Willa Ryu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Willa Ryu

Pisanie by Ryu on Pią Cze 16, 2017 1:51 pm

No dobra, nie można tego nazwać willą. Jest to dom jednorodzinny który jest wystarczająco wielki aby pomieścić czteroosobową familię i tyle. Znajduje się on na obrzeżach East City. Mieści się tutaj kuchnia, łazienka, pokój gościnny i trzy sypialnie, natomiast w pokoju Ryu umieszczona jest swego rodzaju mała piwniczka, a drzwiczki do niej są zakryte dywanem. Zamieszkuje go czterdziestoletnia Kumiko czyli matka naszego bohatera, ośmioletnia Misako i siedmioletnia Aiko, młodsze siostry Ryu oraz sam wojownik. Dom jest wyposażony we wszystko co jest potrzebne do przeżycia.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Willa Ryu

Pisanie by Ryu on Pią Cze 16, 2017 3:13 pm

Ryu leciał z dzieckiem w ramionach w kierunku ich domu. Miał nadzieję że podczas podróży nie zatrzyma ich jakieś niespodziewane zdarzenie, jak ostatnio gdy chłopak zmierzał w kierunku wieży tego Korina. Po bliżej nieokreślonym czasie dotarli do miejsca zamieszkania. Chłopak postanowił swe nogi na ziemi przed domem, po czym postawił dziewczynkę a ta wbiegła do domu. Rozległo się głośne wołanie.
- Mamusiu!
Należało ono do młodszej siostrzyczki naszego wojownika, Misako która bardzo się ucieszyła gdy znów mogła się spotkać ze swą rodzicielką. Po chwili Ryu przekroczył próg mieszkania i już można było wyczuć pewien przyjemny zapach unoszący się w powietrzu.
- Pewnie mama gotuje obiad, tak jak zawsze o tej porze.
Mruknął po czym udał się w stronę kuchni.  Znajdowała się w niej cała trójka. Matka i obie siostry Ziemianina, zaś Misako była wtulona w swą matkę. Dopiero po chwili kobieta zauważyła chłopaka który znajdował się w wejściu do pomieszczenia.
- R-Ryu…
Wydukała, po czym rzuciła się chłopakowi na szyję, tuląc go i cicho pochlipując.
- Wiesz jak się martwiłam? Tak się cieszę… że jesteś cały. Kolejnej straty bym… chyba nie przeżyła.
Chłopak przytulił także swą matkę po czym przemówił.
- Ja także się cieszę że nic wam nie jest. P-Przepraszam że nie dałem znaku życia, jednakże czy wuj Hiro nie powiedział ci co się ze mną dzieje?
- Powiedział… ale ty myślisz że to mnie uspokoiło? Jestem twoją matką… Matka zawsze się martwi o swoje dziecko… - Kontynuowała już uspokojona – Wyglądasz strasznie, co się stało z twoim ubraniem?
- No jak widzisz zostało nieco zniszczone.
- Spokojnie, zostaw to mi. – Po czym się uśmiechnęła i dodała puszczając naszego Ryu – Może byś coś zjadł?
- Chętnie… ale najpierw chyba wezmę kąpiel.
- Braciszku!
Wykrzyczała druga siostra rzucając się na chłopaka czego efektem było przewrócenie go i ostatecznie znalazł się na ziemi, a Aiko na nim.
- Ja też się cieszę że Cię widzę siostrzyczko.
Uśmiechnął się, a następnie wstał i udał się w stronę łazienki. Całe ubranie położył przed wejściem, po czym wszedł i rozpoczął kąpiel w wannie. Po kilku minutach opuścił ją, owinął się ręcznikiem i wyszedł, a jego ubrania zniknęły. No cóż pewnie jego matka się nimi zajęła tak jak mówiła. Obiad już był przygotowany, lecz pozostał tylko jeden talerz, cóż pewnie cała trójka już zjadła. Nim jednak wziął się za spożywanie pokarmu, udał się do swego pokoju. Był taki jak go zapamiętał, nic się nie zmienił. Na łóżku leżały jakieś ubrania, chyba dla niego ponieważ co miałyby tu robić jakieś ubrania? Były to czarne spodnie i niebieska koszula. Założył je po czym udał się pałaszować obiad. Zjadł jeden talerz, drugi i trzeci. Nic w garnku nie pozostało. Był bardzo głodny, dawno nie miał niczego porządnego w ustach. Ostatnim czasem mógł się jedynie posiłkować jabłkami, ale ile można jeść to samo? Na szczęście tutaj mógł liczyć na sowity posiłek. Po obiedzie wrócił do swego pokoju i rzucił się na łóżko zasypiając.

Ryu idzie spać, włączam regenerację hp i ki.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Willa Ryu

Pisanie by Ryu on Nie Cze 18, 2017 8:38 pm

Po jakimś czasie nasz bohater odzyskał świadomość i otworzył swe oczy. Podniósł swe ciało tak aby znalazło się ono w pozycji siedzącej i dopiero teraz dostrzegł swoje gi, które złożone znajdowało się na szafce obok łoża. Na wierzchu leżała mała karteczka na której zostało coś napisane. Podniósł ją i przeczytał.
- Twoje ubranie jest jak nowe. Uważaj następnym razem bardziej.– Mama.
Chłopak uśmiechnął się po czym uniósł swe gi i rzeczywiście, było ono jak nowe.
- Dobrze że mama kupiła tę maszynę do szycia.
Postanowił póki co go nie zakładać a sprawdzić co ciekawego robi rodzinka. Chwycił klamkę a następnie pewnym ruchem otworzył drzwi. Przeszedł do pokoju gościnnego w którym znajdowała się jego matka wraz z wujem Hiro. Wyglądało na to że o czymś rozmawiali lecz młodzieniec im przerwał.
- Witaj Ryu. Już po szkoleniu?
- W sumie to tak.
- Rozumiem. Więc musisz być znacznie silniejszy od naszego ostatniego spotkania.
- Tak, wydaje mi się że jestem.
- Pewnie jesteś już silniejszy ode mnie.
- Raczej nie.
- W każdym razie, przekazałem ci wszystko co sam umiałem. Nie nauczę Cię niczego nowego.
- Dziękuje ci wuju.
- A może odpoczniesz? Z pewnością jesteś wyczerpany ostatnimi wydarzeniami.
- W sumie to masz rację. Trochę się wydarzyło ostatnio więc chyba nic się nie stanie gdy odpocznę trochę.
Potem cały czas poświęcili rozmowie.


Ostatnio zmieniony przez Ryu dnia Nie Cze 18, 2017 11:53 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Willa Ryu

Pisanie by Ryu on Nie Cze 18, 2017 9:00 pm

Nasz bohater wylegiwał się w swoim łóżku już jakiś czas po rozmowie. Był ciekaw jak bardzo urósł w siłę mistrz Haricotto oraz jak sama Tensa stała się potężna. Zastanawiało go także jaką siłą dysponuje rudowłosa Aymi, ponieważ nie miał jeszcze okazji zobaczyć jej w akcji więc nie mógł od tak stwierdzić jaką posiada. Wracając do mistrza i Tensy, podczas ich ostatniego pojedynku na polanie włączyli obydwoje transformację w Super Saiyana czego mistrz Ziemianina nie uczynił podczas ich ''walki''. Czyżby uznał że nie było to koniecznie, ponieważ Ryu był w tamtym momencie za słaby? Możliwe, ale nasz bohater miał nadzieję że już niedługo się to zmieni i ich dogoni, a odstawali od niego przecież o całe lata świetlne. Spojrzał na swą dłoń i spróbował nią poruszyć... udało się...
- Całe szczęście. Czyli to było tylko tymczasowe.
Odetchnął z ulgą iż znów mógł nią poruszać. Przypomniał mu się w tym momencie incydent z jego okiem. Jego na szczęście także nie stracił. Przypomniał sobie także o Breyu i Juuce, potem o wszystkich którzy odeszli z tego świata. Nie powinien odpoczywać tylko trenować, aby stać się na tyle silnym by móc ochronić wszystkich którzy pozostali. Wstał więc i rozpoczął zakładanie swego gi. Po paru chwilach był już gotowy. Następie skierował swe kroki ku wyjściu domu.


Ostatnio zmieniony przez Ryu dnia Pon Cze 19, 2017 12:43 am, w całości zmieniany 2 razy
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Willa Ryu

Pisanie by Ryu on Nie Cze 18, 2017 9:38 pm

Już po chwili znalazł się przed domem. Miał swój cel, chciał zdobyć więcej siły. Tylko jak miał to zrobić? To jest dobre pytanie. Może sekret tkwi w tym aby całą energię skumulować w jednym punkcie, a następnie przekierować ją do wszystkich mięśni? Może na tym to polega? Musiał spróbować. Jeżeli będzie się zastanawiał, nigdy nie dojdzie do prawdy. Ciężki trening miał się już za chwilę rozpocząć.

Trening transformacji Super Serious Turtle Hermit


Zaczął od rozgrzewki. Standardowo. Można by rzec że jest to swego rodzaju już tradycja, lecz przecież ma ona na celu odpowiednie rozgrzanie mięśni przed odpowiednim treningiem, a w tym przypadku było to bardzo potrzebne. No i oczywiście istniało wtedy mniejsze ryzyko na złapanie jakiejś nieprzyjemnej kontuzji. Zaczął od piętnastominutowego biegu na pełnym sprincie. Potem spokojnym krokiem przeszedł kawałek aby nabrać oddechu po czym znów wykonał piętnastominutowy bieg. W sumie wykonał pół godzinny bieg. Gdy już została zakończona pierwsza część rozgrzewki przeszedł do dalszego rozgrzania mięśni nóg. Wykonał sześćset standardowych przysiadów, potem wykonał tysiąc przysiadów pistoletowych po pięćset na każdą nogę. Kolejnym ćwiczeniem były brzuszki. Zrobił ich tysiąc po czym przeszedł do pompek. Zrobił osiemset lecz nie robił tego w standardowy sposób, a na kostkach palców wskazujących i środkowych. Miało to na celu wzmocnienie tych właśnie kostek. Na sam koniec rozgrzewki wykonał ćwiczenia rozciągające. Przyszedł w końcu czas na trening, więc przeszedł do próby wykonania. Zrzucił z siebie górną część swego gi odsłaniając swe muskularne ciało, wykonał lekki rozkrok uginając nogi oraz ręce które trzymał blisko tułowia. Zamknął oczy i na początek postanowił skoncentrować energię po środku ciała. Gdy czuł że jest gotowa zaczął rozluźniać mięśnie. A przynajmniej próbował to zrobić. Gdy był gotowy zaczął stopniowo je wszystkie napinać. I były już napięte, jednakże bardzo nie urosły ponieważ nie przelał do nich swej ki. Więc postanowił to zrobić. Powoli przesyłał energię do nich. Można było zaobserwować jak mięśnie jego rąk stopniowo rosły. Otworzył oczy, zaczął oddychać coraz szybciej, jego serce zaczęło pompować jeszcze więcej krwi. Jego całe ciało stało się większe wraz z mięśniami, lecz to nadal nie było to. Nie były one większe od tych Jirriego, a chciał osiągnąć zdecydowanie lepszy efekt. Musiał się jeszcze bardziej postarać. Nie wytrzymał i w którymś momencie, nie mógł złapać oddechu czego skutkiem było iż padł cały zlany potem na ziemię, próbując złapać oddech.
- Jak to… się… stało? Możliwe że jest to spowodowane… tym że moje ciało nie jest przystosowane… do tego że muszę… napiąć swoje mięśnie do takich… rozmiarów. Spróbuję… jeszcze raz.
Jak postanowił, tak zrobił. Gdy doszedł do siebie, wstał i spróbował powtórzyć wszystko od początku. Znów zaczął przelewać w swe mięśnie energię ki. Ponownie zaczęły rosnąć, lecz dopiero teraz, w tym właśnie momencie zaczął odczuwać ból. Z początku zdawał się on niegroźny ale już po chwili przeobraził się w coś co osoba trzecia mogła sobie tylko wyobrazić. Zaczął krzyczeć tak jakby chciał się go pozbyć, lecz nie było to możliwe. Zauważył że przez to działanie stały się one o wiele większe niż te Jirriego, więc wszystko szło w dobrym kierunku. Potworny ból towarzyszył mu cały czas, ponieważ na tym nie przestał. Chciał osiągnąć coś więcej, więc kontynuował. Rosły, rosły i rosły… Lecz gdy już myślał że nie da rady, nie wytrzyma i znów padnie uświadomił sobie iż nie może tego zrobić. Nie mógł teraz przestać był zbyt blisko by się teraz poddać. Był także świadom tego że jeżeli nie będzie dostatecznie silny to nie uchroni tych na których mu zależy. Nie chciał ich stracić… Nie… Nie mógł na to pozwolić. Jeżeli nie stanie się silniejszy to z pewnością ich nie uchroni, więc musiał wytrzymać. Dla nich.. aby ich nie spotkała żadna krzywda. Chciał sprawić że będą się czuli oni bezpieczni, że nikt ich nie skrzywdzi. Zamierzał także dogonić Tensę oraz mistrza Haricotto, więc z pewnością pomoże mu to w osiągnięciu tego celu jeżeli ma to zwiększyć jego własną siłę. W którymś momencie ból był nie do zniesienia. Czuł jakby ktoś odrywał jego mięśnie od ciała. Było to naprawdę nieprzyjemne uczucie. Po chwili zaczęły się ujawniać pojedyncze żyły na jego ciele z powodu iż jego mięśnie były napięte do granic absurdu. Czuł że za chwilę puszczą mu zwieracze. Lecz twardo się trzymał i brnął w tym dalej jeszcze bardziej je napinając. Oczywiście jego ciało wraz z mięśniami także rosło. Były one już naprawdę ogromne, zdecydowanie większe od zwykłego arbuza, lecz to jeszcze nie było to do czego tak uparcie dążył. Musiał się jeszcze bardziej wysilić aby mu się w końcu udało i w głowie sobie zadawał cały czas pytanie…
- Jak długo jeszcze?
Bo chciał się już uwolnić od tego straszliwego bólu, lecz doskonale wiedział że w przyszłości się nie obejdzie bez niego więc musiał się do niego przyzwyczaić. Pomimo że cierpiał nie przestał tylko kontynuował przekazując mięśniom jeszcze więcej energii. Chciał się stać na tyle silnym aby ochronić swoich bliskich. Lecz czy taki przyrost masy mięśniowej nie spowoduje iż będzie on wiele wolniejszy? Nie obchodziło go to teraz. Stwierdził że już wystarczy. Zakończył przekazywanie energii i spróbował się wyprostować. Cały czas się koncentrował aby energia skumulowana w jego mięśniach nagle się nie ulotniła z nich. Spojrzał na swe ciało i uśmiechnął się. Czuł się teraz całkowicie inaczej… Czuł się silniejszy… Mięśnie pulsowały od zebranej w nich energii, a żyły było zdecydowanie widoczne. Oczywiście ujawniły się tylko pojedyncze. W tym właśnie momencie czuł że osiągnął to co chciał. Zdecydowanie zmienił się. Jego ciało stało się o wiele większe i już był pewny że jest silniejszy od czasu wydarzeń na polanie. Tak, zdecydowanie to było to.

Udało mu się uspokoić swój oddech i po kilku chwilach wrócił do swej poprzedniej postaci, lecz ogromny ból nadal go nie opuścił. To była cena jaką musiał zapłacić za taką transformację. Był zmęczony, bardzo zmęczony. Padł na ziemię i nie widział już nic.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Willa Ryu

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach