Przegniły Las

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Przegniły Las

Pisanie by Admin on Sro Lip 13, 2016 3:16 pm

Od zawsze to miejsce charakteryzowało się ponurą atmosferą i wręcz wszechobecną zgnilizną. Przegniłe drzewa i krzewy to tylko niewielka część tego, co tak naprawdę jest tutaj zepsute. Przepływająca przez las rzeka wygląda tak, jakby sama miała wkrótce umrzeć, by dostosować się do tego ponurego i smutnego miejsca.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Czw Gru 01, 2016 10:13 am

Laptor usłyszawszy o pewnym najbrzydszy miejscu na tej planecie od razu się tam udał, rzeczywiście słowa mistrza nie kłamały, demon zerknął na jakieś obrzydliwe gówno, śmierdzące, zgniłe, brudne i brzydkie jak cholera. Wszedł do lasu, było jak w domciu. Gdy tak trochę pobłądził trafił na większą przestrzeń bez drzew, polanę na środku lasu. Tak, tutaj było idealnie. Chciał trochę potrenować, wszak jego ostatni trening odbył się bardzo dawno temu a do tego przyśniło mu się co robi źle, jego wyśniony klon powiedział:
"Początek twego treningu mój drogi to po prostu zwyczajna rozgrzewka! Nie udawaj zmęczonego po czymś takim słabiaku... Nie dość, że kłamiesz to jeszcze odpoczywasz sobie po 2h, przecież twoje ciało dawno się odzwyczaiło od wysiłku fizycznego i twoja rozgrzewka straciła sens!
Zresztą kurwa ziomek, zrobiłeś trening rozciągający taki słabiuuutki, nie masz kości, możesz się rozciągać jak pieprzony kondom a ty robisz taki piziu miziu? Żałosny jesteś... Zrób coś bardziej hardkorowego.

No i twój trening był zbyt różnorodny, musisz skupić się na jednej czy dwóch aspektach jak szybkość i siła zamiast trenować wszystko jak popadnie. I ostatnie co chce ci powiedzieć ziom to to, że trenowanie wytrzymałości to chujowy pomysł jeśli masz być masochistą... Nara"

Oczywiście różowy stwór miał przyjąć wszelkie uwagi od swojego klona w śnie jak najmocniej potrafisz. Postanowił oczywiście zacząć od rozgrzewki. Więc wziął nogi w troki i popierdolił przed siebie ile fabryka dała, biegł tak sobie godzinę speedem i godzinę wracał aż natrafił na polanę. W drodze powrotnej oprócz biegu wykonywał przeróżne inne czynności takie jak podnoszenie wysoko kolan do klatki na zmianę, padnięcia na ziemie jako pompka i szybkie wstawanie, przysiad, obrót w powietrzu do tyłu. Gdy dotarł na polankę szybko zrobił obrót lewą ręką, który był tak szybki, że jego ręka tworzyła śmigło jak Gotenks gdy walnął Buu. Demon nawet uniósł się lekko nad ziemie tak szybko robił obroty. Potem drugą ręką, efekt był ten sam. Następnie oburącz, tak się uniósł, że mógł sobie latać. Potem na przemian, trochę mu zajęło zanim oszukał mózg xd. Demon chwycił drzewo oddalone o dobre 5m od niego, drugą tak samo w ten sposób jego ręce się rozciągnęły i szedł do tyłu rozciągaaając kończyny. Następnie krążenia bioder, tak nimi kręcił, że zrobiła się spirala z jego ciała. Gdy się odkręcił podszedł do drzewa i złapał je, sam używając latania obrócił swoje ciało w jednym kierunku a jego ręka zrobiła się jak śruba. Czynność powtórzył z drugą ręką. Następnie wykonywał skłony, zamiast dotykać ziemi zaczął się dodatkowo owijać wokół siebie 10 razy w końcu był gumowy, następnie skrętoskłony, również kręcił się i kręcił jak śruba. W drugą stronę było dokładnie to samo. Rozciąganie miał chyba za sobą. Pora było na trening. Ustawił się na przeciwko drzewa. Rękę zgiął w łokciu tak, że dłon była skierowana ku górze, w dłoni pojawiło się różowe światełko, nagle urosło szybko do rozmiaru głowy Laptora. Drugą rękę również uniósł i również pojawiło się światełko, które rosło równomiernie aż do rozmiarów tego obok. Demon wycelował w najniższe miejsce drzewa i wystrzelił najpierw jeden pocisk, który ledwo naruszył drzewo a potem drugi, tworzył Ki blasty jeden za drugim ciskając w drzewo, które w końcu się przewróciło. Chciał zobaczyć jaką siłę ma jego energia a oprócz tego potrzebował tego drzewa, które podniósł i zaczął wyciskać jak sztangę 200 razy. Następnie wziął ją w obie ręce jak kłodę do rzucania i rzucił jak najwyżej a potem złapał. Tak zrobił 100 razy. Czynnością następną było wejście do rwącej rzeki, pływały w niej przeróżne rzeczy jak odłamki drzew czy inne śmieci. Laptor jak je wszystkie trafić i nie przepuścić za siebie, miało to według niego poprawić jego orientację i szybkość a może także i siłę, bo woda wiadomo, hamuję nawet pociski. Cios prosty, prosty, prosty, z dołu, z góry, cios nogą prosty, seria ciosów na pałę prosty, z doły, prosty, prosty, z góry, prosty kopnięcie, kolanko, pocisk KI, prosty, prosty, prosty, prosty, wydłużenie rąk i uderzenie wzdłuż rzeki co rozwaliło kilka na raz rzeczy. Trenował tak jakiś czas dając upuść swojej sile i wewnętrznej złości. Gdy wyszedł z wody podszedł do jakiegoś dobrze trzymającego się drzewa. Chciał na nim potrenować swoje ciosy, więc zaczął. Najpierw wykonał serię ciosów w górę prostych, kilka ciosów z bok jak cios karate. Następnie użył nóg, kopał w bok drzewa tak, że kora odchodziła. Robił to szybko i mocno jak tylko mógł. Zniżył się i wykonał serię ciosiów niby w brzuch swojego przeciwnika, znowu walił nogami a na koniec jeszcze seria ciosów Cios prosty, prosty, prosty, z dołu, z góry, cios nogą prosty, seria ciosów na pałę prosty, z doły, prosty, prosty, z góry, prosty kopnięcie, kolanko, pocisk KI, prosty, prosty, prosty, prosty. Ostatnim treningiem były uniki, szkoda, że musiał sobie wyobrazić atak... Na początku uchylił się od ki blasta wyginając ciało, potem wydłużył nogi przed kolejnym ki blastem, który przeleciał mu między nogami, następnie odskoczył przed silnym kopnięciem z góry, kontrował prawą ręką kopnięcie w żebra ustawiając rękę w bok. Złapał nogę przeciwnika wyrzucił w tył. OD tyłu poczuł silne uderzenie w tył, poleciał do przodu lecz szybko odbił się od drzewa i głową walnął w brzuch oponenta jednocześnie zrobił potem przewrót w powietrzu by być twarzą do przeciwnika, którego wyrzucił a który teraz już się do niego zbliżał. Zaatakował serią ciosów, na które Laptor wystawił dłonie skierowane do niego stroną wewnętrzną i po prostu łapał ciosy o tak: https://media.giphy.com/media/JmCriiicYSefm/giphy.gif (dzięki Nekora za podsunięcie pomysłu co do gifów).

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Shisui on Sob Sty 21, 2017 8:42 pm

Shisui szybko przyleciał do lasu z polecenia Mirry w celu upolowania jakiegoś stwora. Wylądował..no prawie bo uderzył w jakieś przegniłe drzewo i tak oto leżał jakieś 5 minut nieprzytomny na ziemi. Kiedy obudził się obok niego leżała wielka kupa, Shisui szybko podskoczył gdyż nie zamierzał obok niej leżeć lecz znowu przywalił głową w to pieprzone drzewo. Wstał z dwoma dużymi guzami na głowie, w okolicy nie było nic ciekawego..wszystko tu było zgniłe jak nakazuje nazwa..no zastanawiało go skąd wzięła się ta kupa, nagle przypomniał sobie, że Mirra wysłał go na upolowanie dziwnego zwierzaka przypominającego Laptora. Zielony glutek niechętnie przyklęknął przy odchodach i powąchał ją. Tak..nie jest on zbyt inteligenty, stwór który ,,podarował" mu tę niespodziankę zostawił mocno widoczne ślady, w tym momencie Shisui zrobił facepalma i ruszył śladami stworzenia.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Sob Sty 21, 2017 11:28 pm

Laptor nie był zbytnio zadowolony z tego, że musiał wyruszyć na jakąś badziewną misję złapania trochę gówna w swoje ręce dla przyjaciela. Musiał jednak wyobrażać sobie jak on to je, wtedy troszkę się rozchmurzał na chwilę. Wleciał do lasu, który już znał... Odbył tutaj krótki trening. Z tego co zrozumiał ze wszystkiego, Shin potrafił przenieść go na Namek, tam gdzie pragnął się znaleźć. W przeciwnym razie przenigdy by się nie fatygował o coś takiego, zresztą... Ruszanie dupy by uratować komuś życie? Meh... To było nudne i wymagało ruchu. Majin rozglądał się dookoła, znalezienie w ponurym lesie karmazynowego biegającego stwora powinno być bardzo łatwe.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Haricotto on Nie Sty 22, 2017 7:45 pm

MG

Shisui podążał śladami pozostawionymi przez zwierze. Jednakże, nie miał pewności, że to własnie był stwór, którego nakazał mu ubić Miira. Szedł i szedł, a ślady coraz bardziej się zacierały. Ostatnie z nich prowadziły do zarośli, na których rosły owoce. Wyglądały one tak, jakby ktoś przykleił gumę do żucia do sufitu, po czym chwycił za nią i pociągnął ją w dół, rozciągając ją i zostawiając, by wisiała jak smarki z nosa. Tak właśnie wyglądały owe owoce, które były koloru... różowego, zupełnie jak guma do żucia. Przypadek?
Zielony Majin mógł usłyszeć cichutkie chrumkanie, dochodzące tuż zza zarośli. 

Laptor w tym samym czasie zbliżał się do stworzenia. Nieświadomie, ale jednak. W dodatku podchodził z drugiej strony krzaków, więc oba Majiny mogły się dostrzec.
Krzaki, w których czaiło się stworzenie zaczęły się trząść i w pewnej chwili, wprost na Shisuiego wyskoczył włochaty dzik! Ubrudzony był jakąś mazią i błotem. Opis Miiry się zgadzał. Zwierze widząc jak paskudnie wyglądał Majin, spłoszyło się i zakręciło w drugą stronę. Teraz biegło prosto na Laptora, przebierając ile sił w racicach. Ze strachu nie zwróciło uwagi, że biegnie prosto w łapska człowieka-gumy.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Shisui on Nie Sty 22, 2017 8:15 pm

Po krótkim czasie podążania za śladami cholernego zwierza, Shisui był już wkurzony i zmęczony, w dodatku bolała go głowa którą przywalił dwa razy w drzewo. Glutek podszedł do gumowatych zarośli i zaczął się nimi bawić, urwał kawałek z nich i schował sobie do kieszeni ponieważ teraz miał tropić zwierza a nie bawić się w weganina. Shisui kiedy tylko usłyszał chrumkanie zaczął skradać się w stronę skąd dochodził owy dźwięk.
-Ciekawe czy na serio to coś przypomina Laptora.-Pomyślał Shisui.
Majin zauważył Laptora, przyłożył palec wskazujący prawej ręki do swoich ust a wskazującym lewej ręki pokazał na miejsce chrumkania. Kiedy krzaki zaczęły trząść się jak galaretka Shisui spanikował, nagle z zarośli wybiegł na niego stwór z głową Laptora, było to dość komiczne gdyż sam karmazynowy Majin znajdował się kilka metrów obok. Laptoro-włochate coś zaczęło uciekać kiedy zobaczyło Shisuiego, ten szybko skoczył na ,,szczupaka" wydłużył swoje ręce i chwycił ów stworzenie za tylne racie. Tak oto Shisui był ciągnięty po ziemi przez spłoszonego, uwalonego w błocie i czymś co wyglądało jak kupa zwierza.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Nie Sty 22, 2017 8:25 pm

Gdy Majin tak sobie leciał z założonymi rękoma zastanawiał się, czy Shin jeszcze żyje, czy może leci już niepotrzebnie a ten dawno wykitował. Był ciekawy również, czy Bóg może w ogóle umrzeć. Dostrzegł nagle Shisuiego, którego średnio lubił. Miał zamiar mu nakazać milczenie gdy krzaki zaczęły się trząść ale zrobił to szybciej. Sam nie miał zamiaru się odzywać. Żadne zwierze nie może być szybsze od wyćwiczonego wojownika, gdy tylko zwierzę ruszyło na Shisuiego, Laptor od razu wystartował pełną szybkością. Jeśli Shisui złapał go wydłużając ręce to Laptor robi to samo trzymając go za przednie łapy. Aby zwierze nie zrobiło sobie krzywdy urywając kończyny w dzikiej próbie wyrwania się, demon wymierzył mu cios w kark, nie żeby zabić go a tylko żeby go eeee, żeby stracił przytomność po prostu.
-A Ty co tu robisz?-Zdziwił się Laptor gdy było po wszystkim (jeśli było). Jednocześnie podszedł do zarośli zobaczyć czy tam nie było kupy.
-Ehh gdzie on mógł się wysrać?-Zapytał jakby sam siebie. Rozglądał się jakby szukał miejsca z którego zwierzę mogło przyjść.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Haricotto on Nie Sty 22, 2017 10:39 pm

MG

Świnka została złapana przez czitujących Majinów, ale zanim jednak Laptor ją chwycił, ta nieźle sponiewierała Shisuiego, ciągając go po korzeniach i błocie. Z zielonego koloru zrobił się brązowy. Laptor także przeszedł zmianę koloru, drugą już dokładniej mówiąc. Najpierw był karmazynowy, później ognisto czerwony, a teraz brązowy. Nie w takim stopniu jak jego kolega, jednakże czerwień widoczna była tylko z tyłu, tj. na tyle głowy i na plecach.
Zwierze kwiczało i wierciło się, a zanim zostało uśpione, kopytkami poczęstowało jednego i drugiego jegomościa. Na ich szczęście, nie były to mocne uderzenia. Świnka pachniała, co tam pachniała! Śmierdziało od niej łajnem, jakby tyle co się w nim wytarzała.
Laptor w krzakach znalazł jedynie odchody zmieszane z błotem, więc ciężko było odróżnić jedno od drugiego. Wygląda na to, że będzie musiał poszukać w innym miejscu, lub poczekać, aż stworzenie samo się wypróżni. Jak odzyska przytomność, ma się rozumieć.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Shisui on Pon Sty 23, 2017 12:55 pm

Shisui dostał od świnki darmową przejażdżkę oraz maseczkę błotną, nie spodobało się to zbytnio Majinowi. Podczas tego cudownego rodeo Shisui poobijał sobie twarz jeszcze bardziej o korzenie wystające z ziemi. Kochana świnka utytłała obydwa Glutki w błocie i pewnie odchodach a do tego postanowiła się z nimi pobawić i uderzyła obydwu uderzeniami z kopyt.
-Czy może być jeszcze gorzej?-Pomyślał Shisui wstając z ziemi i próbując strzepać z siebie błoto.
Na szczęście Laptor swoim uderzeniem nie uszkodził świnki, Shisui odetchnął z ulgą lecz zaraz po tym poczuł smród świni i szybko zatkał nos. Po chwili pomyślał że musi jakoś przenieść to zwierze a jedna ręką będzie trudno, wyjął z kieszeni kawałek gumowegokrzaka który wcześniej zerwał, zatkał nim nos.
-Ej!To pachnie bardzo ciekawie.Albo mi się wydaje?-Pomyślał zielony glutek mając przylepiony do nosa różową gumę. Zaraz po jego prawej stał taki sam krzak, zerwał z niego trochę gumy i popatrzył na Laptora.
-Po ci tak właściwie jego gówno?Zapytał glutek.
-Wiem gdzie możesz znaleźć jego odchody...wysrał się obok mnie jak...leżałem.-Dodał Shisui.
Machnął ręką w stronę Laptora żeby ten za nim podążał lecz przed ruszeniem chwycił świniaka.
Poleciał on na obrzeża lasu gdzie wcześniej przywalił dwa razy w drzewo głową.
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Pon Sty 23, 2017 3:33 pm

Laptor odczekał chwilę aż jego kolego Shisui się zastanowi. Największa ochota brała go teraz na coś słodkiego. Zastanawiał się również, czy jest sens by w ogóle się śpieszyć? Skoro to był kwas to Shin musiał zostać przezeń posiatkowany wewnątrz, nie było czego zbierać. A Majin sobie tyle trudu zadaje by przynieść GÓWNO. Najmniejszą ochotę miał właśnie na niesienie tego gówna. Następnie musiał czekać bo Shisui coś zrywał.
-Bo muszę uratować teleport. Pożyczysz mi swoją narzutę co masz na guzik?-Po odpowiedzi czym prędzej ruszył przed siebie. Miał nadzieję, że szybko dotrą na miejsce. Gdy tak się stało oczywiście zabiera to gówno i wraca do Shina... Chociaż już prędzej można by rzecz, że do zwłok Boga. Miał nadzieję, że płaszcz mu się przyda, miał zamiar owinąć narzutą jak najwięcej gówna. Takie cielsko zapewne robi 2-3 kg kupy.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Pon Sty 23, 2017 6:27 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Haricotto on Pon Sty 23, 2017 6:07 pm

MG

Dwa Majiny zajęły się brudnym i śmierdzącym świniakiem w iście bohaterski sposób! Obaj upaprani błotem i najpewniej odchodami zwierzaka, musieli teraz dokończyć swoje misje. Jeden miał zanieść Miirze ciało upolowanego knura, a drugi miał wejść w bliski kontakt z kałem, by uratować swojego kolegę... A raczej nie kolegę, a darmową siłę roboczą w postaci teleportera.

Gdy Shisui chwycił mocno dzika, wskazał Laptorowi miejsce, w którym ten wcześniej się wypróżnił. Gdy obaj znaleźli się w tym miejscu, oczom ich ukazała się kupa wielkości opony do Zetora. Kupa stała przed Laptorem otworem! Mógł zabrać tyle, ile tylko dał rady. Śmierdząca sprawa, jednakże w obliczu obecnych wydarzeń, to łajno może uratować jedno istnienie.
W brązowej mazi, Majini mogli dostrzec kości, które nie zostały do końca strawione, zwierzęta, które w chwili połknięcie przez knura były jeszcze żywe (teraz oczywiście martwe, duh), a także różne rzeczy, których nawet żołądek prawdziwego Majina nie były w stanie strawić.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Pon Sty 23, 2017 6:34 pm

Laptor leciał sobie wraz z Shisuiem do miejsca, w którym leżała ogromna kupa. Ku dużemu zdziwieniu kupa była większa niż mógł sobie wyobrażać, nie ważyła 1 ani nawet 2 kilo tylko co najmniej 20 kg a w niej walały się przeróżne przedmioty leśne w tym najczęściej się pojawiające kości innych zwierząt. Ehh całość była dość poniżająca ponieważ była to kupa w końcu. Lecz szybko myślący Majin od razu zaczął działać, dla jego młodszego kolegi stażem doświadczenia w boju mogło być to coś dziwnego, lecz Laptor wyciągnął część gumowej przestrzeni z brzucha, luka została zregenerowana właściwie od razu. Podłużna część ciała majina została przez niego uformowana w coś na wzór miski, którą to nałożył dużą ilość kupy, pewnie 1-2kg? Z miską przed sobą ruszył w kierunku Szkarłatnego wodospadu.
-Dzięki.-Dodał jeszcze na pożegnanie.

z/t Szkarłatny Wodospad

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Shisui on Pon Sty 23, 2017 7:18 pm

Shisui leciał z Laptorem wciąż trzymając świniaka. Zielony glutek widział zdziwienie Laptora patrzącego na gigantyczne odchody zwierza, w sumie sam Shisui też się zdziwił gdy ujrzał kości i inne dziwne rzeczy których codziennie się nie widuje. Majin obserwował Laptora który wyprawiał jakieś dziwne rzeczy, wciąż zastanawiał się czemu akurat kupa żeby ratować Shina. Shisui patrzył zażenowany na to jak Laptor nabiera kupy do wytworzonej ze swojego ciała miski. Na całe szczęście guma z krzaka blokowała smród więc Shisui był nawet szczęśliwy że to działa.
Zielony glutek pomachał Laptorowi kiedy ten zaczął odlatywać wiedział że pewnie i tak za niedługo się spotkają. Teraz zostało tylko jedno, zabicie zwierza. Shisui wykonał mocne uderzenie w kark świniaka zabijając go. Miał tylko nadzieje że Mirze spodoba się stan ofiary. Poprawił chwyt na zwierzu i ruszył w stronę Sali Narad.

z/t sala narad
avatar

Shisui
Time Breakers
Time Breakers

Liczba postów : 33

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Wto Kwi 11, 2017 8:01 pm

Nigdy nie lubiła tłumów. Wolała trzymać się na uboczu, z dala od wszystkich. I tak oto trafiła tu, do miejsca tak przegniłego, w tak zaawansowanym stanie rozkładu, że bardziej się chyba nie da. Wszędzie tylko próchno i rozpadająca się masa. Mimo wszystko znalazła tu to, czego szukała – samotność.
Przechadzała się wśród poszczególnych elementów otoczenia z wielkim wręcz wyczuciem. W niektórych miejscach wystarczyłby jeden nieodpowiedni krok i już cała byłaby w mule i błocie, jak nie czymś gorszym. Ale nie bez powodu wybrała ten właśnie las, opustoszały i zniechęcający do odwiedzin. Tu nie przykuje niczyjego spojrzenia swoimi poczynaniami, a na tym najbardziej jej zależało.
W końcu znalazła niewielką polankę, która wydała jej się jeszcze we w miarę dobrym stanie i tu się zatrzymała. Zsunęła z ciała odzienie, składając je następnie starannie i odkładając na bok, sama zaś podskoczyła delikatnie, by zaraz w kilku saltach znaleźć się na środku polany. Wyciągnęła ramiona w górę, odchylając się do tyłu, w wyniku czego jej ciało tworzyło szeroki łuk. Przechyliła się jeszcze bardziej, dotykając dłońmi podłoża i przenosząc na nie ciężar, jej długie nogi zaś w powolnym ruchu powędrowały w górę. Zgięła powoli ręce w łokciach, obniżając poziom twarzy w stronę gruntu, po czym zaczęła je prostować, by zaraz znów zgiąć, ponawiając ruch. W ten sposób chciała nieco wzmocnić w ostatnim czasie raczej rzadko używane mięśnie ramion. Powtarzała tę czynność raz za razem, czując narastający opór. Pot zaczął delikatnie zraszać jej bladozieloną skórę, nie zamierzała jednak przerywać z tego powodu. Dopiero gdy zaczęła już tracić równowagę, zeskoczyła na nogi, lądując w przysiadzie podpartym. Odetchnęła głębiej, chcąc unormować rytm własnego serca. Kilkaset powtórzeń powinno na razie wystarczyć.
Uspokoiwszy puls, znów oparła ciężar ciała na rękach, tym razem ustawiając swą sylwetkę w poziomie i mając stale ugięte łokcie, które ściśle przylegały do żeber. Tym razem chodziło nie tyle o zwiększenie siły mięśni, co ich wytrzymałości na obciążenie. Trwała tak dłuższą chwilę, delikatnie marszcząc czoło, jednak nie zmieniała pozycji nawet, gdy słone krople zaczęły z niego ściekać.
- Jeszcze… nie… - mruknęła pod nosem, poprawiając nieco ułożenie dłoni. Zamrugała, gdy pot napłynął jej w okolice oczu. Odczekała jeszcze chwilę, po czym odetchnęła i opadła na ziemię, rozluźniając napięte do tej pory mięśnie, nie tylko rąk, ale też brzucha i grzbietu. Ramiona dawały o sobie znać, pulsując tępym bólem w niemym proteście. Musiała odetchnąć dłuższą chwilę, nim przejdzie do kolejnego etapu, leżała zatem, starając się nie wdychać za bardzo zapachu przegniłej roślinności.
Uznając, że tyle odpoczynku wystarczy, przeturlała się na plecy, a następnie wybiła z rąk, lądując zgrabnie na nogach. Skupiła się na własnej energii, chcąc też przy jej pomocy nieco rozwinąć własne umiejętności. Skoncentrowała ki w dłoniach, w jednym szybkim ruchu wypuszczając ją przed siebie w postaci fali. Spróchniałe drzewo przed nią rozpadło się z hukiem, bryzgając wokół kawałkami. Powtórzyła czynność na przemian prawą i lewą ręką, dopóki nie poczuła znacznego ubytku energii. Tu nie mogła niestety przekroczyć pewnych granic. Zasobność ciała była ograniczona, ale wiedziała, że z czasem i dzięki ćwiczeniom będzie w stanie zwiększyć ten limit. Na chwilę obecną osiągnęła swój cel – wzmocniła mięśnie. Teraz mogła pozwolić sobie na dłuższy odpoczynek, ale nie tu.
Oczyściła ciało z ziemi i wszelkich nieodpowiednich substancji, po czym podeszła do pozostawionych na uboczu ubrań i założyła je na siebie. Rozciągnęła się jeszcze niczym zaspana kotka, wyciągając ramiona wysoko w górę, po czym ruszyła przed siebie. Tą samą ścieżką, którą tu przybyła. I z tą samą ostrożnością w krokach, co wcześniej. Musiała znaleźć odpowiednie i ciche miejsce na odpoczynek.

[z/t]
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Sro Kwi 19, 2017 5:00 pm

No i wróciła do lasu, nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Jej myśli mimowolnie wracały do postaci małej tsufulki, jednak odkładała ten temat na bok, wszak nie mogła nic z tym zrobić. Stawiała ostrożnie kroki na przegniłym podłożu, chcąc skupić się bardziej na otoczeniu niż sytuacji z polany.
Wkrótce dotarła też do rzeki, choć prędzej nazwałaby to ściekiem. Wszędzie tylko pleśń i zgnilizna, istny obraz śmierci i rozpaczy. Dlaczego więc tu przyszła? Co znów przyciągnęło jej osobę do tego miejsca? Sama już nie wiedziała, dokąd ma iść. Czy zaszyć się w jakimś cichym i opustoszałym miejscu, czy raczej ruszyć gdzieś, gdzie będzie trochę więcej życia?
Zatrzymała się przy strumieniu, wpatrując w mętną toń. Powinna wreszcie na coś się zdecydować. Tylko na co? Przydałoby się coś, co ułatwiłoby jej sprawę...
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Sro Kwi 19, 2017 6:22 pm

MG


Kiedy dziewczyna ostrożnie spacerowała po mrocznym i niebezpiecznym lesie, nagle niebo zaczęła się ściemniać, chmury napływamy ze wszystkich stron, las stał się ciemniejszy niż dotychczas i dodatkowo temperatura obniżyła się o kilka stopni. Gdzieś 10 centymetrów od podłoża pojawiła się gęsta mgła, tak gęsta, że nie było widać od kostek stóp. Areia usłyszała również dziwny, psychopatyczny chichot i to nie jednej istoty.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Sro Kwi 19, 2017 7:46 pm

Stała tak nad brzegiem strumienia, rozmyślając o możliwościach swoich kolejnych posunięć, kiedy przeszył ją zimny dreszcz. Spojrzała w ciemne niebo, które znów zasnuwało się gęstniejącymi chmurami. Który to już raz dzisiaj? Ściemniło się znacznie, a las dookoła nabrał jeszcze bardziej mrocznego klimatu. Jakby tego było mało, wokół zaczęła tworzyć się gęsta mgła, powodując dodatkowe obniżenie temperatury. Na zielonkawej skórze shinjinki wszystkie włoski stanęły dęba, reagując na zmianę pogody. Chociaż może nie tylko to było powodem.
Zewsząd dobiegł ją chichot. Wystarczyła chwila, by zorientowała się, iż została otoczona. Psychopatyczny śmiech wbijał się w jej elfie uszy, stawiając na baczność wszystkie zmysły. Gdy myślała o czymś, co pomogłoby jej podjąć decyzję, z pewnością nie miała na myśli TEGO, czymkolwiek to jest.
Mimo wszystko nierozważnym byłoby teraz uciec. W ten sposób tylko niepotrzebnie zwróciłaby na siebie uwagę tych rozweselonych istotek. Zachowując więc chłodny spokój, została na miejscu, dyskretnie rozglądając się dookoła. W tym nieprzyjemnym miejscu atak mógł nastąpić z każdej strony i w każdej chwili, była zatem gotowa do ewentualnego uniku. Pozostając w pełni czujną, czekała na rozwój wydarzeń.
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Sro Kwi 19, 2017 8:53 pm

MG


Areia nie zamierzała uciec, to dobrze. Ostateczny dźwięk psychopatycznego chichotu rozbrzmiał się dookoła dziewczyny, jakieś 10-15 metrów od niej! Albo echo, albo przeciwników było więcej, albo to jakaś sztuczka, jednakże gęsty las i przeróżne rośliny rosnące dookoła zlewające się z otoczeniem bardzo utrudniały jakiekolwiek dostrzeżenie zła i wtedy... Wtedy Areia poczuła jak jej sukienka czy cokolwiek to było leciutko podwijała się w górę przy prawej nodze, warto dodać, że nikogo przy niej nie było.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Sro Kwi 19, 2017 11:20 pm

Robiło się ciekawie. Dookoła tylko mrok i chłód, zupełnie jak w jej oczach, a wśród tego rozbrzmiewający zewsząd chichot jakiegoś psychola, bądź psycholi. Nie ruszała się z miejsca, nie miałoby to sensu. Nie wiedziała, skąd oczekiwać ataku, więc obserwowała uważnie otoczenie, wzmagając pracę wszystkich zmysłów.
Wtedy to poczuła. Ruch przy prawej nodze unoszący materiał jej ubrania. Otworzyła szerzej oczy, napinając ciało. Jej prawa dłoń zacisnęła się na moment, a chwilę później wystrzeliła z niej wiązka ki, lecąc równolegle do kończyny. Nigdzie nie widziała napastnika, ale nie znaczyło to, że nie używa jakichś sztuczek.
Obróciła się gwałtownie w miejscu, lustrując otoczenie wzrokiem. Każdy skrawek przestrzeni był jak na widelcu, od razu zauważyłaby zmianę.
- No chodź! Pokaż się! - rzuciła chłodno, nie chcąc się więcej bawić w ciuciubabkę. Wolała stanąć z przeciwnikiem twarzą w twarz, wtedy też wiedziała, z czym ma do czynienia i na czym stoi. Czy jednak ewentualny wróg się ujawni?
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Czw Kwi 20, 2017 9:39 am

MG


Wystrzelona kula energii zdawała się nic nie zrobić niewidzialnej sile, bądź co bądź nie było nawet pewności, że to istota fizyczna, a może zwyczajna sztuczka magiczna lub iluzja co gorsze?! Areia odwróciła się w przeciwną stronę i obserwowała... Wtedy niespodziewanie poczuła ciepły dotyk tuż przy miejscu intymnym, na udzie... Oczywiście jej późniejsza reakcja (o ile jakaś była) zaefektowała tym, że ów dotyk zniknął i znowu pojawiły się wstrętna śmieszki. Gdzieś 10 metrów od niej, teraz pojawiły się trzy postacie. Wyglądały jak gremliny, ale były nieco większe, szare, z żółtymi oczami i dużymi uszami.
-Ciałko ciałko!- Wykrzyknęli jak na rozkaz.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Czw Kwi 20, 2017 12:15 pm

Dookoła mgła i ciemnica, a jej przyszło bawić się w chowanego z jakimiś dziwakami. Tylko dlaczego to ona musiała być berkiem?
Wystrzeliła falę ki, choć niewiele to dało. Tyle tylko, że materiał szaty wrócił na swoje miejsce. Zawsze coś. Obróciła się, obserwując otoczenie, kiedy znów poczuła dotyk, tym razem na skórze. Machnęła ręką, chcąc strącić ewentualną rękę z własnego uda. Nie podobało jej się, że ktoś sobie z niej w ten sposób pogrywa. Mimo wszystko jej oblicze pozostawało spokojne i nad wyraz chłodne. Nie zwykła unosić się gniewem, czy w ogóle okazywać emocje inne niż obojętność.
Wobec tych trzech stworzeń, które pojawiły się przed nią, obojętności okazać jednak nie mogła. Przyjrzała im się uważniej. Szara skóra, żółte ślepia, duże uszy, szpetny wygląd. Idealny opis mieszkańców tego przegniłego miejsca. Tylko czego chcieli od niej?
- Ciałko? - powtórzyła, przekrzywiając lekko głowę. Czyżby zależało im na jej ciele? Ale na co to komu? W sumie nawet nie chciała wiedzieć, bo nie zamierzała się oddawać w ich gremlinowate łapska. Zacisnęła pięści i ruszyła prosto w ich stronę, obserwując każdy, nawet najdrobniejszy ruch. Na razie skróci nieco dystans, pokaże im, że nie zna lęku. Oczywiście w razie potrzeby zrobi ewentualny unik, w końcu nadal jeszcze nie wie, czego może się po tych stworzeniach spodziewać, a jak to mówią, ostrożności nigdy za wiele.
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Czw Kwi 20, 2017 12:41 pm

MG


Trzy stworzenia pozostawały w bezruchu kiedy dziewczyna się zbliżała, jeden tylko lizał swoją rękę, zapewne to ten, który dotykał dziewczę po udzie. Musiały być mocno spaczone... To trochę ohydne jak się o tym pomyśli, w końcu to jakieś nie zbyt urodziwe stworzenia... Areia chciała zbliżyć tylko dystans, więc podbiegła do nich i zatrzymała się w jakiejś odległości, ale one nie uciekły, nie rozproszyły się, nie atakowały.
- Ciałko ciałko! Tak Tak! - Wykrzyknął jeden.
- Ty być pyszna, my chcieć więcej twojego ciałka. - Powiedział ten co lizał sobie rękę.
- Oddaj nam się, oddaj. - powiedział ostatni. Wszyscy zaczęli pomalutku zbliżać się w twoją stronę.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Czw Kwi 20, 2017 3:58 pm

No i masz, trafiła na jakichś fetyszystów. Nie umknęło jej uwadze, że jeden ze stworów oblizywał swoją łapę. Zapewne to jej dotyk czuła na udzie. Gdyby nie była sobą, pewnie skrzywiłaby się z obrzydzeniem. A tak to nawet nie okazała zainteresowania i po prostu raźnym krokiem ruszyła w stronę całej trójki, zatrzymując się w pewnej odległości.
Żadne ze stworzeń nie ruszyło się z miejsca, nie wykonało żadnego ruchu, który mogłaby uznać za atak. Po prostu stały i się śmiały. No, może nie tylko. Ewidentnie chodziło im o jej ciało, choć nie wiedziała, jak dokładnie ma zinterpretować stwierdzenie, że jest pyszna. Chcieli ją zjeść? Nie, raczej rozkoszować się jej smakiem. Nic z tego.
Widząc, że paskudy zaczynają się do niej zbliżać, szybko wzniosła się w powietrze, zatrzymując się na wysokości jakichś 20-25 metrów z delikatnie podkulonymi nogami. Nie zamierzała dać im się złapać.
- Przykro mi, ale chyba nie skorzystam z oferty - mruknęła tylko swoim zwykłym, chłodnym tonem. - Nie mam ochoty na zabawy.
Gdyby któryś chciał ją pochwycić w locie, była gotowa uderzyć falą ki. Dać się zaskoczyć w takim momencie byłoby totalną głupotą, a ona do głupich nie należała. Gdy tylko upewni się, że jej aktualna pozycja jest bezpieczna, najzwyczajniej w świecie odleci jak najdalej od gremlinowatych stworzeń.
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Laptor on Czw Kwi 20, 2017 6:55 pm

MG


Areia mogła zauważyć, że trójka gremlinów od razu podążyła za nią, wystrzeliła więc falę ki (odejmij sobie KI) w ich kierunku, i nawet jednego trafiła! Spadł na ziemię! Dało się zauważyć, że gremliny są niezwykle powolne, jednakże! Gremliny podzielił się na około 10 części, tworzyły koło i wznosił się za Areii, jeśli im pozwoliła, otoczyli ją i krążyli dookoła. Nie miała pojęcia, które są prawdziwe. Całę koło zacieśniało się i zbliżało do shinjinki... Co zrobi? A może powinna skorzystać z oferty darmowej przyjemności?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Areia on Czw Kwi 20, 2017 8:58 pm

Mówią, że świat jest okrutny. Ale co oni wiedzą o świecie? Świat rządzi się swoimi prawami, choć czasem nazywane one są bezprawiem. Bezprawie to też swego rodzaju prawo. Dlaczego więc świat sprzysięga się przeciwko jego mieszkańcom? Cóż, taki los.
Areia mogłaby kląć pod nosem, albo nawet siarczyście zwyzywać strzy pokraki, które chciały sobie na niej poużywać. Mogłaby. Ale nie taki miała charakter. Starała się być bezkonfliktowa, nigdy nie wpadała w gniew, nie okazywała właściwie żadnych emocji poza chłodną obojętnością wobec wszystkiego wokół.
Wzleciała ponad las, przy okazji powalając jednego ze stworów, które chciały ją otoczyć. Pozostała dwójka zaczęła się dzielić, nie dało się określić, czy kopie są iluzją czy ich cielesną wersją. Mimo wszystko czarnooka nie zamierzała dać się złapać w tak oczywistą pułapkę. Wznosiła się coraz wyżej, zwiększając dystans, gdyż zauważyła, jak powolne są te paskudy. Jeśli przyspieszą, pośle w nich skoncentrowaną falę ki, samej oddalając się jeszcze bardziej. Znalazłszy się w odpowiedniej odległości, zmieni kierunek i czym prędzej opuści to miejsce pełne dziwactw i śmierci. Nie zamierza zostawać tu ani chwili dłużej.
avatar

Areia

Liczba postów : 65

Powrót do góry Go down

Re: Przegniły Las

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach