Góry

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Góry

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:13 pm

First topic message reminder :

Jest to mocno górzysty teren. Skała na skale, a gdzieniegdzie tylko zielona trawa wystawia swoją bujną grzywkę i daję o sobie znać. Ziemie ciężkie do zamieszkania, dlatego nikt tutaj się nie wprowadził. Oczywiście, jak się bardzo chce, to i tutaj można wieść godne życie. Ale czy warto?
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Góry

Pisanie by Ryu on Sob Mar 04, 2017 7:45 pm

Sytuacja była zła, bardzo zła. Próba rozerwania gumy nie powiodła się. Cały wysiłek Ryu w ogóle się nie opłacił. Po chwili pterodaktyl znów przemówił.
- No świetnie. Nie dość, że jestem uwięziony w tej gumie to jeszcze ten pterodaktyl myśli, że pracuje dla Czerwonej Wstęgi i oczywiście on już wszystko wie. Gorzej już być nie może. Muszę coś wymyślić i to szybko.
Powiedział do siebie w duchu. Po chwili zaczął się on zbliżać do naszego bohatera. Ryu zaczął gorączkowo myśleć jak tu się wykaraskać z opresji. Po paru chwilach wpadł na pomysł i odezwał się.
- Zaczekaj! Jaka to będzie dla ciebie przyjemność, jeżeli będę uwięziony? Przecież nie będziesz mógł mi pokazać całej swojej siły. Ewidentnie widać, że twoje mięśnie tylko pulsują od jej nadmiaru. Widać, że jesteś niezwykle potężnym wojownikiem, więc zademonstruj mi twoją potęgę.
Powiedział mając nadzieję, że pterodaktyl dał się nabrać na jego słowa i go uwolni.
- Mam nadzieje, że się uda. Jeżeli jest na tyle głupi, to mnie uwolni. Że też musiałem to mówić no, ale pewnie było to jedyne wyjście.
Pomyślał, po czym czekał na odpowiedź pterodaktyla.
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Sob Mar 04, 2017 8:21 pm

Mg Mode

Nasz bohater zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji w której się znalazł. Siła jego mięśni nie była odpowiedzią na postawione przed nim wyzwanie. W tym wypadku musiał ruszyć głową, i to nie w uderzając nią przeciwnika. W jego głowie pojawiały się przemyślenia. Po chwili obmyślił plan niemalże idealny. Co prawda wstydził się swoich słów jednak nie miał innego wyjścia. -Z chęcią, ale nie mogę cię zabić, mam inne rozkazy.- powiedziała bestia. Ryu poczuł kopnięcie w głowę, po czym stracił przytomność.
-----------------------------
Nasz wojownik obudził się w kamiennej sali. Możliwe, że w jakiejś jaskini. Nie mógł się, był przypięty kajdanami do ściany za nim. W kącie sali leżały jego ubrania, sam Ryu za to był w samej bieliźnie. W pomieszczeniu oprócz niego znajdowało się jeszcze kilka par kajdan przymocowanych do ścian i mały stolik przykryty białą płachtą. Przy suficie była nieduża lampka, a właściwie sama żarówka. Na przeciw niego znajdowały się drzwi, zza których dotrzeć do niego mógł dźwięk kroków.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Sob Mar 04, 2017 9:32 pm

Ryu nie miał pojęcia czy jego plan zadziała, ale był dobrej myśli. Miał nadzieję, że za chwilę zostanie uwolniony. Nagle stwór postanowił przemówić, a jego słowa zdziwiły Ryu.
- Huh? Co on ma na…
Nie skończył swojej myśli, ponieważ nagle stracił przytomność. Po nieokreślonym czasie, obudził się. Jego oczom ukazała się, jakaś kamienna sala. Postanowił wstać, lecz nie mógł się ruszyć, ponieważ jak się okazało, był przypięty kajdanami do ściany. Zaczął się rozglądać po pomieszczeniu. Najpierw dostrzegł mały stolik, na którym była położona biała płachta, na suficie znajdowała się żarówka, dojrzał kilka innych kajdan, które także były przymocowane do ściany. Po chwili dostrzegł swoje ubrania w jednym z kątów pomieszczenia, wtedy właśnie zauważył, że znajduje się w samej bieliźnie.
- Gdzie ja znowu jestem? Co to za pomieszczenie? Czemu jestem tylko w bieliźnie?
Gdy tak rozmyślał zobaczył drzwi, zza których słyszał czyjeś kroki. Pytanie brzmiało, do kogo one należały? Nasz bohater miał poznać odpowiedź już wkrótce. Tym czasem, postanowił zachować spokój i czekać aż drzwi zostaną otwarte.
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Sob Mar 04, 2017 9:50 pm

MG Mode

Nasz bohater, szybko zdał sobie sytuację z tego co działo się w okół, chociaż sprawiło to tylko, iż w jego głowie pojawiło się więcej pytań. Nie wiele miał do roboty, nie próbował się wyrwać po prostu czekał spokojnie na rozwój wydarzeń. Po chwili drzwi otworzyły się, a przez nie weszła białowłosa kobieta ze spoilera. Spokojnie zamknęła za sobą drzwi i przekręciła klucz w zamku. Jej dłoń powędrowała do kieszeni z której to wyjęła czarnego jak smoła papierosa. Włożyła go do ust, a na jej mechanicznym palcu pojawił się płomień, którym to odpaliła owego papierosa. Zaciągnęła się i zbliżyła do naszego bohatera, dmuchnęła mu w twarz dymem po czym jej dłoń zacisnęła się na jego zdrowa gardle. -Żołnierz RR hmm... ciekawe ile wiesz. Nie martw się możesz krzyczeć to pomieszczenie jest wyciszone.- powiedziała po czym zbliżyła swoją twarz do niego, tak, że jej usta znajdowały się bezpośrednio przy uchu smoka. -Wiesz, powiem ci szczerze, lubię tą robotę im dłużej się z tobą zabawie tym będzie przyjemniej, więc nie musisz od razu mówić wszystkiego. -wyszeptała. Po czym otrzymał potężny cios w brzuch metalową ręką, kobieta odwróciła się plecami i podeszła do stołu, zerwał z niego płachtę i rzuciła w kąt. Smok mimo bólu mógł zauważyć różne narzędzia, sekator, akumulator, obcęgi, młotek i inne przyrządy powszechnie uważane za niegroźne. -Zobaczmy, od czego by tu zacząć, a wiem jak nas znalazłeś?.- powiedziała przyglądając się bliżej nożowi taktycznemu podniesionemu z blatu.

Spoiler:

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Nie Mar 05, 2017 2:48 pm

Ryu cierpliwie czekał na rozwój wypadków.  Gdy drzwi w końcu się otworzyły, ujrzał kobietę. Miała białe włosy, chociaż dla naszego bohatera wyglądały one na siwe. Posiadała opaskę na oku, a także metalowe ramie. Była ubrana na czarno. Zamknęła za sobą drzwi i przekręciła klucz, który znajdował się w ich zamku. Włożyła swoją rękę do kieszeni, aby wyciągnąć z niej papierosa którego podpaliła za pomocą ognia, który pojawił się na palcu jej mechanicznej ręki. Postanowiła podejść i chuchnąć Ryu dymem w twarz. Ten chciał kaszlnąć, lecz nie zdążył tego zrobić, ponieważ jej dłoń zacisnęła się na gardle chłopaka, po czym zaczęła mówić o tym jakim to Ryu jest żołnierzem RR i ile on może wiedzieć. Oczywiście wszystko to było wierutną bzdurą, a nasz bohater nigdy nie zamierzałby pracować dla AC. Prędzej chciałby ją zniszczyć, ale to szczegół. Potem znów, siwowłosa postanowiła przemówić. Gdy skończyła mówić, Ryu otrzymał cios w brzuch metalową ręką. Gdy odeszła postanowiła podejść do stołu i zdjęła z niego białą płachtę.  Ryu pomimo bólu, który odczuł był wstanie zauważyć przeróżne narzędzia. Gdy tak się przyglądał nim, kobieta zadała proste pytanie chłopakowi, więc chyba nie pozostało mu nic innego jak rozpocząć dialog z nią.
- Świetnie. Z deszczu pod rynnę. Najpierw ten pterodaktyl, który załatwił mnie tą gumą a teraz znajduje się prawdopodobnie w bazie Ruchu Oporu, ale nadal jestem uważany za żołnierza AC. I co tu zrobić? Jak mam udowodnić to, że nie jestem żołnierzem Armii Czerwonej? Może wpadnę na jakiś pomysł, w trakcie rozmowy z nią? Kto wie?
Skomentował w głowię słowa kobiety, po czym westchnął i przemówił.
- Widzę, że jestem chyba na straconej pozycji i mówienie, że nie jestem żołnierzem Armii Czerwonej nic raczej nie zmieni. Więc jak was znalazłem? Otrzymałem informacje, że wasza główna baza znajduje się w górach.  Pewnie się zastanawiasz, kto udzielił mi takich informacji lub czy Armia już zna wasze położenie.  Te informacje otrzymałem od dwójki dzieci.
Po tych ostatnich słowach posmutniał, po czym spojrzał w ziemie. Czekał, aż kobieta znowu zabierze głos.
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Nie Mar 05, 2017 9:53 pm

Gdy Jirri usunął różowego tłuściocha z zasięgu kłapiących zawzięcie gadzich dziobów swojej wesołej gromadki dzieci, prze chwilę na jego twarzy wymalowała się niepewność. W sumie nie przemyślał tego. Nie pomyślał, w jaki sposób mogą zareagować na to, co zrobił. Przez chwilę był przygotowany na to, że ów skrzydlaty jaszczur, któremu zabrał małe, ryczące, tłuste coś, zacznie płakać, tak jak wyżej wymieniona, wyjąca istota. Nie był przygotowany na to, co mogło się w tej chwili stać. Nie wiedział też, jak reszta zareaguje. Możliwe, że stałyby się agresywne i zaatakowały swoją domniemaną mamusię. Na szczęście te obawy okazały się absolutnie bezpodstawne. Jirri nie miał się czego bać. Dzieci nie stały się agresywne, ani nie zaczęły płakać. Zamiast tego zaczęły wołać o jedzenie. Jaszczur był zdumiony. Te dzieciaki znały naprawdę wiele słów (to znaczy, narazie zaprezentowały dwa), a przecież dopiero co wykluły się z jaj. Odetchnął z ulgą ciesząc się, że nie ma na głowie kolejnych wrzeszczących dzieciaków, tylko kilkoro grzecznych dzieci... no i jednego wrzeszczącego.
- Spokojnie! Mamusia zaraz znajdzie coś pysznego.
Jirri wzbił się w powietrze, wciąż trzymał tłuściocha ogonem i zaczął lecieć nad górami. Wypatrywał przy tym jakiegoś zwierza. Sporego. Dobrego na obiad.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Pon Mar 06, 2017 8:08 pm

MG Mode

Jirri:
Nasz bohater ewidentnie wczuł się w rolę matki. Dzierżąc różowe dzieciątko postanowił obwieścić, iż znajdzie on pożywienie dla grupy małych pterodaktylków. Leciał przez góry. Powietrze było chłodne, jednak dla naszego bohatera nie było to coś co mogło go zatrzymać. Chmury leniwie poruszały się po nieboskłonie, gdy nasz bohater zobaczył samotną górską kozicę. Nie była ona duża i prawdopodobnie nie wystarczyłaby dla wszystkich. Usłyszał również pewien pisk z powietrza za nim. Jednak gdyby chciał się on odwrócić słońce oślepiłoby go, gdyż istota która wydała pisk leciała by z jego kierunku, a jej ciało idealnie złożyłoby się z tym ciałem niebieskim.

Ryu:
Nasz bohater był sprytny, wiedział, że zwykłe wypieranie się wszystkiego nic nie da. Jego rozmówczynie jednak wciąż nie była pewna jego prawdomówności. -Sprytnie nie powiem...- powiedziała białowłosa kobieta zaciągając się papierosem. Powoli podeszła do chłopaka i...
wykonała szybkie cięcie na skos przez jego klatkę piersiową. -A teraz powiedz o tych dzieciach.- powiedziałaby z uśmiechem na twarzy.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Pon Mar 06, 2017 8:37 pm

Jirri leciał poprzez niebo, po raz kolejny tego dnia. W sumie to już po raz trzeci. Najpierw leciał sobie, ażeby znaleźć miejsce, w którym mógłby w spokoju odpocząć. Później, gdy już znalazł to miejsce, okazało się, że spokoju nie zazna i musiał polecieć, by ratować jakiegoś dzieciaka, a teraz, gdy nagle stał się samotną matką sześciu jaszczurek i różowego tłuściocha, musiał odnaleźć dla nich jakieś pożywienie. W tym momencie zaczął się zastanawiać. Po pierwsze, czy mały grubas zje wielkie zwierzę? Jeśli nie, to co powinien zrobić? Może gustuje raczej w owocach? Nie ulegało wątpliwości, że nie należy do rasy swoich jaszczurzych braci. No i jeszcze, skąd on wogóle wziął się w tym gnieździe? Przecież raczej się tam nie wspiął, co nie? W sumie ciężko to było ocenić, Jirri nie wiedział, jakie są możliwości berbecia... No cóż, nie czas teraz o tym myśleć. Jaszczurka chilli usłyszała zbliżający się obiad. Był to dość głośny skrzek. Changeling odwrócił się, ale nie mógł nic zauważyć, ponieważ istota przemieszczała się od strony słońca. Nic nie szkodzi. Zawsze można na oślep. Jirri wyciągnął rękę w stronę słońca i wystrzelił pojedyncze Kiko. Spodziewał się, że istota może wykonać unik, ale wtedy wyleci poza światło słońca. Na to tylko czekał. W tym momencie podlatuje bliżej i uderza z całej siły w głowę istoty. Jeśli to nie wystarczy, to uderza dalej. Gdy wkońcu zabije, zabiera ciałko i wraca do gniazda wołając:
- Dzieci! Obiadek!
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Pon Mar 06, 2017 11:18 pm

Gdy Ryu skończył, białowłosa przemówiła, ale były to jedynie trzy słowa wypowiedziane w stronę chłopaka. Nie do końca rozumiał, co miała ona na myśli, ale postanowił, że nie będzie sobie zaprzątał tym głowy. Zaczęła się zbliżać w stronę naszego bohatera, po czym wykonała cięcie nożem.  Lecz nie odczuł on silnego bólu, wręcz przeciwnie, był on dość niewielki. Nie był on tym zadziwiony, ponieważ przeżył on wystrzał z pistoletu. Przeżył, ba nawet pocisk odbił się od jego ciała i to nie jeden a kilka. Nieznajoma postanowiła dalej drążyć temat, a Ryu miał opowiadać o nich. Więc przemówił, dalej patrząc w ziemie.
- Chcesz, żebym ci o nich opowiedział? Dobrze. Były w wieku około sześciu – ośmiu lat. Jednym z nich był chłopiec o imieniu Brey, a drugą była jego siostra o imieniu Juuka. Pewnego dnia postanowiłem wyruszyć do East City, aby poszukać osób które potrzebowałyby pomocy. Szedłem przez miasto sam, już nie wiem ile. Wszedłem do pewnego domu i znalazłem ich. Wtedy budynek zaatakowali żołnierze Armii Czerwonej. Zabiłem ich, aby obronić siebie i ich. Potem uciekliśmy do lasu. Pokazali mi chatkę, którą zrobiliście im wy. Ruch Oporu. Powiedzieli mi, że niedługo po nich przybędziecie aby ich zabrać. Czekaliśmy… Czekaliśmy… Czekaliśmy przez kilka dni a wy się nie pojawiliście, więc postanowiłem was poszukać. To był błąd którego nie mogę sobie wybaczyć…  Gdy znajdowałem się daleko od chaty, nie wiem ile, nie ma to teraz znaczenia… Usłyszałem wybuch a potem, ujrzałem czarny dym.  Gdy wróciłem, zobaczyłem dziurę jaka powstała po eksplozji. A w samym środku niej leżała ona… Juuka… Nie żyła… Zabiłem ich wszystkich… Zabiłem te potwory... Zabiłem żołnierzy RR… Brey… umarł mi na rękach… Ja… nie zdążyłem ich uratować… Przez moją głupotę zginęli… Gdybym wtedy został z nimi… Zdążyłbym ich uratować… ale… byłem głupi… Chciałem sprawdzić czy nie nadchodzicie…  Pojmujesz co się stało?– Po tych słowach spojrzał na tą kobietę i kontynuował, a w jego oczach można było ujrzeć nienawiść – Czy ty pojmujesz to co się stało?! Armia Czerwona zabiła ich! Rozumiesz to?! A może te słowa w ogóle cię nie ruszają, co?! Może nadal jestem żołnierzem Armii w twoich oczach?! Zabije ich! Rozumiesz?! Nikt z nich się nie ostanie! Nie pozwolę im już nikogo zabić!
Zamilkł. Patrzył się na nią jeszcze przez chwilę, po czym znów swój wzrok skierował ku ziemi. Czekał, aby sprawdzić reakcję kobiety, czy jego słowa wywarły na niej jakiekolwiek wrażenie. Chciał tymi słowami ukazać swoją nienawiść, którą kierował do RR. Nie znał on litości dla nich. Miał jedynie opowiedzieć o dzieciach, ale najwidoczniej postanowił, że opowie jak to się poznali i niestety jak to musieli szybko się pożegnać. Próbował ochłonąć, po czym czekał na to aż kobieta coś odpowie.


Ostatnio zmieniony przez Ryu dnia Wto Mar 07, 2017 4:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Wto Mar 07, 2017 1:56 pm

Mg Mode


Ryu:
Nasz bohater nie poddał się. Postanowił powiedzieć całą prawdę. Jednak zawładnęły nim emocje. Podał więcej informacji niż musiał. Kobieta z papierosem w ustach wytarła nóż o spodnie i odłożyła go na miejsce. Kobieta patrzyła na niego z politowanie. -Zaraz wrócę.- powiedziała i opuściła pomieszczenie na jakieś 15 minut. Gdy wróciła na jej twarzy pojawił się uśmiech. -Ciekawe jak wyjaśnisz, że nikt z ruchu oporu nie potwierdza twojej historii... muszą was nieźle szkolić.- powiedziała i udała się po nóż.

Jirri:
Jirri postanowił zaatakować ryczącą bestię. Jego ki blast sprawdził się lepiej niż uważał. Wielki różowy pterodaktyl został zestrzelony. Bestia zaczęła spadać, a jaszczur postanowił zanieść je go gniazda. Kiedy leciał usłyszał głos dochodzący z jednej z górskich polan. -Hej, nie widziałeś tu małego dziecka?!- zdawał się krzyczeć znajdujący tam mężczyzna. Czy jego podróż została przerwana?

-------------------------------------------------
Przepraszam za jakość.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Wto Mar 07, 2017 4:49 pm

Jirri poradził sobie z bestią dużo łatwiej, niż się tego spodziewał. Właściwie jego Kiko okazało się o wiele za szybkie dla latającego zwierzęcia. Owe coś powoli spadało na ziemię, powoli jak na standardy szybkości jaszczura, a wyglądało trochę jak... większa wersja dzieci jaszczurki chilli! Jasna cholera. Czyźby prawdziwa mamusia? Tak, to by było dość możliwe. Wkońcu ktoś te jaja zniósł, a mogła ona w tym czasie być na polowaniu, celem znalezienia pożywienia dla swoich szkrabów. A teraz sama stała się ich pokarmem... No cóż, można powiedzieć, że spełniła swoją powinność, a Jirri niejako jej pomógł... No dobra, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba było jednak trochę zmniejszyć podobieństwo bestii do dzieci, aby te nie zaczęły czegoś podejrzewać, toteż Jirri urwał istocie głowę i poszarpał skrzydła na tyle, by nie przypominała już tak bardzo swoich prawdopodobnych potomków. Uznał, że tyle wystarczy i zaczął lecieć w stronę gniazda, gdy nagle usłyszał męski głos. Dziecko? Czyżby.
- Tak! Mam je tutaj!
Podleciał do mężczyzny i wręczył mu berbecia.
- Proszę go lepiej pilnować, znalazłem go w gnieździe bes... mim gnieździe, chciał chyba zjeść jajka moich dzieci... znaczy moje jajka... znaczy... Ech, nieważne.
Wzbił się ponownie w powietrze i poleciał do gniazda.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Wto Mar 07, 2017 5:16 pm

Mg Mode

Jirri:
Nasz bohater wykonał mądry ruch, postanowił zmasakrować ciało pterodaktyla. Tak na wszelki wypadek gdyby okazało się, iż truchło które posłużyć miało za obiad dla nich byłoby ich prawdziwą matką. Po drodze zwrócił on również dziecko prawowitemu właścicielowi... Chyba. I poleciał do gniazda zająć się "swoimi" maleństwami. Kiedy tylko zaniósł truchło na miejsce te momentalnie rzuciły się na nie. Jedno nawet potknęło się i zaczęło spadać w przepaść, ale reszta rozkosznie zjadała ciało.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Wto Mar 07, 2017 5:28 pm

- Dzieci! Mamusia upolowała nam obiadek! - zaskrzeczał Jirri, zadowolony jak nigdy przedtem.
Właśnie udało mu się wykarmić swoje dzieci. Znaczy, narazie jedzą, ale wkrótce po truchełku prawdopodobnie-ich-prawdziwej-matki nic już nie zostanie, gdyż zostanie całkowicie obgryzione, a kości prawdopodobnie także zostaną pochłonięte przez żarłoczne jaszczury, więc nikt już raczej nie zauważy, że Jirri zrobił ze swoich dzieci kanibali. Tylko on sam będzie to wiedział, ale raczej nie będzie go to szczególnie trapić. Przynajmniej żadna biologiczna matka nie odbierze mu tych bachorków. Oparł pięści o biodra. O tak. Był z siebie nieziemsko wręcz zadowolony. Nie tylko wykarmił rodzinę, ale nawet sam upolował obiad, nie tracił nawet czasu na przygotowanie go, gdyż same Kiko już ładnie przyrumieniło żarełko. Patrzył z uśmiechem, jak jego pociechy raczą swe podniebienia posiłkiem, gdy nagle jedno z nich wypadło. Jasna dupa! Musi je ratować! Szybko! Natychmiast rzucił się za swoim dzieckiem i przy użyciu Bukujutsu szybko podleciał, złapał je i wzniósł się w powietrze, wkładając małego z powrotem do gniazda.
- Musisz uważać. Co by było, gdyby mamusia nie zauważyła?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Wto Mar 07, 2017 5:33 pm

Mg Mode

Nasz Jirri bohatersko rzucił się za spadającym dzieckiem. Leciał szybko, szybciej niż spadające maleństwo. Dość szybko udało mu się złapać dziecko i wypowiedzieć rodzicielską kwestię. Nim zdążył wrócić do gniazda jakiś pterodaktyl tam wylądował i powiedział. -Dzieci co wy jecie?!- w jego głosie słychać było przerażenie. Miał wybór odejść z jednym z maleństw lub skonfrontować się z ich ojcem i odebrać wszystkie. Bądź zostawić złapanego maluch narażając się na gniew ojca.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Wto Mar 07, 2017 5:43 pm

Życie jaszczurki chilli ma to do siebie, że jest wręcz wypełnione nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Już wiele razy wywróciło się do góry nogami. Najpierw żył sobie spokojnie, robił wszystkim wredne żarty, był wolnym strzelcem, do nikogo się nie przywiązywał, gdy nagle poznał Honoberuto. Wydawało mu się, że znalazł sobie przyjaciela, cieszył się niezmiernie... gdy pewnego dnia został wcielony do ekipy, która to bronić ma kontinuum czasowego. Tam poznał kilku nowych gości i prawie że umarł z rąk nieznanego przeciwnika. Wtedy też jego życie wywróciło się do góry nogami po raz kolejny. Uświadomił sobie, że na Honoberuto nie można liczyć, zmienił się na lepsze i wylądował tu na ziemi. A teraz został mamusią. Każda kolejna akcja była dziwniejsza od poprzedniej, ale każda miała w sobie coś dobrego. Teraz stało się coś niespodziewanego i niedobrego. Wrócił tatuś jego dzieci. Ten biologiczny. Tego się Jirri nie spodziewał. W sumie to było do przewidzenia. Przecież większośc gatunków jest rozdzielnopłciowa. Czy zabierze mu dzieci? Czy będzie chciał pomścić żonę? Zapewne tak. Ale Jirri się nie bał. Da sobie z nim radę.
- Ty! To moje dzieci! Lepiej stąd spadaj, bo gorzko tego pożałujesz, padalcu!
Jeśli ojczulek nie zwieje, to poprostu dostanie pięścią w klatę. Tak kończą ci, co chcą zabrać changelingom dzieci.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Wto Mar 07, 2017 5:48 pm

Mg Mode

Jirri postanowił jednak udać się na konfrontację z ojcem, stało się jednak coś czego nie przewidział. -No co ty kochanie? Ja się bałem, że nie żyjesz... poradziłaś sobie z polowaniem. Ale się zmieniłaś, nie sądziłem, że, aż tak się zmienisz po dzieciach.- powiedział pterodaktyl i ze łzami w oczach przytulił jaszczura. Czy nasz bohater bezdusznie zabije tą istotę która z nadzieją liczy, iż to on jest jego nieco zmienioną przez macierzyństwo żoną?

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Jirri on Wto Mar 07, 2017 5:57 pm

Przed chwilą pisałem, że każda kolejna akcja w życiu jaszczurki chilli była coraz dziwniejsza. Że każda zmieniała coś w życiu jaszczura, z reguły na lepsze. To, co stało się teraz, było wręcz... Nawet nie mam pojęcia, jak powinienem nazwać to, co przed chwilą miało miejsce. Jirri kompletnie się nie spodziewał tego, co się wydarzyło. Ten gość wziął go za swoją żonę. Tą, która właśnie leżała u jego stóp i była pożerana przez dzieciaki. Jego dzieciaki, co było nawet gorsze. W tym momencie Jirri nie był pewien, co powinien zrobić. Właściwie kompletnie nie był w stanie myśleć. Złożona w pięść ręka trochę mu sflaczała. No jasna dupa, przecież tak to się nie może skończyć! Nie może tu zostać, ma jeszcze tyle walk do stoczenia, tylu przyjaciół do poznania, tyle laseczek do... wiadomo czego. Nie może teraz skończyć tutaj i udawać żonę tego typa. Wkońcu wszystko się wyda. Jego mózg zwyczajnie tego nie wytrzymał. W jednej chwili kompletnie stracił przywiązanie do dzieci. Musi spadać. I to szybko. Nie zabije go, nie ma do tego serca... Ale nie zostanie. Odsunął się od biologicznego ojca dzieci.
- Tja... Wiesz... Chyba... Już cię nie kocham, pa.
Wzbił się w powietrze i odleciał najszybciej, jak tylko mógł. Jeszcze może usłyszy to, co gość jeszcze wykrzyknie? A może nie? Nieważne, już tu nigdy nie wróci.

OOC:
Jeśli koniec misji to z/t
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Wto Mar 07, 2017 6:01 pm

Mg Mode

-Dlaaaaaaaczegoo? To pewnie przez Girana. Jak go znajdę...- słyszał łamiący pterodaktyle serca jaszczur. Nie miał on za wiele do roboty w tym miejscu, dzieci już nie jego, mąż też. Tak po prostu uciekł i zostawił wszystko na głowie samotnego ojca.
--------------------
Koniec misji.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Wto Mar 07, 2017 7:31 pm

Jak się okazało kobieta nie powiedziała nic ciekawego a tylko stwierdziła, że zaraz wróci.  Wyszła i drzwi się za nią zamknęły. Ryu miał czas na przemyślenia.
- Czyżby udało mi się ją przekonać? Oby. Chyba ruszyło ją to, co powiedziałem. Może postanowiła sprawdzić czy mówię prawdę? Być może już za niedługo będę wolny? Kto wie? Już widzę jej minę i to jak mówi ''Dobra, jesteś wolny’’. Pewnie mina jej zrzędnie jak się okaże, że wcale nie jestem z AC. Ciekawe, co się dzieje w domu? Mam nadzieję, że matka i siostry są bezpiecznie. Wuj na pewno cały czas nad nimi czuwa, więc nie muszę się martwić. W sumie, nawet bym się ucieszył gdybym ich tutaj spotkał. Miałbym większą pewność, że RR by ich nie znalazło, a na pewno nie tak szybko.
Mijał czas a nasz bohater zaczął się zastanawiać, kiedy w końcu siwowłosa wróci. Po nieokreślonym dla Ryu czasie drzwi otworzyły się, a przez nie weszła kobieta z uśmiechem na ustach. Ryu nie rozumiał, z jakiego powodu się ona cieszy, ale nie musiał się on długo nad tym zastanawiać, ponieważ chwilę potem przemówiła.
- Co? Ale jak to?
Powiedział do siebie w duchu. Nie mógł pojąć, dlaczego nikt z Ruchu nie potwierdził tego co mówił. Przecież dzieci by nie kłamały.  Tak myślał nasz bohater. Nadal był wrogiem, a przynajmniej w jej oczach, ale i być może całego RO. Zaczął mówić patrząc na nią.
- Nie rozśmieszaj mnie. Twierdzisz, że sobie to wszystko wymyśliłem? Twierdzisz, że oni nigdy nie istnieli? Myślisz, że ich śmierć sobie wymyśliłem?! Nie rób ze mnie żołnierza RR! Brey i Juuka istnieli na prawdę! Myślisz że dwójka dzieci by sobie sama chatę zrobiła?! Gdzie byliście kiedy na was czekaliśmy co?! Teraz każdy się tego wypiera, ale wiem że mówili prawdę! Bo inaczej bym was nie znalazł! Mam tego dosyć… czas się stąd wynosić.
Po tych ostatnich słowach postanowił zrobić to samo gdy próbował się uwolnić z tej gumy, nie udało mu się to wtedy, ale był to szczegół. Rozluźnił się, potrzebował wiele siły aby móc wyrwać kajdany ze ściany, ponieważ właśnie to zamierzał zrobić. Po chwili postanowił napiąć wszystkie swoje mięśnie rąk. Fakt, że wisiał kilka centymetrów nad ziemią i mogło mu to trochę utrudnić, aby je wyrwać ale zawsze można spróbować. Czemu by nie? Gdy czuł, że jest gotowy szarpnął ręce do przodu, po czym ciągnął je ku ziemi.  Zaczął krzyczeć. Cóż, powód nie był do końca znany, ale czuł, że krzyk dodaje mu sił i pewności, że mu się uda. Poczuł jak kajdany powoli puszczają, więc nie odpuszczał i tylko brnął dalej w tym co robi. Gdyby mu się udało, rozluźniłby mięśnie na chwilę, aby mogły odpocząć i ruszyłby w stronę drzwi ale za nim by to zrobił podszedłby do swoich ubrań i wziąłby je pod swoją lewą pachę. Gdyby w zamku znajdował się klucz przekręciłby go, po czym by powiedział w stronę nieznajomej.
- Jeżeli jestem żołnierzem RR i udało mi się wydostać, to czemu po prostu nie spróbowałem cię zabić? Uwierz mi, mógłbym sobie poradzić idealnie bez jakiekolwiek broni.
Po czym wyszedłby z pomieszczenia.
Gdyby nie było klucza w zamku zwróciłby się do kobiety.
- Nie jestem żołnierzem RR zrozumiesz to w końcu czy nie? Oddaj mi ten klucz i pozwól opuścić to pomieszczenie.
Po czym wystawiłby prawą rękę z otwartą dłonią w jej kierunku.
Gdyby natomiast mu się nie udało i kajdany by nawet nie drgnęły, to powiedziałby tylko trzy krótkie słowa.
- Szlag by to…
Po czym czekałby na to, co się stanie.
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Wto Mar 07, 2017 8:44 pm

Mg Mode

Nasz bohater wdał się w wewnętrzny dialog, kiedy jego oprawczyni opuściła pomieszczenie. Gdy usłyszał jej słowa załamał się. Jednak nie poddał. Wypowiadając kwestię za kwestią, powoli wyrywając się z oków. Kiedy się uwolnił białowłosa odłożyła nóż patrząc na niego ze zdziwieniem. -Z tych kajdan może uwolnić się tylko ktoś o dobrym sercu.- powiedziała. A jej ręka wydała dźwięk jakby pikała. W sklepieniu jaskini pojawił się otwór. Kobieta podała mu coś w rodzaju komórki. -Spróbuj w innej bazie, Giran nie uwierzy, że mówiłeś prawdę, a nie chcę problemów w bazie. Gdybyś miał jakiś problem dzwoń. Jakby ktoś znowu wziął cię za czerwonego potwierdzę kim jesteś. A teraz leć nie ma czasu.- powiedziała odpalając kolejnego papierosa.
-----------------------------------------
Jeśli postanowisz odlecieć jest to koniec przygody, jeśli nie działamy dalej.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Ryu on Wto Mar 07, 2017 11:26 pm

Udało się. Próba wyrwania kajdan powiodła się. Jedyne, co Ryu pozostało to wydostać się z tego pomieszczenia, lecz siwowłosa powiedziała coś, co zaciekawiło go.
- Rozumiem. – Powiedział, po czym skomentował w głowie – Ciekawe skąd posiadają takie kajdany.
Nagle chłopak usłyszał dźwięk pikania, po czym nad jego głową pojawiło się wyjście, a kobieta podała mu jakiś rodzaj komórki, przynajmniej tak się wydawało Ryu.
- Ciekawe, kim jest cały Giran o którym mówi? Może to ten gadający pterodaktyl, który mnie wtedy zaatakował? Na razie nie będę sobie zaprzątał tym głowy. Przynajmniej jedna osoba uwierzyła w moją historię. Więc najwidoczniej mają więcej baz niż tylko ta. No dobra, czas ruszać.
Skomentował w głowie słowa siwowłosej, po czym podszedł do swoich ubrań i zaczął je ubierać. Po chwili był już gotowy, a urządzenie schował do swojego gi. Sprawdził także czy suma pieniężna jaką posiadał nie zmalała. Wszystko było w porządku, więc uniósł się metr nad ziemią, po czym powiedział tylko jedno słowo w stronę nieznajomej.
- Ryu.
Po czym, wyleciał przez otwór w sklepieniu i ruszył przed siebie.

[z/t]
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Bijal on Pon Kwi 03, 2017 1:25 pm

Trening Statystyk
Demonica nie sądziła, że brak jednego z jej skrzydeł będzie tak uciążliwe. Nie należy do osób, które lubią spacerować, skoro potrafią zrobić pożytek z lotek, którymi obdarzyła natura. Niestety, w najbliższym czasie jest skazana na używanie nóżek. Cóż, to jakoś urozmaici jej poznawanie planety, oraz  będzie dobrym treningiem. W końcu przez kilka dobrych lat nie używała tych dwóch tyczek, bo zajmowała się medytacją. Nawet teraz, wyjście z wulkanu, oraz przejście w tereny gór było dla demonicy dość sporym wysiłkiem. Widać było, że na jej skroniach pojawiły się kropelki potu, lecz lodowate spojrzenie nawet na chwilę nie zeszło z jej  twarzyczki, nie dając odczuć po sobie żadnych emocji. Lekko zgalaretowaciałe nogi jednak dzielnie kroczyły dalej, a czujne wyprane z pigmentów oczy obserwowały otoczenie. Znalazła się właśnie w czymś, w rodzaju przełęczy. Nie była w stanie zbyt wiele zobaczyć z takiej wysokości, a chętnie by poobserwowała otoczenie z najwyższego punktu, jaki jest w zasięgu wzroku. Spróbowała wzlecieć, machając skrzydłem, jednak nie dała rady wznieść się nawet na metr. Zrezygnowana wypatrzyła wzrokiem najwyższą górę, po czym z ponurym westchnieniem zaczęła kroczyć w tamtą stronę. Na początku było łatwo, bo wybrała sobie ścieżkę udeptaną przez miejscowe zwierzęta, jednak te najwyraźniej  w pewnym momencie zboczyły z kursu, a Bijal miała za zadanie iść dalej wzwyż. Stała przed skalną ścianą, trzeba było się na nią wspiąć, nie było innego wyjścia.
Jak dla kogoś, kto od nowa uczy się chodzić, nawet zgrabnie jej szło. Podnosiła się na lichych mięśniach z lekkim utrudnieniem, ale na szczęście szponiaste nogi, oraz dłonie były idealne do górskiej wspinaczki. Po chwili trenowania i testowania, uwijała się już jak zawodowa małpka. Zatrzymała się dopiero w połowie drogi, siadając na szerokiej półce skalnej. Nie widziała wszystkiego, ale na pewno o wiele więcej, niż na początku, będąc na samym dole.
Niebo było tutaj inne niż w piekle... znaczy, ciężko mówić o jakiś niebopodonym sklepieniu w tamtym miejscu. Żółte chmury, przez które nie da się przebić, nic więcej. To był zupełnie inny świat, jasny, mniej duszący. Musi się dowiedzieć gdzie się znajduje, ale do tej pory nawet żywej duszy tutaj nie spotkała.
Po krótkim odpoczynku demonica postanowiła wspinać się dalej. Już wyuczona, z normalnie funkcjonującymi mięśniami nie napotkała żadnych problemów. No, może poza tymi cholernymi ptaszyskami latającymi wokół. Była na wysokości gniazd, więc nic dziwnego, że atakowały obcego, który był zagrożeniem dla ich jaj. Bijal w końcu zirytowała się na tyle, że zaczęła strzelać ki blastami jak do kaczek. Jedno za drugim zlatywało w dół, z palącym się kuprem, a jasnowłosa w końcu miała spokój. Zostało jej kilka podciągnięć się, aż w końcu trafiła na sam szczyt.
Wykończona stanęła na prostych nogach, wiatr zawiał jej dwukolorowe, długie włosy. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Jakimś cudem znalazła się w świecie żywych. Znaczy, wcześniej miała wiele znaków na to wskazujących, ale dopiero teraz przyjęła to do wiadomości.
Teraz pozostaje ustalić gdzie się udać.
avatar

Bijal

Liczba postów : 11

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Laptor on Sro Kwi 05, 2017 9:19 pm

MG


Dziewczyna postanowiła potrenować sobie swoje ciało, podczas wspinaczki na górę. Pomysł jako tako był dobry, jeśli wspinaczka nie była jedynym aspektem treningu. Doszła na samą górę, niezwykle wyczerpana i zmęczona. Padła by odpocząć, a po krótki odpoczynku miała się już zbierać zastanawiając się, gdzie mogłaby się udać. Niespodziewanie właśnie wtedy usłyszała dziwny dźwięk, którego nie potrafiła zidentyfikować. Jednak jego źródła dobiegało z krawędzi góry, skąd dziewczyna przybyła. Na początku zauważyła dwa czarne rogi a potem różową, ogromną paszczę. Dzikie oczy i wystawiony język były zwrócone na dziewczynę.
Spoiler:
Smok wleciał na swych ogromnych skrzydłach a kiedy skrzydła były nad poziomem gruntu, na którym znajdowała się Bijal, wtedy silny wiatr zaczął wiać w stronę demona... Zaskrzeczał dziko i oblizał się ochoczo.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Tensa on Czw Kwi 06, 2017 8:24 pm

Dziewczyny wyruszyły w kierunku domu kame. Był jednak jeden niewielki problem. Otóż opiekunka podczas swych poszukiwań nieco zapędziła się, jednocześnie tracąc orientację w terenie. Tym samym zaprowadziła ona obie wojowniczki na dość górzysty teren... a właściwie góry... jeden pies. Wydawało jej się, że skoro Korin nauczył dziewczynę pisać musiał ją polubić. Zastanawiało jej czy może sekretem którego poszukiwała podzielił się on z czerwonowłosą. -Aymi, czy Korin mówił ci coś ciekawego, albo dał Senzu?- zapytała w prost nie siląc się na owijanie w bawełnę, z resztą nie wiedziała jak Haricotto może zareagować na wieść o zostawieniu jego córki u kota. Nawet jeśli nie trwało to zbyt długo. Po usłyszeniu odpowiedzi postanowiła zdać nieco inne pytanie. -Potrafisz walczyć?- zapytała. W końcu Aymi prawdopodobnie miała przyłączyć się do walki z armią, więc taka podstawowa umiejętność mogła się jej przydać. Tak jak i silny wojownik w szeregach ich grupy.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Góry

Pisanie by Aymi on Czw Kwi 06, 2017 10:00 pm

Tensa leciała przodem, prowadząc, Aymi zaś siedziała w zamyśleniu na sunącej za nią chmurce, która cicho furkotała podczas lotu. Młoda zastanawiała się, kim tak właściwie jest spotkany nad rzeką blondyn i dlaczego nie chciał odpowiedzieć na jej pytanie, rzucając wymijającym "im mniej wiesz, tym lepiej śpisz". Nie uważała, by brak wiedzy ułatwiał zasypianie. Wiele razy już głowiła się nad czymś, czego nie wiedziała, nie przesypiając w ten sposób nocy. Dla niej to stwierdzenie było po prostu nielogiczne.
Z zamyślenia wyrwało ją pytanie blondynki. Dopiero teraz stalowooka zauważyła, że przelatują nad górami. Miała wrażenie, że już kiedyś tu była, choć patrzyła teraz z innej perspektywy.
- Kocurek mówił dużo ciekawych cosiów - stwierdziła tylko, skrzętnie omijając część dotyczącą magicznej fasolki. Sama była ciekawa, czy zdolność do leczenia każdego schorzenia rzeczywiście jest prawdziwa.
Po dłuższej chwili ciszy padło kolejne pytanie, a na nie odpowiedź była jedna:
- Nie. Ale umiem psuć.
Może i marne to pocieszenie dla kogoś, kto chciał zdobyć sojusznika w walce z RR, ale niebieskooka nie mogła liczyć na wiele więcej.
- Czemu chciałaś pomóc Ranzoku zabić tego Zemstę? - zapytała w wolnej chwili, przyglądając się starszej dziewczynie z lekko przekrzywioną głową. - Zabijanie jest złe.
I co na to nasza opiekunka do dzieci bez choćby krzty kompetencji?
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach