Szczyt Wieży Korina

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Admin on Wto Wrz 08, 2015 4:50 pm

First topic message reminder :

Jak sama nazwa wskazuje, jest to szczyt, czyli koniec totemopodobnego słupa. Znajduje się tutaj niewielka budowla, kształtem i wyglądem przypominając bączek, jakim zwykły się kiedyś bawić dzieci. Filary wbudowane na skraju okręgu podtrzymują sufit. Na samym środku platformy znajduje się fontanna. Nie jest to jednak zwykła fontanna, gdyż wcale z niej nie wydobywają się strumienie wody. Nad nią unosi się kulisty obiekt, przypominający bańkę mydlaną. Na jej wierzchu (fontanny) wyrzeźbione są zwierzęta, dokładniej mówiąc słonie. Podtrzymują one niewielką, ręcznie zdobioną buteleczkę. Ciekawe co takiego się w niej znajduje?
Z jednej strony "bączka" zbudowane są schody, które prowadzą do środka tego architektonicznego cudu. Dalej jest już tylko część mieszkalna, w której na co dzień mieszka strażnik wieży - kot Korin.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Tensa on Sob Lip 15, 2017 11:38 pm

Stalowooka odsunęła się od niej, gdy tylko zauważyła szkarłat którym pokryta była dłoń czarnowłosej. Po krokodylu nie było już żadnego śladu. Jak nagle się pojawił tak i zniknął, tak jak i zdaniem Korina drugi z przybyłych. No cóż nici z przesłuchania. W międzyczasie, czerwonowłosa zdążyła zadać kolejne pytanie, no cóż wyprzedziła Tense jeśli chodziło o szybkość ich zadawania. Halfka najzwyczajniej w świecie wzdychając usiadła po turecku na ziemi.
-Chyba musimy sobie sporo wyjaśnić. - powiedziała wycierając krew z dłoni w trawę.
-No to ktoś musi zacząć. Aymi patrol, a właściwie patrol czasu, to grupa wojowników pod przywództwem swego rodzaju Boga. Mają za zadanie pilnować, żeby nikt nie zmieniał historii podróżując w czasie i robiąc właściwie to cholera wie co może im przyjść do głowy. Ten cały Chocolay, jeśli dobrze myślę należy do łamaczy czasu. Grupy która podróżuje w czasie i miesza w historii, cholera wie po co. Między obiema grupami panuje wojna, patrol chroni linie czasu, a łamacze chcą go zmienić. - powiedziała w zamyśleniu. Przeczesała włosy i wzięła głębszy wdech, w końcu musiała wyjaśnić jeszcze co łączy ją z grupą obrońców.
-Kiedy byłam jeszcze na Vegecie tropiłam pewnego Tsufula z którym hmm... miałam pewien zatarg. Wtedy pojawiła się czerwonowłosa, miała na imię Gajja. Dostałam w głowę i straciłam przytomność. Kiedy się ocknęła wyjaśniła mi o co chodzi. Patrol potrzebował członków, nie bawiła mnie naprawa czasu, ale proponowali szybkie podniesienie mocy, nie mogłam odmówić. Przeniosłyśmy się do ich siedziby, było nas tam sporo, między innymi twój tata. Tam się poznaliśmy. Pojawili się jednak łamacze. Zginął jeden czy dwóch członków, kilku werbowanych zdradziło. Zaproponowali nam trening z mistrzami sztuk walki na różnych planetach. Ja, Hari, Jirri i Nekomi udaliśmy się na Ziemię, aby trenować pod okiem Kame senina. -- Na wspomnienie o tej ostatniej na jej twarzy wykwitł lekki rumieniec. -Sama nie jestem pewna czemu tu wróciłam, ale to teraz bez znaczenia. Później wykonałam dla nich kilka zadań. Kiedy byłam tam ostatnio dostałam tą zbroję, no i poprosiłam o jedną dla ciebie. - spojrzała na swoją dłoń, a potem na Korina.
-Teraz ja muszę o coś zapytać, wiem, że między nami się nie ułożyło, ale jesteśmy po tej samej stronie barykady. Zaatakowali mnie i Ay więc tak łatwo im nie odpuszczę. Po za tym chyba nie zdążyłam podziękować ci za pomoc. Powiedz mi kim jest ten cały Chocolay? Po co przyleciał? A i jeszcze jedno. Skoro on wiedział gdzie znajduje się twoja wieża ty pewnie wiesz gdzie szukać jego. Prawda?- zapytała z zimnym spokojem w głosie.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Haricotto on Wto Lip 18, 2017 12:14 pm

MG

Korin westchnął, drapiąc się zaraz łapą za uchem. Poprawił swoje wąsy i poczłapał bliżej dziewczyn. Jego mina sugerowała jasno, że to nie była pierwsze jego potyczka z Chocolayem. Na początku nie bardzo chciał cokolwiek powiedzieć, jednakże jak Tensa zauważyła, od tej pory siedzą w tym razem. Korin zacharczał, zakrywając łapą swój pyszczek.
- Chocolay to mój brat. Odkąd pamiętam zazdrościł mi wszystkiego, dążąc ciągle do bycia lepszym ode mnie. Zawsze mu wtórowałem i przez pewien okres czasu podziwiałem go. Jednakże, dla niego to było za mało. Kiedy powierzono mi ochronę tej wieży, coś się w nim złamało. Wyrzekł się mnie, jak i całej naszej przeszłości i zniknął na długie lata, nie dając od siebie żadnego znaku życia. - przerwał na chwilę, biorąc głębszy wdech i spokojniejszy już wydech.
- Niedawno dowiedziałem się, że zszedł na ścieżkę zła, dołączając do Łamaczy Czasu. Wiem, że otrzymał w prezencie swoją wieżę, jako odpowiedź na pozyskanie przeze mnie mojej. Niestety, nie wiem gdzie dokładnie jej szukać. Wiem tylko, że to co się tam wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie. Złe rzeczy się tam dzieją, makabrycznie złe... - odwrócił się plecami do Aymi i Tensy, spoglądając gdzieś w dal, jakby szukał odpowiedzi na dręczące go w myślach pytania.
- Powinnyście odpocząć. Spotkajcie się ze swoimi bliskimi, spędźcie z nimi jak najwięcej czasu, ponieważ... Niedługo sielanka dobiegnie końca. Nadchodzą mroczne czasy, moje drogie. Musimy się należycie przygotować. - powiedział, po czym stuknął kilka razy laską o ziemię. Mroczne czasy... Już teraz nie było najlepiej, skoro Armia Czerwonej Wstęgi panowała ciężką i surową ręką, a miało być jeszcze gorzej. 
Było wiele spraw do załatwienia, więc nie tracąc więcej czasu, Korin rzucił ostatnie spojrzenie swoim towarzyszkom i ruszył przed siebie, wgłąb lasu.
- Muszę spotkać się ze starą przyjaciółką. Niedługo się do was odezwę.- rzekł tuż przed odejściem.

_____
Koniec przygody.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Aymi on Wto Lip 18, 2017 2:40 pm

Czekała na wyjaśnienia, opierając się o pień. Tensa postanowiła zacząć, jednocześnie ocierając ręce o trawę, by nieco oczyścić je z krwi. Powiedziała jej, czym jest Patrol Czasu, wspominając o jakimś bogu, na co Aymi na krótki moment spojrzała w niebo, ponad wieżę. Gdzieś tam był Kami-sama, ale chyba nie o niego chodziło brunetce. Słuchała dalej opowieści o Łamaczach Czasu i powiązaniach z Patrolem. Gdy przeszła do własnej historii związanej z TP, przeczesała włosy, zostawiając na nich odrobinę zaschniętej krwi. Stalowooka nie przerywała jej, słuchając o Gajji i całej reszcie, jednak przyklęknęła przed dziewczyną i delikatnym ruchem wyplątała z ciemnych kosmyków fragment posoki.
- Czyli tata też należy do Patrolu, tak? - spytała, choć halfka wyraźnie to potwierdziła. Może po prostu oczekiwała prostego "tak, on też jest członkiem", bo w końcu Tensa wspomniała coś o zdradzie na rzecz Łamaczy.
Pozostawała jeszcze kwestia Chocolaya. Tu zabrał głos Korin. Na wieść, że oba koty są braćmi, Ay zamrugała. Chciała zapytać, co to znaczy, gdyż nigdy nie miała styczności z pojęciem rodzeństwa, tym bardziej że była jedynaczką, nieuprzejmie byłoby jednak przerywać. Postanowiła później spytać o to przyjaciółkę. Kocurek nie wiedział, gdzie szukać brata, zdawał się jednak przeczuwać, że niedługo stanie się coś złego. Chociaż określenie "mroczne czasy" Ay zrozumiała nieco inaczej.
- Będzie bardzo, bardzo długa noc? - zadała niepewne i dość ciche pytanie. Po raz kolejny poczuła się nad wyraz głupia, nie rozumiejąc wszystkiego tak, jak powinna. Domyślała się, że to nie o długą noc chodziło, przez co była jeszcze bardziej skołowana.
- Dużo rzeczy nie wiem... - mruknęła ze spuszczoną głową, gdy biały kot zniknął już z widoku. Patrzyła na własne dłonie, nie wiedząc, co dalej robić. Korin polecił im spotkanie z bliskimi, jednak ognistowłosa nie wiedziała, gdzie ma szukać ojca. Ten fakt smucił ją jeszcze bardziej.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Tensa on Wto Lip 18, 2017 3:24 pm

Zajęta opowiadaniem historii nie zauważyła kawałka zaschniętej krwi który postanowił zadomowić się w jej włosach. Płomiennowłosa postanowiła przyklęknąć przy Tensie i wyjąć go z jej włosów, co halfka skwitowała uśmiechem. Kiedy skończyła mówić Ay postanowiła zapytać o ojca.
-Jest jednym z nas, razem trenowaliśmy zaraz po tamtej masakrze. - odpowiedziała krótko. Nierozwiązana pozostawała jednak sprawa czarnego kota.
-Łamacz czasu podobny tobie, jeśli posiada podobną wiedzę co ty lepiej było się nim zająć od razu. - skomentowała krótko. Teraz i tak nie mogła tego zmienić. Pytanie jednak postanowiła zadać również ruda sayanka.
-Oby tylko długa noc. Ostatnio dużo się dzieje, sayanie werbujący halfów na Ziemi, atak tego łamacza, mam pewne podejrzenia, ale lepiej dla nas jeśli się nie sprawdzą. - odpowiedziała dość wymijająco na pytanie dziewczyny. Kot postanowił ich opuścić, a Ay skomentować stan swojej wiedzy. Zostały same. Tensa spojrzała na dziewczynę podnosząc się i podając jej dłoń.
-Nie przejmuj się, nie każdy musi wiedzieć wszystko. Jesteś urocza. - powiedziała, a jej twarz przybrała poważny wyraz. -Aymi, coś złego zbliża się nieubłaganie, nie wiem co, nie wiem nawet czy przez cały czas będę w stanie cię chronić. Musimy znaleźć twojego tatę. Ale zanim polecimy co powiesz na trening, nie chcę żeby coś ci się stało.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Aymi on Wto Lip 18, 2017 4:57 pm

Słowa Tensy upewniły ją, że Haricotto stoi po tej dobrej stronie, choć kwestię barykad postanowiła wyjaśnić później. Sam Chocolay mógł być niebezpieczny, choć w tej chwili nic nie mogły na to poradzić. Ani one, ani Korin.
Brunetka miała rację, mówiąc, że ostatnio wiele się dzieje. To tak jakby fale na morzu stały się miejscami bardziej natarczywe, zwiastując nadchodzącą burzę. Aymi wolałaby, żeby nie było żadnej burzy. Bała się piorunów jeszcze jako dziecko, co z biegiem lat bardziej się nasiliło, niż zelżało.
Gdy zostały same, szarooka podniosła się i wyciągnęła do niej rękę. Według niej nie musiała wiedzieć wszystkiego, ale brak wiedzy w jej przypadku był rzeczą tragiczną. Wiedziała, że jest bardziej jak małe dziecko, niż koleżanka niemal równa wiekiem Tensie. Chwyciła dłoń przyjaciółki i wstała.
- Dlaczego urocza? - spytała przekrzywiając lekko głowę. - Wiesz, gdzie jest tata? I jaki trening proponujesz?
Spojrzała gdzieś w bok. Zastanawiała się, dlaczego brunetka cały czas stara się ją chronić. Przecież była wystarczająco silna, by o siebie zadbać. A może nie była? Może dlatego Tensa uważa, że musi stawać w jej obronie? Nauczyła się walczyć, ale co to zmieniało? Nie była gotowa na prawdziwe starcie, a właściwie na jego ewentualne konsekwencje. Uświadomiła jej to własna reakcja na krew znaczącą dłonie halfki. Nie wiedziała jednak, jak mogłaby mentalnie się uodpornić. I dlatego czuła się przybita.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Tensa on Wto Lip 18, 2017 5:17 pm

Dziewczyna skorzystała z pomocy czarnowłosej. Nie potrafiła jednak odpowiedź na zadane przez nią pytanie. Sama nie potrafiła wyjaśnić czemu tak twierdzi, postanowiła krótkim buziakiem zamknąć jej na chwile usta.
-Idiotka.- skomentował czerwony głos w jej umyśle. Kolejne pytania padły mimo to.
-Tak szczerze, to nie mam pojęcia, ale jakoś go znajdziemy, chyba wiem gdzie szukać. - odpowiedziała. -Właściwie mogłabym nauczyć cię tego niebieskiego promienia, twój tata też go zna, może ci się spodoba.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Aymi on Wto Lip 18, 2017 7:32 pm

Wstała z pomocą brunetki i zadała dość nietypowe pytanie, które najwidoczniej zaskoczyło przyjaciółkę. Przez krótką chwilę stała i patrzyła na nią, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią, ostatecznie jednak zamiast niej Ay poczuła usta Tensy na własnych. To był tylko moment, ale jednak zaistniał.
Dziewczyna zastygła w bezruchu z szeroko otwartymi oczami. Zamrugała nieco zdezorientowana, dotykając palcami własnych warg. Spuściła wzrok, przymykając powieki, pod którymi wezbrały łzy. Nie wiedziała, dlaczego Tensa to zrobiła, lecz jedno było dla niej pewne. Taki gest poczuła pierwszy raz od dziesięciu lat. Mgliście pamiętała całusy, jakie matka składała na jej twarzy, czy to na czole, nosie, czy właśnie ustach. Ten krótki gest uprzytomnił jej, co straciła tamtego dnia.
Starsza halfka zapewniła, że znajdą ojca ognistowłosej, zaproponowała również, że nauczy ją techniki błękitnego promienia energii. Aymi tylko bez słowa przytaknęła, pociągając delikatnie nosem. Nie chciała się rozpłakać. Łzy nie przywrócą życia jej matce. Ile by dała, by znów zobaczyć jej uśmiech, poczuć ciepło jej ramion, usłyszeć pogodny głos. Gdyby istniał sposób na zwrócenie jej życia, stalowooka nawet by się nie wahała. Szkoda tylko, że nie wiedziała nawet, gdzie szukać takiego sposobu.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Tensa on Wto Lip 18, 2017 9:56 pm

Zobaczyła reakcję czerwonowłosej na buziaka, szeroko otwarte oczy, zdezorientowanie, no i spuszczenie wzroku.
-Idiotka, ty to wszystko spierdolisz, ale to dobrze, co powiesz na jakieś małe ludobójstwo w ramach odstresowania? 
-Zamknij się. 
Spojrzała na przyjaciółkę nie do końca wiedząc co powinna zrobić. Widziała jej smutek, zamyśliła się na chwilę i przytuliła czerwonowłosą.
-Co się dzieje Ay-chan? - zapytała ze zmartwieniem w głosie.
-Dobra z Ciebie aktorka.
-Nie rozumiesz co to szczerość prawda?
-Przecież zapytałam czy idziemy kogoś zabić.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Aymi on Wto Lip 18, 2017 11:43 pm

~all I need is you~

Buziak od Tensy przypomniał jej matkę, którą straciła. Ilekroć wspominała rodzicielkę, jej serce krwawiło z bólu, a do oczu momentalnie podchodziły łzy. Nie umknęło to uwadze brunetki. Czując jej ramiona zamykające się wokół niej, wtuliła się mocno, chowając twarz w jej ramieniu. Przygryzła wargę, chcąc zahamować płacz, mimo wszystko jej ciało drgało w narastających spazmach szlochu.
- Mama... - jęknęła cicho, zacieśniając uścisk wokół żeber przyjaciółki. - Chcę do mamy... do mamy...
Już nie umiała powstrzymywać łez. Wybuchła otwartym płaczem, zostawiając mokre ślady na ramieniu szarookiej. Szlochała jak małe dziecko, ciągle wołając matkę. Słone krople ściekały spod jej zaciśniętych powiek jeszcze prze kilka długich minut, gdy wreszcie zaczęła się uspokajać. Nadal pociągała nosem, a jej ramiona drgały spazmatycznie, przestała już jednak nawoływać zmarłą rodzicielkę. Chwiała się na własnych nogach i gdyby nie silne ramiona brunetki, które ją otaczały, z pewnoścą by się przewróciła. Oderwała się od niej delikatnie, unosząc lekko głowę, która zaraz zaczęła opadać. Spróbowała ponownie, ostatecznie lądując z twarzą tuż przy twarzy przyjaciółki, łącząc ich czoła. Patrzyła w jej oczy mętnym wzrokiem.
- Tensa... - szepnęła, gdy powieki znów stały się ciężkie i zaczęły przesłaniać jej widok. - Zabierz mnie... do mamy...
To były ostatnie słowa, na jakie pozostało jej jeszcze sił. W następnej chwili kolana się pod nią ugięły, a ona opadła w ramionach Tensy bezwładnie, ledwo utrzymując powieki na wpół uchylone. Wycieńczony starciem i wrażeniami organizm upominał się o odpoczynek.
avatar

Aymi

Liczba postów : 166

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Tensa on Sro Lip 19, 2017 3:14 pm

Jej płomiennowłosa przyjaciółka wtuliła się w nią mocno. Czuła jak jej ciało drży szarpane szlochem.
-Spokojnie, spokojnie. - powtarzała po cichu.
-Ty myślisz, że to coś da?
-Też chciałabym wiedzieć.
Mimo wątpliwości tuliła przyjaciółkę. Słyszała jak mówi o powrocie do mamy. Jak chce, żeby Tensa ją do niej zabrała.
-Nie mów, że wykorzystasz patrol.
-Nie, jeszcze nie.
-Już się bałam, że będę musiała ich powybijać.
-Obie wiemy, że nie damy rady.
Ciało Ay upadło bezwładnie, czarnowłosa trzymała ją dalej w objęciach, a w jej głowie zrodził się pewien pomysł. Wzięła Ay na ręce i poleciała.

[z/t] x2

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Kurisu on Wto Sie 22, 2017 3:27 pm

Wieża była naprawdę wysoka, gdyż saiyaninowi zajęło trochę czasu dostanie się na samą górę. Okazało się, że na szczycie totemu znajduje się wieża, jak do obserwacji ziem w pobliżu, a było widać stąd dosyć sporo. Po chwili wleciał do środka lądując na oparciu, które okrążało całą wieżę wokół. Zapewne służyło to do tego, aby czasem ktoś nie spadł na dół i służyło jako środek bezpieczeństwa. W końcu pomieszczenie nie było aż tak duże. Zeskoczył na podłogę i zaczął iść rozglądając się wokół.

- Dzień dobry. Mam ważną przesyłkę od starego żółwia. - Oznajmił rozglądając się po wieży. Wyglądała ładnie według jego gustu oraz nieco przypominała mu estetyką świątynię, którą niegdyś odwiedził na Ziemi daleko w górach. Domyślał się również, że musi tutaj mieszkać jakiś mistrz, lub mędrzec, jak to było w tamtej świątyni, tylko, że tam było ich kilku i mieli wielu uczniów. A tutaj panowała jakby pustka. Doprawdy ciekawe miejsce.
avatar

Kurisu

Liczba postów : 47

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Korina

Pisanie by Haricotto Yesterday at 8:25 pm

MG

Kurisu wleciał na sam szczyt tajemniczego totemu. Jego oczom ukazała się platforma kształtem przypominająca bączek, którym niegdyś bawiły się mały dzieci, zanim jeszcze telefony komórkowe i komputery były w każdym domu.
Wylądowawszy na barierce, odezwał się, mówiąc o przesyłce od Boskiego Miszcza. Nastała cisza, która przerwana została przez dziwny szmer, który po chwili zamienił się w tupot małych stóp. Z wnętrza bączka wyszedł biały kot, wpierający się na drewnianej lasce.
- Kolejny wojownik, no proszę. Coraz więcej uczniów bierze ten staruszek. - rzekł, ciągnąc się za swoje kocie wąsy.
- Co takiego dla mnie masz? - zapytał, zatrzymując się tuż przed Saiyaninem. Wyglądał na zmęczonego. Prawdopodobnie przerwano mu popołudniową drzemkę.

Spoiler:

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach