Ichiro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ichiro

Pisanie by Ichiro on Wto Maj 09, 2017 10:56 am

Imię: Ichiro
Wiek: 13 lat, ale wygląda na 30+
Rasa: Bio Android(Saiyan-Demon-Człowiek)

Wygląd: Ichiro jest dość wysokim i postawnym mężczyzną, o mocnej, ale i smukłej budowie ciała. Nosi dość luźne szaty, które podarowała mu pewna rodzina na dalekowschodnich wyspach. Chodzi albo na boso, albo drewnianych sandałach, w zależności od samopoczucia i dnia. Dość wyraźne i poważne rysy twarzy sugerują, że jest wręcz śmiertelnie poważnym typem, co jest jest mylące, bo normalnie jest miły i spokojny. Lekka broda i dość specyficznie ułożone włosy sprawiają, że wydaje się przystojniakiem, ale nie gra to dla niego roli, nie rozumie jeszcze pojęcia miłości, a jego pociąg seksualny jest skutecznie zagłuszony przez żądze walki i mordu, które tak skrzętnie stara się kontrolować. Czarne jak najgłębsze zakątki piekła oczy sugerują, że ma w sobie nieludzką część i często odstraszają ludzi oraz inne istoty, które są w stanie wyczuć jego mroczną stronę. Ciało pełne różnych, mniejszych lub większych blizn sugeruje, że wiele przeszedł, ale tak wiele nauczył.

Charakter: Należy do ludzi spokojnych, opanowanych i zrównoważonych… do czasu. Jego dominującą stroną, o dziwo, jest ta ludzka, to ona góruje w jego charakterze, dzięki czemu potrafi dość umiejętnie i efektywnie kontrolować swoje emocje na co dzień i nie dać się ponieść rządzą płynącym od jego saiyańskich i demonicznych stron. Jedynie wielki gniew lub walka z przeciwnikiem, który rozbudzi w nim prawdziwą bestię, ujawnia w pełni waleczną naturę, pokazując każdą jego stronę, każdą płynącą w nim krew. Saiyańskie geny uwielbiają walkę, zaś demoniczne rzeź, przez co można z łatwością sobie wyobrazić, jak zachowuje się, kiedy straci nad sobą panowanie. Warto też dodać, że jest przez to samotnikiem, co łatwo wytłumaczyć, a na co pozwoliły mu resztki trzeźwo myślącego, człowieczego rozsądku. Wolny czas spędza na treningu i łowieniu ryb, co pozwala się odprężyć i wyciszyć, zostawiając swoje demony zakopane w podświadomości. Nie mówi za dużo, nie do końca też rozumie każde słowo, dlatego lepiej nie używać przy nim żadnych specjalistycznych zwrotów. Dobrze jednak poznał siebie i swoją naturę. Szuka w życiu spokoju, utrzymania równowagi, zdając sobie przy tym sprawę, że prędzej czy później będzie musiał stawać czoła każdej swojej części i dać się im wyszaleć, bo nie jest na tyle silny, aby cały czas trzymać je pod kontrolą.

Historia: Cała historia zaczyna się od momentu, w którym pewien naukowiec na Ziemi postanowił stworzyć żołnierza idealnego, maszynę do obrony, ale jeśli trzeba też do zabijania. Miał on posłużyć jako żywa broń nowej generacji, stworzona dla wojska. Doctor Gero kontynuując nauki i praktyki swoich poprzedników, próbował pchnąć ich badania z powrotem na właściwy tor, a także wejść w ich kolejną fazę. Od "śmierci" projektu minęło już ponad 20 lat, został niemal anulowany, gdyż nie miał go kontynuować, co zmusiło go do podjęcia próby i doprowadzenia do końca projektu, bo w innym wypadku jego dotacje na wszystkie inne prace zostałyby anulowane. Początki były trudne. Ogromne sterty pomiarów, pomysłów i wzorów do przestudiowania, a później do praktycznego zastosowania, co stanowiło nie lada wyzwanie. W dodatku nie specjalizował się w biologi i chemii w takim stopniu jak jego poprzednicy, ale jako bystry facet, po opanowaniu pewnego zakresu wiedzy, szybko poszerzył horyzonty i zrozumiał, co wszyscy mieli na myśli, rysując i wyjaśniając każdy szczegół pracy. Potrzebne do pracy DNA dostał od wojska, we współpracy z tajemniczą organizacją, która jednak nie została mu wspomniana. Nie, żeby coś go to interesowało. Starając się odtworzyć wzory i sposoby papy spostrzegł, że coś jest nie tak, że czegoś brakuje i dlatego tak długo projekt stał w miejscu. Szybko zrozumiał, że jedno z dwóch DNA, które dostał, jest zdecydowanie za słabe i zwyczajnie jest szybko „przytłaczane” przez silniejsze, przez co DNA się nie łączą, nie uzupełniają się jak powinny, a jedno drugie wyniszcza. Wpadł na to, że jest potrzebne trzecie, które zaprowadzi równowagę, a swoim składem i charakterystyką będzie przypominać to słabsze. Tak właśnie do DNA człowieka i demona doszło saiyańskie, które, bardzo przypominające ludzkie, pomogło uspokoić demoniczne. Od tamtego momentu prace, dzięki pomocy armii i jej tajemniczego partnera – ruszyły do przodu pełną parą. Po kilku latach w końcu twór nabrał ludzkich kształtów. Kiedy wkroczył w końcową fazę wzrostu, Munch zaczął się powoli obawiać, że wojsko, kiedy już osiągnie cel, wyeliminuje go, dlatego połączył inkubator z czipem monitorującym jego funkcje życiowe. Jeśli te spadną do krytycznego lub ciężkiego poziomu – jego wielki twór – super żołnierz – ma zostać uwolniony i zabić każdego, kto pojawi się w jego pobliżu. Mijały kolejne miesiące, prace szły dobrze, za oknem niby spokój, ale dało się wyczuć, że coś wisiało w powietrzu. Nagle w całym budynku zgasło światło, tylko laboratorium mając własny generator, nadal działało. To wyraźnie zaniepokoiło Doctora, dlatego postanowił wyjść i sprawdzić, co się dzieje. Kiedy otwierał drzwi, został powalony potężnym ciosem i niemal stracił przytomność. Po kilku kolejnych kopniakach w żebra i inne wrażliwe okolice ciała, czip zaczął powoli dawać znać maszynie, że znajduje się w stanie ciężkim i czas zacząć wybudzać obiekt. Wtedy dopiero żołnierze przestali okładać mężczyznę, koncentrując się na tym, kto zaraz wyjdzie z letargu. Wycelowali w Ichiro, i chociaż nie strzelali, mieli go na muszce. Chłopak wylądował na podłodze, zaczął rozglądać się powoli, spojrzał na swoje ręce, obmacał swoją twarz i dopiero po tym podniósł głowę w stronę żołnierzy i swojego stwórcy. Co prawda nie wiedział, kim jest mężczyzna, ale czuł jakąś dziwną więź, złość, a widok zwijając się z bólu, wyraźnie wzbudził w nim te emocje. W trybie furii ruszył na mężczyzn, którzy w przypływie emocji, a niektórzy paniki, zaczęli strzelać. Niestety dla nich, był w stanie uniknąć ich, a przez niewielką dzielącą ich odległość – szybko powalił ich kilkoma silnymi i szybkimi ciosami, wyprowadzonymi instynktownie w czułe miejsca. Dopiero później dobił ich ostrymi narzędziami znalezionymi w zasięgu wzroku. Po tym zabrał Muncha na plecy i ledwo żywego wyniósł do kuchni. Nie bardzo wiedział, co ma robić, nie umiał mówić, pisać, nie rozumiał za wiele, tak naprawdę był jak noworodek, tylko nadludzko silny, szybki i wytrzymały. Nie potrafił nawet nalać wody do szklanki, o którą, resztkami sił, poprosił Doctor. Szepnął chłopakowi kilka słów do ucha wiedząc, że mimo iż teraz ich nie rozumie, to kiedyś na pewno nauczy się ich znaczenia - „Żyj zgodnie z własną wolą” - to były jego ostatnie słowa. Po tym Ichiro wyszedł z domu, zostawiając stwórcę we jego łóżku i już nigdy nie wracając. Tułał się po świecie kilka lat, pierwszym przystankiem była wioska indiańska, w której to nauczył się wielu rzeczy, chociaż nie było to łatwe. Początki były bardzo trudne, on nie rozumiał ich, oni jego, a wszystko było jeszcze dziwniejsze, gdyż był on jak dziecko - naiwny i niezdarny. Przy jego sile i szybkości były to bardzo niebezpieczne cechy, nie umiał ich kontrolować, a więc z początku zrobił krzywdę nie jednemu mieszkańcowi, jednocześnie nie rozumiejąc, że coś robi źle. Wtedy pojawił się sam wódz, który zaczął go uczyć niemal wszystkiego. Od mowy po polowanie i walkę. Tak minęło kilka lat, Ichiro nauczył się wszystkie co mógł od Indian, a także przyjął imię "Szakal", co miało odnosić się do jego czarnych jak smoła oczu oraz temperamentu. Po tym odszedł i postanowił udać się na dalszą wędrówkę po świecie. Przemierzył wiele wiosek, wiele miast i wiele kultur, ale na dłużej zatrzymał się dopiero na zimniejszych terenach, pokrytych wiecznym śniegiem, gdzie mieszkali Eskimosi. Widział w nich ludzi bardzo podobnych do Indian, wierzących w duchy przodków i walczących cały czas o przetrwanie, tylko innych warunkach. Tutaj także uczył się panować nad własną naturą, poznawać siebie a także poznał swoje przyszło hobby - łowienie ryb, bo okazało się dla niego bardzo odprężające i pozwalające mu wyciszyć się do maksimum. W czasie pobytu musiał jednak zmierzyć się z kilkoma niebezpieczeństwami, jakim były wilki oraz on sam. Atak zwierząt obudził w nim strach, ale nie przed nimi, a przed sobą samym, bał się, że kiedy wpadnie w wir walki, nawet jeśli tylko ze zwierzętami, to odda się żądzy mordu... Niestety, tak właśnie się stało, rozszarpał je i dopiero, kiedy padł z wycieńczenia. Tubylcy zajęli się nim, opatrzyli rany i dali odpocząć, ale on nie mogąc znieść tego co zrobił i, że w przyszłości może im zrobić przez przypadek krzywdę - odszedł i postanowił osiąść gdzieś z dala od ludzi. Długo tułał się po świecie, kilka lat zajęło mu znalezienie swojego miejsca, po drodze pomieszkując to tu, to tam, aż w końcu znajdując swoje miejsce - górę Paozu. Postanowił, że to będzie najlepsza decyzja. Trenował, polował i łowił, to była jego codzienność. Starał się jak najmniej przebywać wśród ludzi w obawie, że mogą go nie zaakceptować i bać, a w rezultacie chcieć się pozbyć...


Umki:[/u] Zenkai, Trening Czyni Mistrza

Techniki: - Kiai(startowa)
- Bukujutsu (startowa)

Tri Beam, Dodon Ray(Ziemskie), Exploding Wave, Omega Blaster, Big Bang Attack, Galick Gun(Saiyańskie), Illusion Smash, Annihilation Attack, Stone Spit, Lightning Shower Rain(Demoniczne)

Planeta/Miejsce zamieszkania: Ziemia

Celuję w dwie wrodzone, więc jeśli karta ewentualnie nadawałaby się do akcpeta, ale była za słaba na 2 umiejki, to proszę o brak akcpeta. Dziękuję.


Ostatnio zmieniony przez Ichiro dnia Pią Maj 12, 2017 8:36 pm, w całości zmieniany 3 razy
avatar

Ichiro

Liczba postów : 15

Powrót do góry Go down

Re: Ichiro

Pisanie by Laptor on Wto Maj 09, 2017 1:23 pm

Okej, generalnie jest kilka błędów, ale skupimy się na tych fabularnych, dodanie kolejnego NPC, niby możliwe, ale kłopotliwe biorąc pod uwagę fabułę na Ziemi, mógł cię stworzyć ewentualnie Dr Gero, tam oprócz niego i kilku podrzędnych naukowców nie ma nikogo innego, a i tak tylko Gero był zdolny do stworzenia androidów.

"Po kilku kolejnych kopniakach w żebra i inne wrażliwe okolice ciała, czip zaczął powoli dawać znać maszynie, że znajduje się w stanie ciężkim i czas zacząć wybudzać obiekt." Do tego momentu historia jest jak najbardziej na 2 umiejętności, ale potem brakuje mi dobrego opisania trochę życia chłopaka, szczegółów. Dodatkowo jeśli celujesz w 2 umiejętności wypadałoby poszerzyć opis wyglądu i charakteru, słowami, które po prostu wyglądały by ładnie i miło by się je czytało.

Siła:
Szybkość:
Wytrzymałość:
Energia:
Doświadczenie (tylko Mechanik):
PL:
KI:
HP:
To możesz usunąć, wypełnione wysyłasz do jednego z MG.

napisał:Techniki:
To musisz uzupełnić i wypisać 5 technik Ziemian, 5 technik Saiyan i 2 techniki demonów, które chcesz w przyszłości się nauczyć, trzeba to opisać z góry i nie będziesz mógł nauczyć się innych rasowych (czyli wszystkie wspólne będziesz mógł mieć).

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ichiro

Pisanie by Laptor on Pią Maj 12, 2017 8:37 pm

Akceptacja

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach