Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 379
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Wto Wrz 08, 2015 4:30 pm
Słup, w dużej mierze przypominający indiański totem, który prowadzi na sam szczyt Wieży Korina. Ci, którzy chcą dostać się do Korina i skosztować jego nauk oraz Świętej Wody, muszą wspiąć się po nim samodzielnie. Nie można sobie od tak wlecieć tam samolotem, ponieważ byłoby to oszukiwanie.
Jeśli chcesz pokazać, żeś godny, użyj swoich własnych mięśni, by dotrzeć do mety.
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pon Wrz 05, 2016 2:28 pm
Wędrując przez kilka dni i nocy, Kuro szukał dobrego miejsca na wypoczynek. Co prawda go nie potrzebował, ale chodziło bardziej o myśli. Cały ten zamęt z Armią, po prostu mu nie daje spokoju. Zastanawiał się tylko, kiedy zorientują się iż nie pracuje dla nich. Wolna wola i wspomnienia z poprzedniego życia, to coś za czym raczej nie przepadają u swoich tworów. No cóż, trudno się mówi. Nogi doprowadziły androida wprost pod wielki słup, który sięgał aż ponad chmury. Ciekawiło go co jest na górze, ale raczej wolał zająć się teraz niczym. Można powiedzieć czas się polenić, ale czy to opłacalne przy jego ciele? No cóż, on tego jeszcze nie wie. Dlatego pozwolił sobie, oprzeć się o słup i porozglądać się. Nie zapowiadało się na jakiś wyjątkowy dzień, raczej taki nudny. No ale zaraz, w końcu ma pierwszorzędny plan. Znaleźć jakiś towarzyszy, którzy pomogą mu w walce z Armią czerwonej wstążki. Tylko gdzie zacząć poszukiwania?
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pon Wrz 05, 2016 3:35 pm
MG MODE

Kuro znajdował się teraz na terenach plemienia Karingi, ale ci, widząc oczywiście że jest członkiem Armii Czerwonej Wstęgi, nie atakowali go, bojąc się o swoje tereny. Przed okupacją Marszałka Czerwonego, plemię Karinga było neutralne i dbali tylko o siebie i swoją Świętą Ziemię. Teraz, gdy była ona nieustannie bezczeszczona i niejednokrotnie skąpana krwią, stanęli naprzeciw złowrogiej Armii. Oczywiście, nie obnosili się z tym, a snuli ciche teorie spiskowe.
W każdym razie, wiedzieli o obecności Kuro i pozwalali na nią, nie chcąc niepotrzebnych problemów. Sam android chyba nie do końca był świadomy, że był pod lupą. Bezpieczny, ale mimo wszystko obserwowany.

Planem robota było zdobycie sprzymierzeńców, którzy pomogliby jemu jak i całemu Ruchowi Oporu w walce z okupantem. Ambitny i szlachetny plan, ale odziany w barwy ACW nie zdobędzie zaufania, które jest wymagane do pozyskania towarzyszy.

Wyostrzony słuch Kuro wychwycił cichy szmer, który dochodził z pobliskich zarośli. Im dłużej się przysłuchiwał, tym dźwięk się potęgował. W pewnej chwili nastąpił głośny ryk, który tak nagle jak się pojawił, zniknął. Jego miejsce zajęło ciche skomlenie, jednak szmery ciągle akompaniowały w tle. Czyżby umarło tam jakieś zwierze? A może to było coś innego?

_________________
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pon Wrz 05, 2016 3:50 pm
Spokój nie trwał wiecznie, cóż nie przeszkadzało to Kuro. Na pobliski szmer mężczyzna nie zareagował, raczej nie miał takiej potrzeby. Spoglądał w jeden punkt, mianowicie w drzewo. Jednak gdy doszło do ryku, jego oczy skierowały się w stronę skąd pochodził hałas. No widać jakieś dzikie zwierze, natura. Lecz gdy ryk ustał i na jego miejscu pozostało jedynie skomlenie, Kuro postanowił wstać i udać się na miejsce zdarzenia. Może coś ciekawego, albo komuś trzeba pomóc. No to się zobaczy. Jego kroki były wolne, spacerkiem skierował się do danego miejsca. A raczej krzaków, za którymi kryło się coś o czym jeszcze nie wiedział. Zastanawiał się jakie może być to zwierze, może niedźwiedź? Kto wie. Zbliżając się powoli, w końcu dotarł i zajrzał w krzaki. Coby to nie było, z samej czystej ciekawości trzeba sprawdzić. Przynajmniej jakieś zajęcie na chwilę, z resztą niedługo będzie trzeba się stąd zbierać. Ludzie raczej nie przepadają za mundurowymi z Ac, no przykrywka przede wszystkim. Do czasu oczywiście. Jak wiadomo wszystko się kiedyś kończy, nawet przykrywki. To jest ból, ale jakoś trzeba żyć.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pon Wrz 05, 2016 10:14 pm
MG MODE

Gdy Kuro odchylił dłonią krzaki i zajrzał za nie, jego oczom ukazał się młody mężczyzna, który wbijał swój nóż w szyję wilka. Nie był to byle jaki mężczyzna, tylko dzielny wojownik plemienia Karinga. Ubrany był w typowe dla Indian skórzane, szerokie spodnie z frędzlami po bokach, nie nosił koszuli, tylko poobwieszany był różnymi koralikami zrobionymi prawdopodobnie z kamieni i kości zwierzęcej. Odwrócił on głowę w stronę umundurowanego jegomościa, po czym otworzył szeroko usta i oczy, odruchowo zeskakując ze swojej zwierzyny. Trzymał w dłoni zakrwawiony nóż, który przed sekundą wyjął z martwych zwłok. Nie celował nim w androida, ale ściskał go mocno, będąc gotowym na ewentualną obronę.
- Czego tu szuka Armia? - zapytał, zakładając, że Kuro jest właśnie członkiem ACW. Była to ziemia Indian, więc bardzo rzadko zdarzało się, by pojawiał się ktoś ubrany inaczej niż oni. Lustrował go swoim spojrzeniem, jakby wyczekując jakiegoś nagłego ruchu. Nie dało się ukryć, że był nieco przerażony i zdezorientowany.

_________________
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Wto Wrz 06, 2016 7:09 am
No więc to nic innego jak mieszkaniec, no cóż spodziewał się tylko zwierzęcia. Niestety i jakiegoś jegomościa, który to zabił wilka. Z resztą Kuro zobaczył co musiał i mógł w sumie odejść, co prawda zanim to zrobił padło pytanie. Ah jak on nie lubił rozmawiać, no ale skoro ktoś już zaczął temat. To może odpowie? To będzie długa odpowiedź, bo nawet nie wie jak się za to zabrać. Z jednej strony mu się nie chce mówić, ale z drugiej by nawet wypadało. Widząc zwłaszcza iż indianiec się boi, no to pierwsze wrażenie mamy za sobą. Teraz zbierzmy całą swoją energię i skupmy się na odpowiedzi.
- Niczego....
Odpowiedział w końcu, po jakiś paru minutach gapienia się w martwe zwłoki wilka. Następnie zostawił krzaki w spokoju i odszedł na swoje stare miejsce, wprost pod wielgachny słup. W sumie o czym miał gadać z indiańcem, każdy się go tu bał i pewnie nie miał ochoty podchodzić oraz porozmawiać. Co prawda tamten nawet zadał pytanie, ale to nie miało znaczenia. Może naprawdę trzeba zmienić ubiór? W sumie ten Kuro się podoba, więc nie chce go zmieniać. Jest taki wygodny i fajowy, no nie ważne. Tym razem mężczyzna nie położył się, tylko stał jak kołek i spoglądał na prawo i lewo.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Wto Wrz 06, 2016 9:04 pm
MG MODE

Niczego? To dziwne. Zawsze gdy ktoś powiązany z armią opuszcza ich bazę, dzieje się to po to, by wykonać jakąś misję. Indianin wyskoczył z krzaków, podążając od razu za mężczyzną. Ciekawość przezwyciężyła strach i podszedł on do niego, nóż tym razem mając schowany w pochwie, która przyczepiona była do jego pasa.
- Jak to niczego? Przecież zawsze czegoś chcecie! Chyba, że tylko nosisz ich ubrania, ale to byłoby podejrzane... - zaczął się zastanawiać nad sensem noszenia ubrań swojego wroga. Dla niepoznaki? Dla zabawy? Czy może jako swojego rodzaju trofeum? W każdym razie, młody indianiec był zaciekawiony postacią jaka przed nim stała.
- Kim więc jesteś? Gdybyś był z RR, na co wyglądasz, już pozbawiłbyś mnie życia. - skinął głową, lekko się uśmiechając. Jego podejście było trochę dziwne, ale mimo wszystko wytłumaczalne. Teraz świat kręcił się wokół tajemnic i przemocy, a odkrycie tych tajemnic pomogłoby w pozbyciu przemocy, którą stosowała ACW.

_________________
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Wto Wrz 06, 2016 9:37 pm
Kolejne chwile przetrwały w ciszy, lecz i to się skończyło. Gdyż indianiec jednak postanowił wyjść z krzaków i porozmawiać, no tak przecież RR się tak nie zachowują. Przychodzą, niszczą i wracają. Czyli przykrywa spalona, przynajmniej w oczach jednej osoby. No jednak to nie ma większego znaczenia, w końcu to osoba neutralna która nie sprawia zagrożenia. No więc raczej go nie wyda RR, można mu spokojnie powiedzieć. Może akurat zna kilka osób z ruchu oporu, to by wtedy ułatwiło szukanie znajomych. Tylko jak to powiedzieć w miły sposób i dość krótki, no wiem.
- Przykrywka..
Odpowiedział krótko, następnie odwrócił się w stronę człowieka. No nawet jeżeli RR dostanie tą wiadomość, go to nie interesuję. Na razie robi co może, żeby tylko wyciągnąć jak najwięcej przydatnych informacji. Mogą się kiedyś przydać, ale raczej najlepiej byłoby zyskiwać na sile i osobiście zniszczyć wszystko co należy do Armii. No takiej siły nie posiada, więc może być ciężko.
- Szukam.... Kogoś...
Jego małomówność wychodziła z niechęci do rozmowy, jakoż zawszę ciężko mu szło zacząć temat. Dlatego zawszę zastanawia się kilka razy zanim coś powie, wiadomo nie warto rzucać słów na prawo i lewo.
- Kto pomoże.....Zniszczyć armię.
Tutaj jego część rozmowy się zakończyła, przynajmniej na razie. Pewnie zaraz posypie się grad pytań, a on nie ma zamiaru długo odpowiadać. Wracając do dalszej części, gdzie by teraz się udać?
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pią Wrz 09, 2016 10:26 pm
MG MODE

- Jesteś członkiem Ruchu Oporu!? - wycedził od razu Indianin, przy okazji goszcząc na swej twarzy lekki uśmiech. Słysząc słowa mężczyzny nie mógł zareagować inaczej, niż niekontrolowanym wybuchem radości. No, nie do końca radości, ale ucieszony był, to z pewnością.
Nie wiedział jak dalej zagadać do jegomościa, ale ciekawość go zżerała, więc patrzył się w umundurowanego mężczyznę jak w obrazek i szczerzył swoje zęby. Dopiero po dłuższej chwili ciszy, postanowił się jednak odezwać.
- Więc... Z tego co słyszałem, to... Ruch Oporu nie znajduje się w lesie. Zacząłeś szukać od złego miejsca. - dodał, drapiąc się po swojej głowie i coś mrucząc pod swoim orlim nosem.

_________________
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Sob Wrz 10, 2016 6:53 pm
Im więcej słów wyleci z jego ust, tym bardziej będą szkodliwe. No indianiec mógł myśleć że, on jest z ruchu oporu. Raczej jeszcze nie, po prostu szuka przyjaciół. Z resztą to nie ważne, teraz ważniejsze jest to, żeby to wszystko pozostało tajemnicą.
No ale jedyne co zrobił to pokiwał głową, na znak potwierdzenia. Następnie spoglądał na uśmiechniętego człowieka... Jeden krótki fakt, a jak potrafi ucieszyć. No cóż, Kuro nie miał zamiaru zabierać tej radości człowiekowi. Przyłożył jedynie palec wskazujący z prawej ręki do swoich ust, krótko dodając. - To tajemnica.
Z resztą skąd on może wiedzieć gdzie jest ruch oporu? W sumie można spytać, nie zaszkodzi i nic nie straci. Dlatego też Kuro spytał. - Wiesz gdzie kogoś znajdę, kto zaprowadzi mnie do ruchu oporu?
Sam nie wie gdzie szukać, ale co poradzić. Ma sporo czasu, najlepsze jest to iż chociaż ma jakiś mały trop. A raczej rozpoczęcie tego tropu, poszukiwania mogą potrwać krócej niż myślał. Zależy co indianiec wie.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pon Wrz 12, 2016 10:30 pm
MG MODE

Indianin się uśmiechnął, wskazując na siebie swoim kciukiem, po czym skinął głową.
- Nie znam oczywiście dokładnej lokalizacji Ruchu Oporu, ale mówi się... - na moment przerwał, odwracając swoją głowę w drugą stronę, jakby słysząc podejrzany szmer. Przez chwilę wpatrywał się w jedno miejsce, wyczekując kolejnego szmeru lub ewentualnego ruchu. Nic się jednak nie wydarzyło, ale lekko uprzedzony młodzieniec, zbliżył się do Kuro. Nachyliwszy się bliżej jego ucha, oczywiście na tyle, by nie naruszyć jego prywatności, kontynuował.
- Mówi się, że spora część członków ma jedną ze swoich siedzib w którymś z miast. Chodzą słuchy, że ma to powiązanie z Korporacją Kapsuła, ale ja tam nie wiem... Starszyzna nie pozwala nam na dołączenie do bojowników. - skończył, wzruszając ramionami i oddalając się na wcześniejszą odległość, by przypadkiem nie zdenerwować bladej twarzy. Co jakiś czas zerkał w stronę zarośli.

_________________
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Sro Wrz 14, 2016 8:45 am
No więc zdobył tyle informacji, ile było mu potrzeba. Teraz pytanie do którego miasta polecieć, trzeba sobie przypomnieć w których jest największa siedziba kapsuły. West city, o ile dobrze pamięta. No będzie trzeba tam się udać, nic innego nie pozostało.
- Bywaj
Rzucił krótko na koniec, po czym wzbił się ku niebu. Gdy już był na wystarczającej wysokości, skierował się ku West city. Zastanawiał się czy znajdzie tam kogoś, ogólnie miasto to ruina. No ale może ktoś z ruchu oporu jednak tam mieszka, zobaczy się. Kuro leciał sobie powoli, tym samym oglądając krajobraz. Przynajmniej taki jaki pozostał, po tym jak RR przejęło władzę. Dziwne że do tej pory nikt nie staną im na drodze, no cóż. Niedługo to się pewnie zmieni, jak na razie pozostaje znaleźć kogoś do pomocy...

---
Jak co z/t... Mam napisać w West, czy MG piszę teraz?
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Sro Wrz 14, 2016 11:20 pm
_____
Napisz w West City, a ja w jakiś sposób do Ciebie dołączę.

_________________
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 450

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Sro Mar 01, 2017 9:24 pm
Tensa korzystając ze swej olbrzymiej prędkości zbliżała się do wieży. Leciała przez las, trzymając się nieco pod poziomem koron drzew. Wiedziała, że mogłaby przyspieszyć proces podróży poprzez przemianę w złotowłosą wojowniczkę. Mimo, iż znacznie skróciłoby to podróż to wolała zachować ki, na później, mogło ono okazać się przydatne. Podróż trwała krócej niż podejrzewała, na pewno krócej niż ta z wyspy kame. Na końcu swej drogi ujrzała ogromną wieżę, chociaż była dość "cienka" to trzeba było przyznać. -Tak cienka wieża musi być wkopana naprawdę głęboko, inaczej powinna już dawno upaść, ciekawe kim jest ten cały Korin?- pomyślała widząc budowlę. Zatrzymała się na chwilę pod wieżą, aby móc ocenić wysokość. -Niesamowite, wieża wznosi się ponad chmury, ciekawe jak daleko ona sięga.- powiedziała do siebie. Jeśli nikt jej nie zatrzymał, ze swoją maksymalną prędkością ruszyła w powietrze. Wysokość była ogromna, temperatura spadała dość szybko lecz proporcjonalnie do wzrostu odległości od ziemi. Mimo chłodu nie zatrzymywała się, wierzyła, że da radę. Większym problemem był spadek gęstości powietrza, który spowodował u niej zadyszkę. Mimo przeciwności jeśli udałoby pokonać jej się tą odległość wylądowała by na spodku. -Halo jest tu ktoś?!-krzyknełaby.
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Czw Mar 02, 2017 1:33 pm
MG


Odległość do wieży nie była wcale duża, wielki słup, ozdobiony był różnymi wyrzeźbionymi figurami i prowadził wysoko w górę, znikał w chmurach więc musiał mieć niezwykle dużą wysokość. Właściwie każdego zdziwiło by, że niewielki słup utrzymywał coś takiego. Saiyanka ruszyła do góry na pełnej prędkości, już zanim dotarła do chmur powietrze zrobiło się cięższe a temperatura spadła o 2-3 stopnie. Po chwili jednak przeszyła jedną z chmur otaczającą słup, poczuła nagły spadek temperatury o do około -10 stopni. W oddali zauważyła jakiś okrągły budynek na końcu słupa.
________
Rozdzieliłem podróż na 2 posty bo jednak Buu też leciał parę sekund huh. A w jakimś odcinku ktoś z Z teamu chyba 2 odcinki heh. Teraz możesz opisać co zrobisz gdy wylądujesz.
Tensa
Tensa
Time Patrol
Liczba postów : 450

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Czw Mar 02, 2017 1:46 pm
Ku uciesze młodej sayianki nikt nie zamierzał przeszkadzać, jej w podróży. Niczym błyskawice ruszyła w kierunku szczytu budowli. W takich chwilach naprawdę doceniała swą umiejętność lotu. W końcu gdyby miała się wspinać zajęłoby jej to o wiele więcej czasu. Nim dotarła do granicy którą symbolicznie wyznaczały chmury temperatura w niewielkim stopniu zdołała opaść. Powietrze znacznie zmniejszyło swą gęstość utrudniając oddychanie. Po przekroczeniu tej granicy ujrzała ku jej zdumieniu, iż słup ciągnie się jeszcze spory kawałek. Czas powoli mijał, dziewczyna zwolniła nieco tempo, aby zbyt szybko nie stracić sił. Temperatura spadała coraz szybciej, a na ciele dziewczyny powoli pojawiała się gęsia skórka. Gdy dotarła do dużej budowli miała już lekką zadyszkę. Zastanawiało ją jakim cudem tak cienki słup może być podstawą czegoś tak wielkiego. Nawet, gdyby był wkopany dość głęboko sam w sobie w końcu załamałby się. No chyba, że środek ciężkości byłby idealnie ułożony. -Ludzie naprawdę wiele potrafią, chyba zbyt ich nie doceniamy.- pomyślała lądując na spodku. -Halo, jest tu kto?!- zawołała rozglądając się dookoła.
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Czw Mar 02, 2017 2:26 pm
Od razu napiszę z/t -> http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t21-szczyt-wiezy-korina

żeby potem się nie zgubić jakby ktoś szukał przygody.
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pią Mar 31, 2017 6:15 pm
Najedzona i pełna energii do działania wybiegła z wnętrza wieży, by zaraz przebiec po wypolerowanej posadzce i wyskoczyć za barierkę.
- Kintoooo! - zawołała, spadając w dół, już po chwili widząc zmierzający w jej stronę obłok. Korin mówił, że droga w dół ze szczytu wieży ma długość kilkunastu kilometrów. Nie wiedziała, ile to jest, ale chciała to sprawdzić.
Chmurka leciała tuż obok, a dziewczyna zaczęła okrążać w locie wąski słup, na szczycie którego jeszcze niedawno się znajdowała. Jedno kółeczko, potem drugie, trzecie, czwarte i kolejne. A ziemia wciąż była coraz bliżej...
Na chwilę obecną miała w planach kilka rzeczy. Sprawdzić manualnie odległość między lasem a szczytem wieży było tylko jedną z nich. W głównej mierze chciała doszlifować umiejętności lotu. Wiedziała już, że do tego wymagana jest odpowiednia kontrola własnej energii, należało więc się kształtować, by osiągać coraz to lepsze wyniki.
Przed sobą zauważyła zieleń drzew, więc zaczęła zwalniać, jeszcze w locie zmieniając pozycję ciała tak, że nie spadała już głową w dół. Przy samej ziemi wyhamowała do zera, lądując w delikatnym przysiadzie, by w następnej chwili wybić się i wzbić w powietrze z maksymalną możliwą dla niej prędkością. Niczym wąż okrążała smukły słup, wznosząc się coraz wyżej i wyżej, stopniowo coraz szybciej i szybciej. Chmurka frunęła nieco ponad nią, nadając odpowiednie tempo.
Wreszcie znów ujrzała szczyt wieży. wzleciała nad kopułę i zaczęła okrążać swój nowy dom, co i rusz zmieniając kierunek, robiąc gwałtowne zwroty i dostosowując ułożenie ciała. Po prawie pięćdziesięciu okrążeniach znów zapikowała na pełnej prędkości, tym razem jednak bez zawijasów wokół słupa. Prosta droga w dół.
Na granicy z drzewami wygięła się gwałtownie, modulując tor lotu, i sunęła po łuku, zrównując się z koronami. Mknęła ponad lasem w przypadkowym kierunku. Obniżyła nieco lot, dostosowując prędkość, i wleciała między drzewa, zwinnie balansując między kolejnymi gałęziami, które wyskakiwały na jej drodze. Taki sposób poruszania się był o wiele szybszy niż zwykłe skakanie po drzewach i potrafiła to docenić.
Nagle coś pojawiło się tuż przed nią. Zahamowała gwałtownie, zatrzymując się w powietrzu, a zaraz potem pochwyciła spadające z gałęzi zwierzę. Dostała w brzuch, szczękę i prawie między oczy, gdy uchyliła się przed ostatnim ciosem rozwścieczonej małpiatki, która zaraz czmychnęła, znikając między liśćmi. Co jak co, ale takiej wdzięczności się nie spodziewała.
Westchnęła tylko i pofrunęła dalej.

[z/t]
___
trening: statystyki

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Wto Lip 17, 2018 6:48 pm
- Ziemia posiada Wszechmogącego, którego imię to Kami. Jest to Ziemski Bóg, sprawujący pieczę nad nami. Jest również twórcą Smoczych Kul... Wszechmogący przybył na Ziemię dawno temu. Wkrótce, po przylocie, podzielił się na dwie części. Dobra sprawuje najwyższą możliwą funkcję. Natomiast zła, krąży gdzieś po planecie. Musimy znaleźć smocze kule i użyć jednego ich życzenia. Podobno ten cały Haricotto może nam pomóc. Zapytamy Wszechmogącego, czy zdoła nam pomóc z ich odnalezieniem. Może spotkamy również waszą koleżankę. - Tłumaczył Tenshinhan. Gdy skończył, lot obydwojga dopiero się rozpoczynał. Znaleźli się właśnie przy długim, grubym, zdobionym słupie. Zatrzymali się na chwilę.
- Wszechmogący żyje na końcu tego słupa, w lewitującym pałacu. Tak przynajmniej słyszałem... Sam dotarłem jedynie do białego kota imieniem Korin, który mieszka nieco pod pałacem. Niestety wstęp do pałacu jest surowo zakazany śmiertelnikom. Musimy polecieć wpierw do Korina. - Tłumaczył trzy oki wojownik. Widać było, że to go nieco niepokoiło. Kropla potu pojawiła się na czole i policzku. Jeżeli ziemianin ma jeszcze jakieś pytania, pomysły, obiekcje, to powinien je tu i teraz ogłosić, gdyż niedługo może nie być sposobności...
Ryu
Ryu
Maskotka
Liczba postów : 306

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Sro Lip 18, 2018 8:15 pm
Wyglądało na to, iż wcześniejsze przypuszczenia Ryu odnośnie, kim był ten cały Wszechmogący, były jak najbardziej trafione. Był on Bogiem imieniem Kami, zaś rola jego w tym wszystkim była dość oczywista. Sprawował on opiekę nad błękitną planetą oraz jej mieszkańcami. Można było łatwo tego domyśleć się, bo jakie inne zadanie mógł mieć Bóg? Chłopakowi zawsze było powtarzane, iż bardzo wysoko w niebie istnieje ktoś taki. Ktoś, kogo każdy określał ‘’Bogiem’’, jednakże nasz bohater, co jakiś czas miał wrażenie, że to po prostu nieprawda. Zdawało mu się, iż jest to po prostu wymysł osoby, która sięgnęła po substancję nieznanego pochodzenia, a reszta ludzi to zwyczajnie łyknęła niczym pelikany. Okazało się, że to wszystko było prawdą. Najprawdziwszą prawdą. Młodzieniec mógł dowiedzieć się całkowicie nowych rzeczy, których nigdy wcześniej żadna osoba mu nie opowiadała. Otóż, Wszechmogący przybył na Ziemię, tak więc to nie on stworzył ją, jak wiele osób zawsze myślało. Zdawałoby się, żę jest on przedstawicielem jakiejś obcej cywilizacji. Kolejną sprawą było to, że z jakiegoś powodu, w jakiś nieznany nam, zwykłym śmiertelnikom sposób, podzielił swe ciało na dwie części. Jak przerażająco musiało to wyglądać? Jak on w zasadzie mógł żyć bez połowy swego ciała? Jak poruszać mógł się? Przecież musiało to być dla niego niezwykle ciężkie, aby żyć tylko z jedną nogą oraz ręką, nie mówiąc już o połowie głowy. Cóż, był on Bogiem, więc chyba nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Nawet tak drastycznych i zdawałoby się niemożliwych, jak podzielenie się na dwie części i życie dalej z tym faktem.
- Bóg musi wyglądać naprawdę strasznie.
W każdym razie, po podziale, ta dobra połowa przyjęła tytuł ''Boga’’, zaś druga postanowiła kroczyć ścieżką zła. Co jednak ważniejsze, to właśnie on był twórcą Smoczych Kul, więc istniała możliwość otrzymania pomocy od niego. Pomoc miała polegać na odnalezieniu ów kul, a przynajmniej na poinformowaniu naszych bohaterów, gdzie mogłyby się znajdować.
- Tak, mistrz Haricotto był bardzo silny, z jego pomocą na pewno będziemy mieli większe szanse. Musimy tylko go… wskrzesić.
Po swych ostatnich słowach, wojak posmutniał. Wciąż próbował dojść do siebie po ostatnich wydarzeniach. Tak nagle stracił swego nauczyciela, na co w ogóle nie był gotowy. Podczas, gdy Tenshinhan opowiadał Ryu o Wszechmogącym, nasza dwójka znalazła się przy dość długim słupie, na końcu którego znajdował się pałac, w którym miał właśnie mieszkać Bóg. Choć sam Tenshinhan nie był, co do tego pewny. Cóż, z pewnością wszystko się wyjaśni, gdy tylko spotkają się z Korinem. Było to niestety konieczne ze względu na to, że śmiertelnicy nie mogli sobie od tak pójść do Wszechmogącego.
- Ja także byłem parę razy u Pana Korina. Pomógł nam w trudnej sytuacji.
Spojrzał na trójokiego, z twarzy którego można było wywnioskować niepokój czymś wywołany.
- Wszystko w porządku, Tenshinhanie?
Zapytał dla pewności, a gdy otrzymał odpowiedź mogli ruszyć dalej, co brunet oczywiście zakomunikował.

[z/t]
avatar
Gość
Gość

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Czw Lip 19, 2018 9:48 am
Fabu
Fabu
Liczba postów : 36

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Czw Lut 14, 2019 11:36 pm
-Porażka? co ty mówisz. Nazwij to wygraną, bo dzięki temu możesz się rozwinąć!- Klepnąłem Ranzoku po ramienia szczęśliwy z całej tej walki, która została tutaj przeprowadzona. Wyciągnąłem z tego dużą porządną lekcję oraz zabawę, a nawet poznałem nową osobę, która jest mi równa i chyba możemy się dogadać. Czyżby to był mój nowy początek?
I teraz nasz Indianin powiedział coś czego nie rozumiałem. Mówił, że za bardzo polegamy na wzroku. No przepraszam bardzo, ale gdyby nie wzrok to bym nie widział, logiczne, co nie? No i jakbym miał widzieć przeciwnika bez wzroku? Musze go jakoś trafić czy unikać jego ataków, bez tego nie dam rady walczyć czy żyć na tym świecie. Nie rozumiem tej uwagi, brzmi jakby wymyślił coś na poczekaniu. Pomachałem mu tylko głową, że nie rozumiem co on nam tutaj prawi. Czułem się w tym przypadku jakbym dopiero wyszedł z laboratorium i poznawał świat.
Nie dał mi nawet odpowiedzieć na tą jego mądrość i już rzucił, że Mistrz Korin będzie bardziej wylewny. Ale do czego? Coraz więcej pytań, a tak mało odpowiedzi... Lubie kiedy ktoś mi odrazu coś wytłumaczy, jak o tym napomknie, a tutaj po prostu nie ma odpowiedzi. Nadymałem na chwile policzki niczym dziecko, które nie dostało swojego cukieraska.
Następnie wreszcie przyszła pora na werdykt naszej walki. No nie werdykt, a bardziej ogłoszenie czy jesteśmy godni przystąpienia zaszczytu by ruszyć w podróż do Mistrza i prosić go o radę, chociaż nie musi nam jej udzielać. Spojrzałem na mojego towarzysza z wielkim zapałem, ale kiedy zaczął mówić to coraz bardzej moja mina się zmieniała, aż wreszcie zacząłem pociągać nosem i powstrzymywać moje łzy. Upa jest za miły, on tak bardzo we mnie wierzy, za bardzo, a ja tyle zlego zrobiłem, a on mi wybaczył i mówi takie rzeczy. Kocham go! No ale nie w kwestii romantycznej,  takiej braterskiej.
-Dziękuje Upa, nie zawiodę cię.- Nie patrzyłem co robi, złapałem go i przytuliłem. Chciałem oddać tak szacunek ale też pokazać, że jest dla mnie ważny.
I tutaj byla gadka do blondyna, który też jest godny wejścia na wieże, czyli będzie się wspinał razem ze mną. Uśmiechnąłem się do niego i pomachałem przyjaźnie.
-Jasne! Żadnego latania! Wejdziemy tam o własnych siłach. Jeszcze raz dziękuje za wszystko! Nie zawiodę was! Powstrzymam Czerwoną Armię! Do zobaczenia!- Jedną ręką złapałem za rączkę mojej torby, która była przewieszona przez moje ramię, a drugą pomachałem w stronę wszystkich indian. Nie żegnam się z nimi, bo jeszcze do nich wrócę. To jest mój dom, to są ludzie którzy mnie zaakceptowali, a nawet wybaczyli.
Ruszyłem w stronę słupa, najpewniej z moim nowym towarzyszem podróży Ranzoku, który ma metalowe ramię, chociaż nie będę oceniał. Może ma kawał żelastwa, ale walczy jak prawdziwy wojownik oraz pomysłowości z tymi promieniami ki nie da mu się odmówić. Jeżeli uda mi się go zaciągnąć do pomocy w walce z Czerwoną Armią, to myśle, że mam większe szanse na powodzenie niż bym ruszył tam sam.
-To wspaniale, że jesteśmy godni ruszyć do Mistrza Korina razem. Myślę, że dowiemy się wszystkiego co potrzebujemy, a może nas naprowadzi na dalsze działania.- Poklepałem go po ramieniu i stanąłem dosłownie twarzą przed słupem. Spojrzałem mimowolnie do góry i przeszła mnie myśl, że troche może mi zająć ta podróż. Ale dla chcącego nic trudnego! Warto spróbować!
Złapałem się za słup, chwyciłem się mocno i zacząłem się wspinać. Na początku powoli i uważnie, by wybadać na ile mogę sobie pozwolić, a jak będę mógł przyspieszyć moją wspinaczkę to próbuje. To może być wspaniały trening siły, zręczności oraz wytrzymałości!

Start Treningu.
Ranzoku
Ranzoku
Liczba postów : 136

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Pią Lut 15, 2019 7:01 pm
Stało się. Otrzymali zgodę, choć chłopak nie był pewien na co. Nie podzielono się z nim informacjami. Nie miał pojęcia jak zareagować na radę Upy, że polegają na oczach? Chłopak starał się używać słuchu i wzroku podczas starć. Oba te zmysły zawiodły androida. Czyżby istniały jeszcze jakieś możliwości? Może Korin, o którym była mowa coś będzie wiedział. Nie wiedział czy słyszał dobrze, że było coś gadane o smoczych kulach (jak nie to wtedy nie). Jak wiele tajemnic skrywa ta planeta? To może być dobre pytanie. Chłopak nie wiedział co odpowiedzieć młodzieńcowi kiedy ten zamienił z Nim słówko, postanowił tylko przytaknąć, lecz niesmak pozostał. Być może nie było to porażka, ale też nie jest również zwycięstwem. Remis. Ranzoku traktował przegraną i remis w taki sam sposób, musi przełknąć tą gorzką pigułkę, co mocno weszło w Jego psychikę. W dalszym ciągu nie znał zasad, nie wiedział co rozumieć przez ostatnie słowa Upy... "Tylko żadnego latania."  Ruszył więc w stronę wieży patrząc w nieboskłon " Końca nie widać. " Rzekł do siebie samego w myślach. Coś tam musi się znajdować przecież. Ten tajemniczy Korin? Jaką rolę musi pełnić na tej Ziemi? Kto to tam wie. Entuzjazm Fabu aż się wylewał z Niego, co oznaczać może, że wspinaczka do góry zostanie w jakiś sposób wynagrodzona? Chłopak raczej ignorował zaczepki innych, tak samo jest tym razem, jedynie co odrzekł to takie... - No jasne. - Jak inaczej mógłby zareagować w takiej sytuacji? Nie starał się budować bliższych relacji z innymi, ale ciekawe jak długo zdoła utrzymać swoje zdanie o takich sprawach. Kiedy Fabu zaczął się wspinać pierwszy, chłopak chwilę odczekał i przeleciał dłonią po strukturze wieży. Chociaż ze znaków, które się tam znajdują nic nie zrozumiał. Wygląda stabilnie. Czyżby właśnie o to chodziło chłopakowi z plemienia, że nie mieli używać techniki latania? Trzeba polegać na swej sile i umyśle. Tak w każdym razie się może wydawać. Gdy Fabu już bardziej oddalił się od chłopaka, nasz bohater postanowił pójść w Jego ślady. - Spróbujmy. - Ostatni raz spojrzał na przyjaźnie nastawionych tubylców i zaczął chwytać mocno fragmenty wieży, które są wypukłe, by obadać czy wygląda to tak samo trudno jak się o tym mówi. Powoli i bez pośpiechu. Cierpliwość będzie tu ważna, tak samo jak siła i zręczność. Na próbę wyjdzie kondycja naszego androida. Czy temu podoła? Nie wiadomo. Wkrótce pewnie się o tym przekona oddalając się o kolejne metry od podłoża w kierunku chmur i ciekawości kryjącej się za tym, co jest na samym szczycie wieży.

POCZĄTEK TRENINGU
Fabu
Fabu
Liczba postów : 36

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Sob Lut 16, 2019 10:46 pm
Raz, dwa, trzy, cztery, piec, sześć. No przy tej liczbie przestało mi się chcieć liczyć ile już metrów jestem nad ziemią. Znudziło mnie to aż tak, że zacząłem skupiać się po prostu na wspinaczce, która w najgorszym wypadku mogę trwać chyba nawet dzień. Końca nigdzie nie widać, a ziemią coraz to powoli się oddalała, a wraz z nią namioty przyjaznych indian, który nas dopingowali na początku, ale juz po pewnym czasie pewnie wrócili do swoich spraw. Teraz zostałem tylko ja i blondyn. Właśnie, Ranzoku. Spojrzałem na niego z góry przez pewien moment. On też się wspinał. To miłe mieć towarzysza podróży, ale chłopak miał jeden minut, który niszczył całe to towarzystwo. Nie był zbytnio rozmowny. Teraz już zaczęło mi się wydawać, że chyba duża ilość moich słów do niego nie dochodzi czy coś, bo na to nie odpowiadał, albo po prostu jednym słowem to skwitował. Ciężka będzie wspinaczka bez jakiekolwiek rozmowy, która może umilić całą tą podróż do góry. Westchnąłem lekko i postanowiłem znowu zagadać, a może uda się wreszcie utworzyć jakiś porozumiewawczy kontakt z tą osobą, kto wie.
-No to Ranzoku. Mogę do ciebie mówić Ran?- Na początku warto przejść na jakieś zdrobnienia, bądź przezwiska. To jeden krok do bliższych relacji z tego co wiem. Spojrzałem jak tam z moją zamkniętą torbą i kontynuowałem moje zaczepki.
-Ran, co z tym twoim ramieniem? Dlaczego jest całe metalowe? Coś ci się stało? Wypadek? Czy po prostu sam je sobie zrobiłeś?- No to było nie na miejscu pytać się o takie rzeczy, ponieważ mogę uderzyć w czuły punkt, ale po prostu chciałem wiedzieć więcej o moim towarzyszu. Jeżeli się wkurzy to bywa, nie odpowie to też, a jeżeli bardziej się otworzy i coś więcej powie, to będzie mój kolejny sukces dzisiaj.

Koniec Treningu.
Ranzoku
Ranzoku
Liczba postów : 136

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

on Nie Lut 17, 2019 1:46 pm
Chłopak w pełni poświęcił swoją uwagę wspinaczce. Żyje nadzieją, że cała ta fatyga wynagrodzi mu poświęcony na to czas. Pędzi ku nieboskłonowi, by otrzymać jakieś ciekawe informacje odnośnie Jego sprawy. Nie zaprzeczyłby, że ta wędrówka niesie ze sobą sporą ciekawość tego, co tam się znajduje. Ludzka natura, chociaż to dziwnie, bo nasz bohater jest tylko w połowie człowiekiem. Niektóre pierwiastki tej rasy wyraźnie wychodzą na przody z wnętrza naszego protagonisty. Skupiając się na wejściu do góry wieży, nasz blondasek został zaczepiony przez Smoka, który znajdował się kilka metrów nad nim. - Może być. - Odrzekł na zadane przez Niego pytanie. Ra. Nie wszyscy lubią tego rodzaju zdrobnienia swych imion, ale android raczej nie miał powodu się czepiać o takie błahostki, bo po co? I tak rzadko przebywa pośród innych istot, więc nie czuł się jakoś urażony, bowiem nie przejmuje się innymi. Czy to w ogóle Jego prawdziwe imię? Z tego co wie, to był On bezimiennym chłopaczkiem, który przejść musiał wiele strasznych chwil mimo swojego wieku, ale teraz... ile ma lat? Sprawia wrażenie, że był on bardzo młodziutki, ale to może za sprawą elektronicznych komponentów wewnątrz niego? Tych właśnie informacji szuka nasz blondynek. Miejmy nadzieję, że osoba uchyli trochę rąbka tajemnicy odnośnie jego życia. Nie zapomniał rzecz jasna o zemście, którą musi wypełnić. Być może ta podróż jest nużąca, w końcu czeka ich długa wędrówka więc nowo poznany jegomość próbuje jakoś zagaić rozmowę, lecz chłopak wolał ciszę. - Nie odpowiem Ci na te wszystkie pytania, bo niewiele wiem. - Odparł. Może to zostać uznane przez inne osoby za kłamstwo, ale tak nie jest. Przecież szuka właśnie tych informacji, a do metalowego ramienia się już przyzwyczaił i nawet zapomina czasem, że jest ono mechaniczne. Po za tym te pytania są trochę nie na miejscu, szczególnie w takiej sytuacji kiedy to są kilkanaście metrów nad ziemią. Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby znał odpowiedzi na te pytanie, to i tak by nie odpowiedział. Dotyczyły one sfery prywatnej Ranzoku. Nie chciał jednak wybijać się z rytmu, więc kontynuował swą tułaczkę wspinając się ponad chmury.

KONIEC TRENINGU


Ostatnio zmieniony przez Ranzoku dnia Wto Lut 19, 2019 7:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Sponsored content

Re: Słup prowadzący na szczyt Wieży Korina

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach