Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 402

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Teren przed budynkiem

on Czw Gru 03, 2015 12:54 pm
First topic message reminder :

Niewielka ilość miejsca, jaka znajduje się naokoło budynku. Biorąc pod uwagę fakt, że samo domostwo znajduje się na szczycie góry, będąc nieuważnym, można się strasznie oszukać i polecieć z hukiem na sam dół... Należy zachować ostrożność, kiedy stawia się tutaj kolejne kroki.
Wejścia do domu strzegą dwaj rośli Nameczanie, więc sforsowanie głównych drzwi nie będzie łatwym zadaniem.

Sether
Sether
Liczba postów : 52

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pią Sie 30, 2019 9:46 pm
Ruszył tylko oczami w kierunku Nihiliusa, który zaproponował leczenie. Po prostu nie wierzył w tą "przyjaźń", którą zdawał się oferować mrocznie ubrany jegomość z jeszcze mroczniejszym towarzyszem, którego tylko przeleciał wzrokiem i wyrobił sobie taką samą opinię jak o Nihiliusie. Z tą różnicą, że ten, który przybył miał... psychopatyczny wzrok. Pełen mroku. Trzeciego przybysza nie skomentował nawet w głowie. Na pierwszy rzut oka wydał się zagubiony i to wszystko. Sether nie miał nawet logicznych powodów by tak myśleć. Po prostu było "cyk" i już. Nameczanin obserwował Nihiliusa, który poleciał w kierunku jego Przywódcy. A potem odprowadził go wzrokiem. Ruszył głową jedynie gdy Guru poprosił o wyjście. Pochylił się w geście szacunku, a potem poczekał aż każdy wyjdzie, a On sam udał się do wyjścia na końcu. Był w końcu nameczaninem, więc miał... większe prawa do przebywania tutaj... zresztą chciał mieć pewność, że Saichoro zostanie faktycznie sam i nic mu się nie stanie. To wszystko przyszło Setherowi od tak. Nie musiał się zastanawiać nad tym, zrobił to odruchowo. Gdy wyszedł, ujrzał kolejną nieznaną osobę. Był po prostu zbulwersowany. Coraz więcej głupio lub mrocznie wyglądających przybyszy. Miał tego dość. Nie odezwał się, tylko dlatego, że byli to goście Saichoro. Trudno. Usłyszał o Ziemi, wodzie... i to tyle. Ziemia to musiała być jakaś planeta, natomiast woda? Może chodziło o ten płyn na Namek, może ten Shade, który to by nie był jegomość, jej potrzebował...? Nie wiadomo. Po tych zamyśleniach dostał wiadomość od Saichoro, że ma pilnować przybyszy. Tylko jak? Czemu nie powiedział tego tam? Teraz ma się odezwać i stwierdzić "pilnuje was"? Może i tak, wszystko jedno.
- Jestem Sether. Wielki Saichoro nakazał mi być towarzyszem waszych poczynań. - Wtrącił się.
Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 241

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pią Sie 30, 2019 10:26 pm
Krwistooki dostał pozwolenie i odnowił energię ki Guru. Zrobił to w sumie, bo tak. Taką miał po prostu chęć i uznał, że zawsze to jakieś odwdzięczenie się. Po za tym skoro byli prawie sojusznikami, to też powinien coś mieć z tego. Główny powód oczywiście był taki, że nie chciał śmierci Najwyższego. Brolly powiedział, że poczuł się lekko silniejszy. Nic dziwnego. Gdy Guru powiedział, że chciał zostać sam, to Imperius zrobił dżentelmeński ukłon.
- Do następnego razu Najwyższy.
Gdy to powiedział, to odwrócił się i zmierzał w kierunku wyjścia.
- Chodźmy.
Powiedział krótko do Swoich podwładnych. Teraz nawet Legendarny nie powinien mu mieć wiecznie za złe, tym bardziej, że dostał to co małpy kochają, z Guru nie dałby mu tego z dobroci serca. Zawdzięczał to Nihiliusowi i lepiej, by o tym pamiętał.
Gdy tylko wyszedł to dojrzał stojącego okularnika. Wcale go to nie dziwiło, że tutaj jest. Gdy zapytał, czy pamiętali, że wspomniał o Ziemi to kiwnął głową. Fu dodał, że doszło tam do rewolucji. Go tylko obchodziło, jak mogą to wykorzystać do Swoich celów.
- Jaka rewolucja?
Potrzebował znacznie więcej informacji niż to co posiadał. Dodał też coś na temat tego, że chciał, by mu odblokować potencjał, ale się obejdzie.
- Pewnie nie chciałeś, by czytał Ci w myślach. Uwolnienie potencjału też ma wpływ na umysł. Kto wie, może w drugiej grupie Ci się uda.
Dodał, by go lekko zachęcić. Mimo wszystko dzięki niemu przyśpieszył Swój rozwój, więc chciał się jakoś odwdzięczyć. Co do Ziemi. Została wyzwolona z rąk oprawców. To szkoda. Pewnie mógłby to wykorzystać. Podobno też miał dwie wiadomości. Dobrą jak i złą.
- Zależy dla kogo dobrą i dla kogo złą. Jakie to wiadomości?
Dodał z uśmieszkiem. Ciekawe co kombinował. Po Jego uśmiechu, sądził, że to nic dobrego. Mimo wszystko współpracują razem, więc obaj muszą się starać. Dopóki mu to nie szkodzi, to nie miał nic przeciwko, by mu również pomóc. Ale nie da się wykorzystać i zlikwidować jakby nie był potrzebny. Przy okazji usłyszał mu już znajomy głos. Sether. Spojrzał się na Niego. Wtrącił się ot tak, i jeszcze powiedział, że podobno mu Saichoro nakazał być ich towarzyszem podróży. To ciekawe. Bo nic w umowie o tym nie było, a i sam Guru się na ten temat nie odezwał. Nie ufał mu. Był paranoikiem, więc praktycznie nie ufał w całości nikomu. Chyba, że miał niesamowitą pewność, że ktoś go nie zdradzi i mu nie wbije noża w plecy, ale to rzadkość i ta pewność musi się na czymś opierać. Sether nawet nie należał do Jego grupki, więc nie wierzył Jego słowom.
- Nihilius Imperius.
Również się przedstawił, patrząc rozmówcy w oczy.
- Najwyższy nic o tym nie wspominał. Potrzebuję Jego potwierdzenia.
Dał mu do zrozumienia, że mu nie ufał. Nie zaskarbił Sobie Jego zaufania, ani nie należał do Jego frakcji. Nic do Niego nie miał, dlatego wolał zachować neutralne stosunki. Nie potrzebuje robić Sobie z Niego wroga, ale jeśli myśli, że może się ot tak wtrącić i powiedzieć co chce, a On się na to zgodzi to się mylił. Tak samo Guru. Jeśli otrzymał takie telepatyczne potwierdzenie to tylko się uśmiechnął, nawet jak nie otrzymał to i tak słowa były te same.
- Nawet jak Najwyższy dał Ci takie polecenie, czego nie było w umowie, to i tak możesz obserwować Nas na Namek. To Wasza planeta i macie do tego pełne prawo. Ale jeśli chodzi o planety inne niż Wasza to odpada. Bowiem jakim prawem, mam być pilnowany wszędzie? Niedługo opuścimy tymczasowo Namek, więc nie będziesz miał czego i kogo obserwować.
W skrócie, nie przeszkadzało Mu bycie obserwowanym na ich własnej planecie. Ale jeśli Saichoro myślał, że zgodzi się na to, by był obserwowany na innych planetach, gdzie nie mają żadnego interesu, ani co ważniejsze, żadnego prawa go obserwować, to był w poważnym błędzie i nie zamierzał się zgadzać. Niech Sobie lepiej wybiją to z głowy. Obserwacja na Namek, czemu nie. Nic nie miał do ukrycia. Prawie nic. Ale obserwacja na innych planetach? Jakim prawem? Guru musi mu coś niezłego zaproponować, jeśli Imperius miałby zabrać tego osobnika, ze sobą, a szczerze wątpił, by było coś co go interesuje. Obaj się wywiązują z umowy, ale jakby dodał do umowy, że będzie obserwowany na innych planetach, gdzie nie mają żadnych praw go obserwować na innej planecie niż ich ojczysta planeta, to z całą pewnością, by odmówił. Ciekawi go to co zaproponuje mu w takim razie Najwyższy. Oczywiście mogło chodzić tylko o ich własną planetę. Dlatego postawił sprawę jasno. Namek tak. Inne planety, nie.
- Jest też inna możliwość. Możesz dołączyć do Mnie tak jak część Twoich braci. Wtedy możesz z Nami podróżować.
Dodał. Innej opcji nie ma, ale lepiej niech się poważnie nad tym zastanowi. Z resztą i tak wiedział, że pewnie będzie to odmowa. Ale dał Im po prostu możliwość rozwiązania tego. Chyba, że Przywódca Nameczan zaproponuje Mu nową umowę. Wtedy jest gotowy to rozważyć.
Shade
Shade
Liczba postów : 87

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pią Sie 30, 2019 10:40 pm
Shade przez cały czas od chwili uwolnienia potencjału siedział cicho, zupełnie jakby nie potrafił mówić. Po prostu, jak się nie ma czegoś do powiedzenia, to po co strzępić język po próżnicy. Kiedy Guru poprosił ich o wyjście, a szef zarekomendował odjazd z wewnątrz domiszcza starego, pomachał mu w przyjacielskim geście i odszedł jako drugi, mając przed sobą bożka, a za sobą Brokułka. Tymczasem ich oczom ukazał się nie kto inny jak Okularnik pedofil Fuu, który sprzedał im trochę informacji o ziemi. Jakaś rewolucja tam się stanęła, ciekawe, ale nie aż tak, jak mogłoby się wydawać, przynajmniej dla niego. Wtedy odezwał się ten nowy ogóras, który wyszedł za nimi i zachowywał się, jakby przybyli tu, aby wychędożyć wszystkie kobiety i nasrać im na stoły... Ale nie było tu ani jednego, ani drugiego, pech, można by powiedzieć. W każdym razie przedstawił się i powiedział, że Guru kazał mu ich śledzić, innymi słowy na polecenie dziadka, będzie teraz warował u boku frakcji jak dobre psisko ? HO HO. Na jego nieszczęście, nie dowie się, że nazywa się Shade, ponieważ nie ma zamiaru mu się przedstawiać, no bo po co? Dlatego siedział cicho i ignorował tego całego Sethera. Czas pokaże kim jest wewnątrz i czy trzeba go zgasić jak peta.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1889

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Nie Wrz 01, 2019 8:13 pm
MG

- Nie, dzięki. - pomachał ręką, zbywając szybko pomysł odblokowania potencjału. Nie potrzebował go.
- Dobra wiadomość jest taka, że nie będziemy musieli się ukrywać, bo okupanci przegrali. Hurra! Wolna planeta, wolna! - uniósł ręce do góry, uśmiechając się zadziornie.
- Zła natomiast jest taka, że na Ziemi mieszkają wojownicy silniejsi od ciebie, twoich żołnierzy i kto wie... ha, może nawet ode mnie? - zapytał, pochylając się do przodu. Z jego twarzy nie znikał ten szczwany wyraz twarzy. Klasnął w dłonie i odwrócił się na pięcie.
- No cóż, nie musimy tam lecieć. - westchnął, wzruszając ramionami. Kątem oka obserwował reakcję wszystkich zebranych.

Gdy Sether zagadał do Nihiliusa, że Saichoro mu powierzył pewną misję, ten drugi natychmiast go zbył. Shade nie odzezwał się słowem, kalkulując wszystko w swojej głowie. Fu, widząc odmowę ze strony Imperiusa, podszedł do Sethera. Klepnął go w ramię i oznajmił wszem i wobec, że:
- Nie martw się! Skoro Najstarszy ma taką wolę, kim my, maluczcy, jesteśmy by mu odmówić? - spojrzał prosto w oczy Nihiliusa, jakby chciał go sprowokować. Och, jaką on teraz czerpał satysfakcję z tego wszystkiego.
- Zostaniesz moim gościem specjalnym, panie Sether. - i zachichotał jak mała dziewczynka, która nie może powstrzymać swojej ekscytacji.
- Jakieś sprzeciwy? Obiecuję, że wezmę je pod uwagę. No, przynajmniej do tej pory, w której postanowię je odrzucić. - uniósł głowę wyżej, patrząc na każdego po kolei. Zatrzymał swoje spojrzenie na Shadzie i uśmiechnął się tajemniczo.
- Co tak zamilkłeś, Shade? Boisz się konfrontacji z wodą? Ratuje życie, ale podobno można też od niej umrzeć. Nie ma na to reguły. - przechylił swoją głowę w bok, a jego uśmiech zniknął. W jego miejsce wskoczył obojętny wyraz twarzy.

_________________
Teren przed budynkiem - Page 5 Haricotto-Heaven
Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 241

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Nie Wrz 01, 2019 9:02 pm
Zarówno Shade jak i Sether siedzieli cicho. To Fu się odpalił niczym katarynka i zaczął nawijać. Brakowało tylko, by zaczął rapować. Najwidoczniej zaraził się od Nihiliusa. Shade był pierwszą ofiarą, a Fu drugą. Biedni. Z resztą to nie jest takie istotne. Na razie słuchał tego co miał mu do powiedzenia okularnik. Tak po prawdzie Im, ale to bez znaczenia. Odmówił odnośnie odblokowania potencjału. Bardzo dziwne i coś mu tutaj śmierdziało. Ale trudno. Jego sprawa. Co do dobrej wiadomości to nie jest to prawdą. I tak będzie musiał się ukrywać. Co z tego, że tyrani zostali pokonani, jak są jeszcze normalni ludzie, co będą się bać wyglądu Imperiusa. A co do złej wiadomości, to był na to gotowy i go tutaj nic nie zaskoczyło. W końcu Nameczanie też są od niego silniejsi. Na razie. A gdy dodał, że nie muszą tam lecieć to się roześmiał.
- Nie musimy lecieć. Bo się tam przeniesiemy za pomocą portali, albo Kai Kai.
Puścił do Niego oczko, obracając to w żart.
- Co do tych dwóch wiadomości. Pewnie ja będę musiał się ukrywać patrząc na mój wygląd. Pomylą mnie z niewiadomo kim i zaatakują. Wole to uniknąć. A co do złej, to nie jestem zaskoczony. Tutaj też wielu jest silniejszych od Nas.
Odpowiedział. Gdy widział jak okularnik podszedł do Sethera, klepnął go, i powiedział, że skoro jest taka wola Guru to kimże są, by się z tym nie zgodzić i tego nie zrobić. Prychnął. Specjalnie patrzył mu w oczy, i pewnie się dobrze przy tym wszystkim bawił. Dodał, też że zostanie jego gościem specjalnym, i zachichotał piskliwie. Zapytał jeszcze o sprzeciwy, dodając, że weźmie je pod uwagę, jeśli nie postanowi ich odrzucić. Co było wiadomym żarcikiem z jego strony. Oraz odezwał się do przeklętego ponownie żartując. Imperius popatrzył się na trójkę.
- Guru nie jest Moim zwierzchnikiem. Współpracujemy i mamy umowę. Nie obchodzi Mnie to co On chce jeśli nie ma tego w umowie. Jeśli chce, by Sether mnie obserwował, to czekam na jego propozycję.
Liczyły się dla niego zyski i nie zamierzał się narażać, nie mając nic w zamian. Najwyższy nie był jego liderem. Byli Sobie równi. Więc jak mu nie zaproponuje czegoś dobrego to jego sprawka. Najwyżej będzie podróżować sam. Wszystko jest w rękach Guru i nie ważne co okularnik doda, On to ma gdzieś. Popatrzył się na Sethera.
- Bez urazy. Nic do Ciebie nie mam, ale nie zamierzam przyjmować rozkazów. Jeśli Guru chce mieć ze mną umowę odnośnie Ciebie to jestem otwarty na propozycje. W innym wypadku, możesz nas obserwować tylko na Namek. Jakim prawem mam być inwigilowany na innych planetach.
Prychnął uważając ten temat za zakończony, dopóki nie odezwie się do niego sam przywódca Nameczan. Zawsze może sam się udać na Ziemie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Popatrzył się teraz na Brollego.
- Pewnie zgłodnieliście. To dla Was. Dla Twoich towarzyszy również.
A następnie z niczego używając Swojej mocy zaczął tworzyć jedzenie. Najróżniejsze. Miał sporą wiedzę na temat różnych normalnych przysmaków, może nie lokalnych, ale normalne jedzenie jest w stanie zrobić. Tak samo z piciem. Powinno starczyć dla obu Saiyan, Fu, tamtej dwójki kosmitów oraz Sethera i Nameczan. Oni w końcu głównie piją wodę.
- Czekam, aż Guru się do Mnie telepatycznie odezwie. Tymczasem idę trenować. Nie przeszkadzać Mi. Gdy skończę to się tutaj zjawię.
Tutaj popatrzył się na resztę i głównie Sethera, dając mu do zrozumienia, że w tym wypadku nie może być obserwowany. Woli nie ujawniać Swoich sztuczek. Następnie użył kai kai i zniknął im z pola widzenia. Tylko Ci co wyczuwają ki, wiedzą gdzie się znalazł, ale to nie istotne. Postanowił przygotować się do treningu, dopóki ma czas.
Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 241

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Nie Wrz 01, 2019 9:23 pm
Gdy znalazł się dostatecznie daleko i był w odpowiednim miejscu to upewnił się za pomocą scoutera jak i wyczuwania ki, że nikt go nie obserwuje. Dopiero, gdy to zrobił i był pewien, że nie był śledzony, nie licząc pewnie Guru, to miał zamiar brać się do treningu. Zastanawiał się tylko co powinien trenować. Jakiś trening fizyczny? Energetyczny? A może związany z magią. W ostateczności też coś związanego z majsterkowaniem. Po krótkich rozmyśleniach doszedł do wniosku, że niekoniecznie był to dobry pomysł. Po uwolnionym potencjale był znacznie silniejszy, miał w sobie większe źródło Many, a co ciekawsze szybciej myślał. Interesująca zdolność. Jak jeszcze nauczy czegoś podobnego Sulga to będzie nieźle. Ciekawe, czy jego uwolnienie potencjału, by się czymś różniło i czy zadziała na nich. Niestety tego nie wie, ale przez to wiedział, że zwyczajny trening aktualnie nie ma sensu. Na Ziemi co prawda większość jest silniejsza od Niego, więc potrzebuje albo absolutnej potęgi, albo odpowiednich technik i zaklęć, dzięki którym będzie miał większe możliwości. Dlatego myślał nad nimi, i Sobie przypomniał to co robił Fu. Może coś związanego z portalami? Niestety, gdy starał się coś takiego stworzyć jak On, to jego mana chyba była zbyt niska, albo nie wiedział też jak co działa. Ale jednak ta portale, wciąż mu chodziły po głowie. A gdyby tak, nie chodziło o przeniesienie się na inną planetę, ale na tą samą? To też nie byłoby takie głupie. Od razu to wypróbował. Niestety i to dalej nie działało. Nie był w stanie na razie skopiować tego co potrafił szalony okularnik. Może kiedyś się uda. Ale portale i pomysł z nimi mu się podobał. Uznał, że skoro nie da rady skopiować to stworzy coś nowego i własnego. Coś na podstawie tych dziur. Tak się zastanawiał. Co jeśli zamiast ogromnych robaczych dziur, stworzy małe portaliki. Zamiast przenosić całe Swoje ciało, może da radę przenieść coś małego. Właśnie! Może da radę przenieść nie tylko małe rzeczy, ale też własne kończyny! Całego ciała może nie da rady, ale taką rękę, lub nogę, czy ogon, może da. To jest niegłupie. Ba. Wygląda to na bardzo dobrą technikę. Przynajmniej w teorii. Idealna do zaskakiwania innych. W końcu kto mógłby się spodziewać, że za nim otworzy się miniaturowa dziura, a z niej wyjdzie długi i ostry ogon, albo miecz? Idealne! Jak pomyślał tak też postanowił zrobić. W teorii naprawdę było to bardzo dobre. Zobaczy się jak będzie w praktyce. Dlatego nie tracąc zbytnio czasu, postanowił, że pora się nauczyć czegoś nowego. Wiedział dzięki kompanowi, co powinien zrobić. Pytanie tylko czy mu się to uda. To się niedługo okaże.

OOC:

ROZPOCZĘCIE TRENINGU
Sether
Sether
Liczba postów : 52

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pon Wrz 02, 2019 10:33 am
Obejrzał się w kierunku idącego do niego Fu, a potem uśmiechnął się wyraźnie, gdy ten poklepał go po ramieniu i honorował go na wyjątkowego gościa. Co prawda Nihilius nie wypowiedział się zbyt... Pozytywnie o tym pomyśle. Sether odniósł wrażenie, że ma dziwne poczucie wartości. Zawsze pragnął czegoś w zamian. A to oznaczało, że raczej udaje miłego. Skoro nie chciał być śledzony, miał coś na sumieniu. Tak to działało. W każdym razie, podziękował fioletowemu jegomościowi. Poczekał chwilę na rozwój sytuacji, w tym wypadku rozmowy między fioletowym i tym demonem. Sether zdziwił się gdy ten drugi wspomniał o przeniesieniu za pomocą portalu lub jakiegoś kai kai. To było z pewnością ciekawe i nie mógł doczekać się, aby tego nie zobaczyć. Znał siłę nameczan i znał dwóch najsilniejszych... Nihilius wspomniał, że tutaj jest kilka silniejszych od nich... ciekawe co to oznaczało? Nie byli tak silni jak się wydawało? Lecz teraz... Teraz Nihilius stawiał warunki i nie zamierzał akceptować Sethera. Wiedział, że Saichoro zależy na tym, aby Sether uczestniczył w "życiu" Nihila i go pilnował, śledził... Nie chciał też pozwolić na więcej kompromisów ze strony Saichoro w stosunku do Nihiliusa, po prostu obawiał się jego podstępu. Usiadł po turecku na ziemi, ręce położył na kolanach i uniósł się z ziemi na wysokość około 20 centymetrów. Przez zamknięte oczy, odezwał się do odchodzącego na bok Nihiliusa.
- Dobrze więc. Dołączę do ciebie i twojej grupy. Masz moją obietnicę na to, że będę ci lojalny, Nihiliusie. - Niestety, nie był nastawiony pozytywnie do tego co myślał, uważał i robił Nihilius. Z pewnością był dwulicowy, myślał tylko o sobie i sposobem chce osiągnąć to co sobie wymarzył, ale nie chciał dać kolejnych powodów Saichoro, aby ugadywał się z tym demonem. Chciał dbać o dobro Guru i planety Namek. Im mniej rozmów między nimi, tym lepiej. Już teraz miał wrażenie, że Guru musiał poświęcić zbyt dużo w tej umowie.

Zgromadzeni mogli być lekko zdziwieni, bowiem ich oczom ukazał się nieco inny młodzieniec.
Teren przed budynkiem - Page 5 AbZ19Ct
Sam Sether czuł się inny, był w innym ciele... Nie słyszał, aby nameczanie osiągali swój kolejny stopień rozwinięcia inaczej niż poprzez asymilację z innym przedstawicielem. Do tego te wspomnienia. W myślach miał bałagan, chciał odpowiedzi. W głowie pytał o to kim jest, licząc na to, że Saichoro go usłyszy.


Ostatnio zmieniony przez Sether dnia Pon Wrz 02, 2019 3:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Shade
Shade
Liczba postów : 87

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pon Wrz 02, 2019 2:35 pm
Shade jedynie odezwał się do dwóch osób, najpierw do Fuu na temat jego komentarza -Nie musisz się o mnie martwić, jakoś sobie poradzę z przeżyciem wypicia tej wody- Wzruszył ramionami, rozmowa posunęła się naprzód a ich szef stworzył każdemu jedzenie. Co ciekawe przeklęty dostał w swoje łapki parę butelek Coli i schabowe, najsik... Mrugnął do Brollaska i odszedł jakiś tam kawałek od wszystkich grup. Usiadł na ziemi, rozłożył przed sobą posiłek i rozpoczął trening. Pierwszą rzeczą jaką chciał opracować, to zabezpieczenie na wypadek ataków dystansowych lub energetycznych. Bariera z Ki w sam raz się nada, ten etap treningu raczej nie będzie zbyt interesujący. Przybrał pozę do medytacji, czyli podczas siedzenia po turecku złożył ręce w jakiś tam bliżej nieokreślony kształt i zaczął wyrzucać z głowy wszystkie niepotrzebne myśli. Po prostu kierował swoje wysiłki na wyczuciu energii krążącej w jego ciele, która notabene wzrosła w porównaniu do jeszcze z sytuacją parę minut temu. Chwytając zapasy ,,many'' w władanie, zaczął ją rzeźbić wokół siebie. Lekko się wzniósł nad ziemią dla lepszej wygody, następnie zaczął za pomocą wyobraźni wyobrażać sobie wygląd techniki, która pomogłaby mu się obronić przed dajmy na to, tą nauczoną przez Brokułka. Na początku nie szło to zbyt dobrze, ,,ściana'' prześwitywała i rozpadała się po paru sekundach, ale w miarę upływu minut stawała się coraz pewniejsza i stabilniejsza. W końcu, po prawdopodobnie godzinie, lub półtora, wytworzył w pełni zdatną, użyteczną zdolność do tworzenia ochrony samego siebie przed wieloma niechcianymi wydarzeniami. Zrobił sobie krótką przerwę po upewnieniu się, że absolutnie opanował Barierę.

Occ:
Nauka Bariery KI
Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 241

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pon Wrz 02, 2019 9:29 pm
Aktualnie czarnowłosy zbyt wczuwał się w to co robił. Zawsze tak było. Był perfekcjonistą, więc poświęcał całego Siebie odnośnie tego co robił. Tak też było teraz. Skupił się całkowicie na opanowaniu nowej techniki, którą Sobie wymyśli. Co prawda trochę się wzorował na robaczych dziurach okularnika, ale jednak nawet chyba On nie wiedział, że można coś takiego stworzyć. Co jak ci, ale Imperius był straszliwie cwany i sprytny, a przy tym miał niekonwencjonalne metody. Przykładem jest jego pasywna technika, jak i również ta technika, którą właśnie szlifował. Czyż to nie pokazuje jakie ma możliwości? Może nie jest silnym wojownikiem, ale manipulacjami powinien to nadrobić. Tak czy inaczej na razie próbował stworzyć mini portalik, ale niezbyt mu to wychodziło. Portale padały zbyt szybko. Były strasznie niestabilne, a co gorsze, nie mógł z tym nic zrobić. Dlatego ciężko pracował i pracował, aż powoli mu coś wychodziło. Na razie niestety tylko się to utrzymywało, ale to tyle. Starał się przemieścić najpierw patyk. Nie zamierzał wkładać własnej kończyny w tak niestabilne miejsce. Nie był idiotą. Tak jak się spodziewał. Portalik się wyłączył, a patyk się przeciął na pół. Druga część była trochę dalej. Nabrał zimnego powietrza i syknął. Uniknął utraty kończyny. Mimo to nie poddawał się i dalej robił ciągle to samo. Gdy tylko ogarnął, że bez problemu już wszystko działa, to wreszcie postanowił zaryzykować. Miał leczenie, jak dobrze pójdzie to połączy uciętą kończynę. Gdy zobaczył, że i to przeszło, i niczego nie stracił to odetchnął z ulgą. Tym razem użył tego do ataku. Zrobił dwa portale, jeden na Swoich tyłach, drugi przy kamieniu, i zaatakował ogonem. Jego ostrze przebiło kamulec stojący dosyć daleko od niego. Uśmiechnął się. To była niesamowita technika. Skoro ją opanował to jego możliwości wzrosły. Roześmiał się. Ci co go nie będą doceniać, to mogą nieźle cierpieć z tego powodu. Ale to się jeszcze okaże.

W ogóle ciekawa sprawa, bo Nihilius najpierw myślał, ze się przesłyszał bo Sether akurat do niego powiedział, że w takim razie dołączy do jego grupki i obiecuje, że będzie lojalny, to Imperius akurat użył Swojej techniki kai kai i zniknął. Oddalił to na dalszy plan,  bo nie chciał zapomnieć o Swoim pomyśle odnośnie portali. Ale skoro teraz to zakończył to dopiero też i teraz dotarło do niego to wszystko i uznał, że chyba jednak się nie przesłyszał. Dobrze, że go teraz nikt nie widział, bo był nieźle zdziwiony i zaskoczony. Nie musiał tego ukrywać bo nie było przed kim. Szybko się ogarnął i chociaż nie spodziewał się po Setherze, że jednak do Niego dołączy to zastanawiał się czemu to zrobił. Chciał go oszukać? Niekoniecznie. Nameczanie tacy nie byli w większości. Chociaż zdarzają się różni. Przykład Pilocco i ferajna. Guru mu kazał? Też powątpiewał. Guru tak nie robi. Koniecznie chciał się z nim udać? Możliwe. Strzelał, że też mogło to być poświęcenie, by ani Saichoro mu nic nie proponował, a On przy okazji mógłby go obserwować i to co kombinował. To było całkiem możliwe. Patrząc na jego charakter, który już zauważył, oraz to jaka jest jego rasa. Ale oczywiście to tylko były domysły. Sam Sether mógł coś planować. Może dołączył tylko na chwilę? Ale jednak powiedział, że obiecuje, że będzie lojalny. A obietnica Nameczanina to nie przelewki. Westchnął. Za dużo o tym wszystkim rozmyślał. Po pewnym czasie ogarnął myśli. Dawno nie był tak zaskoczony. Był prawie przekonany, że to Najwyższy będzie się z nim ugadywał. Z jednej strony fajnie, bo pozyskał nowego podwładnego. Z drugiej źle, bo od Guru nic nie otrzyma. A z kolejnej strony, to nie wiedział na ile mu może ufać, dołączył ot tak, tylko po to, by z nimi podróżować? Dziwne. Bardzo dziwne. Jednakże, i tak rozmyślania mu nic nie dadzą odnośnie tego tematu, ale jeśli pokaże się z lepszej strony i coś mu da w prezencie to może uzna, że nie jest taki zły? Tylko musi bardzo dobrze to rozegrać. Inaczej zielony od razu uzna, że to próba przekupstwa i wyjdzie na gorsze. Tak czy inaczej po opanowaniu techniki, był gotowy do dalszego działania, ale najpierw została mu pierwsza sprawa.

Po pewnym czasie już wiedział co należy zrobić i wrócił się do kompanów teleportując się do nich. Ze zdziwieniem odkrył, że tamtego ogórka nigdzie nie było widać. Był kolejny nieznany mu nameczanin. Wyglądał na zagubionego. Ale coś mu nie pasowało. Gdy użył wykrywania to ze zdziwieniem odkrył, że energia tego nowego, była dokładnie ta sama jak tamtego. Ale jak to możliwe, że zmienił wygląd! Przecież to było bezsensu. Pierwszy słyszał, że Namki mają taką możliwość, a był bogiem. Wiedział wszystko o normalnych rasach. A może. To był mutant? Albo mutacja. Na pewno nie był nameczaninem! Chyba, że to była nowa ewolucja zielonych. Wtedy jak najbardziej, było to możliwe. Na szczęście był bardzo dobry w zachowaniu grobowej twarzy. Coś musiałoby go mocno ruszyć, jak to,  gdy Shalotto się dla niego poświęcał. Zacisnął pięść. Dlatego musiał go jak i Camdena odnaleźć. Ci co uprowadzili jego podwładnych będą cierpieć. Przez chwile zaczęła z Niego uchodzić aura pełna zła i ciemności, ale trwało to tylko chwilę. Od razu się ogarnął. Był na tyle daleko, że większość go i tak nie widziała bo obserwował wszystkich z oddali. Możliwe, że tego nie wyczuli. Ciekawe, że wkurzył się na myśl o tym, że stracił bardzo lojalnych podwładnych. Ciekawe czy to dobroć, czy arogancja, że ktoś tknął jego pionki. Nawet On Sam nie wiedział tego. W końcu przeteleportował się do zagubionego Nameczanina.
- Setherze. Widzę, że się lekko zmieniłeś. Z resztą nieważne. Teraz obaj wiemy, że nie  jesteś Nameczaninem, ale poznałem Twoją aurę dzięki pewnej umiejętności.
Powiedział, mówiąc do Niego i patrząc w jego oczy. Sam zielony, mógł się czuć tak jakby spoglądał w mroczną otchłań.
- Zgadzam się, byś do Nas dołączył. Witaj w Mojej frakcji. Wiąże z Tobą wielkie nadzieje. Mam dla Ciebie prezent. Czemu? Uznajmy, że to przez Mój instynkt, a On się nie myli.
Dodał arogancko. Nigdy nie było wiadome, czy faktycznie był taki arogancki, czy tylko udawał.
- Wykrywanie Ki. Musisz się wyciszyć. Z czasem zauważysz, że wszystko w okół Ciebie jest stworzone z czystej ki i nie tylko. Każda rasa i każda postać ma inną aurę. Są różnej wielkości. Te które są większe od Twojej oznaczają, że są to potężniejsze istoty, mniejsze za to oznaczają, słabość. Wszystko co jest słabsze od Ciebie. Zwracaj też uwagę na kolory. Odległość. Kształt. Każda jest unikalna. Ba, nawet planety i gwiazdy mają własną, tak samo przedmioty nieożywione, ale to jest znacznie cięższe do zauważenia. Musisz użyć, Swojego ukrytego szóstego zmysłu.
Mówił mu to wszystko wolno i wyraźnie. Jak nie posłucha to jego sprawa. I tak był zbyt dobry. Sporo ryzykował ucząc go tego, ale trudno. Czasem trzeba zaryzykować.
- Dasz radę. Ja to poznałem dzięki Shade'owi. Jak chcesz możesz Mu podziękować. Niedługo tu wrócę. Liczę, że nie okłamujesz Mnie i Twoja obietnica jest prawdziwa.
A następnie zniknął tak szybko jak szybko się pojawił. Kto wie, jakie były Jego intencje. Pewne było to, że mutant, Mu już coś zawdzięcza. Może nie będzie taki sam jak Brolly, który nie zna poczucia wdzięczności. Oby się nie mylił co do tego osobnika, jak i co do legendarnego.

OOC:

ZAKOŃCZENIE TRENINGU


Ostatnio zmieniony przez Nihilius Imperius dnia Wto Wrz 03, 2019 12:35 am, w całości zmieniany 1 raz
Sether
Sether
Liczba postów : 52

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Pon Wrz 02, 2019 9:50 pm
Sether początkowo nie ogarniał niczego co działo się w tym momencie... Siedział tak ukradkiem, właściwie... patrząc tępo w eter. Wyrwały go słowa Nihiliusa, które jako jedyne z wypowiedzi zostały usłyszane "Teraz obaj wiemy, że nie  jesteś Nameczaninem". Jak to nie był nameczaninem? A kim był? Przecież tutaj się urodził, przecież miał ojca, przecież Saichoro by mu coś powiedział... Był taki sam jak jego bracia, płynęła w nim identyczna krew. Tylko co to było podczas medytacji? Dlaczego widział przebłyski czegoś, czego nie rozumiał i nie pamiętał? Jeśli byłyby prawdziwe, ktoś by wiedział.
- Nie jestem... Jestem Nameczaninem Nihiliusie. Jeżeli nie... to kim? - Zapytał nie patrząc na niego. Wstał z ziemi, lecz głowę miał spuszczoną. Był nameczaninem, i koniec.

Posłuchał rady Nihiliusa. Zamknął oczy, spróbował się wyciszyć. Uspokoił swoją energię. Wyciszył bicie serca. Przywrócił swojemu ciału swój naturalny stan. Krew nie wrzała już w jego żyłach, serce nie pulsowało jak szalone, a on sam nie trząsł się już. Trwało to chwilę, zanim w ogóle mógł coś takiego zrobić. Wykrywanie ki, chociaż nie znał nazwy, spodziewał się tego, czym jest. Już wcześniej miał wrażenie, że Saichoro wyczuwa aury każdego nameczanina. Wyobraził sobie materialną postać, skupił się na niej. Był to Shade, gdyż znajdował się najbliżej. Spojrzał na niego, a potem zamknął oczy. Wyobraził sobie jego postać i jego energię wokół niego. W myślach nakreślił sobie dokładny wygląd Shadea. Dość długie, zadarte ku górze włosy w barwie czarnej z czerwonymi frędzlami zwisającymi w dół po prawej strony ucha, oczy mroczne i... psychopatyczne, blizna na prawym oku w ogóle nie upiększała tej postaci. Jego czoło zdobiła czarna (bo jakby inaczej) opaska. Ubrany był w luźne, chyba treningowe dogi czerwono-czarnego lub ciemno szarego. Tak to widział. Jego dłonie były przyozdobione w opaski zbierające pot a nogi w luźniejsze buty nieznanego pochodzenia. Z pewnością nie były tak wygodne, jak te nameczańskie. Był to młody mężczyzna z ogonem. Z ogonem?! Faktycznie, posiadał brązowy, długi ogon...
Najpierw wyobraził sobie, że jego oczy posiadają umiejętność przenikania przez obiekty (oczywiście chodzi o wzrok) i zamiast całej postaci wymazał jej "wnętrza" prócz konturów, w których umieścił przepływ energii, energia ta była czerwona, bo jakoś tak mu pasowała do ogólnej charakterystyki, do jego prywatnego wyobrażenia. Następnie Sether w myślach wypełnił kolorem energię postaci, właśnie czerwonym. Kolejnym etapem było to, że postanowił wymazać ze swojej głowy również kontury obrysu Shadea. Spowodował, że postać sama w sobie zniknęła, lecz pozostał po niej ślad ki, który teraz kształtował kontury Shadea, energia oczywiście była czerwona i wyglądało tak, jakby postać nie miała ubrania, włosów, nosa czy ust. Wszystko to formowała energia.Teraz, jak się okazało, najtrudniejszy, końcowy etap wyuczenia się tejże umiejętności. Spróbował wysłać ze swojego ciała, właściwie z głowy, coś w rodzaju sygnału ki jak i w ten sposób określić położenie saiyanina. Miał o tyle łatwiej, że Shade stał niedaleko niego. To miało pomóc. Miał nadzieję, że to mu się uda. Zamknięte oczy, a w umyślę ciemność, tylko rozchodzące się fale zielonej energii przerywały tą ciemność. On, jako nameczanin, żyjący po prostu na zielonej planecie Namek, stwierdził, że najodpowiedniejszym kolorem będzie właśnie zielony. Teraz szukał "odbicia" sygnału, miał nadzieję, że właśnie to tak działa. Wyglądało to tak, że Sether stał na środku, a wokół niego tworzyły się okręgi, swego rodzaju tworzące sferę, która rozprzestrzeniała się dookoła jego ciała. Rozchodziła się początkowo naprawdę niedaleko. Liczył, że jego energia poinformuje go o "przeszkodzie" którą miał być organizm żywy, a nawet planeta, jak to powiedział mu Shinjin, z większą ilością PL od tych zwierząt na planecie, ale również same zwierzęta. Był pewny, że posiadały w sobie życiową energię, która da się wyczuć, jednak im większą ktoś posiadał moc, tym raczej łatwiej było go znaleźć, w tym wypadku... wyczuć. Za każdym razem zielony sygnał fali energii stawał się większy i silniejszy. Sięgał dalej, docierał szybciej do swego celu, który tak naprawdę nie miał być wyznaczony, ale to w przyszłości. Aż w końcu to dojrzał. W swoim umyśle, dojrzał przeróżne kształty, nie tylko Shadea, ale również innych żywych organizmów. Innych obecnych tutaj... istot. Czuł energię planety... Czy to było to? Zajęło mu sporo czasu, aby osiągnąć ten rodzaj "skupienia"... Oby się udało. Jednak z całą pewnością musiał poświęcić temu dużą część swojej uwagi, by móc wykryć czyjąś, pojedynczą nawet energię. Wprawa czyni mistrza.
Gdy otworzył oczy, nie było już Nihiliusa.
- Dziękuje. - Powiedział w kierunku, wyglądającego na mrocznego, chłopaka.

Nauka wykrywania ki.
Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 241

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Wto Wrz 03, 2019 12:34 am


Ostatnio zmieniony przez Nihilius Imperius dnia Sob Wrz 14, 2019 10:00 pm, w całości zmieniany 2 razy
Shade
Shade
Liczba postów : 87

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Wto Wrz 03, 2019 5:24 pm
Shade mając w nosie wszystko co się dzieje wokół niego, możliwe, że spowodowało to frustracje co poniektórych, kontynuował swój trening osobisty. Uwolnienie potencjału przez Guru tak jakby go oświeciło, czuł, że jest już prawie blisko kolejnego przełomu w sztukach walki. Powrócił raz jeszcze do wyciszonej medytacji, mającej przynieść mu spokój i ukojenie w poszukiwaniu odpowiedzi. Zgłębiał bardzo rozległy temat jakim były sztuki walki w międzyczasie zastanawiając się nad paroma rzeczami. Stylów walki zapewne było tyle, ile gwiazd na niebie, część, a może nawet większość przepadły na wskutek wyginięcia rasy która ją opracowała lub innego typu przypadku. Na szczęście kolejne wspomnienia bojowe powróciły, dzięki czemu jego wachlarz zagrywek podczas walki w zwarciu powiększył się. Delikatnie powstał i pewnie stanął na gruncie planety zwanej Namek. Lekko rozszerzył stopy, ręce przyłożył do bioder i zaczął wyprowadzać tak ciosy w powietrze przed siebie. Długo, miarowo, szybko, dopiero kiedy uznał, że wystarczy, czyli naprawdę po wielu takich uderzeniach zwrócił uwagę na to co się dzieje wokół niego. Dzięki swoim zdolnościom wykrywania Energii, zrozumiał, że ten koleś zwany Suterem, czy jakoś tak osiągną jakąś nową formę, albo ewoluował, whatever. W każdym razie dostał Powera. Nihil za to też wrócił i poinformował wszystkich, że zwijają się na ziemię, a reszta ma postanowić gdzie iść, czy zostać tu, wrócić na Sadalę, albo iść na ziemię. Shade jedynie założył ręce na piersi i czekał. W jego przypadku był tylko jeden możliwy kierunek.

Occ:
Trening umiejki
Sether
Sether
Liczba postów : 52

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Wto Wrz 03, 2019 5:59 pm
Ochłonął i był już... normalny. Usłyszał Nihiliusa "Dołączył z własnej woli. Ma się tę charyzmę co? Więcej wiary we Mnie!". Właściwie to nie do końca tak było. Nie miał zamiaru poróżniać tych istot. Nie był takim typem. Wolał by każdy był w zgodzie. Zresztą, chciał zyskać pełną lojalność tej grupy, bo Guru nakazał mu podążać za nimi, cokolwiek to znaczy. Podążał. Chociaż niosło się z tym ryzyko. Lojalność, którą obiecał była... pewna.
- A więc Ziemia. - mruknął do Nihiliusa. Nie znał tej planety. Ale miał zamiar być przy nim. Był też ciekawy tego dryblasa, do którego Nihilius zagadał na końcu. Ciekawe było to, że wychodziło na to, że nie do końca jest między nimi zgoda a Nihilius próbuje go do siebie przekonać. Ciekawe, czy mógł w tym pomóc, lecz musiał poczekać na nieco więcej informacji, może trzeba było poczekać na jakiś dialog między nimi. Póki co, jeżeli Nihilius grał to grał dobrze. Nadal miał uczucie, że ten demon po prostu udaje. Jego wypowiedzi, jak sądził, były dość sarkastyczne. A On sam traktował niektóre sprawy jak zabawę, nawet zaśmiał się rozmawiając z tym fioletowym... Był dość podejrzany, dziwny... Nie do końca wiedział jak go określić. A to, że otaczał się takimi samymi dziwnymi postaciami... Biorąc nawet na uwagę tego mrocznego, czarno-czerwonego wojownika. Nie reagował zbytnio na nic... W ogóle mało mówił. Może nie lubił. Ale nawet nie odpowiedział na pytanie Nihiliusa o to, co decydują, a może od początku to było jasne? Może to zdanie było skierowane tylko do Sethera, gdyż Nihilius wiedział, że jego ekipa po prostu za nim podąży? To by oznaczało, że Shade jest przywiązany i oddany. A to z kolei mogło oznaczać, że źle ich oceniał, po wyglądzie. Musiał nadal zebrać więcej informacji, mało wiedział. Zbyt mało. Podszedł możliwie blisko Nihiliusa.
- Kim są właściwie ci dwaj z ogonami? Ciekawa rasa. - Szeptnął możliwie cicho. W rzeczywistości, rasa z puszystymi, długimi ogonami z pewnością zainteresowała Sethera. Był nią po prostu zaciekawiony do tego stopnia, że zapomniał o położeniu w jakim jest, w którym właściwie... nie powinien się odzywać. Mógł tę sytuację również źle odbierać.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1889

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

on Sro Wrz 04, 2019 12:00 am
MG

Fu jedynie uśmiechnął się delikatnie, pozostawiając sytuację bez słowa. Wszystko i tak toczyło się zgodnie z jego planem.
- Tak sobie wmawiaj. - dodał kąśliwie, mrużąc swoje oczka i utrzymując radosny, aczkolwiek tajemniczy, uśmiech.

W głowie Sethera zabrzmiał głos Najstarszego. Pytania dotyczące jego samego, jego poczęcia i narodzin, nie zostały rozwikłane wprost. Jak zwykle, życie zasłaniało się zagadkami, których rozwiązanie dopiero później miało się ujawnić.
- Sether, moje dziecko. Przyszedłeś na świat jako Nameczanin. Jest zbyt wcześnie na to, byś poznał prawdę. Najpierw musisz odnaleźć siebie. Stawić czoła własnym lękom. Gdy będziesz gotowy, wszystkie pytania zamienią się w odpowiedzi. Zaufaj mi. - i wiadomość się urwała, pozostawiając tyle samo, jeśli nie więcej, zagadkowych pytań.

Kosmici odpowiedzieli, że chcieliby zostać na Namek do czasu powrotu reszty drużyny. Nie wspominając już o tym, że wyprawa na Ziemię powinna zostać niezauważona, dlatego jak najmniej osób powinno brać w niej udział.
Broly nie odpowiedział na słowa Nihiliusa. Zwyczajnie nie zdążył, ponieważ pełen niecierpliwości i irytacji Imperius, odwrócił się na pięcie i zostawił go w spokoju. Saiyanin spojrzał jedynie na Cheelai i Lemo, po czym wzruszył ramionami, jakby nie wiedział, o czym tak naprawdę była ta "rozmowa".

Fu pstryknął palcami i tuż za jego plecami pojawił się błękinty portal. Po drugiej stronie pokazane były góry i niebieskie, pozbawiony chmur niebo.
- Kto nie skacze, ten z Galaktycznego Patrolu! Hop! Hop! Hop! - wyszczerzył swoje zęby i pochylił się do tyłu, na samym końcu delikatnie odbijając się nogami od podłoża i tym samym przelatując w pięknym stylu na drugą stronę przejścia.
_____
z/t - Góry

_________________
Teren przed budynkiem - Page 5 Haricotto-Heaven
Sponsored content

Teren przed budynkiem - Page 5 Empty Re: Teren przed budynkiem

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach