Teren przed domem

Strona 3 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Teren przed domem

Pisanie by Admin on Pią Lis 13, 2015 10:32 am

First topic message reminder :

Piaszczysta plaża, trawnik, kilka palm i od czasu do czasu pojawiające się kraby. Tak prezentuje się teren przed samym domem. Na trawniku stoi leżak, a na leżaku gazetka z roznegliżowanymi paniami, które z chęcią eksponują swoje dwa przednie, jak i też tylne, talenty.
Panuje tutaj względna cisza. Czasami tylko zaskrzeczy mewa, która przypadkiem przelatuje nad wyspą.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 317

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Pon Lut 06, 2017 12:01 pm

MG

Kame słysząc jak ktoś hałasuje w jego domu, od razu się obudził. Poderwał się na proste nogi, włożył na stopy swoje laczki, po czym prędko pobiegł do domu. Otworzył drzwi i wparował do środka jak sam szatan.
- Złodzieje?! - krzyknął, oblatując cały dom z dołu do góry. Gdy natknął się na pralkę, w której znajdowało się damskie ubranie, uśmiechnął się szeroko.
- Pichi-pichi girls, hue hue hue. - po czym wyszedł z domu i obszedł go dookoła. Zobaczył na dachu rozebraną do rosołu Tensę, a z jego nosa trysnęła fontanna krwi. Oczy tak wybałuszył, że gałki oczne mu wypadły, wybijając przyciemniane szkła w okularach. Stał tak na dole i nie odzywał się, dłońmi machając przy swojej twarzy, uśmiechając się szeroko. Można domyślić się, co takiego miał na myśli.
- Pafu, pafu! Ścisk-Pysk, hue hue hue! - śmiał się sam do siebie, gapiąc się na cycki Half-Saiyanki. Z tego całego podniecenia wybił go jego Żółw, który również się obudził. Widząc zachowanie swojego przyjaciela, zakrył łapą swoją twarz. Swoisty facepalm, tyle że wykonany przez zwierzątko.
- Na wyobrażeniu się kończy. - skwitował krótko, a Kame zbulwersowany, próbował go zdzielić swoim laczkiem, nerwowo gestykulując ręką w stylu "ja ci pokażę!".
_____
Tensa, mając interes do NPC musisz wyjść z inicjatywą, nie odwrotnie. Nie zapominaj o tym.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Pon Lut 06, 2017 12:42 pm

Tensa leżała sobie spokojnie na nagrzanym dachu, słońce w połączeniu z morską bryzą przyjemnie pieściło jej ciało. Usłyszała krzyk kame senina, ale było jej na tyle przyjemnie, że postanowiła jeszcze trochę zaczekać, w końcu ostatnie wydarzenia, dały jej w kość, należało jej się trochę relaksu. Staruszek postanowił wyjść w końcu z domku, ku jego uciesze ujrzał dziewczynę z nieco mniejszą ilością ubrań niż podczas ostatniego spotkania. Kątem oka Halfka zauważyła staruszka i jego reakcję na widok roznegliżowanej dziewczyny. Hektolitry krwi, i gałki oczne przebijające się przez okulary... -Mogłam jednak się ubrać.-powiedziała do siebie w myślach. Po chwili usłyszała też komentarz żółwia. Tensa postanowiła założyć stanik, i zejść do żółwiego mędrca. -Hejka Kame- powiedziała przytulając mężczyznę do piersi. -Przepraszam, za pralkę, ale nie chciałam cię budzić. Co powiesz na jakiś mały trening?- powiedziała przybierając miły uśmiech.

--------------------------------------
Sorka, że mało konkretów w poście było, ale chciałem jak najlepiej oddać zachowanie postaci.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Wto Lut 07, 2017 10:47 am

MG

Pustelnik wraz ze swoim żółwiem wykłócali się dobrą chwilę, zanim w ogóle dostrzegli, że Tensa zeszła z dachu na dół. Starzec zwrócił na nią uwagę, kiedy ta przycisnęła go do swojej piersi. Znów z jego nosa trysła krew, która na szczęście, nie wybrudziła Tensy.
- Ścisk-pysk, ścisk-pysk... - powtarzał w kółko te same słowa, aż w końcu wybiło go z rytmu pytanie na temat treningu.
- Oczywiście, trenuje sobie ile tylko chcesz. - powiedział, uśmiechając się szeroko. Zatopiony miedzy jej piersiami nie mógł przejmować się mniej. Poirytowany żółw morski odciągnął za nogę starca, a ten upadł na cztery litery na piasek.
- Lepiej się ubierz, bo Ci zboczony dziad trenować nie da. - po czym skinął kilka razy głową. Kame-Sennin klął coś pod nosem, kopiąc w piasek i nerwowo gestykulując rękami w stronę swojego zwierzęcego przyjaciela.
Słońce już zaczynało powoli zachodzić, więc naturalnie robiło się chłodniej. Za to widok był zniewalający. Odbijające się od falującej tafli wody, gorące słońce wyglądało tak, jakby do niej nurkowało, kładąc się tym samym do tak upragnionego snu.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Wto Lut 07, 2017 11:33 am

Tensa wysłuchała słów dziadka, chyba jej aktualny strój negatywnie wpłynął na procesy myślowe staruszka. Po kłótni z żółwiem zapętlił się na dwóch słowach, prawdopodobnie licząc na bliższe spotkanie z piersiami dziewczyny. Dopiero słowo trening było w stanie wybić go z rytmu. Halfka słysząc jego słowa posmutniała i odsunęła się od dziadka, przynajmniej wyglądała na smutną. -Ale dziadku, ja liczyłam na ciebie, naprawdę wierzyłam, że nauczysz mnie sztuk walki.- powiedziała, by po chwili odezwał się żółwi przyjaciel pustelnika. -Racja kame.- powiedziała dziewczyna udając się do domu kame, wysuszyła suszarką swoje gi, by móc je założyć. Po chwili wyszła z powrotem na zewnątrz. Stanęła jak wryta obserwując piękno krajobrazu i zachodzącego słońca, jednak jej zachwyt nie trwał długo, nie przywykła do czegoś takiego. Podeszła do żółwiego mędrca. -Co powiesz na trening dziadku?- zapytała uśmiechając się.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Sro Lut 08, 2017 9:55 pm

MG

Kame-Sennin w końcu pogodził się ze swoim żółwiem, więc i kłótnie ustały. Dziewczyna miała czas na przebranie się w robocze ubranie, ktorym było jej wyprane i wysuszone gi z logiem szkoły Żółwiego Pustelnika.
Żółw morski odsunął się w cień, po czym zniknął wewnątrz chaty, robiąc to, co zwykł robić, kiedy nie był potrzebny.
Boski Miszcz spojrzał na Tensę, po czym klasnął w dłonie, pocierając zaraz jedną o drugą i uśmiechając się szeroko.
- Sztuki walki? - zapytał, powtarzając po dziewczynie. Dopiero nauczył jej fali uderzeniowej, a ta już coś od niego chciała? Nie był przeciwwskazań, ale takie uczenie jednej rzeczy po drugiej mogło być brane pod uwagę jako rozpieszczanie.
- Dlaczego chcesz się tego nauczyć? Już i tak jesteś całkiem niezła w te klocki. - skwitował, usadawiając swoje cztery litery z powrotem na swój leżak.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Nie Lut 12, 2017 2:39 pm

Po dłuższej utarczce słownej żółw i żółwi mędrzec doszli do porozumienia, przerywając trwającą w najlepsze kłótnię. W międzyczasie Tensa zdążyła założyć swój treningowy strój. Zwierzę które towarzyszyło pustelnikowi w tym miejscu zniknął wewnątrz chaty, aby zająć się swoimi żółwimi sprawami. Żółwi mędrzec spojrzał na Halfke, aby za chwilę klasnąć w dłonie, potrzeć je o siebie i zadać dość oczywiste pytanie. Jako, że niedawno nauczył ją i jej towarzyszy techniki polegającej na uwolnieniu fali uderzeniowej. W jego głowie pojawiła się myśl o tym, że tak częste treningi mogą być brane za rozpieszczanie, no, ale w końcu tak jak mówił od ostatniego treningu minął tydzień, więc teraz powinno liczyć się tylko przybycie reszty w celu odbycia dalszych treningów. Mędrzec wypowiedział jeszcze jedno pytanie, by po chwili wrócić na swój leżak czekając na odpowiedź dziewczyny. Ta jednak nie miała zamiaru długo trzymać odpowiedzi dla siebie. -Prawda, potrafię się bronić, jednak wciąż wiele mi brakuje, chciałam efektywniej wykorzystywać swoją siłę i szybkość, gdyż mimo jej dość dużego poziomu wciąż nie jestem w stanie wykorzystać jej w całości w walce. Czy zgodzisz się na kolejny trening?- powiedziała. Stojąc w miejscu patrzyła na staruszka, czekając na odpowiedź.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Nie Lut 12, 2017 8:44 pm

Jirri leciał nad morzem. Szukał wzrokiem wyspy Kame Sennina, zastanawiał się, jak właściwie zamierza ją znaleźć, wkońcu morze jest wszędzie takie samo, a on nie ma żadnej mapy, ani niczego takiego. Musiał lecieć w pełni na wyczucie, nic innego mu nie pozostało. Dobrze więc, że potrafi latać, bo z wysokich punktów dużo łatwiej jest ogrniać okolicę. Dzięki temu, po dość długim lataniu nad ogromem wód, wreszcie zauważył małe domostwo o różowiutkich ścianach. A przed domem staruch w ciemnych okularach i... O kurczę! Ale świetnie. Jirri oblizał wargi. Była tu też jedna z tych ogoniastych laseczek. Ta o mniejszych bąblach na klatce piersiowej, ale nie mniej atrakcyjna. No to może liczyć na fajną zabawę. Zniżył powoli lot. Mina mu nieco zrzedła, gdy zauważył, że dziewczyna jest w pełni ubrana. Kame Sennin też raczej nie był szczególnie zachwycony tym faktem, ale Jirri bynajmniej nie tracił nadziei. Może jeszcze wyskoczy z ciuszków. Wreszcie był na tyle nisko, by go usłyszeli.
- Siemanko Kame-sensei! Wróciłem, by potrenować!
Ciekawe, co powiedzą, gdy zobaczą jego nową formę.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Pon Lut 13, 2017 11:22 am

MG

Najpierw Tensa zawracała gitarę, a teraz jeszcze Jirri pojawił się na wyspie. Pustelnik miał ochotę palnąć sobie w łeb, tyle tylko, że nie miał żadnej broni pod ręką. Prawdopodobnie i tak by od niej nie zginął... Wzruszył ramionami, po czym zwrócił się do dziewczyny, która miała pierwszeństwo, nie tylko ze względu na to, że miała na klacie dwie najpiękniejsze rzeczy w całym wszechświecie, ale dlatego, że przybyła pierwsza.
- Sztuki Walki... Wszystko polega na odpowiednich ruchach rękami i współpracy z resztą ciała. Każdy głupi potrafi się zamachnąć, ale żeby zwiększyć siłę uderzenia, w ruch musi pójść coś więcej niż sama ręką. Biodra, na przykład, dają większy... Większy... Większy impakt podczas uderzenia. Pokazałbym Ci, ale jestem zbyt stary na takie wygibasy. Oszczędzam siłę na inne cielesne kontakty... - po czym uśmiechnął się szeroko, a jego okulary zabłysnęły od słońca.
- Spróbuj więc od zwykłych uderzeniem dodać pracę bioder, żeby to płynnie przechodziło z jednej sekwencji w drugą. Ja będę obserwował i zwracał uwagę na błędy. - po czym pomasował swoją dłonią swój kark, którym zaraz mocno strzelił, przechylając głowę w bok. Westchnął zadowolony z przyjemnego uczucia.
Dopiero teraz zwrócił uwagę na Changelinga, odwracając głowę w jego stronę.
- Hejka. I co w związku z tym? - zapytał, stojąc przed nim i patrząc na niego. Głowę unosił ku górze, bo Jirri najwyraźniej najadł się drożdży.
- Widzę, że troszkę Ci się urosło. - skomentował krótko, zupełnie nie będąc wzruszonym transformacją jaszczuroczłeka. Promienie słoneczne pięknie odbijały się od jego łysej głowy. Widać, że spędzał dużo czasu na polerowaniu swojej czaszki...

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Wto Lut 14, 2017 6:57 pm

Tensa spokojnie czekała na wyjaśnienia żółwiego mędrca. Sekundy powoli mijały kiedy to na wyspę postanowił przybyć kolejny z wojowników z którymi przeniosła się po raz pierwszy w to majestatyczne miejsce. Istota ta jednak znacznie różniła się od jaszczura którego pamiętała, był o wiele wyższy, jak i jego mięśnie było o wiele lepiej rozbudowane, niż wcześniej. Dziewczyna zadziwiła się, nie była pewna w jaki sposób jej towarzysz z patrolu był w stanie tak szybko "zmienić" swą postać.-Jeśli rzeczywiście jest tak silny, jak wygląda może okazać się użyteczny w walce o ziemię, trzeba będzie go jakoś do tego przekonać.- pomyślała. Jednak w tym momencie odezwać postanowił się żółwi pustelnik tłumacząc ciekawiące Tense zagadnienie.-Hmm... czyli chodzi o wykorzystanie całego ciała, bioder przy ciosach i ruchu ciała przy kopnięciach... chyba rozumiem, chwilę to zajmie, ale rzeczywiście powinno poprawić moje zdolności do walki.-podsumowała w głowie. -Dziękuję mistrzu od razu zacznę trening.- odpowiedziała. Po komentarzu sama postanowiła podejść do Jirriego i szepnąć mu coś na ucho.-Po treningu musimy porozmawiać, mam pewną propozycję.-wyszeptała, starając się powiedzieć to w sposób który nakłonił by go do współpracy, chociażby z chęci zysku.
_____________________________________
Trening sztuk walki:

Dziewczyna postanowiła przejść na skraj wyspy, jednak, tak jak powiedziała nie zamierzała długo czekać z rozpoczęciem treningu. Spojrzała w stronę morza, miała pewność, że wyrobienie sobie nowych ruchów nawet dla kogoś z jej talentem zajmie sporo czasu. Postanowiła zacząć od rozgrzewki, w końcu jakaś kontuzja mogłaby znacznie opóźnić jej plany, a teraz kiedy miała już oko na kogoś kto mógł pomóc jej w ich realizacji. Tak więc wszystko zacząć miało się od odpowiedniego rozciągnięcia ciałka dziewczyny. Wysunęła jedną nogę, na tyle, aby wykonać półszpagat, w pewnym momencie poczuła delikatny ból w okolicach początku uda. W takiej pozycji utrzymywała się przez mniej więcej 3 sekundy. Zaraz potem to samo zrobiła z drugą nogą. Robiła tak naprzemiennie używając swoich kończyn dolnych do momentu, aż każda z nich została rozciągnięta około 30 razy. Kolejnym ćwiczeniem było wykonywanie szpagatu do do momentu odczucia niewielkiego bólu podobnego do tego co przy poprzednim ćwiczeniu. Znów w tej pozycji utrzymywała się przez 3 sekundy, wykonując 30 powtórzeń. Kiedy to rozciągnęła kończyny dolne czas przyszedł na biodra. W tym ćwiczeniu chodziło jej o kręceniu nimi po 30 razy w każdą ze stron. Wykonanie nie trwało długo, gdyż około minuty. Czas przyszedł na przygotowanie również i rąk do wzmożonego wysiłku. Kolejne ćwiczenie też polegało na kręceniu fragmentami ciała w obie strony każdą po 30 razy. Co prawda powtórzeń było niewiele, jednak na przygotowanie się wystarczająco, nie to było jej głównym zadaniem. Czas nadszedł na danie główne, a mianowicie wyrobienie sobie odpowiednich odruchów. Tensa wzięła głęboki wdech, postanowiła rozpocząć trening od ciosów dłońmi, przygotowała gardę, taką jak widziała na filmach. Wiedziała co ma zrobić, powoli prostowała rękę, dokładając do tego obrót bioder w kierunku prawym, gdyż tą ręką wykonywała cios. Mimo niemal żółwiego tempa ciosu i pełnego skupienia za pierwszym razem cios nie udał się do końca, gdyż ręka "skończyła" jej się nim wykonała pełen obrót biodrami, co mimo, że wzmocniłoby cios nie uzyskała by w ten sposób pełnej siły. Powtarzała czynność nie zwiększając tempa do momentu, aż udało jej się "wyczuć" momentu w którym rozpocząć ruch bioder, jak i ręki w taki sposób, aby kończyły się one w tym samym momencie. Co prawda zajęło to trochę czasu, jednak mogła ona w końcu zwiększyć prędkość. Nie robiła tego jednak skokowo, od razu korzystając z całego swojego potencjału, każdy cios był nieco szybszy. Łącznie prawą ręką wyprowadziła ich grupo ponad setkę, może nawet kilka setek? Nie była, pewna, nie liczyła, najważniejsze było to, aby robić to dobrze. Po osiągnięciu pełnej prędkości wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt ciosów, aby nabrała wprawy i nie musiała wykorzystywać do tego dużego skupienia. Po tym przybył czas na lewicę dziewczyny. Dokładnie powtórzyła schemat, jako że była oburęczna przyszło jej to z taką samą łatwością. Kolejną rzeczą były próby ciosów łokciami, jednak i to nie sprawiło jej wielkiej trudności. Kolejnym krokiem było łączenie ciosów w przeróżne kombinację, aby sprawdzić czy w praktyce wykorzystanie umiejętności będzie tak łatwe jak jej się wydawało. A skoro już o krokach mowa to co z nogami? Tensa poprawiła swoją pozycję, wciąż utrzymując gardę, rozstawiła szerzej nogi. -Skoro do ciosu ręką używa się bioder, to w tym wypadku wypadało by wykonać obrót ciałem, spróbujmy.-powiedziała do siebie w myślach. Utrzymanie odpowiedniej postawy nie było trudne przynajmniej tak myślała dziewczyna i miała rację. Pierwsza próba połączenia ruchu ciała z kopnięciem zakończyła się jednak niepowodzeniem, gdyż Halfka tracąc jedną z podpór utraciła również coś innego, a mianowicie równowagę, co spowodowało zachwianie. Kobieta spojrzała w dół na swoje nogi, co nieco utrudniały piersi, no, ale jakoś się udało. Dziewczyna postanowiła pozbyć się butów, aby lepiej móc obserwować ułożenie swoich stóp, co zaowocować miało pewniejszą pozycją. Dziewczyna znów wyprostowała się, poczuła ciepły piasek pod palcami co była naprawdę przyjemnym uczucie. Przez chwilę Tensa zastanawiała się nawet nad porzuceniem treningu i położeniu się na piasku, czy też popływaniu w morzu. Mimo to szybko doprowadziła się do porządku. Poprawiła swoją pozycję i wykonała kolejne wysokie kopnięcie. Jednak i tym razem nie stała ona zbyt pewnie. Kilka razy jeszcze powtarzała to "zadanie" nim przyjęła pozycję która pozwalała na utrzymanie równowagi. Był to dopiero początek treningu. Kolejnym krokiem było wykonanie medium-kicka połączonego z ruchem ciała. Zgranie tych dwóch czynności nie było takie proste, mimo to powolne powtarzanie ruchów pozwalało na dogranie ich bez większego ryzyka. Mozolne powtarzanie czynności nie było zbyt ciekawe jednak pozwalało nie myśleć o wcześniejszym starciu. Po dłuższym czasie i kolejnym zwiększeniu prędkości, doszło do prób z drugą nogą, które w podobnym sposób dopracowała. Tensa zajęła się wykonywaniem ciosów kolanami które opanowała o wiele szybciej wiedząc już o co w tym wszystkim chodzi. Dalej doszło tylko do kilku kombinacji na pełnej szybkości.
_______________________________________________________________-
Po skończonym treningu spojrzała w stronę Jirriego licząc, że ten do niej podejdzie.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Wto Lut 14, 2017 11:35 pm

Jirri dostał się na wyspę Kame Sennina, aby wznowić swój trening z mistrzem, ale ten chyba nieszczególnie miał na to ochotę. Zareagował w pewien sposób na nową formę changelinga, ale  nie tak żywiołowo, jak jaszczur by się tego spodziewał. Ot zauważył jedynie, że gadowi "troszkę się urosło". No ale w sumie, czy to takie dziwne. Sam Kame Sennin też potrafi się transformować, a na dodatek może ową transformację wyłączyć, kiedy tylko chce. Tej umiejętności Jirri nie posiadł, choć i tak był bardzo dumny ze swojej nowej mocy, nawet jeśli nie pozwoliła mu pokonać tamtego dzieciaka. Nie był to jednak powód do wstydu, młody był cholernie silny, nawet Haricotto mu uległ. Jakakolwiek reakcja ze strony dziadka powodowała, że Jirri czuł się jakoś tak usatysfakcjonowany. Dziadek nie przejawiał jednak większych chęci do treningu. Trzeba go było jakoś do tego przekonać, ale zanim Jirri zdążył się do tego zabrać, podeszła do niego... ta laska z ogonem. O radości! Tylko czego ona właściwie mogła od niego chcieć? Propozycja?! O radości x2!!! Jirri uśmiechnął się szeroko i podszedł do dziadziusia, gdy ta zaczęła swój trening.
- Jednak może poćwiczymy trochę później - szepnął. - Ta laska ma dla mnie jakąś propozycję.
Zachichotał cicho. Co ona może mu proponować? Nie powinien się tak ekscytować, ze względu na fakt bycia obojniakiem, ale od zawsze wiadomo, że Jirri jest jakiś inny. Usiadł na ziemi i obserwował, jak laseczka ćwiczy. Te ruchy. Te bioderka. Te bąble na klatce piersiowej... Jirri był całkowicie pochłonięty obserwowaniem jej. Och, nie mógł się doczekać... Chociaż... W sumie fajnie by było być jakkolwiek ubrany.
- Kame-sensei! Masz może jakieś większe gi? Bo to poprzednie jest na mnie... No... Za małe.
Jeśli otrzyma nowe gi, zakłada je.
No i laseczka wreszcie skończyła swój trening. Jirri podniósł się z ziemi. Nie ma co zwlekać. Chciała porozmawiać? No to rozmawiamy.
- No więc... Jak ty miałaś na imię? No i co chciałaś mi zaproponować?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Sro Lut 15, 2017 12:22 pm

MG

Pustelnik rozpoczął obserwację Tensy. Jak na razie, wszystko robiła dobrze. Widać, że załapała o co chodziło. To znaczy, że miała talent. I to nie mały.
Jirri został na chwilę zignorowany przez Kame, który skupić się musiał na treningu dziewczyny. No, po prostu rozerwać się nie mógł.
Nie było potrzeby przerywać dziewczynie w treningu. Wszystko szło gładko, więc kiedy tylko skończyła, dziadek machnął do niej ręką, po czym pokazał jej "okejkę".
- Widzę, że załapałaś o co chodzi. Dobrze. Jednakże zanim Twoje ciało się do tego przystosuje, minie trochę czasu. Wszakże to nowe ruchy, jakie rejestrować musi Twój mózg. - skinął kilka razy głowa, przytakując. Następnie zwrócił się do Changelinga, który o dziwo, nie chciał już treningu.
- Jak chcesz. Idę spać, więc proszę mi nie przeszkadzać. - i przeciągnął się, ziewając. Udał się do swojego domu, po czym zamknął za sobą drzwi. Chwilę później żółw, zwierze nie człowiek, przyniósł Jirriemu kostium większych rozmiarów. Położył go na trawie, po czym sam odczołgał się za dom, by odpocząć w przyjemnie chłodzącym cieniu.
_____
Tensa, akceptację treningu dostajesz.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Sro Lut 15, 2017 3:32 pm

Mimo, że Tensa cały czas czuła wzrok mistrza na swoich plecach, może i dla niektórych byłoby to dość krępujące, jednak nasza bohaterka przyzwyczaiła się już do obserwowania przez płeć przeciwną. Czas treningu doszedł do końca, a starzec postanowił skomentować "technikę". -Dziękuję mistrzu, będę starała się wykorzystywać tą umiejętność w walce, a teraz niestety muszę cię przeprosić.- powiedziała uśmiechając się do dziadka. Tensa postanowiła podejść do Jirriego, i zmienić głos na taki w którym nie dało wyczuć się emocji, przynajmniej starała się, aby tak było, a była w tym dobra. -Pewnie już wiesz jak wygląda sytuacja na ziemi?-- powiedziała robiąc chwilę przerwy na ewentualne pytania. -No więc staram się zebrać grupę utalentowanych wojowników, którzy to będą w stanie pozbyć się armii czerwonej wstęgi i zaprowadzić pokój na ziemi, a potem go pilnować. Oczywiście nie jesteś stąd i może nie zależeć ci na losach ziemi, dlatego, gdy tylko uda nam się unormować sytuację na ziemi będę mogła zaoferować ci niemalże wszystko... Wiem, że to nie jest prosta decyzja dlatego spotkajmy się tu za tydzień, niezależnie od twojej decyzji będę tu czekać.- powiedziała Tensa, siląc się na szczerość, nie miała nic do ukrycia, a wizja zysku mogła być czymś co skłoni wojownika do przystania na jej propozycję. Tensa postanowiła odpocząć gdzieś po ciężkim treningu, dlatego też wyruszyła w podróż odlatując z wyspy.

[z/t]
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Czw Lut 16, 2017 2:51 pm

Jirri poczuł niemały zawód. Nie tylko nie otrzymał propozycji związanej ze swoim... khe-khe... kaprysem, ale poproszony został o coś, co komplenie nie przyniesie mu żadnego zysku, przynajmniej nie bezpośrednio. Zaraz jednak zreflektował się i zaczął dostrzegać pozytywy. Zbiera utalentowanych wojowników tak? I wybrała jego? To w sumie dość oczywisty wybór, wkońcu Jirri jest niezwykle potężny, choć wygląda na to, że oceniła go tylko po wyglądzie. Nie miał nic przeciwko walce z kimś, a i możliwe, że ta cała Czerwona Wstęga, to organizacja skupiająca talich, jak tamten dzieciak, z którym Jirri wcześniej walczył. To byłaby niezła okazja do powtórzenia walki. Gdy laska mówiła, Jirri zakładał na siebie gi przyniesione przez żółwia, więc gdy ta skończyła mówić, jaszczur był już ubrany.
- Okej, po pierwsze - to jak masz na imię? Po drugie - tak chętnie ci pomogę, walka zawsze jest wartościową lekcją, więc z pewnością docenię tę możliwość. Mam jednak jedno ale. Chcę wiedzieć, z kim pracuję. Chcę zobaczyć, ile masz w sobie siły. Sparing. To powinno wystarczyć.
Nie powiedział tego, ale pomyślał. Nie zdążył się odezwać, bo laska już zdecydowała się odlecieć, by dać mu czas na przemyślenie tego. O czym tu myśleć? Ech... Może to i lepiej. Poszedł do staruszka, gdziekolwiek się teraz znajduje.
- Kame-sensei! Mógłbyś ze mną potrenować? Chcę się stać jak najsilniejszy, zanim pojawi się tu Haricotto-san i wróci ta laseczka.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Czw Lut 23, 2017 5:39 pm

MG

Kame wyczołgał się ze swojego domu, drapiąc się po swojej łysinie. Na twarzy mam wymalowany grymas niezadowolenia, ponieważ postawił sprawę jasno, żeby mu nie przeszkadzać.
- Mówiłem chyba, żebyś przyszedł później, nie? Zmieniasz zdanie co pięć minut. Co Ty, w ciąży jesteś? - i tu nagle dotarło do starca, że płeć Jirriego nie jest mu znana. Wyglądał na mężczyznę, ale kto wie, czy kobiety jego rasy nie wyglądają tak jak mężczyźni?
- Wybacz. Może jednak jesteś... W każdym razie, co chciałeś? - zapytał ponownie, wyjmując z kieszeni swojej hawajskiej koszuli swoje okulary, które od razu nałożył na swoje oczy. Od razu lepiej! Już słońce nie sprawia dyskomfortu jego oczom, a to jest zawsze na plus!
Za starcem dotoczył się jego żółwi przyjaciel, przyglądając się rozrośniętemu Changelingowi. Wyglądał dość dziwnie w ubraniach Kame, jednakże... To należy pozostawić kwestii gustu.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Pią Lut 24, 2017 12:57 pm

Kame nie tyle wyszedł ze swojego domu, co raczej się wyczołgał. Było to dla jaszczura zakoczeniem, nie miał pojęcia, co staruszek mógł tam robić. Spał? Byłoby to dość dziwne, raczej nie powinien być zmęczony, nie wyglądało na to, że robił dziś cokolwiek poza czytaniem ciekawych magazynów i nadzorowaniem treningu tamtej laski, co także nie mogło być męczące, wkońcu nawet nie musiał ruszać tyłka z leżaka, wystarczyło, że dawał jej jakieś ogólne wskazówki, ona sama radziła sobie naprawdę dobrze. Co więc mógł robić? Jirri raczej nigdy się nie dowie. Staruszek był zdecydowanie poirytowany zachowaniem jaszczurki chilli. Od razu dał po sobie poznać, że ta sytuacja mu się nie podoba, rzucił przy tym na odczepnego żart o ciąży... Po chwili zresztą nie był pewien, czy Jirri zaby na pewno nie jest w stanie błogosławionym. Changeling szczerze w to wątpił. Nic nie wskazywało na to, by spodziewał się potomka... Chociaż nigdy nic nie wiadomo... Nieee, raczej nie. Kame Sennin założył okulary i zaczekał na to, co Jirri powie.
- Chciałbym poprosić o mały spring. Ostatnim razem dostałem całkiem mocno w tyłek, ale nie chcę się poddawać. Poza tym odkryłem w sobie nową moc, tak zwaną Drugą Formę. Miałem do tej pory jedną okazję, by się przekonać o jej mocy, ale nie mogłem z niej w pełni skorzystać, bo sytuacja nie sprzyjała. Teraz, jako że jest to trening, a i wcześniej już walczyliśmy, będę mógł porównać swoją nową formę, z tą starą.
No i w sumie przydałoby się wytłumaczyć z tej całej sytuacji.
- No i przepraszam za tą zmianę zdania. Tamta laseczka coś mi proponowała, miałem nadzieję na coś bardziej... No wiesz... Dorosłego... Ale niestety nie o to chodziło, będę musiał spróbować kiedy indziej... To jak? Powalczysz ze mną, Kame-sensei?
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Nie Lut 26, 2017 11:35 am

MG

Staruszek uśmiechnął się lekko, po czym pogłaskał się po swojej brodzie. Odwrócił się do Jirriego plecami, stając twarzą ku otwartemu morzu. Ręce trzymał za plecami, stykając jedną pięść z drugą.
- Hm...
Odwrócił się po chwili znów twarzą do Changelinga, po czym skinął kilka razy głową. Napiął swoje mięśnie, po czym przeobraził się w swoją formę. Stał się, wyższy, ogólnie większy, a jego mięśnie były w idealnej formie. Zdawały się być nawet większe od tych Jirriego. Kame uderzył się dwa razy w klatę, niczym Tarzan, po czym przyjął swoją pozycję bojową.
- Atakuj, dziecino. - powiedział cicho, marszcząc swoje brwi i dokładnie obserwując ogoniastego.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Pon Lut 27, 2017 2:50 pm

O tak. Tego mu było trzeba. Porządnego sparingu z zaufanym mistrzem. Kame Sennin go nie zawiódł. Zgodził się na sparing, może i nie z ogromną chęcią, ale jednak się zgodził. Ponownie przybrał swoją pakerną formę. Swoją drogą wyglądał w niej naprawdę groźnie. Mięśnie miał jeszcze większe niż Jirri i gdyby nie rogi jaszczura, wyglądałby nawet bardziej spektakularnie i niebezpiecznie. Jirri zastanowił się, czy jest to pełna moc Kame Sennina. Niewykluczone, że ma w zanadrzu więcej transformacji, dzięki którym, jest w stanie zwiększyć swój poziom mocy jeszcze bardziej. Tak, to możliwe, ale Jirri się nie obawiał. To tylko sparing, był raczej podekscytowany całą sytuacją, niźli przerażony. Uśmiechnął się. Ciekawe, co też myśli sobie teraz Kame? Czy jest równie podekscytowany co jaszczurka chilli? Spodziewa się łatwej walki? Czy może lekko się denerwuje tym, jak bardzo Jirri zwiększył swoją moc, w tak krótkim czasie. Z jego twarzy nie dało się nic wyczytać. Wydał polecenie rozpoczęcia walki. Jirri nie zamierzał zwlekać. Najpierw chciał sprawdzić, na ile jego szybkość i energia, a także jej kontrola, poprawiły jego zdolności bojowe. Zaszarżował naprzód. Zaczął uderzać prostymi, na przemian lewą i prawą ręką. Jeśli dojdzie do wymiany ciosów, stara się ze wszystkich sił nadążyć za staruszkiem. Uderza tak, dopóki nie naładuje w płucachi Iki wo Hakifuki Tobasu. Wtedy troszkę się odsuwa i uwalnia pełną moctechniki (zwiększoną przez kontrolę ki). Gdy już odrzuci tym sposobem przeciwnika, zaczyna ładować Kamehameha i wypuszcza prosto w Kame, także z pełną mocą (kontrola ki). Jeśli jednak Kame nie zostanie odsunięty przez tornado, Jirri zwyczajnie odskakuje do tyłu, by zwiększyć dystans.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Wto Lut 28, 2017 10:29 am

MG

Kame stał gotowy. Gdy tylko Jirri ruszył na starca, zaczynając uderzać na przemian lewą i prawą ręką, Pustelnik w otwarte dłonie wyłapywał każdy nadlatujący cios. Miał z tym problemy, prawdopodobnie przez zwiększoną szybkość Changelinga. Jeden lub dwa ciosy trafiły w odkryte ciało starca, ale jego zmutowane mięśnie były wytrzymalsze niż normalnie.
W momencie, w którym rogacz wypuścił ze swoich ust Iki wo Hakifuki Tobasu, chcąc zmieć tym samym swojego sparing partnera, ten chwycił go obiema rękami za nadgarstki. To sprawiło, że obaj wojownicy zostali wyrzuceni, a dokładniej mówiąc, wyrzucony został tylko Kame Sennin, Jirri podążył za nim, ponieważ został wciągnięty w własną technikę. Obaj poszybowali do góry, prawie na wysokość domu, aż upadli na piasek. Dystans między nimi wynosił 10 metrów. Starzec podniósł się od razu, przyjmując swoją flagową pozycję bojową!
Tymczasem na horyzoncie pojawiła się postać. Czyżby była to Tensa, która miała wrócić dopiero po tygodniu? Owszem, minęło trochę czasu, jednakże nie był to pełny tydzień. Z całą pewnością.
_____

Mała, czarna kropka z każdą sekundą się zwiększała. Gdy była już wystarczająco blisko, Jirri i Kame mogli dostrzec, że to Saiyanin, Haricotto, niosący na swoich barkach Tensę i pewnego nieznajomego chłopaka. Gdy wylądował, rzucił na piasek dziewczynę i chłopaka, nie przejmując się, czy coś im się stanie lub czy ich to zaboli. Z całkiem poważną miną, uniósł otwartą rękę do góry, na wysokość swojej klatki piersiowej i przywitał się.
- Yo! Minęło trochę czasu, staruszku. - po czym uśmiechnął się delikatnie. Następnie spojrzał na Changelinga, ale nie podszedł do niego. Domyślił się, że dwaj panowie są w trakcie walki, więc nie miał zamiaru stawać pomiędzy nimi i oberwać praktycznie za nic.
- Oi, Jirri! Dzięki za ratunek. - po czym skinął porozumiewawczo głową. Był nieco zdziwiony nowym wizerunkiem Jirriego. Wcześniej nie miał okazji, by przyjrzeć mu się dokładniej. Wszystko widział jak za mgłą, więc dopiero teraz zobaczył Changelinga w nowym świetle. Nie dał po sobie tego jednak poznać. Spojrzał pod siebie, na leżące na glebie osoby.
- Trzeba im pomóc.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Wto Lut 28, 2017 11:53 am

Tensa ocknęła się w trakcie lotu, nie była pewna co się stało, dlaczego leci na ramieniu Haricotto, pamiętała jak przez mgłę, walkę. Uczucie gniewu przeminęło, jednak czuła, że moc z nim związana nie opuściła jej ciała. Instynktownie wyczuwała jak aktywować ją po raz kolejny. Była zmęczona walką, niebo powoli zmieniało się, a może płynęło jak zawsze. Kiedy drużyna znalazła się na wyspie poczuła mocne uderzenie o ziemie, kiedy to jej sojusznik postanowił zrzucić ją na ziemię. Podniosła się, po drodze zdążyła odpocząć. Zobaczyła jak jirri sparuje się z kame seninem. Haricotto dziękuje za jakiś ratunek. -Skoro go uratował musi być na zbliżonym do nas poziomie, czyżby to nagłe przybranie masy również było swoistą transformacją? Taką jak to nazwała tamta halfka, gdy dokonał tego Trunks? Super Sayianin. Tak to było, to, wspominało też coś o wyższych poziomach, może powinnam spróbować to jakoś rozwinąć? Muszę ją odnaleźć, ona może wiedzieć jak to zrobić.-skomentowała w myślach. -Hari, przepraszam za walkę, trochę przesadziłam, nie wiem jak to mogło się stać.- powiedziała dziewczyna przeciągając się, jej twarz przybrała poważną minę. -Kame on potrzebuje leczenia, znasz jakiś sposób, aby szybko uzdrowić tego chłopaka.- rzuciła spoglądając na Ryu. Nie chciała przeszkadzać dwójce wojowników, jednak jej nowy towarzysz wyglądał naprawdę kiepsko, a w końcu miał pomóc im w walce z czerwoną wstęgą. Czas powoli mijał, a nie wiadomo ile im go zostało.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Jirri on Wto Lut 28, 2017 3:40 pm

Jirri pierwszy wykonał ruch i zaatakował Kame Sennina. Zasypał go gradem ciosów, uderzał tak szybko i mocno, jak tylko mógł. Od razu poczuł różnicę. Widocznie przepaść, jaka była między jaszczurką chilli i Kame nie była aż tak ogromna i dzięki transformacji udało mu się z nim zrównać... Czy tylko zrównać? Widać od razu, że Kame miał spore problemy z blokowaniem ciosów jaszczura. Jak widać transformacja staruszka nie zwiększała szybkości, a bynajmniej nie w takim stopniu, jak ta changelinga. Chyba że staruszek w swojej bazowej formie był poprostu powolny, ale Jirri jakoś nie bardo mógł w to uwierzyć. Gdy po raz pierwszy trafił swoim ciosem, ucieszył się niezmiernie. O tak! Udało mu się zadać cios mistrzowi. Tym bardziej się uradował, gdy trafił po raz kolejny. Jeszcze trochę treningu i przewyższy go mocą na tyle, że walka z nim przestanie mu sprawiać problem. Niestety technika już mu nie wyszła. To znaczy... Połowicznie. Z jednej strony trafił Kame i wyrzucił go wysoko w górę, ale z drugiej stary pociągnął go za sobą. To było na tyle niespodziewane, że Jirri nie zdąrzył się przed tym obronić. Wylądowali na ziemi, a Kame natychmiast wstał na równe nogi. Jirri poszedł jego śladem i już chciał zaatakować, gdy nagle dojrzeli powiększający się punkt na niebie. To... Haricotto!
- Yo! Haricotto-san! - zakrzyknął Jirri (wciąż uważając na Kame, w razie czego blokuje).
Zauważył, że przyniósł ze sobą ogoniastą laseczkę i... jakiegoś chłopaka. Zaraz też podziękował za ratunek.
- Dzięki? Cóż, myślę, że będziesz w stanie się odwdzięczyć. Kiedy skończę ten sparing i trochę odpocznę, chciałbym powalczyć z tobą. Chętnie zobaczę moc twojej złotowłosej formy!
Zwrócił się do Kame (na którego nadal uważa).
- Dobra, Kame-sensei, jak chcesz, możemy zrobić przerwę, jak się zajmiesz tym gostkiem, wrócimy do sparingu.
avatar

Jirri
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 368

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Ryu on Wto Lut 28, 2017 4:29 pm

Podróż na ramieniu Haricotto wcale nie była dla Ryu przyjemna. Odczuwał on dyskomfort i lekki ból związany z tym, w jakiej pozycji musiał się znajdować. Postanowił on, że spróbuje zasnąć pomimo bólu. Dzięki temu czas jakby szybciej będzie dla niego płynął. Ostatnią rzeczą, jaką widział była ta tajemnicza dziewczyna która wędrowała za Saiyaninem, a potem nastała ciemność. Nagle chłopak został wybudzony ze swojego snu przez to, że znów odczuł ból lecz był on tym razem silniejszy przez co Ryu wydał z siebie cichy odgłos bólu. Swoimi dłońmi wyczuł piasek a jego oczom ukazał się różowy dom, lecz nie przyglądał się on mu bardziej ponieważ ujrzał dwie postacie. Wyglądały jakby walczyły. Jedną z nich był jakiś sędziwy mężczyzna a jego przeciwnikiem był… cóż trudno było Ryu określić, kim była ta druga osoba.
- Kolejny raz spotykam kogoś dziwnego. Za pewne jest to jakiś obcy. Widziałem już Haricotto i jego ogon, tego mężczyznę ze spiczastymi uszami, więc nie jest to dla mnie nic nowego. Więc z tego, co mówią Haricotto i Tensa, ten czarny to Jirri a ten staruszek to Kame.
Skomentował w głowie ich słowa. Po czym postanowił się przedstawić starszemu mężczyźnie.
- Mam na imię… Ryu. Słyszałem… że jest pan… mi w stanie… pomóc. Moje żebra… zostały złamane.
Po czym zamilkł, oczekując odpowiedzi staruszka.
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Haricotto on Wto Lut 28, 2017 9:47 pm

Tensa w końcu się ocknęła, od razu kierując swoje pierwsze słowa po wybudzeniu do Haricotto. Mówiła coś o walce, że jest jej przykro przez to, jak się ona potoczyła. Saiyanin uśmiechnął się zadziornie, przymykając oczy, spuszczając nieco głowę w doł i unosząc otwartą dłoń ku górze, na wysokość klatki piersiowej. To był znak dla Tensy, by nie mówiła nic więcej, bo wszystko było dla niego zrozumiałe.
- Nie szkodzi. Ubawiłaś mnie. Liczę na więcej w przyszłości. - po czym puścił do niej oczko i odwrócił się twarzą do Changelinga. Ten z kolei proponował mu walkę. To była propozycja, której Haricotto nie mógł odrzucić. Żył dla walki i walką się posiłkował. Ponownie uniósł dłoń ku górze, uśmiechając się cwaniacko.
- Na razie muszę odmówić. Mam pewną sprawę do załatwienia, która nie może dłużej czekać. - przekręcił głowę w bok, kątem oka zerkając na otwarte morze. Musiał pozbyć się tego bożka, tego, którego spotkał na polanie. Obiecał sobie i nie tylko sobie, że pozbędzie się wszystkich niesprawiedliwych bogów, którzy tamtego dnia nawet nie kiwnęli palcem, pozwalając na śmierć niewinnej kobiety.
- Jak tylko wrócę, to się zmierzymy. Twoja moc będzie mi potrzebna tak czy siak. - po czym skinął głową do rogacza. Teraz jego uwaga skupiona była na młodym chłopaku, którego tutaj przyniósł.
- Ryu. Pustelnik Ci pomoże. Jestem tego pewny. - po czym pokazał mu "okejkę" i odwrócił się na pięcie w stronę morza. Po chwili jego ciało spowite zostało białą aurą, a piasek zaczął unosić się do góry. Odbił się od podłoża i odleciał, zostawiając za sobą białą smugę, która stopniowo zanikała. Udał się w miejsce, z którego przybył.

z/t
_____
Jirri, Twój sparing, jak i odpisywanie tutaj jako Kame przejmuje Shin.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Shin on Wto Lut 28, 2017 11:33 pm

MG



Kame Senin popatrzył na zgromadzonych. Prawa brew mu lekko drgała, na czole wyskoczyła żyłka, która energicznie pulsowała. Wrócił do swojej poprzedniej formy i wyraził gościom to, co czuł.
-KTO WAM POZWOLIŁ SPROWADZAĆ TU SOBIE GOŚCI, TO ŻÓŁWIA WYSPA, NIE ŻÓŁWI HOTEL, CO WY SOBIE MYŚLICIE BACHORY, ŻE BĘDĘ WAM NA TO POZWALA...
I wtedy skupił swe spojrzenie na Tensie. Przypomniało mu się co też ona zrobiła, kiedy pierwszy raz się tu u niego pojawili, i zrobił się czerwony na twarzy jak burak, a z noska pociekła mu stróżka krwi.
-Chociaż... Hehe... Nic nie... Szkodzi... Hehe. Mówicie że czego potrzebujecie? Ktoś jest obity? Hmm?
Podszedł do Ryu i obejrzał go z każdej możliwej strony. Dźgnął chłopaka pod żebra, a ten zwił się w kłębek z bólu. Tak. Widział tu tylko i wyłącznie jedną opcje.
-Jemu nie pomogą żadne zwykłe leki. On potrzebuję... Hmm. Nie jestem pewien czy powinienem wam o tym mówić... A zresztą, kto mi zabroni. Tylko tego nikomu nie rozpowiadajcie. Otóż, potrzebuję on fasolki senzu. Jest to magiczna fasola, która leczy wszelkie obrażenia w jednej chwili! Jednak zdobyć ją można tylko w jednym miejscu. Na wieży niejakiego Korina. Aby ją znaleźć, musicie polecieć na wschód od mojej wyspy. Wtedy dotrzecie na święte ziemie pewnego plemiona, i oni już się wami zajmą. A teraz sio, dajcie mi odpocząć.
Poszedł do swojego leżaka, położył się i zasnął. Odechciało mu się walki na tę chwile.
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Tensa on Wto Lut 28, 2017 11:48 pm

Żółwi pustelnik postanowił bezpardonowo wyrazić swoje zdanie na temat sprowadzania jakiś nieznanych jego pierwotnemu właścicielowi tego miejsca ludzi. Tensa nie dziwiła mu się, może i mógłby powiedzieć to w nieco milszy sposób. No cóż jednak staruszek nie miał takiego zamiaru. Halfka milczała, wolała się na razie nie odzywać. Po chwili z nosa staruszka pociekła stróżka krwi. Czyżby jego wyobraźnia uruchomiała się w taki sposób jak ostatnio kiedy to udało mu się podejrzeć jej piersi w trakcie opalania? Nie mogła tego wiedzieć, jednak przypuszczała, że tak mogło być. Po chwili podszedł do Ryu, po dotykał go, a ten zwinął się z bólu, potem powiedział coś ciekawego. -W takim razie polecę po te leki.- powiedziała do staruszka, po czym jak gdyby w komiksie nad jej głową zapaliła się żarówka, przypomniała sobie. Podeszła do smoka i przyklękła przy nim z gi wyciągając jakąś pigułkę. Może gwałtu? Może nie? Kto to wie? -Nie jestem pewna jaki to przyniesie efekt, ale powinno pomóc, to eksperymentalny lek z innej planety, trzymałam go na czarną godzinę, ale z takimi ranami możesz zginąć w każdej chwili, ponoć jest w stanie uratować kogoś nawet na skraju śmierci.- powiedziała, by po chwili włożyć smokowi tabletkę do ust. -Ja ruszę po leki o których mówił kame, uważaj na siebie.. W wypadku gdyby pigułka nie pomogła, Tensa odniosła Ryu na łózko w domu -Staraj się nie ruszać, niedługo wrócę.- powiedziałaby. A gdyby pomogło odleciałaby rzucając na pożegnanie. -Uważaj na siebie i trenuj ciężko, niedługo wrócę, liczę, że uda ci się mnie szybko dogonić.. Tak oto młoda Halfka wyruszyłaby na spotkanie Korinowi.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Ryu on Sro Mar 01, 2017 1:27 pm

Gdy Saiyanin powiedział to, co miał powiedzieć wyruszył on z wyspy, na której zamieszkiwał staruszek Kame. Nie powiedział on, w jakim celu się on udaje lecz stwierdził, że jest to coś co nie może dłużej czekać, więc na pewno musiało to być coś ważnego. Nasz bohater zaczął się zastanawiać nad tym, gdzie podziała się ta rudowłosa dziewczyna, która za nimi podążała. Lecz nagle mógł usłyszeć głos starca, któremu nie podobało się to, że chłopak został przyprowadzony w to miejsce. Jednak nagle zmienił swoje nastawienie. Podszedł on do chłopaka i zaczął go oglądać z każdej strony, po czym dźgnął naszego bohatera w żebra, po czym zwinął się z bólu. Nagle staruszek rozpoczął swoją wypowiedź o fasolce, która miała podobno magiczne właściwości lecznicze.  
- Huh? Czyli żadne leki mi nie pomogą a jakaś fasolka już tak? Myślałem, że to on mi pomoże. Lecz jeżeli naprawdę jej właściwości są takie niesamowite, to ta informacja jest bezcenna i taka pomoc z jego strony, także by mi odpowiadała. Ciekawi mnie, kim może być ten cały Korin.
Rozmyślał, gdy Kame opowiadał o tej fasolce senzu. Gdy staruszek skończył mówić, Tensa zadeklarowała, iż ruszy po tą fasolkę, ale najpierw podeszła do chłopaka po czym uklęknęła przed nim, i zaczęła coś wyciągać ze swojego gi.  Była to jakaś tabletka, która jak się okazało była pochodzenia pozaziemskiego.  Ryu postanowił otworzyć usta a dziewczyna włożyła pigułkę do jego ust, po czym ją najzwyczajniej w świecie połknął. Jeżeli lek nie pomógłby a Tensa postanowiłaby przenieść Ryu na łóżko, które znajdowało się w domu powiedziałby do niej:
- Uważaj na… siebie.
W wypadku gdyby jednak tabletka zadziała poczułby jak ból natychmiast zanikł, nie miałby on także już problemów z mową. Wstałby na równe nogi i powiedziałby na pożegnanie do dziewczyny:
- Dziękuje. Jestem zadziwiony działaniem tego leku. Po twojej walce z Haricotto mogę stwierdzić, że jesteś bardzo silna więc będę trenował, aby cię dogonić a potem oczywiście jego. Powodzenia Tenso.
Po tych słowach postanowiłby usiąść na piasku wpatrując się kilka minut w otwarte morze, po czym podszedłby do staruszka Kame.
- Jeżeli wróci Tensa lub Haricotto mógłby pan przekazać im, że miałem coś ważnego do załatwienia i, że niedługo tutaj wrócę? – Po czym spojrzałby na tego czarnego kosmitę – Jirri tak? Mów mi Ryu.
Po tych słowach zwrócił by się w stronę otwartego morza, po czym uniósł by się w powietrze i ruszyłby przed siebie.
[z/t] (Oczywiście pod warunkiem, że pigułka Tensy zadziałała.)
avatar

Ryu

Liczba postów : 208

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed domem

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach