Teren przed domem

Strona 1 z 8 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Teren przed domem

Pisanie by Admin on Pią Lis 13, 2015 10:32 am

Piaszczysta plaża, trawnik, kilka palm i od czasu do czasu pojawiające się kraby. Tak prezentuje się teren przed samym domem. Na trawniku stoi leżak, a na leżaku gazetka z roznegliżowanymi paniami, które z chęcią eksponują swoje dwa przednie, jak i też tylne, talenty.
Panuje tutaj względna cisza. Czasami tylko zaskrzeczy mewa, która przypadkiem przelatuje nad wyspą.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Pią Sty 20, 2017 3:58 pm

Tensa wyszła z portalu, po raz kolejny przeżyła szok. Może nie był to jej pierwszy raz, lecz ilość teleportacji w jej życiu wciąż była zbyt mała, aby mogła przyzwyczaić się do poruszania z taką prędkością. Kobieta zachwiała się lekko, jej żołądek znajdował się gdzieś w okolicach przełyku. Młoda halfka upadła na kolana szarpnięta silnym odruchem wymiotnym. Jednak udało jej się utrzymać śniadanie w ryzach i po raz kolejnym treść jej żołądka prawie ujrzała światło dzienne. -Nigdy więcej... heh... kogo ja okłamuje... czekają mnie jeszcze przynajmniej dwie takie podróże.- pomyślała sayianka, a na jej ustach pojawiła się podkuwka. -Kiedyś słyszałam, że kame senin był prawdziwym mistrzem sztuk walki, może i ludzie nie posiadają zbyt wielkiej potęgi, jednak muszą jakoś to nadrabiać, zapewne jego technika walki musi być niesamowita. Oby udało mi się go przekonać do współpracy, może nie odmówi kiedy dowie się o co tak naprawdę toczy się gra?- pomyślała. Pod butami czuła ciepły piasek, na niebie świeciło słońce, a chmury przesuwały się leniwie po niebie, w uszach słyszała szum morza. -To miejsce wydaje się takie spokojne, jest jak w bajce, niewielki dom na niewielkiej wyspie. Kiedy już przejmę władzę na ziemi zamieszkam w miejscu takim jak to.- pomyślała. Jednak wiedziała jaki cel przyświecał, pamiętała dlaczego znajdywała się w tym miejscu. Podeszła do drzwi i zapukała.-Marzę tylko o tym żeby wreszcie zdjąć te buty, chodzenie w nich jest naprawdę męczące.- pomyślała czekając, aż ktoś postanowi otworzyć jej drzwi.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Pią Sty 20, 2017 7:09 pm

Zaraz po Tensie, z tego samego portalu wyleciał Haricotto. Znów nie potrafił złapać równowagi i gdy spadał przebierał rękami i nogami w miejscu, zupełnie jak postacie w kreskówkach, którym skończyła się powierzchnia pod nogami.
- Uaaaa! - zaraz z impetem upadł na glebę, chowając swoją twarz w ciepłym piasku. Miał ochotę zwymiotować, ale zrobił to wcześniej na spotkaniu, wiec tym razem po prostu nie miał czym. Podniósł się z ziemi, wypluwając piasek z ust i przecierając swoją twarz. Oczom jego ukazał się niewielki domek na samym środku wyspy, otoczony palmami. Wyglądał tak... spokojnie. Saiyanin dopiero po chwili dostrzegł Tensę.
- Tensa, tak? Jakim cudem wylądowałaś tu przede mną? Pierwszy wskoczyłem do portalu! - krzyknął, jednakże nie miał pretensji. To było raczej spowodowane szokiem, że mimo pierwszego skoku, pojawił się na miejscu drugi.
- Aaa! To pewnie dlatego, że jesteś ode mnie lżejsza! - zaśmiał się zaraz w głos, drapiąc się z tyłu głowy. Otrzepał się z piasku i stanął obok niej, wskazując palcem na dom.
- To tu mieszka ten cały Kame? - zapytał, ogarniając spojrzeniem domostwo. Ręce miał wyciągnięte za siebie, za głowę, a ogonem machał wesoło na prawo i lewo. Po chwili jednak przyłożył swoje dłonie do swej twarzy, tworząc z nich megafon i zaczął nawoływać gospodarza.
- Ooooi! Kaaaaameeee! Oooooi!

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Pią Sty 20, 2017 10:12 pm

Jirri po raz kolejny leciał w portalu. Tak jak ostatnim razem dopadły go refleksje. Jak to możliwe, że aż tak bardzo się zmienił, w tak krótkim czasie? Czy naprawdę aż tak zmieniło go patrzenie w oczy śmierci? Najprawdopodobniej chodziło właśnie o to. To zdarzenie doprowadziło go do rzeczy, o które nigdy by się nie podejrzewał. Cholera jasna, on zaczął żałować swoich czynów! Mało tego, zaczął się modlić, mimo że wcześniej nawet nie myślał o istnieniu Boga, kimkolwiek on jest. Napewno nie modlił się wtedy do tego gościa w czarnym stroju, który dołączył do Time Breakers. Co to to nie. Przecież nie zesłałby on mu na pomoc kogokolwiek, wkońcu są teraz swoimi wrogami. Należą do dwóch różnych organizacji, które na dodatek ze sobą rywalizują. Swoją drogą, zauważył, że podróż portalem już kompletnie na niego nie wpływa. Może ma to związek z tym, że przed chwilą był dziurawy jak szwajcarski ser? Tak, to najpewniej to. Tymczasem jego podróż się zakończyła. Ujrzał przed sobą różowy domek, starego dziada, który gapił się na tę kobietę, którą Jirri widział wcześniej i... No właśnie.
- Yoooo!!!
Uśmiechnął się serdecznie. Tak. Jego wewnętrzna przemiana postępuje.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Laptor on Pią Sty 20, 2017 10:23 pm

MG


Pierwszy raz Tensy to nie był na pewno. Wyskoczyła w portalu pierwsza, chociaż wcale tak być nie powinno. Wszystko za sprawą małej wagi jej seksownego ciałka, którym mogła podbijać świat. Jej skąpe ubranie nie grzało wcale, toteż przyjmowało na siebie całą dawkę słońca. Wróci opalona i bardziej nęcąca. Krajobraz był na prawdę piękny, niewielka piaskowa wyspa otoczona złotym piaseczkiem rozgrzanym do 50 stopni, trzema palmami z kokosami pod którym leżał jakiś ogromny, śpiący żółw, wokół domu rosła zielona trawka natomiast przed domem chrapał sobie smacznie na leżaczku starszy pan. Dom pustelnika był zbudowany z białych desek i czerwonym dachu, nad wejściem napisane farbą "Kame House".
Haricotto zaczął krzyczeć, drzeć się nie wiadomo po co a zaraz po nim Jirri, kiedy to dziadek się przebudził z bąblem w nosie, którego natychmiast wciągnął z powrotem. Postać miała na sobie żółtą koszulę, białe spodenki, klapki, czerwone okulary na nosie, długiego wąsa oraz piękną żółtą okrągłą kulę z czerwonymi punkcikami jako wisiorek. Za leżakiem oparta była drewniana laska i fioletowa skorupa żółwia. Popatrzył na Tensę, i tylko na Tense a jego okulary samoistnie zsunęły mu się na czubek nosa, buzie rozdziawił i zachichotał cicho.
Spoiler:
-Kogo moje piękne oczy widzą hehe-Wypowiedział by zaraz znaleźć się tuż obok Tensy. Objął ją ramieniem na talii.
-Czego tu szukacie, piękna moja?-Zapytał z wielką radością, prowadząc na leżaka.
_____________________________________
Nakładam limit 12h z wyłączeniem godzin 00:00-08:00.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Sob Sty 21, 2017 12:19 am, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Pią Sty 20, 2017 11:57 pm

Tensa jak się okazało wylądowała pierwsza, widząc rozciągający się wokół niej piękny krajobraz. Jak się miało okazać zaraz za nią wylądował Hari, który to jako pierwszy wszedł do portalu. Jego krzyk rozdarł powietrze, a zachowanie wprawiło Halfke w rozbawienie. Po wydostaniu się z portalu machał on kończynami na wszystkie strony starając się złapać czegoś co znajdować mogłoby się w pobliżu, może liczył, że uchroni go to przed upadkiem? Sayianin po podniesieniu się z plaży i wypluciu nadmiaru piasku który znalazł się w jego ustach wyraził zdumienie faktem, że wylądowała ona pierwsza. -Nie wydaje mi się, że to ja powinnam wylądować pierwsza, cięższe ciało powinno nabrać większej prędkości. Może ten portal nie zakrzywia przestrzeni, ale czasoprzestrzeń, to by wszystko wyjaśniło, jednak nie jestem pewna.-powiedziała, licząc, że Hari nie będzie próbował odnieść się do jej teorii, w końcu nie miała na nią, żadnych dowodów. Wciąż podekscytowany saiyanin zwany Haricotto szybko wyraził zaciekawienie miejscem do którego trafił, by chwilę potem nawoływać gospodarza. -Naprawdę brak mu minimum ogłady, w końcu zmierzamy do mistrza sztuk walki.- skomentowała w głowie. Zaraz potem z portalu wypadła jeszcze jedna osoba, był to jaszczur. -Jeszcze tego śmieszka tu brakowało, oby pozwolili mi chociaż w spokoju trenować.- pomyślała, odpowiadając na przywitanie gestem dłoni. Na wyspie było naprawdę gorąco, rosły palmy. -Pewnie jesteśmy w jakimś tropikalnym miejscu, a może zostanę tu na dłużej?-skomentowała w głowie. Chwilę potem zauważyła śpiącego żółwia, no i staruszka leżącego na leżaku, który chwilę potem obudził się wciągnął nosem bańkę i w mgnieniu oka znalazł się tuż przy Tensie obejmując ją. -Czyli wychodzi na to, że nasz mistrz zdążył się już sporo zestarzeć, no może chociaż umysł zachował w pełni sprawny.- sama postanowiła objąć staruszka.-Jeśli dobrze myślę to stary zboczeniec, no cóż lepiej nie mogłam trafić, raczej przekonanie go do treningu nie powinno być trudne.- pomyślała. No, ale i powiedzieć coś trzeba. Dziewczyna przybrała najmilszy uśmiech jaki potrafiła, praktyka jednak pozwoliła jej dość sprawnie udać, iż cieszy ją fakt spotkania. -Widzisz, wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy odnaleźć legendarnego kame senina, liczyliśmy, ze zdoła nam pan pomóc. Potrzebujemy treningu, sprawa jest naprawdę ważna, jeśli nam się nie uda ktoś może uszkodzić mi ciałko.- powiedziała, przytulając żółwiego mędrca. Różnica wzrostu sprawiła, iż jego głowa znalazła się na wysokości piersi Tensy. -Bardzo zależy mi na treningu u pana, no może jedynie bardziej w tej chwili chciałabym zrzucić tą zbroję, może nieco opalić. No, ale to nieważne jeśli się pan nie zgodzi.- powiedziała, odsuwając się od mędrca i patrząc na niego błagalnie.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Sob Sty 21, 2017 12:31 am

Do całej wesołej gromadki dołączył Changeling, którego imię brzmiało Jirri. Jeszcze przed chwilą zdychał, a teraz wesoły krzyczał i witał się z Haricotto i Tensą. Saiyanin uśmiechnął się pomachał do niego, by ten czym prędzej stanął tuż obok nich.

Słowa Tensy na temat tego, które ciało powinno pierwsze wylecieć z portalu, zostały przez Haricotto przemilczane prawie w całości. Starał się cokolwiek zrozumieć, jednakże większości słów nie dosłyszał lub po prostu nie interesowały go. Jedynie na końcu, nie wiedząc co powiedzieć, skinął głową energicznie dwa razy, komentując to wszystko słowami "No, no!".

Oczom zebranych ukazał się stary mężczyzna. Łysy, lekko przygarbiony, od razu zaczął dobierać się do Tensy, której ciało, nie oszukujmy, potrafiło obudzić nawet najstarszego falafela. Haricotto widząc, jak staruszek lepi się do dziewczyny, uśmiechnął się tylko wesoło.
- Staruszek zboczony jest. Coraz bardziej podoba mi się wizja tego treningu! - po czym spojrzał na Jirriego i szturchnął go ramieniem, uśmiechając się.
- Ej, dziadku. Ona mówi prawdę. Jeśli nam nie pomożesz, to świat się skończy! I nie będziesz mógł oglądać gołych dupeczek! - wojownik powiedział głośniej, odnosząc się do czasopisma, które leżało na leżaku tuż przed domem. Nie trudno było się domyślić, że Kame Sennin był zboczeńcem. Gołe panie z gazety i obmacywanie półnagiej Saiyanki tylko to potwierdzały. Haricotto nachylił się do niego, tak, by mógł mu powiedzieć coś na ucho.
- Jeśli obiecasz mnie trenować, to obiecuję, że załatwię Ci gołe fotki Tensty. - na twarzy Fasolki pojawił się cwaniacki uśmieszek. Musiał jakoś przekonać Pustelnika, by ten zgodził się go trenować.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Nekomi on Sob Sty 21, 2017 2:09 am

Neko już nie mogła się doczekać aż dotrze na miejsce, ale jakie było jej zdziwienie gdy już dotarła. Był tu mały domek, z piaseczkiem i palma. Chyba nie tego się dziewczyna spodziewała. No ale co zrobić, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Choć mogło by to lepiej wyglądać, i o co chodzi z tym kamehasem? Kto wie może to jakieś tajne hasło. Jej uwagę przykuły głosy, a no tak musiał ostatnia się tu zjawić. Spojrzał na staruszka wyglądał na słabego, ale jak to mówią pozory mylą czyż nie? Widziała jak tulił się go Tensy, a potem hari coś tam szeptał do niego oj już zapowiadało się ciekawie nie mogła się doczekać. Jednak tu było naprawdę gorąco, i jak tak dalej pójdzie to jej tu za gorąco będzie w tym ubranku. Jednak uśmiechnęła się i podeszła do nich.
-Hej a więc nie jestem tu sama jak fajnie!
Wyszczerzyła się, i zamachała ogonkiem. Musiała poprawić włoski bo te podróże przez portal niszczą włoski och! Nie wiedział co się dzieje, no ale czasem lepiej nie wiedzieć. Zamachnęła ogonkiem i spojrzała na dziadka.
-Pan jest tu mistrzem?
Spytała z słodkim uśmiechem, no co jak chce to potrafi być miła. No ale skoro nie ma tu nikogo poza nim, to chyba jednak on będzie. No chyba że jeszcze liczyć tamtego żółwika, ale on był słodki. Później się nom zajmie. Teraz czas na trening, no ale jakby jej dziadek tu był było by łatwiej no i chyba nie dał by omacywać wnusi.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Sob Sty 21, 2017 12:06 pm

A więc Jirri trafił wreszcie przed dom swojego nowego trenera... Znaczy miał nadzieję, że ten cały Kame Sennin zgodzi się go trenować. Nie miał wątpliwości, że trzeba będzie go w jakiś sposób do siebie przekonać. Na miejscu spotkał skąpo odzianą dziewczynę z ogonem, która robiła dziwne rzeczy. Przyciskała głowę staruszka do bąbli na swojej klatce piersiowej. Jirri szybko przeanalizował sytuację. Owe bąble, to tak zwane "cycki". Z jakiegoś powodu kobiety zostały nimi obdarzone i... z jakiegoś powodu nie bardzo chcą się nimi dzielić z nieznajomymi mężczyznami. Jirri teoretycznie nie był mężczyzną, ale owe bąbelki zawsze mu się podobały. Było w nich coś takiego... pociągającego. Trudne jest to do zrozumienia, wkońcu to tylko część ciała, ale tak właśnie na niego działały. Oprócz niej był jeszcze tamten gość podobny do tego, który uratował czarnego jaszczura przed śmiercią. Na wołanie jaszczurki chilli odpowiedział przyjaznym gestem dłonią. Jirri odmachał mu. Teraz spojrzał na staruszka... i trochę się zdziwił. Nie wyglądał wcale na kogoś mocnego. Był chuderlawy, łysy i dziwny. Ubrania na nim trochę wisiały, co nie wskazywało na dużą masę mięśniową. No ale przecież nie wygląd się liczy. Nikt ngdy nie pomyślałby, że Jirri jest szczególnie silny, wkońcu był tylko dość niską humanoidalną jaszczurką, a jest całkiem potężny. Kto wie, może nawet najpotężniejszy w tym miejscu, nie licząc tego dziadziusia. Tak więc nie przejął się. Wierzył, że gość może go czegoś nauczyć.
Poczuł szturchnięcie w ramię i usłyszał komentarz Haricotto. Zboczony, tak? W takim razie Jirri chyba wiedział, czego mu potrzeba.
Na wyspie pojawiła się także ta ogoniasta w różowym ubraniu. Nie było to szczególnie ważne, poprostu jej pomachał. Ogonioasty gość o przyjaznej aurze rzucił swoją propozycją. Jirri nie mógł tak stać i tracić czasu. Musiał działać.
- A ja załatwię ci jeszcze jedną laseczkę. Razem będą trzy. Jak prawdziwy harem!
Tja...
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Laptor on Sob Sty 21, 2017 2:46 pm

MG


Kame sennin bardzo chętnie dał się przytulić Tensie do swoich cycków, niezwykle skąpo zakrytych przy okazji. Ślinka pociekła mu z ust i rozmarzył się niesamowicie. Uśmiechnął się i jego ręce powędrowały tuż tuż na tyłeczek halfki.
-Oh ta... Teraz czuję, że to bardzo ważna sprawa-Powiedział gdy dziewczyna go odsunęła. Swoją przemowę wygłosił Hari, jednak dziadek nie spuszczał wzroku z Tensy, czy słuchał czy nie tego się raczej bohaterowie nie dowiedzą. Kiedy tylko usłyszał drugi kobiecy głos wychylił się od razy zza Tensy i kolejny raz jego okulary zjechały z nosa.
-Hehe czyżby to był mój szczęśliwy dzień? Hej słonko, nie jest ci za ciepło?-Rzekł i od razu znalazł się obok Nekomi, zaczął łapać materiał w różnych miejscach jakby szukał jak to się ściąga.
-Ja to bym zdjął, bo się zgrzejesz! Oczywiście, że jestem mistrzem!-Dodał i uśmiechnął się naprężając klatę. Teraz natomiast zerknął zarówno na Hariego i Jirriego. Spojrzał na nich dziwnym, posępnym wzrokiem. Odchrząknął przykładając dłoń do ust a potem poprawiając okulary, słońce tak świeciło, że przez okulary przeszła jasna, oślepiająca linia światła.
-A więc mamy tutaj sporo ludzi hm... Wszyscy czegoś ode mnie chcecie, treningu jak rozumiem? Lecz na czym miałby on polegać kochani? Widzicie... Jestem trochę zajęty.- Tutaj spojrzał na pisemko leżące na leżaku i kontynuował - -Może mógłbym... może mógłbym się zgodzić trenować te dwie piękne istoty za jakąś małą przysługę... Nic wielkiego. Widzicie, może mogłybyście pokazać mi... To co skrywacie pod ubrankiem? Hihihihi-Zachichotał na ostatnim zdaniu i calutki się zaczerwienił.
-Wam jednak dam inną szansę, nie chce nic byście mi pokazywali... Po tych pięknych damach widzę, że są godne trenowania u mnie, C oraz C/D?- Powiedział najpierw do Saiyana i Changa a potem zerknął na piersi obydwu pań i to ich rozmiar właśnie ocenił -Wybierzcie sobie, czy zawalczycie między sobą czy przeciwko mnie, razem lub osobno. Muszę was ocenić. Zawsze też możecie zawalczyć między sobą o jedno miejsce u mnie, ale to jak chcecie!-Kontynuował i oczekiwał odpowiedzi.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Sob Sty 21, 2017 8:58 pm

Haricotto słysząc propozycję Jirriego, od razu zmarszczył swoje brwi. To było nie fair! Oferowanie nagich zdjęć zostało przebite przez propozycję Changelinga. To było pewne.
- Grasz nie fair! Ty... Ty... Ty... Rogaczu jeden, Ty! - krzyknął, będąc lekko oburzonym. Takie wyzywanie musiało wyglądać zabawnie z perspektywy osób trzecich. Wszystko to dlatego, że chciał dostać się na treningi do Żółwiego Pustelnika.
Wtedy też Kame Sennin zaczął swoją przemową, mówiąc, że dziewczyny mogą u niego trenować, jeśli zgodzą się pokazać to, co miały pod ubraniem. Fasolka od razu podniósł swoją rękę do góry, zgłaszając się, że on też chce.
- Ja też mogę pokazać, co mam pod spo... - jednakże w tym momencie staruszek przerwał mu, kontynuując dalej. Warunkiem treningu u niego była walka "Haricotto vs Jirri", "Haicotto&Jirri vs Kame Sennin" lub jeden z nich przeciwko dziadkowi. Saiyanin, jak to Saiyanin, od razu rzucił się na głęboką wodę. Nabrał poważniejszej miny, ale wciąż było po nim widać, że jest podekscytowany. Uśmiechnął się lekko, rękę napierając na palce drugiej, by te przyjemnie strzeliły w stawach.
- Chcę walczyć z Tobą, dziadku... Yyy, Mistrzu! - powiedział radośnie. Był pewny siebie. Owszem, wiedział, że może przegrać z kretesem, ale był bardzo ciekawy jaką siłą dysponował Żółw. To było od niego silniejsze. Zwłaszcza, że mężczyzna wcale nie wyglądał na kogoś, kto komukolwiek może zagrażać. Od razu zaczął się rozgrzewać. Stanął w rozkroku i przechylił się na lewą nogę, którą zgiął w kolanie. Rękami dociskał prawe kolano w drugą stronę, rozciągając ścięgna. I tak na zmianę. W końcu gdy stanął normalnie, uderzył się otwartymi dłońmi w policzki.
- Podjarałem się!

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Nekomi on Sob Sty 21, 2017 9:53 pm

Neko zaśmiała się widząc co dziadek wyprawia, był nawet zabawny. No ale co się dziwić jak sam tu siedział to pewnie samotny się czuł. To by mogło wyjaśniać jego zachowanie. Spojrzała w niebo faktycznie było tu goracą, albo to była wina stroju. Spojrzała na dziadka, a potem na swoje ubranko.
-Masz racje mistrzu, jest ciepło. Pozwolisz ze pójdę do twojej chatki się przebrać?
No a znając genialnego żówłwia, lub raczej Ero sennina(ja go tak nazywam XD ) by coś było, ale kto wie. No nic, neko odeszła kawałek i zdjęła ubranko pozostając w bieliźnie faktycznie było lepiej bo nie było tak ciepło. Podeszła do dziadka i przytuliła go do piersi głaskając po łepku. Miała nadzieje ze to zadziała, choć kto wie. (O ile mg nie da jej zaraz koronki)
-Mistrzu a czy chłopaki mogą też trenować? Smutno nam będzie jak nie będą mogli.
Głaskała go dalej, a po jej mokrym ciałku spływała woda, bo gorąco było całkiem niezły widoczek co? Tuliła go tak w samej bieliźnie, a kropelki już spływały po je ciałku. Troszkę za ciepło tu było dla niej. No ale do wszystkiego można się przyzwyczaić.
-Jeśli będą mogli, to może coś innego założę. Bo tym trenować się nie da. 
Szepnęła dziadkowi do uszka cichutko tak by tylko on słyszał.
Odsunęła go na chwilkę od swoich piersi, chciała sprawdzić czy czasem nie za mocno go przytuliła. A jakby tego było mało, miała słodkie rumieńce na twarzy.
-Em Mistrzu?
Spytała patrząc na niego, oj chyba ciutek za mocno go tuliła. Miała jednak nadzieje, że go nie zabiła. No i oczywiście jakby jej dziadek tu był nie dość ze pewnie by prawie zawału dostał to jeszcze by ją ostro opieprzył. No ale czego się nie robi dla nowych przyjaciół i potrzeby trenowania.


Ostatnio zmieniony przez Nekomi dnia Sob Sty 21, 2017 11:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Sob Sty 21, 2017 10:35 pm

Jirri nie do końca ogarniał całą tę sytuację. Najpierw dołączyła do nich ta ogoniasta w różowym ubranku. Natychmiast gdzieś sobie poszła, żeby się przebrać, czy coś w tym stylu. Jirri nie miał pojęcia, po co? Czy nie lepiej poprostu zrzucić ciuchy? Tym sposobem Kame Sennin byłby z pewnością bardziej skory do współpracy. Sam rzucił propozycję przyprowadzenia nowej laseczki do "Haremu Dziadka Żółwia", zaraz po tym, jak tamten ogoniasty z przyjazną aurą zaproponował zdjęcia nagiej Tensy (swoją drogą, czy Tensa się przedstawiała, skoro Hari zna jej imię?). To jednak z jakiegoś powodu spotkało się z nieprzyjemnym przyjęciem u autora pomysłu ze zdjęciami. Jirri zdziwił się szczerze.
- Ale co ja? O co ci chodzi?
Jirri nie ogarnął, o co chodziło różowemu ogoniastemu. Przecież chciał tylko dostać się na ten trening. Co w tym takiego złego? Musiał trochę pochytrusić, inaczej by mu się w życiu nijak nie wiodło. Tymczasem różowa ogoniasta w różowym stroju wróciła i... nie miała już różowego stroju. Jirri musiał przyznać. Te bąble to dopiero coś. Kame Sennin też zdecydowanie je lubiał. Ach... Dziadek postawił im swoje warunki. Przyjmie dwie kobitki, jak pokażą swe bąbelki (Jirri sam nie mógł się doczekać), a ogoniastego z przyjazną aurą i changelinga, jeśli stoczą jeden z trzech wariantów walki. Między sobą, razem przeciw niemu, lub osobno przeciw niemu. Ogoniasty już wyrwał się do walki...
- Hola, hola! A czemu ty masz walczyć pierwszy? Też chcę się pobawić! Nie biłem się z nikim odkąd oblałem Honoberuto-san gównobreją... Nie licząc tamtego treningu w próżni z Kaprem. Chcę walczyć tak samo jak ty! Mam prawo! Jeśli chcesz natychmiast, tak jak ja, to co najwyżej możemy to zrobić razem, współpracując, jak Kame-sensei powiedział.
Potem zwrócił się do różowej w bikini.
- Dzięki za twój gest, ale raczej nie potrzebujemy waszej litości. Poradzimy sobie sami.
Taką miał nadzieję.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Nie Sty 22, 2017 11:24 am

-Stary zboczeniec zostanie moim mistrzem, a za jaką cenę? Wystarczy pokazać nieco więcej ciałka niż więcej. Nie wydaje się to wysoką ceną, no, ale co jeśli spróbuje kłamać? Hmm... muszę się jakoś zabezpieczyć, tak na wszelki wypadek. Wydaje się godny zaufania, chyba mam pomysł co robić.- Staruszek w międzyczasie pozwolił sobie wyjaśnić czego oczekuję w zamian za trenowanie ich przez dłużej nieokreślony czas. Od kobiet wymagał widoku ich nagich ciał, a mężczyźni mieli pokazać swoje zdolności do walki. No cóż ten świat do sprawiedliwych nie należy. Jak mówi stare przysłowie "kto ma cycki ten ma władzę", w tym przypadku okazało się, że przysłowie to nawet lepiej niż dobrze przedstawia obecną sytuację. Jak się okazało pierwsza do roboty wzięła się Nekomi. Dziewczyna postanowiła odejść kawałek i pozbyć się ubrań otrzymanych od jednego ze zdrajców. Jej ciało wyglądało hmm... zjawiskowo. Tensa nie mogła oderwać wzroku od lśniącego od potu ciała sayianki. Dziewczyna w bieliźnie podeszła do kame senina, i przycisnęła do swoich nie małych piersi. Tensa nie wiedziała czemu, ale chciała znaleźć się na miejscu zboczonego mistrza. -Chyba ostatnio coś jest ze mną nie tak.- pomyślała. Sama postanowiła nie zostawać w tyle, zdjęła rozpięła górę swej zbroi, jak i pasy które podtrzymywały rękawicę. Chwilę potem górna część jej ubioru leżała na piasku, a ona sama stała w czerwonym staniku. Chwilę potem to samo stało się też z dolną częścią stroju. Największą ulgę jednak przyniosło jej zdjęcie butów i znajdujących się pod nim pończoch. Poczuła ciepło piasku pod stopami było to bardzo przyjemne uczucie. Będąc już w samej bieliźnie, postanowiła zbliżyć się do drugiej z przedstawicielek płci pięknej i zboczonego staruszka. -Strasznie się spociłam, oby był tu jakiś prysznic.- pomyślała po drodze kręcąc biodrami. Nie musiała iść daleko, po drodze wpadła na pomysł, jak "podnieść staruszkowi ciśnienie", jednocześnie sama mogła by mieć z tego jakąś przyjemność. Tensa spojrzała zalotnie na staruszka, jakby chcąc mu przekazać, żeby ją obserwował, patrząc po czasopiśmie musiał lubić to robić. Tensa chwyciła Nekoś w talii i przyciągnęła ją do siebie. -Ciekawe jakie to będzie uczucie.- pomyślała, całując Nekomi. Nie była pewna jaka będzie jej reakcja, mogła zostać odepchnięta, ale gdyby tak się nie stało, zaczęłaby błądzić dłońmi po jej ciele. Była pewna, że staruszkowi się spodoba, a widok piersi będzie mógł zaczekać, liczyła tylko, że Neko pomyśli tak samo inaczej mogło to się źle skończyć.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Laptor on Nie Sty 22, 2017 11:46 am

MG


Mistrz wysłuchał wszystkich. Haricotto gotowy był do bójki z nim na co oburzył się Jirri, gdyż sam chciał czym prędzej stanąć z nim w szranki. Kame sennin był już poirytowany dwoma brzydalami kłócącymi się na jego wyspie. Lecz wtedy Nekomi powiedziała coś co przykuło jego wzrok, powiedziała o przebraniu. Odeszła chwilę, a wzrok mistrza powędrował wraz z nią. Rozebrała się do samej bielizny, podeszła bliżej i go przytuliła. Kame sennin prawie się nie posikał z radości, jednocześnie puszczając farbę z nosa i upadając na ziemię. Nie wstając otworzył oczy. Przed sobą miał Tense, która za chwilę znalazła się również w samej bieliźnie, jej piersi może nie były tak duże jak poprzedniczki, ale okrągłe i jędrne. Zrobiła coś, co prawie zabiło mistrza... Dobrała się do saiyanki, mistrz nie mógł tego wytrzymać.
Spoiler:
Krew z jego nosa spowodowana zwiększeniem ciśnienia o jakieś 800% leciała jak z kranu. Stracił przytomność i gdy wszyscy po około 3-4 minutach myśleli, że nie żyje ocknął się zauroczony, rozmarzony i kompletnie w kwiatkach.
*O cholercia... Spuściłem się...* pomyślał.
-Ojej ojej, panie wybaczą, im szybciej skończę z tymi tutaj tym szybciej do was wrócę. Ojejciu jeciu hihihi-Powiedział zaśmiewając raz po raz po czym szybko odwrócił się w stronę Hariego i Jirriego, nie miał na sobie okularów a jego wzrok był niezwykle poważny. Widać było, że ponad wszystko stawia sobie rozstrzygnięcie walki i to jak najszybsze aby móc dalej podziwiać widoki pięknych ciał. Mistrz był doskonale wyszkolony, szybko ocenił siłę dwóch przeciwników i doskonale wiedział, że nie są zwykłymi cieniasami. Jego koszula zaczęła powiewać na wskutek gromadzonej energii, wąsy uniosły się do góry i w jednej chwili żółwi pustelnik powiększył swoją masę mięśniową kilkukrotnie. Wyglądał niezwykle potężnie. Odwrócił głowę do pań i z uśmiechem puścił im oczko. Czekał na pierwsze ruchy swoich przeciwników, było mu wszystko jedno jak się dogadają.
-No już! - Wykrzyknął.
Spoiler:

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Nie Sty 22, 2017 8:23 pm

Haricotto nabrał wielkiej ochoty na kłótnię z Jirrim, ale zaraz uświadomił sobie, że nie przyszedł tutaj się wykłócać, tylko nauczyć się techniki Żółwia. Zaraz po delikatnej wymianie zdań przez Saiyanin i Changelinga, obecne tu przedstawicielki płci pięknej zaczynały odstawiać przedstawienie.
Saiyanin nie do końca rozumiał, jaki cel miały dziewczyny w tym, co robiły. Zaczęły się całować, będąc prawie nagie. Haricotto poczuł przyjemne uczucie, a w kroczu poczuł równie miłe mrowienie. Jednakże, nic więcej się nie stało, ponieważ Kame Sennin stanął przed nim i przed Jirrim. Nagle jego ciało się rozrosło, a starzec stał się wyższy. Mięsnie pięknie się napinały, a jego łysina jeszcze piękniej odbijała światło słoneczne. Na twarzy Fasolki pojawił się szeroki uśmiech. Jego podniecenie związane z walką urosło jeszcze bardziej.
- Łaaaa! Niesamowite! - z radości aż zacisnął pięści, a kiedy zboczony dziadek powiedział, by zaczynać, Haricotto zmrużył swoje oczy, momentalnie poważniejąc. 

~SOUNDTRACK~

Odbił się od podłoża i wystrzelił prosto na Kame Sennina. Nie wiedział, jaką siłą może dysponować Boski Miszcz, jednakże to go nie powstrzymywało. Zamachnął się prawą ręką, którą zacisnął w pięść, po czym wyprowadził cios na rozrośnięty brzuch przeciwnika. Dołożył następnie prawą, chcąc wymienić kilka uderzeń w jedno miejsce. Raz prawą, raz lewą ręką ma się rozumieć. Następnie obrócił się szybko dookoła własnej osi i przy końcowej fazie, gdy znów zaczynał być twarzą w twarz z dziadkiem, przykucnął, mając zamiar podciąć jego jedną nogę i najzwyczajniej w świecie wywrócić go.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Nie Sty 22, 2017 9:17 pm

Jirri zobaczył coś niesamowitego. Coś, czego nigdy wcześniej nie widział. Widok, który się mu ujawnił zupełnie zmienił jego podejście do życia. Jeszcze nigdy wcześniej nie zobaczył czegoś tak wspaniałego. Co? Nie! Nie chodzi tu o wielkiego napakowanego dziadziusia. To nie jest wcale nic takiego wielkiego. Jirri sam w młodości był bardzo blisko aktywacji swojej drugiej formy, więc nagła przemiana Kame Sennina była co najwyżej ciekawa, choć bez wątpienia byłaby czymś niesamowitym dla przedstawicieli jego rasy. Nie, to nie jego wielkie muskuły przykuły jego uwagę, zresztą przemienił się dopiero trochę później. To, co tak zainteresowało jaszczurkę, to zachowanie dwóch osobniczek płci żeńskiej. Nie dość, że teraz obydwie miały na sobie tylko skąpe odzienie, czytaj bieliznę, to jeszcze zaczęły się obściskiwać. Przycisnęły też do siebie swoje usta. Jirri patrzył z zainteresowaniem, jak wymieniają się swoją śliną. Kame Sennin był zresztą dużo bardziej zainteresowany. Tak bardzo, że z jego nosa wystrzelił olbrzymi strumień krwi, a on sam zemdlał. Czerwona ciecz rozlała się po piasku. Wydawało się, że nie żyje, ale w tym momencie Jirri nie zwracał na to uwagi. Patrzył dalej, jak bąble na klatkach piersiowych obydwu dziewczyn ocierają się o siebie. Nie miał pojęcia, dlaczego go to tak interesuje, ale to także go nie obchodziło. Podobało mu się to jak cholera. Gapił się na to, otwierając oczy coraz szerzej i szerzej, gdy nagle poczuł pewną sensację w okolicach plecós. Odwrócił się zdziwiony.
- Ogon mi zesztywniał.
To zjawisko również było dla niego dość niezrozumiałe, ale nie musiał nad tym długo myśleć, gdyż Kame Sennin ocknął się i zaczął walkę. To znaczy, nie tyle walkę, co raczej jej... inicjację. Jego mięśnie się rozrosły, wyglądał teraz naprawdę groźnie. Super! Ogoniasty o przyjaznej aurze już zabrał się do roboty. Jirri nie zamierzał bynajmniej zostawić wszystkiego jemu. Sam zaczął zbierać w swych ustach powietrze i Ki. Iki wo Hakifuki Tobasu miało zmieść Kame z wyspy. Zamierzał zrobić tak. Najpierw przygotuje technikę, potem podleci szybko do Kame, tak, by nie być w zasięgu jego rąk, ale by dosięgnąć go techniką. Nie wykorzystuje dużo Ki. Tornado będzie skoncentrowane i nie uderzy Haricotto, przynajmniej taki był plan. Kame Sennin raczej nie powinien znać tej techniki, a co za tym idzie nie powinien się spodziewać, co ona zrobi. Gdy już go zdmuchnie, próbuje uderzyć go pięścią. W brzuch, by wrzucić go do wody. Nie zamierzał jednak odebrać ogoniastemu o przyjaznej aurze satysfakcji. Atakuje swą techniką dopiero wtedy, gdy ten skończy swoje kombo, ale przygotowuje ją od razu, od razu też ustawia się obok swego przeciwnika.
Czy się uda?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Laptor on Nie Sty 22, 2017 9:23 pm

MG

Haricotto wystartował w kierunku pustelnika z zamiarem lekkiego poniewieranie jego ciała. Wymierzył kilka szybkich ciosów w jego umięśniony brzuch, każde uderzenie wywoływało na Harim uczucie, jakby uderzał pień. Po 6 ciosach każdą ręką podciął górę mięśniową, która lądując na ziemi spowodowała powstanie lekkiego pyłu z piasku wokół walczących. W tym momencie pojawił się Jirri aktywując swoją technikę i dosięgając nią swojego kolegę. Jirri niestety nie opanował techniki na tyle by móc ją kontrolować, zresztą nie posiadał kontroli ki. Haricotto na wskutek powstałego tornada został odepchnięty i uderzył w drewniany domek mistrza, na którego ścianie się zatrzymał. Gdy pustelnik uniósł się w powietrze przez technikę podmuchu jaszczurki i obracał się w powietrzu, Jirri wykonał uderzenie pojedyncze w jego brzuch, tak by wylądował on w wodzie. Gdy się zamachnął zobaczył uśmiech na twarzy Kame sennina. Ten złapał changa za rękę, którą uderzył pociągając go za sobą, w między czasie zamienił się z nim miejscami silnym pociągnięciem za rękę w dół i jeszcze kopnął go w brzuch. Jirri wpadł z impetem do wody wokół wyspy.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Nie Sty 22, 2017 9:50 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Nie Sty 22, 2017 9:38 pm

Pomysł Tensy zadziałał nawet lepiej niż mogłaby przypuszczać. Scena wyglądająca jak z intro filmu dla dorosłych podziałała na kame senina, w sposób niemalże morderczy. Młodej halfce wydawało się przez chwilę, że reakcja dziadka doprowadzi go do śmierci, poprzez wykrwawienie. Nawet aseksualna jakby się wydawało jaszczurka zareagowała i to w sposób niemalże ludzki, a mianowicie jego ogon zesztywniał, co mogło mu nieco utrudnić walkę. Dziadek jednak postanowił szybko egzaminować pozostałą dwójkę. Staruszek przemienił się przygotowując do walki. Tensa jednak zajęta była czymś innym. Postanowiła jednak mimo niewątpliwej przyjemności odsunąć się od Nekomi. -Śliczna jesteś.- powiedziała do Saiyanki klepiąc ją w tyłek. Sama zajęła miejsce na leżaku na którym wcześniej leżał dziadek. -Zobaczmy co potrafią.- pomyślała obserwując rozpoczynające się starcie.

------------------------------------------
Lapek łap stery, jak coś i tak nie zamierzam do końca walki ruszać się z miejsca.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Nie Sty 22, 2017 10:54 pm

Haricotto nie spodziewał się, że jego nowy towarzysz poczęstuje go czymś takim. To wszystko przez jedną, małą, niewinną kłótnię? Zemsta będzie słodka! Jak nie dziś, to w przyszłości na pewno!
- Kuuuuusoooo!! - wykrzyczał Saiyanin na chwilę przed uderzeniem w domostwo. Całe szczęście, że nie przebił się przez deski. Prawdopodobnie musiałby odpracować koszty lub samodzielnie naprawić szkodę. Jak wiadomo, był zdecydowanie lepszy w niszczeniu niż budowaniu.
Gdy w końcu się wygramolił i wstał na proste nogi, otrzepał swoje ubranie, przekręcił głową w jeden bok, później w drugi, delektując się uczuciem, jakie występowało podczas strzelania kręgów w karku.
- Rogaczu, Ty...! - już miał coś wykrzyknąć, kiedy Changeling wpadł z pluskiem do wody. Na twarzy Fasolki pojawił się delikatny uśmiech.
- Dobrze mu tak! - powiedział do siebie, w myślach. Nie wiedział, że technika jaszczura dosięgła go przypadkowo. Na pewno plan tego nie przewidywał. Czysty przypadek?
Saiyanin znów odbił się od podłoża, lecąc w stronę Żółwia. Wyciągnął przed siebie otwartą dłoń i wystrzelił z niej Ki Blasta, który miał za zadanie odwrócić uwagę starca.
- Daryaaah!! - wrzasnął, lecąc tuż za pociskiem energii, wyciągnął przed siebie obie ręce, obie zaciskając w pięści. Plan był taki, by uderzyć go nimi. Gdziekolwiek, najważniejsze, żeby go dosięgnąć pięściami. W głowie wszystko było dograne, ale jak to często bywa, nie zawsze to, co sobie obmyślimy kończy się sukcesem. Życie, jak z resztą wiadomo, lubi weryfikować.


Ostatnio zmieniony przez Haricotto dnia Pon Sty 23, 2017 8:42 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Nekomi on Pon Sty 23, 2017 8:05 pm

Neko tuliła dziadka, i już cieszyła się ze jej plan wypalił. Jednak jakie było jej zdziwienie tym co się potem stało, najpierw dziadzio zemdlał. Przez co dziewczyna myślał że coś mu zrobiła, jednak później bardziej się zdziwiła tym co się stało. Tensa złapała ją w tali i przyciągnęła, to już spowodowało ę zrobiła się czerwona. Jednak to jak ja pocałowała tym bardziej ją z szokowało. Była tak zaskoczona że nie mogła się ruszyć, wiec nie dała rady jej odepchnąć. Wszystko tak szybko się działo że gdy ona oderwała się od neko stała jeszcze jak wryta, mając słodkie rumieńce na twarzy. Chwile zajęło zanim się ocknęła. A widząc jak dziewczyna rozkłada się na leżaku podeszła do niej.
-Ej no, czemu to zrobiłaś....i to było takie dziwne.
Mówiła nadal czerwona na twarzy zupełnie zapominając o chłopakach którzy właśnie się bili z mistrzem. Była teraz czerwona na twarzy i zła na dziewczynę, a potem jeszcze musiała jej powiedzieć ze jest śliczna. Neko zaczęła machać rękami.
-Nie jestem śliczna noooooo
Usiadła obrażona na ziemi i machała ogonem nadymając policzki.
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Pon Sty 23, 2017 10:11 pm

Typowe to. Oczywiście jak zwykle nie wszystko poszło zgodnie z planem czarnego jaszczura. Chciał skopać tyłek Kame Senninowi i przy okazji go trochę zmoczyć. Później korzystając z tego mógłby go jakoś podtopić. Jirri sam nie musi oddychać powietrzem. Dzięki temu jest w stanie wytrzymywać pod wodą, a dzięki specjalnym przystosowaniom, jak odporność na niskie ciśnienie, także w próżni. Dzięki temu mógłby bez większych problemów zwyciężyć. Niestety kłopoty zaczęły się, gdy tylko aktywował swoją technikę. Chyba trochę przecenił swoje możliwości. Przecież nie umie jeszcze kontrolować swojej energii na tyle, by panować nad tornadem. Z tego powodu uderzenie dosięgło nie tylko Kame Sennina, ale także ogoniastego... Swoją drogą, on się chyba już przestawiał... Jak on miał... Hariocotto! Tak, Haricotto! Jirri skrzywił się nieco, widząc, jak jego kolega przywalił w ścianę domu. Zdecydowanie będzie po tym spora buba. Będzie go musiał później przeprosić. Niemniej jednak, na tym nie skończyły się kłopoty. Gdy zdmuchnął obydwu, wystartował, by uderzyć Kame Sennina w brzuch. Co prawda udało mu się to, ale nie w pełni tak, jak by tego chciał. Mianowicie cios nie zrobił na staruszku większego wrażenia. Wielkie było zdziwienie jaszczura, gdy stary mistrz chwycił go za rękę, pociągnął i kopnął w brzuch. Jirri stęknął głośno, gdy leciał do wody. Wylądował tuż przy brzegu. Nie usłyszał słów Haricotto. Zagłuszył je głośny plusk, wywołany przez upadek jaszczura. Gdy Jirri wstał i wypluł wodę, przeanalizował szybko sytuację. Pewna rzecz wydawała mu się dziwna. Jego ciosy nie robiły większego wrażenia na staruszku, ale z pewnością były mocniejsze, niż kopniak, który Kame przed chwilą mu sprzedał. To nie trzymało się kupy. Skoro stary jest taki mocny, to dlaczego jego ciosy są takie słabe? Była tylko jedna możliwość.
- On... On się z nami bawi...
Jirri ledwo był w stanie w to uwirzyć. To oznacza, że tak naprawdę i tak nie mają żadnych szans... Niemniej jednak nie zamierzał się poddawać. Musi zosatć przyjęty na ten trening. Poprostu musi... Haricotto już wrócił do walki. Jirri też nie zamierzał tracić czasu. Jeśli stary jest taki silny, to pozostaje mu wykorzystywanie sprytu. W obydwu dłoniach jaszczura pojawiły się ki blasty. On sam wystartował. Chciał wykorzystać to, że Haricotto odwraca uwagę starca. Zamierzał niemalże przyłożyć Kame dłonie do uszu i wystrzelić ki blasty prosto w nie, by go ogłuszyć. Następnie, korzystając z sytuacji wykonałby trzy szybkie proste ciosy w plecy staruszka. Po kombinacji odskakuje do tyłu, na odległość około pięciu metrów. Następnie staje w pozycji obronnej, by przygotować sie na ewentualne kontrataki. Czy się uda?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 313

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Pon Sty 23, 2017 10:48 pm

Tensa rozsiadła się na leżaku. -W sumie to było całkiem przyjemne, muszę jeszcze kiedyś spróbować.- skomentowała to co zrobiła w myślach. Nekomi jednak podczas całego wydarzenia zesztywniała, no ale przynajmniej nie zareagowała agresją. Gdy Tensa odchodziła, dziewczyna jeszcze stała w miejscu. Po chwili dziewczyna jednak podeszła i skomentowała całe wydarzenie, a nawet jej komentarz. Komentarz komentarza, toż to była incepcja, czysta niczym metaamfetamina Waltera Whita. Na koniec Nekomi obrażona usiadła na ziemi. -Chyba powinnam jej to wytłumaczyć, przynajmniej na tyle, abyśmy mogły współpracować.- powiedziała do siebie w myślach. Mimo wygody miejsca w którym właśnie zasiadała postanowiła wstać i usiąść obok Halfki. -Liczyłam, że to przekona kame senina.- powiedziała czochrając jej włosy. -Po za tym dla mnie było to całkiem przyjemne, masz miłą w dotyku skórę, no i jesteś całkiem słodka.- powiedziała uśmiechając się.

_________________
Myśli|Mówi
~Normalna

Myśli|Mówi
~ Zła
Przydatne Linki:
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 418

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Laptor on Pon Sty 23, 2017 11:10 pm

MG


Dziewczyny zabawiały się w najlepsze, lizały się i wymieniały ślinami a do tego Tensa pozwoliła sobie na małe macanko zgrabnego tyłeczka saiyanki. Jednakże teraz zaczęła się prawdziwa walka. Obie panie obserwowały tą walkę czekając na rozpoczęcie treningu. Kto komu kibicował? Nie miało to znaczenia, ponieważ siła mistrza z pewnością przewyższała dwójkę przeciwników razem wziętych. Haricotto wystartował do Kame sennina z rękami wyciągniętymi przed siebie, chciał trafić go za wszelką cenę, natomiast Jirri jeszcze był w wodzie, gdy Hari leciał z ataku. Tuż przed atakiem prawdopodobnie z wody wyskakuje Jirri. Haricotto dolatuje do Kame sennina, który zwrócony w jego stronę oczekuje ataku, obie dłonie saiyana zostają złapane w jedną dużą pięść mistrza, silnie przyciągnął go do siebie za nie i wymierzył przeszywający całe ciało cios kolanem w brzuch, takim mocnym, że cios odcisnął się na drugim końcu brzucha. Hari w sekundę stracił przytomność, jego ciało rzucone zostało w Jirriego, który był teraz na tyle blisko, że zwykł zamach ciałem wystarczył by nim dostał. Dwa ciała złączone ze sobą leciały w dół, znowu do wody w przypadku Jirriego. Mistrz zniknął z miejsca w którym przed chwilą stał a Jirri poczuł uderzenie w plecy, była to pięść mistrza, który ciosu nie wymierzał a jedynie wystawił ją w górę tak by Jirri w nią uderzył spadając. Jirri nie stracił przytomności ale nie mógł przez chwilę złapać tchu. Wszyscy troje wylądowaliście na wyspie koło domu przed leżakiem. Dziadzio wypuścił jakby oddech a jego muskularna forma po prostu rozmyła się i jego ciało zmalało do małych, starych rozmiarów. Rozdał każdemu strój treningowy, który założyli ci co chcieli.
-To była cudowna walka, cieszę się, że mogłem się rozruszać.-Powiedział kopiąc piasek tak by uderzał w głowę Hariego, tak długo aż się nie obudzi. Głowę miał praktycznie całą w piasku kiedy odzyskał przytomność.
-Kamehameha, technika energetycznej fali. To jest mój specjał i myślę, że po to przybyliście.-Powiedział i ustawił się w rozkroku. Ręce powędrowały w tył jego ciała, za plecy, dłonie były w takiej pozycji jakby trzymały piłkę.
-Kaaaameeeeee-Między dłońmi pojawiła się kula energii--haaameeee-Kula niebieskiej energii rozrosła się do wielkości piłki, zaczęła świecić--HAAAA!!!!-Wykrzyknął Sennin z impetem wyrzucając ręce przed siebie, z który wyleciała pokaźnych rozmiarów niebieska fala energii, która swoim podmuchem spowodowała zachwianie równowagi wszystkich zebranych. Energia powędrowała gdzieś na wodą, która rozbryzła na dwie strony.
-Czy ktoś czuję się na siłach na próbę, czy muszę omawiać szczegóły?-Zapytał.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Sro Sty 25, 2017 8:00 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Nekomi on Pon Sty 23, 2017 11:24 pm

-No rozumiem, widać udało się bo staruszek aż rwie się do bitki.
Spojrzała przez chwile na chłopaków, by następnie wrócić wzrokiem do dziewczyny.
-No wiesz zaskoczyłaś mnie, takie coś pierwszy raz mi się przytrafiło.
Podrapała się po głowie z zakłopotaniem, to było dla niej bardzo krępujące. No bo nie codziennie ktoś ciebie całuje na dzień dobry! No nic uśmiechnęła się do niej tylko.
-Oby zaczął nas trenować a nie jakies sztuczki robił bo go walne.
Zaśmiała się tylko, i spojrzała w stronę wody.
-Hmm ładnie tu, mogła bym tu mieszkać cisza spokój idealne warunki na trening. No i dziadek by wpadał.
Rozmarzyła się z błoga miną, co dodawało jej uroku, teraz myślami była gdzie indziej i zupełnie nie wiedział co się wokół niej dzieje. Bo poco się teraz przejmować jak słonko miło grzeje i wiaterek muska po ciele. Brakuje tylko drinków, i jakiegoś fajnego kelnera xD Zamacha a ogonkiem i przymkneła oczka. O tak taki relaks to jest fajny.
Położyła się na paseczku i nawet zamruczała czując ciepło pod swoim ciałkiem.
-Jak milutko
Jej odpoczynek szybko został zakończony, bo dziadzio uczył ich techniki a po to tu właśnie przybyli czyż nie? Poderwała się szybko na równe nogi i obserwowała jak dziadek pokazuje technikę. Obserwowała go uważnie, wzięła pare oddechów i stanęła w lekkim rozkroku. Starając się by energia dobrze rozchodziła się po jej ciele, potem wystawiła dłonie najpierw przed siebie a potem za, zupełnie tak jak dziadek pokazywał. -Kame...Następnie w rękach starała się by pojawiła się energia uformowaną na kulkę-Haameeee-, po chwili kulka zaczęła się rozrastać i w tym momencie Neko wpakowała w to więcej siły-Haaa!-Wypuściła ręce przed siebie jednocześnie wypuszczając całą zgromadzoną energię w dłoniach. Gdy udało jej się to zrobić podskoczyła zadowolona, i znów przytuliła staruszka w radości.
-Dziękuje to było super!
Krzyczała tuląc go do siebie, puściła go szybko i tak samo przytuliła innych w radości.


Ostatnio zmieniony przez Nekomi dnia Wto Sty 24, 2017 12:26 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Nekomi
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 8 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach