Ogród

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ogród

Pisanie by Admin on Sro Lip 13, 2016 3:59 pm

Jedyne miejsce w świecie demonów, gdzie rośnie zielona roślinność a niebo jest przejrzyste jak łza. Specjalnie wykonany na rozkaz Opiekuna. Jest na tyle duży, że spokojnie można nazywać go parkiem. Znajduje się tutaj nawet fontanna, w której dla odmiany nie płynie czerwona woda, a ta zwyczajna w najczystszej postaci. Gdzieniegdzie porozstawiane są ławki, a także specjalne parasole, by uchronić się przed grzejącym słońcem.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Pią Paź 21, 2016 2:55 pm

Laptor ciągnięty przez jakiegoś duszka i to w dodatku za rękę myślał tylko o tym kogo spotka, i co będzie dalej. Wtem w tym całym zamyśleniu gdy troszkę się otrząsnął zauważył, że przenieśli się w kompletnie inne miejsce, z bezdusznej, krwawej, spustoszonej, zniszczonej, czerwonej planety przenieśli się w miejsce zielone, czyste, spokojne. Jakby zrobione na czyjeś specjalne życzenie. Demon zerknął w górę, wcześniej niebo było przysłonione jakby szarym smoqiem a teraz było czyściutkie, przezroczyste. Widok jak to widok, taki czy taki nie robił różnicy demonowi. Zdziwił go natomiast mocno gust ów przywódcy tej planety. Może źle trafił? Na środku miejsca znajdowała się fontanna a z niej wylewała się niebieska, przezroczysta woda, taka sama jaką poił się Laptor na swojej planecie, może trochę inna? Laptor zdał sobie sprawę, że słabo pamięta przeszłość, jakby stopniowo zanikała... Lecz nie było czasu na myślenie o tym, rozglądnął się za jakimiś postaciami, które mogły by wskazywać na cel tego spotkania.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Pon Paź 24, 2016 12:15 am

MG

W końcu, po niedługiej podróży, Laptor i Fanto dotarli do miejsca, w którym mieli się spotkać z władcą tego świata. To było jednak trochę dziwne, w sensie sam fakt, że bóg tego królestwa chciał się spotkać z... No właśnie, z kim? Nie wiadomo do tej pory, kim tak naprawdę była postać, która zwała się Laptorem. Nie przypominał on śmiertelników, którzy zostali stworzenia na podobieństwo bogów, ani żadnego zwierzęcia, jakie znane byłoby szerszej publiczności.

- Jesteśmy na miejscu-fanto! - wrzasnął radośnie duch-przewodnik, po czym wskoczył do fontanny, radośnie rozchlapując wodę na wszystkie strony. Kilka kropelek zapewne wylądowało na różowym demonie.
- Chlapmy się-fanto! Kąpciajmy się, chodź tu-fanto! - machał łapkami, specjalnie rozlewając wodę, by ta lądowała tuż przed majinem.
Demon z pewnością starał się wszystko poukładać w swojej głowie, dodać dwa do dwóch, wszak wszystko czego ostatnio był świadkiem nie bardzo trzymało się kupy.

Wtedy też obaj usłyszeli dźwięk charakterystyczny dla otwieranych drzwi. Porośnięte mchem i pnączami, trzymetrowe wrota otworzyły się leniwie, a w ich progu stał młody mężczyzna.
Spoiler:
Włosy miał koloru czerwonego, które układały się w tzw. irokez, który trochę opadał na wysokości czoła. Kolor jego skóry był błękitny, a postura szczupła. Przepasany był czerwonym pasem, który sięgał aż do kolan.
- Witaj, tajemniczy przybyszu. - jego usta otworzyły się, a z nich wypłynął melodyjny głos, dający dziwne ukojenie na duszy.
Zażywający kąpieli duch zaczął panikować w momencie, kiedy tylko zobaczył czerwonowłosego mężczyznę. Opuścił fontannę jak opętany, po czym stanął obok Lapotra i opuścił swoją głowę, kłaniając się. Demon mógł zobaczyć kątem oka, że dotąd radosny duszek, trząsł się teraz ze strachu jak galareta.
- Miło mi Cię poznać. Na imię mi Kajinasu, jestem jednym z Makaioshinów. Nasz Pan poprosił mnie, ażebym się Tobą zajął, przybyszu. Zanim jednak przejdę do sedna, chciałbym byś opowiedział mi, jak znalazłeś się w naszym Królestwie. Pewne jest to, że jesteś tutaj pierwszy raz, więc proszę, nawet nie myśl o kłamstwie. - delikatnie się uśmiechnął. Wszystko to okraszone było nutką tajemnicy, której akompaniował szum wody i śpiew ptaków.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Pon Paź 24, 2016 8:22 pm

Laptor był wielce zdziwiony, miał dość irytującego duszka bo cały przesiąkał swoją słodyczą i dobrem zewnętrznym a do tego wszystkiego nagle postanowił zachowywać się bardziej dziecięco niż zwykle, wskoczył do fontanny... *To nie jest chyba higieniczne...* pomyślał od razu Laptor, jednak nie przeszkadzało mu zbytnio kilka kropel wody na jego ciele, lubił ją i nie roztapiał się od... Chwila! Nie, nie roztapiał się od niej. Traktował zachowanie ducha jak dziecko, którego siły nie zna ale w przyszłości będzie to jedna z pierwszych ofiar demona, o tak to z pewnością. Kiedy tak obserwował kąpanie ducha i chlapanie wodą, kiedy tak słuchał jak to go męczy, namawia by do niego dołączyć po prostu zamknął oczy i pozwolił sobie na chwilę skupienia. Wtedy usłyszał to, czego oczekiwał od razu, jakaś postać, drzwi otworzyły się a w niej stanął okropnie skomponowany pod względem kolorystyki facet z jakimś czubkiem czegoś na głowie, co Laptorowi rośnie dużo niżej... Ostry czerwony kolor niczym świeża krew rozjaśniła nieco to miejsce xD, ponieważ demon był dobrze wychowany, a właściwie chciał najpierw zrobić dochodzenie gdzie jest zanim będzie np. opryskliwy czyli taki jaki powinien być, więc po prostu również się ukłonił.
-Witam. - Powiedział gdy już wstawał. *Makaio co? Co to jest?* przeleciało przez głowę Laptorowi gdy usłyszał pytanie, które zawierało w sobie nutkę wątpliwości.
-Kłamać? Nie, kłamstwo nie daje satysfakcji. Leciałem swoją kapsułą, a gdy już zasypiałem zobaczyłem tylko jakieś światło, obudziłem się już tutaj.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Czw Paź 27, 2016 12:08 am

MG

Mężczyzna uważnie przyglądał się Laptorowi. Obserwował jego mimikę, jego ruchy ciała, każdy, nawet najmniejszy gest. Nie wyłapał niczego podejrzanego. Gość dobrze skrywał swoje intencje, albo po prostu młody bóg był... zbyt zmęczony, by cokolwiek dostrzec.
Założył ręce na swoje plecy, serdecznie się uśmiechając. Uśmiech ten był jednak tajemniczy, a do tego jego przymrużone oczy, wyglądające jakby robił nimi jakiegoś rodzaju prześwietlenie, nie pomagały w rozszyfrowaniu myśli Makaioshina.
- Cieszę się, że kłamstwo nie daje Ci satysfakcji. - powiedział krótko, robiąc cały jeden krok w stronę gumowatego stwora. Ciągle na jego twarzy gościł ten sam wyraz. Rzucił jeszcze jedno spojrzenie majinowi, po czym odwrócił się na pięcie, stając plecami do demona. Przekręcił swą głowę bok, kątem oka zerkając na tego, który stał za jego plecami i unosząc kąciki ust w lekkim uśmiechu, zagadał:
- Chodź za mną. Napijesz się czegoś? - zapytał, ruszając w stronę stolika, który skrzętnie ukryty był na porośniętej roślinnością altance. Laptor mógł z oddali dostrzec, że na drewnianym stoliku stoją jakieś naczynia. Spotkanie było ustawione, jak nic.

Czerwonowłosy bóg ujął w swą dłoń czajnik, po czym znajdującą się w nim substancję rozlał do dwóch filiżanek. Unosił się z nich dymek, który leniwie wzbijał się ku górze, tylko po to, by sekundę później wyparować.
- Wiemy jak się tutaj znalazłeś. To teraz prostsze pytanie... Kim, albo czym jesteś, Laptorze? - zadał pytanie, wypowiadając także jego imię. Mogło się to wydać dziwne, ponieważ gumowa klon jednego z villainów występujących w jednej z najsławniejszych mang, nie raczył się przedstawić.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Pią Paź 28, 2016 11:17 pm

Laptor właściwie nie wiedział jak się tutaj znalazł, co robi i co to za miejsce... Ok królestwo
demonów jak to ten głupi duch powiedział, ale co to mówi? To jest jakaś planeta czy zupełnie
inny świat, musi zemścić się na głupich changelingach, a co jeśli tu ich nie ma? Laptor nie spuszczał również oczodołów z oczodołów młodego Boga. Czuł dziwne uczucie, które wychodziło z jego wnętrza. Niepokój, spowodowany chyba obecnością postaci stojącej na przeciwko niego, dziwna aura otaczała ów młodzieńca, pewność siebie i groza zarazem. Laptor coraz bardziej zaczynał czuć się jak w swoim środowisku naturalnym, tyle znajomych zapachów, widoków i aur.
-Jesteśmy w królestwie demonów, dlaczego więc kłamstwo było by czymś złym?-Zadał pytanie, jednak nie oczekiwał odpowiedzi, było to pytanie retoryczne, wiedział bowiem, że tylko tych rządzących nie można okłamywać a dla nich jest to dzień powszechny. Nie wykonał on żadnego ruchu gdy ten się zbliżył, stał ciągle wyprostowany, patrzył na niego bo wiedział, że każdy ruch może oznaczać słabość, nawet jeśli obecnie Laptor był słaby. Dosłyszawszy pytanie jegomościa szybko zaprzeczył: -Moja rasa nie potrzebuje jedzenia czy picia...
Zaraz po tym dodał: -Jednakże, mam swoje cele i muszę odzyskać siłę, którą dysponowałem wcześniej.-Właściwie była to informacja wyrwana w ogóle z tematu, jednak demon miał nadzieję, że otrzyma jakieś wskazówki dotyczące tego jak może to zrobić, jak najprostszą drogą. Natomiast gdy uzyskał odpowiedź lub też nie i po usłyszeniu drugiego pytania o rasę Laptora spokojnie odpowiedział: -Jestem Majinem jak to u nas się nazywało, chociaż z opowieści wiem, że zwiemy się również demonami. Skąd jednak znasz moje imię? Dość dziwne,
że ów Bóg znał imię Laptora, nie przedstawiał się przecież, ale duszkowi owszem, może mają
jakąś więź, lub coś takiego... Teraz jeszcze bardziej zaczął zastanawiać się, czy to miejsce jest odpowiednie dla niego, nadal mając dziwne wrażenie jakoby mu się poszczęściło i z korzyścią dla niego wyjdzie z tej sytuacji. Natomiast gdyby przedstawiciele tutejszej władzy mieli inne zdanie nie mógłby na to nic poradzić, tylko i wyłącznie dlatego postanowił tymczasowo być milusią gumową postacią, nie pyskować nie pyszczyć się, nie wywyższać. Co do tego ostatniego, znał swoją prawdziwą siłę i ubolewał, że ją od tak w prosty sposób stracił, nie wiedział nawet czy kiedykolwiek ją odzyska a trening? Był dla niego czymś bezsensownym, moc się po prostu otrzymywało, nie chciał tracić czasu na rozwój swojego ciała, jeśli jednak okazało by się, że nie może odzyskać swojej pierwotnej siły to było by to bardzo bolesne a sam rozwój zapewne nudny. Siła jeśli można to tak nazwać, którą obecnie dysponował przynosiła mu wstyd. W porównaniu z poprzednim uczuciem to czuł się, tak jak każdy człowiek po wypiciu 1 litra czystej wódki następnego dnia.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Pon Paź 31, 2016 9:05 pm

MG

Młody bóg z uśmiechem na twarzy wysłuchiwał słów Laptora. Wiedział, że demon nie jest w dobrej pozycji do opowiadania kłamstw, zwłaszcza że był tutaj jedynie gościem. Powinien więc uszanować zdanie gospodarza i wykazać się odpowiednim szacunkiem. W dodatku, nie wiedział jaką mocą może dysponować ktoś, kto urodził się z boskim statusem.
Czerwonowłosy wziął do ręki jedną z filiżanek i zaciągnął się zapachem herbaty, po czym upił niewielki łyk, zważając by nie oparzyć swoich warg. Smak napoju był gorzki, ale taki właśnie miał być. Przyjemny zapaszek unosił się po altance.
Bóg odstawiwszy filiżankę na miejsce, usiadł wygodnie na krześle, po czym podparł się ręką, a palcami u dłoni postukiwać zaczął o blat stołu.
- Majin, huh?
Nagle stukanie ustało, a Makaioshin spojrzał przed siebie, popadając w zadumę.
- Masz swoje cele i musisz odzyskać swoją siłę... - powtórzył po nim, pod nosem, cichutko szepcząc. Zaraz po tym wstał nerwowo, wsunął krzesło pod stół i stanął tuż obok Laptora. Na jego twarzy gościł ten sam tajemniczy uśmiech, co jeszcze kilka chwil temu.
- Pokaż mi swoją siłę! - wrzasnął, wyciągając przed siebie dłoń (skierowaną ku gumowatemu, duh), po czym nagle przy użyciu silnego Kiai, odrzucił majina do tyłu, ofiarowując mu krótką wycieczkę boskimi liniami lotniczymi.
Odrzucony Laptor skosił swoim ciałem jedną z drewnianych belek, które podtrzymywały dach altanki i wylądował kilka metrów dalej.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Nie Lis 06, 2016 11:29 pm

Bóg czy też nie, Laptor nie miał zamiaru się zmuszać do czegoś czego nie chce, oczywiście inaczej wygląda zrobienie czegoś pod groźbą a napicie się herbaty. Demon nie zmienił swojej pozycji od jakiegoś czasu, patrzył i obserwował zachowanie Boga, nie dlatego, żeby uniknąć jakiegoś ataku, którego i tak obecnie nie dałoby rady zrobić, po prostu interesowała go wyższa rasa a szczególnie coś takiego jak Bóstwo. Dotąd to Majini byli chyba najwyżej położoną rasą w kosmosie, przynajmniej tak było w jego świecie. Laptora zainteresował jednak przyjemny zapaszek otaczający jego obliczę, jednak po chwili zrozumiał, że nic wspólnego nie ma ze słodyczami, czyli czymś mniam mniam. W tym momencie padło pierwsze niby pytanie "Majin?" nie wydawało się ono dziwne, jednak zdradzało pewne zamyślenie Boga. O czym zadumał sobie gospodarz? Popatrzył gdzieś w dal, a demon mógł poczuć prawie że jego wzrok, który przebiegał obok niego i szturchną go w ramie. Był intensywny, mroczny, bez emocji. Dwie - trzy minuty później postać wydała dziwny rozkaz "Pokaż mi swoją siłę" kobieta lekkich obyczajów, czego on nie rozumiał w słowach "straciłem swoją siłę" Co mam mu pokazać? Penisa wyciągnąć na blat? Nie było jednak czasu na zastanawianie się i rozwiązywanie rebusa. Poczuł jeszcze dziwny zapach genitaliów na ręce Boga, który pojawił się przed nim znikąd. Laptor pizgnął w drewnianą belkę rozpieprzając ją na drobny mak. Leciał sobie kilka dobrych metrów wraz z kawałkami drewna. *O kawałeczki, wy też w tę stronę jak widzę?* - pomyślał sobie demon po czym pierdolnął w ziemię z impetem rozpłaszczając swoje gumowe ciało. Zastękał jakąś minutę po czym wstał, nadmuchał w kciuk i znowu stał się umięśniony.
-Czego nie zrozumiałeś w tym, że straciłem swoją siłę? Nawet podrapać bym cię nie mógł bo byś nie poczuł.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Wto Lis 08, 2016 10:52 am

MG

- Nie interesuje mnie fakt, że straciłeś swoją poprzednią siłę. Interesuje mnie natomiast to, jak wiele tej siły posiadasz w tej chwili. Muszę sprawdzić, czy możesz mi się do czegoś przydać. - rzekł, chowając wyciągniętą dłoń za plecy, stając w tej pozycji, w jakiej po raz pierwszy Laptor go zobaczył. Jego spojrzenie w tej chwili nie było nasiąknięte nienawiścią, tym bardziej nie była to radość, ani dobroć. Tajemniczość, to było właśnie to.
Bożek odwrócił się na pięcie, stając plecami do demona i wziął filiżankę herbaty do ręki, po czym leniwie, delektując się każdą sekundą, upił jeden spory łyk ciepłej substancji. Oczywiście, po tym odłożył filiżankę na swoje miejsce i napełnił ją raz jeszcze.
- Mam rozumieć, że nie wierzysz w siebie? Czy może faktycznie jesteś tak słaby, jak mówisz? - mówiąc, mieszał łyżeczką w naczyniu. Wyjął ją i delikatnie postukał nią w porcelanę, po czym znów stanął twarzą do gumowatego stworzenia.
- Co to za wojownik, który stroni od walki? Każdy szanujący się woj, spróbowałby zaatakować, niezależnie od tego, jak beznadziejna byłaby to sytuacja. - uśmiechnął się teraz delikatnie, puszczając ukradkiem oczko do Laptora. Widać było, że chciał go sprowokować, a nawet nie tyle co sprowokować, a pobudzić do działania.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Pią Lis 11, 2016 10:31 am

-Raczej taki się tobie nie przydam, jako władca tej planety zapewnie wiesz, że moja rasa ma niespotykaną siłę... Czas jaki potrzebny jest do hibernacji w czasie podróży wymaga od nas prawie całej sił, siła za życie. Sam nigdy nie wybrałbym życia za siłę, ale ojciec był głupi.-Powiedział Laptor. Mocną stroną demona na pewno nie była cierpliwość czy dobroć w stosunku do osób, które go obrażają, dlatego pozwalając mu skończyć pić swoją herbatkę i gadaninę wzbił się w powietrze na pół metra i ruszyć na swojego przeciwnika, w połowie drogi wystrzelił dwa pociski energii ki. Obydwa były użyte z lewej ręki, jeden po drugim tak by Bożek nie mógł między nimi zrobić unika ale uniknąć dwóch na raz lub jeden przyjąć. *Bezsensowna strata czasu* pomyślał Laptor, gdyż wiedział, że jego siła jest beznadziejna, nic mu nie może zrobić...
Gdy demonik sobie tak leciał w kierunku przeciwnika podziwiał krajobraz, w sumie był on czymś nowym bo wcześniejszy był podobny do jego rodzinnej planety, pusty, zniszczony, w zimnych kolorach. W ostatnich minutach jego wzrok był skierowany na przeciwnika.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Nie Lis 13, 2016 11:18 pm

MG

Makaioshin stał spokojnie, mrużąc swoje oczy. Nie spuszczał z nich Laptora, który wyraźnie nie był zainteresowany walką. Dziwny typ, tak właśnie o nim myślał Kajinasu. Nie był nawet przez chwilę wzruszony, gdy różowa postać poderwała się do lotu, ale było to już coś. Być może trzeba do niego indywidualnego podejścia?
Dwa pociski ki mknęły teraz w stronę bożka, a ten, zupełnie nie poruszony ich obecnością, zrobił jedynie krok w bok. Dla niewprawionego oka wyglądało to tak, jakby jego postać rozpłynęła się w powietrzu.
Laptor zupełnie zignorował potyczkę tuż po wyzwoleniu swojej energii, dlatego w główniej mierze przez ten brak szacunku, został poskładany jeden uderzeniem. Makaioshin pojawił się za jego plecami, nieco nad nim i otwartą dłonią, uderzył gumowego ciosa w kark. Poczuł wtedy jego miękkie ciało i w jego głowie pojawiła się konkretna myśl. 
Demon upadł na trawę, a bóg wylądował tuż obok niego.
- Miałeś rację. Jesteś żenująco słaby. Ale nie zamartwiaj swej maluczkiej głowy. Jeszcze Cię nie skreśliłem. - uśmiechnął się, po czym ruszył w stronę drzwi, którymi w pierwszej kolejności tutaj wszedł. Zatrzymał się także na chwilę, zanim je w ogóle otworzył.
- Idź, zdobądź trochę siły, Laptorze. Potem przyjdź do mnie. Chyba, że już zawsze chcesz być tym, kim jesteś. - machnął ręką, po czym otworzył drzwi pewnym pchnięciem i zniknął za nimi.
_____
Koniec przygody. Idź teraz się wzmocnij, albo coś innego zrób, your choice.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Wto Gru 06, 2016 9:15 pm

Laptor nie zamierzał w dawać się w dyskusję, zrobił swoistego facepalma a fala uderzenie rozniosła się po jego gumowych ciele jak klaps w tłuste dupsko. Kiedy natomiast strażnik oznajmił, że nie przepuści demona spojrzał w górę lekko jakby sądził, że Makaioshini patrzą przez jakąś kulę, zrobił wzrok typu "No będę musiał skopać im dupy" i już się właściwie zamierzał zamachnąć ale zjawił się tępol numer dwa i pokazał rysunek.
-No ja myślę fajfusie.-Rzekł demon i szedł przed siebie, jego cierpliwość była już na granicy nawet nie przez to co mówił strażnik, a przez to jak wyglądał. Ohyda...
-Haalo Makaioshinie?-Krzyknął lekko demon gdy do zamku wkroczył. Miał nadzieję na coś lekkiego, był ciekawy czego można chcieć od takiego różowego glutka. Pomyślał sobie, że może zbyt luźno podchodzi do wielkich Bogów, ale w sumie nikt nic nie mówił o tym więc sobie pozwalał, to klawe demony, chociaż klepać ich po plecach nie zamierzał, ręka była mu potrzebna.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Wto Gru 06, 2016 9:32 pm

MG

Ku zdziwieniu Laptora, nikt nie wyszedł mu na powitanie. Mógł się w sumie tego domyślać, w końcu to nie on był panem tego świata i musiał przywyknąć do tego, że nei zawsze wszystko pójdzie po jego myśli.

Dopiero po chwili jego nos, a raczej dziurki w miejscu, gdzie zazwyczaj znajdował się nos, wyczuł znajomy zapach. Pachniało to zupełnie tak samo, jak ten napar, który został zaparzony, gdy demon gościł tu ostatnim razem.
Altanka, a w niej stolik z dwoma krzesłami, z czego oba były zajęte. Na jednym siedział pierwszy Makaioshin, jakiego spotkał, a na drugim opierał swe cztery litery ten, który stworzył kopię Laptora. Obaj popijali herbatę, rozkoszując się śpiewem ptaków.
- Witaj, Laptorze. Co Cię sprowadza? - zapytał pierwszy, odkładając filiżankę herbaty na podstawkę.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Wto Gru 06, 2016 10:21 pm

Laptor nie wiedzieć czemu ukłonił się leciutko i spojrzał na obydwu Makaioshinów. Ciekawe kim byli, czemu było ich tutaj dwóch? Jaką mieli funkcję i czy znajdują się najwyżej w hierarchi? Podszedł kawałek by nie drzeć japy przez pół ogrodu i odezwał się:
-Zostałem tutaj wezwany, przez...-Tu przystanął bo nie znam imion tych dwóch Bogów, a może zwyczajnie nie pamiętał... -No w każdym razie, powiedzieliście, że coś dla mnie będziecie mieć, jakieś zadanie?-Zapytał z zaciekawieniem. Czuł się jakoś tak silniej, żwawiej, może dopiero co zadziałały te wszystkie treningi na gumowe ciało? Nie był jednak pewien czy to na pewno nowa siła czy po prostu mylne wrażenie.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Sro Gru 07, 2016 8:16 pm

MG

Bóg wstał z krzesła, wskazując dłonią, by ten drugi nie wstawał i w spokoju dokończył herbatę. Kojinasu, ten który pierwszy przywitał Laptora na mrocznych ziemiach, podszedł do niego i dokładnie się przyjrzał. Chwycił jego rękę i uniósł ją do góry, po czym sprawdził jego mięśnie bicepsów, klatki piersiowej i pleców. Demon nie różnił się niczym od ostatniej swojej wizyty, jednakże Makaioshin sprawdzał z ogromną dokładnością. Zupełnie tak, jakby w ten sposób mógł sprawdzić i wyczuć jaką siłą obecnie dysponuje Laptor. Oczywiście, mógł po prostu skupić się i wyczuć jego energię ki, ale to było zbyt proste i zbyt oczywiste.
- Hmm... wzmocniłeś się trochę. - powiedział krótko, wracając na swoje miejsce i nalewając ciepłą herbatę do filiżanki, na nowo ją wypełniając. Łyżeczką powoli wymieszał, po czym delikatnie stuknął nią o brzeg porcelany i odstawił ją na podstawkę. Upił łyk ciepłego naparu. To wszystko trwało tylko chwilkę, ale w odczuciu Laptora musiała to trwać niczym wieczność, gdyż każda zmarnowana sekunda była na wagę złota.
- No więc... - w końcu przerwano ciszę - Mamy dla Ciebie misję, która wymagania, byś udał się do Piekła i spotkał się z naszym bratem, który prowadzi tam badania. Ma on dla nas ważne informacje, ale znajduje się zbyt daleko od nas, abyśmy mogli wysyłać sobie dane drogą telepatii. - przerwał na chwilę, upijając kolejny łyk gorącej herbaty.
- Aaah, jednak nie ma niczego lepszego od ciepłej, świeżo zaparzonej herbaty... Wracając jednak do meritum. Piekło. Udasz się tam i odbierzesz informacje od naszego brata, nie możemy się tam teleportować, musisz więc przejść przez Piekielne Wrota i na piechotę przemierzyć otchłanie piekielne. Nie martw się, krajobraz wcale dużo się nie różni od tego tu obecnego. Pomijając nasze ogrody, oczywiście. Szukaj mężczyzny o imieniu Gomasu. Rozpoznasz go łatwo, jest podobny do nas,tylko nieco od nas starszy. On już będzie wiedział o co chodzi, po prostu powiedz, że to ja Cię przysyłam i daj mu to, w razie gdyby pytał o autentyczność Twej wizyty.
Wtedy sięgnął do kieszeni i wyjął z niej srebrne korale, które wręczył Laptorowi do ręki. Następnie machnął ręką, by ten się pospieszył i położył na jego ramieniu dłoń, po czym wypowiedział spokojnie "Kai Kai" i obaj przenieśli się tuż pod Piekielne Wrota. Zanim demon się obejrzał, znów mógł zobaczyć dwóch obleśnych strażników. Po bogu nie było śladu.

Laptor z/t
_____
Napisz posta od razu przy bramie, a potem przejdź przez korytarz prowadzący z Królestwa do Piekła. Potem napiszę Ci, gdzie się udać.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Czw Gru 15, 2016 8:28 pm

Laptor przeszwsl z fontsnny do szpilkowej gory, ktora minela zanim sie nie obejrzal za sprawa myslenia o przeszlosci, sile i magii jaka mogl wladac no i oczywiscie o ojcu... Przeszesl przez tunel laczacy pieklo i krolestwo , oczywiscie zniwu pochodnie plonely i nie dawaly ani blasku plomieni ani ciepla ktore ogien dawac powinien. Demon sprawdzil to znowu osobiscie podchodzac do pochodni i machajac nia na wszystkie strony. W polowie drogi zmuszony byl do obejrzenia sie i zerkniecia do gory. Wydawalo mu sie ze cos go sledzi i patrzy ciaglecna niego... Musial to kiedys sprawdzic i poleciec w gore. Gdy wyszedl z tunelu jego oczom ukazal sie siwat uff byl mniej ponury i czerwony i mniej goracy. Demon nie lubil zbytnio czerwonego i mdlych kolorow. Znowu musial zobaczyc krztwe obrzydliwe ryje straznikow ktorzy dziko zarechotali na jego widok... Przeszedl bez slowa sxybko i udal sie do ogrodu. Tutaj zauwazyl makaioshina, ktory siedzial sam. Mogl na poczatku zauwazyc tylko jednego z nich. Wyjal informacje oddane i polozyl na stol
- To wszystko. Powiedzial, ze bada jakie tortury beda najlepsze i ze zaciekawila go fontanna.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Pią Gru 16, 2016 1:29 pm

MG

Makaioshin położył filiżankę na stole, biorąc teraz do ręki notatki, które przyniósł mu Laptor. Przyjrzał się im bliżej i w trakcie czytania, na jego twarzy jawił się uśmiech. Był on nieco przerażający, bo kto cieszy się i raduje na myśl o planach budowy miejsca tortur? To potwierdzało tylko, że sprawujący tu władzę bogowie, są przesiąknięci złem. Mimo wysokiej kultury i ciepła bijącego od nich na pierwszy rzut oka, ich serca skute są lodem, które chyba nic nie zdoła roztopić.
- Subarashii... - wyszeptał pod nosem, machając dłonią do demona, by sobie poszedł i dał w samotności nacieszyć się mu złymi planami. Cicho się śmiał sam do siebie, wyobrażając sobie kulminację ich masterplanu.
- Odejdź. Zajmij się tym, co tam tacy jak Ty robią. Upoluj coś, albo nie wiem, idź potrenować. Twoja przydatność w zleconym zadaniu dobiegła końca. - i znów machnął dłonią, po czym chwycił filiżankę i upił łyk ciepłej, pachnącej miętą herbaty.
- Jak będziesz nam potrzebny, to się do Ciebie zwrócimy. No, paszoł won. - skoczył i całkowicie zatopił się w swoich chorych fantazjach.
_____
Koniec przygody.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Pią Gru 16, 2016 8:13 pm

Laptor uśmiechnął się na twarzy ponieważ doskonale wiedział już co było w ów liście gdyż podglądał w trakcie podróży tutaj. Pozostało mu czytać w myślach list równocześnie z makaioshinem. Kiedy ten złapał za filiżankę i popił sobie herbatkę od razu Laptorowi przypomniało się, że przecież raz już odmówił i w sumie stwierdził, że był to jedyny powód dla którego nie została zaproponowana mu herbatka. Demon zastanawiał się kiedy najlepiej było by mu przerwać jego monolog i chcial zrobić to podczas jego dzikiego i dziwnie mrożącego krew w żyłach smiechu do siebie jakby zupełnie zapomniał o Laptorze. Jednak było to mylne wrażenie gdyż zaraz odezwał się kolejny raz w taki sposób, ze wszelkie mniemanie o tej osobie zostało mocno zachwiane. Dotąd był bardzo miły, spokojny natomiast teraz potraktować demona jak śmiecia. Najbardziej dotknęło go to, ze powiedział by sobie coś upolować... Kurwa przecież on nie jest żadnym zwierzęciem... W kazdym razie zaproponował trening i właśnie Laptorowi przypomniało się, że powinien potrenować sobie trochę...
-Prosiłbym o trening z drugim Makaioshinem, który uczył mnie walczyć. Powiedz proszę gdzie on jest a ja się do niego udam. Oczywiście przed tymi słowami schylił głowę i tułów oraz powtarzał sobie w myślach słowa Boga, że jest tu i tu a nie, że go opierdziela i wygania. Jednym słowem, Laptor ma nadzieję na pomyślne rozpatrzenie jego prośby. Podniósł się gdy padła jego prośba i myślał o tym, że w sumie prowadził już swoje treningi sam lecz chciał kogoś doświadczonego dzieki czemu mógł polepszyć swoje przyszłe, samotne treningi zyskując na nich dodatkowe efekty fizyczne.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Haricotto on Nie Gru 18, 2016 11:24 am

MG

Makaioshin spojrzał spode łba na Laptora. Zaczynał mu działać na nerwy. Wyraźnie powiedział, by sobie stąd poszedł i dał mu się nacieszyć samotnością. Jednakże, zadanie wykonał, więc nie było powodu, by nie zdradzić mu miejsca pobytu drugiego Makaioshina. Westchnął tylko, po czym upił łyk herbaty. Bardzo mu smakowała. Odstawiając filiżankę na talerzyk, który znajdował się na stole, skierował swoje spojrzenie na stojącego obok demona.
- Mówił, że wybiera się do kanionu. Jak się pospieszysz, to może go dogonisz. To w tamtym kierunku. - wskazał palcem kierunek, w którym powinien udać się Laptor zaraz gdy opuści ogrody. Następnie wrócił do swojej poprzedniej czynności.
Widać było, że im dłużej majin zostawał w tym miejscu, tym bardziej poirytowany wydawał się być bóg.
_____
Kanion Potępionych

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Nie Gru 18, 2016 12:12 pm

Łyk herbatki był długi, demonów wydawało się wręcz, że trwa wieczność. Pił ją tak długo i tak często, że mial sam ochotę na jej łyk, tylko po co?. Laptor uklonił się raz jeszcze po czym już teraz bez zbędnych słów od razu wzniósł się w powietrze i z całą szybkością ruszył we skazanym kierunku. Musiał oczywiście dogonić w te pędy drugiego Boga póki nie oddalił się na wystarczająca odległość. Swoją drogą ciekawiło demona co oni robią w wolnych chwilach i czy czegoś nie planują ważnego. Potem rozmyślał o tym jak zdradziecka to musi być miejsce skoro nawet Bogowie udają miłych a potem wychodzi z nich to co już wyszło teraz gdy demon spełnił ich życzenie i wydawało się że nie jest im więcej potrzebny... Przynajmniej jednemu z nich, miał nadzieję, że drugi z braci wyda się w lepszym nastroju i pouczyć troszkę Laptorka.
Z/t kanion

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Laptor on Czw Lut 02, 2017 11:07 pm

Laptor po opuszczeniu swojego domu od razu udał się do spokojnego i ładnego ogrodu, który może pomóc w skupieniu się i lepszemu odtworzeniu techniki ze snu... Nie zajmował się żadnymi zbędnymi rozgrzewkami, bo ich nie potrzebował po wcześniejszym treningu, który jeszcze trzymał majina w formie. Od razu stanął w małym rozkroku z rękami wyprostowanymi wzdłuż ciała. Zamknął oczy.
Musiał skupić swoją energię, ponownie ją odtworzyć jak w przypadku pierwszej nauki techniki. Ponownie był zmuszony ją "odnaleźć" w głębi umysłu, co u Laptora wyglądało tak, że miał trafić pociskiem energii świecącą kulę światła, która jak się już okazało, była wewnętrzną energią postaci. Znowu kazała się trafić, gonić i bawić z nią, tym razem nie było na to niestety czasu, toteż po transformacji i z większą szybkością niż wcześniej Laptor wystartował w jej kierunku i wystrzelił serię pocisków energii. Już szósty pocisk trafił energię, która się zatrzymała a on niezdarnie na nią wpadł. Wypełniła jego ciało. W tym momencie majin otworzył oczy i czuł przepełniającą go moc. Był więc gotowy. Ponownie zamknął paczadła by w pierwszym etapie wyobrazić sobie dokładnie energię oraz zobrazować technikę. Energia na pewno musiała być nieprzerwana, posiadać czerwony kolor i żółto-pomarańczowe wypełnienie. Z pewnością musiała zaczynać się od tworzenia kuli energii tego samego koloru co wyżej, następnie rosnąć na kształt spłaszczonego jajka, z którego rozchodziła by się dalej bardzo szeroko. Majin miał nadzieję, że technika będzie dalekosiężna i swoim rozmiarem da radę objąć nameczańską wioskę w razie potrzeby. Dobrze, teraz należało odtworzyć to co w umyślę. Wyciągnął on swoją rękę przed siebie z palcami ułożonymi jeden obok drugiego, ciasno, dotykając palcami. Dłoń naprężona. Skupił się mocno by jego energia powędrowała do dłoni, co nie było zbytnio trudne skoro potrafił to samo robić w pierwszej technice. Energia powędrowała tam gdzie trzeba i zaczęła formować się w żółto-pomarańczową kulę energii otoczoną czerwienią. Teraz trzeba było włożyć w nią więcej energii i uformować ją w kształt spłaszczonego jajka, powoli, powolutku... Jednak się nie udało, kula energii przerwała się i zniknęła. Od razu wiedział co robi nie tak, od razu to wyczuł. Jeszcze raz skoncentrował ki w dłoni i uformował przed nią kulę energii, identyczną jak poprzednie. Teraz dołożył do niej większą ilość energii i znowu formował tą kulę w spłaszczone jajko, jednakże! Szybko dołożył większą ilość energii ki i nieprzerwanie dokładał by nie było przerwy w przepływie energii.
Spoiler:
Kiedy to było gotowe miał zamiar w sam środek spłaszczonego jajka wprowadzić tyle energii, by wystarczyło do wysadzenia tej kuli czego skutkiem miała być duża fala energii rozszerzająca się im dalej leci, niszcząca właściwie wszystko na swojej drodze co tylko możliwe. Skupił się mocno, i kiedy miał wysadzać swoją stworzoną kulę to po prostu wybuchła... Lecz nie tak jak chciał. Spojrzał na rękę, miał naprężoną dłoń! Właśnie to było błędem, zrobił wszystko raz jeszcze, wyprostował rękę, lecz nie napinał dłoni, rękę miał wyprostowaną a dłoń luźno skierowaną w kierunku losowym. Raz jeszcze stworzył kulę energii, rozszerzył ją tak jak na obrazu wyżej, po czym napakował dużą ilością energii, którą zwyczajnie wysadził. Energia rozprzestrzeniła się w kontrolowanym kierunku w kształcie stożka.
Spoiler:
Majin był zadowolony z siebie, cieszył się niezmiernie, jednak zamierzał tego użyć w ostateczności, ponieważ nie był również pewny czy zdoła normalnie w walce opanować tą technikę i nie wyjdzie zwykły klops. Kierunek obrał z powrotem do domu po 2-3 godzinach treningu.

z/t Dom Laptora

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Areia on Pią Lip 07, 2017 11:03 pm

Leciała ponad drzewami, rozglądając się dookoła. Gowasu wskazał jej kierunek, w którym miała się udać, by skontaktować się z nim w sprawie jakiegoś zajęcia. Najpewniej znów będzie chciał przetestować na niej jakieś specyfiki. Albo wymyśli ciekawsze, jego zdaniem, eksperymenty. Tak to już bywa z naukowcami, wszędzie znajdą coś, przy czym mogliby pomajstrować.
Nawet nie zauważyła, kiedy las się skończył, a krajobraz uległ zmianie. Ciemne drzewa ustąpiły wpierw pożółkłemu stepowi, a następnie soczystej zieleni traw. Chyba pierwszy raz widziała takie miejsce. A może po prostu umknęło gdzieś w jej pamięci? Zawisła nad obszernym ogrodem, który wręcz zachęcał swym wyglądem, by postawić stopy na ziemi i rozłożyć się wśród źdźbeł. Tak też zrobiła. No, może tylko pierwszą część, ale jednak. Rozejrzała się dookoła. Nigdzie nie było śladu żywego ducha. Cóż, może zanim pójdzie dalej to trochę poćwiczy? Zbliżyła się do fontanny, upijając z niej łyk krystalicznie czystej wody, a następnie się rozciągnęła.
- No, to zaczynamy...



Start treningu: 7.07. godz. 23:03
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Areia on Nie Lip 09, 2017 11:17 am

...i ostatnie podciągnięcie. Odetchnęła głębiej zastygając na moment w bezruchu. Wiedziała, że to mało, że powinna bardziej się postarać. Mimo wszystko musi nadrobić formę i więcej trenować, jeśli nie chce należeć do grona słabeuszy. A nie chciała. Zdawała sobie sprawę, że w tym świecie nie ma miejsca dla słabeuszy. Że tylko silni są w stanie przetrwać, cokolwiek osiągnąć. Jeśli nie jesteś dość silny, jesteś nikim - takie były realia tego świata.
Podniosła się powoli, przeciągnęła niczym kot, a następnie podeszła znów do fontanny. Upiła łyk krystalicznej wody, przemyła twarz i zaczesała wilgotnymi rękoma luźne kosmyki do tyłu. Czuła, że nieco się wzmocniła, jednak to jeszcze nie było to. Czeka ją długa droga, ale w jej osiągnięciu nie może przesadzać. Nadwyrężanie własnego organizmu ponad normę przynosiło efekty odwrotne do zamierzonych. Dlatego postanowiła natenczas zakończyć etap ćwiczeń i ruszyła przez ogród w stronę wielkiej budowli. Znajdzie tego całego Gowasu, sprawdzi, co ciekawego dla niej przyszykował, a potem... Cóż, zobaczy się.



Koniec treningu 9.07. godz. 11:15
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Areia on Nie Lip 16, 2017 10:44 pm

Szła przed siebie. Właściwie jej się nie spieszyło, bo i niby dlaczego by miało? Wieczność była długa, a jej ścieżka niezdobyta. Rozglądała się dookoła, podziwiając tak odmienne w tej krainie widoki. Krystaliczna woda w fontannie nie była jedynym ewenementem. W całym Królestwie nie widziała tak żywej zieleni traw, tak błękitnego nieba, tak pięknych kwiatów i roślin różnej maści. To ją fascynowało. Kto i w jakim celu stworzył tu to miejsce? Skąd brał pomysły i dlaczego właśnie tak dobrał poszczególne elementy wykończenia? Miała masę pytań, a wokół jak nikogo nie było, tak nadal nie ma. Westchnęła zrezygnowana i usiadła skrzyżnie na trawniku, gdzieś na uboczu. Może zamiast szukać kogokolwiek, pozwoli, by to inni ją znaleźli? Gdzieś ktoś przecież powiedział, że to, czego się oczekuje, przychodzi najłatwiej wtedy, gdy najmniej nam na tym zależy. Przymknęła zatem oczy, skupiając się na swym wnętrzu, i oddała medytacji. Wzmocnienie umysłu również należało do ważnych aspektów, a Areia dobrze o tym wiedziała.

Początek treningu: 16.07. godz.:22:45
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Re: Ogród

Pisanie by Areia on Pon Lip 17, 2017 11:31 pm

Umysł był rzeczą ważną. To on odpowiadał za myślenie, segregowanie wspomnień i pogłębianie wiedzy. A jej zależało na poznawaniu nowych rzeczy. Chciała wiedzieć wiele, zdobyć to, co zostało jej uniemożliwione. Ale przede wszystkim chciała znać przyczynę. Powód, dla którego tkwiła w tym nieprzyjaznym świecie. Zdawała sobie sprawę, że jej zesłanie miało związek z jej oczami, nie rozumiała jednak, dlaczego została przez nie skreślona. Nie uważała siebie za złą osobę, właściwie nie umiała określić jednoznacznej definicji dobrego i złego. Wątpiła, by ktokolwiek to potrafił. Dobro i zło były pojęciami tak bardzo subiektywnymi, że niemożliwm wręcz było stworzyć obiektywną definicję tych pojęć. Ona po prostu nie istniała, nie miała prawa bytu. To jednak nie wyjaśniało decyzji, jaką podjęto po jej narodzinach. Czy bezdenne oczy były wystarczającym dowodem na to, że Areia jest przesiąknięta mrokiem? Chłodem i owszem, ale mrokiem?
Otworzyła oczy i spojrzała w górę. Błękit był piękny, podobnie zresztą zieleń traw, źródlana woda w fontannie i okoliczna roślinność. Chciała poznać miejsca, w których takie krajobrazy są codziennością. Chciała znaleźć się gdzieś daleko stąd i odnaleźć własną ścieżkę. Padła na plecy i znów przymknęła powieki. Naprawdę chciała być w zupełnie innym miejscu...


Koniec treningu: 17.07. godz.: 23:30
avatar

Areia

Liczba postów : 41

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach