Rzeka

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rzeka

Pisanie by Admin on Sob Lis 28, 2015 12:04 pm

Tereny górzyste oddzielone są od siebie rzekami, które łączą się z morzami i oceanami. Ogromna liczba zakrętów i uskoków to już norma w tych terenach.
Koryto rzeki pokryte jest mułem i glonami, pomiędzy którymi zwinnie przepływają kolejne ławice ryb. Głębokość tych wód wynosi, w zależności, od 30 do 80 metrów głębokości.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Pią Mar 03, 2017 6:36 pm

Wkleję post zaczynający przygodę:
Spoiler:
Laptorek odpoczął co nie co po krótkim treningu, nawet może przysnął lekko sobie i obudzony, odpoczęty obudził się radośnie. Wiedział, że to doskonały moment na to, aby poszukać innych smoczych kul. Teraz uwolnił nameczanina, pozwolił mu się znowu napić. *Ciekawe... Tylko pije i piję, co on z tym robi?* pomyślał po czym złapał gnojka za pas swoim ogonem. Rozejrzał się dookoła, uniósł się w powietrze i spojrzał jeszcze na wyspę gdzie ukrył smoczą kulę, dla pewności by nie zapomnieć następnym razem gdzie ta wyspa, teraz najcenniejsza z wysp, się znajduję. Poleciał w kierunku, w którym jeszcze nie leciał, zupełnie inną drogę objął niż wioska Mooriego oraz dom Guru. Powód był oczywisty, wioska Mooriego nic nie zrobi bo Lapek ma zakładnika, na pewno nie zaryzykują gorszego obrotu spraw. Natomiast Guru jest zbyt gruby na cokolwiek, nie ruszy się sam. Jednakże, Majin podejrzewał, że może komunikować się ze swoimi dziećmi, w końcu strażnik jakoś został poinformowany o walce z Nailem i ruszył... Ruszył gdzieś. Nie wiadomo gdzie. Podczas lotu Laptor był skupiony, wyczuwał jak najwięcej energii się da.

z/t (START PRZYGODY)
Losowy kierunek, wybrany przez Laptora faktycznie okazał się zupełnie losowym. Teren na jaki wkroczył latający karmazynowy stwór różnił się nieco od pozostałego. Tutaj były góry i skały a tam ich brakowało. Widział już wcześniej wodę na Namek, nawet w niej był... Tak samo i teraz dojrzał coś podobnego, rzekę przepływającą przez te góry i skaliste skały xd. Jego planem było poszukanie innej wioski z innymi nameczanami. Prawdopodobnie smocze kulę były ukryte właśnie we wioskach, i chociaż te domniemania miały podstawy jedynie przez jedno wydarzenie to cóż, tak teraz właśnie myślał. Zapewne nie każda smocza kula będzie znajdować się we wiosce. Rzeka, miejsce w którego okolicach chyba wyczuwał większe zgromadzenie osób, gdy pierwszy raz tu się pojawili ze zdradzieckim Shinem.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 04, 2017 12:32 am

Mistrz Gry


Laptor ledwo przyleciał do zupełnie nowego miejsca, i już mógł wyczuć około 10 Nameczańskich energii jakieś 500 metrów od niego. Były, jak na Nameczan, wysokie. Jak na Lapka? Małe jak kamyczki w rzece. Zapewne mógłby ich zdmuchnąć byle pierdnięciem. Ale może lepiej ich przepytać? To zależy czy szalony Demon wyląduję lewą, czy prawą stopą. Jeszcze znowu wpadnie w szał i wszystkich pozabija. Nie, to nie jest przedłużanie posta. To ważne informacje na linii MG-Gracz. Jeśli Majin poleci do energii, ujrzy 10 Nameczan w grubych, czarnych płaszczach, z odsłoniętymi twarzami, każda bardziej szpetna od drugiej. Tu blizna, tam blizna, tu brak oka. Czyżby to byli ci źli Nameczanie?
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 04, 2017 12:53 am

Gdy Laptor uczuł, poczuł, wyczuł, stwierdził, zrozumiał, że niedaleko niego znajduje się jakieś coś bez takiego czegoś z takim czymś i to też nie jest żadne przedłużanie posta tylko zwykły post , od razu pomyślał, że należało by sprawdzić co tam się dzieję. W końcu miał zamiar poszukać smoczych kul, no to taka zbieranina musiała cokolwiek o tym wiedzieć. Gdy doleciał na miejsce ujrzał kilku nameczanów. Każdy był brzydki jak Shin, gorszy od drugiego (jak Shin i Shiro). Najbardziej przypominali tego nameczanina, który oddał mu kulę, był inny i miał liczne blizny na ciele.
- Wy musicie być tą drugą grupą nameczanów? - Zapytał z zaciekawieniem, jego mały zielony przyjaciel nadal dyndał na jego plecach przymocowany ogonkiem. Właściwie to ci źli nameczanie byli mu potrzebni. Już wcześniej to zaplanował, miał zamiar zrobić z nich tresowane małpy w pełni mu posłuszne, w końcu kogoś słuchać muszą jak ci dobrzy Guru. Gdyby udało się zająć jego miejsce...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 04, 2017 2:50 pm

Mistrz Gry


Nameczanie spojrzeli sobie na Laptora. Zaśmiali się tylko, patrząc z pogardą na Gumiaka. Czyżby byli jakimiś idiotami nie umiejącymi wyczuwać KI, czy po prostu chcą umrzeć? Jeden z nich, bez prawego oka, wyszedł przed szereg i spojrzał na Laptora od stóp do głowy.
Co jest, frajerze. Zgubiłeś się? Bo jakoś mi nie wyglądasz na Nameczanina. Radzę ci stąd wypierdalać w podskokach, to nasza planeta!
Wykrzyczał Majinowi w twarz i podszedł do niego. Odległość między nimi to 5 metrów, między Laptorem i grupą-10 metrów.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 04, 2017 3:23 pm

Plan Majina był bardzo prostym planem. Znajduję przywódcę złych nameczan, pokonuje go jako najsilniejszego w grupie i zostaje nowym przywódcą wioski tych nameczaninów po czym za pomocą kul tworzy z namek piękny Candy Land. Wiedział, że ci nameczanie nie tolerują nowych, jednak ich "powitanie" przeszło cierpliwość Laptora, który niby skroni od walki, ale w normalnych warunkach, nie sądził, że nawet głupie wyzwisko może wyprowadzić go z jego spokoju. Dlatego też gdy nameczanin podszedł Laptor wystrzelił w jego kierunku i zaatakował go ręką, najmocniej jak tylko potrafił wbił się dłonią w jego ciało, jeśli wymagała tego sytuacja ciosy spadały jak grom z nieba, powiedzmy, że Laptor oddaje ich wtedy z 15. Jeśli jest to czas, który pozwala reszcie zareagować i jeśli chcą pomóc Laptor wyskakuję w górę unikając bezpośredniego starcia.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 04, 2017 3:50 pm

Mistrz Gry


Laptor przebił biednego Nameko-Dresa swoją potężną łapą. Reszta ferajny pewnie by się posrała ze strachu, gdyby nie to że byli Nameczanami, i srać to oni raczej nie srali.
P...P...Potwór! Cze..cze...czego ty od nas chcesz?
Spytał jakiś fagas bez lewej łapy.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 04, 2017 5:04 pm

Laptor uśmiechnął się na miłe uczucie wbijania się ręki we wnętrzności nameczanina. Ręka Majina ociekała fioletową krwią, która pomału kapała na ziemię a sam nameczanin wypluł jej też trochę przez usta, jego oczy wyszły na wierzch całe zakrwawione od pękających żyłek. Usunął rękę a ciało osunęło się na ziemię. Dopiero teraz pod wpływem ciśnienia krew wytrysnęła w dużych ilościach by za chwilę już na ziemi jedynie uronić niewielką strużkę krwi. Reszta nameczan wyglądała na nieźle przestraszonych, Laptor spojrzał w ich stronę i zadał proste pytanie:
- Wiem, że nie tolerujecie obcych w przeciwieństwie do tych nameczan - tutaj pokazał nameczanina przypiętego do jego ogona - wiem, że jesteście tymi złymi. Więc gdzie was przywódca?. Wszak miał z nim związany plan, dotyczący przejęcia władzy nad wioską.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Sob Mar 04, 2017 7:38 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 04, 2017 7:37 pm

Mistrz Gry



Wśród małej grupki przeszedł szmer zakłopotania. Patrzyli tępo w ziemię, i przebierali nogami. W końcu znowu odezwał się ten bez łapy.
-P..p...przykro nam, ale nie widzieliśmy szefa od jakichś pięciu medytacji sennych. Nie mamy pojęcia gdzie jest, ale mówił coś o wiosce Tsuno i pilnej sprawie. Niestety nie mamy pojęcia gdzie to jest. Dołączyliśmy do niego za młodu, a pochodzimy z wioski Moori. Nie pomożemy ci.
Spojrzał na niego poddańczym wzrokiem. Chyba nie kłamał.
-No to... My już... Ten tego... Pójdziemy. Ż...Żegnaj.
Odwrócił się, nakazał reszcie to samo i zaczęli odchodzić. Byli skupieni w jedną, ciasną grupkę. Ten, który mówił do Laptora, był najbardziej narażony na atak, gdyż idąc logiką szedł na tyłach grupy, tak jak przedtem był w pewnym sensie na jej przodzie. Następni nameczanie byli w odstępach około jednego metra od siebie. Starali się nie odwracać i patrzeć na Laptora.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 04, 2017 7:42 pm

Laptor zrobił minę w stylu "What the fuck" z grymasem na ustach. Nie kupował tego kitu, że oni są tutaj sami i ich przywódca ich zostawił. Czym są do cholery te medytacje senne? Nameczanie o dziwo już spokojni i mili (bardziej od cholernego Naila) zaczęli zwyczajnie odchodzić! ODCHODZIĆ od wielkiego imperatora Laptora pierwszego tego imienia, wchłaniacza pierwszego, jedynego. Oczywiście w mgnieniu oka  pojawił się przed grupą, jakieś 8 metrów od nich.
- Chyba nie sądzicie, że w to uwierzę? dajcie mi informację, teraz, natychmiast. Nie muszę zostawiać takich łajz jak wy przy życiu. - Uśmiechnął się. Właściwie gumiak nie miał żadnej pewności, że przedstawiciele zielonej rasy faktycznie kłamią, mieli by powód? Niby się bali mocy, aczkolwiek odzywali się jakby zgrywali bohaterów. Nie spotkał jeszcze nameczanina, który mówiłby prawdę. Guru nie wiedział nic o smoczych kulach, Nail mówił, że Guru ich nie przyjmie i też nic o nich nie słyszał, Moori nie miał pojęcia gdzie są, chociaż w jego wiosce był koleś, który ją posiadał...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 04, 2017 9:00 pm

Mistrz Gry


Nameczanie byli coraz bardziej przerażeni. Pamiętali co stało się kilka sekund wcześniej. Wiedzieli co mogło się z nimi zaraz stać.
-O CO CI CHODZI, CO? ODPIERDOL SIĘ OD NAS WRESZCIE! MY NIC NIE WIEMY, JESTEŚMY TYLKO ZWYKŁYMI ŻOŁNIERZAMI! ZOSTAW NAS W SPOKOJU, PIERDOLONY POTWORZE! CZARCI POMIOCIE, KALE SZATAŃSKI, SYNU DIABELSKI!
Wydarł się jakiś typo z tyłu grupy, chudy, z blizną pod okiem. Wszyscy Nameczanie jak na komendę zaczęli spierdalać w stronę przeciwną. Co zrobi nasz i tak już lekko wkurwiony Majin?
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 04, 2017 9:32 pm

Laptor wysłuchał co mają do wydarcia się nameczanie, jednak nie zrobiło to na nim zupełnie wrażenia. Musiał być niezwykle głupi skoro rzucał wyzwiskami w stronę Majina, który przed chwilą właściwie dokładnie za to samo przebił swoją napakowaną pięścią i cieszył się z jego śmierci. Wystawił rękę przed siebie.
- Jesteście idiotami... - Skomentował i wypuścił z dłoni karmazynową energię Vaporiza, która w zetknięci z jego ciałem wybuchła od razu prawdopodobnie zabijając na miejscu nameczanina. Reszty namków nie gonił, nie było sensu. Miał w końcu nad nimi sprawować władzę. Krzyknął tylko w ich kierunku:
- Od teraz służycie mi, więc wracać. Będziecie na moje rozkazy, albo spotka was śmierć.- Oby się zatrzymali, inaczej musi ich powybijać, lub może zostawić na później?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 04, 2017 10:03 pm

Mistrz Gry

Nawet jeden Nameczanin się nie zatrzymał. Zwisały im słowa Laptora. Za sobą widzieli tylko śmierć. Nie wzruszyło ich nawet to, że jeden z nich praktycznie znikł po uderzeniu energii Majina. Biegli przed siebie jak stado na rzeź. Myśleli że bieg ich uratuję.
Porobiły się między nimi większe odstępy. Najbliższy miał do Demona 20 metrów, kolejny był za 5 metrów, kolejny za 6, a następni w odstępach co 3 metry. Nameczanie przy życiu? Ośmiu osobników.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 04, 2017 10:28 pm

Ucieczka nameczaninów nie było niczym niezwykłym, chociaż trochę denerwującym. Liczył po cichu, że uda mu się z nich uczynić prywatnych pachołków i pomogą mu w poszukiwaniu kul, ciekawe w sumie czy w ogóle rozumieli o co chodzi. Źli namkowie nie powinni być tacy tchórzliwi, ktoś ich źle odgrywał, albo po prostu Laptor miał o nich mylne myślenie. Teraz natomiast postanowił ich nie gonić, priorytetem było odnalezienie Naraki. Musiał gdzieś być na planecie, to było pewne. Skupił się, zamknął oczy. Wyszukiwał energii nameczan. Tych w grupkach, ich dokładnego położenia oraz tych pojedynczych energii, również chciał wiedzieć gdzie i ile takich energii było. Oczywiście najbardziej interesowały go energie najsilniejszych przedstawicieli rasy nameczan, a te średnie lub małe jedynie w grupach. W grupie ktoś musiał wiedzieć o Narace i smoczych kulach, które zamierzał dalej zbierać.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Nie Mar 05, 2017 1:23 am

Mistrz Gry



Nameczanie po jakichś 200 metrach ukryli swą obecność. Następnie przebiegli kolejne 100 metrów i dopiero się zatrzymali. Odezwał się, do tej pory cichy, wysoki Nameczanin, jako jedyny nie szczycący się bliznami czy też jakimikolwiek urazami.
-Łohohoooo, ten jest silny, co, Kapralu L? Który manewr wykonujemy?
Kapralem L okazał się Nameczanin opowiadający Laptorowi, że nie wiedzą gdzie jest Naraka.
-Żaden znany. Zastosujemy nowy typ. Potem się wymyśli. Będzie akcja Raport/Zasadzka/Wsparcie. Zen, wycisz swoją energię i leć do Mistrza Naraki, wiesz, do wioski Tsuno. Powinien rozmawiać ze starszyzną która tam przebywa. Złóż mu Raport z całej sytuacji. Tora, Nicko. Wy robicie część zasadzki. Tora wyciszy energię i okrąży wroga szerokim łukiem od lewej, Nicko zrobi to samo, ale od prawej. Ja tym czasem podejdę na luzaku do tego potwora i go zagadam. Na słowo-znak wystrzelicie w niego Eye Laserami. Suno, Tus, Mako, Red. Wy zostaniecie 300 metrów za mną, z wyciszoną energią. Jak zrobi się gorąco wbijacie w Giant Form i rozpierdalacie gnoja, choćby ze mną.
-Szefie, ale co jak nam nie wyjdzie? Ten typ jest kurewsko silny... Widziałeś co zrobił z Zero i Sugotsu?
-Zero to tam jeden chuj. Na stówę zatamował krwawienie i tylko czeka aż któryś z nas go uleczy. Co to dla niego, przebite ciało. Nie takie rzeczy się działy na tej wojnie. Sugotsu pewnie zdechł. No nic. Takie życie. Ale wbijcie sobie do łba jedno- Jesteśmy szwadronem Zero. Najbardziej zaufanymi ludźmi Naraki. To nie jest tak że nie powinniśmy spierdolić. My nie możemy tego spierdolić. Jasne?
-TAK JEST KAPRALU!!!
No i to mi się chłopcy podoba! No, zapierdalamy, raz raz raz. Trzeba się odkuć frajerowi za akcję z podwijaniem ogona. Szwadron Zero, rozpoczynamy Akcję "Śmierć Demona!"

Wszyscy rozbiegli się w odpowiednie strony. Energię całego oddziału prócz kaprala znikły, i oddaliły się w odpowiednie strony. Natomiast L szedł spokojnie do Laptora. Doszedł po jakichś 10 minutach, Laptor ciągle obserwował energię Nameczan, bo jakoś cholernie się wszystkie poukrywały.
E...E...Ej... Ty... Ja...Ja zmieniłem z...zdanie. W..W...Wszystko ci powiem. Otóż... Mistrz Naraka jest w Wielkiej Gardzieli, dwieście metrów na zachód stąd...
To było to. Słowo klucz. Wielka Gardziel. Dwa mordercze promienie wystrzeliły prosto w Majina, z jego prawej oraz lewej. Strzelający znajdowali się 100 metrów od celu. Kapral L odskoczył na 3 metry i potraktował Demona Mystic Flasherem. Atakowany z trzech stron, pozostała mu już chyba tylko ucieczka. Chyba że wpadnie na jakiś genialny pomysł...



_________
Taki był mój plan od samego początku... I co, źle odgrywam? ;c


Ostatnio zmieniony przez Shin dnia Sro Mar 15, 2017 6:49 pm, w całości zmieniany 3 razy
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Nie Mar 05, 2017 10:58 am

No teraz to się zesrałem, trzeba było ich zajebać od razu kurwa jego mać.
_______

Laptor miał pewne doświadczenie z nameczanami, a dokładniej z tym, że już jeden nameczanin też zmienił zdanie i oddał mu kulę, więc tutaj musiało być tak samo. Namyślił się i po prostu pokaże mu gdzie jest Naraka, czyli szef wioski. Jednakże, jako inteligentne stworzenie, Majin doskonale wiedział, że nie miał powodu by wracać od tak i wszystko mu mówić, w końcu ich nie gonił ani nic. Dodatkowo zniknęły wszystkie energie poza jego, to było bardziej niż oczywiste, że coś tu nie gra, wiedziałby to największy debil. Dlatego też Laptor zwyczajnie wystrzelił w jego kierunku, może nawet w momencie gdy oddaleni o 100 metrów przeciwnicy wystrzeliwują swoje promienie co by znaczyło, że Laptor je skutecznie uniknął (jeśli nie, to po prostu wystawia ręce na boki i przyjmuje promienie na siebie, być może je zatrzymując, czuł w końcu energię tych słabych nameczan). Pozostała tylko sprawa z energią lecącą na niego ze strony nameczanina, który go okłamał. Gdy ta wystrzeliła to użył latania by wznieść się poza obszar techniki by od razu potem wystrzelić i dopaść do nameczanina i chwycić go za gardziel, dosyć mocno by nie mógł więcej skupić energii. Dodatkowo wyrwał mu lewą rękę. Na ogonku nadal miał nameczanina. Laptor ciągle liczył, że jego szybkość mu na to pozwoli.
- To teraz mi wszystko powiesz? - Zapytał.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Nie Mar 05, 2017 12:32 pm

Mistrz Gry


Jak do tej pory Laptor uniknął wszystkich wrogich ataków i wyszedł z akcji bez szwanku.
Nameczanin. złapany przez Laptora tylko się głupio uśmiechnął.
Coś ci pokażę.
Nagle jego masa mięśniowa zaczęła drastycznie wzrastać. Ręka Laptora nie mogła już trzymać jego szyi. Nameczanin jebnął go z całej pary. Laptor odleciał na kilka metrów. Wielgachny przeciwnik jeszcze trochę urósł, i wszystko się zatrzymało. Większy już najprawdopodobniej nie będzie. Szkoda tylko że jest o wiele, wiele, wiele większy od Laptora. Zaczął biec w jego stronę, a jego kroki były jak mini trzęsienia ziemi.
A nie. Jednak nie. Tu po prostu chodziło o fakt, iż w stronę Laptora biegło siedmiu takich gigantów. Dwóch Nameczan od zasadzki i grupa wsparcia. Wszyscy byli wielcy, i wszyscy biegli sprać Laptora. To była jego ostatnia szansa na odwrót. Jeśli jej nie wykorzysta... Już po nim.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Nie Mar 05, 2017 12:56 pm

Laptorek nieco zdziwił się gdy pięść nameczanina uderzyła go w twarz i odleciał kawałek dalej. Prawie tak samo zdziwił się wtedy gdy jego uścisk na ręce zaczął się poluzowywać a potem gardło przeciwnika zrobiło się większe od ręki Majina i uścisk po prostu został zdjęty. Gdy Majin spojrzał w stronę przeciwnika ujrzał siedem wielgachnych nameczaninów pędzących w jego stronę!
*Kurwa, Nail tego nie potrafił!* Pomyślał od razu startując w górę, tak by być wysoko poza ich zasięgiem, jakieś +30 metrów od ich głowy w górę. Wystawił rękę w kierunku grupki nameczan, są tak wielcy, że można było ich trafić z księżyca. Karmazynowa kula energii pojawiła się dosyć szybko. I już po chwili z niej wystrzelił stożek, bardzo szeroki stożek objął ogromny teren tej lokacji po czym nastąpił wybuch. Wybuch, który dosięgnął około dwustu metrów terenu i zniszczył go znacznie. W przypadku gdyby wybuch nie zabił przeciwników lub nie zdążył nastąpić przez atak nameczan to Laptor wtedy unika ewentualnych ciosów dalej lecąc w dal, od nameczan.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Wto Mar 07, 2017 8:18 pm

Mistrz Gry


Jeb, Łubudubu, srututututu. O, post. Już już.
Laptor, zaatakowany przez siedmiu obcych, napakowanych mężczyzn, postanowił uciec jak najdalej i wywalić w nich najsilniejszą techniką ze swojego arsenału. Wielgachny Guilty Flasz zmiótł z powierzchni ziemi Nameczan.

Ta, chciałbyś. Oberwali oni srogo, lecz nie na tyle by położyli się na ziemi i płakali do mamusi. Zamiast tego skupili się na celu. Wiedzieli już, że Laptor jest szybszy. Jednak wiedzieli też, iż jest gdzieś na niebie.
-Ka...Kapralu... Ale... Nam wypierdolił.
-W..Wiem kurwa, wiem. No dobra panowie. Operacja... ARTILLERY RUSH!!!
Cała ekipa wykonała rozkaz. Skupili całą, calusieńką swą energię w paszczękach, i wystrzelili w stronę, gdzie powinien być Laptor. A tak się składa że owszem, był tam. Był, i miał przejebane. Leciały w niego potężne fale energii, zdolne zmieść go z powierzchni ziemi w ułamku sekundy. Niech on wreszcie spierdala, bo zaraz zdechnie! Dwie fale kierowały się wprost na niego, reszta była rozsiana w nieokreślonych odstępach od siebie. Jedno było pewne-Niebo przestało być bezpiecznym miejscem. Jeden zły ruch i po Laptorze.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Szwadron Zero upadł na glebę. Nie mieli w sobie już żadnej energii, ich transformacje minęły bez śladu. Byli bezbronni.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nasunął na głowę kaptur i uśmiechnął się pod nosem. Jakiś obcy walczy z jego najlepszymi ludźmi? Chyba pora wkroczyć do akcji. Nie będzie mu się świnia pasła na jego polach. Z takimi oto przemyśleniami Naraka wyszedł z Domku Sołtysa wioski i poleciał w miejsce Walki Laptora. Czy ich pojedynek się odbędzie? Jeśli tak, kto wygra?
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Wto Mar 07, 2017 9:08 pm

Nie lada ciężar spadł właśnie na Laptora, siedem, dość dużych promieni o dużej sile, co było wyczuwalne, mknęło w kierunku Laptora, nie można powiedzieć, że wprost na niego, gdyż zwyczajnie były ukierunkowane w jego stronę. Nameczanie prawdopodobnie mieli jakiś plan, tylko dwie z tych niszczycielskich fal leciało prosto w jego pozycję, reszta była skupiona po terenie dookoła co miało utrudnić ewentualne uniki Majina. Jednakże energie te nie były nad zwyczajnie szybkie a i jakieś przerwy między nimi również się znalazły. Laptor wykorzystując te luki zwyczajnie postarał uniknąć się pierwszych dwóch promieni. Wykorzystał właściwości gumowego ciała i zwyczajnie wygiął się maksymalnie do tyłu, gdy pierwsza fala przemknęła tuż nad nim od razu wyprostował się i uskoczył w górę, między nogami przepuszczając drugą falę. Od razu wrócił do poprzedniego miejsca lotu. Innymi falami się nie przejmował, gdyż nie był wycelowane w jego ciało. Przemknęły prawdopodobnie tuż obok niego. Laptor zauważył, że ciała nameczan wracają do pierwotnej formy, leżą i nie ruszają się. Czyżby był to ich limit a energia w nich drzemiąca wyparowała? Szybko poszybował w dół do każdego podchodząc i skręcając mu kark.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sob Mar 11, 2017 5:39 pm

Mistrz Gry

Laptorowi udało się uniknąć większość promieni. No właśnie. Większość. Dwa z nich trafiły w cel. Laptor stracił lewą ręke i prawą noge. Miał duże trudności z zabiciem Nameczan, ale jakoś mu to wyszło. W tym momencie przyleciała dziwna, zakapturzona postać o dość dużej energii. Jeśli Laptor spróbował by ją wyczuć, poczuł by moc równą z tą Naila. Postać nic nie powiedziała. Zamiast tego ruszyła wprost na Laptora, z zamiatem wykonania prawego kopniaka w twarz Majina, a także lewego sierpowego w jego podbrzusze. Następnie okładałby go dalej, celując w brzuch i klatke piersiową.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Mar 11, 2017 9:52 pm

"Miał duże trudności z zabiciem Nameczan, ale jakoś mu to wyszło. W tym momencie przyleciała" - Więc od razu po ubiciu nameczan, a może nawet wcześniej, żeby było mu łatwiej Laptor po prostu wiele nie myśląc, jakby instynktownie przywraca sobie swoje trzy kończyny. Nabiera powietrza do ust i nadyma się po czym kończyny wyrastają z tamtych trzech miejsc. Prócz jednej. Kiedy postać przyleciała na miejsce oczywiście Laptor ją wyczuł, gdyż ciągle monitorował planetę pod względem energii a większość skupienia wkłada właśnie w duże energie. Ta, która właśnie się pojawiła była wielkości Naila. Postać ruszyła w stronę Laptora a ten tylko się uśmiechnął. Przyjął kopniaka w twarz, jego głowa powędrowała w bok, następnie otrzymał uderzenie w podbrzusze, otworzył usta, jednak siłą nie była jakaś ogromna. W jego stronę powędrowało jeszcze kilka uderzeń, głównie w brzuch, kilka w klatkę piersiową, która umięśniona w nadnaturalny sposób raczej nie oberwała by jakoś szczególnie. W ten sposób, ciągle z dziwnym uśmieszkiem na twarzy przyjął na siebie około 6 uderzeń po czym następny cios zablokował rękoma obiema i cisnął przeciwnikiem (rzucił) od siebie.

@EDIT:
Musiałem zmienić "jednak siłą nie była jakaś ogromna" na to co jest teraz oraz "kończyny wyrastają z tamtych miejsc." Bo wcześniej napisałem, że trzy odrastają a ten dopisek sugerował, że wszystkie sobie przywracam, więc by nie było nieporozumień edytowałem tak by wszystko było w 100% jasne.


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Sro Mar 15, 2017 5:57 pm, w całości zmieniany 3 razy

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sro Mar 15, 2017 5:13 pm

Mistrz Gry



Laptor jak głupi dał Narace się obić, od tak stał jak po sporej dawce maryśki, uśmiechnięty, i dostawał po gumiastej japce. Niby złapał Narakę, jednak nie udało mu się go odrzucić. Naraka wyrwał mu się i odskoczył na około 5 metrów. Następnie rzucił się na Laptora, wykonując prawego sierpowego w jego głowę, lewego kopniaka w żebra i serie ciosów w brzuch. Nie miał zamiaru jej przerywać.
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Laptor on Sro Mar 15, 2017 6:10 pm

Plan Laptora był dosyć prosty... Plan na wchłonięcia, na które miał chrapkę od bardzo bardzo dawna się udał (oczywiście chyba się udał, ale ja piszę jakby się udał). Gumowa substancja wyskoczyła z brzucha Laptora na Narakę gdy ten zbliżał się oddał kolejny cios i kiedy podświadomość Laptora powiedziała "ZAGRAŻA NAM". I tak po tych kilku ciosach, które on sam oddawał w gumową facjatę Majina i obijał ją bezgranicznie sądząc, że jest silniejszy i wygrywa z przyszłym władcą Candy Landu, substancja koloru różowego rzuciła się na Narakę zanim ten oddał cios ósmy i więcej w stronę ciała Majina. Wił się kilka chwil i wił się, jednakże Laptor podejrzewał, że również ten osobnik potrafi zmieniać się w wielkiego nameczanina, więc od razu kiwnął palcami na "myślącą" substancję, która z Naraką wewnątrz zmierzała w jego stronę. Po nodze aż do torsu zaczęła się wchłaniać w karmazynowe ciało a po chwili energia Laptora wręcz wybuchła od nadmiaru mocy, którą sobie wchłonął. Jego ciało nie nabrało innego wyglądu, co za szczęście! Jednakże moc + wiedza Naraki, którą sam posiadał była już w Laptorze, sam Naraka nieprzytomny został wydalony z jego ciała (Bo tak ustaliliśmy z Harim, ale spytam go jeszcze o to + o wiedzę Naraki by mi napisał).

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka

Pisanie by Shin on Sro Mar 15, 2017 6:42 pm

Mistrz Gry


Niesłychane. Niespodziewane. Nietutejsze. Zadziwiające. Przerażające. Potworne. Zapierające dech w piersiach. Wspaniałe. Lepkie. Gumowe. Prezerwatywowe. Takimi wyrazami można opisać Laptora na Namek. Ale to tylko przedłużająca posta ciekawostka.
Naraka. Ach, biedny Naraka. Kilka sekund dzieliło go od zadania decydujących ciosów w jape Majina. Niestety, z brzucha Laptora wyskoczyła nagle jego "cząstka" i rozłoźyła się na Narace, pochłaniając go. Następnie cały kokon z Naraką w środku wrócił do Laptora, a ten mógł poczuć niewyobrażalny przypływ mocy. Naraka wypadł z niego, ale część jego mocy została w Laptorze. A więc tak to działało...
avatar

Shin

Liczba postów : 409

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach