Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Pisanie by Laptor on Pią Lut 17, 2017 11:43 pm

Na pierwszy rzut oka jest to zwykłe mieszkanie niczym się nie wyróżniające. W rzeczywistości jest to jedno z laboratorium armii czerwonej wstęgi. Są tu różne białe szafki, trzy pomieszczenia. Stół operacyjny i mnóstwo różnych narzędzi. Inny pokój to typowa sala komputerowa do obliczeń i innych takich a trzecia testowa gdzie buduje się i testuje różnego rodzaju bronie i tak dalej.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1178

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Pisanie by Kyuu on Sob Lut 18, 2017 11:46 pm

O nie, dlaczego zbliżali się tak szybko, tak pewni swego? Wiedzieli, że Kyuu jest niestabilna? Procesor nakłaniał w dalszym ciągu do trzymania gardy, ale nic nie mogła zdziałać, gdy jeden z obcych wydobył pilot i unieruchomił kobietę jednym kliknięciem. Jak przez mgłę widziała zarysy twarzy mężczyzn, jeszcze dłużej zdołała wyostrzyć słuch, lecz niebawem miała już zupełnie ciemno przed oczyma.

Wybudzenie różniło się od poprzednich. O ile wcześniejsze pobudki ze stanu uśpienia nie rozwiązywały problemów, o tyle ten działał relaksująco. Żadnych wiadomości, żadnych zawieszek i błędów. Ktoś musiał porządnie zająć się głównym procesorem, bo reagowała zupełnie inaczej niż wtedy na ulicy. Była żywsza, chociaż pozbawiona rąk i nóg, analizowała dane błyskawicznie i zachowywała do poszerzonego banku pamięci. I stała się także bardziej komunikatywna.
- Zostawiłabym bandaże. Przydadzą się do maskowania, nie mniej dziękuję za skórę.
Jej słownictwo, przynajmniej w tym pytaniu, nie brzmiało już tak bardzo sztucznie jak przedtem. Brakowało emocji, nie mniej było lepiej. Z czasem pewnie nauczy się mówić płynnie zupełnie jak człowiek, aby lepiej wmieszać się tłum w razie akcji. Prawdziwa skóra tylko dodawała argumentacji do takiego działania. Nie mogła się napatrzeć na odnowioną rękę, która miała zdjęty bandaż, a mimo to nie świeciła stalą czy innymi tworzywami sztucznymi. Niepoznany bliżej z imienia doktor dokonywał ostatnią kosmetykę na innej kończynie, więc w czasie oczekiwania na poskładanie w całość upajała się chwilą, gdzie nie wyskakiwały żadne błędy i zakłócenia. Gdzie mogłaby odetchnąć pełną piersią, gdyby oddychała. Co prawda nie pokazywała po sobie nadmiernej radości, chociaż ciekawskie oczy nie odrywały się od naukowca i z podziwem patrzyła, jak ją reperuje. Taka perspektywa dla żywego organizmu nie wchodziłaby w rachubę.
- Mam nadzieję, że następnym razem nie zawiodę Was.
Dodała po chwili namysłu. Pewnie będzie musiała nadrobić zaległości i dostanie rozkazy tuż po skręceniu w całość. Ale służba nie drużba. W jakimś celu została zbudowana, czyż nie? Tylko czy warto było w nią inwestować czas i pieniądze? Jeśli liczyli na lojalność, to wszystko zależało od wydawanych poleceń, które albo pokryją się z wymogami RR albo nie. Pojawił się mimochodem dodatkowy czynnik, który zaszedł przy usunięciu niedoskonałości jej systemu. Tym czynnikiem była osobowość, która powoli wykluwała się ze skorupki, by przyjść na świat w odpowiedniej chwili.
Patrząc się uważnie na jej jedynego w pobliżu towarzysza zdecydowała się wziąć głos po raz trzeci, odkąd tu trafiła.
- Dlaczego... zdecydowałeś się mi pomóc? Jestem jak jedna z tysięcy androidów.
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Re: Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Pisanie by Laptor on Nie Lut 19, 2017 5:02 pm

MG


Zdawało się, że tajemniczy dotąd doktorek (już nie bo przecież Kyuu dostała nowy procesor, lub po prostu został odświeżony, naprawiony i dodano do niego kilka informacji) tylko czekał na pytanie odnośnie tego czemu raczył ją naprawić, ponieważ oczy mu się zaświeciły i przeszedł do konkretów.
- Widzisz, budowanie tak zaawansowanych androidów z wyglądem człowieka wymaga nadzwyczajnych zdolności inżynieryjnych. Dlatego postanowiłem, że odszukam jednego i po prostu go nieco zmodyfikuje co już jest o niebo łatwiejsze. Kochana, jesteś również szczególna, miałaś liczne błędy systemowe, które można było naprawiając przerobić to i owo. 99% takich technologicznie zaawansowanych robotów zostaje z miejsce zniszczonych, nie wiedzieć czemu Ty nie... - Kyuu mogła również zauważyć, że jej procesor został uaktualniony o kilka przydatnych słówek, dotąd nieznane słowo "Kochana" teraz w pełni rozumiała, jednak czy dobrze?
- Zostawiłem ci wolną wolę, jednak nie możesz nas skrzywdzić, masz w procesorze twarze każdej, nawet najmniej znaczącej osoby w Armii Czerwonej Wstęgi dlatego żadnej nie skrzywdzisz. Jednakże to czy nam pomożesz i to co będziesz robić ze sobą zostawiłem do twojej decyzji. Czyż to nie wspaniałe? Samo uczący się android!
_________________________
Jak pewnie widziałaś, poprzednie dopiski MG miały obok jakąś literkę, miało ułożyć się zdanie "Dasz mi zdjęcie?" ale niestety przeszliśmy do kolejnej lokacji to już nie kontynuuje Sad


_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1178

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Pisanie by Kyuu on Nie Lut 19, 2017 7:38 pm

Wysłuchała pilnie odpowiedzi nie mogąc oderwać wzroku od rozmówcy. Przestała się na niego patrzeć, gdy powiedział "Kochana", na co lekko zarumieniła się, prychnęła pod nosem i skręciła głową na bok. Że też ją krępował takimi określeniami. Daleko jej było do modelki, ale to poniekąd było urocze. Jako, że od teraz mogła docenić takie komplementy, tak stało się i w tym przypadku. Nieco speszona zdołała jedynie odpowiedzieć:
- Uhm... a więc to tak...
Czyżby wraz z jej odnalezieniem i naprawą wiązało się coś więcej, czy tylko szkolenie własnych zdolności w przeróbkach wadliwych egzemplarzy? Dokonał w niej nie tylko ulepszeń, lecz także kilka modyfikacji. Jak chociażby wgranie całej bazy danych na temat członków RR i szczególnego zakazu czynienia dla nich szkody.
Cwane, naprawdę cwane, ale póki co nie miała powodu, aby stanąć przeciwko Armii. To, że formacja RR wywaliła androidkę ze służby było spowodowane jej usterką. Możliwe, że zrobiłaby to samo, gdyby nie udało jej się ustalić przyczyny błędów zbuntowanego żołnierza i nie zdołała naprawić felernego egzemplarza. Skinęła głową rozumiejąc zabezpieczenie wprowadzone przez doktora. Oby nie gmerał w niej bardziej... nie czuła się aż tak komfortowo bez swoich kończyn i możliwości manewrowania. Dobrze, że już po wszystkim i mogła wstać o własnych nogach, a potem rozprostować kręgosłup. Wszystko w porządku, dla pewności jeszcze przejechała palcami po odsłoniętych udach i lekko je uszczypnęła. Zaczerwieniła się w tym miejscu i delikatnie mrowiło. O rety, idealnie gładka skórka miała nawet receptory nerwowe! Teraz inaczej postrzegała świat niż do tej pory. Miała własną wolę, opinię, charakter i nie musiała bezwzględnie wykonywać każdego polecenia. To było coś nowego dla białowłosej, która przez chwilę zamyśliła się. Aż tak bardzo była podobna do ludzi? W zasadzie nie miała pojęcia, lecz coraz bardziej miała przekonanie, że niczym Pinokio stała się niemal człowiekiem.
- Po co dokładnie szukałeś androida? Dla Armii czy dla siebie?
W nagrodę, że ją w miarę szybko poskładał, to mogłaby przystąpić do dzieła. Owszem, mogła się sama czymś zająć, lecz postanowiła pomóc naukowcowi, skoro ten... kochaś... poświęcił czas i pieniądze na jej naprawę. Zresztą nie miała określonych planów, chociaż na pewno przydałoby się rozejrzeć po terenie i wypatrywać zagrożenia - dla niej czy innych z Armii. Partyzanci nie śpią. Gorzej, jeśli byłaby to indywidualna przysługa, która mogłaby ją zawstydzić lub wkurzyć. Bo przecież może zrobić wiele, ale nie wszystko.
Wszystkie tkanki organiczne przyjęły się bez komplikacji, nawet biust nie wydawał się sztuczny. Dalej przyglądała się swoim kończynom, sprawdzała czas reakcji na zginanie się rąk w łokciach czy gestykulacje. Potrząsnęła też tym i owym odbierając inaczej swoje działo niż przedtem. I chociaż jej mina ciągle wyrażała powagę, to gdzieś w duchu odetchnęła. Musiała przyznać - doktor miał talent. Wykrzesać z robota kogoś do złudzenia przypominającego ludzką kobietę, no no...
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Re: Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Pisanie by Laptor on Pon Lut 20, 2017 5:40 pm

MG


Mężczyzna usiadł obok dziewczyny, dość blisko i objął ją ramieniem. Wydawało się, że był to gest "Nie martw się" twórcy do swojego dzieła i tylko taki. Nie było w nim nic niepokojącego, w końcu nawet nikt by nie pomyślał inaczej, to był android... Nie można go podrywać czy w ogóle mieć jakąkolwiek przyjemność z patrzenia na coś co zostało określone robotem... Chyba.
- Dla armii tworzone są androidy dużo bardziej potężne i wykonuje je Doktor Gero. Natomiast odkryłem w sobie dwa, bardzo ciekawe zdolności. Po pierwsze potrafię formować skórę, która jest prawdziwa i idealnie komponować ją na metalowych częściach, nawet krew będziesz posiadała... A po drugie, potrafię przerabiać już gotowe procesory w taki sposób, że androidy potrafią się uczyć i samodoskonalić. Inaczej mówiąc, tak jak ludzie możesz ćwiczyć i trenować co tylko zechcesz, natomiast maszyny bojowe armii mają z góry nałożoną dużą moc, która jednocześnie jest ich ograniczeniem. Na tą chwilę nie potrzebuję nic od ciebie, dobrze by było gdybyś się wzmocniła, ludzkimi metodami.

_______
Koniec przygody.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1178

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Niepozorne mieszkanie naukowca RR

Pisanie by Kyuu on Pon Lut 20, 2017 7:19 pm

Zrobiła nieco duże oczy widząc i czując objęcie towarzysza, który miał tupet, aby tak znienacka (jakoś tak nie przepadała za kontaktami fizycznymi, nie licząc walki) przytulać do siebie swoją podopieczną. Nieco nadąsała się w pierwszej chwili, lecz im więcej wyjaśniał dziewczynie, tym Kyuu uspokajała się i z lekko przekrzywioną głową przyjęła do wiadomości, iż trafiła na specjalistę od skóry, i ludzkich procesorów. Trafiło się ślepej kurze ziarno. Zatem nie tylko wyglądała jak człowiek, ale mogła rozwijać się w pełni jak oni! Wspaniale! Miała akurat sporą wiedzę na temat sztuk walk (ciekawe skąd...), dlatego nie powinna mieć większych problemów z inspiracją do nauk. Zmotywowana mową pierwszego jej znajomego, którego imię posiadała w aktach, a że nie zostało wypowiedziane przez narratora nazwę go panem X, przyjęła propozycję doktora.
- No dobrze. Zajmę się szkoleniem.
Zrobi to nie tylko dla naukowca, ale przede wszystkim dla siebie. Skoro nie była wyposażona na start w potężną moc od dr Gero, to musi sama ją posiąść. Była naprawdę zdeterminowana i gotowa do podjęcia rękawicy. Hm, według przekazanych danych do jej systemu, Armia Czerwonej Wstęgi przejęła panowanie nad większością planety, i szuka partyzantów, aby ich spacyfikować. Na to wyglądało, że trzeba wyłapać resztę i przekonać ich do dołączenia do RR. Albo wyeliminować. Cóż, wiedziała, że na tą chwilę jest za słaba, ale to nie powód, aby rozłożyć ręce z bezradności i nic z tym nie zrobić.
Nim podjęła się trudnego wyzwania, wzięła do rąk motki z bandażami i zakrywała nimi każdy nagi kawałek ciała, a gdy to zrobiła, zostawiła na widoku tylko twarz z nietypowym spojrzeniem utkwionym w doktora. Może i zbyt śmiało sobie poczynał, nie mniej dzięki niemu mogła poczuć się jak prawdziwy człowiek. I jak prawdziwa kobieta. Podeszła do swojego Wybawcy i nachyliła się ku niemu w ten sposób, aby zasznurować usteczka i złożyć całusa w policzek. W tej czynności też musi nabrać wprawy, lecz nie będzie obcałowywać byle kogo. A ten szanowny jegomość zasługiwał w zupełności, choć buziak od androidki na pewno nie był szczytem jego marzeń.
- Dziękuję.
Dodała po chwili i lekko uśmiechnęła się kącikiem ust. W mig spoważniała na myśl o tym, co ją czeka w najbliższej przyszłości. Wyprostowała się i skryła twarz pod bandażami. Nie chciała tak szybko uszkodzić sobie nowej, pięknej, mleczno-czekoladowej cery podczas zajęć fizycznych. No i zresztą jeszcze trudno było jej odzwyczaić się od płótnowej powłoczki. Nałożyła na czubek białej głowy kaptur i udała się wolnym krokiem ku wyjściu. Nie chciała zniszczyć skromnego mieszkanka naukowca, więc wyminąwszy pozostałe, dostępne pomieszczenia udała się na zewnątrz. Będzie musiała sobie znaleźć odpowiednie miejsce do ćwiczeń, gdzieś na uboczu.

z tematu, kolejny post będzie treningowym na punkty
avatar

Kyuu

Liczba postów : 38

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach