Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 357
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Motel "AF"

on Nie 6 Wrz - 17:25
Budynek, w którym znajduje się motel, wyposażony w całkiem pokaźny bar. Można tutaj zjeść i napić się. Gospodarz oferuje również niedrogi nocleg w pokojach, które znajdują się za barem. Do każdego pokoju dołączona jest osobna łazienka. Można powiedzieć, że jest to niewielki luksus. W końcu lepiej korzystać samemu z łazienki, prawda? Pokoje są podzielone na jedno i dwuosobowe.
Przy wejściu znajduje się niewielki kącik, w którym przesiaduje ochroniarz. Jest to rosły mężczyzna, dobrze zbudowany. Patrząc na niego, czuje się szacunek.
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Nie 4 Wrz - 13:01
Dyskrecja, dyskrecja... Rock starała się być bardzo dyskretna i zrobić co musi, ale jakoś się denerwowała. Zwłaszcza, że wszędzie kręcili się żołnierze. Znak jej ubrań i czapka z Capsule Corporation z góry była sygnałem, że jest "Swoja", po tej samej stronie, ale i tak czuła ich spojrzenia na sobie... Brr... Przytuliła Mruczkę do piersi, kotka wspięła się łagodnie na jej ramię i tam ulokowała. Podrapała ją pod brodą. Lubiła koty, a do siebie od razu załapały sympatią. Zwłaszcza mruczenie czarnego sierściucha było dla Aiko kojące i miłe. Taka inna kołysanka od szumu maszyn...
Znalazła w końcu miejsce, jakiego szukała. Motel, ładny, nie tak duży, ale porządny. Czysty. Rock jednak nie przyszła tu spędzić nocy i napisać potem recenzji, dlatego weszła do środka, rozglądając się po wnętrzu. Po pierwsze... Potrzebuje informacji.
Podeszła do recepcji i nacisnęła dzwonek.
Dzyń...
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Motel "AF"

on Nie 4 Wrz - 22:05
MG MODE

Dzyń...
I cisza. Cisza, cisza, ciągle cisza. I nagle, na zapleczu coś postukało, poszurało i otworzyły się drzwiczki, cicho skrzypiąc. Oczom Aiko ukazała się starsza kobieta, o włosach niczym bocianie gniazdo i okularach, które mogłyby być zrobione z denek od słoików. Staruszka zdjęła nieco swoje okulary i zlustrowała młodą dziewczynę, która stała przed ladą. Zobaczywszy kota, lekko uniosła kącik ust, ale tylko na chwilę. Czujne oko Rock jednak dało radę to ujrzeć.
- Hmm... a wiync słuchom. Czego tu szukosz, dziecko? - zapytała, a jej głos lekko skrzeczał. Poprawiła swoje okulary, po czym usadowiła swoje cztery ciężkie litery na krześle, które zaskrzypiało prawie tak samo jak głos kobieciny tuż przed sekundą.
- Skłond mosz tego kłota? - zapytała. Przez jej wiek, niektóre słowa mogły być mniej zrozumiałe, ale nie dało się ukryć, że chodziło jej o zwierzaka na ramieniu Aiko. W końcu wpatrywała się w niego od samego początku.

_________________
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Sro 8 Lut - 17:44
Czy to na pewno dobre miejsce..? Nazwa motelu głosiła jak byk "AF", czyli rzekomo tak, niemniej, krępująca cisza nie była Rock na rękę. Zwłaszcza, że w jej głowie pojawiały się kolejne myśli i scenariusze, że choć uważała jak mogła, pomyliła miejsca. Albo, że zaraz wyjdzie z zaplecza mężczyzna z czerwonym znakiem na ramieniu. Albo, że Złotoręcznego w ogóle tu nie było... Starła ukradkiem krople potu z czoła, poprawiła czapkę i gogle, odruchowo pogłaskała Mruczkę. Nie, nie może panikować... Z resztą, daleko jej było od wpadania w strach. Czuła tylko lęk pod skórą, wiedząc, że za to co robi może przypłacić głową, a jednocześnie ekscytacje, że w końcu naprawdę coś dobrego zrobi dla ludzi wokoło. Niechęć do Armii miała wypisaną pod skórą.
Ciszę i rozmyślania przerwało przeciągłe skrzypnięcie dawno nie oliwionych zawiasów. Aiko zamrugała niepewnie widząc niewielką, skurczoną staruszkę, z rozczochranymi włosami i okularami tak grubymi, że mogły robić za lupę. Kobieta zamknęła za sobą drzwi, patrząc na nią badawczo. Lustrowała ją wzrokiem, pewnie oceniając nieco wytarty kombinezon z logo CC, aż zerknąwszy na kota, uśmiechnęła się na ułamek sekundy. Wyglądało to, jakby jedna duża zmarszczka na jej twarzy uniosła się w górę i zaraz opadła. Czyli - lubi zwierzęta, a mało kto kto lubi zwierzęta, jest złym człowiekiem. Bądź zna z widzenia Mruczkę...
- Dzień dobry. Mam się zobaczyć z Panem Złotoręcznym, polecenie służbowe. - odparła ostrożnie. Staruszka nie wyglądała na szpiega Czerwonej Wstęgi, ale, ostrożności nigdy za wiele. - Mruczkę? - pogłaskała zadowoloną i mruczącą kotkę. - Od osoby, która mnie tutaj przysłała. Proszę Pani, czy mogę  dowiedzieć się gdzie jest Pan Złotoręczny? To pilne.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Motel "AF"

on Czw 9 Lut - 14:26
MG

Kobieta podniosł się z krzesła, wyciągnęła swoją rękę i pogłaskała kota, który cicho zamruczał. Następnie wróciła na swoje miejsce, wyjmując spod lady grubą księgę gości. Zaczęła ją powoli kartkować, szukając nazwiska mężczyzny, którego poszukiwała dziewczyna.
Po kilkudziesięciu stronach, które były w formacie a4, staruszka sama zaczynała się irytować. To z kolei mogło irytować Aiko, choć nie musiało, zważywszy na jej miły charakter. Kot po chwili wskoczył na biurko staruszki, połaził trochę po zeszycie, po czym uderzył kilka razy łapą w jedno miejsce. Jak się okazało, było tam napisane nazwisko "Złotoręczny" i numer pokoju.
- Pokłój trzydziści. Ufom Tobie, dziecinko. Gdyby nje ten kłut, nje dostałabyś tej ynformacyji. - uśmiechnęła się delikatnie, po czym machnęła ręką kilka razy, by zostawiono ją w końcu w spokoju. Była stara i jedyne czego pragnęła, to odpoczynek i cisza.
W tym samym czasie przez recepcję przewinęło się kilka osób. Nie przyciągały one uwagi, od razu kierując się po schodach na górę. Pani recepcjonistka musiała ich znać, bo nie reagowała na nich żadnym słowem. Wystarczyło spojrzenie i już wiedziała, czy dana osoba tutaj mieszka.

_________________
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Nie 12 Lut - 12:12
Aiko patrzyła z pewnym podziwem na grube tomiszcze, które starowinka wciągnęła spod lady i oparła o zniszczony blat. Tego rodzaju księga, grubsza od cegły mogła robić za samoistną broń, gdyby zdzielić nią kogoś po głowie. Kartki chyba gdzieniegdzie pożółkły, co mogło sugerować, że znajdują się tu dane gości, którzy w motelu zatrzymali się pół wieku temu. Niemniej, Rock widząc jak pomarszczonymi dłońmi kobieta przewraca kruche strony, czekała cierpliwie. Nie zamierzała jej popędzać, zwłaszcza, że mogłaby się rozmyślić w udzieleniu jej informacji, a sama nie wiedziałaby jak szukać. Ale Mruczka wiedziała - zeskoczyła z ramienia dziewczyny, wskoczyła na blat, uderzając łapką w stronę otwartej książki. Ten kot rozumiał o wiele więcej niż mogło zdawać.
- Zapamiętam, i dziękuję bardzo. - ukłoniła się Aiko, gestem dając znać czarnej kulce sierści by wróciła na jej ramię.
No no... Czyli dobrze, że Doktor dał jej Mruczkę, inaczej odeszłaby z pustymi rękami. Najwyraźniej mruczący sierściuch był znakiem rozpoznawczym dla jego przyjaciół i automatycznie sprawiał, że była brana za swego. Skinęła nieco głową, czując jak kotka przeciąga się i układa wygodniej na jej ramieniu, wpijając odrobinę pazurki w materiał kombinezonu. Dobrze, że był z grubego tworzywa i futrzana towarzyska mogła się wygodnie ułożyć, bez groźby wbicia szponów w jej skórę. Rock jeszcze raz podziękowała uprzejmie za informacje, trochę niepewnie zerkając na tłum osób, który pojawił się w recepcji.
Poczekała chwilę, aż się opróżni po czym wspięła po schodach, szukając drzwi prowadzących do pokoju numer trzydzieści. Gdy znalazła, nie wahała się, uniosła dłoń i zapukała w malowane drewno.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Motel "AF"

on Pon 13 Lut - 11:48
MG

Pukajcie ze mną w niemalowane drewno, bo... Tuż po pewnym uderzeniu w drzwi, rozległ się za nimi krzyk. Nie był to jednak dźwięk spowodowany bólem, tylko wskazywał bardziej na... Nagły wybuch radości!
Aiko usłyszała ciężkie, jednakże szybkie kroki stawiane za drzwiami. Każde stuknięcie było coraz głośniejsze, aż w końcu do uszu dziewczyny dotarł dźwięk obijanych o siebie łańcuchów i otwieranego zamka. Drzwi mocno zaskrzypiały, a za ich progiem stał wesoły dziadek, który uśmiechał się szeroko. Ubrany był podobnie do Doktora Briefsa, tyle tylko, że jego płaszcz był bardziej żółty. Wzrostem nie grzeszył, gdyż był niższy od osoby, która go odwiedziła. Brodę miał tak długą, że odpowiednio zaczesana, robić mogła za tupecik na głowę. I taka właśnie była jej funkcja, albowiem mężczyzna był łysy jak kolano.
- Witaj, koteczku! - przywitał się z kotem na ramieniu Rock, po czym mocno pociągnął nosem, do tego stopnia, że prawie stanął na palcach.
- Wyczułem Cię już na wejściu, kici-kici~ - drapał kota za uchem, dopiero po chwili zwracając uwagę na Aiko.
- O, wybacz. Tak się właśnie zastanawiałem, czemu ten kot był tak wysoko... ekhm, no więc, co Cię do mnie sprowadza, tajemnicza nieznajomo? - zapytał, uśmiechając się szarmancko i głaszcząc się po swojej brodzie, która zaczesana była na jego czoło i resztę głowy.

_________________
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Wto 14 Lut - 19:29
Nie spodziewała się takiej reakcji, to na pewno... Gdyby do jej uszu doszedł okrzyk strachu, byłaby pewna, że ma do czynienia z nadwrażliwym, histerycznym naukowcem, bojącym się własnego cienia. Drżącego, że każdy próbuje skraść jego sekrety, a w szczególności Armia... A wesołe zawołanie kłóciło się z tą wizją. Zamrugała zdziwiona, gdy drzwi otworzyły się raptownie i stanął w nich niski, żwawy staruszek, uśmiechając się z zachwytem w kierunku Mruczki. Tak jakby jej nie zauważył, podszedł do czarnej, zaprzyjaźnionej kulki futra i zaczął przemawiać do niej z sympatią, witając się. Chwilę to trwało, kociak mruczał zadowolony, a dziewczyna mogła przyjrzeć się Złotoręcznemu. Był, jak już zauważyła, niezbyt godnego wzrostu - musiał unikać picia mleka w dzieciństwie, bądź skurczył się na starość. Płaszcz naukowca zamiast śnieżnej bieli straszył żółcią, dawno nie miał spotkania z pralką i płynem do prania. Najciekawsza była jego broda - długa i gładko zaczesana na policzki, skronie i aż na głowę, tworząc coś w rodzaju naturalnej peruki. Że też włosia na to starczyło... Musiał ją mieć w takim razie do pasa, jak nie dłuższą. Przypatrywała się temu dziełu fryzjerskiemu, cicho kontemplując zdolności autora, po czym wyrwał ją z zamyślenia głos staruszka.
- Ah, ja... Tak... Przepraszam, zamyśliłam się. Wygląda na to, że wszyscy naokoło znają Mruczkę. - pogłaskała kotkę i zerknęła na drzwi. - Jeśli Pan pozwoli, wolałabym wejść do środka... - wskazała odruchowo głową korytarz. Może i motel był w miarę neutralnym gruntem, wolała zachować pozory i ostrożność. Cicho weszła do środka, rozejrzała się odruchowo po wnętrzu pokoju i odkaszlnęła cicho. - Przysyła mnie do Pana pewien cholerny staruch...
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Motel "AF"

on Sro 15 Lut - 11:30
MG

Starzec przytaknął, samemu chowając się w swoim pokoju. Gdy Rock postawiła pierwszy krok na nowym gruncie jej oczom ukazał się bałagan. Wszędzie leżały zwitki papieru, na którym narysowane były szkice w akompaniamencie obliczeń matematycznych. Czyżby Złotoręczny chciał coś zaprojektować? Może to jakaś broń, która skuteczna byłaby w walce z Armią Czerwonej Wstęgi? Oprócz tego na ścianach wisiały różne zdjęcia, a na niektórych był właściciel mieszkania w towarzystwie rodziny Briefs: Pan Briefs, Pani Briefs i ich dwie córki.
- Rozgość się, dziecko. - jednym zamaszystym ruchem ręki strącił z kanapy miliony papierzysk, robiąc miejsce dla czterech liter nastolatki.
- Cholerny staruch, powiadasz... I czegóż ten cholerny staruch ode mnie chce? - zapytał, uśmiechając się tajemniczo. Sam usiadł na obrotowym krześle, na którym leżały dwie grube encyklopedie, by mógł być wyżej, kiedy zasiadał do biurka. Jego zmęczone oczy wpatrzone były w Aiko i w zwierzątko, które tak mocno trzymało się jej ramienia.
W tle grało radio, dokładniej mówiąc jedna z piosenek nagranych jeszcze przed wojną. Po chwili nadawanie jej zostało przerwane, a stacja zaczęła nadawać komunikat, że niedawno ktoś zaatakował główną bazę RR.

_________________
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Czw 6 Lip - 20:36
Szczerze, to dziewczyna dokładnie tak wyobrażała sobie swoją pracownię... Gdyby taką oczywiście miała na własność. Setki pomysłów nie poddanych oględzinom Armii, kartki z zapiskami jej myśli, z ideami na nowe, wspaniałe, zachwycające wynalazki... Fragmenty urządzeń leżące na każdej powierzchni płaskiej, żyroskopy i chipy w pudłach, a na samym środku stałby pewnie robot którego zbudowała - i to własnoręcznie! Ambitna z niej była bestia, lecz na chwilę obecną musiała tłumić w sobie chęci do bycia wynalazcą i potakując robić co jej każą... Ostrożnie stąpając weszła do pokoju i cicho zamknęła za sobą drzwi. Stawiała stopy ostrożnie, tak by przypadkiem na niczym ważnym nie nadepnąć. Nie, że by Rock była bałaganiarą, wprost przeciwnie, zawsze starała się mieć schludne stanowisko pracy... Lecz tylko prawdziwy geniusz panuje nad chaosem, prawda?
Rozejrzała się dookoła. Zdjęcia z Panem Briefsem tylko potwierdziły teorie, że oprócz "spisków", znają się też prywatnie. Podskoczyła lekko gdy Złotoręczny zrzucił papiery z kanapy, które z szelestem zasypały podłogę. Usiadła grzecznie, przyglądając się pomieszczeniu, nie będąc do końca pewna jak ma zareagować na czujne spojrzenie. Pogłaskała Mruczkę, aż w końcu ośmieliła się spojrzeć na wynalazce. Emanował zaskakującym spokojem, tak, że dziewczyna sama pozwoliła sobie nie rozluźnienie.
- Pewien cholerny staruch przysłał mnie tutaj po paczkę ze sprzętem dla wojska. - powiedziała spokojnie Aiko, ostrożnie ważąc każde słowo. Armia miała swoje sposoby i choć wierzyła, że znawcę sprzętów nie można w jakikolwiek podejrzeć i podsłuchać, wolała rozegrać to roztropnie. - Chodzi o chipy. - mówiąc to wpatrywała się w Złotoręcznego, dając znak spojrzeniem, że jest świadoma po co dokładnie ją tu przysłano i zamierza jak najlepiej wywiązać się z powierzonego zadania.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Motel "AF"

on Nie 9 Lip - 11:00
MG

Wynalazca bacznie obserwował dziewczynę. Wydawała się w końcu rozluźnić, co z pewnością będzie sprzyjać ich rozmowie. Mężczyzna wsunął palce jednej dłoni pomiędzy palce drugiej, kciukami delikatnie stukając się po podbródku. Dumał.
- Chipy, powiadasz? - zapytał, nie oczekując odpowiedzi. Westchnął cicho, po czym dłońmi odepchnął się od biurka, kręcąc się wokół własnej osi kilka razy. W końcu zatrzymał się i momentalnie wstał z fotela, jakby sam mebel go wyrzucił, nie chcąc by dłużej na nim przesiadywał.
- No przecież! - krzyknął radośnie, wskakując momentalnie pod swoje biurko. Tam gdzie zazwyczaj trzyma się nogi, on wchodził głową i tułowiem, zaś jego nogi i cztery litery wysunięte były poza granice mebla. Mruczał coś pod nosem, a co chwilę jakieś nowe bibeloty wylatywały spod biurka. Czegoś najwyraźniej szukał.
- Mam! - powiedział pewny siebie i głośno. Już miał wstać, kiedy boleśnie uderzył się głową i blat biurka. Uderzenie było tak mocne, że całe stanowisko się zatrzęsło, razem z Aiko i Mruczką, która w panice puściła ramię dziewczyny i sturlała się na podłogę. Po chwili jednak wdrapała się na biurko ponownie i usadowiła się na udzie czarnowłosej.
Złotoręczny trzymał w dłoni pudełko. Było klejone taśmą z każdej strony, ponieważ było w opłakanym stanie, spisane markerem do granic możliwości, obklejone znaczkami pocztowymi i przyozdobione plamami po kawie. Wyciągnął je w stronę Aiko.
- To jest to! Musisz to zanieść do cholernego starucha, ale pod żadnym pozorem nie wolno Ci tego otworzyć! - uniósł dłoń ku górze z wyciągniętym palcem. Brwi miał zmarszczone i wyglądał bardzo poważnie. To musiała być sprawa wielkiej wagi!

_________________
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Nie 9 Lip - 22:05
No tak, Rock mogła tylko czekać... Zadziwiające, że odzyskała w jakichś sposób spokój i zniosła bez mrugnięcia powieką uważne spojrzenie wynalazcy. Znalazła się w ciekawej sytuacji - to co robiła było jednocześnie legalne i nielegalne. Przepustka upoważniała ją do odebrania przesyłki i nikt nie miał prawa jej niepokoić... Z drugiej strony miało to drugie dno, ponieważ było częścią planu przeciwko Armii. Pozostała czujna, wiedziała co waży się na szali. Błahe zadanie mogło być testem, a choć nie wyróżniała się niczym wśród wielu innych w Korporacji, nie odznaczała ani siłą ani zdrowiem... Choć tak się mogła przydać, prawda? Jej brat pewnie walczyłby jako członek ruchu oporu, rodzice też by się nie dali. Na ich wspomnienie Rock zamrugała szybko, nie chcąc dopuścić by łzy pojawiły się w kącikach jej oczu. Smutek bywa pożywką dla żalu i nienawiści, a nie mogła na to pozwolić. Chciała być silna, a nie zrównać się z wrogiem poziomem i pałać negatywnym uczuciem
Mrugnęła tylko lekko gdy Złotoręczny zaczął się kręcić, wyraźnie zamyślony, po czym patrzyła z pewnym zdziwieniem, a jednocześnie zrozumieniem jak grzebie pod biurkiem. Nie zdumiała dziewczyny jednak ogromna ilość śrubek, nakrętek, drobnych mechanizmów i papierów, które wyleciały w powietrze. Podskoczyła gdy mechanik uderzył głową o blat i odruchowo wyciągnęła dłonie, by pomóc czarnej koteczce wrócić na swoje ramię. Pogłaskała futrzaka uspokajająco, ją też nieco zaskoczył ten odgłos, lecz nie tak bardzo jak sama paczka. Złotoręczny wręczył jej zaniedbany i wręcz obleśny karton, a łapiąc go, poczuła z pewnym obrzydzeniem, że niektóre miejsca się lepią. Uh, miała szczerą nadzieje, że to olej, a nie resztki jakiejś kanapki...
- Oczywiście. To przesyłka dla Korporacji, nie śmiem zajrzeć do środka. - odparła uroczyście, po czym złapała przesyłkę mocniej i wstała z miejsca. - Dziękuję Panu bardzo za gościnę, ale muszę już iść. Chcę jak najszybciej to dostarczyć.
Nie było w końcu czasu do stracenia.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Motel "AF"

on Wto 11 Lip - 19:13
MG

Złotoręczny uśmiechnął się lekko. Kiedy dziewczyna zabrała od niego paczkę, która nie ukrywajmy, nie była w najlepszym stanie, on poklepał ją po ramieniu, kiwając głową porozumiewawczo.
- Od tej chwili zależy od Ciebie los wielu ludzi. Z dniem dzisiejszym stałaś się częścią czegoś większego. Czegoś, co ma znaczenia. Czegoś, co jest ważne. Liczymy na Ciebie. - w tej chwili miał już poważną minę. Klepnął dziewczynę w ramię kolejny, ostatni już raz i odwrócił się. Usadowił swoje cztery litery na fotelu i oparł swoje łokcie na blacie biurka.
- Masz rację. Czas nagli. Idź już, moje dziecko. Uważaj na siebie. - machnął ręką do niej na pożegnanie, po czym wyjął z szuflady czerwoną teczkę, na której widniało logo Armii Czerwonej Wstęgi. Było ono schowane za naklejkowym logiem Korporacji Kapsuły, ale zrobione to było w tak niechlujny sposób, że poprzednie logo było banalne do rozczytania. Otworzył teczkę i wyjął z niej plik dokumentów, które zaczął sumiennie przeglądać, jakby szukał czegoś, co wcześniej pominął.
Kotka na ramieniu Aiko zamruczała, ponaglając dziewczę do opuszczenia tego miejsca. Doktor Briefs czekał.

_________________
avatar
Rock
Admin
Liczba postów : 72

Re: Motel "AF"

on Wto 11 Lip - 20:08
- Tak, wiem. - odparła Rock, zadziwiająco spokojnie. Bo teraz nie było odwrotu, w jej dłoniach znajdowało się coś ogromnej wagi. Zacisnęła mocniej palce na kartonowej powierzchni i przytaknęła wolno. - Zrobię co mogę i nie zawiodę. - jej głos był zdecydowany.
Nie była może najsilniejsza, jeśli miała problemy ze zmianą opon a ciężkie drzwi były dla niej wyzwaniem. Nie miała najlepszego zdrowia, jeśli często słabła i musiała posiłkować się inhalatorem. Nie potrafiła się przebić, mimo, że rozum miała cięty i wiedziała więcej niż większość mechaników w Korporacji... Mogła jednak coś zdziałać, prawda? Dziękując i żegnając się, skierowała do drzwi. Wyszła z pokoju, cicho przemykając na dół, by skinąć głową recepcjonistce i wyjść na zewnątrz.
Rock od razu skierowała swoje kroki do centrum miasta.

zt - z powrotem do Garażu
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 640

Re: Motel "AF"

on Wto 4 Gru - 0:50
Eien no MG Modo
~Każda potwora...~

Szum, szum, kap, znowu szum... Chwilę trwało, zanim nasz kochany brunecik zaczął rozróżniać dźwięki, a kapanie wody było pierwszym, co wybiło się z tego wszędobylskiego szumu, jaki opanował jego czaszkę. Potem był głos. Wpierw niewyraźny, zniekształcony, słyszany jakby z oddali, ale z każdą chwilą coraz bardziej się wyostrzał. Aż w końcu stał w miarę zrozumiały.
- ...naiwny dzieciak, wątpię, żeby coś wiedział - dało się rozpoznać rzeczowy ton blondynki.
- Mimo wszystko musimy to sprawdzić, w końcu był z nią w lesie - i drugi głos, tym razem męski, choć nieco łagodniejszy. - Zdaje się, że zaraz będzie ku temu okazja.
I świadomość powróciła! King mógł otworzyć oczy i rozeznać się w sytuacji. Znajdował się w pomieszczeniu, które przypominało mały pokój, być może nawet sypialny. Były tu dwa jednoosobowe łóżka, dwie szafki nocne z lampkami, szeroki stół, przy nim dwa krzesła, w tym jedno, na którym sam siedział, a także jakaś komoda. Do reszty wystroju można zaliczyć wazon z kwiatami na blacie, jakiś kaktus w małej doniczce na oknie, a także przypadkowy obraz z pejzarzem na ścianie. Poza wspomnianym oknem, które miał mniej więcej po prawej (nie było przez nie nic widać, zapewne było już ciemno), po lewej w głębi miał drewniane drzwi z kluczem w zamku, a na prostopadłej ścianie drugie, białe, lekko uchylone - zapewne łazienkowe, zważywszy otworki wentylacyjne niemal przy podłodze. Pokój składał się z dwóch części: głównej, prostokątnej, w której znajdował się on sam wraz z pozostałą dwójką osób, a także wnęki będącej tuż przy pomieszczeniu łazienkowym. Znaczyć to mogło, że  pomieszczenie samo w sobie jest dużym prostokątem, do którego władowano mniejszy w roli łazienki. Taki obraz sytuacji chyba wystarczy.
Warto wspomnieć, że brunet nie siedział na krześle ot tak, a był do niego bardzo przywiązany. Tak dosłownie, stalową linką. Ręce, nogi, w sumie nawet tułów miał opleciony i dość ciasno zawiązany. Ruch raczej mało możliwy, ale cóż, takie warunki. Przed nim, we wcześniej wspomnianej wnęce, w odległości jakichś trzech metrów stała znajoma blondynka z rękoma założonymi na piersi, a u jej boku zielonowłosy chłopak, który właśnie się do niego odwracał z uśmiechem na ustach. Nie był jakoś specjalnie ubrany, ot luźne dżinsy, jakaś koszulka i bluza z kapturem, a do tego gogle na głowie i rękawiczki.
Zielonek:
- Obudziłeś się? Świetnie! - zawołał od razu chłopak, wyszczerzając się dość przyjaźnie. - Wybacz całe zajście, ale to środki ostrożności. Takie mieliśmy wytyczne, rozumiesz.
- Lubbie, do rzeczy - mruknęła pod nosem blondynka, opierając się plecami o ścianę. Ręce wciąż miała splecione na klatce piersiowej.
- Hai, hai, Leo-chan~~ - odparł melodyjnym tonem, pochylając się nad chłopakiem, a potem spojrzał na niego twardo. - A teraz powiedz mi, kolego, co wiesz o Tights Briefs i co z nią robiłeś?
Cóż, ton nadal pozostawał uprzejmy~~

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
King
Liczba postów : 26

Re: Motel "AF"

on Wto 4 Gru - 16:44
A więc poszedł z dziewczyną co niestety nie było zbyt dobrą decyzją...a może? Cóż narazie szli w kierunku ruin opuszczonego budynku kiedy w pewnej chwili King poczuł jakby ukąszenie komara, chwilę później zemdlał słysząc tylko jak bardzo jest naiwny.
Kiedy zaczął dochodzić do zdrowych zmysłów i ogarniać swoje otoczenie, nie mógł powiedzieć jak długo był nieprzytomny, mogły minąć minuty, godziny a nawet dni...wiedział na pewno, że pobudka w tym przypadku nie oznacza uwolnienia od koszmaru, a wiedział to przez to iż był przywiązany do krzesła co raczej nie jest rzeczą przyjemną, a przynajmniej nie dla niego.
Kiedy już zmysły zaczęły mu porządnie pracować zauważył przed sobą dwójkę ludzi rozmawiających o czymś, wyłapał jedynie kolejną obelgę w jego stronę po raz kolejny mówiącą o naiwności Saiyanina, wiedział, że dość szybko zaufał nowo poznanej kobiecie no ale nie oszukujmy się obeznany w świecie to on nie jest, także to nie do końca jego wina, że za szybko ufa ludziom, poza tym jak można było odmówić takiej piękności?
Jego rozmyślania zostały przerwane przez mężczyznę, który rozmawiał z Leo, wydawał się całkiem miły, także King ciągle utrzymywał delikatny uśmiech na swej twarzy mimo sytuacji w, której się znajdował.
Leone była najwyraźniej bardzo zniecierpliwiona ponieważ popędzała mężczyzne w przepytywaniu. King był odrobinę wściekły ale nie na tyle aby zacząć się rzucać, tak naprawdę to nawet był ciekawy co z tego wyniknie, nigdy wcześniej nie spotkało go tak wiele ciekawych sytuacji.
Mężczyzna przeszedł w końcu do sedna i zapytał się saiyanina o jego relacje z Tights czyli jego pierwszą przyjaciółką poznaną poza wioską.
nie spodobało mu się to pytanie, tym bardziej, że nie wyglądali na jej przyjaciół no ale coż mógł zrobić? Musiał odpowiedzieć:
- Okej, po pierwsze miło poznać - Chciał wyciągnąć rękę ale liny mu w tym przeszkodziły, spojrzał na stojącą obok Leone - My się już poznaliśmy - uśmiechnął się łagodnie.
Następnie spojrzał na mężczyznę - Jeśli chodzi o Tights to była pierwszą osobą, którą spotkałem i jedynie przeniosłem ją na plaże, to tyle...tak więc możecie zdjąć ze mnie te liny i wszyscy będą szczęśliwi.
King nie miał pojęcia jak zachowywać się po porwaniu.
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 640

Re: Motel "AF"

on Sro 5 Gru - 23:09
Eien no MG Modo
~Każda potwora...~

Pobudka może nie należała do przyjemnych, zważywszy przywiązanie do krzesła, a King był naprawdę, naprawdę mocno przywiązany do tego konkretnego. Mimo wszystko obyło się bez skutków ubocznych w stylu zawrotów głowy, zamroczenia, nudności, wymiotów, świądu, zaczerwienienia skóry, wstrząsu anafilaktycznego... Ach, przepraszam, nieco zbaczam z tematu ^^"
Tak więc nie było wcale aż tak tragicznie, mimo że niewygodnie. Oczywiście chłopak mógł odebrać słowa blondynki jako obelgę w jego stronę, niekoniecznie jednak właśnie to miała na myśli. Cóż, każdy interpretuje jak chce. Faktem było, że King należał do osób ufnych, co w przyszłości (jak nie teraz) może obrócić się przeciwko niemu. Tak, uległ urokowi pięknej kobiety, ale też naiwnie zaufał nieznajomej, co doprowadziło go do tego miejsca i tej sytuacji. O ile Leone zdawała się być w kiepskim nastroju, o tyle jej zielonowłosy kolega wręcz przeciwnie, a może po prostu był z natury miłym człowiekiem, kto wie? W każdym razie starał się być uprzejmy.
- Tak, tak, bardzo miło, ale do rzeczy - uśmiechnął się pogodnie, a gdy brunet wreszcie odpowiedział na pytanie, westchnął.
- Mówiłam, że nic nie wie - mruknęła Leo z przekąsem. - Dlaczego szefowa mnie tu przysłała? Aka lepiej się nadaje do tej roboty...
- Dobrze wiesz, że Aka-chan ma teraz szkolenie z nowymi i nie może tu być - odpowiedział spokojnie chłopak, na co blondynka tylko prychnęła. Naprawdę nie była w humorze. - No dobrze... wracając do sprawy... Mówisz, że przeniosłeś ją na plażę, tak? Gdzie była wcześniej? Możesz mi powiedzieć? Jeśli będziesz grzeczny, to cię odwiążę, ale radzę nie denerwować Leo. Uwierz mi, wkurzona Leo to potwór - dodał szeptem, a potem po prostu czekał na odpowiedź i ewentualną zgodę na proponowany układ.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
King
Liczba postów : 26

Re: Motel "AF"

on Pią 7 Gru - 0:19
Najwyraźniej to co powiedział King im nie wystraczyło, zielonek chciał wiedzieć więcej, no cóż na to niestety pół-saiyanin nie mógł nic poradzić, musiał odpowiedzieć na pytanie dokładniej.
Ale jeszcze przed tym jego uwage przykuły słowa Lubbocka, a mianowicie te o szkoleniu dla nowych, na pewno nie chodziło o RR bo oni nie robiliby przesłuchania w jakiejś ruderze tylko dobrze wyposażonej bazie, a więc po jakiej stronie ta dwójka się znajdowała?
King uznał iż musiało chodzić Ruch Oporu, o którym słyszał od Tights, także można powiedzieć, że szczęście po raz kolejny się do niego uśmiechnęło, w końcu jednym z jego celów było dołączenie do Ruchu Oporu i jakieś zaangażowanie w rzeczy, które dzieją się na świecie, a skoro mowa o szkoleniu to może i on mógłby dołączyć.
Narazie jednak siedział cicho i nie zdradzał tego co wydedukował przez te kilkanaście milisekund, chłopak szybko myślał to trzeba przyznać, postanowił w końcu odpowiedzieć na pytanie Lubbocka widząc zniecierpliwienie Leone:
- Tights przed plażą była...w lesie, na skuterze i uciekała przed jakimś typkiem, chwile sobie postrzelał i uciekł, a właściwie to przeczołgał się jakoś i wezwał koleżkę, później byliśmy na plaży dała mi  krótkofalówke i tyle sie widzieliśmy, poszedłem trenować no i w końcu spotkałem tę oto Panią - wskazał na Leone - Później się obudziłem tutaj będąc przywiązanym do tego krzesła, ahh kocham ten świat... takie akcje w kilka dni, a właśnie proszę mnie nie nazywać naiwnym... serduszko mi pęka - mimo niewinnych słów typu serduszko, ostatnie trzy wyrazy powiedział ze złością i wnerwionym wzrokiem.
Odpowiedział na pytanie jak najlepiej mógł, nie chciał narobić sobie wrogów, wręcz przeciwnie tacy przyjaciele byliby czymś dobrym dla Kinga.



OOC: nie zabij mnie ;-; fajne rzeczy się dzieją I love you
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 640

Re: Motel "AF"

on Wto 11 Gru - 20:55
Eien no MG Modo
~Każda potwora...~

Niezbadane są wyroki Kamiego~~ Czy to jednak za jego sprawą młody King znalazł się w tym a nie innym miejscu właśnie z tymi ludźmi? Cóż, trudno byłoby doszukiwać się powiązań, zostawmy to jednak tak, jak jest. Chwilowo nadal związany chłopak próbował pozbierać strzępki informacji w jakąś spójną całość, co wcale nie było takim prostym zajęciem. Właściwie wiedział tylko, że ta dwójka ma jakichś zwierzchników, w ten czy inny sposób znają Tights, a także że zapewne należą do jakiejś bardziej zorganizowanej grupy, skoro w ich szeregach są jakieś szkolenia. Może to jakaś tajna grupa specjalna Armii? Kto wie. Mimo wszystko nie wydawali się być jakimiś radykałami, co działało na plus, dlatego też postanowił zdradzić kilka mniej lub bardziej szczegółowych informacji odnośnie wcześniej spotkanej blondynki, o którą ci tutaj pytali. A właściwie Zielony pytał, jego koleżanka najchętniej byłaby gdzie indziej, ale cóż.
- Czyli była w lesie, uciekała przed kimś, ten ktoś do niej strzelał, a potem tak po prostu się czołgał? - spytał dla pewności, nie do końca wiedząc, czy dobrze rozumuje. - Co to był za koleżka i...
- Dość tego! - warknęła nagle Leone, odrywając się od ściany i podchodząc w dwóch krokach. Zaraz potem wzięła w garści wdzianko bruneta i uniosła go wraz z krzesłem na wysokość złotych, błyszczących niebezpiecznie oczu. - Gadaj, co wiesz, byle ze szczegółami, bo rozsmaruję cię na ścianie!
- Leone, puść go! - mężczyzna chwycił kompankę za ramię, zwracając na siebie jej uwagę. - On pomógł Tights. Musimy się dowiedzieć, kto ją ścigał i czy jej przykrywka nie została odkryta.
Zerknął jeszcze na Kinga, później jednak całkowicie skupił spojrzenie na blondynce. Ta natomiast prychnęła ze złością, mimo wszystko puszczając ubranie chłopaczka, który to zleciał z krzesłem na ziemię. Cóż, meblik dużo szczęścia nie miał, gdyż połamał się na kawałki, przy okazji nieco oswobadzając bruneta. Wciąż był on oplątany więzami, mimo wszystko aż tak nie krępowały już jego ruchów. Leone spojrzała na niego z góry.
- Kto ścigał Tights? Ktoś z Armii? - rzuciła suchymi pytaniami wyraźnie niezadowolona. - Radzę ci współpracować, bo mam dziś kiepski dzień. Nie chcesz wiedzieć, co się dzieje z moim otoczeniem w takie dni.
- No już, spokojnie - Lubbie poklepał ją po ramieniu i wsunął w dłoń jakiś przedmiot. - Daj znać szefowej, ja zajmę się resztą, dobra?
Dziesięć sekund później blondynka zniknęła za zatrzaskującymi się drzwiami, a zielonooki odetchnął z ulgą. Przykucnął przy Kingu, podając mu rękę, by pomóc mu wstać.
- Wybacz... Normalnie jest milsza, serio - mówił dość niezręcznie, wolną ręką drapiąc się w tył głowy. - Chcemy chronić Tights, współpracujemy z jej rodziną. Może być w niebezpieczeństwie, jeśli czyha na nią ktoś z RR. Pomożesz?
Jego ton był łagodny, choć rzeczowy. Widać bardzo mu zależało na wyjaśnieniu tej sprawy.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
King
Liczba postów : 26

Re: Motel "AF"

on Wto 11 Gru - 22:51
Rozmowa wydawała się być spokojna i King miał nadzieję, że obejdzie sie od przemocy i gróźb...oczywiście stało się coś kompletnie odwrotnego, Leone straciła cierpliwość, najwyraźniej odpowiedź Kinga była nie wystarczająca co z tego, że nie wiedział wiele więcej.
Lwica podniosła saiyanina razem z krzesłem łapiąc go za ubranie i dała mu znać GLOŚNO i WYRAŹNIE, że jest niezadowolona z bycia w tym miejscu,  kiedy wisiał w Kingu wzbierała się złość, nigdy jeszcze nie dał sobą tak pomiatać, na debila mu nie wyszło to spoważniał trochę i co? I wisi w powietrzu bardzo go to denerwowało, zazwyczaj na agresję reagował agresją, postanowił jednak sie powstrzymać od wszczynania bójek poza tym gdzieś w głebi duszy czuł, że nie poszłoby po jego myśli, chociaż może... no ale coż Leo została troszkę uspokojona przez "tego dobrego" i puściła Kinga wraz z krzesłem.
Na dół lot był nieprzyjemny i krótki a na samym końcu miał bliskie spotkanie z podłogą:
- Auć! Nie mogłaś mnie rzucić na łóżko albo coś?
Mimo lekkiego bólu King zyskał troszkę swobody ruchów, miał już jakieś inne opcje, nie musiał tu siedzieć z tą dwójką np. uciec przez okno, jego ciało wytrzymało by taki upadek.
Albo mógłby przebić się przez podłogę używając Ki Blasta, miał wiele możliwości w tej chwili, oczywiście nie można tu mówić o pełnym oswobodzeniu, wciąż miał na sobie pare lin.
King leżał sobie na podłodze i tylko rozmyślał co zrobić.
Postanowił zostać, mimo wszystko czuł, że taka szansa do znalezienia jakichś przyjaciół się nie powtórzy, może jakaś inna siła kierowała jego losem i to spotkanie to tak naprawde początek czegoś nowego, lepszego i na pewno bardziej fascynującego niż siedzenie w szkole i spanie.
Jego dwu sekundowe rozmyślanie zostało przerwane przez drącą się (po raz kolejny) na niego Leonke.
Kolejne groźby, "mam słaby dzień, więc gadaj" - klasyka, King już tylko wytrzymywał te przykrości bo miał nadzieję na to, że jest mu to pisane.
Leo skończyła gadać i została troszkę uspokojona przez Lubbocka, który wręczył jej tajemniczy przedmiot mówiąc aby pogadała z szefową.

Przynajmniej dowiedział się, że ich przełożoną jest kobieta.

Leone wyszła z pokoju i dwójka mężczyzn została sama w cudownej ciszy, która spodobała się Kingowi.
Lubbock zaczął tłumaczyć się za swoją koleżanke jakby to on miał tu problem, King wierzył, że za tą piękną, wnerwioną i niezadowoloną buźką Leo znajduje się kochana osoba, której najzwyczajniej jeszcze nie miał okazji poznać.
Lubbie wspomniał o tym, że współpracują z rodziną Tights i boją się, że grozi jej niebezpieczeństwo, King uznał, że pomoże:
- Ok, ok, teraz wszystko rozumiem! Czyli chcecie jej pomóc, a nie zaszkodzić. Ulga...bałem się, że ją naraziłem na niebezpieczeństwo - King westchnął głeboko i kontynuował mówić:
- No to tak: Nie jestem do końca pewny, czy jej "przykrywka" została wykryta ale uciekała przed żołnierzem, który był ubrany jak ten z RR, chciałbym tylko ci powiedzieć, że sam próbuje ogarnąć kto jest dobry a kto zły, ja tu jestem od może kilku dni, a moja wioska w tej chwili wydaje się jakby była z innego świata.
- No ale niestety uważam, że NASZA koleżanka jest w tarapatach, była ścigana przez przynajmniej jednego żołnierza - King odpowiedział jak tylko najlepiej mógł, liczył na zrozumienie kolegi obok i możliwie także u koleżanki zza drzwi.

OOC: bardzo dziękuje za posta <3
Sponsored content

Re: Motel "AF"

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach