Wioska Plemienia Karinga

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Admin on Wto Wrz 08, 2015 4:24 pm

First topic message reminder :

Teren przy Wieży Korina jest zaludniony przez Plemienie Karinga, Indian, którzy są Strażnikami Świętej Ziemi Korin. Mieszkają w namiotach ze skóry zwierzęcej, żyją w zgodzie z naturą. Są pokojowo nastawieni, ale trzeba pamiętać, że nie każdy kto się tutaj zapuści, będzie mógł sobie od tak stąpać po terenie, który uważany jest przez Plemię za święty.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Shiro on Sro Maj 03, 2017 8:13 pm

MG
Gdzieś w połowie drogi fala zaczęła zanikać, począwszy od punktu, w którym powstawała, kończąc na krawędzi promienia swego zasięgu. Zbliżając się, młody wojownik z pewnością dostrzegł ogromny powstały krater, a także płonące pozostałości niewielkich domów na jego obrzeżach. Nad rozwarciem krateru lewitował umięśniony mężczyzna w niebieskim stroju bojowym. Z twarzy zdawał się mieć około trzydziestu pięciu lat, lecz ciężko było to ocenić przez znacznie postarzające go, wystające łuki nadoczodołowe. W poprzek jego lewego oka ciągnęła się pionowa blizna. Od przeciętnego kowalskiego wyróżniały go również czarne jak smoła, głębokie białka oczu i włosy koloru wyblakłej czerwieni. Nosił naszyjnik z wielkich czerwonych kul. Wisząc w powietrzu nad otwarciem krateru, trzymał wzniesioną rękę z otwartą dłonią, jakby właśnie wystrzelił Ki Blasta.
Wygląd:
Wybacz, że wygląda żałośnie. Umiem robić tylko sprite'y. :p
Kilka metrów za jegomościem stała wielka ciężarówka koloru khaki z logo Armii Czerwonej Wstęgi namalowanym na boku przyczepy. Oparci byli o nią dwaj typowi żołnierze z uzi przewieszonymi przez plecy. Ten wyższy, z kilkudniowym zarostem i szramą na nosie, trzymał podkład do pisania. Notował coś na przyczepionych doń kartkach, wyraźnie zachwycony.
- Wspaniałe! Niebywałe! Naprawdę niesamowite wyniki! Może jest na razie słabszy od pozostałych, ale w takim tempie...
- Został jeszcze jakiś - przerwał mu ogolony kolega, prawdopodobnie nieco młodszy.
- Jak to? Gdzie?
- No tam - wskazał palcem na Ryu.
- A, faktycznie. Zabij niedobitka! - wydał polecenie przerażającemu mężczyźnie.
Ten bez słowa obrócił głowę w stronę młodzieńca i wystrzelił weń Kiko.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Ryu on Sro Maj 03, 2017 9:40 pm

Po kilku chwilach tajemnicza fala zaczęła stopniowa zanikać, a już po krótkim czasie zniknęła całkowicie. Coraz bardziej zbliżając się, Ryu dostrzegł ogromny krater który musiał powstać od wybuchu, ponieważ nie mógł się on pojawić znikąd. Jednak tym co przykuło jego uwagę był pewien mężczyzna, znajdujący się tam. Trzeba było przyznać, iż jego wygląd mógł wzbudzać strach i pewną niepewność tego co może nastąpić. Ziemianin zaczął się rozglądać w celu obadania terenu i dostrzegł w pewnej odległości, wielgachną ciężarówkę z logiem RR który prawdopodobnie został namalowany. Obok niej znajdowała się dwójka żołnierzy którzy z pewnością pochodzili, właśnie z tejże armii. Jeden z nich notował coś, lecz tylko ich dwójka wiedziała konkretnie co takiego zapisywał. Najwidoczniej był zachwycony tym co tu się działo. Sądząc po jego słowach, mógł być tu przeprowadzany jakiś eksperyment czy coś w podobie. Po chwili jeden z nich wydał rozkaz wyeliminowania Ryu, lewitującemu jegomościowi. Nagle i niespodziewanie w stronę wojownika został wystrzelony pocisk ki, a on sam postanowił go uniknąć. Gdyby mężczyzna był zdolny, aby zmienić tor lotu pocisku w sposób, aby ten podążał za chłopakiem ten po prostu stara się go unikać, lecz gdyby to nie dało żadnego skutku w takim wypadku wystrzeliwuje w stronę ki blasta swój własny, w celu zderzenia się dwóch energii. Następnie zacząłby powoli opadać ku ziemi.
- Chyba nie obejdzie się bez walki. Ciekawe co takiego tam zanotował. Być może to jakiś ich eksperyment? Kto wie.
Pomyślał, a już po chwili znalazł się na ziemi.
- Hej ty! – Krzyknął w stronę wojownika aby mieć pewność, że go usłyszy – Kim ty jesteś!? Nie wyglądasz mi na człowieka!
Wykrzyczał w jego stronę przygotowując swoją pozycję walki gdyby tamten, chciał przypuścić atak. Lewa noga do przodu i obie lekko ugięte, lewa ręka na wysokości nosa, a prawa blisko tułowia.
- Muszę w końcu zmienić tą pozycję. Sensei także taką posiada, a nie chcę abyśmy obydwaj posiadali taką samą.
Powiedział do siebie w duchu, czekając na dalszy rozwój wypadków.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Shiro on Czw Maj 04, 2017 4:55 pm

MG
Ryu udało się uniknąć pocisku energetycznego. Ten pomknął dalej i wysadził w powietrze stojące nieco dalej zań drzewo. Groźny mężczyzna na moment zrobił zdziwioną minę, jednak ta natychmiast zniknęła.
Soundtrack~
Zmrużył oczy, jakby zainteresowany, i począł powoli kroczyć w stronę młodzieńca. Notujący żołnierz był wściekły.
- Na co czekasz?! Zabij go! Już!
Podejrzany jegomość nawet się nie odwrócił. Jedną kulą energii, nieco silniejszą, wysadził bez problemu w powietrze pojazd, a wraz z nim - dwóch wojaków. Najwyraźniej zainteresował się tą postacią, która z jakiejś przyczyny była w stanie ominąć jego atak.
- Nie jesteś aż taki żałosny jak reszta... - rzekł cicho.
Gdy znalazł się w odległości dziesięciu metrów od chłopaka, przemówił nieco głośniej:
- Jestem Akuma - stanął w niskiej pozycji bojowej. Tupnął przy tym nogą w ziemię tak mocno, iż ta zadrżała pod nim. Wystrzelił z siebie czerwoną aurę tak mocną, że zdawał się wiać od niego wicher. - I nauczę cię, czym jest cierpienie!
Wyskoczył w stronę biednego Ryu, przywalił mu w twarz aż gruchnęło. Co gorsza, młodzieniec miał problemy z dostrzeżeniem jego ruchów. Następnie kopnął go w brzuch, by ten się zgiął i wbił go w ziemię odgórnym ciosem siatkarskim.
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Ryu on Czw Maj 04, 2017 10:19 pm

Na szczęście naszemu wojownikowi udało się bez większych przeszkód uniknąć pocisku energetycznego, który to został wypuszczony z dłoni tajemniczego wojownika. Ku zaskoczeniu Ryu postanowił się on postawić jednemu z żołnierzy RR, lecz nie to wywołało u niego największe zdziwienie. Otóż jegomość bez większych przeszkód postanowił posłać ki blast w kierunku pojazdu i pozbyć się go, razem z dwójką żołnierzy. Czemu to zrobił? Ziemianin nie potrafił znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Po chwili dwójka wojowników znalazła się w odległości paru metrów od siebie. Akuma bo właśnie tak ma na imię przyjął swą pozycję, po czym tupnął nogą aż ta zadrżała pod nim samym, co mogło świadczyć o jego mocy.  Być może Ryu już za chwilę będzie mógł się przekonać jak dokładnie wielką dysponuje. Już po chwili Akuma ruszył w kierunku Ryu. Najpierw oberwał w twarz z wielką mocą aby przypadkiem nie myślał, że będzie łatwo a jego combo zakończyło się wbiciem Ryu w ziemię.
- Szlag by to trafił. Prawie nie widziałem jego ruchów. To może być ciężkie starcie.
Skomentował w głowie to co tu zaszło, po czym wykonał fikołka do tyłu, a następnie wybił się rękoma w tym samym kierunku i gdy znalazł się na ziemi był już w swej pozycji walki. Podbiegł do niego , a gdy się już przy nim znalazł zaatakował go trzema uderzeniami w brzuch, lecz gdyby chciał którąś z pięści zablokować lub złapać, w takim razie wojownik atakuje go dwoma kopnięciami w głowę, raz lewą raz prawą nogą. Następnie sprzedaje mu dwa uderzenia w głowę, lecz gdyby chciał którąś z pięści złapać bądź zablokować wtedy Ryu przerywa i atakuje go kolanem w brzuch, a następnie łokciem prawej ręki w głowę  lecz gdyby chciał zablokować lub złapać nadlatujący łokieć, w takim przypadku wojownik szybko go wycofuje i atakuje lewą nogą w lewy bok. Jeżeli będzie chciał uciekać Ziemianin podąża za nim i atakuje go prawą nogą w prawy bok, lecz gdy będzie chciał ją zblokować lub złapać, wojownik wycofuje ją szybkim ruchem i atakuje go lewą pięścią w lewy bok licząc na złamanie paru żeber, następnie atakuje go dwoma uderzeniami w brzuch, lecz gdyby chciał którąś z pięści zblokować bądź złapać wtedy sprzedaje mu dwa uderzenia w głowę, po czym atakuje lewą pięścią w okolice wątroby, jednakże gdyby chciał to uderzenie zablokować lub złapać wtedy Ryu wycofuje ją i wykonuje podskok po czym atakuje go kolanem w głowę. Następnie wyprowadza trzy uderzenia w głowę lecz gdyby chciał złapać bądź zblokować którąś z pięści wtedy szybko ją wycofuje i atakuje go dwoma uderzeniami, jedno w brzuch a drugie w głowę, jednakże gdyby miał chęć zablokować którąś z pięści bądź ją złapać wtedy przerywa i atakuje go lewym łokciem w żebra. Następnie schyla się aby podciąć przeciwnika swoją lewą nogą, lecz gdyby chciał podskoczyć nad jego nogą wtedy Ryu łapie jego prawą nogę swą prawicą i wyrzuca go w powietrze, następnie od razu wznosi się w powietrze i rusza zanim. Gdyby Akuma chciał atakować atakami energetycznymi Ziemianin stara się ich unikać, po czym gdyby się już znalazł przy nim atakuje go dziesięcioma uderzeniami na zmianę w brzuch i głowę a na koniec jednym kopnięciem lewej nogi kopie go w ziemię z zamiarem wbicia go w nią. Tu przerywa combo oczekując na ruch swego przeciwnika.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Shiro on Pią Maj 05, 2017 10:10 pm

MG
Ryu zdecydował się nawet nie reagować na krótką serię Akumy. Dał się poobijać po całym, cielsku. Tu i ówdzie nieco gruchnęło. Szczególnie w poliku, który stał się trochę dziwnie luźny. W pozostałych miejscach, z pewnością długo pozostaną sińce.
Młodzieniec jednak się nie poddawał. Mimo narastającego bólu, natychmiast wstał i przeszedł do ofensywy. Czego z pewnością zaraz pożałuje. Ciosy w brzuch potwór odruchowo zablokował. Z dziecinną łatwością. Nasz tragiczny wojownik był jednak na to przygotowany i natychmiast spróbował kopnąć delikwenta w głowę. Raz mu się nawet udało. Niestety, bardziej zabolało Ryu aniżeli Akumę. Przy kolejnej próbie ciosu ręką ten ją złapał, niemalże ignorując kopnięcia kolanem, by następnie trzymając zań, rzucić chłopca na ziemię. Potem ścisnął go mocno za szyję i podniósł, dusząc.
Ziemianin wyrywał się, cały czas usiłując zaatakować bądź chociaż się wydostać. Bynajmniej bezskutecznie. Demon spojrzał mu prosto w oczy.
- Podobasz mi się... Jednak jesteś słaby. Będę musiał cię wzmocnić.
Wolną dłoń ścisnął w pięść. Ta otoczyła się fioletowym płomieniem.
- MESSATSU! - wbił ją oponentowi w brzuch.
Potem nie widział nic.

z/t w góry jak ja tam pierwszy napiszę, bo chcę ci opisać lokację :p
avatar

Shiro
Wschodni Kaioshin

Liczba postów : 301

http://www.strawpoll.me/12564308

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Wto Sie 08, 2017 6:59 pm

Dotarł do lasu Korin. Święte miejsce plemienia, które go przyjęło. Nie było tutaj niby nic specjalnego. Poznał już naturę, ale ciągle było w niej coś tajemniczego, coś co go ciekawiło i dlatego lubił to miejsce. Przechadzał się po tym magicznym miejscu dość powoli. Szedł potrenować, ale jakoś mu się nie spieszyło. Ma czas. A przyjemnością jest chodzić sobie po takich pięknych terenach, które go uspokajają. A do tego ten nawyk nabył oczywiście od indian, którzy żyją w zgodzie z naturą. Po krótkiej aczkolwiek przyjemnej przechadzce, dotarł do wyznaczonego miejsca. Mała polanka pośród drzew, gdzie był na ziemi jeden wielki głaz oraz spróchniałe korzeń. Idealne miejsca na wzmocnienie swoich walorów fizycznych w odosobnieniu. Na początku oczywiście rozpoczął od rozgrzewki. To najważniejsze przed treningiem, by się dobrze rozgrzać, bo jak nie to można sobie zrobić krzywdę prostymi ćwiczenami, a tego oczywiście nie chcemy, czyż nie? Następnie przeszedł do owej czynności, która została już wspomniana wiele razy.

Start Treningu
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Czw Sie 10, 2017 7:13 am

Po dość owocnym treningu, który musiał zmęczyć naszego Bohatera. Przyszła pora na zwykłe padnięcie na trawę i mały odpoczynek. To co teraz wykonywał to nie było bezczynny trening, który mu nic nie da, a tylko uformuje mięśnie i takie tam. Czerwone Smok ćwiczył, by przekroczył by przekroczyć granice swoich możliwości fizycznych i nie oszukując się, myśli, że zrobił bardzo dobrą robotę teraz. Czuje, że to wszystko podniosło mu w jakimś stopniu siłe, szybkość oraz wytrzymałość. Bo tylko pod względem fizycznym to wszystko trenował.
Teraz leżał sobie na miękkiej trawie i co? Patrzył sobie na niebo oraz chmury, które przelatywały leniwie nad jego głową. Pierwszy raz zaczął się zastanawiać co znajduje się dalej, nie na niebie ale nad niebieskim obłokiem. Stamtąd pochodzi jego połowa komórek. Nie jest stąd. Jest stworzony z innych stworzeń i chętnie by to kiedyś odkrył. Lecz to najpewniej po pokonaniu Czerwonej Armii i nastaniu pokoju na jego rodzimej planecie. Dlaczego rodzimej? Ponieważ tutaj się urodził, więc jest ziemianinem. Może nie jest stworzeniem z tej planety, ale stał się jej częścią i będzie jej bronił choćby nie wiadomo co!

Koniec Treningu
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Nie Sie 13, 2017 7:40 pm

Leżał tak sobie spokojnie jak gdyby nigdy nic na tej trawie. Aż w oddali zobaczył, że zbierają się czarne chmury. Jeszcze daleko były, ale je zauważył. Jeżeli się nie pośpieszy z treningiem to deszcz przyjdzie i go złapie w trakcie. Nie żeby mu to przeszkadzało. On jest jaszczurem, nie jakimś człowiekiem, który sobie poćwiczy w ulewie i zaraz będzie leżał chory w łóżku. Ale jakoś przez rok wyrobiło mu się to, że jak widzi deszcz to wie, że trzeba się zebrać. To przez ciągłe obcowanie z ludźmi.
Już trochę odpoczął od swego wyczerpującego treningu, więc chyba będzie mógł zrobić kolejną rundę. -Jeszcze jedna rundka treningu i idę do wioski. Może im w czymś pomogę, nie mogę mieszkać z nimi za darmo, co nie?- Powiedział do siebie zdeterminowany. Lubi pomagać swoim "współplemieńcom" z którymi przeżył cały rok. Postanowił znowu się rozgrzać. Na początku krótka ale bardzo szybka rozgrzewka. Woli przejść odrazu do konkretów, a nie marnować czas na coś co nie przyniesie zbyt wielu efektów. Po niej odrazu wziął się za ciężki trening. Nie wiedząc czemu, ale już teraz szło mu lepiej niż niedawno. Czyżby efekty poprzedniego treningu? Najpewniej tak.

Start Treningu
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Pon Sie 14, 2017 8:46 pm

Treningi, które mają pociągnąć wojownika do nowych granic muszą być wyczerpujące. Takie które dadzą mu się w trakcie we znaki, będzie spocony oraz zmęczony. Tak też było z naszym "Czerwonym Smokiem", który bardzo ciężko trenował, by jego atrybuty fizyczne podskoczyły na kolejny poziom. Cały spocony dyszał na polanie. Spojrzał w góre i powiedział do siebie. -Muszę stać się silniejszy. Poczułem już, że Czerwona Armia może być strasznie silna. Żeby uratować "tych" ludzi, musze stać się silniejszy, by nikt nikogo już nie zabijał.- Wystawił dłoń do nieba i powoli ją zamknął. W jego oczach była można zobaczyć nadzieje, że stanie się silny i uratuje wszystkich słabszych od siebie od tyrani złych.
Wyprostował się, no tak bardzo jak tylko mógł, bo jest przygarbionym stworzeniem. Wziął głęboki wdech i wydech. Chciał się stać o wiele silniejszy niż teraz jest, żeby być rycerzem prawosci oraz ewoluować, tak jak mu każe jego instynkt. Lecz nie może ciągle trenować, bo potrzebuje też odpoczynku, a jeżeli będzie z tym za bardzo szedł, to nie będą mu nic dawały.
Odrazu po treningu ruszył do wioski. Chce trochę odpocząć oraz pomóc swoim "współplemieńcom". Nie może tylko tam żyć i tylko trenować, musi jeszcze im pomagać.

Koniec Treningu
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Sro Sie 16, 2017 7:29 pm

Czerwony Smok szedł tak chwilę przez las, do swojego mieszkania. No ciężko nazwać to mieszkaniem. To takie tipi, ale to jest dla niego dom. Który przeżył w nim dosłownie rok. Poznał wszystkich ludzi w plemieniu i zaprzyjaźnił się z nimi. Są dla niego ważni, to jest taka jego wielka rodzina, która dała mu schronienie oraz nauczyła bardzo wielu przydatnych rzeczy. Dlatego chce im pomagać jak najlepiej potrafi, a do tego dochodzi pokonanie czerwonej armii, by nastał pokój na ziemi. Czego go bardzo ciężkie zadanie, które nie będzie należało do najłatwiejszych. Bo nie chce nikogo zabijać, dla niego każdy zasługuje na życie oraz musi stać się o wiele silniejszy, bo już poznał siłę Czerwonej wstęgi i nie skończyło się to dla niego dobrze, została mu odcięta dłoń, ale dziwnym trafem odnalazł w sobie dziwną umiejętność, dzięki której wyrosła mu ona na nowo.
Dotarł do pleminia. Nie czekając zaczął machać ręką i ryknął w geście przywitania. -FAAAAA-BUUUUU! Wrócił! W czymś pomóc?- Wykrzywił swe kąciki ust na kształt uśmiechu. Z jego aparycją nie wyglądało to przyjaźnie, ale przez rok się raczej do tego przyzwyczaili.

Początek przygody.
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Kurisu on Sro Sie 16, 2017 8:07 pm

Leciał przez pewien czas przed siebie. Mijając ocean zaczął się ląd, a następnie las, w którym drzewa stawały się coraz potężniejsze i wyższe. Musiał wzbić się nieco jeszcze wyżej, aby nie zahaczyć o drzewa pod nim. Po chwili było widać już w oddali wielki totem sięgający wysoko ponad chmury. Przez chwilę zastanawiał się kto to zbudował i w jaki sposób, że totem jest aż tak wysoki i nie upada ani nie chwieje się przez wiatry czy inne warunki. Jedno było pewne - ktoś musiał zbudować to bardzo dawno temu.

Kiedy znalazł się już nieopodal totemu przestał korzystać z techniki latania i zaczął opadać w dół. Spadał na dół z coraz większą siłą i prędkością, aż w końcu zderzył się z ziemią, ale nic mu się nie stało. Upadł twardo na zgięte nogi, cała ziemia wokół się zatrzęsła i powstał dosyć donośny huk, a wszędzie wokół wzbił się kurz i piach. Po chwili, kiedy już kurz opadł na ziemię i rozwiał się razem z wiatrem można było zobaczyć postać stojącą prosto. Na plecach oraz klatce piersiowej posiadał emblemat szkoły żółwia. Na twarzy miał łagodny, poważny wyraz. Nie miał złych intencji. Zaczął rozglądać się wokół.

- Wybaczcie, że zakłócam wam spokój. Muszę dostać się na górę i potrzebuję waszej zgody. Mam ważną przesyłkę od starego żółwia.
avatar

Kurisu

Liczba postów : 92

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Laptor on Sro Sie 16, 2017 10:41 pm

MG


Fabu, kiedy tylko zadał pytanie w niebyt od razu został postukany w lewe ramię.
- Fabu, wódź wzywa cię do swojego namiotu. Zjaw się tam prędko i nie rozwal przy okazji czegoś. - Powiedział wysoki indianin w typowym ubraniu ze skóry i tatuażami na swoim ciele. Jego ostatnie zdanie brzmiało jak żart, nawet wtedy uśmiechnął się a ton miał przyjazny. Cóż to czeka wielkiego Fabu? Ze wschodu nadciągała duża, ciemna niczym Błękit Turnbulla chmura, zapowiadająca co najmniej ulewę.
Jeśli Fabu dotarł do namiotu wodza, który był większy od innych a przed wejściem stało dwóch indianów, trzymających dwie ozdobione na kolorowo dzidy a u ich ostrego końca zawiązany był czerwony sznurek.


Do Hariego: Dodałem pogodę w tej lokacji więc jakbyś mógł to ją uwględnij

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1281

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Czw Sie 17, 2017 8:07 am

Bio-Android zadał pytanie. Nie wiele musiał czekać, aż ktoś sie nim zainteresował. Ktoś popukał go w ramię. Odwrócił się do tyłu i spotkał znanego mu już indianina, który nosił ozdobne plemienne malunki na swoim ciele. Niczym swoją dumę.
-Witaj.- Przywitał się na początku nasze stworzenie, pochylając się przy tym lekko do przodu w geście ukłonu. Oddając mu tak należyty szacunek.
Powiedział, że wódź wioski go szuka i prosi, by poszedł do jego namiotu. Trochę to go zaniepokoiło przez chwilę. Wódź wioski nie wzywa nikogo bez powodu, oraz nie popędza, żeby ktoś się tam szybko zjawił. Musi to być coś strasznie ważnego, że chce się widzieć z "Potworem".
-Spokojnie.- Zaśmiał się i dodał. -FAAAA-BUUU! Nie jest już taką niezdarą jak na początku.- Aż mu się przypomniały jego pierwsze tygodnie w wiosce. Gdzie niezdarnie wszystko rozwalał, wpadał na różne rzeczy. A wszyscy tutaj okazywali do niego ogromną cierpliwość i pomagali mu.
Po krótkiej wymianie zdań, nasz Bohater skierował się w stronę wielkiego namiotu. Po drodze zauważył na horyzoncie ciemne chmury, które nadciągały bardzo szybko. Najwyraźniej czeka na nich ulewa, która orzeźwi tą świętą ziemie. Dociera do swego celu. Przed wejściem stali strażnicy z dzidami. Nie pozwalali, by ktoś nie proszony wchodził i zaprzątał wodzowi głowę.
-Witajcie! FAAAA-BUUU, przybył, tak jak wódź kazał.- Na początku pomachał do nich ręką, a kiedy się zbliżył to ukłonił się do nich. -Nadciąga niezła ulewa, czyż nie? Oby tylko nie było porywczego wiatru.-
Po przywitaniu i takich tam, wchodzi do namiotu, jeżeli go wpuszczają strażnicy i na wejściu wita się z wodzem, kłaniając się przy tym oczywiście. -FAAAA-BUUU, przybył, jak chciał wódź. Coś się stało?-
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Laptor on Czw Sie 17, 2017 12:04 pm

MG


Indianin zatkał jedno ucho, gdy smok wydarł swoje imię i to powtórnie. To nie było żadną fajną sprawą, i trzeba było by ktokolwiek wyjaśnił Fabu, że tak nie należy robić! Oczywiście strażnicy też zrobili dziwną minę, jakby z bólu, w rzeczywistości po prostu również przeszkadzało im wydarcie się, jednakże go przepuścili go.
- Fabu, przede wszystkim porzuć swój zwyczaj wydzierania swojego imienia na każdym kroku. Jesteś na Ziemi, nie przystoi to prawdziwym mieszkańcom, jest nienaturalne. Jednakże sprawa, która zmusiła mnie cię tutaj zwezwać jest nieco inna. Jesteś u nas już jakiś czas, powiedz, czy chcesz zostać prawdziwym członkiem naszej społeczności? - Zagadał wódz, siedzący w swoich fotelu z przeróżnych skór.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1281

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Haricotto on Czw Sie 17, 2017 8:19 pm

MG

Kurisu wylądowął pośrodku lasu, tuż obok ogromnego totemu, który prowadził w górę, a szczytu widać nie było. Gęste, granatowe chmury zmierały się na niebie, uniemożliwiając dostrzeżenie końca wieży.
Młody Saiyanin przywitał się kulturalnie, od razu przedstawiając o co mu chodzi. Inidanie byli przyzwyczajeni do wizyt obcych ludzi, co nie znaczyło, że im się to podobało. Trwała wojna, więc nie mieli zbyt wielkiego wyboru. Sama obecność Fabu jednak sprawiła, że pojawienie się Kurisu było dla nich czymś... znośniejszym.
Z tipi wyłonił się młody Indianin. Był wysoki, przystojny i dobrze zbudowany.

Spoiler:


- Witaj. Jestem Upa. - skinął głową, wymawiając kolejno spokojnie słowa. Stanął po chwili pewnie przez Kurisu i zmierzył go spojrzeniem.
- Nie możesz tak sobie wejść na szczyt wieży. Mimo, że stary Żółw to przyjaciel naszego plemienia, musisz zdobyć najpierw nasz szacunek. - uśmiechnął się delikatnie, mrużąc swoje brwi nieznacznie. Stanął 10 metrów od Kurisu, po czym ugiął swoje kolana i przyjął pozycję bojową, podnosząc od razu gardę.
- Musisz mnie pokonać - skinął głową, czekając w gotowości.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Kurisu on Czw Sie 17, 2017 8:59 pm

Spojrzał się na Indianina, który zaraz wyłonił się ze skórzanego namiotu. Przejrzał go dobrze oczyma i już wiedział, że wygląda inaczej, niż inni ludzie. Zatem to są ci Indianie? - Zadał sobie pytanie w myślach. Spokojnie słuchał co ma mu do powiedzenia, a kiedy skończył, lekko się uśmiechnął do Upy.

- Wiem o tym. Mistrz mi o tym wspominał, że będziecie chcieli mnie sprawdzić. Nie mam nic przeciwko. - Lekko się przeciągał, gdyż był nieco zmęczony, ale to nie była jeszcze pora na spanie. Ma jeszcze zadanie do spełnienia. Nie może zawieść swojego mistrza. Popatrzył się uważnie na Indianina, gdy ten przybrał pozę do ataku i oznajmił, że musi go pokonać. Wskazał palcem na samego siebie.

- Hę? Chcesz ze mną walczyć? Jesteś pewien? - Dwa razy nie trzeba było mu mówić. Czuł, że saiyanin jest już silniejszy, niż na samym początku, dlatego postanowił walczyć bez ściągania obciążenia ze swojego ciała. Stanął w swojej, nowej pozycji, która nie różniła się kompletnie niczym od stania prosto. To była jego własna technika walki. Stał przez chwilę z poważną miną na twarzy, którą trzymał cały czas starając się nie okazywać przeciwnikowi jakichkolwiek uczuć, a następnie ruszył energicznie prosto na niego. Choć nie była to jego pełna siła i prędkość, gdyż ograniczał ją ciężar noszony przez saiyanina. Zamachnął się dwoma rękoma przed nim, co wyglądało, jakby właśnie chciał zadać cios podwójnym atakiem od przodu, ale jego mylna taktyka sprawiała tylko takie wrażenie. W rzeczywistości zamiast zadać atak - machnął dłońmi przy swoich skroniach rozkładając szeroko palce. Wtedy uwolnił z nich swoją energię KI, która zamieniła się w oślepiające światło. Niestety przy wykonywaniu techniki Taiyoken sam musiał na chwilę zamknąć swoje oczy, aby nie oślepić samego siebie. Następnie odbijając się od ziemi szybko przemieścił się bokiem na tyły przeciwnika i zamachując za siebie obiema rękoma do góry zamachnął się w dół wprowadzając silny atak próbując walnąć przeciwnikiem o glebę. Następnie kontynuował swój atak wprowadzając serię prostych kopnięć próbując sprowadzić przeciwnika do defensywy. Po chwili przestał i odskoczył kawałek do tyłu dając teraz kolej na atak swojemu przeciwnikowi. Samo atakowanie nie przynosiło mu z walki przyjemności.
avatar

Kurisu

Liczba postów : 92

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Czw Sie 17, 2017 9:11 pm

W tipi siedział wielki wódź, który najwyraźniej nie był czymś zadowolony. Jego miną dużo o tym mówiła. Już wiedział, że zrobił coś, co nie spodobało się głowie wioski. Tylko nie wiedział co dokładnie. Po chwili powiedział dość podirytowany. Widać, że denerwowało go ten zwyczaj, który ma Bio-Android, by bardzo specyficznie wypowiadać swoje imię. I kazał mu, żeby się tego oduczył. Na to tylko kiwnął głową. Zrozumiał, że to może im przeszkadzać i będzie próbował nad tym jakoś zapanować, ale nie wie czy da radę tak odrazu. Wypowiada tak swoje imię od kiedy wyszedł z laboratorium rok temu.
Lecz szybko zapomniał o swoim problematycznym zwyczaju. Ponieważ wielki wódź zapytał się, czy nie chce zostać członkiem ich społeczności. Ta wiadomość go uszczęśliwiła. Czuł się tutaj dobrze, wszyscy go tolerowali. To jest jego nowy dom. A teraz chcą go tak oficjalnie przyjąć do swojej wielkiej rodziny. To dla niego bardzo wiele znaczy.
Padł na kolano. Położył dłoń na swojej łuskowatej piersi i powiedział. -Tak, chce. Pragnę tego. Chce dołączyć do waszego plemienia, które przez rok było moim domem. Kocham to miejsce i chce je ochraniać je za wszelką cenę, tak jak innych.- Spojrzał na siedzącego Indianina. Wie, że tak z miejsca go nie wezmą. Pewnie będzie musiał przejść jakąś próbę. -Co muszę zrobić?- Zadał pytanie i nie wstawał z kolana. Czekał, aż odpowie starszy.
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Laptor on Sob Sie 19, 2017 10:38 am

MG


Wódz uśmiechnął się szczerze, był rad, że Fabu wyraził chęć dołączenia oficjalnie do jego wioski a jeszcze bardziej cieszył się z tego, że łuskowata istota tak chętnie wypowiedziała się o ochronie ich nie małej wioski Karinga.
- Dobrze Fabu, cieszy mnie twój entuzjazm i podejście do tej sprawy. To bardzo poważna sprawa. Pomyślmy nad twoim pierwszym zadaniem. - Powiedział po czym chwilę się zadumał kładąc dłoń na brodzie a oczy zamykając.
- Góry! To będzie twoje pierwsze zadanie. Udasz się tam - Tu wskazał palcem ogromne ośnieżone góry widziane na horyzoncie - i przyniesiesz niebieską orchideę! Umiejętności zbieracza na pewno są u nas cenione.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1281

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Haricotto on Sob Sie 19, 2017 4:24 pm

MG

Taiyoken zadział, Upa został oślepiony bolesnym blaskiem słonecznej pięści. Od razu dłonią przysłonił swoje oczy, by nie oberwać tym kolejny raz. Był jednak skonfundowany, co sprawiło, że Kurisu przemknął obok niego i zaatakował od tyłu, sprawiając, że Indianin upadł na glebę. Mimo braku jakiejkolwiek wizji, odbił się przed siebie od twardej gleby i poszybował w powietrzu, robiąc kilka salt. Wszystko to na oślep, jednakże żyjąc w tej wiosce całe swoje życie, znał ją na pamięć i nie potrzebował wzroku, by skoczyć dokładnie tak, by nie zrobić sobie krzywdy. Wylądował niczym superbohater, dłoń swoją i kolano przystawiając do gleby. Gdy tylko podniósł głowę, otworzył nieco swoje oczy. Nie miał wciąż całkowitej wizji.
- Nieźle. Całkiem nieźle. - powiedział, uśmiechając się wesoło. Wyprostował się, ciągle mając zamknięte oczy. 
- Nie potrzebuje wzroku, żeby wiedzieć gdzie jesteś! - powiedział głośno i wyciągnął obie dłonie przed siebie. Zaczął kumulować nich energię, po czym zaczął z nich strzelać pociskami Ki, które mknęły z ogromną prędkością w stronę Kurisu.
- Dadadadadadadada! - krzyczał, a z każdym kolejnym zamachnięciem ręki, wypuszczał kolejny pocisk energetyczny. Ranzoku Energy Dan, tak właśnie nazywała się ta technika.
Wszystkie, a było ich aż 15, mknęły prosto na Saiyanina. Jeśli nie zrobi czegoś, to zostanie przysmażony.
_____
Odejmij sobie Ki za użycie Taiyokena.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Kurisu on Sob Sie 19, 2017 7:44 pm

Po użyciu Taiyokena poczuł się nieco wyczerpany. Musiał użyć sporo energii, aby wytworzyć oślepiające światło. Postanowił, że resztę energii będzie oszczędzał na później. Nierozważne byłoby zużyć całą energię na raz. Był przygotowany na to, że może stać się coś nieoczekiwanego. Był zaskoczony, gdy Upa mógł dalej wiedzieć, gdzie znajduje się saiyanin pomimo tego, że został oślepiony. Jak to jest możliwe? - Zadał sobie pytanie w myślach, gdy na twarzy miał poważną minę. Starał się panować nad sobą, aby wir walki go zbyt bardzo nie porwał. Nagle został zaatakowany serią pocisków. Lekko zgiął nogi, a gdy pociski były już przy nim, zaczął robić uniki skacząc na boki i zmierzając stopniowo w stronę Indianina. Starał się unikać wszystkich pocisków, aby nie uszkodzić ponownie dogi. Gdy był już przy nim, odskoczył na bok i zaserwował kopniaka w głowę. Następnie rozpoczął serię uderzeń z wyprostowanych dłoni. Wszystkie kierował w klatkę lub brzuch. Próbował zmusić przeciwnika do defensywy zwiększając coraz bardziej szybkość swoich ciosów, aby przeciwnik zaczął popełniać błędy. Wtedy nagle skosił mu nogę robiąc skok na bok i kopiąc go w tylną część kolana, aby na nie upadł. Następnie odbił się od ziemi drugą nogą, ale nie wysoko. Zrobił to, aby zrobić bardzo szybki piruet w powietrzu lekko nad ziemią, aby zadać potężne kopnięcie w kark. Jednak wtedy pomyślał, że nie chce mu robić krzywdy i specjalnie zwolnił tempo kopnięcia, aby Upa mógł bez problemu zrobić przed nim unik. Mimo to jednak kopnięcie i tak zostało wykonane, a noga saiyanina wbiła się w ziemię po kostkę. Zaparł się drugą nogą, a następnie podniósł do góry tamtą wbitą, aby wyciągnąć ją z ziemi i stanął prosto do przeciwnika. Lekko już sapał, ale dalej mógł walczyć.
- Chcesz walczyć ze mną dalej?
avatar

Kurisu

Liczba postów : 92

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Fabu on Pon Sie 21, 2017 3:18 pm

Na twarzy Indianina pojawił się uśmiech. To był znak. Znak, że spodobała mu się odpowiedź Bio-Androida. Tylko nie było wiadome, czy ucieszyła go wiadomość, że chce dołączyć do ich plemienia, czy po prostu chce ochraniać ich wszystkich za wszelką cenę. To i to się pokrywa, ale chyba każdy w tych czasach by chciał mieć silnego wojownika, który może zapewnić dodatkową ochronę jego ludu. Tak czy siak, temu stworzeniu to nic nie robiło. Chce być traktowany jak swój tutaj, chce dobrze dla każdego, wiec będzie się starał jak najlepiej będzie mógł.
Wódź wskazał mu na góry. Tam miał znaleźć niebieską roślinę o nazwie "orchidea". Przez ułamek sekundy nie wiedział dlaczego mają mu się przydać te umiejętności, ale po chwili zrozumiał. Pochylił swoją głowę ku najwyższemu w tej wiosce i przemówił, kładąc swoją chudą rączkę na piersi.
-Doprawdy, to bardzo przydatna umiejętność. Muszę ją nabyć, by potem znaleźć wiele przydatnych ziół, które mogą uśmierzyć ból oraz uratować życie ludziom.- Spojrzał na niego, nie wstawiając z kolana.
-Tak też się stanie. Pójdę znaleźć ten niebieski "kwiat" i jak najszybciej wrócę, by móc podjąć się kolejnej próby.- Wykrzywił swe kąciki ust w coś podobie uśmiechu, lecz z jego aparycją jak zawsze wyglądało to dość przerażająco. Taki smok, który ma wzrok dzikiej bestii i się uśmiecha, jakby właśnie znalazła ludzki przysmak.
-Jeżeli wódź pozwoli. Zbieram się odrazu w stronę gór.- I zaczął wyczekiwać na pozwolenie. Kiedy je dostanie oraz może inne wskazówki, to kieruje się do wyjścia z namiotu, a następnie w stronę gór. Oczywiście postanowił wznieść się w powietrze i tam poszybować.

z/t do Gór, jeżeli mogę.
avatar

Fabu

Liczba postów : 87

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Haricotto on Wto Sie 22, 2017 2:58 pm

MG

Kurisu wybił się do gory, unikając energetycznych pocisków wystrzelonych przez Upę. Gdy znajdował się w powietrzu, Indianin wstrzymał ogień, skupiając się na wykryciu pozycji Saiyanina. Wykrywanie Ki nie było dla niego ciężką rzeczą, jednakże należało się skupić, by dobrze zlokalizować swój cel. 
Gdy ten znalazł się blisko Upy z zamiarem wyprowadzenia kopnięcia w głowę, Indianin uniósł swoją dłoń ku górze, blokując jego nogę swoim przedramieniem. Następnie zaczęło się blokowanie i unikanie ciosów Kurisu, a gdy chciał podkosić Upę, ten nie spodziewał się tego i dał się podejść. Jednakże, kiedy upadał, złożył swoją nogę, wykręcając ją w taki sposób, że trafił piętą w podbródek Saiyanina. Upa upadł na tyłek, od razu odbijając się rękami od gleby i robiąc kilka salt w powietrzu, zaś Kurisu cofnął się o kilka kroków do tyłu. Obaj znajdowali się od siebie w odległości dziesięciu metrów.
- Oczywiście, że chcę, ale na szczęście nie muszę. - uśmiechnął się, po czym z pozycji bojowej powrócił do normalnego... stania. Położył otwartą dłoń na zaciśniętej pięści i ukłonił się lekko, okazując szacunek.
- Dobrze walczysz. Jesteśmy równi poziomem, ewentualnie nie odstajemy od siebie aż tak bardzo. Możesz udać się na szczyt wieży.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Kurisu on Wto Sie 22, 2017 3:19 pm

Walka się zakończyła. Saiyanin był lekko poobijany, ale nie miał poważniejszych obrażeń. Walka przebiegała sprawnie i na równym poziomie, co podobało się Kurisowi. Niestety jednak nie było czasu na kontynuację, gdyż musiał dostarczyć ważną przesyłkę, o której cały czas pamiętał.

- Dzięki za walkę. Niebawem spotkamy się jeszcze raz. Do zobaczenia. - Odparł i odwrócił się do niego plecami. Miał zamiar tutaj jeszcze kiedyś wrócić i dokończyć swoją walkę. Podszedł bliżej totemu i zaczął się w niego wpatrywać, podnosząc swój wzrok coraz wyżej. Kamesenin mówił, że teraz powinien wspiąć się na szczyt, ale po co miałby marnować swój czas, skoro potrafi latać? Ugiął swoje nogi w kolanach, a następnie zrobił mocny i wysoki wyskok do góry, a po chwili zaczął wspomagać się techniką latania i zaczął lecieć na samą górę. Był ciekawy co znajduje się na górze i o co chodzi z tym słoikiem.

Zt.
avatar

Kurisu

Liczba postów : 92

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Ryu on Pią Sie 25, 2017 12:05 am

Ryu leciał sobie już jakiś czas przed siebie. Chłopak miał swój cel. Była nim wieża tego Korina do której właśnie zamierzał się udać. Po co, zapytacie. Po fasolki senzu. To była przyczyna dla której chciał złożyć mu wizytę. Cały czas był zaciekawiony jak ów Korin wygląda. Gdy ostatni raz leciał do niego, przed jego oczyma stawały różne obrazy tego jak może wyglądać. Od wielkiego i dumnego wojownika po niedowidzącego staruszka. W każdym razie, Ziemianin doskonale wiedział w którą stronę się udać. Wieża znajdowała się na zachodzie, dokładniej mówiąc na świętych ziemiach jakiegoś plemienia. Być może będą to jacyś Indianie? Nie byłby w ogóle tym faktem zdziwiony, gdyby rzeczywiście okazało się to prawdą. Leciał już kilkanaście minut przed siebie, a żadnej wieży nadal nie mógł wypatrzeć. Póki co na horyzoncie mógł dostrzec tylko drzewa. Masę drzew. No od czasu do czasu przelatywało parę ptaszków które jak i nasz bohater miały swój obrany kierunek podróży. W pewnym momencie zaburczało mu w brzuchu, to oznaczało iż był to czas aby coś przekąsić. Podleciał do jakiegoś randomowego drzewa i zerwał parę jabłek. Następnie wylądował na ziemi, usiadł i zaczął je zajadać ze smakiem. W bardzo krótkim czasie, obok naszego Ryu powstał mały stosik ogryzków. Gdy już zaspokoił swój głód ruszył w dalszą podróż.
- Mam nadzieję, że to już niedaleko.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Haricotto on Nie Sie 27, 2017 7:31 pm

MG

Ryu ruszył dalej przez las, aż w końcu jego oczom w oddali, nad koronami drzew, ukazała się ogromna wieża pnąca się do góry, której szczytu widać nie było przez chmury, które gęsto się zbierały na niebie.
Idąc dalej w tymże kierunku, natknął się na wioskę plemienia Karinga, które sprawowało pieczę nad tymi ziemiami, traktując je jak coś świętego. Nie każdy godzień był po niej stąpać. Należało zdobyć zaufanie tutejszej ludności, by móc swobodnie, bez żadnych granic chadzac po ich terenie.
Tuż przy pierwszym tipi stał rosły mężczyzna, który ujrzał chłopaka już z oddali. Stał twardo na glebie, krzyżując swoje ręce na klatce piersiowej. Był dobrze zbudowany, ale nie należał do młodej generacji. Siwe włosy i siwy zarost mówiły wprost, że lata świetności ma już dawno za sobą.
Spoiler:
- Kim jesteś i czego tu szukasz? Jesteś intruzem. Wkroczyłeś na Świętą Ziemię. - zapytał, odzywając się swoim niskim, donośnym i poważnym głosem.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Plemienia Karinga

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach