Pobojowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pobojowisko

Pisanie by Admin on Wto Lip 12, 2016 12:43 pm

Teren który wygląda tak, jakby stoczono tu zaciętą walkę. Wszędzie leżą części zbroi, scouterów a także a innych zaawansowanych technicznie broni, którymi posługiwali się rdzenni mieszkańcy planety. Ogromne kratery tylko w małym stopniu ukazują to, co tutaj się działo.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pobojowisko

Pisanie by Honoberuto on Pią Sie 05, 2016 1:53 pm

Stopa changelinga dotknęła ziemi nieopodal jednego z kraterów. Wiatr przesuwający drobinki pyłu i piachu powiewał także jego peleryną oraz jego kolorowymi wstążeczkami. Nie licząc odgłosów spowodowanych ruchem powietrza, panowała zupełna cisza. Pobojowisko wyglądało niesamowicie. Kratery oraz porzucone kawałki złomu mówiły same za siebie. Musiała tu mieć miejsce ogromna batalia. Ostateczna bitwa o planetę. Zapewne nie brano jeńców. Strzelano do każdego wroga. Nie było miejsca na współczucie czy słabość. Patrząc na to miejsce gad musiał się powstrzymywać aby nie zanucić jednej z żołnierskich piosenek których uczył go jego tatulo. Wiedział bowiem, że może spłoszyć swój cel, jeśli ten tu będzie. Powoli i po cichu kroczył między kraterami rozglądając się uważnie w poszukiwaniu Kanassianina. Starał się również wypatrzyć cokolwiek co mogłoby mu się przydać. Nie zamierzał jednak się schylać i oczyszczać z brudu każde urządzenie jakie znajdzie. To mogło być bowiem przyczyną jego zguby. Po prostu liczył na sprawność swego wzroku. Starał się mieć oczy dookoła głowy.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Re: Pobojowisko

Pisanie by Admin on Pon Sie 08, 2016 4:43 pm

MG MODE

Pobojowisko było miejscem, które w przeszłości było świadkiem straszliwych rzeczy, które polane sosem w postaci gęstej krwi, siało postrach nawet wśród żołnierzy służącym Changelingom.
Honoberuto wolnym krokiem przemierzał kolejne części pobojowiska, rozglądając się za Kanassianinem, którego nakazano mu sprzątnąć. To będzie nieliche wyzwanie, zważywszy na to, że ostatni rdzenny mieszkaniec tej planety zniknął i raczej nie planuje się szybko pokazać. O ile w ogóle.
W pewnym momencie kapelusznik mógł usłyszeć dźwięk, jaki wydawały osuwające się kamienie. Podejrzane. Po chwili spod gruzu wypełznął wąż. Nie byle jaki wąż, ponieważ mierzył on 5 metrów i nienawistnie syczał na Changelinga, wystawiając swój język z rozdwojoną końcówką. Z pewnością nie był on przeciwnikiem dla jaszczura, ale to nie znaczyło, że nie był groźny. Mógł dziabnąć i zadać przeszywający ból, który prowadziły do ogromnego cierpienia.

Kanassianina jak nie było, tak nie ma. Uciekał w stronę ruin miasta, więc najrozsądniej byłoby go poszukać właśnie tam, czyż nie?
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pobojowisko

Pisanie by Honoberuto on Pon Sie 08, 2016 6:54 pm

Honoberuto przemierzał pobojowisko głównie z zamiarem uzbrojenia się, choć znalezienie swego celu nie byłoby złe. Jednakże z każdym krokiem nadzieja na zwiększenie swych szans na zwycięstwo w zbliżającej się walce. Łaził tak i łaził. W końcu postanowił dać za wygraną i ruszyć w głąb zniszczonego miasta. Nagle jednak usłyszał jakiś odgłos. Czyżby Kanassianin? Jaszczur obejrzał się prędko za siebie przygotowując się do ewentualnego uniku przed atakiem swego przeciwnika. Jakież było jego zdziwienie, gdy nie ujrzał nikogo!
-Ach, to pewnie był wiatr... - powiedział do siebie.
Już miał stąd odejść, gdy nagle zauważył że gruz się rusza! Być może changelingowie nie wiedzieli zbyt dużo o obrzędach w gruzińskim - tfu - gruzowym świecie, ale nagłe poruszanie się z pewnością nie należało do tych obrzędów. A więc taki widok z pewnością był wystarczającym powodem do tego aby zrobić kilka kroków w tył, co też kapelusznik zrobił. I nagle coś wyłoniło się spośród kamieni i pyłu. Kurz wzniósł się w górę a gdy opadł po kilku sekundach, przed gadem objawił się drugi gad. Ten drugi był wężem. Dużym, co trzeba przyznać. I z całą pewnością nie takim co by uciekł na widok intruza. Wysunął swój rozdwojony jęzor sycząc złowieszczo na nakrapiańca. "Niezłe bydlę" - pomyślał i zrobił dwa kroki w tył. Nie był to może jakiś pożeracz światów i kilka ciosów wystarczyłoby żeby zabrać życie tej istocie, ale jedno ukąszenie mogłoby mu zapewnić dużo bólu. Nie, walka z tym zwierzęciem byłaby głupotą. Istną głupotą. Zresztą, zabijanie zwierząt nie doprowadzało go do tak głębokiej ekstazy do jakiej mogłoby go doprowadzić zabicie tamtego niedobitka. Zrobił jeszcze jeden, spokojny krok w tył. Dawał znać iż rozumie, że jest to terytorium tego wężyska. Wzniósł się delikatnie w górę, a następnie jak najprędzej poleciał w kierunku ruin miasta aby poszukiwać swego celu.

z/t
Zniszczone miasto
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 389

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach