Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pracownia

Pisanie by Admin on Pią Lip 15, 2016 1:40 pm

Zwykłe, najpospolitsze miejsce w Korporacji - pełne początkujących naukowców, którzy siedząc przy szerokich stołach próbują stworzyć swoje pierwsze wynalazki. Tony elektroniki w wielkich kubłach służą głównie do ćwiczeń dla żółtodziobów, tak samo jak kilka mikroskopów w kącie, które mają nauczyć nowych, jak dobrze ustawić ostrość w obiektywie. Paru starszych naukowców kręci się tutaj, służąć radą, odpowiedzią i pilnując, by nikt przypadkiem niczego ani nikogo nie wysadził w powietrze.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 322

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia

Pisanie by Rock on Sob Sty 27, 2018 12:39 pm

Było coraz, coraz gorzej.
Rock tkwiła już dziesiątą godzinę łącząc trybiki nad specjalną tarczą i dopasowując rzędy kabelków do diod oraz przewodów łączących. Tablica przed nią miała jaskrawy zielony kolor na której mnóstwo układów scalonych tworzyło skomplikowaną sieć. Jej zadaniem była regulacja zwojów, dokręcenie kilku sprzętów, sprawdzenie czy kabelki i diody działają... I tak w kółko, maszynowo, na godzinę dziesięć sztuk do obrobienia. Od kilku tygodni nie robiła nic innego niż pracowała - Armia zażądała większej ilości sprzętu i nagle wszyscy musieli wziąć się do roboty. Czas na odpoczynek był według przełożonych czasem straconym, ale chcąc zoptymalizować ich pracę, pozwalali na kilka godzin drzemki i regulaminowe posiłki. Mimo tego Rock schudła, cera jej poszarzała, coraz częściej sięgała po inhalator, czując, że praca ponad siły nie służy jej zdrowiu. Tak już musiało być, gdy się jest na najniższym szczeblu hierarchii w pracy - najgorsza, najżmudniejsza robota przypadała jej oraz innym popychadłom. Ratowały ją tylko przerwy, które poświęcała głównie na sen. W tym stanie rzeczy nie miała jak wyrwać się zza drzwi Korporacji, ani tym bardziej wyjechać w góry do domku, gdzie znajdowało się tych kilka osób, które obdarzyła szczerą sympatią... Nie było to ani rozsądne ani w tej chwili bezpieczne. W radiu szumiało o atakach i zagrożeniu na Ziemi, lecz Aiko mogła tylko modlić się w duchu, by nic się nikomu nie stało.
Próby wymknięcia się z budynku również były niemożliwe. Wejścia nagle były obstawione żołnierzami a i nikt nie mógł opuścić miejsca swojej pracy, dopóki nie skończyła się zmiana. Rock spojrzała na tablicę na blacie - identyczną, jak tysiące innych, które miała w dłoniach - po czym przetarła zaczerwienione oczy. Mechanicznie uzupełniła uzwojenie, przykręciła końcówki miedzianych kabelków do diod oraz do przewodnika, sprawdzając rozdzielczość tarczy. Podłączyła kablem do stacji przy biurku - zielone światło, wszystko działało w porządku. Przesunęła wykończoną tarczę na bok i wzięła nową. Choć praca otępiała i wysysała z niej energię, była wdzięczna, że jej obowiązki mają taką formę. Strach pomyśleć co by się działo, gdyby kazali jej montować ciężkie opony albo silniki spalinowe... Po pierwszej próbie mogłaby omdleć.
Bzzzt. Zielone światło. Nowa tarcza. I tak w kółko, dopóki nie zarządzono, że koniec pracy na dziś. Zrobił się ruch, wszyscy schodzili ze stanowisk i masowo rzucili się do drzwi. Rock z ulgą westchnęła i przetarła powieki, czekając aż pomieszczenie trochę się uspokoi. Poszukała wzrokiem Mruczki - mądre stworzenie chowało się w czasie całego rozgardiaszu by pod koniec dnia wskoczyć dziewczynie na ramię i dodać otuchy swym mruczeniem. Podrapała kota za uchem, wdzięczna, za jego obecność. Chciała posiedzieć jeszcze chwilę i poczekać aż pracownia opustoszeje, by nie przepychać się w drodze do kwater - nie mogła przecież ryzykować, że zgniotą jej mruczącą przyjaciółkę.
Rock westchnęła, opierając łokieć o blat a policzek o dłoń. Zmęczenie brało górę, ale wypadałoby jeszcze zajść coś zjeść...

Hari, jestem gotowa.

_________________
avatar

Rock
Admin

Liczba postów : 72

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia

Pisanie by Haricotto on Pon Lut 05, 2018 9:28 pm

MG

Pracownia opustoszała, a w jej czterech ścianach znajdowała się tylko Rock i kotka, która mocno trzymała się jej ramienia. Na korytarzu prowadzącym do pracowni można było usłyszeć kroki, których stukot narastał i zbliżał się do miejsca, w którym znajdowała się dziewczyna. Kotka zeskoczyła z jej ramienia i czym prędzej pomknęła w stronę dochodzącego stukotu obcasów. Rock musiała być zaskoczona jej zachowaniem.
Zza rogu wyszedł Doktor Briefs, który trzymał Mruczkę na rękąch i głaskał ją po główce, a ta mruczała, ocierając się o ciepłą i delikatną dłoń staruszka.
- Miło Cię widzieć, Aiko. - powiedział spokojnie, puszczając dymek z ust, bo jak zwykle palił papierosa. Schylił się i postawił kotkę na podłodze, a ta szybko i zwinnie wdrapała się po nodze Rock i skończyła wspinaczkę na jej głowie, na której się wygodnie usadowiła.
- Widzę, że wciąż się przyjaźnicie. To dobrze. - skinął głową, śmiejąc się cichutko pod nosem.
- Chciałem z Tobą o czymś porozmawiać... - podszedł do dziewczyny i położył dłoń na jej ramieniu. Zaczął iść, prowadząc jednocześnie dziewczę, łapiąc ją pod rękę, jak stare małżeństwo. To oczywiście, nie miało mieć żadnych podtekstów. Ot, zwyczajny spacer wnuczki ze swoim dziadkiem, lub coś w ten deseń.
- Bo widzisz... muszę na jakiś czas wyjechać i potrzebuję kogoś godnego zaufania. - z poważną miną spojrzał na lico Rock.
- Mogę Ci zaufać? - zapytał, a Mruczka spojrzała na niego oburzona, odwracając po chwili główkę w drugą stronę.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1197

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia

Pisanie by Rock on Nie Lut 11, 2018 5:09 pm

Dziewczyna potarła kąciki powiek sennie, zbierając się mentalnie na to, że musi pójść i ogarnąć swoje jestestwo przed snem. Posiłek, prysznic, sen, praca, ot, takie błędne koło. Praktycznie była już zmulona, ostrość umysłu i refleks osłabły o kilka oczek, lecz nie na tyle, żeby nie zauważyć jak kotka zeskakuje z jej ramienia. Rock odprowadziła ją zdumionym spojrzeniem, słysząc jednocześnie, jak ktoś zbliża się do pracowni. Gdyby to był ktoś, przed kim Mruczka chciałaby się skryć, wystarczyłoby, że wślizgnęłaby się dziewczynie pod kombinezon - tu jej reakcja była odwrotna, wybiegła z pomieszczenie. I faktycznie. Rock uśmiechnęła się szeroko i szczerze, po raz pierwszy od kilku tygodni widząc znajomą i przyjazną, wąsatą twarz.
- Dobry wieczór Panie Briefs. - skłoniła lekko głowę dziewczyna, głaszczą futro czarnego sierściucha, który ponownie wgramolił się na jej ramię. - Też się cieszę. Dobrze mieć w tym miejscu taką przyjazną duszę, łatwiej idzie wytrwać to wszystko. - podrapała czule Mruczkę pod brodą i przytuliła policzek do jej ciepłego futra.
Gdyby nie kotka, szło by jej pewnie o wiele gorzej... Czasem bardzo niewiele trzeba by mieć determinację do dalszego parcia naprzód. Kotka pomagała jej swoją obecnością, samopoczucie polepszała też jej myśl, że gdzieś tam, też ma przyjaciół... Choć dawno u nich nie była. Na świecie coraz gorzej się działo, Armia rozszerzała wpływy i mogła tylko mieć nadzieję, że bywalcy chatki w górach są bezpieczni. Z jednej strony - ich nadludzka siła, zdolność latania oraz wszelkie inne sztuczki jakie mają pełne rękawy, pomogą im pewnie w starciu z wojskiem. Z drugiej... Coś Aiko ściskało w żołądku gdy o nich myślała.
- Tak? - bez zdziwienia dała się wziąć pod ramię. Istotnie, Doktorek ze swoim podejście podpadał pod kryteria standardowego dziadka. Wąsy, fajka, kot na kolanach i zawsze coś ciekawego do opowiedzenia. Rock za nim przepadała, bo praktycznie... Z nikim tutaj nie mogła się w żaden sposób... Może nie zaprzyjaźnić, ale choćby nawiązać nici porozumienia, koleżeństwa. Wszyscy byli wyprani propagandą wojska... Oprócz niej.
Wzrok dziewczyny, do tej pory nieco błądził przed nią, teraz skupił się, z powagą patrząc na niskiego doktora. Przytrzymała jedną dłonią Mruczkę, która odwracając gwałtownie głowę, zsunęła się nieco z jej ramienia.
- Może Pan. Mruczka widzę, ręczy za mnie. - uśmiechnęła się melancholijnie dziewczyna, po czym spojrzała na Briefsa z pewną rezerwą, nie wiedząc jak ważną i poważną ma dla niej sprawę. - Jak mogę Panu pomóc?

_________________
avatar

Rock
Admin

Liczba postów : 72

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia

Pisanie by Haricotto on Wto Lut 13, 2018 9:03 pm

MG

Na twarzy starca pojawił się delikatny uśmiech, który wykrzywił jego bujny wąsy. Skinął porozumiewawczo głową do dziewczyny, po czym trzymając ją pod rękę, ruszył dalej. Mruczka wciąż nie zwracała na niego uwagi, cały czas będąc obrażoną. Zerkała tylko co jakiś czas.
- Widzisz... - zaczął, patrząc w podłogę, na której stawiał wolne, ale pewne kroki.
- Doszły mnie słuchy, że znasz pewnych wojowników, których siła mogłaby się przydać w Ruchu Oporu. - powiedział trochę ciszej, nie będąc do końca pewnym, czy nikt ich nie podsłuchuje. Zatrzymał się. Spojrzał za siebie, po czym znów przed siebie, a kiedy był pewny, że jest czysto, wrócił do tematu.
- Z ich pomocą, moglibyśmy się pozbyć tej przeklętej armii. Pytanie brzmi, czy jesteś w stanie się z nimi skontakować? Ich udział w całej tej akcji... powiedzmy, że wszystko nabrałoby szybszych obrotów. - spoważniał, patrząc Aiko prosto w oczy.
- Myślałem, że uda nam się wygrać z RR, sabotując ich od środka, ale ostatecznie wszystko sprowadza się do brutalnej siły...

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1197

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach