Teren przed budynkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Teren przed budynkiem

Pisanie by Admin on Czw Gru 03, 2015 12:54 pm

Niewielka ilość miejsca, jaka znajduje się naokoło budynku. Biorąc pod uwagę fakt, że samo domostwo znajduje się na szczycie góry, będąc nieuważnym, można się strasznie oszukać i polecieć z hukiem na sam dół... Należy zachować ostrożność, kiedy stawia się tutaj kolejne kroki.
Wejścia do domu strzegą dwaj rośli Nameczanie, więc sforsowanie głównych drzwi nie będzie łatwym zadaniem.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Haricotto on Nie Lut 05, 2017 8:21 pm

MG

Nail spojrzał na Laptora. Otworzył szerzej swoje oczy, słysząc, że tamten drugi jest bogiem. Zaraz jednak jego zdziwienie minęło, a on uśmiechnął się delikatnie, znów mrużąc swoje oczy.
- Bogiem, tak? Na pewno. - skinął głową, po czym obie swoje ręce zatrzymał na pasie, stając naprzeciwko jednego i drugiego. Nie przepuści ich tak łatwo.
- Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. - powiedział krótko, zerkając w stronę Shina. Zaraz jednak znów spojrzał na Majina, który przed chwilą wspomniał o Smoczych Kulach.
- Jakie Smocze Kule? Tutaj nie ma żadnych Smoczych Kul. - odpowiedział. Jakby nie patrzeć, nie skłamał. W tym miejscu ich nie było, więc Nameczanin wyjawił prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.
Na słowa dotyczące ewentualnej pomocy w walce z żołnierzami Naraki nie odezwał się. Przemilczał tę sprawę. Ta decyzja nie należała do niego. On był tylko ochroniarzem.
I wtedy zobaczył jak jeden z nich, rzekomy bóg, rusza w stronę domu Guru. Nail od razu stanął przed nim, zagradzając mu drogę i wyciągając lewą rękę w bok, która miała symbolizować opuszczony szlaban.
- Bóg czy nie bóg, nie możesz robić co Ci się żywnie podoba. - rzucił spojrzenie Shinowi, patrząc prosto w jego podkrążone oczy.
Drugi strażnik, który stał od samego początku przy drzwiach wejściowych, teraz zniknął. Wszedł do domu Saichoro, by najprawdopodobniej się z nim rozmówić.
_____
Laptor, niczego nie wyczułeś w domu, poza energią drugiego strażnika.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1044

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Laptor on Nie Lut 05, 2017 8:38 pm

Laptor założył rękę na rękę na klatce piersiowej, uniósł lekko głowę i spojrzał na Naila, zbyt pewnego siebie jak na gust Majina. Nie podobało mu się, że Nail tak wprost kłamie, chociaż doskonale wiedział, od łamaczy czasu iż kule znajdują się na tej planecie. Wtedy Shinowi coś odpieprzyło i nie czekając na zgodę nameczanina zwyczajnie ruszył do przodu, gdyby Laptor nie stał po drugiej stronie Naila po prostu by go zatrzymał... Jednakże zrobił to za niego namek, i niestety zwyczajnie w ich oczach spadli...
-Wybacz Nail, za zachowanie mojego towarzysza. Sprawa jest po prostu ważna dlatego tak się zachował. - Laptor spojrzał na Shina gniewnie, gdyby tylko mógł sprzedałby mu kopa za to co wyczynia po czym zauważył jak strażnik drugi wchodzi do domu Guru i odezwał się w kierunku towarzysza:
- Shin proszę cię, nie rób wstydu, Guru został poinformowany o naszym przyjściu, cierpliwie wyczekaj zgody na wizytę. - Dalej nie odzywał się już nic, spojrzał na Naila, uśmiechnął się. Nie miał zamiaru go denerwować, nie taki był ich cel.
*Jezu Shin ty głupku... Dobra, jeśli Guru zgodzi się nas przyjąć i wysłuchać to pomożemy mu w rozwiązaniu sporu między nameczanami i oby nie doszło do żadnego rozlewu niepotrzebnej krwi. Smocze kulę spełniają życzenia... Długo myślałem czego tak na prawdę chce... Siły, jednak ta potrzebna mi jest by dokonać zemsty na ojcu, a co jeśli mogę za ich pomocą znowu się z nim zobaczyć? Wtedy nie potrzebuję potęgi po nic i zwyczajnie pozostanie mi zastanowić się nad dwoma pozostałymi życzeniami. Jedno trzeba dać Shinowi, a trzecie może wykorzystać do naprawy szkód powstałych na tej planecie? To piękna planeta jakby nie patrzeć...* Pomyślał Laptor wyczekując powrotu strażnika i decyzji nameczańskiego wodza.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1178

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Shin on Nie Lut 05, 2017 9:15 pm

Shin, po tym, jak go brutalnie potraktowano, fuknął tylko jak wściekła kocica i podszedł do Laptora.
-Żadnego szacunku dla gości ostatnio nie ma. U nas to się od razu daje herbatkę. Najwidoczniej sami musimy się obsłużyć.
Shin pstryknął palcami, i pojawiły się dwa kubki z herbatą i pare ciasteczek z kawałkami czekolady. Jeden kubek i ciastka poleciały do Laptora, drugi kubek do Shina. Ten spojrzał na Naila i jemu też wyczarował kubek herbaty.
-Prosze bardzo, na zdrowie. Herbatka z Kaioshińskimi ziółkami. Pyszna.
Shin wypił swoją za jednym razem. Nie wsłuchiwał się w gadanie jaki to on nie grzeczny. O co Laptorowi chodziło? Przecież zachowywał się idealnie. A ten najpierw na niego nagadał, a potem jeszcze spojrzał mu w oczy jakby go chciał zamordować. Shin spojrzał w dół i kopnął piach. Może faktycznie przesadził...
-Przepraszam cię Nail, jestem gościem, nie powinienem się tak sobą obnosić. Wybacz.
Jeszcze raz się ukłonił. Potem odpowiedział Laptorowi.
Dobrze dobrze, już, będę grzeczny.
Shin zaczął zastanawiać się co by to też sobie zażyczył...
Hmm. No kurde. Proszenie o moc byłoby nie uczciwe. Nie powinniśmy władać czymś, czego sami nie zdobyliśmy. Ale za to mógłbym poprosić o lepszą kontrolę mojej Ki. Bardzo by mi się to przydało. Albo zadałbym pytanie kim tak naprawdę powinienem być... Kaioshinem czy Makaioshinem? Sam tego nie wiem. A może żadnym z powyższych? Może nie powinienem być ani Time Patrolerem, ani Time Breakersem, ani Kaioshinem ani Makaioshinem? Może powinienem przemierzać świat... Wszechświat by zgłębiać wiedzę i pomagać duszom, które obrały złą ścieżkę? Sam już nie wiem. Ta transformacja mnie wykańcza. Kaikon wiedziałby co zrobić...
Myślał tak i myślał, a czas leciał.
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Haricotto on Pon Lut 06, 2017 11:31 am

MG

Nail nie ruszył się nawet na krok. Widok herbaty nie zdziwił go, jednak nie zamierzał się poczęstować. Nie ufał tym dwóm, więc logiczną rzeczą było odmówienie ich podarunku. A nawet nie odmówienie, bo nie skomentował poczęstunku w postaci herbaty. Po prostu zignorował to, ciągle zimnie i beznamiętnie patrząc na panoszących się intruzów.
Nagle z domu Saichoro wyszedł drugi Nameczanin. Podszedł do Naila i wyszeptał mu coś na ucho, po czym wrócił na swoje miejsce przy głównym wejściu. Nail spojrzał na Laptora, potem na Shina.
- Saichoro zobaczy się z wami. Jednak jeden podejrzany ruch i nasza gościnność dobiegnie końca. - powiedział stanowczo. Nie obchodziło go nic, był u siebie i jeśli ktoś przychodzi w gości, ma uszanować jego zdanie. Tak wszędzie być powinno. Poza tym, Majin i Shinjin nie powinni się dziwić, że zostali tak chłodno przyjęci. Wszakże, nikt ich tutaj nie zapraszał, a na pierwszy rzut oka nie sprawiają wrażenia takich, którym można zaufać. Zwłaszcza nabuzowany Laptor, z wyrazem twarzy mordercy niewinnych kotków.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1044

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Laptor on Pon Lut 06, 2017 11:43 am

Postanowione, tak jak Laptor myślał, strażnik po prostu poszedł powiadomić Guru o co chodzi, i od razu wrócił ze zgodą. Laptor uśmiechał się cały czas, rozłożył ręce i zwyczajnie poszedł do przodu, starał się utrzymywać dobry wyraz twarzy, to nie jego wina, że wyglądał tak jak wyglądał. Zresztą ten cały Nail nie wyglądał dużo lepiej, był arogancki, pyskaty, zbyt pewny siebie i miał wyraz twarzy jakby chciał najchętniej na wszystko się wysrać.
-Hej Shin, to miała być ta przyjazna strona nameczan nie? Bo chyba ci się coś pomyliło. A może są tacy bo nie czują twojej tej całej jak Gomasu to nazwał... Boskiej ki? - Powiedział w drodze do swojego towarzysza, przepuścił go przodem i wszedł do środka domu.
*Trafiliśmy w złe miejsce czy na prawdę są tacy nie mili? Przecież byliśmy grzeczni... Przynajmniej ja się jakoś zachowywałem eh...* Laptor miał dużą nadzieję, że ten wódz okaże się jakiś taki bardziej... sympatyczny.

z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t51-wnetrze-budynku

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1178

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Shin on Pon Lut 06, 2017 5:49 pm

Laptor faktycznie miał rację. Saichoro został poinformowany o ich przybyciu przez drugiego strażnika, i aktualnie ich oczekiwał. Shin był teraz pewien, że dobrze zrozumieli ich intencję, i że nie podejrzewają ich o jakieś zapędy do mordów. Oni tu sobie przylecieli pozwiedzać, pozbierać kule, może pomóc. Shin zaczął iść razem z Laptorem, i w międzyczasie odpowiedział na jego pytanie.
-Nic mi się nie pomyliło. Zauważ że oni tu mają wojnę. Też byś nie był za przyjazny jakbyś nie wiedział, czy to nie szpieg wroga cię czasami odwiedza. A teraz naprawdę bądźmy grzeczni, albo nas wygnają czy coś. To w końcu ważna osobistość.
Doszli do domku Saichoro, a Laptor przepuścił go przodem.
-Dziękuję
I przeszedł przez drzwi mieszkania Guru.
Kurde... Ciekawie jak nam pójdzie... Obyśmy tego nie popsuli. Nie chce z nimi walczyć bez powodu. Ani mi się nie chcę, ani nie miało by to sensu. Po co walczyć, kiedy można osiągnąć coś po dobroci? Zresztą ten Nail to nie jakiś pierwszy lepszy frajer, a strażnik samego Guru. Moglibyśmy się na walce z nim nieźle przejechać.
I z tymi myślami stanął z Laptorem pod dachem Saichoro, najstarszego Nameczanina.

______
z/t Wnętrze Budynku
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Laptor on Sro Maj 10, 2017 4:23 pm

MG


Sitar jak pomyślał, tak zrobił. Postanowił odstawić dwójkę nameczaninów w bezpieczne miejsce a następnie znowu wyruszyć w drogę po kolejnych. Zostało mu prawdopodobnie jeszcze tylko dwóch, ale woli tracić czas i latać co nameczanin do Saichoro, ciekawe czy się nie zdenerwuje... Przed budynkiem Saichoro stał ten sam strażnik co wcześniej.
- Wróciłeś? Dwójka? A gdzie reszta? Wiesz, jak ważne zadanie dostałeś?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1178

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Teren przed budynkiem

Pisanie by Cheri on Sro Maj 10, 2017 5:11 pm

Udało się, a po drodze nic go nie zjadło. Nie widział nawet pterodaktyla na niebie. Dziwne zwykle było ich wszędzie pełno. No cóż ten dzień z pewnością nie należał do najnormalniejszych pod słońcami. No, ale cóż. Pterodaktylowaty nameczanin zwany również najsłabszym z nameczańskich wojowników wraz z dziećmi dotarł pod skalną wieżę nazywaną domem Saichorro-samy, którego zwano nameczańskim Guru. Tak jak i za pierwszym razem drogę zastawił mu nieznany nikomu z imienia zielonoskóry strażnik z czółkami. No cóż jedni mają dzieci, inni czółki, a jeszcze inni oba. Los nie jest sprawiedliwy.
Wygadany jak zwykle Sitar postanowił mu odpowiedzieć. Nie zamierzał ukrywać swojego celu przybycia, no może ten prawdziwy zamierzał. -Muszę spotkać się z Saichorro w sprawie misji. No i ta dwójka powinna zatrzymać się na razie u niego. Tak więc proszę mnie przepuścić, bo na tą rozmowę marnujemy jedynie czas który jest arcyważny przy wykonywaniu mojego zadania.- powiedział do strażnika. Jednak w jego głowie pojawiła się z goła odmienna myśl. -Ale mu powiedziałem- pomyślał. Licząc, iż ten wpuści go do Saichorro-samy.

[z/t]
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach