Pustynia

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pustynia

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:14 pm

First topic message reminder :

Ogromna część planety, jaka pokryta jest tylko i wyłącznie piaskiem. Noce bywają tutaj bardzo chłodne, zaś dnie mogą okazać się zabójcze. Słońce pali niemiłosiernie, dodatkowo nagrzewając piasek, który parzy podczas bezpośredniego kontaktu ze skórą.
Mimo tych ekstremalnych warunków, te tereny zamieszkałe są przez zwierzęta. Jedne mniej, drugie bardziej groźne...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Sro Maj 10, 2017 11:36 pm

Jirri nie stawiał żadnego oporu. Zgodził się na "dwójkę", wykonał polecenie. Wszedł do środka kapsuły i usiadł na wygodnym fotelu. Nie zamknął jednak klapy od kapsuły, dlatego Hono podleciał do niego. Nic nie mówiąc wcisnął przycisk do zamykania pojazdu. Klapa się zatrzasnęła. Czarny jaszczur był teraz szczelnie zamknięty. Hono odstąpił od kapsuły. Wyciągnął przed siebie pilot z dwójką. Wcisnął "Start".
Rozległ się nagle szum. Już po kilku sekundach kapsuła uniosła się delikatnie nad ziemię, a następnie wystrzeliła jak z procy gdzieś w górę po kilku chwilach znikając mu z oczu i wchodząc w przestrzeń kosmiczną. Pozostał po niej tylko ślad uderzenia i nadal trzymany przez pozostałego na Ziemi jaszczura pilot. Otworzył kapsułę numer 1 za pomocą przycisku, włożył do środka oba piloty i zamknął kapsułę. Nie wszedł do środka. Pozostał na zewnątrz. A dlaczego nie leciał? Odpowiedź jest prosta. Nadszedł czas by zapolować na jakąś ofiarę. Po to zdecydował się na misję. A że teraz nie miał pojęcia gdzie najlepiej będzie się udać, postanowił na razie zostać tutaj, obok kapsuły i porozważać co dalej. W końcu polowanie to także dużo myślenia, nie bez powodu polujący "myśliwymi" się zowią. Oparł się o pojazd i stał tak jakieś piętnaście minut spoglądając się w dół. W końcu miał dość i postanowił że poleci gdziekolwiek. Na tak - z tego co widział - dużej planecie, z pewnością kogoś znajdzie. A skoro trwała wojna, to całkiem prawdopodobne że ktoś się będzie ukrywał poza cywilizacją. Wzleciał w górę i poleciał gdzieś w nieznane.

Jirri prawdopodobnie robi zt na orbitę
Ja zt na polanę
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Ichiro on Sob Maj 13, 2017 11:38 pm

Trening umiejętności "Sztuki Walki"


Kolejny dzień, kolejny doba, aby doskonalić siebie i swoje umiejętności. Ichiro uczył się walczyć zarówno od Indian jak i Eskimosów, jednak żadne z tych plemion nie nauczyło go prawdziwych sztuk walki, a bardziej sztuki przetrwania i zabijania. To zaś były ogromne, dwie różnice. Sztuki walki uczą w końcu nie tylko walczyć, ale także dyscypliny i samokontroli, spokoju ducha, a więc czegoś, co potrzebuje najbardziej. To właśnie skłoniło go do nauki, na razie samemu, a później pod okiem prawdziwych mistrzów. Sam mógł się nauczyć podstaw, a raczej stworzenia czegoś na wzór własnego stylu, używając do tego wiedzy dwóch plemion. Nie będzie to w pełni sztuka walki, ale na pewno jego autorska sztuka. Na początek jednak musiał uzyskać całkowitą kontrolę nad własnym ciałem, dlatego zaczął jak zwykle, od rozgrzewki i trenowania poszczególnych ciosów, każdy po kolei, ale w setkach, lub nawet tysiącach powtórzeń, aby doprowadzić każdy do perfekcji. Dopiero wtedy będzie można przejść do połączenia ich w jedną całość i nauczyć się wychodzić płynnie z jednego do drugiego. Na początek zaczął od standardowego treningu - sto pompek, brzuszków i przysiadów, oraz 10 km biegu. To absolutne podstawy, jakie każdy musi opanować, chcąc zostać mistrzem i być w formie. Z czasem przyjdzie pora na zwiększanie wymagań treningu, ale na razie to + trening walki zdecydowanie powinno wystarczyć. Po kilku tygodniach, kiedy poczuł, że przez brak doświadczenia, wiedzy i umiejętności, nie da rady dalej się rozwijać, postanowił, że będzie chodził do każdego dojo po kolei i będzie wyzywał do walki różnych ludzi. Czasem samego lidera, czasem zwykłych początkujących. Robił to jednak z głową - nowicjusze, którzy jak on dopiero się uczą, dadzą mu doświadczenie w walce, zaś mistrzowie, nawet poprzez szybkie pokonanie go, będą mu w stanie szybko pokazać jego braki.
Taka metoda treningu trwała do czasu, aż zwiedził wszystkie dojo na północnych wyspach. W większości dostawał baty, zwyczajnie poprzez brak umiejętności, ale przeważnie od starszych uczniów szkół, gdyż młodsi, poprzez swój brak fizyczności, nie byli w stanie nic zrobić Ichirowi. Jednak to doświadczenie pomogło mu zrozumieć istotę walki, istotę obrony i dyscypliny, a także kultury. Podczas podróży nauczył się też, że nie każdy mistrz jest honorowy i kulturalny, niektórzy zaślepieni swoją wielkością i umiejętnościami, zapominali o ludzkiej godności i współczuciu, oraz szacunku. I nie każdy, nie wiadomo jak bogaty, może okazać się niewychowanym bucem. Podróży udał się na tereny bardziej suche, pustynne, aby tutaj trenować swoją wytrzymałość. Na początek postanowił spróbować biegu po wydmach, jednak szybko się okazało, że jest to w tym momencie niemal niewykonalne, by robić to w ramach treningu. Postanowił więc, że wykorzysta ten okropny wiatr i utrudnione poruszanie i wspomóc swój balans ciała i zmienianie trajektorii ciosu, poprzez podążanie za ruchami wiatru. Każde kopnięcie i uderzenie miało w sobie wyraźne oznaki ciężkiej pracy i myślenia ze strony Ichiro. Postanowił po prostu dopasować swoją technikę do danych warunków. Był to nie lada wyczyn dla kogoś, kto dopiero zaczynał swoją przygodę ze sztukami walki, ale nie oszukujmy, jego technika była na tę chwilę z najniższej półki i miną długie lata, zanim wstąpi do grona mistrzów walki. Na tę chwilę mógł tylko ciężko trenować i starać się rozwijać, nie mając za bardzo u kogo się uczyć, licząc zaś na swój instynkt i wolę walki odziedziczoną po walecznych saiyanach...
avatar

Ichiro

Liczba postów : 15

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Nie Maj 14, 2017 8:32 pm

Opuściwszy zielony las, po którego runie spłynęła krew tuzina ofiar, skierował się na pustynię. I tu odnalazł swą kapsułę w znajomym kraterze. Nadal myślał z rozmarzeniem o zabitych dziś osobach i był naprawdę szczęśliwy, możliwe że w tej chwili najszczęśliwszy na tej planecie. Lecz zachowywał zimną krew i wiedział co musi zrobić. Zleciał na dół i stanął przy kapsule. Otworzył ją, wszedł do środka, a następnie ją zamknął. Odnalazł pilot z "jedynką", ale jeszcze nie wciskał przycisku startu. Zamiast tego wcisnął przycisk na skauterze odpowiedzialny za połączenie z bazą. Chyba setną część sekundy po wykonaniu tej czynności zaczął mówić szybko i jakby niespokojnie, co brzmiało jakby to nie była pierwsza próba kontaktu z bazą:
-Raz-dwa, raz-dwa, tu-Ho-no-be-ru-to, raz-dwa, raz-dwa czy mnie słychać przez ten cholerny skauteeeer?! Halo, halo, baza, na ogon Colda! Do diaska, działa to dziadostwo?
Liczył na to, że za chwilę usłyszy komunikat z bazy i zostanie zapytany o to co się z nim działo i dlaczego nie ma go jeszcze na planecie. A na to już sobie wymyślił stosowną historyjkę. Nagle sobie o czymś przypomniał. Po cichu wyciągnął czarną skrzynkę, otworzył ją, wyjął z niej stary skauter i rozkruszył go w dłoniach. Rzecz jasna zrobił to umyślnie, ale mimo to rzucił głośną i soczystą "Kurwą", jakby to był nieszczęśliwy wypadek.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pon Maj 15, 2017 7:56 pm

MG

Honoberuto miał całkiem sprytny plan. Jdnak wszystko zależało od jego wykonania. Changeling zaczął udawać, że dyszy, że niby robił coś na tzw. "szybkości" i dopiero teraz miał okazję odpowiedzieć na wcześniejszy komunikat.

---piiik---piiik---piiik---
Tu baza! Co się dzieje? Jaka jest twoja obecna sytuacja? Dlaczego jeszcze nie wróciłeś na No. 79, kiedy twój cel szczęśliwie powrócił? Odbiór!
---piiik---piiik---piiik---

Komunikat został przerwany. Zwierzchnicy oczekiwali jak najszybszego odzewu ze strony Honoberuto.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Pon Maj 15, 2017 9:05 pm

Zaraz po nadaniu komunikatu otrzymał odpowiedź. Rzecz jasna oczekiwali wyjaśnień, a on musiał je złożyć. Postanowił uczynić to bez zwłoki. Wnet odpowiedział następująco, tonem człowieka nieco zmęczonego ale o już uspokojonych emocjach:
-O, całe szczęście, słychać! Uch, melduję że po odlocie żołnierza Jirriego napadli mnie jacyś żołnierze Czerwonej Wstęgi czy jakoś tak... Było ich dużo i musiałem z nimi walczyć, ale w końcu dałem radę, uch. Dostałem czymś w skauter i chyba się popsuł, bo nie mogłem się z wami skontaktować ale wygląda na to że już działa. Siedzę już w kapsule i zaraz wylatuję.
To mówiąc wcisnął na pilocie przycisk "START". Resztę tej rozmowy dokończą już w trakcie podróży. Miał nadzieję że mu uwierzą. Raczej nie mieli powodów by tego nie zrobić.

z/t
Orbita
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Shin on Nie Cze 18, 2017 12:18 am

Mistrz Gry


"...ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”-Przypowieść o Synu marnotrawnym


Iwaru stał jak głupi na środku pustyni po tym, jak odrzucił propozycję Yamchy. No cóż, o nauce techniki mógł raczej zapomnieć, chyba że pójdzie na kolanach i przeprosi. Co innego mu pozostało? Może na własną rękę zacznie okradać przejezdnych by wykupić się z długu 1.000.000 Zeni, po który Yamcha w końcu na pewno się zgłosi? Decyzja Iwaru na pewno będzie zależna od tego czy potrafi schować swoją dumę w kieszeń, czy też woli się stawiać, byleby się przed nikim nie ukorzyć.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Iwaru on Pon Cze 19, 2017 1:44 pm

Iwaru stał jak głupi pośrodku pustyni, tak? Zastanawiał się więc jakim cudem cała kryjówka Yamchy, w której się znajdował po prostu zniknęła. Może jednak gdzieś tam jeszcze była? Postanowił więc się rozglądnąć. Zupełnie nie przejmował się Yamchą. Tamten gość raczej nie będzie zawracał sobie głowy takich kimś jak Iwaru. Chociaż niby Iwaru wisiał mu 100.000 Zeni. A może i ten dług urósł już do powiedzmy miliona? Nie obchodziło to młodego ziemskiego żołnierza, a właściwie rebelianta żołnierza. Co będzie to będzie, a on na pewno nie ma zamiaru okradać niewinnych ludzi. Co więc Iwaru zrobił? Jak już mówiłem, zaczął się rozglądać. Jeśli kryjówka Yamchy gdzieś tam jeszcze była, to postanowił tam wejść i ją przeszukać. Ten jeden (a właściwie drugi) raz mógł się zabawić w złodzieja i dodatkowo okraść Yamchę, który coś tam jednak w pośpiechu musiał zostawić. Iwaru (o ile była taka możliwość) sprawdził czy ciężarówka (a może nawet kilka, nie pamiętam) po brzegi wypchana złotem i drogocennymi kamieniami jeszcze gdzieś tam była. Chłopak przeszedł szybkim kurs prawa jazdy, więc jeśli była to mógł ją sobie zabrać. Z całą zawartością oczywiście. Jeśli natomiast nie było w pobliżu niczego ciekawego, to młodzieniec po prostu wzruszył rękami i postanowił znaleźć chociaż jakąś wodę czy prowiant. Może coś zostało? No i przydałby się jakiś środek transportu. Najważniejsze dla niego bowiem obecnie stało się opuszczenie kryjówki Yamchy, bo nic go tutaj nie trzymało, a jedyne co mógł tutaj znaleźć to zwyczajna śmierć. Trzeba było opuścić pustynię możliwie jak najszybciej. A co później? Skierować się do najbliższej kryjówki Ruchu Oporu. Tam zapytać o jakieś zadanie, które być może przyczyni się do upadku Armii Czerwonej Wstęgi. Ewentualnie przyczynić się do zwycięstwa Time Patrolu w tej międzygalaktycznej i międzyczasowej wojnie. Znaleźć jakichś sojuszników. Cokolwiek. Byleby tylko nie siedzieć na pustyni, bo to nie miało sensu. Jeśli nawet niczego przydatnego nie znalazł, to i tak spróbował opuścić pustynię. W międzyczasie zapalił sobie papierosa.
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 100

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Shin on Wto Cze 20, 2017 4:40 pm

Mistrz Gry

To co potrzeba to nie zapamięta, ale jak człowiek chce mu walnąć większy dług to nagle ojezu olaboga ;c Baza Yamchy jest na środku pustyni, więc i ty jesteś na środku pustyni >:C


Przemyślenia Iwaru przerwała seria z dużego kalibru, wystrzelona w jego stronę od bazy Yamchy. NA razie były to strzały ostrzegawcze, trafiały 20 metrów od Ziemianina, ale jednak chyba pora się zwijać. Gospodarz tego domu chyba go już tutaj nie chciał. No więc teraz tylko wybrać nowy kierunek drogi i mógł ruszać na nową przygodę! No, prawie. Bo tylko Iwaru odszedł trochę od bazy swojego byłego pracodawcy, mógł usłyszeć dźwięk silnika ciężarówki, a chwilę potem była tylko ciemność. Strzelba elektryczna wystawiona przez szybę wykonała swoje zadanie aż za dobrze.

Iwaru z/t Rzeka


avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Sob Cze 24, 2017 4:45 pm

Niewątpliwie błyskotliwa odpowiedź Honoberutona udzielona oficerowi przysporzyła jaszczurowi sporo autorytetu wśród powierzonych mu żołnierzy. Tak sobie przynajmniej myślał, nawet nie dopuszczając do siebie myśli że może być inaczej. Po drzemce, pobudce i zadaniu pytania żołnierzowi, a także otrzymaniu odpowiedzi, usiadł na fotelu. Nawet nie zapinał pasów, liczył na brak turbulencji. Skoro taki nowoczesny statek, to i amortyzację pewnie ma przyzwoitą. I rzeczywiście, lądowanie odbyło się po paru sekundach i było komfortowe. Gdy Hono spostrzegł że obraz za oknem stał się jednolity, powstał i krzyknął krótko:
-Przekazać bazie informację o lądowaniu na Ziemi, a potem wychodzimy.
A następnie sam wyszedł. Tak jak poprzednio, miejscem lądowania okazała się być pustynia, bezkresne morze piasku. Żołnierze którzy nie znali Ziemi pewnie pomyśleli że cała planeta tak wygląda. Nawet nie wiedzieli jak się mylili... Kapelusznik rozkazał swojemu oddziałowi pozostać na dole, po czym wzniósł się w górę na jakieś pięć-sześć metrów i włączył skauter. Rozglądał się we wszystkie strony świata odczytując dokładnie wszystkie pomiary jakie zostaną wykryte.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Sob Cze 24, 2017 7:27 pm

MG


Żołnierz odpowiadający za komunikację z bazą od razu nacisnął guzik na słuchawkach, które miał nałożone i zaczął wywoływać bazę po czym powiadomił o sytuacji i wszyscy ruszyli ze scouterami na oczach za Honoberuto. Pustynia była brązowa, słoneczna, gorąca i opuszczona. Dwóch żołnierzy podrapało się po głowie nie mogąc pojąć po jakiego grzyba przylecieli w takie miejsce, istotnie nie mieli pojęcia o ukrytym potencjale tej planety. Honoberuto skanował teren. Na lewo zobaczył dwie naprawdę silne energie, gdzieś na Polanie, około 80 kilometrów od niego. Za sobą zaś nieco słabszą na jakiejś wyspie a przed sobą dwie silne, ledwo mieszczące się w skalę scoutera energię. Nie mówiąc o mnóstwie takich nie przekraczających 400 PL.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Sob Cze 24, 2017 8:44 pm

Skanując otoczenie uzyskał kilka pomiarów. Dwie dość silne energie 80 kilometrów stąd, jakąś trochę słabszą, ale nadal się wybijającą siłę gdzieś na wyspach i jeszcze dwie, tym razem o sile naprawdę wielkiej. A poza nimi głównie słabe energie, niewarte jego uwagi. Ziemia planetą słabeuszy? Ho, jeśli dotąd miał jeszcze takie złudzenia to teraz ostatecznie się przekonał że podczas jego poprzedniej wizyty na Ziemi nie odbywał się wcale zlot siłaczy, a zwyczajnie są tu silni wojownicy. Nawet silniejsi od niego...
Przez chwilę tak się rozglądał starając się podjąć decyzję, aż w końcu zdecydował. Zleciał na dół i powiedział:
-Jedna osoba co zna się na łączności zostaje i pilnuje statku. Reszta leci ze mną. Beero w odstępie metra za mną, reszta w szyku dowolnym dwa metry za Beero. Wykonać.
Teraz poczekał aż wszyscy (oprócz tego co statku miał pilnować, rzecz jasna) ustawią się zgodnie z jego instrukcjami, a następnie uniósł się do góry i zaczął lecieć naprzód. Swą prędkość rzecz jasna dostosowywał do nie potrafiących tak dobrze jak on latać "podwładnych". Kierował się w stronę lasu.

z/t
Polana
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Sob Cze 24, 2017 9:40 pm

MG


Changeling poczuł się jak prawdziwy przywódca móc wydawać rozkazy na prawo i lewo. Żołnierz odpowiadający za łączność wrócił na statek z powrotem i po prostu pilnował statku oraz tego by każdy z żołnierzy miał ze sobą łączność a także baza ze statkiem. Honoberuto leciał naprawdę powolutku, zgodnie z prędkością swoich podwładnych.
____
daj jeszcze jeden odpis lotu, może być post, jak widzisz już polanę, Haricotto oraz napakowanego Ryu.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Sro Lip 19, 2017 6:15 pm

To była chyba największa prędkość jaką osiągnął kiedykolwiek w swym życiu. Najpierw musiał manewrować między drzewami, ale cały czas wylatywał w górę. Gdy znalazł się ponad ich koronami, nie miał już żadnych przeszkód i gnał dalej. Z jego perspektywy te wszystkie bez wątpienia piękne i godne podziwu krajobrazy były rozmywającymi się kolorowymi plamami. To że nie zderzył się przez cały lot z żadnym ptakiem było istnym cudem, bowiem żaden z nich nie zdołałby chyba nawet zorientować się że zaraz uderzy w niego rozpędzone ciało jaszczura. On sam tylko patrzył przed siebie trzymając jedną ręką czapkę i - gnał przed siebie! Kto inny mógłby czuć się wolny, on jednak tylko przez cały czas zastanawiał się jak daleko za nim jest androidka. Nie oglądał się ani razu za siebie, w takim razie nawet gdyby odpuściła sobie pościg, nie wiedziałby o tym.
W pewnym momencie teren przestał być tak rozmaity i od horyzontu do horyzontu widać było jedynie piasek. On jednak nie zwalniał ani na chwilę właściwie nawet nie do końca pamiętając o statku do którego przecież powinien się udać. Od swojego wylotu z lasu nie zwalniał ani razu, cały czas utrzymywał zawrotną prędkość, mimo zmęczenia. Przyśpieszona praca serca, płuca działające w nienaturalny sposób, no i pot który lał się z niego jak z wiadra... To musiało w końcu dać efekty. Oto w pewnym momencie poczuł jakieś ukłucie w klatce piersiowej. Zwolnił. Nagle wszystko stało się wyraźniejsze. Poczuł jak kręci mu się w głowie. Zamknął oczy. Gdy je ponownie otworzył, był już na ziemi. Nawet nie zauważył tego uderzenia. Leżał teraz na gorących piaskach pustyni. Znów zamknął oczy nie mogąc znieść światła weń bijącego. Dyszał ciężko. A może nie? Może jego płuca już przestały pracować?
Było gorąco, a na złotym morzu dryfował kolorowy obiekt.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Sro Lip 19, 2017 6:57 pm

MG


Androidka po drodze nieco się zgubiła, podczas gdy jej prędkość pozwalała na rozwinięcie 2 razy takiej prędkości co Honoberuta, to fakt, że poleciał on w górę nieco zbił ją z tropu. Odnaleźli się dopiero na pustyni, gdzie nie było drzew i nowoczesne skanery mogły wykryć lecącego Hona. Był ponad 10 kilometrów przed Androidem, który od razu ruszył w pogoń. Kiedy Changeling dotarł do statku (bo po drodze nawet się nie zmęczył tym lotem, tak oceniam jako MG), android był parę sekund później i wylądował za jedną ze skał. Przekazał wszystko bazie RR i otrzymał odpowiednie rozkazy. Miał doprowadzić jaszczurkę przed Dr Gero, lecz najpierw miał dowiedzieć się skąd pochodzi i czego chciał a w razie potrzeby unicestwić. Ze statku wyleciał gość odpowiadający za komunikację.
- Panie, co się stało!?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Honoberuto on Sro Lip 19, 2017 8:29 pm

Cóż, czasem nie wszystko jest takie jak się wydaje. Dramaturgię poprzedniego tamtego posta trafił szlag, teraz zgadza się w nim tylko wzmianka o locie. Ale może to i lepiej dla naszego jaszczura? Może teraz będzie miał jakąś szansę aby przeżyć? Tylko czy to aby na pewno jest mu pisane?
W każdym razie, Honoberutonowi udało się dotrzeć do statku, i to bez większych przeszkód. Gdy już był przy nim i ujrzał wychodzącego zeń żołnierza, obejrzał się jeszcze za siebie obawiając się że tuż za nim znajdować się będzie tamten przeklęty bazyliszkowaty fembot z piekła rodem. Nie zauważywszy go jednak, odetchnął z ulgą i starł ręką cieknący z czoła pot, a potem spojrzał na swojego żołnierza. Dobra, przed chwilą dał dyla podczas gdy reszta została i prawdopodobnie walczy z tamtym drugim androidem. Okej, może jest płochliwy jak zając. Ale to nie znaczy, że wszyscy mają to wiedzieć. A już na pewno ten pachoł. Chrząknął więc i odpowiedział głosem, miał nadzieję, brzmiącym jak głos odpowiedzialnego i pewnego siebie dowódcy, który jednak zdaje sobie sprawę z porażki jaką odniósł:
-Tamci polegli. Zostaliśmy zaatakowani przez dwa silne źródła mocy, które zabiły ich w kilka sekund. Podjąłem decyzję o wycofaniu się z tamtego terenu.
Nadal trochę dyszał, ale nie czuł jakiegoś wielkiego zmęczenia. Oczywiście poza tym naturalnie wynikającym z przebywania na pustyni.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Laptor on Sro Lip 19, 2017 10:38 pm

MG


Kiedy Honoberuto zwyczajnie opowiedział w krótkich, żołnierskich słowach o tym co się stało na Polanie, i o tym, że wszyscy zginęli (chociaż o śmierci oficera, nie miał pojęcia), wtedy białoskóra piękność wyszła zza skały z uśmiechem na ustach i powiedziała, będąc 10 metrów od przeciwnika:
- Niestety obiekt zginął, jednak dostarczę Panu jego ciało. - Po czym zniknęła Honoberuto i jego żołnierzowi z oczu i pojawiła się 5 centymetrów od jego twarzy, która wskazywała na ból i zaskoczenie. Kobieta bowiem teleportowała się wprost do wnętrzności changelinga, które przebijała teraz ręką. Żołnierz od razu zareagował, chociaż pot i otwarta buzia ciągle mu towarzyszyły.
- Zostaliśmy zaatakowani przez nieznanego, silnego przeciw... - Tu meldunek do bazy się urwał, bowiem dziewczyna skręciła mu kark. Statek oglądnęła, wleciała do środka, pobrała dane i zostawiła. Ciało martwego changelinga zostało zabrane do Dr. Gero.

_____________________
Śmierć postaci na wyraźną prośbę użytkownika

z/t Zaświaty, droga do Enmy. Koniec Przygody.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach