Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 392
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Góry       - Page 4 Empty Góry

on Wto Lis 24, 2015 4:59 pm
First topic message reminder :

Nie są to do końca góry, a z pewnością nie są one takie, jak te, które występują na Ziemi. Są dużo mniejsze, ale nazwać ich pagórkami nie można.
Jest to mocno górzysty teren. Skała na skale, a gdzieniegdzie tylko niebieska trawa wystawia swoją bujną grzywkę i daję o sobie znać. Jest to teren ciężki do zamieszkania, dlatego nikt tutaj się nie wprowadził. Oczywiście, jak się bardzo chce, to i tutaj można wieść godne życie. Ale czy warto?

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

on Nie Lip 07, 2019 3:50 pm
MG

Nameczanin zamachnął się swoją laską, ale na jego nieszczęście, Shade wykonał unik i od razu zaatakował. Nie trafił jednak czysto, ponieważ napastnik zdołał w ostatniej chwili się uchylić od nadlatującego ciosu. But Saiyanina musnął policzek Nameczanina, przecinając skórę, z której wypłynęła fioletowa krew. Nie czekając więcej, wykorzystał klatkę piersiową Shade'a jako podpórkę i odbił się od niej nogami. Wykonał w powietrzu salto i wylądował kilka metrów dalej.
- Niezły jesteś. Szkoda, że będziesz musiał zginąć. Fajny masz ten czerep z tymi czerwonymi kosmykami. Szkoda, że my, Nameczanie, nie mamy włosów. No cóż... - westchnął cicho, po czym zakręcił laską i wbił ją mocno w ziemię. Złapał ręką za swój szal i zdarł go razem z peleryną. Wyglądało na to, że dopiero teraz brał tę walkę na poważnie.
- Pokaż mi swoją siłę, Saiyanine! - wyciągnąwszy rękę w stronę ogoniastego, gestem dłoni i palców zachęcał do ataku.
- Pokaż tą przeklętą moc. - uśmiechnął się zadziornie i zmarszczył złowieszczo brwi. Czyżby wiedział o klątwie? Jak? Skąd?

Tymczasem Fu, schowany za pobliską skałą, obserwował potyczkę Shade'a. Zignorował polecenie Nihiliusa i udał się za drużyną Shalotto? Trzymał w dłoni kryształową kulę, która delikatnie połyskiwała. Widoczny był w niej zarys postaci, ale szczegółów było zbyt mało, by stwierdzić kto to jest.

_________________
Góry       - Page 4 3rhfQvw
Shade
Shade
Liczba postów : 41

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

on Nie Lip 07, 2019 4:54 pm
Prawie się udało, odrobina więcej dokładności i przeciwnik srogo by oberwał z buta, a tak tylko go drasnął w policzek, zawsze coś. Przeciwnik odbił się od niego jak trampoliny a potem zrobił salto w powietrzu i wylądował na nogach. Shade za to odepchnął się dwoma rękami do tyłu także lądując w pozycji pionowej. Koleś coś tam wymruczał, popłakał, że nie ma włosów, po czym zakręcił zamaszyście laską w dłoni, wbił ją w podłoże i zerwał z siebie górną część odzienia. Zaprosił uroczyście Cienia do tanga za pomocą pięści i wspomniał o jego klątwie. A to ciekawe, czyżby był jakimś magikiem, szamanem, sensorem czy innym tego typu który czai takiego typu rzeczy ?. Będzie musiał go oto zapytać jak już złoi mu wystarczającą skórę. Przegrana nie wchodziła w grę, zwłaszcza gdy stawką jest własne życie. Niestety nie mógł wiedzieć, że Fuu był niedaleko i obserwował go tym swoim pedalskim wzrokiem jak na jakiegoś szczura laboratoryjnego do eksperymentów. Ahh... ci szaleni kombinatorzy- naukowcy. Po chwili nasz przeklęty postanowił przejść do ofensywy. Mógł czekać aż zostanie zaatakowany, ale uznał, że trzeba się odwdzięczyć za poprzednie natarcie. Ruszył na swojego przeciwnika zwinnym sprintem, jego umysł tak jakby zszedł na drugi plan. Zaczął jechać na czystym instynkcie, zbliżając się w końcu miał go w zasięgu. Posłał swoją prawą pięść prosto w twarz oponenta, jednak na tym nie zakończył się jego plan, przewidując, że jego przeciwnik najprawdopodobniej spróbuje zablokować lub skontrować to uderzenie, tak naprawdę planował zrobić coś innego. Jeśli przeciwnik spróbuję uniku i Kontry, rozluźni pięść w otwartą dłoń, wychyli się nieco w lewo, chwyci palcami ryjek zielonego, po czym kopiąc go piętą w jego kolano powodując, że ten straci równowagę, po czym z całej siły wgniecie mu twarz prosto w ziemię. Klasyczny trik w samoobronie. Jeśli jednak przeciwnik  zastosuje blok, niezależnie czy jedną czy dwoma rękoma, to też tylko pomoże zagrywce Sayanina. W tym wypadku uderzenie zostanie skierowane tak naprawdę w brzuch, po czym odwróci się na pięcie i poczęstuję go soczystym kopniakiem w czerep. W przypadku gdyby plan się powiódł, ale namek złapie go za nogę atakującą lub uchyli się, płynnie wykorzysta drugą stopę do wykonania tegoż ataku.  W sytuacji nie opisanych wyżej, zastosuje:

1. [ gdy przeciwnik zaatakuję kopnięciem] Podcięcie po uniku i gwiazda zakończona uderzeniem kolan w brzuch

2. [gdy oponent próbuję się wycofać] Wspięcie się na przeciwnika i gwałtowne szarpnięcie w tył połączone z wychyleniem w dół, co powinno spowodować utratę równowagi i upadek przeciwnika i uderzenie nim o ziemię

3. [ w przypadku gdy przeciwnik jest bardzo blisko] główka a potem mocne ugryzienie w szyję
Occ:
XD
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

on Czw Lip 11, 2019 4:20 pm
MG

Saiyanin ruszył na Nameczanina. Ten drugi zaparł się mocno nogami na ziemi, napinając swoje mięśnie i przyjmując pozycję do walki.
Shade będąc już blisko, zamachnął się ręką, chcąc wyprowadzić cios prosto na twarz przeciwnika. Ten przewidział to zachowanie i gotowy już był do uniku, kiedy nagle Saiyanin, ni stąd, ni zowąd, zmienił swój plan działania. Otworzył dłoń i dosłownie złapał nią za twarz Nameczanina. Ku zdziwieniu tego drugiego, nie mógł nic zrobić, lądując zaraz z głową wbitą w twardą glebę. Od miejsca uderzenia rozproszyły się we wszystkich kierunkach pęknięcia, tworzące wąskie szczeliny.

Fu widząc to, uśmiechnął się. Tajemnicza postać w kryształowej kuli zniknęła, więc odwrócił się na pięcie i zniknął za skalnymi półkami.

Nameczanin klął pod nosem, próbując wydostać się z pułapki. Nie szło mu to najlepiej. W pewnej chwili wyciągnął otwartą dłoń w stronę swojej laski. Ta drgnęła, po czym prędko skierowała się w ku Shade'owi, zachodząc go od tyłu. Saiyanin poczuł przeszywający ból na plecach. Jego koszula pocięta została w znak "X".
Zaczarowana laska kontynuowała, przechodząc na przód wojownika, próbując ugodzić go w serce swoją dolną, ostrzejszą częścią.
Jej ataki były szybkie, przecinała powietrze wydając charakterystyczne dźwięki cięcia. Czy Shade, wiedząc teraz o zagrożeniu, wykaże się odpowiednią zwinnością i pomyślunkiem?

_________________
Góry       - Page 4 3rhfQvw
Shade
Shade
Liczba postów : 41

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

on Czw Lip 11, 2019 7:29 pm
Plan pierwszego posunięcia zadziałał, zielony został skutecznie przygwożdżony mocno do ziemi jak nastolatka przed gwałtem. Jego siła była wystarczająca aby spowodować wąskie pęknięcia w najbliższym terenie. Przynajmniej tyle zostało z dawnych czasów w innym świecie. Biedny Namek nie miał jak się uwolnić z chwytu przeklętego Sayanina, ale znalazł sposób jak mu trochę nabruździć. Jakimś swoim tym magicznym Hokus pokus, ence pence, Czułek ci w kuciapkę, dostaniesz laską po plerach. Niestety tak to już bywa, że nikt nie jest niezniszczalny. Na jego plecach znalazły się dwa ślady w kształcie X po ostrym narzędziu oponenta. Jego Plecy wyglądały w tej chwili jakby jakaś napalona BDSM Laska całą noc bawiła się z nim w sypialni ubiegłej nocy... Tymczasem kierowana czarami laska ponownie ruszyła do ataku na niego, tym razem od przodu. Ale co by złe na dobre się obróciło, gdy Shade jest na warcie. Maksymalnie skupiony i chłodny, z całej pi*dy wbił swoje stopy w brzuch uwięzionego, lekko podskoczył robiąc sobie z niego trampolinę tak, aby znaleźć się an tyle blisko niego w poziomie, aby go sięgnąć... czym?. Otóż nasz kochany trochę zwariowany Sayanin chciał złapać obiekt jego niedoszłej śmierci za tą ostrą część, i z całej siły przypie**olić swojemu przeciwnikowi. Możecie teraz zapytać o dwie rzeczy, dlaczego nie tą bardziej morderczą stroną i jak długo go lał. Odpowiedź pierwsza była banalna, w końcu mieli złapać ogórki żywe, a to zostawiało spore pole do manewru. Druga sprawa była jeszcze prostsza, po prostu skoro kolesiowi chciało się podskakiwać, to sobie z niego chłopca do bicia aby mieć większą frajdę. Planował tłuc go tak długo, aż straci przytomność i/lub kawał drewna się zniszczy.

Occ:
Tracę wiadomo ile HP majster
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

on Nie Lip 14, 2019 10:54 am
MG

Plan Shade'a, o dziwo, udał się błyskawicznie. Rodziło się pytanie, czy była to zmyłka, część większego planu, czy zwykły przypadek?
Nameczanin stracił przytomność, tracąc przy okazji sporo krwi, a drewniana laska złamała się w pół. Plan wykonany? 
Nagły dźwięk szelestu dotarł do uszu Saiyanina. Dochodził zza jego pleców, ale nim zdążył się odwrócić, poczuł ogromny ból na karku, dosłownie w tej samej chwili lecąc do przodu, na kamienie. Uderzył o skalną ścianę, rozbijając ją w mak. Powstały gruz przykrył jego ciało, zamieniając się w jego prawdopodobny grób.

-klask-klask-klask-

Spoiler:

Góry       - Page 4 Namekkuseijin

Dźwięk uderzania dłoni o dłoń, najczęściej wykonywany po wykonanej pracy. W miejscu, w którym jeszcze przed chwilą stał Shade, stał Nameczanin. Był dobrze zbudowany i w przeciwieństwie do poprzednika, wydawał się znać na rzeczy. Uśmiechał się zadziornie. Przykucnął przy ciele swojego towarzysza. Sprawdził czy żyje, palce przykładając do jego szyi, szukając pulsu.
- Znowu dałeś się podejść. Kiedy ty w końcu zmądrzejesz? - pokręcił głową niezadowolony, wstając i zabierając ze sobą nieprzytomnego Nameczanina. Zarzucił go sobie przez ramię i odwróciwszy się na pięcie, ruszył wolnym krokiem w przeciwną do Shade'a stronę.

_________________
Góry       - Page 4 3rhfQvw
Shade
Shade
Liczba postów : 41

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

on Nie Lip 14, 2019 10:17 pm
Plan Powiódł się w powiedzmy 100%, biedny nameczanin srogo zebrał po pysku laską którą rozleciała się w drobny mak. Jego ryj przypominał teraz nabrzmiały kartofel... No i była mocno zakrwawiona. Wydawało się, że udało mu się wyjść całą z tej sytuacji, jednak los moi drodzy, często bywa przekorny. Nagle za nim ktoś się pojawił, zbyt szybko aby mógł zareagować, ciężko stwierdzić, czy nienaruszony dałby radę coś zrobić. W każdym razie oberwał od jakiegoś pedała i wleciał prosto w skalną ścianę, która z wdziękiem i sporym hukiem się na niego zawaliła. Nieznajomy ,,kozak'' zaczął odchodzić sobie z pobitym zielonkiem mrucząc reprymendę której przecież nie mógł usłyszeć... Jednak przecenił swoje możliwości, ponieważ Shade nadal żył. Był z tego rodzaju osobników, których trzeba permanentnie ukatrupić i się upewnić, ponieważ jeśli istnieje choć minimalna szansa na to, że mogli przetrwać... To KU**a przeżyję. Powoli, odczuwając ból w każdej komórce swojego ciała, zmusił swoje mięśnie do absolutnego wysiłku i jakoś wygrzebał się z tego rumowiska. Krew płynęła mu z czerepu i paru innych części ciała, a jego ubranie było poszarpane w nieokreślonym stopniu. Wyglądał jak siedem nieszczęść, ale co poradzić w takich warunkach. Niestety wsparcia na razie było ani widu, ani słychu, Shalloto i Camden coś się opierdalali. Przeklęty wyprostował się z trudem i powiedział spokojnie i głośno - Już Spie**alasz Ziom? Wypadałoby się chociaż przedstawić, jak teraz się Ku*wa napijemy Herbatki na je**nej Trawie? Kulturalni przedstawiciele ras rozumnych podaliby sobie dłonie, ukłonili się, a potem zaczęli bić, twoje zachowanie jest karygodne kumpel... Od tyłu atakują tylko kochasie prętów w dziurze.- elokwentnie i kulturalnie zrugał swojego nowego znajomego za jego niestosowne zachowanie.
Sponsored content

Góry       - Page 4 Empty Re: Góry

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach