Karta Postaci Ryu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Karta Postaci Ryu

Pisanie by Ryu on Czw Sty 12, 2017 9:52 pm

Imię: Ryu
Wiek: 17
Rasa: Ziemianin
Klasa: Wojownik

Wygląd:
Ryu posiada czarne stojące do góry włosy oprócz jednego lekko opadającego włosa. Ma skośne oczy a tęczówka jego oka ma kolor czarny, jego brwi także są tego koloru. Ma mały nos, uszy i usta typowe dla przedstawiciela jego gatunku. Jego waga to 70 kg a wzrost to 180 cm. Jego strój, w którym trenuje i zazwyczaj odbywa walki składa się z długiej jasno niebieskiej chusty, którą ma zawiązaną na czole, jest ubrany w białe gi a pod nim znajduje się czarna podkoszulka, związane jest to czarnym pasem, który nie odzwierciedla w żadnym wypadku jego zdolności w sztukach walki, po prostu chłopak otrzymał ten pas i postanowił go nie zmieniać. Nosi on biało-czarne buty. Dlaczego jest to jego strój, w którym trenuje, ale nie zawsze odbywa walki?  Ponieważ wraz z przejęciem ogólnej władzy przez Armię Czerwonej Wstęgi woli nie przebywać w takim ubiorze przechadzając się po miasteczku, w którym mieszka a nawet w domu, ponieważ zawsze jakiś patrol może wejść ''przypadkiem’’ do domu z chęcią przeszukania go w poszukiwaniu jakiś rzeczy lub osób, które mogłyby tylko przysporzyć problemów domownikom przez które mogliby zostać obwinięci za współprace z ruchem oporu, dlatego zawsze chowa swój strój w torbie a potem w piwnicy ukrytej pod dywanem w jego pokoju, wiec wiąże się to z tym, że jeżeli by go ktoś napadł gdzieś na mieście to nie będzie miał wtedy na sobie gi. Ubiór, w jakim się porusza po mieście to brązowa bluza pod nią założona biała podkoszulka, czarne spodnie oraz czarno-niebieskie buty.

Charakter:
Ryu jak na swój wiek nie jest typowym nastolatkiem, być może jest to spowodowane obecną sytuacją, jaką mu przysporzyła Armia Czerwonej Wstęgi i przez pewne wydarzenie, przez które musiał bardzo szybko ‘’dorosnąć’’ aby móc się opiekować razem ze swoją matką swoimi dwiema młodszymi siostrami które same zapewne nie poradziłyby sobie w świecie przepełnionym biedą i nędzą. Wracając do tematu chłopak jest poważny, ale nie pogardzi dobrym żartem, tolerancyjny nie ocenia kogoś ze względu na jego kolor skóry bądź orientację seksualną, szanuje starsze osoby, ponieważ wie, że przeżyły więcej niż on oraz że zawsze mogą posłużyć dobrą radą, nie jest obojętny na krzywdę drugiej osoby, jest troskliwy dla swoich sióstr, ale także bezkompromisowy wobec nich, ale czasem zdarzy się mu pójść na pewne ustępstwa, jest przyjacielski, otwarty na poznawanie nowych osób, ale także przezorny, ponieważ nie od razu darzy on nowo poznaną osobą zaufaniem, musi minąć czas zanim zacznie takiej osobie ufać. Jest on osobą leniwą, lecz nie względem treningów, ale takich zwyczajnych codziennych czynności i gdy ma coś zrobić to postanawia, że zrobi to później albo następnego dnia, ale czasami potrafi się zmobilizować i zrobić coś od razu, jest bałaganiarzem, często ma niepościelone łóżko, czasami ubrania rzuci w różne części pokoju, jest nieśmiały wobec płci przeciwnej i być może, dlatego nigdy nie znalazł on swojej drugiej połówki, jest wścibski, zapominalski, chełpliwy.

Historia:
 Ryu urodził się 17 lat temu w małym miasteczku nie daleko East City. Jego rodzicami byli 25 letni rybak Tetsuo i 23 letnia Kumiko, która była bezrobotna. Obydwoje zdecydowali, że poślą go do przedszkola w East City, ponieważ nie mieli większego wybory, nigdzie indziej nie było przedszkoli, a chcieli, aby chodził do przedszkola, ponieważ mieli nadzieje, że pozna inne dzieci i zaowocuje to późniejszymi przyjaźniami, gdy Ryu pójdzie do szkoły podstawowej. Oczywiście do czasu pójścia do przedszkola w życiu Ryu nie działo się wiele zaskakujących rzeczy no może po za tym, że gdy miał już 11 miesięcy pierwszy raz zaczął chodzić na dwóch nogach oczywiście rodzice uwiecznili ten moment i zdjęcie włożyli do albumu rodzinnego, jako już kolejne z, wielu jakie potem będą tam zamieszczać. Gdy dziecko naszej pary a w zasadzie byli małżeństwem miało już 3 lata wysłali je do przedszkola, a właściwie najpierw trzeba było załatwić całą papierkową sprawę o przyjęcie Ryu do przedszkola i zajęło to jakiś tydzień a potem Kumiko samochodem przywoziła chłopca do przedszkola, do którego miał się w końcu udać. Na początku oczywiście dla Ryu była to nowość, ponieważ spotkał on inne dzieci, które także miały inne zabawki, nie wiedział, co powinien zrobić ale przypomniał sobie słowa swojej mamy przed wejściem do przedszkola które mu kilka razy powtarzała:
- Poznasz kochanie dużo dzieci, ale nie martw się na pewno szybko się z wieloma zaprzyjaźnisz, pamiętaj, aby się dzielić swoimi zabawkami i nie zabierać innym dzieciom ich zabawek. – Po czym zawsze się uśmiechała.
Więc Ryu postanowił podejść do chłopca, który bawił się robotem, który był taki sam jak jego, lecz chłopiec nie wiedział, dlaczego, gdy podszedł podał mu rękę tak jak uczyli go rodzice i się przywitał:
- Cześć mam na imię Ryu a ty?
Chłopiec uścisnął jego dłoń, po czym się uśmiechnął i odparł:
- Cześć Ryu nazywam się, Kazuma Kimura. – Po czym zapytał – Chcesz się ze mną pobawić? Mam bardzo dużo zabawek. - Ryu odparł – Bardzo chętnie. – Po czym zapytał Kazumy – Masz takiego samego robota jak ja, dlaczego? -  Chłopiec nie znał oczywiście odpowiedzi na to pytanie, więc odparł krótkim – Nie wiem. – Po czym dodał – Spytam się swojego taty pewnie on będzie wiedział.
Potem chłopcy zaczęli się bawić swoimi zabawkami i tak skończył się cały dzień w przedszkolu, Ryu opowiedział mamie jak było, że poznał już innego chłopca, ale jeszcze nie zna innych dzieci. Następnego dnia Kazuma dostał odpowiedź na pytanie, czemu jego robot i robot Ryu jest taki sam, po prostu musiały one pochodzić z tej samej serii, ale niestety chłopcy nie rozumieli, co to znaczy, lecz nie przeszkadzało im to. Tydzień później znali już wszystkie dzieci w swojej klasie, ale jakoś dobrze czuli się jedynie w swoim towarzystwie i bawili się tylko ze sobą. Lata mijały a chłopak stawał się coraz starszy. Gdy miał 6 lat kończył się okres przedszkola, ojciec naszego bohatera zabrał go na jego pierwsze połowy ryb, aby zobaczył jak to się robi i być może zaszczepił w nim pasję do łowienia, jednak po paru takich rybackich eskapadach znudziło mu się to i już nie wybierał się z Tetsuo na ryby. Gdy skończył się okres przedszkola chłopiec miał nadzieje, że trafi do tej samej klasy, co Kazuma, który stał się jego dobrym przyjacielem przez te 3 lata przedszkola, ponieważ chłopcy wybrali tą samą szkołę, chcieli być też w tej samej klasie. Nie musieli się martwić, ponieważ trafili do tej samej klasy i oczywiście od razu zaczęli rozmawiać o nowej szkole oraz o nowych dzieciach. Przez pierwszy tydzień było naprawdę dobrze, ale później zaczęła działać już znana uczniom banda łobuzów szkolnych. Była to czteroosobowa grupa jedenastolatków, tworzyli ją kolejno: Kaoru Aida wysoki chłopak, który miał odpowiadać za mózg w ich ekipie, Kenji Haga gruby chłopak, który pewnie pełnił funkcje tego, kto ma załatwiać wszystkie sprawy odnośnie wykorzystania siły i pokazać mięczakom, że się z nimi nie zadziera, Jiro Kyoko on tu zasadniczo odpowiadał za stanie na czatach i patrzenie czy przypadkiem nauczycielka lub ktoś inny nie idzie kto mógłbym im przeszkodzić, kolejnym członkiem a właściwie szefem tej bandy był niezbyt wysoki Oda Toru, zajmowali się tym czym mogą się zajmować bandy szkolne czyli np.: wyłudzaniem drugiego śniadania, przedmiotów takich jak ołówki, gumki do ścierania albo też prac domowych, jeżeli jeden z ich ludzi nie miał jej odrobionej, a jeżeli ktoś nie chciał zrobić tego, co każą po dobroci to czekało ich lanie i tyle. Jedna osoba raz tak skończyła, ale nie powiedziała, kim był napastnik bądź napastnicy, a po tym zdarzeniu mieli nadzieje, że wszyscy będą robić po dobroci to co im każą i rzeczywiście nikt później nie próbował z nimi zadzierać. Pech chciał, że pewnego razu Ryu musiał na nich trafić. Otóż, gdy przemierzał on szkolny korytarz sam, ponieważ Kazuma poszedł do biblioteki wypożyczyć jakąś książkę. Chłopiec idąc dalej korytarzem zobaczył jak przed grupką chłopaków odsuwają się inne dzieci i Ryu sobie wtedy pomyślał:
- Czemu wszyscy ich tak unikają? A to pewnie ta banda, o której wszyscy w szkole mówią. Ten niski, który idzie po środku to pewnie ich szef. Wiem będę dla nich miły to pewnie mi nic nie zrobią. – Pomyślał idąc w ich kierunku, nie był świadomy, że bycie miłym w takim przypadku nic nie pomoże. Kiedy się spotkali Ryu odpowiedział pierwszy:
- Hej jestem Ryu jak wy macie na … - W tym momencie nie skończył, ponieważ przerwał mu Oda:
- Nie obchodzi nas jak masz na imię, chcemy Cię prosić abyś oddał nam swoje drugie śniadanie, jeżeli je oczywiście masz? – Po czym się uśmiechnął, a chłopiec mu odpowiedział – Ale to bardzo nie grzeczne komuś przerywać jak on mówi, mama cię nie nauczyła takich rzeczy? – Ryu zapytał Ode o to, ale nie wiedział, że właśnie w tym momencie bardzo rozgniewał go tym pytaniem i po chwili wykrzyczał:
- Co za brak kultury! On mnie będzie uczył tego, co jest grzeczne a co nie.. – Potem zapadła cisza wszystkie dzieci się popatrzyły na łobuzów i Ryu a po 15 sekundach ciszy Oda wypowiedział tylko:
- Kenji naucz go kultury. – Po czym Kenji odpowiedział – Już się robi. – Potem, Kenji wyszedł za pleców Ody a potem Oda dodał – Jiro idź stój na czatach. – Chłopak od razu poszedł, wykonał rozkaz swojego szefa nawet bez mruknięcia.
Potem ochroniarz naszego szkolnego gangu stanął naprzeciwko swojej ofiary, ale nagle Ryu odpowiedział:
- Czekajcie możemy to załatwić inaczej. – Usłyszał jedynie głos Ody – Niestety już za późno, pożałujesz swojego braku kultury.
Chłopiec zobaczył jak Kenji podnosi swoją lewą rękę wraz z zaciśniętą pięścią, chłopiec pomyślał, że pewnie ma zamiar walnąć go mocno w głowę i nie mylił się. Ręką natychmiast zaczęła opadać na głowę Ryu, więc postanowił podnieść swoje obydwie ręce z zamiarem złapania ręki w miejscu pomiędzy łokciem a pięścią. Dla Ryu nie było proste trzymanie ręki chłopca, ponieważ sam chłopiec bardziej zniżał rękę ku głowie naszego bohatera i wiedział, że długo już tak nie wytrzyma. Pewnie ktoś mógłby się zastanowić, dlaczego po prostu, Ryu nie ucieknie. Nawet jakby uciekł to mogliby oni go zawsze złapać, a po za tym było ich czterech i mogli go przytrzymać a Kenji robiłby swoje, a sam napastnik też mógłby go złapać gdyby tylko próbował uciec. Wracając do tej nie ciekawej sytuacji dla Ryu. Chłopiec nadal próbował trzymać rękę swojego przeciwnika, gdy zobaczył, że Kenji zaciska pięść swojej prawej ręki i można było się spodziewać uderzenia w brzuch Ryu. Chłopiec nie wiedział, co ma zrobić, z jednej strony była lewa ręka Kenjiego, którą trzymał swoimi obiema rękami, zaś z drugiej strony nadchodziła prawa ręka łobuza ale zanim chłopiec się zastanowił co zrobić, poczuł silne uderzenie w brzuch przez co złapał się swoimi obiema rękami za niego i skutek tego był taki że nic już nie powstrzymywało ręki chłopca przed tym, aby uderzyć w głowę Ryu. Gdy pieść łobuza była już praktycznie przy głowie Ryu(pięść Kenjiego a głowę, Ryu dzieliło tylko parę milimetrów) nagle z pośród grupki dzieciaków wyszedł sam Kazuma i krzyknął:
- Ej ty! Zostaw go i zmierz się z kimś ‘’swojego wzrostu’’! Ty grubasie! – Nagle zapadła grobowa cisza. Nagle można było usłyszeć głos, Kenjiego który musiał być naprawdę zdenerwowany – Grubasie? Zaraz ci pokaże Grubasa! Ale najpierw z chęcią się zajmę twoim kolegą. – Po czym się uśmiechnął i spojrzał raz na Kazumę a potem patrzył na Ryu, któremu wymierzył drugi cios w brzuch a potem trzeci a potem uderzył go w głowę z prawdopodobnie całą swoją siłą po czym Ryu nie mógł się już utrzymać na swoich nogach i upadł na podłogę. Gdy Kazuma widział jak jego przyjaciel otrzymuje już drugi cios w brzuch od razu ruszył mu z pomocą, ale został zatrzymany przez resztę łobuzów, którzy go złapali i trzymali, aby nie mógł przeszkadzać Kenjiemu w jego ''pracy’’. Gdy Kenji skończył z Ryu odwrócił się w kierunku Kazumy i reszty swoich kolegów i powiedział:
- Możecie go puścić, zaraz się nim zajmę, nikt nie będzie mnie nazywać grubasem. – Po tych słowach Kimura został puszczony przez chłopców i zaczął iść w jego kierunku. Gdy już się zbliżyli chłopiec postanowił pierwszy zaatakować zanim zrobi to nasz tłuścioszek a za cel wybrał sobie brzuch. Wyprowadził dwa ciosy, jeden prawą a drugi lewą ręka jednak nie zrobiły one na jego przeciwniku żadnego wrażenia. Gorzej było z Kazumą. Kenji złapał go za głowę lewą ręką i zaatakował go w brzuch prawą ręką, potem drugi raz, trzeci, czwarty i piąty potem uderzył go dwa razy w twarz i rzucił nim o ścianę, potem go kopnął dwa razy w brzuch, pewnie by kontynuował to dalej, ale na szczęście Jiro zauważył, że zbliża się nauczycielka więc musieli uciekać a na koniec tylko Kenji powiedział do jeszcze przytomnego Kimury:
- Nie próbujcie gadać, kto wam to zrobił, bo będzie gorzej.
Po tym wydarzeniu obydwaj pobici chłopcy zostali zabrani karetką do szpitala. Oczywiście lekarze ich przebadali i na szczęście nie doszło do uszkodzenia organów, ale zostali oni na obserwacji. Na początku stwierdzili, że nie powiedzą prawdy i potem jakoś tak wyszło, że przez przyszłe wydarzenia po prostu już nie opowiadali o tym nikomu. Na początku ich rodzice w ogóle nie chcieli wysyłać ich tam znowu, ale po tym jak chłopcy stwierdzili, że już będzie dobrze to ich rodzice się jednak przełamali i po miesiącu znowu chodzili do szkoły. Więc kiedy po miesiącu wrócili do szkoły, co jakiś czas musieli się bronić przed tymi łobuzami szkolnymi a w zasadzie to zawsze Kazuma obrywał najbardziej, ponieważ stawał w obronie własnej i Ryu. Nie były to oczywiście obrażenia porównywalne do tych opisanych wcześniej, ale zawsze dostawali po dwóch ciosach w brzuch. Ale udawało im się przeważnie ich omijać. Gdy minęło trochę czasu Ryu zauważył, że brzuch jego mamy bardzo urósł zaciekawiony zapytał:
- Mamo twój brzuch zrobił się ostatnio duży czy to dla tego, że tak dużo jesz? – Jego mama oczywiście się uśmiechnęła i mu odpowiedziała – Mój brzuch jest taki duży, ponieważ w środku znajduje się dzidziuś.
Oczywiście zaczęli oni rozmawiać o tym i chłopiec bardzo się ucieszył na wieść, że będzie miał młodszego brata bądź siostrę. Gdy miał 7 lat i tym samym był już w drugiej klasie, urodziła się jego młodsza siostra, której rodzice dali na imię Misako, która od dziś była ich oczkiem w głowie tak jak Ryu kiedyś. Pewnego dnia gdy wszyscy ( po za dziewczynką, ponieważ ona spała) domownicy oglądali kanały telewizyjne nagle przełączyli na kanał stacji telewizyjnej ''ZTV’’:
- Czemu ten stół jest taki brudny? – Zapytał zniesmaczony prezenter, gdy nagle usłyszał szept operatora kamery – Jesteś już na wizji. – Reporter natychmiast spoważniał, popatrzył wprost na kamerę i zaczął mówić - Drodzy państwo informuje, że wojska Armii Czerwonej Wstęgi rozpoczęły atak na pierwsze miasta i wsie niszcząc je prawie doszczętnie. Proszę się nie martwić nasze wojsko zostało już wysłane, aby zatrzymać Armię Czerwoną i dotrze do niej w przeciągu 10 godzin, więc proszę być dobrej myśli. – Po czym nastąpiły reklamy i nagle odezwał się ojciec naszego bohatera – Miejmy nadzieje, że wszystko będzie dobrze. – Po czym wyszedł z salonu i udał się w kierunku pokoju Ryu wołając swojego syna, po czym pokazał mu piwnicę ukrytą pod jego pokojem której wejście było zasłonięte dywanem. Potem jeszcze chwile porozmawiali o tym, że w przyszłości gdyby coś się wydarzyło ma się chować w tej piwnicy. Jak się okazało wojsko, które zostało wysłane aby zatrzymać wojska Armii Czerwonej Wstęgi zostało zniszczone doszczętnie a ''Czerwoni’’ cały czas napierali dalej niszcząc kolejne miasta i wsie które stawiały im opór. Oczywiście wojsko cały czas było wysyłane, ale nie miało ono żadnych szans z miażdżącą przewagą sił AC. Przez atak AC zostały zamknięte wszystkie szkoły, z czego z jednej strony Ryu się ucieszył ale też zasmucił, ponieważ z jednej strony nie musiał do niej chodzić i obawiać się tych łobuzów którzy gnębili jego i Kazumę no ale właśnie z drugiej strony obawiał się, że już tak szybko nie zobaczy się ze swoim przyjacielem i czy w ogóle. Po 8 miesiącach, gdy Czerwona Wstęga przejęła już znaczną a właściwie to do całkowitego przejęcia totalnej władzy na błękitnej planecie zostało im już tylko parę miast i wsi, wtedy, ktoś zapukał do mieszkania naszej czteroosobowej rodziny. Był to, Hiro, brat ojca i wujek Ryu, był on ranny. Oczywiście Tetsuo go zapytał, o co chodzi na co mężczyzna mu odpowiedział:
- Ta czerwona hołota zaatakowała miasto, w którym mieszkałem, wszyscy mieszkańcy próbowali się im przeciwstawić ale mieli zbyt potężne siły no i przy okazji oberwałem. – Po tych słowach Kumiko zajęła się swoim szwagrem, był on tu częstym gościem, więc doskonale znał Ryu i Misako, jednak zawsze z jakiegoś dziwnego powodu nigdzie nie można było dostrzec jego samochodu. Zawsze, gdy Ryu go pytał gdzie znajduje się jego samochód, jego wuj tłumaczył się mówiąc, że samochód parkuje niedaleko od domu, ponieważ lubi on spacerować i krótki spacer do ich domu mu nie zaszkodzi. Hiro postanowił, że zamieszka u swojego brata a żona Tetsuo nie miała nic przeciwko temu, bo mógł spać on na kanapie. Po tygodniu rozległo się głośne stukanie w drzwi domu naszej rodziny. Ku zaskoczeniu wszystkich była to rodzina Kazumy, ponieważ jego rodzice byli już tu parę razy więc wiedzieli jak się tu dostać. Oznajmili oni, że Armia Czerwonej Wstęgi zaatakowała East City i musieli oni uciekać i że za nie długo powinni być tutaj. Wszyscy zaczęli panikować, ale Tetsuo ich uspokoił i stwierdził, że nie mogą uciec, ponieważ gdzie by nie poszli tam AC by się pojawiła. Sytuacja wydawała się bez wyjścia i niestety taka właśnie była, jedyne, co mogli zrobić to zaakceptować to wszystko i pozwolić Armii Czerwonej Wstęgi działać w spokoju. Pięć godzin później można było w mieście usłyszeć krzyki ludzi to wystarczyło, aby wiedzieć, że Czerwona Wstęga właśnie wkroczyła do miasta. Można było zobaczyć jak żołnierze po prostu wywarzają drzwi i wchodzą do czyichś domów, czasem można było usłyszeć strzały, wtedy Tetsuo powiedział:
- Wszyscy za mną. – I wszyscy się udali za nim do pokoju Ryu, wtedy odsłonił wejście do piwnicy i wtedy znów się odezwał:
- Wszyscy macie wejść do środka i nie pytać, dlaczego. – Więc każdy schodził do środka po małej drabinie, oczywiście, Kasumi zabrała Misako z kołyski, Hiro postanowił że nie będzie wchodził do piwnicy tylko zostanie na górze sam z Tetsuo, jego rana jeszcze się nie zagoiła ale mu to nie przeszkadzało. Po 5 minutach rozległo się głośne pukanie po czym nagle zostały wyważone drzwi i nagle do środka wbiegło 3 żołnierzy AC celując w dwójkę mężczyzn, jeden z nich wypowiedział tylko:
- Proszę nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów i nie zachowywać się pochopnie inaczej źle się to dla panów skończy. – Gdy skończył, gospodarz odpowiedział:
- Nie zamierzamy utrudniać panom pracy. – Wtedy Hiro szepnął do niego – Może ty nie zamierzasz im utrudniać. – Gdy skończył postanowił ruszyć na grupkę mężczyzn i ich zaatakować, jego szybkość nie była oczywiście taka sama jak przeciętnego człowieka, więc nie mieli oni nawet czasu zareagować. Najpierw uderzył w brzuch tego po lewej potem tego po prawej kopnął w krocze, przez co się złapał za obolałe miejsce a tego po środku kopnął w głowę, potem wymierzył dwa ciosy w głowę tego po lewej, tego po środku poczęstował dwoma uderzeniami w twarz i na koniec raz go kopnął w brzuch a żołnierza po prawej kopnął dwa razy w twarz i brzuch, wszyscy po tych ciosach padli na ziemię. Po czym kazał swojemu bratu zabrać te ciała i wyrzucić przez okno na tył domu, po czym stwierdził:
- Na razie nie będą nam przeszkadzać. – Gdy Tetsuo wrócił w progu drzwi stał jakiś tajemniczy młodzieniec a za nim pięciu żołnierzy Armii Czerwonej. Po minucie patrzenia tak na siebie, chłopak w końcu się odezwał:
- Wiem, że wchodziło tu trzech żołnierzy, gdzie oni są? – Po czym Hiro mu odpowiedział:
- Zająłem się nimi jak należy. – Chłopak patrzył raz po raz na Hiro i Tetsuo, po czym odpowiedział:
- Rozumiem. Więc jeden z was poniesie tego konsekwencje. Dlaczego jeden? Pokaże wam to dobroduszność Armii Czerwonej Wstęgi. – Gdy skończył ruszył w stronę mężczyzn zygzakiem, znikając i się pojawiając. Hiro przyjął pozycję obroną i postanowił stanąć przed swoim bratem, ale zanim się zdążył ruszyć zauważył jak nieznajomy przebił swoją lewą ręką na wylot brzuch Tetsuo a drugą ręką zamierzał się zamachnąć uderzając w jego głowę, ale Hiro już ruszył w jego kierunku i gdy się zbliżył do nich to otrzymał silne kopnięcie w brzuch które go odrzuciło do salonu, gdzie skończył na podłodze. Nieznajomy skierował swoją prawą rękę w kierunku salonu i wystrzelił tam jeden ki blast, po czym cała tamta część domu wybuchła, potem wyciągnął swoją lewą rękę z brzucha jego ofiary, uderzył go potem raz w twarz i złapał go za szyję i zaczął go dusić po paru chwilach w oczach Tetsuo nie było widać życia, więc nieznajomy rzucił jego ciało w lewy bok po czym dodał:
- Nie musicie mi przynosić ciała tego drugiego bo wiem że żyje, ale pozwolę mu przeżyć, będzie na przyszłość wiedział, żeby się nie stawiać Armii Czerwonej Wstęgi. Możemy się stąd wynosić sytuacja została tutaj opanowana. – Po czym wyszli z domu. Po 10 minutach, gdy wszyscy stwierdzili że jest cicho na górze postanowili wyjść z piwnicy. To, co Ryu zobaczył potem zapadnie mu w pamięci do końca życia. Gdy stał w pokoju widział jakieś leżące ciało, postanowił podejść do niego, jednak nie widział, kto to jest, ponieważ osoba leżała na brzuchu, więc postanowił je obrócić na plecy. Chłopiec zamarł, zobaczył swojego ojca. Pewnie nie trzeba się długo zastanawiać, co było dalej, z obydwojga jego oczów zaczęły spływać łzy a potem można było usłyszeć jego krzyk rozpaczy, potem jego matka podbiegła do chłopca i gdy zobaczyła swojego męża nie potrafiła powstrzymać swoich łez i rozpaczała razem ze swoim synem, nagle pojawił się wuj naszego bohatera który opowiedział o tym jak Armia Czerwona zabiła Tetsuo, oczywiście pomijając sceny z tymi poprzednimi żołnierzami a dlaczego? Dowiecie się tego już za niedługo. Chłopak nagle przypomniał sobie rozmowę, jaką dwa tygodnie temu odbył ze swoim ojcem:
- Wiesz synu, dlaczego się rodzimy? – Chłopiec odpowiedział jedynie krótkim – Nie wiem. -  Po czym jego ojciec odpowiedział – Rodzimy się po to by w przyszłości móc dokonywać wielkich rzeczy, jestem pewny synu, że jeżeli będziesz ciężko pracował na pewno uda ci się dokonać wielkich rzeczy.
Te słowa bardzo wryły mu się w pamięć i po przysiągł on w przyszłości zniszczyć Armię Czerwonej Wstęgi za dopuszczenie się zabicia jego ojca oraz także dla zrobienia tego dla tych wszystkich ludzi, którzy zginęli podczas niszczenia tych wszystkich miast i wsi. Zamierzał on wyzwolić wszystkich ludzi spod panowania Czerwonej Wstęgi. Tetsuo pochowali na pobliskim cmentarzu, który nie został zniszczony przez AC. Gdy czas tak mijał, ludziom dobrze były znane słowa takie jak bieda i nędza, w mniejszych miastach i wsiach jakoś sobie radzono, po wprowadzeniu godziny policyjnej oczywiście wolność ludzi jeszcze bardziej zmalała a gdy zostały wprowadzone patrole specjalnych sił AC nie było już wtedy mowy, o jakiej kolwiek prywatności, ponieważ zaglądali oni do każdego domu jedynie po to by znaleźć coś co oskarżyło by ludzi o działanie przeciwko władzy. Po pięciu miesiącach dom rodzinny Ryu został naprawiony przez Hiro i chłopca. W międzyczasie rodzice Kazumy z zgromadzonych wcześniej oszczędności poszukiwali ludzi, którzy pomogli by zbudować im dom w tym samym mieście w którym mieszkał Ryu, ponieważ ich dom w East City został zniszczony przez AC. Znalazła się grupa 20 chętnych. Po 2 miesiącach dom został postawiony i gotowy do zamieszkania, każda osoba otrzymała tyle samo wynagrodzenia. Gdy czas tak mijał, sytuacja wcale się nie poprawiała, ale gorzej nie było, w międzyczasie urodziła się kolejna siostra Ryu, jakim cudem ktoś mógłby zapytać, ponieważ Kumiko była w ciąży dwa dni przed śmiercią Tetsuo. Kobieta postanowiła dać jej na imię Aiko. Hiro postanowił na stałe zamieszkać u swojej szwagierki. Potem minęło osiem lat. Chłopak miał wtedy szesnaście lat. Kumiko trzydzieści dziewięć lat, Misako miała osiem lat, Aiko siedem a Hiro trzydzieści lat.  Trzy lata temu Hiro wyprowadził się i wybudował własny dom oczywiście w tym samym mieście. Miesiąc przed siedemnastymi urodzinami naszego bohatera jego wuj przyszedł i rozpoczął z nim rozmowę:
- Kiedyś mi opowiadałeś, że zamierzasz się zemścić na Armii Czerwonej Wstęgi prawda? – Chłopak odparł – Tak właśnie zamierzam zrobić. – Jego wuj odparł - W twoim obecnym stanie może to być trudne, ale… ale znam jeden sposób dzięki któremu będziesz miał większe szanse, aby się to udało. – Ryu zaciekawiony zapytał – Co masz na myśli? – Jego wuj odpowiedział – Mam propozycję dla ciebie nie do odrzucenia a jest nią, rozpoczęcie szkolenia, dzięki któremu stawał byś się coraz silniejszy aż w końcu mógłbyś się przeciwstawić Czerwonej Wstędze. Jest tylko jeden warunek, będziesz wykonywał wszystkie moje polecenia bez żadnego, ''ale''. Młodzieniec odparł - Dobrze zgadzam się, ale czemu dopiero teraz mi to proponujesz? – Mężczyzna odparł – Chciałem ci to zaproponować dawno temu, ale twoja matka by się nie zgodziła na to i chciała cię trzymać z dala od przemocy dlatego tobie nie opowiedziałem wszystkiego co się wydarzyło tamtego dnia, bo pewnie gdybyś się dowiedział co zrobiłem z kilkoma żołnierzami chciałbyś zacząć trenować, ale teraz nie powinna mieć żadnych przeciwwskazań abyś trenował.
Zdecydowali, że szkolenie rozpoczną w przyszłym tygodniu, jako iż obawiali się, że odział Czerwonej Wstęgi może zauważyć, co robią, Hiro postanowił, że będą na razie chodzić do pobliskiego lasu. Kumiko nie miała nic przeciwko temu, ponieważ wiedziała, że dzięki temu, Ryu będzie potrafił w jakiś sposób się bronić. Na początku zaczęli oni od nauki latania, oczywiście na początku Ryu nie mógł wznieść się w powietrze, ale po kilku godzinach udało mu się wznieść w górę, lecz nie potrafił latać a jedynie unosić się nad ziemią, po tygodniu umiał już latać, ale nie z dużą prędkością, lecz nie poddawał się, ponieważ Hiro mu mówił, że jeżeli będzie ćwiczył to wkrótce będzie mógł latać tak szybko jak ptak. I rzeczywiście, po tygodniu latał już naprawdę szybko. Następną techniką, jaką miał opanować to ki blast. Wuj kazał mu spróbować skumulować energie w jednej ręce celując w drzewo. Z początku nic się nie pojawiało. Gdy po kilku godzinach nie było nawet małej kulki, Hiro powiedział, aby wyobraził sobie, że w jego dłoni formuje się kula i się na tym skoncentrował. Po godzinie udało się, powstał mały ki blast, który mimo woli, Ryu sam poleciał w stronę drzewa, oczywiście drzewu praktycznie nic się nie stało, ponieważ był to tylko mały pocisk. Po kilku dniach chłopakowi udało się stworzyć już standardowy pocisk ki. Ale znowu wystrzelił on sam w drzewo oczywiście, ale tym razem wybuch zniszczył drzewo. Nauczyciel kazał mu bardziej potrenować swoją kontrolę pocisków, aby same nie wystrzeliwały. Po tygodniu miał już kontrolę nad swoimi pociskami, więc zaczęli trenować jego drugą rękę, aby z drugiej także potrafił je posyłać. Tutaj było nieco lepiej, jego wcześniejszy trening nad kontrolowaniem pocisków przyniósł owoce w szybszym opanowaniu tego lewą ręką. Tydzień później Hiro przyszedł do Ryu, który siedział w domu i jadł obiad. Mężczyzna rozpoczął rozmowę:
- Mam coś dla ciebie. – Chłopak po patrzył się na wuja i na torbę, którą trzymał w swojej lewej ręce. Podał on ją chłopakowi. Gdy ją otworzył był zachwycony, w środku znajdowało się białe gi, biało – czarne buty, długa jasno niebieska chusta, oraz czarny pas – Po czym chłopiec odpowiedział: – Dzięki wujku, ale czemu akurat czarny pas? – Jego nauczyciel mu odparł następująco: – Nie miałem po prostu żadnego innego a czymś trzeba je związać. Jestem pewny, że będzie na ciebie pasowało idealnie. Przyniosłem ci je, ponieważ za dwa tygodnie rozpoczynamy trening sztuk walki na polanie która, znajduje się na końcu lasu i już do końca szkolenia będziesz to gi zakładał na każdy nasz trening. Najlepiej będzie jak będziesz je chował w tej torbie do piwnicy pod twoim pokojem, ponieważ będzie mniejsza szansa lub w ogóle na to, że odział Czerwonej Wstęgi wchodząc do domu nie znajdzie tego. Rozmawiali tak jeszcze przez chwile, potem Hiro udał się do swojego domu. Ryu potem przymierzył gi, pasowało idealnie, ale pomyślał, że będzie jeszcze pod nie zakładał czarną podkoszulkę na wszelki wypadek gdyby górna część została zniszczona. Ponieważ do treningu zostały dwa tygodnie Ryu codziennie udawał się do lasu, aby polepszać swoje umiejętności latania i strzelania ki blastami. Minął pierwszy tydzień i chłopak miał swoje siedemnaste urodziny i już nie mógł się doczekać przyszłego treningu ze swoim wujem, który miał się odbyć już za tydzień.
Techniki: Bukujutsu, ki blast
Planeta/Miejsce zamieszkania: Ziemia
avatar

Ryu

Liczba postów : 163

Powrót do góry Go down

Re: Karta Postaci Ryu

Pisanie by Laptor on Czw Sty 12, 2017 11:02 pm

Akcept

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach