Podziemia

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Podziemia

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:27 pm

First topic message reminder :

Podziemia miasta, a dokładniej jego ruin. Tereny pod budynkami wyglądają jak miasto, które ktoś wydrążył w skale. Większość z nich jest w dobrym stanie, gdyż podczas przejmowania planety, nie zostały one zniszczone, a tym bardziej nie zostały wykorzystane, gdyż mieszkańcy najzwyczajniej w świecie nie zdążyli się w nich ukryć. Wysokość od podłoża do sklepienia wynosi mniej więcej tyle, ile mierzy czteropiętrowy blok.
Można tu znaleźć ciekawe miejsca a także rzeczy pozostawione po poprzedniej cywilizacji.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Sob Mar 04, 2017 6:00 pm

Uczucie które weszło na tę chwilę do jego ciała odejmując mu na chwilę rozum sprawiło, że wydał z siebie głośny odgłos. Usłyszeli go jego towarzysze, którzy byli wyżej. Jeden z nich wykrzyczał jego imię. I wtedy zeszedł na ziemię. Przypomniał sobie, że jest przecież na misji i mimo że swoje osobiste cele spełnił, miał jeszcze coś do roboty. Gdyby nie to zapewne wróciłby do domu i cały dzień przypominając sobie morderstwo rozkoszował się jeszcze bardziej. Oddalił się od ciała wracając pod schody. Ciekawiło go jeszcze co też znajdowało się za tymi drzwiami zza których dochodziło dziwne światło. Ale musiał też powiadomić jakoś swoich towarzyszy, gdzie powinni go szukać. Głowę podniósł do góry, dłonie złożył w trąbkę i wykrzyknął głośno:
-Jestem na dole!
Jeśli go usłyszeli, to dobrze. Jeśli nie, to też dobrze. Miał to w nosie. W końcu i tak do nich wyjdzie, mogą poczekać. A jeśli mają olej w głowie to sami zejdą na dół. Wzruszył ramionami, odwrócił się i spojrzał w lewy korytarz. Co to mogło tam tak świecić? Ślepia pozostającego w spoczynku robota-strażnika? Trzeba było sprawdzić. Uśmiechnięty podszedł do tamtejszych drzwi. Złapał za klamkę zapewne równie zakurzoną i pociągnął ją do siebie. Jeśli miałby przez to umrzeć, to opuści ten świat szczęśliwy.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Haricotto on Nie Mar 05, 2017 8:45 pm

MG

Nikt nie zszedł na dół. Honoberuto w dalszym ciągu pozostał sam w podziemnym korytarzu. Gdy nadszedł kres podniecenia i euforii, przyszedł czas na otwarcie drugich drzwi, spod których błyskało jasnym światłem. Changeling chwycił za klamkę, równie zakurzoną i pociągnął ją do siebie. Otworzył drzwi na oścież, które zaskrzypiały tak samo, jak w przypadku poprzedniej piwnicy.
Oczom kapelusznika ukazała się zawieszona w powietrzu energia Ki, która połączona była z klamką drzwi. Nagle rozbłysła się mocniej, później jeszcze raz i kolejny, oślepiając Honberuto tak bardzo, że jego oczy zaczęły go piec. Po chwili poczuł na swoim ciele ciepło, a chwilę potem przeszywający ból. Energia eksplodowała, zamieniając cały czteropiętrowy budynek w jedno, wielki gruzowisko. Sufit zawalił się na jaszczura, tak samo jak reszta budynku. Złożył się jak materac.
Podniósł się kurz, uniemożliwiając jakiekolwiek rozpoznanie w terenie. Cała trójka badaczy znalazła się pod kamieniami.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Nie Mar 05, 2017 9:53 pm

Otwierając drzwi Hono nawet nie zdawał sobie sprawy jakie to może mieć skutki. Zaraz po ich otwarciu światło nagle nabrało mocy i go oślepiło. Tu nawet przyciemniane szkła go nie uchroniły przed tym blaskiem. Odruchowo zamknął oczy. Zaraz potem poczuł nagłe uderzenie gorąca. Czuł się jakby jego ciało zaczął trawić ogień. A więc ogromny ból. Aż mu się przypomniała jego transformacja, gdy całe ciało go bolało tak mocno, że w pewnym momencie stracił wszelkie zmysły. Zaraz potem usłyszał wielki huk. Następnie coś zwaliło się mu na plecy. Upadał już bez przytomności.
Kurz jeszcze całkiem nie opadł. W miejscu gdzie jeszcze niedawno stał wielki budynek, teraz leżała tylko wielka kupa gruzu. Najróżniejsze drobiny głazów, wielki pył, gdzieniegdzie jakieś przedmioty. Potencjalny obserwator tego miejsca spostrzegłby gdzieś tam w głębi, pod kilkoma warstwami kamieni jaskrawą czapkę dającą znać, że coś się pod nią znajduje. Gdyby przyjrzeć się bliżej, zobaczyło by się także czarne rogi sterczące w górę. A zaraz potem ujrzało by się ruch kamieni. Oto spod gruzów z trudem podnosił się Honoberuto. Przez chwilę stał na czworakach. Ręce mu się trzęsły, na jego minie widać było grymas pełen bólu. Zaraz potem jednak padł plackiem na twarz. Zacisnął zęby. Jeśli chciałby jeszcze raz wstać, musiałby włożyć w to wszystkie swe siły. A potem jeszcze raz by upadł, tym razem być może umierając z wycieńczenia. Dlatego nie chcąc się przemęczać po prostu pozwolił sobie na to żeby sobie poleżeć i "odpocząć", o ile odpoczynkiem można nazwać przebywanie na strasznie niewygodnych kamieniach pod sobą i chyba kruszących mu kości kamieni nad sobą. Oddychał głęboko co jakiś czas jęcząc. Wszystkie mięśnie mu pulsowały, a układ nerwowy szalał nie mogąc zrozumieć co się właśnie stało. W końcu po paru minutach zdobył się na otworzenie oczu po raz pierwszy od utraty przytomności. To co ujrzał, nie było zbyt miłym widokiem. Świeża ruina. Niebo przysłonięte kurzem. W powietrzu unosiła się nieprzyjemna woń najróżniejszych budowlanych wyrobów. Odczuwalny był także jeszcze jeden zapach. Zapach krwi. W sumie nie było na co patrzeć, więc zamknął znów oczy dając sobie odrobinkę ulgi. Oddychał głośno i ciężko zastanawiając się co ma złamane, co rozerwane i ile krwi z niego ubyło. Jednak to zastanawianie przychodziło mu z trudem. Nie miał sił żeby myśleć o czymkolwiek. Radość z zamordowania staruszka wyparowała całkowicie. I nic dziwnego, najprzyjemniejszy dzień może zostać zepsuty przez jakiś przykry incydent. W tym przypadku tym incydentem było zawalenie się całego budynku na jego plecy. Bardzo przykre. Cud że jeszcze żył. Jęknął boleśnie. Gdyby nie uśmierzająca ból adrenalina, pewnie darłby się wniebogłosy tak długo aż opadłby z sił i zdarł sobie gardło. Po tym jęku wydusił z siebie jedno słowo, które wypowiedziałby każdy kto znalazł się w tej sytuacji:
-Kurwaaaaa...
Rozsądkiem nie popisał się gdy otwierał podejrzane drzwi. Teraz mógł to nadrobić. Nie ruszał się mając nadzieję że wrócą mu siły. Kiedyś. Najlepiej przed jego śmiercią.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Haricotto on Nie Mar 05, 2017 10:08 pm

MG

Kurz, gruz i zerowa widoczność. Budynek runął prosto na Honoberuto.
Dym zaczął powoli opadać. Changeling zdołał się wyczołgać spod betonowych ścian. Leżał i nie ruszał się, łapczywie łapiąc tlen w swoje płuca. Sytuacja była beznadziejna, ale czy na pewno było aż tak źle?
Uszy kapelusznika zarejestrowały dźwięk. Dźwięk, który już słyszał i jeszcze usłyszy nie raz. Ktoś lub coś sunięte było po chropowatej nawierzchni. Po chwili dołączyły do tego jęki i słowa, które po dokładniejszym przysłuchaniu się, przeobrażały się w przekleństwa. "Kurwa" i "ja pierdolę" były tymi najgłośniejszymi, które mógł wyłapać powalony Changeling. Po kilku chwilach usłyszał, że ktoś znów woła jego imię. Kiedy tylko otworzył swoje oczy, ujrzał zalanego krwią Kapra. Obraz oczywiście był zamazany i niedokładny.
- Honoberuto! Żyjesz! Co za szczęście! - wykrzyczał radośnie żołnierz, ciągnąc kapelusznika za jego dwa twarde, całkowicie nie do zdarcia rogi. Namęczył się, ponieważ Honoberuto nie należał już do najmniejszych i najlżejszych. Chude, zwinne ciałko zastąpione zostało przez wielką górę mięśni.
Gdy tylko zaciągnięty został na teren, który nie był tak niewygodny jak gruz, Kapr przerzucił go na plecy.
- Mamy problem... Baldie jest martwy... - wyszeptał, zerkając w bok na pozbawione duszy i życia ciało naukowca.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Pon Mar 06, 2017 6:28 pm

Nagle spośród marnej ruiny wyłonił się anioł stróż. Taki z rybim łbem. Widać że się ucieszył na jego widok, bo witał go z radością. Był cały zakrwawiony. Wyciągnął go spod gruzu i przeciągnął na inne miejsce. Po kilku chwilach oboje byli już na płaskim gruncie, który w porównaniu z ostrymi kamieniami był naprawdę wygodnym łożem. Kapr przekazał mu informację o śmierci Baldiego. On słysząc to tylko się skrzywił. Miał tę świadomość że mimo że to on otworzył tamte drzwi, zabiły go kamienie. Poza tym był za niego odpowiedzialny. A więc te wiadomości były bardzo niepomyślne.
-Szlag by to trafił - powiedział. - Miałem sprawdzić czy jest bezpiecznie, ale wy oczywiście musieliście sami się przekonać. Kuźwa, nawet nie pomyśleliście że mogą być jakieś pułapki. I co? I rozpierniczyliście cały budynek. Brawo, kurwa, skopaliście sprawę.
No, może mógłby być z nim jednak szczery. Ale cóż, nie mógł sobie odmówić bycia dupkiem. Był pewny że zaraz wywoła u Kapra poczucie winy. Złość i zażenowanie w stosunku do niego zagrał perfekcyjnie, było to słyszalne w tonie głosu. Poza tym wskazywała na to mimika. Krótko mówiąc: Było to wiarygodne. Spojrzał na twarz rybogłowego starając się dostrzec minę jaka się na niej malowała z nadzieją, że będzie to wstyd lub coś pokrewnego. Zaraz jednak zaczął skupiać się na sobie. Czuł się już nieco lepiej. Jego organizm pracował już bliżej normy. Chciał sprawdzić czy jest w stanie poruszać się o własnych siłach. Dlatego też się podparł próbując to zrobić. Nie śpieszył się zbytnio, żeby w razie niepowodzenia nie zrobić sobie krzywdy.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Haricotto on Pon Mar 06, 2017 9:50 pm

MG

Kapr słysząc słowa wypowiedziane przez Honoberuto powinien się przejąć. Powinno dotrzeć do jego głowy, że może to on osobiście jest winien tego wypadku. Jednakże... Na jego twarzy nie pojawiła się mina, ani tym bardziej nic nie wskazywało na to, że przejął się w jakimś stopniu losem Baldiego. Czyżby pod maską miłego faceta, krył się bezduszny, samolubny jegomość? Prawdopodobieństwo było wysokie.
Nagle obaj panowie usłyszeli szczekanie. Mała kulka podbiegła do nich, skacząc obok jednego i drugiego. Piesek oblizywał rany zarówno Kapra i Honoberuto, a przynajmniej starał się to robić, by uśmierzyć ból.
- Co się stało, to się nieodstanie. - rzekł Kapr, przysiadając się na kamieniu, a raczej na dużym kawałku gruzu, który ułożył się w sam raz, by spocząć na nim swoimi czterema literami.
- Trzeba wymyślić co powiemy tym na górze. Jakieś pomysły? - zapytał, obcierając swoje zakrwawione ramię chustką, którą nosił pod swoją, popękaną już, zbroją. Najwyraźniej nie zauważył, że ich scoutery miały popękane szybki. Z pewnością były uszkodzone, pytanie tylko, czy wciąż nadawały się do użycia?

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Pon Mar 06, 2017 10:23 pm

Widząc całkowitą obojętność na jego słowa na twarzy Kapra, z początku się zdziwił. Ale zaraz potem odwrócił wzrok uznając, że w sumie Kapra też nie obchodził tak naprawdę ten cały Baldie. Jaszczur powstał. Podczas wstawania nieco zachwiał się na obolałych nogach, ale złapał równowagę dzięki czemu nie zaliczył gleby. Nagle usłyszał znajome szczekanie. Oto żółty psiak do nich podbiegł. Zaczął lizać ich rany starając się im w jakiś sposób pomóc. Kapelusznik zupełnie o nim zapomniał, a widząc go uśmiechnął się. Lecz zaraz znów spojrzał na rybogłowego który poruszył ważną kwestię: Co powiedzieć tym na górze? Dłonie oparł na biodrach, spojrzał w sklepienie z miną filozofa i zaczął się zastanawiać. Po kilku sekundach postanowił odpowiedzieć:
-Powiemy że ktoś z nas przypadkowo uruchomił pułapkę która zawaliła budynek i zabiła Łysego. I tyle. Jeśli mają oleju w głowie to rzucą to całe miasto w cholerę, po co im ziemie które prędzej ich zgubią niż dostarczą korzyści.
Tu ukucnął kładąc swą masywną łapę na grzbiecie właśnie liżącego go psa i patrząc na czyszczącego się chustką towarzysza. Westchnął głęboko, przetarł brudną twarz i ściągnął swą czapkę. Zaczął ją obracać w dłoniach jakby ją oglądając, ale w rzeczywistości wcale się jej dłużej nie przypatrując. Starał się ignorować piekący ból ran.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Haricotto on Wto Mar 07, 2017 11:19 am

MG

Kapr starał się tamować krew z ramienia, jednakże ta ciągle przybywała, dlatego więc zawiązał chustę na wysokości rany. Przynajmniej w ten sposób mógł sobie jakoś pomóc. Wstał, otrzepując swoje ubranie i zbroję, która wyglądała tragicznie. Połamane naramienniki i popękane płyty na klacie sprawiały, że niegdyś dumny pancerz teraz wyglądał jak śmieć. Prawdopodobnie nie uratowałby już nikogo w takim stanie.
- Dobrze. Powiemy, że to przez naszą nieuwagę. Wątpię jednak, że będą chcieli zostawić to miejsce. Inaczej nie wysyłaliby nas tutaj. Coś tu musi być, tylko pojęcia nie mam co. - poskubał się palcami o swój miękki, rybi podbródek, po czym wzruszył ramionami, przenosząc swoje spojrzenie na Honoberuto.
- Decyduj więc, czy wracamy, czy brniemy dalej. Może coś znajdziemy. - zmarszczył swoje czoło, po czym zasyczał cicho, czując palący ból rany. Kątem okaz spoglądał na martwe ciało Baldiego. Nie było mu go żal, nie czuł nic.
Pies zaszczekał radośnie, po czym wskoczył na rękę Changelinga i wdrapał się na jego ramię, na którym postanowił już zostać.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Wto Mar 07, 2017 7:40 pm

Kapr zgodził się na jego propozycję odnośnie wytłumaczenia się nieuwagą. Jednakże był przekonany że coś musi być w tym miejscu i zapytał go o decyzję: Zostać czy wracać. Dla Honoberutona to także był trudny orzech do zgryzienia. Nie miał ochoty latać w tą i z powrotem czy dostać dodatkowy ochrzan za niewypełnienie swoich obowiązków. Z drugiej strony ktoś mógłby mieć do nich pretensje że nie wracają po tak ważnym wydarzeniu jak śmierć jednego z towarzyszy. Nie miał pewności która opcja będzie najwygodniejszą. Nagle poczuł jak pies wskakuje mu na rękę i wdrapuje się na ramię. Spojrzał na niego z obojętnym wzrokiem, po czym podrapał się po podbródku. Nagle coś wpadło mu do głowy. Sięgnął dłonią do oka szukając skautera mówiąc przy okazji:
-Masz skauter? Działa?
Pierwsze pytanie nie było wcale głupie, bo zgubienie detektora w tym całym gruzie nie było rzeczą trudną. Drugie także nie, bo nawet jeśli by się nie zgubił, to istniało prawdopodobieństwo że się zepsuł. Jeśli na jego twarzy urządzenie nadal się znajdowało, spróbował wcisnąć przycisk odpowiedzialny za połączenie z bazą mając nadzieję że sygnał zostanie przekazany z tego podziemia do głównej bazy. Jego plan był następujący: Skontaktować się z przełożonymi, poinformować o sytuacji i spytać o dalsze rozkazy.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Haricotto on Czw Mar 09, 2017 11:25 am

MG

Kapr zaczął się krzątać, szukając w ten sposób scoutera przy swoim ciele. Nie znalazł go. Miał oczywiście na oku, ale w ferworze wydarzeń zupełnie o nim zapomniał. Gdy już przypomniał sobie, że przecież okular jest na swoim miejscu, pacnął się otwartą dłonią w czoło, po czym zaśmiał się pod nosem.
Przystawił dłoń do obudowy detektora i kliknął guzik odpowiedzialny za włączenie go. Udało się. Scouter zaczął działać, jednakże jedyne co możliwe było do usłyszenia przez słuchawkę, to szum w eterze. Kapr spojrzał bezradnie na Honoberuto, który próbował zrobić to samo. Jak się okazało, z lepszym skutkiem, ponieważ łączność radiowa wydawała się działać w jego przypadku. Szybka zaś pokazywała rzeczy, których nie dało się odczytać. Była tak bardzo zdewastowana.
- No, dalej. Co im powiesz? - zapytał ryboczłek, skubiąc się palcami po swoim rybim podbródku. Po jego minie można było wywnioskować, że zżerała go ciekawość co do następnych kroków. Pies również skupiony wpatrywał się w okular Changelinga.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Czw Mar 09, 2017 5:23 pm

Skauter Kapra, jak się okazało, był poważnie uszkodzony i już nie mógł być nadajnikiem i odbiornikiem danych. Na szczęście detektor Honoberutona był w nieco lepszym stanie. Co prawda próba zmierzenia czyjegoś poziomu mocy nie powiodłaby się przez popsucie się szybki, ale za to można było łączyć się z bazą. Całe szczęście! Kapr o coś zapytał, ale on mu nie odpowiedział, już rozmawiał z przełożonym z bazy.
-Halo, baza? Mówi Honoberuto rodu Harara. Kapr, Baldie i ja zostaliśmy wysłali do ruin miasta Kanassian aby zbadać jego podziemia. Melduję że podczas sprawdzania przez nas jednego z budynków Baldie przez pomyłkę uruchomił jakąś pułapkę przez co cały blok się zawalił, Baldie zginął a ja oraz Kapr zostaliśmy ranni. Chciałem spytać o dalsze rozkazy: Dalej przeszukiwać miasto czy wracać? Odbiór.
W sumie zwalenie winy na Baldiego może było nieco nieuczciwe, ale on przecież już nie żył, a więc już nie wydusi z siebie żadnego słowa, już nie powie jak to naprawdę było. Zdawało mu się, że Kapr nie będzie miał nic przeciwko, bo nie sprawiał wrażenia żeby jakoś bardzo mu zależało na Baldiem. Podrapał się po głowie czekając na odpowiedź.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Haricotto on Pią Mar 10, 2017 12:25 pm

MG

---piiik---piiik---piiik---
Tu baza! 
Przyjęliśmy wiadomość! Żaden z was nie posiada odpowiednich uprawnień, którymi charakteryzował się żołnierz Baldie. Nie wiedzielibyście co zrobić, jeśli natrafilibyście na coś podejrzanego. Jego ekspertyzy były niezwykle potrzebne. Cała baza łączy się w bólu, po utracie takiego współpracownika. Zabierzcie jego ciało i wracajcie do bazy. Upewnijcie się, że żadna osoba trzecia nie odnajdzie wejścia do podziemi! 
Bez odbioru!
---piiik---piiik---piiik---

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Honoberuto on Pią Mar 10, 2017 8:51 pm

Baza wnet odpowiedziała przesyłając im rozkazy powrotu. To jaszczura bardzo ucieszyło. Słysząc "Bez odbioru" uśmiechnął się, wyłączył skauter i zwrócił się do Kapra informując go o tym co mu powiedzieli:
-Zabieramy Kapra i do bazy. Przedtem mamy jeszcze zakryć wejście. Bierz trupa.
Tutaj na chwilę zdjął skauter i spojrzał na niego. Chyba będzie do wymiany. Ech, straszny problem był z tymi urządzeniami. Cholernie delikatne. Ach, lepsze by były mniejsze, umieszczone w pojedynczym szkle znajdującym się bezpośrednio na oczach. No, ale to był tylko jego pomysł nad którym nawet nie miał zamiaru się koncentrować, coś jakby lemowski Pancernik. Prędko zaprzestał tych rozmyślań i z powrotem założył detektor na oko. Wstał z kucków ściągając uprzednio psa na ziemię. Czuł się już nieco lepiej po tym wypadku z dziwnym światłem, chociaż nie można powiedzieć że czuł się zrelaksowany. Miał na sobie dużo obtarć które nie były może niebezpieczne, ale strasznie swędziały. Schylił się i wziął szczenię na ręce. Nie pozostało mu nic innego jak tylko opuścić to zapomniane przez Colda miejsce. Dlatego też nie czekając ni chwili ruszył w kierunku wyjścia.

z/t
Zniszczone miasto
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 394

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach