Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 351
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Kanion Potępionych

on Sro Lip 13, 2016 3:20 pm
First topic message reminder :

Ogromny kanion, wysoki i niebezpieczny. Na dole leniwie przepływa Krwawa Rzeka. Najczęściej słychać tutaj jęki osób potępionych, które odbywają wieczną karę. Niestety, nie można zlokalizować źródła dźwięku, nieważne jak mocne byłyby to starania.

avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Kanion Potępionych

on Sro Sie 29, 2018 4:55 pm
MG

Fu wsłuchiwał się i nie przerywał Nihhiliusowi. Po jakimś jednak czasie, zaczynało go nużyć to, że ciągle mówił, i mówił, i mówił. Miał wiele do powiedzenia, z czego połowa gdzieś po drodze wymknęła się spod uwagi Fu. Ten jednak przytakiwał głową, nawet jeśli czegoś do końca nie rozumiał.
Gdy w końcu monolog Imperiusa dobiegł końca, Fu westchnął cicho i uśmiechnął się, kręcąc głową na boki.
- Dużo gadasz. To się nie zmieni. Myślałeś, żeby zrobić z tego jakąś technikę? - zapytał retorycznie, szturchając zaraz łokciem w bok Nihiliusa.
- Jakby nie było, masz poniekąd rację. Nigdy mi nie wyjawiałeś swoich planów, bo kiedy cię poznałem, to już byłeś kimś i nie było czasu ani nawet potrzeby na zadawanie zbędnych pytań. Co do asów... - uśmiechnął się zadziornie, po czym odwrócił się na pięcie, stając plecami do Shinjina. Patrzył gdzieś w dal, unosząc obie ręce do góry, na wysokość klatki piersiowej. Zacisnął mocno pięści, a te aż zadrżały. Wyglądało na to, że Fu był czymś bardzo podniecony.
- Jeśli dobrze pójdzie, to nikt z nas nie będzie musiał walczyć. Kojarzysz rasę Saiyan? - zapytał, odwracając się znów przodem do Imperiusa. Na jego fioletowej buźce widniał ten sam uśmieszek, który gościł tam w pierwszych chwilach ich spotkania.
- Kiedyś zamknąłem jednego z nich w lodowcu. O ile się nie mylę, to było to jakieś... biorąc pod uwagę, że mamy 750któryśtam rok, to... hm, jakieś 1000 lat temu? - poskubał się palcem po podbródku, lekko się garbiąc i starając się sobie przypomnieć dokładną datę.
- A może 800? Nie wiem. W każdym razie... mój as, to Saiyanin, którego moc przekracza wszelkie wyobrażenia! - powiedział głośno, uśmiechając się szalenie i rozkładając szeroko ręce na boki, pokazując nimi, że moc wojownika, o którym mówi jest "o taaaaaka" duża.

_________________
avatar
Nihilius Imperius
Liczba postów : 43

Re: Kanion Potępionych

on Sro Sie 29, 2018 6:42 pm
Krwistooki zauważył, że Fu najwidoczniej odpadł. Cóż Nihilius sporo gadał, ale też dlatego, że przez większość czasu był sam, a gdy chce się coś przekazać i ma się dużo informacji to tak potem jest. Gdyby to był ktoś inny to wątpi, że tyle by gadał. Mimo wszystko nie robił z tego problemów nawet jeśli został zlany. Jak mu umkną, ważne informacje to jego problem. Gdy ten zażartował, że za dużo gada i może powinien zrobić technikę szturchając go łokciem, to wyszczerzył kły i się zaśmiał.
- Niewiele osób jest w stanie usłyszeć ode mnie tyle słów. I kto wie. Może.
Dodam pół żartem, pół serio. Po nim można się wszystkiego spodziewać, nawet czegoś takiego. Po za tym śmieszek się znalazł. Dużo gada? A On to niby nie? Tym bardziej za dużo się ekscytuje. Jakby ciągle przeżywał orgazm. Zaśmiał się w duchu z tego.

Słuchał go spokojnie i mu nie przerywał, kiwając od czasu do czasu głową, że to ma sens. Tym bardziej, że wtedy musiał go dopiero poznać, więc nie miał powodów mu ufać. A teraz? Gdy mógł zginąć od tak? Nie miał powodów, by mu nie ufać. Nie w tym przypadku. Co prawda kto wie co kombinuje, może stara się go wykorzystać, ale szczerze w to wątpił. Chociaż kto go tam wie. Oprócz tego Fu najwidoczniej, albo mu ufał co było pewnie dziwne. Albo Nihilius był na tyle małym zagrożeniem, że na tyle mógł sobie pozwolić i stać plecami do niego. Tak czy owak Imperius i tak nie miał powodu, by atakować sojusznika, czy też przyjaciela z innej linii czasowej. Niestety chłopakowi wydawało się, że przez ten sen, jest teraz strasznie do tyłu, ale nie wiedział czemu tak sądzi. Westchnął myśląc o tym.

Kiedy powiedział, że jak dobrze pójdzie to nikt nie będzie musiał walczyć to lekko się zdziwił. Nie żeby się bał walczyć, ale będąc tak słabym nie miał pewności czy coś uda mu się aktualnie zdziałać chociaż kto tam wie. Tym bardziej widząc ekscytacje Swojego rozmówcy, czy też może nawet podniecenie, bo jego zaciśnięte pięści, aż drżały z tego wszystkiego. Tak czy owak, wierzył w Swoje możliwości. Dlatego gdy zapytał czy zna rasę saiyan odpowiedział twierdząco.
- Tak. Kosmiczni wojownicy.
No i są inne różne epitety ich określające, ale tyle raczej starczyło. Popatrzył się również na niego i dał mu dokończyć. Znów widział uśmieszek na jego twarzy. Fu był wredotą i śmieszkiem, więc Bóg mu zaraz odpłaci tym samym, ale na razie niech sobie pogada. Mówił, że zamknął kogoś w lodowcu na jakieś tysiąc lat. Ale co to jest dla boga? Krótki sen, nic więcej. Potem jednakże, chyba się pogubił w obliczeniach, a gdy dodał, że moc tego saiyana przekracza wszystkie wyobrażanie i udawał wręcz szaleńca to tym razem Imperius mu dogryzł.
- Mówił Ci ktoś, że ekscytujesz się wszystkim niczym dzieciak? Strach pomyśleć, co będzie gdy dorośniesz!
Tym razem odgryzł mu się i to On go szturchnął z wrednym uśmieszkiem. Nie dodał, że z dziecko autyzmem, bo i tak nie wiadomo czy Fu, by tyle słów skumał. A ten jego kumpel kogoś mu takiego właśnie przypominał.

Pogładził się po brodzie starając się wszystkie informacje ogarnąć. Parę rzeczy mu nie pasowało i to bardzo. Po pierwsze niezbyt wierzył w te jakże wielką moc. I było coś dodatkowego.
- Czy nie przesadzasz z tą mocą? Może Ci się tylko wydaje, że jest strasznie silny.
Zaśmiał się z tego, bo skąd niby ten chłopak miał wiedzieć, kto jest naprawdę silny, a kto nie.
- Niech zgadnę. Nie możesz go nawet kontrolować.
Jak Fu nie potrafi go kontrolować, a tak pewnie jest skoro go zamroził to jest to kupa a nie as. Powoli nie wierzył w tego gostka, jeśli to jest jego jedyny As.
- A co jeśli pomyliłeś linie czasowe i tak naprawdę nie jest zamrożony w lodowcu?
Zapytał go niezbyt mu dowierzając. Mógł popełnić gafę i w jego przypadku, by się wcale nie dziwił gdyby powaliły mu się czasy.
- Jakbyś go zamierzał w takim razie wykorzystać? Sianie chaosu? Zamęt? Czy zostawić go na potem. Sam mam parę pomysłów, ale to Twój as. Ty go lepiej znasz.
Nie miał pewności co on takiego planował z tym niby fałszywym asem zrobić. Uwolnią go i co. Będzie chaos. Tyle. Imperiusowi to w niczym nie pomoże, nie ma ani państwa, ani religii. Oczywiście można poczekać z jego użyciem, ale tak czy owak na razie to jest średni as, ale jest to pewnie dlatego, że Shin-jin nie znał do końca tego zamrożonego saiyana. Może wtedy, by myślał inaczej.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Kanion Potępionych

on Sob Wrz 01, 2018 7:45 pm
MG

Fu pokręcił głową na boki, totalnie rozbawiony. Zignorował zaczepkę. Spojrzał na Nihiliusa i pokiwał palcem wskazującym, jak do dziecka, które źle coś zrobiło.
- Trochę więcej wiary. - poprawił swoje okulary, które nieco obsunęły się po nosie. Stanął prosto, chowając ręce na swoimi plecami i dumnie wypinając pierś do przodu.
- Zamrażałem go w każdej linii czasu, do której udało mi się trafić. Potrafię go kontrolować, ale gdy nie jest mi potrzebny, nie opuszcza swej lodowej klatki. - powiedział zupełnie poważny. Wyminął zaraz Imperiusa i zatrzymał się za nim. Obaj stali do siebie plecami.
- Sianie chaosu i zamęt to prymitywne sposoby. Wystarczy jeden, jedyny raz zaprezentować jego potęgę, niekoniecznie w postaci rękoczynów, a reszta ze strachu się podporządkuje. - przekręcił głowę w bok, kątem oka patrząc na Nihiliusa.
- Prytanie brzmi, czy chcesz się przekonać o jego umiejętnościach, czy wolisz zostać tutaj w towarzystwie potępionych? - zapytał, uśmiechając się zadziornie. Następnie wyciągnął przed siebie dłoń i pstryknął na palcami. Pojawił się przed nim błękitny portal, obracający się dookoła własnej osi. 
- Sadala czeka. - rzucił krótko, patrząc w środek portalu, gdzie można było dostrzec gęsty fioletowy las.

_________________
avatar
Nihilius Imperius
Liczba postów : 43

Re: Kanion Potępionych

on Sob Wrz 01, 2018 11:11 pm
Krwistooki uważał Fu za całkiem zabawnego rozmówcę. Tym bardziej nie wyczuwał w nim tego co posiadali w Sobie makaioshini i inni źli a mianowicie złych intencji, próby manipulacji, matactw i oszustwa. Uznał, że jest godzien zaufania. Przynajmniej na razie. Zignorował jego kiwanie palcem jak do dziecka, a na wspomnienie o wierze tylko się uśmiechnął. Jego dumna postawa świadczyła o tym, że był dumny z Siebie i tego co robił. Tym bardziej, gdy wspominał że zamrażał go w każdej linii czasowej i go umie kontrolować. Nie był tego taki pewien, ale mimo wszystko czemu tego nie sprawdzić? To może być zabawne.

Gdy został wyminięty i stanęli do Siebie plecami to wciąż się nie ruszał tylko rzekł odnośnie tego.
- Miejmy nadzieję. Zaufam Ci.
A trzeba przyznać, że słowo "zaufam Ci" z jego ust jeśli było wypowiedziane szczerze to bardzo wiele znaczyło, a to już coś. Nie każdy zasługuje na takie słowa. Czy On zasługuje? O tym się przekona. Gdy usłyszał o prymitywnych słowach i to, że wystarczy tylko raz zaprezentować co potrafi i reszta się podporządkuje to poprzeczył głową. Rządy strachu nie są wcale takie dobre. Większość będzie starała się zbuntować, siać zamęt, przeprowadzać ataki terrorystyczne, przeszkadzać we wszystkim, próbować zamordować to co mogą. Dobre było to na słabe umysły i proste istoty. Ale nie te cywilizowane.
- Nie byłbym tego taki pewien.
Młodzieniec jeszcze się zdziwi, i przekona, że rządy strachu nie są wcale takie dobre.

Gdy usłyszał jego kolejne słowa o przekonaniu się samemu jakie ma umiejętności to odpowiedź była prosta. To nie był żaden wybór! Oczywiście tutaj był bezpieczniejszy, ale mu to, aż tak nie przeszkadzało. Da radę. Zastanawiał się tylko czy wiedział coś o tym saiyanie czy nie. Czy coś go nie zabije, gdy pójdzie z Fu? W końcu był bardzo słaby aktualnie. Mimo wszystko postanowił zaryzykować. Zawsze może jakoś wrócić do tego miejsca. Nie jest to super wielki problem. Da radę. Skrzyżował dłonie za plecami niczym typowy bóg uśmiechając się dumnie, wręcz arogancko, po czym bez słowa kierował się w stronę tej anomalii.
Ruszył pewnym krokiem w stronę portalu nie wahając się nawet na chwilę i przekroczył go, by po chwili zniknąć z tego wymiaru. Tak jakby nigdy tam nie istniał. Kiedy wróci? Tego nie wie. Czy wróci? To było jeszcze ciekawsze pytanie, ale nie da się tak łatwo zabić. W końcu jego cel jest prosty. Nie da się nikomu powstrzymać, by tego dokonać.

OOC:

{ZAŚWIATY} - [KRÓLESTWO MAKAISHIN] - (POZOSTAŁE MIEJSCA) - KANION POTĘPIONYCH -> {KOSMOS} - [PRZESTRZEŃ KOSMICZNA] - (PLANETA SADALA) - LODOWA PUSTYNIA


Ostatnio zmieniony przez Nihilius Imperius dnia Sro Paź 03, 2018 3:54 pm, w całości zmieniany 5 razy
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Kanion Potępionych

on Pon Wrz 03, 2018 10:19 pm

_________________
Sponsored content

Re: Kanion Potępionych

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach