:
-GUTS, JEŚLI JESTEŚ TUTAJ TO ODPOWIEDZ ALBO SIĘ POKAŻ!! - miał zamiar go zawołać, a jeśli ten się nie odezwie ani nie pokaże, oznaczało by to, że Kenzuran znowu pozostanie sam sobie.

Na szczęście jeśli będzie inaczej, to będzie tyle dobrego dla niego, bo wie teraz jak zdobyć pożywienie i na jego nieszczęście, musi zostać zmuszony jeść to samo, ale jakoś się tym nie przejmował. Czarnowłosy oparł się o ścianę góry i wyczekiwał aż jego towarzysz się pokaże, o ile jeśli się pokaże, bo nie wiedział czy aby na pewno ten sobie tutaj poradził, choć był z kosmicznej rasy wojowników. Mrucząc pod nosem, tupiąc nogą, syn Kellana nadal czekał ale minęło dopiero niecała chwila, musiał mu dać trochę czasu, jeśli ten w ogóle gdzieś był w pobliżu.
avatar

Blade River

Liczba postów : 164

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Pon Lip 16, 2018 11:18 pm

Mimo zamkniętych oczu, chłopak pozostawał czujny. Nie polegał w stu procentach na wzroku, wolał skupić się na słuchu i ewentualnym węchu. Poza pilnowaniem, był to również swoisty trening. Starał się uzyskać zdolność taką, jaką posiadł Kido, mimo tego, że nie miał pojęcia jak ją zdobyć i czy była to zdolność wrodzona, czy nie. Tsufulianin był pierwszą osobą, jaką Guts poznał, która potrafiła wykrywać i liczyć moc bojową przeciwnika. Taka umiejętność jest bardzo pożądana przez... Przez każdego. Kto by nie chciał wymienić Scoutera, który można łatwo i szybko zniszczyć, na moc pozwalającą robić dokładnie to samo, tyle że nie da się jej zniszczyć? No właśnie. Otworzył oczy i szybko się poderwał, gdy usłyszał czyjś krzyk. Miał wrażenie, że już skądś zna ten głos... I się nie pomylił. Wzbił się w niebo i poszukał wzrokiem źródła głosu, który znajdował się na półce skalnej. Był nim jego towarzysz, Kenzuran. Odetchnął z ulgą i poleciał w stronę mężczyzny.
-Czyli żyjesz. Świetnie. Im więcej żywych braci, tym lepiej. Gdzie byłeś? Co robiłeś? Opowiadaj, co się działo, gdy się rozstaliśmy. Wszystko.-
Usiadł obok znajomego i słuchał wszystkiego, co zostało mu powiedziane... W głowie nadal miał myśli o tym, jak posiąść zdolności Kido i wyglądało na to, że będzie musiał go prosić o pomoc...

START TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Blade River on Wto Lip 17, 2018 1:21 am

Kenzuran wreszcie nie musiał czekać zbyt długo, bo mógł mieć tylko pewność że może tutaj spotkać swojego pobratymca. Czarnowłosy już chciał się stąd ulatniać, aż wreszcie usłyszał jakiś świst w powietrzu i dostrzegł znajomy mu już płaszcz i nawet głos. Ogoniasty wiedział, że jego druh może przetrwać, ale nie spodziewał że jednak mu się to uda. Kiedy ten się odezwał do niego, syn Kellana zbliżył się do komrada, a potem walnął tak zwanego liścia swojemu pobratymcowi i rzekł na wstępie następujące słowa:
-Jak mogłeś, Guts!? Zostawiłeś mnie, a ja prawie zginąłem, gdyby nie to że zachowałem samokontrolę, pewnie bym już wąchał kwiatki od spodu.... - powiedział, przy czym zaciskał drugą pięść zwisającą sobie obok torsu.

Wypuścił powietrze, trochę ochłonął i gdy pozwolił koledze zasiąść na kamieniu, on także sobie przysiadł i zaczął swój długi monolog o jego przygodzie:
-Na wstępie mogę powiedzieć, że pokonałem tego dowódcę i jego pachołków, nie byli jacyś trudni, ale jednak delikatnie mi się oberwało, a ich lider także potrafił wykorzystać Kiai...Dalej już miałem tylko treningi i podróżowanie trochę po planecie, ale jednak to nie wszystko... - rzekł robiąc pauzę, łapiąc kolejny i porządny haust powietrza i zaczął dalej ciągnąć swój tekst:
-Guts, kiedy już byłem ledwo żywy na głodzie, znalazłem coś takiego jak takie kolorowe kulki, które rosły na różnych krzakach albo krzewach, na szczęście były zjadliwe, więc jakoś to przetrwałem, pewnie ty też znalazłeś jakieś pożywienie, bo inaczej wyglądał byś bardziej mizernie... - powiedział i zaśmiał się pod nosem.

Nie chciał jednak tego kończyć, dlatego znów zaczął mówić:
-A co do dalszej historii, jedna tutejsza kobiecina, nie wiedząc czemu pomogła mi i nakarmiła, nie mniej jednak, do jej domostwa zapukała Armia czerwonej wstęgi, lecz kiedy ich powstrzymałem, już nie chciała mnie gościć w swoim domu, gdy pokazałem im kim jestem, uznała mnie za potwora i kosmitę...Delikatnie się tym przejąłem, ale potem wyrzucił wszystkie negatywne myśli za siebie i ruszyłem w dalszą drogę... - powiedział, robiąc jak zwykle krótką przerwę, żeby jego druh mógł sobie to wszystko jakoś poukładać. Wreszcie minęło kilkanaście dni odkąd się nie widzieli, albo znacznie dłużej, przede wszystkim czas bardzo dla nich szybko mijał na tej błękitnej planecie.

Młody Saiyanin spojrzał bardziej poważniej na kolegę i zaczął dalej przemawiać:
-Słuchaj Guts... kiedy trenowałem w lesie i przemierzałem jego obszar, napotkałem dwie dziewczyny, jedna wyglądała na starszą druga na młodszą. Dziewczyna o barwie czerwonych włosów nie była tutejsza, ona także posiadała ogon i potrafiła osiągnąć stan legendy, przemieniła się w sumie Saiyanina, kiedy jej wytłumaczyłem że musiałem się bronić przed Armią Czerwonej Wstęgi. Dowiedziałem się także o Ruchu Oporu, który przeciwstawia się Armii, ale nieznajoma tylko wkurzyła się o to, że zamordowałem kogoś z zimną krwią i zostawiła mi na pamiątkę tylko to... - powiedział, unosząc swój podkoszulek do góry, pokazując już mniejszego krwiaka na swoim podbrzuszu.

Można było dostrzec, że mimo iż był Saiyaninem, to jednak musiało jeszcze trochę minąć zanim całkowicie się zregeneruje. Potem opuszczając górną część ubrania, wojownik zaczął mówić dalej:
-Wiedziała o tym cholernym demonie, który zniszczył naszą planetę, jego imię brzmi Belial i zapewne będzie chciał także za niedługo tutaj przybyć, ale to tylko moje takie domysły, skoro ona o nim wiedziała, to musiał im już kiedyś złożyć wizytę. Natomiast kiedy byłem nieprzytomny i się obudziłem, spotkałem kolejną brązowowłosą dziewczynkę, która także posiadała ogon. Nie jesteśmy tutaj jedynymi saiyanami, Guts, dwie kobiety, które należały do podrzędnych mieszańców także tutaj przybywały....Jednak kiedy jakoś tak chciałem zbliżyć się do tej innej dziewoi, zbliżyć się do niej, chciała mnie czymś posmarować i jednak coś mi tutaj śmierdziało. Wiem, że możliwe że chciała mi pomóc, ale wolałem nie ryzykować, dlatego udałem się do miejsca w którym wylądowaliśmy, bo miałem przeczucie że mogłeś przetrwać... - powiedział i zaciskał obydwie pięści, miał już tego wszystkiego dość.

Chciałby odzyskać swoich braci i siostry, ale niestety nie miał jak tego zrobić, gdyż był sam z Gutsem na pastwę losu na jakiejś nieznanej im planecie. Kenzuran nie chciał się od tak poddawać i teraz rzekł w stronę pobratymca:
-No dobra, ja już powiedziałem swoje, teraz twoja kolej, miałeś ty jakieś przygody tutaj??? - uniósł brew ku górze i od czasu do czasu masował się po krwiaku, bo dawał o sobie znać, dając delikatnie kujące nieprzyjemne bóle. Teraz musiał zaczekać aż jego towarzysz mu wszystko opowie i będą mogli ruszyć w dalszą drogę. Czarnooki miał tylko nadzieję, że jakoś im się ułoży i będą mogli tutaj przetrwać.
avatar

Blade River

Liczba postów : 164

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Guts on Pią Lip 20, 2018 8:20 pm

Zatrzymał się przed zbliżającym się w jego stronę Kenzuranem, a potem otrzymał niespodziewany liść prosto w twarz. Po tym uderzeniu skręcił głowę ze zdziwieniem w prawą stronę, a potem skierował wzrok na Saiyanina i zacisnął pięści. Mógł się na niego rzucić i zaatakować. Uderzając go, na dodatek w taki sposób, po prostu znieważył jego honor i dumę. Zwyczajny członek tej dumnej rasy po prostu by zaatakował i próbował zabić. Ale Guts nie był zwyczajny. W każdym razie, już nie. Westchnął, wyprostował twarz i splótł ręce na wysokości klatki piersiowej.
-Rozumiem, że mi się należało, ale następnym razem uderz po prostu uderz normalnie.-
Ten cios przypomniał mu o Kurisie, ponieważ ich znajomość również zaczęła się od zwykłego liścia. Trochę zabawne. Usiadł na kamieniu, będąc odwróconym w stronę Kenzurana.
-Dobra, mów. Mam pewne plany i chcę je załatwić, jak najszybciej.-
Pierwsza część jego wypowiedzi mocno zszokowała Ogoniastego. Jak to możliwe? Spodziewał się, że jego towarzysz również posłużył się ucieczką... Ale zwycięstwo? Do tego w otwartej walce? Coś mu tu nie pasowało... Wykorzystał pauzę, jaka powstała i zaczął.
-Pokonałeś? Nie byli jacyś trudni? Co jest z tobą, chłopie? Na Vegecie z tymi śmieciami nie potrafiłeś sobie poradzić sam, a tutaj pokonujesz o wiele silniejszego przeciwnika? Nie dam się przekonać, ale kontynuuj...-
Miał pewne wątpliwości co do tego zwycięstwa, ale cóż... Nie miał ochoty sprawdzać, czy to prawda.

Wysłuchał resztę raportu już bez komentowania, tylko przy wzmiance o mieszańcach się lekko uśmiechnął, a potem wstał i westchnął.
-Nic. Siedziałem tu, trochę trenowałem, zjadłem jakieś zwierzę... I to tyle. Nie miałem interesujących przygód. Dzięki za raport, teraz jesteś wolny. Możesz iść potrenować, albo coś w tym stylu. Ja mam coś do załatwienia jeszcze i nie wiem, ile to zajmie. Dam znać, jak skończę... I potrzebuję ciszy. Spokoju. Nie zaczepiaj mnie, chyba że to będzie coś naprawdę ważnego.-
Wzleciał do góry, a potem skierował się wgłąb lasu, aby mieć ciszę i spokój, a potem usiadł na ziemi w pozycji ze skrzyżowanymi nogami, oparł dłonie na kolana i zaczął.
-Kido. Jesteś tam? Mam prośbę, nie wiem jak dużą... Czy mógłbyś mnie nauczyć tej sztuki czytania energii innych? Wiesz, tego czym mi już pomagałeś kilka razy. Przydało by mi się, a śmiem wątpić, że już zawsze chcesz być w moim ciele. Nie jesteśmy wrogami, w każdym razie dla mnie. Jesteśmy ostatnimi członkami swych ras, powinniśmy współpracować. Czy zrobisz to dla mnie? Nauczysz mnie tego?-

KONIEC TRENINGU

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Blade River on Pią Lip 20, 2018 10:54 pm

Kenzuran cieszył się, że jego towarzysz zrozumiał plas-kacza, ale stwierdził potem, że na następny raz powinien uderzyć z zamkniętej pięści. Wojownik tylko kiwnął głową na fakt zrozumienia i zaczął mówić, gdy usłyszał słowa swojego towarzysza, że chcę jeszcze coś załatwić. Po wypowiedzeniu wszystkiego to co miał, najwyraźniej Guts był trochę zdziwiony i wypowiedział się w stronę Czarnowłosego.

Ogoniasty tylko zadarł do góry nosa, a potem wytłumaczył mu jak to wszystko wyglądało:
-Wiesz, trochę minęło odkąd niestety uciekliśmy z Vegety, tutaj przynajmniej trenowaliśmy, ja coraz bardziej i bardziej stawałem się coraz silniejszy, wreszcie chodzi o przetrwanie, prawda?? Nabrałem delikatnie masy, moja moc na pewno wzrosła, choć nie mam pojęcia jak ją sprawdzić, no i cóż mogę rzec, rozniosłem ich w perzynę, a ich dowódca gryzie piach pod zawaloną budowlą w tym zniszczonym mieście co byliśmy... - powiedział, stwierdzając wszystkie fakty jakie wtedy się tam działy.

Po skończeniu swoich monologów, słuchał wszystkiego co miał do powiedzenia jego towarzysz, którego dość trochę czasu nie widział. Syn Kellana wsłuchiwał się w głos swojego druha i przypominało mu się podobne sytuacje, polowanie na jakieś zwierzęta, jedzenie w sumie czego popadnie i nie zważanie co się potem stanie, tak przechodził podobną sytuację. Po usłyszeniu wszystkiego co miał do powiedzenia Guts, nie chciał by mu przeszkadzano, oczywiście Czarnooki wszak to doskonale rozumiał.
-No dobrze, w sumie jestem najedzony i nigdzie mi się nie śpieszy, więc jak załatwisz to co masz do załatwienia, to ja tutaj będę czekał,bo także muszę popracować nad swoim duchem i umysłem. - skończył mówić i schodząc z kamienia, przybrał siad po turecku, kładąc tak jakby złączone dłonie na swoich udach i zamykając oczy, wsłuchiwał się w cały tutaj wokół niego ekosystem.

Wyczekując aż jego pobratymiec wróci skądś tam, ma na pewno sporo czasu by móc ochłonąć od tego wszystkiego i jakoś się odstresować, mimo iż by z chęcią komuś obił mordę z tej całej Armii. Kenzuran wiedział, że będą jeszcze gorsi przeciwnicy i wie o tym doskonale, że Belial gdzieś tam jest i czeka na nich, dlatego on i Guts muszą być na niego przygotowani.
avatar

Blade River

Liczba postów : 164

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Antical on Pią Lip 27, 2018 9:38 am

MG

Sielanka - tak można by nazwać odpoczynek Kenzurana. Oczywiście pomijając fakt wszechobecnej przemocy, oraz nadciągający kataklizm w postaci Beliala. Saiyanin wypoczywał, oczekując przy tym na powrót swojego kompana. Łagodne powiewy wiatru gładziły jego twarz. Niczym niezmącony spokój... przynajmniej tak mogłoby się wydawać, gdyż nagle na niebie czarnowłosy wojownik ujrzał dwie postacie, które zmierzały w jego kierunku. Kiedy znalazły się już w odległości umożliwiającej rozmowę, wylądowały, a jeden z nich rzekł:
- Witaj, jestem Henrich, a mój kompan to Joseph. Jesteśmy z ruchu oporu. Dostaliśmy informację, że Armia Czerwonej Wstęgi kombinuje coś na pustyni. Zechciałbyś polecieć z nami i to sprawdzić? - wypowiadając to zdanie uśmiechnął się przyjacielsko. Widać jednak było, że jest całkowicie poważny. Po chwili odezwał się jego towarzysz:
Słyszałem, że jesteś bardzo silny! To prawda? - mężczyzna był zdecydowanie młodszy niż pierwszy rozmówca. Jego twarz była uśmiechnięta, a ekscytacja faktem, że będzie miał możliwość uprzykrzenia życia Armii zdawała się wręcz z niego tryskać.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 391

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Blade River on Pią Lip 27, 2018 12:49 pm

Kenzuran kiedy tak długo medytował, był ciekaw ile jeszcze zajmie trening jego kompanowi, bo tak urwali rozmowę w środku rozmowy. Wojownik westchnął, a potem słysząc dziwne świsty, stwierdził że to mógł lecieć jego druh Guts, lecz niestety było zupełnie inaczej. Swoimi ślepiami dostrzegł dwie nadciągające sylwetki, które najwyraźniej dostrzegł ogoniastego i wylądowały przed jego osobą. Czarnowłosy od razu wstał, bo nie wiedział czego się ma spodziewać, nie wiedział czy to niechcący nie są te całe androidy z Armii czerwonej wstęgi.

Po przybraniu pozycji, usłyszał głos tego najpewniej starszego osobnika, który rzekł w jego stronę. Młody Saiyanin uniósł jednak tylko zaciekawioną brew, wysłuchując tego tekstu do końca, a gdy już sam chciał się wypowiedzieć, wtrącił się młodszy człowiek. Także poczekał chwilę, by dowiedzieć się co ma do powiedzenia ów jegomość, by móc im wreszcie odpowiedzieć:
-Hmm, to bardzo ciekawa propozycja, ale skąd wiecie, że jestem silny i czemu pytacie pierwszą lepszą osobę o pomoc, przecież nawet mnie nie znacie, prawda?? - rzekł, krzyżując przedramiona na wysokości swojego torsu, a potem wypuszczając powietrze, miał zamiar poczekać na odpowiedź z ich strony.

Jeśli to nie nadejdzie, to raczej nie będzie się stąd ruszać, bo musi poczekać na swojego kompana z którym przyleciał tutaj kapsułą, a jednak wolałby się trochę zabawić jeszcze przed rozmową z Gutsem.
avatar

Blade River

Liczba postów : 164

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Antical on Pią Lip 27, 2018 1:15 pm

MG

Kenzuran był nieufny. Nic dziwnego, w końcu ziemia była planetą w stanie wojny, a potencjalny wróg czaić mógł się za każdym rogiem. Wieści szybko się rozchodzą. Nasz przełożony pokazał nam klatkę z kamery monitoringu miejskiego na której widać Twoją twarz. Dlatego wiemy, że jesteś po naszej stronie. Podobno własnoręcznie pokonałeś generała 13 - rzekł pierwszy z mężczyzn. No właśnie! Tylko ktoś niezwykle silny mógł czegoś takiego dokonać! Dasz mi swój autograf? - zapytał rozochocony młodzieniaszek i natychmiast został skarcony lekkim uderzeniem w kark przez swojego kompana. Najwyraźniej pierwszy z mężczyzn piastował wyższe stanowisko w szeregach ruchu oporu. Rozumiem Twe wątpliwości. Nie będziemy mieli żalu jeśli odmówisz, jednak z informacji udzielonych nam przez dowództwo wynika, że żołnierzy armii jest sporo. Oczywiście nie odpuścimy misji. Nie obawiamy się śmierci w imię sprawiedliwości! - ostatnie słowa prawie wykrzyknął, uderzając się w pierś. Żołnierze spoważnieli, czekając na reakcję saiyanina. Na ich twarzach malował się spokój, jednak zauważyć też dało się lekkie zmarszczki świadczące o oczekiwaniu. Najwyraźniej bardzo zależało im na wsparciu. Proszę, leć z nami, marzę, żeby zobaczyć Cię w akcji! - wykrzyknął, uderzony chwilę temu młodzian. W jego oczach zauważyć dało się podziw. Wypełnione wielkimi jak moneta źrenicami gałki oczne szkliły się i bezustannie z nadzieją wpatrywały w twarz Kenzurana.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 391

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Blade River on Pią Lip 27, 2018 1:36 pm

Kenzuran musiał mieć co do nich pewnne wątpliwości, zawsze mogli okazać się szpiegami arbo zdrajcami z tego całego Ruchu Oporu. Wreszcie starszy mężczyzna przemówił w stronę Czarnowłosego, by wytłumaczyć mu o co w tym wszystkim chodzi i czemu oni o nim tak tyle wiedzą. Ogoniasty mimo tego, nadal nie rozwiązywał swojego ogona ze swojego miejsca gdzie był aktualnie przyczepiony pas, dlatego też tylko westchnął i po usłyszeniu wszystkiego, delikatnie spoważniał.

No cóż, wiedział że na pewno jego druh jeszcze długo może nie wracać, a druga okazja może się nie zdarzyć, więc tylko wypuszczając powietrze ze swych ust, odpowiedział starszej osobie:
-Rozumiem, czyli mimo iż miasto było zniszczone, niektóre urządzenia tam działały, dlatego wiecie że nie jestem zły.... - powiedział, a potem znowu usłyszał głos młodzieniaszka, który chciał od wojownika autograf. Młody Saiyanin się trochę zdziwił, bo nawet nie wiedział jak dać coś takiego jak autograf, nie znał pojęcia tego słowa, ale zauważywszy że starszy jegomość skarcił młodzieńca, wiedział że tamten robi źle.

Syn Kellana spojrzał raz na tego, raz na młodszego, a potem zastanawiając się jeszcze chwilę, wypowiedział się w stronę obydwu ziemian:
-Hmm, niech i tak będzie, jeśli ma to doprowadzić do zgładzenia Armii czerwonej wstęgi, wchodzę w to. - cały był praktycznie podniecony zaistniałą sytuacją. Odczuwał swoje pulsującą wrzącą krew jak w nim buzowała od coraz większego napięcia, ponieważ już dawno nikomu porządnie nie spuścił porządnie łomotu. Nawet mimo tego, że ogoniasty odczuwał jeszcze niemiłe ukłucia przez swojego już coraz mniejszego krwiaka na podbrzuszu, nie wahał się walczyć, chciał jak najszybciej unicestwić tych którzy niszczyli istnienia tutejszym dobrym ludziom i nawet starszyźnie.

Uśmiechnąwszy się z ekscytacją w oczach, ostatni raz powiedział w stronę tutejszych żołnierzy:
-Zatem na co jeszcze czekamy?? Ruszajmy więc zniszczyć tą chorą padliną niszczącą tutejszą egzystencję dobrego ludu!! - zacisnął pięść z pod wrażenia i tylko czekał aż dwójka ludzi poprowadzi go do wroga i będzie mógł ich roznieść na strzępy.
avatar

Blade River

Liczba postów : 164

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Antical on Pią Lip 27, 2018 1:55 pm

MG

Kenzuran przystał na propozycję mężczyzn. Na ich twarzach zauważyć się dało widoczną ulgę. Wszak dodatkowy towarzysz zawsze zwiększa szansę powodzenia misji. Najpierw przypnij sobie gdzieś to - powiedział starszy mężczyzna wyciągając w stronę saiyanina rękę. Kiedy otworzył dłoń, czarnowłosy ujrzał - na pewno elektroniczne - urządzenie w kształcie dysku, którego średnica nie mogła być większa niż 10 centymetrów. To coś zakłóca sygnał wszelkiej elektroniki. Dzięki temu żołnierze Armii Czerwonej Wstęgi nie będą w stanie określić naszej pozycji. Pozwoli nam to podejść do nich niezauważeni. Możesz je zamontować gdziekolwiek, montuje się jak przyssawka. - wyjaśnił. Ja na przykład mam tutaj! - rzucił młodzieniaszek, podnosząc koszulkę i dumnie prezentując niewielki okrąg zdobiący jego pierś. Raz ukradłem 500 sztuk amunicji tuż sprzed nosa straży obozu armii! - rzucił, a na jego twarz rozpromieniła się szerokim uśmiechem. Nie pora na przechwałki młody! - skarcił go starszy z mężczyzn - Ruszajmy! - mówiąc to, odwrócił się na pięcie, zgiął nogi w kolanach i odbił od ziemi. Jego kompan uczynił dokładnie to samo, a już po chwili cała trójka leciała w stronę pustyni.

z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t171p175-pustynia
________________________________________________________
Możesz odpisać tutaj i na pustyni, lub od razu tam. Jeśli posta wrzucisz tylko na pustyni, dopiero do niej docieracie.


Ostatnio zmieniony przez Antical dnia Nie Lip 29, 2018 10:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 391

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Haricotto on Nie Lip 29, 2018 9:58 pm

MG

- A masz, Latający Potworze Spaghetti!! - krzyknał Kido, wybudzając się ze snu. Ciekawe, co takiego mu się śniło? Dopiero po chwili domyślił się, co się dzieje. Zakłopotany, zakasłał, po czym zmienił swój ton. Gdyby ktoś go teraz widział, co było raczej niemożliwe, z pewnością dostrzegłby rumieńce na policzkach i zakłopotanie wypisane na twarzy.
- Przepraszam, nie lubię, gdy mnie wybudzają. Chcesz się nauczyć wykrywania energii ki? Myślę, że mógłbym cię nauczyć, zwłaszcza że od dłuższego czasu jesteśmy skazani na współpracę. Poczekaj, muszę rozprostować kości... - i nagle Guts poczuł przeszywający ból, który trwał zaledwie kilka sekund. Tsufulianin opuścił jego ciało, używając do tego ust, nosa i uszu Saiyanina. Guts upadł na kolano, a Kido zmaterializował swoje ciało i wylądował tuż przed nim.
- Już zapomniałem jak wyglądasz. - powiedział cicho pod nosem, po czym machnął ręką, by ogoniasty wstał na nogi.
Obaj od dawna nie stali twarzą w twarz. To było trochę dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że od jakiegoś już czasu jeden pasożytował na drugim. Narodziła się między nimi pewna więź, której jeszcze nie byli świadomi.
- Żeby wykryć czyjąś ki, trzeba się mocno skupić. Dopiero później przychodzi to odruchowo. Siadaj natychmiast! - powiedział głośniej, samemu zaraz usadawiając swoje cztery litery na trawie.
- Najpierw sprawdzimy, czy potrafisz wyczuć swoją energię. Zamknij oczy i skup się tylko na sobie. Na niczym innym. Poczuj, jak ki płynie w twoich żyłach. Jak się przemieszcza, jak eksploduje, jak się uspokaja. Poczuj ją. Stań się nią. - słowa Kido mogły się wydać Gutsowi dziwne.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1347

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Blade River on Nie Lip 29, 2018 11:02 pm

Kenzuran tylko kiwnął głową na zrozumienie ze strony doktorka i kierując się za androidami, wylecieli przez jakiś tunel i po chwili znaleźli się nad pustynią. Wojownik przez chwilę zapomniał o tym cieple jakie tutaj panuję, dlatego też głośno westchnął i udał się z dwójką swoich ochroniarzy albo nawet katów w stronę z której nie dawno leciał. Trochę go to wkurzyło, że tamci dwaj czyli Henrich i jego pomagier go tak oszukali, stwierdzając że są z ruchu oporu, a jednak było inaczej. Nie myśląc już dalej o tym, przemierzał pustynię jeszcze tak trochę czasu, bo trochę im musiało zejść, zanim dolecą do tego punktu.

Po upływie kilkunastu minut, wreszcie ogoniasty wraz ze swoimi pomagierami mechanicznymi dolecieli w miejsce gór, a zauważywszy że nadal nie ma jego towarzysza tutaj, odetchnął z ulgą. Po rozglądaniu się, tu i tam, sprawdzał każdy zakątek tutejszych gór, sprawdzał czy nie ma tego całego tenshinhana na ziemi, ale także musiał się upewnić czy gdzieś może nie lewituje. Szukając i spoglądając tam i tu, Syn Kellana dosłownie przeczesał większą część tej miejscówki i ani śladu nie było widać po tym mocnym ziemianinie.

Odwrócił się w stronę cyborgów, które mu pomagały i zapytał się ich:
-No dobrze, skoro nie możemy go znaleźć, to co dalej, wracamy do bazy czy może macie w sobie coś takiego jak wykrywanie ciepła albo coś w ten deseń?? - zapytał unosząc brew ku górze i czekając na odpowiedź ze strony swoich nowych towarzyszy. Nie wiedział czy w ogóle mu coś odpowiedzą, czy nie ale jednak mimo to, musiał ich zapytać, był ciekaw co potrafią i jakie techniki w sobie skrywają. Jeśli jednak nie pomogą mu, pewnie będzie musiał szukać tego człowieka na własną rękę, jeśli oczywiście mu się to uda.
avatar

Blade River

Liczba postów : 164

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Antical on Pią Sie 03, 2018 9:40 am

MG

Dolecieli na miejsce. Kenzuran od razu rozpoczął poszukiwania. Centymetr po centymetrze przeczesywał dokładnie praktycznie wszystkie górskie zakamarki, znajdujące się w okolicy miejsca, w którym się znaleźli. Góry to jednak ogromny obszar, a ukrycie się w nich jest całkiem proste. Jedynie niezwykły szczęściarz mógłby odnaleźć to czego szuka po upływie zaledwie kilkunastu minut. Androidy uśmiechały się jedynie lekko, kiedy ogoniasty latał w te i wewte. W końcu jednak zapytał je o technologię umożliwiającą wykrywanie życia. Niski android pociągnął łyk ze swojej piersiówki i odparł - Tam... - ręką wskazał szczyt oddalony od całej grupy o około 20 kilometrów. Był jednak doskonale widoczny, ponieważ, mimo, że powoli robiło się ciemno, pogoda dopisywała. Dwie formy życia, najprawdopodobniej ludzie, wydają się ze sobą walczyć - dodał, podając czarnookiemu wojownikowi wszystkie, niezbędne na ten moment informacje.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 391

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 12 z 13 Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach