Iwaru, syn Keijiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Iwaru, syn Keijiego

Pisanie by Iwaru on Sro Gru 28, 2016 11:04 am

Imię: Iwaru
Wiek: 20
Rasa: Człowiek -> Android
Wygląd: Człowiek ten wygląda dość specyficznie. Na dobrą sprawę  każdy człowiek wygląda specyficznie, bowiem nie ma dwóch takich samych ludzi i każdy z nich jest niepowtarzalny na swój sposób. Nie odbiegając jednak od tematu. Przyglądnijmy się Iwaru  od stóp do głów. Iwaru jest chłopakiem, bowiem inaczej jeszcze nie można nazwać osoby, która ma raptem 19 lat. Niemniej jednak wygląda jak prawdziwy mężczyzna. Umięśniony i szerszy w barach niż standardowe osoby w jego wieku. Z tym, że on jest tak jakby wyjątkowy. Na głowie ma czarne, krótkie i zawsze dobrze ułożone włosy. Świat i otoczenie badane przez dumne i inteligentny niebieskie oczy. Ubrany zazwyczaj na czarno, bowiem tego wymaga sprawowany przez niego "zawód". Czarny strój zakrywający go od stóp do głów, bowiem posiada kaptur, idealnie maskuje Iwaru podczas nocnych wypadów na miasto i pomaga przy różnorakich przedsięwzięciach podejmowanych nocą. Oczywiście nie jest zbyt wytrzymały, ale dzięki ukryciu też można przeżyć, prawda? Jedynymi nieczarnymi elementami jego ubioru są: brązowy pasek od plecaka, przewieszony przez lewe ramię, a także brązowa rękojeść kolta - ulubionego rewolweru, który czasem jest wiernym towarzyszem młodzieńca podczas różnorakich akcji. Rękojeść ta wystaje dumnie z kabury. Co prawda ... brąz może być widoczny z daleka, jednakże w nocy bardzo mocno zlewa się z czarnym kolorem i nie przeszkadza to tak bardzo w maskowaniu się. Do tego wysokie i mocne buty żołnierskie, które chronią nogi Iwaru. Jednakże ... na co dzień ubrany jest trochę inaczej. Nosi wtedy zazwyczaj białą judokę z czarnym pasem. Ubiór ten nie krępuje jego ruchów, jednocześnie przypominając o tym kim był i co chce osiągnąć. Bardzo często można zobaczyć go z papierosem w ustach, puszczającego dość obfite dymy.
Charakter: Iwaru jest człowiekiem o przyjaznym usposobieniu, chociaż jego wygląd może temu przeczyć. O ile ktoś oczywiście nie ma się wrogich zamiarów chłopak zachowuje się życzliwie w stosunku do każdej napotkanej osoby, bez względu na to czy to przyjaciel czy osoba nieznana. Pięknym kobietom bez problemu prawi komplementy, staruszkom pomaga jak tylko może, czasem zapoda jakiś fajny żart, który niektórym ludziom może wydać się czasem niefajny, czasem prostacki i obleśny, lecz niekiedy zdarza się, że wszyscy wokół się z tego śmieją. Oczywiście to tylko część zachowania Iwaru, chociaż niewątpliwie jest tego więcej. Te przykłady jednak idealnie obrazują jaki on jest. Można nazwać go dużym dzieckiem wiecznie uśmiechniętym. Wydawać by się mogło, że w takim świecie jak ten nie ma miejsca na taką niedojrzałość. Niemniej jednak sam Iwaru uważa, że kiedy można wtedy można. Co to dokładnie oznacza? Ano to, że podczas wykonywania zadania bądź prowadzenia jakiejś walki odkłada na bok swoje przyjazne usposobienie i w pełni skupia się na tym co ma zrobić. Czasem targają nim sprzeczne uczucia. Czasem targają nim wyrzuty sumienia. Czasem inne emocje. Nie jest niemiły, jednak nie będzie śmiechów i żartów, gdy właśnie trwa strzelanina. Co to to nie! Dla wrogów jest bezwzględny, chociaż mogą zdarzyć się wyjątki. Kto wie? W każdym bądź razie skoro już powiedzieliśmy jak się zachowuje to może teraz pora powiedzieć co lubi, a czego nie lubi. Po pierwsze, bardzo lubi, wręcz kocha sztuki walki i palić papierosy. Od dziecka bowiem trenował i ma walkę na ringu w żyłach. Właśnie dlatego ubiera swoje białe kimono. Po drugie, nie znosi Armii Czerwonej Wstęgi. To chyba tyle. Warto jeszcze dodać, że serca młodzieńca nie skradła do tej pory żadna kobieta, więc wszystko przed nim i przed Wami drogie panie. Pragnie odbudować rodzinne dojo i zakończyć wojnę, oczywiście zwycięstwem Ruchu Oporu. Iwaru ma swój ulubiony rewolwer.
Historia: Iwaru urodził się w pewnej wiosce niedaleko West City. Jego ojciec był trenerem wschodnich sztuk walki, więc chłopak odkąd tylko pamięta trenował w rodzinnym dojo prowadzonym przez jego staruszka. Pierwsze lata życia nasz bohater jak to zwykle bywało spędził szczęśliwie i radośnie, bowiem jeszcze wtedy nikt w wiosce nie spodziewał się nadciągającej katastrofy w postaci Armii Czerwonej Wstęgi. Gdy ten miał może z 10 lat na teren jego posesji wkroczył dość znaczny oddział czerwonych i od razu zażądał rozmowy z właścicielem, a właścicielem był nie kto inny jak ojciec Iwaru. Oczywiście cała rozmowa miała zostać między dowódcą tego oddziału a ojcem Iwaru. Chłopczyk jednak uparł się i podsłuchał tą jakże nieprzyjemną i brzemienną w skutkach rozmowę:
- Co to do kurwy jest? - zaczął tamten - Szkolicie tutaj wojowników?
Po tych słowach wyciągnął z kabury pistolet i przyłożył go mężczyźnie do skroni. Iwaru nie wiedział co dokładnie się dzieje, ale czuł, że jego tacie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Wystarczyłoby bowiem, żeby tamten po prostu nacisnął spust.
- Ale ... ale ... - ojciec doskonale wiedział o co chodzi. Chodziło o dojo i jeśli zaraz czegoś nie zrobi to straci życie, a co gorsza ... straci rodzinę. Tamci bowiem nie żartowali. W takich sprawach z reguły się nie żartuje, prawda?
- Zrobimy tak. Spalicie dojo i zapłacicie odszkodowanie, a my sobie grzecznie pójdziemy - dowódca był nad wyraz spokojny, opanowany i wyrozumiały w pewnym sensie. Oczywiście jeśli można tak powiedzieć. Wiedział bowiem, że mają przewagę. Nawet mistrz sztuk walki, a przecież ojciec chłopaka mistrzem jeszcze nie był, nie dałby rady całemu oddziałowi. Iwaru rozpłakał się, a tamci już wiedzieli.
- Widać twój syn podsłuchiwał. Jaka szkoda. Zabierz tego bachora!
No i ponownie prośba została spełniona.
- Synu ... tak trzeba.
Oddział odszedł, a na następny dzień ich rozkaz został wykonany. Ojciec użył benzyny, zapałek i puścił z dymem cały drewniany budynek, który nie mógł oprzeć się płomieniom. Po tym przykrym zdarzeniu ojciec, matka i młody jedynak wspólnie ustalili, że nic już ich nie wiąże z tym miejscem. Matka od jakiegoś czasu chciała przenieść się do większego miasta, ale jej mąż nie chciał się zgodzić. Dojo było dla niego równie ważne co ona, a kobieta to doskonale rozumiała i nie naciskała. Teraz jednak stracił swoją drugą miłość i nic go więcej nie trzymało. Przenieśli się do East City, bowiem kobieta stamtąd pochodziła, a miejsce to było dość odległe, a im dalej od przykrych wspomnień tym lepiej, prawda? Zamieszkali w bloku. Nie było ich bowiem stać na własny dom z ogródkiem. I tak mijały kolejne lata, a miasto upadało tak jak dawniej upadło dojo. W pewnym momencie ojciec zaczął znikać na całe dnie i noce. Rodzina myślała, że pracuje, jednak ... coś tutaj nie grało. Wokół niego roznosił się dym. Często też miał rany.
- Pracuję w ochronie supermarketu - mówił, gdy pytano go o tragiczny zdaniem rodziny wygląd jego ciała - No i znowu ci przeklęci bandyci!
Coś tutaj wybitnie nie pasowało. Ileż można napadać na jeden sklep, zwłaszcza, że Armia Czerwonej Wstęgi sukcesywnie łupiła całe miasto? A może to właśnie z nimi walczył? Bo przecież byli bandytami, prawda? Pewnego razu Iwaru postanowił się wszystkiego dowiedzieć na własną rękę. Miał wtedy może z jakieś 14 czy 15 czy 16 lat. Rozpoczął własne śledztwo, jednak nie mógł nadążyć za ojcem, który używał samochodu do przemieszczania się. Często próbował gonić za pojazdem, jednak było to oczywiście nieskuteczne. Był jednak sprytny. Pewnego razu uszkodził auto swojego staruszka, przecinając jakieś kabelki. Oczywiście nie był mechanikiem i nie wiedział co powinien przeciąć, niemniej jednak ... nie trzeba być inżynierskim geniuszem, by wiedzieć, że jeśli się przetnie wszystko albo i większość to samochód z pewnością nie pojedzie. Keiji, bo tak się nazywał ojciec, musiał więc pójść na nogach. Wtedy Iwaru mógł go spokojnie śledzić. Udało się młodzieńcowi niezauważenie dojść do pewnego starego magazynu. Utrzymywał bowiem dystans jakichś 50 metrów. No i znowu natrafił na rozmowę. Jego ojciec gadał z jakąś grupą uzbrojoną w lekkie karabiny szturmowe przewieszone przez ramię. Iwaru czuł kłopoty i ukryty za jedną ze skrzyń obserwował.
- Więc ... stary, masz już plan na kolejną akcję, tak? - zapytał jeden z uzbrojonych i zaraz podał ojcu karabin.
- Co tak późno? - dopytał inny.
- Ano mam plan, a przybywam późno, bo mój samochód szlag trafił. Sabotażyści ...
Ojciec doskonale wiedział, że jego pojazd został uszkodzony specjalnie, jednakże do tej pory nie domyślał się o co dokładnie chodzi i kto to zrobił. Tamci jednak byli trochę bardziej doświadczeni. Dlaczego sabotażyści mieliby zniszczyć jedynie samochód? Skoro wiedzieli, że Keiji należy do ruchu oporu to dlaczego po prostu go nie zabili? Jego i całej rodziny?
- To pewnie ktoś od Ciebie zrobił Ci psikusa.
- Szpieg! Mały Szczur! - nagle rozległ się krzyk za plecami Iwaru. Chłopak odwrócił się i zobaczył dwóch kolejnych uzbrojonych ludzi, którzy z odległości 2 metrów celowali w jego głowę. Szybko wyprowadzili chłopaka i wystawili na widok jego ojca.
- Synu ...
Po tych słowach ojciec wyjaśnił pierworodnemu o co dokładnie chodzi. Za dużo już widział i musiał zostać wciągnięty w całe przedsięwzięcie. To było jedyne wyjście, bowiem druga opcja - zabicie - nie wchodziła w grę. Wciągnęli go w bardzo niebezpieczną "zabawę", jednakże przeszkolili odpowiednio, także z zakresu obsługi broni palnej, a ojciec dodatkowo zdradził mu zasady działania i wykorzystywania Ki.
- Tylko nic nie mów mamie, bo będzie się martwiła - to były ostatnie słowa, które Keiji wypowiedział do Iwaru w magazynie - A teraz leć do domu. Przyślą po Ciebie.
No i stało się. Kobieta do dnia dzisiejszego nie wie co tak na prawdę robi jej mąż i jej syn. Nie zadaje jednak żadnych pytań, bowiem wie, że i tak niczego by się nie dowiedziała. Tym sposobem Iwaru został członkiem Ruchu Oporu.
Techniki:
- Ki Blast [Kiko]
- Ki Attack [Kiai]

Planeta/Miejsce zamieszkania: Ziemia/West City
avatar

Iwaru
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 138

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t318-iwaru-syn-keijiego

Powrót do góry Go down

Re: Iwaru, syn Keijiego

Pisanie by Laptor on Sro Gru 28, 2016 11:20 am

Akceptuję

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1281

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach